Dodaj do ulubionych

Przyczyny antysemityzmu

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 21:57
Pisząc pracę o antysemityźmie, oraz czytając parę książek i artykułów na ten
temat zwróciłem uwagę na ciekawy fakt. Prawie wszystkie negatywne wypowiedzi
dotyczące Żydów zamykały się w sferze handlu. Skąd to się wzięło? Czy
faktycznie mamy do nich tyle pretensji tylko i wyłącznie o to, że biją nas na
łeb w interesach?
Obserwuj wątek
    • Gość: camel Re: Przyczyny antysemityzmu IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.04, 22:41
      proponuje pogrzebac nieco w historii.
      Zydzi nie mieli prawa nabywania i uprawiania ziemi w Plsce, wiec musieli sie
      zajac handlem.

      camel
      inne przyczyna antysemityzmu:
      glupota
      niewiedza
      zacofanie
      • Gość: chochlik Re: Przyczyny antysemityzmu IP: *.lublin.mm.pl 06.02.04, 09:58
        Z pojeciem "Żyd - wieczny tułacz" zetknęłam sie jeszcze przed II wojną
        światową. Na lekcji religii wyjaśniano nam - uczniom że to, że Żydzi nie mają
        swego państwa to kara boska za ukrzyżowanie Jezusa spadająca na wszystkie
        pokolenia tego narodu. Plotki o "porywaniu dzieci i macach" to jedna z bajek,
        że wszystkim nieszczęściom winni są Żydzi, masoni i cykliści kierowanych do
        ciemnych i naiwnych łaknących sensacji. Handel i rzemiosło nie wymagające
        wiekszych inwestycji były domeną ludnosci żydowskiej zwłaszcza na terenach
        wschodnich, pamiętajacych zabór rosyjski, gdzie tego rodzaje zarobkowania
        stanowiły niszę gospodarki usługowej, a najwiekszym prestiżem cieszył się tytuł
        ziemianina, w tym co najmniej dziedzica, oczywiście z rodowodem szlacheckim.
        Jak inteligentny, pracowity, sprytny i oszczędny Żyd bogacił się, a szlachcic
        leń i hulaka biedniał i siedział w kieszeni u Żyda, to kto był winien w jego
        pojęciu? Oczywiście Żydzi, masoni i w końcu cykliści jako symbol postępu. Przy
        braku mediów plotka goniła plotkę i była podstawą urabiania opinii społecznej.
        Niemałe znaczenie miała odrębność religijna i zachowania tradycujne
        niezrozumiałe, a więc nie akceptowane przez społeczność katolicką w katolickim
        państwie. Hasła: "Żydzi spekulanci, Żydzi zabili Jezusa" kształtowały negatywną
        postawę dla tej nacjii.
    • chochlick Re: Przyczyny antysemityzmu 06.02.04, 12:27
      O widze, że ktoś używa mojego nicka...
      Antysemityzm to postawa wobec konkretnej grupy ludzi - Semitów. Lecz potocznie
      jest rozumiany jako niechęć do Żydów. A nie tylko Żydzi są Semitami.
      Jeżeli chodzi o Żydów, to trzeba mieć na uwadze fakt, iż przez ok 2000 lat nie
      mieli własnego państwa. Byli narodem bez państwa. A ponadto żyli w diasporze,
      rozproszeni po całym świecie. Trzeba przyznać, że jest to naród bardzo
      jednolity pod względem kultury, tradycji i wartości, które bardzo pielęgnuje.
      NIe jest tak podatny na zmiany jak inne narody, czy grupy etniczne.
      TRadycyjne społeczeństwa przedprzemysłowe używały kultury i etniczności do
      wyodrębniania grup uprzywilejowanych, by podkreśłić ich prawowitość. Ale
      kulturą i etnicznością posługiwano się do separowania grup upośledzonych, lub
      mających status pariasów. Grupy takie były użyteczne społecznie. W owym czasie
      w wielu społeczeństwach do pełnienia funkcji urzędniczych "zatrudniano"
      eunuchów, duchownych, niewolników i cudzoziemców. Ponieważ dopuszczenie do
      władzy pełnoprawnych obywateli było ryzykowne, gdyż podlegaliby oni silnym
      naciskom ze strony grup lokalnych, czy rodowych. Mogliby wykorzystywać swoją
      pozycje do protegowania krewnych. Lecz owi pariasi oprócz zajmowaniem urzędów
      zajmowali się również usługami pieniężnymi.
      Zmiana zachodzi wraz z industrializacją, kapitalizmem, tworzeniem się
      społeczeństwa ruchliwego, masowego. Te grupy pariasów nie są w stanie utrzymać
      monopolu na swoje usługi. Jednak są dobrze przygotowane do życia w nowym
      społeczeństwie: są wykształceni, znają się na handlu, są związani z miastem.
      Owe grupy/mniejszości były słabe pod względem militarnym i politycznym, bo w
      przeciwnym razie nie mogłyby zarządzać majątkami. "Tak że istnieją grupy
      wybijające się w sferze ekonomii, które mają za sobą dłubą drogę rozproszenia,
      urbanizacji i mniejszościowego statusu: Żydzi, Grecy, Ormianie, Parsowie". (E.
      Gellner)
      Te grupy, które to miały przewagę ekonomiczą i były odrębne kulturowo zaczęły
      być we współczesnych społeczeństwach wypędzane, albo dokonywano na nich
      ludobójstwa.

      TA niechęć do Żydów wynikająca z ich odmienności kulturowej i przewagi
      ekonomicznej, ich przekonanie o wyjątkowości (naród wybrany), wyjątkowe
      rozproszenie po całym świecie, a do tego różne ideologie XX-wieczne to właśnie
      źródła owej nietolerancji i uprzedzeń.

      • Gość: camel Re: Przyczyny antysemityzmu IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.04, 13:40
        > TA niechęć do Żydów wynikająca z ich odmienności kulturowej i przewagi
        > ekonomicznej, ich

        ja mysle, ze z ta niechecie do zydow jest jak z niechecia do Turkow i Arabow w
        Nieczech. Oni maja swoja kulture, kturej tak mocno sie trzymaja, ze zapominaja
        ze mieszkaja w innym panstwie. Nie asymiluja sie, nie znaja jezyka, czasem
        przesadnie podkreslaja swoj wyglad i walcza i jakies prawa (np o prawo do
        noszenia chust na glowach), choc w ich rodzímym kraju nikt nie nosi chust na
        glowach w szkolach i instytucjach. Zyja w komunach.
        Tak samo bylo z Zydami, mieli swoja kulture, roznili sie wygladem, rodzili sie
        w Polsce i umierali w Polsce nie znajac ani slowa po polsku (oczywiscie nie
        wszyscy). Zyli w komunach. Ani Polacy nie starali sie ich zrozumiec, ani oni
        nie starali sie byc zrozumianym. Tak to jest.

        camel
        • Gość: justme Re: Przyczyny antysemityzmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 18:12
          To trochę zabawne Camel, co napisałeś. Biorąc pod uwagę fakt, że Żydzi
          mieszkali w Polsce dużo przed pojawieniem się antysemityzmu. Tak naprawdę
          dopiero kiedy zaczęli się asymilować z nami niechęć do Żydów stała się
          zjawiskiem masowym.
          • Gość: camel Re: Przyczyny antysemityzmu IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.04, 09:56
            niechec do zydow byla zawsze. przeciez 100% spoleczenistwa nie jest nastawiona
            antyzydowsko. zawsze zyli ludzie ktorzy byli antysemitami. kwestia ilosci tych
            ludzi i mozliwosci wypowiedzi. kilka lat temu nie bylo internetu, wiec wielu z
            nich moglo sobie pokrzyczec w domu, teraz moga wypisywac takie dyrdymaly na
            forum. I jezeli zbierze sie 1000 antysemitow to bedzie nam sie wydawac, ze to
            miliony.A przeciez w Polsce mieszka prawie 40.000.000 ludzi. myslie, ze
            prawdziwych antysemitow jest garstka.

            camel
        • Gość: Aguz Re: Przyczyny antysemityzmu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.04, 15:00
          oj cos przesadzamy .. Zydzi nie znajacy slowa po polsku ... watpie . ale
          faktem jest ze kultura jest dla nich wazna .. i moze zle robili ze trzymali
          tylko ze swoimi .. ale z drugiej strony co mieli zrobic w takich warunkach ?
          ze swoimi azwsez razniej!
      • Gość: mon.dan nadużywanie słowa "antysemityzm" IP: 195.116.62.* 06.02.04, 17:09
        Zgadzam się z Tobą Chochliku, że godne podziwu jest ich zamiłowanie do
        potrzymywania tradycji, to że ich język przetrwał wiele wieków, że są to w
        dużej mierze ludzie wykształceni. Słowo "Żyd" ma złe konotacje, moim zdaniem ze
        względu na stary i nieaktualny obraz "Żyda" przedwojennego, tego który miał
        więcej i tym dobrze gospodarował. Zresztą podpisuję się pod tym co napisał
        wyżej Chochlik.
        Dla mnie to wyznawcy Judaizmu, podtrzymujący wspomniane tradycje. I to właśnie
        oni przed wojną a nawet i teraz kształtują polską scenę kulturalną. Byli lub są
        Polakami i Semitami.
        Obywatele Izraela to już inna bajka, choć oczywiście również Żydzi. I to oni w
        dużej mierze mają wpływ na utrzymanie złego brzemienia słowa "Żyd". A dlatego
        że nie lubią Polski i Polaków, i dlatego że zabierają ziemię historycznie im
        nie przynależną. Mieli jej trochę pokojowym sposobem, a teraz chcą wszystko,
        albo prawie wszystko. I za to osobiście JA nie lubię obywateli Izraela. I takie
        opinie są odczytywane przez nich, jak i przez innych jako antysemityzm (choć
        nie jest), bo jest to wygodne i jest elementem marketingu by wygrać sprawę. I
        dlatego słowo "antysemityzm" dzięki obywatelom Izraela będzie jeszcze długo
        robiło karierę.
        • Gość: chochlik Re: nadużywanie słowa "antysemityzm" IP: *.lublin.mm.pl 06.02.04, 19:13
          Przed wojną na terenach byłego zboru pruskiego, gdzie nie było widać Żydów w
          strojach ortodoksyjnych, ci nieliczni, zaasymilizowani byli bojkotowani przez
          członków Narodowej Demokracji (Endecja) W trakcie akcji antyżydowskiej nie
          wiem z jakiej okazji organizowanej, blokowali kupującym dostęp do sklepów,
          których włascicielamui byli żydzi, wybijali szyby w oknach wystawowych,
          chodzili z pałkami. Na Uniwersytecie poznańskim stosowano wobec pojedyńczych
          kolegów pochodzenia żydowskiego bojkot ławkowy. Mieszkajac przed wojną w
          Poznaniu słyszałm nazwę Żyd, ale nie wiedziłam kto to jest i jak go rozpoznać.
          Gdy w 1939 r.z przyczyn zasadniczych zmieniłam miejsce zamieszkania zobaczyłam
          po raz pierwszy Żydów w scenerii jaką pokazuje film "Austeria", czy "Skrzypek
          na dachu" było to dla mnie przeżycie egzotyczne, tak jakbym była w teatrze.
          Okazało się, że terenach wschodnich, gdzie Żydów było znacznie więcej i gdzie
          zachowywali swoje obyczaje, tolerancja była znacznie większa. Żyli obok siebie
          katolicy, żydzi, ewangelicy, chodzili razem do szkoły, pracowali, pomagali
          sobie wzajemnie. Selekcję rasową wprowadzili Niemcy podczs okupacji, czego
          byłam świadkiem. Nie rozumiem i nie akceptuję uogólnionej nienawiści do
          kulturowo innej nacji i abciązanie jej w całości winą konkretnych przestępców,
          czy polityków.
        • Gość: aGUZ Re: nadużywanie słowa "antysemityzm" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.04, 15:03
          A tak na boku: Zydzi nie zabieraja czegos co jest nie ich ...poczytaj troche
          historii.. to Panstwa Arabskie rozpoczely kampanie przeciwko Izaelowi ... 7 na
          jednego .. a to ze sie obronili i wygrali tym samym wielkie terytoria .. ktore
          ONZ im odebralo .. to nie znaczy ze walcza nie o swoje!
    • chochlick Re: Przyczyny antysemityzmu 07.02.04, 15:36
      Antysemityzm to pewna postawa, uprzedzenie. A uprzedzenia wynikają ze
      stereotypów. Tyle wiem z psychologii społecznej. Stereotypy to uproszczone
      schematy w poszczeganiu świata, zwłaszcza ludzi, rzeczy, których właściwie nie
      znamy. Mamy taką naturalną tendencje do klasyfikowania, szufladkowania
      wszelkich zjawisk i obiektów, a jak czegoś nie znamy lub nie rozumiemy to to
      upraszczamy. Świat stereotypów jest prosty "czarno - biały", oczywisty. Nikt
      nie lubi mieć wątpliwości. Stereotypy tworzą pewne "mapy mentalne" ułatwiające
      nam poruszanie się w nieznanych obszarach świata.
      Na rozwój stereotypów mogą mieć wpływ różne ideologie, propaganda szerzona
      przez władzę.
    • Gość: zxc Re: Przyczyny antysemityzmu IP: 80.51.242.* 08.02.04, 09:31
      A czemu nikt nie wspomina o komunizujacych Żydach, o ich działalności w czasie
      okupacji na terenie zajętym przez ZSSR, o UB ? To ciekawy temat.
      • Gość: Aguz Re: Przyczyny antysemityzmu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.04, 15:06
        tO TO WSPOMNIJ PROSZE .. A CO POWIESZ O DZIALANIACH POLAKOW .. my jak zawsez
        czyscii i nie mamy sobie nic do zarzucenia:-)
    • Gość: x15 Re: Przyczyny antysemityzmu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.02.04, 16:19
      Zydzi pasuja idealnie do schematu kozla ofiarnego. Im wiecej razy ten schemat
      zostal wykorzystany tym bardziej zakorzenie sie w swiadomosci spoleczenstwa
      mysl, ze Zydzi sa czemus winni. A w przypadku Zydow sprawa ciagnie sie od
      sredniowiecza. Wtedy odnotowano pierwsze zdarzenia z cyklu "dziecko zaginelo ->
      w poblizu koczuja jacys dziwni obcy - > to na pewno oni -> wymordowac
      sukinsynow". To, ze dziecko sie odnalazlo lub znaleziono innego winnego nie
      mialo juz zadnego znaczenia. Rozwscieczony tlum nie mial zamiaru przyjmowac do
      wiadomosci, ze ma powstrzymac swoja furie, kiedy wlasnie tak fajnie sie morduje
      kobity i dzieci i to w slusznej sprawie. Tym bardziej nie mial zamiaru
      przyjmowac potem do wiadomosci, ze nieslusznie wymordowal niewinnych ludzi,
      wiec naturalne bylo dbanie o dobre uzasadnienie do dokonanej przez spolecznosc
      lub ich przodkow zbrodni.

      Potem takie sytuacje mialy miejsce jeszcze setki razy, holokaust byl apogeum.

      Dlaczego Zydzi sa dobrzy na kozla ofiarnego:

      - sa mniejszoscia. Pozostala wiekszosc w obliczu kampanii nienawisci moze sie
      cieszyc, ze nic im nie grozi, bo nienawisc zbiorowa skierowala sie na kogos
      innego.
      - zydzi sa trudni do odroznienia od niezydow, wiec latwiej jest na nich cos
      zwalic lub przypisac nielubianej osobie zydowskie korzenie
      - odnosza sukcesy w wielu dziedzinach zycia, np. finansowe, artystyczne lub
      naukowe. Mozna wykorzystac ludzka zawisc i latwiej rozniecic nienawisc.

      Czesto politycy siegali po antysemityzm jako narzedzie. 1968 rok w Polsce byl
      modelowym przykladem akcji gdzie rozpetana czystke etniczna tylko po to aby
      jakas grupa (Moczarowcy) mogla sie dzieki niej szybciej dorwac do wladzy.

      Psychologia tlumu to atawistyczny instynkt, ktory latwo jest wzbudzic i
      skierowac tlum na "obcych". Szczegolnie latwo jak obcy sa slabi i nie groza w
      zwiazku z tym nieprzyjemne konsekwencje takiego ataku. Jedynym sposobem jest
      tlumienie takich instynktow przez edukacje. Jesli swiadomosc bedzie
      rozpowszechniona jest szansa na to, ze u wiekszosci jednostek rozum wezmie w
      razie czego gore nad zadza krwi.
    • annddiik Re: Przyczyny antysemityzmu 08.02.04, 16:47
      A ja myślę że bardzo istotnną przyczyną niechęci do Żydów jest to iż są oni
      bardzo zamkniętą nacją. Ja jestem polakiem, ale na upartego mógłbym stać się
      niemcem holendrem, rosjaninem, czy francuzem. Np.uciekając z Polski za komuny
      lub żeniąc się z kobietą innej narodowości. Nie sądzę że miałbym jakieś szanse
      by kiedyś stać się żydem. Nawet żeniąc sie z żydówką zawsze zostałbym gojem.
      Rosjanie rusyfikowali inne narody, niemcy germanizowali, nie słyszałem nigdy o
      judaizowaniu. I chwała żydom za to. Niestety są narodem bardzo nieprzystępnym i
      wydaje mi się że zadzierają nosa (czasami ich zasady są wręcz rasistowskie).
      Mieszkam w Lublinie mieście do którego przyjeżdża dużo wycieczek z Izraela.
      Przyjeżdża tu młodzież żydowska ogląda obóz koncentracyjny budynek gdzie kiedyś
      mieściła sie szkoła żydowska i to praktycznie wszystko. Nie interesuje ich nic
      co nie było kiedyś żydowskie. A mamy tutaj całkiem ładne stare miasto. To taki
      program edukacyjny. Przykro mi że w ich programie edukacyjnym jest tylko tyle.
      Sam jadąc za granicę lubię poznawać kulturę kraju do którego jadę, poznawać
      jego zabytki i ludzi. Tak więc niechęć do żydów według mnie nie bierze się
      tylko i wyłącznie z głupoty innych ludzi(choć to też). Myślę że sami żydzi
      zapracowują sobie na tą nieprzychylność. I bardzo proszę nie posądzać mnie o
      antysemityzm, bo nie mam uprzedzeń do żadnego narodu do żydowskiego również.
      Jest wiele rzeczy ktore u nich (żydów) podziwiam. Ale skoro na tapecie sa
      przyczyny antysemityzmu to tak to wygląda z mojego punktu widzenia. Jest to
      bardzo duże uogólnienie i generalizacja oczywiście, bo każdy człowiek jest
      inny. Każdy polak i każdy żyd. Dlatego żeby było jasne nie oceniam ludzi po tym
      z jakiego sa kraju i jakiej narodowości.
      • Gość: x15 Re: Przyczyny antysemityzmu IP: *.aster.pl / *.acn.pl 08.02.04, 20:45
        Kolego - piszesz najdelikatniej mowiac bzdury. Zydzi nie sa bardziej zamknieci
        niz inne narody. Mnostwo jest zydow zasymilowanych z narodami, w ktorych zyja.
        Wielu z nich nie zdaje sobie nawet sprawy, z tego ze sa zydami dopoki nie
        wybuchnie jakas nagonka jak np 68 roku. Wielu ludzi dopiero wtedy powiedzialo
        dzieciom, ze niby sa polakami, ale niestety nie wszyscy tak uwazaja i w zwiazku
        z tym musza zostawic dom, prace i znajomych i wynosic sie w diably, bo tu zycia
        nie beda miec. Kryterium bylo w tym wypadku czysto rasistowskie - wystarczylo,
        ze zawistny kolega z pracy cos wyweszyl, doniosl gdzie trzeba i juz taki
        czlowiek byl przesluchiwany na okolicznosc imienia swojej babci i dziadka.

        Izrael natomiast przyjmuje roznych emigrantow, ktorych zydowskie pochodzenie
        nie zawsze jest takie pewne. Nie wiem np. czy Bagsik z Gasiorowskim i ostatnio
        ten od Colloseum nie mianowali sie sami zydami, probujac uciec z zasiegu
        wymiaru sprawiedliwosci. W Izraelu jest tez mnostwo emigrantow z Rosji, ktorzy
        maja zaskakujaco slowianskie rysy, ale jakos nie przeszkadza im to uchodzic za
        zydow. Jakbys ozenil sie z Zydowka z Izraela moglbys spokojnie tam mieszkac i
        nie sadze zebys sie jakos specjalnie wyroznial posrod emigrantow z Rosji,
        Polski i reszty swiata. Pewnie mniej niz w Holandii.

        Z tym argumentem, ze wycieczki z Izraela w Lublinie zadzieraja nosa to jest to
        specyficzna sytuacja. Przyjezdzaja zwiedzac kraj, w ktorym zyli przez setki
        lat, byly ich miliony, a 60 lat temu 90% tu wymordowano a ocalala garstke
        wyrzucono po wojnie, a tych 1000, ktorzy zostali i musza co chwila zmywac
        napisy w stylu "Jude Raus" ze swoich instytucji. Dla nich to kraj cmentarz ich
        przodkow, a tubylcy niekoniecznie przyjazni. Jakbys sie czul gdyby przyjezdzal
        do kraju, gdzie nie tak dawno zagazowano i spalono 90% twoich przodkow? Chyba
        mogloby sie zdarzyc, ze zblizenie z miejscowa ludnoscia nie jest na pierwszym
        planie. Zgadzam, sie, ze mogliby wiecej robic na rzecz pojednania, ale przeciez
        inicjatywa moze wyjsc (a moze nawet powinna) od nas. Czy ktos pomyslal, zeby
        zalozyc np. towarzystwo przyjazni polsko-izraelskiej i przyjmowac tu zydowskie
        wycieczki, urzadzac spotkania z polska mlodzieza?

        Jesli sie mieszka w Polsce od urodzenia nieustannie sie slyszy antysemickie
        zwroty w jezyku, w polityce ( Kwasniewski-Stolzman ). Jak slyszy sie to czesto
        i nie spotyka sie to z zadnym komentarzem ze strony autorytetow np. rodzicow,
        to w koncu zakorzenia sie mysl, ze cos w tym musi byc. W koncu czlowiek
        poswiadomie wierzy, ze zydzi sa podstepni, wrodzy, chciwi, nieuczciwi, tworza
        swiatowy spisek majacy jakies mroczne cele, za wszystkim stoja, chca odzyskac
        zagrabione mienie, byli winni komunizmu i jego zbrodni - niekoniecznie wszystko
        na raz.

        Moze jakbys poznal paru zydow osobiscie zobaczylbys, ze to najnormalniejsi
        ludzie na swiecie. Oczywiscie sa wsrod nich ludzie sympatyczni i swinie, ale u
        nas tez nie wszyscy sa fajni.
        • annddiik Re: Przyczyny antysemityzmu 09.02.04, 14:42
          Być może piszę bzdury, ale nie jestem znawcą narodu żydowskiego. Napisałem o
          swoich subiektywnych odczuciach i tylko ze względu na tytuł tego
          wątku "Przyczyny antysemityzmu". Z drugiej strony wiem że było wielu polaków
          pochodzenia żydowskiego, którzy dużo dobrego zrobili dla polski. Sztuka, nauka
          itp. Myślę że przeciętny żyd ma podobne potrzeby jak polak. I w zasadzie może
          nie róznimy sie aż tak bardzo jak to nam polakom i im żydom może się wydawać.

          Nie czuję się odpowiedzialny za to, że Polska jest "cmentarzem ich przodków".
          Może nie aż tak jak żydzi, ale polacy też cierpieli w czasie II wojny. A obozy
          zaglady nie były pomysłem polaków tylko niemców. Zresztą obecnie to też już nie
          te Niemcy i nie ci niemcy. Obecnie w Lublinie nie ma żydów, a kiedyś przecież
          tylu ich było. Zniszczone getto nie zostało odbudowane. Myślę że Lublin wiele
          na tym stracił.

          Czasem wstyd mi jest za przejawy antysemityzmu w naszym kraju. Niestety nie
          jesteśmy tolerancyjnym narodem. I jest to problem który nie dotyczy tylko
          naszego stosunku do żydów.

          Chciałbym sam osobiście coś zrobić by poprawić ten stan rzeczy. Może masz
          jakieś konkretne pomysły? Bo taki zwykły szary człowieczek jak ja towarzystwa
          przyjaźni jakiejś tam nie założy. Nie nadaję się do tego. Ale może mógłbym
          zdemontować choć jedną cegłę w murze?

          • Gość: chochlik Re: Przyczyny antysemityzmu IP: *.lublin.mm.pl 09.02.04, 17:36
            Na studiach miałam wspaniałych profesorów - naukowców z pochodzenia Żydów.
            Zostali zmuszeni do wyjazdu z Polski do Izraela. Tam, jedni z wielu,
            zdegradowani do pracowników szeregowych stracili sens życia. To było zupełnie
            nieuzasadnione, bezmyślne okrucieństwo.
        • Gość: justme Re: Przyczyny antysemityzmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 20:35
          Jeśli chodzi o inicjatywę pojednania to już taka wyszła. Taka organizacja
          istnieje (są w niej zaangażowani również Żydzi ze Stanów). Znam niestety
          organizację znacznie silniejszą i bardziej wpływową, która propaguje idee
          antysemickie. Mówię o Imperium Księdza Rydzyka, jak niektórzy zwą Radio Maryja.
          Naprawdę nie mogę patrzeć jak taka propaganda działa na starszych, którzy
          później wpajają to młodym. Pojednanie niestety wypada blado w starciu z takim
          przeciwnikiem i spotkania konkursy i wycieczki niewiele pomagają.
    • annddiik Re: Przyczyny antysemityzmu 09.02.04, 20:46
      Nie znam żadnych żydów. Nikt z moich znajomych nie przyznaje się do żydowskich
      kożeni. Kilka osób o to podejżewam lecz skoro oni sie tym nie chwalą to mi nie
      wypada pytać. Dla mnie jest się tym kim sie chce być. Więc nie ma problemu. Tak
      sie składa że zazwyczaj są to ludzie których cenię i szanuję. Czasami
      zastanawiam się tylko czy moje przypuszczenia są błędne czy ludzie ci z jakichś
      przyczyn wolą nie ujawniać swoiego pochodzenia. Może z lęku? Jeśli tak to źle
      to świadczy o nas polakach. Chciałbym mieszkać w kraju w którym nie trzeba sie
      wstydzić ani obawiać ujawniania swego pochodzenia. Niestety w niektórych
      środowiskach sam fakt posiadania żydowskich przodków dyskredytuje człowieka. I
      to jest straszne Dla tych ludzi nie są to polacy którzy mają takie same prawa
      jak
      inni obywatele.Nie szkodzi że myślą i mówią po polsku. Ocenia sie ich za to
      kim byli ich rodzice, a nie kim oni są. Kto jest a kto nie jest żydem w polskim
      rządzie ma dla wielu polaków olbrzymie znaczenie. Krążą w pewnych narodowych
      środowiskach durne listy ujawniające kto jest żydem. Jak by to miało jakies
      znaczenie.
      Z drugiej strony niektórzy ludzie popadają w inną skrajność polegająca na tym
      że o żydach można mówić tylko dobre rzeczy. Inaczej jest sie antysemitą. I to
      też jest chore.
      Gdyby żydom w przedwojennej Polsce działo sie naprawdę źle nie byłoby ich aż
      tylu w tym kraju. To że gdzie indziej mieli gorzej nie usprawiedliwia
      oczywiście aktów agresji polaków skierowanych w ich stronę.Nie byliśmy jednak
      tacy sraszni jako naród. Wydaje mi się że jesteśmy trochę jak małzeństwo po
      rozwodzie. Rzadko jednak winę za zaistniały stan rzeczy ponosi tylko jedna
      strona. A może nie trzeba szukać winy? Może trzeba sie starać pamietać o tym co
      było dobre z jednej i z drugiej strony.
      Mieszkam w Lublinie w mieście do którego przyjeżdźaja często wycieczki z
      Izraela. Bo jest tu obóz koncentracyjny Majdanek. Maży mi sie taka sytuacja:
      Przyjeżdża do nas wycieczka i ci młodzi ludzie nie nocują w hotelu lecz w
      mieszkaniach i domach polaków. Sam też chętnie bym sie przyłączyl do takiej
      akcji. Nie wiem tylko czy byłoby więcej chętnych z jednej i z drugiej
      strony.
    • Gość: ??? Re: Przyczyny antysemityzmu IP: *.byu.edu 09.02.04, 23:33
      Nie jestem antysemita, ale zydzi nie sa lubiani nawet w ameryce, kraju
      wielonarodowym. Dlaczego? Bo nie wtapiaja sie w spoleczenstwo tylko
      chca byc tym " narodem wybranym ", "malowanym ptakiem", a efekt jest
      taki ze staja sie kozlem ofiarnym. Sa egoistami, bo biora wiecej niz daja
      ze spoleczenstwa, ktore ich przyjelo. Wyznaja zasade oko za oko, a nie
      milosc i przebaczenie. Sa paranoikami, bo uwazaja sie za ofiary a reszta
      to oprawcy, wiecznie ktos jest im cos winien. Najlepsza forma
      antysemityzmu to po prostu zostawic ich w spokoju. Niech zrozumieja ze
      nikt im nie grozi, to zasymiluja sie w koncu i znikna jako odrebny narod.
      • Gość: chochlik Re: do Annddika IP: *.lublin.mm.pl 10.02.04, 10:52
        \-\Nie znam żadnych żydów.
        Dla mnie jest się tym kim sie chce być. Tak sie składa że zazwyczaj są to
        ludzie których cenię i szanuję./.../ czy ludzie ci z jakichś
        przyczyn wolą nie ujawniać swoiego pochodzenia. Może z lęku? Jeśli tak to źle
        to świadczy o nas polakach. Chciałbym mieszkać w kraju w którym nie trzeba sie
        wstydzić ani obawiać ujawniania swego pochodzenia./-/ Ocenia sie ich za to
        kim byli ich rodzice, a nie kim oni są.
        Krążą w pewnych narodowych środowiskach durne listy ujawniające kto jest żydem.
        Jak by to miało jakies znaczenie.
        Gdyby żydom w przedwojennej Polsce działo sie naprawdę źle nie byłoby ich aż
        tylu w tym kraju. To że gdzie indziej mieli gorzej nie usprawiedliwia
        oczywiście aktów agresji polaków skierowanych w ich stronę.Nie byliśmy jednak
        tacy sraszni jako naród. A może nie trzeba szukać winy? Może trzeba sie starać
        pamietać o tym co było dobre z jednej i z drugiej strony.
        Mieszkam w Lublinie w mieście do którego przyjeżdźaja często wycieczki z
        Izraela. Bo jest tu obóz koncentracyjny Majdanek. Maży mi sie taka sytuacja:
        Przyjeżdża do nas wycieczka i ci młodzi ludzie nie nocują w hotelu lecz w
        mieszkaniach i domach polaków. Sam też chętnie bym sie przyłączyl do takiej
        akcji.
        Przezyłam okupację w pobliżu Majdanka. Byłam świadkiem likwidacji getta na
        Lubartowskiej. Czy chcesz porozmawiać?
        • annddiik Re: do Annddika 11.02.04, 14:55
          Tak chciałbym porozmawiać. Coraz mniej jest ludzi, którzy pamiętają tamte
          czasy. Urodziłem się w Lublinie(1964), lecz niewiele wiem o tym co się tu
          działo podczas wojny. Znam tylko trochę historię Majdanka. Jeśli to możliwe to
          proszę o kontakt pod Suub@interia.pl lub tel. 600227106
    • Gość: filosemita info tylko dla takich jak ja IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 11.02.04, 15:23
      www.belle.art.pl/sobol/index.html
    • Gość: kalina Re: Specyficzny stosunek do.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 17:10
      Przeprowadzone ostatnio w UE badania wykazały ;ponad 40% stwierdziło, że Żydzi
      mają specyficzny stosunek do pieniędzy.
      Jak widać podobne odczucia nie dotyczą tylko nas Polaków, swoją drogą ciekawe
      czym ten spec.stos.do.pieniędzy się przejawia?
      • chochlick Re: Specyficzny stosunek do.... 11.02.04, 21:57
        pewnie tym, że dbają o pieniądze, a nie trwonią ich bezsensownie.
        Żydzi jako mniejszośc bywali bardzo uprzywilejowani, włąśnie ze względu na
        swoją pozycję ekonomiczną. Wielu wybitnych naukowców i myślicieli to właśnie
        Żydzi. Pamiętam na pierwszym roku socjologii, jak poznawaliśmy tych wszystkich
        klasyków filozofii społecznej i socjologii, to wielu spośród nich było Żydami;
        chociażby Max Weber,Karol Marks i Emille Durkheim pochodzili z rodzin
        rabinackich! A było ich wiele więcej.
        • Gość: kalina Re: Specyficzny stosunek do.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 22:24
          Przysłowiowo skąpi są Szkoci, liczą każdy grosz Grecy, i nie wzbudzają takich
          emocji. Może więc ten specyficzny stosunek do pieniędzy na czymś innym polega?
          • zygmund Re: Specyficzny stosunek do.... 12.02.04, 00:19
            Sukces ekonomiczny Zydow moze wynikac troche z sytuacji w jakiej sie znalezli.
            Poniewaz nie byli przypisani do ziemi jak chlopi i w pewnym sensie szlachta,
            nie mogli posiadac ziemi, musieli opanowywac wszystkie inne nisze ekonomiczne,
            ktore byly wtedy marginesem, bo gospodarka opierala sie na rolnictwie.
            Zajmowali sie wszystkim co sie dalo, handlem, rzemioslem, drobnymi uslugami.
            Kiedy czasy sie zmienily, dotarla na wschod europy rewolucja przemyslowa zydzi
            nagle okazali sie grupa swietnie przygotowana do objecia nowych rol.

            Tymczasem chlopi nie umieli czytac ani pisac. Trudno w tej sytuacji zakladac
            np. bank. Szlachta moze umiala czytac, ale byla przyzwyczajona do zycia z
            majatkow i nie koniecznie chciala sie przestawic na inne formy zarobkowania.
            Tymczasem zydzi wszyscy byli pismienni i przyzwyczajeni do ksztalcenia dzieci i
            byli zaprawieni w radzeniu sobie ze zmieniajacymi sie warunkami. Kiedy pojawily
            sie mozliwosci natychmiast z nich korzystali. Stad szybki ich awans ekonomiczny
            jak tez zawisc pozostalych grup, ktore widzialy jak zostaja w tyle.
            • Gość: kalina Re: Specyficzny stosunek do.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 11:44
              Można tak to tłumaczyć. Badanie dotyczyło jednak chwili obecnej.
              Teraz 45% badanych w UE stwierdziło-Żydzi MAJĄ specyficzny stosunek do
              pieniędzy.
              • zygmund Re: Specyficzny stosunek do.... 12.02.04, 16:28
                Ale na czym polegalo badanie? Wymieniono wszystkie narody i przy kazdym trzeba
                bylo zaznaczyc do czego dany narod ma specyficzny stosunek a do czego
                aspecyficzny? I nic wiecej? W takim razie badanie chyba bylo bezsensowne, bo
                wobec niezrozumialosci pytania ludzie odpowiadali losowo i akurat niecala
                polowa zakreslila "specyficzny" o troche ponad polowa "aspecyficzny". I co z
                tego wynika.

                Czy jak np. rozbije sie samolot i pierwsi swiadkowie jacy znajda sie na miejscu
                probuja wsrod trupow odnalezc dolary to jest normalny czy specyficzny stosunek
                do pieniadza? A jak ktos lubi np. oszczedzac i inwestowac pieniadze to jest to
                specyficzne czy nie? Trzeba takie rzeczy jakos okreslic dokladniej przed
                badaniem, bo inaczej wychodzi nie wiadomo co.



                • Gość: kalina Re: Specyficzny stosunek do.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 17:20
                  Jak przeprowadzono badanie oczywiście nie wiem, ale to są jego wyniki-

                  46 procent zachodnich Europejczyków uznało, że mieszkający wśród nich Żydzi są
                  im "mentalnie obcy i prowadzą odmienny tryb życia". Ponad 40 procent
                  stwierdziło, że Żydzi mają "specyficzny stosunek do pieniędzy". Ponad jedna
                  trzecia zgodziła się z twierdzeniem, że powinni oni zaprzestać "odgrywania roli
                  ofiar holokaustu". Na pytanie, czy judaizm jest religią nietolerancyjną - "tak"
                  odpowiedziało 18 procent ankietowanych, jednocześnie 17 procent uznało, że
                  zamieszkujący ich kraj Żydzi nie są ich "prawdziwymi" współrodakami.

                  Teraz zadajmy sobie pytanie dlaczego wyniki są takie a nie inne? Dlaczego jest
                  to naród wzbudzający aż takie emocje? Teraz w UE gdzie nie ma szlachty
                  przepijającej własne majątki i niepiśmiennych chłopów.

                  Oto cały artykuł
                  www.google.pl/search?
                  q=cache:WYKpX76iEoAJ:www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040128/swiat/swiat_a_1
                  .html+specyficzny+stosunek+do+pieni%C4%99dzy&hl=pl&ie=UTF-8

                  Czy autor miał rację co do przyczyn antysemityzmu?

                  • zygmund Re: Specyficzny stosunek do.... 12.02.04, 18:41
                    Nie wiem jak jest w Europie Zachodniej. W Polsce nie ma wielu "przedstawicieli
                    muzumanskiej mniejszosci" a o antyglobalistach nie slyszalem przedtem w
                    kontekscie antysemityzmu, wiec sytuacja jest odmienna. Moze rzeczywiscie
                    dlatego Polska pozostala ostatnio w tyle. Nawet nasi skinheadzi przycichli
                    ostatnio.

                    Co do specyficznego stosunku do pieniedzy to jestem troche zaintrygowany? O co
                    moze chodzic? Licza je po nocy w piwnicach i chowaja do skrzyni? Czy chodzi o
                    to, ze wsrod znanych bankierow pojawiaja sie zydowskie nazwiska, a banki
                    kojarza sie z pieniedzmi wiec zydzi tez kojarza sie z pieniedzmi.

                    A moze chodzi o to, ze sukces finansowy w przypadku zydow bardziej kluje w
                    oczy, niz w przypadku innych nacji, bo na skutet zakorzenionego stereotypu
                    zydzi sa podstepni, chciwi, popieraja sie nawzajem wiec w domysle pieniadze tez
                    musieli zdobyc w jakis nieuczciwy sposob.

                    Eksperyment myslowy: jest rok 2015 i mniejszosc wietnamska w polsce dochodzi od
                    barow z "kurczakiem 5 smakow" do duzych pieniedzy. Wietnamczycy otwieraja
                    banki, buduja fabryki, pisza ksiazki, wypowiadaja sie czesto w telewizji na
                    rozne tematy, dzialaja w polityce, kreca filmy. Ciekawe czy znalezliby sie
                    Polacy, ktorzy zrodla sukcesu wietnamczykow upatrywaliby wszedzie tylko nie w
                    ich pracowitosci, zaradnosci i uczciwosci. Gwarantuje ci, ze takie opinie
                    bylyby powszechne, ze to wszystko zmowa, mafia, ze sie wzajemnie popieraja
                    (akurat prawda), zeruja na biednym polski spoleczenstwie. No bo to niemozliwe
                    zeby takie skosnookie pokraki doszli do pieniedzy bez jakis diabelskich
                    sztuczek, kiedy uczciwy Polak cale zycie pracowal i niczego sie nie dorobil -
                    tego typu myslenie.
                    • Gość: kalina Re: Specyficzny stosunek do.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 19:24
                      Tylu "przedstawicieli muzułmańskiej mniejszości" nie ma i we Francji. Francja
                      będąca domem największej liczby muzułmanów liczy ich obecnie ok 4mln na prawie
                      60mln ludności. Jeśli byśmy tłumaczyli w ten sposób wyniki badania oznaczałoby
                      to, że żyje tam 20 mln antyglobalistów. Nie chce mi się w to wierzyć!
                      Swoją drogą z pewną ulgą czytałam ten artykuł.Polska była od wielu lat
                      postrzegana jako centrum antysemityzmu. Kilka lat temu widziałam w
                      wiadomościach młodą Żydówkę, która przed bramą obozu powiedziała, że Polacy są
                      winni wymordowaniu tak wielkiej ilości Żydów. Przecież to na terenie Polski
                      powstało większość obozów.Przyjechali do nas z Izraela, a przed granicą
                      ochroniarz wygłosił w autokarze "zasady zachowania" w Polsce.W skrócie: uważać
                      jesteście na wrogiej ziemi.
                      Mnie też fascynuje specyficzny stosunek do pieniędzy.
                      Coś musi w tym być, skoro prawie połowa ludności UE (uni w której są obywatele
                      posiadający duże pieniądze a omawiana mniejszość nie stanowi wielkiego
                      procentu)mają takie odczucia.

                    • Gość: kalina Re: Specyficzny stosunek do.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 20:04
                      Poczytałam na temat antysemityzmu i widzę ,że to cała wojna, która umykała mi.
                      Oto dwa różne zdania
                      www.izrael.badacz.org/kultura/antysemityzm.html
                      www.kki.krakow.pl/piojar/polemiki/antysemityzm/antysemityzm3.html
                      • zygmund Re: Specyficzny stosunek do.... 12.02.04, 21:34
                        To cytat z drugiego linku:

                        "Po drugie, ponieważ musimy mężnie stać po stronie praw Chrystusa Króla,
                        prawdziwego nadprzyrodzonego Mesjasza, i dążyć do ponownego nasycenia
                        społeczeństwa nadprzyrodzonym duchem Ciała Mistycznego, powinniśmy zwalczać
                        wysiłki Żydów zmierzające do przeniknięcia świata naturalizmem"

                        To jest wlasnie klasyczny ideologiczny antysemita. Wie, ze nienawidzi zydow i
                        szuka powodu do awantury. W jego przypadku to usprawiedliwieniem jest na min.
                        to, ze zydzi przeszkadzaja mu "nasycac Ciałem Mistycznym". Hitlerowi z kolei
                        przeszkadzali w osiagnieciu czystego rasowo spoleczenstwa i uznal, ze w zwiazku
                        z tym ich zamorduje po prostu.
                        • Gość: kalina Re: Specyficzny stosunek do.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 22:26
                          Zmieniliśmy temat. Pytanie brzmi, dlaczego ten naród budzi negatywne emocje?
                          • zygmund Negatywne emocje 13.02.04, 02:05
                            To trzeba zapytac tych u ktorych budzi takie emocje. Szczegolnie, ze czesto
                            takie emocje budzi u ludzi, ktorzy jeszcze Zyda nie widzieli w swoim zyciu na
                            oczy. Chyba faktycznie wyssali to zmlekiem matki.

                            W racjonalne powody nie wierze. Normalnie cos takiego jak sytuacja na bliskim
                            wschodzie gowno europejczykow obchodzi. Jak w serbii mordowali dziesiatki
                            tysiecy muzumanow nikt nie demonstrowal, zadnego antyserbizmu nie pamietam.
                            Dopiero jak amerykanie (sterowani prez Zydow oczywiscie??) wyslali na pomoc
                            muzumanom bombowce i troche uspokoili kolege Miloszewicza podniosl sie wrzask,
                            ze morduja biedna Serbie - barbarzyncy. Na Ruskow jako narod w zwiazku z
                            Czeczenia tez nikt zbytnio sie nie gniewa. A jak rakieta z Izraelskiego
                            helikoptera trafi jakiegos palestynskiego przywodce, ktory dzien wczesniej
                            wyslal kobiete z bomba, zeby sie wysadzila i zabila jak najwiecej Zydow, to
                            zaraz podnosi sie straszne oburzenie na "mordercow". Nie ma w tym sensu. Po
                            prostu antysemici dzieki konfliktowi maja dobry pretekst, zeby wyglaszac swoje
                            poglady, oczywiscie wszystko w imie praw czlowieka itp.
                            • Gość: kalina Re: Negatywne emocje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.04, 15:39

                              zygmund napisał:

                              > To trzeba zapytac tych u ktorych budzi takie emocje. Szczegolnie, ze czesto
                              > takie emocje budzi u ludzi, ktorzy jeszcze Zyda nie widzieli w swoim zyciu na
                              > oczy. Chyba faktycznie wyssali to zmlekiem matki.

                              I tu się mylisz, przeprowadzone i opublikowane w 1996r badania(w Polsce)
                              wykazały ,że nasz antysemityzm jest niezależny od wykształcenia, zamieszkania,
                              dochodu,niewielki wpływ ma wiek osoby badanej.
                              W badaniach wyszła jeszcze jedna ciekawa rzecz;
                              ...Osoby znające Żydów osobiście, zresztą oceniające swe kontakty pozytywnie,
                              częściej (!) wybierały odpowiedzi antysemickie, niż ogół populacji ...
                              gospodarce 44% (ogół 35%), w polskich massmediach 28% (ogół 21%). Andrzej
                              Żbikowski tak o tym pisze: "W świetle przytoczonych danych można zaryzykować
                              opinię, że Polacy, którzy mieli osobisty kontakt z Żydami, w procesach
                              zachodzących obecnie w Polsce doszukują się właśnie ich wpływów i oceniają je
                              przeważnie negatywnie."
                              Jest to najbanalniejsza z banalnych prawd o antysemityzmie, możemy lubić Żyda
                              indywidualnego, ale już nie abstrakcję. Z "oświeceniowego" punktu widzenia to,
                              że kontakt osobisty, oceniany pozytywnie przekłada się na wzrost uprzedzeń
                              generalnie, jest nonsensem. Jeśli jednak podejmujący kontakt są bardziej
                              antysemiccy, niż niezaangażowani, to znaczy, że chcą widzieć w indywidualnej
                              osobie cechy mitycznego ogółu, co raczej nie świadczy o błahości problemu
                              antysemityzmu wśród Polaków.

                              Osobisty kontakt z Żydami wbrew popularnym opiniom wiążącym ksenofobię z
                              niewiedzą wcale do sympatii dla ogólnie rozumianego narodu żydowskiego nie
                              nastraja. Osoby znające Żydów osobiście, zresztą oceniające swe kontakty
                              pozytywnie, częściej (!) wybierały odpowiedzi antysemickie, niż ogół populacji
                              np. o żydowskich wpływach w świecie przekonanych było 65% (ogół 55%), w
                              polskiej gospodarce 44% (ogół 35%), w polskich massmediach 28% (ogół 21%).
                              Andrzej Żbikowski tak o tym pisze: "W świetle przytoczonych danych można
                              zaryzykować opinię, że Polacy, którzy mieli osobisty kontakt z Żydami, w
                              procesach zachodzących obecnie w Polsce doszukują się właśnie ich wpływów i
                              oceniają je przeważnie negatywnie."
                              Jest to najbanalniejsza z banalnych prawd o antysemityzmie, możemy lubić Żyda
                              indywidualnego, ale już nie abstrakcję. Z "oświeceniowego" punktu widzenia to,
                              że kontakt osobisty, oceniany pozytywnie przekłada się na wzrost uprzedzeń
                              generalnie, jest nonsensem. Jeśli jednak podejmujący kontakt są bardziej
                              antysemiccy, niż niezaangażowani, to znaczy, że chcą widzieć w indywidualnej
                              osobie cechy mitycznego ogółu, co raczej nie świadczy o błahości problemu
                              antysemityzmu wśród Polaków.

                              Osobisty kontakt z Żydami wbrew popularnym opiniom wiążącym ksenofobię z
                              niewiedzą wcale do sympatii dla ogólnie rozumianego narodu żydowskiego nie
                              nastraja. Osoby znające Żydów osobiście, zresztą oceniające swe kontakty
                              pozytywnie, częściej (!) wybierały odpowiedzi antysemickie, niż ogół populacji
                              np. o żydowskich wpływach w świecie przekonanych było 65% (ogół 55%), w
                              polskiej gospodarce 44% (ogół 35%), w polskich massmediach 28% (ogół 21%).
                              Andrzej Żbikowski tak o tym pisze: "W świetle przytoczonych danych można
                              zaryzykować opinię, że Polacy, którzy mieli osobisty kontakt z Żydami, w
                              procesach zachodzących obecnie w Polsce doszukują się właśnie ich wpływów i
                              oceniają je przeważnie negatywnie."
                              Jest to najbanalniejsza z banalnych prawd o antysemityzmie, możemy lubić Żyda
                              indywidualnego, ale już nie abstrakcję. Z "oświeceniowego" punktu widzenia to,
                              że kontakt osobisty, oceniany pozytywnie przekłada się na wzrost uprzedzeń
                              generalnie, jest nonsensem. Jeśli jednak podejmujący kontakt są bardziej
                              antysemiccy, niż niezaangażowani, to znaczy, że chcą widzieć w indywidualnej
                              osobie cechy mitycznego ogółu, co raczej nie świadczy o błahości problemu
                              antysemityzmu wśród Polaków.

                              Osobisty kontakt z Żydami wbrew popularnym opiniom wiążącym ksenofobię z
                              niewiedzą wcale do sympatii dla ogólnie rozumianego narodu żydowskiego nie
                              nastraja. Osoby znające Żydów osobiście, zresztą oceniające swe kontakty
                              pozytywnie, częściej (!) wybierały odpowiedzi antysemickie, niż ogół populacji
                              np. o żydowskich wpływach w świecie przekonanych było 65% (ogół 55%), w
                              polskiej gospodarce 44% (ogół 35%), w polskich massmediach 28% (ogół 21%).
                              Andrzej Żbikowski tak o tym pisze: "W świetle przytoczonych danych można
                              zaryzykować opinię, że Polacy, którzy mieli osobisty kontakt z Żydami, w
                              procesach zachodzących obecnie w Polsce doszukują się właśnie ich wpływów i
                              oceniają je przeważnie negatywnie."
                              Jest to najbanalniejsza z banalnych prawd o antysemityzmie, możemy lubić Żyda
                              indywidualnego, ale już nie abstrakcję. Z "oświeceniowego" punktu widzenia to,
                              że kontakt osobisty, oceniany pozytywnie przekłada się na wzrost uprzedzeń
                              generalnie, jest nonsensem. Jeśli jednak podejmujący kontakt są bardziej
                              antysemiccy, niż niezaangażowani, to znaczy, że chcą widzieć w indywidualnej
                              osobie cechy mitycznego ogółu, co raczej nie świadczy o błahości problemu
                              antysemityzmu wśród Polaków.

                              Osobisty kontakt z Żydami wbrew popularnym opiniom wiążącym ksenofobię z
                              niewiedzą wcale do sympatii dla ogólnie rozumianego narodu żydowskiego nie
                              nastraja. Osoby znające Żydów osobiście, zresztą oceniające swe kontakty
                              pozytywnie, częściej (!) wybierały odpowiedzi antysemickie, niż ogół populacji
                              np. o żydowskich wpływach w świecie przekonanych było 65% (ogół 55%), w
                              polskiej gospodarce 44% (ogół 35%), w polskich massmediach 28% (ogół 21%).
                              Andrzej Żbikowski tak o tym pisze: "W świetle przytoczonych danych można
                              zaryzykować opinię, że Polacy, którzy mieli osobisty kontakt z Żydami, w
                              procesach zachodzących obecnie w Polsce doszukują się właśnie ich wpływów i
                              oceniają je przeważnie negatywnie."
                              Jest to najbanalniejsza z banalnych prawd o antysemityzmie, możemy lubić Żyda
                              indywidualnego, ale już nie abstrakcję. Z "oświeceniowego" punktu widzenia to,
                              że kontakt osobisty, oceniany pozytywnie przekłada się na wzrost uprzedzeń
                              generalnie, jest nonsensem. Jeśli jednak podejmujący kontakt są bardziej
                              antysemiccy, niż niezaangażowani, to znaczy, że chcą widzieć w indywidualnej
                              osobie cechy mitycznego ogółu, co raczej nie świadczy o błahości problemu
                              antysemityzmu wśród Polaków.

                            • Gość: kalina Re: Negatywne emocje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.04, 15:39

                              zygmund napisał:

                              > To trzeba zapytac tych u ktorych budzi takie emocje. Szczegolnie, ze czesto
                              > takie emocje budzi u ludzi, ktorzy jeszcze Zyda nie widzieli w swoim zyciu na
                              > oczy. Chyba faktycznie wyssali to zmlekiem matki.

                              I tu się mylisz, przeprowadzone i opublikowane w 1996r badania(w Polsce)
                              wykazały ,że nasz antysemityzm jest niezależny od wykształcenia, zamieszkania,
                              dochodu,niewielki wpływ ma wiek osoby badanej.
                              W badaniach wyszła jeszcze jedna ciekawa rzecz;
                              ...Osoby znające Żydów osobiście, zresztą oceniające swe kontakty pozytywnie,
                              częściej (!) wybierały odpowiedzi antysemickie, niż ogół populacji ...
                              gospodarce 44% (ogół 35%), w polskich massmediach 28% (ogół 21%). Andrzej
                              Żbikowski tak o tym pisze: "W świetle przytoczonych danych można zaryzykować
                              opinię, że Polacy, którzy mieli osobisty kontakt z Żydami, w procesach
                              zachodzących obecnie w Polsce doszukują się właśnie ich wpływów i oceniają je
                              przeważnie negatywnie."
                              Jest to najbanalniejsza z banalnych prawd o antysemityzmie, możemy lubić Żyda
                              indywidualnego, ale już nie abstrakcję. Z "oświeceniowego" punktu widzenia to,
                              że kontakt osobisty, oceniany pozytywnie przekłada się na wzrost uprzedzeń
                              generalnie, jest nonsensem. Jeśli jednak podejmujący kontakt są bardziej
                              antysemiccy, niż niezaangażowani, to znaczy, że chcą widzieć w indywidualnej
                              osobie cechy mitycznego ogółu, co raczej nie świadczy o błahości problemu
                              antysemityzmu wśród Polaków.

                              Osobisty kontakt z Żydami wbrew popularnym opiniom wiążącym ksenofobię z
                              niewiedzą wcale do sympatii dla ogólnie rozumianego narodu żydowskiego nie
                              nastraja. Osoby znające Żydów osobiście, zresztą oceniające swe kontakty
                              pozytywnie, częściej (!) wybierały odpowiedzi antysemickie, niż ogół populacji
                              np. o żydowskich wpływach w świecie przekonanych było 65% (ogół 55%), w
                              polskiej gospodarce 44% (ogół 35%), w polskich massmediach 28% (ogół 21%).
                              Andrzej Żbikowski tak o tym pisze: "W świetle przytoczonych danych można
                              zaryzykować opinię, że Polacy, którzy mieli osobisty kontakt z Żydami, w
                              procesach zachodzących obecnie w Polsce doszukują się właśnie ich wpływów i
                              oceniają je przeważnie negatywnie."
                              Jest to najbanalniejsza z banalnych prawd o antysemityzmie, możemy lubić Żyda
                              indywidualnego, ale już nie abstrakcję. Z "oświeceniowego" punktu widzenia to,
                              że kontakt osobisty, oceniany pozytywnie przekłada się na wzrost uprzedzeń
                              generalnie, jest nonsensem. Jeśli jednak podejmujący kontakt są bardziej
                              antysemiccy, niż niezaangażowani, to znaczy, że chcą widzieć w indywidualnej
                              osobie cechy mitycznego ogółu, co raczej nie świadczy o błahości problemu
                              antysemityzmu wśród Polaków.

                              Osobisty kontakt z Żydami wbrew popularnym opiniom wiążącym ksenofobię z
                              niewiedzą wcale do sympatii dla ogólnie rozumianego narodu żydowskiego nie
                              nastraja. Osoby znające Żydów osobiście, zresztą oceniające swe kontakty
                              pozytywnie, częściej (!) wybierały odpowiedzi antysemickie, niż ogół populacji
                              np. o żydowskich wpływach w świecie przekonanych było 65% (ogół 55%), w
                              polskiej gospodarce 44% (ogół 35%), w polskich massmediach 28% (ogół 21%).
                              Andrzej Żbikowski tak o tym pisze: "W świetle przytoczonych danych można
                              zaryzykować opinię, że Polacy, którzy mieli osobisty kontakt z Żydami, w
                              procesach zachodzących obecnie w Polsce doszukują się właśnie ich wpływów i
                              oceniają je przeważnie negatywnie."
                              Jest to najbanalniejsza z banalnych prawd o antysemityzmie, możemy lubić Żyda
                              indywidualnego, ale już nie abstrakcję. Z "oświeceniowego" punktu widzenia to,
                              że kontakt osobisty, oceniany pozytywnie przekłada się na wzrost uprzedzeń
                              generalnie, jest nonsensem. Jeśli jednak podejmujący kontakt są bardziej
                              antysemiccy, niż niezaangażowani, to znaczy, że chcą widzieć w indywidualnej
                              osobie cechy mitycznego ogółu, co raczej nie świadczy o błahości problemu
                              antysemityzmu wśród Polaków.

                              Osobisty kontakt z Żydami wbrew popularnym opiniom wiążącym ksenofobię z
                              niewiedzą wcale do sympatii dla ogólnie rozumianego narodu żydowskiego nie
                              nastraja. Osoby znające Żydów osobiście, zresztą oceniające swe kontakty
                              pozytywnie, częściej (!) wybierały odpowiedzi antysemickie, niż ogół populacji
                              np. o żydowskich wpływach w świecie przekonanych było 65% (ogół 55%), w
                              polskiej gospodarce 44% (ogół 35%), w polskich massmediach 28% (ogół 21%).
                              Andrzej Żbikowski tak o tym pisze: "W świetle przytoczonych danych można
                              zaryzykować opinię, że Polacy, którzy mieli osobisty kontakt z Żydami, w
                              procesach zachodzących obecnie w Polsce doszukują się właśnie ich wpływów i
                              oceniają je przeważnie negatywnie."
                              Jest to najbanalniejsza z banalnych prawd o antysemityzmie, możemy lubić Żyda
                              indywidualnego, ale już nie abstrakcję. Z "oświeceniowego" punktu widzenia to,
                              że kontakt osobisty, oceniany pozytywnie przekłada się na wzrost uprzedzeń
                              generalnie, jest nonsensem. Jeśli jednak podejmujący kontakt są bardziej
                              antysemiccy, niż niezaangażowani, to znaczy, że chcą widzieć w indywidualnej
                              osobie cechy mitycznego ogółu, co raczej nie świadczy o błahości problemu
                              antysemityzmu wśród Polaków.

                              Osobisty kontakt z Żydami wbrew popularnym opiniom wiążącym ksenofobię z
                              niewiedzą wcale do sympatii dla ogólnie rozumianego narodu żydowskiego nie
                              nastraja. Osoby znające Żydów osobiście, zresztą oceniające swe kontakty
                              pozytywnie, częściej (!) wybierały odpowiedzi antysemickie, niż ogół populacji
                              np. o żydowskich wpływach w świecie przekonanych było 65% (ogół 55%), w
                              polskiej gospodarce 44% (ogół 35%), w polskich massmediach 28% (ogół 21%).
                              Andrzej Żbikowski tak o tym pisze: "W świetle przytoczonych danych można
                              zaryzykować opinię, że Polacy, którzy mieli osobisty kontakt z Żydami, w
                              procesach zachodzących obecnie w Polsce doszukują się właśnie ich wpływów i
                              oceniają je przeważnie negatywnie."
                              Jest to najbanalniejsza z banalnych prawd o antysemityzmie, możemy lubić Żyda
                              indywidualnego, ale już nie abstrakcję. Z "oświeceniowego" punktu widzenia to,
                              że kontakt osobisty, oceniany pozytywnie przekłada się na wzrost uprzedzeń
                              generalnie, jest nonsensem. Jeśli jednak podejmujący kontakt są bardziej
                              antysemiccy, niż niezaangażowani, to znaczy, że chcą widzieć w indywidualnej
                              osobie cechy mitycznego ogółu, co raczej nie świadczy o błahości problemu
                              antysemityzmu wśród Polaków.

                              • Gość: kalina Re: Negatywne emocje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.04, 15:46
                                Przepraszam ,za bałagan w poprzednim poście.Coś mi nie wyszło z kopiowaniem.
                                Oh...rozumiesz, kobieta+ technika=?
                  • annddiik Re: Specyficzny stosunek do.... 13.02.04, 14:23
                    Chciałbym mnieć jak najwięcej kasy. Czy to znaczy, że mam specyficzny stosunek
                    do pieniędzy?
                  • annddiik Re: Specyficzny stosunek do.... 13.02.04, 14:29
                    Chcę mieć jak najwięcej kasy. Czy to znaczy że mam specyficzny stosunek do
                    pieniędzy?
                    • Gość: cbochlik Re: Specyficzny stosunek do.... IP: *.lublin.mm.pl 13.02.04, 23:15
                      Nie wiem, czy to jest cecha kazdego człowieka, czy tylko naszych rodaków że
                      kochamy mieć wroga. Jezeli nie mamy go naprawdę to mysimy wymysleć. Potrzebny
                      jest by można go obarczyć odpowiedzialnością za wszystkie nieszczęścia tego
                      świata, za nasz zły los, za niespełnienie pragnień, za zły rząd, za utratę
                      pracy, oblanie egzaminu, konflikt z urzędem skarbowym, strajk na kolei,
                      gradobicie, kradzież samochodu, zdradę żony, własne nieudacznictwo itd, itd,
                      Taki pogląd ma chyba wielowiekową tradycję. Zawsze jest winien ktoś, a nie my.
                      I okazuje się że nasi rodacy chętnie bawią sie w prokuratora i rzucaja
                      nieudokumentowane oskarzenia. Oskarżanie kogoś konkretnego jest niebezpieczne,
                      bo może skończyć sie sprawa sądową o pomówienie. Oskarzanie wszystkich, bliżej
                      nieokreślonych "Żydów", czasem na dodatek "masonów i cyklistów" pozwala
                      rozładować negatywne emocje,daje satysfakcje i jest bezpieczne bo nie pociaga
                      za soba konsekwencji prawnych, a pozwala dowartościować się przynajmniej we
                      własnych oczach.
                      • Gość: kalina Re: Specyficzny stosunek do.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 12:37
                        Chochliku, jeśli śledziłeś ostatnie posty wiesz o badaniach przeprowadzonych w
                        Europie. Wygląda na to ze połowa UE obarcza Żydów za swoje niepowodzenia.
                        Przypadek,czy coś w tym jest?
                        • zygmund Re: Specyficzny stosunek do.... 14.02.04, 18:52
                          > Europie. Wygląda na to ze połowa UE obarcza Żydów za swoje niepowodzenia.
                          > Przypadek,czy coś w tym jest?

                          Jesli proba losowa byla odpowiednio duza i dobrze dobrana oraz nie popelniono
                          innyc bledow statystycznych to cos w tym jest. To znaczy, ze rzeczywiscie jakis
                          procent ludzi zaznacza taka a nie inna odpowiedz w ankiecie. Jakie wnioski z
                          tego mozna wyciagnac to inna sprawa.

                          Antysemityzm jest ostatnio wstydliwa sprawa, lepiej sie z nim nie ujawniac.
                          Jednoczesnie staje sie on mniej pogladem a bardziej uczuciem. Rozne madrale,
                          tzw. elity uwazaja, ze to jest straszny obciach i niegodziwosc, a z drugiej
                          strony trudno sie czlowiekowi uznac, ze np. gderajaca na zydow babcia, czy
                          rodzic sa niegodziwi i zdystansowac sie od tego. To bywa trudne. Rozsadek
                          jedno, uczucia drugie. Najlatwiej maja ci, ktorzy dowiedza sie, ze mieli
                          jakiegos zydowskiego przodka - to leczy blyskawicznie. Pozostali "czystej krwi"
                          polacy, francuzi i inni maja wiekszy problem.

                          To moze byc powod dlaczego antysemici uporczywie poszukuja potwierdzenia swoich
                          pogladow, czy uczuc. To zdejmuje z nich poczucie winy, za uczucia ktore w nich
                          drzemia, a ktore doprowadzily no najwiekszej zbrodni w dziejach ludzkosci. Ale
                          kiedy bardzo potrzebuje sie dowodow na konkretna teze latwo popelnic bledy
                          myslowe.

                          Przykladowo:
                          - jakis polityk zrobil cos niepopularnego. Normalka. Ale niech sie okaze, ze ma
                          zydowskie korzenie, albo jest chociaz brunetem z garbatym nosem, to zaraz
                          odpowiedni procent populacji pomysli "Ach ci zydzi - jaki to wredny narod -
                          zawsze to wiedzialem".

                          - albo Madonna i Britney Spears zaloza brazoletke z jakimis zydowskimi
                          symbolami. Tez czesc ludzi odruchowo pomysli - o - znowu ci zydzi wszedzie sie
                          pchaja -czyli sa wredni, czyli mam racje w swoich antysemickich pogladach!

                          - albo rozwali sie Space Shuttle. Sa ludzi ktorzy pomysla - aha - zyd byl na
                          pokladzie (bo naprawde byl) i dorabiaja teorie w jaki sposob bylo to przyczyna
                          katastrofy lub ewentualnie sluszna kara boska dla zyda.

                          Tych przykladow nie wymyslilem - ich zrodlem jest forum GW (zydowskiej nawiasem
                          mowiac :). Wiem, ze sa troche ekstremalne - ale ilustruja o co chodzi.

                          Podobnie z badaniami. Mozna przeczytac, ze 40% ludzi zakreslilo "specyficzny
                          stosunek do pieniedzy". No tak - to cos w tym jest - wszyscy (40%!) tak
                          uwazaja. Co z tego, ze nie wiadomo o co chodzi w pytaniu. Czy sa chciwi? Czy
                          szczodrzy? Chwala sie nimi. Wstydza sie ich? Dobrze umieja inwestowac? Nie
                          wiadomo - ale jak ktos ma przeczucie, ze z zydami cos jest nie tak to zakresli
                          odpowiedz "specyficzny stosunek". A jeszcze inny odczyta takie wyniki jako
                          kolejny dowod na swoje przekonanie, ze zydzi lubia pieniadze i zdobywaja je w
                          nieuczciwy sposob.

                          Wyniki badan wygladaja troche niepokojaco, ale chyba musza byc poglebione. Nie
                          sadze, zeby to byly jakies silne uprzedzenia. Wazne byloby dla mnie
                          odroznienie, czy za ogolnikami stoja jakies konkrety, czy tylko jakies niejasne
                          przeczucia.
                          • Gość: Kalina Re: Specyficzny stosunek do.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 20:25
                            Chore jest to co napisałeś.
                            Kiedyś słuchałam Radia Maryja, w pewnym momencie zadzwoniła jakaś słuchaczka
                            przedstawiła swój problem i zakończyła to słowami... jest to proszę księdza
                            część nieustającego ataku na nas katolików.
                            Zdąbiałam! Może ja czegoś nie rozumiem? O czymś nie wiem? Ja nie widzę tego
                            ataku. Tak samo nie widzę ataku na Żydów.
                            Dlaczego na Polaka można powiedzieć Polak, na Niemca - Niemiec, a wystarczy
                            powiedzieć o kimś Żyd i od razu zostaje się antysemitą? Żydom w sposób
                            perfekcyjny udało się zasiać poprawność polityczną, która uniemożliwia
                            nazywania rzeczy po imieniu. Cały czas pracują nad podtrzymaniem poczucia winy
                            za holocaust. Gdziś tu pewnie jest ten "specyficzny stosunek do pieniędzy", bo
                            jakoś nikt nie pamięta, że Ormian zginęło znacznie więcej. Może ich nie było
                            stać na PR? ;)
                          • Gość: chochlik Re: Specyficzny stosunek do.... IP: *.lublin.mm.pl 14.02.04, 20:48
                            Nie śledzę badań, tylko długo zyję na tym swiecie i mam obserwacje własne, a
                            także starszego pokolenia, które życiowe doświadczenia ustnie, a takze w formie
                            pisemnej pozostawiło w spadku potomnym. Moja wiedza o przeszłości w wycinku
                            rodzinnym obejmuje cały miniony wiek. Jezeli coś piszę, to dla tego, ze są to
                            albo moje osobiste przeżycia, albo to moich bliskich. I wiedzą tą dzielę się z
                            młodzymi, póki pamięć dopisuje, póki jeszcze czas.
                            • Gość: kalina Re: Specyficzny stosunek do.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 21:36
                              Chylę głowę przed siwą głową i doświadczeniam. Niestety problem za który się
                              zabraliśmy jest na tyle skomplikowany,że specjalne badania robią i prace
                              naukowe o przyczynach antysemityzmu piszą.
                              Wynika z nich,że problem nie dotyczy tylko Polski, ale i tak poprawnej
                              politycznie Europy.
                              Prawdą jest,że wielu z nas wini Żydów za wszystkie klęski, ale i Żydzi widzą
                              atak na każdym kroku.Może to polityka wroga zewnętrznego? Może nie byłoby
                              jednego bez drugiego?
                              • zygmund Re: Specyficzny stosunek do.... 14.02.04, 22:03
                                Zgadzam sie, ze Zydzi sa bardzo przewrazliwieni na punkcie wrogich im postaw,
                                przesadow i roznych zagrywek w ktorych zwala sie na nich winy za nieszczescia.
                                Nie wykluczam, ze kiedys ktos naduzyl tego i chcial przerobic tragedie na
                                pieniazki. Wszedzie zdarzaja sie chciwi ludzie. W Polsce tez ktos probowal
                                zrobic przekret na mieniu zaburzanskim i z tego co wiem nie byl to Zyd.

                                Ale ogolnie robienie tego PR-u i pilnowanie, zeby nikt nie zaczynal znowu jak
                                Hitler przed wojna uwazam, za sluszny krok. Moze kogos tam irytowac ale lepsze
                                to niz perspektywa, ze znowu sie zacznie i znowu wymorduja cale rodziny z
                                dziecmi, 80% narodu. Przed holokaustem nie bylo poprawnosci politycznej, Zydzi
                                starali sie nie zadrazniac sytuacji, zaczeli sie nawet wynosic z Europy do
                                Izraela. Jak Hitler doszedl do wladzy byl nawet pomysl przekonania go, ze Zydzi
                                tez moga byc niemieckimi patriotami, utworzono stosowna organizacje. Niestety
                                nie przekonali go i wycial patriotow w pien. Jak na razie nie ma lepszego
                                patentu na zabezpieczenie przezycia jak gaszenie atakow w zarodku.

                                • Gość: kalina Re: Specyficzny stosunek do.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 22:34
                                  Tak, trzeba niszczyć ataki w zarodku. Takie jak niżej również.
                                  www.naszawitryna.pl/jedwabne_628.html
                                  • zygmund Re: Specyficzny stosunek do.... 14.02.04, 23:56
                                    Tu masz racje. Polska ma slaby PR, nie ma kto bronic Polski w USA. Zydzi maja
                                    jakies zale do Polski i czesto nie ukrywaja tego. Bzdury typu, ze Generalna
                                    Gubernia miala autonomie sa faktycznie kosmiczne.

                                    Wydaje mi sie niestety, ze pierwszy krok w zwalczaniu zjawiska jest po stronie
                                    polskiej. Po prostu jest malo prawdopodobne zeby pod wplywem pokrzykiwan
                                    Naszego Dziennika Zydzi nowojorscy nagle zmienili ton. Niestety ich srodki
                                    przekazu sa 1000 razy potezniejsze i nic nie mozna na to poradzic. Juz lepsze
                                    sa takie dzialania jak w Jedwabnem, gdzie prezydent pokazal, ze potrafimy sie
                                    zdobyc na uderzenie sie w piersi i nie jestesmy zadnymi antysemitami.
                                    • Gość: kalina Przyczyny wystąpień antypolskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.04, 00:50

                                      Oto fragmenty wypowiedzi z p.Dorą Kacnelson, żydowską działaczką :

                                      - Akcje oczerniania Polski nasiliły się znacznie. Winne temu są przede
                                      wszystkim elity rządowe w Warszawie, dopuszczające, a wręcz propagujące tego
                                      typu działalność. Co roku jeżdżę na Festiwal Kultury Żydowskiej w Krakowie,
                                      którego dyrektorem jest Janusz Makow - stuprocentowy Polak nie pochodzący z
                                      żadnej tam mieszanej rodziny polsko-żydowskiej, działający w porozumieniu z
                                      prezydentem Krakowa - też Polakiem. I oto 1 lipca zeszłego roku, na otwarcie
                                      festiwalu, urządzono nam spotkanie z Janem Tomaszem Grossem, autorem
                                      zakłamanych Sąsiadów! Pytam, czy na ziemi krakowskiej za polskie pieniądze
                                      muszą być robione tego typu rzeczy? W czasie tego spotkania jedna z
                                      uczestniczek, studentka, krzyczała: Wstydzę się, że należę do Polaków, którzy
                                      mordowali Żydów. Odpowiedziałam jej: Dziewczyno, przestań tak mówić! Pojedziesz
                                      ze mną do Drohobycza, odwiedzimy dom, w którym mieszkała pani Aniela Jaworska.
                                      Miała dwie córki, została zabita przez Niemców za przechowywanie Żydów. Inna z
                                      Polek - pani Krystyna Kędzierska - uratowała żydowskiego chłopca...

                                      Polacy zapłacili wielką daninę za pomoc ludności żydowskiej. Drzewka, które
                                      rosną dzisiaj w Yad Vashem, ukazują jedynie setną część polskiego bohaterstwa,
                                      gdyż Polacy, ratując Żydów, nie dbali o żadne honory, dziś często nie ujawniają
                                      swoich czynów, uważając tę pomoc za rzecz normalną, ludzką...

                                      - Ale Gross twierdzi zupełnie coś innego i pisze o polskiej nienawiści do
                                      Żydów, której spełnieniem stał się mord na Żydach w Jedwabnem...

                                      - Książka Grossa jest książką obłudną i kłamliwą. Dlatego chcę napisać książkę,
                                      która będzie jej przeciwieństwem i ukaże prawdziwe stosunki polsko-żydowskie.
                                      Będzie się ona nazywać: Moje życie wśród Żydów i Polaków. Gdyby Polacy naprawdę
                                      spalili Żydów w Jedwabnem - nie zostałaby przerwana ekshumacja, prace byłyby
                                      kontynuowane.

                                      - Jaka jest przyczyna ataków na Polskę?

                                      - Przyczyna jest oczywista. Niektóre środowiska żydowskie chcą zabierać mienie,
                                      ale przecież ich gospodarzy już nie ma wśród żywych, osoby, które ubiegają się
                                      o jego zwrot, często są podstawione i posiadają sfałszowane dokumenty. Rząd
                                      polski często zaś wydaje dokumenty potwierdzające prawo do przejęcia tej czy
                                      innej nieruchomości, Kampania antypolska bierze się więc stąd, że łatwiej jest
                                      odbierać mienie katom niż ofiarom. Dlatego upowszechniany jest obraz Polaków
                                      jako pomocników Hitlera w holokauście. Wszystkim rządzi pieniądz...

                                      - Kto ponosi odpowiedzialność za bezkarność autorów akcji antypolskich

                                      - Winne są kolejne rządy polskie i ich maniera, by przepraszać, wciąż
                                      przepraszać wszystkich za winy przez Polaków nie popełnione. Te rządy pozwalają
                                      bezkarnie szargać i zniesławiać pamięć Polaków pomordowanych np. przez
                                      banderowców UPA, m.in. w 1943 r. Żaden kraj, żaden rząd, oprócz polskiego, nie
                                      pozwala, by publicznie chwalić morderców swego narodu.

                                      Pani Dora Kacnelson niestety już nie żyje. Zmarła w lipcu 2003r.Była
                                      wiceprzewodniczącą gminy żydowskiej w Drohobyczu , a wojnę przeżyła na
                                      Białystosczyźnie.


                              • annddiik Re: Specyficzny stosunek do.... 14.02.04, 22:33
                                Możemy sie zastanawiać czy jesteśmy bardziej czy mniej nastawieni wrogo do Żydów. Nawet jeśli nie wypadamy pod tym względem najgorzej w stosunku do innych krajów, to wcale nie znaczy że tego problemu nie ma. Każdy kto na tym forum stanie w obronie Żydów będzie posądzany przez drugą sronę że pewnie sam jest Żydem. Bo czemu to robi? Każda krytyczna uwaga pod ich adresem grozi posądzeniem o antysemityzm. Trudno nie kierować się emocjami. Tym bardziej że obie strony mają poczucie krzywdy. Zazwyczaj stąd sie bierze agresja lub ze strachu. To poczucie doznania krzywdy ze srony żydów miało wielu niemców w czasie II wojny. Teraz trudno nawet najbardziej zagorzałym przeciwnikom żydów mieć wątpliwości kto wtedy był ofiarą. Choć i to sie czasem zdaża.
                                Z drugiej srony dlaczego prawie cały świat uwzią się akurat na żydów? Może dlatego, że wszędzie są siebie i wszędzie są obcy? Obecnie jest ich chyba najwięcej w USA?
      • wlodekbar Re: Specyficzny stosunek do.... 12.05.04, 15:50
        Wlasnie. Co to znaczy specyficzny stosunek do pieniedzy?
        Moze to zwiazane z kultura semicka - wszak Fenicjanie pieniadz wprowadzili?
        Ale to raczej zartem.
        Moze gospodarnosc jest owym wyroznikiem, roztropnosci finansowa?
        Ne wim;D
    • wlodekbar Re: Przyczyny antysemityzmu 12.05.04, 15:44
      Jedna z wazkich przyczyn antysemityzmu jest nieudolnosc rzadzacych.
      Bardzo czesto gdy w Europie pojawialy sie problemy polityczne, spoleczne,
      ekonomiczne, ludzie wladzy, by odwrocic uwage od tego, ze nie potrafia sprostac
      trudnosciom, przekierunkowywali uwage 'ludu' na Żydow, bazujac na niewiedzy i
      ciemnocie.
      Wszak Żydzi ukrzyżowali Chrystusa!
      To zas, ze Chrystus byl Żydem, tego naturalnie nie 'naglasniano'. Pomijam fakt,
      ze ukrzyzowanie Jezusa z Nazaretu zwanego Chrystusem bylo skutkiem wyroku sadu
      rzymskiego.
      No i pomijam to, ze... istnieje prawo przyczyny i skutku. Jesliby Chrystus nie
      zostal ukrzyzowany - jak byloby z istnieniem chrystianizmu, chrzescijanstwa?

      P.S.
      'Drobny' przyklad z naszego rodzimego podworka - z Polski.
      Gdy trwaly walki frakcyjne za Gomolki (nieslawnej pamieci Moczar!) i bylo
      niezadowolenie spoleczne, starano sie przekierowac uwage spoleczentwa na Żydow,
      i zobiono nagonke antysemicka, czy antyzydowska; mam oczywiscie na mysli
      Marzec '68. To zas, ze wladze pozbyly sie wielu znakomituch tworcow i wielu
      reprezentantow inteligencji polskiej zydowskiego pochodzenia, to nie bylo
      wazne. Wazna byla wladza, utrzymanie wladzy, dojscie do wladzy.
      No i wczesniej rowniez 'Wszystkiemu byli winni Żydzi i cyklisci', jak zwykl byl
      mawiac Tadeusz Boy-Żeleński.
      A dlaczego Żydzi - nasuwa sie pytanie. A dlaczego cyklisci - odpowiada sie na
      owo sarkastyczne powiedzenie Żeleńskiego:)
      Pomijam drobny fakt, ze m. in. nasz wieszcz narodowy, Adam Mickiewicz byl
      Polakiem polkrwi zydowskiej, ze Chopin takze byl polzydem, i wielu wielu innych
      znakomitosci naszej, polskiej kultury, takze nauki.
    • wlodekbar Re: Przyczyny antysemityzmu 12.05.04, 15:46
      Aha... A handel - mowie o Polsce...
      To, co wiem, Kazimierz Wielki sprowadzil Żydow, by rozwineli handel.
      I mial racje, skoro Żydzi akurat dobrze to robili:)
    • Gość: Kagan Re: Przyczyny antysemityzmu IP: *.tera.pl / 81.21.194.* 13.05.04, 21:58
      Bo oszukuja w interesach!
      • verdana Re: Przyczyny antysemityzmu 13.05.04, 22:56
        Nie zapominajcie o Kosciele! Dopiero od Soboru Watykańskiego II katolicy nie
        modlą się w kosciele za "wiarołomnych Żydów". Kosciół był przed II wojną
        swiatową jednoznacznie antysemicki i nawet polemizować z tym twierdzeniem się
        nie da. Poza tym należy pamiętać, ze Żydzi nie bardzo mogli się asymilować -
        bowiem jest to jedyny wypadek, gdy większość nie ma ochoty asymilować
        mniejszości. Matejce nikt nie wypominał, ze jest z pochodzenia Czechem,
        Chopinowi - ze Francuzem, Puszkinowi - ze Murzynem. A żydowskich przodków
        wyciąga się do 10 pokolenia wstecz. I tak Tuwim, Słonimski, Leśmian, Brzechwa,
        K.K.Baczyński, Polański, Hoffman, Holland, i wielu, wielu innycy pozostaną w
        swiadomosci antysemitów na wieki-wieków Żydami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka