Dodaj do ulubionych

Jak sie robi manipulacje na Czerskiej ? Ot bardzo

21.06.09, 00:33
prosto tak zeby wyksztalciuchy pojely nadaje sie odpowiedni tytul "artykulowi"
zamieszczonemu w internecie tu tytul brzmi:
"Koniec z modlitwami za Kaczyńskiego"
Potem sie okazuje, ze to dosc stare prawo i ze ci "gnebieni" Muzulmanie
musieli sie tez modlic za: Jaruzelskiego, Walese, Kwasniewskiego.
No, ale wyksztalciuchy lykaja, ze jedynie za straszliwego siepacza ;)
"Związek rozmawia już z MSWiA nt. zmiany ustawy z 1936 roku - donosi TVP Info.
I bardzo dobrze, bo ustawa ta jest bardziej niż archaiczna.

Nakłada na muzułmanów obowiązek modlenia się za prezydenta, obecnie - za Lecha
Kaczyńskiego."
Odpowiedni naglowek jw. wystarczy wyksztalciuchom za calosc tego co maja
"myslec". Przeciez dalej nie czytaja ....
Obserwuj wątek
    • frank_drebin Mea culpa linka nie dalem jest tu: 21.06.09, 00:35
      politbiuro.pl/politbiuro/1,85402,6725524,Koniec_z_modlitwami_za_Kaczynskiego.html
      • maria-ltd Re: Mea culpa linka nie dalem jest tu: 21.06.09, 01:56
        dziecinada
        • kkiiiko Re: Mea culpa linka nie dalem jest tu: 21.06.09, 09:01
          Dorn miał rację - wykształciuchy to wymózdżony
          rodzaj ludzki
          • ajr-on Podaj nazwisko autora? 21.06.09, 09:32
            Adam Michnik czyli Jerzy Urban III RP



            Przyznam otwarcie, że „Gazetę Wyborczą” czytam bardzo sporadycznie.
            Musi już mi wpaść w ręce przypadkiem, albo być w niej coś takiego co
            należy przeczytać z zawodowego (politycznego lub naukowego)
            obowiązku. Zresztą jak coś naprawdę ważnego napiszą w „Wyborczej” to
            i tak przebije się to do serwisów internetowych i w ten sposób
            okrężną drogą do mnie dotrze. Zresztą ostatnio zdarza się to coraz
            rzadziej bo dziennikarze tam coraz słabsi i w sensie zarówno pewnej
            charakterystycznej dla tego zawodu pasji w poszukiwaniu informacji,
            jak i w sensie warsztatowy coraz bardziej odbiegają in minus od
            dziennikarzy innych tytułów.

            Zresztą zawsze nie przepadałem za czytaniem „Wyborczej” także i z
            tego powodu, że jest to zajęcie na tyle perwersyjne, że da się je
            porównać tylko do dobrowolnego zjadanie trucizny na śniadanie. A
            ponieważ swój organizm zarówno w sensie fizycznym jak i psychicznym
            cenię wiec staram się mu zaoszczędzić zatruwania w każdej formie.
            Umknęło więc mojej uwadze zamieszczenie parę dni temu przez
            redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” Adama Michnika listy
            najbardziej przez niego nie lubianych postaci naszego życia
            publicznego w rubryce „Moje typy”. O tej nowej formie radosnej
            twórczości w zakresie dziennikarstwa Redaktora
            Naczelnego „Wyborczej” dowiedziałem się z relacji mediów. Skłoniło
            to mnie do tego aby sięgnąć do źródła i z lektury „Gazety Wyborczej”
            dowiedzieć się kogo za najbardziej szkodliwego uważa obecnie w
            Polsce Adam Michnik.

            Przeczytałem i uwag mam oczywiście wiele, ale skupię się na tylko
            jednym problemie. Wśród wymienionych przez Michnika osób jest red.
            Bronisław Wildstein jeden z trzech bohaterów głośnego ostatnio
            filmu „Trzej kumple”, człowiek, który uczynił ogromnie dużo aby
            wyjaśnić kulisy zabójstwo swojego przyjaciele Stanisława Pyjasa,
            człowiek, który zdemaskował agenta bezpieki Leszka Maleszkę (agent
            Ketman), który na nich donosił i swoją dzielnością przyczynił się do
            śmierci Pyjasa. Ten człowiek (Bronisław Wildstein) to zdaniem Adama
            Michnika zły duch naszych czasów i osoba godna potępienia. Nie ma
            zaś na liście Michnika samego Leszka Maleszki. Gdzieżby tam. To
            przecież bohater. Ciężko doświadczony przez życie. Jego Michnik nie
            tylko zatrudnił w „Wyborczej” i zlecił aby wyznaczał przez cały
            okres III RP linie „Gazety” w zakresie lustracji, ale gdy to kim
            naprawdę jest Maleszka wyszło na światło dzienne (ujawnił to
            Wildstein w 2001 r.) kazał w „Wyborczej” nadal go trzymać na etacie,
            jak twierdzi z powodów humanitarnych. W ten sposób uczynił Adam
            Michnik ze swojej „Gazety” zwykłe przytulisko agentów. Co ciekawe
            takiej humanitarnej postawy zabrakło Michnikowi i „Wyborczej” gdy
            zwalniali z pracy umierającego red. Jacka Klabińskiego (do dziś
            pamiętam jego ciekawe korespondencje z USA, zwłaszcza w okresie
            amerykańskich wyborów prezydenckich, tylko dla których zdarzało się,
            że kupowałem wówczas „Wyborczą”).

            Tak relacjonuje wdowa po Jacku Kalabińskim pani Barbara Kalabińska
            telefoniczną rozmowę jej męża z wicenaczelną „Wyborczej” Heleną
            Łuczywo z 1998 r. (podaję za „Rzeczpospolitą”):



            Helena Łuczywo: Jak się czujesz?

            Jacek Kalabiński: Lepiej. Właśnie szykuję się wrócić do pisania.

            Helena Łuczywo: Nie musisz. Właśnie dyskutowaliśmy tu w redakcji i
            zdecydowaliśmy, że "Gazeta" nie może ponosić ryzyka trzymania
            nieubezpieczonego korespondenta.

            Jacek Kalabiński: ??

            Helena Łuczywo: Zaraz dostaniesz faksem zwolnienie. Widzisz, nie
            jesteśmy bezwzględnymi kapitalistami, tylko humanitarnymi
            demokratami, dlatego nie dzwoniliśmy do ciebie w lutym, kiedy gorzej
            się czułeś.

            Co zrobić gdyby red. Jacek Klabiński był agentem bezpieki pewnie
            mógłby liczyć w „przytulisku agentów” na zrozumienie? A ponieważ był
            tylko uczciwym człowiekiem to fora ze dwora!

            Nie ma się jednak czemu dziwić. Przez cały okres po 1989
            r. Adam Michnik dawał wielokrotnie dowody swojej nikczemności (to
            jedno z jego ulubionych słów, którym określał wielu uczciwych ludzi
            w Polsce przez ostatnie lata), przy których historie z Maleszką czy
            Kalabińskim są tylko kolejnymi dowodami o tyle może ważnymi, że
            zaczynają chyba uzmysławiać rolę Adama Michnika w historii III RP.

            W 1991 r. dwóch mało wówczas jeszcze znanych
            dziennikarzy Jacek Kurski i Piotr Semka (oczywiście obaj figurują na
            liście Michnika) pokazali w programie telewizyjnym „Refleks”, jak
            Adam Michnik wspólnie z Jerzym Urbanem udają się na imieniny do
            Aleksandra Kwaśniewskiego. To zbratanie się z Jerzym Urbanem nie
            było przypadkowe. Adam Michnik przejął od niego pałeczkę głównego
            propagandysty. Tak jak Jerzy Urban jako rzecznik rządu za reżimu
            Jaruzelskiego zajmował się szczuciem ludzi walczących o prawdę, tak
            po roku 1989 r. rola taka przypadła Adamowi Michnikowi. Stał się
            wówczas Michnik – Jerzym Urbanem III RP.

            To nawiązanie do czasów gen. Wojciecha Jarozuelskiego
            też nie jest przypadkowe. Ostatnio ubolewaliśmy że nie mógł się
            rozpocząć proces przeciwko autorom stanu wojennego. Dopiero Sąd
            Apelacyjny zgodził się przyjąć złożony w tej sprawie wniosek przez
            pion prokuratorski w IPN, wcześniej próbowano nie dopuścić do
            rozpoczęcia tego procesu. Pewnie ci, którzy za wszelką cenę
            próbowali jeszcze teraz zablokować rozpoczęcie tego procesu
            zaczytywali się w „Gazecie Wyborczej”, a zwłaszcza w tekstach Adama
            Michnika. To nie kto inny jak Adam Michnik w Paryżu w 1992 r.
            podczas promocji książki Wojciecha Jaruzelskiego „Kajdany i
            schronienie” nawrzeszczał na dziennikarza, który próbował zadawać
            Jaruzelskiemu niewygodne pytania: „odpieprz się od generała”.

            • ayran widzę, że toruński doktor... 21.06.09, 12:19
              ...Girzyński zagląda też na Forum Kraj.

              www.propolonia.pl/blog-read.php?bid=54&pid=550
              Myślałem, że mimo wszystko facet jest nieco inteligentniejszy, ale biorąc pod
              uwagę androny, które tu wypisywał pod różnymi nickami, muszę tę ocenę zrewidować.
    • trzymilionowy.post Wp.pl również podaje nazwisko obecnego prezia. 21.06.09, 12:36
      Muzułmanie nie będą modlić się za L. Kaczyńskiego - Wiadomości - WP.PL
      Koniec modłów muzułmanów za prezydenta - TVP.INFO
      Koniec z modlitwami za Kaczyńskiego
      Koniec modłów muzułmanów za prezydenta RP- Onet.pl
      Koniec obowiązkowych modłów za prezydenta - Rzeczpospolita


      Jednak tylko politbiuro podaje od razu odniesienie do treści
      ustawy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka