Dodaj do ulubionych

Utwórzmy forumową konisje śledzczą i wspólnie z ..

    • Gość: Prze. Haker magistrem prawa, Sokołowska i komputer IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.04, 12:39
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1916399.html
    • Gość: Prze. Sokołowska może być sądzona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.04, 12:41
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,1917321.html
    • Gość: Prze. Stare Ale jare mysli Kuronia o aferze i Państwie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.04, 14:41
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,42985,1262808.html
    • Gość: Prze. Michnik o spisku w rozmowie z Barańskim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.04, 14:47


      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,42985,1277530.html
    • Gość: Prze. Na poczatku były trzy tropy sądzili dziennikarze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.04, 14:50
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,42985,1306167.html
    • Gość: Prze. Kolenda-Zaleska o poczynaniach Michnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.04, 15:18
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,42985,1340188.html
    • Gość: Prze. Kutz poniżył Roberta bardziej jak lew IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.04, 16:58
      info.onet.pl/871705,11,item.html
    • Gość: Prze. Rywin o nic nie pyta przed sadem Roberta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.04, 17:01
      info.onet.pl/871816,11,item.html
    • Gość: Prze. Roberta "sprawdził" premier wszystko: ok! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.04, 17:05
      info.onet.pl/871655,11,item.html
    • Gość: Prze. Nadawcy prywatni dbali o swój interes skarży się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.04, 17:12
      przed sadem Robert.Moi zdaniem to niedopuszczalne.

      info.onet.pl/871684,11,item.html
    • Gość: Prze. Idzie w zapatre i bez pół litra nie razbierosz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.04, 17:43
      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=4888099&kat=1342&widn=Kwiatkowski%20nie%20wp%B3ywa%B3%20na%20kszta%B3t%20ustawy%20o%20mediach%3F&katn=
    • Gość: Prze. Nie było GTW NIE BYŁO SENSU BYŁ ATAK I LEW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.04, 17:51
      Wersja Kwiatkowskiego RadioZet 2004-02-17 (16:40)

      (PAP)
      Nie wysyłałem Lwa Rywina do Agory zeznał przed sadem były prezes TVP Robert
      Kwiatkowski. Jego zdaniem nie było też żadnej grupy trzymającej władzę.



      Komentarz audio




      Według byłego szefa TVP sprawa Rywina wykorzystywana jest do ataków na SLD i do
      ograniczania roli telewizji publicznej.
      • Gość: Prze. Nie było GTW NIE BYŁO SENSU BYŁ ATAK I LEW cd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.04, 17:54
        radiozet.wp.pl/wiadomosc.html?wid=4888693&kat=&katn=&widn=Wersja+Kwiatkowskiego
    • goniacy.pielegniarz Pytanie z początku sprawy Rywina 18.02.04, 22:49
      Trochę już zabrnęliśmy, ale mam pytanie z początku całej afery. Pewnie było już
      to poruszane, ale moja słaba pamięć...
      Lew poszedł do Wandy. Czy Lew i jego mocodawcy mogli się w związku z tym
      spodziewać tego, że Wanda załatwi to w sposób czysto "biznesowy" lub odrzuci
      propozycję, ale tak czy siak Adam się o tym nie dowie? Czy gdyby tak było, to
      zmieniałoby to jakoś postać rzeczy?
      • Gość: Zosia Re: Pytanie z początku sprawy Rywina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.04, 08:14
        Właśnie,jeżeli miała być to prowokacja to przecież Lew od razu do Adasia by
        poszedł, a nie do Wandy.Ona musiała mu dać do zrozumienia,że propozycja jej się
        bardzo podoba,ale Adaś zajmuje się takimi sprawami.Lew był święcie przekonany
        że jest ok i dlatego poleciał z tym do Michnika,a kasa tak mu przesłoniła
        oczy,że nawet mu przez myśl nie przeleciało że coś tu śmierdzi.
        • iza.bella.iza Zaproszenie 19.02.04, 20:11
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=10538856&s_action=w_add
          Dla wszystkich fanów tego wątku na urodziny GP.
          • Gość: up Re: Zaproszenie IP: 81.219.98.* 28.05.04, 21:29
      • kataryna.kataryna Re: Pytanie z początku sprawy Rywina 19.02.04, 20:27
        goniacy.pielegniarz napisał:

        > Trochę już zabrnęliśmy, ale mam pytanie z początku całej afery. Pewnie było
        już
        >
        > to poruszane, ale moja słaba pamięć...
        > Lew poszedł do Wandy. Czy Lew i jego mocodawcy mogli się w związku z tym
        > spodziewać tego, że Wanda załatwi to w sposób czysto "biznesowy" lub odrzuci
        > propozycję, ale tak czy siak Adam się o tym nie dowie? Czy gdyby tak było, to
        > zmieniałoby to jakoś postać rzeczy?



        To bardzo ciekawe pytanie. Mocodawcy Rywina mogli miec powazne watpliwosci czy
        Michnik ich nie wyrzuci na zbity pysk z taka propozycja ale co do Rapaczynskiej
        juz nie musieli byc tacy pewni. Rapaczynska to biznesowa lwica a ze jej nie
        znali blizej, mogli przypuszczac, ze jak wielu polskich biznesmenow chetnie
        pojdzie na jakis "deal". No a przeciez gdyby poszla, to pozniej nie byloby
        wielkiej roznicy Rapaczynska, Michnik, Agora czy Gazeta, ewentualna zgoda
        Rapaczynskiej pociagnelaby wszystkich. Jesli celem bylo skompromitowanie Agory
        to pojscie do Rapaczynskiej bylo najsensowniejsze, nie wiadomo o niej tego
        wszystkiego co wiadomo o Michniku i Luczywo, byla z jednej strony anonimowa dla
        tzw. szerokiej publicznosci, ale z drugiej strony gdyby na to poszla, szybko
        mozna byloby ja przykleic do Gazety, w koncu jest szefem wydawcy. Pojscie do
        Rapaczynskiej to strategia ze wszech miar bezpieczniejsza niz uderzenie do
        Michnika.
        • iza.bella.iza Re: Pytanie z początku sprawy Rywina 19.02.04, 20:42
          Mądrze piszesz Kataryna!
          I musieliśmy tu na Ciebie czekać tyle czasu:(
    • iza.bella.iza Jakubowska cicho siedzi i swoje nadal robi!!! 19.02.04, 21:37
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1922225.html
      I co szanowna komisja na to?
    • iza.bella.iza Czarzasty nadal sekretarzy, a Janka chora do pracy 19.02.04, 22:41
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,1922230.html
    • homosovieticus Premier zeznaje tylko prawdę, całą prawdę! 20.02.04, 14:37
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1923287.html
      • iza.bella.iza Re: Premier zeznaje tylko prawdę, całą prawdę! 20.02.04, 18:15
        GW relacjonując zeznania Millera pisze:
        "W jego ocenie, treść oferty Rywina opisana w notatce Wandy Rapaczyńskiej nie
        była prawdziwa, ponieważ on nie wysyłał nikogo do Agory, a oprócz tego
        wiedział, że kompromis w sprawie nowelizacji ustawy o rtv jest zawarty i
        dlatego taka inicjatywa byłaby nielogiczna."

        A ja na własne uszy słyszałam (za pośrednictwem TVN), że Miller
        powiedział "notatka Rapaczyńskiej była dla mnie niewiarygodna"! To chyba można
        odczytać inaczej niż "treść oferty Rywina opisana w notatce Wandy Rapaczyńskiej
        nie była prawdziwa". Tak jest pewnie wygodniej Michnikowi, bo taka
        interpretacja trzyma się dobrze w kupie z całą resztą bredni wypowiadaną
        zgodnym chórem przez obu panów M. Jednak, gdy odczytać słowa premiera
        dosłownie, bez zbędnych interpretacji, to widać, że Rapaczyńska była dla
        Millera niewiarygodna! Czyli, że przedstawiła w swojej notatce jakieś
        konfabulacje - łagodnie rzecz ujmując! Z taką prawdą chyba jest Adasiowi nie
        łatwo, bo to oznacza, że Miller nie wierzy w wersję Agory lub sugeruje innym,
        że wierzyć nie należy.
    • homosovieticus Ktoś chciał skompromitować mnie i SLD tak przed 20.02.04, 14:42
      sądem zeznał Premier Miller .Ciekawe jakie to siły chciały obalic partię
      Millera ,żeby samemu politycznie istnieć przez czas jakiś?

      info.onet.pl/873863,11,item.html
    • homosovieticus Pochylmy sie nad tym tekstem, cos tu nie gra !? 20.02.04, 14:55
      "Myślałem, że to jakiś koszmarny sen" - powiedział Miller. Premier zaprzeczył
      twierdzeniom Rywina, że uzgodnił z nim korupcyjną propozycję w czasie wyjazdu
      na Mazury. Oświadczył, że nigdy nie był w domku letnim Rywina. Miller zeznał,
      że gdy zaprzeczył, iż stoi za propozycją Rywina, Michnik odebrał to tak, jakby
      się tego spodziewał. Premier zaproponował następnie zorganizowanie konfrontacji
      z Rywinem. Miller dodał, że Michnik nie mówił mu, iż on albo ktoś z Agory chce
      się jeszcze spotkać z Rywinem.

      Leszek Miller powiedział, że skopiował notatkę prezes Agory Wandy Rapaczyńskiej
      z rozmowy z Lwem Rywinem, ale nikomu jej nie pokazywał. Propozycję Rywina
      Miller uznał za absurdalną, gdyż - wbrew temu co mówił producent - nie miał nic
      wspólnego z tą sprawą, a kompromis w sprawie nowelizacji ustawy o radiofonii i
      telewizji, który obiecywał Rywin, został już osiągnięty. Dlatego Miller
      postanowił nie powiadamiać prokuratury ani nie podejmować innych działań.
      Zapytał jednak szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Andrzeja
      Barcikowskiego, czy ma sygnały o patologicznym lobbingu w sprawie nowelizacji.
      Szef ABW odpowiedział, że nie ma takich sygnałów.

      Premier przyznał, że podczas rozmowy z Michnikiem przypomniał sobie, iż kilka
      dni wcześniej ówczesny prezes Telewizji Polskiej Robert Kwiatkowski mówił mu,
      że Rywin wspominał o możliwości kompromisu z Agorą. Premier powiedział o tym
      Michnikowi, nie pamięta jednak, kiedy.

      Miller powiedział, że konfrontacja Michnika z Rywinem zaczęła się 22 lipca 2002
      roku o 19.30. Miller pokazał Rywinowi notatkę Rapaczyńskiej i zapytał go, czy
      to on wysłał go do Agory. Rywin zaprzeczył. Gdy premier zapytał, kto go wysłał,
      Rywin wymienił nazwiska Roberta Kwiatkowskiego i Andrzeja Zarębskiego.

      Gdy Miller zapytał, czy to Kwiatkowski zaproponował wysokość łapówki, Rywin
      powiedział "Zabijcie mnie". Michnik oświadczył wtedy, że nagrał rozmowę z
      Rywinem, po czym Miller wyprosił producenta z gabinetu. Premier oświadczył, że
      z konfrontacji zapamiętał tylko nazwiska Kwiatkowskiego i Zarębskiego. Dodał,
      że nie mógł dowiedzieć się od Rywina niczego więcej, gdyż był on w
      stanie "emocjonalnego oszołomienia".

      Leszek Miller zeznał, że po wyjściu Rywina Michnik powiedział mu, iż rozmawiał
      z nim przed południem.
      • iza.bella.iza Ja się pochylam i wyciągam wnioski. 20.02.04, 18:25
        "Miller powiedział, że konfrontacja Michnika z Rywinem zaczęła się 22 lipca
        2002
        roku o 19.30. Miller pokazał Rywinowi notatkę Rapaczyńskiej i zapytał go, czy
        to on wysłał go do Agory. Rywin zaprzeczył. Gdy premier zapytał, kto go wysłał,
        Rywin wymienił nazwiska Roberta Kwiatkowskiego i Andrzeja Zarębskiego.

        Gdy Miller zapytał, czy to Kwiatkowski zaproponował wysokość łapówki, Rywin
        powiedział "Zabijcie mnie". Michnik oświadczył wtedy, że nagrał rozmowę z
        Rywinem, po czym Miller wyprosił producenta z gabinetu. Premier oświadczył, że
        z konfrontacji zapamiętał tylko nazwiska Kwiatkowskiego i Zarębskiego. Dodał,
        że nie mógł dowiedzieć się od Rywina niczego więcej, gdyż był on w
        stanie "emocjonalnego oszołomienia".

        No właśnie! Dopiero jak Miller dowiedział się, że Michnik NAGRAŁ propozycję
        Rywina, dotarło do niego, że Agora jest wiarygodna w swoich oskarżeniach i ma
        na to niepodwarzalne dowody. Wyprosił Rywina z gabinetu i zaczął
        uprawiać "upupianie" Michnika, zadając mu pytanie "wierzysz mu?". No i udało mu
        się, niestety. Upupiony Adaś do dziś nie umie się z tego wyplątać.
    • homosovieticus Pochylmy .. cd, czy to Pałac lśni na horyzoncie? 20.02.04, 15:02
      Leszek Miller zeznał, że po wyjściu Rywina Michnik powiedział mu, iż rozmawiał
      z nim przed południem. Redaktor "Gazety Wyborczej" zapowiedział, że będzie
      chciał wyjaśnić sprawę metodami dziennikarskimi. Miller uznał to za dobry
      pomysł i powiedział, że sprawa jest absurdalna i ma raczej charakter
      psychiatryczny. Premier zeznał, że konfrontacja utwierdziła w nim to
      przekonanie, a więc nie myślał o zawiadomieniu prokuratury czy podjęciu innych
      działań.

      Miller zeznał, że zanim dowiedział się o aferze, widział się z Lwem Rywinem na
      pokazach filmu "Pianista". Dodał, że jego znajomość z Rywinem była
      powierzchowna, choć byli na "ty".

      Obrona Rywina utrzymuje, że podczas konfrontacji jej klient mówił też o prezes
      Agory Wandzie Rapaczyńskiej. Tego jednak premier sobie nie przypomina.

      Ostatni kwadrans przesłuchań premiera przed przerwą był bardzo gorący.
      Sędziowie pytali Leszka Millera, dlaczego, skoro wiedział o korupcyjnej
      propozycji, nie zawiadomił odpowiednich służb.

      Premier powiedział przed sądem, że gdyby uznał, iż "misja" Lwa Rywina była
      prawdopodobna i że ma w zasięgu ręki potwierdzające to dowody, to zapewne
      zawiadomiłby odpowiednie organy państwa. Podkreślił jednak, że od początku
      dyskwalifikował wiarygodność tego, co Rywin przekazał Agorze.

      Miller uważa, że funkcjonariusz publiczny w takiej sytuacji może powiadomić
      odpowiednie służby państwa, ale nie tylko dlatego, że otrzymał jakąś
      informację, tylko jeszcze wtedy, gdy ocenia ją jako prawdziwą.

      W jego ocenie, treść oferty Rywina opisana w notatce Wandy Rapaczyńskiej nie
      była prawdziwa, ponieważ on nie wysyłał nikogo do Agory, a oprócz tego
      wiedział, że kompromis w sprawie nowelizacji ustawy o rtv jest zawarty i
      dlatego taka inicjatywa byłaby nielogiczna.

      Kilkakrotnie powtarzał, że cała sprawa z propozycją Rywina była dla niego
      przypadkiem "z dziedziny nierzeczywistości", całą sytuację traktował jako
      nierealistyczną, i jako "przypadek psychiatryczny".

      Na początku przesłuchania doszło do zabawnej sytuacji. Sąd jest zobowiązany do
      potwierdzenia tożsamości przesłuchiwanego; okazało się jednak, że premier
      zapomniał dowodu osobistego. Sędziowie jednak dali mu wiarę na słowo, że jest
      tym, za kogo się podaje.

      Po przerwie premier premier Leszek Miller zeznał m.in., że kilkakrotnie w 2002
      r. rozmawiał z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim o sprawie Lwa Rywina. Do
      pierwszej rozmowy doszło pod koniec sierpnia i obaj zgadzali się, że to
      niewiarygodna sytuacja.

      Według premiera, prezydent znał podstawowe fakty i informacje dotyczące tej
      sprawy. To on miał pierwszy zapytać Millera o to, co sądzi na ten temat.
      Premier zeznał przed sądem, że nie znał wtedy źródła wiedzy Kwaśniewskiego.
      Mówił, że podczas rozmowy próbowali odpowiedzieć sobie na pytanie co się
      naprawdę stało, o co w tym wszystkim chodzi, jak to rozumieć.

      Powiedział, że podczas kolejnych rozmów jesienią 2002 r. prezydent czynił
      sugestie dotyczące tego czy nie należy powiadomić o sprawie prokuratury. Miller
      zeznał jednak, że wtedy był po rozmowie z szefem Agencji Bezpieczeństwa
      Wewnętrznego i prokuratorem generalnym.
      • iza.bella.iza Re: Pochylmy .. cd, czy to Pałac lśni na horyzonc 20.02.04, 18:34
        homosovieticus napisał:


        > Premier powiedział przed sądem, że gdyby uznał, iż "misja" Lwa Rywina była
        > prawdopodobna i że ma w zasięgu ręki potwierdzające to dowody, to zapewne
        > zawiadomiłby odpowiednie organy państwa. Podkreślił jednak, że od początku
        > dyskwalifikował wiarygodność tego, co Rywin przekazał Agorze.
        >

        No i łże jak pies! I to przed sądem, a sąd nic na to! Przecież w czasie
        konfrontacji, jak sam zeznał, dowiedział się o nagraniu. Wystarczyło poprosić
        Michnika o dostarczenie kopii nagrania i miałby dowód w łapie!


        > Po przerwie premier premier Leszek Miller zeznał m.in., że kilkakrotnie w
        2002
        > r. rozmawiał z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim o sprawie Lwa Rywina. Do
        > pierwszej rozmowy doszło pod koniec sierpnia i obaj zgadzali się, że to
        > niewiarygodna sytuacja.
        >
        > Według premiera, prezydent znał podstawowe fakty i informacje dotyczące tej
        > sprawy. To on miał pierwszy zapytać Millera o to, co sądzi na ten temat.
        > Premier zeznał przed sądem, że nie znał wtedy źródła wiedzy Kwaśniewskiego.
        > Mówił, że podczas rozmowy próbowali odpowiedzieć sobie na pytanie co się
        > naprawdę stało, o co w tym wszystkim chodzi, jak to rozumieć.

        Można to rozumieć tak - w tym okresie polityka obu pałacy była zgodna w tej
        sprawie.

        > Powiedział, że podczas kolejnych rozmów jesienią 2002 r. prezydent czynił
        > sugestie dotyczące tego czy nie należy powiadomić o sprawie prokuratury.

        A w tym już nie. Jesienią już Olek chciał by sprawę wyjaśnić i to oficalnie.
        Ciekawe, co się stało w międzyczasie? Co takiego, zaczęło dzielić oba pałace w
        tej sprawie? Lub raczej kto taki?
        • kataryna.kataryna Re: Pochylmy .. cd, czy to Pałac lśni na horyzonc 20.02.04, 18:49
          iza.bella.iza napisała:

          > homosovieticus napisał:
          >
          >
          > > Premier powiedział przed sądem, że gdyby uznał, iż "misja" Lwa Rywina była
          >
          > > prawdopodobna i że ma w zasięgu ręki potwierdzające to dowody, to zapewne
          > > zawiadomiłby odpowiednie organy państwa. Podkreślił jednak, że od początku
          >
          > > dyskwalifikował wiarygodność tego, co Rywin przekazał Agorze.
          > >
          >
          > No i łże jak pies! I to przed sądem, a sąd nic na to! Przecież w czasie
          > konfrontacji, jak sam zeznał, dowiedział się o nagraniu. Wystarczyło poprosić
          > Michnika o dostarczenie kopii nagrania i miałby dowód w łapie!



          Zwlaszcza, ze ten dowod byl w kieszeni michnikowej marynarki! Michnik wzial CD
          z nagraniem na konfrontacje i twierdzi, ze zapomnial Millerowi dac, co znaczy,
          ze Miller klamie i od razu uwierzyl w to jak bylo i nawet sie o nagranie nie
          pytal, bo gdyby spytal, mialby je zaraz bo Michnik je dla niego przyniosl.


          > > Po przerwie premier premier Leszek Miller zeznał m.in., że kilkakrotnie w
          > 2002
          > > r. rozmawiał z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim o sprawie Lwa Rywina.
          > Do
          > > pierwszej rozmowy doszło pod koniec sierpnia i obaj zgadzali się, że to
          > > niewiarygodna sytuacja.
          > >
          > > Według premiera, prezydent znał podstawowe fakty i informacje dotyczące te
          > j
          > > sprawy. To on miał pierwszy zapytać Millera o to, co sądzi na ten temat.
          > > Premier zeznał przed sądem, że nie znał wtedy źródła wiedzy Kwaśniewskiego
          > .
          > > Mówił, że podczas rozmowy próbowali odpowiedzieć sobie na pytanie co się
          > > naprawdę stało, o co w tym wszystkim chodzi, jak to rozumieć.
          >
          > Można to rozumieć tak - w tym okresie polityka obu pałacy była zgodna w tej
          > sprawie.


          Byla zgodna bo oba palace byly w to zamieszane i oba zagrozone.


          > > Powiedział, że podczas kolejnych rozmów jesienią 2002 r. prezydent czynił
          > > sugestie dotyczące tego czy nie należy powiadomić o sprawie prokuratury.
          >
          > A w tym już nie. Jesienią już Olek chciał by sprawę wyjaśnić i to oficalnie.
          > Ciekawe, co się stało w międzyczasie? Co takiego, zaczęło dzielić oba pałace
          w
          > tej sprawie? Lub raczej kto taki?


          Potem Michnik przylgnal do palacu duzego, ktory poczul sie na tyle mocny, ze
          uwierzyl, ze nic mu w tej sprawie nie zaszkodzi. Zreszta ja nie do konca
          wierze, ze Kwasniewski rzeczywiscie namawial Millera i Michnika do ujawnienia
          sprawy, gdyby ich chcial namowic to by mu sie udalo, bo jakie argumenty mieliby
          gdyby im stanowczo oznajmil "Panowie, albo ujawniacie albo ja to zrobie"?
          Zadnych. To co teraz mowi Kwasniewski jest raczej proba zdyzstansowania sie od
          calej sprawy i pokazania, jak to Kwasniewski, ze jego przy tym nie bylo.

          • iza.bella.iza Re: Pochylmy .. cd, czy to Pałac lśni na horyzonc 20.02.04, 18:58
            kataryna.kataryna napisała:


            > Potem Michnik przylgnal do palacu duzego, ktory poczul sie na tyle mocny, ze
            > uwierzyl, ze nic mu w tej sprawie nie zaszkodzi. Zreszta ja nie do konca
            > wierze, ze Kwasniewski rzeczywiscie namawial Millera i Michnika do ujawnienia
            > sprawy, gdyby ich chcial namowic to by mu sie udalo, bo jakie argumenty
            mieliby
            >
            > gdyby im stanowczo oznajmil "Panowie, albo ujawniacie albo ja to zrobie"?
            > Zadnych. To co teraz mowi Kwasniewski jest raczej proba zdyzstansowania sie
            od
            > calej sprawy i pokazania, jak to Kwasniewski, ze jego przy tym nie bylo.
            >

            Pewnie tak właśnie było. Jednak nie można wykluczyć, że po notatce "Wprost" (
            to było we wrześniu) Olek uznał, że sprawa wymyka się spod kontroli i lepiej,
            żeby ujawnił ją Miller niż Michnik. To może też świadczyć o tym, że Majestat
            nabrał w tym okresie pewności, że on sam się z tego wywinie bez trudu,
            natomiast ewentualne kłopoty będzie mieć tylko strona rządowa z Millerem na
            czele.
            • kataryna.kataryna Re: Pochylmy .. cd, czy to Pałac lśni na horyzonc 20.02.04, 19:11
              iza.bella.iza napisała:

              > kataryna.kataryna napisała:
              >
              >
              > > Potem Michnik przylgnal do palacu duzego, ktory poczul sie na tyle mocny,
              > ze
              > > uwierzyl, ze nic mu w tej sprawie nie zaszkodzi. Zreszta ja nie do konca
              > > wierze, ze Kwasniewski rzeczywiscie namawial Millera i Michnika do ujawnie
              > nia
              > > sprawy, gdyby ich chcial namowic to by mu sie udalo, bo jakie argumenty
              > mieliby
              > >
              > > gdyby im stanowczo oznajmil "Panowie, albo ujawniacie albo ja to zrobie"?
              > > Zadnych. To co teraz mowi Kwasniewski jest raczej proba zdyzstansowania si
              > e
              > od
              > > calej sprawy i pokazania, jak to Kwasniewski, ze jego przy tym nie bylo.
              > >
              >
              > Pewnie tak właśnie było. Jednak nie można wykluczyć, że po notatce "Wprost" (
              > to było we wrześniu) Olek uznał, że sprawa wymyka się spod kontroli i lepiej,
              > żeby ujawnił ją Miller niż Michnik. To może też świadczyć o tym, że Majestat
              > nabrał w tym okresie pewności, że on sam się z tego wywinie bez trudu,
              > natomiast ewentualne kłopoty będzie mieć tylko strona rządowa z Millerem na
              > czele.



              Bo ten dupek Majestat juz w lipcu wiedzial od Michnika, ze Michnik go
              ukrzywdzic nie da i w pilke nozna jego glowa nie zagra. Mysle, ze nikt nie mial
              zostac ukrzywdzony. Zeby Majestatowi nic sie nie stalo Michnik gotow byl cala
              afere przemilczec, bo nawet uderzenie w Millera bilo rykoszetem w duzy palac.
              Tylko zapomnial Michnik, ze sa jeszcze inne media. A w Gazecie oprocz niego sa
              tez inni dziennikarze, ktorzy moga nie chciec w imie politycznych sympatii
              szefa udawac, ze nic sie nie dzieje.
              • iza.bella.iza Re: Pochylmy .. cd, czy to Pałac lśni na horyzonc 20.02.04, 19:38
                kataryna.kataryna napisała:

                >
                > Bo ten dupek Majestat juz w lipcu wiedzial od Michnika, ze Michnik go
                > ukrzywdzic nie da i w pilke nozna jego glowa nie zagra. Mysle, ze nikt nie
                mial
                >
                > zostac ukrzywdzony. Zeby Majestatowi nic sie nie stalo Michnik gotow byl cala
                > afere przemilczec, bo nawet uderzenie w Millera bilo rykoszetem w duzy palac.
                > Tylko zapomnial Michnik, ze sa jeszcze inne media. A w Gazecie oprocz niego
                sa
                > tez inni dziennikarze, ktorzy moga nie chciec w imie politycznych sympatii
                > szefa udawac, ze nic sie nie dzieje.


                A czytałaś dzisiejszą relację GW z zeznań Millera przed sądem? Porównywałaś to
                z innymi relacjami? W "Faktach" pokazali fragment, w którym premier mówi, że
                nie powiadomił o sprawie odpowiednich organów, bo "nie miał nawet krzty
                pewności, że notatka Rapaczyńskiej jest wiarygodna". Co ja o tym myslę
                napisałam tu:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=8976958&a=10896912
                I jak się dziś Michnik czuje z tą swoją lojalnością? Czemu nadal kręci, choć
                już teraz tylko na tym traci? Od początku oba pałace próbowały zagrania pt.
                Agora łże. A Michnik ze swoją polityką wybitnie im w tym pomógł i nawet teraz
                nie próbuje jej zweryfikować. A po dzisiejszym wystąpieniu Millera miałby
                wspaniałą okazję. Mógłby napisać, że dowód w sprawie premier miał w zasięgu
                ręki i że z niego nie chciał skorzystać.
                • kataryna.kataryna Re: Pochylmy .. cd, czy to Pałac lśni na horyzonc 20.02.04, 19:49
                  iza.bella.iza napisała:

                  > kataryna.kataryna napisała:
                  >
                  > >
                  > > Bo ten dupek Majestat juz w lipcu wiedzial od Michnika, ze Michnik go
                  > > ukrzywdzic nie da i w pilke nozna jego glowa nie zagra. Mysle, ze nikt nie
                  >
                  > mial
                  > >
                  > > zostac ukrzywdzony. Zeby Majestatowi nic sie nie stalo Michnik gotow byl c
                  > ala
                  > > afere przemilczec, bo nawet uderzenie w Millera bilo rykoszetem w duzy pal
                  > ac.
                  > > Tylko zapomnial Michnik, ze sa jeszcze inne media. A w Gazecie oprocz nieg
                  > o
                  > sa
                  > > tez inni dziennikarze, ktorzy moga nie chciec w imie politycznych sympatii
                  >
                  > > szefa udawac, ze nic sie nie dzieje.
                  >
                  >
                  > A czytałaś dzisiejszą relację GW z zeznań Millera przed sądem? Porównywałaś
                  to
                  > z innymi relacjami? W "Faktach" pokazali fragment, w którym premier mówi, że
                  > nie powiadomił o sprawie odpowiednich organów, bo "nie miał nawet krzty
                  > pewności, że notatka Rapaczyńskiej jest wiarygodna". Co ja o tym myslę
                  > napisałam tu:


                  Niestety, chwilowo jestem skazana na relacje w internecie ale i te sa bardzo
                  ciekawe.


                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=8976958&a=10896912


                  Czytalam, czytalam i zgadzam sie z interpretacja :)



                  > I jak się dziś Michnik czuje z tą swoją lojalnością? Czemu nadal kręci, choć
                  > już teraz tylko na tym traci? Od początku oba pałace próbowały zagrania pt.
                  > Agora łże. A Michnik ze swoją polityką wybitnie im w tym pomógł i nawet teraz
                  > nie próbuje jej zweryfikować. A po dzisiejszym wystąpieniu Millera miałby
                  > wspaniałą okazję. Mógłby napisać, że dowód w sprawie premier miał w zasięgu
                  > ręki i że z niego nie chciał skorzystać.



                  Nie wiem jak sie Michnik czuje, na jego miejscu czulabym sie podle, bo dla
                  swoich kolesiowskich ukladow pozwala kolejny raz godzic w wiarygodnosc
                  budowanego przez lata impreium Agory/Gazety. Michnik, ktory tak bardzo wzdragal
                  sie przed gra w pilke nozna glowa panstwa, nie ma oporow przed gra w palanta
                  wlasna gazeta. Smutne to i zenujace, bo po zeznaniach innych agorowcow i po
                  niektorych tekstach Gazety widac, ze Michnik w swojej ocenie Millera i Kwacha
                  jest w Gazecie dosc odosobniony. Dziwie sie, ze bierze w nim gore lojalnosc
                  wobec dwoch kacykow niz przyjaciol z ktorymi latami budowal Gazete, a ktorzy
                  przez kolejne lata beda placic za to co Michnik wyczynia przy aferze Rywina.
                  • iza.bella.iza Re: Pochylmy .. cd, czy to Pałac lśni na horyzonc 20.02.04, 20:09
                    kataryna.kataryna napisała:

                    >
                    > Nie wiem jak sie Michnik czuje, na jego miejscu czulabym sie podle, bo dla
                    > swoich kolesiowskich ukladow pozwala kolejny raz godzic w wiarygodnosc
                    > budowanego przez lata impreium Agory/Gazety. Michnik, ktory tak bardzo
                    wzdragal
                    >
                    > sie przed gra w pilke nozna glowa panstwa, nie ma oporow przed gra w palanta
                    > wlasna gazeta. Smutne to i zenujace, bo po zeznaniach innych agorowcow i po
                    > niektorych tekstach Gazety widac, ze Michnik w swojej ocenie Millera i Kwacha
                    > jest w Gazecie dosc odosobniony. Dziwie sie, ze bierze w nim gore lojalnosc
                    > wobec dwoch kacykow niz przyjaciol z ktorymi latami budowal Gazete, a ktorzy
                    > przez kolejne lata beda placic za to co Michnik wyczynia przy aferze Rywina.

                    Tylko, że Gazetę wydaje Agora, a Agorą dowodzi Rapaczyńska, którą Miller dziś w
                    sądzie po prostu obraził. Ja na jej miejscu podjęłabym dziś kroki, których z
                    różnych wzgędów do tej pory nie podejmowała. Skoro linia postępowania Michnika
                    załamała się całkowicie i w dodatku GW traci twarz i czytelników, to chyba
                    można nieudacznego naczelnego wreszcie wywalić ze stołka. Niech pisze w GW jako
                    zwykły dziennikarz, a na szefa trzeba szukać kogoś nowego. W końcu dobro spółki
                    powinno być teraz najważniejsze. W biznesie nie ma sentymentów, a jeśli ktoś
                    tego nie rozumie, to wcześniej czy później przegra.
                    • kataryna.kataryna Re: Pochylmy .. cd, czy to Pałac lśni na horyzonc 20.02.04, 20:19
                      iza.bella.iza napisała:

                      > kataryna.kataryna napisała:
                      >
                      > >
                      > > Nie wiem jak sie Michnik czuje, na jego miejscu czulabym sie podle, bo dla
                      >
                      > > swoich kolesiowskich ukladow pozwala kolejny raz godzic w wiarygodnosc
                      > > budowanego przez lata impreium Agory/Gazety. Michnik, ktory tak bardzo
                      > wzdragal
                      > >
                      > > sie przed gra w pilke nozna glowa panstwa, nie ma oporow przed gra w palan
                      > ta
                      > > wlasna gazeta. Smutne to i zenujace, bo po zeznaniach innych agorowcow i p
                      > o
                      > > niektorych tekstach Gazety widac, ze Michnik w swojej ocenie Millera i Kwa
                      > cha
                      > > jest w Gazecie dosc odosobniony. Dziwie sie, ze bierze w nim gore lojalnos
                      > c
                      > > wobec dwoch kacykow niz przyjaciol z ktorymi latami budowal Gazete, a ktor
                      > zy
                      > > przez kolejne lata beda placic za to co Michnik wyczynia przy aferze Rywin
                      > a.
                      >
                      > Tylko, że Gazetę wydaje Agora, a Agorą dowodzi Rapaczyńska, którą Miller dziś
                      w
                      >
                      > sądzie po prostu obraził. Ja na jej miejscu podjęłabym dziś kroki, których z
                      > różnych wzgędów do tej pory nie podejmowała. Skoro linia postępowania
                      Michnika
                      > załamała się całkowicie i w dodatku GW traci twarz i czytelników, to chyba
                      > można nieudacznego naczelnego wreszcie wywalić ze stołka. Niech pisze w GW
                      jako
                      >
                      > zwykły dziennikarz, a na szefa trzeba szukać kogoś nowego. W końcu dobro
                      spółki
                      >
                      > powinno być teraz najważniejsze. W biznesie nie ma sentymentów, a jeśli ktoś
                      > tego nie rozumie, to wcześniej czy później przegra.




                      Ja to sie dziwie, ze tak dlugo to znosza. To jest koniec Michnika, na wlasne
                      zyczenie przebija sie osinowym kolkiem pozyczonym na te okazje od Millera.
                      Michnik calkowicie stracil wiarygodnosc i ciagnie za soba Gazete bo do tej pory
                      byl jej znakiem rozpoznawczym. A to juz dawno nie dziennikarz tylko gracz.
                      Jesli Agora chce ratowac swoj okret flagowy musi sie pozbyc Michnika. Mysle, ze
                      przygotowania do wielkich zmian w Gazecie trwaja od jakiegos czasu, patrz
                      wywiad z Luczywo w Przekroju "Pani Gazeta".
                      • iza.bella.iza Re: Pochylmy .. cd, czy to Pałac lśni na horyzonc 20.02.04, 20:27
                        kataryna.kataryna napisała:

                        >
                        > Ja to sie dziwie, ze tak dlugo to znosza. To jest koniec Michnika, na wlasne
                        > zyczenie przebija sie osinowym kolkiem pozyczonym na te okazje od Millera.
                        > Michnik calkowicie stracil wiarygodnosc i ciagnie za soba Gazete bo do tej
                        pory
                        >
                        > byl jej znakiem rozpoznawczym. A to juz dawno nie dziennikarz tylko gracz.
                        > Jesli Agora chce ratowac swoj okret flagowy musi sie pozbyc Michnika. Mysle,
                        ze
                        >
                        > przygotowania do wielkich zmian w Gazecie trwaja od jakiegos czasu, patrz
                        > wywiad z Luczywo w Przekroju "Pani Gazeta".

                        No teraz mają wyśmienitą okazję. Wczoraj na forum pojawił się wątek założony
                        przez naszego ulubieńca z Raszyna. Facet tym razem odezwał się mądrze, robiąc
                        analizę obecnego stanu GW i postulując zmianę naczelnego. To poprostu samo się
                        narzuca. Inaczej GW jest skazana na ściganie się "Faktem" i "SE", czego dowody
                        już mamy niestety.
    • homosovieticus Ludziska też główkują jak to było naprawdę :)) 20.02.04, 15:04
      info.onet.pl/873325,11,item.html
    • homosovieticus Sejm,Senat, Rząd i Prezydent = GTW wg.Millera 20.02.04, 15:14
      "Premier uznał sugestie o nadzwyczajnych wpływach osób, którym przypisuje się
      tworzenie "grupy trzymającej władzę", za "wprowadzanie w błąd". Podczas
      dalszych zeznań zaznaczył, że nie może wykluczyć, że Rywin działał sam.

      - Cóż to może znaczyć "grupa trzymająca władzę"? - powiedział premier pytany
      przez sąd czy uważa, że taka grupa istnieje. Dodał, że władzę w kraju sprawują
      Sejm, Senat, rząd i prezydent. Sugerowanie, że jakieś osoby miały nadzwyczajny
      wpływ na szeroko rozumianą władzę jest wprowadzaniem w błąd - zeznał.

      W jego ocenie, współpraca pomiędzy sekretarzem Krajowej Rady Radiofonii i
      Telewizji Włodzimierzem Czarzastym, wiceminister kultury Aleksandrą Jakubowską
      i szefem jego doradców - Lechem Nikolskim była czymś naturalnym i zrozumiałym.
      Powiedział, że nieznany jest mu żaden fakt tworzenia nieformalnego zespołu,
      który miałby decydować o kształcie ustawy o rtv."

      "Interia"
      • iza.bella.iza Re: Sejm,Senat, Rząd i Prezydent = GTW wg.Mille 20.02.04, 18:41
        homosovieticus napisał:

        > "Premier uznał sugestie o nadzwyczajnych wpływach osób, którym przypisuje się
        > tworzenie "grupy trzymającej władzę", za "wprowadzanie w błąd". Podczas
        > dalszych zeznań zaznaczył, że nie może wykluczyć, że Rywin działał sam.
        >
        > - Cóż to może znaczyć "grupa trzymająca władzę"? - powiedział premier pytany
        > przez sąd czy uważa, że taka grupa istnieje. Dodał, że władzę w kraju
        sprawują
        > Sejm, Senat, rząd i prezydent. Sugerowanie, że jakieś osoby miały
        nadzwyczajny
        > wpływ na szeroko rozumianą władzę jest wprowadzaniem w błąd - zeznał.
        >
        > W jego ocenie, współpraca pomiędzy sekretarzem Krajowej Rady Radiofonii i
        > Telewizji Włodzimierzem Czarzastym, wiceminister kultury Aleksandrą
        Jakubowską
        > i szefem jego doradców - Lechem Nikolskim była czymś naturalnym i
        zrozumiałym.
        > Powiedział, że nieznany jest mu żaden fakt tworzenia nieformalnego zespołu,
        > który miałby decydować o kształcie ustawy o rtv."
        >
        > "Interia"

        Czyżby tymi słowami dawał nam do zrozumienia, że o wszystkim wiedział i
        działania bandy czworga popierał? Że z dwojaga złego woli być
        wszystkowiedzącym "capo di tutti cappi" niż bezwolnym Leszkiem, u boku którego
        GTW robiła co chciała, a on nic nie widział ani nie słyszał?
    • homosovieticus Chytra Olka ściemnia dalej aż po grób SLD 20.02.04, 15:28
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1922225.html
      • iza.bella.iza Re: Chytra Olka ściemnia dalej aż po grób SLD 20.02.04, 18:42
        JUż to tutaj wklejałam! Prze. nie czyta moich postów!:(
        • basia.basia Miller łże!!! 20.02.04, 21:09
          Dzisiaj Miller zeznał:

          "Gdy Miller zapytał, czy to Kwiatkowski zaproponował wysokość łapówki, Rywin
          powiedział "Zabijcie mnie". Michnik oświadczył wtedy, że nagrał rozmowę z
          Rywinem, po czym Miller wyprosił producenta z gabinetu.
          !!!!!!!!!!!!!
          Premier oświadczył, że
          z konfrontacji zapamiętał tylko nazwiska Kwiatkowskiego i Zarębskiego. Dodał,
          że nie mógł dowiedzieć się od Rywina niczego więcej,
          !!!!!!!!!!!!!
          gdyż był on w
          stanie "emocjonalnego oszołomienia".
          ...

          "Leszek Miller zeznał, że po wyjściu
          !!!!!!!!!!!!!!!
          Rywina Michnik powiedział mu, iż rozmawiał
          z nim przed południem."

          -----------------------------------------------------------------------------
          Napisałaś:

          "No właśnie! Dopiero jak Miller dowiedział się, że Michnik NAGRAŁ propozycję
          Rywina, dotarło do niego, że Agora jest wiarygodna w swoich oskarżeniach i ma
          na to niepodwarzalne dowody. Wyprosił Rywina z gabinetu i zaczął
          uprawiać "upupianie" Michnika, zadając mu pytanie "wierzysz mu?". No i udało mu
          się, niestety. Upupiony Adaś do dziś nie umie się z tego wyplątać."


          Iza, ja nie wierzę, że tak to wyglądało.

          Miller łże jak pies. Właśnie dlatego, że Rywin został przyłapany i był
          w ciężkim stanie można było go przydusić i wszystko z niego wyciągnąć.
          Wyśpiewałby im wszystko!!!
          A on go wyrzucił oraz nie zechciał wysłuchać taśmy, którą Michnik miał
          przy sobie?!!!

          Panowie za chwilę mieli się spotkać w większym gronie (Dąbrowski, Jakubowska,
          Łuczywo, Michnik). Umówili się, że Michnik zostawia taśmę, którą Miller
          odsłucha po naradzie i spotkają się w innym terminie, żeby sprawę omówić.

          Albo było tak, że sprawę już mieli omówioną przed przyjściem Rywina a Miller
          zdążył sobie taśmę odsłuchać.

          Czy przed czy po dwaj panowie M. umówili się, że sprawa nie ujrzy światła
          dziennego. Konsekwencje są fatalne i dla Millera, i dla Michnika, i dla Agory.
          • iza.bella.iza Re: Miller łże!!! 20.02.04, 22:47
            W takim razie Michnik też!!!

            Tak zeznał Michnik na ostatnim przesłuchaniu przed SKŚ:

            Słuchał jej tylko Bolesław Sulik (wówczas członek rady nadzorczej TVP). - Sulik
            tłumaczył, że poznać taśmę, bo zastanawia się, czy na posiedzeniu rady
            nadzorczej TVP zgłosić wniosek o odwołanie Kwiatkowskiego - powiedział Michnik.
            Nie sądził, że Sulik chce taśmę wysłuchać nie dla siebie, lecz dla
            Kwiatkowskiego. - Być może wykazałem się nieracjonalną naiwnością - przyznał
            Michnik.

            A tak Miller w czerwcu:


            * wiedział przecież sam najlepiej, że nie wysłał Rywina do Agory, więc wizyta
            tam Rywina była absurdem; * absurdalna jest też deklaracja Rywina, iż pieniądze
            z łapówki są przeznaczone dla SLD, bo obowiązująca dziś nowa ustawa o partiach
            politycznych zakazuje przyjmowania przez partie pieniędzy od firm i wprowadza
            bardzo rygorystyczną kontrolę finansów publicznych; * w Sejmie nie da się kupić
            ustawy; * propozycja Rywina była absurdalna także i z tego względu, że
            kompromis z mediami prywatnymi był już zawarty; * skoro propozycja Rywina była
            absurdalna i niedorzeczna, to nie było sensu zgłaszać jej do prokuratury.

            A tak Miller w kwietniu:


            Następnie premier podzielił się z komisją swoją wiedzą o aferze Rywina.
            Usłyszał o niej po raz pierwszy 18 lipca od Adama Michnika, w Kancelarii
            Premiera, przy okazji spotkania Komitetu Integracji Europejskiej. . Michnik
            pokazał premierowi notatkę prezes Agory Wandy Rapaczyńskiej, w której opisała
            ona łapówkarską propozycję Rywina złożoną jej 15 lipca. Miller zrobił kopię tej
            notatki, potem kopię oddał Michnikowi 22 lipca. Michnik zapytał premiera, czy
            wysyłał Rywina do niego. - Oczywiście, zgodnie z prawdą, stanowczo
            zaprzeczyłem - relacjonował premier.

            Rapaczyńska napisała w notatce z rozmowy z Rywinem, m.in. że ten powołał się na
            premiera, że żądał łapówki "dla partii premiera". - Cała sprawa wyglądała dla
            mnie od początku tak absurdalnie, że nie wydawała mi się zasługiwać na poważną
            uwagę - powiedział w sobotę premier. - Sam wiedziałem najlepiej, że nie
            wysyłałem do nikogo pana Lwa Rywina. Wiedziałem tez, że ustawa o partiach
            politycznych wyklucza dokonania proponowanej przez Rywina operacji finansowej.

            Premier godzi się na konfrontację

            Ale premier zgodził się na konfrontację u niego w gabinecie, z Michnikiem i
            Rywinem. Doszło do niej 22 lipca, wieczorem, jak mówił premier " z mojej
            inicjatywy i na moje zaproszenie". Konfrontacja dla Rywina była całkowitym
            zaskoczeniem. Premier pokazał mu notatkę Rapaczyńskiej. - Cała rozmowa składała
            się z emocjonalnej wymiany zdań, wygłaszanych na marginesie notatki
            Rapaczyńskiej - relacjonował premier. Michnik powiedział o nagraniu rozmowy z
            Rywinem. Dla mnie była to nowa informacja.

            Miller zapytał Rywina, kto go wysłał do Michnika. - W sposób mało składny, w
            sytuacji wyraźnego stresu Rywin wymienił Roberta Kwiatkowskiego, potem Andrzeja
            Zarębskiego. - mówił premier. Podkreślił, że jako pierwsze padło nazwisko
            Kwiatkowskiego, ale być może były jakieś niuanse różnicujące role wymienionych
            osób. Potem Rywin zupełnie nieskładnie mówił: zabijcie mnie, sam się zabiję,
            popełnię samobójstwo, jestem skończony. - Był to widok człowieka, który
            znajduje się u progu wytrzymałości nerwowej, człowieka w niezwykle ciężkim
            stresie, który nie ma zdolności do logicznego wysławiania się. - Ponieważ
            wszystko to było coraz bardziej nienormalne, wydałem dyspozycję Rywinowi, by
            opuścił gabinet.

            Z Michnikiem premier rozmawiał jeszcze kilkanaście minut. Zastanawiali się, jak
            zareagować na tę sytuację. - Zapamiętałem, że powiedziałem do Michnika, iż w
            mojej opinii widzieliśmy pacjenta z zakładu psychiatrycznego, który oszalał dla
            pieniędzy - mówił Miller. Michnik zaś powiedział mu, że zajmie się sprawą.
            Miller obiecał, że porozmawia z Kwiatkowskim

            A tak opisuje konfrontację Smoleński w słynnym już artykule:

            Konfrontacja u Millera

            Tego samego dnia, o 19.30, ze spisaną rozmową i płytą kompaktową z nagraniem
            Michnik idzie do premiera. Rywin miał wyjechać w interesach do Kijowa, lecz
            rezygnuje, gdy premier prosi go telefonicznie o pilne spotkanie.

            W saloniku przy gabinecie Millera Rywin natyka się na Michnika. Rywin zastyga.
            Nie zamieniają ani słowa. Razem wchodzą do premiera.

            Miller: - Od razu dałem Rywinowi do przeczytania notatkę Rapaczyńskiej. Zapadła
            cisza. Rywin bladł, zieleniał, tężał na twarzy. Zapytałem, dlaczego to zrobił,
            kto mu kazał, kto go inspirował. Wymienił dwa nazwiska: byłego członka KRRiTV
            Andrzeja Zarębskiego i Roberta Kwiatkowskiego. A potem powiedział: "Co mam
            zrobić? Mam się zastrzelić?".

            Michnik: - Powiedziałem Rywinowi, że nasza rozmowa została nagrana. Niczemu nie
            zaprzeczył.

            Miller go wypytywał: - Lwie, to Robert dyktował ci te wszystkie cyferki? Rywin
            na to: "Rozstrzelajcie mnie, zabijcie, popełnię samobójstwo". Miller zapytał: -
            Naprawdę tak potrzebujesz pieniędzy?

            Miller: - Kazałem wyjść Rywinowi bez pożegnania. Wyglądał jak człowiek, który
            dostał kopniaka w twarz. Powiedziałem Michnikowi, że widzieliśmy właśnie
            pacjenta zakładu psychiatrycznego, który oszalał dla pieniędzy. To tragiczne i
            żałosne zarazem. A co do nazwisk, jakie podał, mają one uprawdopodobnić jego
            chore urojenia i to wszystko. Od tamtej pory nie miałem z Rywinem kontaktu.

            Miller jest więc konsekwentny w swoich zeznaniach, a Michnik mu nie zaprzecza.
            Jedyna zmiana jaka nastąpiła jest taka, że dziś premier powiedział, iż to
            Rapaczyńska była niewiarygodna, a nie propozycja Rywina. O tym pisałam parę
            postów wyżej, gdy wymieniałam opinie z Kataryną.
            • basia.basia Re: Miller łże!!! 20.02.04, 23:25
              iza.bella.iza napisała:

              > W takim razie Michnik też!!!

              Obydwaj łżą!!!

              > A tak Miller w kwietniu:
              > ...
              > Z Michnikiem premier rozmawiał jeszcze kilkanaście minut. Zastanawiali się,
              > jak zareagować na tę sytuację.

              No właśnie!!! Uzgodnili brak oficjalnej reakcji!!!

              - Zapamiętałem, że powiedziałem do Michnika,
              > iż w mojej opinii widzieliśmy pacjenta z zakładu psychiatrycznego, który
              > oszalał dla pieniędzy - mówił Miller. Michnik zaś powiedział mu, że zajmie
              > się sprawą. Miller obiecał, że porozmawia z Kwiatkowskim

              To jest uzgodniona wersja - szaleniec (Miller), bezczelny naciągacz i kłamca
              (Michnik).


              > A tak opisuje konfrontację Smoleński w słynnym już artykule:

              > Konfrontacja u Millera
              >
              > Tego samego dnia, o 19.30, ze spisaną rozmową i płytą kompaktową z nagraniem
              > Michnik idzie do premiera.

              Nigdy nie uwierzę, że po wyjściu Rywina Michnik nie pokazał Millerowi stenogramu
              tej rozmowy. Nagranie było złej jakości i szkoda było tracić na nie czas ale
              zapis!!!

              To jest absolutnie niewiarygodne. Obydwaj panowie M. utrzymują, że nie znali
              nagrania i tak manewrują jakby zapis papierowy nie istniał od początku
              (przecież Łuczywo zeznała, że go zrobiła i dała Michnikowi). Jaki jest sens
              gadania Michnika, że on nigdy nie odsłuchał - miał przecież wersję papierową!!!

              Wszystkie te krętactwa mają ukryć prawdziwą postać rzeczy. Przedstawiają Rywina
              jako idiotę pazernego na pieniądzę i władzę (szefowanie Polsatowi). Całe to
              śledztwo Michnika dowiodło tylko jednego - Rywin to bandyta, który zastosował
              blef biznesowy a Miller cierpi niewinnie.


              > Jedyna zmiana jaka nastąpiła jest taka, że dziś premier powiedział, iż to
              > Rapaczyńska była niewiarygodna, a nie propozycja Rywina. O tym pisałam parę
              > postów wyżej, gdy wymieniałam opinie z Kataryną.

              Nie widzę tutaj zmiany. On tak nie powiedział. Powiedział, że fakty z notatki
              Rapaczyńskiej nie odpowiadają prawdzie czyli Rywin to wszystko co jej
              powiedział, zmyślił.
              • iza.bella.iza Re: Miller łże!!! 20.02.04, 23:38
                basia.basia napisała:

                >
                > Nie widzę tutaj zmiany. On tak nie powiedział. Powiedział, że fakty z notatki
                > Rapaczyńskiej nie odpowiadają prawdzie czyli Rywin to wszystko co jej
                > powiedział, zmyślił.

                Słyszałaś co mówił czy czytałaś tylko relację GW? Ja słyszałam 2 razy -
                powiedział, że nie miał nawet krzty pewności, iż notatka Rapaczyńskiej jest
                wiarygodna. Popełnił tzw. "freudowską pomyłkę" i niechcą powiedział prawdę. W
                dniu konfrontacji Miller chciał zagrać w grę, że to Agora kłamie i dlatego jak
                mu Michnik powiedział, że ma nagranie to wywalił Rywina z gabinetu. Nie chciał
                przy Adasiu "dusić" Lwa, bo mógłby wydusić z niego wersję niekorzystną dla
                siebie. Jak już się rywina pozbył, to pewnie uderzył w te tony, które potem nam
                wszystkim wciskał. Upił Michnika, ale na szczęście nie nas. Michnik zaś łatwo
                dał się tak zrobić, bo mu to odpowiadało.
                A swoją drogą - w to, że Adaś nie znał tekstu nagrania to mogą tylko dzieci
                uwierzyć, w dodatku bardzo naiwne.
                • iza.bella.iza Re: Miller łże!!! 20.02.04, 23:40
                  iza.bella.iza napisała:

                  > UPUPIŁ Michnika, ale na szczęście nie nas.

                  Upupił miało być!!! Kocham ten neologizm Gombrowicza.
                  • gini Re: Miller łże!!! 21.02.04, 11:32
                    Oj dziewczyny, dziewczyny , malo czasu mam.Czy pamietacie jak sie Adas
                    zapieral, ze na kasecie nie bylo nigdzie nazwiska Millera?O ile mogl sobie
                    lgac, ze kasety nie sluchal to pojawilo sie ono w pierwszym artykule w
                    stenogramie Millera.To MUSIAL czytac.
                    Notatka Rapaczynskiej ZADNYM WIARYGODNYM DOWODEM , ze Miller jest w cos
                    zamieszany .Taka notatke sporzadzic moze sobie kazdy lacznie ze mna i z Wami ,
                    tylko kto w to uwierzy?
                    Ale kaseta, na ktorej slychac, ze Rywin przychodzi od Leszka i cos tam jeszcze
                    takim dowodem juz jest.
                    O ile Miller mogl zbagatelizowac notatke to kasety juz nie mogl, dlatego
                    wywalil Rywina i pertraktowal dalej z Adasiem , tyle, ze Adas zapomnial o czym
                    mowili.
                    Pozniej przytocze odpowiednie fragmenty.Dalej bede sie upierac, ze kaseta miala
                    zmiekczac Millera , poniewaz nie zmiekczyla dostatecznie bo Miller na cale SLD
                    wplywu nie ma , opublikowano wszystko by ustawe zablokowac, i zablokowano.
                    Michnik musial bronic Millera bo nie mial wyjscia,gdyby sie przyznal, ze uzyl
                    kasety jako nacisku bylby skonczony , sa tu gdzies moje stare wklejki moze
                    pozniej znajde , to wkleje jeszcze raz.
                    • gini Re: kalendarium raz jeszcze 21.02.04, 11:43
                      Re: Uwaga uwaga kalendarium
                      Autor: gini
                      Data: 08.11.2003 23:43 + dodaj do ulubionych wątków

                      + odpowiedz na list

                      + odpowiedz cytując

                      --------------------------------------------------------------------------------
                      11-go lipca dochodzi nowy gracz Rywin
                      15-go lipca dzwonia w sprawie zdjecia niekorzystnej autopoprawki
                      18-go lipca Jakubowska w sejmie oglasza, ze autopoprawka nie stanie 23 na
                      posiedzeniu rzadu
                      18-go wieczorem Adas leci do premiera z notatka Rapaczynskiej
                      22=go Adas rano nagrywa Rywina
                      22-go wieczorem Adas leci z kaseta do Millera
                      23-go autopoprawka przyjeta przez rzad w ksztalcie korzystnym dla Agory

                      Nikt nie idzie do prokuratora, nikt nie szuka GTW nastepuje cisza na pol roku .
                      Wszyscy trzej panowie bawia sie u pana prezydenta

                      Przypomne jeszcze, a jest to zdaje sie w stenogramie, ze 22 -go Helenka tez
                      byla u Millera.

                      • basia.basia Re: kalendarium raz jeszcze 21.02.04, 11:58
                        gini napisała:

                        > Re: Uwaga uwaga kalendarium
                        > Autor: gini
                        > Data: 08.11.2003 23:43 + dodaj do ulubionych wątków
                        >
                        > + odpowiedz na list
                        >
                        > + odpowiedz cytując
                        >
                        > ------------------------------------------------------------------------------
                        -
                        > -
                        > 11-go lipca dochodzi nowy gracz Rywin
                        > 15-go lipca dzwonia w sprawie zdjecia niekorzystnej autopoprawki
                        > 18-go lipca Jakubowska w sejmie oglasza, ze autopoprawka nie stanie 23 na
                        > posiedzeniu rzadu
                        > 18-go wieczorem Adas leci do premiera z notatka Rapaczynskiej
                        > 22=go Adas rano nagrywa Rywina
                        > 22-go wieczorem Adas leci z kaseta do Millera
                        > 23-go autopoprawka przyjeta przez rzad w ksztalcie korzystnym dla Agory
                        >
                        > Nikt nie idzie do prokuratora, nikt nie szuka GTW nastepuje cisza na pol
                        roku .
                        > Wszyscy trzej panowie bawia sie u pana prezydenta
                        >
                        > Przypomne jeszcze, a jest to zdaje sie w stenogramie, ze 22 -go Helenka tez
                        > byla u Millera.
                        >

                        No i gazeta opublikowała stenogram z nagrania z adnotacją, że to pełny
                        zapis a potem się Smoleński tłumaczył, że to była pomyłka z jego strony:)
                        Pełny zapisa opublikowała najpierw rzepa:)
                        • gini Re:Basiu 21.02.04, 12:27
                          Jak juz Miller pognal Rywina, to niemozliwoscia jest by nie odsluchal kasety,
                          bo nie wierze,,ze dal sie nabrac na kompakt.Normalne, ze jak Adas powiedzial,
                          ze ma nagranie to Miller niebylby czlowiekiem gdyby nie chcial wiedziec co na
                          nim jest.Lza obaj, ze nie sluchali , Adas pewnie wysluchal wczesniej, bo
                          przeciez niebralby ze soba krazka, na ktory moglo sie NIC nie nagrac, MUSIAL
                          wiedziec czym dysponuje, nie ma sily!!
                          Na dobra sprawe mogl wcale nie nagrywac, tylko wziasc kompakt z nagraniem "Ich
                          troje" i powiedziec, ze nagral Rywina.
                          To chyba logiczne.
                          LSD nie chcialo dac Agorze Polsatu, to Agora postanowila, ze jakos sobie ten
                          Polsat zalatwi.
                          Najciekawsze co powie Lwiatko na koniec, i czy w ogole cos powie.
                          • basia.basia Re:Basiu 21.02.04, 12:38
                            gini napisała:

                            > Jak juz Miller pognal Rywina, to niemozliwoscia jest by nie odsluchal kasety,
                            > bo nie wierze,,ze dal sie nabrac na kompakt.Normalne, ze jak Adas powiedzial,
                            > ze ma nagranie to Miller niebylby czlowiekiem gdyby nie chcial wiedziec co na
                            > nim jest.Lza obaj, ze nie sluchali , Adas pewnie wysluchal wczesniej, bo
                            > przeciez niebralby ze soba krazka, na ktory moglo sie NIC nie nagrac, MUSIAL
                            > wiedziec czym dysponuje, nie ma sily!!

                            Wszyscy się tutaj zgadzamy, że tylko dziecko i to naiwne (to słowa Izy)
                            mogłoby uwierzyć, że Michnik i Miller nie zapoznali sie z nagraniem.
                            Michnik odpowiednio wcześniej. Kataryna kiedyś napisała, że po wyjściu Rywina
                            z Agory oni wszyscy z wypiekamy na twarzy sprawdzali czy się nagrało i co się
                            nagrało. Każdy by tak zrobił! Chociażby, żeby sprawdzić czy coś nie nawaliło
                            i cała intryga na nic! No nie?

                            > Na dobra sprawe mogl wcale nie nagrywac, tylko wziasc kompakt z
                            nagraniem "Ich
                            > troje" i powiedziec, ze nagral Rywina.
                            > To chyba logiczne.

                            Oczywiście:) Michnik za którymś razem powiedział, że ZAPOMNIAŁ wręczyć
                            Millerowi kasetę. Tu mi kaktus wyrośnie, jeśli to prawda:)

                            > LSD nie chcialo dac Agorze Polsatu, to Agora postanowila, ze jakos sobie ten
                            > Polsat zalatwi.

                            To Rywin przyszedł do Michnika a nie odwrotnie ale jak już przyszedł
                            i go nagrali to mieli kartę atutową w ręku. Jednak gtw w końcu okazała
                            się sprytniejsza i zostali wyrolowani. Straty ciężkie po obu stronach.

                            > Najciekawsze co powie Lwiatko na koniec, i czy w ogole cos powie.

                            Pytanie czy on w ogóle coś powie?
                            • gini Re:Basiu 21.02.04, 13:21
                              basia.basia napisała:

                              > gini napisała:
                              >
                              > > Jak juz Miller pognal Rywina, to niemozliwoscia jest by nie odsluchal kase
                              > ty,
                              > > bo nie wierze,,ze dal sie nabrac na kompakt.Normalne, ze jak Adas powiedzi
                              > al,
                              > > ze ma nagranie to Miller niebylby czlowiekiem gdyby nie chcial wiedziec co
                              > na
                              > > nim jest.Lza obaj, ze nie sluchali , Adas pewnie wysluchal wczesniej, bo
                              > > przeciez niebralby ze soba krazka, na ktory moglo sie NIC nie nagrac, MUSI
                              > AL
                              > > wiedziec czym dysponuje, nie ma sily!!
                              >
                              > Wszyscy się tutaj zgadzamy, że tylko dziecko i to naiwne (to słowa Izy)
                              > mogłoby uwierzyć, że Michnik i Miller nie zapoznali sie z nagraniem.
                              > Michnik odpowiednio wcześniej. Kataryna kiedyś napisała, że po wyjściu Rywina
                              > z Agory oni wszyscy z wypiekamy na twarzy sprawdzali czy się nagrało i co się
                              > nagrało. Każdy by tak zrobił! Chociażby, żeby sprawdzić czy coś nie nawaliło
                              > i cała intryga na nic! No nie?
                              >
                              > > Na dobra sprawe mogl wcale nie nagrywac, tylko wziasc kompakt z
                              > nagraniem "Ich
                              > > troje" i powiedziec, ze nagral Rywina.
                              > > To chyba logiczne.
                              >
                              > Oczywiście:) Michnik za którymś razem powiedział, że ZAPOMNIAŁ wręczyć
                              > Millerowi kasetę. Tu mi kaktus wyrośnie, jeśli to prawda:)
                              >
                              > > LSD nie chcialo dac Agorze Polsatu, to Agora postanowila, ze jakos sobie t
                              > en
                              > > Polsat zalatwi.
                              >
                              > To Rywin przyszedł do Michnika a nie odwrotnie ale jak już przyszedł
                              > i go nagrali to mieli kartę atutową w ręku. Jednak gtw w końcu okazała
                              > się sprytniejsza i zostali wyrolowani. Straty ciężkie po obu stronach.

                              Nie wierze w zadne gtw to pierwsze .gtw to cale lsd , a na jego czele jeszcze
                              do niedawna stal Miller ,w dodatku byl premierem.Na calym lsd wymusic sie nie
                              da ale na przywodcy tak, tylko jest problem jak to zrobic.
                              A no znalezc jakiegos haka , tym hakiem byla gazeta.
                              Nie wiadomo czy nie bylo tak:
                              Rywin dal sie nagrac, bo obiecano mu, ze na bank zalatwia Polsat i on na bank
                              zostanie dyrektorem.
                              Pozniej cos sie pokrecilo i z interesu wyszly nici, wiec Lwa sie rzucilo na
                              pozarcie...
                              Kreca wszyscy , jak w czeskim filmie i to kreca tak glupio, ze az zal bierze,
                              ze to sa ludzie z "elyt" zastanawiam sie za kogo oni nas maja?Za bande
                              niedouczonych ciemniakow, ktorym wszystko mozna wcisnac?
                              ***
                              Poseł Jan Rokita:

                              Czy mam to tak rozumieć, panie redaktorze, że tym sposobem... że pan premier
                              obiecał panu wyjaśnienie tej sprawy podejrzenia rzuconego wobec Kwiatkowskiego
                              w trakcie rozmowy 22 lipca w swoich kontaktach późniejszych z Kwiatkowskim?
                              Tak, tak pan to zrozumiał? Jak pan wychodził od premiera, to w takim
                              przekonaniu pan był, tak?

                              Pan Adam Michnik:

                              Nie, trudno powiedzieć, że pan premier mi obiecywał coś, no tak bym tego nie
                              nazwał.

                              Poseł Jan Rokita:

                              To jak by pan to nazwał? Przed chwilą...

                              Pan Adam Michnik:

                              Ja bym powiedział, że raczej to pan premier mi powiedział: wyjaśnię to. Znaczy,
                              to nie była obietnica - informacja raczej.

                              Poseł Jan Rokita:

                              Ale pan bardzo dokładnie pamięta całe zdania, które wypowiadał premier w
                              pierwszej części rozmowy, a w drugiej części rozmowy już...

                              Pan Adam Michnik:

                              Jak Rywin był, tak?

                              Poseł Jan Rokita:

                              Tak.

                              Pan Adam Michnik:

                              To chyba raczej nie dziwi się pan...

                              Poseł Jan Rokita:

                              ...a w drugiej części rozmowy już pan nie pamięta tych zdań?

                              Pan Adam Michnik:

                              To dlatego, że druga część rozmowy nie miała żadnego dramatyzmu. Być może, jak
                              pan rozmawia z premierami, panie pośle, to pan pamięta każde zdanie, przecinek
                              i chrząknięcie, ale może jestem bardziej niż pan zdeprawowany i rozmowa z
                              premierem na mnie aż takiego wrażenia nie robi.

                              Poseł Jan Rokita:

                              Mnie tylko dziwi to, że pan pamięta niektóre rozmowy z premierem w całych
                              zdaniach, inne co do zasad ogólnych, tak jak na przykład tę drugą część rozmowy
                              z Rywinem, a innych, jak na przykład w sprawie wywiadu w "Polityce", pan nie
                              pamięta w ogóle. Czemu mam to przypisać?

                              Pan Adam Michnik:

                              Ma pan to przypisać temu, że pamięć ludzka jest wybiórcza, panie pośle, po
                              pierwsze. Po drugie, uprzejmie informuję pana, że istnieją takie umysłowości
                              ludzkie, które mają syntetyczną pamięć, a nie fotograficzną, i tylko zupełnie
                              wyjątkowo dramatyczne zdarzenia zapamiętują w sposób niemal fotograficzny. Otóż
                              ta konfrontacja z Lwem Rywinem w gabinecie premiera, przecież to była straż z
                              Szekspira, to było coś niesłychanego, ja nigdy nic podobnego nie przeżyłem.
                              Ręczę panu, że gdyby pan był na moim miejscu, toby pan to zapamiętał również
                              szczegółowo. Natomiast gdybym miał pana pytać o rozmaite pana rozmowy z
                              rozmaitymi premierami, które pan toczył, to pan też jedne rozmowy zapamiętał
                              lepiej, one dla pana były ważniejsze, a inne gorzej, bo były nieważne.

                              Jak przeczytalam to o "wybiorczej pamieci" to ze smiechu spadlam z krzesla i
                              potluklam sobie co nieco dotkliwie.
                              Czy ktos uwierzy, ze nie rozmawiali o kasecie, ze Miller w ogole o nia nie
                              spytal?Ze Adas zapomnial ja dac, bo ma wybiorcza pamiec?

                              Teraz mam troszke zajec pozniej sie postaram wyszukac cos jeszcze , ale to
                              chyba bylo w drugim stenogramie tym z pazdziernika.






                • basia.basia Re: Miller łże!!! 20.02.04, 23:56
                  iza.bella.iza napisała:

                  >
                  > Słyszałaś co mówił czy czytałaś tylko relację GW?

                  Tylko czytałam.

                  Ja słyszałam 2 razy -
                  > powiedział, że nie miał nawet krzty pewności, iż notatka Rapaczyńskiej jest
                  > wiarygodna. Popełnił tzw. "freudowską pomyłkę" i niechcą powiedział prawdę.

                  Już rozumiem:)

                  W
                  > dniu konfrontacji Miller chciał zagrać w grę, że to Agora kłamie i dlatego
                  jak
                  > mu Michnik powiedział, że ma nagranie to wywalił Rywina z gabinetu. Nie
                  chciał
                  > przy Adasiu "dusić" Lwa, bo mógłby wydusić z niego wersję niekorzystną dla
                  > siebie.

                  Oczywiście!!! Rywin by się wyspowiadał, to pewne!
                  Ale Michnik nie jest taki głupi i teraz już doskonale się orientuje, że to nie
                  wściekłość kierowała Millerem kiedy wyrzucił Rywina tylko strach, że Rywin coś
                  wychlapie.

                  Jak już się rywina pozbył, to pewnie uderzył w te tony, które potem nam
                  >
                  > wszystkim wciskał. Upił Michnika, ale na szczęście nie nas. Michnik zaś łatwo
                  > dał się tak zrobić, bo mu to odpowiadało.

                  Tak, tak! Bo jak sobie przeczytał ten zapis i przeanalizował co zostało
                  powiedziane to jestem pewna, że się kapnął, że Kwach lub jego kudzie maczali
                  w tym paluchy.

                  > A swoją drogą - w to, że Adaś nie znał tekstu nagrania to mogą tylko dzieci
                  > uwierzyć, w dodatku bardzo naiwne.

                  Pewnie!
                • goniacy.pielegniarz Moim skromnym zdaniem 21.02.04, 14:01
                  iza.bella.iza napisała:

                  > Nie chciał
                  > przy Adasiu "dusić" Lwa, bo mógłby wydusić z niego wersję niekorzystną dla
                  > siebie. Jak już się rywina pozbył, to pewnie uderzył w te tony, które potem
                  nam
                  > wszystkim wciskał. Upił Michnika, ale na szczęście nie nas. Michnik zaś łatwo
                  > dał się tak zrobić, bo mu to odpowiadało.

                  Kto tam kogo upupił, kto kogo udupił i kto kogo dupczył to jest sprawa nie dość
                  jasna. Czy Michnik dał się upupić i do teraz pozostaje w takim stanie, czy może
                  się zorientował wcześniej, że Miller nie chciał przydusić Lwa, to jest sprawa
                  drugorzędna. Powtórzę jeszcze raz, że tą konfrontacją Miller chciał pokazać
                  Michnikowi, że nie miał z tą sprawą nic wspólnego. Nie jest sprawą premiera,
                  aby w prywatnych rozmowach, przy użyciu nagranego aferzysty udowadniać
                  naczelnemu gazety, że jest się niewinnym. Tak samo jak nie jest sprawą
                  naczelnego, aby dać się upupić w taki sposób. Bardziej mnie interesuje pytanie,
                  dlaczego Miller tak bardzo chciał się wytłumaczyć przed Michnikiem, że urządził
                  tę całą szopkę. Skoro jak wszyscy zainteresowani twierdzą, sprawa miała ujrzeć
                  światło dzienne przy użyciu GW, to Miller mógł od razu zawiadomić ABW i
                  prokuraturę i niech się martwią. Ale on wolał udowodnić Michnikowi, że nie ma z
                  tym nic wspólnego, niż potem narazić się na zarzut braku reakcji w tej sprawie.
                  Albo więc Miller miał nadzieję, że sprawa nie ujrzy światła dziennego, gdy
                  upupi Adama i razem "dojdą do przekonania", że to był pacjent zakładu
                  psychiatrycznego albo strasznie bał się samego Michnika. Ale faktem jest, że
                  nikt się nie zachował, jak powinien.

                  A obserwując zachowanie Michnika trzeba patrzeć na to bardziej
                  perspektywicznie. Pamiętajmy, że Adaś ma MISJĘ do spełnienia w Polsce, czyli
                  budowanie sceny politycznej. Nie będzie więc Adaś analizował, jak my tutaj, czy
                  premier rządu lewicowego zachował się poprawnie czy nie, bo to są szczegóły dla
                  ludzi maluczkich, takich jak my. Adaś ma MISJĘ i stoi w rozkroku, bo z jednej
                  strony marzy mu się bardzo silna centrolewica, a z drugiej SLD to jednak ma
                  straszne ciągoty przestępcze i do tego doły nie lubią Adasia. Cóż więc biedny
                  Adaś może zrobić, gdy nie ma na horyzoncie ludzi możliwych do przejęcia schedy
                  po SLD na lewej stronie, a kolega Aleksander zachowuje się w tej sprawie jak
                  cnotliwa panienka, która chciałaby, a boi się. A do takiego zmiecenia ze sceny
                  SLD też nie można dopuścić tak całkowicie bez wyobraźni, bo jak prawica
                  zdobędzie niekwestionowaną przewagę, to ziszczą się najgorsze koszmary Adasia :)
                  • kataryna.kataryna Re: Moim skromnym zdaniem 21.02.04, 14:10
                    goniacy.pielegniarz napisał:

                    > iza.bella.iza napisała:
                    >
                    > > Nie chciał
                    > > przy Adasiu "dusić" Lwa, bo mógłby wydusić z niego wersję niekorzystną dla
                    >
                    > > siebie. Jak już się rywina pozbył, to pewnie uderzył w te tony, które pote
                    > m
                    > nam
                    > > wszystkim wciskał. Upił Michnika, ale na szczęście nie nas. Michnik zaś ła
                    > two
                    > > dał się tak zrobić, bo mu to odpowiadało.
                    >
                    > Kto tam kogo upupił, kto kogo udupił i kto kogo dupczył to jest sprawa nie
                    dość
                    >
                    > jasna. Czy Michnik dał się upupić i do teraz pozostaje w takim stanie, czy
                    może
                    >
                    > się zorientował wcześniej, że Miller nie chciał przydusić Lwa, to jest sprawa
                    > drugorzędna. Powtórzę jeszcze raz, że tą konfrontacją Miller chciał pokazać
                    > Michnikowi, że nie miał z tą sprawą nic wspólnego. Nie jest sprawą premiera,
                    > aby w prywatnych rozmowach, przy użyciu nagranego aferzysty udowadniać
                    > naczelnemu gazety, że jest się niewinnym. Tak samo jak nie jest sprawą
                    > naczelnego, aby dać się upupić w taki sposób. Bardziej mnie interesuje
                    pytanie,
                    >
                    > dlaczego Miller tak bardzo chciał się wytłumaczyć przed Michnikiem, że
                    urządził
                    >
                    > tę całą szopkę. Skoro jak wszyscy zainteresowani twierdzą, sprawa miała
                    ujrzeć
                    > światło dzienne przy użyciu GW, to Miller mógł od razu zawiadomić ABW i
                    > prokuraturę i niech się martwią. Ale on wolał udowodnić Michnikowi, że nie ma
                    z
                    >
                    > tym nic wspólnego, niż potem narazić się na zarzut braku reakcji w tej
                    sprawie.
                    >
                    > Albo więc Miller miał nadzieję, że sprawa nie ujrzy światła dziennego, gdy
                    > upupi Adama i razem "dojdą do przekonania", że to był pacjent zakładu
                    > psychiatrycznego albo strasznie bał się samego Michnika. Ale faktem jest, że
                    > nikt się nie zachował, jak powinien.
                    >
                    > A obserwując zachowanie Michnika trzeba patrzeć na to bardziej
                    > perspektywicznie. Pamiętajmy, że Adaś ma MISJĘ do spełnienia w Polsce, czyli
                    > budowanie sceny politycznej. Nie będzie więc Adaś analizował, jak my tutaj,
                    czy
                    >
                    > premier rządu lewicowego zachował się poprawnie czy nie, bo to są szczegóły
                    dla
                    >
                    > ludzi maluczkich, takich jak my. Adaś ma MISJĘ i stoi w rozkroku, bo z jednej
                    > strony marzy mu się bardzo silna centrolewica, a z drugiej SLD to jednak ma
                    > straszne ciągoty przestępcze i do tego doły nie lubią Adasia. Cóż więc biedny
                    > Adaś może zrobić, gdy nie ma na horyzoncie ludzi możliwych do przejęcia
                    schedy
                    > po SLD na lewej stronie, a kolega Aleksander zachowuje się w tej sprawie jak
                    > cnotliwa panienka, która chciałaby, a boi się. A do takiego zmiecenia ze
                    sceny
                    > SLD też nie można dopuścić tak całkowicie bez wyobraźni, bo jak prawica
                    > zdobędzie niekwestionowaną przewagę, to ziszczą się najgorsze koszmary
                    Adasia :
                    > )



                    "Kto tam kogo upupił, kto kogo udupił i kto kogo dupczył to jest sprawa nie dość
                    jasna." - Pielegniarzu, chyba to nocne towarzystwo od kieliszka ma na Ciebie
                    zly wplyw :)))


                    • goniacy.pielegniarz Re: Moim skromnym zdaniem 21.02.04, 14:19
                      kataryna.kataryna napisała:

                      > - Pielegniarzu, chyba to nocne towarzystwo od kieliszka ma na Ciebie
                      > zly wplyw :)))

                      To był tylko taki obrazowy opis. Nie mówiłem dosłownie oczywiście :)
                      Ale może masz rację. Postaram się poprawić i pisać mniej obrazowo :)
                      Zapomniałem po prostu, że Miller tego nie czyta :)
                  • homosovieticus Re: Moim skromnym zdaniem genialne!! 21.02.04, 14:25
                    goniacy.pielegniarz napisał:

                    Że Adaś ma misję.Brawo! GP, a teraz: na ogół misję sie ma od BOGA albo od
                    innych ludzi.
                    Kto i dla kogo Adas realizuje swoją misję.
                    O to jest pytanie?
                    • goniacy.pielegniarz Re: Moim skromnym zdaniem genialne!! 21.02.04, 14:33
                      homosovieticus napisał:

                      > goniacy.pielegniarz napisał:
                      >
                      > Że Adaś ma misję.Brawo! GP, a teraz: na ogół misję sie ma od BOGA albo od
                      > innych ludzi.
                      > Kto i dla kogo Adas realizuje swoją misję.
                      > O to jest pytanie?


                      A może to jego prywatna misja, którą sam sobie wyznaczył?
                      • homosovieticus Re: Moim skromnym zdaniem genialne!! 21.02.04, 14:37
                        goniacy.pielegniarz napisał:

                        > homosovieticus napisał:
                        >
                        > > goniacy.pielegniarz napisał:
                        > >
                        > > Że Adaś ma misję.Brawo! GP, a teraz: na ogół misję sie ma od BOGA albo od
                        > > innych ludzi.
                        > > Kto i dla kogo Adas realizuje swoją misję.
                        > > O to jest pytanie?
                        >
                        >
                        > A może to jego prywatna misja, którą sam sobie wyznaczył?
                        JAK PRYWATNA TO ALBO OD BOGA ALBO OD PRZECIWNIKA JEGO.
                        Ciarki przechodaa zakonnika po plecach.
                        Adaś satanista!?
                        • homosovieticus Re: Moim skromnym zdaniem genialne!! 21.02.04, 14:40
                          homosovieticus napisał:

                          > goniacy.pielegniarz napisał:
                          >
                          > > homosovieticus napisał:
                          > >
                          > > > goniacy.pielegniarz napisał:
                          > > >
                          > > > Że Adaś ma misję.Brawo! GP, a teraz: na ogół misję sie ma od BOGA alb
                          > o od
                          > > > innych ludzi.
                          > > > Kto i dla kogo Adas realizuje swoją misję.
                          > > > O to jest pytanie?
                          > >
                          > >
                          > > A może to jego prywatna misja, którą sam sobie wyznaczył?
                          > JAK PRYWATNA TO ALBO OD BOGA ALBO OD PRZECIWNIKA JEGO.
                          > Ciarki przechodaa zakonnika po plecach.
                          > Adaś satanista!?

                          A Miller też ma podibną misję, bo jakoś dogadali się.
                          Spisek o koniec!
              • Gość: t1s Re: Miller łże!!! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 21.02.04, 00:06
                > - Zapamiętałem, że powiedziałem do Michnika,
                > > iż w mojej opinii widzieliśmy pacjenta z zakładu psychiatrycznego, który
                > > oszalał dla pieniędzy - mówił Miller. Michnik zaś powiedział mu, że zajmie
                > > się sprawą. Miller obiecał, że porozmawia z Kwiatkowskim
                >
                > To jest uzgodniona wersja - szaleniec (Miller), bezczelny naciągacz i kłamca
                > (Michnik).


                Chyba patrzyli sobie głęboko w oczeta jak tą wersję uzgadniali i to co w nich
                zobaczyli wpłynął na jej kształt:)
                • basia.basia Re: Miller łże!!! 21.02.04, 12:46
                  Gość portalu: t1s napisał(a):

                  > > - Zapamiętałem, że powiedziałem do Michnika,
                  > > > iż w mojej opinii widzieliśmy pacjenta z zakładu psychiatrycznego, kt
                  > óry
                  > > > oszalał dla pieniędzy - mówił Miller. Michnik zaś powiedział mu, że z
                  > ajmie
                  > > > się sprawą. Miller obiecał, że porozmawia z Kwiatkowskim
                  > >
                  > > To jest uzgodniona wersja - szaleniec (Miller), bezczelny naciągacz i kłam
                  > ca
                  > > (Michnik).
                  >
                  >
                  > Chyba patrzyli sobie głęboko w oczeta jak tą wersję uzgadniali i to co w nich
                  > zobaczyli wpłynął na jej kształt:)

                  Niestety:(
                  Okazało się, że obaj panowie mają zamiłowanie do nieczystych gier.
                  Ale obaj okazali się w tym nieudolni. Na szczęście:) I dowiedzieliśmy
                  się prawdy. Sądzę, że tamtego dnia, w gabinecie Millera obaj panowie
                  nieświadomie i wbrew intencjom rozpoczęli prawdziwy demontaż prl.
                  Nie sądzisz?
                  • Gość: t1s Re: Miller łże!!! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 22.02.04, 22:08
                    basia.basia napisała:

                    > Niestety:(
                    > Okazało się, że obaj panowie mają zamiłowanie do nieczystych gier.
                    > Ale obaj okazali się w tym nieudolni. Na szczęście:) I dowiedzieliśmy
                    > się prawdy. Sądzę, że tamtego dnia, w gabinecie Millera obaj panowie
                    > nieświadomie i wbrew intencjom rozpoczęli prawdziwy demontaż prl.
                    > Nie sądzisz?


                    Tak, komisja śledcza była iskierką. I zaciekawiła społeczeństwo, i ośmieliła
                    media. Po kilkudziesięcioodcinkowym serialu z posiedzeń, bombardowany
                    równocześnie nowymi doniesieniami o przekretach komuchów motłoszek zaczął
                    pojmować na kogo oddał swój głos. Trochę późno ale i tak te 10% dla czerwonych
                    cieszy:)
                    Cała robota prawie odwalona, przyszłemu rządowi pozostanie tylko zalanie
                    czerwoństwa betonem. Niby pestka ale zobaczymy czy ten demontaż się uda do
                    końca.
                    A komisji śledczej powinno nadać się imię Adasia Michnika i Lesia Millera.

                    pzdr
        • homosovieticus Re: Chytra Olka ściemnia dalej aż po grób SLD 21.02.04, 06:56
          iza.bella.iza napisała:

          > JUż to tutaj wklejałam! Prze. nie czyta moich postów!:(

          Nie rycz mała, nie rycz!
          czyta ale finiszował i nie będąc prawdziwym mężczyzną .. "zabył".
          sorry :))
    • homosovieticus LUDZIE I STOLIKI BEZ KANTOW ? 21.02.04, 07:36
      Miller opowiadał, że 18 lipca Adam Michnik pokazał mu notatkę prezes Agory
      Wandy Rapaczyńskiej. Streszczenie korupcyjnej propozycji złożonej Agorze 15
      lipca. Rywin powoływał się na premiera. Miller w tej sytuacji zaproponował
      konfrontację: Michnik, Rywin i on. 22 lipca o 19.30 usiedli przy okrągłym
      stoliku.

      przedtem był OKRAGŁY STÓŁ a teraz mamy OKRAGŁY STOLIK, przypadek czy
      przypomnienie z napomnieniem?

      Premier podał notatkę Rywinowi. Premier zapytał Rywina: "Ja cię posłałem?
      Rywin: "Ty nie". Premier: "To kto cię posłał?"



      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1923287.html
      • Gość: Zofia Re: LUDZIE I STOLIKI BEZ KANTOW ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.04, 08:43
        Najbardziej podobało mi się zdenerwowanie Millera, chyba pierwszy raz stracił
        pewność siebie bo wreszcie zadawał mu pytania sąd który /pomijając to że nie
        zadał mu bardziej dociekliwych pytań/ wprawił go w stan silnego zdenerwowania
        wyglądał jak zdający egzamin.
        Podoba mi się też wasza wersja że Miller wyrzucił Rywina za drzwi żeby ten nie
        kłapał dziobem.Jest to bardzo prawdopodobne.
    • Gość: Prze. "Czy również dziś postąpiłby pan tak samo" IP: *.gdynia.mm.pl 21.02.04, 08:27
      "Czy również dziś postąpiłby pan tak samo" - pytał sąd. Miller odpowiedział, że
      być może, zważywszy na polityczne konsekwencje całej afery, zdecydowałby się na
      zawiadomienie prokuratury. Nie chciał jednak stwierdzić tego jednoznacznie.

      Pytany o rozmowy z ówczesnym prezesem telewizji Miller powiedział, że 13 lipca
      2002 r. Kwiatkowski powiedział mu, że spotkał się z Lwem Rywinem. Rywin miał
      powiedzieć Kwiatkowskiemu, że uważa, iż jest szansa na kompromis, głównie z
      Agorą, w sprawie autopoprawki do ustawy o rtv. Miller odpowiedział wtedy
      Kwiatkowskiemu, że ten kompromis już jest i nie trzeba w tej sprawie żadnych
      pomocników. W ówczesnej ocenie premiera kompromis z nadawcami prywatnymi został
      zawarty podczas spotkania 26 czerwca 2002 r., a we wszelkich sprawach
      dotyczących ustawy należało kontaktować się z Jakubowską.

      Po konfrontacji z Rywinem w sierpniu 2002 r. premier spotkał się z
      Kwiatkowskim. Rozmawiał z nim o sprawie Rywina. Miller zeznał, że uwierzył
      Kwiatkowskiemu, który miał go zapewnić, że nie wysłał Rywina do Agory, a tylko
      rozmawiał z nim o nowelizacji ustawy o rtv. "Ta relacja i zachowanie Roberta
      Kwiatkowskiego wydały mi się wiarygodne" - mówił Miller.

      Na zakończenie rozprawy sąd zapytał Rywina, czy skorzysta z prawa do zadawania
      pytań świadkowi. Rywin nie chciał ich zadawać. "Za bardzo to przeżywam" -
      uzasadnił swą decyzję. Dodał tylko, komentując opis konfrontacji w gabinecie
      premiera, że każdy z jej uczestników "zapamiętał to inaczej".
      "onet"
      info.onet.pl/873959,11,item.html
      • basia.basia Mam zaufanie do Adama Michnika 21.02.04, 13:02
        z dzisiejszego ŻW:

        "Sądowi nie udało się wczoraj wyciągnąć od szefa rządu przekonującej odpowiedzi
        na pytanie, dlaczego o sprawie nie powiadomił prokuratury? - Zrobiłbym to,
        gdybym uznał, że misja ta jest wiarygodna, gdybym miał dowody, że jest
        prawdziwa -tłumaczył Miller. - Ale miał pan dowód: notatkę - dociekała sędzia
        Ewa Grochowska-Szmitkowska. - Nie miałem pewności, że informacja ta była
        prawdziwa - powtarzał premier. Chwilę później wyznał jednak, że ma zaufanie do
        Michnika.

        Przy wejściu do sądu od ul. Ogrodowej na szefa rządu czekała wczoraj rano była
        minister sprawiedliwości sędzia Barbara Piwnik. Według kuluarowej plotki,
        Leszek Miller spotkał się z nią w gmachu sądu na kilkanaście minut przed
        rozpoczęciem procesu."

        Ciekawe co Pwinik i Miller knują?!
        • homosovieticus Re: Mam zaufanie do Adama Michnika albo nie 21.02.04, 13:22
          basia.basia napisała:

          > z dzisiejszego ŻW:
          >
          > "Sądowi nie udało się wczoraj wyciągnąć od szefa rządu przekonującej
          odpowiedzi
          >
          > na pytanie, dlaczego o sprawie nie powiadomił prokuratury? - Zrobiłbym to,
          > gdybym uznał, że misja ta jest wiarygodna, gdybym miał dowody, że jest
          > prawdziwa -tłumaczył Miller. - Ale miał pan dowód: notatkę - dociekała sędzia
          > Ewa Grochowska-Szmitkowska. - Nie miałem pewności, że informacja ta była
          > prawdziwa - powtarzał premier. Chwilę później wyznał jednak, że ma zaufanie
          do
          > Michnika.
          >
          > Przy wejściu do sądu od ul. Ogrodowej na szefa rządu czekała wczoraj rano
          była
          > minister sprawiedliwości sędzia Barbara Piwnik. Według kuluarowej plotki,
          > Leszek Miller spotkał się z nią w gmachu sądu na kilkanaście minut przed
          > rozpoczęciem procesu."
          >
          > Ciekawe co Pwinik i Miller knują?!
          A to bardzo ciekawe.Taka randka w sądzie.Prośba do GP , jesli ploteczkę
          znajdziesz to dawaj zaraz na stoł komisyjny.Przyjrzymy się jej.
          • basia.basia Re: Mam zaufanie do Adama Michnika albo nie 21.02.04, 13:46
            za trybuną:

            "INWEKTYWY I GROŹBY

            padały już po wyjściu Rywina z gabinetu, a nie w trakcie spotkania. Obronę
            interesowało, jaki charakter miały te groźby. Miller stwierdził, że pamięta, iż
            naczelny "GW" znajdował się w ogromnym napięciu emocjonalnym. Z jego słów
            wywnioskował, że Michnik uważał, iż człowiek, który złożył taką propozycję nie
            powinien mieć miejsca w życiu publicznym i zawodowym. - Dyskredytował Rywina,
            który jego zdaniem nie powinien mieć prawa do kontaktów towarzyskich i powinien
            być skreślony z pewnych obszarów życia."

            No i proszę! Widać, że Miller jakoś Michnika uspokoił i przekonał by nie robić
            zamieszania i siedzieć cicho. A Rywin imprezował z możnymi tego świata jak
            gdyby nigy nic:(
            Nawet na imieniny do Kwaśniewskiego poszedł i na Kossaka się zrzucił!

            Czyli Miller miał rację ufając Michnikowi. Dalej nie wiemy co panowie uknuli.
            Obaj trzymają się uzgodnionej wersji!
            • homosovieticus Re: Mam zaufanie do Adama Michnika albo nie 21.02.04, 14:02
              basia.basia napisała:

              > za trybuną:
              >
              > "INWEKTYWY I GROŹBY
              >
              > padały już po wyjściu Rywina z gabinetu, a nie w trakcie spotkania. Obronę
              > interesowało, jaki charakter miały te groźby. Miller stwierdził, że pamięta,

              >
              > naczelny "GW" znajdował się w ogromnym napięciu emocjonalnym. Z jego słów
              > wywnioskował, że Michnik uważał, iż człowiek, który złożył taką propozycję
              nie
              > powinien mieć miejsca w życiu publicznym i zawodowym. - Dyskredytował Rywina,
              > który jego zdaniem nie powinien mieć prawa do kontaktów towarzyskich i
              powinien
              >
              > być skreślony z pewnych obszarów życia."
              >
              > No i proszę! Widać, że Miller jakoś Michnika uspokoił i przekonał by nie
              robić
              > zamieszania i siedzieć cicho. A Rywin imprezował z możnymi tego świata jak
              > gdyby nigy nic:(
              > Nawet na imieniny do Kwaśniewskiego poszedł i na Kossaka się zrzucił!
              >
              > Czyli Miller miał rację ufając Michnikowi. Dalej nie wiemy co panowie uknuli.
              > Obaj trzymają się uzgodnionej wersji!

              A jesli czekali na dyspozycje od możnych tego świata?
              Cholera! znowu spiskowa teoria a może jednak życie?
              • iza.bella.iza Miller ufa Michnikowi i vice versa 21.02.04, 19:57
                O co tu, do jasnej cholery, chodzi?!
                Najpierw Michnik powtarzał jak Mantrę: "Premier jest poza podejrzeniem!". Teraz
                Miller mówi: "Miałem (mam?) zaufanie do Michnika". I jeszcze to lwie "Ja
                pierwszy premiera nie zaatakuję" wypowidziane do Urbana, a jakoś tam
                potwierdzone wczoraj w sądzie poprzez rezygnację Rywina z pyatnia Millera o
                cokolwiek. Jaka tajemnica łączy tych trzech panów? Na czym opiera się wzajemna
                ufność w stosunkach Miller - Michnik i czy to coś jest argumentem przetargowym
                Lwa? Czy za pomocą tego czegoś premier wyperswadował redaktorowi zbyt pochopne
                działania przeciw Rywinowi?
                Ten problem już kiedyś na Forum był rozważany, chyba po ostatnich zeznaniach
                Michnika przed KSŚ - może Basia lub Kataryna ma link do tego. Pojawiło wtedy
                kilka hipotez, ale żadna nie przybrała jakiegoś wyrazistego kształtu. Nie
                sądzicie, że warto zastanowić się nad tym jeszcze raz?
                • homosovieticus Re: Miller ufa Michnikowi i vice versa 21.02.04, 23:40
                  iza.bella.iza napisała:

                  > O co tu, do jasnej cholery, chodzi?!
                  > Najpierw Michnik powtarzał jak Mantrę: "Premier jest poza podejrzeniem!".
                  Teraz
                  >
                  > Miller mówi: "Miałem (mam?) zaufanie do Michnika". I jeszcze to lwie "Ja
                  > pierwszy premiera nie zaatakuję" wypowidziane do Urbana, a jakoś tam
                  > potwierdzone wczoraj w sądzie poprzez rezygnację Rywina z pyatnia Millera o
                  > cokolwiek. Jaka tajemnica łączy tych trzech panów? Na czym opiera się
                  wzajemna
                  > ufność w stosunkach Miller - Michnik i czy to coś jest argumentem
                  przetargowym
                  > Lwa? Czy za pomocą tego czegoś premier wyperswadował redaktorowi zbyt
                  pochopne
                  > działania przeciw Rywinowi?
                  > Ten problem już kiedyś na Forum był rozważany, chyba po ostatnich zeznaniach
                  > Michnika przed KSŚ - może Basia lub Kataryna ma link do tego. Pojawiło wtedy
                  > kilka hipotez, ale żadna nie przybrała jakiegoś wyrazistego kształtu. Nie
                  > sądzicie, że warto zastanowić się nad tym jeszcze raz?
                  >
                  chodź na kawę Izabell!
                  Oni wszyscy trzej pracuja dla tego samego mocodawcy.Nie wiem jak go nazwać.
                  :)
    • kataryna.kataryna Świadek Miller 22.02.04, 18:37
      Nie śledziłam na bieżąco relacji z procesu, teraz nadrabiam zaległości i czytam
      sobie co zeznał świadek Miller. To wszystko się robi coraz bardziej śmieszno-
      żałosne. Dlaczego Miller po konfrontacji, kiedy Rywin jednoznacznie wskazał na
      Kwiatkowskiego, nie był wcale zainteresowany wersją Roberta i zgłosił się do
      niego po wyjaśnienia dopiero po miesiącu? Dlaczego dopiero po miesiącu
      prezydent i premier zgadali się na temat Rywina, skoro obaj wiedzieli o tym od
      początku od Michnika? Komu te kity chcą wcisnąć? Albo kłamstwem jest, że nie
      rozmawiali, albo rzeczywiście nie rozmawiali bo nie było takiej potrzeby po tym
      jak się dogadano, że sprawa nie ujrzy światła dziennego. Innego wyjścia nie
      widzę. Ciekawe czego po zeznaniach świadka Millera spodziewał się Rywin,
      podobno siedział spięty, potem powiedział, że inaczej to zapamietał ale nie ma
      pytań bo to za bardzo to przeżywa. Kolejny jajcarz. Grzeje ławę oskarżonych,
      grozi mu wyrok a ten się bronić nie będzie "bo przeżywa"? I trójka adwokatów
      też przeżywa? Empatyczni tacy. Wygląda na to, że Rywin liczył, że go Miller
      ciut wyciągnie ale jak zobaczył, że nic z tego stać go było tylko na ciche
      jęknięcie. Czyli nadal "ja pierwszy Millera nie zaatakuję"?

      A najbardziej śmiesznie jest z Michnikiem. Biedaczek przejęty pobiegł do
      premiera, pojechał do prezydenta a tu wychodzi, że niewiele sobie z niego
      robili i nikt poważnie Michnika nie potraktował, ot, jakiś wariatuńco co w
      rywinowe bleble uwierzył. Ciekawe jak się Michnik czuje wychodząc na
      megaidiotę. I jak się czuje słysząc jak ci, których własną piersią broni
      deklaruja brak zaufania do jego własnej szefowej, no i do niego. Michnik nie
      jest naiwniakiem, nie robi tego z głupoty. Chciałabym znać szczegóły tego
      dziwnego układu.
      • goniacy.pielegniarz Re: Świadek Miller 22.02.04, 20:41
        kataryna.kataryna napisała:

        > Ciekawe czego po zeznaniach świadka Millera spodziewał się Rywin,
        > podobno siedział spięty, potem powiedział, że inaczej to zapamietał ale nie
        ma
        > pytań bo to za bardzo to przeżywa. Kolejny jajcarz. Grzeje ławę oskarżonych,
        > grozi mu wyrok a ten się bronić nie będzie "bo przeżywa"? I trójka adwokatów
        > też przeżywa? Empatyczni tacy. Wygląda na to, że Rywin liczył, że go Miller
        > ciut wyciągnie ale jak zobaczył, że nic z tego stać go było tylko na ciche
        > jęknięcie. Czyli nadal "ja pierwszy Millera nie zaatakuję"?

        Mi się wydaje, że się bał zaatakować Millera w czasie rozprawy wygłaszając
        własne oświadczenie, czy też za pomocą pytań własnych adwokatów (bo do tego
        przecież musiałyby się sprowadzać ich pytania). Urban twierdził, że Rywin bał
        się bardziej Michnika niż Millera. To oczywiste. Miller nic by nie zrobił, bo
        całe ujawnienie sprawy nie było mu na rękę, bez względu na to, czy był w to
        zamieszany czy też nie. Dla Millera najlepiej by było, gdyby wszyscy jak
        najszybciej o tym zapomnieli i żeby życie toczyło się jak przedtem, jak gdyby
        nigdy nic. Dlatego z tego punktu widzenia rzeczywiście Rywin mógł się nie
        obawiać Millera, tym bardziej że jako Lew salonowy dobrze znał "etykietę"
        środowiska SLD. Natomiast michnik to już całkiem inna sprawa. Nie dość, że
        chłop z jakimś życiorysem, to jeszcze miał interes w uwaleniu ustawy. A taki
        artykuł to doskonały środek do tego. Ale mleko się rozlało, więc Michnika i
        Agorę można już atakować w sądzie, natomiast z Millerem teraz sprawa wygląda
        inaczej. Ja też na jego miejscu bałbym się go zaatakować.

        > A najbardziej śmiesznie jest z Michnikiem. Biedaczek przejęty pobiegł do
        > premiera, pojechał do prezydenta a tu wychodzi, że niewiele sobie z niego
        > robili i nikt poważnie Michnika nie potraktował, ot, jakiś wariatuńco co w
        > rywinowe bleble uwierzył. Ciekawe jak się Michnik czuje wychodząc na
        > megaidiotę. I jak się czuje słysząc jak ci, których własną piersią broni
        > deklaruja brak zaufania do jego własnej szefowej, no i do niego. Michnik nie
        > jest naiwniakiem, nie robi tego z głupoty. Chciałabym znać szczegóły tego
        > dziwnego układu.

        Ja wcale nie jestem taki przekonany co do tego, czy Michnik czuje się jak
        idiota i czy uważa, że Miller i Kwaśniewski robią z niego głąba. Być może
        Michnik rozumie przede wszystkim to, że zawalił sprawę z tak późną publikacją.
        A najśmieszniejsze jest to, że ja nawet bym się nie zdziwił, gdyby Michnik
        rozumiał postawę Millera i Kwaśniewskiego i nawet czuł się winny :) Wiem, że to
        głupio brzmi, ale przecież jeśli to jest zaprzyjaźnione towarzystwo i Michnik
        im mówi, że się sprawą zajmie, to oni niczego nie robią i on jest im nawet za
        to wdzięczny, bo przecież nie chciał, żeby prokuratura zaczęła przy tym grzebać
        przed nim. Może rozumie ich wykręty i łączy się z nimi w ich bólu :))
        • iza.bella.iza Dlaczego wszscy zignorowali moje pytanie? 22.02.04, 22:16
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=8976958&a=10916193
          • basia.basia Re: Dlaczego wszscy zignorowali moje pytanie? 22.02.04, 22:44
            iza.bella.iza napisała:

            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=8976958&a=10916193

            Rozważaliśmy to, pamiętam. Ale znaleźć to?!

            Wiem co sama o tym pisałam. Zdania nie zmieniłam.
            Uważam, że z nagranej rozmowy jasno wynika, że tworzy
            się nowy ośrodek władzy pod bokiem Millera i bez jego
            wiedzy - wokół prezydenta, popierany przez Michnika.
            Miller z kolei starał się zawłaszczyć TVP na trwałe
            i utrącić konkurencję (Agora wara od Polsatu).
            Pieniądze to element zaskoczenia dla obu panów M.
            Dla mnie jest jasne, że opublikowanie całej sprawy
            rzuciłoby cień i na Millera, i na Kwaśniewskiego.
            W tamtym czasie Miller miał realne szanse na prezydenturę
            po Kwaśniewskim - afera była mu baaaardzo nie na rękę.
            Kwaśniewski montował wokół siebie ordynackich, by mieć
            swoje zaplecze na po upływie kadencji. Michnik chciał
            go chronić.
            Obaj panowie nie byli zainteresowani upublicznieniem
            sprawy - każdy z innego powodu. A Rywin stał się pionkiem
            w ich grze.
            Pamiętam, co się mówiło w filmowym światku - pierwsi chrześcijanie
            sfinansowali kampanię wyborczą sld. Zakładam, że Rywin ma
            duże zasługi w "organizowaniu" forsy dla sld (przecież to
            ich człowiek). Jestem też przekonana, że on uwierzył w to,
            że po kupnie Polsatu Agora zrobi go prezesem - Michnik miał
            mu to obiecać i pewnie to zrobił, stąd rozgoryczenie Rywina.
            Nie dość, że wpadł to jeszcze wyszedł na durnia.

            To jest podwójne hakowanie. Decyzję o utrupieniu sprawy
            podjęli obaj M. i teraz trzymają się w szachu.
          • goniacy.pielegniarz Pojawiam się z wyrzutami sumienia 22.02.04, 23:01
            > O co tu, do jasnej cholery, chodzi?!

            Na to niestety nie mam pewnej odpowiedzi :)

            > Najpierw Michnik powtarzał jak Mantrę: "Premier jest poza podejrzeniem!".

            Taki to już typ. Skoror stwierdził, że Kiszczak to człowiek honoru, to dlaczego
            miałby nie twierdzić, że Miller jest poza podejrzeniem?

            > Teraz Miller mówi: "Miałem (mam?) zaufanie do Michnika".

            A cóż miałby mówić? Czy Miller może mieć powody, żeby nie ufać Michnikowi?
            Michnik jest lojalny wobec niego.

            > I jeszcze to lwie "Ja
            > pierwszy premiera nie zaatakuję" wypowidziane do Urbana, a jakoś tam
            > potwierdzone wczoraj w sądzie poprzez rezygnację Rywina z pyatnia Millera o
            > cokolwiek.

            W tej sprawie już wyraziłem swoją opinię piętro wyżej, pod postem Kataryny.


            > Jaka tajemnica łączy tych trzech panów? Na czym opiera się wzajemna
            > ufność w stosunkach Miller - Michnik i czy to coś jest argumentem
            >przetargowym Lwa?

            Michnik miał jako takie dobre stosunki z większością premierów w Polsce. Mógł
            więc sobie wierzyć w uczciwość Millera. Zresztą Michnik to tak bełkocze o tym
            SLD jak o komunie. Całe struktury, doły, itd., są złe, ale przywódcy są w
            porządku. Tak mi się to jakoś skojarzyło. To już chyba taki chory typ z tego
            Michnika. A Miller w takim wypadku nie mógłby nie ufać przecież Michnikowi.

            Czy za pomocą tego czegoś premier wyperswadował redaktorowi zbyt pochopne
            działania przeciw Rywinowi?

            Nie jestem przekonany, czy Miller coś byłby w stanie wyperswadować Michnikowi.
            Jak patrzę na to wszystko, to wygląda to tak, jakby Michnik robił swoje rzeczy
            dla jakichś swoich przekonań, ale jest to zbieżne z oczekiwaniami Millera. Nie
            wydaje mi się, żeby Michnik to robił dla Millera, a raczej z własnego
            przekonania, ale koniec końców wychodzi na jedno.

            Na koniec jeszcze tylko zaznaczę to, o czym pisałem ostatnio, że Michnik może
            patrzeć na to wszystko bardziej perspektywicznie od nas. On zdaje się nie chce
            pogrążyć lewicy w Polsce, a chyba wręcz przeciwnie. Problem polega na tym, że
            nie ma następców po SLD do przejęcia pałeczki, a Michnik nie chce zdecydowanej
            przewagi prawicy, bo to jego koszmar.
            • iza.bella.iza Re: Pojawiam się z wyrzutami sumienia 22.02.04, 23:15
              goniacy.pielegniarz napisał:

              > Na koniec jeszcze tylko zaznaczę to, o czym pisałem ostatnio, że Michnik może
              > patrzeć na to wszystko bardziej perspektywicznie od nas.

              Podzielasz ten wielce prawdopodony pogląd Michnika, czy tylko go przywołujesz?
              Ja mam dość perspektywicznych spojrzeń Adasia. Niech on sobie prywatnie taką
              optykę uprawia. Nie taka jest jego rola jako naczelnego gazety codziennej - ale
              o tym to ja już się wypowiadałam na Forum niejodnokrotnie.

              On zdaje się nie chce
              > pogrążyć lewicy w Polsce, a chyba wręcz przeciwnie. Problem polega na tym, że
              > nie ma następców po SLD do przejęcia pałeczki, a Michnik nie chce
              zdecydowanej
              > przewagi prawicy, bo to jego koszmar.

              O właśnie - Polska bez lewicy postkomunistycznej to koszmar Michnika, ale zdaje
              się, że nie większości obywateli naszego kraju. I dlatego chciałabym wiedzieć,
              co Michnik jeszcze namataczył z komuchami, żeby ten jego koszmar się nie
              ziścił. Ciekawi mnie też, czy ów koszmar prześladuje tylko jego czy pozostałych
              kolegów z dawnej opozycji również. Ja jakoś nie zauważyłam (oprócz Sztaniskis),
              by inni również ulegali tej fobii. Na jego miejscu zastanawiłoby mnie to
              osamotnienie w poglądach.

              • goniacy.pielegniarz Re: Pojawiam się z wyrzutami sumienia 22.02.04, 23:29
                iza.bella.iza napisała:


                > Podzielasz ten wielce prawdopodony pogląd Michnika, czy tylko go
                >przywołujesz?

                Ja już wielokrotnie pisałem o tym na forum, że mnie właśnie u Michnika
                denerwuje ta jego postawa jako redaktora naczelnego takiej gazety
                opiniotwórczej. Sam Michnik, jeżeli chodzi o mnie, może sobie pić z kim mu się
                tylko podoba. Ja mogę nie rozumieć tej jego fascynacji generałami, ale to on
                siedział w więzieniu i to on może sobie wybaczać, komu chce, on - Adam Michnik,
                a nie redaktor naczelny i człowiek biorący udział w życiu politycznym i
                kierujący być może najważniejszym ośrodkiem opiniotwórczym w kraju. I tylko o
                to mi chodzi. Tak więc nie podzielam wizji i misji Michnika, jaką sobie
                wyznaczył.

                Zresztą mam już powyżej dziurek w nosie tego całego kreowania się Michnika na
                męczennika w walce o "normalność" w IIIRP. Trochę to śmieszne i wygląda jak
                jakieś cierpienia starego Wertera.

                > I dlatego chciałabym wiedzieć,
                > co Michnik jeszcze namataczył z komuchami

                To zdanie mi się najbardziej podoba, muszę powiedzieć :)

            • Gość: franek Re: Pojawiam się z wyrzutami sumienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 23:21
              goniacy.pielegniarz napisał:

              > Na koniec jeszcze tylko zaznaczę to, o czym pisałem ostatnio, że Michnik może
              > patrzeć na to wszystko bardziej perspektywicznie od nas. On zdaje się nie
              chce
              > pogrążyć lewicy w Polsce, a chyba wręcz przeciwnie. Problem polega na tym, że
              > nie ma następców po SLD do przejęcia pałeczki, a Michnik nie chce
              zdecydowanej
              > przewagi prawicy, bo to jego koszmar.


              Pielęgniarzu, a cóżeś Ty tak nagle włagodniejsze tony uderzył, pisząc o
              Michniku? :)

              To jest dokładnie to, co ja Wam wszystkim już kilkakrotnie kiedyś próbowałem
              powiedzieć, niezauważenie zresztą.
              • iza.bella.iza Re: Pojawiam się z wyrzutami sumienia 22.02.04, 23:25
                Cześć Franku! Miło, że zajrzałeś do nas. Zapraszam (w imieniu GP) i tu:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=10538856
                • Gość: franek Re: Pojawiam się z wyrzutami sumienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 23:33
                  iza.bella.iza napisała:

                  > Cześć Franku! Miło, że zajrzałeś do nas. Zapraszam (w imieniu GP) i tu:

                  Cześć, Iza!

                  Nieśmiało Ci się przyznam, że na tych różnych Waszych nocnych imprezkach bywam
                  z Wami duchowo, natomiast - nie chcąc szturmować forumowych salonów
                  niezaproszony - nigdy się tam nie "zmaterializowałem". :)
                  • iza.bella.iza Re: Pojawiam się z wyrzutami sumienia 22.02.04, 23:38
                    Gość portalu: franek napisał(a):

                    > iza.bella.iza napisała:
                    >
                    > > Cześć Franku! Miło, że zajrzałeś do nas. Zapraszam (w imieniu GP) i tu:
                    >
                    > Cześć, Iza!
                    >
                    > Nieśmiało Ci się przyznam, że na tych różnych Waszych nocnych imprezkach
                    bywam
                    > z Wami duchowo, natomiast - nie chcąc szturmować forumowych salonów
                    > niezaproszony - nigdy się tam nie "zmaterializowałem". :)

                    To się zmaterializuj! Tam coraz więcej fajnych osób się materializuje, a potem
                    przechodzi w odmienne stany świadomości;)
                    Zapraszam Cię oficaljnie - bierz mnie pod rękę i idziemy.
                    • Gość: franek Re: Pojawiam się z wyrzutami sumienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 23:47
                      iza.bella.iza napisała:

                      > To się zmaterializuj! Tam coraz więcej fajnych osób się materializuje, a
                      potem
                      > przechodzi w odmienne stany świadomości;)
                      > Zapraszam Cię oficaljnie - bierz mnie pod rękę i idziemy.

                      Dzięki :)
                      Więc - prowadź prędziutko! Boć ja sam nie trafię... (a te "odmienne stany
                      świadomości" brzmią naprawdę zachęcająco;)
                      • iza.bella.iza Re: Pojawiam się z wyrzutami sumienia 22.02.04, 23:51
                        A ty gapo jedna! To ja już chłopakom mówię, żeby się od rurki odessali, a Ty
                        jeszcze tu marudzisz? Idziemy, bo nic nam nie zostawią. I trzymaj moją rękę
                        mocno tym razem, bo znów się pogubimy.
              • panidalloway Re: Pojawiam się z wyrzutami sumienia 22.02.04, 23:27
                Otóż to.
              • goniacy.pielegniarz Re: Pojawiam się z wyrzutami sumienia 22.02.04, 23:42
                Gość portalu: franek napisał(a):


                > Pielęgniarzu, a cóżeś Ty tak nagle włagodniejsze tony uderzył, pisząc o
                > Michniku? :)

                To żadne łagodniejsze tony :) To wszystko, co pisałem wcześniej (a były to
                podejrzenia, możliwe scenariusze, czy hipotezy), nie wyklucza tego i odwrotnie.

                > To jest dokładnie to, co ja Wam wszystkim już kilkakrotnie kiedyś próbowałem
                > powiedzieć, niezauważenie zresztą.

                Misja, jaką sobie Michnik uroił w głowie i jaką próbuje wcielać w życie,
                całkowicie dyskwalifikuje go z funkcji i pozycji jaką zajmuje. I to jest główny
                fakt.

                p.s.
                Już chciałem nakrzyczeć na Ciebie, że się jakiegoś zaproszenia domagasz do
                spożywania w salonie (jak to Basia ostatnio nazwała), ale widzę, że Iza już Cię
                zwerbowała, a jak wiemy, kobietom się nie odmawia.
                Tylko weź gitarę!
                • Gość: franek Re: Pojawiam się z wyrzutami sumienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 23:55
                  goniacy.pielegniarz napisał:

                  > To żadne łagodniejsze tony :) To wszystko, co pisałem wcześniej (a były to
                  > podejrzenia, możliwe scenariusze, czy hipotezy), nie wyklucza tego i
                  odwrotnie.

                  A ja się będę upierał, że zabrzmiało troszkę jak próba wytłumaczenia Dobrego
                  Wujka Adasia. Tak trzymaj :)

                  > Misja, jaką sobie Michnik uroił w głowie i jaką próbuje wcielać w życie,
                  > całkowicie dyskwalifikuje go z funkcji i pozycji jaką zajmuje. I to jest
                  główny
                  >
                  > fakt.

                  Ha, a moim zdaniem misja (może nie ta konkretna, bo z Michnikiem w wielu
                  kwestiach się nie zgadzam) i pozycja naczelnego gazety idą idealnie ze sobą w
                  parze (już to pisałem przy okazji kłótni o Rydzyka i Michnika), jeśli tylko
                  wykonuje się ją (misję) z o niebo większą pokorą, niż robi to Michnik.

                  > p.s.
                  > Już chciałem nakrzyczeć na Ciebie, że się jakiegoś zaproszenia domagasz do
                  > spożywania w salonie (jak to Basia ostatnio nazwała), ale widzę, że Iza już
                  Cię
                  >
                  > zwerbowała, a jak wiemy, kobietom się nie odmawia.

                  Tak tylko się droczyłem z tym zaproszeniem :)

                  > Tylko weź gitarę!

                  A z gitarą może być problem, bo ostatnio tak ją skatowałem (obydwie), że struny
                  nie wytrzymały :(
                  • iza.bella.iza Re: Pojawiam się z wyrzutami sumienia 22.02.04, 23:58
                    FRANEK!!! IDZIEMY!!!

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=10538856&a=10937197
                    Komisję oficjalnie zamyka się do jutra do 9 rano!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka