tensamjest 04.01.09, 09:12 wg założeń przywódców-sabotaż i kontr działania przeciw Niemcom byłyby wbrew polskiej racji stanu. Naczelnym zadaniem zaś było "zniszczenie oddziałów i band komunistycznych" Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mak67 Re: NSZ nie zamierzały walczyć z Niemcami 04.01.09, 09:15 Jak zawsze kłamiesz. NSZ biło i Niemców i komunistów gdyż słusznie uważało ich za podobnych wrogów. Decyzja o dogadaniu sie z Niemcami w sprawie przejścia oddziałów NSZ przez linie frontu była słuszna bo uratowała od wymordowania przez kacapów i ich polskich sługusów kilka tysiecy ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
tensamjest Re: NSZ nie zamierzały walczyć z Niemcami 04.01.09, 09:19 może wreszcie ktoś tę białą plamę odkryje Odpowiedz Link Zgłoś
mak67 Re: NSZ nie zamierzały walczyć z Niemcami 04.01.09, 09:42 A co tu odkrywać NSZ nie zapiera się że rżnęli sługusów kacapów czyli "polskich" komunistów i chwała im za to. Jedynie szkoda, że tak mało ich ubili Odpowiedz Link Zgłoś
tensamjest Re: NSZ nie zamierzały walczyć z Niemcami 04.01.09, 11:19 W lutym 1944 r. generał SS i dowódca sił bezpieczeństwa w Generalnej Guberni, Walter Bierkamp, chwalił się sukcesami w walce z „polskimi bandami", co przypisywał właśnie współpracy z NSZ-em: „Przyczyną wielu morderstw, dokonanych na całym szeregu Polaków, nie była ich praca dla Niemców, lecz przekonania polityczne. Ten stan rzeczy wykorzystuje się, oszczędzając w ten sposób niemiecką krew. Do walki z bandami używa się band". frgm z artykułu Piotra Skury Odpowiedz Link Zgłoś
tensamjest Re: NSZ nie zamierzały walczyć z Niemcami 04.01.09, 11:20 W meldunku z maja 1944 r. Bór-Komorowski przyznał, że w wielu kręgach AK połączenie z NSZ wywołuje protesty: „Wejście NSZ w skład AK traktowane jest jako realizacja niezbędnej jednolitości wojska. Głosy krytyczne, szczególnie Trójkąta (konspiracyjne określenie Stronnictwa Ludowego - przyp.red.), wyrażają zastrzeżenia podnosząc, że oddziały NSZ współdziałały z Niemcami w walce z komuną i tępiły Żydów, a nieraz czynnie występowały przeciwko lewicowym działaczom" z tego samego źródła Odpowiedz Link Zgłoś
mak67 Re: NSZ nie zamierzały walczyć z Niemcami 04.01.09, 11:24 Gdyby całe AK przyłaczyło się do likwidowania komuny losy Polski mogły by potoczyc sie inaczej. Kacapy nie miały wszak nieskończonej ilosci hołoty gotowej do współpracy Odpowiedz Link Zgłoś
tensamjest Re: NSZ nie zamierzały walczyć z Niemcami 04.01.09, 11:27 bywały przypadki jawnej współpracy i kolaboracji NSZ z Niemcami Odpowiedz Link Zgłoś
lech.niedzielski Re: NSZ nie zamierzały walczyć z Niemcami 04.01.09, 11:49 tensamjest napisał: > bywały przypadki jawnej współpracy i kolaboracji NSZ z Niemcami To nie były przypadki. To było zdecydowane współdziałanie. Odpowiedz Link Zgłoś
mak67 Re: NSZ nie zamierzały walczyć z Niemcami 04.01.09, 12:37 Przystapili do współpracy (bardzo umiarkowanej) z Niemcami jak się dowiedzieli co wyprawiają kacapy i ich polskie pachołki w Wilnie. Odpowiedz Link Zgłoś
zebatek Re: NSZ nie zamierzały walczyć z Niemcami 04.01.09, 13:05 W latach 1944-1946 NSZ zamordowało wielu Żydów, którzy przetrwali okupację. Odpowiedz Link Zgłoś
wujtarabuk Re: NSZ nie zamierzały walczyć z Niemcami 04.01.09, 13:18 zebatek napisała: W latach 1944-1946 NSZ zamordowało wielu Żydów, którzy przetrwali okupację. ''''''''''''''''''''''''''''''''''''' Trzeba bylo walczyc z niemcami, a nie tworzyc bandy komunistyczne, grabiace polskiego chlopa. Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Re: NSZ nie zamierzały walczyć z Niemcami 04.01.09, 22:14 wujtarabuk napisał: > Trzeba bylo walczyc z niemcami, a nie tworzyc bandy komunistyczne, grabiace > polskiego chlopa. Bandy grabiące i mordujace polskich chłopów to właśnie były NSZ. Odpowiedz Link Zgłoś
eres2 NSZ a ich wrogowie cz.I 06.01.09, 23:45 Poszukiwacze NSZ-owskich zasług mówią o bojowości tej formacji, m. in. o jej udziale w powstaniu warszawskim (wg jednych historyków w powstaniu uczestniczyło 500, wg innych 2000 NSZ-owców) i w innych dramatycznych zmaganiach zbrojnych, szczególnie wysoko zaś punktują fakt, iż NSZ walczyły na dwa fronty – przeciw Niemcom i komunistom polskim i sowieckim. Przeciwnicy NSZ piętnują ich rozłamowe poczynania, przejawiające się m.in. w niepodporządkowaniu się przez tę formację Komendzie Głównej Armii Krajowej, a tym samym i rządowi emigracyjnemu w Londynie, co wg historyków stanowi coś pomiędzy zdradą a dezercją. Wreszcie pada zarzut najgorszy – jakby w ogóle można było stopniować zbrodnie – współpraca z hitlerowskimi Niemcami, za co szczególnie surowemu potępieniu poddaje się Brygadę Świętokrzyską NSZ. Zresztą nie bez podstaw. NSZ kierowały się zasadą walki z dwoma wrogami, z Niemcami i z wszelkimi ugrupowaniami lewicowymi. Jednakże w pewnym okresie dowództwo NSZ uznało za swojego głównego wroga nie niemieckiego okupanta, a właśnie polskie formacje lewicowe. Przy tym za ugrupowania lewicowe NSZ-owcy uznawali nie rzadko także i partyzanckie oddziały Batalionów Chłopskich. Z zasady za komunistę uznawano także każdego Żyda, a za bojówki lewicowe nawet i żydowskie samodzielne grupy partyzanckie. Z rąk NSZ ginęli nie tylko dowódcy oddziałów lewicowych, czy żydowskich, najczęściej zabijano wszystkich partyzantów, których dowódca określonej NSZ-owskiej jednostki uznał za lewicowych bądź za żydowskich. NSZ nie były jednolite, niewielka część tego wojska podporządkowała się dowództwu AK, określano ją NSZ-AK. Niektórzy dowódcy oddziałów NSZ, które podporządkowały się AK, zostali przez dowództwo NSZ karani, nawet skazywani na karę śmierci „za zdradę”. Wyroki wykonano m.in. na oficerach NSZ-AK - kapitanie Włodzimierzu Żabie („Żniwiarz”), majorze Gostomskim („Witold”), kapitanie Stanisławie Żaku („Stach”), por. Władysławie Pacholczyku („Adam”, „Klin”). Brygada Świętokrzyska NSZ (BŚ NSZ) utworzona została w sierpniu 1944 r. z NSZ-owskich pułków 202. i 204.. Jej dowódcą został pułkownik NSZ Antoni Szacki vel Skarbek vel Dąbrowski („Bohun”, „Ludwik”). Sama BŚ liczyła 850 ludzi, z czasem rozrosła się do 1200 bojowców. Zastępcą „Bohuna” został ppłk. Marcinkowski („Jaxa”), a szefem sztabu Zub Zdanowicz („Ząb”) - cichociemny, który wcześniej odrzucił wyznaczone mu przez szefostwo AK stanowisko dowódcy zespołu likwidacyjnego, a następnie samowolnie porzucił formację AK wstępując w szeregi Narodowych Sił Zbrojnych. Dowódcy NSZ nawiązywali wielokrotnie kontakty z Niemcami, a szczególnie ponurą postacią był agent Gestapo por. Hubert Jura („Tom”), dowódca oddz. NSZ „Sosna”. Brygada Świętokrzyska odegrała najhaniebniejszą rolę w formacjach NSZ. W obliczu rozpoczętej sowieckiej ofensywy BŚ podjęła 13. stycznia 1945 r. ucieczkę na zachód; przeprawiła się za zgodą Niemców przez most na Pilicy, a 16. stycznia, po zawarciu szerokiego porozumienia z Niemcami, BŚ otrzymała od dowództwa niemieckiego glejt pozwalający na przemarsz brygady - wraz z całym uzbrojeniem (sic!) - na Zachód „pod warunkiem, że BŚ nie będzie atakować oddziałów niemieckich” i warunek ten brygada przestrzegała konsekwentnie aż do końca wojny. Marsz BŚ był długi, bo wiódł przez Komorniki, przez miejscowości na terenie Niemiec: Elgut, Feldheim, Grunwald, Kaubitz, Peterswaldau, Steinseifersdorf, Waldenburg, Alt Laessig oraz Petersdorf aż do Kottwitz, gdzie BŚ zatrzymała się na dwa tygodnie. „Jaxa” nie tylko wynegocjował z Niemcami (w katowickiej komendanturze) zgodę na zachowanie pełnego uzbrojenia, ale również pozwolenie na przejście do Czech. Ranni NSZ-owcy otrzymali pełną opiekę lekarską ze strony służb sanitarnych wojsk niemieckich. Wszystko to oczywiście nie bez wzajemnych koncesji. Zgodnie z żądaniem SS-Hauptsturmfuehrera Paula Fuchsa i nacisku najściślej współpracującego z Gestapo por. „Toma”, dowództwo BŚ zgodziło się na zorganizowanie z wybranych bojowców NSZ ekip wywiadowczych świadczących usługi na rzecz Niemców i wysłanie ich jako skoczków spadochronowych na zajęte przez Sowietów tereny Polski. W tym celu, już wcześniej, bo 7. lutego 1945 r., dowództwo BŚ odkomenderowało grupę żołnierzy pod komendą kapitana NSZ Stefana Celichowskiego („Andrzej”) na przeszkolenie wywiadowcze w ośrodku niemieckim w Sudetach. Warto dodać, że w marcu 1945 r. ppłk. Marcinkowski („Jaxa”), zastępca dowódcy BŚ, wziął udział w zorganizowanej przez Niemców konferencji w Pradze, gdzie omawiano wraz z przedstawicielami faszystów rumuńskich i węgierskich kwestie ściślejszej współpracy z Niemcami. Z przypisów do książki Chodakiewicza: „Według J.D. (Janusza Deringa), niektórzy żołnierze brygady, a szczególnie AK-owcy [kilku przyłączyło się do BŚ w trakcie marszu na Zachód], nie byli zadowoleni z powodu współpracy NSZ z Niemcami. Kpr. pchr. >>Maciek<< (N.N.), żołnierz AS NSZ z Warszawy, który otwarcie głosił swoją dezaprobatę polityki dowództwa brygady, głosząc >>czym różnimy się od tych Kałmuków czy Ukraińców, którymi tak w Warszawie pogardzałem<<, został w połowie kwietnia >>zlikwidowany za podrywanie morale wojska<<.” Jeszcze cytat z książki Chodakiewicza: „Major >>Radosz<< z NSZ-AK nie był jedynym, który podejrzewał osoby związane z dowództwem Brygady Świętokrzyskiej o współpracę z Niemcami. Podobnie uważał komendant Okręgu Kielce-Radom AK płk. Zientarski (>>Mieczysław<<). W raporcie z 14 listopada 1944 r. >>Mieczysław<< meldował: […] 2. Działalność NSZ. D-cy kontaktują się i współpracują z Gestapo. Wsypują partie komunistyczne. W terenie podszywają się pod AK, przy czym terroryzują, rabują ludność. Głównym ich zadaniem jest niszczenie PPR AL i oddziałów partyzanckich sowieckich. W meldunku sytuacyjnym z 2 stycznia 1945 r. płk Zientarski pisał: 4. Działalność NSZ bez zmian. Wyraźna współpraca z Niemcami i plaga społeczeństwa na skutek rekwizycji. W dniu 22 XI [1944] w czasie marszu NSZ przez m. Oleszno Niemcy ściągnęli posterunki. Rannych NSZ Niemcy proponują odstawić do szpitali niemieckich. Notowane są kontakty z Gestapo.” Odpowiedz Link Zgłoś
eres2 Re: NSZ a ich wrogowie cz.II 06.01.09, 23:48 Formację NSZ, w tym Brygadę Świętokrzyską, obciąża niemało zbrodniczych czynów. Zainteresowanych odsyłam do prac Zbigniewa S. Siemaszki: "Narodowe Siły Zbrojne" (Oficyna Wydawnicza "POKOLENIE", reprint londyńskiego wydania z r. 1978) i Marka Jana Chodkiewicza: "Narodowe Siły Zbrojne – ‘Ząb’ przeciw dwu wrogom" (FRONDA 1999). Historyk Tadeusz Andrzej Olszański („Historia Ukrainy XX w.”): o mordzie dokonanym na mieszkańcach wsi Wierzchowiny i nie tylko tej miejscowości: [..] Wreszcie NSZ-NZW mają na sumieniu m.in. masakrę 400 Ukraińców w Piskorowicach oraz masakrę w Wierzchowinach 6.Vi.1945 r. ze 194 ofiarami. Jedynie ta akcja >>istniała<< w polskie propagandzie, przy czym pomijano fakt ukraińskiej narodowości ofiar, przedstawiając zbrodnię NSZ jako akt >>nienawiści klasowej<< (ludność Wierzchowin, podobnie jak wiele wsi ukraińskich w lubelskim była nastawiona przychylnie do władz komunistycznych).” Kazimierz Podlaski („Białorusini, Litwini, Ukraińcy”: [..] Zbrodnia jest zbrodnią. Faktem zaś pozostaje, iż największy hajdamacki wyczyn w Polsce nie był dziełem Ukraińców, lecz Polaków, i to tych >>najprawdziwszych<<. [.] Nie mnożąc owych pytań i zbrodnię mordowania nazywając zgodnie z prawdą – zbrodnią, oddajmy głos samemu sprawcy tej rzezi. Zachował się >>Meldunek<< z akcji na Wierzchowiny, sporządzony przez por. ‘Romana’, dowódcę oddziału NSZ. Jest to relacja przedłużona o dalsze konsekwencje ataku na Wierzchowiny. >>Melduję, że dnia 6.VI.1945 r. oddziały NSZ pod dowództwem kapitana ‘Szarego’, które wchodziły w skład oddziału kpt. ‘Szarego’: por. ‘Romana’, st. sierż. ‘Zemsty’ i sierż. ‘Sokoła’, udały się na akcję na wieś ukraińską Wierzchowiny, która jest położona na granicy powiatu krasnostawskiego i hrubieszowskiego. [..] Dowództwo Narodowych Sił Zbrojnych, aby położyć kres temu i zapobiec dalszemu mordowaniu Polaków i ich rodzin, wydało rozkaz, aby mieszkańców wsi Wierzchowiny co do jednego wymordować, toteż dnie 6.6.1945 r. powyższe oddziały pod dowództwem kpt. ‘Szarego’ o godz. 12 minut 15 przybyły do wsi Wierzchowina, by dokonać akcji na zbrodniarzach. Akcja trwała do godziny 15 min. 10. W czasie akcji przede wszystkim strzelano do wszystkich mieszkańców pochodzenia ukraińskiego, młodych zaś męczono celem wydobycia broni, która była używana na Polaków – co się okazało słuszne, gdyż wydobyto z nich kilka automatów, amunicji i granatów. W powyższej wsi zostało zamordowane 194 osoby pochodzenia ukraińskiego<<.” Gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać, że współpracą z Niemcami zhańbili się nie tylko narodowcy z pod znaku NSZ. Znane są przypadki utrzymywania kolaboracyjnych kontaktów z Niemcami także przez niektóre jednostki niepodległościowców z formacji AK. Najczęściej dotyczyły one zawierania z Niemcami umów „o nieagresji”, gdy za głównego wroga uznano lewicowe oddziały partyzanckie bądź sowieckie. Najdalej w tych kontaktach posunął się cichociemny, por. Adolf Pilch („Pistolet”, „Dolina”, „Góra”), żołnierz nowogródzkiej AK. Pilch nie tylko zawarł z Niemcami ów swoisty „pakt o wzajemnej nieagresji” otrzymując od Niemców w zamian uzbrojenie i amunicję, ale nawet odmówił swojemu dowództwu uczestniczenia w słynnej zbrojnej akcji przeciw Niemcom pod kryptonimem „Ostra Brama”. Wkrótce Pilch samowolnie opuścił rejon Nadniemeński, całkowicie wycofał się z Kresów i z podległym mu batalionem „Stołpeckim” AK udał się z pełnym uzbrojeniem(sic!) w towarzystwie niemieckich żandarmów z Rakowa na zachód. W drodze negocjował z kolejnymi lokalnymi dowódcami niemieckich wojsk w sprawie pozwolenia na przejście. Niemcy nie tylko przydzielili batalionowi „Stołpeckiemu” eskortę żandarmów, ale nawet zorganizowali AK-owcom transport kolejowy, zadbali o zaopatrzenie, a także udostępnili batalionowi Pilcha przeprawy przez mocno strzeżone mosty na Wiśle. Podobne „pakty” z Niemcami zawarli porucznicy AK Świda („Lech”) i Zajączkowski („Ragnar”) także ze Zgrupowania Nadniemeńskiego. Warto dodać, że owe partyzanckie oddziały AK, które poszły na współpracę z Niemcami, należały do największych w 77. pułku piechoty Okręgu Nowogródzkiego AK, bowiem IV. batalion pod dowództwem ppor. „Ragnara” (Czesław Zajączkowski) dysponował stanem 800 ludzi, a batalion I. („Stołpecki”) z 78. pp. pod dowództwem por. „Doliny” (Adolf Pilch) stanem 700 ludzi. Na wyżej wymienionych zdrajców sądy polowe AK wydały wyroki śmierci, ale - jakby to się nie wydawało dziwne - żaden nie został wykonany. Niektórzy z nich jeszcze żyją; np. z „Tomem” (Hubert Jura) wielu dawnych oficerów NSZ jeszcze niedawno spotykało się towarzysko w Ameryce Południowej. Odpowiedz Link Zgłoś
wujtarabuk Re: NSZ nie zamierzały walczyć z Niemcami 04.01.09, 13:28 tensamjest napisał: bywały przypadki jawnej współpracy i kolaboracji NSZ z Niemcami '''''''''''''''''''''''''' To byl wyraz rzadkiego u polakow realizmu politycznego. Jezeli mozna bylo na tym zyskac, a zyskano, wiec nalezy tylko przyklasnac takiej postawie. Czym sie skonczyla chec wspoldzialania z armia czerwona, przekonala sie AK na Wolyniu i Wilenszczyznie. Odpowiedz Link Zgłoś
wujtarabuk Re: NSZ nie zamierzały walczyć z Niemcami 04.01.09, 13:33 NSZ mialy wazniejszych wrogow - i slusznie. pl.wikipedia.org/wiki/Rozstrzelanie_oddzia%C5%82u_GL_przez_NSZ_w_Borowie_9_sierpnia_1943 Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Re: NSZ nie zamierzały walczyć z Niemcami 04.01.09, 22:13 tensamjest napisał: > bywały przypadki jawnej współpracy i kolaboracji NSZ z Niemcami Bywały to baaaardzo nieliczne przypadki walki NSZ z Niemcami (jakaś tam garstka w powstaniu warszawskim). Kolaboracja z hitlerowcami to dla tych band był stan naturalny. Odpowiedz Link Zgłoś
venus99 Re: NSZ nie zamierzały walczyć z Niemcami 04.01.09, 13:37 słoneczko aż tak bardzo na główkę przygrzało?ale to przecież nie tylko sprawa notorycznej głupoty.zbydlęcenia też. Odpowiedz Link Zgłoś
lech.niedzielski Re: NSZ nie zamierzały walczyć z Niemcami 04.01.09, 14:18 venus99 napisał: > słoneczko aż tak bardzo na główkę przygrzało?ale to przecież nie > tylko sprawa notorycznej głupoty.zbydlęcenia też. wujtarabuk to gnida. Nie trać czasu na dyskusję z tą prymitywną mendą. Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Re: NSZ nie zamierzały walczyć z Niemcami 04.01.09, 22:12 mak67 napisał: > Gdyby całe AK przyłaczyło się do likwidowania komuny losy Polski > mogły by potoczyc sie inaczej. Kacapy nie miały wszak nieskończonej > ilosci hołoty gotowej do współpracy Wtedy AK zostałoby, podobnie jak NSZ, wybite niemal do nogi, a przez historię uznani zostaliby jako kolaboranci Hitlera. Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Na szczęście NSZtewoskich psów Hitlera komuniści 04.01.09, 22:10 ubili dość. Odpowiedz Link Zgłoś
lech.niedzielski Re: Na szczęście NSZtewoskich psów Hitlera komuni 07.01.09, 13:40 tornson napisał: > ubili dość. Zawsze tam wszystko można zrobić lepiej ... . Odpowiedz Link Zgłoś
alexis_corner Re: NSZ nie zamierzały walczyć z Niemcami 07.01.09, 02:11 mak67 napisał: > A co tu odkrywać NSZ nie zapiera się że rżnęli sługusów kacapów > czyli "polskich" komunistów i chwała im za to. Jedynie szkoda, że > tak mało ich ubili maku czerwony ;) cienki bolek z ciebie. po polsku, pisze i mówi się - zabili. ubili to pa ruski jest. spadaj stąd na łubiankę i podszkol się trochę w polszczyźnie bo, gdy osobiście się tu pojawisz, możesz mieć problemy jak ten wywiadowca amerykański, który ciemną nocą wylądował na syberii i uwiarygadniał się piciem samogonu, graniem na harmoszce a nawet starą babcię posunął, tylko zapomniał, że afroamerykanin z niego "nastojaszczy" :-D))))) - wredna alexis Odpowiedz Link Zgłoś
barnacle.bill.the.sailor Nie odkrył Ameryki tylko 04.01.09, 13:18 archiwum dziadka ubeka na strychu... ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
lech.niedzielski Re: Nie odkrył Ameryki tylko 04.01.09, 14:20 barnacle.bill.the.sailor napisał: > archiwum dziadka ubeka na strychu... > > ;-P > barnacle.bill.the.sailor - długo byłeś na kontakcie ? To ciebie prowdził st. kapral Leon Duda z posterunku UB na doru PKS? Odpowiedz Link Zgłoś
lech.niedzielski Jeden z "bohaterskich" czynów NSZ: 04.01.09, 14:36 Niemal modelowym przykładem współpracy NSZ z Niemcami było okrążenie we wrześniu 1944 roku przez Brygadę Świętokrzyską NSZ i niemieckie jednostki policyjne niedaleko wsi Rząbiec koło Włoszczowej oddziału AL im. Bartosza Głowackiego i radzieckiego oddziału Iwana Karawajewa. Polscy partyzanci odnieśli dotkliwe straty, a wielu radzieckich partyzantów dostało się do niewoli. 67 spośród nich wymordowano, innych przekazano Niemcom. Wkrótce potem nacjonaliści otrzymali silne wzmocnienie (do 3 tys. osób), by lepiej mogli zwalczać komunistyczną partyzantkę. Mimo to nie udało im się dopaść kilku działających w tamtym rejonie oddziałów AL. Lokalni dowódcy AL zmienili bowiem taktykę działań dzieląc się na mniejsze, kilkuosobowe grupy, które trudniej było wytropić. Wyróżnił tu się m.in. oddział Stanisława Olczyka „Garbatego", który półtora roku wielokrotnie wymykał się pułapkom zastawianym przez NSZ. Odpowiedz Link Zgłoś
wujtarabuk Re: Jeden z "bohaterskich" czynów NSZ: 04.01.09, 15:03 Silne walki z AL prowadziła Brygada Świętokrzyska NSZ. Jednym z jej największych bojów była bitwa pod wsią Rząbiec w powiecie włoszczowskim stoczona we wrześniu 1944 r., gdzie Brygada Świętokrzyska NSZ, zaalarmowana przez członka NSZ z patrolu który wcześniej został zaatakowany przez oddział AL [8] (zatrzymanych przez AL członków patrolu NSZ poddano wtedy torturom[9], jednemu z nich udało się zbiec i powiadomić Brygadę) zaatakowała oddziały Armii Ludowej im. Bartosza Głowackiego i oddział partyzantki radzieckiej - oddział ten nie podlegał AL, ponieważ składał się początkowo z 11-osobowej grupy desantowej "Szturm" (później oddział liczył kilkudziesięciu ludzi) którą zrzucono z radzieckich samolotów na spadochronach w nocy z 27 na 28 lipca 1944 w okolicy stacji kolejowej Tunel. Grupa radziecka podlegała organom bezpieczeństwa państwowego ZSRR i składała się z agentów NKWD i NKGB.[10] Według AL, w potyczce zginęło 16 członków AL, a 32 pozostałych i 73 partyzantów radzieckich dostało się w ręce Brygady. Część członków AL zwolniono, a kilkunastu z nich wstąpiło do Brygady Świętokrzyskiej[11]. Według wersji NSZ, wśród jeńców radzieckich doszło później do buntu, w czasie jego tłumienia zginęło 3 żołnierzy NSZ, 3 zostało ciężko rannych a 67 partyzantów radzieckich zostało zabitych. Z kolei według historyków okresu PRL, pięciu oficerów sowieckich rzekomo przekazano do Gestapo, a pozostałych jeńców radzieckich i 4 z AL miano rozstrzelać. Odpowiedz Link Zgłoś
lech.niedzielski Re: Jeden z "bohaterskich" czynów NSZ: 04.01.09, 15:05 W Częstochowie niemiecki komendant policji i służb bezpieczeństwa Paul Fuchs uzgadniał szczegóły współpracy wymierzonej w lewicowe podziemie z tamtejszymi oddziałami NSZ. Nacjonaliści otrzymali od hitlerowców do dyspozycji m.in. willę w Częstochowie, w której piwnicy znajdowało się niewielkie więzienie do przetrzymywania złapanych AL-owców i PPR-owców i 3 mln złotych „dotacji". Wszystko pod przykrywką firmy budowlanej, której papiery wystawili zresztą sami Niemcy. Gestapo otrzymało też polecenie wypuszczania wszystkich pochwyconych podczas swoich akcji członków NSZ. Choć już w grudniu 1943 r. dowódca AK gen. Tadeusz Bór-Komorowski podkreślił w depeszy do naczelnego wodza, że NSZ „ostrze swej działalności kierują przeciwko PPR i partyzantce sowieckiej, i swymi nieprzemyślanymi wystąpieniami sprawiają wiele kłopotów czynnikom oficjalnym, a ułatwiają propagandę PPR", to jednocześnie Komenda Główna AK prowadziła - z przerwami - rozmowy scaleniowe z NSZ-em. Umowę zjednoczeniową podpisano 7 marca 1944 roku, a Bór-Komorowski wydał rozkaz przeprowadzenia scalenia. Nie wszystkie oddziały NSZ podporządkowały się Armii Krajowej, a wśród nacjonalistów doszło do rozłamu. W meldunku z maja 1944 r. Bór-Komorowski przyznał, że w wielu kręgach AK połączenie z NSZ wywołuje protesty: „Wejście NSZ w skład AK traktowane jest jako realizacja niezbędnej jednolitości wojska. Głosy krytyczne, szczególnie Trójkąta (konspiracyjne określenie Stronnictwa Ludowego - przyp.red.), wyrażają zastrzeżenia podnosząc, że oddziały NSZ współdziałały z Niemcami w walce z komuną i tępiły Żydów, a nieraz czynnie występowały przeciwko lewicowym działaczom". W innym meldunku zwrócił uwagę na „wrogi stosunek" AL do AK, który wynikał „w pewnym stopniu z nieodpowiedzialnej agresywności NSZ przeciwko AL". Odpowiedz Link Zgłoś
barnacle.bill.the.sailor Re: Nie odkrył Ameryki tylko 04.01.09, 21:37 lech.niedzielski napisał: > barnacle.bill.the.sailor - długo byłeś na kontakcie ? > To ciebie prowdził st. kapral Leon Duda z posterunku UB na doru PKS? Nie - mylisz mnie z sąsiadem z góry, który kilka lat temu dość hucznie obchodził razem z wnuczkiem rocznicę śmierci Stalina... A może ten wnuczek to własnie tensamjest ?... ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
tornson W Polsce nie brakuje faszystów dla których NSZ 04.01.09, 22:08 to najwięksi bohaterowie, warto więc co jakiś czas przypominać co to za zdegenerowane sqrwysyny były. Odpowiedz Link Zgłoś
venus99 NSZ=Niemieckie Siły Zbrojne 04.01.09, 15:08 i w tym jest zawarta cała prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
lech.niedzielski Re: NSZ=Niemieckie Siły Zbrojne 04.01.09, 15:26 venus99 napisał: > i w tym jest zawarta cała prawda. Meldunek Bora-Komorowskiego do Londynu z 21 czerwca 1944 r.: „Oddziały NSZ, mimo zakazu, napadają sowieckie oddziały partyzanckie. W łukowskim NSZ zabiły 11 żołnierzy sowieckich. (...) W powiatach włoszczowskim, pińczowskim i stopnickim niżsi dowódcy NSZ współpracują z Niemcami przy likwidacji Żydów. NSZ kontynuuje wszędzie napady na PPR i ludzi z lewicy polskiej". Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Ci którzy utożsamiają te bandy z polską racją stan 04.01.09, 22:09 w czasach IIWŚ (cały PiS i spora część PO), stawiają Polskę jako sojusznika Hitlera. Odpowiedz Link Zgłoś
lech.niedzielski Re: Ci którzy utożsamiają te bandy z polską racją 05.01.09, 09:37 tornson napisał: > w czasach IIWŚ (cały PiS i spora część PO), stawiają Polskę jako sojusznika Hit > lera. Niemcy nadwyraz życzliwie pomogli w końcowej fazie wojny Brygadzie Świętokrzyskiej NSZ przemierzyć pod bronią pół Polski i szmat terenów niemieckich i czeskich. Dzięki temu trafili oni pod opiekę aliantów. Zabiegi polskich nazistów i ich sympatyków, ze Studnickim na czele, dały - dzięki Bogu - mizerne wyniki. Były jednak w naszej najnowszej historii faktem haniebnym ! Pominę sprawę „Księstwa Gorallenvolku” i wysługującej się Niemcom grupce kolaborantów z Podhala pod kierunkiem Wacława Krzeptowskiego, Henryka Szatkowskiego, Józefa Cukiera i Adama Trzebuni, a także pewnej części działaczy przedwojennego Związku Górali. Odpowiedz Link Zgłoś