smutek20
05.05.10, 09:47
Dziwne wnioski z sekcji
8.50 – taką godzinę śmierci wpisał do protokołów rosyjski lekarz. „Rz”
pierwsza do nich dotarła
W dokumentach z oględzin zwłok w rubryce przyczyny śmierci Rosjanie zapisali:
„mnogie obrażenia”. Na zdjęciu przylot trumien z ciałami ofiar 15 kwietnia
W dokumentach z oględzin zwłok w rubryce przyczyny śmierci Rosjanie zapisali:
„mnogie obrażenia”. Na zdjęciu przylot trumien z ciałami ofiar 15 kwietnia
Dziennikarze „Rz” widzieli protokoły oględzin zwłok trzech osób tragicznie
zmarłych w katastrofie samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem. Do nich dołączone są
protokoły przesłuchań bliskich ofiar. Najważniejsze informacje w protokole
oględzin zapisane są w punktach 18 – 23.
Punkt 18. zawiera informację o osobie przeprowadzającej sekcję. W każdym
protokole, który widzieli dziennikarze „Rz”, napisane jest, że wykonywał ją
lekarz zakładu medycyny sądowej w Moskwie.
Punkt 19. dotyczy przyczyn śmierci. Tutaj lekarz wpisał dwa lakoniczne słowa:
„mnogie obrażenia”.
W punkcie 23. zawarty jest opis okoliczności, w jakich doszło do zgonu.
Lekarze napisali w nim, że śmierć nastąpiła w wyniku katastrofy samolotu
Tu-154 pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku o godz. 10.50 czasu miejscowego
(czyli 8.50 czasu polskiego – red.).
Lekarz ustala godzinę
Według pierwszych doniesień prezydencki samolot rozbił się o 8.56 czasu
polskiego – wtedy włączyły się syreny alarmowe lotniska Smoleńsk-Siewiernyj
informujące o katastrofie. Ale w ubiegłym tygodniu premier Donald Tusk na
konferencji prasowej powiedział, że czarne skrzynki Tu-154 miały przestać
pracować o 8.41. To wtedy prawdopodobnie samolot się rozbił. Wiadomo, że
służby medyczne na miejsce katastrofy dotarły dopiero po godz. 9. Skąd zatem w
protokołach godzina 8.50?
Płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej, nie chce się na
ten temat wypowiadać. Zapytani przez nas prawnicy są bardziej rozmowni. –
Myślę, że informacja dotycząca godziny zgonu została skądś uzyskana, bo lekarz
przeprowadzający sekcję może tylko w przybliżeniu określić taki czas – mówi
Kazimierz Olejnik, były prokurator krajowy.
Zdaniem prof. Zbigniewa Ćwiąkalskiego, byłego ministra sprawiedliwości,
„lekarz przyjął godzinę katastrofy, która była najbardziej prawdopodobna”.
Czy byli tam polscy prokuratorzy
Protokoły, które widziała „Rz”, przynoszą też inne ciekawe informacje. Według
zapewnień naszego rządu polscy prokuratorzy na miejscu w Moskwie uczestniczyli
w pracach tamtejszych śledczych. Tyle że w protokołach nie ma śladu ich
obecności. Rosyjski lekarz w rubryce przyczyny zgonu pisze: „stwierdziłem”.
„Rz” widziała polskie tłumaczenie jednego z tych dokumentów. W nim też nie
pojawia się informacja o polskich śledczych.
Płk Rzepa zapewnia, że polscy prokuratorzy brali udział w identyfikacji zwłok.
– Dopóki nie zobaczymy tego dokumentu i nie będzie on przetłumaczony przez
tłumacza przysięgłego, nie będziemy sprawy komentować – ucina wszelkie pytania.
Na razie polscy prokuratorzy nie otrzymali jeszcze dokumentów z sekcji. –
Czekamy na realizację tego wniosku – mówi Rzepa.
Olejnika dziwi brak w raporcie informacji o polskich przedstawicielach. Według
niego powinny w nim być ich podpisy. Co do innych zapisów w protokołach mówi:
– Nie można umrzeć z powodu mnogości obrażeń. Sekcja zwłok polega na tym, by
konkretnie określić, co było przyczyną śmierci, np. uderzenie w głowę, rana
cięta, kłuta.
Zdaniem Ćwiąkalskiego zaś, stwierdzenie użyte przez Rosjan przy opisie
przyczyn zgonu można wytłumaczyć. – Takie określenie („mnogie obrażenia” –
red.) oznacza, że wszystko jest roztrzaskane – mówi „Rz”. – Czymś zasadniczo
innym jest katastrofa lądowa, a inaczej jest w przypadku katastrofy lotniczej.
Nie można tego oddać tymi samymi słowami – dodaje.
Tyle że protokoły, które widziała „Rz”, dotyczą osób, których ciała w wyniku
katastrofy zostały uszkodzone nieznacznie.
– Na zewnątrz nie wyglądał jak ofiara katastrofy lotniczej. Tak było też w
przypadku innych ofiar – mówi nam bliski jednej z ofiar będący w Moskwie
podczas okazania.
www.rp.pl/artykul/471102_Dziwne_wnioski_z_sekcji.html
jestem pewna, że będzie nie jedna ekshumacja
nie ma podpisów polskich prokuratorów w protokołach, lekarz stwierdza sobie -
mnogie obrażenia, wpisują czas 8.50 gdy czas rozbicia samolotu jest wcześniejszy
mnóstwo znaków zapytania, mnóstwo pytań....
ale trudno się dziwić jak Putin,morderca Politkowskiej wychowanek KGB objął
śledztwo nad katastrofą.....
A Don Pedro wciska swoje głodne kawałki , że trzeba cichutko, grzecznie, bo
nastąpiło pojednanie z Rosjanami...no chyba , że ma na myśli swoje pojednanie
z Putinem he he he he