natt
22.01.02, 07:56
Członkowie Komitetu Wolny Kaukaz domagają się odszkodowania za bezpodstawne
zatrzymanie podczas wizyty prezydenta Putina w Poznaniu
Komitet chciał zorganizować demonstrację w proteście przeciwko wojnie w
Czeczenii. Nie dostał na nią zgody. Powód - organizatorzy nie gwarantują
spokojnego przebiegu zgromadzenia. Przed dwoma laty wtargnęli na teren
konsulatu Rosji i oblali budynek czerwoną farbą (incydent wywołał dyplomatyczny
skandal).
Mimo to członkowie Wolnego Kaukazu półtorej godziny przed przyjazdem prezydenta
Rosji na Targi Poznańskie stawili się z transparentami pod bramą. - Minęła może
minuta, nawet nie zdążyliśmy rozwinąć transparentów, gdy około 50 policjantów
rzuciło się na nas bez ostrzeżenia - opowiada Maciej Roszak. - Ciągnęli nas za
ubrania, niektórych po ziemi - i wrzucali do więźniarki.
Demonstrantów zatrzymano ok. godz. 11. W wyniku skargi do sądu 18 zwolniono o
godz. 19., a pozostałe siedem osób - o 20.30. - Nie dostaliśmy nic do picia ani
do jedzenia. Kiedy prosiliśmy o wodę, poradzono mam napić się z sedesu -
opowiada Roszak. - Przez kilka godzin nie dawano nam do podpisu protokołów
zatrzymania, a potem nie chciano odebrać skarg do sądu. Dopiero ok. godz. 18,
po tym jak urządziliśmy protest, krzycząc i gwiżdżąc, przyjechała sędzia i
zebrano nasze skargi. W tym samym czasie wypuszczono też grupę przewiezioną do
innego komisariatu. Tylko że tamci formalnie w ogóle nie byli zatrzymani, bo
nie spisano protokołów i nie poinformowano ich o prawie do skargi.
Sędzia Marzena Lehwark z Sądu Rejonowego w Poznaniu, która nakazała zwolnienie
zatrzymanych, uznała, że policja działała bezprawnie. Podstawą zatrzymania
miało być wykroczenie polegające na nieusłuchaniu wezwania do rozejścia się,
czyli art. 50 kodeksu wykroczeń (- Nikt nas nie wzywał - zapewnia Maciej
Roszak).
Jednak kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia pozwala w takiej sytuacji
zamknąć tylko kogoś, kto nie ma dokumentów (a zatrzymani je mieli) albo jest
bezdomny i nie będzie go można potem odnaleźć. Pozwala wprawdzie zatrzymać
także osobę zakłócającą imprezę masową, ale sędzia uznała, że "na pewno
spotkanie prezydentów RP i Rosji na terenie Targów w Poznaniu taką imprezą nie
było".
- Będziemy się domagać w sądzie odszkodowania za bezprawne pozbawienie
wolności - zapowiada Maciej Roszak. Takie odszkodowanie gwarantuje art. 41 pkt.
5 konstytucji. Korzystają z niego osoby niesłusznie aresztowane lub skazane.
Komitet Wolny Kaukaz zamierza też poskarżyć się komendantowi wojewódzkiemu
policji na łamanie praw zatrzymanych. Chce też orzeczenia, że zakaz
zgromadzenia był niesłuszny. - Piszę skargę do NSA - zapowiada Roszak. -
Argument, że jako organizator nie gwarantuję pokojowego przebiegu zgromadzenia,
jest czysto polityczny. Od czasu incydentu pod konsulatem sześciokrotnie
wydawano mi zgodę na zorganizowanie zgromadzeń. Tylko że chodziło o sprawy
ekologiczne, a teraz uniemożliwiono nam wyrażenie poglądów politycznych.