Dodaj do ulubionych

Rekrutacja do pracy

17.03.11, 05:41
OGŁOSZENIA - nosz ku..., czemu nigdy nie ma tam informacji o zarobkach, czy godzinach pracy? Tak ku... ciężko napisać te 2 cholerne zdania więcej? Ch... mi po robocie w młodym dynamicznym zespole za 1300 brutto, jeszcze z umową na zlecenie i nienormowanym czasie pracy, co oznacza mniej więcej tyle, że będziesz rugał po godzinach za friko jak jebany murzyn. Oczywiście w takim ogłoszeniu nie może zabraknąć wymagań wobec kandydata, najlepiej w jakichś 50ciu punktach... i ku... oczywiście najważniejszym z nich jest doświadczenie, najlepiej, aby osoba miała 18-25lat, 10 letnie doświadczenie i jebanego magistra inżyniera, to może dostanie umowę.... oczywiście na 3 miesięczny okres próbny za 800zł... Najlepiej zaraz po urodzeniu zacząć robić karierę....

CV - podobno najważniejsze jest dobrze napisane cv, podobno, bo tak naprawdę nikt nawet na nie nie spojrzy a papier, na którym zostało napisane, może co najwyżej posłużyć jakiejś kadrowej do podtarcia dupy.

ROZMOWA - no i w końcu, po wysłaniu 200-300 cv zastajesz zaproszony na rozmowę. Dobra ku..., jedziesz te 50km i na miejscu okazuje się, że przed tobą jest 20tu innych kolesi. Nikt nie wpadł na to, aby zaprosić każdego o innej godzinie, bo po co? Łatwiej całe bydło zaprosić na jedną godzinę i niech się kisi w tym jebanym pokoju.... Standardowo rekruterka się spóźnia, i tak, czekasz jak palant przez 3 godziny na swoją kolej. No w końcu jest! Wchodzisz i widzisz naburmuszoną sukę, po psychologii lub zarządzaniu, które oczywiście opłacali mamusia z tatusiem. Na poczatku oczywiście pie...nie o tym, jaka to firma jest zajebista, z kim wpsółpracują, komu walą konia, itp. Po tym całym pie...niu zaczyna się najistotniejsze - babka patrzy na CV. Tam 4 certyfikaty z angielskiego, no i słyszę od niej pytanie: "A nie ma Pan może certyfikatu XXX?" Nie ku... nie mam! Ciekawe czy ty, głupia knago, umiesz cokolwiek po angielsku, skoro po polsku ledwo dukasz i język ci się plącze jakbyś dopiero co loda robiła. Lecimy dalej: "Proszę mi sprzedać ten długopis" Kurwa, przecież nie aplikuję na jebanego handlowca! Chce Pani kupić długopis? Nie? A wpie...chcesz? Promocja, do każdego długopisu buła na ryj gratis - w ten sposób mógłbym sprzedać Pani cały kontener. Na końcu oczywiście "skontaktujemy się", czyli wypie...j powiedziane innymi słowami.

DOSTAŁEŚ SIĘ? - spoko, jeszcze tylko 4ro miesięczne szkolenie na drugim końcu Polski. Dojazd i wyżywienie we własnym zakresie, a za zakwaterowanie i samo szkolenie odciągną ci z pensjii. Potem już tylko poniżanie się, obciąganie i dawanie kierownikowi dupy bez wazeliny przez następne 30 lat.

PS. OGŁOSZENIA BIS - ciekawe ilu pajaców nabrało się na ogłoszenia typu skaładanie długopisów, adresowanie kopert, czy odbiranie mejli za 5k miesięcznie ^^
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka