Dodaj do ulubionych

dzwonek a piesi

IP: *.shell.nl 10.09.02, 09:23
jedziesz chodnikiem, przed tobą w tą samą stronę idzie pieszy. Dzwonić czy
nie dzwonić?

Wiem że niektórzy piesi reagują na dzwonek niedobrze. Moim zdaniem jest
to "efekt kierowcy" - jak wiadomo, kierowca traktuje otrąbienie przez innego
jak naplucie w twarz i dyshonor, który zmywa się tylko krwią. W rezultacie,
dzwonek może takiego pieszego tylko rozjuszyć ("a na złość ci nie ustąpię,
zjedź na jezdnię/chodnik albo złaź z roweru").

Z drugiej strony, ciche wyprzedzanie pieszego może przyprawić go o zawał
serca. Na ogół jesteśmy ostrzegani przez zmysły (słuch!) że coś/ktoś się
zbliża. A tutaj - dopiero w ostatniej chwili pieszy czuje ruch powietrza,
słyszy delikatny szum kół i widzi migający cień. Też mi się zdarzało, że z
tego nagłego przestrachu pieszy chował się w agresję ("a wy tacy owacy, won
na jezdnie, nie jeździć po ludziach").

no i nie wiem, co gorsze.
Obserwuj wątek
    • Gość: ponponka Re: dzwonek a piesi IP: *.waw 10.09.02, 10:49
      Gość portalu: 49766412 napisał(a):

      > jedziesz chodnikiem,
      jesli jedziesz chodnikiem to nie powinienes dzwonic.
      Chodnik to teren pieszego a ty jestes tylko goscinnym
      uzytkownikiem, wiec zachowuj sie jak gosc. (vide: watek o
      kodeksie drogowym)
      Ja, kiedy jade chodnikiem i jest tloczno po prostu
      schodze z roweru.
      Zupelnie inaczej wyglada to jesli pieszy pojawia sie na
      scezce rowerowej, ale ty wspominales o chodniku....

      > Wiem że niektórzy piesi reagują na dzwonek niedobrze.
      Wez pod uwage, ze nagly dzwiek najczesciej straszy, a
      strach paralizuje. Wtedy pieszy chwile stoi jak
      zamurowany, by po chwili zaczac przastawiac w bok raz
      lewa raz prawa noge. Konczy sie to czesto zderzeniem, bo
      ani pieszy ani rowerzysta nie moga sie wyminac...:-)
      W zwiazku z tym najlepiej zwolnic....
      Pozdrawiam
      • Gość: 7139445 Re: dzwonek a piesi IP: *.shell.nl 10.09.02, 11:17
        uważam za oczywiste, że nie mówimy o jeździe rowerem po chodniku na Krakowskim
        Przedmieściu. Jeżdżę rowerem do roboty Okopową i Jerozolimskimi (od Zawiszy w
        stronę Włoch), czyli ulicami bez sklepów, domów etc - dominują magazyny i puste
        przestrzenie. Piesi nie są tam zbyt częstym zjawiskiem (oprócz Zawiszy).

        Co do uwag nt niezdecydowania pieszych zgadzam się, dlatego jeśli dzwonię, to
        znacznie wcześniej, żeby mieli czas 1) usłyszeć; 2) uświadomić sobie, że coś
        dzwoni; 3) zastanowić się, co to może dzwonić; 4) odwrócić się. No i naturalnie
        nie pędzę jak idiota, czasem do pracy zasuwam w garniaczku, a głupio byłoby
        wywrócić się i zrobić sobie dziurę w spodniach...

        Słuszne uwagi nt rowerzysty-gościa na chodniku. Niestety, rowerzysta jest
        gościem tak na jezdni (de facto) jak na chodniku (de iure). A na moim odcinku
        ścieżki nie ma.
        • Gość: ponponka Re: dzwonek a piesi IP: *.waw 10.09.02, 12:46
          Gość portalu: 7139445 napisał(a):

          >
          > Słuszne uwagi nt rowerzysty-gościa na chodniku.
          Niestety, rowerzysta jest
          > gościem tak na jezdni (de facto)
          no coz musisz tu (sie prze)liczyc na zyczliwosc kierowcow
          jak na chodniku (de iure)
          tutaj musisz byc zyczliwy dla pieszych, ale skoro ich nie
          ma....
          A na moim odcinku
          > ścieżki nie ma.
          jak pech to pech
          Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka