vargtimmen
17.06.09, 22:45
Jest dalekowzroczny raport rządowy n.t przyszłości Polski, od teraz do 2030.
Pochwalę się, na razie przeczytałem 10-stronicowe podsumowanie, dostępne na
stronie
www.polska2030.pl/
Jeśli mogę go za coś pochwalić, to za ogólnie słuszny kierunek: zalecana jest
budowa infrastruktury, reforma prawa i systemu podatkowego, podniesienie
poziomu inwestycji pro-rozwojowych itp.
To, co mnie razi, to przewaga żonglerki słownej nad konkretami. Wygląda to
tak, jak gdyby kwiecistość stylu miała maskować albo brak myśli, albo
wewnętrzne sprzeczności, albo ukrywać rzeczywistą treść propozycji.
Co np. sądzić o samym tytule: model polaryzacyjno-dyfuzyjny.
Polaryzacyjny = wspieranie centrów szybkiego rozwoju.
Dyfuzyjny = wspieranie reszty.
Może to się da jakoś pogodzić, ale zaufania nie budzi. Ogólnie, wrażenie jest
takie, że tam jest dla każdego to, co chce przeczytać.
Zacytuję akapit z omówienia, by dać próbkę stylu:
W perspektywie 2030 roku zagrożeniem jest utrzymywanie się w Polsce
niskiego poziomu kapitału społecznego. Może to negatywnie wpłynąć na czynniki
konieczne do stworzenia warunków dla wzrostu gospodarczego, modernizacji i
budowy długookresowej pozycji konkurencyjnej w świecie. Wzrost kapitału
społecznego powinien następować w takim kierunku, aby Polacy zdołali uzupełnić
kapitał przetrwania i adaptacyjności, jakim w większości dysponują obecnie, o
kapitał rozwojowy umożliwiający skuteczną kooperację i rozwój we współczesnym
świecie opartym na innowacji i kreatywności, w którym jedynym stałym elementem
jest zmiana. Rekomendacje obejmują także wiele działań wzmacniających
polskie społeczeństwo obywatelskie i wspierających tworzenie ośrodków
budujących nową klasę kreatywną, która będzie motorem zmian w Polsce w
najbliższym dwudziestoleciu. W ich centrum znajduje się budowanie zaufania
obywateli do infrastruktury instytucjonalnej państwa: instytucji publicznych i
administracji, które będzie tym wyższe, im większa będzie sprawność działania
tej infrastruktury.
(pogrubienie moje, ale częściowo się pokrywające z pogrubieniem w oryginale)
Brzmi to jak straszne pustosłowie i truizmy, ale może pełny raport jest lepszy
i zawiera konkrety. Jeśli jednak, te 400 stron raportu wygląda podobnie, to
kiepsko.