Dodaj do ulubionych

Kto jest pokrzywdzony przestępstwem Rywina ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 20:41
Obserwuj wątek
    • Gość: ich1 dobre pytanie. IP: *.ists.pl / *.waw.cdp.pl 01.12.03, 20:46
      Nie każde przestępstwo "musi mieć" pokrzywdzonego. Moim zdaniem nikt, ale jak
      zobaczę dobre argumenty, że jest inaczej, to się nie będę upierał. Jak by się
      uprzeć, za pokrzywdzonego trzeba by uznać Sejm RP, ale to nie jest takie
      oczywiste. Status pokrzywdzonego usiłowała uzyskać Agora, ale jak dotąd
      bezskuteczanie.
      • Gość: kermit Re: dobre pytanie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 20:58
        społeczeństwo, porządek publiczny bezpośrednio.
        • Gość: ich1 Re: dobre pytanie. IP: *.ists.pl / *.waw.cdp.pl 01.12.03, 21:01
          A przy jakich przestępstwach społeczeństwo, porządek publiczny nie
          są pokrzywdzonymi?
          • Gość: kermit Re: dobre pytanie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 21:21
            Mówi się że w prywatnych nie jest.
            W pozostałych przypadkach są , tyle że nie aż tak bezpośrednio jak w tym
            przypadku.
            Trudno tu znaleźć jakiegoś imiennego pokrzywdzonego.
            • Gość: ich1 No, czyli nikt IP: *.ists.pl / *.waw.cdp.pl 01.12.03, 21:33
              Taka kwalifikacja.Żeby było śmieszniej - jakby zarzucić mu pomocnictwo do
              przekupstwa, też by nie było pokrzywdzonego.
              • Gość: krmt Re: No, czyli nikt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 21:35
                Nie, żeby od razu nikt. Państwo to nikt ?
                • Gość: ich1 Re: No, czyli nikt IP: *.ists.pl / *.waw.cdp.pl 01.12.03, 21:39
                  W Polsce tak. A tak serio:kwestia z punktu widzenia procedury i prawa
                  materialnego jest bardzo ciekawa, ale dla szerszej publiczności nie ma ona
                  znaczenia. Zobazcymy jak będzie jutro.
    • Gość: jan A bylo jakies przestepsywo ? IP: *.multicon.pl 01.12.03, 21:15
      Myślę że przestepstwa chyba nie było , ani ze strony Agory and co. , ani Rywina
      and co.
      Mielismy do czynienia raczej z brutalnym , malo finezyjnym lobbingiem
      najprawdopodobniej dwóch grup biznesowo-medialnych. Chociaz raczej trudno to
      nazwać lobbingiem. Było to takie "załatwianie" sobie ustawy medialnej.
      Wygranym a nie pokrzywdzonym w całej tej sprawie bedzie Agora. Nowa wersja
      ustawy spełni wszystkie zachcianki Agory. I o to własnie chodzilo w tym
      adasiowym , antyrywinowym wrzasku. O !
    • nowytor zbrodnie zagrażające demokratycznemu państwu prawn 01.12.03, 21:23
      "zbrodnie zagrażające demokratycznemu państwu prawnemu" - znalazłem taki termin
      w Internecie i jakie środki należy zastosować wobec np. Rywina.
      Taka manipulacja jakiej się dopuszczono przy tworzeniu ustaw, wg moich kryteriów
      kwalifikuje do: powieszenia Rywina za jaja (wszystkich facetów) a Jakubowską (i
      resztę tych czerwonych kurew) za macicę.
      Łapówa - taka kwalifikacja prawna - jest jednocześnie dyskwalifikacją polskiego
      wymiaru sprawiedliwości (a prokuratora w szczególności).
      Nowy
      "... do trzech lat pozbawienia wolności" - prokurator i sędzia (przyjmujący taką
      kwalifikację) również powinien wisieć, za jaja.
    • Gość: Sedzia Lynch Przestępstwem Rywina ???? No wiesz !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.12.03, 21:27
      "Sprzeciw!"- zawolalby adwokat Rywina, "Kermit zaklada, ze moj klient jest
      winny, zanim przestepstwo zostalo udowodnione!"
      "Sprzeciw podtrzymany!" - stuknalby mlotkiem sedzie i dodalby w strone lawy
      przysieglych: "Nie wolno wam brac pod uwage tego pytania ani jakiegokolwiek
      innego pytania, w ktorym zawarta zostanie sugestia, ze oskarzony na pewno
      popelnil przestepstwo - bo to wy na koncu przewodu sadowego i po zapoznaniu
      sie ze wszystkimi dowodami w tej sprawie stwierdzicie, czy przestepstwo mialo
      miejsce".
      To forum bryluje w skazywaniu bez rozprawy.
      Sedzina kataryna daje Ci wytyczne, kermit?
      Czy - w co bardziej chce wierzyc - po prostu Ci sie wymsknelo?
      • Gość: kermit ropuch Re: Przestępstwem Rywina ???? No wiesz !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 21:31
        Weź się w garść. Wiesz co to są skróty myślowe, dywagacje co to są, eeee....?
        Niech ci będzie: czynem zarzucanym ( już jutro) Rywinowi, kto mógł by
        pokrzywdzony właśnie takim być ?
        I co masz teraz wytyczne żeby nie płakać, mój ty obrońco uciśnionych?
        • Gość: GarstkaSmall Re: Przestępstwem Rywina ???? No wiesz !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.12.03, 21:40
          Bronic ludzi przed nieudowodniona wina - zawsze sie rzuce.
          Bo widzisz, wszystko ci sie moze odwrocic w trakcie procesu.
          Pofolguj wyobrazni:
          A jesli Rywin ma jakies inne nagranie, gdzie Rapaczynska mu mowi "Zalatw nam
          to Lew" (trudne do uwierzenia, ale kto wierzyl, ze Michnik nagra co nagral?
          Dajmy szanse wyobrazni...:))
          A jesli sie okaze, ze sa inne dowody i ze jest to jakas wieksza transakcja, na
          co sie znajda swiadkowie?
          A jesli sie okaze, ze Rywin jest niepoczytalny - a wiec niewinny?
          Nie znamy wszystkich dowodow, kermicie, nie wiemy w tej sprawie nic, poza tym,
          co jedni chcieli zeznac przed komisja, a inni nie.
          Nie chce mi sie teraz zmyslac mozliwosci, ale prawo stanowi, ze poki nie ma
          100 procentowej pewnosci i wszystkich dowodow - nie ma winy i winnego.
          Tego sie trzymaj kermicie.
          Bedziesz lepszym czlowiekiem, a skazani beda naprawde winni zarzucanych im
          czynow.
          :)
          • Gość: kermit Re: Przestępstwem Rywina ???? No wiesz !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 21:56
            Chciałbym w to wszystko wierzyć. Chciąłbym wierzyć, że wszyscy są przynajmniej
            tak bardzo dobrzy jak ty.
            po skrypcie.W trzech wymienionych przez ciebie przypadkach, wychodziło by
            jednak,że Rywin brał udział w czynie przestępnym
            • Gość: FanFiction Re: Przestępstwem Rywina ???? No wiesz !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.12.03, 22:02
              Nawet jesli wczesniej Rapaczynska mu cos zaproponowala i on polecial na
              policje, a reszta (rozmowa z Michnikiem) to jest policyjna prowokacja?
              Utrzymywana w tajemnicy jak nalezy?
              Hehe...
              kto wie... kto wie...
              • Gość: kermit Re: Przestępstwem Rywina ???? No wiesz !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 22:08
                O śnięty Jeży !
                • Gość: Uczciwosc Re: Przestępstwem Rywina ???? No wiesz !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.12.03, 22:23
                  Kermi, nie wiem czy byles obserwatorem procesu O.J.Simpsona, transmitowanego
                  na Europe przez SKY TV bodajze.
                  Caly procesz szedl o to, czy istnieje mozliwosc, by czlowiek, o ktorym wszyscy
                  mowili, ze zabil - jednak nie zabil.
                  Sedzia mowil, ze w takiej sprawie wystarczy jedna/milionowa, ze to jednak nie
                  on - i to znaczy, ze nie on.
                  Wiele bym dal za to, zeby w kazdym procesie w Polsce przyjeto te zasade.
                  Bowiem jesli istnieje jedna/milionowa na to, ze Rywin nie jest winien - to
                  sedzia MUSI wydac wyrok "niewinny".
                  Chocby go tysiac Michnikow potem sponiewieralo a Rywina szczulo przez lata.

                  Tyle, ze w USA w takiej (hipotetycznej, ale jednak) sytuacji Rywin moglby
                  potem oskarzyc Gazete o wywieranie nacisku na sad, pomowienie itp, zazadac
                  tylu milionow zlotych, ze Michnik przeklinalby dzien, w ktorym nie wzial
                  naleznych mu akcji Agory, bo nie mialby sie jak wyplacic do konca zycia.

                  Ale, jak spiewa dziwnie proroczo Kukiz..."Tutaj jest jak jest, i ty dobrze o
                  tym wiesz...".
                  Niestety, ma racje.
                  • Gość: ich1 Taaaa, proces Simpsona IP: *.ists.pl / *.waw.cdp.pl 01.12.03, 22:26
                    To była jazda. Zwłaszcza proces cywilny, kiedy uznano, że jednak zabił żonę i
                    jej przyjaciela, i zasądzono takie odszkodowanie, że starczyłoby na trzy
                    Agory. Może jednak proces amerykański zostawmy na boku.
                    • Gość: Szeryf Re: Taaaa, proces Simpsona.. Ano tak. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.12.03, 22:39
                      Nie doceniasz Agory - to raz. Simpson dostal 23 miliony dolarow, to betka dla
                      Agory, rapaczynskim takie cos wypada z kieszeni na zakrecie.
                      Po drugie - w tym procesie nie mogly byc zastosowane procedury i dowody z
                      procesu karnego - nie przesluchano swiadkow, ktorzy brali udzial w procesie
                      karnym, nie bylo naukowych dowodow, ze krew zostala (byc moze) przeniesieona
                      przez niedbalych policjantow.
                      Wzieto pod uwage wylacznie zeznania krewnych w kwestii znecania sie Simpsona
                      nad zona w calym okresie pozycia - i to posluzylo za wyznaczenie
                      odszkodowania, a nie wyroku zkazujacego za przestepstwo. A skoro zasadzono
                      jednio odszkodowanie to i automatycznie musiano zasadzic i drugie, dla rodziny
                      Goldmana.
                      Badz scisly.
                      :)
                      • Gość: kermit Instynkt samozachowawczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 22:47
                        Obchodzi mnie to żeby SLD, takie cwaniaki jak Rywin, Jakubowska, Czarzasty i
                        Michnik czy Majestat
                        zostały zdemaskowane i odsunięte od salonów.
                      • Gość: ich1 Re: Taaaa, proces Simpsona.. Ano tak. IP: *.ists.pl / *.waw.cdp.pl 01.12.03, 22:48
                        Wiem tyle, ile pamiętam. Jeżeli robię jakieś błędy, to będę wdzięczny za
                        sprostowania.
                        Ale:
                        Czy uniewinnienie Simpsona nie było następstwem składu etnicznego ławy
                        przysięgłych? Czy główny dowód oskarżenia, rękawiczka ,została niedopuszczona
                        z powodów pozamerytorycznych? Czy głównym argumentem obrony nie było to, że
                        prokurator używa słowa "czarnuch" w prywtnym rozmowach? Czy w Ameryce nie jest
                        niemożliwa apelacja od wyroków uniewinniających? Czy nazwisko Cochrane (na
                        pewno popełniam błąd w pisowni, do czego się przyznaję) nie stało się symbolem
                        adwokata, który nie cofnie się przed żadnym śrokiem, by osiągnąć cel? Czy nie
                        jest jednym z najśmieszniejszych skeczów w South Parku żart z "obroną
                        Chewbaki" (znowu masakruję pisownię)?
                        • Gość: karmi ;)))))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 22:54
                          Nie jestem rasistą, nie zależy mi żeby Lew trafił do mamra. Wolałbym żeby za
                          wolność coś tam sypnął. Żeby nieprzejrzyste układy na górze się rozsypały. Żeby
                          w wyniku tego władze po złodziejach przejął jakiś sprawny budowniczy.
                          • Gość: WiaraWCud Re: ;)))))))))))))))) ... i tu zgoda PELNA. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.12.03, 23:01
                            To jest dokladnie i moje marzenie.
                        • Gość: TakTamSobie Uch... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.12.03, 22:58
                          Blagam...Daj spokoj...
                          Chcialbys, zeby sledztwo w twojej sprawie prowadzil facet, ktory nad lkuflem a
                          knajpie opowiadlby wczesniej, jak to utnie leb kazdemu, kto ma nick ich1?
                          Chcialbys, zeby dowodem w sprawie przeciw tobie byl twoj but, w ktorym byles
                          na miejscu zvbrodni, ale do ktorego twoja stopa sie nie miesci?
                          I chcialbys, zeby takie dowody lawy przysieglych ocenialy jako dowody winy
                          przeciwko tobie?
                          W USA uznano, ze aby kogos oskarzyc, trzeba miec mocne dowody. Nie mozna
                          oskarzac, bo cos tam sie komus uroilo. Prokuratura wydala na swoje sledztwo
                          przeciwko Simpsonowi wiele milionow dolarow - mogla sie przygotowac lepiej.
                          Ale chce zaznaczyc jedno, bo chyba tu sie zgubiles:
                          Ja nie twierdze, ze Simpson nie byl morderca. Ja tego nie wiem po prostu.Ale
                          twierdze, ze skoro wykazano, iz BYLA SZANSA, IZ NIE BYL MORDERCA, to sad
                          uznal, ze skazac go nie mozna.
                          Wiec jesli istnieje cien szansy, ze Rywin nie popelnil przestepstwa - innymi
                          slowy jesli sie mu nie udowodni winy w 100 procentach i w sposob
                          niepodwazalny - to musi pasc werdykt "niewinny".
                          Nawet, jesli byc moze zrobil cos zlego.
                          Inaczej kazde sumienie bedzie spaprane tym, ze byc moze skazano kogos
                          niewinnego, a to jest zbrodnia znacznie wieksza, niz jakakolwiek lapowka.
                          • Gość: karmik Re: Je..Uch... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 23:02
                            Znaczy konfabulował. albo taśma skonfabulowana?
                            • Gość: Yeah... Re: Je..Uch... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.12.03, 23:07
                              Nie wiem.
                              • Gość: karma Re: Je..Uch... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 23:11
                                To wszystko to sen, jak mawiają starzy papuasi z Nepalu.
                          • Gość: ich1 Uch, uch IP: *.ists.pl / *.waw.cdp.pl 01.12.03, 23:05
                            Trochę jestem przekorny, bo akurat też uważam, że zasady domniemania
                            niewinności i in dubio pro reo są jednymi z cenniejszych zdobyczy krajów
                            cywilizowanych. Z technicznego punktu widzenia Rywin też jest dla mnie
                            niewinny, ale nie zaznaczam tego za każdym razem, bo by mi się klawiatura
                            rozleciała. Protestuję tylko przed odwoływaniem się do procesu amerykańskiego,
                            bo jego wynaturzenia są trochę inne od naszych, ale skala jest podobna. Dość
                            powiedzieć, że jeżeli jesteś Czarny (taki jestem PC) masz 4000 (cztery
                            tysiące) razy większe szanse na karę śmierci niż Biały.
          • Gość: Thor Re: Przestępstwem Rywina ???? No wiesz !!! IP: *.btk.net.pl / *.btk.net.pl 01.12.03, 22:05
            Bardzo ładnie sobie dyskutujecie, rozważacie problem w aspekcie prawnym.
            Istotnie, ciekawe.
            Jest też, może niezupełnie do tego wątku pasujący, inny aspekt sprawy:
            Jeśli Rywin jest winny, pal go licho. Jeśli niewinny - jest na tyle silnym
            człowiekiem, że z problemem sobie poradzi. Natomiast powstałe szkody społeczne
            są nie do naprawienia. Rozhuśtanie emocji, beztroskie ferowanie wyroków,
            dyskredytowanie świadków, zaszczuwanie ludzi.
            Nie jestem prawnikiem, przyznaję też, że nie lubię Rokity. Niezależnie od
            sympatii czy antypatii, rozsądnie myślący chyba przyznają, że spektakle przez
            Rokitę urządzane nie służą edukacji prawnej czy obywatelskiej społeczeństwa a
            wręcz podgrzewają nastroje i prowokują agresję z obu stron.
            • Gość: Zadumany Nareszcie. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.12.03, 22:14
              Widzisz thor, dotknales sedna sprawy.
              Dla mnie zachowania oszalalego Rokity, ktorego w kadzym cywilizowanym kraju
              sedzie czy szef komsji przywolaby do przadku w sekunde - to zbrodnia.
              jesli ludzie w tym kraju pluja na siebie, pogardzaja soba, jesli na widok
              kogos, kto sie poslizgnal i wywrocil slychac salwe smiechu - to jest to wynik
              pogardy, jake sprawa Rywina wygenerowala dzieki takich ludziom, jak Rokita,
              Miller, Ziobro.
              Rywin jest modelowym wzorcem zaszczucia - jest ofiara zdziczalego 21-wiecznego
              kanibalizmu. Jego sie nie sadzi - jego sie niszczy, unicestwia, mozna by na
              koniec podac komisji jego watrobe na talerzu z pomidorkami.
              To jest obrzydliwe i dlatego bede zawsze po jego stronie, jako czlowieka,
              chocby nie wiem jak zawinil. Bo wina Rokity jest po prostu niepoliczalna,
              chocbysmy sie bawili w tej kwestii milionami dolarow.
              • Gość: kermit Kapitalizm( ver beta) Media niepaństwowe.Opozycja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 22:20
                Do Hagi, do Helsinek razem z Wenderlichem i Kwiatkowskim, tu w kraju was
                zaszczują. To jest dżungla, warunki są ciężkie. Streetlife.
                • Gość: Nikt To byl zart, prawda? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.12.03, 22:26
                  • Gość: krmt Re: To byl zart, prawda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 23:21
                    Żart, żart. Nieodparcie mi się skojarzyło z Kwiatem i Unmuglisiem.
                    Ty chyba też żartujesz, chamstwo, złośliwość, brak kultury, tępota - to
                    przecież występowało przed erą Rywina/
                    • Gość: None Re: To byl zart, prawda? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.03, 00:53
                      Jasne.
                      Ponioslo mnie, cholera wie czemu.
                      Potrzeba ok. 50 lat systematycznego boksowania PRAWNEGO chamow, zeby
                      potencjalne Rokity, Michniki i inne, bez wgledu na opcje i przekonania,
                      nabraly respektu wobec prawa i gryzly sie w jezyki non stop.
                      Jakby to bylo cudnie, gdyby ludzie wzieli wzor ze zwierzat w tej materii...
                      :)
                      • homosovieticus Re: To byl zart, prawda? 02.12.03, 01:02
                        Gość portalu: None napisał(a):

                        > Jasne.
                        > Ponioslo mnie, cholera wie czemu.
                        > Potrzeba ok. 50 lat systematycznego boksowania PRAWNEGO chamow, zeby
                        > potencjalne Rokity, Michniki i inne, bez wgledu na opcje i przekonania,
                        > nabraly respektu wobec prawa i gryzly sie w jezyki non stop.
                        > Jakby to bylo cudnie, gdyby ludzie wzieli wzor ze zwierzat w tej materii...
                        > :)

                        Radzę Ci zebyś nabrał wody w usta bez boksowania, bo słowa twoje pustkę prawną
                        odkrywaja.Gdakasz bez sensu.Chamy ustanawiają prawo i dlatego ludzie maja je w
                        dupie!!
                        :))
                        kpwu
                      • mn7 Re: To byl zart, prawda? 06.12.03, 11:14
                        Gość portalu: None napisał(a):

                        > Jasne.
                        > Ponioslo mnie, cholera wie czemu.
                        > Potrzeba ok. 50 lat systematycznego boksowania PRAWNEGO chamow, zeby
                        > potencjalne Rokity, Michniki i inne, bez wgledu na opcje i przekonania,
                        > nabraly respektu wobec prawa i gryzly sie w jezyki non stop.
                        > Jakby to bylo cudnie, gdyby ludzie wzieli wzor ze zwierzat w tej materii...
                        > :)

                        Co z tego Od 1989 minęło już 14 lat i naprawdę nie widzę poprawy sytuacji w
                        kwestii choćby świadomości prawnej społeczeństwa Niesktóre wypowiedzi na forum
                        są tego dowodem. Czysto instrunmentalne traktowanie prawa - sprawiedliwie i
                        zgodnie z prawem jest wtedy, kiedy nasze na wierzchu. Postrzeganie prawa nie
                        jako regulatora stosunków społecznych między innymi chroniącego słabszych przed
                        samowolą silniejszych, lecz właśnie jako narzędzia ucisku. Z jednej strony to
                        twoje 50 lat brzmi przerażająco (Mojżeszowi wystarczyło 40 :)), z drugiej
                        strony - sam nie wiem, czy wytarczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka