baltazarus
02.05.11, 09:45
Przeciwnicy kary śmierci cieszą się z mordu dokonanego na Bin Ladenie. Pomijam fakt, że jest to teatrzyk mający na celu wzrost poparcia dla fatalnie ocenianego przez wielu Amerykanów Baracka Husseina Obamy. Ważne jest co innego. Ludzie, którzy w sposób radykalny rozprawili się z ideą kary śmierci, nazywając ją największym barbarzyństwem, teraz triumfują nad trumną bin Ladena. Socjalistyczni przywódcy państw i organizacji międzynarodowych muszą mieć niezły bałagan pojęciowy w głowie i niską ocenę swoich zwolenników skoro tak spontanicznie wyrażają radość z tej egzekucji.