Gość: Sławek
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
24.12.03, 22:47
Zadam tylko dwa pytania:
1. Czy wywożenie za granicę komputerów tylko po to aby je za chwilę z
powrotem przywieżć do kraju jest naprawdę eksportem? Zapewne komputery te
nie były nawet rozpakowane z kartonów.Formalnie wszystko jest w porządku, są
faktury sprzedaży, dokumenty SAD, przelewy pieniężne itd. Ale czy to
rzeczywiście był eksport a nie celowe obejście polskich - faktycznie w tym
momencie niesprawiedliwych i nieprzyjaznych dla polskich producentów -
przepisów prawnych (Komputery wyprodukowane w kraju były obłożone
podatkiem , a sprowadzone z zagranicy nie).Przecież eksport to sprzedaż
towarów odbiorcom zagranicznym a spzedaje się te towary po to, aby osiągnąć
zysk, nie zaś po to by je za chwilę przywieżć do Polski.Takie postępowanie
Kluski każdego normalnie myślącego człowieka doprowadza do wniosku, że
działania tegoż przedsiębiorcy nie było takie krystaliczne jak to teraz
przedstawia. Celem nie było zarobienie na sprzedaży tych komputerów
Słowakom, lecz obejście polskich pzepisów podatkowych.
2. Dlaczego właściwy miejscowo sąd (NSA w Krakowie) , orzekający w normalnym
trzyosobowym składzie, uchylił się od orzekania w tej spornej sprawie i
przesłał ją do NSA w Warszawie, by rozpatrzył ją sąd w poszerzonym
siedmioosobowym składzie? Może dlatego , że była tak ewidentna, prosta a
decyzja Inspektora kontroli skarbowej jednoznacznie bezprawna jak obecnie
opisują to media?