Dodaj do ulubionych

Psie Pole Mokotowskie

IP: *.acn.waw.pl 17.02.08, 23:08
no to może trzeba wydzielić mini park dla ludzi??
Obserwuj wątek
        • chinique Głos tolerancji ... 18.02.08, 07:56
          ... wobec niewiedzy? Gryzipiórcze pismaki kształtują codziennie
          Twoją świadomość faszerując Cię masą informacji. Jeżeli te
          informacje będą mijać się ze stanem faktycznym w takim stopniu jak
          dała popis pani buehehehe redaktor, to niebawem skończysz nieco
          skołowany. Jeszcze podpięli ten news pod forum Mokotowa.
          • rlnd Re: Głos tolerancji ... 18.02.08, 08:34
            No coz, czyli mam byc nietolerancyjny wobec Ciebie ?
            Moze powinienem - cale Pole Mokotowskie nalezy do Mokotowa, zobacz sobie
            www.um.warszawa.pl/mapa/ a potem pouczaj innych.
              • Gość: toudi Strazacy Miejscy - darmozjady i nieroby. IP: 194.119.254.* 18.02.08, 14:50
                od tego jest Straz Miejska. Ale oni wola studentom walic mandaty za
                picie
                piwa na Polu Mokotowskim zamiast zajac sie kundlami. Gowno mnie
                obchodzi, ze pieski chca sie wybiegac - jak sie ma pieski, to trzeba
                im zapewnic miejsce do wybiegania sie, ale prywatne a nie miejski
                park!!!!!!! Kundle na wies!!!!

                Niech sobie psiarze kupia/wydzierzawia/dostana od miasta teren i tam
                nie sobie urzadzaja nawet walski psow. Mnie to nie obchodzi. Ja chce
                tylko, zebym mogl spokojnie jezdzic rowerem po parku, bo mam do tego
                prawo, a kundle i ich wlasciciele to prawo lamia.

                Natomiast strazacy miejscy jak zwykle zajmuja sie wlepianiem
                mandatow za zle zaparkowane samochody, bo nic innego nie potrafia.
                Rozwiazac te bande nierobow!!! Tylko wydajemy na nich kase a oni
                gowno robia!!!

                t.
                • Gość: dominna Re: Strazacy Miejscy - darmozjady i nieroby. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 16:28
                  Przykro słyszeć, że jesteś zapatrzony tylko na własny interes...
                  Pole Mokotowskie jest ogólno dostępnym parkiem, nie ma obostrzeń co do tego kto
                  i jak i co może tam robić...
                  Mi np. przeszkadzają tacy właśnie rowerzyści, którzy nie patrzą na nic tylko na
                  to aby sobie pojeździć, mało wam ścieżek rowerowych w Warszawie, jesteście
                  mobilni i możecie sobie pojechać na rowerku pod Warszawke i tam uprawiać to co
                  lubicie, w końcu ma to być zdrowy ruch na świeżym powietrzu, a centrum raczej
                  świeżego powietrza nie posiada. Poza tym to jak uważasz gdzie mają się podziać
                  osoby które mają na Pola M. blisko i chcą aby ich pieski sobie polatały, sorry
                  ale sama z pieskami uczęszczam na Pole M. i nie mam zamiaru ich na smyczy
                  prowadzić, też im się coś należy, mi przeszkadzają bachory latające bezpańsko i
                  rzucające w przechodniów jakimiś badylami i właśnie rowerzyści i rolkarze którzy
                  na innych nie zwracają uwagi, oby jechać, oby szybciej...
                  Miejsca do biegania dla piesków specjalnie wyznaczone ok, ale w tym momencie to
                  miejsce musi miec odpowiednio dużą powierzchnię żeby psiaki naprawdę mogły
                  pochasać, a nie gnieździć się na placyku 10/10, szczególnie że miłośników psów
                  jest dość dużo...
                  aha jeszcze jedno... mandaty od straży miejskiej za piwo jak najbardziej, za
                  wandalizowanie itp złe zachowania, no a za pieski pouczenie poproszę w końcu to
                  raczej nie gorszy społeczeństwa że się piesek bawi, no chyba że osoby totalnie
                  bez serca, bo za takie uważam te które psów nie tolerują, mandaty dla psiarzy za
                  nie zbieranie KUPEK !!!! to przede wszystkim, ale nie za pieska który sie bawi
                  na trawce piłeczką no...
                  I generalnie... jest to dość duży problem, i Pani prezydent powinna się nad tym
                  zastanowić, aby wilk syty i owca cała...

                  pozdro dla mokotowskich psiarzy :)))
                    • Gość: dominna Re: Strazacy Miejscy - darmozjady i nieroby. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 17:05
                      > Parę razy mandat zapłacisz (mam nadzieję), to się nauczysz.
                      hehe... no mam nadzieje ze nie zaplace, bo male pieski mam, nie jakies
                      gigantyczne pit bullo costam, ktore zagryzają nie tylko ludzi ale i pieski...

                      zreszta mandat jak zasluzony to czemu nie, tylko sie jeszcze nie spotkalam z
                      mandatami ze strony sm za pieska...

                      > Na smycz z nimi! I w kaganiec!
                      jak ktos napisal, wszyscy generalnie powinnismy na smycz i w kaganiec, bo na
                      siebie szczekamy po maksie, i wcale od psow lepsi nie jestesmy, powiedziala bym
                      ze gorsi...
                      • Gość: toudi Re: Strazacy Miejscy - darmozjady i nieroby. IP: 194.119.254.* 18.02.08, 17:53
                        1) w Warszawie obowiazuje PRAWO, ze kundle powinny byc wyprowadzane:
                        a) w kagancu
                        b) na smyczy

                        Jak sie to psiarzom nie podoba, to moga sie wyprowadzic ze swoimi
                        kundlami na wies!!!!

                        A dzieci? To sa ludzie i dla nich jest Pole Mokotowskie. Dzieci moga
                        sie bawic i juz! Nie stanowia zagrozenia, a jak komus przeszkadza
                        halas, to znow proponuje wyprowadzic sie na wies! Najlepiej w
                        Bieszczady. Tam bedzie cisza i spokoj.

                        Kundle atakuja nie tylko siebie nawzajem (a niech sie nawet
                        pozagryzaja), ale przede wszystkim atakuja dzieci, biegaczy i
                        rowerzystow. I dlatego Strazacy Miejscy powinni surowo karac
                        mandatami opornych psiarzy, ktorch "pieski sie musza wybiegac" - jak
                        pancio/pancia zaplaci za takie wybieganie 100 zl od sztuki, to
                        zobaczymy jak milosc do kundelka i jego wolnosci zmaleje!!!!!

                        Wzywam Straz Miejska to roboty!!! w asyscie hycli, zeby wylapali
                        kundle, do ktorych nikt sie nie przyzna!!!

                        t.
                  • Gość: ww66 Re: Strazacy Miejscy - darmozjady i nieroby. IP: *.subscribers.sferia.net 18.02.08, 17:34
                    No cóż jakiś kolega szanownej pani puścił luzem psa który rzucił się na mnie i
                    później miał pretensje że się bronię. Pani psim obowiązkiem jest prowadzenie
                    pupilka na smyczy. TAK MÓWI PRAWO. Jeśli szanowna pani o tym nie pomyslała
                    wcześniej to już problem pani psa. Agresja w stosunku do właścicieli psów bierze
                    się właśnie z takiego podejścia mój pies ma prawo. Mój też, ale jeśli widzę
                    biegacza to go przypinam, a jeśli nie mam na to czasu i burek go obszczeka to
                    przepraszam. I tego oczekuję od innych- prawo jest prawem, jesli pani piesek
                    kogos obszczeka i ten ktoś go weźmie na podeszwy (z kolcami) to będzie tylko
                    pani wina.
                  • Gość: dorala Re: Strazacy Miejscy - darmozjady i nieroby. IP: *.acn.waw.pl 18.02.08, 21:48
                    > Przykro słyszeć, że jesteś zapatrzony tylko na własny interes...
                    > Pole Mokotowskie jest ogólno dostępnym parkiem, nie ma obostrzeń
                    co do tego kto
                    > i jak i co może tam robić...

                    Zaraz, jak to nie ma obostrzeń. Chyba wyraźne są informacje, że psy
                    mają być na smyczy czy w kagańcu. Jeśli nie można jeździć w którejś
                    części rowerem to też jest jasne. Wystarczy, że wszyscy użytkownicy
                    parku będą stosować się do obowiązującego regulaminu. Ale jak to w
                    Polsce zawsze znajdzie się jakiś "mądrzejszy", co to wszystko ma
                    gdzieś.
                  • Gość: psiara rowerzystka Re: Strazacy Miejscy - darmozjady i nieroby. IP: *.acn.waw.pl 07.03.08, 23:40
                    dominna, calkowicie sie z Toba zgadzam i popieram! Poza tym,
                    chcialabym zauwazyc, ze psiarze zbieraja sie w jednym miejscu Pola,
                    a dla dzieci jest miejsce blizej parkingu, gdzie jest specjalny
                    ogrodek. Nie wiedzialam tez jeszcze rowerzysty, ktory mialby zamiar
                    jedzic akurat przez srodek laki, na ktorej bawia sie psy. Od tego sa
                    sciezki rwoerowe. Latem jakos wszyscy sie pomiescili i nikt nie mial
                    problemow. Byli ludzie z latawcami i opalajacy sie i goscie co
                    cwicza capoeire i rodzice z malymi dziecmi i ludzie na rowerach i
                    wrotkach i jakos sie dalo... Tylko trzeba miec w sobie troche
                    tolerancji i uprzejmosci dla innych. Ja mam psa, za chwile bede mama
                    i uwielbiam jedzic na rowerze i NIE CHCE, zeby ktos mi zabronil
                    przychodzic na Pola, bo mam psa,dziecko i rower!

                    A propos zbierania psich kup: jak najbardziej jestem za i sama
                    sprzatam po moim psie. Natomiast widzialam bezstrosieki mamuski,
                    ktore pieluche z bomba swoich milusinskich zostawialy w krzakach. Ot
                    co!
              • art.usa Re: Głos Artura: Halo hanysko szmato. 06.02.09, 09:41
                alexis_corner napisała:
                bo wzięłam, się rozpisałam, to sa babskie slowa, nie faceta.

                Tesknilas za mna co?, nudno ci bylo, bez zastrzyku adrenaliny.
                Nie wiedziałaś co z czasem zaczac co?.
                Jak leca twe interesy na dwójce?.
                Co robi twój chudy pies co nie chce?.

                > PolA Mokotowskie jak sama nazwa wskazuje należą do Ochoty.
                kropka ;)

                I co to oznacza?, ze ty możesz ze swym chudym psem też tam Łazic,
                i środowisko zapaskudzać?.
      • niedo-wiarek Re: Psie Pole Mokotowskie 18.02.08, 12:06
        Gość portalu: chinique napisał(a):

        > Większość Pola Mokotowskiego leży na Ochocie. Popraw to, niedouczona
        > wannabe pismaczko.

        Pole Mokotowskie bardziej związane jest, nomen omen, z Mokotowem. Od ochockich osiedli oddzielone jest kompleksem szpitalnym, obszarem budynków uniwersyteckich, a od strony ul. Wawelskiej stadionem Skry.
        Może i administracyjnie park leży na Ochocie, ale na pewno częściej odwiedzają go mieszkańcy Mokotowa.
    • Gość: dfdfd Psie Pole Mokotowskie IP: *.acn.waw.pl 17.02.08, 23:12
      niech ktoś w końcu zajmie się tą sprawą. lubię zwierzęta ale to co się wyrabi na polach to już lekka przesada. skoro jest nakaz wyprowadzania na smyczy to niech właściciele sie stosują. dlaczego straż miejska dając mandat za picie piwa w miejscu publicznym nie pytała się mnie o sytyuację materialną. mysle że duży pies bez smyczy i kagańca to większe zagrożenie a jak widać kończy się na pouczeniach albo totalnym olaniem tematu przez wszelke służby. jak zwykle wszyscy zajmują się tym co im pasuje i nie wymaga zbytniego wysiłku i zaangażowania... żenada... czekam tylko aż któryś z tych psób kogoś porządnie pogryzie np. dziecko (chociaż nie życzę nikomu) to może w końcu coś się ruszy w tej kwestii. nie wspomnę już o sporzątaniu po swoich "pupilkach" które jest totalnie martwym przepisem...
    • tarantula01 Re: Psie Pole Mokotowskie 17.02.08, 23:23
      Załóżmy, że powstanie taki wybieg dla psów. Zacznie siętłumaczenie,
      że "mój piesek nie może biegać razem z innym, bo się nie lubią",
      albo, że jest za mały, itp.
      Jesli chcemy wpoić przestrzeganie prawa (kagańce i smycz oraz
      sprzątanie) to nalezy prawo egzekwować - nieuchronność kary, choćby
      minimalnej jest najlepszym na to sposobem. Ale widać służbom się nie
      chce.
      • Gość: J. Dorohuski Re: Psie Pole Mokotowskie IP: *.grandnet.pl 18.02.08, 08:06
        Zakazać trzymania psów w Warszawie. Argumentów jest wystarczająco
        dużo, w tym konieczność ochrony ludzi przed pokąsaniem i skutkami
        nieuprzątanych odchodów. Nie przekonują argumenty właścicieli, ani
        towarzystwa opieki nad zwierzętami. Psu właściciel powinien stworzyć
        warunki, ale na własnym terenie, nie kosztem innych.
        • kxx1 Re: Psie Pole Mokotowskie 18.02.08, 15:48
          Co za bzdury. Trzeba zacząć egzekwować przepisy. Sprzątam po swoim psie i ponosze konsekwencje tego, ze inni po swoich zwierzętach nie sprzątają. Jak ktoś sciąga piracke oprogramowanie to co.. Wyłączyć internet w całej warszawie? to prymitywne myslenie
        • Gość: żebyniebyłonic Re: Psie Pole Mokotowskie IP: *.aster.pl 25.02.08, 20:13
          ciągle dopada mnie na dworze jakaś pani z pieskiem, która od razu
          opowiada o swoich niezliczonych chorobach. Bez przerwy na oddech.
          Nie ma przed nią ucieczki. To narusza moją przestrzeń. Zabrac gdzies
          tych wszystkich dobijających, niechętnych światu i narzucających się
          ludzi ! Mam prawo życ pogodnie. Psina może zostac. Jest O.K. Mogę
          nawet po niej posprzątac.
          P.S. nie chcę do nieba, gdzie nie będzie zwierząt. Tylko ludzie. To
          jakiś koszmar.
    • Gość: Jacek Brak odpowiedzialności IP: *.acn.waw.pl 17.02.08, 23:23
      Posiadanie psa (czy w ogóle jakiegokolwiek zwierzaka) wiąże się z określoną
      odpowiedzialnością. Niestety, Polacy jak zawsze wszystko pojmują na opak i w
      d... mają wszelkie zasady. Psy wyprowadza się bez kagańców, bez smyczy i pozwala
      im sr.. gdzie popadnie. Właściciel i jego pupil to święte krowy! Co gorsza,
      odpowiednie służby na to nie reagują. Może jedyną metodą byłoby sprawić sobie
      wiatrówkę i w skrajnych przypadkach samemu wprowadzać porządek? Tak, wiem, że to
      niezgodne z prawem i to samosąd, ale skoro nie ma innych metod?
      W końcu parki są dla ludzi, a nie dla psów i nie powinny byś przerabiane w psie
      kible!
    • Gość: m Psie, ale nie tylko, Pole Mokotowskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.08, 23:41
      wiecie, co oznacza skrót PL?
      Psi Land
      toż nawet w obcojęzycznych przewodnikach po naszym pięknym kraju
      ostrzegają przed totalnym pier-dolcem jego mieszkańców na punkcie
      psów. Niestety posiadacz psa kojarzy mi się z nietolerancyjnym,
      nieodpowiedzialnym, samolubnym typem, który ma w d.. innych ludzi
      (bo jego Pies musi sie wybiegać), inne psy (bo jego Pies ma jako
      jedyny prawo do tego, zeby na wszystkich szczekać, warczeć, skakać
      itd), i inne zwierzęta (ale fajnie mój Azor pogonił tego kota!)
    • Gość: wój Psie Pole Mokotowskie IP: *.acn.waw.pl 18.02.08, 00:06
      Na całym świecie ludzie jakoś potrafią korzystać z parków i z psami, i
      do joggingu, i na rowerach, i z dziećmi, i leżąc na trawie. W
      Warszawie - nie. Jak ktoś biega, to musi mieć cały park dla siebie,
      jak ma psa, to nic innego się nie liczy. Jak ma dziecko, to należy
      ogrodzić płotem i zrobić plac zabaw z parkingiem, bo przecież nie
      będzie chodził.

      Nie da się zrobić tak, że nie przychodzi się z psem wtedy, kiedy jest
      pora spacerów z dziećmi, że biega się rano albo wieczorem, a
      niekoniecznie w południe?

      A ja mam psa, który musi pobiegać, najlepiej z innymi psami. Sam też
      biegam, bywa, że jeździmy na rowerach we trójkę i pies biegnie za
      nami. A czasem idziemy po prostu posiedzieć na trawie. To co mamy
      zrobić? Siedzieć w domu, bo warszawiacy nie dorośli do korzystania z,
      a nie wykorzystywania, parków?
    • Gość: miauczunskiadam A może słonia? IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.08, 00:07
      Powinno się wprowadzić taki podatek od psa, żeby ludziom w miastach odechciało
      się (i przestało opłacać) je trzymać. Bo na razie to tylko przyjemność, żadnej
      społecznej odpowiedzialności. A kto kupę sprzątnie? a kto upierze kurtkę, gdy
      pies z brudnymi łapami rzuci się na mnie? Ja na przykład chciałbym mieć słonia.
      Słoń też i wybiegać się musi i napić. Gdyby ktoś zwrócił mi uwagę, że niszczy
      asfalt, odpowiedziałbym mu, że jest bez serca, że nie rozumie potrzeb zwierząt,
      które cały tydzień czekają aby wyjść pobiegać.
      Psy tylko na smyczy i w kagańcu.
      • Gość: ais Re: Psie Pole Mokotowskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 03:56
        bez sensu jest trzymanie psów w blokach. to męczarnia i dla psów i dla ludzi. Co
        to za zycie dla psa, zeby byl wyprowadzany na smyczy. Powinno sie wprowadzic
        scisle ograniczenie trzymania psow, jesli ktos nie ma wlasnego ogrodu. W
        niektorych panstwach w ogole zakazane jest trzymanie psów w blokach. Ktos sobi
        ekupuje pieska i po niedlugim czasie ma dosyc codziennego wyprowadzania go kilka
        razy dziennie na spacer - wtedy go wyrzuca z samochodu albo przerzuca przez
        plot przepelnionego schroniska. Troche zbyt latwo w naszym kraju jest "mieć"
        zwierzeta.
      • m0cna Re: Psie Pole Mokotowskie 18.02.08, 11:02
        Ty w zamian nie zapominaj posprzątać po swoim dziecku.
        Niestety nie brak nam mamusiek wysadzających swoje pociechy po krzakach,
        rozsiewających po trawie zaślinione chusteczki i bachorów rzucających gdzie
        popadnie opakowania po cukierkach i chipsach.

        m.
        • Gość: gość: Anka Re: Psie Pole Mokotowskie IP: *.aster.pl 05.03.08, 17:15
          sama byłaś swego czasu zaślinionym bachorem!
          psie gówna denerwują mnie potwornie ale najbardziej wkurzają mnie
          zadufani właściciele piesków, którzy wszystko i wszystkich poza sobą
          i swoim pupilkiem mają gdzieś... powinny być bardzo wysokie kary za
          nieprzestrzeganie przepisów... a policjanci i straż miejska boją się
          psiarzy... panuje psi terror...
      • Gość: peter Polska to chory kraj IP: *.centertel.pl 18.02.08, 07:07
        To co wyprawiają snoby ich psy jest nie do pomyślenia w zdrowym, uporządkowanym
        w prawie kraju. Policja i straż miejska mają wszystko w dupie. Sam widziałem
        wielokrotnie biegające po osiedlu rothweilery.
        Przecież to jest potencjalne narażanie ludzi (także właścicieli niedouczonych)
        na niebezpieczeństwo. I mam gdzieś twierdzenia, że "przecież pis nie ugryzie" -
        tak jak w przypadku KOLEJNYCH ZAGRYZIONYCH DZIECI.
    • Gość: KingInYellow psia większość nie liczy się z ludzką mniejszością IP: *.imid.med.pl 18.02.08, 07:29
      a paląca większość może spokojnie olewać niepalącą mniejszość :/

      Bo co z tego, że pan z psem bez smyczy postępuje wbrew przepisom a pani z
      papierosem dmucha dymem dziecku w twarz niezgodnie z prawem skoro pan z psem
      moze wpie...lic a pani z papierosem... sam nie wiem... napluc w twarz?

      Niech zyje prawo siły! Pocieszajace w tym prawie jest to, ze panu z psem ktos
      tez moze kiedys wpie...lic a i pani z papierosem ktos moze zatruc skutecznie
      zycie. Czego sobie i im, nie po chrzescijansku, ale po polsku, z serca zyczymy ;)
    • farfocel-farfocel Psie Pole Mokotowskie 18.02.08, 07:53
      Gdyby właściciele przestrzegali przepisów, w Polsce nie mogliby spuścić psa ze
      smyczy nigdy i nigdzie. Przepisy lokalne mówiące, że pies ma być zawsze
      prowadzony na smyczy, są martwe, a ponadto stoją w sprzeczności z par. 14 art. 6
      ustawy o ochronie zwierząt („Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć
      (…) trzymanie zwierząt na uwięzi, która powoduje u nich uszkodzenie ciała lub
      cierpienie oraz nie zapewnia możliwości niezbędnego ruchu”).
      Pies potrzebuje przynajmniej jednego długiego (1-3 godzin) spaceru dziennie i
      na tym spacerze musi się WYBIEGAĆ, pobawić z innymi psami, rozprostować łapy.
      Problemem nie są małe mieszkania (w domu, małym czy dużym, pies i tak głównie
      śpi, a ogród nie zastępuje spaceru!) ani brak chęci właścicieli, tylko brak
      wybiegów.
      Mój pies – podobnie jak wszystkie psy moich znajomych - codziennie biega luzem,
      bo wyżej cenię sobie jego zdrowie psychiczne niż idiotyczne przepisy. Jeśli w
      mieście pojawią się ogrodzone wybiegi, chętnie zacznę z nich korzystać, ale
      dopóki ich nie ma, straż miejska może mi nagwizdać: smycz z całą pewnością nie
      zapewnia możliwości niezbędnego ruchu, nieustanne uwiązanie powoduje cierpienie
      psychiczne, a ustawa jest dokumentem nadrzędnym w stosunku do przepisów
      gminnych, howgh.
      Wychowałam psa tak, że nie wykazuje cienia agresji. To ostatnie nie byłoby
      możliwe, gdyby od szczeniaka zawsze chodził sfrustrowany na smyczy, nie biegał,
      nie aportował, nie bawił się z innymi psami, nie poznawał nowych ludzi.
      PS. I może skończcie już z tą chorobliwą fascynacją ekskrementami? Sprzątam po
      moim psie i nieraz słyszę od takich jak wy całe tyrady nt. zawartości woreczka.
      Spójrzcie prawdzie w oczy: zarówno na forum, jak i w realu traktujecie temat
      sprzątania po psach jako pretekst do publicznego wylewania z siebie werbalnych
      fekaliów. Wreszcie można otwarcie porzucać „gównem”, „sraniem”, „parującymi
      klockami” i resztą tych smakowitych a wstydliwych wizji, które tak was kręcą,
      prawda?

      • Gość: tata_psychopata Re: Psie Pole Mokotowskie IP: *.acn.waw.pl 18.02.08, 10:19
        > Mój pies – podobnie jak wszystkie psy moich znajomych - codziennie biega
        > luzem,
        > bo wyżej cenię sobie jego zdrowie psychiczne niż idiotyczne przepisy.

        Jaśnie Wielmożna Pani będzie oceniała, które przepisy są idiotyczne, a które nie. Super! Co będzie jeśli ktoś będzie miał w konkretnym przypadku inne zdanie? Zdrowie psychiczne pieska jest ważniejsze niż zdrowie psychiczne innych ludzi. Gratuluję sposobu podejścia do życia. Przypomnę tylko, że istnieje coś takiego jak "zasady współżycia społecznego", ale tego właściela to chyba nie obchodzi. Ważniejsza jest POZORNA sprzeczność lokalnego przepisu z ustawą.
      • rlnd Re: Psie Pole Mokotowskie 18.02.08, 11:26
        Jeden przepis nie przeczy drugiemu. Ma Pani obowiazek wyprowadzac psa na smyczy
        w miejscu PUBLICZNYM, jak rowniez ma pani zakaz znecania sie nad zwierzetami
        poprzez trzymanie na uwiezi i nie zapewnianie mozliwosci niezbednego ruchu.
        Rozwiazanie jest banalnie proste - prosze albo sobie kupic ogrod albo wynajac
        teren, na ktorym pies bedzie biegal bez uwiezi. Nakaz trzymania psa na smyczy
        nie dotyczy terenow PRYWATNYCH.
        Co do wychowywania psa tak aby nie wykazywal cienia agresji - mialem znajomych,
        ktorzy tez mieli tak wychowywanego psa, az pewnego razu pies zwariowal i prawie
        odgryzl reke wlascicielce. Nie zycze Pani takiego przypadku.
        Co do smakowitych wizji - nie musze sobie niczego wyobrazac - polecam park na
        pl. Politechniki na wiosne.
    • Gość: Anna Wy........ć z kundlami! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 08:17
      G...o mnie obchodzi (dosłownie i w przenośni), czy ich pieski muszą
      się wybiegać. Żądam, żeby straż miejska zaczęła karać - na początek
      może być pokazówka w najbliższy weekend. Jak kogoś stać na labradora
      to na mandat też - a poza tym, co to za argumentacja - nie wlepiam
      mandatu, bo kogoś nie stać na zapłacenie???
    • areabis Kto wreszcie dobierze się d d.... 18.02.08, 08:37
      straznikom miekskim ?! To jest banda leni i nieudaczników . Chodzą z
      oczami wlepionymi w niebo - nie widzą nic ! Wyrzucamy potworną kasę
      w błoto ! Straż miejska to jest przykład najgorzej wydawanych przez
      miast pieniędzy . Produkuje się tam tylko geniuszy , typu jakiś
      marczuk i tp. ROZWIĄZAĆ STRAŻ MIEJSKĄ !!!
    • steave Psie Pole Mokotowskie 18.02.08, 08:39
      Gazeta Wyborcza, ktora czytam codziennie widac nie ma innych tematow na
      skladzie, ale dobrze Pani Kasia zajela sie Polami Mokotwskimi, to moze pojdzie
      dalej i zamiast pisac tylko o psach, napisze o tym, ze codziennie co najmniej
      kilkanascie samochodow wjezdza na teren, gdzie nie ma zadnej drogi, teren jest
      podmokly i wystarczy raz przejechac samochodem miedzy drzewami, zeby go
      dokumentnie rozjezdzic, dalej co z moimi ulubiencami, ktorzy rozbijaja butelki
      na trawnikach, rozumiem, ze szklo nie przeszkadza dzieciom w zabawie? dalej co
      ludzkimi KUPAMI tak LUDZKIMI, ktorych latem wiecej od psich kup? a co z tymi
      ktorzy notorycznie robia sobie bibki na Polach i caly syf zostawiaja na lawkach?
      a co Pani Kasia napisze latem o ludziach kapiacych sie z malymi dziecmi w
      centralnym stawie Pol? dodam, ze psy kapia tylko wlasciciele, ktorzy nie wiedza
      o gronkowcu plywajacym lawicami w wodzie...przpominam Pani (tak przypominam, bo
      informowalam o tym wtedy Gazete) ze latem przez 7 dni na parkingu od Batorego
      mieszkala jakas grupa obcokrajowcow z 4 groznymi psami, ktorzy zajeli pol
      parkingu i trawnik obok swoimi tirami i NIKT, po prostu NIKT, pies z kulawa noga
      sie tym nie zainteresowal, trzeba bylo podjechac na Pola Pani Kasiu, ale pewnie
      trudno sie bylo z Francuzami dogadac...
      od dwoch lat od kiedy mam psa jestem codziennie na Polach nie tylko w weeekand
      jak wiekszosc wlascicieli, ktorzy przyjezdzaja ze wszystkich dzielnic Warszawy i
      przez te dwa lata napatrzylam sie dosyc na to co wyrabia sie na Polach Pani
      Kasiu!!! nie wystarczy raz wystwic nos z domu,
      a na koniec, zapomnialabym o wszystkich festynach, po ktorych Pola sa do dzisiaj
      tak rozjezdzone, ze na tym Polu, po ktorym biegaja psy jest bloto po kostki i
      zadna mama z dzieckiem o tej porze roku i tak sie tam nie zapusci, Pani Kasiu
      wiecej czujnosci zycze!!!
      mam taka refleksje, ze my w naszym kraju potrafimy wychowywac tylko zakazami,
      ktore sami zreszta lamiemy, zamiast samych zakazow pozwolmy na cos, matki z
      dziecmi i biegacze oprocz tego blotnistego miejsca maja cale Pola dla siebie
      • Gość: anna Re: Psie Pole Mokotowskie IP: *.aster.pl 18.02.08, 09:15
        Ostatniej wiosny szłam przez Pole Mokotowskie na oficjalne
        spotkanie. Panu się pieski rozhasały (jakieś duże, nie znam ras) i
        zerwały ze smyczy, zaczęły próbę sił z innymi psami i cały ten
        warczący kłąb pędzący środkiem ścieżki wpadł na mnie z impetem,
        przewrócił na chodnik. Efekt: pobrudzone ubranie, zdarta skóra dłoni
        i na pantoflach, odnowiona kontuzja kostki. A właściciel tylko w
        biegu za zwierzakami przeprosił. A koszty pralni i lekarza,
        przepraszam bardzo?
        • bullowy Psie Pole Mokotowskie 18.02.08, 09:59
          Czy gazetę ,która jest za ideą społeczeństwa otwartego już pogięło,ze drukuje
          bełkot rodem z super ekspresu, czy innego życia na gorąco???
          Pani redaktor dopiero co przyjechała do Warszawy chyba,ze nie wie, jak na polach
          jest od zawsze.
          Pola są dla wszystkich i tych z psami i tych bez psów.Tak sie składa,ze
          najłagodniejsze psy jakie widziałem bez względu na rase czy wygląd, są właśnie
          na polach mokotowskich.Właściciele psów z pol sa świadomi potrzeby wychowania i
          socjalizowania psa poprzez integrację z otoczeniem czy szkolenia.Grupka od
          rastafińskich która sie zbiera i "okupuje",robi to odkąd pamiętam(40 lat).psy
          które są niebezpieczne i zagryzają, to nie są psy takie jak na polach.tamte
          siedzą w kojcach,na łańcuchach,bądz chodzą tylko na smyczy i w kagańcu od
          szczeniaka.
          W Warszawie jest sporo parków,ogrodzonych gdzie jest zakaz dla ludzi z
          psami.można wziąć mapę albo spytac się (choćby tu na forum)i dowiedzieć sie o
          miescie w którym sie dopiero co zamieszkało.Pola słyną z tego ,ze są dla
          wszystkich nie tylko dla roschisteryzowanych matek.Ten park powinien zostać taki
          jaki jest.Ja na pola zresztą chodzę cała rodziną,ze swoimi dziećmi i z
          psami.Jest to jedno z ostatnich takich miejsc w mieście gdzie możemy być
          razem.Zostawcie tą oazę różnorodnosci, macie Łazienki i inne parki w których nic
          nie wolno oprócz spacerownia gęsiego.

      • jabo23 Re: Psie Pole Mokotowskie 18.02.08, 09:55
        Wszystko to NIBY prawda. Tylko co to ma wspólnego z tematem?! Jest
        to typowa argumentacja z cyklu: "a u was Murzynów biją". Prawda jest
        taka, że psy w mieście - to patologia (niestety nie jedyna). A z
        patologiami (wszystkimi) trzeba walczyć - i tyle!
        • Gość: karol człowiek Re: Psie Pole Mokotowskie IP: *.aster.pl 18.02.08, 10:15
          W mieście patologią są też dzieci (okrucieństwo trzymać je w blokach), starzy
          ludzie (już sam ich widok działa depresyjnie), chorzy (j.w. plus ogromne wydatki
          na ich potrzeby), samochody (smród, zanieczyszczenie, korki), rowery (już
          poprzedni prezydent powiedział, że Warszawa to nie wieś) i można tak dalej. A ja
          twierdzę, że dla wszystkich jest miejsce, tylko trzeba się tego nauczyć.
          Ogrodzić, wszystko ogrodzić, i wszystkiego zabronić. Będzie bezpiecznie i wspaniale.
    • Gość: karol człowiek Re: Psie Pole Mokotowskie IP: *.aster.pl 18.02.08, 09:39
      Kolejny histeryczny artykuł i grupa histerycznych komentarzy ludzi, których nie
      wychowano do życia w społeczeństwie z innymi ludźmi, często różnej rasy,
      narodowości, religii, dziećmi, zwierzętami, a wszystko to na zasadach wzajemnego
      szacunku. Codziennie chodzę przez PM do pracy i z niej, w parku jest mnóstwo
      ludzi, psów, rowerzystów i nie byłem świadkiem żadnego incydentu, nigdy. Temat
      uważam za zastępczy, w razie czego zawsze można napisać przecież o psach,
      dzieciach, sąsiadach...
      Getto, najlepiej, żeby Warszawa stała się gettem, tylko dla ludzi młodych,
      zdrowych, pracujących, białych, bezdzietnych, bez zwierząt, bo w innym przypadku
      wszystko to tak bardzo komplikuje niektórym życie, że nie mogą sobie poradzić.
      • antypisiorek chrzanisz panie karol.. 18.02.08, 09:45
        nigdy w gó.. psie nie wlazłeś???? to gratuluję...widać jakoś
        chodzisz o dziwnych porach, mieszkam w centrum i prawie codziennie
        jest akcja typu dwa kundle na siebie się rzucają, przy okazji na
        kogoś obok jak jest okazja, trawniki zasrane na potęgę , chodniki
        też...na PM już nie jeżdżę bo rzygać się chce.
      • Gość: mm Re: Psie Pole Mokotowskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 22:29
        Nie mam nic do właścicieli psów sama mam 3 ale jestem po stronie
        ludzi którzy nawołuja do tego by psa trzymac na smyczy. Ja ostatnio
        musiałam chodzic do pracy okreżną droga bo jedna Pani z wielkim
        pieskiem nie rozumiała ze to jakon sie na mnie rzuca i podgryzuje
        nie jest dla mnie zabawne. Dopiero ostanio ta Pani raczyła uzyc
        czegos takiego jak smycz i kaganiec hmm czyzby ktoś wkońcu użył
        mocniejszych środków niż zwrócenie uwagi ...?
    • Gość: toudi Straz Miejska powinna sie tym zajac!!! IP: 194.119.254.* 18.02.08, 09:45
      od tego jest Straz. Ale oni wola studentom walic mandaty za picie
      piwa na Polu Mokotowskim zamiast zajac sie kundlami. Gowno mnie
      obchodzi, ze pieski chca sie wybiegac - jak sie ma pieski, to trzeba
      im zapewnic miejsce do wybiegania sie, ale prywatne a nie miejski
      park!!!!!!!
      Niech sobie psiarze kupia/wydzierzawia/dostana od miasta teren i tam
      nie sobie urzadzaja nawet walski psow. Mnie to nie obchodzi. Ja chce
      tylko, zebym mogl spokojnie jezdzic rowerem po parku, bo mam do tego
      prawo, a kundle i ich wlasciciele to prawo lamia.

      Natomiast strazacy miejscy jak zwykle zajmuja sie wlepianiem
      mandatow za zle zaparkowane samochody, bo nic innego nie potrafia.
      Rozwiazac te bande nierobow!!! Tylko wydajemy na nich kase a oni
      gowno robia!!!

      t.


    • dr_olek Jak to w Bolandzie... 18.02.08, 09:54
      Musi się zdarzyć tragedia, czego nikomu nie życzę, aby cokolwiek się zmieniło,
      ktoś się zajął problemem.
      Ogrodzenie kawałka terenu dla psów + bezwzględna egzekucja przepisów poza nim to
      jest jedynym wyjściem.
    • Gość: Kamila Psie Pole Mokotowskie IP: *.hrk.pl 18.02.08, 10:22
      Doskonale rozumiem stanowisko niektorych ludzi. Maja prawo bac sie zwierzat.
      Sama mam psy i jezdzimy "wybiegac sie" do lasu. Specjalinie tam gdzie nie ma
      ludzi. Moze faktycznie park dla psow bylby dobrym pomyslem... Sama nie mam
      ochoty na zaczepianie mojego psa przez ludzi. To tylko zwierze, nie wiem jak sie
      zachowa. Czesc zachowan moge przewidziec, czesci nie...
      Kiedys zaatakowal mojego psiaka pies wlasnie puszczony luzem bez kaganca.
      Wlasciciel byl dumny, ze ma groznego psa. Na argument, ze duzy grozny pies
      atakujacy jeszcze wtedy szczeniaka na smyczy, musi byc psychiczny, malo nie
      oberwalam w glowe od oburzonego wlasciciela...
    • Gość: Geograf Re: Psie Pole Mokotowskie IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.08, 10:39
      Fajnie że Pole Mokotowskie chociarz w 1 m2 należy do
      Mokotowa.Przecierz to Ochota.Kolejny pismak z walizki co pisze też
      takie brednie jak podwarszawski Ursus Wawewr Rembertów .Mapy
      warszawy se kupcie na tej czerskiej i najpierw przestudiujcie
      topografie miasta zanim coś napiszecie w temacie ktory chcecie
      poruszyc.
    • Gość: arturaspl Psie Pole Mokotowskie IP: *.era.pl 18.02.08, 10:48
      jesli ktos chce aby piesek pobiegal sobie bez smyczy i kaganca, niech wyprowadzi
      sie do domku z ogrodkiem. tam pies wybiega sie.
      kretynizmem jest trzymanie duzych psow potrzebujacych ruchu, w mieszkaniu.
      tlumaczenie ze pies musi sie wybiegac i dlatego jest bez kaganca i smyczy jest
      glupota , bo pies bez kontroli moze byc grozny nie tylko dla dzieci. sam
      zastrzelilem 2 psy w obronie wlasnej - zostalem zaatakowany przez jakiegos
      amstafa . wlasciciel poszczul mnie drugim psem, malo wlasciciela nie
      postrzelilem - kretyn jeden. Na szczescie niedaleko byl patrol policji -
      widzieli cale zajscie.
      • Gość: Fenix Re: Psie Pole Mokotowskie IP: *.crowley.pl 17.03.08, 11:23
        O, i kto ci pozwolił chodzić po mieście z bronią? Gdybyś ją wyciągnął w mojej
        obecności to szybko byś zezwolenie stracił i swoje odsiedział za "stwarzanie
        zagrożenia".

        Moralność Kalego, ja mogę łamać prawo, ale inni nie. Ciekawe czy byś się
        ucieszył jakby ktoś podszedł do ciebie na ulicy i zastrzelił, bo przecież
        osobnik z bronią stwarza zagrożenie i należy je wyeliminować.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka