norek.pl
07.06.09, 11:48
że wybór jest taki: albo umiarkowana tolerancja dla przedwyborczych ukłonów w stronę „wypędzonych”, w zamian za szybszą i większą kasę od Unii i Niemiec - największego płatnika netto, co w dobie kryzysu ma znaczenie szczególne:
gospodarka.gazeta.pl/firma/1,31560,6694119,Pieniadze_z_Unii_szybciej__ale_nie_wiecej.html
albo przeciwnie – stanowczy i pryncypialny sprzeciw, którego konsekwencją będzie – co zrozumiale i oczywiste – proporcjonalnie umiarkowany entuzjazm tegoż płatnika…