Dodaj do ulubionych

Pl. Grzybowski: Dotleniacz kontra beton

IP: 195.90.102.* 13.03.08, 23:22
W zeszłym roku utleniacz Joanny Rajkowskiej pokazał, jak małymi środkami można
zmienić fragment tego placu w prawdziwą oazę w betonowej pustyni centrum
Warszawy. Ludzie nagle zbliżyli się do siebie i do kawałka przyrody. Ja też
zatrzymałam się w biegu, by usiąść na pomarańczowym dysku na trawie i patrzeć
na wodę i trzciny. Jeśli urzędnicy miejscy lubią beton, niech go wyleją na
swoje biurka i cieszą się nim do woli. My dziękujemy serdecznie za taki
pomysły...
Obserwuj wątek
    • tenkobuz Pl. Grzybowski: Dotleniacz kontra beton 13.03.08, 23:58
      Jaki beton??? Kto mówił o betonie na placu? Plac Grzybowski jest placem
      miejskim. Placem warszawskim, służącym komuś więcej niż tylko mieszkańcom
      okolicznych bloków. Jeżeli tych kilka bloków nie ma przynależnych podwórek i
      zieleńców, to jeszcze nie powód, żeby zawłaszczać plac kocykami, krzesełkami i
      bajorkiem. Ten plac wymaga rewitalizacji, przekształceń i doinwestowania, aby na
      powrót stał się placem miejskim. Taki plac miejski wymaga porządnej zieleni,
      utwardzonych nawierzchni, oświetlenia, wody (do której pilnowania nie potrzeba
      strażnika w przyczepie - jak to było w zeszłym roku). Mam wrażenie, że projekt
      miejski jest bliższy spełnienia tych założeń. I oczywiście nie ma w tym
      projekcie betonu. Tytuł artykułu to oszukaństwo i propaganda.
      • Gość: Borys Co za bzdury wygadujesz IP: *.aster.pl 14.03.08, 07:41
      • Gość: Warszawiak Re: Pl. Grzybowski: Dotleniacz kontra beton IP: *.acn.waw.pl 14.03.08, 20:02
        ty na serio?..
    • Gość: Ted Pl. Grzybowski: Dotleniacz kontra beton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.08, 00:19
      Dlaczego urzednicy zawsze wola beton od zieleni? To proste. Metr
      kwadratowy jezdni czy chodnika jest kilka czy kliknanascie razy
      drozszy od metra kwadratowego zieleni. 10% od zlecenia dla Komisji
      Przetargowej duzo mniejsze.
      • Gość: chinique Póki co Rajkowska chce drugi raz wziąć ... IP: *.acn.waw.pl 14.03.08, 00:35
        ... pieniążki za zrobienie tego samego projektu.
        • Gość: platfus Re: Póki co Rajkowska chce drugi raz wziąć ... IP: 193.0.122.* 15.03.08, 10:32
          nie drugi raz, ona chce, zeby jej co roku ryczałt płacić. Taki
          abonament na kicz warszawiacy mają płacić...
        • Gość: Wiloa Zrob Madralo IP: *.aster.pl 17.03.08, 09:11
          sam projekt w takim badz razie :) i zgarnij kase :) Jaka glupota
          i lenistwo :) Nic nie robi i narzeka jeszcze :)
    • teodot Jeszcze jeden głos w obronie Dotleniacza... 14.03.08, 00:51
      Przyznaję, że gdy Dotleniacz był tylko koncepcją, to podchodziłem doń
      sceptycznie. Cały pomysł wydawał mi się wydumany. Zmieniłem zdanie, gdy powstał.
      Od razu. Zapyziały dotąd plac ożył. Od razu! Wcześniej to miejsce doceniali
      tylko bezdomni i kierowcy z postoju bagażówek, który przeniósł się tu z twardej.
      Ci założyli sobie nawet telefon. Reszta przez plac tylko przemykała i to jak
      najszybciej. A zimą klęła, bo w po opadach śniegu ten kawałek miasta stawał się
      bezpański i nikt się nie poczuwał by usunąć śnieg z alejek. Ożywał tylko z
      okazji Festiwalu na ulicy Próżnej, na jego skraju stawała scena, a środek
      zajmowały… budki Toi-Toi. Toaletę publiczną, która była na palcu zlikwidowano
      jeszcze w latach siedemdziesiątych. Miejsce praktycznie bezpańskie, przestrzeń
      zdegradowana poprzez swą niepotrzebność po prostu, została przez mieszkańców
      odzyskana. Coś co miało być happeningiem, na chwilę, stało się na tym placu
      najważniejsze. I trzeba to docenić. Warszawskie place poza rynkiem staromiejskim
      i w mniejszym wymiarze tym nowomiejskim są to bowiem miejsca martwe.
      Nieakceptowane przez mieszkańców. Plac Grzybowski był tu aż nazbyt typowy.
      Znaleziono receptę i… uznano nagle, że to nieważne. A przecież to właśnie
      najważniejsze. Miasto jest dla ludzi. Nie dla biznesu, biur, ale dla ludzi
      właśnie. A już na pewno nie dla pomników. One od ludzi nie mogą być ważniejsze,
      a na tym spotkaniu usiłowano nas o tym przekonać. Jakże inaczej jest na placu
      Bohaterów Getta, gdzie mieszkańców oswaja się z ideą mającego tam powstać muzeum
      i jeszcze myśli o tym, co oni z tego będą mieli. By było to także ich miejsce.

      To spotkanie powinno być także dla władz miasta i dzielnicy poważną nauką. To co
      od wielu lat robione jest ze Śródmieściem nie ma akceptacji jego mieszkańców. To
      co dla nich jest „prawdziwym miastem” nie jest tym, czego chcą mieszkańcy. Oni
      jednak chcą zieleni. Odrobiny przestrzeni. Oddechu. Mimo wszystkich popełnionych
      błędów koncepcja powojennej odbudowy miasta jako miasta dla ludzi, miasta
      zieleni – była koncepcją trafioną. Urbanistów, architektów przekonywać zwykle o
      tym nie trzeba. I jak pokazało to spotkanie – także mieszkańców. Problem
      stanowią władze miasta nie chcące wysłuchać ani jednych, ani drugich.

      Poważna osobiście nauka dla burmistrza, bo nie wypada nie znać własnej
      dzielnicy, a to zaprezentował na spotkaniu. Choć plan obejmował tylko plac
      mieszkańcy zostali zaskoczeni informacją, że przechodzi przezeń ulica Twarda.
      Bezskutecznie też szukał na planie nazwy ulicy będącej kolejnym fragmentem tego
      trójkątnego placu. A przecież o nim miał mówić. Nie miał też pojęcia o
      problemach związanych z dużym ruchem samochodowym na placu. Autor planu miał
      wyraźnie ten sam problem. Uwziął się wprowadzić na ten plac osie, których na tym
      niezgrabnym, niekształtnym (rzecz trzeba nazwać po imieniu) placu nigdy w jego
      historii nie było. Osie Kościoła i ulicy Próżnej przecięły się tak przy
      przystanku autobusowym, które to miejsce zaznaczono wobec tego pomnikiem. Gdyby
      autor zadał sobie choć trochę trudu, by plac obejrzeć, lub choćby kupił sobie
      plan tego fragmentu miasta, propozycji takiej by zapewne nie złożył. O wiele
      przytomniejsza była tu przygotowana w czynie społecznym, jak nas zapewniono,
      konkurencyjna propozycja pomnika wytyczająca oś placu przez arkadę kościoła
      Wszystkich Świętych zamykającą dziś ulicę Bagno. Dziś, bo nie jest to oś
      historyczna ale jest w tym i sens, i pewien nawet dowcip. Pomnik w tej koncepcji
      stanąłby po prostu na środku placu. Idea tego drugiego pomnika nie budzi moich
      zastrzeżeń ale jego mocna forma – w tym miejscu – tak. Zbyt mocna, zbyt
      przytłaczająca, zbyt dominująca.

      Co jednak najważniejsze, zgodny sprzeciw wzbudził pomysł wybrukowania większej
      placu, do czego sprowadzała się koncepcja miasta i dzielnicy. Na to po prostu
      nie może być zgody. Potrzebujemy zielonego miejsca, które udało nam się wreszcie
      oswoić. Pomnik tak ale nie możemy podporządkować mu koncepcji zagospodarowania
      placu. Coś musi być przed czymś. Mnie spodobał się jeszcze pomysł niewielkiego
      amfiteatru ale powiązałbym go z samym Dotleniaczem. By więcej ludzi molo przy
      nim usiąść. Bo bywał już z tym problem. Do tego takich miejsc w przestrzeni
      miasta brakuje. Dla teatrów ulicznych. I dla wycieczek, które codziennie
      przemierzają Próżną i może fajnie by było, by miast stać wokół przewodnika miały
      gdzie usiąść.

      I by o tym nie zapomniano, to mieszkańcy upomnieli się o toaletę publiczna na
      placu.

      Ponadto zostaliśmy uraczeni przez przedstawicielkę Zarządu Terenów Publicznych
      wykładem na temat wyjątkowej szkodliwości ozonu. Sprawa jest poważna i
      powinniśmy chyba wystąpić jako poszkodowani na drogę sądową jako przeciwko
      gospodarzowi terenu czyli… Zarządowi Terenów Publicznych. Zasądzone
      odszkodowanie proponuję przeznaczyć na odtworzenie Dotleniacza. I to by było na
      tyle.
      • Gość: orient Re: Jeszcze jeden głos w obronie Dotleniacza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.08, 01:10
        Chcesz powiedzieć, że ozon jest nieszkodliwy? O ja głupi zamiast łeb pod wyciąg
        wsadzać podczas ozonolizy albo wręcz rurkę wsadzać do gęby po prostu uciekałem z
        pokoju. Ale nie ma sprawy. Skoro widzę wielbiciela ozonu to mogę zaproponować
        inhalacje. U ludzi objawy zatrucia występują od 1.6 mg/m^3. Jestem ci w stanie
        dostarczyć 30% w mieszaninie z tlenem. Szybko pójdzie. Jak ci się znudzi (i
        przeżyjesz) to możesz się też poinhalować chlorem, fosgenem, SO2, CO2, argonem,
        wodorem ... czym chata bogata tym rada.
        • Gość: semafor Re: Jeszcze jeden głos w obronie Dotleniacza... IP: *.aster.pl 14.03.08, 07:46
          Człowieku, widziałeś ten Dotleniacz? To był taki sztuczny stawik na
          świeżym powietrzu, a w nim symboliczne bąbelki. To był symbol. Jakoś
          ofiar śmiertelnych zatrucia ozonem nie było. Jedna błyskawica
          wytwarza w atmosferze więcej ozonu niż Dotleniacz przez cały rok.
          • Gość: orient Re: Jeszcze jeden głos w obronie Dotleniacza... IP: *.ichf.edu.pl 14.03.08, 09:05
            Widziałem. Fajansiarstwo. No, ale ten plac nigdy nie był najpiękniejszy, więc mu
            to w niczym nie zaszkodziło. I nie o tym dyskutowałem. Nie musisz się zatruć
            śmiertelnie ozonem. Wystarczy, że się podtruwasz. Ozon jest zaliczany do
            zanieczyszczeń wytwarzanych przez przemysł i motoryzację. Nie musimy go jeszcze
            dodatkowo wytwarzać bez żadnego widocznego celu.

            > Jedna błyskawica
            > wytwarza w atmosferze więcej ozonu niż Dotleniacz przez cały rok.

            Proszę więc o dane.
            • Gość: maja Re: Jeszcze jeden głos w obronie Dotleniacza... IP: *.aster.pl 14.03.08, 11:32
              Czlowieku,palnąleś glupotę i jeszcze się przy niej upierasz...po co?
              Owszem ozon może być szkodliwy,ale nie w takim wydaniu jak byl w tym oczku wodnym,poczytaj najpierw a potem strasz.
              • Gość: orient Re: Jeszcze jeden głos w obronie Dotleniacza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.08, 10:44
                Człowieku, gadasz od rzeczy. Mam jedno pytanie: czy ozon wytwarzany przez
                ozonizator Rajkowskiej ma jakiś inny skład od wytwarzanego w inny sposób?
                Oczekuję odpowiedzi tak lub nie. W wypadku udzielenia odpowiedzi tak proponuję
                udanie się do starego Giertycha. Może założycie razem jakąś partię. Ma podobnie
                "naukowy" sposób widzenia świata.
            • Gość: Warszawiak Re: Jeszcze jeden głos w obronie Dotleniacza... IP: *.acn.waw.pl 14.03.08, 20:04
              hehe orient. juz sie nie wyglupiaj. :)
    • Gość: Borys Skandal!!!!!!!!!!! IP: *.aster.pl 14.03.08, 07:40
      Niech kazdy zabierze sie do swojej ROBOTY. Artyscie do tworzenia,
      Urzad do rozpatywania pomyslow i idea Artystow a Kosciol i inni od
      stawiania pomnikow do swoich rzeczy. Niech stawiaja na swoim te
      wszystkie pomniki i inne bzdury. Juz mam dosc tej HISTORI na kazdym
      miejscu. Moze jeszcze jakas Droga Cierniowa wokol tego pomnika
      wylewana swieza smola co kilka godzin. Ludize chca SPOKOJU a nie
      pomnikow i kostki brukowej czy to tak trudno zrozumiec????????? Czy
      nie ma innych miejsc nawet w Srodmiesciu na te pomniki????? Pomysl,
      idea tego Dotleniacza jest taki aby ludzie "spotykali sie" poniewaz
      jest to jakas "droga" gdzie krzyzyja sie szlaki a nie jest to
      miejsce PIELGRZYMEK do ktorego ludzie przychodza CELOWO. Drogi sie
      krzyzuja i czasami mozna zapomniec ze gdzies sie biegnie i odetchnac
      a nie widziec jakis pomnik ktory za kilka lat bedzie nastepnym
      pomnikiem na ktorego nikt nie bedzie zwracal uwagi i bedzie tylko
      przechodzil i jeszcze bedzie sie wzdrygal jezeli postawia go w
      takiej formie jaki maja plan.
      Ma to byc miejsce do ktorego ludize przychodza aby sie wyluzowac,
      zrelaksowac, zapomniec, odciac sie a nie zeby "umeczac" sie pod
      pomnikiem czy lezec na kostce brukowej
      • Gość: Pani Historyk Dość martyrologii!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.08, 08:37
        Ludzie zacznijmy żyć! Integrować! Rozmowa międzypokoleniowa więcej daje niż
        kolejny betonowy artystyczny niewypał. A rozmowie sprzyjają takie miejsca jak
        Dotleniacz!!
        • Gość: górni Re: Dość martyrologii!! IP: *.acn.waw.pl 14.03.08, 08:45
          pani H, rozmowie sprzyja chęć szczera.
          Niech Pani porozmawia sobie na infantylnej palmie, na rondzie przy Nowym Świecie.
          • Gość: Ania Re: Dość martyrologii!! IP: *.aster.pl 14.03.08, 10:22
            to jest poziom wlasnie konwersacji. Szkoda slow. niech Pani/Pan
            wlasnie idzie sobie pod pomniki jakies i tam sie wypowiada a Palme
            zostawi w SPOKOJU :) I won mi od tego dotleniacza, tez tam sie nie
            pokazuj :)
          • Gość: maja Re: Dość martyrologii!! IP: *.aster.pl 14.03.08, 11:35
            palma jest Ok,idealnie sprawdza poczucie humoru u oglądających.
            • Gość: melo Re: Dość martyrologii!! IP: *.acn.waw.pl 14.03.08, 19:26
              Tak, ta palma jest dla tych, którzy zachwycają się czeską piosenką, ostatnio
              bardzo popularną.
              Poziom intelektualny obu tych przedsięwzięć, jest taki sam.
              • Gość: Ania Re: Dość martyrologii!! IP: *.aster.pl 15.03.08, 07:05
                to wymysl cos lepszego :) i zabierz sie do roboty i zrob to :)
                typowo polskie narzekane a jak ma cos sie zrobic to nie ma nikogo.
                Wszystko wie i oczywiscie jest autorytetem w kazdej dziedzinie :) a
                nie potrafi zrobic nic :)))))))))))
                • Gość: melo Re: Dość martyrologii!! IP: *.acn.waw.pl 16.03.08, 12:46
                  Potrafi Pani coś jeszcze, poza "wpisywaniem" tych głupkowatych uśmiechów?
                  • Gość: Ania Potrafie IP: *.aster.pl 17.03.08, 09:15
                    duzo rzeczy :) Smiech to zdrowie przeciez :) a smiech z
                    niudacznikow, pseudoautorytetow, specjalistow roznych masci :)to
                    jeszcze przyjemnosc :) Zapomnialabym - nierobow rowniez :) mnie
                    to nie zlosci :) smieszy tylko :)
    • Gość: michal2708 Pl. Grzybowski: Dotleniacz kontra beton IP: *.cofund.org.pl 14.03.08, 08:51
      Mieszkam obok pl.Grzybowskiego od 20 lat. Niestety nie znalazłem
      żadnej informacji o tym, że takie spotkanie miało się odbyć. Może
      ktoś o tym mówił w kościele ale przecież nie wszyscy chodzą do
      kościoła... Szkoda, bo chętnie bym usłyszał asrgumenty obu stron. :(
    • kroczja Pl. Grzybowski: Dotleniacz kontra beton 14.03.08, 09:30
      Jak ktos tak bardzo potrzebuje zieleni to lepiej niech sie
      wyprowadzi do lasu. Bedzie mial pod dostatkiem.
    • Gość: ? z jakiej paki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.08, 09:46
      to się zwie 'dotleniaczem' skoro wytwarza ozon?
      • Gość: wdr Re: z jakiej paki IP: *.de.ibm.com 14.03.08, 10:30
        na tej samej zasadzie wypada tylko zapytać "dlaczego w warszawie jest stare
        miasto, przecież ta dzielnica powstała w latach 50tych?"

        • Gość: maja Re: z jakiej paki IP: *.aster.pl 14.03.08, 11:41
          bo ozon to też tlen,tylko w postaci trójatomowej,powstaje nie tylko w wyniku spalania przemyslowego ale także nad morzem,szczególnie po sztormach jest go dużo w powietrzu.
    • Gość: :-| Re: Pl. Grzybowski: Dotleniacz kontra beton IP: 62.233.238.* 14.03.08, 09:59
      "- Trawa daje miękkość, sprzyja integracji. Ludzie mogliby tu wychodzić z kocami
      i krzesłami - mówi artystka."
      wychodzić na tę trawkę to będą pieski za potrzebą ...
      • Gość: wdr Re: Pl. Grzybowski: Dotleniacz kontra beton IP: *.de.ibm.com 14.03.08, 10:34
        pieski za potrzebą wychodziły wcześniej. byłem przy tym dotleniaczu i okoliczni
        mieszkańcy wynosili sobie krzesła i siedzieli na trawniku. właśnie dzięki
        dotleniaczowi ten skwer dzięki temu zmienił się z toalety dla psów w miejsce
        spotkań ludzi mieszkających w okolicy.
    • Gość: Krzys Pomnik IP: *.aster.pl 14.03.08, 10:50
      A ten gosc od pomnika to gdzie mieszka? Niech sobie postawi ten
      pomnik na swoim ogrodku albo na placu przed swoim blokiem albo w
      swojej dzielnicy i wynocha z Grzybowskiego. Zawadiaka jeden i
      pieniacz jeden. Won na drzewo
      • Gość: Pani Historyk Palma też integruje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.08, 11:23
        dzięki niej ludzie sobie uświadomili że ulica na której stoi nazywa się Aleje
        Jerozolimskie. Poza tym dla niektórych jest to jedyny kontakt ze sztuką.
    • Gość: Micek Czemu lobby żydowskie nie wybuduje na swojej dział IP: 217.98.20.* 14.03.08, 12:01
      Mają swoją działkę przy synagodze, to wolą tam postawić wieżowiec. A dotleniacz
      ma zwiększyć tylko wartość działki.
      Kolejne działanie tylko w swoim interesie.
    • Gość: gośc portalu Pl. Grzybowski: Dotleniacz kontra beton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.08, 12:13
      Dotleniacz w swojej formie był kiczowaty a ze sztuka miał
      niewiele współnego...a jego fenomen , po prostu Warszawie
      brakuje przyjaznych miejsc publicznych i o to powinniśmy
      walczyć a nie o dotleniacz ;)
      • Gość: Adam madrala IP: *.aster.pl 14.03.08, 19:04
        wymysl cos innego :) gadula :) komentator sie znalazl
    • Gość: rafal Pl. Grzybowski: Dotleniacz kontra beton IP: 193.24.24.* 14.03.08, 12:24
      "Ludzie mogliby tu wychodzić z kocami i krzesłami - mówi artystka"
      To mnie ubawilo :) Z praktycznego punktu widzenia - chyba ludzie
      mogliby wychodzic z psami zeby te mialy gdzie fajdac....bo jakos
      trudno wyobrazic mi sobie odwaznego ktory rozlozylby koc na
      jakimkolwiek tawniku miejskim
      • Gość: mecenas Re: Pl. Grzybowski: Dotleniacz kontra beton IP: *.dsk.uw.edu.pl 14.03.08, 12:40
        no to nigdy tam chyba nie byłeś, rzadko bywam w tamtym rejonie i nie słyszałem o
        dotleniaczu aż tu pewnego dnia idę po placyku i patrzę a spora grupka ludzi
        siedzi sobie na trawniku i odpoczywa, fajny widok :)
      • Gość: Adam Slepy jestes IP: *.aster.pl 14.03.08, 19:07
        wystarczy abys przeszedl sie do parku przed Hala Mirowska i
        zobaczysz a jak malo to laduj z kopyta na Pola Mokotowskie teraz i
        zobacz jak tam siersciuchy sie zalatwiaja a latem ile ludzi sie
        opala. Wiec po co ta czcza gadanina wiesniaku. Madrala sie znalazl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka