Dodaj do ulubionych

"Alkoholizm" polityków

20.04.09, 10:42
W odróżnieniu od np AIDS czy gruźlicy alkoholizm jest pojęciem "rozmytym", to
znaczy, że nie da się go stwierdzić intersubiektywnie i bezspornie.
Zamiłowanie do trunków wcale nie musi źle świadczyć o człowieku ani o
polityku. Churchill zawsze bywał "na cyku", a nikt o to się go nie czepiał.
Oczywiście Kaczor Churchillem nie jest i nigdy nie będzie, ale jeżeli lubi
sobie wypić, to nie powinno być wobec niego zarzutem.
Obserwuj wątek
    • snajper55 Re: "Alkoholizm" polityków 20.04.09, 10:47
      indris napisał:

      > W odróżnieniu od np AIDS czy gruźlicy alkoholizm jest pojęciem "rozmytym", to
      > znaczy, że nie da się go stwierdzić intersubiektywnie i bezspornie.
      > Zamiłowanie do trunków wcale nie musi źle świadczyć o człowieku ani o
      > polityku. Churchill zawsze bywał "na cyku", a nikt o to się go nie czepiał.
      > Oczywiście Kaczor Churchillem nie jest i nigdy nie będzie, ale jeżeli lubi
      > sobie wypić, to nie powinno być wobec niego zarzutem.

      Rozumiem. Samochodem po pijaku kierować nie można. Ale Polską ? Czemu nie ?

      S.
    • ayran Re: "Alkoholizm" polityków 20.04.09, 10:55
      indris napisał:

      > W odróżnieniu od np AIDS czy gruźlicy alkoholizm jest
      pojęciem "rozmytym", to
      > znaczy, że nie da się go stwierdzić intersubiektywnie i bezspornie.


      I tu się mylisz. Uzależnienie od alkoholu da się stwierdzić,
      podobnie jak zmiany w organiźmie będące skutkami nadużywania
      alkoholu.
      > Zamiłowanie do trunków wcale nie musi źle świadczyć o człowieku
      ani o
      > polityku. Churchill zawsze bywał "na cyku", a nikt o to się go nie
      czepiał.

      Ależ oczywiście, że się czepiał i to nie jeden.




      > Oczywiście Kaczor Churchillem nie jest i nigdy nie będzie, ale
      jeżeli lubi
      > sobie wypić, to nie powinno być wobec niego zarzutem.

      Bo też nie to jest zarzutem.
      • indris "Alkoholizm" jest pojęciem nieostrym... 20.04.09, 15:47
        ...bo NIE DA się go stwierdzić jednoznacznie i intersubiektywnie, jak np. AIDS.
        Oczywiście zmiany w organiźmie będące skutkami nadużywania alkoholu stwierdzić
        można, ale tak samo można stwierdzić zmiany wynikłe z nadużycia czekolady.
        Rozważania o alkoholiźmie to niezła fucha na granicy szarlatanerii, na czym
        wielu "naukowców" tłucze niezły szmal.
        Powtarzam: jeżeli prezydent lubi sobie wypić to jego sprawa.Odpowiadać powinien
        przed Trybunałem Stanu za to co robi, bez względu na stan trzeźwości.
        • ayran Re: "Alkoholizm" jest pojęciem nieostrym... 20.04.09, 18:40
          indris napisał:

          > ...bo NIE DA się go stwierdzić jednoznacznie i intersubiektywnie, jak np. AIDS.

          Niestety, mylisz się. Uzależnienie od alkoholu da się już stwierdzić ostatecznie
          i jednoznacznie. To znaczy mówiąc ściśle, są metody, które jeśli za ich pomocą
          uznać delikwenta za uzależnionego, to znaczy że jest on uzależniony. Część
          uzależnionych ma szansę przejść badanie bez jednoznacznej diagnozy, natomiast
          nie grozi sytuacja polegająca na tym, że za uzależnionego uzna się wolnego od
          uzależnienia.
    • pies_na_czarnych Re: "Alkoholizm" polityków 20.04.09, 11:00
      > Oczywiście Kaczor Churchillem nie jest i nigdy nie będzie, ale
      jeżeli lubi
      > sobie wypić, to nie powinno być wobec niego zarzutem.

      :o))
      To niech sobie na emeryture przejdzie. Niech sobie razem z bratem
      Arke wybuduja i tam moga sobie chlac do usranej smierci.
    • goldenwomen04 Kawasniewski grzmocił i to ostro 20.04.09, 11:03
      czemu dał obraz i podobieństwo w Charkowie i jakos nie pamietam by
      sie polskojęzyczni o tym rozpisywali.Nieprawdaż?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka