Jeszcze raz o bohaterze Klusce

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 24.12.03, 22:47
Zadam tylko dwa pytania:
1. Czy wywożenie za granicę komputerów tylko po to aby je za chwilę z
powrotem przywieżć do kraju jest naprawdę eksportem? Zapewne komputery te
nie były nawet rozpakowane z kartonów.Formalnie wszystko jest w porządku, są
faktury sprzedaży, dokumenty SAD, przelewy pieniężne itd. Ale czy to
rzeczywiście był eksport a nie celowe obejście polskich - faktycznie w tym
momencie niesprawiedliwych i nieprzyjaznych dla polskich producentów -
przepisów prawnych (Komputery wyprodukowane w kraju były obłożone
podatkiem , a sprowadzone z zagranicy nie).Przecież eksport to sprzedaż
towarów odbiorcom zagranicznym a spzedaje się te towary po to, aby osiągnąć
zysk, nie zaś po to by je za chwilę przywieżć do Polski.Takie postępowanie
Kluski każdego normalnie myślącego człowieka doprowadza do wniosku, że
działania tegoż przedsiębiorcy nie było takie krystaliczne jak to teraz
przedstawia. Celem nie było zarobienie na sprzedaży tych komputerów
Słowakom, lecz obejście polskich pzepisów podatkowych.

2. Dlaczego właściwy miejscowo sąd (NSA w Krakowie) , orzekający w normalnym
trzyosobowym składzie, uchylił się od orzekania w tej spornej sprawie i
przesłał ją do NSA w Warszawie, by rozpatrzył ją sąd w poszerzonym
siedmioosobowym składzie? Może dlatego , że była tak ewidentna, prosta a
decyzja Inspektora kontroli skarbowej jednoznacznie bezprawna jak obecnie
opisują to media?
    • Gość: Rzeczowy Iscie sowieckie kombinacje !! IP: *.ipowerweb.com 24.12.03, 22:56
      Czy to polskie prawo jest az tak do d.., ze zmusza czy umozliwia ludziom tak
      pryuwmitywne kombinacje ? Byc mozae tak jest , bo w Sejmie RP zasiada 80%
      analfabetow, a reszta to komunistyczni kombinatorzy.
      • Gość: Sławek Re: Iscie sowieckie kombinacje !! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 24.12.03, 23:06
        Niestety takie właśnie jest. Czyli pełne luk prawnych, nieostrych pojęć ,
        zmuszających ludzi je stosujących do swobodnej interpretacji. Na domiar złego
        Sądy Administracyjne, które zgodnie z Konstytucją RP powinny dbać o
        jednolitość stosowania prawa w tych samych stanach faktycznych wydają
        sprzeczne ze sobą wyroki. Paranoja!
        • Gość: Rzeczowy Rezultat polskiej pychy IP: *.ipowerweb.com 24.12.03, 23:22
          Zamiast skopiowac przepisy prawne od madrzejszych grzezniemy w g.., bo nie
          jestesmy zdolni sami do rozsadnego dzialania.
        • Gość: Ryszard Re: Do Slawcia fiskusika IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 25.12.03, 22:36
          Panie Slawku, jak juz sie pracuje w tej skarbowce to trzeba sie douczyc!
          Obejscie przepisow nie jest przestepstwem! Znalezienie luki w przepisach nie
          jest przestepstwem! Doradzanie firmie czy obywatelowi co ma zrobic by mniej
          zaplacic podatku jest OBOWIAZKIEM fiskusa w cywilizowanym kraju! Tak jest np.
          we Francji drogi panie fiskusiku. Powiem wiecej, znane sa przypadki kiedy
          firmy musza np zaplacic koszmarne lapowki (prowizje) by wygrac kontrakt. Znane
          sa liczne przypadki kiedy to urzednik celny "eskortowal" za granice szefa
          firmy z walizka pieniedzy. Wszystko to w celu ochrony interesu narodowego ( w
          tym wypadku kontrakt=paraca=zysk=podatki). Pan Kluska legalnie wyeksportowal
          na Slowacje komputery, do legalnej firmy, ktora je pozniej jak najbardziej
          legalnie sprzedala polskiemu ministerstwu. Wszyscy o tym wtedy wiedzieli,
          sprawa byla znana i uznana jako ochrona polskich interesow. I pozniej inny
          organ tego samego Panstwa robi kuku? To jest wiec Panstwo niezbyt powazne i
          wcale sie nie dziwie , ze byli, sa i beda firmy i obywatele olewajacy to
          Panstwo. Robi sie powolutku tak jak w Rosji: firma , ktora ma pieniadze lokuje
          je za granica a obywatele w skarpety bo nikt nie wierzy rosyjskim bankom ani
          administracji. Czy to jest model do nasladowania? Chyba nie . Ryszard
          • Gość: Sławek Re: Do Slawcia fiskusika IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.03, 15:07
            Ma pan rację Panie Ryszardzie.Nie jesteśmy w sądzie , więc muszę pisać na
            okrętkę. Żeby społeczeństwo zrozumiało.
            I z okazji świąt: proszę mnie nie obrażać,twierdząc że jestem nie douczony.
            Może coś Panu jutro odpiszę. Chociaż już mi ręce opadają.Głupota ludzka nie
            zna granic.
    • Gość: Sławek Re: Jeszcze raz o bohaterze Klusce IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.12.03, 09:25
      Dziwne. Nikt nie broni Pana Kluski???
    • Gość: Ayran Re: Jeszcze raz o bohaterze Klusce IP: *.aster.pl 25.12.03, 10:44
      Odczuwasz najwyraźniej niedosyt, gdyż nikt nie chce napisac w obronie tezy,
      nigdy przez Kluskę niepostawionej, że był to naprawdę eksport i że całe to
      działanie nie służyło obejściu bzdurnych przepisów. Znasz wypowidź Kluski w
      ktorej twierdziłby co innego?
      Albo z drugiej strony, liczysz może na to, że ktoś uzna iż całkowicie słuszne
      było zatrzymanie Kluski przez brygadę antyterrorystyczną a to, że nie
      zarekwirowano mu samochodów terenowych - tak przecież potrzebnych państwu
      (leśnikom na przyklad albo inny geodetom) - jest w istocie rzeczy
      kapitalistyczną niesprawiedliwością. Po co biznesmanowi terenowy samochód?

      Tak lepiej? No to Wesołych Świąt.


      Ay.

      • Gość: Sławek Re: Jeszcze raz o bohaterze Klusce IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.12.03, 14:01
        Niedosyt rzeczywiście odczuwam, ale z inego powodu. Mianowicie z tego, że tak
        łatwo na kimś psy wieszać (inspektor UKS) a z kogoś szemranego robić bohatera
        (Pan Kluska).
        Głównym zarzutem w tej znanej sprawie było właśnie obejście przez Optimusa
        prawa w celu oszukania budżetu Państwa. Kluska nigdy nie przyznał się do tego,
        bo inaczej poszedłby siedzieć.Twierdzi wręcz przeciwnie, że to był eksport i
        jest czysty jak łza. Nie oszykiwał.
        Ty natomiast insynuujesz najwyrażniej, że jednak jest on oszustem. Lepiej
        uważaj, bo Cię pozwie do sądu za oszczerstwa.
        Piszę tylko i wyłącznie o aspekcie podatkowym, nic nie wspominałem o sprawach
        karnych zy też dotyczących obrony narodowej.
        Również moim zdaniem to póżniejsze zatrzymanie przez brygadę terrorystyczną
        czy też próba zarekwirowania samochodu to jakaś paranoja. Chociaż z drugiej
        strony weż pod uwagę, że Polska to chyba jedyny kraj w UE i Ameryce, gdzie za
        przestępstwa skarbowe i podatkowe nie idzie się do więzienia.
        Wesołych świąt.
        • ayran Re: Jeszcze raz o bohaterze Klusce 25.12.03, 14:41
          Gość portalu: Sławek napisał(a):

          > Głównym zarzutem w tej znanej sprawie było właśnie obejście przez Optimusa
          > prawa w celu oszukania budżetu Państwa. Kluska nigdy nie przyznał się do tego,
          > bo inaczej poszedłby siedzieć.Twierdzi wręcz przeciwnie, że to był eksport i
          > jest czysty jak łza. Nie oszykiwał.

          Znajdź cytat z Kluski, w którym stwierdza "był to eksport a ja jestem czysty jak
          łza". Kluska twierdził, że (1) istniejące przepisy uniemożliwialy mu rentowną
          sprzedaż komputerów dla szkół bez uprzedniego wywiezienia ich za granicę oraz
          (2) proceder wożenia komputerow za granicę w celu późniejszego przywiecienia ich
          do kraju w celu sprzedaży nie był zakazany przez polskie prawo. UKS i
          prokuratura zdawały się być innego zdania, choć jest wątpliwe że bez zewnętrznej
          inspiracji zważywscy okoliczności towarzyszące zatrzymaniu (fakt, że ekipy TVP
          na miejscu nie było).
          Na mój rozum, takie działanie nie powodowało strat Skarbu Państwa: nie stosując
          tego procederu Kluska nie dałby państwu zarobić , gdyż wówczas po prostu nie
          miałby szans na sprzedaż komputerów droższych o VAT, przegrywając konkurencję z
          firmą z siedzibą za granicą, która eksportowałaby sprowadzone z dalekiego
          wschodu komputery do Polski, po uprzednim nadaniu im cech właściwego pochodzenia
          i nie musząc płacić VAT-u. Właściciel takiej firmy, usadowionej poza granicami
          Polski, miałby dodatkowo ten komfort, że jego terenowe samochody byłyby bezpieczne.




          Ay.
          • Gość: bratek absurdy prawa IP: *.biaman.pl 25.12.03, 15:16
            Przeciez to takie proste. Operacja Kluski tylko przyczynia się do zmienienia
            głupiego prawa, które wiąże ręce polskiemu biznesowi.
            Jak zwykle zgadzam sie z Tobą, Ayran.
        • Gość: Ryszard Re: Jeszcze raz o bohaterze Klusce IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 25.12.03, 22:51
          Nie masz kolego racji. Kluska to realnie wyeksportowal, towar fizycznie
          przekroczyl granice, papiery mial w porzadku, wiec o co ci chodzi? Ze umial
          znalezc wyjscie z sytuacji? Ze polska firma sprzedala komputery? Ze osiagnal
          jakis zysk od ktorego zaplacil podatek? Na calym swiecie jest tak, ze jedni
          wymyslaja przepisy a drudzy je analizuja i szukaja legalnych mozliwosci ich
          obejscia. Mam natomiast wrazenie, ze w Polsce byle urzedniczyna twojego
          pokroju uwaza , ze ma prawo do wlasnych interpretacji, do zbawiania swiata i
          budzetu na wlasna reke, do upierdliwego gnebienia inteligentniejszego od
          siebie przedsiebiorcy. Rezultat: co urzad to interpretacja, co urzednik to
          inna decyzja w tej samej sprawie. W rezultacie burdel i brak szacunku dla
          Panstwa. Ryszard
          • Gość: Sławek Re: Jeszcze raz o bohaterze Klusce IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.03, 15:22
            O ,tu mądrze napisał Pan Ryszard. Ale widzę, że znowu Pana ciągnie do
            inwektyw.Weż Pan pod uwagę, że ten system prawny mi się nie podoba, ale skoro
            pracuję w nim to staram się robić to jak najlepiej.

            "Byle urzedniczyna twojego pokroju" śle świąteczne pozdrowienia dla całej
            kancelarii.
    • Gość: brat Muchomor 3 polskich bohaterów IP: *.dew.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.03, 12:37
      • Gość: brat Muchomor Re: 3 polskich bohaterów IP: *.dew.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.03, 12:40
        Cos sie nie wyslsalo,pewnie dlatego,ze sie podnieciłem ogladajac Urbi et Orbi

        1.Ojciec Tadeusz Rydzyk
        2.Ks.Prałat Henryk Jankowski = volksdeutch
        3.Karol Wojtyła, z zawodu papież
    • Gość: jack Re: Jeszcze raz o bohaterze Klusce IP: *.proxy.aol.com 25.12.03, 12:42
      Zapytaj sie: czy kraj w ktorym zyjesz jest panstwem prawa czy bezprawia?
      I kto, dla kogo i dlaczego takie prawo stworzyl.
      • Gość: Rzeczowy W normalnym panstwie prawo tworza normalni ludzie IP: *.ipowerweb.com 26.12.03, 00:15
        Prawo polskie jest popieprzone jak wyborcy tworzacych to prawo.
        Oto sa skutki wybierania do wladz analfabetow, zlodziejaszkow, demagogow i
        innego rodzaju scierwa. Polskie szkoly nie ksztalaca swiatlych obywateli
        posiadajacych chociazby minimalnych wiadomosci w dziedzinie spoleczno-
        ekonomicznej i majacych poczucie wspolnego dobra. Polska jest krajem
        spoleczenstwa antyobywatelskiego i przecietnie glupiego.
        • bratek4 jest w tym troche racji 26.12.03, 16:52
          Polska jest krajem
          > spoleczenstwa antyobywatelskiego i przecietnie glupiego.

          Czasami trudno się nie zgodzić, zwłaszcza gdy się czyta tego typu komentarze:
          "Iscie sowieckie kombinacje !!"
      • Gość: Rzeczowy Re: Jeszcze raz o bohaterze Klusce IP: *.ipowerweb.com 26.12.03, 00:19
        Na to pytanie maja odpowiedz oszolomy. To przeciez obce moce sprzysiegly sie
        aby szkodzic wspanialym Polakom.
    • Gość: Miki Re: Jeszcze raz o bohaterze Klusce IP: *.dip.t-dialin.net 25.12.03, 15:05
      Mozna by z Toba dyskutowac,gdybys posiadl elementarna wiedze o podatkach.
      Powiem tobie krotko ze VAT nie placi wytworca lecz odbiorca koncowy.P.Kluska (w
      tym przypadku) mial byc posrednikiem.Naliczylby podatek VAT ministrowi
      edukacji,ten by zaplacil,a Optimus oddalby VAT Urzedowi skarbowemu.Czyli
      wyjalby kase z kieszeni Ministerstwa Edukacji po to aby natychmiast wlozyc ja
      do kieszeni Ministra Finansow.Radze zasiegnij troche podstawowej wiedzy zanim
      zaczniesz pisac.Czyli-przestan robic sie ....
      Wesolych Swiat
    • oleg3 Urzędnicza demagogia 27.12.03, 12:52
      Pan Sławek postanowił bronić honoru polskiego fiskusa. To Jego dobre prawo,
      tylko dlaczego zamiast argumentów stosuje tanią demagogię?

      Gość portalu: Sławek napisał(a):

      > Czy wywożenie za granicę komputerów tylko po to aby je za chwilę z
      > powrotem przywieżć do kraju jest naprawdę eksportem? Przecież eksport to
      >sprzedaż towarów odbiorcom zagranicznym a spzedaje się te towary po to, aby
      >osiągnąć zysk, nie zaś po to by je za chwilę przywieżć do Polski

      Opisywaną sytuacją reguluje, w sensie materialnym, ustawa o podatku od towarów
      i usług. Oto wyciąg z tej usawy:
      Art. 4. [Definicje] Ilekroć w dalszych przepisach jest mowa o:
      4) eksporcie towarów - rozumie się przez to potwierdzony przez graniczny urząd
      celny wywóz towarów z polskiego obszaru celnego w wykonaniu czynności
      określonych w art. 2 ust. 1 i 3, /czyli np sprzedaży/.

      A Pan, Panie Sławku wprowadza nie istniejące warunki typu zysk.


      >Formalnie wszystko jest w porządku, są
      > faktury sprzedaży, dokumenty SAD, przelewy pieniężne itd.

      Czyli wszystkie warunki przewidziane ustawą zostały dopełnione.


      >Ale czy to rzeczywiście był eksport a nie celowe obejście polskich -
      >faktycznie w tym momencie niesprawiedliwych i nieprzyjaznych dla polskich
      >producentów - przepisów prawnych (Komputery wyprodukowane w kraju były
      >obłożone podatkiem , a sprowadzone z zagranicy nie)..Takie postępowanie
      > Kluski każdego normalnie myślącego człowieka doprowadza do wniosku, że
      > działania tegoż przedsiębiorcy nie było takie krystaliczne jak to teraz
      > przedstawia. Celem nie było zarobienie na sprzedaży tych komputerów
      > Słowakom, lecz obejście polskich pzepisów podatkowych.

      W wyroku NSA stwierdził, że podatnik nie ma obowiązku płacić najwyższych
      podatków. "Obejście polskich pzepisów podatkowych" to maczuga używana przez
      fiskusa jak nie ma się do czego przyczepić .

      Proszę wskazać konkretny przepis prawny złamany przez Optimusa, a nie
      bajdurzyć.
      • competer1 Re: Urzędnicza demagogia 27.12.03, 13:47
        Podejrzewam, że w tym momencie zabrakło Sławkowi argumentów. Prosto i
        dokładnie zostało to ujęte powyżej. Dzieki za rzeczowa opinię. Obawiam się
        tylko, że zaraz przeczytamy, ze Kluska na pewno świety i tak nie był, bo
        to "szemrany gośc". Tylko brak na to dowodów.
      • Gość: Sławek Re: Urzędnicza demagogia IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.03, 20:08
        Kończąc już tę jednostronną dyskusję pozwolę sobie powtórzyć pytanie:
        Dlaczego właściwy miejscowo sąd (NSA w Krakowie) , orzekający w normalnym
        trzyosobowym składzie, uchylił się od orzekania w tej spornej sprawie i
        przesłał ją do NSA w Warszawie, by rozpatrzył ją sąd w poszerzonym
        siedmioosobowym składzie? Może dlatego , że była tak ewidentna, prosta a
        decyzja Inspektora kontroli skarbowej jednoznacznie bezprawna jak obecnie
        opisują to media i Pan? A może taka jest praktyka?

        Po za tym, mimo że tzw. "obejście prawa" funkcjonuje formalnie w Ordynacji
        podatkowej dopiero kilka miesięcy to instytucja ta była - za przyzwoleniem NSA-
        wielokroć stosowana, bo prawo podatkowe jest wpisane w cały system prawa. A
        to znaczy, że Kc też coś stanowi. Ze zrozumiałych względów nie będę się
        popisywał cytatami odpowiednich orzeczeń NSA w podobnych sprawach.


        • oleg3 Re: Urzędnicza demagogia 02.01.04, 16:34
          Gość portalu: Sławek napisał(a):

          > Kończąc już tę jednostronną dyskusję pozwolę sobie powtórzyć pytanie:
          > Dlaczego właściwy miejscowo sąd (NSA w Krakowie) , orzekający w normalnym
          > trzyosobowym składzie, uchylił się od orzekania w tej spornej sprawie i
          > przesłał ją do NSA w Warszawie, by rozpatrzył ją sąd w poszerzonym
          > siedmioosobowym składzie? Może dlatego , że była tak ewidentna, prosta a
          > decyzja Inspektora kontroli skarbowej jednoznacznie bezprawna jak obecnie
          > opisują to media i Pan? A może taka jest praktyka?

          Pańskie rozumowanie stawia na głowie stosowanie prawa: dotychczas norma
          polegała na tym, że wątpliwości przemawiały na korzyść podejrzanego; Pan
          zamierza stosować zasadę, że wątpliwości działają na niekorzyść podejrzanego.
          (prawo podatkowe ma dużo wspólnego z prawem karnym).


          > Po za tym, mimo że tzw. "obejście prawa" funkcjonuje formalnie w Ordynacji
          > podatkowej dopiero kilka miesięcy to instytucja ta była - za przyzwoleniem
          NSA-
          > wielokroć stosowana, bo prawo podatkowe jest wpisane w cały system prawa. A
          > to znaczy, że Kc też coś stanowi. Ze zrozumiałych względów nie będę się
          > popisywał cytatami odpowiednich orzeczeń NSA w podobnych sprawach.

          Zamiast polemiki zamieszczam fragment art. z Gazety Prawnej

          ORZECZNICTWO. KIEDY MOŻNA MÓWIĆ O OBEJśCIU PRZEPISÓW PRAWA
          Wolno dążyć do obniżki podatków
          Z obserwacji trybu działania organów podatkowych wynika wniosek, że według tych
          organów podatnik powinien dążyć do tego, aby zapłacić jak najwyższy podatek.
          Tymczasem, orzekając w sprawie zarzutów wobec spółki Optimus, NSA uznał, że w
          prawie podatkowym nie istnieje generalna zasada nakładająca na podatnika
          obowiązek działania w celu zapłaty podatku w najwyższej możliwej wysokości.
          W przypadku działalności spółki Optimus S.A. niezgodność z prawem miała polegać
          na wyłudzaniu VAT. Optimus rzekomo fikcyjnie eksportował w latach 1998-1999 na
          Słowację do dwóch firm sprzęt komputerowy, a następnie importował ten sam
          sprzęt dla szkół w Polsce. Towar podlegał odprawie celnej, na podstawie której
          spółka jako eksporter stosowała 0-proc. stawkę VAT (art. 18 ust. 3 ustawy o
          VAT). Następnie podmiot zagraniczny na podstawie zamówienia ten sam sprzęt
          wysyłał ostatecznym odbiorcom w kraju. Importer nie płacił cła oraz VAT,
          ponieważ w tym okresie zgodnie z art. 190 par. 1 pkt 32 ustawy o VAT przywóz z
          zagranicy pomocy naukowych, służących wyłącznie do celów dydaktycznych lub
          badawczych, przywożonych m.in. dla szkół, podlegał zwolnieniu od cła i od VAT.
          Z kolei sprzedaż komputerów w kraju opodatkowana była stawką 22-proc.
          Jak się bronił Optimus
          W skargach na decyzje organów podatkowych pełnomocnik Grupy Onet.pl. S.A.
          (uprzednio Optimus) wniósł o stwierdzenie nieważności wydanych przez te organy
          decyzji. Uzasadniał to m.in.: naruszeniem przepisów dotyczących procedury
          postępowania, które miało istotny wpływ na wynik spraw (w szczególności
          naruszenie art. 120 Ordynacji podatkowej oraz art. 7 Konstytucji RP) oraz
          naruszenie przepisów prawa materialnego przez błędną wykładnię i zastosowanie.
          Według strony skarżącej, decyzje organów podatkowych naruszają zasadę zaufania
          podatnika do organów państwa. Przez cały czas, kiedy spółka eksportowała i
          importowała komputery, urząd celny dokonywał zwolnień celnych i podatkowych.
          Ponadto spółka nie korzystała ze zwolnień w podatku, ponieważ zwolnienie
          dotyczyło tylko importera. Utrzymując w mocy decyzje organu I instancji izba
          skarbowa zaakceptowała błędne stanowiska urzędu skarbowego w zakresie
          cywilnoprawnej oceny czynności dokonanych przez spółkę.
          NSA: wyłudzenia nie było
          24 listopada br. Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok korzystny dla
          Optimusa (sygn. akt FSA 3/03). Zostały uchylone decyzje wydane zarówno przez
          organ I, jak i II instancji uznając, że Optimus nie wyłudzał VAT, a więc że
          pobrany od firmy podatek był podatkiem nienależnym. W związku z tym spółka ma
          dostać 17 mln zł zwrotu nienależnie pobranego podatku.
          Zwolnienie w imporcie z VAT miało charakter przedmiotowy, a więc związane było
          wyłącznie z faktem importu określonego towaru dla określonych celów. W
          przepisie nie było mowy, że chodzi tu wyłącznie o towary wyprodukowane za
          granicą bądź też poddane poza granicami RP procesom przetwarzania, naprawy,
          montażu czy modernizacji. Gdyby ustawodawca uwarunkował korzystanie ze
          zwolnienia np. od tego, że dotyczyłoby ono tylko towarów wytworzonych za
          granicą, a następnie importowanych do Polski, byłoby to sprzeczne z zasadami
          równości i sprawiedliwości opodatkowania. Poza, tym takie rozumienie przepisu
          pozostawałoby w sprzeczności z zasadami wolnej konkurencji.
          Działania spółki miały na celu legalne zrównanie poziomu obciążeń podatkowych
          towarów produkowanych przez stronę skarżącą z towarami oferowanymi z zagranicy.
          NSA uznał, że w związku z tym zarzut obejścia przepisów podatkowych stawiany
          stronie nie może się utrwalić w polskim orzecznictwie. Oznaczałoby to bowiem
          taką interpretację przepisów ustawy o VAT, która nakazywałaby stosowanie do
          określonej kategorii towarów krajowych najwyższej stawki podatku przy
          jednoczesnym dopuszczeniu tego zwolnienia od podatku towarów importowanych z
          zagranicy. W prawie podatkowym nie istnieje generalna zasada nakładająca na
          podatnika obowiązek działania w celu powstania zobowiązania w najwyższej
          możliwej wysokości. Co do zasady przepisy prawa podatkowego nie zawierają norm
          nakazujących lub zakazujących określonego zachowania, lecz jedynie normy
          określające konsekwencje podatkowe zachowań podatnika na gruncie tego prawa.
          Ponadto dopiero od 1 stycznia 2003 r. do przepisów ustawy Ordynacja podatkowa
          wprowadzono przepis uprawniający organy podatkowe i organy kontroli skarbowej
          przy rozstrzyganiu spraw podatkowych do pominięcia „podatkowych” skutków
          czynności prawnych dokonanych wyłącznie dla uzyskania korzyści o charakterze
          podatkowym.

          www.infor.pl/wydruk.html?P180=I02.2003.238.000001900
          • Gość: Sławek Re: Urzędnicza demagogia IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.04, 19:02
            A nie żdziwiło Cię miły, że od trzech miesięcy, we wszystkich gazetach i
            telewizjach chłopczykiem Be jest urząd skarbowy?
            I co fajnie jest?
            A może Miiler potrzebuje wsparcia bogatych bisnesmenów przed wyborami?
            A cytowane przez Ciebie gazety przez kogo są finansowane?
            Nie przez Panią Bochniarz i Pana Goliszewskiego?
            A wyroki NSA to kpina. Znam ich dziesiątki orzekające w tej samej sprawie
            całkowicie sprzecznie.
            • oleg3 Re: Urzędnicza demagogia 02.01.04, 19:06
              Wydawało mi się, że dyskutujemy o prawnopodatkowych aspektach sprawy. O
              polityce może innym razem - tak się składa że ,podobnie jak Kluska, jestem
              sympatykiem prawicy.
          • mn7 in dubio pro reo 02.01.04, 20:03
            oleg3 napisał:

            > Pańskie rozumowanie stawia na głowie stosowanie prawa: dotychczas norma
            > polegała na tym, że wątpliwości przemawiały na korzyść podejrzanego; Pan
            > zamierza stosować zasadę, że wątpliwości działają na niekorzyść podejrzanego.
            > (prawo podatkowe ma dużo wspólnego z prawem karnym).

            Proszę wybaczyć, ale takiej normy (czy ściślej: zasady) nie ma i nigdy nie było
            w prawie karnym.
            Zasada in dubio pro reo mówi, że NIE DAJĄCE SIĘ ROZSTRZYGNĄĆ wątpliowści
            rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. To istotna różnica. Oznacza to, że
            NAJPIERW należy rozstrzygnąć wątpliwości, dopero w wypadku trwałego remisu
            szala przechyla się na korzyść oskarżonego. Gdyby było tak, jak Pan twierdzi,
            żaden problem nie mógłby powstać. W wypadku kazdej watpliwości ustalałoby się
            po prostu, który wariant rozwiązania jest korzytsniejszy dla oskarżonego i po
            kłopocie.
            W interesującej Panów sprawie wątpliwośc była zgoła fundamentalna. W końcu
            została rozstrzygnięta przez skład powiększony w określony sposób. Równie
            dobrze rozstrzygnięcie mogło być odwrotne.

            • oleg3 In dubio contra fiscum 03.01.04, 14:26
              Trybunał Konstytucyjny, w jednym ze swoich orzeczeń, stwierdził, że w
              demokratycznym państwie prawnym jedną z podstawowych zasad prawa podatkowego
              powinno być dokładne, nie budzące wątpliwości, określenie przez ustawę
              przedmiotu opodatkowania. Z zasady tej -zdaniem Tybunału- wynika zakaz
              interprtacji rozszerzającej na niekorzyść podatnika. Pogląd taki znajduje
              uzasadnienie w zasadach rządzących stosunkami między obywatelem a państwem. W
              stosunkach tych obywatel ma tylko wyjątkowo i w bardzo ograniczonym zakresie
              możność oddziaływania na treść stosunków prawnych. Dlatego też w stosunkach
              tych należy -zdaniem Tybunału- kłaść specjalny nacisk na bezpieczeństwo prawne
              i ekonomiczne podatnika.
              • mn7 Re: In dubio contra fiscum 03.01.04, 15:45
                oleg3 napisał:

                > Trybunał Konstytucyjny, w jednym ze swoich orzeczeń, stwierdził, że w
                > demokratycznym państwie prawnym jedną z podstawowych zasad prawa podatkowego
                > powinno być dokładne, nie budzące wątpliwości, określenie przez ustawę
                > przedmiotu opodatkowania. Z zasady tej -zdaniem Tybunału- wynika zakaz
                > interprtacji rozszerzającej na niekorzyść podatnika.

                To oczywiste.

                > Pogląd taki znajduje
                > uzasadnienie w zasadach rządzących stosunkami między obywatelem a państwem. W
                > stosunkach tych obywatel ma tylko wyjątkowo i w bardzo ograniczonym zakresie
                > możność oddziaływania na treść stosunków prawnych. Dlatego też w stosunkach
                > tych należy -zdaniem Tybunału- kłaść specjalny nacisk na bezpieczeństwo
                prawne
                > i ekonomiczne podatnika.

                Bez wątpienia.
                Nie zmienia to jednak faktu, że zasada in dubio pro reo znajduje zastosowanie
                przy nie dających się rozstrzygnąć wątpliwościach. W sprawie p. Kluski - orzy
                całym szacunku dla tego wielce zasłużonego przedsiębiorcy - kwestia była bardzo
                wątpliwa. W końcu znalazła rozstrzygnięcie, z którego się cieszę, ale z
                pewnościa nie było ono jedynym możliwym.

                • Gość: Z.P. Re: In dubio contra fiscum IP: *.biaman.pl 03.01.04, 23:00
                  W tej sprawie najbardziej mnie interesuje,kto był autorem "omijanego przez
                  Kluskę prawa" i kto za nim głosował? Za wszelkie informacje z góry dziękuję.
                  • mn7 Re: In dubio contra fiscum 04.01.04, 19:50
                    Gość portalu: Z.P. napisał(a):

                    > W tej sprawie najbardziej mnie interesuje,kto był autorem "omijanego przez
                    > Kluskę prawa" i kto za nim głosował? Za wszelkie informacje z góry dziękuję.

                    Doradzam więcej samodzielności
                    www.sejm.gov.pl

                    Tak w ogóle: po co Ci ta wiedza? Na całym świecie (z drobnymi wyjątkami) płaci
                    się podatki i na całym świecie ludzie kombinują, jak nie zapłacić.



                    • Gość: Z.P. Re: In dubio contra fiscum IP: *.biaman.pl 04.01.04, 23:55
                      Jednak nie na całym świecie prawo sprzyja wyniszczaniu rodzimej
                      przedsiębiorczości.
Pełna wersja