Dodaj do ulubionych

Przeciwnicy kary śmierci cieszą się ze śmierci BL

02.05.11, 09:45
Przeciwnicy kary śmierci cieszą się z mordu dokonanego na Bin Ladenie. Pomijam fakt, że jest to teatrzyk mający na celu wzrost poparcia dla fatalnie ocenianego przez wielu Amerykanów Baracka Husseina Obamy. Ważne jest co innego. Ludzie, którzy w sposób radykalny rozprawili się z ideą kary śmierci, nazywając ją największym barbarzyństwem, teraz triumfują nad trumną bin Ladena. Socjalistyczni przywódcy państw i organizacji międzynarodowych muszą mieć niezły bałagan pojęciowy w głowie i niską ocenę swoich zwolenników skoro tak spontanicznie wyrażają radość z tej egzekucji.
Obserwuj wątek
    • 33qq Re: Przeciwnicy kary śmierci cieszą się ze śmierc 02.05.11, 09:48
      Konkretnie kto? Nazwiska i przynależność partyjna!
      • baltazarus Re: Przeciwnicy kary śmierci cieszą się ze śmierc 02.05.11, 10:01
        Włącz sobie jakąś telewizję, gdzie na pasku pojawiają się kolejne oświadczenia różnych "szefów". Np. teraz raduje się Buzek Jerzy.
        • gucio712 Re: Przeciwnicy kary śmierci cieszą się ze śmierc 02.05.11, 11:59
          baltazarus napisał:

          > Włącz sobie jakąś telewizję, gdzie na pasku pojawiają się kolejne oświadczenia
          > różnych "szefów". Np. teraz raduje się Buzek Jerzy.

          w sumie to masz rację, ja jako zdecydowany przeciwnik kary śmierci widzę ten brak konsekwencji
          • dritte_dame Nie ma niekonsekwencji 02.05.11, 12:22
            gucio712 napisał:

            > baltazarus napisał:
            >
            > > Włącz sobie jakąś telewizję, gdzie na pasku pojawiają się kolejne oświadc
            > zenia
            > > różnych "szefów". Np. teraz raduje się Buzek Jerzy.
            >
            > w sumie to masz rację, ja jako zdecydowany przeciwnik kary śmierci widzę ten br
            > ak konsekwencji

            "Kara śmierci" jest sądownie nakazanym zabiciem człowieka już uwięzionego, a więc: człowieka będącego całkowicie we władzy i pod kontrolą wymiaru sprawiedliwości i przez to już pozbawionego jakiejkolwiek możliwości dalszego działania na szkodę społeczeństwa.

            "Karą śmierci" nie jest zabicie przez "nas" pozostajacego na wolności głównego ideologa i dowódcy armii walczącej z "nasza" cywilizacją.

            Usamie Ibn Ladenowi włos by z głowy nie spadł "... aż do naturalnej śmierci" gdyby udało mu się dostać (i tam pozostać) do kanadyjskiego, brytyjskiego, lub australijskiego więzienia.
            • gucio712 Re: Nie ma niekonsekwencji 02.05.11, 12:37
              jest niekonsekwencja, jeżeli chodzi o wypowiedzi polityków EU. Trudno mi zrozumieć wypowiedzi które popierają rozwalenie bandyty, tą euforię. Ci sami politycy przecież są przeciwni karze śmierci ( i bardzo dobrze!!!). Zycie nawet takiego barbarzńcy jest tyle samo warte co życie europejskiego barbarzyńcy. To że w usa funkcjonuje kara śmierci daje prawo politykom być w euforii, natomiast ja chciałbym żyć w świadomości że mieszkam w tej cywilizowanej częsci świata gdzie kara śmierci jest nie do przyjęcia i politycy raczej hamują swoje zapedy
              • dritte_dame Re: Nie ma niekonsekwencji 02.05.11, 12:50
                gucio712 napisał:

                > jest niekonsekwencja, jeżeli chodzi o wypowiedzi polityków EU. Trudno mi zrozum
                > ieć wypowiedzi które popierają rozwalenie bandyty, tą euforię. Ci sami polityc
                > y przecież są przeciwni karze śmierci ( i bardzo dobrze!!!). Zycie nawet takie
                > go barbarzńcy jest tyle samo warte co życie europejskiego barbarzyńcy.

                Jeszcze raz powtarzam: rozwalenie uzbrojonego i dowodzącego bandą bandyty w strzelaninie z policją nie jest "karą śmierci".

                "Karą śmierci" jest sądownie nakazane zabicie bezbronnego człowieka uwięzionego.

                Nie ma nic złego w wyrażeniu radości z rozwalenia bandyty nastającego na nasze życie, skoro wolny bandyta wybrał zbrojną walkę z policją zamiast udania się na bezpieczną dla jego życia odsiadkę w więzieniu.
                • klosowski334 Re: Nie ma niekonsekwencji 02.05.11, 18:24
                  Chyba pierwszy raz, Dritte, napisalas cos logicznego, co sie wewnetrznie trzyma kupy.

                  Rowniez jestem przeciwnikiem kary smierci, ale smierc w strzelaninie uzbrojonego, niebezpiecznego bandyty jakos mnie szczegolnie nie zmartwila.
                • Gość: lol Re: Nie ma niekonsekwencji IP: *.internetia.net.pl 02.05.11, 18:51
                  No i Twoja teoria pada.
                  Celem nie było schwytanie bandyty w czasie którego doszło do nieszczęścia, tylko jego zabicie. Zatem nie ma żadnej różnicy pomiędzy karą śmierci a zabiciem BL. No może jest taka, że działano z zaskoczenia a gościu nie miał szansy obrony takiej jaką by miał przed sądem.
                  • dritte_dame Re: Nie ma niekonsekwencji 02.05.11, 19:49
                    Gość portalu: lol napisał(a):

                    > Celem nie było schwytanie bandyty w czasie którego doszło do nieszczęścia, tylk
                    > o jego zabicie.

                    Zgadza się.


                    > Zatem nie ma żadnej różnicy pomiędzy karą śmierci a zabi
                    > ciem BL.

                    Bzdury.

                    "Karą śmierci" jest wyłącznie sądownie nakazane zabicie bezbronnego uwięzionego człowieka (osądzonego przestępcy).


                    Zabicie wolnego uzbrojonego wroga, zdolnego i zdeterminowanego stanowić dla nas śmiertelne zagrożenie jest dozwolonym zabójstwem w obronie własnej.

                    Zastrzeżenia bedziesz mógł mieć dopiero wtedy gdyby dowiedziono że zastrzelono na miejscu Usamę w wyraźny i oczywisty sposób poddającego się atakującym komandosom.
                    • dritte_dame miał szansę... 02.05.11, 20:16
                      ... na proces i na dożywotnie kiblowanie.


                      dritte_dame napisała:

                      > Zastrzeżenia bedziesz mógł mieć dopiero wtedy gdyby dowiedziono że zastrzelono
                      > na miejscu Usamę w wyraźny i oczywisty sposób poddającego się atakującym
                      > komandosom.

                      Mógł się przecież poddać oddziałom kanadyjskim w Afganistanie.

                      Kanadyjskie prawo zabrania ekstradycji więźniów do krajów, w których z dużym prawdopodobieństwem może być wykonana na nich "kara śmierci."

                      Albo na przykład - mógł się poddać oddziałom polskim - tylko nie wiem czy Polska zdołała by się potem oprzeć nasickom ekstradycyjnym USA.


                      Niemniej, trzymanie takiej "zdobyczy" żywej w więzieniu na pewno niezmiernie wzmogło by zagrożenie Kanady islamistycznymi atakami terrorystycznymi więc zastanawiam się w jaki sposób rząd by z tego zakazu ekstradycji wybrnął.

                      Najprawdopodobniej w taki, że wydano by w koncu więźnia Stanom, po uzyskaniu solennego dyplomatycznego oswiadczenia prezydenckiej administracji że "kara śmierci" nie zostanie na nim wykonana.

                      Nastepnie - sąd USA i tak zrobiłby to co by zechciał.

                      Administracja prezydencka wyrazila by żal z powodu niemożności dotrzymania słowa, ale "wicie, rozumicie, sądy są u nas całkowicie niezawisłe" a kanadyjski rzad federalny stanowczo i głośno potępił by nieuprzejme potraktowanie swego byłego więźnia, po cichu ciesząc się natomiast z "rozwiązania problemu" i z tego że przed opozycja (także po cichu cieszącą się z "rozwiązania problemu") musi się tłumaczyć co najwyżej z "łatwowierności i naiwności" ;)
                      • dritte_dame Re: miał szansę... 03.05.11, 01:41
                        dritte_dame napisała:

                        > trzymanie takiej "zdobyczy" żywej w więzieniu na pewno niezmiernie wz
                        > mogło by zagrożenie Kanady islamistycznymi atakami terrorystycznymi

                        Właściwie to osobiście nie uwazam że "niezmiernie" wzmogło by, ale niewątpliwie taka właśnie byłaby przeważająca opinia społeczna, a rządy muszą dzałać zwracając właśnie także na ową opinię pilną uwagę.
                    • Gość: lol Re: Nie ma niekonsekwencji IP: *.internetia.net.pl 02.05.11, 21:57
                      > "Karą śmierci" jest wyłącznie sądownie nakazane zabicie bezbronnego u
                      > więzionego człowieka (osądzonego przestępcy)
                      .

                      Pitolisz. Kara śmierci to kara następująca po procesie sądowym, w którym oskarżony ma prawo do obrony. Bin Ladena tego pozbawiono. A na dodatek zamordowano faceta a sprawcy unikną kary. A przywódcy państw zachodu cieszą się ze śmierci BL. A Ty mi wpierasz, że zamordowanie BL nie ma nic wspólnego z KŚ. Kpisz czy o drogę pytasz?

                      > Zastrzeżenia bedziesz mógł mieć dopiero wtedy gdyby dowiedziono że zastrzelono
                      > na miejscu Usamę w wyraźny i oczywisty sposób poddającego się atakującym
                      > komandosom.

                      Zastrzeżenia to ja mam już teraz. WYDANO ROZKAZ ZABICIA faceta bez ŻADNEGO procesu.
                      • Gość: ka_p_pa Re: Nie ma niekonsekwencji IP: *.lukman.pl 02.05.11, 22:16
                        Akcja trwała ok. 40 minut. Według oficjalnego oświadczenia Amerykanów, tylko mała grupa wysoko postawionych osób w rządzie wiedziała o przygotowanej misji. Nie wiadomo, jakiego rodzaju sił zbrojnych użyto w akcji. Potwierdzono jedynie, że "w sprawę zaangażowanych było 40 komandosów marynarki wojennej - U.S. Navy Seals", wysłanych helikopterami z Afganistanu. ben Ladena wezwano do poddania się, ale odmówił, i wtedy rozpoczęto atak.
                        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9528238,_Uzyl_ludzkich_tarcz__nie_chcial_sie_poddac____przebieg.html
                        Dla amerykańców propagandowo byłoby znacznie korzystniej wziąć go żywcem.
                        • dritte_dame Re: Nie ma niekonsekwencji 03.05.11, 00:17
                          Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                          > Dla amerykańców propagandowo byłoby znacznie korzystniej wziąć go żywcem.

                          Wątpię.

                          Dlaczego korzystniej?
                          • ka_p_pa Re: Nie ma niekonsekwencji 03.05.11, 00:25
                            dritte_dame napisała:

                            > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
                            >
                            > > Dla amerykańców propagandowo byłoby znacznie korzystniej wziąć go żywcem.
                            >
                            > Wątpię.
                            >
                            > Dlaczego korzystniej?

                            Nieograniczone źródło dezinformacji- Usama zeznał to, Usama zeznał tamto. A są też sposoby, by faktycznie zeznał to i tamto. Na podstawie takich rzeczywistych czy fikcyjnych informacji można by wiele zbudować.
                            • dritte_dame Re: Nie ma niekonsekwencji 03.05.11, 01:50
                              ka_p_pa napisał:

                              > dritte_dame napisała:
                              >
                              > > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
                              > >
                              > > > Dla amerykańców propagandowo byłoby znacznie korzystniej wziąć go ż
                              > ywcem.
                              > >
                              > > Wątpię.
                              > >
                              > > Dlaczego korzystniej?
                              >
                              > Nieograniczone źródło dezinformacji- Usama zeznał to, Usama zeznał tamto. A są
                              > też sposoby, by faktycznie zeznał to i tamto. Na podstawie takich rzeczywistych
                              > czy fikcyjnych informacji można by wiele zbudować.

                              Coś w tym jest.
                              Ale kto by właściwie wierzył w to co Jankesi zeznają o tym co Usama zeznaje..?

                              W tej całej dezinformacji łatwo za to po pewnym czasie zaplątać się samemu.

                              Jak dotąd nie ma jakichś szczególnych korzyści propagandowych dla amerykańców z tych wszystkich więźniów Guantanamo.

                              Jedyna korzyść, jaką widzę, wystąpiła by gdyby udało się obszernie i wiarygodnie udokumentować na filmie Usamę poddającego się podczas akcji pojmania.

                              Ale już nie Usamę pojmanego żywcem mimo jego zaciekłego zbrojnego oporu do końca.
                      • dritte_dame Re: Nie ma niekonsekwencji 02.05.11, 23:22
                        Gość portalu: lol napisał(a):

                        > WYDANO ROZKAZ ZABICIA faceta bez ŻADNEGO procesu.

                        Co w tym konkretnym przypadku widzisz w tym złego?

                        Chcesz urządzać proces każdemu wrogiemu żołnierzowi mierzącemu do Ciebie z przeciwnego okopu, zanim do niego strzelisz?
                      • dritte_dame Re: Nie ma niekonsekwencji 03.05.11, 00:15
                        Gość portalu: lol napisał(a):

                        > Kara śmierci to kara następująca po procesie sądowym, w którym oskarżony ma prawo do obrony.

                        Po pierwsze: "kara śmierci" to nie jest żadna kara lecz sądownie nakazane i całkowicie zbędne zabójstwo bezbronnego i uwięzionego osądzonego przestępcy.

                        Po drugie: (bedzie niżej...)


                        > Bin Ladena tego pozbawiono.

                        Niczego go nie pozbawiono gdyż tego, czego według Ciebie go pozbawiono, on w momencie rzekomego "pozbawienia" w ogóle nie posiadał.


                        > A Ty mi wpierasz, że zamordowanie BL nie ma nic wspólnego z KŚ.

                        Po drugie: to Ty sam piszesz że nie ma nic wspólnego.

                        Przeczytaj ponownie swoje słowa na samym szczycie tego postu.

                        Gdzie masz proces sądowy?
                        Gdzie oskarżonego?

                        Zabicie Usamu to zabójstwo - moim zdaniem całkowicie uprawnione, gdyż w obronie własnej - ale w żadnej mierze nie "kara śmierci" i nie ma z nią w ogóle nic wspólnego.
              • 33qq Re: Nie ma niekonsekwencji 02.05.11, 15:36
                W Polsce, podobnie jak na całym świecie KS funkcjonuje, tyle tylko, że wymierzają ją bandyci, arbitralnym wyrokiem, osobom będącym w ich mocy
        • 33qq Re: Przeciwnicy kary śmierci cieszą się ze śmierc 02.05.11, 15:32
          Nie mam telewizora, dlatego pytałem. Ktoś jeszcze oprócz Buzka?

          PO to partia katolicka, więc chyba katolickie wartości głosi, Buzek , co prawda nie katolik, ale w podobnie chrześcijańskich klimatach gustuje. O jego socjalizmie nie słyszałem
    • dritte_dame Re: Przeciwnicy kary śmierci cieszą się ze śmierc 02.05.11, 12:30
      baltazarus napisał:

      > Pomijam
      > fakt, że jest to teatrzyk mający na celu wzrost poparcia dla fatalnie ocenianeg
      > o przez wielu Amerykanów Baracka Husseina Obamy.

      Napisz jeszcze dlaczego przedstawienie nie odbyło się za kadencji fatalnie ocenianeg o przez wielu Amerykanów George Walkera Busha.

      Armia obawiała sie wzrostu poparcia dla Jurka?
      • dritte_dame Re: Przeciwnicy kary śmierci cieszą się ze śmierc 02.05.11, 12:38
        dritte_dame napisała:


        > Armia obawiała sie wzrostu poparcia dla Jurka?

        Czy może Jurek był radykalnym przeciwnikiem kary śmierci?
        • dritte_dame Re: Przeciwnicy kary śmierci cieszą się ze śmierc 02.05.11, 12:40
          dritte_dame napisała:

          > dritte_dame napisała:
          >
          >
          > > Armia obawiała sie wzrostu poparcia dla Jurka?
          >
          > Czy może Jurek był radykalnym przeciwnikiem kary śmierci?

          A może miał niezły bałagan pojęciowy w głowie i niską ocenę swoich zwolenników skoro premiery teatrzyku nie przygotował i nie przeprowadził?
      • baltazarus Re: Przeciwnicy kary śmierci cieszą się ze śmierc 02.05.11, 15:18
        Przecież Bush rządził przez 2 kadencje! nie musiał sięgać po Bin Ladena.
    • dritte_dame o krytyce teatralnej 02.05.11, 13:17
      baltazarus napisał:

      > Przeciwnicy kary śmierci cieszą się z mordu dokonanego na Bin Ladenie. Pomijam
      > fakt, że jest to teatrzyk mający na celu wzrost poparcia dla fatalnie ocenianeg
      > o przez wielu Amerykanów Baracka Husseina Obamy. [...]

      Masz bardzo zabawny zwyczaj oceniania przedstawienia nie na podstawie scenariusza i gry aktorskiej tylko zależnie od tego kto aktualnie jest dyrektorem teatru.

      Z całą pewnością Twoja recenzja byłaby diametralnie inna gdyby dokładnie taką samą sztukę wystawiono podczas gdy dyrektorował Jerzy Spacerowicz Krzak.
      • dritte_dame a kompletnie przeoczyłeś rzeczywistą przyczynę... 02.05.11, 13:26
        ... tego że premiera odbyła się dopiero teraz.

        > Baracka Husseina Obamy.

        Allah tak chciał.
        • Gość: karbat Re: zemsta po katolicku ... IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.11, 13:45
          Katoliki , wasz Bog - Jezus nauczal was o milosci blizniego , wybaczaniu , nadstawianiu drugiego policzka ... , a wy zabijacie , mordujecie (nawet bez sadu ) i sie cieszycie ...
          plujecie swojemu bogu - Jezusowi w twarz , czy tylko macie jego nauki w doopie .

          a moze wy jestescie podszyzymi wyznawcymi Jahwe ,
          ktorzy wyznaja zasade - oko za oko , zab za zab ....
      • baltazarus Re: o krytyce teatralnej 02.05.11, 15:20
        Mylisz się. Bardzo nie lubię tego pana. Wg mnie jego służby specjalne maczały paluchy w operacji 11 września.
        • dritte_dame Re: o krytyce teatralnej 02.05.11, 16:14
          baltazarus napisał:

          > Mylisz się. Bardzo nie lubię tego pana. Wg mnie jego służby specjalne maczały p
          > aluchy w operacji 11 września.

          A na pewno nie Mossad?
          • baltazarus Re: o krytyce teatralnej 02.05.11, 18:36
            A które służby mogły zatrzymać system obrony powietrznej USA?
            • dritte_dame Re: o krytyce teatralnej 02.05.11, 19:50
              baltazarus napisał:

              > A które służby mogły zatrzymać system obrony powietrznej USA?

              Nie wiem.

              Które?
              • baltazarus Re: o krytyce teatralnej 02.05.11, 20:46
                Te które nim zarządzają
                • dritte_dame Re: o krytyce teatralnej 02.05.11, 20:53
                  baltazarus napisał:

                  > Te które nim zarządzają

                  Naprawdę mogą?
                  • dritte_dame o systemie obrony 03.05.11, 02:24
                    dritte_dame napisała:

                    > baltazarus napisał:
                    >
                    > > Te które nim zarządzają
                    >
                    > Naprawdę mogą?

                    Ale nawet gdyby mogły (ale nie mogą) "zatrzymać system obrony powietrznej USA"
                    (cokolwiek miałoby tu znaczyć owo "zatrzymać"), to co to w ogóle ma do rzeczy??

                    Czy 11 września 2001 miał miejsce jakiś atak z powietrza na terytorium USA?
    • Gość: ii został zabity na wojnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.11, 00:30
      j.w.
      • Gość: karbat Re: rasdosc chrzescijan IP: *.dip.t-dialin.net 03.05.11, 13:39
        strzal w glowe , na terenie innego panstwa bez jego wiedzy .. udzialu ...
        zwloki wrzucone do morza .

        chrzescijanie , katolikii wprowadzaja nowe standardy w postepowaniu ze swoimi , nieprzyjaciolmi , wrogami .
        Maja w doopie nauki swych bogow... nie zabijaj, pluja w twarz Jezusowi nauczajacemu
        o wybaczniu , nastawianiu drugiego policzka .....

        Chrzescijanie , katoliki kpia sobie , nie boja sie swoich bogow ... maja je za istoty bajkowe ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka