Dodaj do ulubionych

Dzień dobry...

15.04.10, 06:46
Miejcie spokojny, udany dzień :)

Chciałabym jeszcze coś napisać, ale nie wiem jak.

Po prostu bywajcie, piszcie albo pomilczcie tu z nami.
Obserwuj wątek
    • kriss67 Re: Dzień dobry... 15.04.10, 07:33
      Dzień dobry Cukierku

      I Tobie życze udanego dnia..:)

      W Warszawie wreszcie słoneczne niebo..

      Pozdrawiam
      Krzysztof
      • twardycukierek Re: Dzień dobry... 15.04.10, 09:53
        Cześć Krzysiek :) jakoś lżej na duchu jak słońce świecie, taki prawdziwy banał :)
        • kriss67 Re: Dzień dobry... 15.04.10, 10:28
          Banał, ale miły:)
          • twardycukierek Re: Dzień dobry... 15.04.10, 10:40
            Prawda jako banał, ale to nie jest wina słońca, prawda? :)
    • scorro Re: Dzień dobry... 15.04.10, 07:51
      Dzień dobry.

      Coraz bardziej imponuje mi gość, który jak trzeba wyjdzie na solo, i jak trzeba
      odstoi 7 godzin w kolejce, choć mógłby wejść bocznymi drzwiami.
      • twardycukierek Re: Dzień dobry... 15.04.10, 09:54
        Hej Scorro... o kim mówisz, coś mi umknęło?
        • scorro Re: Dzień dobry... 15.04.10, 10:50
          O Wencie i chłopakach z jego drużyny.
          • twardycukierek Re: Dzień dobry... 15.04.10, 11:25
            Dzięki, nie zauważyłam tego w wirze informacji :) Warto wiedzieć.
    • hermina26 Re: Dzień dobry... 15.04.10, 08:14
      Dieńdobry Szpileczki!

      Miłego dnia wszystkim zycze:)
      • twardycukierek Re: Dzień dobry... 15.04.10, 09:55
        Cześć Kociaro! :))
    • woda.na.mlyn Re: Dzień dobry... 15.04.10, 09:30
      Dzień dobry wszystkim - słonecznego, spokojnego dnia :)
      • twardycukierek Re: Dzień dobry... 15.04.10, 09:56
        Wodo, cześć :)
    • evva78 Re: Dzień dobry... 15.04.10, 10:09
      Dzięku Ewo, Tobie i Wam również spokojnego...
      Ja mam w planach warsztaty fotograficzne w Krakowie w ten weekend,
      nie zostały odwołane, czuję, że bedę mieć niezapomniane wrażenia,
      szczególnie jak stanę w połowie A4 w korku...
      • twardycukierek Re: Dzień dobry... 15.04.10, 10:15
        Hej Evvo :) Nawet nie wiem co tu doradzać i czy ktokolwiek jest w stanie
        powiedzieć, na jak długą podróż trzeba się przygotować?
        Nawet w normalnych warunkach robienie tej trasy autem do najszybszych historii
        nie należy...
        • evva78 Re: Dzień dobry... 15.04.10, 10:25
          Zdarzały mi się "przeloty" od bramek do bramek, ale choć to pięknie
          brzmiąca nazwa "autostrada" to niestety dominuje słowo "zdarzały"...
          Teraz ratuje mnie myśl, że muszę być w Krakowie wcześnie rano więc
          może zdąże przed najazdem...
          • twardycukierek Re: Dzień dobry... 15.04.10, 10:30
            Wiesz, że pesymizm nie jest częścią mojego charakteru, ale obawiam się, że gros
            ludzi właśnie rano pojedzie... to taki syndrom stadionowy: wszyscy wstają
            by lepiej widzieć.
            Mocno trzymam kciuki za to, byś nie utknęła :))
            • evva78 Re: Dzień dobry... 15.04.10, 10:33
              To ja tu postulat pisze - ludzie, poczekajacie do 9 bo ja musze byc
              na 8 :DDD
              • twardycukierek Re: Dzień dobry... 15.04.10, 10:41
                Na 8??? ¤.¤ To o której z Katowic startujesz?
                • evva78 Re: Dzień dobry... 15.04.10, 10:56
                  To dla mnie jakiaś kosmiczna godzina - uwierz - na codzień do pracy
                  przychodzę dużo później! Wystartuje pewnie około 7 liczac na cud na
                  autostradzie :D
                  • twardycukierek Re: Dzień dobry... 15.04.10, 11:26
                    Podziwiam zimną krew ;)) I dla mnie ta godzina jest nie do życia...
                    • evva78 Re: Dzień dobry... 15.04.10, 12:13
                      Wstyd to pisać ale na codzień o tej godzinie dopiero otwieram oczy
                      (choć obiecuję sobie, że będe wstawać wcześniej) ale czego się nie
                      robi raz na jakiś czas, szczególnie jeśli chodzi o pasję :)))
                      Potrafiłam wstać o 6 rano w Sopocie i iść na molo, żeby porobić
                      zdjęcia bez tłumu tyrystów :D taak, też się sobie dziwię :)
                      • twardycukierek Re: Dzień dobry... 15.04.10, 14:40
                        A ja to rozumiem, latem w ogóle łatwiej wstać a już z taką motywacją to pikuś!
                        Kiedy jedziemy na konie, wstajemy o 6 albo 7 w soboty i niedziele ;P
      • voker Re: Dzień dobry... 15.04.10, 10:42
        Pociąg? :)
        • evva78 Re: Dzień dobry... 15.04.10, 10:59
          Właśnie nie bardzo bo warsztaty są na obrzeżach Krakowa i to od
          strony Katowic właśnie więc teoretycznie powinnam przelecieć...
    • voker Re: Dzień dobry... 15.04.10, 10:17
      bry :)
      • twardycukierek Re: Dzień dobry... 15.04.10, 10:22
        Hej Voker :*
    • kriss67 Re: Dzień dobry... 15.04.10, 10:40
      O kurde, Lupusa dziś nie widac, a wczoraj sie pakował przez ten
      cholerny most...

      Lupus, wracaj:)
      • twardycukierek Re: Dzień dobry... 15.04.10, 10:45
        Wróci ;))) ale fajnie, że wywołujesz naszego Wilka z lasu.
        • kriss67 Re: Dzień dobry... 15.04.10, 11:18
          No przecież trzeba gardła podgryzać, a on wziął i sie gdzieś
          zapodział:)
          • scorro Lupus? 15.04.10, 12:55
            Może pojechał po raz ostatni piernik toruński zjeść.
            torun.gazeta.pl/torun/1,35576,7773854,Sala_koncertowa_im__Lecha_Kaczynskiego.html
            • twardycukierek Re: Lupus? 15.04.10, 13:03
              I nawet tego się nie da użyć, by go zatrzymać ;)

              Czeszka tylko mnie rozśmiesza, chociaż lubię Czechów -
              Gdybym wydał się za Czeszkę, umarłbym ze śmiechu!
              • funny_game Re: Lupus? 15.04.10, 13:12
                A wiesz, że mało brakowało, a byłabym Czeszką? :)
                Moja Mama była zaręczona z Prażaninem, była w Pradze w 1968, zobaczyła nasze
                czołgi, spuściła głowę i wróciła do Polski...
                Gdyby nie ten cholerny sierpień, to kto wie? :)
                • kriss67 Re: Lupus? 15.04.10, 13:15
                  Widzisz Funny, Ludowe Wojsko Polskie uratowało Cie przed
                  zczechowieniem:)
                  • funny_game Re: Lupus? 15.04.10, 14:46
                    Przecież bym tak nie myślała, gdybym była teraz Czeszką, a nie Polką ;)
                    • kriss67 Re: Lupus? 15.04.10, 14:47
                      Ciekawe, czy myslałabyś w jezyku czeskim czy polskim?:)
                    • kriss67 Re: Lupus? 15.04.10, 14:48
                      ....nie dokończyłem... Jak myslałabys po czesku, mogłabys sie troche
                      posmiać przy okazji:)
                      • funny_game Re: Lupus? 15.04.10, 15:12
                        Prawdopodobnie byłabym dwujęzyczna, dwukulturowa, marzę o takim stanie :)
                        • kolczasty_nemo Re: Lupus? 15.04.10, 15:59
                          > Prawdopodobnie byłabym dwujęzyczna, dwukulturowa, marzę o takim stanie :)

                          Nie żałuj...
                          Mówi Ci to ..mieszaniec..:)
                          • funny_game Re: Lupus? 15.04.10, 16:15
                            Naprawdę?
                            Masz wszystko razy dwa, masz ciekawie, masz inaczej, masz dwa światy, masz
                            porównanie.
                            Powiedz coś więcej, no już nie bądź taki :)
                            • kolczasty_nemo Re: Lupus? 15.04.10, 16:30
                              Nie szukając daleko..
                              Cofnę się tylko do Rodziców i Dziadków.. bez problemu mogę mieć 3 obywatelstwa.
                              Fajnie... niezupełnie, w którymś momencie musisz zdecydować Kim jestem.
                              To wiąże się z konsekwencjami, ja wybrałem i to szybko Polska i już.
                              W szkole też bywało różnie, nasłuchałem się od rówieśników / do nich nie mam
                              wielkiego żalu, dzieci mają swoje prawa../ i od nauczycieli...dłuższa historia -
                              bolało jak diabli.
                              Na to nałożyła się historia Rodziny/ mieć w Rodzinie, Kresowiaków czyli dla
                              wielu być "ukriń, Andersowca, Greków, wrogów ludu, kułaka, Solidarność itp/ ..
                              podstawówkę kończyłem w czasach komuny.
                              Był też "problem" religijny... katolicyzm i prawosławie..
                              • kolczasty_nemo Re: Lupus? 15.04.10, 16:33
                                Być może w obecnych czasach byłoby inaczej ale jak patrzę np. na "opalone"
                                dziecko to tez nie ma lekko.
                                "Innych" nadal ludzie się boją i nie lubią...

                                • funny_game Re: Lupus? 15.04.10, 17:11
                                  Ależ głupia jestem, faktycznie...
                                  Tylko po tym wszystkim musi się zrodzić bardzo ciekawa osobowość i bardzo
                                  ciekawe życie, zastanawiam się, czy bym nie poszła na taką cenę :)
                                  • kolczasty_nemo Re: Lupus? 15.04.10, 17:19
                                    funny_game napisała:

                                    > Ależ głupia jestem, faktycznie...

                                    Dlaczego głupia ?

                                    > Tylko po tym wszystkim musi się zrodzić bardzo ciekawa osobowość i bardzo
                                    ciekawe życie,

                                    Ojjjj, tak ciekawe ...:)
                                    Akurat na brak wydarzeń w moim życiu nie mogę narzekać...:)

                                    > zastanawiam się, czy bym nie poszła na taką cenę :)

                                    ..;)


                                    • funny_game Re: Lupus? 15.04.10, 17:38
                                      kolczasty_nemo napisał:

                                      > Dlaczego głupia ?

                                      Bo bez wyobraźni, najwyraźniej, a to oznaka głupoty :)

                                      >
                                      > > Tylko po tym wszystkim musi się zrodzić bardzo ciekawa osobowość i bardzo
                                      > ciekawe życie,
                                      >
                                      > Ojjjj, tak ciekawe ...:)
                                      > Akurat na brak wydarzeń w moim życiu nie mogę narzekać...:)

                                      O-ooooooo, myślisz, że związek przyczynowo-skutkowy jest?
                                      Jak tak, to nadal tak chcę, a to, że to niewykonalne, mało mnie obchodzi ;)
                                      Nie marudzę, lubię swoje życie.


                                      >
                                      > > zastanawiam się, czy bym nie poszła na taką cenę :)
                                      >
                                      > ..;)

                                      No co? No? ;)

                                      >
                                      >
                                      • kolczasty_nemo Re: Lupus? 15.04.10, 18:15
                                        > Bo bez wyobraźni, najwyraźniej, a to oznaka głupoty :)
                                        Jesteś dla siebie zbyt surowa..:)
                                        > O-ooooooo, myślisz, że związek przyczynowo-skutkowy jest?

                                        Moim zdaniem jest..:)
                                        Jeśli ktoś urodził się na północno-zachodnich ziemiach "odzyskanych" to miał
                                        dwie możliwości. Żyć tam nadal i dać się "wchłonąć" przez wszechobecną
                                        prowizorkę/niepewność jutra, powszechną "niemoc" i/albo wylądować na morzu..
                                        Albo ..ruszyć w świat...

                                        Ja "ruszyłem" ..

                                        > Jak tak, to nadal tak chcę, a to, że to niewykonalne, mało mnie obchodzi ;)

                                        Niektórzy wierzą, że reinkarnacja to szansa na spełnienie swoich marzeń w
                                        kolejnym wcieleniu..:)

                                        > Nie marudzę, lubię swoje życie.

                                        ..:)
                                        • funny_game Re: Lupus? 15.04.10, 19:25
                                          kolczasty_nemo napisał:

                                          > > Bo bez wyobraźni, najwyraźniej, a to oznaka głupoty :)
                                          > Jesteś dla siebie zbyt surowa..:)

                                          Nie, umiem pobłażać, aż w żebrach trzeszczy i wstyd, a o tym, o czym napisałeś
                                          nie pomyślałam, a to oczywiste, więc: gópiam :)

                                          > > O-ooooooo, myślisz, że związek przyczynowo-skutkowy jest?
                                          >
                                          > Moim zdaniem jest..:)
                                          > Jeśli ktoś urodził się na północno-zachodnich ziemiach "odzyskanych" to miał
                                          > dwie możliwości. Żyć tam nadal i dać się "wchłonąć" przez wszechobecną
                                          > prowizorkę/niepewność jutra, powszechną "niemoc" i/albo wylądować na morzu..
                                          > Albo ..ruszyć w świat...

                                          No właśnie! Czyli coś pięknego! My się mamy tendencję poddawać najłatwiejszej
                                          opcji, najleniwszej drodze, najprostszemu lub pozornie jedynemu rozwiązaniu. A w
                                          takiej, jak Twoja, sytuacji czegoś takiego nie ma. Może kiedyś :)
                                          Nie jestem krwi tylko polskiej, ale ten pozostały pierwiastek jest tylko
                                          ziarenkiem przyprawy.
                                          Na razie (tak, jak to widzę, tę kilkukulturowość) jest to dla mnie zapewniona
                                          życiowa przygoda, może niełatwa, ale taka kolorowa... :)

                                          >
                                          > Ja "ruszyłem" ..

                                          O?
                                          Jak to?
                                          No pisz, qrczeeee! :)))

                                          >
                                          > > Jak tak, to nadal tak chcę, a to, że to niewykonalne, mało mnie obchodzi
                                          > ;)
                                          >
                                          > Niektórzy wierzą, że reinkarnacja to szansa na spełnienie swoich marzeń w
                                          > kolejnym wcieleniu..:)

                                          A co mi szkodzi w to uwierzyć?
                                          Może dzięki temu będę się teraz starać być kimś lepszym, żeby sobie na to zasłużyć?

                                          >
                                          > > Nie marudzę, lubię swoje życie.
                                          >
                                          > ..:)
                                          • kolczasty_nemo Re: Lupus? 15.04.10, 20:46
                                            > Nie, umiem pobłażać, aż w żebrach trzeszczy i wstyd, a o tym, o czym napisałeś
                                            > nie pomyślałam, a to oczywiste, więc: gópiam :)

                                            Wiesz co, może skończ już z tym samobiczowaniem.... noooo chyba , że lubisz
                                            takie "klimaty"..:)

                                            > O?
                                            > Jak to?
                                            > No pisz, qrczeeee! :)))

                                            No dobrze "mieszańcu"....to było tak..
                                            Pogadałem z Rodzicami o tym, ze w Polsce takie zmiany, że być może jest to
                                            szansa na ... czy ja wiem ..lepsze życie, wykształcenie, sukces..
                                            Posłuchali, pomyśleli i oznajmili ..ruszaj, dasz radę, kto jak nie ty..normalnie
                                            tak mnie "naładowali" , że uwierzyłem w możliwość przenoszenia gór, które nie za
                                            bardzo lubię. Zdałem egzaminy w Szczecinie a wylądowałem we Wrocku...:)
                                            Wrocek piękne miasto i zamieszkałe przez osiedleńców, prawdziwy tygiel , ludzie
                                            z całej Polski, specyficzny język / niektórzy do dziś ..śpiewają/, zbieranina
                                            podobnych mi dziwolągów...:)
                                            Było biednie ale wesoło..:)
                                            Wiesz kiedy student mieszkający w akademiku na 100% kłamie?
                                            Gdy na pytanie czy ma ochotę coś zjesć odpowiada..
                                            Dziękuję , nie jestem głodny..:)

                                            Później ściągnąłem brata, siostry i Rodziców...
                                            Noooo i spotkałem moje Szczęście..:)
                                            I poszło z górki... dostałem ciekawą propozycje, wyjechaliśmy na 2 lata, powrót,
                                            3xD ....
                                            Tylko ciągle nie miałem swego miejsca na ziemi..
                                            Ale i to znalazłem..:)

                                            Moim zdaniem całkiem nieźle jak na mieszańca o podejrzanym pochodzeniu i w
                                            dodatku zodiakalną rybę....:)

                                            • funny_game Re: Lupus? 15.04.10, 21:06
                                              kolczasty_nemo napisał:


                                              > Wiesz co, może skończ już z tym samobiczowaniem.... noooo chyba , że lubisz
                                              > takie "klimaty"..:)

                                              A nie, to już wolę, jak ktoś mnie ;)))
                                              No, dosyć, ok.

                                              >
                                              > > O?
                                              > > Jak to?
                                              > > No pisz, qrczeeee! :)))
                                              >
                                              > No dobrze "mieszańcu"....to było tak..
                                              > Pogadałem z Rodzicami o tym, ze w Polsce takie zmiany, że być może jest to
                                              > szansa na ... czy ja wiem ..lepsze życie, wykształcenie, sukces..
                                              > Posłuchali, pomyśleli i oznajmili ..ruszaj, dasz radę, kto jak nie ty..normalni
                                              > e
                                              > tak mnie "naładowali" , że uwierzyłem w możliwość przenoszenia gór, które nie z
                                              > a
                                              > bardzo lubię. Zdałem egzaminy w Szczecinie a wylądowałem we Wrocku...:)
                                              > Wrocek piękne miasto i zamieszkałe przez osiedleńców, prawdziwy tygiel , ludzie
                                              > z całej Polski, specyficzny język / niektórzy do dziś ..śpiewają/, zbieranina
                                              > podobnych mi dziwolągów...:)
                                              > Było biednie ale wesoło..:)
                                              > Wiesz kiedy student mieszkający w akademiku na 100% kłamie?
                                              > Gdy na pytanie czy ma ochotę coś zjesć odpowiada..
                                              > Dziękuję , nie jestem głodny..:)
                                              >
                                              > Później ściągnąłem brata, siostry i Rodziców...
                                              > Noooo i spotkałem moje Szczęście..:)
                                              > I poszło z górki... dostałem ciekawą propozycje, wyjechaliśmy na 2 lata, powrót
                                              > ,
                                              > 3xD ....
                                              > Tylko ciągle nie miałem swego miejsca na ziemi..
                                              > Ale i to znalazłem..:)
                                              >
                                              > Moim zdaniem całkiem nieźle jak na mieszańca o podejrzanym pochodzeniu i w
                                              > dodatku zodiakalną rybę....:)
                                              >

                                              Fantastyczne!
                                              Przeczytałam to M. i jest pod takim samym wrażeniem zwyczajności i
                                              przezwyciężania problemów i optymizmu. I też Ci "zazdrości" tego podwójnego
                                              dziedzictwa, bo choć bywa Ci pewnie dziwnie w życiu, to masz bardzo dużo :)
                                              I piszesz, że znalazłeś to i tamto i swoje Szczęście (pozdrawiam!), jakby to się
                                              samo stało. A to przecież Twoja praca, Ty to zrobiłeś.
                                              • kolczasty_nemo Re: Lupus? 15.04.10, 21:17
                                                > Fantastyczne!

                                                Przesadzasz...
                                                W sumie to zwykły życiorys jakich wiele. Sporo osób tak zaczynało i krok po
                                                kroczku w górę..:)

                                                > Przeczytałam to M. i jest pod takim samym wrażeniem zwyczajności i
                                                > przezwyciężania problemów i optymizmu. I też Ci "zazdrości" tego podwójnego
                                                > dziedzictwa, bo choć bywa Ci pewnie dziwnie w życiu, to masz bardzo dużo :)
                                                > I piszesz, że znalazłeś to i tamto i swoje Szczęście (pozdrawiam!), jakby to się
                                                > samo stało. A to przecież Twoja praca, Ty to zrobiłeś.

                                                Zaskoczyłaś mnie, nie patrzyłem na to wszystko w ten sposób..:)
                                                Dzięki i dzięki za pozdrowienia..przekazałem..przyjmij odpozdrowienia..
                                                Pozdrawiam ..M..:)


                                                • funny_game Re: Lupus? 15.04.10, 21:31
                                                  kolczasty_nemo napisał:

                                                  > Przesadzasz...
                                                  > W sumie to zwykły życiorys jakich wiele. Sporo osób tak zaczynało i krok po
                                                  > kroczku w górę..:)

                                                  Niezupełnie to tak.
                                                  Kroczek po kroczku w stronę stabilizacji kosztem ideałów, często bywa. Chyba
                                                  sama to w pewnym stopniu zaliczam i foteli coraz wygodniejszych potrzebuję i
                                                  schronienia ;)
                                                  To nie jest droga pod górę, tylko w bok.
                                                  Na boku się rodzą nowe marzenia i jest złuda fajności, gdy je realizuję.



                                                  > Zaskoczyłaś mnie, nie patrzyłem na to wszystko w ten sposób..:)
                                                  > Dzięki i dzięki za pozdrowienia..przekazałem..przyjmij odpozdrowienia..
                                                  > Pozdrawiam ..M..:)

                                                  A jak to inaczej widzieć?
                                                  Przygoda, coś niezwykłego. Korzystaj z tego jak najlepiej się da, bo potencjał
                                                  ogromny.
                                                  M. przekazuje ododpozdrowienia, a ja to się już chyba rozpłaszczę w ukłonach,
                                                  jak tak dalej w kurtuazję polecim :D

                                                  Niezwykłe są Szpilki :)

                                                  >
                                                  >
                                                  • kolczasty_nemo Re: Lupus? 15.04.10, 21:54
                                                    Hmmm, masz wrażenie, że coś przeoczyłaś, że coś Cię ominęło, że ideały i owszem ale tylko w wolnej chwili o którą coraz trudniej..że qrcze niby ok.. ale ciut inaczej miało być, inaczej sobie wymarzyłaś itp..

                                                    Jeżeli tak, to moim zdaniem nie jest z Tobą źle wręcz przeciwnie.
                                                    Skoro rozmyślasz, wątpisz, pytasz ..to znaczy, że jeszcze żyjesz a nie tylko konsumujesz..:)
                                                    Nigdy nie jest za późno na marzenia i ich realizację..:)

                                                    > Przygoda, coś niezwykłego. Korzystaj z tego jak najlepiej się da, bo potencjał ogromny.

                                                    Jak zwykle jest i druga strona medalu.... nie ma nic za darmo.
                                                    Nie widziałem jak Junior zrobił pierwszy krok, nie słyszałem jak powiedział Mama/ tata....
                                                    Całe szczęście, że przyszło otrzeźwienie, gdy pojawiła się Księżniczka już wiedziałem co jest najważniejsze...:)

                                                    I nadal mam marzenia, które realizuję aby było miejsce na nowe...:)

                                                    > Niezwykłe są Szpilki :)

                                                    Potwierdzam...:)




                                                  • funny_game Re: Lupus? 16.04.10, 12:44
                                                    Normalnie wczoraj już Ci nie mogłam odpisać, bo bym zaczęła lecieć jakimś
                                                    sentymentalizmem :D

                                                    Moja przyjaciółka ma 1,5 rocznego synka. Na pewno będzie dwujęzyczny i
                                                    dwukulturowy. Polsko-hiszpański.
                                                    Rzadko się widujemy, więc pewnie, jak go następny raz zobaczę, to przemówi taką
                                                    mieszanką, że mnie głowa rozboli :D
                                                  • kolczasty_nemo Re: Lupus? 16.04.10, 13:35
                                                    > Rzadko się widujemy, więc pewnie, jak go następny raz zobaczę, to przemówi taką
                                                    > mieszanką, że mnie głowa rozboli :D

                                                    Raczej nie będzie tak źle prawie 2 letni łobuziak to jeszcze "niemowa"..

                                                    Chłopaki tak mają..:)
                                                  • funny_game Re: Lupus? 16.04.10, 13:45
                                                    Noooo, nie bądź taki pewien. W wigilię dzwoniłam do niej, mały miał wtedy nieco
                                                    ponad rok i już nie przestawał dziamgolić, gaworzyć i popiskiwać oraz chciał
                                                    chorizo czy tam jamona!!! Nastęmny alfa-mięsożerca rośnie :D
                • twardycukierek Re: Lupus? 15.04.10, 14:38
                  Ale numer... byłabyś wtedy nie do zniesienia zabawna ;)
                  Moja w tym samym roku miała wyjechać z ukochanym do kraju gdzie są upały i
                  avokado, ale jej przeszło...
                  • funny_game Re: Lupus? 15.04.10, 14:48
                    Łojej, pranie bym Jej sprawiła normalnie ;)))
                    Mówiłam Ci, jak kupowałam buty w Bacie, były problemy z zamówieniem, bo w Polsce
                    była ostatnia para i rozmawiałam na infolinii z Polką mieszkającą w Czechach 30
                    czy więcej lat?
                    Akcent i wszystko tak śliczne, że aż o tym zaczęłyśmy gadać, bo nie wytrzymałam
                    i jej o tym powiedziałam :D
                    • twardycukierek Re: Lupus? 15.04.10, 15:04
                      Miałam taki okres buntu, mówiłam jej że mogłam być sabra i być w armii ;D

                      Nie, nie mówiłaś! :D Hehe, może następnym razem, niedługo, znajdziesz w
                      Pradze... paszport? ;)
                      • funny_game Re: Lupus? 15.04.10, 15:15
                        twardycukierek napisała:

                        > Miałam taki okres buntu, mówiłam jej że mogłam być sabra i być w armii ;D

                        O-o, to już wiem, gdzie! Niedawno Makłowicz robił tam hummus ;)

                        >
                        > Nie, nie mówiłaś! :D Hehe, może następnym razem, niedługo, znajdziesz w
                        > Pradze... paszport? ;)

                        Ślicznie, po prostu ślicznie mówiła! A L i RZ to już mnie rozwalało :)
                        Ja tam zawsze coś znajduję, najczęściej radość :)))
                        • twardycukierek Re: Lupus? 15.04.10, 15:24
                          Tak, tam... ukochanemu wypowiedzieli obywatelstwo ;/

                          Też kocham ten język i często go słyszę teraz pracowo 'co że???' 'ja sem se
                          zblaznil' 'ja na to seru!' :D
                          • funny_game Re: Lupus? 15.04.10, 15:51
                            twardycukierek napisała:

                            > Tak, tam... ukochanemu wypowiedzieli obywatelstwo ;/

                            Łot? Łaj?

                            >
                            > Też kocham ten język i często go słyszę teraz pracowo 'co że???' 'ja sem se
                            > zblaznil' 'ja na to seru!' :D

                            :DDD
                            Momentalne neprzitomna :D
                            • twardycukierek Re: Lupus? 15.04.10, 20:18
                              1968, pochodzenie żydowskie...

                              > :DDD
                              > Momentalne neprzitomna :D

                              Znasz te teksty? ;)
                              • funny_game Re: Lupus? 15.04.10, 20:25
                                twardycukierek napisała:

                                > 1968, pochodzenie żydowskie...

                                No właśnie, to o co chodziło, skoro takie pochodzenie???

                                > Znasz te teksty? ;)

                                pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82odzimierz_Winc%C5%82awski
                                Zaraził Czechami :)
                                Króciutko łaziłam na czeski na studiach, mogliśmy mieć za darmo lektoraty dzięki
                                niemu :)
                                • twardycukierek Re: Lupus? 16.04.10, 13:09
                                  Wszystko zagmatwałam ;/ on był z Polski wypędzony i wypowiedziano mu
                                  obywatelstwo, jak wielu innym... Mama pewnie nie miała odwagi jechać w nieznane,
                                  no i została.

                                  Aaaa, ok, rozumiem :)) ja znam na małpę, po koleżeńsku :D
                                  • funny_game Re: Lupus? 16.04.10, 13:17
                                    Ło...
                                    A kontakt jakiś utrzymali czy to się nagle urwało?
                                    • twardycukierek Re: Lupus? 16.04.10, 13:20
                                      Mama nie jest wylewną osobą, to cud, że mi w ogóle o nim powiedziała. Nie wiem,
                                      zapytam kiedyś... czasem potrzeba zwierzeń przychodzi w osobliwych momentach,
                                      tak jak teraz :)
                                      • funny_game Re: Lupus? 16.04.10, 13:25
                                        No tak :)
                                        Moja Mama nie umiała ciągnąć tej znajomości, strasznie Ją to bolało...
                                        • twardycukierek Re: Lupus? 16.04.10, 13:28
                                          Ale jak to było, po wiośnie 68' w jakiś sposób jej było 'wstyd'? Rozumiesz o co
                                          chodzi, nie wiem jak to wyrazić :/
                                          • funny_game Re: Lupus? 16.04.10, 13:46
                                            Tak, czuła się w dziwny sposób winna, zwłaszcza, że to na Jej oczach się działo.
                                            • twardycukierek Re: Lupus? 16.04.10, 14:11
                                              :/ uff, oby nam nigdy nie było dane tak się czuć.
                                              • funny_game Re: Lupus? 16.04.10, 14:26
                                                Chyba nie w naszych czasach i nie w Europie...
                                                • twardycukierek Re: Lupus? 16.04.10, 15:48
                                                  Oj niestety w naszych i w Europie: wojna w byłej Jugosławii :(
                                                  Irlandia Północna...
    • sru_karka Re: Dzień dobry... 15.04.10, 11:10
      Hej hej... :)

      Po kilku dniach przerwy - wróciłam. Już wiem gdzie jest moje miejsce ;*
      • twardycukierek Re: Dzień dobry... 15.04.10, 11:16
        Dobrze, że jesteś :* I nie martw się, odpisałam Ci w wątku o samolotach... :)
    • funny_game Re: Dzień dobry... 15.04.10, 12:44
      Jest słonecznie, ciepło, wyprosiłam taką pogodę :)

      Pani Izo, dla Pani to słonko dziś. Nie umiem chyba jeszcze nawet ocenić, jak bardzo mi i innym kobietom będzie brakować Pani w naszej polityce...

      [img]https://i.wp.pl/a/f/jpeg/21336/wp_zel_izabela_jaruga_nowacka_550.jpeg[/img]
      • twardycukierek Re: Dzień dobry... 16.04.10, 13:09
        Amen.
        • funny_game Re: Dzień dobry... 16.04.10, 13:50
          Na tym zdjęciu ma korale bardzo w moim stylu :)))

          Teraz marzę o tych:
          www.pakamera.pl/naszyjniki-korale-idzie-wiosna-nr340226.htm
          Ale są za drogie i sama sobie takie zrobię, zastępując ceramikę drewnem
          lakierowanym :)
          Tez w ten deseń, co u Niej, co? :)))
          • twardycukierek Re: Dzień dobry... 16.04.10, 14:22
            Tak, bardzo, łudząco podobne! To ceramika, nie kamienie? ¤.¤
            • funny_game Re: Dzień dobry... 16.04.10, 14:28
              Nie kamienie, a Pani Iza ma na szyi kamyki-minerały, kolorowe i takie z
              przymrużeniem oka :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka