Dodaj do ulubionych

Woda na młyn, bez jaj

07.03.11, 13:22

Zjeździłem dwie rzeczki na których były młyny, bądź jeszcze są
w poszukiwaniu momentów malarskich.
Wiem co mówię, nigdy woda na młyn nie wpadała chyba że jak powódź.
Ustalono co następuje:
Woda se wpada na koło młyńskie, (nie na młyn) to koło nasiębierne
Woda se wpada pod koło młyńskie, (też nie na młyn) to koło podsiębierne
U ruskich były koła gdzie woda rynną wpadała na środek koła, (może i na młyn też) ale u nas
takich nie było a u ruskich wszystko wynalezione i możliwe.
Teraz u nas żadnych kół już nie ma, jedno w gorzowskim w parku widziałem
ale ono tylko turystom zamieszanie bez sensu robi
Młyny na tych wspomnianych rzeczkach są, bez tych kół i woda se tam wpada do rury
a w rurze jest turbina (Peltona,Deriaza,Francisa,Kaplana).
Tak więc jeszcze raz woda na młyn nie nalewa się , kół nie ma i malarsko do d.
Obserwuj wątek
    • don.giovanni Re: Woda na młyn, bez jaj 07.03.11, 13:53
      Horpyna miała i młyn i wodę na młyn.
    • woda.na.mlyn Re: Woda na młyn, bez jaj 07.03.11, 14:20
      No bo widzisz, to jest tak jak z autem - ono jest na benzynę, choć przecież się jej w auto nie leje, tylko do baku :P

      A problem tzw. małej retencji to zmora XX wieku - tzw. elektryfikacja wsi, wielki przemysł, Połańce i inne inwestycje skutecznie zniszczyły małą retencję wodną. Kiedys na każdym wodnym siurku był a to młyn, a to tartak, a to elektrownia wodna. No i nie zapominajmy że zwykle młynarz miał wypasione córki, no i komu to przeszkadzało? :/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka