ikcort
04.05.11, 12:05
Proszę państwa, mamy okres matur. Skąd wiem? Ano stąd, że jak co roku ulice opanowały stada młodocianych prymitywów w garniturach: włoski na żel, w ręce szlug, potok rynsztokowych wulgaryzmów przerywany jedynie efektownym splunięciem na chodnik - i do tego garnitur, nierzadko trzyczęściowy. I krawat. Doprawdy, fortepian wespół z Wiolettą Villas nie dysponują taką skalą. :)
Matura jest nowa. Proszę to sobie zakodować, bo ważne. Co jest jednak najnowsze, szczególnie nowoczesne? – tzw. próg wymagań! Otóż żeby zdać ten prościutki test, "maturę", wystarczy osiągnąć... 30% (trzydzieści procent) ogólnej liczby punktów. Ha ha! :D To przecie nie jest nawet trzecia część! Wygląda na to że by zdać maturę, wystarczy umieć zinterpretować wykres słupkowy i napisać ze trzy zdania czymkolwiek, co przypomina polszczyznę (poprawność gramatyczna czy ortograficzna nie jest, jak dawniej bywało, warunkiem koniecznym).
I wiecie, co jest najlepsze w tym wszystkim? Że ci dresiarze w większości chcą iść na studia... :)