rata.sofisticada
20.02.11, 16:35
Ostatnio zaanagazowalem sie w walke o godne traktowanie mordowanych zwierzat. W wyniku ludzkiego okrucienstwa, bezmyslnosci, kulinarnego kaprysu, zabijane w rzezniach zwierzeta trafiaja na talerze i polmiski. Swoja walke chcialem prowadzic w stylu takich myslicieli jak Nelson Mandela czy Gandhi. Bez uciekania sie do przemocy. Postanowilem, ze nie bede ublizal schabowym bojowkarzom. W ramach tej pokojowej taktyki zamiescilem wczoraj tekst o kielbasie pszennej, ukazujac, ze istnieje alternatywa wobec okrucienstwa.
Niestety watek trafil na Osla Lawke. Jest to ciag dalszy tworzenia klimatu niecheci wobec wegetarian i obroncow praw zwierzat. Klimatu, w ktorym swietnie odnajduja sie ludzie okazujacy nienawisc wobec osob unikajacych spozywania miesa.
Jako lewicowiec utozsamiam sie z ponizanymi, osmieszanymi i przesladowanymi. Choc lubie to forum, przestaje tu pisac w ramach moralnego protestu. Nie wiem, na jak dlugo. Ale wiem, ze to gest nic nieznaczacy, ze nie zmieni on istniejacego stanu rzeczy. Wole jednak pelne godnosci milczenie niz akty rewanzu w formie wypisywania tesktow, ze np. Adam to juz tylko zdziadzialy mefisto, ktory bardziej niz spoleczenstwu moze dokuczac sasiadce, przestawiajac jej zlosliwie wycieraczke. Nie, jako humanista lewicowy nie znize sie do takiego poziomu! Wole dobrowolnie nalozyc na siebie cisze i w milczeniu utozsamic sie z przesladowanymi wegetarianami.
Wierze gleboko, ze swiat bedzie kiedys lepszy. Ze talerze w kuchni beda odbiciem postepu cywilizacyjnego, a nie degrengolady moralnej.