Gość: KINOMANIAK
IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl
13.11.03, 10:13
Nie rozpieszczało mnie polskie kino.
Po serii widowiskowych klap i dramatów psychologicznych o niczym
nadciąga Nienasycenie.
I choć nie widziałem jeszcze ostatecznej wersji filmu, zaprawdę,
powiadam Wam- to będzie COŚ!
Czemu? A chociażby temu, że trzy różne role gra Cezary Pazura. A temu, że
filmowi towarzyszy kapitalna muzyka Leszka Możdżera, a scenografia
powala na kolana. A temu, że twórcy Nienasycenia stanęli absolutnie pod prąd
hipokryzji, poprawności politycznej i zakłamaniu.
Śmiem twierdzić, że w III RP jest to pierwszy taki film. Tak odważny,
niepokorny i kurczę inteligentny. I nie obliczony na szybki zysk.
Jak to się ogląda? Świat Nienasycenia jest spójny, oryginalny, niby
nierealny, lecz do bólu prawdziwy. Reżyser i jednocześnie scenarzysta, Wiktor
Grodecki to taki polski Tarantino. Nie chcecie, nie wierzcie. Ale tak jest. I
będziecie musieli to przyznać.