terminal_slawkow
30.01.09, 20:29
Tak zeznają świadkowie w sądzie -" Miałam tam być jako "wtyczka"
ordynatora, słuchać, co się o nim mówi, rozmawiać z pacjentami i -
jeśli któryś był zadowolony z dr G., to namawiać go, żeby pisał
listy z podziękowaniem dla niego - zeznawała."
A jeszcze wczoraj Wyborcza martwiła się o to czy sąd weźmie pod
uwagę pochlebne opinie o doktorze od jego pacjentów.
Uważam, że za promowanie Doktora G na bohatera, co skutkowało np
przyznaniem mu przez sąd 30 tysiecy od Ziobry powinien Michnik
osobiście przeprosić.
Pisanie o nim jako o bohaterze to jest po prostu hańba dla Wyborczej