19.07.06, 21:07
DHL przywiozło mi dzisiaj od scyzoryków po kapitalce.
Jak gra zobaczę jutro skoroświt bo dzisiaj i wczoraj walczyłem z płotem
(skądinąd zajeb.... pogodę wybrałem sobie na malowanko i skrobanie różnorakimi
przyrządami z rdzy,a nasłoneczniona strona była,że hej...ale kawał dobrej
roboty odwaliłem i tyle,a że plery mam jak mandingo to szczegół)i nie miałem
czasu na spokojnie ocenić "jak tam fujarka gada".Wzrokowo wszystko
ładnie:nówki poduszki,sprężynki,korki i filce,sreberko ładnie
wypolerowane,zero luzów.
Jutro sobie z chłopakami z siaty trochę "damy w twarz" czyli przynafcimy bo
Józef i Parówa mają ymieniny,a obiecałem,że zagram im na tym moim wynalazku
100 lat-to sie zobaczy jak tam "fujarka gada".
Obserwuj wątek
    • pizza987 Re: bassoon 19.07.06, 23:34
      bassooner napisał:

      > DHL przywiozło mi dzisiaj od scyzoryków po kapitalce.
      > Jak gra zobaczę jutro skoroświt bo dzisiaj i wczoraj walczyłem z płotem
      > (skądinąd zajeb.... pogodę wybrałem sobie na malowanko i skrobanie różnorakimi
      > przyrządami z rdzy,a nasłoneczniona strona była,że hej...ale kawał dobrej
      > roboty odwaliłem i tyle,a że plery mam jak mandingo to szczegół)i nie miałem
      > czasu na spokojnie ocenić "jak tam fujarka gada".Wzrokowo wszystko
      > ładnie:nówki poduszki,sprężynki,korki i filce,sreberko ładnie
      > wypolerowane,zero luzów.
      > Jutro sobie z chłopakami z siaty trochę "damy w twarz" czyli przynafcimy bo
      > Józef i Parówa mają ymieniny,a obiecałem,że zagram im na tym moim wynalazku
      > 100 lat-to sie zobaczy jak tam "fujarka gada".

      No i znowu będzie dmuchał w te rurkie, tylko dutków sobie nie nadwyręż ;)
      • bassooner Re: bassoon 20.07.06, 11:48
        Nie martw się misiu...będę spchrawny.
    • typson Re: bassoon 20.07.06, 11:55
      tylko nie zepsuj urządzenia, bo gdy bedziesz po siacie sie chłostał, to w
      muzykach jakis taki instynkt rockowy sie budzi - wiesz, palenie gitary, rzucanie
      piecami, etc ;)
      • bassooner Re: bassoon 20.07.06, 12:06
        Wyobraź sobie koncert w filharmonii i w czasie jakiejś kulminacji część muzyków
        wstaje i wali instrumentami o podłogę...te sypiące się drzazgi ze skrzypiec i
        wiolonczel,ten zamach kontrabasem i walnięcie o pulpit,albo skok dyrygenta z
        podestu w tę ciżbę na widowni.
        • typson Re: bassoon 20.07.06, 12:11
          nie moge sobie tego wyobrazic ;)
          • bassooner Re: bassoon 20.07.06, 12:18
            A ja kurde tak...albo wszyscy wstają i robią total demolkę na scenie,łącznie z
            próbą rozciągnięcia waltorni połączoną z małą orgią gdzieś z boku sceny z
            użyciem instrumentów jako akcesoriów np.suwaka od puzonu,smyczków czy też pałki
            od gran cassy(wieki bęben)...
            • pizza987 Re: bassoon 20.07.06, 12:26
              Kiedyś wysmażyłeś taki fajny tekst o dizałaniach w rowie podczas przedstawienia/koncertu. Jeszcze łezki mi się w oczach kręcą jak to sobie przypomnę.
              • bassooner Re: bassoon 20.07.06, 14:52
                Dzieciarnia...bywało,że czuliśmy się jak w ZOO ale po tej drugiej
                stronie bo nam
                rzucali landryny do orkiestronu...he he.A tam na dole walka o te
                landryny...Mietas rzuca altówe i na szczupa za landryną,no to ja mu
                z fagota w
                splot,Kiler mu poprawia z talerzy a due i mamy landryne do podziału-
                Kiler nufla
                przez I akt,ja przez drugi.Następna pada koło Kowala-ma akurat
                pauzy no to
                odkłada kij(klarnet)na stojak i cichcem(myśląc,że puzony go nie
                widzą)podczołguje się po nią.Ale na to grupa puzonów go suwakami
                ładnie
                obezwładnia,Piciu celnym fortissimo w sam środek wewnętrznego ucha
                ogłupia i
                Kowal z tego decybelowego otumanienia zapomina przyczynę swojego
                czołgania.Mija
                landrynę,którą puzony już suwakami sobie przysuwają i podczołguje
                się pod podest
                maestra dyrygenta Sompola.Prawie znaczy podczołguje bo musi minąć
                grupę
                wiolonczel,a ci zawodnicy oraz ich instrumenta zaopatrzone w ostre
                nóżki
                stanowią dla reszty orkiestry barierę nie do przebycia w walce o
                landryny-o czym
                każdy przy zdrowych zmysłach muzyk orkiestrowy już wie(wyjaśnijmy
                sobie przy
                okazji,że pojęcia "przy zdrowych zmysłach" i "muzyk orkiestrowy"
                się wzajemnie
                wykluczają-chodzi mi poprostu o jednostkę czy też muzyka z odrobiną
                instynktu
                samozachowawczego).Tak więc wiolonczeliści ze swymi nóżkami a'la
                piki dla
                osobnika z odrobiną instynktu samozachowawczego to tak jakby diabeł
                wcielony.Kowal jednak o tym nie wie,znaczy wie ale celne
                pierdnięcie puzonu
                spatynowało mu styki w dyni i te cenne,ratujące nie jednemu życie
                informacje są
                poza jego zasięgiem...


                • plawski Bass, nie mogę, umarłem, wyborne, przednie, Ty się 20.07.06, 15:03
                  chłopie do pisania teksów do kabaretu nadajesz! Może wreszcie jeden przyzwoity w
                  Polsce by był!
                  • bassooner Re: Bass, nie mogę, umarłem, wyborne, przednie, T 20.07.06, 17:53
                    plawski napisał:
                    > chłopie do pisania teksów do kabaretu nadajesz! Może wreszcie jeden przyzwoity w
                    > Polsce by był!

                    Jest przecie na Wiejskiej...
              • bassooner Re: bassoon 20.07.06, 17:57
                • Re: bassoon
                pizza987 20.07.06, 12:26 + odpowiedz

                Kiedyś wysmażyłeś taki fajny tekst o dizałaniach w rowie podczas
                przedstawienia/koncertu. Jeszcze łezki mi się w
                oczach kręcą jak to sobie przypomnę.

                "Działania w rowie"...pizza no wiesz?
                • pizza987 Re: bassoon 20.07.06, 22:07
                  bassooner napisał:

                  > • Re: bassoon
                  > pizza987 20.07.06, 12:26 + odpowiedz
                  >
                  > Kiedyś wysmażyłeś taki fajny tekst o dizałaniach w rowie podczas
                  > przedstawienia/koncertu. Jeszcze łezki mi się w
                  > oczach kręcą jak to sobie przypomnę.
                  >
                  > "Działania w rowie"...pizza no wiesz?

                  Uderz w stól a Bassooner na wierzch wypłynie ;P Jaki niewinny :P
          • crannmer Re: bassoon 20.07.06, 21:05
            typson napisał:

            > nie moge sobie tego wyobrazic ;)

            Osluchawszy nieco kawalkow zwanych powszechnie, a zupelnie nieslusznie
            powaznymi, mozna latwo wyczuc momenty, w ktorych autor wlasnie wirtualnie tlucze
            stojakiem na nuty klawiature, wdrapuje sie na i skacze z organ, a przy okazji
            gwalci sopranistke.

            I to nawet w kawalkach majacych lat 300 i wiecej :-)

            Tyle, ze szczytowanie w glowie tak autora wyczerpuje, ze tenze na realizacje
            freak out w realu juz sily nie ma ;-)

            MfG

            C.
            • lobuzek1 Re: bassoon 24.07.06, 23:19
              Przyp[omniał mi sie abstrakcyjny kawał strażacki:
              "Wiecie czym sie różni fortepian od skrzypiec? Fortepian dłużej się pali".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka