Gość: doktorek
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
17.11.03, 14:19
To jest robienie wody z mózgu pacjentów. Generyk to nic innego
jak podróbka oryginału. W przypadku ubrań, jedzenia napojów
mówimy o podróbkach, ale by ładniej brzmiało i źle się nie
kojarzyło mówimy o leku generycznym a nie leku podróbkowym. A
co do Zyprexy i Zolafrenu, to ministerstwo powinno się zająć nie
który tańszy, tylko na jakiej podstawie została ustalona cena
Zolafernu na o. 300 zł, kiedy firma nie poniaosła żadnych
kosztów nad badaniem i poszukiwaniem leku. Cena Zyprexy jest o
100 zł wyższa, ale tu jest wliczona cena wieloletnich badań
kosztujących milony dolarów. Aby taka firma generyczna mogła
wyprodukować lek generyczny to ktoś musi taki lek wymyśleć i
ponieść koszty, byśmy się nie cofali a szli do przodu. Generyk
powinien mieć cenę generyczną to jest cenę ok. 10-15 zł, czyli
równą rzeczywistemu kosztowi wyprodukowania leku. Obniżyli o 100
zł w stosunku do oryginału i krzyczą, że są tańsi, a powinni
kosztować minimum 10 razy mniej i wtedy państwo faktycznie by
dopłacało do leków mniej. Firmy generyczne mają więcej za
pazurami niż firmy prod. oryginały. Proponuję zabrać się za
kontrolę firm produkujących leki generyczne, jak oni przekupują
lekarzy o tym się nie mówi. Argument ceny to jedno, a
przekupwanie to drugie. Biją chyba koncerny zachodnie. Warto tym
się zainteresować i pokazać drugą stronę medalu. Wszystko jest
do sprawdzenia. Każdy ma prawo kupować to co chce, podróbkę lub
oryginał, ale niech będzie prawdziwa rzetelna informacja. Każdy
chyba wie co to jest podróbka i nie ma co mydlić oczu, że to
jest to samo. T tak jakby kupić Polo Coktę i powiedzieć, że to
to samo co Pepsi, albo kupić jeansy Levisa na bazarze i kupić w
firmowym sklepie. Nie dajmy się ogłupić.