Dodaj do ulubionych

Bezpieczne drogi? Po trupie drogowców

26.04.11, 19:05
Użyję przykładu z mojej okolicy:

DK 86 - to jest droga, którą przejeżdżam średnio 2x dziennie. Artykuł jest ciekawy, pod drogą trwa wydobycie, pojawiaja się więc szkody górnicze. Dlatego ni z gruszki ni z pietruszki jest ograniczenie do 50km/h (wyjaśnienie drogowców jest wyjątkowo ciekawe - mogą się tam w każdej chwili pojawić półmetrowe dziury, dlatego predkość 50 km/h jest najwyższą bezpieczną, wyobraźcie sobie wpadnięcie w taka dziurę przy podawanych parametrach). Ale chodziło mi o cos innego, ograniczenie jest umieszczone właściwie na zakręcie, nie przed nim. A za zakrętem zwykle czai się suszarka. I całosć ma chyba głównie taki sens, ekonomiczny, bo przy takim zagrożeniu, jak podawane ruch tam powinien być zakazany.
Poza tym, zwróćcie też uwagę na znajdujące się tam przejście dla pieszych z sygnalizacją. Nie jedyne takie w Polsce. Tyle tylko, ze na drogach o takim natężeniu ruchu przejścia powinny być dwupoziomowe, inaczej się wypadków nie uniknie. I jeszcze jedno, to droga nieoświetlona, w nocy zza oślepiającego, zielonego światła nic nie widać.
A potem Rata marudzi o bezpieczeństwie. Jak sie takich nonsensów na drogach nie zlikwiduje, bezpieczeństwo nie wzrośnie. Znacie więcej podobnych przypadków?
Obserwuj wątek
    • bling.bling Re: Bezpieczne drogi? Po trupie drogowców 26.04.11, 20:56
      Nie bardzo rozumiem o co ci chodzi. Ma tych znaków nie być czy ma nie być policji karzącej za łamanie przepisów?
      • karbat Re: Bezpieczne drogi? Po trupie drogowców 26.04.11, 21:13
        drogi sa, jakie sa i inne szybko nie beda .
        co polskie drogi maja wspolnego z iloscia trupow na polskich drogach
        nie widzie zwiazku .... no poza tym , ze korzystaja z nich Polacy ....

        Polak korzystajacy z dobrodziejstw cywilizacji ... zagrozeniem dla drugiego Polaka , fakt .
        okazuje sie ,ze nie jest potrzebny zaden zyd , niemiec , ruski czy marsjanin :o .
      • strikemaster Re: Bezpieczne drogi? Po trupie drogowców 26.04.11, 21:41
        > Nie bardzo rozumiem o co ci chodzi. Ma tych znaków nie być czy ma nie być polic
        > ji karzącej za łamanie przepisów?

        Przejście ma być na innym poziomie niż droga (wiem, ze to kosztuje, ale wybór jest: pieniadze albo życie). A co do znaków, to, co jest jest klasycznym idiotyzmem, ograniczenie do 50 uzasadnione faktem, że droga się w kazdej chwili może zapaść w czeluści. Są dwie racjonalne możliwości, albo moze się zapaść i jest z tego powodu zamknięta, albo nie moze sie zapaść i ograniczenie jest do 70 (po likwidacji przejscia dla pieszych 100). W ten sposob sie przyzwyczaja kierowców do absurdów i potem, gdy widzą ograniczenie do 50 nie wiedzą, czy się śmiać, czy płakać.
        • bling.bling Re: Bezpieczne drogi? Po trupie drogowców 27.04.11, 08:58
          Po części sam sobie odpowiedziałeś. Kasa misiu kasa. Przejście istnieje a sygnalizacja jest dla ochrony życia pieszych. Z powodów oczywistych. Tylko w Polsce piesi biegną po przejściu widząc nadjeżdżający samochód obawiając się jego reakcji. Z jakiś powodów ten zwyczaj istnieje.
          Regulowanie bezpieczeństwa przy pomocy znaków a w szczególności ograniczenia prędkości to niestety zmora całego polskiego systemu. Przecież biurokratyzm to nie domena tylko urzędów. On wyłazi wprost na ulice zwłaszcza tam gdzie rządy sprawują urzędnicy. Pisałem niedawno że jak dzwoniłem do Inspekcji Pracy w sprawie niezabezpieczonego zamknięcie chodnika zmuszającego pieszych na wchodzenie na jezdnię ruchliwej ulicy to pani inspektor powiedziała że to piesi sami są sobie winni. Koniec kropka. Jest paragraf? Jest! Więc na papierze wszystko się zgadza.
          Jest zagrożenie na tej drodze wystąpieniem szkody? Jest. Jest znak? Jest. Dupa urzędnika jest chroniona? Jest.
          Postaw się też w sytuacji tego urzędnika. Jemu prawo nie zezwala nie postawić tego znaku. Tak są skonstruowane przepisy i takie też są działania administracji. W Polsce dba się o bezpieczeństwo przy pomocy regulacji i kar. To że nie przekłada się to od lat na rzeczywiste zwiększenie bezpieczeństwa jest tłumaczone tępym narodem który nie stosuje się do zaleceń władzy i nie zna przepisów.
          Ale to w ogóle długa historia
          • strikemaster Re: Bezpieczne drogi? Po trupie drogowców 27.04.11, 11:16
            Jaka jest różnica między ceną kładki, a oświetlonego przejścia z sygnalizacją?
            • bling.bling Re: Bezpieczne drogi? Po trupie drogowców 27.04.11, 12:18
              Koszt przejścia dla pieszych (2 przęsła po ok 20m) nad drogą jak na obrazku to nie mniej niż 1 mln PLN. Dodatkowo z uwagi na szkody górnicze może być wyższy 2 razy lekką ręką.
              Koszt sygnalizacji plus kilku dodatkowych znaków to 250-300 tys.
              Oczywiście należało by do analizy ekonomicznej doliczyć koszty pojazdów (straty czasu na zatrzymywaniach) oraz koszty wypadków.
              Problem w tym że inwestycja w infrastrukturę nie jest inwestycją o realnej finansowej stopie zwrotu. Zysk nie jest bezpośrednio akumulowany w postaci gotówki po stronie inwestora a w postaci rozproszonej po stronie użytkowników. Dla administracji rządowej zdominowanej przez roszczeniowe grupy 35 letnich emerytów i żony górników zaspokojenie potrzeb tych grup ma większy ekonomiczny zysk niż inwestycja w infrastrukturę.
        • jureek Re: Bezpieczne drogi? Po trupie drogowców 27.04.11, 09:30
          strikemaster napisał:

          > W ten sposob sie przyzwyczaja kierowców
          > do absurdów i potem, gdy widzą ograniczenie do 50 nie wiedzą, czy się śmiać, cz
          > y płakać.

          Ja jakoś nie mam takiego dylematu. Gdy widzę ograniczenie, to nie kombinuję, tylko po prostu na wszelki wypadek go przestrzegam. Tych wziętych z sufitu nie ma aż tak wiele, wiem, bo lubię truć głowę urzędnikom za nie odpowiedzialnym, gdy tylko takie zauważę, zaraz dzwonię do właściwego oddziału GDDKiA i domagam się wyjaśnień. Ostatnio jednak nie dają mi wiele okazji, żebym sobie podzwonił.
          Jura
    • galtom Cuda sie panie zdarzaja!!! 26.04.11, 21:27
      No bo jak wytlumaczyc to, ze 2 m dalej na dwoch pasach w przeciwym kierunku ograniczenia nie ma, od lat nie robia sie tam garby, itd...
      Jak tam ma byc nagle wyrwa w ziemi (jak na conajmniej firmie 2012: www.youtube.com/watch?v=PJLuDAwSKLo) to ja wogole bym ta droge w cholere zamknal.

      Jezdze Katowice - Bielsko (i nazad) od lat. Zamiat udrozniac ta droge (bo aut coraz wiecej), robic bezpieczniejsza (kladki nad droga dla pieszych, itp). To tylko coraz wiecej ograniczen i swiatel (nie wiadomo po co).

      A ograniczenie do 50km/h , ktore bylo wiele miesiecy z identycznego powodu na Giszowcu?
      Policja zamiast ustawic sie na ograniczeniu 70km/h tuz przed pasami dla piszych i skrzyzowaniem bez swiatle stala 20 m dalej i lapala juz za skrzyzowaniem i za pasami (tam gdzie sie nic nie moze stac) ale gdzie byly 3 zfrezowane garby.

      To jest jawne sku...synstwo i kpina z obywatela!
      • strikemaster Re: Cuda sie panie zdarzaja!!! 26.04.11, 21:46
        > A ograniczenie do 50km/h , ktore bylo wiele miesiecy z identycznego powodu na G
        > iszowcu?

        Na 50-ce kazuje się więcej niż na 70-ce.
        A co do Gisza, tamto skrzyżowanie podobno mają wreszcie zlikwidować, smuci tylko ilość trupów i rozbitego szkła potrzebna decydentom do zrozumienia, że na zakręcie dwupasmówki nie buduje się jednopoziomowego skrzyżowania-wjazdu na duże osiedle, szczególnie, gdy z powodu zakrętu widoczności tam praktycznie nie ma.
        • galtom Re: Cuda sie panie zdarzaja!!! 27.04.11, 07:06
          strikemaster napisał:

          > Na 50-ce kazuje się więcej niż na 70-ce.

          Tego nie skumać :-)

          A tam (gdzie teraz pisza o szkodach gorniczych, uskokach, niebezpieczeństwie i tak dalej) ponawiam pytanie - z drugiej strony, 3 m dalej juz uskoku nie bedzie? To moze ruch tamta strona, jednym pasem poprowadzic - dla bezpieczenstwa?
          • strikemaster Re: Cuda sie panie zdarzaja!!! 27.04.11, 11:15
            Bo miało być tak:
            Na 50-ce kasuje się więcej niż na 70-ce. (chodzi o wysokość mandatu)
    • lernakow Re: Bezpieczne drogi? Po trupie drogowców 27.04.11, 11:23
      strikemaster napisał:

      > Znacie więcej podobnych przypadków?
      >
      Nie, ale znam rozwiązanie: ROWER.
      Odkąd jeżdżę na rowerze nie mam problemów z ograniczeniami prędkości ani z rozmieszczeniem przejść dla pieszych. Dziury, owszem, są problemem, ale nie większym, niż w samochodzie. A już na przejeździe kolejowym, który codziennie pokonuję, to wręcz na rowerze szybciej pokonuję nierówności, niż automobiliści.
      Oczywiście ze względu na kilt polecam raczej damkę.
      • galtom Re: Bezpieczne drogi? Po trupie drogowców 27.04.11, 13:02
        Pitolisz Kolego i to bez sensu!
        • lernakow Re: Bezpieczne drogi? Po trupie drogowców 27.04.11, 13:17
          galtom napisał:

          > Pitolisz Kolego i to bez sensu!
          >
          Gdybyś pokusił się o uzasadnienie, mielibyśmy o czym porozmawiać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka