kirk12
08.05.09, 09:48
W przeciągu kilku dni można było porównać klasę tych polityków na podstawie
ich występów u Moniki Olejnik. O ile Schetyna w trakcie programu, całym swoim
zachowaniem prosił rozmówczynię o litość, a najbardziej rzucającym się w o czy
był jego strach przed 'pożarciem"
, to zupełnie inaczej radził sobie Kurski. Wściekle zaatakowany od początku
programu przez prowadzącą,po kolei spokojnie rozbijał jej zaczepki, aby w
końcu udowodnić jej przewrotność na podstawie zachowań wobec Kaczmarka.
Olejnik w radiu rozpowszechniała oczernianie Kurskiego,oparte o pomówienia
przez Netzela i Kaczmarka ale gdy sąd przyznał przyszłemu europosłowi rację,
nawet nie zająknęła się, aby sprostować fałszywe oskarżenia.
www.tvn24.pl/6252,1,kropka_nad_i.html