Dodaj do ulubionych

Okrucieństwo nie do przyjęcia

09.02.11, 21:49
We wtorek rano na drodze Sierosław - Poznań w okolicach Zakrzewa byłam świadkiem jak baba w vw polo o numerach PZ99__V potrąciła psa i nawet nie hamując pojechała dalej. Powiedzcie jakim trzeba być człowiekiem, jakim bezmyślnym, nieczułym babolem, aby tak się zachować? Jak można się nie zatrzymać??? No jak? Jakby człowieka potrąciła też by pojechała dalej? Ręce opadają... Dla rozwiania wątpliwości zauważyła co zrobiła. Co za zły człowiek :(
Obserwuj wątek
    • a.giotto Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 09.02.11, 22:01
      na pewno nie zrobiła tego specjalnie. Bezmyślny był właściciel psa, który dopuścił do tego, że zwierzę wbiegło na jezdnię.
      • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 09.02.11, 22:07
        absolutnie nie twierdzę, że zrobiła to specjalnie; pytam tylko jak można się nie zainteresować potąconym psem i pojechać dalej? Nie rozumiem takiego nieludzkiego zachowania.
      • jureczek_barbarzynca Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 09.02.11, 22:11
        a.giotto napisał:

        > na pewno nie zrobiła tego specjalnie. Bezmyślny był właściciel psa, który dopuś
        > cił do tego, że zwierzę wbiegło na jezdnię.

        Mocno vw polo uszkodzony?
        • a.giotto Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 09.02.11, 22:25
          jureczek_barbarzynca napisał:

          > a.giotto napisał:
          >
          > > na pewno nie zrobiła tego specjalnie. Bezmyślny był właściciel psa, który
          > dopuś
          > > cił do tego, że zwierzę wbiegło na jezdnię.
          >
          > Mocno vw polo uszkodzony?

          nie tak mocno jak twój mózg
          • jureczek_barbarzynca Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 09.02.11, 22:53
            Skoro masz sprawcę a szukasz go gdzie indziej , to z twoją łepetyną jest coś nie tak, pewnie po zderzeniu z psem kierownica wgniotła ci nos do środka i stąd te problemy z kumaniem.
      • wuzet21 Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 11.02.11, 18:39
        a.giotto napisał:

        > na pewno nie zrobiła tego specjalnie. Bezmyślny był właściciel psa, który dopuś
        > cił do tego, że zwierzę wbiegło na jezdnię.
        Nieprawda - winny jest pies, bo nie znał zasad ruchu drogowego !
    • pocoo Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 09.02.11, 22:21
      carrioszka napisała:

      Co za zły człowiek :(

      Mam nadzieję,że jesteś dobrym człowiekiem i okazałaś miłosierdzie.
      • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 09.02.11, 22:23
        Owszem jestem i owszem okazałam.
        • voxave Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 10.02.11, 02:20
          pewno uciekła w szoku nie chcąc widziec co sie stało ze zwierzęciem,siedzi w domu i przeżywa
        • pocoo Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 10.02.11, 07:47
          carrioszka napisała:

          > Owszem jestem i owszem okazałam.


          Jestem pełna uznania i pochwaly tylko błagam ,nie pisz dalszego ciągu.
          • lepian4 Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 10.02.11, 12:12
            A co, boisz sie, ze zadzwonila do zaprzyjaznionego Chinczyka, ktory potraconego psa przerobi na schaboszczaka?
          • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 10.02.11, 19:28
            Nie musisz czytać wątku, jeśli Cię nie interesuje.
    • legenda11 O czym mowa? 10.02.11, 10:26
      Wszelkie okrucieństwo ma swój początek w akceptacji jedzenia mięsa.
      Jeżeli ktoś wyraża zgodę na meczenie i wykorzystywanie zwierząt i nawet je zjada, to o czym mowa?
      • Gość: lol Re: O czym mowa? IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 08:23
        Następony nawiedzony przyrównujący znęcanie się nad zwierzętami do ich zjadania. No cóż - głupich nie sieją.
    • misiu-1 Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 10.02.11, 13:51
      Normalnie. Można się nie zatrzymywać, za to zawiadomić telefonicznie odpowiednie służby lub po prostu policję. Gdyby potrąciła człowieka, to może by się zatrzymała. Jednak pies to nie człowiek. Nie ma obowiązku się zatrzymać.
      • misiu-1 Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 10.02.11, 14:06
        Ustawa o ochronie zwierząt (Dz.U. 1997 Nr 111 poz. 724)
        Art. 25.
        Prowadzący pojazd mechaniczny, który potrącił zwierzę, obowiązany jest, w miarę
        możliwości, do zapewnienia mu stosownej pomocy lub zawiadomienia jednej ze
        służb, o których mowa w art. 33 ust. 3.
        • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 10.02.11, 19:30
          Niby obowiązku nie ma, ale w mojej ocenie nie jest to właściwe zachowanie.
          • misiu-1 Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 10.02.11, 21:24
            Nawet, jeśli jest w Twojej ocenie niewłaściwe, to nie można tego nazwać okrucieństwem. Okrucieństwem może być tylko działanie, a nie zaniechanie.
            • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 10.02.11, 21:39
              Niestety nie mogę się zgodzić, działanie jak i zaniechanie może rodzić okrutne konsekwencje.
              • yoma Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 10.02.11, 21:42
                Niestety nie mogę się zgodzić. Przypuśćmy, że motyl zamacha skrzydlami w brazylijskiej dżungli, a wskutek tego w Europie ktoś zginie przygnieciony przez drzewo. Konsekwencje zamachania są okrutne, ale czy można nazwać motyla okrutnym?
                • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 10.02.11, 21:48
                  Motyla nie można, ale człowieka, który teoretycznie jest istotą myślącą i owszem można.
                  • Gość: lol Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 19:18
                    Czlowieka tez nie zawsze mozna.

                    carrioszka napisała:

                    > Motyla nie można, ale człowieka, który teoretycznie jest istotą myślącą i owsze
                    > m można.
                    • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 12.02.11, 19:54
                      No pewnie, że nie zawsze, a w określonych sytuacjach.
                      • Gość: lol Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 20:03
                        Nie znajac wszystkich okolicznosci zdarzenia nie mozna mowic o okrucienstwie. I to nawet w przypadku istoty rzeczywiscie myslacej.
                        • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 12.02.11, 20:11
                          Chyba jednak można, wyrażając swoją opinię; czyli subiektywnie na sprawę patrząc.
                          • Gość: ol Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 20:22
                            Alez oczywiscie, ze mozna. Bezpodstawnie na przyklad ;)l
                            • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 12.02.11, 20:28
                              Bycie świadkiem komentowanej sytuacji może być wystarczającą podstawą.
                              • Gość: lol Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 20:58
                                Przywolujac podawany przeze mnie przyklad: bedac swiadkiem jazdy zygzakiem mozna stanowczo twierdzic, ze prowadzacy jest pijany? Czy raczej trzebaby poznac wszystkie okolicznosci zdarzenia? Podobnie z ta kobieta, ktora widzialas.
              • misiu-1 Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 11.02.11, 08:56
                Nieprawda. Obojętności nie należy mylić z okrucieństwem.
                • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 11.02.11, 12:36
                  Nie mylę, ale mogę chyba uważać, że obojętność w tym wypadku była okrutna?
                  • yoma Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 11.02.11, 12:53
                    Słuchaj, a nie trzeba zajrzeć do tego psa, może czegoś potrzebuje?
                    • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 11.02.11, 13:05
                      Słuchaj, a nie trzeba czasem nie pisać nic, jak się nie ma nic mądrego do napisania?
                      • yoma Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 11.02.11, 13:14
                        A ma się. Bo skoro tak pomstujesz na okrucieństwo, to rozumiem, żeś się ofiarą okrucieństwa zaopiekowała.
                        • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 11.02.11, 16:27
                          Jednak pozwolę sobie na dalszą polemikę: niestety nie ma się (dla jasności od pierwszego do ostatniego wpisu w tym wątku).
                          Odpowiedź wyżej UKRYTA :)
                          • Gość: lol Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 08:26
                            Jednak pozwolę sobie na ciągnięcie tejże rozmowy: otóż ma się. Opiekujesz się dalej tym zamęczonym zwierzęciem czy już tylko siedzisz w domciu i bez sensu klepiesz w klawiaturkę?
                            • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 12.02.11, 08:59
                              Wiesz a mi się już nie chce odpisywać na Twoje nieudolne komentarze, nadto pod różnym nickiem.
                              • Gość: lol Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 09:05
                                Jakim znowu różnym nickiem? Masz zwidy czy jak?
                                • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 12.02.11, 18:21
                                  Bynajmniej.
                                  • yoma Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 12.02.11, 18:46
                                    Lol to naprawdę nie ja, ja mam aster w adresie :)

                                    No ale co z tym psem w końcu?
                                    • Gość: lol Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 18:49
                                      Daj spokoj. Ona ma zwidy i nic jej nie przekona, ze jest inaczej. Tak jak z wieloma innymi rzeczami, ktore mozna od niej yczytac w tym watku :D
                                      • yoma Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 12.02.11, 18:54
                                        Wiesz no, mogę grzecznie wyjaśnić, że ty i ja to nie to samo. A co zrobi z tym wyjaśnieniem, to już jej problem :)
                                        • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 12.02.11, 18:56
                                          Przyjmuję z pokorą :)
                                  • Gość: lol Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 18:47
                                    Jednak masz. Nigdy na tym forum nie pisalem pod roznymi nickami w jednym watku. To, ze Ci sie tak wydaje nie znaczy, ze tak jest. Podobnie jak z powodem niezatrzymania sie tej kobiety czy tym czy cos ma sie czy nie.
                  • misiu-1 Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 11.02.11, 14:15
                    Wolność wiary w cokolwiek jest konstytucyjnym prawem człowieka, dlatego wolno Ci wierzyć, że obojętność w tym przypadku była okrutna. Jak widać z przytoczonego artykułu UoOZ, nawet prawo, choć obejmuje zwierzęta nazbyt wielką ochroną, nie uznaje niezatrzymania się w celu udzielenia bezpośredniej pomocy potrąconemu zwierzęciu za okrucieństwo. Bo okrucieństwo jest przecież zabronione przepisem ogólnym więc ustawa musiałby być w takim przypadku sprzeczna sama ze sobą.
                    • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 11.02.11, 16:32
                      Akurat w tym przypadku nie o wolność wiary, a wypowiedzi chodzi. Zaś okrucieństwo samo w sobie żadnym przypisem ogólnym zabronione nie jest.
                      • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 11.02.11, 16:32
                        przepisem ogólnym rzecz jasna
                      • misiu-1 Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 11.02.11, 17:36
                        Okrucieństwo, według słownika języka polskiego oznacza "skłonność do znęcania się". W ustawie o ochronie zwierząt napisane jest:
                        Art. 6.
                        1. Nieuzasadnione lub niehumanitarne zabijanie zwierząt oraz znęcanie się nad nimi jest zabronione.


                        Jeśli zatem przepis ogólny ustawy stanowi, że znęcanie się nad zwierzętami jest zabronione, to przepis szczególny, mówiący o tym, że w przypadku potrącenia zwierzęcia samochodem niekoniecznie trzeba zatrzymywać się i udzielać mu bezpośredniej pomocy, bo wystarczy zawiadomienie odpowiednich służb, to z tego wynika, że ustawa nie uznaje takiego postępowania za znęcanie się nad zwierzęciem czyli okrucieństwo. c.b.d.u.
                        • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 11.02.11, 18:35
                          Skoro powołujemy się na słowniki to okrucieństwo to nie tylko skłonność do znęcania się, ale również lekceważenie cierpień, etc...
                          Jednak nie prawny aspekt tej sprawy mnie zastanawia, a etyczny raczej.
                          • Gość: lol Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 10:06
                            Słownik języka polskiego:
                            okrucieństwo
                            1. «skłonność do znęcania się»
                            2. «czyn okrutny, budzący grozę»
                            • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 12.02.11, 18:33
                              „Każde okrucieństwo lęgnie się ze słabości” Seneka
                              • Gość: lol Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 18:44
                                Wydawalo mi sie, ze mowimy o slownikowym znaczeniu slowa okrucienstwo. Jak widac mylilem sie ;)
                                Tylko po kiego grzyba piszesz Skoro powołujemy się na słowniki to(...) ?
                                • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 12.02.11, 18:52
                                  To była ot dygresja :)
                        • Gość: Alka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia IP: *.adsl.inetia.pl 14.02.11, 18:43
                          No ale jak tu wiedzieć ,czy zwierzak wymaga choćby i nieosobiście udzielenia pomocy, jak się na niego nawet nie spojrzy?
                          • Gość: lol Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia IP: *.internetia.net.pl 16.02.11, 20:28
                            > No ale jak tu wiedzieć ,czy zwierzak wymaga choćby i nieosobiście udzielenia po
                            > mocy, jak się na niego nawet nie spojrzy?

                            A może nie widzała, że potrąciła? A może był inny powód? A może rzeczywiście nie było żadnego powodu? Tego nie wiemy i, póki co, autorka wątku zręcznie omija pytanie szerokim łukiem.
    • camel_3d i? 11.02.11, 09:00
      zapisalas numer, zgos na policje.i juz.
      • carrioszka Re: i? 11.02.11, 13:06
        To nie jest ani przestępstwo, ani wykroczenie; chodzi raczej o etyczny aspekt sprawy.
        • Gość: lol Re: i? IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 08:28
          Z mojego etycznego punktu widzenia kobieta postąpiła słusznie.
          • carrioszka Re: i? 12.02.11, 09:01
            Oj, zdecydowanie domyślam się, wnioskując po wcześniejszych wpisach. Szczęśliwie nie wszyscy tak uważają. :)
            • Gość: lol Re: i? IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 09:06
              Tyle, że moja droga ja nie oburzam się na to, iż inni uważają inaczej ode mnie.
              • carrioszka Re: i? 12.02.11, 18:24
                Twoje prawo.
                • Gość: lol Re: i? IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 18:37
                  Dziekuje za pozwolenie. Tyle, ze nie rozumiem jak mozna oburzac sie o to, ze ktos ma odmienne zdanie w jakiejs tam kwestii.
                  • carrioszka Re: i? 12.02.11, 18:54
                    To nie pozwolenie tylko prawo :)
                    • Gość: lol Re: i? IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 19:03
                      Dziekuje, ze mi dajesz takie prawo. Jestem pod duzym wrazeniem :D
                      • carrioszka Re: i? 12.02.11, 19:09
                        To nie ja, a konstytucja.
                        • Gość: lol Re: i? IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 19:11
                          To byla erystyka, ale mmniejsza z tym.
                          Po jasna cholere oburzasz sie o to, ze mam inne zdanie skoro mam do tego prawo?
                          • carrioszka Re: i? 12.02.11, 19:41
                            Dla porządku to nie była erystyka. Nigdzie nie napisałam, że się oburzam, co najwyżej dziwię, nie zgadzam, nie rozumiem.
                            • Gość: lol Re: i? IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 19:48
                              Z mojej strony to była erystyka.
                              Nie zauwazylem tez bys napisala, ze dziwisz sie czy nie rozumiesz zdania odmiennego niz Twoje (w omawianej tu kwestii). Stad tez mozna bylo pisac o oburzeniu. A z drugiej strony: sadisz, ze istnieje taki temat/sytuacja o ktorym wszyscy beda miec takie samo zdanie? Jesli nie to jak mozesz sie dziwic gdy ktos taki sie znajdze? :)
                              • carrioszka Re: i? 12.02.11, 19:57
                                W drugim poście piszę, że nie rozumiem takiego zachowania.
                                • Gość: lol Re: i? IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 20:06
                                  Ja przeciez nie o zachowaniu tej kobiety tylko o odmiennym zdaniu.
                                  • carrioszka Re: i? 12.02.11, 20:15
                                    Skoro taki jesteś otwarty na odmienne zdania to skąd Twój poniższy post:
                                    "Następny nawiedzony przyrównujący znęcanie się nad zwierzętami do ich zjadania. No cóż - głupich nie sieją."??????????
                                    • Gość: lol Re: i? IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 20:19
                                      A stad, ze nachalnie wciskaja jedno i to samo: cale zlo tego swiata zaczyna sie od jedzenia miesa. To raz, a dwa: ja sie nie dziwie, ze ktos tak uwaza.
                                      • carrioszka Re: i? 12.02.11, 20:31
                                        Dziwić się może nie dziwisz, ale za to obrażasz myślących inaczej niż Ty...
                                        • Gość: lol Re: i? IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 20:56
                                          No i co z tego? Jesli jakas grupa jest nachalna w swoich twierdzeniach, ktore uwazam za absurdalne (i to nie tylko ja, ale i spora czesc miesozercow na przyklad) to nie dziwota, ze czlowiekowi puszczaja hamulce.
                                          • carrioszka Re: i? 12.02.11, 21:16
                                            No i to z tego, że cała ta dyskusja ukazuje hipokryzję z Twojej strony. Mnie krytykujesz za pochopną ocenę kobiety, zaś sam innego forumowicza obrażasz bo jego twierdzenia "uważasz za absurdalne".
                                            • Gość: lol Re: i? IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 21:21
                                              Zadna tam hipokryzja. Ja oceniam to co koles napisal. Ty zas widzialas skutek pewnej sytuacji, nie znasz szczegolow a osadzasz kobiete. Nie moge jednak wykluczyc, ze znasz szczegoly calego zajscia tylko sie droczysz i nie udzielasz pelnych informacji.
    • propanstwowiec Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 11.02.11, 22:46
      Jednak sam nie wiem jakbym się zachował? Gdzie szukać w takiej sytuacji pomocy, weterynarza? Czasami bardziej etyczne jest dobić zwierzę żeby nie cierpiało. Kierowcy powinni bardziej przewidywać skutki swojej jazdy. Jak widzą człowieka, psa na drodze powinni zwolnić
    • Gość: lol Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 09:31
      > Jak można się nie zatrzymać??? No jak?

      Skąd u licha wiesz, że nie istniał poważny powód niezatrzymania się?
      • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 12.02.11, 18:29
        Skąd Ty wiesz, że istniał? To chyba tylko dobra wola i kwestia 5 minut, skoro stało się to w terenie zabudowanym.
        • Gość: lol Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 18:42
          Ty od poczatku tego watku twierdzisz, ze sprawca "bezmyslnie odjechal" z miejsca zdarzenia. A powod mogl istniec albo i nie. No to sie pytam: skad wiesz, ze nie istnial? Zwracam jednoczesnie uwage na pewien drobny fakt: ja nigdzie nie twierdzilem, ze istnial jakikolwiek powod. Moge jedynie powiedziec, ze mogl istniec. Zatem czekam na odpowiedz na moje pytanie.
          • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 12.02.11, 19:07
            Odpowiedź wyżej UKRYTA :)
            • Gość: lol Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 19:12
              A moze tak zaczelabys pisac tekstem otwartym a nie ukrytym? :)
              Ja w swoich wypowiediach na przyklad ukrylem tajny kod do odblokowania blokady zalozoej na czerwonym guziku w Bialym Domu :P
        • yoma Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 12.02.11, 18:48
          A może miała w samochodzie umierającą matkę staruszkę?

          Poza tym nadal nie wiemy, co z tym psem.
          • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 12.02.11, 18:59
            Nie miała. Pies zakończył swój żywot.
            • Gość: lol Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 19:09
              A może jechała do umierającej staruszki? Albo cos w tym rodzaju.
              Taki przyklad mojego z zycia: jade sobie w obszarze zabudowanym autkiem a przede mna wlecze sie zygzakiem jakis mobilek. Pierwsza mysl: "pewnie pijany". Zadzwonilem na policje, pan prosil o jazde za ta osoba i informowanie na biezaco gdzie sie znajdujemy. On juz wysyla radiowoz i informuje ich gdzie w danej chwili sie znajdujemy. Trwalo to mniej niz piec minut. Radiowoz sie zjawil, sila zatrzymal kierujacego pojazdem. I co sie okazalo? Ze jechala tam osoba wiozac rannego do szpitala. Kierujacy byl cukrzykiem, ktoremu dramatycznie spadl poziom cukru - stad dziwne zachowanie. I znajac Ciebie z tego watku, gdybys byla na moim miejscu i hipotetycznie nie zareagowalabys jak ja tylko napisala o zdarzeniu na forum upierajac sie, ze nie bylo innego powodu zachowania tego kierowcy niz pijanstwo.
              • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 12.02.11, 19:36
                Otóż nie, zareagowałabym dokładnie tak jak Ty w wyżej opisanej sytuacji; czyli pierwsza myśl pijana/-y, druga telefon na policję, trzecia już łatwo, bo policja zaleciła jak postępować :)
                • Gość: lol Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 19:52
                  Zastanawia mnie czemu w podobny sposob nie zareagowalas w przypadku tej kobiety. A jesli istnial jakis powod dla ktorego tego nie zrobilas to dziwnym jest, ze oskarzasz kobiete o bezmyslnosc. Moze jednak nie znasz wszystkich okolicnosci zdarzenia?
                  • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 12.02.11, 19:59
                    Wiem tyle ile widziałam, i powtarzam sytuacja zdarzyła się w terenie zabudowanym, wystarczyło poświecić 5 minut.
                    • Gość: lol Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 20:04
                      Moze to bylo decydujace 5 minut?
                      • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 12.02.11, 20:09
                        Taaaaa
                        • Gość: lol Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 20:17
                          Pytalem juz, ale powtorze: SKAD WIESZ?
                          • Gość: gosc Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia IP: *.tvk.torun.pl 12.02.11, 20:35
                            No widzicie dzisiaj każdą sprawę poważną można rozwodnić. Jak jakiś typ napadł idącą ulicą moją żonę, to po zgłoszeniu sprawy, badawczo spoglądano na nią i pytano, czy nie sprowokowała sprawcy, czy go znała, itp. Poczuła się tak, jakby ona była winna. Oczywiście w wolnym, demokratycznym państwie prawa, każdą sprawę trzeba dogłębnie wyjaśniać...
                            • Gość: lol Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 20:55
                              Dopytywanie o okolicznosci zdarzenia nie jest proba rozwodnienia sprawy. Ale oczywiscie (chyba) Twoim zdaniem kazde zgloszenie sprawy (w tym i napasci) nalezy traktowac na rowni ze skazaniem prawomocnym wyrokiem sprawcow. Ehhh
                              • carrioszka Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 12.02.11, 21:19
                                Kolega jednak chyba pisał wyżej o czym innym, niż skazanie prawomocnym wyrokiem. Skąd u Ciebie tyle jadu?
                                • Gość: lol Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia IP: *.internetia.net.pl 12.02.11, 21:24
                                  Wyrazanie opinii nazywasz jadem? Przykro mi, ze tak to odbierasz. Moze sprobuj zachowac troche dystansu? Moze rzeczywiscie w jednym miejscu przesadzilem, ale w pozostalych?
                                  Wiem o czym kolega wyzej pisal. Ze dopytywanie o szczegoly jest proba rozwodnienia sprawy. Proponuje wiec skazywac bez sadu. Po to by ofiara napasci nie czula, ze jest oskarzana o prowokowanie czy cos w tym rodzaju.
                                  Wracajac do mojego pytania: skad wiesz, ze ta kobieta nie miala powaznego powodu by sie nie zatrymac?
                                  • propanstwowiec Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia 16.02.11, 18:51
                                    A skąd wiesz, czy ktoś nie miał poważnego powodu żeby komuś skręcić kark? Tak można w nieskończoność
                                    • Gość: lol Re: Okrucieństwo nie do przyjęcia IP: *.internetia.net.pl 16.02.11, 20:26
                                      > A skąd wiesz, czy ktoś nie miał poważnego powodu żeby komuś skręcić kark?

                                      No właśnie nie wiem. Tyle, że w przypadku skręcenia komuś karku sprawca stanie przed sądem i ten zbada wszystkie okoliczności sprawy, czyli stwierdzi czy były jakieś okoliczności łagodzące czy też może są jakieś czynniki dodatkowo obciążające. A tutaj mamy do czynienia ze stanowczym stwierdzeniem: widziałem, że X coś tam zrobił i odjechał. Ergo: jest bezmyślnym okrutnikiem. To ja się pytam o szczegóły sprawy. I, póki co, nie dostałem żadnej odpowiedzi, jeśli nie liczyć krótkiego i jakże treściwego Taaa

                                      Tak m
                                      > ożna w nieskończoność

                                      Jeśli ktoś nie zna szczegółów sprawy to fakt. Można tak w nieskończoność.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka