Dodaj do ulubionych

Wycięli nam wątek. To boli! Inter.Partia Ludzi Nor

01.01.04, 18:00
Zadziwiające, ale prawdziwe. Komuś nie spodobał się poniższy tekst i nasz
wątek razem z wymianą zdań z homosovieticusem usunięto. Zaczynamy się liczyć?

Drodzy Rodacy!
Zapraszamy wszystkich do wspólnej naprawy naszej Ojczyzny.
Uważamy, że dotychczas rządzący Polską nie sprawdzili się. Zmarnowali szansę.
Utracili wyczucie, wrażliwość, wizję celu. Zaplątali się w układach,
wzajemnych powiązaniach i „hakach”. Ponad dobro publiczne, służbę Ojczyźnie i
patriotyzm postawili cynizm, pazerność, cwaniactwo i korupcję. Zaczęli w
sposób niedopuszczalny robić nam, społeczeństwu „na złość”... Co gorsze -
postawę taką uważają za profesjonalizm polityczny...
Chcemy, żeby w Polsce żyło się NORMALNIE. Chcemy mieć parlament i rząd, który
nie będzie nas oszukiwał, który rządził będzie dla nas, a nie dla siebie lub
kogoś bliżej nie określonego. Tu mamy wybór od mafii po zagraniczne służby
specjalne. Możliwa jest też wersja chyba najgorsza: totalna arogancja w
połączeniu z nieudolnością i głupotą (NFZ, kasy fiskalne w taksówkach,
górnictwo...)
Nie chcemy, żeby decydowano za nas, mówiono nam, co jest dla nas najlepsze.
My to wiemy.
Najwyższy czas wziąć nasze sprawy we własne ręce!
Jesteśmy grupą przyjaciół, ludźmi którzy przeżyli w Polsce kilkadziesiąt lat.
Mamy rodziny, dzieci. Nie możemy dłużej bezczynnie patrzeć na to, co się
wokół nas dzieje! Chcemy, żeby nie tylko nasze dzieci, ale też i wszystkie
polskie dzieci miały zagwarantowane życie w NORMALNYM, przyjaznym, bogatym i
dobrze rządzonym kraju. Sami także chcielibyśmy tego dożyć! Jednym słowem –
musimy zacząć działać natychmiast, bo każdy dzień trwania obecnego dziadostwa
we wszystkich dziedzinach naszego życia, pogłębia przepaść, której
zasypywanie nas czeka.
Musimy zorganizować się błyskawicznie.
Potrzebujemy łącznie 1000 członków, aby naszą partię zarejestrować i
oficjalnie przystąpić do działania.
Potrzebujemy 15.000 podpisów z każdego okręgu, z którego chcemy wystawić
kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Powinniśmy przynajmniej spróbować.
Potrzebujemy tak dużo głosów w najbliższych wyborach, aby uzyskać rzeczywisty
wpływ na nasz los w naszej Ojczyźnie. Liczymy, że nam w tym pomożecie!
Nie szukamy posad ani stołków dla siebie. Chcemy służyć Ojczyźnie tam, gdzie
będziemy robić to najlepiej. Tam, gdzie potrzeba wiedzy i umiejętności –
poszukamy uczciwych fachowców. I to im zaproponujemy służbę dla Ojczyzny w
naszym rządzie!
Nasz premier będzie najlepszym ze wszystkich możliwych kandydatów. Nie musi
być członkiem naszej partii, choć liczymy, że w takim przypadku szybko się do
nas i naszych intencji przekona.
Naszymi ministrami będą ludzie nie tylko uczciwi, nie tylko właściwi ludzie
na właściwym miejscu, ale także tacy, którzy swoją pracę będą rozumieli jako
zaszczytną służbę Ojczyźnie i jej Obywatelom.
Naszym, naszej partii zadaniem będzie dać takiemu rządowi wsparcie i ochronę
przed wszelkimi wrogami. Musimy dać im nie tylko ochronę, ale i poczucie
naszej solidarności i przyjaźni.
Nasze postępowanie winno być podporządkowane zapomnianemu „Bóg, honor i
Ojczyzna”! Chcemy być dumni z tego, że jesteśmy Polakami. I chcemy, żeby inni
nas podziwiali i nam zazdrościli.
Kluczem do wszystkiego jest gospodarka. Musimy spowodować powrót Polski do
roli „Tygrysa Europy”. Każdy z nas musi wziąć w tym udział! Każdy swoją pracą
powinien wnosić wkład do wspólnej pomyślności. A naszą rzeczą, obowiązkiem
naszej partii i naszego rządu, będzie stworzenie warunków, aby w Polsce nie
pracowali tylko ci, którym się nie chce, albo którzy naprawdę nie mogą. Wiemy
jak to osiągnąć. Do tego trzeba wizji, pomysłów, entuzjazmu i rozsądku.
Mądrego poczucia misji. Do tego trzeba pokory, aby skorzystać z rozwiązań
sprawdzonych i oczywistych. NORMALNYCH. Takich jak choćby prawdziwe, a nie
udawane i oszukańcze obniżenie podatków. Zniesienie zakazów, koncesji,
zezwoleń, niejasnych, dwuznacznych przepisów i praw, autentyczna likwidacja
zbędnej biurokracji...
To wszystko są właśnie NORMALNE rozwiązania. Znamy je wszyscy. Mówimy o nich
na ulicy, w naszych domach, w gronie przyjaciół. I dziwimy się, dlaczego tak
prostych, tak oczywistych rozwiązań nie widzą zawodowi ponoć politycy? A może
ta ich „zawodowość” to właśnie całe nieszczęście? Może to właśnie jest ten
umysłowy balast, zmuszający do czołgania się w błocie?
Nie zgadzamy się na to, aby jeden arogancki bufon mógł głupio zniszczyć
polską służbę zdrowia tylko dlatego, że zna i leczy aktualnego premiera!
Nie zgadzamy się na złodziei i aferzystów na odpowiedzialnych, państwowych
stanowiskach!
Nie zgadzamy się też na prostaków i zwykłych chamów w naszym parlamencie i
innych władzach.
Nie zgadzamy się na skorumpowanych sędziów, prokuratorów, policjantów!
Nie zgadzamy się na rozkradanie wspólnego majątku, arogancję, brak pomysłów i
korupcję, powodującą niszczenie całych branż, takich jak górnictwo, koleje,
rybołówstwo, żegluga, rolnictwo...
Nie zgadzamy się na traktowanie obywateli jak dzieci, którym różne „Agencje”
i „Urzędy” mówią, co im wolno wiedzieć, czego nie wolno, co jest tajne, co
jest dla nas za mądre lub za ważne!
Chcemy publicznych a nie partyjnych mediów, niczym nie skrępowanej wolności
wypowiedzi, prawa do informacji o wszystkim, co nas dotyczy.
Po prostu chcemy żyć we własnym, NORMALNYM kraju!
Dlatego prosimy: wypełnij deklarację, którą znajdziesz pod ipln.org ,
podpisz i prześlij do nas. Gwarantujemy, że będzie to najlepiej zainwestowana
złotówka (1,80 zł. w przypadku „Priorytetu”) w Twoim życiu! My potrzebujemy
Ciebie, a Ty potrzebujesz nas. A naszych wspólnych, mądrych działań
potrzebuje nasza wieś, miasto, województwo, kraj. Nasi współobywatele. Nasze
rodziny, znajomi i przyjaciele.
TO JEST MOŻLIWE! W POLSCE MOŻE BYĆ NORMALNIE!
Jeśli masz jakieś wątpliwości – odwiedź naszą stroną w internecie. Adres:
ipln.org
Często pytają nas, czy „Internetowa Partia” w naszej nazwie oznacza, że
będziemy istnieć i działać tylko w internecie. Nie. Internet traktujemy jako
narzędzie, pozwalające na stałą łączność nie tylko z członkami partii, ale
też i z całym społeczeństwem. Takiej możliwości nigdy jeszcze w historii
świata nie było. Szybki rozwój internetu w Polsce będzie naszym priorytetem.
Chcemy, aby w ciągu 4 lat każdy polski obywatel miał do niego dostęp i umiał
się nim posługiwać. Chcemy móc na bieżąco zapytać Was o zdanie na każdy ważny
temat. Chcemy, żebyście w każdej chwili mogli przekazać nam swoje pomysły,
uwagi i krytykę, a także – o ile zasłużymy na to – pochwały.
Jeszcze dziś dołącz do nas – Internetowej Partii Ludzi Normalnych. Tylko
razem spełnimy swoje marzenia!

Tomasz Bielski
Obserwuj wątek
    • Gość: Jeszcze kibic Re: Wycięli nam wątek. To boli! Inter.Partia Ludz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.01.04, 18:40
      Może w Nowym Roku pojawi się wreszcie coś ciekawego na gruncie politycznym, do
      czego warto będzie się przyłączyć.

      Z przykrościa stwierdzam, że część partii mi nie odpowiada, w innych, które
      jako tako mi teoretycznie pasują, kompletny brak zrozumienia i łapię sie na
      tym, że nie ma z kim chociaż trochę podziałać.

      Wyjeżdzać z Polski nie mam zamiaru, trzeba więc, chociaż bedzie to niezmiernie
      trudne, zacząć coś zmieniać. Może to właśnie Internetowa Partia Ludzi Normalnych
      (nazwa trochę pretensjonalna, ale można ją zmienić) będzie ta, do której warto
      będzie się przyłaczyć. Jej manifest jest pociągający mnie osobiście, ale chyba
      wszystkie partie tak zaczynały. Jak zdobyły troche popularności i jako tako
      zaistniały, szybko pokazały swojemu elektoratowi przysłowiowy gest
      Kozakiewicza. Może tym razem będzie inaczej - miejmy nadzieję, bo inaczej
      zginiemy marnie.

      Na razie jeszcze życzliwie kibicuję, a co potem - zobaczymy.
      • paartia Postaramy się spełnić oczekiwania. 01.01.04, 18:51
        Mamy pewna przewagę - nie mieliśmy dotychczas okazji utytłać się w polityce, a
        patrząc przez kilkadziesiąt lat na przykłady czym to grozi, chyba wyrobiliśmy
        sobie odporność na pewne pokusy. Nie mamy też zaszłości ani "haków" w
        życiorysie, którymi możnaby nas do czegokolwiek zmusić. Nie myślimy też o
        sobie, że jesteśmy najpiękniejsi lub najmądrzejsi. Może trochę naiwnie, ale
        wierzymy w demokrację. Rzecz w tym, żeby myślących podobnie jak my zgromadziło
        sie odpowiednio dużo, wtedy będzie można działać skutecznie.
        Tomasz Bielski, ipln.org
        • Gość: wyborca Re: Postaramy się spełnić oczekiwania. IP: *.multicon.pl 01.01.04, 19:05
          Tomek ! Ale w tej wirtualnej partii składki to będą ma sie rozumieć w realu ?
          Jeżeli tak to powiem Wam Bielski że macie łeb do interesów jak nie przymierzając
          o.Muchomor. :)))
          • paartia A tu niespodzianka! 01.01.04, 21:16
            Gościu Wyborco! Nie ma u na żadnych składek do czasu, aż IPLN zarejestrujemy i
            kwestię ew. składek postawimy pod decyzję wszystkich członków partii! To
            znaczy, że teraz nie ma, a może nigdy nie będzie. Składa się deklarację, którą
            można wydrukować z naszej strony www i już, za cenę znaczka na kopercie.
            Ja też, jak "na dzieńdobry" mam coś wpłacić, nie piszę się na żadne propozycje.
            Kiedyś zapłaciłem 4000$ za "pewny" kredyt, którego do dziś nie dostałem (mija
            10 lat).
            Pozdrawiam,
            Tomasz Bielski, ipln.org
        • Gość: ɚ> dwa pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 19:22
          Poniewaz jestescie bardziej liberalni niz liberalni liberalowie i "lejecie
          wode" o obnizaniu podatkow a nawet ich likwidacji, zwracajac "wyprany mozg"
          czytelnika w kierunku "stad urzednikow" co niby te podatki konsumuja, pytanie 1:

          - czy znacie orientacyjnie jaki procent podatkow stanowia koszty "biurokracji"
          i jak widzicie rozdzial podatkow wg Waszej filozofii?

          Druga ciekawostka to koncesje. Jak zrozumialem, macie zamiar zlikwidowac je z
          kilkuset do kilku. Enigmatycznie uchylono sie od wytlumaczenia czy chodzi o
          sektory koncesjonowane, czy liczbe firm korzystajacych z koncesjonowania

          Czy orientujecie sie jakie dochody przynosza koncesje i jakie cele przyswiecaja
          koncesjom? Czy nie teoretyzujecie na temat monopolizacji koncesyjnego?
          • paartia Jedna odpowiedź 01.01.04, 21:07
            Zwrot "lejecie wodę" zdradza nastawienie a priori na "nie". Szkoda. Tym
            niemniej odpowiadam, że wniosek o całkowitej likwidacji podatku dochodowego
            wypływa wprost z malejącej jego roli w dochodach budżetu (obecnie zaledwie ok.
            20%), oraz ogromnym kosztom (także - społecznym) jego ściągania. Ja wiem, że w
            człowieku odrazu zaczyna sie gotować, kiedy sobie pomyśli, że taki Gudzowaty
            czu Kulczyk nic z tego powodu nie zapłacą, a wypasieni okrutnie! Tyle, że to
            nie prawda i per saldo to sie opłaca, bo zapłacą w inny sposób, choćby
            inwestując. Do tego nawet w imię tak ponętnej sprawiedliwości społecznej nie
            można nikogo dyskryminować, choćby był najbogatszy na świecie!
            Nasz liberalizm jest bardzo pro-społeczny. Zapoznaj sie z programem. Wszystko
            podporządkowujemy głównemu celowi: Polska jest krajem nas wszystkich i nikomu
            nie może być w niej żle. Nikt nie powinien umierać z głodu. Wszyscy (no-
            prawie!) powinni mieć szansę na znalezienie pracy! I dużo więcej! To temu służy
            i jest podporządkowany nasz "liberalizm". Tyle, że nie chcemy rozdawać ryb (od
            tego był Jezus), a - wędki. Dlatego najważniejsze jast "rozpędzenie" gospodarki!
            Z tonu domyślam się, że jesteś zatrudniony w państwowym urzędzie i nie podoba
            ci się pomysł ograniczania czy likwidowania tzw. biurokracji. Zapewniam cie, że
            cel ten można osiągnąć na wiele sposobów, od pospolitego chamstwa (wywalamy z
            pracy od jutra np. 20.000 osób i niech sobie radzą - model "czerwony" a nie
            liberalny) lub też tworzymy sensowne zachęty i możliwości do np. przejścia "na
            własne" lub do firmy prywatnej - i tu znowu kłania się rzeczywiste ożywienie
            gospodarki! Czy pamiętasz czasy, kiedy pracowników się szukało? Kiedy było o
            nich naprawde trudno? To wtedy, kiedy obowiązywało " wszystko co nie jest
            zabronione, jest dozwolone". W tym sensie rozumiem redukcję liczby koncesji.
            Oczywiście - chodzi o całe obszary obecnie koncesjonowane, a nie liczbę
            wydawanych koncesji. W podtekście chcemy wyeliminować uznaniowość, tak krymino
            i korupcjogenną obecnie oraz ponownie puścić naszych niezwykle (jak już
            sprawdzono) utalentowanych rodaków na głęboką wodę.
            Suma przychodów budżetu ma się zwiększać na skutek szybkiego i wielokrotnego
            obrotu, a nie "wyduszania" jak najwięcej z tego co jest i co ledwie zipie.
            Staram sie nie teoretyzować, choć w tego rodzaju krótkich wypowiedziach jak
            forum czy np. ulotka propagandowa nie uniknie się skrótów, sprawiających
            wrażenie deklaracji bez pokrycia...
            I tak chyba już za długo ględzę,
            Pozdro,
            Tomasz Bielski ipln.org
            • Gość: [beh] Re: Jedna odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.04, 11:55
              paartia napisał:

              > Zwrot "lejecie wodę" zdradza nastawienie a priori na "nie". Szkoda

              Przeciez to samo pisze np. UPR. Czy znasz Panie jakas partie, ktora nie pisze
              o "wzroscie gospodarczym"? Dlaczego nastawienie negatywne? Dlatego, ze
              przeczytalem (niestety) ten Wasz akt proby zdobycia poparcia i wkrotce
              zamierzam powypisywac wszystkie sprzeczne ze soba punkty programu wyborczego
              kazdej partii. To bylby swietny material na dyskusje o laniu wody. Wasz program
              nie ma zbyt duzo sprzecznych punktow poza zalozeniem "pro spoleczny" ale sami
              se radzcie, bo my tylko wedki wam damy. Jaka wedke dacie emerytom? Czy znacie
              demografie spoleczna?

              >że wniosek o całkowitej likwidacji podatku dochodowego
              > wypływa wprost z malejącej jego roli w dochodach budżetu (obecnie zaledwie
              ok.
              > 20%),

              Majac deficyt budzetowy, pozbawiajac sie 20% dochodow (bo jego sciagalnosc jest
              kosztem, spolecznym??? - ja sie pytam jakim??) zmniejszy sie ten deficyt jak
              rozumiem? Brak infrastruktury komunikacyjnej w tym kraju oddamy prywatnym
              firmom, ktore to w postaci posrednich podatkow (wtedy juz beda one stanowily
              dochod tej firmy) beda obciazaly "uslugobiorcow z wedkami" - ot taki przyklad
              mi przyszedl

              >Ja wiem, że w
              > człowieku odrazu zaczyna sie gotować, kiedy sobie pomyśli, że taki Gudzowaty
              > czu Kulczyk nic z tego powodu nie zapłacą, a wypasieni okrutnie!! Tyle, że to
              > nie prawda i per saldo to sie opłaca, bo zapłacą w inny sposób, choćby
              > inwestując

              ???? Jesli nie zmieni sie obecnej sytuacji, to istnieje wiele
              mozliwosci "odpasienia" ich. Nie trzeba rewolucji, zwazywszy, ze Wasza raczej
              pomoze im sie "dopasic", bo oni wiedza jak ze swojej "wedki" korzystac. Mnie
              nie przeszkadza ich "wypas" mnie przeszkadza priorytetowanie ich osob przy
              przetargach, zwolnieniach podatkowych itp. co uderza w wolna konkurencje.
              ICH INWESTYCJE NIE SA ZAPLATA!!!!!
              Jak rozumiem, z wypowiedzi - jest ona sprzeczna - kazdy ma swoja wedke, ale
              moze lowic tylko w "inwestycjach panow z przykladu" i to jest pro spolecznosc?

              > Do tego nawet w imię tak ponętnej sprawiedliwości społecznej nie
              > można nikogo dyskryminować, choćby był najbogatszy na świecie!

              Zara zara.... przeciez sytuacja jest odwrotna.. NIE MOZNA NIKOGO DYSKRYMINOWAC,
              CHOCBY BYL NAJBIEDNIEJSZY NA SWIECIE! O to chodzi w obecnej rzeczywistosci.
              Dzis sytuacja wyglada na preferowanie bogatych a nie ich dyskryminacje.

              > Z tonu domyślam się, że jesteś zatrudniony w państwowym urzędzie i nie podoba
              > ci się pomysł ograniczania czy likwidowania tzw. biurokracji.

              Absolutnie sie mylisz.

              Po prostu jak wspomnialem wyzej, widze sprzecznosci i wodolejstwo, ktorego ja
              juz nie trawie.

              >też tworzymy sensowne zachęty i możliwości do np. przejścia "na
              >
              > własne" lub do firmy prywatnej - i tu znowu kłania się rzeczywiste ożywienie
              > gospodarki!

              Za czyje pieniadze? Prywatnych bankow, czy dotowanych kredytow.
              Pamietasz gornikow zmotywowanych? Czesc pojechala do Katalonii, reszta
              pootwierala sklepy. Wiesz ilu z nich juz zbankrutowala?
              A moze ozywienie gospodarki jest kosztem wizji bankructwa tych, ktorym dasz
              wedki, tylko po to, aby przesunac w czesie ten oczywisty przeplyw pieniezny.

              > Czy pamiętasz czasy, kiedy pracowników się szukało? Kiedy było o
              > nich naprawde trudno? To wtedy, kiedy obowiązywało " wszystko co nie jest
              > zabronione, jest dozwolone". W tym sensie rozumiem redukcję liczby koncesji.

              Przepraszam, ale co ma jedno z drugim wspolnego?

              Tzn. wiem - chodzi o koncesje alkoholowo-tytoniowe, kiedy to nielegalny import
              i rozlewnie plynu "burago" mogly szalec na rynku.
              Powiedz mi: Jakie dobra podlegalyby w takim razie wg. Ciebie koncesjom i
              dlaczego. Potem powiedz dlaczego zdjalbys koncesje z dobr preferowanych przez
              Ciebie?

              Czy liberalne dobro pro-spoleczne bierze pod uwage interes konsumenta? Nikt nie
              chce juz truc sie siarczkami z wina a'la fracuskie.

              Ja rozumiem, potrzebe zmian, ale nie podoba mi sie kolejne nie wytlumaczone do
              konca hasla "wzrostu gospodarczego", "obnizenia podatkow" itp... a jak sie w to
              wtraca koncesje, to juz kompletnie gmatwa.
              • paartia Re: Jedna odpowiedź + jeszcze jedna 02.01.04, 17:29
                Gość portalu: [beh] napisał(a):

                ) paartia napisał:
                )
                ) ) Zwrot "lejecie wodę" zdradza nastawienie a priori na "nie". Szkoda
                )
                ) Przeciez to samo pisze np. UPR. Czy znasz Panie jakas partie, ktora nie pisze
                ) o "wzroscie gospodarczym"?

                Nie znam i nikt nie zna. Rzecz w tym, że jedni piszą, bo muszą a inni - bo chcą
                (coś zrobić).
                Wiem, że w pewnych elementach przypominamy UPR. NIc w tym złego nie widzę. Od
                J.K.M. mozna się wiele nauczyć...

                Dlaczego nastawienie negatywne? Dlatego, ze
                ) przeczytalem (niestety) ten Wasz akt proby zdobycia poparcia i wkrotce
                ) zamierzam powypisywac wszystkie sprzeczne ze soba punkty programu wyborczego
                ) kazdej partii. To bylby swietny material na dyskusje o laniu wody. Wasz
                program
                )
                ) nie ma zbyt duzo sprzecznych punktow

                Jestem zobowiązany. Wygląda, że w tym aspekcie wysunęlismy sie na czoło...

                poza zalozeniem "pro spoleczny" ale sami
                ) se radzcie, bo my tylko wedki wam damy. Jaka wedke dacie emerytom? Czy znacie
                ) demografie spoleczna?

                Nie piszemy, że wędki dostaną wszyscy. Tu nie będzie żadnego przymusu, tylko
                czyste chęci... Ci z wędkami nałapią też i dla emerytów. To taki nasz podstęp.
                Skłamałem - wymyśliła to Premier Theatcher, też dobry wzór do naśladowania,
                nieprawdaż?
                ) )że wniosek o całkowitej likwidacji podatku dochodowego
                ) ) wypływa wprost z malejącej jego roli w dochodach budżetu (obecnie zaledwie
                )
                ) ok.
                ) ) 20%),
                )
                ) Majac deficyt budzetowy, pozbawiajac sie 20% dochodow (bo jego sciagalnosc
                jest
                )
                ) kosztem, spolecznym??? - ja sie pytam jakim??)

                Podatek dochodowy w większości pochodzi nie od firm, jak zapewne wiesz! One
                maja tysiące sposobów na ucieczke w inwestycje, leasingi itp. Od kogo więc? Od
                społeczeństwa. Jak o tym rozmawiamy między sobą, widząc marnotrawienie tych
                kwor, wyrywanych obywatelom? To trąci demagogią, zgadzam się, ale nie tylko...
                Aspekt społeczny jest dość wyraźny... Gdyby tak mozna było pieniadze te
                zostawic ludziom?

                zmniejszy sie ten deficyt jak
                ) rozumiem? Brak infrastruktury komunikacyjnej w tym kraju oddamy prywatnym
                ) firmom, ktore to w postaci posrednich podatkow (wtedy juz beda one stanowily
                ) dochod tej firmy) beda obciazaly "uslugobiorcow z wedkami" - ot taki przyklad
                ) mi przyszedl

                Jest wiele przykładów w drugą stronę. Nie wdając się w szczegóły: jeśli rządzić
                będa ludzie mądrzy i uczciwi (juz słyszę te chóry szyderców!), to wystarczy,
                żeby było dobrze (poza nieuniknionymi wypadkami losowymi, ale na nie mamy mały
                wpływ). Taki rząd nie będzie robił idiotyzmów, i to powinno na początek
                wystarczyć.
                )
                ) )Ja wiem, że w
                ) ) człowieku odrazu zaczyna sie gotować, kiedy sobie pomyśli, że taki Gudzowa
                ) ty
                ) ) czu Kulczyk nic z tego powodu nie zapłacą, a wypasieni okrutnie!! Tyle, że
                ) to
                ) ) nie prawda i per saldo to sie opłaca, bo zapłacą w inny sposób, choćby
                ) ) inwestując

                Nie myśl, że ich kocham lkub mam coś wspólnego. Przeciwnie. Ale szanując prawo,
                co można zrobić, opierając się jedynie na podejrzeniach czy plotkach? Tam,
                gdzie sa przestepstwa, należy bezwzględnie sprawy prowadzić, z przepadkiem
                majatku włącznie. Ale tylko tam,. gdzie są niezbite dowody, inaczej wpadniemy w
                to, co mamy za złe tamtym... Szkoda, ale co zrobić?
                )
                ) ???? Jesli nie zmieni sie obecnej sytuacji, to istnieje wiele
                ) mozliwosci "odpasienia" ich. Nie trzeba rewolucji, zwazywszy, ze Wasza raczej
                ) pomoze im sie "dopasic", bo oni wiedza jak ze swojej "wedki" korzystac. Mnie
                ) nie przeszkadza ich "wypas" mnie przeszkadza priorytetowanie ich osob przy
                ) przetargach, zwolnieniach podatkowych itp. co uderza w wolna konkurencje.
                ) ICH INWESTYCJE NIE SA ZAPLATA!!!!!
                ) Jak rozumiem, z wypowiedzi - jest ona sprzeczna - kazdy ma swoja wedke, ale
                ) moze lowic tylko w "inwestycjach panow z przykladu" i to jest pro spolecznosc?

                Przesadziłeś. Nic takiego z moich słów nie wynika. Nie można tworzyć dwu praw:
                jednego dla bogatych, drugiego dla biednych nawet, jeśli miałaby to byc
                odpowiedź na dotychczasowe niesprawiedliwości... To przykre, ale powszechne
                dylematy w tej sferze...
                )
                ) ) Do tego nawet w imię tak ponętnej sprawiedliwości społecznej nie
                ) ) można nikogo dyskryminować, choćby był najbogatszy na świecie!
                )
                ) Zara zara.... przeciez sytuacja jest odwrotna.. NIE MOZNA NIKOGO
                DYSKRYMINOWAC,
                )
                ) CHOCBY BYL NAJBIEDNIEJSZY NA SWIECIE! O to chodzi w obecnej rzeczywistosci.
                ) Dzis sytuacja wyglada na preferowanie bogatych a nie ich dyskryminacje.

                No właśnie! Zgadzamy się. Nikogo nie należy dyskryminować, choćby był zielony i
                miał na głowie np. czerwony czubek! Nikogo!
                )
                ) ) Z tonu domyślam się, że jesteś zatrudniony w państwowym urzędzie i nie pod
                ) oba
                ) ) ci się pomysł ograniczania czy likwidowania tzw. biurokracji.
                )
                ) Absolutnie sie mylisz.
                )
                ) Po prostu jak wspomnialem wyzej, widze sprzecznosci i wodolejstwo, ktorego ja
                ) juz nie trawie.
                )
                ) )też tworzymy sensowne zachęty i możliwości do np. przejścia "na
                ) )
                ) ) własne" lub do firmy prywatnej - i tu znowu kłania się rzeczywiste ożywien
                ) ie
                ) ) gospodarki!
                )
                ) Za czyje pieniadze? Prywatnych bankow, czy dotowanych kredytow.
                ) Pamietasz gornikow zmotywowanych? Czesc pojechala do Katalonii, reszta
                ) pootwierala sklepy. Wiesz ilu z nich juz zbankrutowala?
                ) A moze ozywienie gospodarki jest kosztem wizji bankructwa tych, ktorym dasz
                ) wedki, tylko po to, aby przesunac w czesie ten oczywisty przeplyw pieniezny.

                I znowu masz rację, zbieżna z moimi poglądami, choc wydaje ci się odwrotnie.
                Motywowanie górników w ten sposób i w tych okolicznościach to był czysty
                kretynizm. Skutek można było przewidzieć, zanim sie zaczęło. Zabrakło co
                najmniej kilku elementów, żeby program się powiódł, sam zapewne wiesz jakich.
                Ponad to, czy napewno należało górnictwo likwidować? Czy w dalszym ciągu jest
                to jedyne rozwiązanie? Czy zrobiono wszystko, żeby znaleźć inne? Jak uważasz?
                )
                ) ) Czy pamiętasz czasy, kiedy pracowników się szukało? Kiedy było o
                ) ) nich naprawde trudno? To wtedy, kiedy obowiązywało " wszystko co nie jest
                ) ) zabronione, jest dozwolone". W tym sensie rozumiem redukcję liczby koncesj
                ) i.
                )
                ) Przepraszam, ale co ma jedno z drugim wspolnego?

                Ma. Wtedy nie było bezrobocia. Zrobiliśmy cud gospodarczy z niczego. A co było
                potem? Rozejrzyj się!
                )
                ) Tzn. wiem - chodzi o koncesje alkoholowo-tytoniowe, kiedy to nielegalny
                import
                ) i rozlewnie plynu "burago" mogly szalec na rynku.
                ) Powiedz mi: Jakie dobra podlegalyby w takim razie wg. Ciebie koncesjom i
                ) dlaczego. Potem powiedz dlaczego zdjalbys koncesje z dobr preferowanych przez
                ) Ciebie?
                )
                ) Czy liberalne dobro pro-spoleczne bierze pod uwage interes konsumenta? Nikt
                nie
                )
                ) chce juz truc sie siarczkami z wina a'la fracuskie.
                )
                ) Ja rozumiem, potrzebe zmian, ale nie podoba mi sie kolejne nie wytlumaczone
                do
                ) konca hasla "wzrostu gospodarczego", "obnizenia podatkow" itp... a jak sie w
                to
                )
                ) wtraca koncesje, to juz kompletnie gmatwa.

                BYłeś ostatnio w sklepie z winem? Widziałeś "Wielkiego Brata" za 3 złote? Co
                się zmieniło od czasu alpagi? Zresztą w tym przypadku muslisz chyba o akcyzie?
                Akcyza jest OK. Natomiast zlikwidowałbym np. koncesje na handel i import
                alkoholu, paliw, otwieranie biur nieruchomości, produkcję wina w domu powyżej
                100 litrów rocznie, transport międzynarodowy... Nie znam listy wszystkich
                koncesaji, ale jest ich mnóstwo, w tym 99% po to tylko, aby urzędnik
                mógł "zainkasować"! Koncesje potrzebne (chyba?) to: handel bronią, substancjami
                szkodliwymi w rodzaju leków czy narkotyków, i...nic więcej nie przychodzi mi do
                głowy. EW. tam, gdzie produkcja wiąże się z bezpieczeństwem... plus trochę
                zezwoleń, ale wydawanych na podstawie jasnych kryteriów. Masz inne
                pomysły?
                Pozdrawiam serdecznie,
                Tomasz Bielski http://ipln.org
                • Gość: [beh] Moze przerodzi sie w dyskusje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.04, 18:38
                  > Wiem, że w pewnych elementach przypominamy UPR. NIc w tym złego nie widzę. Od
                  > J.K.M. mozna się wiele nauczyć...

                  To czemu sie nie podlaczyc? Lepiej miec 2 x po 0,5% czy raz ale 1%?
                  Ja lubie JKM, co nie oznacza, ze oddalbym mu "rzad na duszami", bo musialby
                  spojrzec szerzej na swiat i ekonomie, weryfikujac konserwatywna wiare w
                  liberalizm z lat 70-tych. To se ne wrati, ale zalozenia byly "OK" na tamte lata.
                  Duze podobienstwa zauwazylem i tracilo to thatcheryzmem, ale tak to jest gdy
                  powiela sie liberalne wzorce. Margaret Hilda po prostu znalazla sie w
                  odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie.

                  Liberalizm tak, ale ze szczegolna uwaga na socjalne i kulturowe aspekty. Nie
                  kazdy liberalizm jest przejawem zdrowego rozsadku i "normalnosci".

                  W liberalizmie nie ma ochrony spolecznosci nie radzacej sobie (jest to pewna
                  wymuszona forma "radzenia sobie" chocby zbiorami resztek jedzenia i zlomu po
                  smietnikach)
                  W liberalizmie nie ma miejsca na kulture (bo jest globalizm kulturowy, ktory
                  narzuca liberalnosc - w imie postepowych hasel demokratycznego rownouprawnienia)
                  W liberalizmie jest najwiecej miejsca na szara strefe

                  Tak przy okazji: naszego kraju nie stac i bardzo dlugo nie bedzie stac na
                  liberalizm ekonomiczny. Bo i tak wejscie do UE, moze sie skonczyc, ze za wode w
                  spluczce trzeba bedzie zaplacic "Greenwater Delivery aus Germany GMBH". Zeby
                  byc liberalnym trzeba miec kase, inaczej zjedza nas z nogami i rekami. Ja mam
                  kase, on ma kase, ale PANSTWO i SPOLECZENSTWO nie ma kasy. Ja przezylbym
                  liberalizm, on tez, ale PANSTWO i SPOLECZENSTWO by zaplacilo, za moje przezycie.
                  O ile "PANSTWO" w zasadzie niedlugo bedzie mniej znaczylo o tyle SPOLECZENSTWO
                  zostanie. Ja sie martwie wlasnie o spoleczenstwo, bo spoleczenstwo to ja.


                  > Podatek dochodowy w większości pochodzi nie od firm, jak zapewne wiesz! One
                  > maja tysiące sposobów na ucieczke w inwestycje, leasingi itp. Od kogo więc?
                  Od
                  > społeczeństwa. Jak o tym rozmawiamy między sobą, widząc marnotrawienie tych
                  > kwor, wyrywanych obywatelom? To trąci demagogią, zgadzam się, ale nie
                  tylko...
                  > Aspekt społeczny jest dość wyraźny... Gdyby tak mozna było pieniadze te
                  > zostawic ludziom?

                  Hm.. jesli zabierze sie koncesje, zabierze podatki ludziom, zostawi status quo
                  firmom, to... jak bezrobotny bedzie mogl skorzystac z uslug lekarskich? (juz
                  nie pisze o emerytach, bo jak rozumiem, ktos na nich zarobi - zlikwiduje sie
                  ZUS i zagraniczne fundusze emerytalne beda im dawac kase.


                  > Nie wdając się w szczegóły: jeśli rządzić
                  > będa ludzie mądrzy i uczciwi (juz słyszę te chóry szyderców!), to wystarczy,
                  > żeby było dobrze (poza nieuniknionymi wypadkami losowymi, ale na nie mamy
                  mały
                  > wpływ).


                  Dla liberalizmu nawet ich rzady sa zbedne.. po co? Niewidzialna reka rynku
                  (moze nawet krzywa popytu i podazy) wszystko zalatwi. Wystarczy sprywatyzowac
                  kraj do ostatniego centymetra kwadratowego, a potem prosze bardzo - popyt i
                  podaz - kazdy ma wedke w swojej rece. Po co rzadzic, tylko zeby karac i pelnic
                  role sadownicza? --> to czywiscie "ironiczne" ale liberalizm w najokrutniejszej
                  formie powinie wlasnie tak wygladac.

                  > Przesadziłeś. Nic takiego z moich słów nie wynika. Nie można tworzyć dwu
                  praw:
                  > jednego dla bogatych, drugiego dla biednych nawet, jeśli miałaby to byc
                  > odpowiedź na dotychczasowe niesprawiedliwości... To przykre, ale powszechne
                  > dylematy w tej sferze...

                  To zalezy w jakiej sferze prawa sie znajdujemy.. dotykajac gospodarstwa
                  domowego - na pewno nie mozna, ale bedac w dzialalnosci gospodarczej, to juz
                  nie do konca bym sie z tym zgodzil. Nie chcialbym bawic sie w "monopol", bo
                  bogatszy moze wiecej.

                  > No właśnie! Zgadzamy się. Nikogo nie należy dyskryminować, choćby był zielony
                  i
                  >
                  > miał na głowie np. czerwony czubek! Nikogo!

                  Nie jestem pewien, czy nikogo. Jednak sa pewne przywileje i kary przyslugujace
                  spolecznej dyskryminacji np. piratow drogowych lub akceptacji np. wspolne
                  podatki dla malzenstw. Jesli liberalizm przewazy nad kultura i zdrowym
                  rozsadkiem z haslem "nikogo nie mozna dyskryminowac" mozna niezla rewolte
                  spoleczna wywolac.

                  > Motywowanie górników w ten sposób i w tych okolicznościach to był czysty
                  > kretynizm. Skutek można było przewidzieć, zanim sie zaczęło. Zabrakło co
                  > najmniej kilku elementów, żeby program się powiódł, sam zapewne wiesz jakich.
                  > Ponad to, czy napewno należało górnictwo likwidować? Czy w dalszym ciągu jest
                  > to jedyne rozwiązanie? Czy zrobiono wszystko, żeby znaleźć inne? Jak uważasz?

                  Tak i nie. Planu faktycznie nie dopracowano pod wzgledem "przewidywalnosci".
                  Gornictwo nalezalo zlikwidowac. Rzad sprawnie zrobil przeplyw kapitalu z
                  produkcji na dystrybucje (tzn odcial kapital produkcji, widzac zarobek w
                  dystrybucji).
                  Kapitalochlonnosc produkcji surowca nalezalo zlikwidowac. Ale owiano tajemnica,
                  ze teraz na swiecie zarabia sie na przerobie surowcow (nie na wydobywaniu) i na
                  dystrybucji. Zamiast dawac "baronom weglowym" dostep do tej tajemnej wiedzy
                  (czyli zajeli sie dystrybucja wegla - stad takie zdziwienie ludzi, ze placa im
                  100pln za wydobycie, a w sprzedazy detalicznej kosztuje 400pln) powinni
                  rownomiernie przeszkolic tych biednych ludzi wlasnie w tym kierunku (ale wtedy
                  kapital rozproszylby sie) Dzis bez kapitalochlonnego wydobycia surowca, mozna
                  go taniej importowac ze wschodu - czemu nie zarabiac na dystrybucji?

                  Powyzej byl wlasnie przyklad liberalizmu dzialan weglowych. Tym ktorzy
                  wydobywali dano mozliwosc - robcie co chcecie, ale tylko wybranym powiedziano -
                  zarobicie na dystrybucji. Jak glupi byl "fedrowy", ktory zalozyl se zaklad
                  mechaniczny napraw samochodow z Niemiec? Niedawno w kolejkach stal, zeby
                  przytargac ten zlom, dzis juz popytu na zlom nie ma - on bankrutuje, baron
                  weglowy dystrybuuje i bedzie jeszcze tak do konca zycia. Liberalizm wlasnie nie
                  dba o tych, co nie maja "wiedzy tajemnej"

                  > BYłeś ostatnio w sklepie z winem? Widziałeś "Wielkiego Brata" za 3 złote? Co
                  > się zmieniło od czasu alpagi? Zresztą w tym przypadku muslisz chyba o akcyzie?

                  Nie , raczej o imporcie (bezkoncesyjnym) Johnny Walkera made in Ukraina i
                  jeszcze swiecacych czernobylskim tytoniem papierosow "Marlboro"

                  Koncesje wymuszaja produkcje krajowa. Jesli w swoim liberalizmie posuniemy sie
                  do importowania "czego popadnie" zabranie kiedys gotowki, zeby zaimportowac
                  sznurka do powieszenia sie.
                  • paartia Daj Boże, żeby... przerodziło sie w dyskusje? 03.01.04, 12:55
                    Dobry jesteś. Masz po swojemu sprawy te poukładane i przemyślane. Aż korci,
                    żeby zagłębić się w wielogodzinną dyskusję i trochę sie pofechtować, chociażby
                    dla wprawy!
                    Nie podłączymy się do UPR, bo oni są w tym za długo i porobiły się tzw.
                    zaszłości - niestety - eliminujące z gry...
                    Nasz świat polityczny i jego elity jawią mi się jak kosz ze zgniłymi
                    kartoflami: najlepiej wyrzucic całość na kompost, ale można też przebrać i
                    znaleźć kilka (kilkanście) całkiem zdrowych jednostek...

                    Generalnie trudno mi z tobą dyskutować, bo to zadanie na 40 stron maszynopisu.
                    Podstawowa trudność to ta, że przypisujesz intencje, które wcale z mojego
                    tekstu nie wynikają, po czym wyciągasz daleko idące wnioski.

                    Nie jestem zaprzysiężonym liberałem wg. stosowanej przez Ciebie klasyfikacji.
                    Przeciwnie - taki liberalizm uważam za średniowiecze i obciach. Jestem za
                    wolnością ale nie za liberum veto. Różnica polega na mądrości i inteligencji.
                    Brakiem tych ostatnich splamił się rząd, np. w sprawie NFZ. Podobnie - w
                    sprawie górnictwa i wielu, wielu innych. Liderem tu chyba Ministerstwo Finansów
                    (szczególnie za Kołodki), choć i tak za wszystko odpowiadać powinien Premier, i
                    dawno temy podać się do dymisji (już nawet nie wspomnę o tzw. rozwiązaniu
                    honorowym, bo w wykonaniu przedstawicieli tej formacji wygląda to tak, że p.
                    Sekuła strzelił sobie w brzuch z odległości 3 metrów!).
                    Wolność w działalności gospodarczej plus niskie podatki to nigdy nie będzie
                    szara strefa! Spójrz na Irlandię. Fakt, że stado unijnych "przekrętasów" już im
                    pokazało, gdzie ich miejsce i irlandzki cud gospodarczy się kończy, ale jako
                    przykład są b. dobrzy!
                    Masz rację - aspekty socjalne i kulturowe są obecnie kluczem do sukcesu.
                    Dlatego też i masz rację, że ortodoksyjny liberalizm nie ma obecnie racji bytu.
                    Dlatego też i nie jest on naszym programem.
                    Najpilniejszą, najważniejszą sprawa jest dla mnie osobiście uratowanie tych,
                    którzy - jak piszesz - grzebią w śmietnikach czy złomowiskach, żeby przeżyć.
                    Pokazanie perspektywy załogom b. PGR-ów, marznącym bez opału, z odciętą
                    elektrycznością w nieopłaconych mieszkaniach, z których za chwilę mogą być
                    wyrzuceni... Znam takich. Znam matkę, która co dzień dojeżdża do Olsztyna ponad
                    80 kilometrów, tam za 400 (!!!) zł.miesięcznie sprząta dworzec, i utrzymuje z
                    tego siebie i dwie córki! Nie ciągnę tej listy, bo krew mnie zaleje!
                    Tych ludzi trzeba ratować! Ale nie zapominaj, że nie wysyłając koce i konserwy,
                    bo to w efekcie tylko demoralizacja i ostateczność. Trzeba mądrych ludzi, aby
                    odpowiedzieli: co i jak zrobić? Jak ściągnąć na wieś inwestycje i pracę?
                    Jak "przestawić" tych nieszczęśników z otepienia i marazmu na to, żeby znowu
                    czegoś chcieli...? Jak ograniczyć alkoholizm? Jak wypromować postawy, które
                    powinny być cvharakterystyczne dla każdej ludzkiej istoty: ambicję, dążność do
                    bogacenia się, chęć poznania świata...
                    Mam znajomego "przeciętnego" (wg. niego) rolnika w Niemczech. Przyjeżdzał na
                    polowania do mojego koła łowieckiego. Kiedyś odwiedziłem go. Facet ma 40 ha.
                    Pracuje, jak mi powiedział, sam, mniej-więcej miesiąć w roku (łącznie). Wiosną
                    siada na traktor, podłącza pługi, brony, siewniki i w kilkanaście dni obrabia
                    swoje "poletko". Potem ma czas do sierpnia, kiedy to zbiera pszenicę. Wsiada do
                    kombajnu, i w kilka dni zbiera, co mu wyrosło. Co zbierze, to odwozi do
                    wspólnego elewatora w pobliskiej wsi. I na drugi dzień ma na koncie pieniądze.
                    Ojciec (emeryt) jest prezesem klubu sportowego. Ich dom nadaje się u nas wprost
                    do Strefy "A" w Konstancinie... Wystarczy? Tak moim zdaniem ma wyglądać
                    docelowy obraz, nasza wizja polskiej wsi. I tak to plus-minus wygląda we
                    wszystkich pozostałych dziedzinach życia naszego nieszczęsnego kraju... Czas z
                    tym skończyC! Mam nadzieję, że nie jest jeszcze za późno...
                    Zgoda, że w liberaliźmie nie ma miejsca na kulturę, zastępowaną "globalizmem".
                    Dlatego też jedyny "stołek" jaki mnie osobiście (ewentualnie) decyduje w
                    przypadku tworzenia rządu przez IPLN jest stanowisko Ministra Kultury (i - aby
                    wzmocnić siłę przebicia dla tejże kultury - być może vicepremiera). Pisałem już
                    o tym wielokrotnie.
                    Kwestia koncesji: mówimy o dwu różnych rzeczach, jak sie okazuje. Ograniczenia
                    importu dla ochrony własnego rynku, to jedno. Tu zreszta też zamiast toczyć
                    beznadziejną walkę z "mrówkami" trzeba się zastanowić nad rozwiązaniami
                    alternatywnymi - np. obniżką akcyzy i kontrolą hurtu i detalu. Oszustów nie
                    wyeliminujesz zakazami, bo jak uczy praktyka, zakazy tylko zwiększają
                    opłacalność procederu, podbijając ceny (vide prohibicja w USA). Klucze do
                    sukcesu są dwa:
                    1. zamożność społeczeństwa: wolę kupić w dobrym sklepie, niż na bazarze od
                    Mongoła,
                    2. powszechna dostepność wszelkich towarów i (w skrócie) edukacja społeczeństwa.

                    To narazie tyle. I tak chyba ze 2 razy za długo.
                    Pozdro
                    • homosovieticus Re: Daj Boże, żeby... przerodziło sie w dyskusje? 03.01.04, 13:04
                      paartia napisał:

                      > Dobry jesteś. Masz po swojemu sprawy te poukładane i przemyślane. Aż korci,
                      > żeby zagłębić się w wielogodzinną dyskusję i trochę sie pofechtować,
                      chociażby
                      > dla wprawy!
                      > Nie podłączymy się do UPR, bo oni są w tym za długo i porobiły się tzw.
                      > zaszłości - niestety - eliminujące z gry...
                      > Nasz świat polityczny i jego elity jawią mi się jak kosz ze zgniłymi
                      > kartoflami: najlepiej wyrzucic całość na kompost, ale można też przebrać i
                      > znaleźć kilka (kilkanście) całkiem zdrowych jednostek...
                      >
                      > Generalnie trudno mi z tobą dyskutować, bo to zadanie na 40 stron
                      maszynopisu.
                      > Podstawowa trudność to ta, że przypisujesz intencje, które wcale z mojego
                      > tekstu nie wynikają, po czym wyciągasz daleko idące wnioski.
                      >
                      > Nie jestem zaprzysiężonym liberałem wg. stosowanej przez Ciebie
                      klasyfikacji.
                      > Przeciwnie - taki liberalizm uważam za średniowiecze i obciach. Jestem za
                      > wolnością ale nie za liberum veto. Różnica polega na mądrości i inteligencji.
                      > Brakiem tych ostatnich splamił się rząd, np. w sprawie NFZ. Podobnie - w
                      > sprawie górnictwa i wielu, wielu innych. Liderem tu chyba Ministerstwo
                      Finansów
                      >
                      > (szczególnie za Kołodki), choć i tak za wszystko odpowiadać powinien
                      Premier, i
                      >
                      > dawno temy podać się do dymisji (już nawet nie wspomnę o tzw. rozwiązaniu
                      > honorowym, bo w wykonaniu przedstawicieli tej formacji wygląda to tak, że p.
                      > Sekuła strzelił sobie w brzuch z odległości 3 metrów!).
                      > Wolność w działalności gospodarczej plus niskie podatki to nigdy nie będzie
                      > szara strefa! Spójrz na Irlandię. Fakt, że stado unijnych "przekrętasów" już
                      im
                      >
                      > pokazało, gdzie ich miejsce i irlandzki cud gospodarczy się kończy, ale jako
                      > przykład są b. dobrzy!
                      > Masz rację - aspekty socjalne i kulturowe są obecnie kluczem do sukcesu.
                      > Dlatego też i masz rację, że ortodoksyjny liberalizm nie ma obecnie racji
                      bytu.
                      >
                      > Dlatego też i nie jest on naszym programem.
                      > Najpilniejszą, najważniejszą sprawa jest dla mnie osobiście uratowanie tych,
                      > którzy - jak piszesz - grzebią w śmietnikach czy złomowiskach, żeby przeżyć.
                      > Pokazanie perspektywy załogom b. PGR-ów, marznącym bez opału, z odciętą
                      > elektrycznością w nieopłaconych mieszkaniach, z których za chwilę mogą być
                      > wyrzuceni... Znam takich. Znam matkę, która co dzień dojeżdża do Olsztyna
                      ponad
                      >
                      > 80 kilometrów, tam za 400 (!!!) zł.miesięcznie sprząta dworzec, i utrzymuje
                      z
                      > tego siebie i dwie córki! Nie ciągnę tej listy, bo krew mnie zaleje!
                      > Tych ludzi trzeba ratować! Ale nie zapominaj, że nie wysyłając koce i
                      konserwy,
                      >
                      > bo to w efekcie tylko demoralizacja i ostateczność. Trzeba mądrych ludzi,
                      aby
                      > odpowiedzieli: co i jak zrobić? Jak ściągnąć na wieś inwestycje i pracę?
                      > Jak "przestawić" tych nieszczęśników z otepienia i marazmu na to, żeby znowu
                      > czegoś chcieli...? Jak ograniczyć alkoholizm? Jak wypromować postawy, które
                      > powinny być cvharakterystyczne dla każdej ludzkiej istoty: ambicję, dążność
                      do
                      > bogacenia się, chęć poznania świata...
                      > Mam znajomego "przeciętnego" (wg. niego) rolnika w Niemczech. Przyjeżdzał na
                      > polowania do mojego koła łowieckiego. Kiedyś odwiedziłem go. Facet ma 40 ha.
                      > Pracuje, jak mi powiedział, sam, mniej-więcej miesiąć w roku (łącznie).
                      Wiosną
                      > siada na traktor, podłącza pługi, brony, siewniki i w kilkanaście dni
                      obrabia
                      > swoje "poletko". Potem ma czas do sierpnia, kiedy to zbiera pszenicę. Wsiada
                      do
                      >
                      > kombajnu, i w kilka dni zbiera, co mu wyrosło. Co zbierze, to odwozi do
                      > wspólnego elewatora w pobliskiej wsi. I na drugi dzień ma na koncie
                      pieniądze.
                      > Ojciec (emeryt) jest prezesem klubu sportowego. Ich dom nadaje się u nas
                      wprost
                      >
                      > do Strefy "A" w Konstancinie... Wystarczy? Tak moim zdaniem ma wyglądać
                      > docelowy obraz, nasza wizja polskiej wsi. I tak to plus-minus wygląda we
                      > wszystkich pozostałych dziedzinach życia naszego nieszczęsnego kraju... Czas
                      z
                      > tym skończyC! Mam nadzieję, że nie jest jeszcze za późno...
                      > Zgoda, że w liberaliźmie nie ma miejsca na kulturę,
                      zastępowaną "globalizmem".
                      > Dlatego też jedyny "stołek" jaki mnie osobiście (ewentualnie) decyduje w
                      > przypadku tworzenia rządu przez IPLN jest stanowisko Ministra Kultury (i -
                      aby
                      > wzmocnić siłę przebicia dla tejże kultury - być może vicepremiera). Pisałem
                      już
                      >
                      > o tym wielokrotnie.
                      > Kwestia koncesji: mówimy o dwu różnych rzeczach, jak sie okazuje.
                      Ograniczenia
                      > importu dla ochrony własnego rynku, to jedno. Tu zreszta też zamiast toczyć
                      > beznadziejną walkę z "mrówkami" trzeba się zastanowić nad rozwiązaniami
                      > alternatywnymi - np. obniżką akcyzy i kontrolą hurtu i detalu. Oszustów nie
                      > wyeliminujesz zakazami, bo jak uczy praktyka, zakazy tylko zwiększają
                      > opłacalność procederu, podbijając ceny (vide prohibicja w USA). Klucze do
                      > sukcesu są dwa:
                      > 1. zamożność społeczeństwa: wolę kupić w dobrym sklepie, niż na bazarze od
                      > Mongoła,
                      > 2. powszechna dostepność wszelkich towarów i (w skrócie) edukacja
                      społeczeństwa
                      > .
                      >
                      > To narazie tyle. I tak chyba ze 2 razy za długo.
                      > Pozdro


                      Panie Tomaszu Panu już dziekujemy!

                      • tomasz_bielski Re: Daj Boże, żeby... przerodziło sie w dyskusje? 03.01.04, 14:04
                        homosovieticus napisał:
                        > Panie Tomaszu Panu już dziekujemy!

                        Kim jesteś, panie homo, żeby dziekować w imieniu tłumów? Czy może odkryliśmy
                        mitycznego "Admina", który wycina i przesadza? Skąd płynie ta władza?
                        (przepraszam: wadza?). Z potęgi pseudonimu może? Stalin 2004?

                        Pana wciąż jednak zapraszamy (wy też per pluralis majesticus)do jak
                        najintensywniejszego udziału!

                        Pozdro,

                        Tomasz Bielski ipln.org
    • iza.bella.iza Re: Wycięli nam wątek. To boli! Inter.Partia Ludz 02.01.04, 02:08
      paartia napisał:

      > Jesteśmy grupą przyjaciół, ludźmi którzy przeżyli w Polsce kilkadziesiąt lat.
      > Mamy rodziny, dzieci. Nie możemy dłużej bezczynnie patrzeć na to, co się
      > wokół nas dzieje! Chcemy, żeby nie tylko nasze dzieci, ale też i wszystkie
      > polskie dzieci miały zagwarantowane życie w NORMALNYM, przyjaznym, bogatym i
      > dobrze rządzonym kraju. Sami także chcielibyśmy tego dożyć!

      > Musimy zorganizować się błyskawicznie.
      > Potrzebujemy łącznie 1000 członków, aby naszą partię zarejestrować i
      > oficjalnie przystąpić do działania.
      > Potrzebujemy 15.000 podpisów z każdego okręgu, z którego chcemy wystawić
      > kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Powinniśmy przynajmniej spróbować.
      > Potrzebujemy tak dużo głosów w najbliższych wyborach, aby uzyskać rzeczywisty
      > wpływ na nasz los w naszej Ojczyźnie.

      Wypisz-wymaluj ORDYNACKA!!!

      > Liczymy, że nam w tym pomożecie!

      Mam nadzieję, że się przeliczycie.

      > Nie szukamy posad ani stołków dla siebie.

      A dla kogo, hę! Dla tych naiwniaków, którzy was poprą?

      > Nasz premier będzie najlepszym ze wszystkich możliwych kandydatów.


      Premiera to jeszcze nie macie swojego, a nawet kandydata na premiera jeszcze
      nie pokazaliście. Który fachowiec - Czarzasty czy Kwiatkowski jest w zanadrzu?

      > Naszymi ministrami będą ludzie nie tylko uczciwi, nie tylko właściwi ludzie
      > na właściwym miejscu, ale także tacy, którzy swoją pracę będą rozumieli jako
      > zaszczytną służbę Ojczyźnie i jej Obywatelom.
      > Naszym, naszej partii zadaniem będzie dać takiemu rządowi wsparcie i ochronę
      > przed wszelkimi wrogami. Musimy dać im nie tylko ochronę, ale i poczucie
      > naszej solidarności i przyjaźni.
      > Nasze postępowanie winno być podporządkowane zapomnianemu „Bóg, honor i
      > Ojczyzna”! Chcemy być dumni z tego, że jesteśmy Polakami.

      A jakieś konkrety? Gębę wielki słowami nafaszerować to nie sztuka - to banał.
      Konkrety, referencje, nazwiska, plany budżetowe, itp. macie?

      > I chcemy, żeby inni nas podziwiali i nam zazdrościli.

      W to nie wątpię.

      > Kluczem do wszystkiego jest gospodarka. Musimy spowodować powrót Polski do
      > roli „Tygrysa Europy”. Każdy z nas musi wziąć w tym udział! Każdy swoją pracą
      > powinien wnosić wkład do wspólnej pomyślności. A naszą rzeczą, obowiązkiem
      > naszej partii i naszego rządu, będzie stworzenie warunków, aby w Polsce nie
      > pracowali tylko ci, którym się nie chce, albo którzy naprawdę nie mogą. Wiemy
      > jak to osiągnąć. Do tego trzeba wizji, pomysłów, entuzjazmu i rozsądku.
      > Mądrego poczucia misji. Do tego trzeba pokory, aby skorzystać z rozwiązań
      > sprawdzonych i oczywistych. NORMALNYCH.

      KONKRETY!!! Dość gadania w stylu Gomułki. "Gdybyźmy mieli stal, robilibyźmy
      koserwy, ale nie mamy mięsa" ble,ble,ble

      > My potrzebujemy Ciebie,

      W to też nie wątpię

      > a Ty potrzebujesz nas.

      Na szczęście nie

      I może byście zaczęli od wywalczenia obniżki opłat na internet w Polsce, bo są
      najwyższe w Europie, a jeszcze zapowiadają nam się podwyżki. Zdobędziecie
      odrobinę wiarygodności. Potem wyciągajcie łapy po pieniądze naiwnych.
      • Gość: jack Re: Wycięli nam wątek. To boli! Inter.Partia Ludz IP: *.proxy.aol.com 02.01.04, 05:07
        A co ty robisz w tym bandyckim kraju i jak w siodle siedzisz glupia d... z
        zacieciem do krytyki.
        • iza.bella.iza Re: Wycięli nam wątek. To boli! Inter.Partia Ludz 02.01.04, 12:08
          Gość portalu: jack napisał(a):

          > A co ty robisz w tym bandyckim kraju i jak w siodle siedzisz glupia d... z
          > zacieciem do krytyki.

          Ot i głos w dyskusji!
          Czyżbym trafiła w sedno? Paartia chętnie innym odpowiada, a do mnie wysyła
          ordynusa, który tylko bluzgać potrafi?
          A ja w bandyckim kraju nie wyciągam do nikogo ręki po pieniądze, nikogo nie
          staram się nabrać na wyświechtane slogany.
      • paartia Do Pięknej Izy od IPLN 02.01.04, 15:59
        Izuniu-bello,
        Jesteś niezła w uszczypliwości, ale gdzie w tym rzetelność? Sama się na koniec
        swojego posta utopiłaś, bo gotowy wniosek do Ministra Finansów w sprawie opłat
        za internet możesz znaleźć na naszej stronie, na miejscu całkiem poczesnym!
        Sprawdź: ipln.org
        I co? Głupio? A może my jesteśmy dla siebie stworzeni? Rozważ tę opcję!
        Zostawmy to na boku.
        Pewne różnice pomiędzy IPLN a Ordynacką istnieją. Trzeba chcieć zauważyć.
        Z premierem też pudło, bo od dawna piszę, że zaproponujemy tę funkcję (na razie
        zostawmy na boku, jaka jest szansa, że propozycje przyjmie - J.M.Rokicie.
        Sprawdż wątek: "Jak nie Rokita to kto?"). Naszym kandydatem na prezydenta (to
        znowu skrót myślowy) jest Tomasz Lis. Też możesz sprawdzić w wątkach.
        I jak? Głupio?
        Domagasz się szczegółów, referencji, nazwisk... Gdybym chciał być złośliwy, to
        wszystko to znajdziesz w nadmiarze pod hasłem "Ordynacka". Fachowcy wręcz
        wybitni, referencje - dowolne, jakie sobie wymarzysz, towarzysze sprawdzeni i
        przetarci we wszystkich układach. Krótko: fachury! Problem tylko, że to już
        przerobiliśmy. Chcesz powtórki? Co wolisz "Gruba kreskę" czy Orwella? Masz,
        obywatelko, wolny wybór!
        Plany budżetowe? Kochanie, na tym etapie liczy sie program. Czy chcesz, żebyśmy
        pracowali za tych, którym za to płacą? Podrzucić pomysły naszym aktualnym
        bankrutom? A co będzie robił p. Hausner? Tak więc chwiliowo pozostaniemy przy
        wyliczeniu zasad, którymi mamy zamiar kierować się. Są dziecinnie proste: 10
        przykazań i NORMALNOŚĆ we wszystkim, co chcemy robić.
        Mylisz się pisząc, że nie potrzebujesz nas. A może jeszcze nie uświadomiłaś
        tego sobie?
        Pożyjemy, zobaczymy...
        Tomasz Bielski, ipln.org Zajrzyj koniecznie!

        • iza.bella.iza Re: Do Pięknej Izy od IPLN 03.01.04, 00:57
          paartia napisał:

          > Izuniu-bello,
          > Jesteś niezła w uszczypliwości, ale gdzie w tym rzetelność? Sama się na
          koniec
          > swojego posta utopiłaś, bo gotowy wniosek do Ministra Finansów w sprawie
          opłat
          > za internet możesz znaleźć na naszej stronie, na miejscu całkiem poczesnym!
          > Sprawdź: ipln.org
          > I co? Głupio? A może my jesteśmy dla siebie stworzeni? Rozważ tę opcję!
          > Zostawmy to na boku.
          > Pewne różnice pomiędzy IPLN a Ordynacką istnieją. Trzeba chcieć zauważyć.
          > Z premierem też pudło, bo od dawna piszę, że zaproponujemy tę funkcję (na
          razie
          >
          > zostawmy na boku, jaka jest szansa, że propozycje przyjmie - J.M.Rokicie.
          > Sprawdż wątek: "Jak nie Rokita to kto?"). Naszym kandydatem na prezydenta (to
          > znowu skrót myślowy) jest Tomasz Lis. Też możesz sprawdzić w wątkach.
          > I jak? Głupio?
          > Domagasz się szczegółów, referencji, nazwisk... Gdybym chciał być złośliwy,
          to
          > wszystko to znajdziesz w nadmiarze pod hasłem "Ordynacka". Fachowcy wręcz
          > wybitni, referencje - dowolne, jakie sobie wymarzysz, towarzysze sprawdzeni i
          > przetarci we wszystkich układach. Krótko: fachury! Problem tylko, że to już
          > przerobiliśmy. Chcesz powtórki? Co wolisz "Gruba kreskę" czy Orwella? Masz,
          > obywatelko, wolny wybór!
          > Plany budżetowe? Kochanie, na tym etapie liczy sie program. Czy chcesz,
          żebyśmy
          >
          > pracowali za tych, którym za to płacą? Podrzucić pomysły naszym aktualnym
          > bankrutom? A co będzie robił p. Hausner? Tak więc chwiliowo pozostaniemy przy
          > wyliczeniu zasad, którymi mamy zamiar kierować się. Są dziecinnie proste: 10
          > przykazań i NORMALNOŚĆ we wszystkim, co chcemy robić.
          > Mylisz się pisząc, że nie potrzebujesz nas. A może jeszcze nie uświadomiłaś
          > tego sobie?
          > Pożyjemy, zobaczymy...
          > Tomasz Bielski, ipln.org
          Zajrzyj koniecznie!
          >
          >
          • paartia Belissima! Izo! 03.01.04, 13:01
            Co sie stało? Zacytowałaś naszego posta i zamilkłaś? Jakiś dramat? Jesteśmy
            gotowi pędzićź na ratunek, tylko gdzie?
            Odezwij się!

            Tomasz Bielski ipln.org

            P.s. Ten cham co Ci odpowiedział wcześniej to nie od nas. Coś takiego zarzucić
            bez zastanowienia, to z Twojej strony bardzo nie fair...
    • wieslaw.rewerski W nawiązaniu do wyznań osobistych... 02.01.04, 11:54
      paartia napisał:

      > Wycięli nam wątek. To boli! Inter.Partia Ludzi Nor
      > Zadziwiające, ale prawdziwe. Komuś nie spodobał się poniższy tekst i nasz
      > wątek razem z wymianą zdań z homosovieticusem usunięto. Zaczynamy się liczyć?

      Rzeczywiście! Wątek ten został usunięty... :( Znajduje się na "Oślej ławce",
      pod adresem: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=9915042&v=2&s=0
      Powody ingerencji administracji są całkowicie niezrozumiałe i dla mnie.
      Proponuję kontynuować zaczęte tam pytania i odpowiedzi. Przypomnę, że Marian
      pytał o okres, w którym studiował Pan na Politechnice Gdańskiej...

      Mnie osobiście zainteresował tam dość drażliwy fragment Pana wypowiedzi - ten,
      który dotyczy ewentualnej lustracji. Ponieważ bardzo otwarcie napisał Pan o
      swoich kontaktach ze służbami specjalnymi, to uznaję, że jest Pan gotów
      spokojnie przyjąć to, co inni ludzie mogą o tym sądzić. Postanowiłem więc
      napisać do Pana równie otwarcie.

      Nie ufam Panu. Zapewnienia o nic nie znaczącym charakterze tych kontaktów
      przyjmuję do wiadomości i zdaję sobie sprawę, że mogą one odpowiadać prawdzie.
      Umiem jednak wyobrazić sobie równie prawdopodobny obraz, w którym kontakty te
      miały (a może i mają) zupełnie inny charakter. W Pana wypowiedzi nie ma jednak
      niczego, co umożliwiłoby wyeliminowanie jednego z tych dwóch możliwych obrazów.

      Piszę to nie dla urządzania polowań na czarownice. Myślę, że jako społeczeństwo
      przyjęliśmy złe rozwiązania, decydując się na lustrowanie kandydatów do
      najwyższych urzędów. W tej chwili lustracja sprowadza się do piętnowania osób,
      które współpracowały ze służbami specjalnymi. Jeśli ktoś się do tego przyzna,
      to ma otwartą drogę do urzędów, ale piętna nie zmyje. Jeśli nie przyzna się, to
      grozi mu piętno większe i jako kłamca lustracyjny urzędu pełnić nie może.
      Tymczasem rzecz nie powinna polegać na piętnowaniu, ale na ocenianiu pełnionej
      roli. Nie ma jednak ustawowych mechanizmów, które pozwoliłyby ocenić charakter
      współpracy ze służbami. W praktyce ocena ta może być dokonana jedynie przez
      tzw. opinię publiczną i na podstawie wypowiedzi osób bezpośrednio
      zainteresowanych, a nie dowodów.

      Panie Tomaszu! Proszę wybaczyć, jeśli swoją szczerością Pana uraziłem. Mógłbym
      to samo napisać, nawiązując do przypadku Andrzeja Olechowskiego. Jednak tu i
      teraz to Pana wypowiedź wydała mi się bardziej odpowiednia do nawiązania do
      niej podczas pisania o lustracji.
      • paartia Wiesławowi.Rewerskiemu...Tomasz Bielski 02.01.04, 16:48
        Dziękuję za szczerość i rzetelność pańskiego postu.
        Przy okazji Marianowi odpowiadam, że mieszkałem w akademiku we Wrzeszczu, a
        były to lata ( o ile dobrze pamiętam)63/64-te). Napisałem w tym czasie parę
        rzeczy do "Politechnika", pracowałem jako "rezerwa" w Porcie Gdyńskim...

        Przejdźmy do wątku "lustracyjnego". To dobry temat. Czy spełnienie takiego
        oficjalnego warunku, od którego uzależnione jest otrzymanie zezwolenia na
        otworzenie firmy to już współpraca, czy jeszcze nie? Dla tego w moim poście
        napisałem, że nie wiem. Dla mnie (w moim sumieniu) tajnym/poufnym
        współpracownikiem służb specjalnych nie byłem, bo potrzeba tu trochę więcej
        zaangażowania i chęci ze strony ew. kandydata. Z drugiej strony jednak nie
        mozna nie zdawać sobie sprawy, że Pan czy ktoś inny ma prawo do całkiem innej
        oceny, i nie ma zamiaru ani potrzeby bawić się w dzielenie włosa na czworo:
        jest "kwit" - jest "współpracownik". Można i tak. Ma Pan rację, że to jest
        problem o zasięgu bardzo szerokim, trudny do zdefiniowania i wymykający się
        jednoznacznym ocenom. Czy gdybym, kiedy mi zaproponowali
        zniszczenie "zobowiązania" przystał na to, zrobiłbym słusznie, czy głupio? Moim
        zdaniem głupio, bo naprawdę to przyznałbym sie, że mam powody ukrywania tego
        faktu. A co tu ukrywać? Rozmowy w rodzaju:
        - "Panie Tomaszu, ale ci pana znajomi o panu rzeczy opowiadają!"
        - "Tak, a którzy?"
        - "Tego to nie mogę powiedzieć"
        - "A ja i tak wiem".
        - "No to może Pan coś o nich..."
        - "Przykro mi, ale nie".
        Tak to było. Jak juz szczerze, to z żadnej oferty typu "gdyby pan miał jakiś
        kłopot, np. z drogówką, to my..." nie skorzystałem, paszportu odmawiano mi
        wielokrotnie, a zezwolenia na otworzenie firmy polonijnej dla mojego
        przyjaciela z Libanu i tak nie dostałem.
        Pana przemyślenia na temat całego zagadnienia lustracji jako takiego są podobne
        do moich. Mechanizmów, pozwalających na zmierzenie "w punktach od 1 - 10" nie
        ma i nie będzie. Ci najbardziej "poszukiwani" zapewne skorzystali dawno z
        możliwości "wycofania" dossier, i teraz mają jeden kłopot: gdzie może być
        kopia? KGB? Mafia? Przy okazji - tym tłumaczę wiele zagadek naszego aktualnego
        zycia polityczno - gospodarczego...
        Usadzenie naszego wątku na "Oślej ławce" jest ciekawym zjawiskiem. Raczej mnie
        cieszy, bo chyba komuś coś w nim przeszkadzało, a wiadomo, że najskuteczniejszą
        bronia jest ośmieszenie... To takie moje własne pocieszanie się, być może...
        Wracajmy do mojej "agenturalności": doszedłem do wniosku, że w obecnym stanie
        naszej inicjatywy, kiedy zaczynają sie pojawiać poważni i rzeczowi
        korespondenci np. na naszym forum, jak też deklaracje wstapienia do partii -
        obowiązkiem jest poinformowanie o istotnych, lub mogących mieć jakieś
        (jakiekolwiek?) znaczenie zdarzeniach z własnej biografii. Tak też zrobiłem,
        nie po raz pierwszy zresztą, bo w formie zbeletryzowanej wątek ten występuje w
        moim zbiorze opowiadań/fantazji politycznych, drukowanych w magazynie GRIZZLI
        (także www.fonosfera.pl/kurdelpolski "Szamienie na kaniec").
        Ma Pan rację: plama tak czy tak pozostaje. Można powiedzieć, że lepiej było nic
        nie robić... W tamtych latach widziało się to całkiem inaczej, raczej jako
        normę a nie ewenement. Nie warto rozwijać wątku tyle razy wałkowanego...
        Pozostawmy tak jak Pan proponuje: to kwestia własnego sumienia i oceny ze
        strony opinii publicznej po głębokim zajrzeniu delikwentowi w oczy...
        Pozdrawiam,
        Tomasz Bielski ipln.org

        P.s.: Czy mogę przekopiować tę wymianę poglądów na forum IPLN?
        • wieslaw.rewerski Tomaszowi Bielskiemu proponuję zarejestrować się 02.01.04, 17:56
          ... na forum, nie używając między imieniem i nazwiskiem kropki lub innego
          znaku, którego NORMALNIE tam nie ma...

          Natomiast w wątku "lustracyjnym" powtórzę, że ja osobiście Panu nie ufam. O
          swojej nieufności napisałem, ponieważ bez ujawnienia tego nie mógłbym jej
          uzasadnić. A zależało mi na przedstawieniu pewnego generalnego uzasadnienia...

          Nieufność wynika stąd, że nie ustalono metod oceniania ludzi, którzy w
          przeszłości zetknęli się ze służbami specjalnymi w rolach nieopozycyjnych.
          Efekt jest taki, że ocen tych dokonuje tzw. opinia publiczna i mają one
          charakter napiętnowania. Ujawnienie takiej współpracy nie uwalnia od niego, ale
          umożliwia zajmowanie wszelkich urzędów (wyklucza to dopiero udowodnienie
          kłamstwa lustracyjnego).

          Rezygnację z rzetelnego ustalania roli współpracowników służb specjalnych PRL
          uważam za poważny błąd. Z jednej strony umożliwia ona skrzywdzenie przez
          nieobiektywną opinię publiczną ludzi, którzy może nie zasłużyli sobie na
          ostracyzm. Z drugiej zaś strony nie wyklucza sprawowania władzy przez ludzi,
          którzy nie powinni jej sprawować. I wielu z nich korzysta z tego - z dającym
          się zaobserwować rezultatem...
          • rolotomasi Re: Tomaszowi Bielskiemu proponuję 02.01.04, 18:19
            Wielce sympatyczni Panowie,
            tą drogą nie nic nie założycie jeno się ośmieszycie
            Nie takie tu wątki cięto i posty z kontekstu wyjęto.
            W Nowym Roczku trza przyspieszyć kroczku
            żeby w Europy Unii nie ostawać z boczku.
            • wieslaw.rewerski Re: Tomaszowi Bielskiemu proponuję 02.01.04, 18:47
              rolotomasi napisał:

              > Wielce sympatyczni Panowie,
              > tą drogą nie nic nie założycie jeno się ośmieszycie

              Twoje gry słowne są dla mnie zwykle niemiłe, ale całkiem czytelne. Tak, jak
              czytelny jest powód użycia tu liczby mnogiej.

              Pomyliłeś się jednak co do mnie. Ja niczego nie zakładam, a już zwłaszcza nie
              IPLN. Należę zresztą już do innej partii - do Inicjatywy dla Polski. A do
              propozycji pana Bielskiego od początku podchodzę z wielką i nieukrywaną
              rezerwą...
              • rolotomasi Re: Panom proponuję 02.01.04, 18:59
                I niech tak zostanie.
                Pozostający w rezerwie -
                RT
                • wieslaw.rewerski A ja tylko pytam RT... 02.01.04, 19:05
                  A skoro już zwracasz się i do mnie, to może napisałbyś coś na poruszony przeze
                  mnie temat? Czy raczej wolisz swoje gierki?
                  • rolotomasi Re: A ja tylko pytam RT... 02.01.04, 19:31
                    Gierki ?!
                    Teraz to Ty wyjaśnij.
                    • wieslaw.rewerski Re: A ja tylko pytam RT... 02.01.04, 19:40
                      rolotomasi napisał:

                      > Gierki ?!
                      > Teraz to Ty wyjaśnij.

                      A jak mam nazwać to, co robisz? Piszesz bez związku z tematem, a sugerujesz
                      związek ideowy między mną i panem Bielski. Bez jakichkolwiek podstaw, ale
                      przecież w jakimś celu...

                      Twoja opinia na poruszony przeze mnie temat interesowałaby mnie dużo bardziej,
                      niż tego rodzaju... nazwij to, jak sam chcesz.
                      • rolotomasi Re: A ja tylko odpowiadam WR... 02.01.04, 19:56
                        Wiesio to jest polityka,
                        i albo się na tym znasz albo głosu nie zabierasz.
                        Jesteś w wątku i rozmawiasz z p.Bielskim to znaczy, że masz związek, czy ideowy
                        czy foto lub inny, to dla Wyborcy nie stanowi<< występujesz razem, i koniec.
                        Ze mną per analagiam, zresztą.
                        Jeśli nie widzisz związku mojego pisania z tematem,to jest to Twoja sprawa i >>.
                        Nie płacą mi za nauczanie, ale z sympatii pociągnę dalej.
                        Zakładasz partię, i co ? >> pkt1. Pozyskujesz zwolenników i Wyborców.
                        Mnie ' już> Pozyskałeś ' nazywając gierkiem i sugeraczem. Po mnie to spływa,
                        ale inni nawet do Ciebie nie podejdą, o wejściu w temat nie mówiąc.
                        O kiełbasie wyborczej sam pisałeś więc ..

                        --
                        już> Dajemy radę

                        Opinia na zadany temat później - może.
                        • wieslaw.rewerski Re: A ja tylko odpowiadam WR... 02.01.04, 20:32
                          rolotomasi napisał:

                          > Wiesio to jest polityka,
                          > i albo się na tym znasz albo głosu nie zabierasz.

                          Nie jesteśmy na zebraniu partyjnym, abyś dopuszczał mnie do głosu lub nie. A
                          manipulacyjne gierki są formą takiego rozdzielania głosów...

                          > Jesteś w wątku i rozmawiasz z p.Bielskim to znaczy, że masz związek, czy
                          > ideowy
                          > czy foto lub inny, to dla Wyborcy nie stanowi<< występujesz razem, i koni
                          > ec.
                          > Ze mną per analagiam, zresztą.

                          Poprzednio wspomniałeś coś o ośmieszaniu się... Czy nie sądzisz - jako znawca
                          tematu - że to, co cytuję wyżej, w połączeniu z mentorskim tonem po prostu Cię
                          ośmiesza?

                          > Jeśli nie widzisz związku mojego pisania z tematem,to jest to Twoja sprawa i
                          > &# 62>.
                          > Nie płacą mi za nauczanie, ale z sympatii pociągnę dalej.

                          A za co Ci płacą?

                          > Zakładasz partię, i co ? >> pkt1. Pozyskujesz zwolenników i Wyborców.

                          Nie, nie zakładam żadnej partii. A Internetowej Partii Ludzi Normalnych nawet
                          nie chciałbym zakładać. Już to pisałem, ale widać wolałbyś mnie widzieć w roli
                          założyciela. Do jakich celów jest Ci to potrzebne?

                          > O kiełbasie wyborczej sam pisałeś więc ..

                          Nie pisałem o żadnej kiełbasie, a w szczególności o wyborczej.

                          > Opinia na zadany temat później - może.

                          Nie czuj się przymuszany do czegokolwiek. Ja nie wyznaczam Ci zadań. Po prostu
                          napisałem, co interesowałoby mnie bardziej od Twoich gierek. Ale przecież nie
                          musisz tego pisać. Zrozumiem...

                          Na tym kończę naszą niezbyt owocną wymianę zdań. Nie licząc już na to, co
                          interesowałoby mnie bardziej od gierek, wolę obejrzeć "Przełomy Missouri" w
                          telewizji.
                          • rolotomasi Re: A ja odpowiadam RT... 02.01.04, 21:25
                            Przełomy Missouri < b.średni film, oglądam przez ramię.
                            Wiesio - Twoja kultowa duma własna właśnie przeistacza się w Legendarną dumę -
                            congratulations !
                            Z owocami swoimi- rozmów i nie tylko- masz ciężko<< jestem pewien, niestety.
                            Do następnego razu
                            • wieslaw.rewerski A ja proponuję, aby... 02.01.04, 22:33
                              ... nie było żadnego następnego razu.
                              Zwłaszcza, że ogrodnik z Ciebie żaden.
                              • rolotomasi Re: A JA przyklepuję. 02.01.04, 23:14
                                Masz to u mnie .
                                Zwłaszcza, że już raz Ci to obiecałem
                                z pewnych względów Wiesiowi
                                odstępstwo wykonałem.
                                teraz Łgarzowi oddałem.
            • tomasz_bielski Oda do rolotomasi (m.in.) 03.01.04, 13:29
              A gdzie znajdę takie kompetentne grono sympatycznych ludzików? Już raz mnie
              wycieli razem z IPLN, umieszczając na "oślej ławce" co oznacza jedynie, że
              gdzieś tam siedzi jakiś kretyn. Szkoda, ale co poradzić? Nie zrezygnuję z
              Waszych rad i uwag!!!

              Rymy składasz piękne,
              a więc sobie stęknę,
              górą, górą nasi
              i rolotomasi...

              Do Siego, wypasionego...

              Tomasz Bielski ipln.org
              • wieslaw.rewerski Re: Oda do rolotomasi (m.in.) 03.01.04, 13:57
                tomasz_bielski napisał:

                > górą, górą nasi
                > i rolotomasi...

                Ot, taki mały przyczynek do uwag RT o związkach...
                Kto chce, ten zrozumie.
                • tomasz_bielski Re: Oda do rolotomasi (m.in.) 03.01.04, 14:13
                  Zacytuj, bo nie wiem o co chodzi,

                  TB ipln.org
          • tomasz_bielski Załatwione. 03.01.04, 13:22
            Zarejestrowałem się, choć jako "paartia" też byłem zarejestrowany. Trzeba
            bedzie pracowac na dwie ręce.
            O co chodzi Ci z tą kropką? Ty też masz kropkę w loginie! Inaczej nie można.
            Lustracja to temat dość, w gruncie rzeczy, nudny. Jeśli pomyślimy, że nasze
            społeczeństwo nie ma (nie miało?) nic przeciwko byłym członkom PZPR,
            pożyczającym od KPZR setki tysięcy dolarów, i zwracających je (podobno)
            w "reklamówce" w mieszkaniu rezydenta KGB..., TO GDZIE NAM , MAŁYM PIKUSIOM DO
            NICH? Różne Oliny&spólka na najwyższych stanowiskach państwowych, z "hakami" do
            których wędki trzymają w Moskwie, to norma i 75% poparcia. A Olechowski
            podpisał papier, który musiał (Tak, w tamtej sytuacji - musiał, inaczej byłby
            głupi!) i to ma być plama, utrudniająca kariere polityczną?
            Chciało by się zawołać: Myśleć! Myśleć! ale obawiam się, że tylko echo
            odpowie...
            Nie mam recepty, jak w tej materii być powinno. Niech każdy postępuje w zgodzie
            z własnym sumieniem.
            Pozdrawiam,

            Tomasz Bielski ipln.org
            • homosovieticus Panie Tomaszu B. Panu już dziekujemy! 03.01.04, 13:26
              tomasz_bielski napisał:

              > Zarejestrowałem się, choć jako "paartia" też byłem zarejestrowany. Trzeba
              > bedzie pracowac na dwie ręce.
              > O co chodzi Ci z tą kropką? Ty też masz kropkę w loginie! Inaczej nie można.
              > Lustracja to temat dość, w gruncie rzeczy, nudny. Jeśli pomyślimy, że nasze
              > społeczeństwo nie ma (nie miało?) nic przeciwko byłym członkom PZPR,
              > pożyczającym od KPZR setki tysięcy dolarów, i zwracających je (podobno)
              > w "reklamówce" w mieszkaniu rezydenta KGB..., TO GDZIE NAM , MAŁYM PIKUSIOM
              DO
              > NICH? Różne Oliny&spólka na najwyższych stanowiskach państwowych, z "hakami"
              do
              >
              > których wędki trzymają w Moskwie, to norma i 75% poparcia. A Olechowski
              > podpisał papier, który musiał (Tak, w tamtej sytuacji - musiał, inaczej
              byłby
              > głupi!) i to ma być plama, utrudniająca kariere polityczną?
              > Chciało by się zawołać: Myśleć! Myśleć! ale obawiam się, że tylko echo
              > odpowie...
              > Nie mam recepty, jak w tej materii być powinno. Niech każdy postępuje w
              zgodzie
              >
              > z własnym sumieniem.
              > Pozdrawiam,
              >
              > Tomasz Bielski ipln.org
              • wieslaw.rewerski Ja też... 03.01.04, 14:04
                homosovieticus napisał:

                > Panie Tomaszu B. Panu już dziekujemy!

                Przyłączam się...
                • tomasz_bielski Ja też dziękuję. 03.01.04, 14:12
                  To już chyba powinniście zniknąć?
                  Żegnajcie,
                  TB
        • homosovieticus Re: Wiesławowi.Rewerskiemu...Tomasz Bielski 02.01.04, 22:36
          > Przy okazji Marianowi odpowiadam, że mieszkałem w akademiku we Wrzeszczu, a
          > były to lata ( o ile dobrze pamiętam)63/64-te). Napisałem w tym czasie parę
          > rzeczy do "Politechnika", pracowałem jako "rezerwa" w Porcie Gdyńskim...
          >
          Panie Tomaszu!
          Marian prosił samego siebie żeby Pan był tak miły i podał ulicę i nr akademika
          gdzie Pan mieszkał.
          Prosił takżę zeby podał Pan Nazwisko dziekana wydziału bo od roku 1965 wydział
          nie nazywał się tak jak Pan podał.
          Przepraszam ale ufaj i sprawdzaj
          Pozdrawiam chłodno!
          • tomasz_bielski Re: Marianowi...Tomasz Bielski 03.01.04, 13:57
            Za dużo wymagacie. Rzuciłem się w stare papiery, niestety indeksu z Gdańska nie
            znalazłem. Mam za to przed sobą "Zaświadczenie", wydane 27 II 1962 (tu się
            pomyliłem, studiowałem w Gdańsku 1962/63 albo 1961/62!. Cytuję: Politechnika
            Gdańska, Wydział Łączności. Niniejszym zaświadcza się, że Tomasz Bielski ur. 19
            V 1943 jest studentem I roku wyżej wymienionej uczelni i że otrzymuje
            miesięcznie stypendium pieniężne w wysokości 300 zł, stypendium stołówkowe 330
            zł., stypendium mieszkaniowe 120 zł. Dziekanat Wydziału Łączności. Mam też nr
            25 tygodnika "Politechnik" z 9 IV 1962, strona 2, opowiadanie
            p.t. "Żałujesz...?" podpisane "Tomasz Bielski". Oba dokumenty do wglądu na
            życzenie. Pozostałych danych (adresy, telefony nazwiska) niestety, nie
            pamiętam...
            Jakieś inne pytania?
            Ten chłód w pozdrowieniu to z Syberii?
            Pozdrawiam gorąco,
            Tomasz Bielski ipln.org
            • wieslaw.rewerski Re: Marianowi...Tomasz Bielski 03.01.04, 14:02
              tomasz_bielski napisał:

              > Za dużo wymagacie.

              Marianie...

              Skąd my to znamy?
              • tomasz_bielski Re: Marianowi- Wiesławowi...Tomasz Bielski 03.01.04, 14:09
                Z Alhaizmera, of course! Jak się nazywał ten Niemiec, który mi wszystko chowa?

                Czy Wiesław to może pseudonim? Coś mi świta... A już myślałem, że w dalszym
                ciągu nie żyjesz!

                Zarejesrowany (dla Ciebie!) Tomasz Bielski ipln.org
                • rolotomasi Re: Tomasz Bielski 11.01.04, 20:30
                  na scenę, prosiemy ponownie
            • homosovieticus Re: Marianowi...Tomasz Bielski 03.01.04, 14:18
              tomasz_bielski napisał:

              > Za dużo wymagacie. Rzuciłem się w stare papiery, niestety indeksu z Gdańska
              nie
              >
              > znalazłem. Mam za to przed sobą "Zaświadczenie", wydane 27 II 1962 (tu się
              > pomyliłem, studiowałem w Gdańsku 1962/63 albo 1961/62!. Cytuję: Politechnika
              > Gdańska, Wydział Łączności. Niniejszym zaświadcza się, że Tomasz Bielski ur.
              19
              >
              > V 1943 jest studentem I roku wyżej wymienionej uczelni i że otrzymuje
              > miesięcznie stypendium pieniężne w wysokości 300 zł, stypendium stołówkowe
              330
              > zł., stypendium mieszkaniowe 120 zł. Dziekanat Wydziału Łączności. Mam też
              nr
              > 25 tygodnika "Politechnik" z 9 IV 1962, strona 2, opowiadanie
              > p.t. "Żałujesz...?" podpisane "Tomasz Bielski". Oba dokumenty do wglądu na
              > życzenie. Pozostałych danych (adresy, telefony nazwiska) niestety, nie
              > pamiętam...
              > Jakieś inne pytania?
              > Ten chłód w pozdrowieniu to z Syberii?
              > Pozdrawiam gorąco,
              > Tomasz Bielski ipln.org


              Nie, to po ukończeniu ETON !
              • rolotomasi Re: Odda Rolo >>Tomaszowi Bielski 04.01.04, 00:48
                było :
                Rymy składasz piękne,
                a więc sobie stęknę,
                górą, górą nasi
                i rolotomasi...

                Ja >
                Tonem przyjacielskim :
                Góra, z górą ..
                --
                A Pan Bielski ?
                W Naród, z Kulturą !
              • tomasz_bielski ETON czy BETON odpowiadam wierszem... 04.01.04, 20:34
                Eton i Beton w jednym stali domu,
                Eton na dole, a Beton - na górze,
                Eton to spokój, rozsądek, kultura,
                Beton zaś twierdził, że robi w kulturze,
                Eton potrafił dwunastosgłoskowcem,
                Konia opisać, i krowę i owce,
                Beton natomiast, co ruszy to spieprzy,
                Ale uważa, że i tak jest lepszy.
                Eton po długim i owocnym życiu,
                zaszył się w ciszy odwiecznej ukryciu,
                Beton natomiast, nawet i po śmierci,
                nie ma spokoju, wciąż się biedak wierci,
                bo co się ruszy, to słychać zza ściany,
                jakby słoń pierdnął w składzie porcelany!
                Z tej to powiastki morał się wywleka:
                Nie rób na odwrót drugiego człowieka,
                Albo taki morał z tego,
                Jak ty komu - tak on jego!

                Tomasz Bielski ipln.org
                • rolotomasi Re: ETON czy BETON odpowiadam wierszem... 05.01.04, 00:58
                  Panie Bielski o ile pojąłem poetycką tu alergię to Legendarnie drażliwy Wiesio R
                  ustąpił >> Mitycznej drażliwości Tomasza B.
                  • tomasz_bielski Re: ETON czy BETON odpowiadam wierszem... 05.01.04, 20:43
                    To było a'propos postu homosovieticusa trzy stopnie wcześniej. Tam to rzucił on
                    na szalę swój ETON, w odpowiedzi na moję sugestię, że może mieć coś wspólnego z
                    Syberią.

                    Tomasz Bielski ipln.org
                    • rolotomasi Re: HomoHabit to BETON, odpowiadam wierszem... 05.01.04, 21:34
                      HonoHabit nawet jak go nie ma - to mendzi
                      Ja mu i odpisuję czasem, bezosobowo,
                      bo to typ taki = nijaki,
                      ni pies to ni wydra,
                      ni żeński nie męski
                      nosi sukienki
                      aleć nie kobita
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka