Dodaj do ulubionych

Obskurna buda nie szpeci już placu Zamkowego

IP: *.acn.waw.pl 19.04.04, 23:09
Nareszcie!
Obserwuj wątek
    • Gość: Funky BRAWO !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.04, 10:34
      • anmanika Re: BRAWO !!! 20.04.04, 10:53
        W notatce jest niescislosc. Buda przyjezdza na pl. Zamkowy w piatek wieczorem i
        opuszcza ja w niedziele. Straz miejska interweniowala w sobote, nic to nie
        dalo. Buda stala jak w poprzednie weekendy do niedzieli wieczor. No coz,
        zobaczymy w piatek czy sie ponownie pojawi.
    • Gość: cvbncv Za to teraz ma być eksponowana tratwa IP: *.crowley.pl 20.04.04, 11:38
      Czy nie ma innych placów w Śródmieściu? Czy Plac Zamkowy to plac jarmarczny,
      gdzie każdy może się pchać ze swoimi eksponatami?
      • Gość: Peppers Zaluje IP: *.acn.pl 20.04.04, 15:18
        Zaluje tego co sie stalo. Oznacza to ni mniej nie wiecej tylko tyle, ze
        bezdusznosc urzednikow i pseudowalka o kulture niektorcyh cynikow doprowadzila
        do pozbawienia mozliwosci byc moze jedynego zarobku biednego czlowieka. I to w
        kraju gdzie bezrobocie siega 30%. Ten czloweik mimo biedy staral sie zyc
        uczciwie, zarabiac w jakis normalny spopsb zamiast krasc. I co? I komus sie to
        nie podobalo, bo szpecilo mu widok z okna. Wstyd mi za to, ze jestem
        czlowiekiem jesli wlasnie taka jest wiekszosc ludzi.

        Pozdrawiam!
        • Gość: tyurtu Re: Zaluje? Udostępnij mu swoją klatkę schodową! IP: *.crowley.pl 20.04.04, 16:13
        • vampi_r Re: Zaluje 20.04.04, 17:35
          Gość portalu: Peppers napisał(a):

          > Zaluje tego co sie stalo. Oznacza to ni mniej nie wiecej tylko tyle, ze
          > bezdusznosc urzednikow i pseudowalka o kulture niektorcyh cynikow
          doprowadzila
          > do pozbawienia mozliwosci byc moze jedynego zarobku biednego czlowieka. I to
          w
          > kraju gdzie bezrobocie siega 30%. Ten czloweik mimo biedy staral sie zyc
          > uczciwie, zarabiac w jakis normalny spopsb zamiast krasc. I co? I komus sie
          to
          > nie podobalo, bo szpecilo mu widok z okna. Wstyd mi za to, ze jestem
          > czlowiekiem jesli wlasnie taka jest wiekszosc ludzi.
          >
          > Pozdrawiam!

          hahahahaha

          To wiesz co? Ja np. jestem bezrobotny, śpię w kanałach.
          I wymyśliłem prosty sposób na zarobkowanie.
          Postawię obskurną budę pod Marrioittem i będę sprzedawał szaszłyki z
          kanalarskich szczurów.

          I niech nikt nie waży się mnie ruszyć i pozbawiać miejsca pracy !!!!!
          • vampi_r Re: Buda z Pl. Zamkowego. 20.04.04, 17:46
            Jak już tu ktoś pisał - włąściciel budy stawia ją na weekend, bo i ludzi więcej
            i zarobek większy. A nie opłaca mu się kupować kwitki parkingowe w normalny
            dzień.

            A ci się cieszą, że poradzili sobie z "restauratorem". O rany - niemal święto
            wśród władz ratusza. Taki sukces !!!!! Zapewne Kaczor sypnie premiami.
            hahahahaha
            To zdziwią się w piątek.


            I to miasto ma ambicje metropolii europejskiej - chce zabudować Pl. Defilad,
            ściągnąc inwestorów, turystów, bizness itp. a nie potrafi se poradzić z jedną
            budą fast food.
            Bo luki w prawie....

            Ludzie !!! a czy ktoś próbował w SANEPiDzie?
            Czy prawo polskie pozwala na sprzedaż żywności z takiej budy, gdzie nie ma
            bieżącej wody i kanalizacji? Gdzie czystość pozostawia wiele do zyczenia?
            Zapewniam że sa odpowidnie przepisy i środki. Tylko jakoś ani straży miejskiej,
            ani szanownym władzom nie chce się pomyśleć.
            • Gość: Automobilista Re: Buda z Pl. Zamkowego. IP: 62.233.175.* 21.04.04, 08:03
              > Ludzie !!! a czy ktoś próbował w SANEPiDzie?
              > Czy prawo polskie pozwala na sprzedaż żywności z takiej budy, gdzie nie ma
              > bieżącej wody i kanalizacji? Gdzie czystość pozostawia wiele do zyczenia?
              > Zapewniam że sa odpowidnie przepisy i środki. Tylko jakoś ani straży
              > miejskiej, ani szanownym władzom nie chce się pomyśleć.

              Przesadzasz. Od jedzenia kupionego w takich przybytkach nik jeszcze poważnie
              nie ucierpiał. A my bezkrytycznie naśladujemy UE i chcemy mieć wszystko
              sterylne, wyjałowione, wypalone, zdezynfekowane.

              A co najlepiej roziwja się w stertylnych krajach UE? Otóż rozwija się tam
              alergia, która stała się prawdziwą plaga tych krajów. Organizmy nie wchodza w
              kontakt z bakteriami, nie rozwijają przeciwciał i potem taki obywatel
              sterylnego kraju dostaje cięzkiego uczulenia przy kontakcie z byle pyłkiem,
              bakterią czy substancją.

              Czy zatem warto przesadzać ze sterylnością? Nie dajmy się zwariować!
              • vampi_r Re: Buda z Pl. Zamkowego. 21.04.04, 11:42
                Gość portalu: Automobilista napisał(a):

                >
                > Przesadzasz. Od jedzenia kupionego w takich przybytkach nik jeszcze poważnie
                > nie ucierpiał. A my bezkrytycznie naśladujemy UE i chcemy mieć wszystko
                > sterylne, wyjałowione, wypalone, zdezynfekowane.

                Przepraszam bardzo. Z tego co wiem, to np. kioskarze nie mogą sprzedawać
                żywności innej, niz fabrycznie, szczelnie zapakowanej. Stąd mozesz razem z
                gazetą kupic jedynie Snickersa lub jakiegoś Twiksa. Kioskarz nie ma prawa
                sprzedawania kanapek, a tym bardziej robienia ich na miejscu. Zabraniają mu
                przepisy Sanepidu.

                Czemu więc robić żarcie może człowiek w budzie bez wody i kanalizacji.
                I nie chodzi mi tu o twoje subiektywne odczucia, bo ty możesz jeść sobie hot-
                doga nawet zrobionego przez HIV-owca lub Żółtaczkowca, mnie to nie rusza.
                Ale chodzi mi o stosowanie prawa w Polsce.


                >
                > A co najlepiej roziwja się w stertylnych krajach UE? Otóż rozwija się tam
                > alergia, która stała się prawdziwą plaga tych krajów. Organizmy nie wchodza w
                > kontakt z bakteriami, nie rozwijają przeciwciał i potem taki obywatel
                > sterylnego kraju dostaje cięzkiego uczulenia przy kontakcie z byle pyłkiem,
                > bakterią czy substancją.

                Chyba nieco przesadzasz. Niedawno czytałem jakiś raport na temat ilości
                nosicieli wirusa zapalenia wątroby typu C (lub cos takiego) w Polsce.
                Statystyki są przerażające.
                Mówienie, że od jedzenia z bud, które nie spaełniaja podstawowych norm higieny,
                nikt nie ucierpiał, to czysta demagogia.

                A nie wspomne już o estetyce obskurnych bud stawianych w reprezentacyjnych
                miejscach.
                Tobie może wiocha nie przeszkadza. A mnie jednak tak.
                I jeśliby ta buda sprzedawała nadal w warunkach urągajacych higienie, ale była
                estetyczna i stała w mniej reprezentacyjnym miejscu, nie protestowałbym - ja
                tam żarcia nie kupię, a że innym to smakuje i nie boją się bakterii, to życze
                im smacznego.
                No może jedynie mogę miec szmery, że potem biedna służba zdrowia musi wydawać
                na nich to, co ja wpłacam do NFZ, a nie korzystam.

                >
                > Czy zatem warto przesadzać ze sterylnością? Nie dajmy się zwariować!

                Posłuchaj, kto tu mówi o sterylności?
                Ja podnoszę jedynie kwestie podstawowych zasad higieny. Do sterylności to
                jeszcze daleko.
    • Gość: Sylwek Peppers... IP: *.acn.waw.pl 20.04.04, 17:57
      Umowmy sie na pewnien poziom! Tenze czlowiek moze wykonywac dalej swoja prace,
      ale niech wystroj architektoniczny miejsca w ktorym bedzie sprzedawal szybkie
      zarcie bedzie bardziej dostosowany do jego malo reprezentacyjnej budy.
    • Gość: Zbigniew Re: Obskurna buda nie szpeci już placu Zamkowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.04, 23:44
      Cały problem polega na tym,że władze Warszawy nie mogą wskazać przepisu, który
      jest łamany przez ustawienie przyczepy na perkingu.Bo takiego przepisu nie
      ma.Tak jak można ustawić reklamę na pojeżdzie i nie pytać o zgodę na to Z.D.M.
      tak też można prowadzić sprzedaż z pojazdu nie pytając o zgodę zarządcy terenu
      czyli Zarządu Dróg Miejskich.W każdym z tych przypadków następuje zajęcie pasa
      drogi na cele związane z komunikacją.Jeśli zaś nie, to należy karać każdy
      pojazd, który choć na chwilę zatrzyma się, a są na nim np.jakieś napisy
      firmowe.Powinno to być bowiem uznane za zajęcie drogi na cele związane z
      reklama a nie z komunikacją.Pozdrawiam autora tego artykułu.Zbyszek.
    • Gość: Automobilista Re: Obskurna buda nie szpeci już placu Zamkowego IP: 62.233.175.* 21.04.04, 07:56
      I z czego tu się cieszyć?

      Teoretycznie jest super. Buda szpeciła wygląd Pl.Zamkowego, budy nie ma (pewnie
      i tak wróci, ale to już inna kwestia), jest ładniej. Ale jest też druga strona
      medalu. Otóż na starówce mozliwość zakupu w miarę taniego jedzenia jest nader
      niewielka. Oprócz dwóch barów z kebabem na krzyż sa tam jedynie cholernie
      drogie restauracje i oblęzona Pizza Hut. A poza tym pustka. I to jest dopiero
      prawdziwy problem, a nie jakaś buda, która jest przy tym problemem mało
      znaczącym. Dopóki na starówce nie bedzie możliwości posilenia się w niedrogich
      knajpkacyh, takie budy będą stać, bo będzie na nie zapotrzebowanie.

      Popieram własciciela budy z hot dogami. Popieram go dlatego, że media i "wadza"
      z uporem godnym lepszej sprawy walczą z budą, natomiast ani myślą poruszać
      problemu znacznie ważniejszego, tj. braku tanich knajpek na starówce. Takie
      stawianie sprawy zdecydowanie mi się nie podoba.

      Rozwiązujmy prawdziwe problemy, a nie problemy zastępcze!
      • vampi_r Re: Obskurna buda nie szpeci już placu Zamkowego 21.04.04, 12:03
        Gość portalu: Automobilista napisał(a):

        > Otóż na starówce mozliwość zakupu w miarę taniego jedzenia jest nader
        > niewielka. Oprócz dwóch barów z kebabem na krzyż sa tam jedynie cholernie
        > drogie restauracje i oblęzona Pizza Hut. A poza tym pustka.

        I w związku z tym, ty jesteś za szpeceniem Starówki.
        Jeśli chcesz tanio zjeśc, to nie idziesz do Viktorii, ani do Marriotta.
        Stare Miasto w Warszawie nie jest i nie powinno być siedziskiem tanich
        fasfoodów, ani bazarowiskiem.

        > I to jest dopiero
        > prawdziwy problem, a nie jakaś buda, która jest przy tym problemem mało
        > znaczącym. Dopóki na starówce nie bedzie możliwości posilenia się w
        niedrogich
        > knajpkacyh, takie budy będą stać, bo będzie na nie zapotrzebowanie.

        Prawdziwy problem to jest taki, że ktoś w ogóle je żarcie z takich bud.
        Tak, to jest problem.

        >
        > Popieram własciciela budy z hot dogami. Popieram go dlatego, że media
        i "wadza"
        >
        > z uporem godnym lepszej sprawy walczą z budą, natomiast ani myślą poruszać
        > problemu znacznie ważniejszego, tj. braku tanich knajpek na starówce. Takie
        > stawianie sprawy zdecydowanie mi się nie podoba.
        >

        To wyjaśnij mi co uważasz za "tanią knajpkę". Czy ta buda z Zamkowego spełnia
        to określenie? Co to znaczy "tanio"? Czy te knajpki mają sprzedawać hamburgery
        za 2-3 złote?
        Czlowieku, jeśli ty idziesz na Starówkę (miejsce z najdroższą ceną wynajmu w
        Polsce), by tanio zjesc, to najwyraźniej coś ci się pomieszało.

        Wyjasniej też jak chciałbys tworzyć te "tanie knajpki", gdybys to ty był władszą
        Chyba pomyliły ci się systemy polityczne.
        Na Starówce jest wiele knajpek, mogłoby byc ich więcej, ale o tym decydują
        prawa rynku. Znajdzie się restaurator, wykupi lub wynajmie lokal, to będzie
        sprzedawał posiłki. Nikt nikomu tego nie zabrania.
        Nie możesz zarzucać władzy, że ta nie tworzy tanich knajpek na Starówce, to
        jakas paranoja.

        Piszesz, że ty popierasz tego człowiega od budy. Czyli popierasz łamanie prawa,
        popierasz cwaniactwo, brud i prowizorkę.
        Brawo! A powiedz jeszcze, czy ty osobiście kupiłbys u niego hamburgera?
        Tak? To gratuluję jeszcze poczucia smaku.
        • Gość: Automobilista Re: Obskurna buda nie szpeci już placu Zamkowego IP: 62.233.175.* 21.04.04, 12:35
          > I w związku z tym, ty jesteś za szpeceniem Starówki.
          > Jeśli chcesz tanio zjeśc, to nie idziesz do Viktorii, ani do Marriotta.
          > Stare Miasto w Warszawie nie jest i nie powinno być siedziskiem tanich
          > fasfoodów, ani bazarowiskiem.

          A kto tu pisze o bazarowisku?

          A co do taniego jedzenia, to przejdź się po starówce w Krakowie, przejdź się po
          starówce w Toruniu. Jest wiele przytulnych lokali z całkiem smacznym jedzeniem
          i niewygórowanymi cenami. A w Warszawie tego brak.

          > Prawdziwy problem to jest taki, że ktoś w ogóle je żarcie z takich bud.
          > Tak, to jest problem.

          Jeśli ktoś ma ochotę na spacer po starówce i akurat zgłodnieje, a nie stać go
          na jedzenie w drogich restauracjach, to jaki ma wybór?

          > To wyjaśnij mi co uważasz za "tanią knajpkę". Czy ta buda z Zamkowego spełnia
          > to określenie? Co to znaczy "tanio"? Czy te knajpki mają sprzedawać
          > hamburgery
          > za 2-3 złote?

          Tania knajpka to według mnie taka knajpka, gdzie można się w miarę porządnie
          najeść za ok. 10 - 15 zł. Na starówce warunki te spełniają tylko bary z kebabem
          (jest ich jak na lekarstwo i nie każdy w kebabach gustuje), Pizza Hut (w
          zasadzie nieco droższa, w pogodny dzień trzeba się długo naczekac, aby znaleźć
          tam miejsce) i owe budy z hot dogami. Poza tym pustka.

          > Czlowieku, jeśli ty idziesz na Starówkę (miejsce z najdroższą ceną wynajmu w
          > Polsce), by tanio zjesc, to najwyraźniej coś ci się pomieszało.

          O nie, to tobie się coś miesza. Ale dobrze, spróbuję wytłumaczyć. Na starówkę
          idę przede wszystkim po to, aby pospacerować. Ale zdarza mi się, że zgłodnieję.
          I co wtedy twoim zdaniem? Czy uważasz, że jak ktoś lubi spacerować po staróce,
          a nie stać go na jedzenie np. u Fukiera, to ma taszczyć z domu wałówki lub
          stale chodzić do Pizza Hut? Już trzecia kolejna wizyta w Pizza Hut staje się
          nudna, a tymczasem sensownej alternatywy brak.

          A ceny wynajmu faktycznie bywają kosmiczne, wskutek czego o atmosferze starówki
          krakowskiej możemy w Warszawie śmiało zapomnieć.

          > Wyjasniej też jak chciałbys tworzyć te "tanie knajpki", gdybys to ty
          > był władszą

          Nie utrudniałbym inwestorom ich tworzenia. Koło Pl.Zamkowego miał powstac
          McDonald's, lecz jakieś urzędasy się nie zgodziły. Jakoś nikomu podobny obiekt
          nie przeszkadza na ul.Floriańskiej w Krakowie czy na starówce w Toruniu. Tylko
          u nas komuś wadzi. Obawiam się, że inni potencjalni inwestorzy natrafiają na
          podobne problemy.

          > Na Starówce jest wiele knajpek, mogłoby byc ich więcej, ale o tym decydują
          > prawa rynku. Znajdzie się restaurator, wykupi lub wynajmie lokal, to będzie
          > sprzedawał posiłki. Nikt nikomu tego nie zabrania.

          Jak to nie? Tu łapóweczka, tam proteścik i tak do usranej śmierci.

          > Nie możesz zarzucać władzy, że ta nie tworzy tanich knajpek na Starówce, to
          > jakas paranoja.

          Mogę natomiast jej zarzucić, że utrudnia ich tworzenie.

          > Piszesz, że ty popierasz tego człowiega od budy. Czyli popierasz
          > łamanie prawa, popierasz cwaniactwo, brud i prowizorkę.

          Nie. Po prostu protestuję przeciwko szukaniu przez władze i pismaków problewmów
          zastępczych, odciągających uwage od problemów znacznie ważniejszych.

          > Brawo! A powiedz jeszcze, czy ty osobiście kupiłbys u niego hamburgera?
          > Tak? To gratuluję jeszcze poczucia smaku.

          Nie. Ale są ludzi, którzy kupują i nie zabraniajmy im tego, skoro nie mają
          innego wyboru.






          > Chyba pomyliły ci się systemy polityczne.
          > Na Starówce jest wiele knajpek, mogłoby byc ich więcej, ale o tym decydują
          > prawa rynku. Znajdzie się restaurator, wykupi lub wynajmie lokal, to będzie
          > sprzedawał posiłki. Nikt nikomu tego nie zabrania.
          > Nie możesz zarzucać władzy, że ta nie tworzy tanich knajpek na Starówce, to
          > jakas paranoja.





          • vampi_r Re: Obskurna buda nie szpeci już placu Zamkowego 21.04.04, 14:41
            Posłuchaj no.
            Ja jestem za tym, by prawo w Polsce oznaczało prawo. Jestem tez przeciwnikiem
            tandety.
            Myślę, że w wystarczający sposób wykazałem iz tolerowanie obskurnej budy na
            Starówce, raz - nie ma nic wspólnego z prawem (sanepid), dwa - z dobrym
            smakiem, trzy - z estetyką, cztery - jest przejawem tandety.

            Ty uwazasz, że wystarczający powód na działanie tej budy, to brak tanich
            knajpek.
            To ja ci mówię jeszcze, że na Starówce brak jest równiez tanich sklepów. To
            może na Pl. Zamkowym zrobić mały rusko-rolniczy bazarek? No bo jak jestem na
            Starówce i zachce mi sie akurat zrobić zakupy, to będę miał gdzie kupic
            pietruszkę.

            Inna rzecz, iż ja wcale nie uwazam, że tanich knajpek brak. Przejdź się kiedyś
            po Starym Miescie i uwazniej przyjzyj. Nie ograniczaj Starówki do samego Rynku.
            Na bocznych uliczkach znajdziesz wiele knajpek nie tak drogich, jak akurat
            Fukier, czy Świętoszek.
            Może nie zjesz obiadu za 10 zł (za tyle, to nawet nie kupisz McZestawu w Pcimiu
            Dolnym), ale nie wydasz więcej jak 20-30 zł. (Murzynek, Kmicic, Pan Michał itp.)
            Tu pisząc o wyborze między Pizza-Hut,a Fukierem wykazałes się niestety
            dyletanctwem.
            I nie ma co marudzić, że akurat na Starówce powinny być tańsze knajpy.
            Miejsce zobowiązuje. Ceny najmu równiez.

            A Warszawską Starówkę bardziej wolałbym prestiżem porównywac do Praskiej,
            Brukselskiej, czy Amsterdamskiej, niż do Krakowskiej.
            Nie obchodzi mmie,ze w Krakowie jest McDonald. Ja tandety w tym miejscu nie
            zamierzam tolerować.
            OK - zaraz powiesz, że w Pradze jest na starym miescie McDonald. Tyle, że
            warszawska Starówka jest 10 razy mniejsza i miejsca też ma 10 razy mniej.
            Ty widziałbys na Zamkowym McDonalda. Ja nie. Podobnie jak żadnego Carrefura
            (jak pisałem - brak tanich sklepów), czy handlu łóżkowo-budowego.

            I nie zarzucałbym pismakom, że szukaja tematu zastępczego - jak pisałem
            wczesniej, to miasto stara się o inwestorów, biznesmenów, turystów, ma w
            planach wielkie inwestycje budowlane, a nie potrafi se poradzić od wielu lat z
            jedną budą z hot-dogami.
            A wspomnę jeszcze jakiego wstydu się najadłem, gdy oprowadzając gości z Francji
            po Starówce natknałem się na tą obskurną budę (nie trudno się na nią nie
            natknąc, niestety). Francuzi, nic nie powiedzieli, pokręcili tylko głowami ze
            zdziwienia.
            Wiesz byłem kiedyś w Addis-Ababie (Etiopia). Tam takie obskurne budy są na
            porządku dziennym i tez nikt nie dba o higienę.

            A pismaki sa od tego, by między innymi o tym napisac, co czynią.
            I właśnie najgorsza jest w tym bezradnośc władz wobec tak prostej sprawy.
          • vampi_r Re: Obskurna buda nie szpeci już placu Zamkowego 21.04.04, 14:42
            Posłuchaj no.
            Ja jestem za tym, by prawo w Polsce oznaczało prawo. Jestem tez przeciwnikiem
            tandety.
            Myślę, że w wystarczający sposób wykazałem iz tolerowanie obskurnej budy na
            Starówce, raz - nie ma nic wspólnego z prawem (sanepid), dwa - z dobrym
            smakiem, trzy - z estetyką, cztery - jest przejawem tandety.

            Ty uwazasz, że wystarczający powód na działanie tej budy, to brak tanich
            knajpek.
            To ja ci mówię jeszcze, że na Starówce brak jest równiez tanich sklepów. To
            może na Pl. Zamkowym zrobić mały rusko-rolniczy bazarek? No bo jak jestem na
            Starówce i zachce mi sie akurat zrobić zakupy, to będę miał gdzie kupic
            pietruszkę.

            Inna rzecz, iż ja wcale nie uwazam, że tanich knajpek brak. Przejdź się kiedyś
            po Starym Miescie i uwazniej przyjzyj. Nie ograniczaj Starówki do samego Rynku.
            Na bocznych uliczkach znajdziesz wiele knajpek nie tak drogich, jak akurat
            Fukier, czy Świętoszek.
            Może nie zjesz obiadu za 10 zł (za tyle, to nawet nie kupisz McZestawu w Pcimiu
            Dolnym), ale nie wydasz więcej jak 20-30 zł. (Murzynek, Kmicic, Pan Michał itp.)
            Tu pisząc o wyborze między Pizza-Hut,a Fukierem wykazałes się niestety
            dyletanctwem.
            I nie ma co marudzić, że akurat na Starówce powinny być tańsze knajpy.
            Miejsce zobowiązuje. Ceny najmu równiez.

            A Warszawską Starówkę bardziej wolałbym prestiżem porównywac do Praskiej,
            Brukselskiej, czy Amsterdamskiej, niż do Krakowskiej.
            Nie obchodzi mmie,ze w Krakowie jest McDonald. Ja tandety w tym miejscu nie
            zamierzam tolerować.
            OK - zaraz powiesz, że w Pradze jest na starym miescie McDonald. Tyle, że
            warszawska Starówka jest 10 razy mniejsza i miejsca też ma 10 razy mniej.
            Ty widziałbys na Zamkowym McDonalda. Ja nie. Podobnie jak żadnego Carrefura
            (jak pisałem - brak tanich sklepów), czy handlu łóżkowo-budowego.

            I nie zarzucałbym pismakom, że szukaja tematu zastępczego - jak pisałem
            wczesniej, to miasto stara się o inwestorów, biznesmenów, turystów, ma w
            planach wielkie inwestycje budowlane, a nie potrafi se poradzić od wielu lat z
            jedną budą z hot-dogami.
            A wspomnę jeszcze jakiego wstydu się najadłem, gdy oprowadzając gości z Francji
            po Starówce natknałem się na tą obskurną budę (nie trudno się na nią nie
            natknąc, niestety). Francuzi, nic nie powiedzieli, pokręcili tylko głowami ze
            zdziwienia.
            Wiesz byłem kiedyś w Addis-Ababie (Etiopia). Tam takie obskurne budy są na
            porządku dziennym i tez nikt nie dba o higienę.

            A pismaki sa od tego, by między innymi o tym napisac, co czynią.
            I właśnie najgorsza jest w tym bezradnośc władz wobec tak prostej sprawy.
            • anmanika Re: Obskurna buda nie szpeci już placu Zamkowego 31.05.04, 08:31
              A nie mowilam???? Wrocila!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka