indris
20.04.09, 10:42
W odróżnieniu od np AIDS czy gruźlicy alkoholizm jest pojęciem "rozmytym", to
znaczy, że nie da się go stwierdzić intersubiektywnie i bezspornie.
Zamiłowanie do trunków wcale nie musi źle świadczyć o człowieku ani o
polityku. Churchill zawsze bywał "na cyku", a nikt o to się go nie czepiał.
Oczywiście Kaczor Churchillem nie jest i nigdy nie będzie, ale jeżeli lubi
sobie wypić, to nie powinno być wobec niego zarzutem.