Dodaj do ulubionych

dzieci EMO o co im chodzi ?

31.12.10, 12:39
totallytop10.com/current-affairs/odd-news/top-10-weirdest-emo-kids?utm_source=scribol&utm_medium=exchange&utm_campaign=scribol
Bo szczerze takiego popapranstwa nie rozumiem , juz bardziej jestem w stanie zrozumieć geja czy lesbijke ,
Obserwuj wątek
    • Gość: yagnik Re: dzieci EMO o co im chodzi ? IP: *.server4rent.eu 31.12.10, 13:26
      Kiedyś "dorośli" nie rozumieli punkowców teraz nie rozumieją emo.
      Porównanie nowoczesnej subkultury z homoseksualizmem jest jakby bez sensu.
      • laura_4 Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 31.12.10, 13:30
        Subkultura punków miała swoje przesłanie ( w Polsce walczyli z komuną , z systemem o wolność polecam film BEATS OF FREEDOM)

        , subkultura EMO jezeli mozna to tak nazwać nie ma przesłania .
        • Gość: yagnik Re: dzieci EMO o co im chodzi ? IP: *.server4rent.eu 31.12.10, 13:44
          Subkultura nie musi mieć konkretnego przesłania Lauro.
          Jakie przesłanie ma subkultura metali oprócz tego że
          jest to grupa która słucha konkretnej muzyki i podobnie się stylizuje?!
          Subkultura to określona grupa społeczna wyróżniająca się:
          a coś tam
          b coś tam
          c coś tam

          Tyle.

          Emo to grupa ludzi wyrażająca się w konkretny sposób, ich nazwa to skrót od słowa emotions, pierwotnie mieli skupiać ludzi "emocjonalnych" czyli np bardzo nieśmiałych,
          wrażliwych etc. Powstali w odwecie na grupę raperów ju noł mada faka, skóra fura i
          złote zęby.
          • Gość: laura_4 Re: dzieci EMO o co im chodzi ? IP: *.dynamic.chello.pl 31.12.10, 18:03
            Powstali w odwecie na grupę raperów ju noł mada faka, skóra fur
            > a i
            > złote zęby.


            W sumie masz racje , coś w tym jest ale ja wole you noł matafaka niż pomalowanych na czarno płaczusiów
            • Gość: yagnik Re: dzieci EMO o co im chodzi ? IP: *.server4rent.eu 01.01.11, 10:08
              Każdy ma swoje upodobania. Mi to w zasadzie obojętne, emo czy goth, punk czy oi, metal czy rasta :-)
              Sama dorastałam w subkulturze punkowców i już zawsze pozostanie to dla mnie w sferze sentymentu.
              Subkultury nie są po to aby się komuś podobały lub nie, one po prostu są, skupiają w sobie młodzież, kropka
        • Gość: cogito Re: dzieci EMO o co im chodzi ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.10, 18:31
          laura_4 napisała:

          > , subkultura EMO jezeli mozna to tak nazwać nie ma przesłania .


          Ależ ma - protest przeciw nieokazywaniu emocji, czyli tzw. twardzielstwu i kultowi sukcesu i pieniądza.
          • sabinac-0 Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 01.01.11, 13:34
            Gość portalu: cogito napisał(a):

            > Ależ ma - protest przeciw nieokazywaniu emocji, czyli tzw. twardzielstwu i kult
            > owi sukcesu i pieniądza.

            Tyle ze, aby odpowiednio ostentacyjnie okazac swe emocje i pogarde dla mamony, trzeba najpierw zdobyc owa mamone (zarobic lub wykundzic od starych, ogolnie odniesc jakis sukces) - te designerskie dzinsy, fryzjerski sznyt i ozdoby emocjonalnej nimfy ze zdjecia kosztuja na oko pol sredniej pensji.
            • Gość: cogito Re: dzieci EMO o co im chodzi ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.11, 16:42
              sabinac-0 napisała:


              > Tyle ze, aby odpowiednio ostentacyjnie okazac swe emocje i pogarde dla mamony,
              > trzeba najpierw zdobyc owa mamone (zarobic lub wykundzic od starych, ogolnie od
              > niesc jakis sukces) - te designerskie dzinsy, fryzjerski sznyt i ozdoby emocjon
              > alnej nimfy ze zdjecia kosztuja na oko pol sredniej pensji.


              Nie wiem, ile kosztują takie ciuchy, fryzury wyglądają na takie, jakie można samemu sobie przed lustrem (albo i bez :D) powycinać, makijaże też nie wyglądają jakoś szczególnie skomplikowanie, są raczej toporne. Co kto lubi, niech nosi.
              Cała ta stylizacja wygląda mi na sprzeciw wobec kultu piękna w stylu popularnych czasopism, czy reklamy. Jeśli chodzi o mamonę i sukces, to w tym całym naszym systemie jednak o bardzo inny kult tychże chodzi. Pewnie te dzieciaki, których rodzice więcej energii i czasu poświęcają na rywalizację w wyścigu szczurów niż swoim pociechom i bardzo prawdopodobnie usiłują je kształtować na swoje podobieństwo, mają prawo do buntu i niechęci do takiego modelu życia :)
              I bardzo dobrze, bo to znaczy, że świat, kultura i model życia nie są im obojętne.
              • sabinac-0 Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 01.01.11, 17:57
                Gość portalu: cogito napisał(a):

                > Pewnie te dzieciaki, których
                > rodzice więcej energii i czasu poświęcają na rywalizację w wyścigu szczurów ni
                > ż swoim pociechom i bardzo prawdopodobnie usiłują je kształtować na swoje podob
                > ieństwo, mają prawo do buntu i niechęci do takiego modelu życia :)

                Utarlo sie, ze na rodzicow zwala sie wszelkie zlo - jesli zapewniaja latoroslom bezpieczny dom, wyzywienie i edukacje, znaczy ze "wyscig szczurow", jesli im tego nie zapewniaja, znaczy patologia.
                Nie wiem, czy jestes dzieciaty, ja owszem, wiec wiem, ze te trzy podstawowe warunki rozwoju wcale nie sa takie latwe do zdobycia i pochlaniaja rodzicom wiekszosc energii i czasu, bo chyba nie masz watpliwosci w jakim narzadzie pracodawca ma fakt, ze pracownikowi w domu dzieci placza.

                Jest taki okres w zyciu mlodocianego, gdy protestuje nawet na protestowanie i starzy jak nie wykreca, d...a u nich z tylu. :)
                A ze wtedy trzeba byc na "nie", mlodociani z biednych lub patologicznych rodzin demonstruja upodobanie do zbytkow (w postaci "skory i fury", komora juz zbytkiem nie jest), ci zas z dobrych domow pokazuja, ze na zbytkach im nie zalezy. Co oczywiscie nie znaczy, ze byliby gotowi zrezygnowac ze swego pokoju, komputera i lakoci.
                • Gość: yagnik Re: dzieci EMO o co im chodzi ? IP: *.dynamic.chello.pl 01.01.11, 18:53
                  Właśnie ja się również z tym nie zgodzę bo przecież dzieciaki z biednych rodzin również bywają Emo a przecież teoretycznie nie muszą się buntować.
                  Po prostu kwestia buntu jako takiego + chęć przynależności do konkretnej grupy młodych ludzi.
                  Ale dla mnie nie ma o co robić szumu subkultura jak każda inna.
                  • Gość: cogito Re: dzieci EMO o co im chodzi ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.11, 19:55
                    Gość portalu: yagnik napisał(a):


                    > Właśnie ja się również z tym nie zgodzę bo przecież dzieciaki z biednych rodzin
                    > również bywają Emo a przecież teoretycznie nie muszą się buntować.


                    Nie musi to być bunt przeciw własnej rodzinie, a przeciw systemowi, czy wymogom kulturowym.
                • Gość: cogito Re: dzieci EMO o co im chodzi ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.11, 19:22
                  sabinac-0 napisała:

                  > Utarlo sie, ze na rodzicow zwala sie wszelkie zlo - jesli zapewniaja latoroslom
                  > bezpieczny dom, wyzywienie i edukacje, znaczy ze "wyscig szczurow", jesli im t
                  > ego nie zapewniaja, znaczy patologia.


                  Za bardzo upraszczasz. Bezpieczny dom, wyżywienie i edukacja nie muszą oznaczać zaharowywania się, żeby nabyć najnowszy model mercedesa, czy apartament w modnej dzielnicy, bardziej markowe ciuchy niż sąsiadka, albo wspinać się za wszelką cenę po szczeblach kariery.
                  Polska to niestety ciągle dziki kraj (mam tu na myśli relację zarobki - ceny), ale też artykuł nie mówił o polskich dzieciach. Nie nazwałabym pracy, żeby w miarę godnie przeżyć, wyścigiem szczurów.
                  • sabinac-0 Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 01.01.11, 20:53
                    Gość portalu: cogito napisał(a):
                    >
                    > Bezpieczny dom, wyżywienie i edukacja nie muszą oznaczać
                    > zaharowywania się, żeby nabyć najnowszy model mercedesa, czy apartament w modn
                    > ej dzielnicy, bardziej markowe ciuchy niż sąsiadka, albo wspinać się za wszelką
                    > cenę po szczeblach kariery.

                    Mam wrazenie, ze praca zarobkowa jawi Ci sie jako fanaberia rozkapryszonych hedonistow goniacych za niepotrzebnym luksusem. Tyle ze nie kazdy ma mozliwosc dochodu zapewniajacego godne utrzymanie juz przy 8 godzinach pracy dziennie bez weekendow.
                    Dla wiekszosci ludzi przecietne mieszkanie w niemodnej dzielnicy, nienajnowszy model jakiegos "-ento" czy innego toczydla, ciuchy nie tyle markowe co nieszpetne i nie lumpex oznacza spedzanie w pracy i w drodze do pracy nieraz kilkunastu godzin na dobe albo prace w niedziele, swieta lub po nocach.

                    Owa demonicznie brzmiaca "karyera" sluzy glownie polepszeniu wlasnej sytuacji w firmie lub na rynku pracy, by nie bac sie co chwila wylotu na zielona trawke i ruiny.

                    > Nie nazwałabym pracy, żeby w mi
                    > arę godnie przeżyć, wyścigiem szczurów.

                    A jaka prace tak bys nazwala?

                    Co sadzisz np. o rodzicach, ktorzy kosztem czasu i pieniedzy dla rodziny np. pracuja na woluntariacie czy tez angazuja sie w jakies spoleczne lub dobroczynne akcje?
                    Czy uznasz to za lepsze od angazowania sie w prace zarobkowa w celu podniesienia standartu rodziny, zaplacenia dobrej szkoly, atrakcyjnych wakacji, wygodniejszego i bezpieczniejszego samochodu?
                    • Gość: cogito Re: dzieci EMO o co im chodzi ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.11, 20:48
                      sabinac-0 napisała:

                      > Mam wrazenie, ze praca zarobkowa jawi Ci sie jako fanaberia rozkapryszonych hed
                      > onistow goniacych za niepotrzebnym luksusem. Tyle ze nie kazdy ma mozliwosc doc
                      > hodu zapewniajacego godne utrzymanie juz przy 8 godzinach pracy dziennie bez we
                      > ekendow


                      Praca zarobkowa nie jawi mi się jako fanaberia :) Po prostu żyjemy w jeszcze nienormalnym kraju, gdzie stosunek do pracowników i pensje pozostawiają wiele do życzenia. Widzę to ja - osoba dorosła i nie podoba mi się to, dlaczego miałoby być inaczej z młodzieżą? Im się też ma prawo nie podobać to, że rodzice nie mają dla nich czasu i, że i ich kiedyś też czeka takie samo życie.

                      > Owa demonicznie brzmiaca "karyera" sluzy glownie polepszeniu wlasnej sytuacji w
                      > firmie lub na rynku pracy, by nie bac sie co chwila wylotu na zielona trawke i
                      > ruiny.

                      Trochę to inaczej wygląda w Polsce, trochę inaczej w krajach Europy Zachodniej, czy Stanach, gdzie za pensję w niezbyt prestiżowej pracy można spokojnie się utrzymać, a cały ten pęd do sukcesu wiąże się w dużym stopniu ze snobizmem. A subkultura emo nie zrodziła się przecież w Polsce.

                      > A jaka prace tak bys nazwala?

                      Pracę, która służy zaspokojeniu snobistycznych dążeń, spełnieniu oczekiwań społeczeństwa, które ocenia według zasobności konta, stanu posiadania, czy prestiżu stanowiska.

                      > Co sadzisz np. o rodzicach, ktorzy kosztem czasu i pieniedzy dla rodziny np. pr
                      > acuja na woluntariacie czy tez angazuja sie w jakies spoleczne lub dobroczynne
                      > akcje?


                      Myślę, że jeżeli ktoś decyduje się na dzieci, to powinien sobie zdawać sprawę, że to horrendalny obowiązek, który wymaga od rodziców także poświęcania dzieciom czasu, choćby dlatego, żeby wyrosły na osoby zdrowe psychicznie i przystosowane do życia w społeczności. Rodzina powinna być na pierwszym miejscu, sprawy zawodowe, a także wolontariat i działalność dobroczynna nie powinny odbywać się kosztem dzieci.
                      • sabinac-0 Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 04.01.11, 14:16
                        Gość portalu: cogito napisał(a):

                        > Trochę to inaczej wygląda w Polsce, trochę inaczej w krajach Europy Zachodniej,
                        > czy Stanach, gdzie za pensję w niezbyt prestiżowej pracy można spokojnie się u
                        > trzymać, a cały ten pęd do sukcesu wiąże się w dużym stopniu ze snobizmem. A su
                        > bkultura emo nie zrodziła się przecież w Polsce.
                        >
                        Mieszkam w Europie Zachodniej i nie jest zupelnie tak jak piszesz, ze prestizowa praca to "tylko snobizm". Bardziej prestizowa praca zapewnia wieksze bezpieczenstwo zatrudnienia (bo jest sie trudniejszym do zastapienia), a jesli np. splaca sie kredyt lub ma dalekosiezne plany, jest to bardzo wazne.

                        > Pracę, która służy zaspokojeniu snobistycznych dążeń,

                        Czym sie roznia dazenia snobistyczne od niesnobistycznych?
                        Czy np. kupienie BMW to snobizm, bo cincuecento tez ma cztery kola i kierownice?
                        Czy pokoj w wygodnym hotelu to snobizm, bo przeciez mozna na kempingu?
                        Co jeszcze uznasz za snobizm? Obiad w knajpie? Wakacje na Karaibach? Wizyte w spa? Bizuterie? Torebke od Diora?

                        Uwazasz, ze trzeba byc asceta? Ze kazda przyjemnosc to grzech "snobizmu"?
                        >
                        > Myślę, że jeżeli ktoś decyduje się na dzieci, to powinien sobie zdawać sprawę,
                        > że to horrendalny obowiązek, który wymaga od rodziców także poświęcania dziecio
                        > m czasu, choćby dlatego, żeby wyrosły na osoby zdrowe psychicznie i przystosowa
                        > ne do życia w społeczności.

                        Uuuuuu, brzmi groznie (no, brakuje jeszcze czegos o "podstawowej komorce").
                        Gdybym uslyszala cos takiego przed rozmnozeniem sie, z pewnoscia powiekszylabym rzesze bezdzietnych z wyboru. :)
                        • Gość: cogito Re: dzieci EMO o co im chodzi ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.11, 22:23
                          sabinac-0 napisała:

                          > Czym sie roznia dazenia snobistyczne od niesnobistycznych?


                          A czym się różni snob od nie-snoba? :) Uważasz, że snobizm to puste słowo?

                          > Uwazasz, ze trzeba byc asceta? Ze kazda przyjemnosc to grzech "snobizmu"?

                          Nigdy nic takiego nie sugerowałam. Przyjemność realizowana czyimś kosztem (np. dzieci) jest mocno nie fair, przyjemność realizowaną kosztem swojego zdrowia, czy życia uważam za głupotę. I tyle.

                          > Uuuuuu, brzmi groznie (no, brakuje jeszcze czegos o "podstawowej komorce").
                          > Gdybym uslyszala cos takiego przed rozmnozeniem sie, z pewnoscia powiekszylabym
                          > rzesze bezdzietnych z wyboru. :)


                          Mam nadzieję, że nie byłaby to słuszna decyzja :)
                          • sabinac-0 Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 05.01.11, 14:51
                            Gość portalu: cogito napisał(a):

                            > Przyjemność realizowana czyimś kosztem (np.
                            > dzieci) jest mocno nie fair, przyjemność realizowaną kosztem swojego zdrowia, c
                            > zy życia uważam za głupotę. I tyle.
                            >
                            Troche dziwne - w koncu z tych snobistycznych rzeczy ktore sie nabywa za karierowiczowskie nadgodziny dzieci rowniez korzystaja - wszak lubia swoj pokoj, swoje gry, ciuchy a juz podrozy to wiekszosc z nich nie zamienilaby na nic.

                            Nie bardzo wiem, co uwazasz za "przyjemnosc kosztem swojego zdrowia czy zycia" - chlanie na umor? Narkotyki? Wyscigi samochodowe w godzinach szczytu?
                            Tyle ze sa to "przyjemnosci" raczej mlodych lub biednych niz starych, konserwatywnych, nudnych jak flaki z olejem "karyerowiczow". :)


                            > Mam nadzieję, że nie byłaby to słuszna decyzja :)

                            Nie wiem, ale to raczej nie Ty o tym decydujesz. :)
                            • Gość: cogito Re: dzieci EMO o co im chodzi ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.11, 19:47


                              sabinac-0 napisała:

                              > Troche dziwne - w koncu z tych snobistycznych rzeczy ktore sie nabywa za karier
                              > owiczowskie nadgodziny dzieci rowniez korzystaja - wszak lubia swoj pokoj, swoj
                              > e gry, ciuchy a juz podrozy to wiekszosc z nich nie zamienilaby na nic.

                              Owszem, korzystają. Ale kochających rodziców, którzy poświęcają im czas potrzebują bardziej, czy sobie z tego zdają sprawę, czy nie.

                              > Tyle ze sa to "przyjemnosci" raczej mlodych lub biednych niz starych, konserwat
                              > ywnych, nudnych jak flaki z olejem "karyerowiczow". :)


                              Zapracowywanie się też się odbija na zdrowiu. Czy warto niszczyć siebie, czy relacje z bliskimi dla "pozycji", markowych ciuchów, apartamentów, czy samochodów, choćby dawały chwilową przyjemność zanim się nie znudzą?

                              > Nie wiem, ale to raczej nie Ty o tym decydujesz. :)

                              Ależ nie śmiałabym decydować za nikogo, a już zwłaszcza za osoby, o których wiem niewiele :)
    • no.nie.mogiem podkreślanie indywidualności poprzez wygląd 31.12.10, 13:54
      moim zdaniem prawdziwe indywidualności po prostu coś robią, coś mówią w coś wierzą
      najśmieszniejsi są ci, którzy niby odrzucając społeczeństwo tworzą hermetyczne grupy, które w zasadzie relacjami nie różnią się wcale od tego "normalnego", inny jest tylko wygląd zewnętrzny
    • kuk_krakauer Laura=Dulska ??? 31.12.10, 16:10
      Bo szczerze takiego popapranstwa nie rozumiem
      A co takiego u EMO jest popapranego? Czyżby Dulska z laury wylazła?

      juz bardziej jestem w stanie zrozumieć geja czy lesbijke
      A to są subkultury młodzeżowe? A rudego albo łysego jesteś w stanie zrozumieć? Albo dajmy na to szmaję?
      • Gość: laura_4 juz wyjaśniam IP: *.dynamic.chello.pl 31.12.10, 18:01
        i tłumacze sie z mojej oceny

        Dla mnie 4 emo w kącie i płaczących bo świat jest zły jest popaprane i tyle .
        • lepian4 Re: juz wyjaśniam 02.01.11, 08:29
          Znam sensowniejsze wytlumaczenie: postarzalas sie i mlodziezy juz nie rozumiesz. Ot, co!
    • seth.destructor Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 31.12.10, 18:07
      Dawniej mówiło się na takich maminsynki, potem cioty, To się zebrali i pielęgnują swoją maminsynkowatość i ciotowatość. Emo dzieciak epatuje swoim niedojdztwem i zniewieściałością.
      • pokraczny_kartofel teraz sie mówi na nich kartofle 31.12.10, 20:12
      • minniemouse Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 01.01.11, 07:11
        . Emo dzieciak epatuje swoim niedojdztwe
        > m i zniewieściałością


        rzezywscie?? nie pomylilo ci sie cos??
        no i na kilometr jedzie ukryta zawiscia i poczuciem odrzucenia.

        a ja wlasnie dostalam podobny pasek, tylko czarny. jest super!!!

        Mnie tam delikatne Emo sie podoba.
        nie cierpie szarych owczych mas. tzw - klonow.

        Minnie
        • seth.destructor Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 01.01.11, 17:33
          Podoba ci się fala samobójstw popełnianych tylko po to, by potem mieć cmentarną stronę w internecie i komentarze o śmierci? Podoba ci się delikatność polegająca na tym, że emo sobie podcina żyły, bo kot go nienawidzi? Albo aby pokazać światu, jak bardzo chce cierpieć? De gustibus....
          • sabinac-0 Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 01.01.11, 18:11
            seth.destructor napisał:

            > De gustibus....

            WLASNIE!!!!
            • seth.destructor Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 01.01.11, 21:05
              Co zrobisz, jeśli twoje dziecko zechce być emo? Co zrobisz wiedząc, że w każdym momencie może poderżnąć sobie żyły, albo się powiesi, bo tak mu nakazuje culture code? Że to nie tylko sztafaż i makijaż, ale poważne zagrożenie dla niego?
              • sabinac-0 Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 01.01.11, 21:31
                seth.destructor napisał:

                > Co zrobisz, jeśli twoje dziecko zechce być emo? Co zrobisz wiedząc, że w każdym
                > momencie może poderżnąć sobie żyły, albo się powiesi, bo tak mu nakazuje cultu
                > re code? Że to nie tylko sztafaż i makijaż, ale poważne zagrożenie dla niego?

                Wypowiedz ta przypomina mi list w gazecie w latach 80, w ktorym pewna matka oskarzala o narkomanie swej corki modny wowczas zespol punkowy TSA.
                Jest to typowe pomylenie przyczyny ze skutkiem, bo to nie punk powodowal narkomanie, tylko narkomani preferowali muzyke punk. A dlaczego narkomani cpali to juz byla zupelnie inna historia.

                Proby samobojcze u mlodych ludzi nie maja nic wspolnego z czarnymi ciuchami lub "culture code" tylko sa efektem glebokich zaburzen emocjonalnych.
                Dziecko z "wystarczajaco dobrej" rodziny, czujace zyczliwosc rodzicow, nawet jesli zwiazuje sie z ciekawosci z jakas dziwaczna grupa, ma na tyle duze poczucie wlasnej wartosci, ze wypisze sie z niej gdy przestanie go to bawic, bo mysl ze ktos go znielubi nie wywoluje w nim paniki.
                Zaburzeni mlodzi czesto lgna do roznych subkultur bo jak kania dzdzu pragna akceptacji, i wola zrobic sobie krzywde niz zaryzykowac czyjas dezaprobate. Rodzice i nauczyciele zas, szczegolnie ci zimni i niezbyt zyczliwi, chetnie uznaja subkulture za winna zla wszelkiego, bo dzieki temu nie musza zawracac sobie glowy refleksja nad wlasna relacja z dzieckiem.
                • seth.destructor Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 00:55
                  Zgadzam się. Najpierw są zaburzenia emocjonalne, a potem dzieciak decyduje się poszukać podobnych sobie i zostaje emo.
                  I ponawiam pytanie, co wtedy zrobisz? Bo to oznacza, że twoja rodzina nie jest wystarczająco dobra, nie czuje życzliwości rodziców, nie ma poczucia własnej radości, potrzebuje akceptacji, fakt, że go ktoś nie lubi, wywołuje w nim panikę., jak napisałaś.
                  • minniemouse Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 03:54
                    I ponawiam pytanie, co wtedy zrobisz?

                    No z pewnoscia NIE obrzuca sie takich wyzwiskami typu
                    "niedorobione, epatuja niedojdztwem i zniewieściałością" itp itd.
                    bo Sabina doskonale to wyjasnila - nie muzyka naklania do narkomanii a pewien typ szuka specyficznej muzyki.

                    I tak mlodziez pewnego typu szuka pewnych rozwiazan dla swoich PROBLEMOW.
                    Przyjrzyjmy sie, na przyklad tym przykladom:

                    The “I Borrow My Mom’s Makeup” Emo Kid
                    i
                    The Samurai Emo Kid
                    - co charakteryzuje te dwie osoby? otoz ukrywaja swoje twarze za wlosami.. byc moze w rzeczywstosci niesmiale probujace ukryc sie za "maska" i odstraszyc swoja innoscia od blizszych kontaktow.
                    szczegolnie otyly ukrywa nawet rece. nie dziwie sie- zaloze sie ze na temat swojego wygladu, jeszcze zanim zostal Emotem, nasluchal sie niejednej niemilej uwagi. i zeby tylko.

                    a ta:
                    The Slightly Insane Emo Kid
                    nie wiadomo jaki kto naprawde bol ukrywa pod powloka "wariactwa". jakiego mial tatusia, mamusie.. moze rodzicow zastepczych..?

                    fakt, że go ktoś nie lubi, wywołuje w nim panikę.
                    > , jak napisałaś.


                    raczej panike wywoluje widok takich osob u niektorych - np u Destruktorow...

                    Minnie
                    • minniemouse Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 04:10
                      a tak a propos, osoba ktora zalaczyla zdjecia, go..ozik sie zna na stylu Emo.

                      nie wszystkie to Emo.



                      Minnie
                    • seth.destructor Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 12:25
                      Ależ mamy tu do czynienia nie z ukrywaniem nieśmiałości, brzydoty czy bólu, ale eksponowaniem go, a gdy ich nie ma - tworzeniem. Jak ktoś tu chyba napisał: emo pochodzą z dobrych, bogatych domów, nie mają problemów, więc muszą je sztucznie stwarzać albo epatować swoim przesadzonym wymyślonym na siłę bólem.

                      Paniki we mnie nie wzbudzają, ale żal mi rodziców i rodziny takich emo.
                      • sabinac-0 Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 12:58
                        seth.destructor napisał:

                        > nie mają problemów, więc muszą je sztuczn
                        > ie stwarzać albo epatować swoim przesadzonym wymyślonym na siłę bólem.
                        >
                        Problemy kazdy jakies ma, nie ma co analizowac kto ma wieksze a kto mniejsze bo bol jest, ze tak powiem, prywatny. To, ze np. poronienie jest mniejsza tragedia niz strata calej rodziny w kataklizmie nie znaczy, ze kobieta po poronieniu cierpi mniej.
                        Niestety, dzieciak z zamoznego domu raczej nie znajdzie w otoczeniu zrozumienia dla swych rozterek bo kazdy powie mu "przeciez ty nie masz problemow, inni to maja, sa biedni, chorzy lub ich rodzice pija a ty, paczuszek w masle, tylko wydziwiasz" - i "rozpieszczony" dzieciak jest sam jak palec.
                      • minniemouse Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 03.01.11, 00:26
                        Ależ mamy tu do czynienia nie z ukrywaniem nieśmiałości, brzydoty czy bólu, ale eksponowaniem go, a gdy ich nie ma - tworzeniem. Jak ktoś tu chyba napisał: emo pochodzą z dobrych, bogatych domów, nie mają problemów, więc muszą je sztucznie stwarzać albo epatować swoim przesadzonym wymyślonym na siłę bólem.

                        Rzeczywscie???? a miales do czynienia z jakim Emo na zywo zeby to potwierdzic (te mity o ich rzekomym braku problemow i bogactwie)?

                        Emo to po prostu jest takich styl mody, tak samo jak goth i punk, nic wiecej.
                        jak kazda, ma swoje zasady jak np obcisle spodnie, polaczenie czerni z ostrymi kolorami, niesymetryczne fryzury i inne.
                        KAZDY moze byc Emo, nie trzeba wcale byc bogatym zeby byc Emo, a na temat tej mody powstalo wiele mitow.
                        dobrze by bylo postudiowac historie Emo aby WPIERW przebrnac przez bullshit jaki narosl wokol tego stylu, i dopiero sie wypowiadac, Seth.


                        Poza tym, ze wszystkich twoich wypowiedzi bardzo silnie przebija niezwykle slaba znajomosc psychologii, Seth:
                        - Ależ mamy tu do czynienia nie z ukrywaniem nieśmiałości, brzydoty czy bólu, ale eksponowaniem go
                        niezupelnie - latwiej jest odwrocic uwage od stanu faktycznego skierowujac ja na cos innego a szczegolnie gdy robimy to w tak drastyczny sposob.
                        czego jestes najlepszym dowodem, nota bene.

                        Ale wroce do wczesniejszej kwestii - Jak ktoś tu chyba napisał: em
                        > o pochodzą z dobrych, bogatych domów, nie mają problemów,

                        ktore znowu swiadczy o braku znajomosci tym razem juz nie tylko psychologii ale i zycia -
                        od kiedy to pieniadz, bogactwo zapewnia brak problemow?

                        Rehaby, areszty przeplenione sa dziecmi bogatych rodzicow ktore znalazly sie tam dlatego
                        ze narkotykami, alhoholem wypleniaja pustke jaka tworza zajeci pogonia za pieniadzem rodzice.


                        Minnie
                  • sabinac-0 Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 12:50
                    seth.destructor napisał:

                    > I ponawiam pytanie, co wtedy zrobisz? Bo to oznacza, że twoja rodzina nie jest
                    > wystarczająco dobra, nie czuje życzliwości rodziców, nie ma poczucia własnej ra
                    > dości, potrzebuje akceptacji, fakt, że go ktoś nie lubi, wywołuje w nim panikę.
                    > , jak napisałaś.
                    >
                    I bylby to dla mnie znak, ze musze sie zabrac za siebie i to ostro.
                • takataka_ta TYLKO jeden niuans ;) 03.01.11, 08:55
                  sabinac-0 napisała:

                  > Wypowiedz ta przypomina mi list w gazecie w latach 80, w ktorym pewna matka osk
                  > arzala o narkomanie swej corki modny wowczas zespol punkowy TSA.

                  TSA nie był zespołem punkowym :(
                  to metalowy zespół :)
                  • strikemaster Re: TYLKO jeden niuans ;) 03.01.11, 08:58
                    Myślisz, że to dla straszycieli miało jakiekolwiek znaczenie?
                    • takataka_ta Re: TYLKO jeden niuans ;) 03.01.11, 10:30
                      Straszyciele byli, są i będą.
                      Światem rządzą stereotypy i to jest ból.
                      Ale nie o to mi chodziło. Słuchałam min TSA, chodziłam na koncerty, ale afery prasowej nie pamiętam ;(
                      Nie zapomnę za to kiedy poszłam do pracy i miałam krótko ostrzyżone włosy( zrobione na cukier, bo lakierów w sklepach nie było), długiego warkoczyka i makijaż na Roberta Smitha z the Cure ;) ( oczywiście delikatniejszy ) Ówczesne "stare rury" zastanawiały się z jakiej sekty jestem :D Poszłam na "karne zesłanie" i dobrze na tym wyszłam :D
                      • strikemaster Re: TYLKO jeden niuans ;) 03.01.11, 10:50
                        Straszenia TSA też nie pamiętam, ja się załapałem na straszenie Slayerem. :)
                        • takataka_ta Re: TYLKO jeden niuans ;) 03.01.11, 11:18
                          :)
                          Minęło ponad 20 lat i oto do "mojej" pracy przyjęli "gothik-lady" . Mnie jej powierzchowność nie przeszkadza, tyle tylko, że jest lewa do pracy. Nie wróżę jej kariery :P
                          Ciekawi mnie tylko czy nie zrzuci wszystkiego na wygląd, a tupet ma, że HO HO :)
                  • sabinac-0 Re: TYLKO jeden niuans ;) 03.01.11, 17:00
                    takataka_ta napisała:

                    > TSA nie był zespołem punkowym :(
                    > to metalowy zespół :)

                    Sorki, nie znam sie.
      • Gość: yagnik Seth Destructor IP: *.server4rent.eu 01.01.11, 10:14
        > Dawniej mówiło się na takich maminsynki, potem cioty, To się zebrali i pielęgnu
        > ją swoją maminsynkowatość i ciotowatość. Emo dzieciak epatuje swoim niedojdztwe
        > m i zniewieściałością.

        Ciotami zwykle określano również homoseksualistów "dawniej" i w tych "nizszych" kręgach co świadczyło o braku tolerancji o otwarcia na inność i odmienność.
        Pisząc powyższe słowa Seth epatujesz tym samym...
        • seth.destructor Re: Seth Destructor 01.01.11, 17:36
          Nikt nie zmusi mnie do "otwierania" się na łajzy. Nie interesuje mnie, z kim sypiają, ale jak się zachowują. Na łajzach nie można polegać, są pasożytami, żebrającymi o łaski, niezdolnymi do samodzielnego życia.
          • sabinac-0 Re: Seth Destructor 01.01.11, 18:12
            seth.destructor napisał:

            > są pasożytami, żebr
            > ającymi o łaski, niezdolnymi do samodzielnego życia.

            Domyslam sie, ze jestes zdolny, samodzielny i twardziel niezebrzacy o nic.
            Chwal sie dalej. :)
            • seth.destructor Re: Seth Destructor 01.01.11, 20:55
              No, jestem przez większość czasu. Mam z tego powodu zostać emo?
              • sabinac-0 Re: Seth Destructor 01.01.11, 20:59
                seth.destructor napisał:

                > No, jestem przez większość czasu. Mam z tego powodu zostać emo?

                Nikt ci nie kaze zostawac EMO. Docen to i nie kaz EMO zostawac toba.
                • seth.destructor Re: Seth Destructor 02.01.11, 00:58
                  A czy ja im cokolwiek każę?
                  Jestem do nich krytycznie nastawiony, ale akurat nie mam żadnego w rodzinie, więc mnie to nie martwi.
                  • sabinac-0 Re: Seth Destructor 02.01.11, 12:59
                    seth.destructor napisał:

                    > Jestem do nich krytycznie nastawiony, ale akurat nie mam żadnego w rodzinie, wi
                    > ęc mnie to nie martwi.

                    A gdybys mial?
                    Stanalbys nad nim i wyzywal od lajz?
                    • seth.destructor Re: Seth Destructor 02.01.11, 15:32
                      Nie.
                      Próbowałbym motywować do działania, pomagałbym w pokonywaniu problemów zewnętrznych, a jakby się nie dało, to machnąłbym ręką i nie pozwoliłbym na pasożytowanie na sobie.
                      • sabinac-0 Re: Seth Destructor 02.01.11, 17:09
                        seth.destructor napisał:

                        > Nie.
                        > Próbowałbym motywować do działania, pomagałbym w pokonywaniu problemów zewnętrz
                        > nych,

                        Tolerancja wobec wlasnych dzieci to chyba najciezsza proba. :)
          • Gość: yagnik Re: Seth Destructor IP: *.dynamic.chello.pl 01.01.11, 18:58
            Łajzy mówisz?
            A jak się zachowują?
            • seth.destructor Re: Seth Destructor 01.01.11, 20:57
              Dziwne pytanie. Nie wiesz, co to jest łajza, niedojda i maminsynek?
              Wyobraź sobie, że wszystko, co robisz sam, ktoś musi robić za ciebie. Ale nie dlatego, że jesteś niepełnosprawny albo, że masz pecha. Po prostu leżysz i kwiczysz. Emo.
              • Gość: yagnik Re: Seth Destructor IP: *.server4rent.eu 01.01.11, 21:35
                Wyobrażałam sobie także i to że mając lat naście nagle zapragnęłabym przeciwstawić sobie cały świat "materialny" podobnie jak dawniej punkowcy przeciwstawiali sobie zasady rządzące całym światem!
                Myślę że dawniej emo budziło podobne emocje co punkowcy z lat 80 tych i podobni Tobie Seth patrząc przez swój (mało wyszukany) pryzmat nie mogli tego ogarnąć!
                • seth.destructor Re: Seth Destructor 02.01.11, 01:02
                  No to mnie oświeć, jak niechęć do zrobienia sobie śniadania przekłada się na subkulturę:)
                  • Gość: yagnik Re: Seth Destructor IP: *.server4rent.eu 02.01.11, 11:47
                    seth.destructor napisał:

                    > No to mnie oświeć, jak niechęć do zrobienia sobie śniadania przekłada się na su
                    > bkulturę:)

                    Seth, bardzo prosto. W tym czasie można przecież skupić się na emocjach, przeżywać jakieś dramatyczne uniesienie przelewając słowa na papier/monitor? :-)
                    Wyobrażasz sobie Seth że może być coś pilniejszego niż zjedzenie śniadania?
                    • seth.destructor Re: Seth Destructor 02.01.11, 12:18
                      Tak, seks.
          • strikemaster Re: Seth Destructor 02.01.11, 11:25
            No to wychodzi, że większość nastolatków w Polsce to łajzy zniewieściałe, bo żebrzą kase od rodziców zamiast sobie do pracy pójść.
            • seth.destructor Re: Seth Destructor 02.01.11, 12:42
              Tak!
              • strikemaster Re: Seth Destructor 03.01.11, 09:01
                Co w związku z tym, wieczorowe gimnazjum i liceum, żeby dzieciaki mogły sobie popracować i nie być łajzami? BTW gdzie mają pracować i na jakich stanowiskach?
      • sabinac-0 Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 01.01.11, 13:44
        seth.destructor napisał:

        > Emo dzieciak epatuje swoim niedojdztwe
        > m i zniewieściałością.

        Czepne sie slowka.
        Co chcesz przekazac z owa "zniewiescialoscia"?

        1- sentymenty rzecz niewiescia,
        2- okazanie sentymentow przez faceta upodabnia go do niewiasty,
        3- upodobnienie sie do niewiasty faceta osmiesza i degraduje,
        4- ergo: niewiasty sa gatunkiem podleglym.

        Dobry czlowieku, jesli nawet czytujesz Koran, nie traktuj go az z takim namaszczeniem. :)
        • seth.destructor Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 01.01.11, 17:30
          Nie myl "niewiast" z kobietami. Emo nie zachowują się jak kobiety, ale jak karykatury pretensjonalnych panienek. I nie wyglądają jak kobiety, ale jak karykatury kobiet. Brzydkich kobiet.
          • sabinac-0 Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 01.01.11, 18:08
            seth.destructor napisał:

            > Nie myl "niewiast" z kobietami.

            "Niewiasta" lub "bialoglowa" to staropolskie wyrazy okreslajace kobiete.

            >Emo nie zachowują się jak kobiety, ale jak kary
            > katury pretensjonalnych panienek. I nie wyglądają jak kobiety, ale jak karykatu
            > ry kobiet. Brzydkich kobiet.

            Znow sie czepne:
            1- czyzby istnialy jakies odgorne wytyczne jak ma wygladac i zachowywac sie kobieta (wyjawszy normy prawne, ale one dotycza wszystkich)?
            2- kto i na jakiej zasadzie owe wytyczne ustala?
            3- jesli przyjmujemy, ze wartosc osoby nie lezy w jej wygladzie, co zlego widzisz w byciu brzydka?
            4- czy podobanie sie (wygladem i zachowaniem) innym uwazasz za obowiazek dziewczyn i kobiet?
            • seth.destructor Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 01.01.11, 20:54
              Są wytyczne, są, określane kulturowo. Pewnego rodzaju oczekiwania. Nie jest tu ważne, jakie są to wytyczne, na przykład, czy dotyczą takiego, a nie innego ubioru albo takiego, a nie innego zachowania. Na przykład oczekujesz, że gdy powiesz komuś dzień dobry, to ci odpowie dzień dobry. Nie jest dobrze, jeśli nie możesz przewidzieć reakcji osoby, do której się zwracasz.
              W tym wypadku jako naturalne określić można zachowanie neutralne, bo takie najczęściej występuje w naszej kulturze. Przesadne okazywanie emocji jest zarezerwowane na specjalne okazje.

              3. Nie przyjmujemy. Jest różnica między byciem brzydką a podkreślaniem swej brzydoty, albo nawet niszczeniem tego, co nie jest brzydkie, żeby wywołać efekt brzydoty.
              4. Nie.
              • sabinac-0 Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 01.01.11, 21:09
                seth.destructor napisał:

                > Są wytyczne, są, określane kulturowo. Pewnego rodzaju oczekiwania.(...) Nie jest dobrze, jeśli nie moż
                > esz przewidzieć reakcji osoby, do której się zwracasz.

                Ponawiam pytanie - kto te oczekiwania wytycza?
                Kto decyduje, czy dziewczyna ma sie ubrac na czarno, na bialo czy na inny kolor?
                Kto decyduje, czy mlody czlowiek ma byc smutny lub wesoly? Czy ma chodzic na imprezy czy smetnie siedziec w kacie?
                Czy zawsze trzeba robic to, czego od nas oczekuja? (przypominam, wylaczam kwestie zahaczajace o kodeks karny)
                Czy trzeba np. usmiechac sie nawet nie bedac wesolym, bo tzw. spoleczenstwo tego oczekuje?

                > W tym wypadku jako naturalne określić można zachowanie neutralne, bo takie najc
                > zęściej występuje w naszej kulturze. Przesadne okazywanie emocji jest zarezerwo
                > wane na specjalne okazje.
                >
                Znaczy ze trzeba zakladac maski?

                > 3. Nie przyjmujemy. Jest różnica między byciem brzydką a podkreślaniem swej brz
                > ydoty, albo nawet niszczeniem tego, co nie jest brzydkie, żeby wywołać efekt br
                > zydoty.

                A jesli nawet ktos chce byc brzydki - to co?
                Znow pytam - czy brak dazenia do podobania sie to cos zlego?

                • seth.destructor Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 00:52
                  No właśnie, może ty mi powiedz, czy to, że się ubierasz tak, a nie inaczej, to twoja indywidualna decyzja, czy też jest to uzależnione od tego, gdzie masz to ubranie nosić (praca-dom, wnętrze-zewnętrze). Kto o tym decyduje - ty, czy okoliczności?

                  Czy zawsze trzeba robic to, czego od nas oczekuja? (przypominam, wylaczam kwest
                  > ie zahaczajace o kodeks karny)
                  > Czy trzeba np. usmiechac sie nawet nie bedac wesolym, bo tzw. spoleczenstwo teg
                  > o oczekuje?

                  W neutralnych reakcjach międzyludzkich - tak, powinno się. Piszesz o "maskach" - bez nich ludzie wciąż byliby w konflikcie. Tacy Japończycy czy Anglicy uchodzą za bardzo grzecznych, gdyż wobec siebie używają "masek" i konwenansów. Dzięki temu można zachować pokój i spokój. W "maskach" poruszamy się na znanym obszarze, możemy łatwo przewidzieć, jak inni się zachowają.

                  Znow pytam - czy brak dazenia do podobania sie to cos zlego?

                  Złego może nie, zależy to od definicji tego zła, ale jest to chore. Ktoś, kto nie chce się podobać, neguje pokojowe relacje międzyludzkie. Jest aspołeczny. Coś jak rak, moim zdaniem. Albo kolec w pośladku.
                  • strikemaster Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 10:11
                    > No właśnie, może ty mi powiedz, czy to, że się ubierasz tak, a nie inaczej, to
                    > twoja indywidualna decyzja, czy też jest to uzależnione od tego, gdzie masz to
                    > ubranie nosić (praca-dom, wnętrze-zewnętrze). Kto o tym decyduje - ty, czy okol
                    > iczności?

                    Nie wiem, jak u Sabiny ale chyba zauważyłeś, że mi się zasady DC nie podobają? Bo we współczesnym świecie nie pełnią żadnej istotnej funkcji, a przeszkadzają w życiu.

                    > W neutralnych reakcjach międzyludzkich - tak, powinno się. Piszesz o "maskach"
                    > - bez nich ludzie wciąż byliby w konflikcie.

                    Tzn. jak gość przyjdzie do pracy czy na spotkanie w swoich subkulturowych ciuchach to zaczniesz go zwalczać? Na szczęście jesteś w obecnym świecie dość odosobniony, a ewentualny konflikta ze mną może Ci nie wyjść na zdrowie. :)

                    > Złego może nie, zależy to od definicji tego zła, ale jest to chore.

                    No to proszę o definicję choroby dla odmiany.
                    • seth.destructor Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 12:42
                      Czy to DC każe ci włożyć ciepły kilt przy -20?

                      Zwalczać? Nie. Ale traktować poważnie nie mógłbym. W Wielkiej Brytanii, gdzie obecnie mieszkam, większość młodych ludzi ubiera się w ekscentryczny sposób. Jednak nie zauważyłem, aby często zdarzały się wypadki, gdy tacy ludzie eksponowali swoją "subkulturę" poza swoją grupą, np. w pracy, w sklepie. Zwróciłem jednak uwagę na to, że były to osoby niezrównoważone emocjonalnie, zachowujące się pretensjonalnie i ekstrawertycznie, i żadna z nich nie zagrzała tam długo miejsca. Ten typ tak ma.
                      Uważasz, że niezrównoważenie emocjonalne jest zdrowe?
                      • strikemaster Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 12:52
                        > Czy to DC każe ci włożyć ciepły kilt przy -20?

                        DC nie zezwala mi na założenie kiltu niezależnie od temperatury.

                        > Zwalczać? Nie. Ale traktować poważnie nie mógłbym.

                        Uważasz, że ubór decyduje jakim ktoś jest człowiekiem? Poza tym, uczepiłeś się chłopców z subkultur a jakoś dziwnie nic nie piszesz o dziewczynach. Tak jakby im wszystko było wolno. czyżbyś był antymęskim seksistą?

                        > W Wielkiej Brytanii, gdzie o
                        > becnie mieszkam, większość młodych ludzi ubiera się w ekscentryczny sposób. Jed
                        > nak nie zauważyłem, aby często zdarzały się wypadki, gdy tacy ludzie eksponowal
                        > i swoją "subkulturę" poza swoją grupą, np. w pracy, w sklepie.

                        Bo Wielka Brytania to kraj bardzo konserwatywny, przynajmniej w sferze masek. DLatego też cieszę się, że mieszkam w Polsce. U nas jest jednak mniej zakłamania i ludzie nie muszą najczęściej niczego ukrywać.

                        > Zwróciłem jedna
                        > k uwagę na to, że były to osoby niezrównoważone emocjonalnie, zachowujące się p
                        > retensjonalnie i ekstrawertycznie, i żadna z nich nie zagrzała tam długo miejsc
                        > a. Ten typ tak ma.

                        No więc u nas W Polsce grzeję sobie od dłuższego czasu miejsce na stanowisku kierowniczym pomimo że nie ukrywam, że do subkultury metalowej mam bardzo blisko. To nie dowód na to, że osoby "subkulturowe" są niezrównoważone, a jedynie na to, że w konserwatywnym brytyjskim społeczeństwie jedynie osoby niezrównoważone mogą sibie na niekonwencjonalność pozwolić.
                        • seth.destructor Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 15:42
                          DC nie zezwala mi na założenie kiltu niezależnie od temperatury.

                          Chyba, że jesteś w Szkocji. Będąc w Inverness parę tygodni temu widziałem kilku mężczyzn w kiltach. Podobnie przy okazji meczów szkockiej drużyny kibice eksponowali swoją szkockość przez ubieranie kiltów. Większość była kraciasta, tylko jeden był całkowicie czarny i bez sporranu.

                          > Uważasz, że ubór decyduje jakim ktoś jest człowiekiem? Poza tym, uczepiłeś się
                          > chłopców z subkultur a jakoś dziwnie nic nie piszesz o dziewczynach. Tak jakby
                          > im wszystko było wolno. czyżbyś był antymęskim seksistą?

                          Ubiór wskazuje na to, jakim ktoś jest człowiekiem. Jeśli ktoś ubierze się jak metal, to znaczy, że chce pozować na metala. Jeśli ktoś ubierze garnitur, to chce pozować na człowieka kulturalnego. W obu przypadkach niekoniecznie musi nim być, ale po jakimś czasie następuje sprzężenie zwrotne i ubiór kształtuje człowieka, więc ten nie-metal zakładając strój metala, zaczyna zachowywać się jak metal.

                          Nie jestem antymęskim seksistą. W przypadku kobiet uważam, że wiekszość i tak zachowuje się jak psychopatki co jakiś czas, więc żadna ekstrawagancja mnie nie zdziwi.
                          • strikemaster Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 21:22
                            > Chyba, że jesteś w Szkocji.

                            Szkotom, dla odmiany w niektórych okolicznościach nakazuje. I co w związku z tym?

                            > Ubiór wskazuje na to, jakim ktoś jest człowiekiem. Jeśli ktoś ubierze si
                            > ę jak metal, to znaczy, że chce pozować na metala.

                            Albo nie chce pozować na garniturowego.

                            > W obu przypadkach niekoniecznie mus
                            > i nim być, ale po jakimś czasie następuje sprzężenie zwrotne i ubiór kształtuje
                            > człowieka, więc ten nie-metal zakładając strój metala, zaczyna zachowywać się
                            > jak metal.

                            A z tym się nie spotkałem, możesz rozwinąć? :)

                            > Nie jestem antymęskim seksistą. W przypadku kobiet uważam, że wiekszość i tak z
                            > achowuje się jak psychopatki co jakiś czas, więc żadna ekstrawagancja mnie nie
                            > zdziwi.

                            Czyli jednak antykobiecym jesteś, co nie zmienia faktu, że te same stereotypy uderzają w obie płcie, nawet jak sobie z tego sprawy nie zdajesz.
                      • strikemaster No to jeszcze o DC 03.01.11, 22:46
                        DC powstał w czasach feudalnych. Miał jeden, konkretny cel - umożliwić ludziom szybką identyfikację kto jest kim (a dokładniej, czy rozmawiamy z naszym właścicielem, czy własnością). Obecnie feudalizm znany jest tylko z książek i filmów historycznych. Obecnie nie ma potrzeby ludzi ograniczać aż do tego stopnia, jaki postulujesz. I jeszcze jedno, wszyscy piewcy dress codów, przeciwnicy powrotu kiltów, szortów w miejscu pracy powołują się na mityczną większość, która rzekomo wyznaje te "wartości". Z moich doświadczeń (a trochę ich już nazbierałem) wynika, że taka większość nieistnieje. Większości ludzi to, w co ubierają się inni powiewa zdechłym kalafiorem. Jest tylko dość kszykliwa mniejszość, która zawsze się powołuje na "argument", że to rzadko spotykane więc powinno być zakazane. A wiesz, dlaczego tego typu rzeczy są rzadko spotykane? Istnieje spora grupa ludzi, którzy chętnie by się z tej tyranii wyrwała ale do tego potrzeba trochę odwagi i motywacji. Większosć woli poczekać, co np. taki strike wywalczy.
                  • Gość: yagnik Re: dzieci EMO o co im chodzi ? IP: *.server4rent.eu 02.01.11, 12:14
                    > W neutralnych reakcjach międzyludzkich - tak, powinno się. Piszesz o "maskach"
                    > - bez nich ludzie wciąż byliby w konflikcie. Tacy Japończycy czy Anglicy uchodz
                    > ą za bardzo grzecznych, gdyż wobec siebie używają "masek" i konwenansów. Dzięki
                    > temu można zachować pokój i spokój. W "maskach" poruszamy się na znanym obszar
                    > ze, możemy łatwo przewidzieć, jak inni się zachowają.

                    Nie. Ktoś kto się codziennie uśmiecha bo tak nakazuje etykieta w jego firmie może być skłonny (pomimo tego że przewidywalny) pewnego dnia wpaść w szał właśnie ze względu na udawane do tej pory emocje (frustracja?). Zatem to nie jest argument, przynajmniej nie wystarczający.

                    A weźmy kultury w których tzw. szacunek dla drugie człowieka nakazuje pewne zachowania np Chiny, tak zgoda możesz łatwo przewidzieć że jeśli Chińczyk będzie Ci podawał wizytówkę to koniecznie trzymając w dwóch rękach i lekko się do Ciebie pochylając, oczywiście szczerząc zęby w uśmiechu ale czy znasz jego prawdziwe myśli i zamiary? Nie?! Ano nie, bo równie dobrze ów Chińczyk ma plan aby Cię oszukać i do czego się przydają owe "maski" pomagające według Ciebie przewidzieć zachowania? Konkrety Seth.

                    > Złego może nie, zależy to od definicji tego zła, ale jest to chore. Ktoś, kto n
                    > ie chce się podobać, neguje pokojowe relacje międzyludzkie. Jest aspołeczny. Co
                    > ś jak rak, moim zdaniem. Albo kolec w pośladku.

                    Haha, Seth, otóż nie każdy lubi i musi się podobać, nie ma takiego przymusu i nikt nie powiedział że wieczna chęć podobania się innym jest zdrowa. W ogóle należałoby w tej kwestii porzucić takie określenia jak chory/zdrowy.
                    Wyobraź sobie piękną kobietę albo dla odmiany brzydką jak wolisz która nie ma potrzeby ani chęci aby się komukolwiek podobać co a tym chorego? W czym ona jest aspołeczna? Bo nie odczuwa potrzeby brutalnie mówiąc kręcenia zadem idąc ulicą?
                    • seth.destructor Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 12:51
                      Nieprawda. Jeśli ktoś się dobrze zachowuje to wpływa to na jego spokój wenętrzny. Poczytaj o afirmacjach.

                      Ależ na typ etapie relacji międzyludzkich nikogo nie obchodzą prawdziwe myśli czy zamiary! On może sobie mnie chcieć oszukać, ja jego, ale to nie znaczy, że nie mamy się zachowywać kulturalnie i w cywilizowany sposób. Właśnie po to powstały te konwenanse zachowania, savoir vivre i tak dalej, abyśmy przy neutralnym spotkaniu nie warczeli na siebie. Tak narodził się chyba uśmiech.

                      Aspołeczne osoby nie chcą kontaktu z innymi ludźmi = nie chcą mieć partnera = nie chcą mieć dzieci = nie chcą przedłużenia gatunku, które jest podstawowym motorem działania człowieka. To jest choroba, bowiem biologiczny cel istnienia zostaje zaburzony.
                      • sabinac-0 Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 13:15
                        seth.destructor napisał:

                        > Aspołeczne osoby nie chcą kontaktu z innymi ludźmi = nie chcą mieć partnera = n
                        > ie chcą mieć dzieci = nie chcą przedłużenia gatunku, które jest podstawowym mot
                        > orem działania człowieka. To jest choroba, bowiem biologiczny cel istnienia zos
                        > taje zaburzony.

                        Uwazasz, ze jedynym celem zycia KAZDEGO czlowieka jest splodzenie potomstwa?
                        Wez pod uwage, ze wielu ekscentrycznych, aspolecznych odludkow, stworzylo wielkie dziela i zostawili ludzkosci duzo wiecej niz paru szarych dziedzicow genow i majatku.
                        • seth.destructor Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 15:45
                          Tak. To jest podstawowy cel. Reszta to efekty uboczne.
                          Raczej ludzkość zawłaszczyła im po jakimś czasie. Większość z tych odludków stroniąc od ludzi nie zamierzała przecież robić czegoś dla dobra społeczeństwa, które ich nie obchodziło. Po ich śmierci społeczeństwo pożerowało na tym, co zostawili.
                          • sabinac-0 Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 17:12
                            seth.destructor napisał:

                            > społeczeństwo pożerowało na tym, co zost
                            > awili.

                            Z pozytkiem i to duzym.
                            W koncu dzieki takim wlasnie aspolecznym i niepalacym sie do rozplodu elementom mozemy nazywac sie ludzmi. :)
                      • Gość: yagnik Re: dzieci EMO o co im chodzi ? IP: *.server4rent.eu 02.01.11, 14:29
                        > Nieprawda. Jeśli ktoś się dobrze zachowuje to wpływa to na jego spokój wenętrzn
                        > y. Poczytaj o afirmacjach.

                        Tak i nie. Ileż to razy słyszymy że dziewczynka dobrze wychowana z porządnego domu nagle ucieka zaczyna pić i ćpać? A przecież dobrze się zachowywała to powinno wpłynąć na jej spokój wewnętrzny. Zapewne zaprzesz się że to dziewczynka i że nastolatki tak mają ale może to świadczyć o wewnętrznej frustracji.
                        Przynajmniej ja to sobie tak wyobrażam, ktoś mi nakazuje dobrze się zachowywać przez 8h dziennie pomimo tego że miałam kiepski poranek, wychodząc z pracy po 8h szczerzenia zębów kopnę w pierwszy napotkany kosz na śmieci.
                        Ja nie mówię Seth że każdy powinien robić co mu się podoba, wrzeszczeć, drapać i wyć ale chodzi o to aby na siłę nie tworzyć maski która na Tobie źle leży.


                        > Ależ na typ etapie relacji międzyludzkich nikogo nie obchodzą prawdziwe myśli c
                        > zy zamiary! On może sobie mnie chcieć oszukać, ja jego, ale to nie znaczy, że n
                        > ie mamy się zachowywać kulturalnie i w cywilizowany sposób. Właśnie po to powst
                        > ały te konwenanse zachowania, savoir vivre i tak dalej, abyśmy przy neutralnym
                        > spotkaniu nie warczeli na siebie. Tak narodził się chyba uśmiech.

                        Dobre wychowanie nie wyklucza wyrażania swych emocji. Będąc wściekłą a chcąc zachować się grzecznie przez szacunek do rozmówcy nie wykrzyczę rozmówcy że "bo tak" ale np nie uśmiechnę się bo nie mam na to ochoty i nie uważam aby wykluczało to moje "dobre wychowanie".
                        Udawanie a wyrażanie się w kulturalny sposób to dwie różne rzeczy.


                        > Aspołeczne osoby nie chcą kontaktu z innymi ludźmi = nie chcą mieć partnera = n
                        > ie chcą mieć dzieci = nie chcą przedłużenia gatunku, które jest podstawowym mot
                        > orem działania człowieka. To jest choroba, bowiem biologiczny cel istnienia zos
                        > taje zaburzony.

                        Nie każdy musi mieć rodzinę. Uważasz że osoby samotne które np nie chcą mieć dzieci są psychicznie chore? :-) Bo ja nie. Myślę sobie że każdy ma prawo podążyć ścieżką która jest dla niego najlepsza niekoniecznie spójną z przedłużeniem gatunku.
                        • seth.destructor Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 15:52
                          Ja nie mówię Seth że każdy powinien robić co mu się podoba, wrzeszczeć, drapać
                          > i wyć ale chodzi o to aby na siłę nie tworzyć maski która na Tobie źle leży.
                          Będąc wściekłą a chcąc za
                          > chować się grzecznie przez szacunek do rozmówcy nie wykrzyczę rozmówcy że "bo t
                          > ak" ale np nie uśmiechnę się bo nie mam na to ochoty i nie uważam aby wykluczał
                          > o to moje "dobre wychowanie".

                          Ot co. Nie chodzi o całkowite skrywanie emocji, ale o nieeksponowanie ich w przesadny, sztuczny, aktorski sposób. (I to dotyczy kultury, bo na przykład we Włoszech albo w Afryce może to być normalne).

                          Uważasz że osoby samotne które np nie chcą mieć dz
                          > ieci są psychicznie chore? :-)

                          Tak. Socjofobia albo agorafobia albo coś innego. Plus zaburzenia popędu płciowego.
                          • Gość: yagnik Re: dzieci EMO o co im chodzi ? IP: *.server4rent.eu 02.01.11, 18:14
                            > Ot co. Nie chodzi o całkowite skrywanie emocji, ale o nieeksponowanie ich w prz
                            > esadny, sztuczny, aktorski sposób. (I to dotyczy kultury, bo na przykład we Wło
                            > szech albo w Afryce może to być normalne).

                            Jak to nie? Najpierw mówisz że chodzi o to żeby zachować pewne reguły (np witać się z uśmiechem) na co ja Ci odpowiadam że będąc złym i udając dobry nastrój jest to maska która prowadzi do frustracji. Na co odpowiedziałeś że ludzie którzy dobrze się zachowują są w środku ze sobą pogodzeni (czyt. odnajdują spokój). A teraz odwracasz kota ogonem twierdząc że w zasadzie chodzi o to aby nie okazywać emocji w teatralny sposób, przecież nikt o tym nie wspominał!


                            > Tak. Socjofobia albo agorafobia albo coś innego. Plus zaburzenia popędu płciowe
                            > go.

                            Osoba która nie chce mieć dzieci może być po prostu wygodna a może zajęta czymś innym, może nie mieć w ogóle żadnych lęków i uprawiać seks dokładnie tak samo jak reszta rozmnażającego się towarzystwa.
                            Stawianie diagnozy ludziom którzy mają inny punkt widzenia na rozród i przedłużanie gatunku jest na wyrost.
                            • seth.destructor Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 19:39
                              Przecież pisałem już o zniewieściałości, nie? O pretensjonalnym, przesadnym zachowaniu?

                              Poza tym, ja nie stawiam diagnoz, nie jestem lekarzem. Oceniam sobie i komentuję. Nie musisz się ze mną zgadzać.
                              • Gość: cogito Re: dzieci EMO o co im chodzi ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.11, 22:46
                                A nieokazywanie emocji i robienie dobrej miny do złej gry to nie pretensjonalne i przesadne zachowanie? :)
                                • kuk_krakauer Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 07.01.11, 18:53
                                  To się nazywa zakłamanie.
                  • sabinac-0 Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 13:09
                    seth.destructor napisał:

                    > No właśnie, może ty mi powiedz, czy to, że się ubierasz tak, a nie inaczej, to
                    > twoja indywidualna decyzja, czy też jest to uzależnione od tego, gdzie masz to
                    > ubranie nosić (praca-dom, wnętrze-zewnętrze). Kto o tym decyduje - ty, czy okol
                    > iczności?
                    >
                    Staram sie nie dawac. :)
                    Przyjmuje sie np. ze lekarka po czterdziestce powinna nosic klasyczne kostiumy, przynajmniej do pracy, ale ten styl do mojej osobowosci ma sie nijak. Jak dotad nie wyrzeklam sie moich poncho i zamaszystych spodnic i nie mam ani jednego dretwego kostiumu w szafie. :)

                    > W "maskach" poruszamy się na znanym obszar
                    > ze, możemy łatwo przewidzieć, jak inni się zachowają.
                    >
                    A gabinety psychiatryczne pelne sa zdesperowanych ludzi, ktorym maska przyrosla do twarzy i wywolala alergie. :)

                    > Ktoś, kto n
                    > ie chce się podobać, neguje pokojowe relacje międzyludzkie. Jest aspołeczny.

                    Aspoleczny jest ten, kto krzywdzi innych, nawet jesli zachowuje konwenanse i stara sie podobac.

                    > Co
                    > ś jak rak, moim zdaniem. Albo kolec w pośladku.

                    Jesli nie robi nikomu nic zlego, jest to problem wylacznie wlasciciela posladka. :)
      • strikemaster Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 01.01.11, 14:30
        Dziewczyny emo też są zniewieściałe? :D
        • seth.destructor Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 01.01.11, 17:37
          W tym sensie, co odpisałem sabinie.
          • strikemaster Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 11:27
            Tzn. że na siebie nie zarabiają tylko żebrzą? No to mamy w Polsce masę zniewieściałych Rumuńskich cyganów, bo zamiast robić sępią kasę pod centrami handlowymi.
            • strikemaster O zniewieściałości 02.01.11, 11:30
              A co do definicji zniewieściałości, nie dziwię się,oburzeniu Sabiny, już wiele lat temu okazało się, że kobiety też mogą pracować. Nie wspominając o kulturach, w których kobiety tradycyjnie były równoprawne, czy wręcz matriarchalnych (bo takie też bywały i zdarzają się obecnie wśród plemion hinduskich).
              Niestety, będziesz musiał sobie znaleźć nowy synonom podczłowieka.
            • seth.destructor Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 12:55
              Akurat dla Rumunów to jest rodzaj pracy. Oni dbają o swoje życie w ten sposób i dbają o swoje rodziny. Łajza dba tylko o siebie. Rumun czy Cygan pogra na akordeonie, łajza nie zrobi nic, bo jest łajzą. A jak żebrak leży na ulicy z kartonikiem, to też jest łajza.

              Powtórzę jeszcze raz: zniewieściałość dotyczy zachowania, a nie faktu bycia kobietą czy gejem. Większość kobiet nie zachowuje się w ten sposób. Nie wiem jak z gejami.
              • strikemaster Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 21:23
                Rumun z akordeonem? Przyznam, ze dotąd takiego nie widziałem, zwylke siedzą pod drzwiami i sępią na wódę. Czyli zniewieściali. :)
    • Gość: UbbaUbba Re: dzieci EMO o co im chodzi ? IP: *.dynamic.chello.pl 01.01.11, 11:18
      Zyj i pozwol zyc innym. Jezeli ktos nie krzywdzi innych, to niech robi co chce, to jego wybor i jego sprawa. Kazdego mozna skrytykowac za ubior, zęby, wlosy, gusta, sposob chodzenia...... ale po co?
    • strikemaster Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 01.01.11, 14:29
      Chciałabyś zapewne, zeby ludzie tolerowali techno popapraństwo? Jak to mówią: nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe.
      • Gość: spamer Re: dzieci EMO o co im chodzi ? IP: *.dynamic.chello.pl 02.01.11, 13:18
        strikemaster napisał:

        > Chciałabyś zapewne, zeby ludzie tolerowali techno popapraństwo? Jak to mówią: n
        > ie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe.

        Widac ze nie masz pojęcia o muzyce house , obecnie koncerty w tych klimatach , imprezy masowe tak samo jak clubing to najlepsza forma zabawy dla młodych , starszych , najlepiej sprzedające sie klipy , wiec nie osnieszaj sie
        • strikemaster Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 21:24
          > Widac ze nie masz pojęcia o muzyce house , obecnie koncerty w tych klimatach ,
          > imprezy masowe tak samo jak clubing to najlepsza forma zabawy dla młodych , sta
          > rszych , najlepiej sprzedające sie klipy , wiec nie osnieszaj sie

          A co ma jedno do drugiego? Laura chce by tolerowano jej subkulturę a innych tolerowac nie chce. A co do watości muzycznych, wypowiadać mi sie nie chce, bo szkoda klawiatury.
    • qqazz Kompleksy i problemy psychiczne. 01.01.11, 17:42
      A wszystko nakrecane przez media. Zwłaszcza antydziecięce i antymłodziezowe programy TV i prasę.
      Ot co.


      pozdrawiam
      • sabinac-0 Re: Kompleksy i problemy psychiczne. 01.01.11, 18:10
        qqazz napisał:

        > Zwłaszcza antydziecięce i antymłodziezowe pro
        > gramy TV i prasę.
        > Ot co.
        >
        Dodaj jeszcze rock and rolla. :)
    • bzdziagva Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 02.01.11, 04:44
      Wsiora ma problemy.
    • oszolom-z-radia-maryja cała pop kultura jest taka pokitaczona 04.01.11, 16:42
      EMO, punk hippisi,skatersi squoterzy raperzy miłośnicy techno hevay metalu depesze itd bo ona wyrasta z jednego ideologicznego pnia. Pnia kwestionującego zasady i wartosci chrześcijańskie
      • strikemaster Re: cała pop kultura jest taka pokitaczona 04.01.11, 16:46
        > EMO, punk hippisi,skatersi squoterzy raperzy miłośnicy techno hevay metalu depe
        > sze itd bo ona wyrasta z jednego ideologicznego pnia. Pnia kwestionującego zasa
        > dy i wartosci chrześcijańskie

        A co powiesz na to:
        Believer

        Dla ulatwienia powiem, że jest to chrześcijańska kapela death metalowa z tekstami opartymi na Biblii.
        Czyli znowu palnąłeś brednię, nihil novi.
        --
        Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
        Forum kiltowe
        • takataka_ta Re: cała pop kultura jest taka pokitaczona 05.01.11, 10:07
          Ja dorzucę oszołkowi po polsku ;)
          www.tvclip.biz/video/s-OD45C5Lpg/armia-niezwyci%C4%99%C5%BCony-3-of-4.html
        • oszolom-z-radia-maryja Re: cała pop kultura jest taka pokitaczona 05.01.11, 10:36
          jest cos takiego jak rock chrześcijański, to nasza odpowiedź w dziedzinie pop kultury na to co pisałem powyżej. Dobrej Nowiny mozna i nalezy bronić na wszelkie sposoby
          • takataka_ta Re: cała pop kultura jest taka pokitaczona 06.01.11, 09:05
            oszolom-z-radia-maryja napisał:

            > jest cos takiego jak rock chrześcijański, to nasza odpowiedź w dziedzinie pop k
            > ultury na to co pisałem powyżej. Dobrej Nowiny mozna i nalezy bronić na wszelk
            > ie sposoby

            Co ty chrzanisz ? jaka odpowiedź ? Są ludzie, którzy to robią i tyle. Nie można tworzyć "na odpowiedź". Zresztą znasz wcześniejszą twórczość Armii ? Chiba nie ;)
            • strikemaster Re: cała pop kultura jest taka pokitaczona 06.01.11, 22:02
              Czy chrzani? IMO raczej sugeruje, ze przynajmniej część kapel z zakresu christian rocka to są agenci, może to prawda?
      • Gość: steff Re: cała pop kultura jest taka pokitaczona IP: 62.22.15.* 05.01.11, 08:26
        oszolom-z-radia-maryja napisał:

        > EMO, punk hippisi,skatersi squoterzy raperzy miłośnicy techno hevay metalu depe
        > sze itd bo ona wyrasta z jednego ideologicznego pnia. Pnia kwestionującego zasa
        > dy i wartosci chrześcijańskie


        Widocznie wartości chrześcijańskie są do dupy skoro praktycznie cała młodzież należy do tych subkultur :)
        • oszolom-z-radia-maryja Re: cała pop kultura jest taka pokitaczona 05.01.11, 10:38
          nie cala a tylko niewleka ale bardzo halaśliwa część. Ja do żadnych sybkultur nigdy nie nalezałem. W mojej klasie na koniec podstawówki było tylko dwóch dpeszy i dwóch metali na 37 osob a w liceum było w sumie osmiu subkulturowców na 33 osoby w klasie
          • laura_4 Re: cała pop kultura jest taka pokitaczona 05.01.11, 10:48
            Ty w ogóle jestes tragiczny facet , ja sobie nie wyobrażam jak z toba mozna spędzać wolny czas katolicki nudziarzu a tym bardzieć z tobą zyć , to musi być jakaś masakra ,
            i weź sobie to chłopie do serca , bo tylko idiota nie przeanalizuje wiecznej krytyki

            A subkultury są świetne , dla otwartych ludzi , jednocza się i poznają ,a nie tylko dom i kościolek , NUDA stary jestes nudny jak flaki z olejem .
            • oszolom-z-radia-maryja Re: cała pop kultura jest taka pokitaczona 05.01.11, 14:07
              subkultury ocierajas ie o patologie, byłem świadkiem w czasach szkolnych jak depeszowcy tłukli sie z metalami albo skiheadzi z punkami, otwarte to mieli czachy ale na stołach operacyjnych po takich "spotkaniach". Miałem kolege punka , zacpał się na smierć, wies ja wole sowje nudne zycie niz bawrne wrazenia z subkultorowej ajtkiktore nierzadko szybko i gwałtownie się kończy. Jestesmy z róznych światów, Wiedz że czas wolny można spedzac naprawdę w pozyteczny sposób, ja np nalezałem do harcerstwa > Ty wolałaś se szlajac po koncertach iscierac się z róznymi subkulturami, ok to wolny kraj (jeszcze) wolno ci. A prawdziwa cnota krytyki się nie boi. To tyle w telegraficznym skrócie
              • matylda1001 Re: cała pop kultura jest taka pokitaczona 05.01.11, 15:05



                oszolom-z-radia-maryja napisał:

                >ja np nalezałem do harcerstwa <

                I w harcerstwie nauczyli Cię kłamać?????????????

                forum.gazeta.pl/forum/w,29,120558908,120569264,Re_zastanawiam_sie_o_czym_pisac_tu_na_forum.html
                • laura_4 Re: cała pop kultura jest taka pokitaczona 05.01.11, 15:20
                  On ma problemy z głową , w sowim chorym umyśle wypiegnował plastusiowy świat
                  wyidealizował go a teraz wszystkim tłucze ze wszystko jest złe .

                  i on ma 31 lat ? qrwa co za muł
                  • takataka_ta Re: cała pop kultura jest taka pokitaczona 06.01.11, 09:00
                    laura_4 napisała:

                    > On ma problemy z głową , w sowim chorym umyśle wypiegnował plastusiowy świat
                    > wyidealizował go a teraz wszystkim tłucze ze wszystko jest złe .
                    >
                    > i on ma 31 lat ? qrwa co za muł
                    >
                    ha ha ha :) wierzysz w cuda ? jak on ma 31 lat, żonę i dwoje dzieci i pracuje w NFZ to ja jestem Greta Garbo ;)
                    • strikemaster Re: cała pop kultura jest taka pokitaczona 06.01.11, 22:01
                      > ha ha ha :) wierzysz w cuda ? jak on ma 31 lat, żonę i dwoje dzieci i pracuje w
                      > NFZ to ja jestem Greta Garbo ;)

                      Witaj Greto. :) Tak sie składa, ze od dawna działa w Partii, w PISie dokłądniej, więc posada w poznańskim oddizale NFZ jest jak najbardziej realna. Z żoną rzeczywiście mógłby mieć problem, bo przy każdej myślącej kobiecie już dawno zostałyby mu po rodzinie alimenty do zapłacenia. Z drugiej strony, są takie, które lecą na ludzi rokujących na zrobienie kariery w polityce, może zacisnęła zęby i liczy pieniadze?
                      • takataka_ta Re: cała pop kultura jest taka pokitaczona 07.01.11, 11:02
                        strikemaster napisał:



                        >
                        > Witaj Greto. :) Tak sie składa, ze od dawna działa w Partii, w PISie dokłądniej
                        > , więc posada w poznańskim oddizale NFZ jest jak najbardziej realna. Z żoną rze
                        > czywiście mógłby mieć problem, bo przy każdej myślącej kobiecie już dawno zosta
                        > łyby mu po rodzinie alimenty do zapłacenia. Z drugiej strony, są takie, które l
                        > ecą na ludzi rokujących na zrobienie kariery w polityce, może zacisnęła zęby i
                        > liczy pieniadze?

                        Tyle tylko, że kiedyś OSOBIŚCIE mu udowodniłam, że pisze bzdury o swojej pracy. Zostałam wyzwana od sb-eków i tyle :) Jak będę miała czas to poszukam ;)
                        Nie Greta i nie Garbata ;)
                        • takataka_ta Re: cała pop kultura jest taka pokitaczona 07.01.11, 11:07
                          forum.gazeta.pl/forum/w,29,115950172,116087514,gratuluje_ubeckiej_czujnosci.html
                          to jest finał :)
                          • takataka_ta Re: cała pop kultura jest taka pokitaczona 07.01.11, 11:13
                            I jeszcze jedno forum.gazeta.pl/forum/w,29,116294885,116306153,Re_wydalem_odmowna_dec_w_s_zabiegu_in_vitro_lesb.html
                            Teraz wierzysz, że on pracuje w NFZcie. :D
                            • strikemaster Re: cała pop kultura jest taka pokitaczona 07.01.11, 13:12
                              Na razie wiemy, że podał jakąśkwotę zarobków, teraz jej się wstydzi (może byla nieprawdziwa, a może się jej wstydzi?), oraz że nie ma pojęcia o in-vitro (i wielu innych procedurach medycznych też), czyli idealnie pasuje na urzędnika z nadania politycznego. Nie mam na razie powodów do kwestionowania podawanego przez niego miejsca zatrudnienia.
                              • takataka_ta Re: cała pop kultura jest taka pokitaczona 07.01.11, 18:34
                                Łże jak pies. Mnie to wystarczy. Mam swoją koncepcję i niej pasi idealnie ;)
            • strikemaster Subkultura kościółkowców? 06.01.11, 10:21
              No właśnie, Oszołek nigdy do subkultury nie należał, ale na zloty do Tajgi jeździ, czy to nie subkultura?
              • Gość: spamer Re: Subkultura kościółkowców? IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.11, 22:03
                Chyba do Tajlandii na małych chłopców , ze niby służbowo ....
              • oszolom-z-radia-maryja Re: Subkultura kościółkowców? 06.01.11, 22:50
                taize nie tajga to raz a dwa ruch taize nie jest żadną subkulturą
                • strikemaster Re: Subkultura kościółkowców? 06.01.11, 22:52
                  > taize nie tajga to raz a dwa ruch taize nie jest żadną subkulturą

                  Ależ Oszołku, jest to subkultura. Grupa ludzi mających zbliżony światopogląd, spotykających się na zlotach i identyfikująca się z grupą - to właśnie definicja subkultury.
    • kwiatuszkin Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 06.01.11, 22:31
      generalnie to wku....rwia ich tylko wiatr bo im rozp...ierdala grzywki , o nic więcej im nie chodzi
      • laura_4 Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 07.01.11, 11:12
        I palą marihuane po krzakach , nikt mi nie wmówi ze setki w Rotterdamie i nikt nie zapali:D


        oszustwo i tylke
    • Gość: ll Re: dzieci EMO o co im chodzi ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.11, 16:30
      Ja nie rozumiem Laury papapranstwa ,juz bardzie rozumiem gejow i lesbijki .
      • pokraczny_kartofel Re: dzieci EMO o co im chodzi ? 07.01.11, 18:38
        I nie musisz rozumieć karbasz w twarz , leć do gejów i lesbijek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka