andrzej234k432 25.07.09, 08:26 niezła tupeciara z tej prezeski www.alert24.pl/alert24/1,84880,6857956,Kataryna_prosi__Axel_Springer_zaslania_sie__interesami.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nietoperz_dworski Re: "kataryna.kataryna" awanturnica niczym Cugier 25.07.09, 08:28 Na Forum Kraj dawno się na niej poznaliśmy ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mondry-tusek Zazdrościcie katarynie... cieniasy 25.07.09, 09:31 Ma klasę. Urodziła się z nią. Wyssała z mlekiem matki. Nie sięgacie jej pięt. Możecie tylko skomleć, no może szczekać pieski. Odpowiedz Link Zgłoś
dottore.zabanowany Re: Zazdrościcie katarynie... cieniasy 25.07.09, 09:51 mondry-tusek napisała: > Nie sięgacie jej pięt. > Możecie tylko skomleć, no może szczekać pieski. No nie. Wazy chyba ze 130 kilosów. Odpowiedz Link Zgłoś
nietoperz_dworski Re: Zazdrościcie katarynie... cieniasy ;-))))))) 25.07.09, 09:54 czego niby?: ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
1normalnyczlowiek Tego z czym przez całe życie jesteś na bakier 25.07.09, 10:50 nietoperz_dworski napisał: czego niby?: ;-) ---> ... czyli inteligencji, przenikliwości, obiektywizmu i logicznego myślenia. Dla was to obco brzmiące słowa, ale możecie skorzystać z odpowiednich słowników ... oczywiście nie tych genderowych. Odpowiedz Link Zgłoś
nietoperz_dworski Doprawdy? ;-) No comments ;-))) 25.07.09, 10:54 ;-))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: "kataryna.kataryna" awanturnica niczym Cugier 25.07.09, 11:25 Tja, zauważyłem, Kataryna pisała nie po linii, więc była tu często i chamsko atakowana (bo "MYŚMY" tak lubią działać), gdy tu pisała, a teraz, niektórzy szanowni państwo forumowicze sięgają dna, stając po stronie świństwa, które zrobił "Dziennik". Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu do niepoterza 25.07.09, 15:17 nietoperz_dworski napisał: > Na Forum Kraj dawno się na niej poznaliśmy ;-) Śmy? można wiedzieć w czyim imieniu się wypowiadasz? I druga sprawa - pisząc 'się na niej poznaliśmy' coś sugerujesz, ale nie bardzo wiem co, proszę o wyjaśnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
nietoperz_dworski do grand_bleu 26.07.09, 15:38 Polecam wyszukiwarkę. Nie wiesz, co to znaczy: poznać się na kimś? Farewell. Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: do grand_bleu 26.07.09, 16:23 nietoperz_dworski napisał: > Polecam wyszukiwarkę. > Nie wiesz, co to znaczy: poznać się na kimś? Udajesz, czy naprawdę nie rozumiesz o co pytam? Odpowiedz Link Zgłoś
nietoperz_dworski Re: do grand_bleu 27.07.09, 02:26 Podobno nie ma głupich pytań, ale ja się z tym poglądem nie zgadzam. Farewell, Grand_bleu. Po raz drugi i na pewno z mojej strony ostatni. Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: do grand_bleu 27.07.09, 11:34 nietoperz_dworski napisał: "Dla nieDOwiedzących => d. nick: who.is.who" who.is.who napisał: forum.gazeta.pl/forum/w,28,97501183,97504374,Re_Platforma_na_kleczniku.html i wszystko jasne :) Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: do grand_bleu 27.07.09, 18:17 grand_bleu napisała: > nietoperz_dworski napisał: > > "Dla nieDOwiedzących => d. nick: who.is.who" > > > who.is.who napisał: > forum.gazeta.pl/forum/w,28,97501183,97504374,Re_Platforma_na_kleczniku.html > i wszystko jasne :) Ano jasne :) Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: do niepoterza 26.07.09, 22:47 grand_bleu napisała: > nietoperz_dworski napisał: > > > Na Forum Kraj dawno się na niej poznaliśmy ;-) > > Śmy? można wiedzieć w czyim imieniu się wypowiadasz? Sądzę, że to było w imieniu jakiejś większej forumowej grupy wsparcia, lubującej się w atakach personalnych na forumowiczów o "niesłusznej linii". Widać było wczoraj w tym wątku, jak działają ci, "co się poznali", na szczęście moderator to wyciął. Zbiorowe, anonimowe opluwanie Kataryny się nie powiodło, kocioł na szczęście nieudany :). Odpowiedz Link Zgłoś
nietoperz_dworski Do Mr. VT => non R.S.V.P. 27.07.09, 02:26 Nie sądź innych w/g siebie. Przysłowie mówi: przyganiał kocioł garnkowi. Mylny trop. P/S. Nie mam zamiaru odpowiadać na wasze => Twoje i Twojej Towarzyszki grand_bleu => posty. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Do Mr. VT => non R.S.V.P. 27.07.09, 08:47 nietoperz_dworski napisał: > Nie sądź innych w/g siebie. Oceniam po tym, co czytam, a nie w/g siebie. Oduczyłem się tego ostatniego, bo to wiodło na manowce. Ten wątek pokazuje jasno o czym mówię: jako pierwszy przyłączyłeś się do wątku-nagonki na Katarynę, demonstrując jasno chęć grupowego jej "podsumowywania". Odpowiedz Link Zgłoś
mietowe_loczki Re: Do Mr. VT => non R.S.V.P. 27.07.09, 12:25 vargtimmen napisał: > Oceniam po tym, co czytam, a nie w/g siebie. Oduczyłem się tego ostatniego, bo > to wiodło na manowce. Ten wątek pokazuje jasno o czym mówię: jako > pierwszy przyłączyłeś się do wątku-nagonki na Katarynę, demonstrując jasno > chęć grupowego jej "podsumowywania". Nie brałam udziału w tzw. nagonce (ech to nadużywanie mocnych słów, które nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości...), ale mam jedno pytanie, jeśli można: co jest złego w chęci "podsumowania" tego, co pisze/pisał jakiś forumowicz? Co złego jest w "podsumowaniu" kataryny, która nigdy nie krygowała się, żeby to robić w stosunku do innych? Co jest złego w "podsumowaniu" kogoś, kto nie raz i nie dwa razy manipulował faktami, żeby udowodnić swoją tezę? Pytam trochę ogólnie - trochę w oderwaniu od tej konkretnej rozmowy. I taka inna ogólna uwaga: czy na tym forum niektórzy, w imię politycznej poprawności, nie posuwają się za daleko w obronie tej właśnie forumowiczki/blogerki? A co z wolnością słowa? Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Do Mr. VT => non R.S.V.P. 27.07.09, 15:00 mietowe_loczki napisała: > Nie brałam udziału w tzw. nagonce (ech to nadużywanie mocnych słów, które nie > mają odzwierciedlenia w rzeczywistości...), Jedno pytanie: czy widziałaś ten wątek w sobotę wieczorem? > ale mam jedno pytanie, jeśli można: > co jest złego w chęci "podsumowania" tego, co pisze/pisał > jakiś forumowicz? Nie tego co pisze, tylko osoby. Co jest złego? To łamie netykietę. A robione gromadnie, ma posmak linczu. > Co złego jest w "podsumowaniu" kataryny, która > nigdy nie krygowała się, żeby to robić w stosunku do innych? Ona zwykle analizowała konkretne działania osób publicznych. > Co jest złego w "podsumowaniu" kogoś, kto nie raz i > nie dwa razy manipulował faktami, żeby udowodnić swoją tezę? Zarzut manipulacji faktami niełatwo udowodnić, bez wejścia w konkretną sytuację, więc się nie odnoszę. Wg mnie, Kataryna zachowuje wysoką, jak na fora, dbałość o czytelność założeń, wierność faktom i jakość dowodu. Natomiast, komentarz" "myśmy się na niej poznali" pod anonsem, że Kataryna jest awanturnicą jest potwierdzeniem tego obraźliwego oskarżenia, nijak się mającym do sytuacji, w której Kataryna się prawnie broni przed tym, co zrobił jej "Dziennik". > Pytam trochę ogólnie - trochę w oderwaniu od tej konkretnej > rozmowy. Ogólnie, sądzę, że krytyka czyjejś działalności winna być precyzyjna i dobrze uzasadniona. > I taka inna ogólna uwaga: czy na tym forum niektórzy, w imię politycznej > poprawności, nie posuwają się za daleko w obronie tej właśnie > forumowiczki/blogerki? A co z wolnością słowa? Odpowiem cytatem (ogólnym): "Pętak pojmuje demokrację jako wolność plucia na ludzi." Krytyka tak, gromadne dołowanie ludzi - nie. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen PS 27.07.09, 15:24 Polecam Twojej uwadze ten wątek: forum.gazeta.pl/forum/w,28,98240971,,Kataryna.html?v=2 Porównania do Kani, Maleszki, epitety w rodzaju "głupiej baby" i "pindy"... tak właśnie działają ci słuszni i dobrzy "MYŚMY", którzy "się poznali" na "tej awanturnicy" Katarynie. Ten wątek tutaj był, pod pewnymi względami, jeszcze bardziej uroczy. O ile pamiętam, były tu liczne kpiny z jej nazwiska, na ten przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran sytuacja się zmieniła... 27.07.09, 15:46 ... w tej chwili na forum są dyskusje o Katarynie a nie z udziałem Kataryny, która - chcąc, nie chcąc - stała się osobą publiczną, a więc podlegającą takim samym prawom, jak np. w przywołanym przez ciebie wątku "psychopata Palikot". To znaczy - w dalszym ciągu nieładnie jest pisać o niej "głupia baba", a zwłaszcza "pisowska p...", ale z innych nieco powodów niż wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: sytuacja się zmieniła... 27.07.09, 16:16 Mówisz, że wyrosła znacznie ponad to forum? Możliwe, ale jednak, tu piszą o niej współforumowicze. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: sytuacja się zmieniła... 27.07.09, 18:21 vargtimmen napisał: > > Mówisz, że wyrosła znacznie ponad to forum? Tak mówię (czy też piszę)? A w którym miejscu? > Możliwe, ale jednak, tu piszą o niej współforumowicze. Powiedzmy - byli współforumowicze. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: sytuacja się zmieniła... 27.07.09, 18:28 ayran napisał: > vargtimmen napisał: > > > > > Mówisz, że wyrosła znacznie ponad to forum? > > Tak mówię (czy też piszę)? A w którym miejscu? > Nawiązując do tego, że Kataryna jest już osobą publiczną, a nie szarym forumowiczem, którego chroni netykieta. > > Możliwe, ale jednak, tu piszą o niej współforumowicze. > > Powiedzmy - byli współforumowicze. Czyżby Kataryna zlikwidowała konto? Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: sytuacja się zmieniła... 27.07.09, 18:33 vargtimmen napisał: > Nawiązując do tego, że Kataryna jest już osobą publiczną, a nie szarym > forumowiczem, którego chroni netykieta. Aha - czyli uważasz, że osoby publiczne są "wyżej" w jakiejś tam hierarchii niż osoby "niepubliczne"? > > > > Możliwe, ale jednak, tu piszą o niej współforumowicze. > > > > Powiedzmy - byli współforumowicze. > > Czyżby Kataryna zlikwidowała konto? Uważasz, że nie da się odejść z forum bez likwidacji konta? Zresztą może i zlikwidowała - skąd miałbym to wiedzieć? Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: sytuacja się zmieniła... 27.07.09, 18:39 ayran napisał: > vargtimmen napisał: > > > Nawiązując do tego, że Kataryna jest już osobą publiczną, > > a nie szarym forumowiczem, którego chroni netykieta. > > Aha - czyli uważasz, że osoby publiczne są "wyżej" w jakiejś tam hierarchii niż > osoby "niepubliczne"? Jeśli stały się publiczne, dzięki jakości pisania, to znaczy, że piszą lepiej od innych. Siła ją chcięli brać na felietonistkę, co nam szarczkom nie grozi, nawet za dopłatą :))) > > > > > > > Możliwe, ale jednak, tu piszą o niej współforumowicze. > > > > > > Powiedzmy - byli współforumowicze. > > > > Czyżby Kataryna zlikwidowała konto? > > Uważasz, że nie da się odejść z forum bez likwidacji konta? Odejście z forum? A co to takiego? > Zresztą może i zlikwidowała - skąd miałbym to wiedzieć? To można łatwo sprawdzić..... już. Nie zlikwidowała! :) Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: sytuacja się zmieniła... 27.07.09, 18:46 vargtimmen napisał: > Siła ją chcięli brać na felietonistkę, co nam szarczkom nie grozi, nawe > t > za dopłatą :))) > Na ile znam treść propozycji pani dziennikarki, to nie było tam mowy o pieniądzach, ani tym bardziej o tym, która ze stron miałaby płacić. > > > > > > > > > > > Możliwe, ale jednak, tu piszą o niej współforumowicze. > > > > > > > > Powiedzmy - byli współforumowicze. > > > > > > Czyżby Kataryna zlikwidowała konto? > > > > Uważasz, że nie da się odejść z forum bez likwidacji konta? > > Odejście z forum? A co to takiego? Mam ci wytłumaczyć, czy udajesz że nie wiesz o co chodzi? > > Zresztą może i zlikwidowała - skąd miałbym to wiedzieć? > > To można łatwo sprawdzić..... już. Nie zlikwidowała! :) Mogła zapomnieć hasło. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: sytuacja się zmieniła... 27.07.09, 18:51 ayran napisał: > Na ile znam treść propozycji pani dziennikarki, to nie było tam mowy o > pieniądzach, ani tym bardziej o tym, która ze stron miałaby płacić. > > Przecież pisałem, że siłą, a nie przekupstwem :) > > > > > > > > > > > > > Możliwe, ale jednak, tu piszą o niej współforumow > icze. > > > > > > > > > > Powiedzmy - byli współforumowicze. > > > > > > > > Czyżby Kataryna zlikwidowała konto? > > > > > > Uważasz, że nie da się odejść z forum bez likwidacji konta? > > > > Odejście z forum? A co to takiego? > > Mam ci wytłumaczyć, czy udajesz że nie wiesz o co chodzi? > Pisała ostatnio 2 miesiące temu. To nie tak dawno. A o co chodziło? > > > > Zresztą może i zlikwidowała - skąd miałbym to wiedzieć? > > > > To można łatwo sprawdzić..... już. Nie zlikwidowała! :) > > Mogła zapomnieć hasło. > Albo ma dość paskudnych komentarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
masuma Od kiedy anonim ma prawo czegoś żądać? 25.07.09, 10:56 Anonim ma prawo pisać anonimy Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Pseudonim i to wiadomo czyj 25.07.09, 11:16 1. Ujawnianie osoby piszącej pod pseudonimem, po przeprowadzanym szantażu, w dodatku, to jest świństwo. 2. Dane osobowe osób piszących pod pseudonimem są chronione prawnie. 3. Przeoczyłeś byłeś, że "Dziennik" już jej dane, de facto, ujawnił. Summa: stajesz po stronie świństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej234k432 [...] 25.07.09, 11:22 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: Pseudonim i to wiadomo czyj 25.07.09, 11:28 vargtimmen napisał: > 2. Dane osobowe osób piszących pod pseudonimem są chronione prawnie. Nie piszących w internecie - rozszerzenie definicji prasy na blogi jest w projekcie MK, ale póki co w życie nie weszło. Ci z dziennika zrobili wprawdzie świństwo, ale wątpię by dało im się udowodnić naruszenie prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Pseudonim i to wiadomo czyj 25.07.09, 11:43 Zgadzam się, że przypadek jest dosyć złożony prawnie. Była o tym niezła dyskusja na forum: forum.gazeta.pl/forum/w,28,95839275,95839275,Wolnosc_slowa.html Odpowiedz Link Zgłoś
masuma Nie myl pojęć 25.07.09, 13:38 Ja pytam, jak ktokolwiek może ujawnić czyjeś realne dane osobie anonimowej? To tak, jakbym ja, "masuma", żądał ujawnienia twoich danych osobowych, bowiem uznaję, że mnie zniesławiłeś... przecież to paradoks Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Nie myl pojęć 25.07.09, 13:44 masuma napisał: > Ja pytam, jak ktokolwiek może ujawnić czyjeś realne dane > osobie anonimowej? Kataryna nie jest anonimowa, to raz. Jeśli napisała pismo do AS, to na pewno pod swoim nazwiskiem, to dwa. To, że się tego nazwiska nie podaje do wiadomości publicznej, to teraz sprawa konwenansu, a wcześniej, być może, prawa. > To tak, jakbym ja, "masuma", żądał ujawnienia twoich danych osobowych, > bowiem uznaję, że mnie zniesławiłeś... przecież to paradoks Pseudonim jest chroniony prawnie, i gdybym Cię zniesławił, to mógłbyś mnie za to prawnie ścigać. Oczywiście, ścigając, musiałbyś ujawnić stosownym organom administracyjnym i sądowym swoje dane, mnie w końcu też. Odpowiedz Link Zgłoś
masuma Re: Nie myl pojęć 25.07.09, 13:49 vargtimmen napisał: > masuma napisał: > > > Ja pytam, jak ktokolwiek może ujawnić czyjeś realne dane > > osobie anonimowej? > > Kataryna nie jest anonimowa, to raz. Ależ JEST anonimowa. Kiedy ujawniła swoje dane? Bo, mam nadzieję, dywagacji na temat nie uznajesz za ujawnienie danych? > > Jeśli napisała pismo do AS, to na pewno pod swoim nazwiskiem, to dwa. To, że si > ę > tego nazwiska nie podaje do wiadomości publicznej, to teraz sprawa konwenansu, > a > wcześniej, być może, prawa. > > > > > To tak, jakbym ja, "masuma", żądał ujawnienia twoich danych osobowych, > > bowiem uznaję, że mnie zniesławiłeś... przecież to paradoks > > > Pseudonim jest chroniony prawnie Pseudonim to nie login. Chyba że się mylę...? , i gdybym Cię zniesławił, to mógłbyś mnie za t > o > prawnie ścigać. Oczywiście, ścigając, musiałbyś ujawnić stosownym organom > administracyjnym i sądowym swoje dane, mnie w końcu też. > Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Nie myl pojęć 25.07.09, 14:02 masuma napisał: > > Kataryna nie jest anonimowa, to raz. > > Ależ JEST anonimowa. Kiedy ujawniła swoje dane? > Bo, mam nadzieję, dywagacji na temat nie uznajesz za ujawnienie > danych? > "Dziennik" podał wszystkie potrzebne do jednoznacznej identyfikacji namiary. Zatem, ujawnił jej dane. Zignorowałeś sprytnie część mojego postu o liście pani X Y do Axela Springera, z pewnością sygnowanym jej imieniem i nazwiskiem. Ładnie to tak? > > > > Jeśli napisała pismo do AS, to na pewno pod swoim nazwiskiem, to dwa. To, > że si > > ę > > tego nazwiska nie podaje do wiadomości publicznej, to teraz sprawa konwen > ansu, > > a > > wcześniej, być może, prawa. > > > > > > > > > To tak, jakbym ja, "masuma", żądał ujawnienia twoich danych osobowy > ch, > > > bowiem uznaję, że mnie zniesławiłeś... przecież to paradoks > > > > > > Pseudonim jest chroniony prawnie > > Pseudonim to nie login. > Chyba że się mylę...? > Tak, mylisz się. Sąd Najwyższy tę sprawę rozstrzygnął inaczej niż Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Nie myl pojęć 25.07.09, 14:01 vargtimmen napisał: > Pseudonim jest chroniony prawnie, i gdybym Cię zniesławił, to mógłbyś mnie za t > o > prawnie ścigać. Oczywiście, ścigając, musiałbyś ujawnić stosownym organom > administracyjnym i sądowym swoje dane, mnie w końcu też. Z tym różnie bywa, jeśli napiszę do Ciebie pod pseudonimem lhkjgda to czy będę prawnie chroniony? Gdy piszę pod pseudonimem hummer pod taką ochronę już podlegam. Dyskutujemy na łamach Agory. Wiesz, że jej pracownicy wysyłają Ci wiadomości o kapitale (oficjalny list), a jednocześnie chowają się za loginem forum "Administracja Forum". I jak tu wierzyć takiej Instytucji, która oficjalnie rozsyła SPAM. Wiadomość niepodpisana, jest wiadomością ŚMIECIOWĄ. I żeby było zabawniej:) Sprawa dotyczy tego, czy będę mógł zakładać wątki na FK pod loginem hummer, czy też tak jak życzy sobie tego "Administracja Forum" Gazeta.pl pod loginem zzaqq. Większej schizofrenii u Administracji nie widziałem. Nawet na serwerach, przy których zabawki Agory są dla dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Nie myl pojęć 25.07.09, 14:10 hummer napisał: > vargtimmen napisał: > > Z tym różnie bywa, jeśli napiszę do Ciebie pod pseudonimem lhkjgda to cz > y > będę prawnie chroniony? Gdy piszę pod pseudonimem hummer pod taką ochronę już > podlegam. > Masz rację, pseudonim powinien być charakterystyczny i stały, ma też tym większą wartość, im bardziej jest znany i szanowany. > Dyskutujemy na łamach Agory. Wiesz, że jej pracownicy wysyłają Ci wiadomości o > kapitale (oficjalny list), a jednocześnie chowają się za loginem forum > "Administracja Forum". I jak tu wierzyć takiej Instytucji, która oficjalnie > rozsyła SPAM. Wiadomość niepodpisana, jest wiadomością ŚMIECIOWĄ. > Nie zgadzam się, oni działają w imieniu i z upoważnienia osoby prawnej. Za treść listu ręczy Agora. > I żeby było zabawniej:) Sprawa dotyczy tego, czy będę mógł zakładać wątki na > FK pod loginem hummer, czy też tak jak życzy sobie tego "Administracja Forum" > Gazeta.pl pod loginem zzaqq. Większej schizofrenii u Administracji nie > widziałem. Nawet na serwerach, przy których zabawki Agory są dla dzieci. > Co ja Ci mogę odpisać? Na forum piszą tylko ludzie i forum zarządzają tylko ludzie. Widzę bardzo dużo okaleczonych nicków, a z drugiej strony widzę sporo paskudnych wpisów. Nie mam recepty na dobre zarządzanie takim forum. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Nie myl pojęć 25.07.09, 14:37 > > Z tym różnie bywa, jeśli napiszę do Ciebie pod pseudonimem lhkjgda > to cz > > y > > będę prawnie chroniony? Gdy piszę pod pseudonimem hummer pod taką ochronę > już > > podlegam. > > > > > Masz rację, pseudonim powinien być charakterystyczny i stały, ma też tym większ > ą > wartość, im bardziej jest znany i szanowany. > > > > Dyskutujemy na łamach Agory. Wiesz, że jej pracownicy wysyłają Ci wiadomo > ści o > > kapitale (oficjalny list), a jednocześnie chowają się za loginem forum > > "Administracja Forum". I jak tu wierzyć takiej Instytucji, która oficjaln > ie > > rozsyła SPAM. Wiadomość niepodpisana, jest wiadomością ŚMIECIOWĄ. > > > > > Nie zgadzam się, oni działają w imieniu i z upoważnienia osoby prawnej. Za treś > ć > listu ręczy Agora. Mam napisać do Agory, kto się nie raczył podpisać, a śmiał wysłać list oficjalny? Ludzie mają dzieci na utrzymaniu! Nie o to chodzi, by zgnoić Admina, ale by Admin stał się człowiekiem. Obojętnie kim jest, po drogiej stronie jest istota podobna do Niego. > > I żeby było zabawniej:) Sprawa dotyczy tego, czy będę mógł zakładać wą > tki na > > FK pod loginem hummer, czy też tak jak życzy sobie tego "Administracja Fo > rum" > > Gazeta.pl pod loginem zzaqq. Większej schizofrenii u Administracji ni > e > > widziałem. Nawet na serwerach, przy których zabawki Agory są dla dzieci. > > > > Co ja Ci mogę odpisać? Na forum piszą tylko ludzie i forum zarządzają tylko > ludzie. Widzę bardzo dużo okaleczonych nicków, a z drugiej strony widzę sporo > paskudnych wpisów. Nie mam recepty na dobre zarządzanie takim forum. Agora się bawi ludźmi. Mogę tak pisać, gdyż wiadomość dostałem anonimowo od Administracji. Miałem mieć zdjętą blokadę na hummera w lipcu. Okazuje się, że na skutek niecnych poczynań na Fo Moderacji termin przesunął się na sierpień :) Pies mordę lizał. Zzaqq'a już na tyle ludzie znają, że czy założę wątek pod hummer, czy pod zzaqq wszystko jedno. A naprawdę, zbieram się do kopnięcia tego portalu w zadek. Piszę tu od paru ładnych lat. Jeśli poznałem 10 sensownych osób. To będzie wszystko. Zresztą sam wiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: Nie myl pojęć 25.07.09, 14:29 hummer napisał: > Z tym różnie bywa, jeśli napiszę do Ciebie pod pseudonimem lhkjgda to cz > y > będę prawnie chroniony? Gdy piszę pod pseudonimem hummer pod taką ochronę już > podlegam. To bardzo ciekawa koncepcja - jeszcze ciekawsze byłoby, czy umiałbyś ja uzasadnić. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Znajdź mi człowieka który zna "lhkjgda" 25.07.09, 14:41 ayran napisał: > To bardzo ciekawa koncepcja - jeszcze ciekawsze byłoby, czy umiałbyś ja uzasadn > ić. Natomiast by się skontaktować z hummerem nie potrzeba detektywów. :) Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: Znajdź mi człowieka który zna "lhkjgda" 25.07.09, 15:24 To jest uzasadnienie? No cóż, jakoś mnie nie przekonałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Znajdź mi człowieka który zna "lhkjgda" 25.07.09, 18:03 Hummerowi chodziło najpewniej o różnicę między stałym pseudonimem, a nickiem przybranym ad hoc, dla napisania kilku postów. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia świństwo... 25.07.09, 21:40 vargtimmen napisał: > > 1. Ujawnianie osoby piszącej pod pseudonimem, po przeprowadzanym szantażu, w > dodatku, to jest świństwo. Szantaż może być w sądzie dyskusyjny ale wyszło na jaw, że chodziło o zemstę - Michalski publicznie to powiedział - czyli niskie pobudki. Kataryna się zezłościła i napisała (na twitterze), że "jednak dziennikarze to świnie" i po tym zdecydowali "wysypać" ją. Jednak to "wysypanie" też może być dyskusyjne przed sądem, bo oni w gazecie nie wydrukowali nazwiska - oni tylko podrzucili tropy. Jednak pewne tropy pochodzą od samej Kataryny (z wywiadu z Mazurkiem). Wydaje mi się, że sąd nie uzna tego za ujawnienie, bo żeby wytropić Katarynę trzeba czytać Dziennik, serfować w internecie i być ciekawym kim jest Kataryna. To jest w dalszym ciągu wiedza ekskluzywna. Ale piszę, że mi się wydaje. > > 2. Dane osobowe osób piszących pod pseudonimem są chronione prawnie. > Nickname w internecie spełnia taką samą rolę jak pseudonim; większość z nas chce być anonimowa i ma do tego prawo. >>> Teza orzeczenia z 11 marca 2008 r., kiedy to zapadł wyrok Sądu Najwyższego (sygn. II CSK 539/07): "Nazwa użytkownika, którą posługuje się osoba korzystająca z serwisu internetowego podlega ochronie prawnej na takiej podstawie, na jakiej ochronie podlega nazwisko, pseudonim lub firma." > 3. Przeoczyłeś byłeś, że "Dziennik" już jej dane, de facto, ujawnił. > To jest dyskusyjne ale w salonie24 i na FK faktycznie. Także otoczenie Kataryny do wiedziało się o ukrywanej przez nią sferze działania. Jest to świństwo. > Summa: stajesz po stronie świństwa. > Właściwie nie wiemy czy właśnie o to chce Kataryna skarżyć tę trójkę i w ogóle o co jej chodzi, bo adwokat może wysłać im pozwy na adres redakcji. "W czerwcu mój adwokat zwrócił się do Axel Springer o wskazanie adresów zamieszkania Sylwii Czubkowskiej, Roberta Zielińskiego i Cezarego Michalskiego." Trochę mnie to wszystko dziwi, bo jak syn Czumy handryczył się z Janke o ujawnienie mu danych Kataryny to się Janke zasłaniał prawem (że mu nie wolno). A wczoraj Robert Zieliński obiecał wysłać jej adres mejlem. Tak czy owak proces byłby pożyteczny, bo by się coś wyjaśniło - mam na myśli i ochronę anonimowego internauty, i robotę dziennikarską (czy mają prawo ujawnić dane w sprawie anonimowego internauty, który wchodzi w publiczny spór z urzędnikiem państwowym czy osobą publiczną). Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej234k432 [...] 26.07.09, 09:46 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: świństwo... 26.07.09, 10:03 swoją drogą, autor tego bloga to dopiero sfrustrowany awanturnik. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej234k432 [...] 26.07.09, 10:24 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: świństwo... 26.07.09, 10:41 Powoływanie się na tego blogera obraża poczucie dobrego smaku: www.wiadomosci24.pl/artykul/nagroda_za_kwity_na_kataryne_98898.html Odpowiedz Link Zgłoś
ayran chyba nie do końca łapię.... 26.07.09, 22:33 ... czym się kieruje moderacja wycinając wpisy autora wątku. Bez tych wpisów moje odpowiedzi wydaja się nie mieć sensu - nawet nie wiadomo, czego dotyczą. Odpowiedz Link Zgłoś
zbigniews1934 Re: Pseudonim i to wiadomo czyjRe;platforma nie 27.07.09, 18:30 vargtimmen napisał: > > 1. Ujawnianie osoby piszącej pod pseudonimem, po przeprowadzanym szantażu, w > dodatku, to jest świństwo. > > 2. Dane osobowe osób piszących pod pseudonimem są chronione prawnie. > > 3. Przeoczyłeś byłeś, że "Dziennik" już jej dane, de facto, ujawnił. > > Summa: stajesz po stronie świństwa. > RE;lubi krytyki i dlatego ujawniono jej personalia w der Dzienniku. Uwazam ze jest to typowe swinstwo i metody z SB. Odpowiedz Link Zgłoś
frank_drebin Co zal tylek sciska wam nie ? ;) 25.07.09, 11:10 Nigdy nie bedziecie tak samo popularni .... Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Bredzisz 25.07.09, 11:21 Kataryna słusznie boni swoich (i nie tylko!) praw, naruszonych przez pseudo-dziennikarzy "Dziennika", w sposób, przywodzące na myśl metody ubeckie. Przypomnę jeszcze, że po tej sprawie, Pan Naczelny Dziennika (nazwisko niewarte uwagi) napisał, że on może wszystkich internautów ujawnić, ale mu się nie chce, bo są za mali. Taka klasa i taki styl. Powinni za to zapłacić. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: Bredzisz 25.07.09, 11:39 vargtimmen napisał: > Powinni za to zapłacić. Żeby zapłacili, jak proponujesz (jak rozumiem - pieniędzmi), trzeba by udowodnić, że naruszyli prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Bredzisz 25.07.09, 11:45 ayran napisał: > vargtimmen napisał: > > > Powinni za to zapłacić. > > Żeby zapłacili, jak proponujesz (jak rozumiem - pieniędzmi), trzeba by > udowodnić, że naruszyli prawo. Nie, wystarczy, że jeszcze mniej ludzi kupi tę upadającą gazetę, po tym, jak wystawili Katarynę, a teraz chronią tych dziennikarzy, którzy ją wystawili. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: Bredzisz 25.07.09, 11:57 vargtimmen napisał: > Nie, wystarczy, że jeszcze mniej ludzi kupi tę upadającą gazetę, po tym, jak > wystawili Katarynę, a teraz chronią tych dziennikarzy, którzy ją wystawili. > Tę gazetę kupuje coraz mniej ludzi, ale ja bym tego w żaden sposób nie wiążą z tym, co kilka osób, w większości już tam niepracujących, zrobiło p. Katarynie. Nie wiem, jak jest umotywowany wniosek do Springera, ale zgodne z prawem nieudostępnienie danych osobowych kilku osób, które to dane da się ustalić legalnie w inny sposób, nie jest żadną ochroną. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Bredzisz 25.07.09, 12:03 ayran napisał: > Tę gazetę kupuje coraz mniej ludzi, ale ja bym tego w żaden sposób > nie wiążą z tym, co kilka osób, w większości już tam > niepracujących, zrobiło p. Katarynie. Nie wiem, jak jest w skali kraju, ale wiem, jak jest w moim przypadku. To może być bez znaczenia, ale ogłoszenie dymisji Pana Naczelnego była skorelowana czasowo ze sprawą Kataryny. > Nie wiem, jak jest umotywowany wniosek do Springera, ale zgodne > z prawem nieudostępnienie danych osobowych kilku osób, które to > dane da się ustalić legalnie w inny sposób, nie jest żadną > ochroną. Czyli można się łatwo dowiedzieć, kto odpowiada za ujawnienie danych Kataryny? Kto to był, zatem? Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: Bredzisz 25.07.09, 12:09 vargtimmen napisał: > Czyli można się łatwo dowiedzieć, kto odpowiada za ujawnienie danych Kataryny? > Kto to był, zatem? Nie bardzo rozumiem twoje pytanie. Wedle tego co przeczytałem, p. Kataryna wystąpiła do wydawcy "dziennika" o ujawnienie danych osobowych (adresu zamieszkania) kilku osób wskazanych z imienia i nazwiska. Wydawca (nazywany nie wiedzieć czemu Axelem) odmówił, korzystając ze swojego zbójeckiego prawa. Nie potrafię natomiast powiązać z tym treści twojego pytania. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Cała sytuacja jest dziwna. 25.07.09, 12:14 Skoro wiadomo gdzie pracują owi "dziennikarze" podać ten adres jako korespondencyjny. Prokurator wyśle wezwanie na adres Dziennika i z godnie z polskim prawem, list polecony będzie uznany za doręczony. A potem przymus bezpośredni i do Sądu. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: Cała sytuacja jest dziwna. 25.07.09, 12:17 O ile mi wiadomo, jedni pracują, inni zaś nie. Ja tam bym sobie nie życzył, żeby któryś z moich byłych pracodawców bez zastrzeżeń obdzielał informacjami o moim adresie każdą osobę, która (słusznie czy też nie) chciałaby mnie pozwać do sądu z powództwa prywatnego. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Skoro czynu popełniono u pracodawcy 25.07.09, 12:28 ayran napisał: > O ile mi wiadomo, jedni pracują, inni zaś nie. Ja tam bym sobie nie życzył, żeb > y > któryś z moich byłych pracodawców bez zastrzeżeń obdzielał informacjami o moim > adresie każdą osobę, która (słusznie czy też nie) chciałaby mnie pozwać do sądu > z powództwa prywatnego. Wysłać polecone na adres pracodawcy. Wejdą na Księgę, a potem przymus bezpośredni. I tak większość korespondencji, nawet prywatnej odbiera się przez kancelarię. Spodziewasz się listu poleconego. Będziesz gnać po robocie na pocztę, by wystać swoje, czy podasz adres kancelarii i list wyląduje u Ciebie na biurku w 5 pięć minut potem, jak go odebrano? Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Bredzisz 25.07.09, 12:26 Masz rację, moje pytanie było niemądre. Owszem, Axel Springer korzysta ze swojego zbójeckiego prawa, by chronić "interesy procesowe" swoich pracowników. Czyli AS chce utrudnić Katarynie dochodzenie jej praw. Kataryna, gdy Czuma ją chciał skarżyć, wyraziła gotowość przesłania swych danych, by pozew mógł dotrzeć. Taka jest właśnie różnica w odpowiedzialności za słowo między "anonimową blogerką" Kataryną a "dziennikarzami" "Dziennika". Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Tim daj spokój :) 25.07.09, 12:35 vargtimmen napisał: > Taka jest właśnie różnica w odpowiedzialności za słowo między "anonimową > blogerką" Kataryną a "dziennikarzami" "Dziennika". Początkowo byłem przeciw Katarynie, bo faktycznie ma sporo za skórą. Ale jeśli odmawia jej się praw w dochodzeniu czy jej godność nie została znieważona, to uważam to za świństwo. Administracja Forum pisała ostatnio do mnie jakieś bzdury anonimowo. Odpisałem jej z imienia i nazwiska. W końcu jak mail jest oficjalny - ile to Agora nie ma na koncie - to warto jest się pod tym podpisać. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Tim daj spokój :) 25.07.09, 13:08 hummer napisał: > vargtimmen napisał: > > > Taka jest właśnie różnica w odpowiedzialności za słowo między "anonimową > > blogerką" Kataryną a "dziennikarzami" "Dziennika". > > Początkowo byłem przeciw Katarynie, bo faktycznie ma sporo za skórą. Podpadła Ci bardzo ostrym sformułowanie wobec Michnika. Rozumiem to, bo dla mnie ten tekst też był niedobry. Na ogół, jednak, pisze ostro, ale przyzwoicie. > Ale jeśli odmawia jej się praw w dochodzeniu czy jej godność > nie została znieważona, to uważam to za świństwo. Axel Springer nie odmawia tego prawa, tylko chroni swoich. Może to być ich zasada ogólna, bo dziennikarzy trzeba chronić przed możliwą zemstą. Niemniej, w tym kontekście, świństwo jakie zrobili Katarynie jest widoczne bardzo wyraźnie. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Zgoda 25.07.09, 13:20 vargtimmen napisał: > Podpadła Ci bardzo ostrym sformułowanie wobec Michnika. Rozumiem to, bo dla mni > e > ten tekst też był niedobry. Na ogół, jednak, pisze ostro, ale przyzwoicie. Tu nie chodzi nawet o styl pisania. Osobiście też pisuję ostro. Ale nigdy nie robię sobie jaj z POGRZEBU. > > Ale jeśli odmawia jej się praw w dochodzeniu czy jej godność > > nie została znieważona, to uważam to za świństwo. > > Axel Springer nie odmawia tego prawa, tylko chroni swoich. Może to być ich > zasada ogólna, bo dziennikarzy trzeba chronić przed możliwą zemstą. Niemniej, w > tym kontekście, świństwo jakie zrobili Katarynie jest widoczne bardzo wyraźnie. Świństwo jest wyraźne, bo jeśli komuś się zarzuca, że działa anonimowo, a jak przyjdzie co do czego, ten zarzucający skrywa się za anonimowością redakcyjną. Wiesz, że do mnie, choć podpisuję się z imienia i nazwiska lub loginem - Administracja Froum podpisuje się właśnie tak? "Administracja Forum" - jak Dziennik, czy jak Kataryna? Albo i gorzej, bo w przypadku Dziennika wiadomo było z nazwiska, kto rozpracował sprawę Kataryny. A pod nazwą "Administracja Forum" Agora SA może kryć się sprzątaczka. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: Bredzisz 25.07.09, 12:36 vargtimmen napisał: > Owszem, Axel Springer korzysta ze swojego zbójeckiego prawa, by chronić > "interesy procesowe" swoich pracowników. > Czyli AS chce utrudnić Katarynie > dochodzenie jej praw. To jest jedno z wielu możliwych wyjaśnień. Może Springer generalnie nie udostępnia danych osobowych swoich pracowników? A może w takich przypadkach konsultuje z nimi decyzję w tej sprawie? > Kataryna, gdy Czuma ją chciał skarżyć, wyraziła gotowość przesłania swych > danych, by pozew mógł dotrzeć. Być może - nie wiem natomiast w jaki sposób ta deklaracja miałaby wiązać Springera? > > Taka jest właśnie różnica w odpowiedzialności za słowo między "anonimową > blogerką" Kataryną a "dziennikarzami" "Dziennika". Jeśli o taką formę odpowiedzialności chodzi, to zarówno Michalski, jak i Krassowski (choć chyba akurat on nie ma być pozywany) równieć wyrażali przy tej okazji różne gotowości. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Bredzisz 25.07.09, 13:00 ayran napisał: > vargtimmen napisał: > > > > Owszem, Axel Springer korzysta ze swojego zbójeckiego prawa, by chronić > > "interesy procesowe" swoich pracowników. > > Czyli AS chce utrudnić Katarynie > > dochodzenie jej praw. > > To jest jedno z wielu możliwych wyjaśnień. Może Springer > generalnie nie udostępnia danych osobowych swoich pracowników? > A może w takich przypadkach konsultuje z nimi decyzję w tej > sprawie? > Pierwsze: możliwe. Swoich chroni i jest to naturalne. Nie jest, natomiast, naturalne, że Katarynę potraktował zupełnie przeciwnie. Ten kontrast jest istotą zarzutu. > > > Kataryna, gdy Czuma ją chciał skarżyć, wyraziła gotowość przesłania swych > > danych, by pozew mógł dotrzeć. > > Być może - nie wiem natomiast w jaki sposób ta deklaracja miałaby wiązać Springera? > Springera nic nie wiąże oprócz prawa i kwestii zysków. Oceniających tę sprawę może natomiast interesować to, kto wykazuje większą klasę: "anonimowa blogerka", czy renomowany wydawca i zawodowi dziennikarze. > > > > Taka jest właśnie różnica w odpowiedzialności za słowo między "anonimową > > blogerką" Kataryną a "dziennikarzami" "Dziennika". > > Jeśli o taką formę odpowiedzialności chodzi, to zarówno Michalski, > jak i Krassowski (choć chyba akurat on nie ma być pozywany) > równieć wyrażali przy tej okazji różne gotowości. Jakie, mianowicie? Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: Bredzisz 25.07.09, 13:18 vargtimmen napisał: (...) > Springera nic nie wiąże oprócz prawa i kwestii zysków. Nie mogę się z tym zgodzić. Springer to wydawca największej gazety w Europie, którego know-how w tabloidowym dziennikarstwie jest najwyższej próby. Nie wdając się w moralną ocenę takiego dziennikarstwa jestem prawie pewny, że zasady korporacyjne stworzone na jego potrzeby obejmują także prawną ochronę dziennikarzy i redaktorów, także tych byłych. > Oceniających tę sprawę > może natomiast interesować to, kto wykazuje większą klasę: "anonimowa blogerka" > , > czy renomowany wydawca i zawodowi dziennikarze. To zależy jak do tego podejść. kataryna zadeklarowała gotowość ujawnienia swoich danych młodemu Czumie, gdyby ten, w swojej bezbrzeżnej głupocie, chciał ją włóczyć po sądach. Historia nie miała dalszego ciągu, bo ktoś wybił juniorowi z głowy ten idiotyczny pomysł. Springer z kolei nie deklarował, że będzie ujawniał szczegółowe dane osobowe swoich pracowników, w związku z czym również i jego nie ma jak złapać za słowo. > > > > > > Taka jest właśnie różnica w odpowiedzialności za słowo między "anon > imową > > > blogerką" Kataryną a "dziennikarzami" "Dziennika". Dziennikarze 'dziennika' okazali się nieprofesjonalnymi szmaciarzami, ale kataryna jakąś wielką odpowiedzialnością za słowo jeszcze się nie zasłużyła. > > > > Jeśli o taką formę odpowiedzialności chodzi, to zarówno Michalski, > > jak i Krassowski (choć chyba akurat on nie ma być pozywany) > > równieć wyrażali przy tej okazji różne gotowości. > > Jakie, mianowicie? Ponieważ uważam Michalskiego za szmaciarza, więc nie będę - za pośrednictwem google'a przedzierał się przez jego teksty po to, żeby wykazać, że faktycznie jest szmaciarzem. Krassowski to tylko trochę odmienny przypadek, ale też mi się nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Bredzisz 25.07.09, 13:29 ayran napisał: > vargtimmen napisał: > > (...) > > Springera nic nie wiąże oprócz prawa i kwestii zysków. > > Nie mogę się z tym zgodzić. > Springer to wydawca największej gazety w Europie, którego know-how > w tabloidowym dziennikarstwie jest najwyższej próby. Dlaczego, zatem, "Dziennik" pada na twarz? > Nie wdając się w moralną ocenę takiego > dziennikarstwa jestem prawie pewny, że zasady korporacyjne > stworzone na jego potrzeby obejmują także prawną ochronę > dziennikarzy i redaktorów, także tych byłych. > Zapewne, to jest jednak element walki o zysk. Dziennikarz lepiej chroniony, pisze odważniej, co sprzyjać winno sprzedaży, chyba, że się zatrudni durniów. > > Oceniających tę sprawę > > może natomiast interesować to, kto wykazuje większą klasę: "anonimowa blo > gerka" > > , > > czy renomowany wydawca i zawodowi dziennikarze. > > To zależy jak do tego podejść. (...) Dla mnie nie zależy. W tej konkretnej sprawie, "dziennikarze", stojący za sprawą Kataryny, winni jej w podskokach zaoferować dane do pozwu, a jeśli mają wątpliwości, to wydawca powinien im pomóc w decyzji. Inaczej, zarzut stosowania podwójnych miar rozszerza się na wydawcę. > > > > > > > > > Taka jest właśnie różnica w odpowiedzialności za słowo > > > > między "anonimową > > > > blogerką" Kataryną a "dziennikarzami" "Dziennika". > > Dziennikarze 'dziennika' okazali się nieprofesjonalnymi szmaciarzami, ale > kataryna jakąś wielką odpowiedzialnością za słowo jeszcze się nie zasłużyła. > IMHO, zarzuty, podnoszone wielokrotnie (także, pośrednio, w tym wątku), że pluła zza węgła, są krzywdzące, wobec jej przekonującej deklaracji przekazania danych osobie, która uznała się za pokrzywdzoną. > > > > > > Jeśli o taką formę odpowiedzialności chodzi, to zarówno Michalski, > > > jak i Krassowski (choć chyba akurat on nie ma być pozywany) > > > równieć wyrażali przy tej okazji różne gotowości. > > > > Jakie, mianowicie? > > Ponieważ uważam Michalskiego za szmaciarza, więc nie będę - za pośrednictwem > google'a przedzierał się przez jego teksty po to, żeby wykazać, że faktycznie > jest szmaciarzem. Krassowski to tylko trochę odmienny przypadek, ale też mi się > nie chce. Hmm, czyli nie wiesz, co deklarowali Michalski z Krassowskim? Szkoda, myślałem, że się dowiem. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: Bredzisz 25.07.09, 13:43 vargtimmen napisał: > > Springer to wydawca największej gazety w Europie, którego know-how > > w tabloidowym dziennikarstwie jest najwyższej próby. > > > Dlaczego, zatem, "Dziennik" pada na twarz? Dlatego, że 'dziennik' z założenia nie miał być tabloidem takim jak 'Fakt'. Miał być polskim odpowiednikiem 'Die Welt', który zresztą też nie radzi sobie najlepiej, przegrywając konkurencję z FAZ i SZ. W tym segmencie Springer radzi sobie dużo gorzej. > Zapewne, to jest jednak element walki o zysk. Dziennikarz lepiej chroniony, > pisze odważniej, co sprzyjać winno sprzedaży, chyba, że się zatrudni durniów. Nie ma w tym żadnej sprzeczności - tak więc jest bardzo prawdopodobne, że Springer z zasady nie ułatwia procesowania się ze swoimi dziennikarzami i trudno mieć doń pretensję, że nie złamał tej zasady dla kataryny. > Dla mnie nie zależy. W tej konkretnej sprawie, "dziennikarze", stojący za spraw > ą > Kataryny, winni jej w podskokach zaoferować dane do pozwu, a jeśli mają > wątpliwości, to wydawca powinien im pomóc w decyzji. Inaczej, zarzut stosowania > podwójnych miar rozszerza się na wydawcę. Jeśli dziennikarze tych danych podać nie chcą, a zasadą wydawcy jest, żeby tego nie robić wbrew ich woli, to ja tu żadnej sprzeczności nie widzę. > > > > > > > > > > > > Taka jest właśnie różnica w odpowiedzialności za słowo > > > > > między "anonimową > > > > > blogerką" Kataryną a "dziennikarzami" "Dziennika". > > > > Dziennikarze 'dziennika' okazali się nieprofesjonalnymi szmaciarzami, ale > > kataryna jakąś wielką odpowiedzialnością za słowo jeszcze się nie zasłuży > ła. > > > > IMHO, zarzuty, podnoszone wielokrotnie (także, pośrednio, w tym wątku), że pluł > a > zza węgła, są krzywdzące, wobec jej przekonującej deklaracji przekazania danych > osobie, która uznała się za pokrzywdzoną. Ja nie wiem, czy ta deklaracja była przekonująca, czy też nie. Bez ciągu dalszego nie jestem w stanie tego ocenić. (...) > Hmm, czyli nie wiesz, co deklarowali Michalski z Krassowskim? > Szkoda, myślałem, że się dowiem. Jeszcze raz - żeby to napisać, musiałbym przegrzebać parę tekstów Michalskiego, albo co gorsza Krasowskiego (on jednak przez jedno 's' jest). A nie chce mi się z powodów wspomnianych wcześniej - mogę napisać ogólnie, że Michalski (i Krassowski) nie jeden tylko raz deklarowali że oni, jako nieanonimowi, odpowiadają w pełni za to, co piszą, także karnie. Ale szukać mi się nie chce - jak twardo staniesz w obronie Michalskiego i jego odpowiedzialności za słowo, to może się zmobilizuję. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Bredzisz 25.07.09, 13:57 ayran napisał: > vargtimmen napisał: > > > > Springer to wydawca największej gazety w Europie, którego know-how > > > w tabloidowym dziennikarstwie jest najwyższej próby. > > > > > > Dlaczego, zatem, "Dziennik" pada na twarz? > > Dlatego, że 'dziennik' z założenia nie miał być tabloidem takim > jak 'Fakt'. Miał być polskim odpowiednikiem 'Die Welt', który > zresztą też nie radzi sobie najlepiej, przegrywając konkurencję z FAZ i SZ. > W tym segmencie Springer radzi sobie dużo gorzej. > Jeśli pozwolisz, to się jeszcze popastwię ;) Jeśli "Dziennik" nie jest tabloidem, to dlaczego przywołujesz doświadczenia AS w dziennikarstwie tabloidowym, by bronić procedur stosowanych przez "Dziennik"? > > > Zapewne, to jest jednak element walki o zysk. Dziennikarz lepiej chronion > y, > > pisze odważniej, co sprzyjać winno sprzedaży, chyba, że się zatrudni durn > iów. > > Nie ma w tym żadnej sprzeczności - tak więc jest bardzo prawdopodobne, że > Springer z zasady nie ułatwia procesowania się ze swoimi dziennikarzami i trudno > mieć doń pretensję, że nie złamał tej zasady dla kataryny. > Jeszcze raz: nie, o to nie. O to, że stosuje podwójne miary wobec dziennikarzy swoich i konkurencyjnych. > > > Dla mnie nie zależy. W tej konkretnej sprawie, "dziennikarze", stojący za > spraw > > ą > > Kataryny, winni jej w podskokach zaoferować dane do pozwu, a jeśli mają > > wątpliwości, to wydawca powinien im pomóc w decyzji. Inaczej, zarzut stos > owania > > podwójnych miar rozszerza się na wydawcę. > > Jeśli dziennikarze tych danych podać nie chcą, (...) To się okazuje, że Kataryna jest od nich o klasę lepsza. > > (...) wobec jej przekonującej deklaracji przekazania > > danych osobie, która uznała się za pokrzywdzoną. > > Ja nie wiem, czy ta deklaracja była przekonująca, czy też nie. > Bez ciągu dalszego nie jestem w stanie tego ocenić. > Ona zrobiła to, co do niej należało, wygłosiła deklarację publicznie. Trudno to interpretować inaczej niż na jej korzyść, tym bardziej że: 1) stawką była jej wiarygodność 2) gdyby Czuma sprawę pociągnął, to, najpewniej, i tak te dane zostałyby przez administrację ustalone i wstyd K. byłby podwójny > > (...) > > > Hmm, czyli nie wiesz, co deklarowali Michalski z Krassowskim? > > Szkoda, myślałem, że się dowiem. > > Jeszcze raz - żeby to napisać, musiałbym przegrzebać parę tekstów Michalskiego, > albo co gorsza Krasowskiego (on jednak przez jedno 's' jest). A nie chce mi się > z powodów wspomnianych wcześniej - mogę napisać ogólnie, że Michalski (i > Krassowski) nie jeden tylko raz deklarowali że oni, jako nieanonimowi, > odpowiadają w pełni za to, co piszą, także karnie. OK, o tę treść mi chodziło. Ale szukać mi się nie chce - > jak twardo staniesz w obronie Michalskiego i jego odpowiedzialności za słowo, to > może się zmobilizuję. > ??? ja w obronie Michalskiego??? Nie, chciałem wiedzieć, co takiego deklarowali. Cóż, jeśli dobrze pamiętasz, to zostali sprawdzeni i wyszło na to, że nie chcą dotrzymać złożonych deklaracji. To, jednak, w żaden sposób, nie może być użyte przeciw Katarynie, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: Bredzisz 25.07.09, 14:13 vargtimmen napisał: > Jeśli pozwolisz, to się jeszcze popastwię ;) > Jeśli "Dziennik" nie jest tabloidem, to dlaczego przywołujesz doświadczenia AS > w > dziennikarstwie tabloidowym, by bronić procedur stosowanych przez "Dziennik"? Moim zdaniem, a sądzę, że niczego nie przeoczyłem - cały czas mowa o procedurach Springera, właściciela "dziennika", "faktu" itp. To 'Springer' był adresatem wniosku pełnomocnika kataryny, nieprawdaż? > Jeszcze raz: nie, o to nie. O to, że stosuje podwójne miary wobec dziennikarzy > swoich i konkurencyjnych. jakie stosuje miary w tym względzie wobec dziennikarzy konkurencyjnych, bo rzecz mi jest nieznana? > > Jeśli dziennikarze tych danych podać nie chcą, (...) > > To się okazuje, że Kataryna jest od nich o klasę lepsza. > Być może. Ale jeżeli chodzi o Michalskiego, Zielińskiego i tę panią od sms-a, to nie jest to wielką sztuką. > Ona zrobiła to, co do niej należało, wygłosiła deklarację publicznie. Trudno to > interpretować inaczej niż na jej korzyść, tym bardziej że: > 1) stawką była jej wiarygodność > 2) gdyby Czuma sprawę pociągnął, to, najpewniej, i tak te dane zostałyby przez > administrację ustalone i wstyd K. byłby podwójny Z drugiej strony patrząc - jeśli te dane i tak zostałyby ustalone przez administrację, to deklarację ich ujawnienia trudno traktować jako akt heroizmu. To trochę tak jak z Ziobrą zrzekającym się immunitetu w sytuacji, w której wiadomo, że jest większość, żeby mu ten immunitet odebrać. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Bredzisz 25.07.09, 14:29 ayran napisał: > vargtimmen napisał: > > > Jeśli pozwolisz, to się jeszcze popastwię ;) > > Jeśli "Dziennik" nie jest tabloidem, to dlaczego przywołujesz doświadczen > ia AS > > w > > dziennikarstwie tabloidowym, by bronić procedur stosowanych przez "Dzienn > ik"? > > > Moim zdaniem, a sądzę, że niczego nie przeoczyłem - cały > czas mowa o procedurach Springera, właściciela "dziennika", > "faktu" itp. To 'Springer' był adresatem > wniosku pełnomocnika kataryny, nieprawdaż? > Chyba AS był adresatem. Nie przypadkiem pytam o ten rys tabloidowy - bo, IMHO, wydawca poważnej gazety winien się zachować inaczej. > > Jeszcze raz: nie, o to nie. O to, że stosuje podwójne miary wobec dzienni > karzy > > swoich i konkurencyjnych. > > jakie stosuje miary w tym względzie wobec dziennikarzy konkurencyjnych, bo rzecz mi jest nieznana? Kataryna jest, de facto (choć nieformalnie), dziennikarką niezależną. > > > > Jeśli dziennikarze tych danych podać nie chcą, (...) > > > > To się okazuje, że Kataryna jest od nich o klasę lepsza. > > > > Być może. Ale jeżeli chodzi o Michalskiego, Zielińskiego i tę > panią od sms-a, to nie jest to wielką sztuką. > > Wielka sztuka, czy niewielka, to kwestia interpretacji, cieszę się, natomiast, że się zgadzamy co do znaku tej relacji. > > Ona zrobiła to, co do niej należało, wygłosiła deklarację publicznie. Tru > dno to > > interpretować inaczej niż na jej korzyść, tym bardziej że: > > 1) stawką była jej wiarygodność > > 2) gdyby Czuma sprawę pociągnął, to, najpewniej, i tak te dane zostałyby > przez > > administrację ustalone i wstyd K. byłby podwójny > > Z drugiej strony patrząc - jeśli te dane i tak zostałyby ustalone przez > administrację, to deklarację ich ujawnienia trudno traktować jako akt heroizmu. > To trochę tak jak z Ziobrą zrzekającym się immunitetu w sytuacji, w której > wiadomo, że jest większość, żeby mu ten immunitet odebrać. > Widzę, że cokolwiek by nie zrobiła, to byś to skrytykował lub próbował umniejszyć. Zostańmy przy tym, że zrobiła co do niej należało. Albo z przyzwoitości, albo z rozsądku. Tak, czy inaczej, zarzut braku odpowiedzialności Kataryny za słowo, wynikający z rzekomej*) anonimowości, uważam za fałszywy**) *) rzekomej - bo nie chroniącej przed prawnymi konsekwencjami publikacji **) zastrzegam, że nie twierdzę, że Ty ten zarzut podnosisz Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: Bredzisz 25.07.09, 14:48 vargtimmen napisał: > Chyba AS był adresatem. Nie przypadkiem pytam o ten rys tabloidowy - bo, IMHO, > wydawca poważnej gazety winien się zachować inaczej. Nie rozumiem. Uważam "fakt" i 'Bild Zeitung' za bardzo poważne gazety (w znaczeniu 'bardzo poważne projekty wydawnicze'). Nie widzę też powodu, żeby inaczej traktować wnioski odnoszące się do pracowników jednego tytułu, a inaczej - drugiego tytułu tego samego wydawcy. Nie wiem, jak to wygląda w AS, ale u wielu wydawców te same osoby pracują przy różnych tytułach. > > Kataryna jest, de facto (choć nieformalnie), dziennikarką niezależną. Rozumiem, choć nie do końca. Chodzi o to, że nie chce ujawnić katarynie adresu zamieszkania Michalskiego, który ujawnił informacje pozwalające na ustalenie tożsamości kataryny (imię, nazwisko, miejsce pracy)? (...) > Wielka sztuka, czy niewielka, to kwestia interpretacji, cieszę się, natomiast, > że się zgadzamy co do znaku tej relacji. Nie napisałem niczego, z czego bezpośrednio wynika, ze się zgadzamy, ale - jesli taka potrzeba - mogę to napisać: uważam, że klasa kataryny jest wyższa niż klasa Michalskiego i Zielińskiego. Oraz tej żałosnej pani od sms-a. (...) > Widzę, że cokolwiek by nie zrobiła, to byś to skrytykował lub próbował > umniejszyć. Ależ skąd - nie pisałem o czymkolwiek. W tym konkretnym przypadku wykazała się realizmem, a to nic złego. Ziobro też okazał się realistą i nieźle to sprzedał. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Bredzisz 25.07.09, 15:01 ayran napisał: > vargtimmen napisał: > > > Chyba AS był adresatem. Nie przypadkiem pytam o ten rys > > tabloidowy - bo, IMHO, > > wydawca poważnej gazety winien się zachować inaczej. > > Nie rozumiem. Uważam "fakt" i 'Bild Zeitung' za bardzo poważne gazety (w > znaczeniu 'bardzo poważne projekty wydawnicze'). Nie widzę też powodu, żeby > inaczej traktować wnioski odnoszące się do pracowników jednego tytułu, a inaczej > - drugiego tytułu tego samego wydawcy. Nie wiem, jak to wygląda w AS, ale u > wielu wydawców te same osoby pracują przy różnych tytułach. > Sprawa jest prosta: tabloid różni się od gazety dla wymagającego czytelnika, co implikuje różnice w redagowaniu tych dwu rodzajów wydawnictw. Użyłem "poważne", w sensie "dla wymagającego czytelnika". Standardy redagowania gazet w tych dwu kategoriach są inne. > > > > > Kataryna jest, de facto (choć nieformalnie), dziennikarką niezależną. > > Rozumiem, choć nie do końca. Chodzi o to, że nie chce ujawnić katarynie adresu > zamieszkania Michalskiego, który ujawnił informacje pozwalające na ustalenie > tożsamości kataryny (imię, nazwisko, miejsce pracy)? > W przybliżeniu. "Dziennik" głosi potrzebę odpowiedzialności za słowo... u Kataryny, lecz nie u własnych dziennikarzy. > > (...) > > Wielka sztuka, czy niewielka, to kwestia interpretacji, cieszę się, natom > iast, > > że się zgadzamy co do znaku tej relacji. > > Nie napisałem niczego, z czego bezpośrednio wynika, ze się zgadzamy, ale - jesli > taka potrzeba - mogę to napisać: uważam, że klasa kataryny jest wyższa niż klasa > Michalskiego i Zielińskiego. > Oraz tej żałosnej pani od sms-a. > Cieszę się i przepraszam za brzydki zwyczaj poszukiwania sensu wypowiedzi. > (...) > > > > Widzę, że cokolwiek by nie zrobiła, to byś to skrytykował lub próbował > > umniejszyć. > > > Ależ skąd - nie pisałem o czymkolwiek. W tym konkretnym przypadku wykazała się > realizmem, a to nic złego. Ziobro też okazał się realistą i nieźle to sprzedał. Więc zgadzamy się, co do meritum: zrobiła, co do niej należało i to jest dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: Bredzisz 25.07.09, 15:15 vargtimmen napisał: > Sprawa jest prosta: tabloid różni się od gazety dla wymagającego czytelnika, co > implikuje różnice w redagowaniu tych dwu rodzajów wydawnictw. Użyłem "poważne", > w sensie "dla wymagającego czytelnika". > Standardy redagowania gazet w tych dwu kategoriach są inne. Ale przecież nie mowa o standardach redagowania, tylko o bardzo prostej rzeczy - czy wydawca powinien inaczej traktować wniosek osoby fizycznej o podanie (dla celów procesowych) szczegółowych danych osobowych dziennikarza jednego swojego tytułu (powiedzmy - tabloidu) a inaczej - innego tytułu? Rozumiem, że twoim zdaniem tak - jeżeli ktoś chce pozwać do sądu Józka z "faktu" - to adresu Józka nie podajemy, a jeżeli Staszka z "dziennika" - udostępniamy od ręki? Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Bredzisz 25.07.09, 15:25 ayran napisał: > vargtimmen napisał: > > > Sprawa jest prosta: tabloid różni się od gazety dla wymagającego czytelni > ka, co > > implikuje różnice w redagowaniu tych dwu rodzajów wydawnictw. Użyłem "pow > ażne", > > w sensie "dla wymagającego czytelnika". > > Standardy redagowania gazet w tych dwu kategoriach są inne. > > > Ale przecież nie mowa o standardach redagowania, tylko o bardzo prostej rzeczy > - > czy wydawca powinien inaczej traktować wniosek osoby fizycznej o podanie (dla > celów procesowych) szczegółowych danych osobowych dziennikarza jednego swojego > tytułu (powiedzmy - tabloidu) a inaczej - innego tytułu? Rozumiem, że twoim > zdaniem tak - jeżeli ktoś chce pozwać do sądu Józka z "faktu" - to adresu Józka > nie podajemy, a jeżeli Staszka z "dziennika" - udostępniamy od ręki? Sprawa jest prosta. Jeśli tak pieczołowicie chronią swoich, to to, co zrobili Katarynie (w walce o odpowiedzialność za słowo!) jest mocnym dowodem rażąco podwójnych standardów. Może by to uszło tabloidowi, choć i to jest wątpliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: Bredzisz 25.07.09, 15:44 vargtimmen napisał: > > Sprawa jest prosta. Jeśli tak pieczołowicie chronią swoich, to to, co zrobili > Katarynie (w walce o odpowiedzialność za słowo!) jest mocnym dowodem rażąco > podwójnych standardów. Nie rozumiem. Powtórzę jeszcze raz: Pracodawca nie może ot tak sobie udostępnić adresu domowego swojego pracownika (aktualnego czy byłego), tylko dlatego, że życzy sobie tego osoba fizyczna, czy prawna (fundacja), czy też pełnomocnik pierwszej czy drugiej. Jest rzeczą drugorzędną, czy wręcz bez znaczenia, w jakim dziale czy centrum kosztowym pracuje osoba, której adres jest przedmiotem zainteresowań. Istnieją natomiast inne sposoby ustalenia tegoż adresu - naprawdę nie trzeba od razu uciekać się do tego: politbiuro.gazeta.pl/politbiuro/1,85402,5753753,Mularczyk_prosi_internautow_o_pomoc.html > > Może by to uszło tabloidowi, choć i to jest wątpliwe. Format wydawniczy ma tu znaczenie absolutnie marginalne. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Bredzisz 25.07.09, 16:17 Sprawa dotyczy działalności pracowników w ramach ich obowiązków zawodowych. Pracodawca, który dbałby o swoją wiarygodność, winien się z pracownikami porozumieć i za ich zgodą, te adresy przekazać, lub przekazać ich odmowę. Kataryna wytestowała zgodność deklaracji z rzeczywistością, skutek widać. Poziom gazety ma o tyle znaczenie, że bardziej wymagającego czytelnika pewne zachowania rażą bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: Bredzisz 25.07.09, 17:42 vargtimmen napisał: > Pracodawca, który dbałby o swoją wiarygodność, winien się z pracownikami > porozumieć i za ich zgodą, te adresy przekazać, lub przekazać ich odmowę. > Kataryna wytestowała zgodność deklaracji z rzeczywistością, skutek widać. O jakich deklaracjach pracodawcy piszesz? Co Springer deklarował w tej sprawie, ewentualnie jakie ogólne deklaracje składał, z którymi sprzeczne jest nieujawnienie adresów pozywanej trójki? Tak swoja drogą, biorąc pod uwagę możliwe sposoby uzyskania adresów Michalskiego i innych, faktycznie wygląda to przede wszystkim na testowanie wydawcy, a nie na korzystanie z optymalnej drogi ustalenia adresów potencjalnych pozwanych. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Bredzisz 25.07.09, 17:54 Piszę o deklaracjach państwa dziennikarzy, o których sam wspominałeś. Być może, to wezwanie prawników Kataryny jest elementem taktyki procesowej, elementem, który podważył skutecznie ich możliwą linię obrony, że oni walczyli w ważnym interesie publicznym, denuncjując Katarynę. W takim wypadku, pogratulować Katarynie prawników, a "Dziennikarzom" złożyć wyrazy ubolewania. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran PS. 25.07.09, 12:13 vargtimmen napisał: > To może > być bez znaczenia, ale ogłoszenie dymisji Pana Naczelnego była skorelowana > czasowo ze sprawą Kataryny. Równie dobrze można by ją skorelować ze sprawą sporu Palikota z byłą żoną. Albo z jeszcze paroma sprawami, o których pisał 'dziennik'. Gdyby naczelnego zwolniono dzisiaj, to można by to z kolei powiązać ze sprawą Kownackiego. Można budować takie konstrukcje, zapewniam że też bym umiał, choć nie byłbym w tym tak szczery i autentyczny jak paru innych forumowiczów. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: PS. 25.07.09, 12:32 ayran napisał: > vargtimmen napisał: > > > > To może > > być bez znaczenia, ale ogłoszenie dymisji Pana Naczelnego była skorelowan > a > > czasowo ze sprawą Kataryny. > > Równie dobrze można by ją skorelować ze sprawą sporu Palikota z byłą żoną. Albo > z jeszcze paroma sprawami, o których pisał 'dziennik'. Gdyby naczelnego > zwolniono dzisiaj, to można by to z kolei powiązać ze sprawą Kownackiego. Można > budować takie konstrukcje, zapewniam że też bym umiał, choć nie byłbym w tym tak > szczery i autentyczny jak paru innych forumowiczów. To prawda, że "Dziennik" miał ostatnio co najmniej kilka brzydkich posunięć i spadającą sprzedaż. Mimo to, sądzę, że sprawa Kataryny ma istotny wpływ na ocenę osób za nią odpowiedzialnych, także na ocenę przez wydawców. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: PS. 25.07.09, 12:40 vargtimmen napisał: > To prawda, że "Dziennik" miał ostatnio co najmniej kilka brzydkich posunięć i > spadającą sprzedaż. Akurat nie wszystkie z tych spraw wydaja mi się brzydkie - historia z Kownackim jest na przykład ładna i zabawna. > Mimo to, sądzę, że sprawa Kataryny ma istotny wpływ na ocen > ę > osób za nią odpowiedzialnych, także na ocenę przez wydawców. > A mnie się wydaje, o czym zresztą pisałem, że Karnowski był na wylocie sporo czasu przed tą akurat aferą, a jego "list do internautów" był prostym odreagowaniem stresów z tym związanych. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: PS. 25.07.09, 12:41 > A mnie się wydaje, o czym zresztą pisałem, że Karnowski był na wylocie Krassowski oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: PS. 25.07.09, 12:53 ayran napisał: > > Akurat nie wszystkie z tych spraw wydaja mi się brzydkie - > historia z Kownackim jest na przykład ładna i zabawna. Nie wnikam, to wątek poboczny. > > > Mimo to, sądzę, że sprawa Kataryny ma istotny wpływ na ocen > > ę > > osób za nią odpowiedzialnych, także na ocenę przez wydawców. > > > > A mnie się wydaje, o czym zresztą pisałem, że Karnowski był na wylocie sporo > czasu przed tą akurat aferą, a jego "list do internautów" był prostym > odreagowaniem stresów z tym związanych. To możliwe, ale czym, zatem, była wg Ciebie motywowana cała rozgrywka z "Kataryną"? Tak, jak to było przedstawione, to był jakiś akt desperacji "Dziennika" w walce o "czytalność". Po co ludzie na wylocie i upadające gazety miałyby prowadzić takie ryzkowne działania? Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: PS. 25.07.09, 13:03 vargtimmen napisał: > To możliwe, ale czym, zatem, była wg Ciebie motywowana cała rozgrywka z > "Kataryną"? Tak, jak to było przedstawione, to był jakiś akt desperacji > "Dziennika" w walce o "czytalność". Po co ludzie na wylocie i upadające gazety > miałyby prowadzić takie ryzkowne działania? Zacznijmy od tego, że nie mam pojęcia, jakie były motywy, ale pospekulować mogę: moim zdaniem było to prymitywne odegranie się któregoś z zaangażowanych w sprawę dziennikarzy (na pewno nie Krasowskiego i raczej nie Michalskiego), co było łatwiejsze w chaosie źle zarządzanej redakcji. Jak bym był stałym czytelnikiem blogów kataryny, to próbowałbym zgadnąć, któremu to z dziennikarzy zaszła za skórę ze swoimi komentarzami. A Krasowski, być może bezmyślnie, a może z jakimś tam zamysłem, kupił temat. Swoja drogą, nie wydaje mi się, żeby te działania były jakoś szczególnie ryzykowne. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: PS. 25.07.09, 13:13 ayran napisał: > moim zdaniem było to prymitywne odegranie się któregoś z > zaangażowanych w sprawę dziennikarzy Jeśli tak, to dlaczego dali jej wcześniej ofertę pracy? > A Krasowski, być może bezmyślnie, a może z jakimś > tam zamysłem, kupił temat. No więc, intryguje mnie to, dlaczego kupił, a potem się tak pieklił. Skoro był na wylocie, a gazeta miała upaść. To, jednak, niespójne, by w tej sytuacji pozyskiwać dziennikarza szantażem. > Swoja drogą, nie wydaje mi się, żeby te działania były jakoś > szczególnie ryzykowne. Myślisz, że taka otwarta demonstracja szujostwa, to sprawa nie obciążona żadnym ryzykiem? Odpowiedz Link Zgłoś
venus99 Re: "kataryna.kataryna" awanturnica niczym Cugier 25.07.09, 15:03 przyznaję rację katarynie.współczesne dziennikarstwo polskie to dno.w tej konkretnej sprawie można tylko powiedzieć,że świeta trójca z Dziennika to tchórzliwi menele. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Przepraszam, że się wtrącę... 25.07.09, 15:30 ..choć uzasadnić tych epitetów nie potrafię... Witaj :))) Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: Przepraszam, że się wtrącę... 25.07.09, 15:52 vargtimmen napisał: > > ..choć uzasadnić tych epitetów nie potrafię... > > Witaj :))) > Witaj Szlachetny:) Cieszę się, że znowu mogę Cię czytać:) Teraz zmykam, ale za to niedziela ... ;))) P. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Przepraszam, że się wtrącę... 25.07.09, 16:39 grand_bleu napisała: Ukłony, Milady! :) > Cieszę się, że znowu mogę Cię czytać:) Z największą radością odwzajemniam :) > Teraz zmykam, ale za to niedziela ... ;))) Tak, niedziela to jest to, zwłaszcza, że się ma rozpogadzać pod wieczór ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Linki, które podałes nie mają nic wspólnego 25.07.09, 15:22 ze sprawą Kataryna vs Axel Springer, a ta sprawa jest tematem tego wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
etwas-geheimnis Re: Linki, które podałes nie mają nic wspólnego 25.07.09, 15:27 Przegiął ,nie tupeciara ale przykro jej, ze nznikła z zainteresowania prasy, więc rznie głupa z tymi adresami ,które w łatwy sposób mogłaby uzyskać ,a których nie moze jej podać redakcja dziennika. Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: Linki, które podałes nie mają nic wspólnego 25.07.09, 15:45 etwas-geheimnis napisał: > Przegiął ,nie tupeciara ale przykro jej, ze nznikła z zainteresowania prasy, I dlatego doniosła na siebie do GW, a potem założyła ten wątek? acha :) > więc rznie głupa z tymi adresami ,które w łatwy sposób mogłaby uzyskać ,a > których nie moze jej podać redakcja dziennika. pewnie mogłaby, ale wybrała drogę prostszą i po deklaracjach szefostwa Dziennika oczywistą ... IMHO, zamiast obrzucać Katarynę inwektywami warto byłoby pochylić się nad uzasadnieniem odmowy, cyt. "Odmawiamy podania adresów dziennikarzy z uwagi na konieczność ochrony ich interesów procesowych" - czyż nie jest kuriozalne? Odpowiedz Link Zgłoś
etwas-geheimnis Re: Linki, które podałes nie mają nic wspólnego 25.07.09, 16:36 Dziwnie kombinujesz ,jakie doniesienie? Watpliwa to prostsza droga ,dobrze jest wiadome że redakcja bez zgody tych pismaków nie mogla ujawnić ich adresów.I dlatego takie kuriozalne uzasadnienie ,niezrecznie było przyznac że sie pismaki nie zgadzaja:-)Nisko sobie cenie tych ,,redaktorów" ale kataryna po mału w ich buty wchodzi:-) Odpowiedz Link Zgłoś
wylogowany.pielegniarz Michalszczyzna nadal w akcji? 25.07.09, 16:09 Trzymam kciuki za Katarynę. p.s. Czy ta gnida Michalski jeszcze pracuje w Dzienniku? Coś dawno jego gęby nie widziałem na stronie Dziennika, a reklamują innych swoich publicystów. Odpowiedz Link Zgłoś
wylogowany.pielegniarz p.s. 25.07.09, 16:10 Nie rozumiem też, dlaczego porównujesz Katarynę, której zawodowi dziennikarze zrobili najzwyklejsze świństwo z osobą, która najprawdopodobniej powinna się leczyć psychiatrycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
m.c.hrabia Re: p.s. 25.07.09, 16:22 wylogowany.pielegniarz napisał: > Nie rozumiem też, dlaczego porównujesz Katarynę, której zawodowi dziennikarze > zrobili najzwyklejsze świństwo z osobą, która najprawdopodobniej powinna się > leczyć psychiatrycznie. A jesteś pewien ,że nie powinna się leczyć? Ja myślę że powinna. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: p.s. 25.07.09, 16:50 m.c.hrabia napisał: > wylogowany.pielegniarz napisał: > > > Nie rozumiem też, dlaczego porównujesz Katarynę, której zawodowi dziennik > arze > > zrobili najzwyklejsze świństwo z osobą, która najprawdopodobniej powinna > się > > leczyć psychiatrycznie. > > A jesteś pewien ,że nie powinna się leczyć? > Ja myślę że powinna. Bo se tak piknie pomyślołek, to se tak napisołek. Haj! Odpowiedz Link Zgłoś
alfa.alfa13 Re: "kataryna.kataryna" awanturnica niczym Cugier 25.07.09, 16:40 andrzej234k432 napisał: > niezła tupeciara z tej prezeski > www.alert24.pl/alert24/1,84880,6857956,Kataryna_prosi__Axel_Springer_zaslania_sie__interesami.html Do Michnika jej jeszcze i tak daleko Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: linki i wiele POczynań sadła na forach Agory 25.07.09, 16:43 Kataryna pisała to, co sądziła o polityce, wyrażała swoje poglądy. Pod pseudonimem, zgodnie z prawem, jak większość forumowiczów i blogowiczów i, niekiedy, dziennikarze. Myślę, że sprawa konfliktu interesów została zbadana przez Radę Fundacji. A teraz na temat: ma się prawo bronić prawnie przed denuncjacją "Dziennika", poprzedzoną szantażem, czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej234k432 Re: "kataryna.kataryna" awanturnica .. 25.07.09, 18:25 co ona lub ktoś z jej bliskiego otoczenia miał za biznesy/interesy piłkarskie że ona z tym listkiewiczem tak swego czasu szalała na gazeta.pl ? Odpowiedz Link Zgłoś