Dodaj do ulubionych

Walka z kociarzami

19.07.11, 12:06
odobami hodującymi koty we wspólnych lokalach spóldzielczych i wspólnotach mieszkaniowych.
Kocham zwierzęta i mialam ich wiele,zwsze pomoge a jak natrafie na bezdomne zwierze odniose do schroniska.
Nie mam zamiaru hodować koty czy psy w swoim mieszkaniu,poniewaz zdaje sobie sprawe z kosztow---karma + weterynarz szczepinie i leczenie chorób,kuwety z odpowiednim piaskiem a psy na spacer zbieranie po psach odchodow.,
Nikt tez nie może mnie zmuszac do wspólnego zajmowania sie kocimi i psimi podrzutkami..
Taki podrzutek kotek przybłąkał sie wczoraj---kot jest oswojony jakies dziecko go tuliło bo do dzieci lgnie---ma zaropiale oczy pewno pani domu kazala dziewczynce kota wyrzucić.
Dzikie koty nie podchodza do ludzi i nie pozwalaja sie łapać.
Kotek utknął pod pokrywą przy okienku piwnicznym---oczywiscie młoda sasiadka porosila o pomoc bo kot mialczal pod jej oknem--kot zostal wydobyty i poprsilam sasiadkę o to aby jej mąz zaniósl kota do schroniska.
Na wakacjach u młodej sa dziewczynki 6 i 7 lat oczywiscie sklamla o kotka i bawia sie nim.
Kot nie jest do zabawy------teraz kota ukrywaja przede mną ---co bedzie jak kot sie przyzwyczai a dzieci po wakacjach pojada do swoich domow.
MLoda kota nie przygarnie bo ma male dziecko i 20 m 2 powierzchyni
Wiem gdzie kot bedzie ---w piwnicy lub na korytarzu---tu bedzie sie zalatwiał.
MLoda nie stać na karme dla kota widze że daje mu pokruszony chleb i mleko.
Awantura wisi w powietrzu.

Ludzie,opamietajcie sie z tymi zwierzakami nie zmuszacie innych do uczestniczenia w waszych zachciankach,do wachania smrodu kociego g....na i skamlania zamknietych w mieszkianiu psow.
Obserwuj wątek
    • paco_lopez Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 12:25
      alez podpisuje sie pod pani listem obiema rekami nogami. jedna lokatorka pod moim onem knajpe kocia założyła, ale ja sasiadka z góry pogoniła. nie karmic kotów, bo szczurów nie będa odganiać - proste. ja rozmumiem, ze kot ma prawo na osiedlu mieszkać, jak miś koala w australii , ale niech on sobie zapracuje. niech ja szczura w piwnicy nie mam szanowna pani. jaktomozebyc z temi kotami. cała warszawa kotem stoi i kota dostaje. gdzie tu sens gdzie logika ?
      • 33qq Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 12:42
        Koty i tak ze szczurami nie mają szans, drobne gryzonie, młode i chore ptaki, ew. młode szczury.
        • Gość: bimbo Re: Walka z kociarzami IP: 193.164.157.* 19.07.11, 14:00
          bzdura
          > Koty i tak ze szczurami nie mają szans

          dorosły kot świetnie poradzi sobie z dorosłym szczurem
          nawet nażarty kot upoluje gryzonia bo ma naturę łowcy i jest drapieżnikiem

          szczur nie zakłada gniazda w miejscu bytowania kota (zapach) więc nie musi urządzać polowań na gryzonia bo sam szczur bedzie omijać takie miejsca


          • 33qq Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 14:36
            dorosły szczur jest na tyle agresywny, że pogoni kota. Do tępienia szczurów używa się psów, najlepiej terierów
            • Gość: bimbo Re: Walka z kociarzami IP: 193.164.157.* 19.07.11, 14:42

              > dorosły szczur jest na tyle agresywny,
              jak każdy zwierz walczący o swoje życie

              że pogoni kota.
              no nie pogoni...i już (technika polania i takie taM)

              Do tępienia szczurów używa się psów, najlepiej terierów
              używało
              może gdzieś w jakiej wiosce się używa :)
              • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 14:52
                Bimbo---ja mialam takiego małego psa kundelka Kaśka mial na imie bo jak był mały nikt przed nadaniem imienia nie zajrzal pod ogon.
                Mieszaniec ni pies ni wydra w dosłownym znaczeniu.Straszliwy morderca szczurów.Za naszym ogrodem byL młyn zbożowy i jest do dzisiaj---a tam zbiornik wodny-----woda i zboże myszy i szczurów pod dostatkiem.Kaska biegal wolno chociaz mial swoja bude na końcu ogrodu a w zimnie dni mieszkal na poduszcze za drzwiami kuchni w zejściu do piwnicy.
                Co to za milośliwy pies lasy na pieszczoty.
                Jak na podworku podnosil sie tuman kurzu to znaczy ze Kaska poluje na szczura.Pisk szczura skowyt podniecenia psa sodoma.Jak sie szczurowi nie udalo uciec za płot to po nim.
                Bardzo to cenny byl kundelek,plakalam jak zdychal ze starości.Dlatego nie chce juz mieć psa bo żyje krótko i jego śmierc łamie mi serce na długo.
                • Gość: bimbo Re: Walka z kociarzami IP: 193.164.157.* 19.07.11, 15:10
                  voxave, bo taki to był pies i wynikało to z jego natury osobniczej a nie gatunkowej
                  • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 15:14
                    Bimbo--nie zawsze po takiej akcji byliśmy pewni czy ten pies to nie przypadkiem wiekszy kot :)
              • 33qq Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 20:13
                Możesz sobie, bimbo, wierzyć w jakie chcesz bzdury, nie mam zamiaru cię przekonywać do faktów
    • klosowski333 Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 12:41
      Vox, to walka z wiatrakami. Zwierzeta "domowe" beda zaznawac cierpienia ze strony ludzi i nie zmienisz tego. Ludzie nie poczuwaja sie do odpowiedzialnosci wobec zwierzat. Dorosli nie widza nic zlego w tym, ze wakacyjnie kotki czy pieski staja sie zabawkami dla ich pociech, a po wakacjach sa przeganiane. Zwyrodniali ludzie potrafia przywiazac psa drutem do drzewa w lesie.
      Nic na to nie poradzisz, ludzie po prostu tacy sa.

      Ja mam od jakiegos czasu pierwszego kota w zyciu. Po smierci ostatniego z psow obiecalem sobie, ze juz zadnego zwierzaka nie przygarne. Ale moj dom jest taki pusty, smutny, gdy nie ma w nim zycia, doslownie i w przenosni. Ktoregos razu siostrzeniec przyniosl mi 5-tygodniowego kotka... zmieklem.
      Mam z nim problemy, ucze sie, mysle, ze sobie poradze...
      • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 12:56
        -Klos--pieknike to napisales---świadomie kotka w domu hodujesz,ma on mniemam opieke weterynaryjna,odpowiednie jedzenie,spanie i to wszystko co koty powinni mieć.
        Jak wyjedziesz na urlop to co z kotkiem---rozumiem że dasz na przechowanie do rodziny swojej.
        Ja często laduje w szpitalu i nie mialby sie kto kotem zająć----nie mam kotka ani pieska aby zn ajomych nie obarczac.

        Ja temat walki z kociarzami juz nie jeden raz przerabialam---na dole pare lat temu mieszkala alkoholiczka z patologicznej rodziny.
        Kotki na podworko przychodziły, pani kotki karmila mimo dezaprobaty z mojej strony-----tak dotrwało do jesieni---pani nie miala kasy na opalanie swojego mieszkania wyjechala nagle na zimę do mamusi.
        ł

        Ile zachodu mialam aby ludzie ze schroniska te na pół dzikie koty wylapali a ile sie nasłuchalam jakim to jestem potworem.
        • jaszczur.ka_87 Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 13:04
          Mylisz chyba pojęcia, "kociarze" to raczej ludzie dokarmiający i za wszelką cene pomagający zwierzętom, a ci, których tu opisujesz, to zwykłe nieodpowiedzialne skurczybyki oraz ludzie, którzy chcieliby pomóc ale robią to źle. Walcząc z "kociarzami" obrażasz ludzi naprawde kochających i pomagających kotom.
          • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 13:19
            Jaszczurka----pozostańmy przy moim nazwnictiwe---ludzi którzy wiedza o co chodzi w opiekowaniu sie kotami nazywam---miłośnikami kotow i ewentualnie psów.Nie wolno na wlasa kaprysna ręke dokarmiać kotow byle gdzie.Widuje paniusie które nosza jedzenie w publiczne miejsca i tam sie koty zakarmiaja i zbieraja--sodoma i gomora pelno pojemnikow i porozwalane jedzenie w centrum miasta,
            Ludzie opamietajcie sie zostawcie koty samym sobie a jak znajdziecie niebożątko to poszukajcie mu schronienia u człowieka albo w schronisku.
            W odpowiednich warunkach i opiece trzeba kotka sterylizować to mały zabieg przy którym niejednokrotnie uczestniczylam--pomagalam koledze weterynarzowi, robil to takim ladnym szyciem i malowal takim sreberkiem pare dni i kotek ma taka mala ryse na brzyszku ale juz sie nie rozmnoży i nie wyda na świat nieszczęsnikow.
            Wszystkie koty w schroniskach sa sterylizowane---pieski też.
            • 0ffka Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 13:26
              Voxave ale kociarze walczą z takim osobami przez Ciebie opisanymi. Dlatego obrażasz ich tak nazywając. Sama pamiętam akcję moich kociarzy na osiedlu, gdy w nocy przeganiali takie pańcie. Do akcji przyłączyli też innych sąsiadów. To była walka o koty podwórkowe, bezpańskie, wysterylizowane, leczone i dokarmianie właśnie przez fundację pro kocią.
              • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 13:33
                Offka---nie klóćmy sie o nazewnictwo bo ono tak naprawde nie jest istotne---ważne że zajmujecie sie kotami z głowa.
                • 0ffka Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 13:43
                  Oki :) Po prostu szlag mnie trafił i stąd ten mój najazd na Ciebie! Przepraszam!!! :)
                  • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 13:46
                    Ofka----ja kocham kotki i nie chcialam cie urazić ,ani żadnego miłośnika kotow.
                    • 0ffka Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 13:54
                      :)
        • klosowski333 Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 13:13
          Vox, intencje mam jak najlepsze, ale wiadomo co jest nimi wybrukowane. Ucze sie. Przez wieksza czesc dnia kot siedzi sam w domu. We wrzesniu mam urlop i juz wiem, ze kotkiem zajmowac sie bedzie jedna z moich siostr.
          Radze sie znajomych, ale pewnych ograniczen nie przeskocze. Kot gryzie, drapie, rzuca sie na moich znajomych. Nie jest grozny, ale czasem wydaje sie byc oszalaly. Nie mam zadnego doswiadczenia, zawsze mialem psy, ale to jest przeciez zupelnie inna materia.
          Kolezanka doradzila mi bym sprawil mu do towarzystwa innego kota/koty. Mysle, ze to nie jest zly pomysl, ale musze sobie to wszystko poukladac.

          Co do ludzi. Oczywiscie mnie tez sie scyzoryk w kieszeni otwiera. Na Forum Psychologia opisalem kiedys pewne zdarzenie. Dotyczylo goscia pracujacego w mojej firmie. Byl swietnym projektantem, ale czlowiekiem pojebanym totalnie. Zdarza sie. Dolozylem wszelkich staran by szef go zwolnil.

          Mial pod opieka kota dziewczyny, ktora wyjechala z kraju. Chodzilo o kota-domatora, tzn takiego, dla ktorego calym swiatem jest mieszkanie i nic ponadto. Poklocil sie z nia, rozstal, w akcie zemsty wzial kota, wywiozl w plecaku do lasu i tam zostawil. Uzyl takiego okreslenia "zwrocilem mu wolnosc".
          Krew mnie zalala, a trzeba wiedziec, ze ja rzadko okazuje silne emocje, jestem czlowiekiem z natury spokojnym i lagodnym... Gosc jeszcze opisywal, ze kot staral sie biec za samochodem, piszczal, plakal, miauczal z przerazenia.
          Tacy ludzie, jakby to powiedziec, w moim swiecie nie maja zadnych praw... jakkolwiek by to brzmialo. Zwyrodnialcow nalezy tepic z pelna bezwzglednoscia. Jak spiewal Kazik Staszewski "nie ma litosci dla sku...synow". Zgodnie z ta maksyma staram sie w zyciu, z roznym skutkiem, postepowac.


          • 0ffka Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 13:29
            klosowski333 napisał:

            > .....Kot gryzie, drapie,
            > rzuca sie na moich znajomych. Nie jest grozny, ale czasem wydaje sie byc oszal
            > aly.....

            Jaki pan, taki kot!

            > .....Kolezanka doradzila mi bym sprawil mu do towarzystwa innego kota/koty. Mysle, z
            > e to nie jest zly pomysl, ale musze sobie to wszystko poukladac.....

            Koleżanka dobrze Ci radziła a Ty mylisz się.
            • klosowski333 [...] 19.07.11, 13:34
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • 0ffka Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 13:40
                Kłossowski wykastruj kota!
    • bling.bling [...] 19.07.11, 13:04
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 13:25
        Z tymi zwierzatkami w domach wspólnych takie sa zabawy.Koty dachowce radza sobie znakomicie i pozostawione same sobie, dziczeja.Natomiast rasy chodowane w domach te szlachetne niestety pozostawione na łonie przyrody gina.Twój znajomy to czlowiek okrutny nie ma go co żałować :)
    • 0ffka schronisko=obóz koncetracyjny,uśpienie po miesiącu 19.07.11, 13:22
      Jeśli chcesz pomóc bezpańskim kotom na swoim podwórku, zwróć się do kociarzy pomagającym tym zwierzętom, czyli do fundacji kocich, np:
      www.canis.org.pl/
      koteria.org.pl/etc...
      Nie wiem skąd jesteś.
      Szukaj stowarzyszenia ze swojego regionu Polski.
      • voxave Re: schronisko=obóz koncetracyjny,uśpienie po mie 19.07.11, 13:31
        Offka----ja na pomocy zwierzętom zeby zjadlam-----wiel lat wspomagałam schronisko i znam wszystkie procedury i bolączki w tym temacie.Koty dokarmiane przez kociarzy nie sa sterylizowane i powiekszaja liczbe populacji i koło sie zamyka.
        Jak sie cos robi w tym temacie to trzeba z głowa i rozsadkiem a nie przy byle egzaltacji losem malego koteczka robic w przyrodzie balagan.
        Kot jest drapieżnikiem i bardzo niszczy populacje ptakow.O wszystkim trzeba pamiętać o globalnej opiece nad zwierzętami bo jestesmy im to winni.
        • 0ffka Re: schronisko=obóz koncetracyjny,uśpienie po mie 19.07.11, 13:39
          Voxave, najlepiej byłoby tego kociaka złapać na tak zwany dom tymczasowy i szukać mu prawdziwego domu. Piszesz, że kotek jest oswojony. Skończy marnie, jak dorwą go chłopaczki, lub inne młodociane bandziory.
          Co do pojęć.. na forach kotowych - kociarzami określa się ludzi pomagających racjonalnie kotom. Ci ludzie walczą z patologią o której piszesz, np: pijakami którzy mnożą w swoich spelunkach na potęgę koty, które żerują na podwórkach i śmietnikach. Dlatego kociarza może szlag trafić, jak go porównujesz do tępaka.
          Dzikie koty trzeba sterylizować!
          PS
          Kot Klossowskiego nie jest chyba sterylizowany, skoro jest taki agresywny.
          • voxave Re: schronisko=obóz koncetracyjny,uśpienie po mie 19.07.11, 13:52
            Offka---wokól domu w którym mieszkam jest zacisznie i spokojnie nie ma chuliganów--nic kotkowi nie grozi---ja mu grożę, schroniskiem :)
            • 0ffka Re: schronisko=obóz koncetracyjny,uśpienie po mie 19.07.11, 13:56
              Kociakowi lepiej przydałby się dom docelowy :) Szkoda że te małolaty nie wezmą go do siebie :(
              • voxave Re: schronisko=obóz koncetracyjny,uśpienie po mie 19.07.11, 14:02
                Offka---nie wiem jak sie koci los potoczy---może go wezmą--tego nie wiem a ty pyskata jesteś nie powinnaś tak Klossowi mówić,kazdy mezczyzna boi sie o wlasne aja hi,hi
                • 0ffka Re: schronisko=obóz koncetracyjny,uśpienie po mie 19.07.11, 14:06
                  Już nic nie piszę do Klossowskiego. Przeprosiłam go i starczy. Nie chcę, aby mu ciśnienie skakało!
        • Gość: bimbo Re: schronisko=obóz koncetracyjny,uśpienie po mie IP: 193.164.157.* 19.07.11, 13:50
          voxave, nie chcę być zgryźliwy ale jak sama napisałaś zęby zjadłaś a to są nowe zęby w tych czasach:)
          wybacz, ale nie znasz OBECNEJ sytuacji ani w temacie dokarmiania, ani kastracji zwierząt wolnożyjących(czyt.koty) co więcej schronisk
          owszem, ciężko jest zmienić /uświadamiać starsze osoby ale i one czasami stają się reformowalne
          nigdy schronisko nie miało stausu hotelu więc powiedz mi jaką przysługę
          wyświadczyłaś kierując koty wolnożyjące do schoniska? chyba tylko niedźwiedzią...
          więć może faktycznie zęby starciłaś na pomocy ale to było dawno dawno temu.....

          • voxave Re: schronisko=obóz koncetracyjny,uśpienie po mie 19.07.11, 13:59
            Bimbo---muszę cie zmartwić ----mam swoje wlasne zęby (nie wiem dlaczego juz tyle razy ktos mi zarzuca ich brak) dziala tu chyba stereotyp polski ,ze jak czlowiek ma troche lat to nie ma zębow wlasnych tylko szufladki.
            Lepszy kot w schronisku niz pozbawiony opieki na dworze.Czesto sa adopcje, a kotow na razie nikt nie usypiał,żyja sobie.
            Może cos sie zmieniło bo juz dobrych 5 lat tym sie nie zajmuję .
            • 0ffka Re: schronisko=obóz koncetracyjny,uśpienie po mie 19.07.11, 14:08
              Voxae usypiają je po miesiącu! Też w to nie wierzyłam, jak Ty do czasu...
            • Gość: bimbo Re: schronisko=obóz koncetracyjny,uśpienie po mie IP: 193.164.157.* 19.07.11, 14:20
              voxave, skupmy się na temacie
              bo
              jak dla mnie jest różnica między kotem wolnożyjącym a bezdomnym (wywalonym z domu bo coś tam coś tam)
              bo
              z mojej wiedzy kot europejski (zwyczajny,taki przyblokowy) czy kot jak to ty nazwałaś "szlachetny" (rodowodowy) wychowany w domu ma takie same szanse "przetrwania"
              aha... wiele rzeczy się zmieniło na przestrzeni 10 lat

              jak dla mnie clou problemu tkwi w odowiedzialości społeczeństwa w tym ekosytemie
              • 0ffka Re: schronisko=obóz koncetracyjny,uśpienie po mie 19.07.11, 14:25
                U mnie jest małe stadko dzikich kotów. Nie mają wejścia na teren budynku tj do piwnicy. Są dla nich domki pochowane w ogródkach na czas zimy. Sporo sąsiadów dokarmia je w wyznaczonym miejscu.
                W tym roku jest zatrzęsienie ptaków, które trochę brudzą, np na balkonach, parapetach. W sumie dobrze, bo nie ma komarów :)
                • voxave Re: schronisko=obóz koncetracyjny,uśpienie po mie 19.07.11, 14:42
                  Offka---to u was jest ok i rownowaga kot nie przeszkadza ludziom a ludzie kotom :)
                  • 0ffka Re: schronisko=obóz koncetracyjny,uśpienie po mie 19.07.11, 16:02
                    Wiesz sąsiedzi wybrali nawet osobę z fundacji kociej do komitetu mieszkańców.
                    • voxave Re: schronisko=obóz koncetracyjny,uśpienie po mie 19.07.11, 16:07
                      Offka---pięknie sie organizujecie, tak wlasnie wyglada specyfika spoleczeństwa obywatelskiego.
              • voxave Re: schronisko=obóz koncetracyjny,uśpienie po mie 19.07.11, 14:39
                Bimbo----koty dachowce są naszymi naturalnymi zwierzakami i doskonale sobie radza same na dziko jesli na zimę maja gdzie sie schowac przed warunkami pogodowymi--ja takie koty mialam cale zycie mieszkały w zabudowaniach pomocniczych na sianku--ale dostawały cieple mleczko i pokarm.
                Moga nic nie dostawac też przeżyja---zywia sie ptakami,myszami i wszystkim drobiazgiem pełzającym,pija wode i mleko kotu nie jest potrzebne.
                Oczywiscie odsetek przeżywalności bedzie mniejszy jak u dzikich zwierząt.
                Koty rasowe angory,persy i inne juz maja kłopot bo zimy u nas srogie te maja kłopoty w przezyciu w naszych warunkach takie koty porzucone zazwyczaj gina.
                • Gość: bimbo Re: schronisko=obóz koncetracyjny,uśpienie po mie IP: 193.164.157.* 19.07.11, 14:52
                  niestety za wiele nie wiesz o kotach
                  każdy jeden kot, kundel ,szlachetny, 1/2 szlachetny pers czy 1/2 persa jaki inny miaucoon wywyodzi się genetycznie od dzikiego kota
                  EOT

                  nie daje sie kotu krowiego mleka bo nie trawi laktozy ale pewnie to wiedziałaś tylko zapomiałaś:) i dawałaś
                  voxave, ale cieszę sie z dyskusji z Tobą :)
                  • voxave Re: schronisko=obóz koncetracyjny,uśpienie po mie 19.07.11, 15:07
                    Bimbo--kiedys wszyscy dawali kotom mleko teraz tez jest taka grupa ludzi bo to stereotyp.
          • 0ffka Re: schronisko=obóz koncetracyjny,uśpienie po mie 19.07.11, 14:04
            Mój znajomy z Francji nie pojmuje naszego zjawiska schronisk dla zwierząt, np w Niemczech mają niedobór kotów (dzięki racjonalnej sterylizacji) i przywożą je z Polski. Ale nie narzekajmy.
            Za naszymi wschodnimi granicami dzieje się o wiele gorzej w temacie bezpańskich zwierząt. Tam też nie znają zjawiska schronisk dla zwierząt. Likwidują je wyłapując na ulicach i paląc często na żywca w obwoźnych krematoriach. Tak jest na Ukrainie. Były o tym artykuły w Gazecie.
            • voxave Re: schronisko=obóz koncetracyjny,uśpienie po mie 19.07.11, 14:14
              Offka--czytalam o tym niecnym procederze pojecie ludzkie przechodzi :(
              • 0ffka Re: schronisko=obóz koncetracyjny,uśpienie po mie 19.07.11, 14:20
                O tak!
                Sprawę nagłośnili sami Ukraińcy ze stowarzyszeń pro zwierzęcych. Mam nadzieję, że ci ludzie zaczną zmieniać stopniowo mentalność w swoim narodzie.
    • voxave Re: PS 19.07.11, 13:49
      Offka----zty potworze ha,ha.
      a Kloss---kup sobie ksiązke o kotach w ksiegarni---tam sie dowiesz jak sie kotem nalezy zajmowac jaka ma psychikę ---odwiedź weterynarza on ci tez porady udzieli--zrób kotu badania i szczepienia.
      Powodzenia i melduj na forum jak ci idzie.:)Nie złośc się :),:),:)
      • klosowski333 [...] 19.07.11, 14:04
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • 0ffka PS 2 19.07.11, 13:50
      Kłossowski przepraszam :) Przeczytałam cytowany tekst dokładnie. Sorry ale Ty zawsze jesteś na NIE, więc stad moja pomyłka. Poza tym uważasz że kobiety mają mniejszy mozg i są idiotkami w stosunku do mężczyzn, etc... Podkreślasz tez jesteś alfa i omega.
      Mówię Ci wykastruj kocura. Z adopcją drugiego kota może być różnie. Skoro Twój kocur jest takim szaleńcem może nie zaakceptować drugiego kota/kocicy z Twoim tj w swoim domu.
      W sumie sprawa nie jest prosta...
      • klosowski333 Re: PS 2 19.07.11, 14:10
        Przepraszam to rzadkie slowo na tym forum.

        Coz.

        Kot ma dwa i pol miesiaca, w tym wieku nie kastruje sie kocurow. Kot trafil do mnie gdy mial 5 tygodni. Kastracja jest kwestia oczywista. Przygarniecie drugiego kota wiaze sie z jedna okolicznoscia - kot jest w domu zupelnie sam. Wlasnie dlatego doradzono mi by sprawic mu towarzystwo. Nie uwazam, ze drugi kot oznaczac bedzie podwojny problem. Opieka, szczepienia, zywienie to zaden problem. Dlatego rozwazam te opcje powaznie, dla dobra kota...

        W razie wyjazdow, a zdarzaja mi sie pare razy w roku, to tez nie jest problem na dluzsza mete, bo zawsze znajde kogos kto sie kotem/kotami bedzie mogl zaopiekowac. Tak wiec z pewnoscia nie naleze do ludzi, ktorzy podejmuja sie opieki nad zwierzeciem bez zadnego rozeznania w sytuacji, w swoich mozliwosciach i dla kaprysu. Cale zycie mialem psy, wiec zwierze w domu to dla mnie zadna nowosc.

        • 0ffka Re: PS 2 19.07.11, 14:17
          Masz rację! Ja mam dwa kocice: bliźniaczki. Jest im raźniej w domu, gdy mnie nie ma i nie cierpią na samotność. Na utrzymanie wydaję prawie tyle samo co przy jednym kocie. Przepraszam jeszcze raz za niewyszukane żarty!
        • Gość: bimbo klosowski IP: 193.164.157.* 19.07.11, 14:36
          napisałeś że kot ma 2,5 mca a to przeciez kocie dziecko
          a jak to z dziećmi wszelakiego gatunku :) jest ,chcą sie wiecznie bawić, rozrabiać, być w centrum uwagi
          Podoba mi się, że podchodzisz do tematu rozważając odpowiedzialnie
          właśnie oby więcej takiej odowidzialności w społeczeństwie :)

          no i Twoja koleżanka miała rację :)
          wiem z autopsji
        • minniemouse Re: PS 2 20.07.11, 11:32
          rozwazam te opcje powaznie, dla dobra kota...

          nie mam czasu czytac wszystkich watkow-
          jesli juz to tylko kotke, nigdy drugiego kocura, zbyt duze ryzyko ze jak dorosna to nastapi odrzucenie i rywalizacja.

          jak drugi, kotka to sterylizacja- zreszta i jedno i drugie, i obowiazkowo.

          Minnie
        • Gość: yag Re: PS 2 IP: *.play-internet.pl 20.07.11, 13:40
          > Kot ma dwa i pol miesiaca, w tym wieku nie kastruje sie kocurow. Kot trafil do
          > mnie gdy mial 5 tygodni. Kastracja jest kwestia oczywista. Przygarniecie drugie
          > go kota wiaze sie z jedna okolicznoscia - kot jest w domu zupelnie sam. Wlasnie
          > dlatego doradzono mi by sprawic mu towarzystwo. Nie uwazam, ze drugi kot oznac
          > zac bedzie podwojny problem. Opieka, szczepienia, zywienie to zaden problem. Dl
          > atego rozwazam te opcje powaznie, dla dobra kota...

          W sumie to podziwiam, ja bym się chyba nie zdecydowała sprawić sobie drugiego kota.
          Mam sierściucha od 6 lat, mieszkam z tej okazji oczywiście na parterze bo kot dostaje szajby gdy nie może wyjść z domu. To był taki nietrafiony prezent urodzinowy. Właściwie to często siedzi sam, w przypadku wyjazdów odwożę go do kociego hotelu. Odrobaczanie co pół roku, szczepienia raz w roku, preparat na kleszcze zwykle 2 razy do roku. Jest kastratem więc co jakiś czas ląduje na antybiotyku. Aha, także gryzł i... tak już mu zostało. Zaakceptowałam gościa ze wszystkimi jego negatywnymi cechami, także tą że stale poluje na moje nogi np w nocy.
          A ten Twój się już wabi jakoś? :-)
          • klosowski333 Re: PS 2 22.07.11, 13:45
            Coz, wolam do niego roznie. Piesio, Szczurek, Kot. Te trzy zawolania dominuja. Piesio, bo kocham psy ;) Szczurek, bo skrada sie i przemyka wzdluz scian i mebli jak szczur. Kot, bo przypadkiem nalezy do tego gatunku, a slowo jest krotkie i wszystko tlumaczy.

            Gryzie coraz mniej. Moja edukacja przynosi pierwsze efekty. Stal sie nawet w pewnym sensie przyjacielski. Jest w polowie meine coon co oznacza, ze moze byc gigantyczny jak na domowego kota. Zalezy mi na tym by byl domatorem, by caly jego swiat ograniczal sie do mojego domu. Dowiedzialem sie, ze nie powinno sie kotow zbyt czesto szczepic, ze nie nalezy ich bez potrzeby karmic chemia (lekami). Jeden z moich kolegow ma kilkunastoletniego czarnego kocura, ktory glownie spi. Jest ogromny, zajmuje caly fotel, nie pozwala nikomu na nim siadac. Boi sie jak ognia wychodzenia z domu. Jedyne na co go stac to na wystawienie glowki za prog domu. Gdy garaz mojego kolegi jest otwarty, boi sie do niego wchodzic. To jest dla mnie wymarzony model.
            Kotka mojej siostry z kolei lazi wszedzie i w zasadzie tylko spac przychodzi do domu. Wchodzi sobie przez okno na strychu, ktore zawsze jest dla niej uchylone. Nie daje sie za bardzo dotykac, na wszystkich obcych fuka i syczy czy cos w tym rodzaju. Im mniej ktos na nia zwraca uwage, tym ona bardziej zwraca uwage na tego kogos, jakby czula sie urazona, ze nie jest obiektem zainteresowania. Ale gdy sie ktos nia interesuje, to ona odwala te swoje kaprysy i fochy, i potrafi byc agresywna.

            Niedawno zmarl kot mojego kolegi, rowniez domowy. Do weterynarza zaciagalo sie go w transporterze zakrytym workiem. Doslownie. Kota do transportera ciezko bylo wsadzic, bo on wiedzial czym to pachnie - wychodzeniem z domu.

            Ogolnie rzecz biorac nigdy nie umialem sie z kotami dogadywac, czyli zupelnie odwrotnie niz z psami. Dlatego obecna sytuacja jest dla mnie sporym wyzwaniem. Na szczescie ten kot przejawia pewne psie cechy. Lazi za mna jak pies, gdy sie przed nim zamykam to zaczyna glosno plakac. W nocy lazi mi po glowie i lize w uszy albo po oczach. Gdy wychodze z domu patrzy na mnie z wyrzutem, gry wracam skacze jak pies z radosci i biega po domu jak oszalaly.

            I tak dalej, i tak dalej...
            • voxave Re: PS 2 22.07.11, 13:49
              Klos---to on cie kocha jak kobieta ....:)
            • kalllka Re: PS 2 22.07.11, 14:01
              taki krot imienny ci wyszedl los- PeStKa. tez krotko
              :)

              p.s.
              kotka Twojej siostry zupelnie jak lwica.
            • Gość: yag Re: PS 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 00:12
              W sumie śmieszna sprawa do kota mówić "piesio", prawie tak komiczna jak zwracanie się do szczura "mysz" ;-) Nie rób sierści bałaganu w głowie weź mu daj jakieś porządne imię. Mój ma mało wyszukane Antoni Kot był taki aktor ale nie wiem co grał bo zobaczyłam tylko napisy końcowe tak się facetnazywał. I tak dałam kotu.

              Wygląda na to że to Twoje kocisko "wychodzi na ludzi" a może raczej powinnam napisać że na "psy"? Wiesz co ze szczepieniami i "chemia" sprawasię ma inaczej u kotów wychodzących, bo ja rozumiem że Twój docelowo wyłazić nie będzie? Pewne sprawy u kota wychodzącego są nieuniknione takie jak odrobaczanie czy eksterminacja istniejących już pasożytów, to nie jest niepotrzebne zaśmiecanie kociego organizmu chemią a najzwyklejsza w świecie konieczność.

              To w sumie śmieszne ale utarło się że psy są bardzo oddane człowiekowi a koty mają nieprzewidywalny charakter. Ja za psami nie przepadam szczególnie tymi bezgranicznie oddanymi człowiekowi ale mój
              • Gość: yag Re: PS 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 00:21
                ojciec ma psa z "kocim charakterem", jest fajny, nawet go lubię. Za to mój sierściuch ma psie odruchy. Chadza na spacery przy nodze ocierając się o niąpomimo tego że normalnie mną gardzi a głaskać się daje średnio raz w tyg.
                To co Ci się wydaje zupełnie "psie" w Twoim kocie dla mnie jest normalną jego cechą a Ty być może ciągle próbujesz zestawić kota z psem. Wygląda nato że kot pomimo Twoich obaw okazał się lepszym "psem" niż ten właściwy, a może nie ;-)
                • klosowski333 Re: PS 2 23.07.11, 10:51
                  Skad takie przypuszczenie, ze okazal sie byc "lepszym" psem niz te, ktore mialem? Niczego takiego nigdzie nie napisalem, ani nawet nie zasugerowalem.
                  • Gość: yag Re: PS 2 IP: *.play-internet.pl 26.07.11, 23:54
                    Racja... poniosło mnie :-)
                    Chodziło mi prawdopodobnie o to że Twój kot zachowuje się jak pies a może inaczej to Ty szukasz podobieństw. Inaczej mierzysz kota miarą psa ;-)
    • nelsonek Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 14:21
      Fajnie! Po przeczytaniu tego postu niemal wszyscy z mojego osiedla pozbyli się zwierzątek. Albo zaczęli dbać o zapach i ciszę :)
      • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 14:43
        Nelsonek-----nie badz taki koci jajcarz :)
        • nelsonek Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 15:35
          Ja nie żartuję!
          • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 15:41
            Nelsonek--ja takoz nie :)
            • nelsonek Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 15:47
              Nelsonek: Ja nie żartuję:
              Voxave: Ja takoż nie
              Nelsonek: [???????????????]
              • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 15:50
                Nelsonek----coś mi sie pomyrdało ?
                • nelsonek Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 15:56
                  Nie wiem.
    • matylda1001 Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 14:58
      Vox, pod moim blokiem mieszka kocia rodzina, rodzeństwo, dwie samiczki i samiec. Mają już na pewno ponad trzy lata. Nigdy nie miały młodych, może dlatego, że to jest rodzeństwo, a raczej nie mają kontaktu z innymi kotami, bo chyba nie opuszczają swojego terenu. Mieszkają w takim betonowym włazie do rur ciepłowniczych, co pozwoliło im przetrwać kolejne zimy. Obok tego włazu są dokarmiane, maja zawsze pełne miski z jedzeniem, wodę, mleko. Należy do nich cały, duży trawnik, potrafią pogonić psy, które zapuszczą się na ich teren. Nie wszyscy dokarmiają, ale nikt nie ma nic przeciwko temu, że robią to inni. Ci, którzy mają w domu koty (między innymi ja) sypną od czasu do czasu garść suchej karmy, inni wyniosa resztki swojego jedzenia, czasami kupia coś w mięsnym. Co drugi, trzeci dzień kupuję im ćwierć kilograma mortadeli, takiej po 6,90 za kg, albo kadryla, czy salcesonu. Inni też tak robią. Nikt nie zbiednieję od tego, a koty żyją i są szczęśliwe. Są śliczne. Samiec jest prążkowany, samiczki jedna zupełnie czarna, a druga czarna w białe łatki. Ich futerka są lśniące jak po najlepszej karmie. Nikt by nie powiedział, że nie mają domu i stałego opiekuna. Chciałabym pogłaskać ale nie dadza do siebie podejśc. Może to lepiej, bo dzięki temu są bezpieczne. Gdyby dały się złapać, już dawno byłyby po sterylizacji, ale wypuszczone na wolność, a nie uwięzione w schronisku. Schronisko, to najgorsza opcja dla kota, ktory z natury jest zwierzakiem wolnym i niezależnym, a tej wolności zdążył już zakosztować. Moje córki pomagały kiedys w schronisku jako wolontariuszki, opowiadały co tam sie dzieje. Tak więc przy odrobinie pomocy ze strony ludzi, dzikie koty moga sobie żyć na wolności.
      • 3-mamuska Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 15:07
        Vox,ciebie tez ktos odda do domu starcow jak koty do schroniska,bo starcy smierdza potrzebuja pomocy,czasem robia pod siebie i ich odchody smierdza i tez zapach od nich odstrasza.wiec powodzenia.
        • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 15:18
          3-mamuska ---i tak może byc jak bede leżec bez mozliwosci zrobienia czegos kolo siebie---ty tez tam możesz trafic np. do hospicjum--możesz sobie mowić co chcesz kochaj bardziej ludzi niz koty bo tez tego potrzebuja.
          A na razie wojna samowolkom hodowlanym kotow.:)
      • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 15:12
        Mati--i niech tak bedzie amen.Ale na moja klatke i do mojej piwnicy nie wolno,nie znoszę brudu i smrodu :)podrapanych mebli i sierści gdzie nie spojrzeć--acha podartych firanek podrapanych okryć meblowych zrzuconych doniczek i flakonow...ale co tam kot mruczy i jest słodki.
        Bez sarkazmu :)
        • matylda1001 Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 16:12
          voxave napisała:

          > Mati--i niech tak bedzie amen.Ale na moja klatke i do mojej piwnicy nie wolno,nie znoszę brudu i smrodu :)podrapanych mebli i sierści gdzie nie spojrzeć--acha podartych firanek podrapanych okryć meblowych zrzuconych doniczek i flakonow.. .ale co tam kot mruczy i jest słodki. Bez sarkazmu :)<

          :) Moja kotka w styczniu skończyła 13 lat. Persica, jak linieje, to wszedzie jest pełno sierści. Kupiłam doskonały odkurzacz i po problemie. Czy w mieszkaniu jest brud i smierdzi, to zależy tylko od właściciela. Właściciela mieszkania, nie kota, bo koty nie mają właścicieli tylko opiekunów. Wystarczy zadbać o czystość kuwety, i nikt nawet się nie domyśli, że w mieszkaniu jest kot. Teraz jest nawet taki fajny silikonowy żwirek, który nie czepia się kociego futerka, więc kot nic nie rozwleka z kuwety. Firanek i obić meblowych nie szarpie bo ma drapak. Ostatnio potłukła doniczkę, bo biegała za jakąś ćmą. Nic to, już kupiłam drugą:) Zresztą moja wina, że nie toleruje doniczek plastikowych;) Ale za to jak mruczy! Coś za coś.
          • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 16:24
            Mati---zawsze jest cos za coś----ostatnia kociczke,angorke ruda oddalam za darmo znajomemu poniewaz uczulilam oczy swoje na sierśc kota i juz mi nie wolno mieszkac z kotem.Mam jej piekne zdjęcie jak siedzi na oknie może kiedyś wrzuce na profil.
            • matylda1001 Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 16:30
              :) Czyli miałaś kota w domu? To fajnie, bo juz pomyslałam, że lubisz kociaki tak bardziej... teoretycznie;) Pokaż to zdjęcie, musiała byc sliczna:)
              • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 16:36
                Mati--na pamiatke nawet obraz olejny walnęlam na desce jak siedza na oknie.Ja nie teoretyk nie odzywam sie w tematach których na wlasnej skórze nie przerobilam.
                Zajrzyj jak bedzie czas na moja wizytowke tam wkleje zdjecia kota.
                • matylda1001 Re: Walka z kociarzami 20.07.11, 10:46
                  :) Voxave, widziałam kicię, śliczna. Szkoda, że musiałaś ją oddać.
                  • voxave Re: Walka z kociarzami 20.07.11, 11:22
                    Mati----mam uczulenie ,natychmiast zapalenie spojowek jak przebywam w pomieszczeniu gdze mieszka kot.Kicia może juz nie zyje mialaby dzisiaj okolo 13 lat.
      • Gość: bimbo Re: Walka z kociarzami IP: 193.164.157.* 19.07.11, 15:30
        jeśli nigdy nie pojawiły się kociaki to pewnie koty zostały wykastrowane
        bo tak się teraz dba o nadmierną populację kotów
        • matylda1001 Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 15:41
          Gość portalu: bimbo napisał(a):

          > jeśli nigdy nie pojawiły się kociaki to pewnie koty zostały wykastrowane bo tak się teraz dba o nadmierną populację kotów <

          No właśnie sama nie wiem, ale raczej nie były kastrowane. Pamiętam jak były małe, ktos musiałby je złapać, byłoby o tym głośno.
          • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 15:48
            Mati---Bimbo ma racje--musiały byc wykastrowane--kocica w rui zawsze znajdzie partnera nawet pare kilometrow od legowieska rodowego.
            Może ktos podawal do karmy preparat p.ciązy albo je zlapal siatka i to zrobił.
            • matylda1001 Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 16:26
              voxave napisała:

              > Mati---Bimbo ma racje--musiały byc wykastrowane--kocica w rui zawsze znajdzie partnera nawet pare kilometrow od legowieska rodowego. Może ktos podawal do karmy preparat p.ciązy albo je zlapal siatka i to zrobił.<

              Wykastrowane raczej nie są, wiedzialabym coś o tym, ale środki antykoncepcyjne może im ktos podawać. Musze popytać dokarmiaczy.
      • 0ffka Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 16:05
        Matyldo to tak, jak u Was :) Dziczki są zadbane i czasami myślę, że są szczęśliwsze od domowych kotów... które obserwują je z zazdrością przez szybę.
        • matylda1001 Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 16:39
          0ffka napisała:

          > Matyldo to tak, jak u Was :) Dziczki są zadbane i czasami myślę, że są szczęśliwsze od domowych kotów... które obserwują je z zazdrością przez szybę.<

          Bo są szczęśliwsze, z cała pewnością, szczególnie dachowce. Przecież nie kanapa jest ich naturalnym srodowiskiem. Rasowe to twór sztuczny, prawde mówiąc skrzywdzony przez człowieka. Już nawet nie to, że na wolności mogłyby zginąć z głodu, ale są ufne, bo nikt im nigdy nie robi krzywdy, od pokoleń. Poza tym ktoś musi pomóc w pielęgnacji sierści (u długowłosych).
    • rata.sofisticada Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 15:10
      Ludzie,opamietajcie sie z tymi zwierzakami nie zmuszacie innych do uczestniczen
      > ia w waszych zachciankach,do wachania smrodu kociego g....na i skamlania zamkni
      > etych w mieszkianiu psow.


      Voxave, nie stawiaj znaku rownosci miedzy kociarzami a milosnikami psow. Poza tym pies tylko w wyjatkowych sytuacjach zalatwi sie na klatce, a dla kota to rutyna.
      • Gość: bimbo Re: Walka z kociarzami IP: 193.164.157.* 19.07.11, 15:17
        tia, teraz bedzie o wyższości psa nad kotem i odwrotnie
        a mój pies to sra do kibla a mój kot sra do kibla i do tego spuszcza wodę
        no patrz a mój sierściuch nie sra po klatkach tylko do kuwety (nawet w wyj sytuac.)
        chłopie dasz wiarę ?! :)
        rata, już dawno nie czytałem takich głupot :)
        • rata.sofisticada Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 15:41
          no patrz a mój sierściuch nie sra po klatkach tylko do kuwety (nawet w wyj sytuac.)
          chłopie dasz wiarę ?! :)


          Oczywiscie, ze jest jakis procent kotow, ktore nie brudza na klatkach. Ale prawda jest taka, ze na statystycznej klatce bardziej czuc kota niz psa. Jak to wyjasnic?

          rata, już dawno nie czytałem takich głupot :)

          Gdybym nie mial podstaw do napisania poprzedniego postu, nie uczynilbym tego.
          • 0ffka pełna kulturka kotka 19.07.11, 16:09
            Ciekawe, który pies tak zrobi:
            www.youtube.com/watch?v=NezcNUDxrz8
            Kot nie zje własnego kału a dla psa gówienko rarytas :D
      • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 15:20
        Rata---a skomlenie zamknietego psa---nie tak dawno pisalam o udrece psa pod moim mieszkaniem----piesek ma fajniejszych wlaścicieli.
        A kudły psie nawet w zupie to pies ?
        • rata.sofisticada Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 15:43
          A kudły psie nawet w zupie to pies ?

          To zalezy, czy u kogos gotuje czlowiek czy pies.
          • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 15:52
            Rata---cale zycie mialam psy i kudły czasami sie w powietrzu unosza ---nie zapanujesz nad kazda kudłą----klaki człowiecze takoz podstepnie fruwaja w człowieczym legowisku---a może zaprzeczysz hę ?
            • rata.sofisticada Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 16:06
              Rata---cale zycie mialam psy i kudły czasami sie w powietrzu unosza ---nie zapa
              > nujesz nad kazda kudłą----klaki człowiecze takoz podstepnie fruwaja w człowiecz
              > ym legowisku---a może zaprzeczysz hę ?


              Nie bede zaprzeczal, ale tez nie bede wyolbrzymial problemu. Sprawie dzialajacy odkurzacz zapanuje nad sytuacja.
              • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 16:09
                Rata ---masz caly czas wlączony odkurzacz,jak ty to wytrzymujesz ?
                • rata.sofisticada Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 16:13
                  Rata ---masz caly czas wlączony odkurzacz,jak ty to wytrzymujesz ?

                  Jeszcze nie. Ale w przyszlym roku najprawdopodobniej bede mial fajnego pieska.
                  A odkurzacza sie nie boje. Wole glosny odkurzacz niz cicha tesciowa.
                  • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 16:27
                    Rata---zazdraszczam ci tego pieska----ja mialam przeróżne rasy ale ostatnio nie oparlabym sie bulterierkowi--biało buremu,,,w tych swińskich oczkach jestem zakochana i słodkim obłym nosku.
                    • rata.sofisticada Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 16:34
                      Rata---zazdraszczam ci tego pieska----ja mialam przeróżne rasy ale ostatnio nie
                      > oparlabym sie bulterierkowi--biało buremu,,,w tych swińskich oczkach jestem za
                      > kochana i słodkim obłym nosku.


                      Zamierzam miec golden retriever. Mam wrazenie, ze psy tej rasy caly czas sie smieja.
                      • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 16:41
                        Rata--to jeden z najbardziej slodkich psiakow kochajacych ludzi i ich towarzystwo--ale go nie mialam.
                        Mialam duzo kudli,psy mysliwskie,owczarki niemieckie,dalmatyńczyka,setera angielskiego,i zapomnialam nazwe rasy --czarnego wodolaza.
                • liiona Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 16:20
                  Voxave nie czytałam szczegółowo , ale podziwiam Cię, umiesz się bronić przed ludźmi którzy zatracili się w obronie zwierząt, to nie tak żeby w przydeptanych butach i sukience z przed ćwierć wieku służyć kotom, ja na swojej wsi gadam ile wlezie ,tłumacze i nie pozwalam na przygarnianie i bezmyślne rozmnażanie, kłócę się, i wiesz, mówią że jestem zarozumiała i żeby mi internet odciąć.
                  • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 16:33
                    Lioncia-----ty mnie rozumiesz--ale ja tez place za takie oświecanie ludzi--tez mam Latke zarozumialca i bezdusznej istoty,a to jest akurat odwrotnie.
                    Tu ukłon w strone naszego kolegi forumowego Raty ktory usiłuje nam powiedziec że stereotypowe kodowanie znaczenia danego slowa nalezy przeanalizować np.(donos) jak masz czas to sobie poczytaj tu mamy ciekawych i fajnych ludzi na forum.
                    Powodzenia w krzewieniu i zakrzewianiu,jak to na wsi --a lubie wieś i jej zapachy.....:)
                    • liiona Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 17:00
                      że ciekawych to ja to wiem, a czy są fajni to z czasem się okaże:)
                      Dziękuję , krzewię, ale marnie mi to wychodzi , ludzie mają nawyki, mają takie dziwne zasady,
                      niech kot mysz złowi za to mleka się napije i po kłopocie. A jak się pytam czy kochają kota i do czego on jest im potrzebny ze tak chętnie przyjmują? przyniesione w plastikowym worku. Wtedy odpowiadają że im tego człowieka szkoda który koty przyniósł, no bo co on z nimi zrobi ?a to znajomy jest , pociotek jakiś , i trzeba mu ulżyć w cierpieniu, a gdzie w tym wszystkim jest troska o kota? Tego już nie wiedzą i myślę że nie chcą wiedzieć, zanim to się ucywilizuje zanim dotrze że o kota trzeba dbać, jeszcze dużo czasu upłynie .
    • gadagad Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 16:48
      Naprawdę wolicie szczury od kotów? Szczury lepiej pachną? Wolicie choroby szczurów, przenoszone na człowieka, od nieprzekazywalnych kocich? Koty szczurów nie jedzą, co najwyżej głowę. Koty nie dostaną się tam, gdzie człowiek zdecydowanie nie chce, szczury przegryzą się wszędzie. Koty zamarzną, szczury zdecydowanie nie. Koty można wytruć, szczurów nie. Koty łowią szczury dla walki o terytorium, nie dla żarcia.
      • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 16:57
        Gad-----ależ kochanie, kotów ci u nas dostatek :)
        • Gość: Wilia Re: Walka z kociarzami IP: *.adsl.inetia.pl 19.07.11, 17:59
          Ja też Voxave tak jak Ty, kocham ludzi i zwierzeta. Dlatego nie nastawałabym tak bardzo na odebranie kotka dziewczynkom, którym zwierzątko to daje tak wiele radości, ale kupiłabym jakąś karmę, poszła do tej młodej , zaproponowała częściowe dofinansowanie jedzenia i pomoc w przyszłej sterylizacji (często bywa tak, że schroniska sterylizują za darmo przygarnięte bezdomne koty, albo robią to fundacje), zgodziła sie na ewentualne zamieszkanie kota w jej piwnicy, a wszystko to pod jednym warunkiem: ma być czysto i ona ma o to zadbać. Jak nie - to schronisko.
          • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 18:38
            Wilia------he,he nie bede przymusowo finansowac żadnych kotow i uzyczac piwnicy a juz najbardziej mnie cieszy to utrzymanie czystosci przez młoda.
            Z mojego doświadzcenia wiem,że to by na mnie spadlo, a ja jestem asertywna i przypadkowym kotom mowie nie.
            Nikt nie ma prawa mnie zmuszac do naglej zmiany swojego spokojnego statusu.
            Ja swoje w zyciu poświecilam zwierzętom i wystarczy.One tak sa slicznie zaprogramowane aby nam wlazic w serducha.
            Ale nie ze mna te numery Sztedke :)
            Kota bede dyskretnie obserwować i wkrocze do akcji jak cos bedzie źle.
      • rata.sofisticada Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 20:26
        Koty łowią szczury dla walki o terytorium, nie dla żarcia.

        Zaden kot nie ma szans z doswiadczonym szczurem.
    • gadagad Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 18:26
      I za nic nie dawać kotom mleka. Kotom nie wolno pić tego co teraz uważmy za mleko. Bo sraczka śmierdzi, a to nie kotów wina.Koty nigdy nie piły mleka. Dostawały chlupniętej śmietanki po udoju, a to im wolno.
      • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 18:40
        Gad---lubie taka chlupnieta śmietanke po udoju u babci---ale to były czasy...pilam ja i koty tez :)
        • Gość: bimbo Re: Walka z kociarzami IP: *.adsl.inetia.pl 19.07.11, 19:29
          voxave, wiesz co przeczytałem wszystkie Twe wypowiedzi/odpowiedzi i
          śmierdzą hipokryzją że fest
          niby chciałaby ale nie chce...
          niby kocha ale nie kocha...
          niby pomaga ale nie pomaga...
          niby nie jest sterotypowa ale rzuca sereotypami ...
          niby coś wie ale w którym kościele to już nie ...
          kobito, Ty to taki teoretyk gawędziasz :)
          i do tego leniwa Pani, co?

          • voxave Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 20:53
            Bimbo-----bimbam na twoje odczucia,mowie to co myślę i robie co zechce.Nie jestem rozkapryszona ,histeryczna damulka,Jasno wypowiedzialam sie o tym co zamierzam z kotami a jak nie rozumiesz to nie moja wina.Koty tak,ale pod kontrola jak to opisują niektore forumowiczki
            Nie chce i nie musze odgrywac dobrej pani zasyfiajacej pokarmem dla kotow różnych miejsc w terenie a juz najbardziej siedlisk ludzi.
            Zawsze wydaje wojne takiej niby dobroczynności.Czlowiek jest najwazniejszy.Koty w moim zyciu nie odgrywaja najważniejszej roli wiem gdzie ich miejsce.
            I nie o mnie w tym wątku chodzi a o nieorganieta, niekontrolowana populacje kocią,zatruwajaca zycie innym ludziom.
            Nie zbieram głosów na wybory,nie zabiegam tez o twoja akceptacje .Powodzenia :)
            • shir-ker Re: Walka z kociarzami 19.07.11, 21:24
              I wszystko na ten temat.

              voxave napisała: Czlowiek jest najwazniejszy.Koty w moim zyciu nie odgrywaja najważniejszej roli wiem gdzie ich miejsce.
              • voxave Re: Walka z kociarzami 20.07.11, 11:35
                Dzisiaj podchodzila mnie dziewczynka,która niańczy tego kota.Akurat nawozilam płynnym nawozem róże,nosilam sie z konewka od beczki z wodą.
                Dzień dobry--mowi dziewczynka
                A dzień dobry---mówie ja.
                Wie pani że kotek jeszcze jest ?
                Tak,wiem.
                I co my teraz zrobimy, bo ja wyjeżdżam do domu i wszyscy tez jada na urlop do Kamieńca.
                No to macie troche czasu na znalezienie mu domu, bo ja nie bede sie nim opiekować.Jak bym chciala miec kotka to juz dawno bym go miala.
                Mala dziewczynka----tak,cos musimy zrobić...
                Nic nie zrobia jak znam ludzi---zabiora pupy w troki a ja bede miala koci problem.

                Kot wyszedł na trawnik, jak mnie zobaczył jak nie śmignie w krzaki.Widze ze wraca idzie do beczki z woda pić mu sie chce.Dobrze,że nie nalalam wody do wiaderka pod beczką bo by sie utopił---wiaderko wysokie kotek malutki....wchodzi do wiaderka tam są resztki wody to sie napije.Dobrze,że to nie wiaderko po rozpuszczonym nawozie.
                I czy chce czy nie nie spoleczeństwo obarcza mnie kocim problemem,Jak to sie zakończy....opowiem.
                • Gość: Wilia Re: Walka z kociarzami IP: *.adsl.inetia.pl 20.07.11, 12:37
                  A możeby Kłosowski wziąl tego kotka na towarzysza dla swego maego, kociego rozrabiaki?... rozważa wszak taką opcję?
                  • voxave Re: Walka z kociarzami 20.07.11, 12:59
                    Wilia----Jestes dobrym człowiekiem ale Klos w Warszawie a ja pod Gorami Sowimi.Nie martw sie cos z kotkiem dobrego sie stanie---nie wiem jeszcze co, bo czekam na ruch rodziny, która kotka karmi.
                    Spokojnie---ja tylko przedstawiam problem ze zwierzętami w ludzkich siedzibach i sposoby reagowania.
                    • gadagad Re: Walka z kociarzami 20.07.11, 15:31
                      Oj tam, rodzinka kota karmi i pieści, to go przyswoiła. Jak wyjadą, zostawiając kocie na pastwę losu, dzwonisz do schroniska, że powstała taka sytuacja.
    • oszolom-z-radia-maryja znowu się Kaczynskiego czepiacie? 20.07.11, 12:52
    • oszolom-z-radia-maryja znowu się Kaczynskiego czepiacie? 20.07.11, 12:52
      • voxave Re: znowu się Kaczynskiego czepiacie? 20.07.11, 13:01
        Oszoł----Odbiło ci czy co,ani razu w tym watku nie było mowy o panu Kaczyńskim.N
        ie on jeden ma kota :)
        • oszolom-z-radia-maryja Re: znowu się Kaczynskiego czepiacie? 20.07.11, 13:08
          ale tacy jak ty macie na punktcie Kaczyńskiego kota
          • Gość: Wilia Re: znowu się Kaczynskiego czepiacie? IP: *.ip.netia.com.pl 20.07.11, 14:58
            A jak sam widzisz, Voxave ma do kotów bardzo odpowiedzialny stosunek, więc myslę że o Pana Prezesa nie musisz się martwić... Trzymaj się i więcej wiary w dobrą wole ludzi.
          • voxave Re: znowu się Kaczynskiego czepiacie? 20.07.11, 15:04
            Oszoł---idź do innego pokoju boi tu dorosli ludzie rozmawiaja o konkretnych sprawach kocich i nic tu po tobie-----bredzisz jak pijany---nikt o kotach politykow nie rozmawia tylko o przybłędach.
            • voxave Moje koty i psy 22.07.11, 11:55
              byył chodowane w domku jednorodzinnym z ogrodem na zapleczu a za ogrodem pola gospodarzy.Koty chodziły gdzie chciały, przychodziły napic sie ,cos zjeśc a także pokazac nowy przychówek---kocice prezentowaly swoje mlode i pokazywały gdzie chodzi sie na jedzenie.Taka chodowla kotow nikomu nie przeszkadzala.Zimą w mrozy towarzystwo rezydowalo w piwnicy :)
              Tak jest spolecznie najlepiej, żadnemu obcemu człowiekowi to nie przeszkadzało.
              To samo z psami---ogród był ich, chodziły wolno miały budę, były stróżami tego domostwa.
              Jak było bardzo zimno to oczywiscie koczowały w domu.
              Na profilu zamieszczam stare zdjęcia jakie mi sie zachowały.
              Oj łza sie w oku kręci.
              • Gość: Wilia Re: Moje koty i psy IP: *.ip.netia.com.pl 22.07.11, 13:30
                Ja tak mam teraz. Z tym, że wszystkie samice są wysterylizowane. Jest tego parę sztuk, ale nic nie urodziło się u mnie, wszystko wyciągnięte z jakichś opałów, albo przyszło do mnie od "opiekunów", podobnie pojmujących opiekę nad zwierzętami domowymi, jak ci opisani w Twoim poście. Pozdrawiam
                • voxave Re: Moje koty i psy 27.07.11, 04:16
                  Kot na dzień dzisiejszy zniknął.Albo sobie poszedł, bo nakarmiony hasał żwawo po ogrodzie, albo zabrala go któraś z pań dokarmiających bo takie zauważylam, podrzucajace jedzenie.
                  Sprawa kocia na razie jest niebyła .
                  • Gość: Wilia Re: Moje koty i psy IP: *.ip.netia.com.pl 27.07.11, 09:11
                    Dięki za informacje.











                    ,
                    Dzięki za informacje. MIejmy nadzieję, ze faktycznie koś go zabrał, a nie wpadł pod samochód. Jakby ta sprawa jeszcze wyszła, daj znać . Zyczę dużo zdrowia.





                    • voxave Re: Moje koty i psy 27.07.11, 10:43
                      Wilia-----bylam ci to winna,poniewaz zaangazowalaś swoje serduszko w te sprawę :)Powodzenia .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka