Dodaj do ulubionych

Powrót taty

IP: 213.25.97.* 12.02.01, 11:45
To co zostało opisane w tym artykule po raz kolejny udawadnia jak bardzo niekompetentne i nieludzkie są polskie sądy, a zwłaszcza pracujący w nch urzędnicy. "Pan sędzia", który tak beztrosko szafuje zdrowiem lub może nawet życiem całej rodziny. Ja znam ten strach. Sędzia nawet nie próbuje zrozumieć co się dzieje tylko stwierdza: żona robi za dużo szumu. Pewnie jak ją "tata" zabije to w końcu zamilknie, a my będziemy mogli dyskutować czy postąpił słusznie czy nie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Indris Re: Powrót taty IP: 213.135.34.121, 213.135.34.30, 195.205.208.* 12.02.01, 16:41
      Coraz bliżej jesteśmy poważnej dyskusji nad problemem odpowiedzialności sędziów za podejmowane przez nich decyzje. Zbyt duża ich ilość przypomina przysłowiowe małpy z brzytwą. Niezawisłość sędziego oznacza zbyt często jego nieodpowiedzialność. Przypomina się tu powiedzenie Jasienicy: "człowiek jest bezbronny wobec własnego przywileju". Wydaje się, że tu i teraz czyli w Polsce 2001 tę niezawisłość należałoby przedefiniować. Sędzia powinien być niezależny od władzy wykonawczej - to dla mnie jest oczywiste. Ale żeby od nikogo ? Nie twierdzę, że mam dobry pomysł, co z tym zrobić, ale jestem przekonany, że problem sam się nie rozwiąże. A jeszcze bardziej - że nie rozwiążą go sami sędziowie wyrastający na święte krowy III RP. A jak ludowi puści cierpliwość - może być niedobrze dla polskiej demokracji. Przypomnę legendę ze starożytnej Persji: król Dariusz sędziego-łapówkarza kazał obedrzeć ze skóry, obić nią fotel sędziowski, a potem mianował na to stanowisko syna skazańca mówiąc mu: wydając wyroki pamiętaj na czym siedzisz. Coś mi się widzi, że narasta zapotrzebowanie na takiego Dariusza.
      Warto coś zrobić zanim będzie za późno.
      • Gość: Manoli56 Re: Powrót taty IP: 213.25.97.* 13.02.01, 10:37
        Podoba mi się pomysł z królem Dariuszem.
        A poważnie - wczoraj w TV na kanale Planete obejrzałam program "Niebieskoocy" (warty uwagi), dotyczył generalnie braku tolerancji, zrozumienia. To były warsztaty, w których ludzie poddawani byli swego rodzaju szykanom w rodzaju tych jakie spotykają każdego dnia np. kolorowych, gejów, tzw. "innych ludzi" (innych w rozumieniu podobno tych normalnych) itp. Piszę o tym ponieważ pomysłałm, ze np. tacy sędziowie nie mając pojęcia o sednie sprawy sądzą ludzi według własnego widzimisie, może powinni wziąć udział w takich warsztatach,l wejść w skórę maltretowanych i poniżanych ludzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka