Dodaj do ulubionych

Casus Misogino I, forum TVN24 - początek

23.08.11, 11:59

Misogino to wątek na TVN24 – teraz praktycznie nie istnieje, po 4 latach rozwijania się został skasowany przez moderatorów. Pozostał tylko post wprowadzający i wpisy nautów powstające już po zniszczeniu wątku.

Weszłam na Misogino chyba rok po jego utworzeniu – przeczytałam pierwszy post Soni , uznałam, że była to dyskusja o Gombrowiczu a potem czytałam aktualne strony – dowiedziałam się, że Sonia zmarła ratując dzieci, była dobrym człowiekiem, którego pamięć jest Misoginianom droga. Nietrudno było to zaakceptować. Wątek był ciekawy, zawierał sporo interesujących tekstów, było trochę ciekawych ludzi. Nie byłam uczestnikiem Misogino, ale czasem ich czytałam, czasem wpisywałam okazjonalne życzenia.

Dziś, kiedy czytam to, co napisał Izydor88 na Kalejdoskopie.... kiedy czytam to, czego nie przeczytałam wcześniej – początki Gombrowicza (obecnie na forum, poza pierwszym postem Soni - niedostępne, ale w swoim czasie skopiowane przez Maskę.)….Kiedy na to wszystko patrzę trudno mi uwierzyć, że coś takiego mogło się wydarzyć.
To jest forum poświęcone między innymi manipulacjom w necie – popatrzcie więc na Misogino.

Oto początek: Lekarka – pediatra i kardiochirurg, lat 50, w Darfurze ratuje dzieci pracując dla organizacji Lekarze bez granic. Jest wdową, jej mąż i 8-letnia córeczka zginęli w wypadku. Ona sama kocha wszystko co polskie ponieważ jej dziadek był Polakiem. W stanie wojennym organizowała wyjazdy tirów z darami do Polski….Musiała mieć wtedy dwadzieścia kilka lat…

Udzielała się na forach Interii, gdzie popierała Kaczyńskich, potem przeniosła się do TVN, gdzie radykalnie zmieniła poglądy polityczne. Za nią (wyraźnie to podkreślając) przyszli z Interii różni nauci ciesząc się, że ją tu odnaleźli – było to towarzystwo z całego świata – Szwecja, Włochy, Francja, Polska…..Wcześniej na Interii odbyła się akcja „chcesz wiedzieć co z Sonią, idź na TVN24). Tę część historii znam z opowieści Izydora.

Pierwszy post na TVN dotyczył skreślenia Gombrowicza z listy lektur i nie odznaczał się niczym wyjątkowym…Ot, post jakich wiele…Ale to początek. Sonia cały czas dysponuje dostępem do sieci i choć nie pisze często, to jednak relacje napływają. Jest w Darfurze opiekując się chorymi dziećmi.

Z Dafuru wywozi te dzieci do Włoch (po drodze w samolocie siedmioro umiera, ona zdążyła je ochrzcić), potem natychmiast (wróciła w środę w nocy, pracę podejmuje od poniedziałku), rezygnując z wszelkiego odpoczynku zaczyna pracę i zaraz pracuje co najmniej dwie doby bez przerwy…następnie żle się czuje (o tym wszystkim pisze na forum) , ma objawy grypopodobne (oczarowana Nią nautka natychmast podejrzewa, że zarazila się jakimś afrykańskim wirusem) idzie do „kolegów-lekarzy” okazuje się, że zarazila się wirusem Ebola, jest leczona w oddziale zakaźnym, wprowadzona w śpiączkę farmakologiczną, potem z jakiegoś powodu operowana, w końcu umiera. Na jej ustach błąka się cały czas nikły uśmiech, przed oddziałem, (czy też szpitalem), gdzie jest leczona stoją matki z dziećmi. Dzieci pytają ”mamo czy ciocia wyzdrowieje?”.

Czuwa też bez przerwy wierny przyjaciel Marco, który jako „Amicus di Sonia” składa relacje z tego wszystkiego całemu forum Misogino, Losy tego forum Sonia przed pójściem do Szpitala złożyła w ręce właśnie Marca i Wściekłego Układu (popularnie zwanego WU). Do szpitala przyjeżdża też z Bolonii zrozpaczona nautka, znająca dotąd Sonię tylko z sieci.

W końcu Sonia umiera. O tym, że przyczyną śmierci był wirus Ebola nikt nie wie, bo szpital to ukrywa. Cialo Soni zostaje przewiezione samolotem do Lugano…Na lotnisku w Rzymie jest żegnana przez wiceprezydenta Rzymu i sekretarza stanu Watykanu – kardynała Angelo Sodano. WU, który przekazywał te wieści od Marca na Misogino myślal pierwotnie, że to sam wiceprezydent Włoch żegnał Sonię, ale Marco, niezwykle skrupulatnie uściślił sprawozdanie. Samolot na pożegnanie wypuścił bialo – czerwone race….

Nieszczęsny Marco czuwając przy Soni nabawił się przewlekłej niewydolności nerek (to już powtarzam za Izydorem, bo sama się tego nie doczytałam), był dializowany.

Wszystko to zmieściło się w ciągu dwóch pierwszych tygodni lipca 2007.
Misogino tonie w rozpaczy. Zycie ma dla większości piszących tam wtedy nautów sens tylko o tyle, o ile jest wypełnianiem testamentu Soni.
WU opowiada, jak jego żona, Sorellina, spotyka księdza proboszcza - otrzymuje od niego zadanie wydrukowania postów z Misogino i dostarczenia mu, żeby mógł je przesłać do Rzymu aby tam można było rozpocząć się proces beatyfikacyjny. WU zaczyna nazywać Sonię świętą.

Sorellina jedzie do Włoch służbowo (jest lektorem języka włoskiego? Nie jestem tego pewna, możliwe są jakieś warianty, w każdym razie zna biegle wloski i korzysta z tej znajomości języka w pracy). Ma tylko dwie godziny czasu wolnego w Rzymie więc Marco rezygnuje z dializy by się z Nią spotkać. Spotkanie jest bardzo wzruszające, telefonicznie uczestniczy w nim żona Marca i jego mały synek….Marco jest synem emigrantów z Polski, wedle słów WU kilkadziesiąt lat mieszkający „na obczyźnie”.
Więcej czytać nie miałam teraz cierpliwości i czasu.
Obserwuj wątek
    • maja-z-podworka Casus Misogino II, forum TVN24 - puzzle 23.08.11, 12:07
      Mnie też, podobnie jak Al., Maskę, Izydora…zapewne też wiele innych osób, złość nie opuszcza na myśl o tym, że ktoś bawił się tym, że ktoś inny płakał. Akurat Misogino dotyczyło mnie w niewielkim stopniu, ale znam ludzi stamtąd… Chcę wiedzieć. Siedzi to we mnie głęboko i nikt mi nie wmówi, że nie ma co grzebać w przeszłości.

      Sonia
      Pierwszy post….Ciekawe jest to IQ 195 umieszczone w nicku …podobno była skromna :-)
      W poście – nic szczególnego – trochę rozważań o Gombrowiczu, stwierdzenie, że należy go czytać. Pisany po polsku, jedynie tytuły powieści- i zakończenie po włosku.

      Post świadczy o bardzo dobrej znajomości języka. To nie jest tylko, na co zwracała uwagę Maseczka, prawidłowa odmiana…to również stylizowanie na staropolszczyznę – delikatne, ale wyraźne…Stosowanie inwersji – trudne da ludzi, dla których w ojczystym języku inwersja oznacza pytanie….
      Nie jest bezbłędny…można się „przyczepić” - są tam sformułowania brzmiące nieco sztucznie i pretensjonalnie, ale z całą pewnością jednak język polski nie przedstawiał dla Soni żadnych problemów.
      Post jest też dość niezborny w warstwie merytorycznej – jakiż jest związek tego, że Gombrowicz pisał między 10 a 12 i mimo, że pracował w banku nie wiedział co to czek z tym, że należy go czytać? Ktoś chciał pokazać że wie coś o Gombrowiczu?

      Następne posty są wobec tego zdumiewające. Gombrowicz staje się nieistotny, pojawia się dramatyczna powieść w odcinkach, dokumentująca dalsze losy Soni. Opowiadanie pisane jest po polsku z licznymi słowami, a nawet zdaniami, wloskimi. To jak to jest z tą znajomością języka?
      Postać się tutaj trochę autorowi „rozsypala”.

      Sonia wraca z Darfuru do Rzymu – żadne z dzieci, którymi opiekowała się w czasie transportu, nie wraca z nią – zostają rozesłane do innych miast wloskich.
      Sonia natychmiast wraca do pracy opiekuje się dziećmi przez co najmniej dwie doby bez przerwy. Czemu? To są inne dzieci…one nie przeżyły wojny…to zwykle włoskie dzieci, które są leczone w normalnym trybie. Co się dzieje, że musi tam być (po tak wyczerpujących przeżyciach) przez dwie doby?
      Tak się zdarza…lekarz czasem przestaje patrzeć na zegarek, czasem trzeba być w pracy bardzo długo….Ale przecież Sonia powróciła niespodziewanie, z kraju objętego wojną, jej przyjazd do Rzymu był nieoczekiwany….to wszystko działo się kilka dni po jej powrocie…nikt nie przewidywał, że ona wróci do pracy, była dodatkową osobą do pracy na oddziale…Kto zgadzał się na taki tryb pracy?
      Cóż…niewątpliwie ładnie wygląda to w opowieści.
      • maja-z-podworka Re: Casus Misogino II, forum TVN24 - puzzle c.d. 23.08.11, 12:20
        Sonia zachorowała. Jedna z nautek na forum od razu domyśliła się, że to jakaś wirusowa gorączka afrykańska.

        Położona na oddziale zakaźnym. Sprawdza się przeczucie wyrażone na forum - rzeczywiście, straszna diagnoza.

        Wirus Ebola. Jeden z sennych koszmarów epidemiologów jest właśnie taki. Wirus gorączki krwotocznej w Europie.
        Kiedy przez świat przeszła „hiszpanka” zachorowało 500 milionów ludzi, zmarlo 50 do 100 milionów. Wirus tej odmiany grypy odznaczał się ok 20% śmiertelnością.
        Ebola…różnie…w zależności od typu….średnio – ok. 75%. Jedyną obroną jest ścisła izolacja ludzi z kontaktu….dojście do każdego człowieka z kontaktu. Nie ma leczenia, poza tzw. objawowym, nie ma szczepionki…..Pamiętacie epidemię „ptasiej grypy”? Mierzono ludziom temperaturę na lotniskach i dworcach, pakowano do szpitala na obserwację pasażerów podróżujących razem z osobą chorą…Pamiętacie jak się wszyscy bali? Zapewniam Was, że wirusa Ebola pierwsi wystraszyliby się lekarze….Nie ma mowy, o tuszowaniu sprawy, bo to byłoby równe zbiorowemu samobójstwu personelu szpitalnego i śmierci wielu osób w rodzinach i najbliższym otoczeniu tych ludzi.
        Każde podejrzenie gorączki krwotocznej postawiłoby na nogi służby sanitarne całego świata, bo teraz nie ma granic dla takiej epidemii. Dochodzenie epidemiologiczne objęłoby zapewne od razu kilka lub kilkanaście krajów – każdy, kto przebywał w tym okresie na tamtym terenie byłby podejrzany o chorobę. Tam byli ludzie z różnych krajów –akcja humanitarna, obserwatorzy, żołnierze. Oczami duszy już widzę tytuły w tabloidach – mieliby o czym pisać przez wiele miesięcy…na pierwszych stronach.

        Zresztą…z opisu wynika, że nie tuszowano sprawy. Przecież Marco wiedział, że to Ebola….matki z dziećmi zbierały się tam i patrzyły…dzieci pytały, czy ciocia wyzdrowieje….Informacja o Eboli znalazła się na ogólnodostępnym forum w Polsce. A przecież taka osoba, która potrafiłaby wzbudzić takie emocje w odległej Polsce, na pewno nie mniejsze budziłaby wśród ludzi, z którymi się stykała w pracy i w życiu prywatnym. Całe forum Misogino wypatrywało z napięciem wieści o Soni…a gdzie reszta jej przyjaciół? Tylko Marco? No i te matki z dziećmi….

        Jakie matki z dziećmi? Sonia dopiero od tygodnia była we Wloszech. Wcześniej – w Angoli, Iraku, Libanie. To kiedy właściwie te matki z dziećmi, w takiej liczbie, tak zdążyły się do niej przywiązać? Dzieci z Darfuru były w innych miastach, zresztą były sierotami….Skąd były więc te matki? Wcześniej Sonia pisała o ratowaniu życia dziecka z wypadku…Była kardiochirurgiem…Dzieci z kardiochirurgii? Po operacjach? Z kardiochirurgii, gdzie obsesyjnie boją się każdego zakażenia – boją się lekarze, pielęgniarki…boją się przede wszystkim rodzice, którzy są uprzedzani o zagrożeniu życia, które dla ich dzieci stanowi infekcja. I te matki z dziećmi poszly na oddział zakaźny? Czy żadna z matek nie sprawdziłaby, co to za wirus? Przy dzisiejszej dostępności takiej wiedzy? I wiedząc – poszłyby w pobliże? O tym, że to EBola – było wiadomo – Marco wiedział, nie widział powodu by ukrywać to, skoro pisał o tym wirusie na forum.

        I ktoś ten „korowód matek z dziećmi” tolerował? I jednocześnie chciał tuszować sprawę? I tam, na Oddziale zakaźnym koczował Marco, żeby patrzeć …i ktoś mu na to pozwolił?
        Możliwość patrzenia przez szybkę miałyby pielęgniarki i na pewno nikt więcej. Wejście w odzieży ochronnej i maskach, czepkach, itp... Szpital to nie teatr a umierający człowiek to nie aktor grający w przedstawieniu i nikt by do czegoś takiego nie dopuścil.
        I ktoś mu powiedział, że to Ebola? I jeśli tylu ludzi wiedzialo, to nikt nie zadzwonił do gazety?
        Przecież to nie ma żadnego sensu. ŻADNEGO.

        Warto przytoczyć ten opis – pisze nautka Mag Bologna, która pojechała do Rzymu zobaczyć Sonię:

        „Mimo dostrzegalnych oznak choroby wydala mi sie piekana,jakas majestatyczna,nie,nie przesadzam!.Dostrzeglam na Jej twarzy delikatny usmiech.Lezala tak bez ruchu, sama samiusienka i tylko migajace monitory i masa urzadzen swiadczyly o tym ze zyje.Stalam tak bez ruchu,zaplakana ale i szczesliwa.Na zewnatrz korowod ludzi,czegos takiego w zyciu nie widzialam.Jedna z kolezanek Soni pokazala mi zdjecie swoje z Sonia,ludzie cud nie kobieta!,uroda wloszki,tylko te pogodne niebieskie oczy zdradzaja Jej slowianskie pochodzenie.Widzialam mamy ze swoimi pociechami,zatroskane ,jedna z nich zapytala ..mamma czy zia bedzie zdrowa?/zia to po wlosku ciocia/.Kochani warto bylo pojechac,widok tylu ludzi swiadczy ze Sonia jest w sercach wielu ludzi.Kazdy po cichu wierzy ze wroci do zdrowia.Ja tez w to wierze.Dziekuje portalowi TVN24 ze moglam przezyc te chwile."

        Sonia musiałaby krwawić z każdego możliwego miejsca, z całej powierzchni blon śluzowych, byłaby głównie sina lub sino-czerwona. Krwawiłaby do narządów wewnętrznych i do jam ciała.
        Jeśli można sobie wyobrazić większy problem – to jest to operacja. I proszę bardzo – Sonia była operowana! Nie wiadomo, co operowano, ale chciałabym zobaczyć anestezjologa, który znieczulałby takiego pacjenta.
        Z punktu widzenia medycyny jest to takie nagromadzenie kompletnych bzdur, że nawet trudno to analizować.
        .
        Może warto dodać, że pewne cechy tekstu wskazują wyraźnie, że posty Soni i Mag pisała ta sama osoba.

        Sonia zmarła i została samolotem przetransportowana do Lugano. Żegnał ją watykański sekretarz stanu Angelo Sodano i wiceprezydent Rzymu. WU napisał, że wiceprezydent Włoch, ale Marco skrupulatnie poprawił go….Tego „Angelo Sodano” nie poprawił…To ciekawe, bo w owym czasie Angelo Sodano od roku nie piastowal już tej funkcji. Marco, mający bliskie kontakty z Watykanem, powinien to chyba wiedzieć.

        Samolot wypuścił biało-czerwone race…Czemu? Czy piloci byli prywatnymi znajomymi Soni i wiedzieli o jej umiłowaniu polskości z powodu polskiego dziadka? A jeśli była to rzecz ogólnie znana, to czemu wśród żegnających był wiceprezydent Rzymu, był watykański minister spraw zagranicznych a nie było przedstawiciela Polski? Skąd ten sekretarz stanu z Watykanu? Akurat z Watykanu? Jak to się stało, że się tam znalazł? Czemu nadal Sonią nie zainteresowała się żadna gazeta?

        Chyba wystarczy. SONIA NIE ISTNIAŁA. Każdy kto twierdzi, że ją spotkał jest jednym z animatorów teatru lub bytem wirtualnym mającym potwierdzać realność tej postaci.
        Od tego można zacząć rozważania. SONIA NIE ISTNIAŁA. Możemy ją skreślić.

        Marco
        Teraz można zastanawiać się nad Marco. Bo to on czuwał przy jej łóżku.
        Wiemy o nim niewiele, a jest jedną z centralnych postaci, bo to od niego pochodziły wszelkie bezpośrednie wiadomości. To on potwierdzał realność postaci Soni.
        Sam też był ciekawą osobą:-) Ciężko chory….Żeby spotkać się z Sorelliną zrezygnował z dializy….Spotkanie było wzruszające…
        Marco umarł. Zresztą – nie on jednen z tego wątku. To była prawdziwa hekatomba.
        • maja-z-podworka Re: Casus Misogino II, forum TVN24 - Varia 23.08.11, 12:23
          Pewne bardzo charakterystyczne cechy wspólne mają posty Soni, Marco, wielu nautów występujących na początku trwania tego wątku, wielu zagranicznych uczestników wątku. Nie mają tej cechy posty WU.

          Ciekawe w tych początkowych czasach Misogino jest jeszcze jedno wydarzenie.
          WU opisał spotkanie Sorelliny z proboszczem. Otrzymala od niego zadanie wydrukowania postów z Misogino i dostarczenia mu żeby mógł je przeslać do Rzymu aby mógł rozpocząć się proces beatyfikacyjny.

          Wydrukowane posty mają wartość papieru, na którym zostały wydrukowane. Posty osób, które nie znały Soni osobiście, nie mają w ogóle żadnej wartości, bo nie mogą dokumentować niczego. Przepisy o przebiegu procesu beatyfikacyjnego są ściśle określone i proboszcz musi je znać. Pomysł wysyłania postów by rozpocząć (czy nawet tylko wspomagać) proces beatyfikacyjny jest po prostu zabawny.
          Nie wierzę w taką rozmowę.

          Tyle wiemy. Z pewnością są ludzie, którzy mogą coś do tych rozważań dołożyć. Warto to zrobić, by w przyszłości nie poddawać się podobnym manipulacjom. Jedyną obroną przed takim praniem mózgu jest świadomość mechanizmów, jakimi posługuje się manipulator.

          Cel
          Przez całe istnienie Misogino, a przede wszystkim na jego początku przewija się nieustający apel - ”Piszcie!!!” I wyrzuty jeśli postów nie było. Powstał dlugi wątek, z ciekawymi, prawdziwymi ludźmi którzy tam pisali interesujące teksty…
          Cui bono?
          • maja-z-podworka Re: Casus Misogino II,I forum TVN24 23.08.11, 12:27
            Czemu na to pozwalamy?

            Po pierwsze – jesteśmy uczciwymi ludźmi. Zakładamy, że inni też są uczciwi – to założenie całkiem naturalne, szczególnie gdy czytamy ich miłe słowa głoszące rzeczy nam bliskie….
            Może ich nawet podziwiamy, że potrafią to tak ładnie napisać.
            I jeszcze okazuje się, że inni myślą o tych ludziach podobnie jak my – nauci z różnych stron Polski i świata wyrażają swoje poparcie, a nawet podziw. Nie tylko nam się podoba, nie tylko my ufamy…

            Po drugie – nigdy nie dostajemy wszystkich elementów układanki razem. Jesteśmy „ogłupiani na raty” i patrzymy na każdy fakt, o którym jesteśmy informowani – w oddzieleniu od innych. Jeśli mamy wątpliwości, łatwo sobie wytłumaczyć, że ktoś napisal niedokładnie (a jeszcze jeśli w grę wchodzi tłumaczenie z innego języka!), że ja nie zrozumiałam, że zdarzają się czasem przedziwne przypadki, w które trudno uwierzyć, a jednak…zdarzyły się.
            Każdy fakt osobno – to za mało, by nabrać prawdziwych wątpliwości, szczególnie że jednocześnie rozwija się i kwitnie sympatia dla wszystkich tych wspaniałych ludzi, których udało mi się poznać. Chętnie tłumaczymy tych, których lubimy.

            Po trzecie – emocje zaczynają odgrywać rolę główną – ktoś umiera….Jest wspaniały…znany wcześniej niektórym z uczestników forum…postać wręcz nadludzka…świetlana….Niektórzy z nautów „odchodzą od zmysłów” z żalu ( na przykład nie są w stanie pracować, koledzy odsyłają ich do domu, bo „nie ma z nich pożytku”)…najważniejsze wydają się być świeże wiadomości – biuletyn o stanie zdrowia….

            Emocje narastają, wyłącza się rozum…nawet ten związany z wykonywanym zawodem. A nawet jeśli mamy wątpliwości, to jakże je zgłaszać, w obliczu tak strasznej tragedii, która rozgrywa się na naszych oczach?

            Po czwarte – kiedy zaczynamy przytomnieć i nasze wątpliwości nabierają coraz większej wagi okazuje się, że zabrnęliśmy głęboko. Na wątku/forum są już ludzie, których zdążyliśmy poznać i polubić…pojawiły się powiązania prywatne, odbyły się rzeczywiste spotkania…
            Prawda i fałsz stają się tak przemieszane, że obawiamy się ruszyć tej pajęczyny by nie udusić również tego, na czym nam zależy. Bo są na forum ludzie, z którymi chcemy rozmawiać…są również tacy, z którymi poza forum nie będziemy mieć kontaktu, a nie chcemy ich stracić….Milczymy….
            Bronimy przed samym sobą osób, które lubimy, nie przyjmujemy do wiadomości ich zaplątania w manipulowanie ludźmi, zamykamy oczy i pozwalamy się oszukiwać, jeśli to już można nazywać oszustwem skoro dzieje się z naszym przyzwoleniem.
            Milczymy i boimy się, kiedy mówią inni…może nawet ich nie lubimy, bo niszczą to, w co chcemy wierzyć.

            Na końcu okazuje się, że milczenie niczego nie ratuje. Odkrywamy drugie dno…potem trzecie..potem czwarte….Potem okazuje się, że nie bardzo wiemy, komu możemy zaufać, bo ci, na których nam zależało, nie są niewinni…bo prawda wcale nie jest piękna…

            A potem musimy się zdecydować, co mamy z tym zrobić. I w tej decyzji nikt nas nie wyręczy.
            To jak decyzja – brać narkotyki i trwać w świecie ułudy, czy je odrzucić i zmierzyć się z realem.
        • m.maska Re: Casus Misogino II, forum TVN24 - puzzle c.d. 24.08.11, 11:44
          To niezupelnie tak Maju...tam byly dziesiatki osob... w tej poczekalni(?)... korytarzu(?)

          Amici di Sonia pisal:
          [color=darkred]...Widzialem Ja przez szybe ,jest na bloku intensywnej terapii, jej wyglad sie zmienia,ale w kacikach ust usmiech delikatny dostrzegam.Jest nas tutaj dziesiatki osob i na zmiane czuwamy.Wam moge powiedziec zalujcie ze Jej nie znacie,takich ludzi rzadko sie spotyka na swiecie...[/color]

          po prostu tlumy na bloku intensywnej terapii... nie wiem, moze we Wloszech sa inne procedury w kazdym razie tutaj w Niemczech, jesli ktos jest na intensywnej terapii, moze byc w poblizu jedna osoba z najblizszej rodziny...tlumy na bloku intensywnej terapii - w razie alarmu, ataku, zapasci, biegnacy lekarze beda sie przeciskac miedzy "dziesiatkami czuwajacych osob"...
          • maja-z-podworka Re: Casus Misogino II, forum TVN24 - puzzle c.d. 24.08.11, 17:49
            Ta opowieść Maseczko jest jak cebula - ma wiele kolejnych warstw i musisz przy niej płakać.

            Wyobraź sobie, że czytałam to, a kiedy pisałam to streszczenie, jakoś mi się to pominęło. - te tlumy ludzi.czuwających na OIOMie.....bardziej mnie biły po oczach te matki z dziećmi :-) ....Ile jeszcze jest tam takich kwiatuszków? :-)

            Są też oczywiście takie rzeczy, które wyraźnie śmierdzą, ale za malo wiemy, żeby wypowiadać się w sposób zdecydowany. ...
            Takim śmierdzącym jajkiem w koszyku jest Marco. Pisał te wszystkie posty od wymyślonych nautów (poczynając od postów Soni), ale sam był realnie istniejącą osobą.
            Wiadomo o nim, że dorobił się niewydolności nerek czuwając przy Soni - wiadomo, że to jest zmyślone. ja w ogole nie rozumiem jak ktoś mógł zakladać, że taką łzawą bzdurę da się sprzedać normalnym ludziom w dluższym okresie czasu. Powstaje pytanie, czy Marco był naprawdę chory? Czy w ogóle z tego, co o nim wiemy, coś jest prawdą?
            Otóż ja mam wątpliwości.
            Po pierwsze - na Misogino chorować i umierać było ...w dobrym tonie.
            Po drugie - ten czlowiek zrezygnował z dializy, żeby spotkać się z Sorelliną. Dializa nie jest czymś, z czego można bezkarnie rezygnować. Pomysł, że ktoś to robi dla spotkania towarzyskiego jest ...horrendalny.
            Po trzecie - jak na człowieka dializowanego, dość swobodnie poruszał się po świecie. To nie jest niemożliwe - każda stacja dializ ma pewne rezerwy wlaśnie na takie "gościnne dializy", ale to wymaga uzgodnień, jest bardzo kłopotliwe...Miałam kiedyś okazję obserwować taką akcję w przypadku pacjentki przyjeżdżającej z Belgiii.
            Po czwarte - istnieje wyraźny rozziew między opisywanym stanem Marco i tym co wiadomo na temat tego jak zyje czlowiek dializowany, a tym, jak Marco funkcjonował w realu.....Nie wiem, bo informacje na jego temat są dość niespójne, ale jak zrozumialam on cały czas pracował? A jednocześnie, o ile dobrze pamiętam, spedzał większość czasu w szpitalu? Może to dotyczyło innych okresów w ciągu tych kilku lat - nie upieram się - to bedą wiedzieli Ludzie z Misogino....
            • maja-z-podworka Re: Casus Misogino II, forum TVN24 - puzzle c.d. 24.08.11, 18:06
              Nie oczekuj Maseczko, że klamca przyzna, że kłamie:-)
              Mnie bardziej złości to, że ci ludzie wyrządzają realną krzywdę i to zarówno ci, którzy są odpowiedzialni za manipulowanie ludźmi jak i ci, którzy uważają, że należy zamknąć oczy i udawać, że się nie widzi.
              Jak sama mówisz, nigdy nie wiemy, kto siedzi po drugiej stronie monitora....Pamietasz jak Vensecośtam namawiał Śmieszkę do popełnienia samobójstwa? Ona była odporna (jak się okazało), ale przecież mógł czytać to ktoś mniej odporny...samotny, podobnie okaleczony, w depresji......kto doszedłby do wniosku, że rzeczywiście zycie jest tak wstrętne jak opisywał to ten wampir emocjonalny....i doszedłby do wniosku, że śmierć nie jest najtrudniejszym rozwiązaniem?
              Pisałaś do mnie w mailu o naszym przyjacielu, rzeczywiście ciężko chorym na raka...jak czułby się, gdyby to czytał? O tych kolejnych odejściach? Tyle, że mam nadzieję, że po pierwsze nie czytał tego, po drugie - mial wyjątkowo dużo zdrowego rozsądku i krytyczne spojrzenie na manipulacje.
              • m.maska Re: Casus Misogino II, forum TVN24 - puzzle c.d. 24.08.11, 18:35
                A tutaj to akurat jestem pewna Majeczko, ze On tego nie czytal... ale gdyby czytal to ktos w jego sytuacji, mniej odporny psychicznie - wszyscy czlonkowie "tego stowarzyszenia" chorujacy na raka, przegrywali te walke i umierali...chyba nawet bedac w dosyc dobrym stanie ogolnym skoro niemal do konca jeszcze pisali na forum... nasz przyjaciel umilkl w polowie pazdziernika a wiadomosc o jego smierci przyszla ok. polowy grudnia... podobnie bylo z Kobra, ostatni raz byla na forum w koncu listopada, a wiadomosc o smierci otrzymalismy w pierwszej dekadzie stycznia - na Misogino, do ostatniej wlasciwie chwili smiertelnie chorzy jeszcze pisali...
                Tak przynajmniej to pamietam...
      • m.maska Re: Casus Misogino II, forum TVN24 - puzzle 24.08.11, 17:30
        Wiesz Maju mnie wkurza najbardziej fakt i to dotyczy nie tylko Misogino ale ogolnie roznych watkow: ze taki/taka jeden/jedna z drugim/druga sie bawi ludzmi i wydaje mu/jej sie, ze wszyscy mu/jej w te brednie wierza... ale sprobuj takiemu/takiej udowodnic te wszystkie kretactwa - wtedy jestes najgorsza i ostatnia - no bo jakim prawem nie wierzysz w to co on/ona sobie wymyslil/a?...jakim prawem nie dajesz sie nabierac, skoro inni to robia i jeszcze dziekuja, ze ktos robi ich w durnia...
    • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 23.08.11, 13:42
      Dobrze pamietam jak bylo na forum tvn24... duzo postow sprawialo, ze watek wisial na liscie ogolnej, nieustannie w gorze a to znowu, ze internauci tam zagladali, zawsze byla szansa, ze pojawia sie nowi zainteresowani, tym bardziej jesli zauwaza ile "roznych" nickow tam pisze... kazdy wyciaga prosty wniosek - skoro tyle osob jest tym watkiem zainteresowanych, cos w nim musi byc... i znowu dochodzimy do niezdrowej konkurencji...w imie czego? "cel uswieca srodki".
      Sama na poczatku weszlam na ten watek, ale po przeczytaniu pierwszych 2-3 stron, nie mialam do tego nerwow i ochoty, mialam wtedy zbyt wiele wlasnych realnych problemow, zeby dac sie wciagnac w zalobe po kims o kim nic nie wiedzialam - postanowilam skopiowac tych 21 pierwszych stron i kiedys do tego powrocic...byl listopad 2007 roku.
      W miare czasu docieraly do mnie tylko wiadomosci o zgonach kolejnych nautow - teraz z perspektywy czasu i tego o czym wiemy - calej "fantastycznej opowiesci" o umieraniu Soni - moge myslec jedno: ktos tam bawil sie smiercia... w jakim celu?
      • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 23.08.11, 16:15
        jedno pytanie: KOGO TO OBCHODZI? I jaki sens mają Wasze posty?
        • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 23.08.11, 17:01
          Partito... a czy ktos zmusza Cie do czytania czegos co Ciebie nie interesuje?.... z tego wynika, ze Ciebie "nie obchodzi"... wiec idz swoja droga.,...
          • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 23.08.11, 18:33
            Ciekawe jest nie to co napisałyście, tylko to Wasz sposób myślenia. Jaki cel to ma? Dla tych którzy tam pisali jest "po ptakach", a jako ostrzeżenie bez sensu. Więc jaki to ma sens? Wy mnie zaciekawiłyście, drogie Panie.
            • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 23.08.11, 18:59
              Odpowiem Ci Partito....to pisanie ma sens dla mnie i dla kilku osób, które znam.
              A wystarczy mi, że ma sens dla mnie. I z tego sensu nikomu nie muszę się tłumaczyć, ale mimo to wyjaśniłam to w napisanych tu postach. Co inni z tym pisaniem zrobią, ich sprawa - cóż mnie to obchodzi? Jeśli ich nie interesuje - niech po prostu nie czytają.
              I nie komentują, co Ci pod rozwagę ośmielam się przedłożyć :-)
              • izydor88 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 23.08.11, 19:43
                Mylisz się Partito,dla tych którzy tam pisali nigdy nie będzie "po ptakach".Psychiką ludzką nie wolno manipulować, nawet w bardzo [we własnym mniemaniu] szczytnym celu.Zawsze nurtowało mnie pytanie,kto to robi i dlaczego:
                -Dla podbudowania własnego ego?
                -Z nudów?
                -Z litości?
                I drugie pytanie,dlaczego ktoś daje sobą manipulować wbrew oczywistym faktom?Bywały na Misogino próby wyjaśnienia "przypadku Soni".Pewnego ranka Sonia poczuła się źle - objawy grypopodobne.Podzieliła się tą wiadomością na forum,które z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu stało jej się bardzo bliskie.Idzie do kolegów lekarzy,którzy potwierdzają ponurą diagnozę.Potwierdzają,ale nie zatrzymują w szpitalu,bo przecież ona musi jeszcze wrócić do domu i pożegnać się z Wściekłym Układem i w testamencie powierzyć mu to cudowne forum.Pytanie - ile wirusów Ebola namnożyło się przez ten dzień w organizmie Soni?I sprawa laptopa,który Sonia przekazuje w ręce Przyjaciela,nie bojąc się go zarazić.No,może go odkaziła - wacikiem ze spirytusem?
                Jak reagują Misoginianie na takie pytania?Świętym oburzeniem,bo są różne prawdy,a ich prawda bardziej im się podoba.Najbardziej piętnowaną na Misogino cechą charakteru była nieufność i podejrzliwość.Z tym należało walczyć,bo zło łatwo się rozprzestrzenia.Oprócz działań na forum istnieją przecież inne formy łagodnego przekonywania:maile,telefon,skype...Taki łańcuszek ludzi dobrej woli,albo - pajęczyna miłości...
            • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 23.08.11, 19:04
              To na zdrowie, interesuj sie dalej.... powiem tylko ze Twoje zainteresowanie czy tez desinteressment mnie osobiscie zwisa... bylas juz na Kalejdoskopie i poza tym, ze wpisywalas rzedy kropek, nie mialas nic do powiedzenia.... moze poczytaj, masz szanse, ze jesli zrozumiesz, bedziesz mogla kiedys napisac wiecej niz te kropki jedynie... nie zamierzam z Toba dluzej dyskutowac, bo juz na Kalejdoskopie pokazalas, ze poza kropkami, niewiele masz do powiedzenia...

              forum.gazeta.pl/forum/w,101385,127182570,127572699,Re_No_Lopez_Gostek_.html
              i tak na kilku watkach.... z kropkami sie nie dyskutuje, bo to sa oczywiscie argumenty nie do odparcia, podobnie jak ta Twoja pisanina tutaj. Jesli ktos inny zechce, byc moze bedzie z Toba jeszcze rozmawial.... ja na pewno nie - lec poskarz sie na Loze...to lepsze miejsce dla Ciebie "kóltóralnych inaczej"...tam na pewno znajdziesz temat, ktory Cie zainteresuje, moze nawet napiszesz post wprowadzajacy.

              I tylko jedno pytanie: a skad Ty wiesz, ze nie ma sensu? odpytalas wszystkich? czy moze jestes jasnowidzem?

              Wciaz nie moge sie nadziwic, ze ludzie maja tendencje do takich twierdzen.... i wypowiadania sie za innych.... tak jakby wszyscy pozostali byli ubezwlasnowolnieni i oficjalnie udzielili komus takiemu, jak w tym przypadku Partita wszelkich pelnomocnictw.
              • zuza_anna Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 23.08.11, 19:24
                A mnie to interesuje i to bardzo, bo tam byłam, i pisałam, ponad 3,5 roku. Zostałam wpuszczona, w maliny. Jak to pisze Maseczka, STYL TO CZŁOWIEK, a tam styl postów,
                był podobny. Mówiłam, ale powiedziano mi, że mi się zdaje.
                I jeszcze jedno. Teraz wiem dlaczego dwie Panie odradzały mi, spotkania w moim mieście,
                z naszym " niewiernym Tomaszem ", pewnie dlatego, żeby nie uświadomiła mnie, co jest
                prawdą, a co kłamstwem, i nie przekabaciła mnie na swoją stronę. Mogłam nie wytrzymać
                spotkania z " niewiernym Tomaszem" psychicznie!
                • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 23.08.11, 19:29
                  Zapewne bys wytrzymala i utwierdzila sie tylko w tym, ze nie masz omamów, bo Ktos inny widzi to samo co Ty widzialas :-)
                  • zuza_anna Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 23.08.11, 19:33
                    Tego chyba już się nie dowiem, Maseczko! Najgorsze jest to, gdy ktoś, robi sobie żarty ze śmierci. Normalne draństwo!
                    • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 23.08.11, 19:40
                      alez owszem, wlasnie sie dowiadujesz, ze nie mialas omamow...tylko bylo tak jak Maja pisala: kiedy dostajesz to aplikowane po trochu, to tak jakbys codziennie przyjmowala troche arszeniku, mozna sie przyzwyczaic i nie odczuwac skutkow trucizny, wtedy pojawiaja sie stopniowo i powoli efekty i zatruwaja caly organizm ... ale jesli, tak jak my teraz, dostaniesz pelna dawke trucizny jednorazowo - dziala natychmiast.
                      • zuza_anna Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 23.08.11, 19:52
                        Gdy niby umarła pani o nick'u - SUNIA - nie uwierzyłam, ale, wcześniej byłam w dołku, mogli
                        mi wszystko wcisnąć :/
                • izydor88 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 23.08.11, 19:53
                  Hehe Zuzanno,nic straconego!Aż DWIE PANIE Ci odradzały...

                  niewierny Tomasz,który nie umie "patrzeć sercem"
                  • zuza_anna Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 23.08.11, 19:57
                    Mogłam Izydorze nie wytrzymać psychicznie, taki " niewierny Tomasz " był mocny w swej gadce i nie daj Boże by mnie przekonał, że ma świętą rację, w tym, że im nie wierzy :)
                    • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 23.08.11, 20:20
                      Ebola.
                      Może przyda się Wam ten link na omówienie gorączki krwotocznej spowodowanej wirusem Ebola, umieszczone na stronie CDC (CDC jest dość powszechnie znane choćby z różnych filmów i książek, ale dla niezorientowanych - informacja z Wikipedii:

                      Centers for Disease Control and Prevention (CDC) (pol. Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorób) – jedna z agencji rządu federalnego Stanów Zjednoczonych wchodząca w skład Department of Health and Human Services (DHHS) (pol. Ministerstwo Zdrowia i Usług Społecznych). Jej siedziba główna znajduje się w Atlancie w Georgii w sąsiedztwie kampusu Emory University.
                      Zajmuje się zapobieganiem, monitoringiem i zwalczaniem chorób (ze szczególnym uwzględnieniem chorób zakaźnych), .......CDC ma znaczenie także w wymiarze światowym jako instytucja mająca ze względu na posiadane środki materialne i potencjał naukowy w profilaktyce, rozpoznawaniu i zwalczaniu chorób i nowo pojawiających się zagrożeń zdrowotnych (np. bioterroryzm, AIDS, gorączki krwotoczne).

                      Oto link.
                      www.cdc.gov/ncidod/dvrd/spb/mnpages/dispages/Fact_Sheets/Ebola_Fact_Booklet.pdf
                      Może przemawia przeze mnie zazdrość, ale szybko tę chorobę zdiagnozowali. Bo co innego rozpoznać gorączkę krwotoczną, a co innego powiedzieć konkretnie: Ebola. To wymaga badań , które nie wszędzie można wykonać. Sadzę, choć nie jestem pewna, ze tylko w kilku laboratoriach na świecie.
                      W każdym razie z danych CDC wynika, że w 2007 były przypadki infekcji tym wirusem, ale w Kongo i później - w październiku i listopadzie. Gdyby u Soni to był rzeczywiscie ten wirus, to przypadek byłby opisany - pojedyncze zachorowanie, bez żadnych dalszych mimo braku izolacji kontaktów.
                      A tam przeciez były jeszcze te dzieci, którymi sie zajmowala - rozeslane po różnych miastach!!!!! Wprost trudno sobie wyobrazić, co by się dzialo. Jakiś filmowiec powinien zainteresować się takim tematem - wyszedłby film katastroficzny jakiego dotychczas nie widziano.
        • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 23:57
          partita12 napisała:

          > jedno pytanie: KOGO TO OBCHODZI? I jaki sens mają Wasze posty?

          Wiesz Partulis, wlasnie mi sie przypomnialo jak to dumnie i z uklonami zawsze zarzucales innym, ze nie pisza pod wlasnym nickiem, glosno i dobitnie... zarzucales im tchorzostwo... a jak w takim razie nazwac to co TY teraz tutaj robisz? brak odwagi? stworzenie na zawolanie nowego nicka - po to zeby zadac pytanie.... kogo to obchodzi - to ja Ci teraz odpowiem na to pytanie.... bo zycie zyje sie do przodu ale rozumie sie wstecz - a Ty jestes tego najlepszym dowodem.... gdyby policzyc posty to chyba Twoich jest najwiecej... a jak na watek, ktorego sens poddawales w watpliwosc to dosyc dlugi jest.
    • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 23.08.11, 20:28
      No i prosze, jak to juz kilka osob jest tym tematem zainteresowanych... a Partita za NAS martwila sie, kogo to interesuje - ciekawe czy podobne pytania stawia na innych forach, czy upodobala sobie nas i tak za nami chodzi...
      • izydor88 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 23.08.11, 21:47
        Był na przykład ktoś o nicku Adorator66.Na Interii źle ocenił Sonię,bo myślał,że 195,to obwód jej biustu...Potem długo bił się w piersi i przepraszał,że tak pochopnie ocenił świętą osobę.Zmył swój grzech przywabiając na Misogino kolejne ofiary,które "chciały wiedzieć,co u Soni".Okazało się,że Adorator66 jest polskim emigrantem i trenerem siatkówki kobiecej.Lata całe trenował siatkarki na Sardynii.Zdecydowana większość Sardynek ma ok.140cm wzrostu,ale przecież to nie znaczy,że nie mogą sobie w siatkówkę pograć...Na przykład z Chinkami,albo Koreankami.Trener Adorator marzył o tym,by pojechać Igrzyska Olimpijskie.Pojechał do Chin i tam ciężko zachorował.Nikt się tym specjalnie nie zainteresował,więc umarł.I to razem z inną nautką Marią Sz.Maria Sz. była z tych,które na początku napadały na Misogino,ale szybko się opamiętały.Maria Sz.wyznała,że jest chora na raka i nie ma już dla niej ratunku.O jej śmierci powiadomił Robert Sz.,widać w testamencie mu to przykazała:powiadomić Misogino!Tajemnicą poliszynela było,że Adorator,dla przyjaciół Marian,stracił na Sardynii żonę i dziecko.Utopili się na jego oczach!Zupełnie przypadkiem,taką samą śmiercią zginęła żona Wątpiącego Mariusza.Ten też bardzo był okrutny dla Misoginian,ale pod wpływem miłości panującej na forum szybko się nawrócił.Ale miał pecha i zachorował na raka.Na łożu śmierci wyznawał jeszcze nieznajomej z Gorzowa,że za dokuczanie Misoginianom będzie się chyba w piekle smażył.O śmierci i pochówku w Berlinie powiadomiła ta właśnie tajemnicza Gorzowianka.A tu okazuje się,że Bastek też umarł przy okazji.Informator był bardzo oszczędny w informacjach - Bastek umarł i już,a przecież Misoginianie tak się zamartwiali...Niektórzy Misoginianie zastanawiali się,jak to właściwie jest,bo podejrzewali,że w razie ich zgonu nikt nie pomyśli o tym,by powiadomić forum.Choćby anonimowo,bo przecież nic nie ożywia forum tak,jak śmierć...Śpijcie spokojnie!
    • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 23.08.11, 22:39
      Mnie bardzo zastanowił, otwierający Gombrowicza, post Soni, która ponoć słabo mówiła i pisała po polsku. Moja znajoma filolog, studia ukończyła w 1980-ym, pisała w podobnym stylu, wtedy taki styl był wysoko ceniony i świadczył o polocie.
      Dziwne, ale w każdym następnym poście Soni, jej styl pogarszał się, początkowo nieznacznie, a potem na tyle, aby można było stwierdzić, że jednak zna język słabo i uwiarygodnić w ten sposób jej włoską przynależność.
      • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 24.08.11, 01:36
        Bo Ty AL nic nie rozumiesz.... wraz z pojawieniem pierwszych objawow chorobowych goraczki krwotocznej, Sonia zaczela zapominac jezyk polski.
        Zreszta Amico di Sonia tez mial przeblyski - kiedy pisal dlugie posty bez jednego nawet wloskiego wtretu. Innym znowu razem, widocznie po wiekszej porcji spagetti, wtracal cala mase makaronizmow.
    • zuza_anna Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 24.08.11, 08:07
      Teatralne umieranie na ekranie...
      azoR, odwrotnie Roza. Miała tyle sił, że przed śmiercią na Misigino, napisała dziesięć przykazań, żebyśmy wiedzieli jak mamy postępować. Żeby było wiarygodnie, napisała po Włosku, nie po Polsku, bo nagle zapomniała jak pisze się po Polsku. Długo to trwało...punk po punkcie, bo każdy punk był tłumaczony.
      Wszyscy czekaliśmy w napięciu...potem umarła...
      • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 24.08.11, 09:18
        Jak wiesz, Zuzanko, weszłam na Misogino bardzo późno i Twoim śladem. Wtedy wydało mi się bezsensem czytać wszystkie wpisy od początku (aby się zorientować co za ludzie tam rozmawiają, znałam Ciebie, Krzysia ex fabula, Wściekły Układ i to mi wystarczyło) dlatego poprzestałam na paru postach początkowych, a weszłam już niejako w środek. Nawet nie wiedziałam "w jaki sposób umarła" Sonia. Wspominano o niej co pewien czas, ale nie odczuwałam potrzeby interesowania się tą sprawą. Dopiero odkrycie, że nasz troll o krakowskim IP, zaprodukował się także na chacie ZŚ zaostrzył moją uwagę i wtedy wczytałam się w te wiadome posty. Majeczka podsumowała to już bardzo drobiazgowo, do takich wniosków musi dojść każdy, przeciętnie rozsądny człowiek.
        Dlaczego nie doszli do nich uczestnicy Gombra i żałobnicy?
        Cześć z nich dała się zapewne ponieść chwili, wspólna rozpacz hamuje racjonalne myślenie tak bardzo, że kopiowanie postów Soni jako dowodów pomocnych w jej beatyfikacji nikomu nie kojarzy się z żałosną wręcz kpiną.
        Ciekawa jestem, czy po latach, uczestnicy tamtych wydarzeń będą skłonni spojrzeć na nie pod innym kątem, dostrzec samonarzucające się nieścisłości, przyznać się do kompletnego braku ostrożności, a może nawet przeprosić wątpiących.
        • zuza_anna Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 24.08.11, 09:46
          Al napisała:
          " Ciekawa jestem, czy po latach, uczestnicy tamtych wydarzeń będą skłonni spojrzeć na nie pod innym kątem, dostrzec samonarzucające się nieścisłości, przyznać się do kompletnego braku ostrożności, a może nawet przeprosić wątpiących. "

          Ci co poznali osobiście RM, są nim tak bardzo oczarowani, dlatego WĄTPIĘ! Ale...może po zastanowieniu, przemyśleniu...przejrzą na oczy?. A może już przejrzeli, ale nie chcą do tego,że zostali wpuszczeni w maliny, przyznać się? Moi zdaniem, to żaden wstyd, przyznać się do błędu, ale przyznać się a nie tkwić w kłamstwie!
          Ja długo myślałam, ponownie przeczytałam początek, i na Interni, i na TVN, i doszłam do wniosku, ze to był kant. Strasznie mi przykro :(
          • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 24.08.11, 09:55
            A przejrzeć jest bardzo łatwo. Wystarczy uświadomić sobie, że przypadku eboli w Europie po prostu nie da się ukryć!!!. Tylko i wyłącznie wiara, bo ktoś twierdził i opowiadał inaczej (sprzecznie z obowiązującymi postępowaniem epidemiologicznym) nie wystarcza.
    • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 24.08.11, 12:49
      Tylko na marginesie interesowalam sie dlugie miesiace a nawet lata tamtym watkiem... miesiacami tam nie zagladalam a zainteresowalam sie glebiej dopiero po tym jak dotarly do mnie wiadomosci, ze jedna z tych niemal "swietych" osob w swojej "czystosci", "wspanialomyslnosci", "szlachetnosci".... wiedzac o mnie dokladnie nic i nigdy ze mna nie rozmawiajac, "szlachetnie" zaczela mi przyprawiac gebe trolla, najpierw mi a potem jeszcze AL.... no po prostu Matka Teresa....ot tak bezinteresownie...a teraz, kiedy caly teatr sie wysypal zaczela pisac do mnie maile z grozbami :-D tak jakbym ja byla w tym wieku, kiedy to sie jeszcze boimy "czarnego luda".
    • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 24.08.11, 19:01
      Kiedy to wszystko czytam i zastanawiam sie co i jak sie wydarzylo - bo przeciez tamte wydarzenia odbijaly i odbijaja sie echem do dnia dzisiejszego, nieustannie nasuwaja mi sie na mysl slowa piosneki Agnieszki Osieckiej...wystarczy tylko zamienic slowo "Niemcy" na... no wlasnie na co?...na Misogino byli sami dobrzy ludzie - odczulam te dobroc "siostry samarytanki" na wlasnej skorze...

      zerzniete z blogu: www.blogpress.pl/node/582

      Zmieniają się czasy, zmieniają systemy, partie, ludzie, ale pewne rzeczy i słowa nadal pozostają aktualne...

      Pachną kwiaty, pachnie ziemia,
      fioletami wieczór gra
      W bramie płacze młody szczeniak,
      zaraz ktoś mu mleka da
      Do piekarza biegnie panna
      pantofelki modne ma
      W rynku wrzawa nieustanna
      czy to ktoś do ślubu gna?

      Wesoły wieczór, wesoły wieczór,
      jakby w dzień zaręczyn.
      A dookoła, a dookoła
      sami dobrzy Niemcy.

      Dobry Niemiec z dobrą Niemką
      dobre dziecko w wózku pcha
      Obłok niebem płynie lekko
      a ja mam szesnaście lat
      Mama z papą dziś nie wyszli
      choć pięknieje nieba skłon
      Papa znowu się zamyślił
      a ja lubię mieszkać w Bonn

      Wesoły wieczór, wesoły wieczór,
      jakby w dzień zaręczyn
      A dookoła, a dookoła
      sami dobrzy Niemcy.

      "Dziś wygraliśmy wybory"
      mówi papa: w prawo patrz.
      "Dziś wygraliśmy wybory"
      mówi papa; mama w płacz.
      Pachną kwiaty, wieczór świeci,
      szkoda czasu dziś na łzy.
      Na podwórku wrzeszczą dzieci:
      "Stary niedźwiedź mocno śpi".

      Wesoły wieczór, wesoły wieczór,
      jakby w dzień zaręczyn.
      A dookoła, a dookoła
      sami dobrzy Niemcy!
      • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 24.08.11, 19:37
        :-)

        Dziwisz się, że to ci, którzy udowadniają oszustwo, są tymi "złymi"?
        Od tysiącleci ludzie wiedzieli, że nie należy podejmować się funkcji poslańca przynoszącego złe nowiny. Zazwyczaj ich uśmiercano.

        Na forum zwykle nadchodzi moment, w którym trzeba wybrać - komu zaufać? W wiekszości wypadków ludzie wybiorą tych, którzy potrafią ładnie mowic i tworzą sobie piekny wizerunek. A ludzi, których lubimy, bedziemy usprawiedliwiać nawet wbrew rozumowi, a nawet za cenę uznania, że "przecież nic takiego nie zrobili"
        Są też stereotypy, które tkwią w nas bardzo głęboko...kobiety są delikatne i niezbyt mądre, mężczyźni są prostolinijni i nawet najgłupszy mężczyzna jest mądrzejszy od każdej kobiety, artyści mają specjalne prawa....Wiele jest takich prawd. Możemy ich sobie nie uświadamiać, ale tkwią u samych podstaw systemu ocen wielu ludzi. Wszystko co burzy ustalony porządek - jest przyjmowane niechętnie...
        • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 24.08.11, 20:43
          Czytam, czytam i ze śmiechu zrywam boki. Udało mi się dotrzeć na wątek w jego kontynuowanej formie, pocztać, dotrzeć do kogoś dobrze zorientowanego w sprawie. Jakże tu wiele mundrych słów padło na temat manipulacji.
          Dziecinada moi drodzy !
          Ostatni wpis sprzed kilku tygodni i to tylko mający na celu wywindowanie wątku na szczyt dyskusji na forum. A wy wciąż o manipulacjach, drwieniu kpieniu, naciąganiu, oszukiwaniu, emocjonalnym tłaszeniu, wręcz sekciarskim zniewoleniu.
          Nie wiem, jakie jest wasze IQ( ale obawiam się, że raczej dwucyfrowe ) - IQ195 to adres poczty internetowej we Włoszech, a nie to o czym tu jęczycie. Tak jak gazeta.pl. czy kropka z de.
          Więc o jedną intrygę mniej.
          Kolejne same musicie przezwyciężyć. Może podpowiem jak ? Przestańcie się samobiczować i masochistycznie chłostać poczucie własnej wartości. Bo wygląda coś na to, że największym problemem dla was jest to jak mozna bylo tak sie dac nabrac, zidentyfikowac z prowokatorami, wylac morze lez. Do doroslosci macie daleka droge.
          A teraz czekam na inwektywy trzezwo myslacej maski
        • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 24.08.11, 21:38
          maja-z-podworka napisała:

          > :-)
          >
          > Dziwisz się, że to ci, którzy udowadniają oszustwo, są tymi "złymi"?
          > Od tysiącleci ludzie wiedzieli, że nie należy podejmować się funkcji poslańca
          > przynoszącego złe nowiny. Zazwyczaj ich uśmiercano.
          >

          Majeeeeczko... az tak zle? to co z nami bedzie? ;-)
          • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 24.08.11, 21:45
            Jak to co, Maseczko, sama widzisz, Ziuta ciągle o uwagę się upomina
            • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 24.08.11, 22:01
              ale musisz przyznac AL, ze zawsze mozna na Nia liczyc... :-D
              • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 24.08.11, 22:02
                Fakt, wierna jest :D
                • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 24.08.11, 22:31
                  Eeee, tam......Jakby ktoś niezorientowany w całej historii tam poszedł, to można by mu taką ciemnotę wcisnąć, więc ktoś pomyślał,że zawsze warto spróbować :-)
                  Szczególnie rozczuliła mnie ta włoska poczta - obojętne, kto to pisze, dobrze wie, że na TVN24 żaden adres pocztowy nie był potrzebny a pisany post trzeba było za każdym razem podpisać - to jest forum nielogowane i nie ma tam nawet żadnej mozliwości ustawienia sygnaturki. :-)
                  A to, co jest tam teraz...co tak ofiarnie czytało nasze "podwyrko"? Już w drugim poście na tym wątku widać, że poza wprowadzającym postem Soni, wszystko zostało wykasowane. Dlatego jest to temat interesujący tylko tych, którzy w tym uczestniczyli i pamiętają lub mają kopię wątku....
                  Wiec nie wysilaj się podwyrko - oboje dobrze wiemy jak było, prawda?
                  To jednak zawsze mnie bawi - ta wiara, że jeszcze można jakoś zamącić ludziom w głowach....dlatego właśnie napisałam to streszczenie początków Misogino....Na razie nikt nie zakwestionował prawdziwości tego, co napisałam, a jest na forum GW parę osób, które całą historię dobrze znają.
                  • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 24.08.11, 23:03
                    Na razie nikt nie zakwestionował prawdziwości tego, co napisałam

                    I mam wrażenie, że nikt tego nie uczyni. Aby zakwestionować to, co napisałaś trzeba konkretnych dowodów....a skąd je wziąć jeżeli, jak widać, nigdy ich nie było
                    • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 01:21
                      "Zlustrowałyście" już Podwórko i Lożę, teraz Gombra. Co dalej? Same siebie zaczniecie demaskować?? Jesteście jak dzieci. Na dodatek niezbyt rozgarnięte. Dlaczego? Na to nie wpadniecie, bo patrz wyżej. Niby dorosłe kobiety i matki dorosłych dzieci, a umysłowo stale w podstawówce. Obserwowanie was jest pouczające.
                      • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 01:24
                        to sie ucz....moze ci sie kiedys przyda... a o co kaman?
                      • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 01:27
                        ale.... przynajmniej ja, z pluszakami nie sypiam... :-D dobranoc
                        • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 01:29
                          Pouczające, to nie znaczy, że od was można się czegoś nauczyć. O co kaman? Śmieszne jesteście, tym bardziej im niej to rozumiecie.
                          • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 01:31
                            o co kaman, to nie bylo do ciebie....
                        • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 01:31
                          Z pluszakami, chyba coś ci sie pomyliło. Sypiasz sama. Nic w tym złego. Dobranoc.
                          • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 01:32
                            :-D:-D:-D
                      • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 01:44
                        partita12 napisała:

                        > "Zlustrowałyście" już Podwórko i Lożę, teraz Gombra. Co dalej? Same siebie zacz
                        > niecie demaskować?? Jesteście jak dzieci. Na dodatek niezbyt rozgarnięte. Dlacz
                        > ego? Na to nie wpadniecie, bo patrz wyżej. Niby dorosłe kobiety i matki dorosł
                        > ych dzieci, a umysłowo stale w podstawówce. Obserwowanie was jest pouczające.

                        aaaa... i nie wkurzaj mnie Ty, ktory jakoby nigdy nikogo nie oceniasz - niczego innego nie robisz.... i zebym nie musiala ci tego przypominac - tak bedzie lepiej.... szkoda tylko, ze znowu nie masz odwagi pisac pod wlasnym nickiem... juz raz rzuciles oszczerstwa pod swoim i wolisz uniknac kolejnej kompromitacji chyba.....
                        Zapewne uwazasz, ze to co tam sie rozgrywalo, to bylo jak najbardziej ok.... wirus ebola, podany na tacy, zeby kazdy mogl obejrzec z bliska, poczawszy od matek z dziecmi...jasne, ze sie pod ta obrona nie podpiszesz, bo wyjdziesz na.... i tak juz wyszedles :-D juz dawno...
                        • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 01:57
                          Droga Pani, to że kasuje tu Pani własne posty i to co Pani tu napisała tylko potwierdza, co napisałam. Radzę się położyć, bo już późno.
                          • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 02:03
                            Prosze Pana... hihi... skasowalam, bo z rozpedu napisalam nie to co chcialam... ale prosze bardzo - otworzylam... nie mam nic do ukrycia i przede wszystkim pisze pod wlasnym nickiem... w przeciwienstwie do ciebie... ktoremu tej odwagi niestety brak.... a podobno, taki byl bohaterski bywales :-D:-D:-D
                            • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 02:05
                              p.s. a spac to ja chodze wg wlasnego zegara...i wlasnych potrzeb...:-D
                            • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 02:09
                              Szczerze współczuję, ale dla pewności obejrzałam sie w lustrze. Potem jednak przypomniałam sobie że to forum i każdy tu może wypisywać głupoty. Kiedy nazwie mnie Pani Waszą Wysokością też nie będę zdziwiona. A teraz, pa, Słoneczko.
                              • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 02:15
                                a po tym ogladaniu siebie w lustrze, bedziesz mogl zasnac?.... :-D
                                • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 02:21
                                  No nie mówiłam? Odzywka rodem z podstawówki, Kaziku vel m.masko. Uchachałam sie. Dziękuje, dobranoc.
                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 02:31
                                    Powiem Ci tak: myslalam, ze juz wczoraj sie pokazesz i przez ciebie przegralam, :-( musze w Paryzu postawic szampana na moscie Pont des Arts... dlaczego zwlekales? czekales jak sie rozwinie watek... bo ta partita wczoraj byla na innym kompie...a dzisiaj jest na innym....i to rozpozna kazdy kto zna te dwa style :-D.... spokojnych snow :-D
                              • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 02:18
                                partita12 napisała:

                                > Szczerze współczuję, ale dla pewności obejrzałam sie w lustrze. Potem jednak pr
                                > zypomniałam sobie że to forum i każdy tu może wypisywać głupoty. Kiedy nazwie m
                                > nie Pani Waszą Wysokością też nie będę zdziwiona. A teraz, pa, Słoneczko.

                                prozna nadzieja, na pewno nigdy.... brak ci niezbednej klasy
                      • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 19:30
                        partita12 napisała:

                        > "Zlustrowałyście" już Podwórko i Lożę, teraz Gombra. Co dalej? Same siebie zacz
                        > niecie demaskować?? Jesteście jak dzieci. Na dodatek niezbyt rozgarnięte. Dlacz
                        > ego? Na to nie wpadniecie, bo patrz wyżej. Niby dorosłe kobiety i matki dorosł
                        > ych dzieci, a umysłowo stale w podstawówce. Obserwowanie was jest pouczające.

                        i NIE Partito, to Loza NAS obszczekala... a Ty powinnas o tym wiedziec, jesli nie wiesz to pczytaj - zanim zaczniesz bredzic, prosze

                        forum.gazeta.pl/forum/w,92835,127612225,127636232,Re_Forum_koltoralnych_inaczej_.html
                        • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 19:42
                          Pouczające jest też obserwowanie Twojego zachowanie Partito :-)
                          Nie lubisz nas. Uważasz, że jesteśmy głupie. Nie masz pojęcia co dzialo się na Misogino (tak wynika z Twoich pierwszych postów).
                          A mimo to przyszłaś, żeby nam powiedzieć, że temat jest nieinteresujący i nikogo to wszystko nie obchodzi. Od tego czasu z uporem tkwisz tutaj i dyskutujesz o sprawie, której jak mówisz nie znasz i która Cię nie interesuje.
                          Niestety obserwacja Ciebie uczy pesymizmu - są ludzie nie uczą się nawet na własnych błędach
                          • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 19:48
                            Az chcialoby sie zaspiewac za Maryla Rodowicz:... ale to juz bylo i nie wroci wiecej.... prozna nadzieja, wciaz powraca i to w identycznej formie.

                            Jesli mnie cos nie interesuje, nie czytam tego i nie wypowiadam sie ani krytycznie ani pozytywnie - po prostu jest mi obojetne...
    • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 04:14
      Pewne rzeczy nigdy nie przestana mnie zadziwiac... oto pojawia sie niejaka Partita w obronie... czyjej obronie? co wie o Misogino? sama bardzo niewiele... w obliczu faktow pisze bzdury, broni niejako faktu, ze "przypadek zachorowania w Europie na goraczke krwotoczna Ebola, zostal zatuszowany przez szpital i nie doszlo do zadnej dalszej infekcji, mimo, ze osoba, ktora zachorowala, byla na lotnisku, pracowala juz zarazona, przez tydzien w szpitalu kardiochirurgii dzieciecej, operowala...zadnej kwarantanny, wrecz odwrotnie korowody widzow...itd..." ale Partita nie byla na tym watku, nie brala udzialu w tym co tam sie dzialo w przeciwienstwie do Zuzanny i Izydora a im to ciazy i zalega.. a potem takze AL i mnie...ale owa Partita przyjmuje role obroncy - obroncy na pokaz - bo to forum otwarte i kazdy moze czytac....i Partita moze zarobic punkty, przynajmniej we wlasnych oczach, bo jest taka integer. Ta sama Partita, niemal rowny rok temu byla swiadkiem nagonki na forum ukrytym, prowadzonej przez jedna z uczestniczek Misogino na inne nautki i co robi Partita? czy Partita staje w obronie osob ktore zna? otoz nie - poniewaz bylo to forum ukryte, Partita wiedziala, ze jesli stanie po stronie napadnietych moze zarobic co najwyzej minusy u tych na czyjej opinii Particie zalezy, wiec Partita "odwaznie" milczy....bo dla Partity zawsze jest wazne, zeby o Particie albo wcale albo tylko dobrze....

      Particie wyjasniam - przegadalam z Hauerem dziesiatki godzin... poznalam jego stosunek do tego typu postepowan... Hauer, jak wszyscy wiedza, opuscil kraj na dlugo przed stanem wojennym - ale powracal do kraju i nie omieszkal takze zlozyc wniosku w IPN-ie by obejrzec swoja teczke(bo chcial wiedziec!)- obejrzal ja i dowiedzial sie kto na niego donosil... byl to jego najblizszy przyjaciel.... to ze Partita spotkala Hauera - nie swiadczy o tym, ze go naprawde poznala... Partita! my sie znamy i dawno temu powiedzialam Ci, ze jestem zawsze pol kroku przed Toba - tak mi sie wydawalo, ze nadazasz.... teraz wiem, ze mi sie tylko wydawalo....(pisze to do Partity, ktora tutaj urzedowala dzisiejszej nocy)
      • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 04:17
        p.s. Partita i Ziuta - co za para :-)
      • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 07:11
        p.s. i jeszcze cos Partito... to nie my do Was wchodzimy i Wam ublizamy... vide Jokker i Cornelli, to nie my wypisujemy o Was oszczercze twierdzenia vide Ulisses i stara nautka pod nowym nickiem Vampir, to nie my wchodzimy do Was tchorzliwie na innych nickach, vide jetki, lopezy, partity i inne robactwo... tutaj ze swoja pseudoerystyka nic nie zdzialasz... bo tutaj sa ludzie, ktorzy mysla samodzielnie a nie podporzadkowuja toku swego myslenia wytycznym tych "wielkich-maluczkich"...

        To forum powstalo, bo wtedy wszyscy uwazalismy, ze pewne praktyki w necie nalezy pietnowac - niestety, po drodze okazalo sie, ze nie wszyscy mysleli tak jak twierdzili, a moze po prostu twierdzili, bo tak bylo wtedy "in", a moze dlatego, ze wiekszosc tak twierdzila... po niemiecku nazywa sie to "Mitläufer"... ktos Ci to na pewno wyjasni ;-)
        Jesli pochwalasz, a z tego wynika, ze pochwalasz, tego rodzaju praktyki jakie mialy miejsce na Misogino, manipulacji ludzmi, psychoterror... skad wiesz co rozgrywalo sie poza tym na prywatnych laczach?... nie wiesz, bo skad mialbys wiedziec... skad wiesz jak czuly sie osoby zmanipulowane?... kiedys postawilam w innym miejscu pytanie: Empatia co to za zwierze? TY nie masz pojecia co to takiego - znasz moze definicje... ale teoria a praktyka - to sa zupelnie odmienne sprawy... a o tym, ze nie potrafisz wczuc sie w odczucia drugiej osoby - o tym juz wiemy... ten etap mamy za soba... dlatego wlasnie wazna jest FORMA, i tylko FORMA...
        Po co tutaj przyszedles? zeby klamliwie twierdzic, ze my sie zajmujemy Podworkiem...ale to nie my do Was chodzimy...to Ulisses postanowil swoja wojenke odgrywac na Lozy - wkrecajac w to Lozan...ktorzy nie maja pojecia jaka jest geneza i nigdy tego pojecia miec nie beda - nawet gdyby przestudiowali wszystko co jeszcze jest na tvn-ie i tak nie beda wiedzieli nawet 1/10... bo nie beda znali skypow, nie beda nic wiedzieli o realu... tym bardziej tego rodzaju postepowanie jest niegodne po prostu. A TY Partita bredzisz jak slepy o kolorach - bo tak naprawde nie wiesz o czym - tylko juz dawno sie nie klociles - a przeciez to wlasnie potrafisz i wydaje Ci sie ze mozesz przeciwnika zgniesc - no to chcialabym przeczytac rzeczowy, konkretny post w ktorym obalisz argumenty Majeczki...do dziela, na cztery rece, moze sie Wam uda.
        • ulisses-achaj Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 15:39
          Droga Masko, zerwałem z Tobą kontakty. Nie piszę na Twoich forach. Nie interesują mnie już Twoje krucjaty, ani Twoje oceny, ani Ty sama. Będę wdzięczny, jeżeli przestaniesz przywoływać mój nick. Dziękuję. Ukłony.
          • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 15:46
            Klaniaj sie do woli... bede przywolywac te nicki, ktore braly udzial w takich czy innych wojenkach... rzuciles oszczerstwa bez najmniejszych podstaw i sprawa jest otwarta, milczenie po rzuceniu oszczerstw to takie odwazne i bardzo meskie....to ja chcialam zerwac kontakty(przypomniec i podeslac maile?) - i jak dlugo to trwalo zebym je w koncu mogla zakonczyc?... o ile sobie przypominam to trwalo to od konca grudnia do poczatku kwietnia.... wychodze wiec nie odpowiem...
            • ulisses-achaj Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 15:49
              Rozmowy nie będzie.
              • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 15:50
                bo o czym jeszcze niby?
              • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 18:58
                ulisses-achaj napisał:

                > Rozmowy nie będzie.

                Uklony i rozmowy nie bedzie..... i co? i jak teraz wygladasz w obliczu tego twierdzenia?.... co komu tym udowodniles? ze pod swoim nickiem nie masz odwagi pisac tego co myslisz i uzadaniac swoich racji? hm.... tak i tym sie wlasnie roznimy :-(
              • 1zorro-bis Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 08:24
                HOGH!:D
                Powiedzial "Alfa & Omega"...:D:D:D:D:D
                ulisses-achaj napisał:

                > Rozmowy nie będzie.
                • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 08:28
                  1zorro-bis napisał:

                  > HOGH!:D
                  > Powiedzial "Alfa & Omega"...:D:D:D:D:D
                  > ulisses-achaj napisał:
                  >
                  > > Rozmowy nie będzie.
                  >
                  >

                  Oooo witaj Zorro... niezupelnie, nie bedzie rozmawial jako Ulisses-achaj, ale gadal baaaaardzo duzo jako Partita..... :D:D:D
                  • 1zorro-bis Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 16:34
                    to on jaja stracil? I teraz w kobitke sie zamienil? CUDNIE......:D:D:D
                    m.maska napisała:

                    > 1zorro-bis napisał:
                    >
                    > > HOGH!:D
                    > > Powiedzial "Alfa & Omega"...:D:D:D:D:D
                    > > ulisses-achaj napisał:
                    > >
                    > > > Rozmowy nie będzie.
                    > >
                    > >
                    >
                    > Oooo witaj Zorro... niezupelnie, nie bedzie rozmawial jako Ulisses-achaj, ale g
                    > adal baaaaardzo duzo jako Partita..... :D:D:D
                    >
                    >
            • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 15:57
              m.maska napisała:

              > Klaniaj sie do woli... bede przywolywac te nicki, ktore braly udzial w takich c
              > zy innych wojenkach... rzuciles oszczerstwa bez najmniejszych podstaw i sprawa
              > jest otwarta, milczenie po rzuceniu oszczerstw to takie odwazne i bardzo meskie
              > ....to ja chcialam zerwac kontakty(przypomniec i podeslac maile?) - i jak dlu
              > go to trwalo zebym je w koncu mogla zakonczyc?... o ile sobie przypominam to tr
              > walo to od konca grudnia do poczatku kwietnia.... wychodze wiec nie odpowiem...

              pomylka... to trwalo do poczatkow maja... prawie pol roku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i dobrze wiesz dlaczego
      • izydor88 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 13:03
        Błąd w założeniu,że Partita nie bywała na Misogino i nie wie,co tam się działo!Bywała,bywała,doskonale znam ten specyficzny sposób prowadzenia dyskusji.
        Tam pisywali ciekawi ludzie,na przykład Lustro.W założeniu Lustro nie komentowało,odbijało tylko rzeczywistość.W założeniu,bo w praktyce Lustro przypominało babciną toaletkę,złożoną z dwóch skrzydeł.Prawe skrzydło Lustra "odbijało" inaczej niż lewe...
        • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 13:25
          Interesujaca koncepcja...i wszystko byloby nawet OK, gdyby aktorzy bioracy w tym przedstawieniu udzial, wiedzieli z gory, ze to tylko zabawa...
          Na Podworku taka zabawa byl np. rejs - fantazjowalismy wszyscy na wyscigi, "co by bylo gdyby" tam bylo nieco inaczej, animatorzy wiedziali, ze to przedstawienie a reszta pozostawala w naiwnej nieswiadomosci - a kiedy stwierdzali, ze to tylko teatrzyk, szybko byli wstawiani w nowa role np. zweifelnde Schwarz-charakter
          • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 14:30
            Z Lustrem potyczki słowne toczył(a) Izydor (pod innym nickiem naturalnie) i w opinii wszystkich forumowiczów przegrał(a) sromotnie.
            Pewnie dlatego ma Lustru za złe.
            • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 15:22
              Hmm, jesteś pewna demaskacjo, że Izydor pisał pod innymi nickami??? :D:D:D
              Najśmieszniejsze, że pisząc to, jednoznacznie określasz kto był Lustrem, wiesz, ja potrafię czytać poza postami ;-)
              • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 16:46
                Naprawdę? Nie tylko Ty to potrafisz. Styl podobno jednoznacznie określa osobę autora, więc...Izydora też.
            • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 16:04
              No i popatrzcie :-) Partita sądziła, że nikogo nie zainteresuje temat...
              A tu i Podwyrko, zupełnie obce i nieznające wcześniej problemu, tak zainteresowało się tym, co pisaliśmy, że nawet poszło poczytać i podjęło się obrony Soni et consortes (jak wiadomo najlepszą obroną jest atak, Podwyrko chyba czytało Clausewitza). I Demaskacja się pojawiła.....ale nawet osoba z tak sugestywnym nickiem nie twierdzi, że napisałam nieprawdę....

              To naprawdę pouczające doświadczenie.
              Opisałam to, co przeczytałam na ogólnie dostępnym forum. Napisałam to podpisując się moim stale używanym nickiem. Ciekawe, że nikt nie zaprzecza prawdziwości tego opisu. Jedyne co czytamy w odpowiedzi, to stwierdzenie, że te rzeczy nikogo nie interesują. Osoby, które to piszą same jednak najwyraźniej są tematem zainteresowane, tyle, że wstydzą się pisać pod rozpoznawalnymi nickami....
              Niechże ktoś napisze, że nadal wierzy w te opowieści o Soni, o umierających masowo nautach z Misogino, o czlowieku z niewydolnością nerek, rezygnującym z dializy ze względu na spotkanie towarzyskie, o przygotowaniach do beatyfikacji.....

              Nie my szukaliśmy tematu. Problem Misogino został wywołany przez osobę, która tam byla i ma prawo poszukiwać wyjaśnienia tego, co się tam dzialo.
              Chcecie bronić zastosowanego tam sposobu zdobywania uwagi, "zbierania ludzi", którzy będą pisali ciekawe teksty....sposobu utrzymywania napięcia i poczucia wspólnoty ludzi na forum? Brońcie.
              Napiszcie, że nie widzicie nic zlego w takiej manipulacji, że cel usprawiedliwial metody, że nikomu nie wyrządzilo to krzywdy. Jestem pewna, że zarówno Zuzia jak Izydor...a może jeszcze ktoś z uczestników Misogino, chętnie na ten temat podyskutują.
              Będzie to zapewne pouczające również dla innych, na przyszlość. jak słusznie zauważył kiedyś Hauer - Ludzie bawią się...ale siadając do pokera trzeba znać stawkę i wszyscy powinni ją zaakceptować.
              • izydor88 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 17:33
                Problem Misogino został wywołany przeze mnie i trudno sobie wyobrazić lepsze miejsce na dyskusję o tym problemie.My,niedowiarki podejrzewaliśmy,że to może być eksperyment szalonego psychologa lub socjologa.A jeśli tak nie było,to w takim razie powinien być przedstawiany studentom,jako przykład manipulacji lub/i poczucia misji.Bo przypominam,że Sonia,to była Idea i jak pisała Partita,reszta to dziecinada.Nie bądźmy małostkowi,nie bawmy się w szczegóły,przecież budujemy Nowy Wspaniały Świat a przypadkowe ofiary są wliczone w koszty...
                Przypuszczam,że Przyjaciel był tu wygodnym parawanem.Przez pierwsze lata nie wolno było zgłaszać żadnych wątpliwości w "sprawie Soni",bo Przyjacielowi może się pogorszyć,a przecież balansował na granicy życia i śmierci.Jeśli wierzyć medykom,nie miał prawa żyć,był następnym dowodem w sprawie beatyfikacji Soni.Żył dzięki Misogino.A teraz nie wolno pisać o Przyjacielu,bo nie żyje...prawda,jakie to wygodne?
                • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 18:42
                  Izydorze...Może jest w tym dziesiąte dno i jeszcze wyjdzie gdzieś na powierzchnię szalony socjolog lub psycholog...a może ktoś testował metody tworzenia sekty?
                  Lubisz Agatę Christie :-)
                  Dzialamy trochę jak panna Marple :-) - per analogiam.
                  Najbliższym przykladem do którego mozemy się odwolać jest teatr stworzony przez Gryfa.....Ludzie się bawią. A jednocześnie ludzie chcą byc podziwiani, szanowani....często jest tak, że nadrabiają braki z realu....
                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 18:54
                    A ja zauwazylam jeszcze cos: wszystkie nicki piszace z Wloch wczesniej czy pozniej wplataly pojedyncze wloskie slowa, raz mniej, raz wiecej - co nie zdarzalo sie np. nautce piszacej ze Szwecji(szwedzkie slowa), naucie piszacemu z Paryza(francuskie slowa), naucie piszacemu z Bonn(niemieckie).

                    A mnie sie zdarza czasami, kiedy juz nie znajduje polskiego odpowiednika..bo slownik sobie a rzeczywistosc sobie. Wlasnie sprawdzilam znaczenie slowa Mitläufer w slowniku, "bierny uczestnik" - osobiscie nigdy bym tego tak nie przelozyla... nie oddaje ani troche sensu znaczenia tego slowa...
                  • izydor88 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 20:06
                    Maju,może być i panna Marple.W mojej pracy codziennej rozwiązuję zagadki,przekładam puzzle,by ułożyły się w logiczną całość...A tutaj tej logiki brakowało!Nie bywałam na Podwórku,nie wiem,kto to Gryf.Przepraszam...
                    • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 20:16
                      Izydorze - nie masz ani za co przepraszać, ani czego żalować.
                      Misogino nie bylo wyjątkiem, my też uczestniczyliśmy w teatrze. Doświadczenie tam nabyte, przydaje się teraz.
        • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 14:09
          Lustro nie tyle odbijało, co demaskowało. Skutecznie.
          • zuza_anna Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 15:29
            Szkoda, że Lustro nie zdemaskowało tych, co powinno zdemaskować. Swój, swojego... itd..
            • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 16:47
              A kogo powinno? Zapewne Ty wiesz.
              • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 16:52
                CZemu pytasz? Z Twojego nicka sądząc, Ty również wiesz :-)
                • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 17:11
                  Ja wiem, Ty wiesz, Ona wie. Wszyscy wiemy, ale każdy co innego.
                  • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 17:19
                    Ach! nie :-)
                    Wszyscy wiemy to samo...różni nas najwyżej stopień wtajemniczenia - nie wątpię, że Twój jest wyższy. Rózni nas też ocena tego, co wiemy :-)
                    • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 17:29
                      Nie wąpisz? Ależ wątpić koniecznie należy! ;-))
                      • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 18:22
                        Demaskacjo, :-) Sądzisz, że trzeba wątpić? Zatem ten watek odniósł znaczący sukces - cieszę się.
                        • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 19:42
                          Jeśli dobrze zrozumiałaś mój post, to wątpię, że się cieszysz. ;-)
                          • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 19:55
                            Pozostań więc w stanie wątpienia - to stymulujące.
                            • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 20:01
                              Postaram się być dla Ciebie stymulantem, albo jak wolisz - stymulatorem. ;-)
                              • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 20:19
                                Demaskacjo, nie trudź się. Halucynogeny nie są mi potrzebne.
                                • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 20:26
                                  Halucynogeny?! Nie wątpię, że wątpię! :-)
                                  • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 20:39
                                    Radziłabym to rzucić - utrudnia Ci rozmowę.
                                    • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 20:58
                                      Wątpię.
                                      • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 21:28
                                        Tak trzymaj.
                                        Dobranoc.
                                        Bez odbioru
                                        • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 21:37
                                          Odbiór! I dobranoc!
                                          • izydor88 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 22:30
                                            Ale to wcale nie znaczy,że odpuszczamy sobie "dysputę" na temat naszej dzielnej Soni@pocztawłoska i Twórcy Idei Soni,czyli WU,vel drobiu..Drób,to takie...trywialne...
                                            • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 22:44
                                              A Izydor to takie...szlachetne! Prawie tak, jak Klara...
                                            • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 22:45
                                              Kończymy rozmowę z trollem bo jest nudna.
                                              Sonia Story nudna nie jest - to współczesny wyciskacz łez przy którym "Trędowata" to pikuś.
                                              Jeśli o mnie chodzi, naprawdę mówię Dobranoc :-)
                                              • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 22:50
                                                Rozmowa nudna, czy dla pań za trudna? I sen odbiera...
                                                • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 25.08.11, 23:09
                                                  Demaskacja stylu, leksyki, zwrotów - tak bardzo tu lubiana:
                                                  "Co prawda dziecko cztery lata temu ostrzegało:pamiętaj,że facet piszący do ciebie z Rzymu,może być małą dziewczynką z Ustrzyk Dolnych.W Internecie wszystko jest możliwe.Ale żeby aż takie perwersje... "
                                                  I już wiadomo, kim był Izydor na Misogino. ;-)
                                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 04:33
                                                    Droga Demaskacjo... tylko, ze na tym watku nie zastanawiamy sie nad tym kim jest Izydor, czy tez kim jest Demaskacja... problem jest nieco glebszy, o ile tego do tej pory nie zauwazylas...
                                                    Oczywiscie, ze oceniajac postawy Izydora i Demaskacji, nietrudno zidentyfkowac kto jest kim... tylko po co to komu? Wiemy, ze Izydor nie wierzyl w Ebole, ktora zrzadzeniem niebios rozniesiona po lotnisku, szpitalu dzieciecym i zapewne czesci Rzymu, ograniczyla sie wylacznie do jednego przypadku, bez stosowania jakiejkolwiek izolacji, przynajmniej przez pierwszy tydzien...o pozostalych smiertelnych przypadkach nie ma nawet co pisac, wazna jest w koncu geneza... nie mozna tez zapominac o beatyfikacji Sonii...to chyba byla kpina? dla osob gleboko wierzacych(beatyfiakcja wirtualnego bytu wyglada jak bluznierstwo) i z tym nie zgadzal sie Izydor...Demaskacja stoi zdecydowanie po stronie przeciwnej, czyli... moznaby zadac sobie pytanie, kto bedzie bronil tej paranoi? animator, tworca, autor, scenarzysta, rezyser, kukielkarz... Misogino jako scena umierania.........widocznie na Podworku skupily sie osoby zgola inne, bo CI KTORZY ODESZLI, NAPRAWDE ODESZLU, odchodzili bez fanfar i werbli, odchodzili po cichu....
                                                    I proponuje pozostac przy zadanym temacie a nie zastanawiac sie kto jest kim z obecnych, pod warunkiem, ze nie trolluje - bo wtedy...to juz wyglada inaczej.
                                                    Poza tym inaczej wyglada sprawa nickow nowo-przybyłych na GW a inaczej sprawa tych ktorzy przybrali je wylacznie w celu jatrzenia, vide Partita, ktora nie urodzila sie w zwiazku z tym watkiem a trollowala juz wczesniej....i nie stara sie dyskutowac o istocie sprawy a jedynie z gory negowac wszystko co zostanie napisane tutaj przez "wrogi" wg Partity oboz... na moja propozycje, by Partita przedstawila argumenty obalajace poczatkowe posty Majeczki, odpowiedzi nie bylo... dlatego oceniam Partite jako zwyklego trollla
                                                  • fred.2 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 06:48
                                                    m.maska pisze:
                                                    [quote]Droga Demaskacjo... tylko, ze na tym watku nie zastanawiamy sie nad tym kim jest Izydor, czy tez kim jest Demaskacja...[/quote]

                                                    [quote]Oj znacie sie Majeczko, znacie i to az za dobrze i dlatego nie rozumiem dlaczego Partita nie pisze tych wyznan pod wlasnym nickiem....[/quote]

                                                    [quote]Przywlaszczanie sobie prawa do oceny co komus blizej nam nieznanemu, sprawia bol czy tez radosc jest wylacznie swiadectwem wlasnej pychy... bo odczucia sa indywidualnie skrojone na kazdego... i tylko ktos kto o empatii wie tyle ile przeczytal w definicji, moze pisac w taki sposob i deprecjonowac odczucia i emocje innych.[/quote]

                                                    Zmienność kobiety.... :>
                                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 06:52
                                                    a tak czytanie ze zrozumieniem i do konca...to za trudne jest?
                                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 06:55
                                                    Czesc Fred - wiedzialam, ze odezwiesz sie jako pierwszy...

                                                    Poza tym inaczej wyglada sprawa nickow nowo-przybyłych na GW a inaczej sprawa tych ktorzy przybrali je wylacznie w celu jatrzenia, vide Partita, ktora nie urodzila sie w zwiazku z tym watkiem a trollowala juz wczesniej....i nie stara sie dyskutowac o istocie sprawy a jedynie z gory negowac wszystko co zostanie napisane tutaj przez "wrogi" wg Partity oboz... na moja propozycje, by Partita przedstawila argumenty obalajace poczatkowe posty Majeczki, odpowiedzi nie bylo... dlatego oceniam Partite jako zwyklego trollla

                                                    do k-o-n-c-a.... Partita, tak sie sklada juz u nas trollowala.... a poza tym zdolna jest jedynie do podwazania twierdzen Majeczki - ale o rzeczowej dyskusji mowy nie ma....
                                                    duzy ruch na skrzyzowaniu?
                                                  • fred.2 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 07:09
                                                    [quote=m.maska]Czesc Fred - wiedzialam, ze odezwiesz sie jako pierwszy... [/quote]

                                                    :D nie dziwię się... wiesz wszystko :>
                                                  • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 07:11
                                                    Komentowanie bełkotu jaki tu uprawiacie od dłuższego czasu nazywacie trollizmem ?
                                                    Bełkot, to bełkot ! Beatyfikacja ? Zawsze podejmuje się proces, w którym ustala się rzeczywiste dokonania zmarłego oraz ich wpływ na zjawiska ponad naturalne.
                                                    Klara ( bo "izydor" to takie trywialne ) w takim przypadku ( tzn. pod wpływem trwałego wstrząsu psychicznego, który całkowicie przesłonił jej zdolność myślenia o czymkolwiek innym, niż Misogino i analizy jakiegokolwiek innego zjawiska niż Misogino ) z pewnością wystosowała by stanowczy protest - dementi na adres poczty włoskiej ( tzn. watykańskiej ). Naturalnie po uprzednim zebraniu podpisów al-szamanki, maski i mai, że o zuza-anie nie wspomnę.
                                                  • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 09:03
                                                    [/i]Przywlaszczanie sobie prawa do oceny co komus blizej nam nieznanemu, sprawia bol czy tez radosc jest wylacznie swiadectwem wlasnej pychy... bo odczucia sa indywidualnie skrojone na kazdego... i tylko ktos kto o empatii wie tyle ile przeczytal w definicji, moze pisac w taki sposob i deprecjonowac odczucia i emocje innych.[/i]

                                                    Naturalnie ta częśc wypowiedzi dotyczy wyłącznie waszej czwórki demaskatorek ! Odczucia innych - zranione - macie gdzieś.
                                                  • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 09:22
                                                    Rozumiem, że na "Waszym" forum należy tylko:

                                                    Chwalić posty Maski, Majki
                                                    Wszystkie inne to są bajki.

                                                    To ja wolę być trollem! ;-)

                                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 09:38
                                                    Nikt nie oczekuje tutaj chwalenia czyichkolwiek postow... chyba jednak Demaskacjo czegos nie zrozumialas... tutaj dyskutujemy o sytuacji opisanej przez Majeczke a nie zastanawiamy sie nad forma... wiec moze podejmiesz dyskusje merytoryczna - uwazasz, ze mozliwe jest zatuszowanie przez szpital przypadku zachorowania przez lekarza na virus ebola? pominiecie kwarantanny, pominiecie poszukiwania kontaktow jakie mial chory?....itd............to jest sednem sprawy a nie w jaki sposob sytuacja zostala nakreslona...

                                                    Zostal stworzony teatrzyk pt. hospicjum w matrixie... i wszystko byloby ok - gdyby aktorzy tego teatrzyku zostali uswiadomieni co do zasad na jakich biora w nim udzial i przystaliby na te zasady...tymczasem ludzie zostali potraktowani instrumentalnie, jak marionetki, a kiedy cos zaczynalo im switac nastepna ofiara umierala - nie mieli nawet czasu sie otrzasnac... dokonywano sukcesywnie prania mozgu
                                                  • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 09:35
                                                    ...Demaskacja stoi zdecydowanie po stronie przeciwnej, czyli... moznaby zadac sobie pytanie, kto bedzie bronil tej paranoi? animator, tworca, autor, scenarzysta, rezyser, kukielkarz...

                                                    Najpewniej Amico di Sonia. Zza grobu, czy też znad chmurki.
                                  • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 11:28
                                    Jak widzę fred, partita i podwyrko nie ma najmniejszego argumentu na nic. Na NIC...a wszystkie jej wpisy można zaliczyć do gatunku - "jesteś gupia, ty jesteś beeee, a tamta nic się nie nauczyła, nic nie umiesz, jesteś fu, nie rozumiesz, ja wiem lepiej"
                                    I po tym jak to już wielokrotnie dała do zrozumienia, może odejść, bo przecież nic nowego ponad to już nie wymyśli.
    • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 09:27
      Nigdy chyba nie przestanie mnie dziwic fakt, ze oponenci chociaz przekonani o wlasnej racji nie maja jednak odwagi bronic tych racji pod swoimi znanymi nickami... bardzo niewielu jest tutaj takich dla ktorych tutaj uzywany nick jest jedynym na GW... i jak to nazwac?
      --
      [img]https://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
      [img]https://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
      • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 09:38
        Jak to nazwać? Choćby Izydorem ;-)
        • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 09:40
          Blad - Izydor ma tutaj na GW tylko jeden nick, ale partita, fred, podwyrko - maja ich wiecej i te sa znane....
          • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 09:42
            mnie chodzilo o nazwanie zachowania, kiedy to oponenci nie maja odwagi bronic swoich racji pod swoimi nikami - ja to nazywam po prostu tchorzostwem...
            Ty Demaskacjo, jak sie domyslam, tez masz tutaj jeden nick...moge sie oczywiscie mylic....ale ten styl jest mi dziwnie znany ;-)
            • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 09:48
              Oczywiście! Widziałaś ten styl w...lustrze! ;-))
              Pozdrawiam!
              • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 09:51
                to na pewno nie, nie zwyklam pisac sama ze soba... TY?
                • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 09:57
                  Ha! Rzuć okiem na "casus Lustra"! Albo zpytaj Izydora. ;-) ;-) ;-)
            • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 10:15
              Nawet tak dociekliwa i posiadająca unikalnie analityczny umysł maska powinna rozpoznać w piszącym dawne "lustro" przywołane przez Klarę ( bo "izydor "to brzmi zbyt infantylnie )
              • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 10:20
                Blad.... znowu strzal daneben.... maska nigdy nie czytala lustra i nie lustro czy inny nick jest tutaj tematem rozwazan - a problem chorej na ebole Soni...
                • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 10:23
                  Klara marionetką ? No, nie - w to nie uwierzy nawet Alutka !
                  Klara w teatrzyku ? No nie - w to nie uwierzy chyba nawet dociekliwa i podejrzliwa maska !
                  No i Maja ( choć nie uczestniczyła w pacynkowaniu ) też !
                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 10:25
                    zmieniasz temat...nie chce mi sie z Toba gadac...
                    • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 10:36
                      O przepraszam, czy zdanie

                      zmieniasz temat...nie chce mi sie z Toba gadac...

                      nie jest manipulacją a zarazem zaprzeczeniem tytułu ( bez chamstwa i manipulacji ) ?
                      Jeśli tak,to popadnę w deprechę i założę watek analizujący nadużycia maski na kalejdoskopie !
                      A swoją drogą to ciekawe co na to klara ? ( bo izydor - itd ).
                      Klaro, może ty z nami pogadasz, skoro maska ( manipulatorka ) nie chce i niegrzecznie ( chamsko ?) odmawia dyskusji ?
                      Co ci mamy jeszcze wyjaśnić ? Dlaczego szpital nie zarządził u ciebie kwarantanny ? Dlaczego nie odtrąbiono na pierwszych stronach gazet o zagrożeniu epidemią ?
                      Napisz może, czy wiesz coś o przypadkach świńskiej grypy w miejscowości rodzinnej ? Czy prasa lokalna grzmiała na alarm ?
                      No wal, śmiało !
                  • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 10:29
                    Blad.... znowu strzal daneben.... maska nigdy nie czytala lustra i nie lustro czy inny nick jest tutaj tematem rozwazan - a problem chorej na ebole Soni...

                    Doprawdy ? A wyglądało ( i zresztą o tym piszecie do znudzenia ), że przedmiotem rozważań są kłopoty emocjonalne klary ( bo "izydor" to dla kobiety jakieś takie zbyt infantylne ) i jej zaleganie afektu po urwaniu nici łączącej dłoń reżysera z główką pacynki marionetki, kukiełki czy też innego tworu sztucznego!
                    • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 10:53
                      A i jeszcze może doradzę klarze ( bo ... itd ), żeby wzięła przykład z "miętowej " - to kobitka w ramce u dołu. Niech bierze przykład, co robić, gdy się jest zmęczonym fatamorganą.
                    • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 11:13
                      Im dluzsze teksty piszesz tym szybciej sie odkrywasz - po namolnosci ją poznacie...
                      • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 11:39
                        Im dluzsze teksty piszesz tym szybciej sie odkrywasz - po namolnosci ją poznacie...

                        Przypominam, ze to nie sa rozmowy o mnie, ale o tym, dlaczego prasa włoska na pierwszych stronach nie odtrąbiła przypadku groźnej epidemiologicznie choroby i nie ostrzegła mieszkańców Rzymu i okolic, aby natychmiast poddali się kwarantannie. Były to czasy prosperity państwowej więc logistycznie przedsięwzięcie było proste, zwłaszcza gdy przeczytamy marszrutę Soni po powrocie ( Watykan, cukiernia itd - szczegóły zna Klara ( bo izydor itd )
                      • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 11:55
                        Raz tak:
                        "...na tym watku nie zastanawiamy sie nad tym kim jest Izydor, czy tez kim jest Demaskacja..."
                        A raz tak:
                        "Nigdy chyba nie przestanie mnie dziwic fakt, ze oponenci chociaz przekonani o wlasnej racji nie maja jednak odwagi bronic tych racji pod swoimi znanymi nickami... "
                        Albo tak:
                        " Im dluzsze teksty piszesz tym szybciej sie odkrywasz - po namolnosci ją poznacie"

                        Rzeczywiście, czegoś tu nie rozumiem! ;-)

                        • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 12:05
                          Rzeczywiscie mozesz nie rozumiec, bo gdyby podwyrko pisalo pod wlasnym nickiem nie byloby problemu, wiedzialabys z kim toczy sie dyskusja... nie mnie osadzac jaki nick przyjela Klara wchodzac na GW... przypuszczam, ze gdyby chciala przyjac nick Klara, bylby juz i tak zajety...
                          Ty tez nie przyjelas swojego znanego wszystkim nicku - bo nicku Demaskacja na Misogino nie bylo, a musialas tam byc, skoro tak doskonale jestes zorientowana w "sprawie".
                          • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 12:09
                            Ależ naturalnie, że tak! Ale to nie ja się skarżę, że ktoś tu się "maskuje" ;-)
                            • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 12:18
                              Alez ja nie Tobie to zarzucam ;-)
                              • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 12:49
                                >"Ty tez nie przyjelas swojego znanego wszystkim nicku - bo nicku Demaskacja na Misogino nie bylo, a musialas tam byc, skoro tak doskonale jestes zorientowana w "sprawie".

                                Sapiente sat!
                                • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 12:52
                                  a tak wlasnymi slowami to juz nic? :-D:-D:-D
                • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 11:17
                  Ale Maska czytała Izydora?
                  Masko... verbum sapiente sat!
                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 11:24
                    nie czytala... bo nie o Izydora, Klare czy lustro tutaj chodzi... chodzi o tworzenie "hospicjum w matrixie" chodzi o virus ebola, o ktorym swiat sie nie dowiedzial i chyba tylko reka Soni w niebiesiech uchronila nas wszystkich przed potworna epidemia....
                    • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 11:34
                      Czyli Maska czyta tylko samą siebie... Zaiste "Sapiente sat"!
                      • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 11:57
                        a Ty Demaskacjo czytasz tylko to co przeczytac chcesz.... niczego podobnego nie napisalam...tu juz poniosla Cie fantazja i jakos mnie to nie dziwi :-)
                        • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 12:05
                          Mnie poniosła fantazja, czy Ciebie zawiodła... "przenikliwość"?
                          Powtórzę po raz kolejny: Sapiente sat!
                          • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 12:34
                            skads znam te odzywke... czyzby? nie wierze... tam bylo "rzeklem".... :-)
                            • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 12:47
                              Znów przenikliwość Cię zawiodła! - że tak rzeknę ;-)
                              • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 12:49
                                nie zrozumiales... :-(
                          • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 12:54
                            Sapienti sat!
                            To po co tu jesteś?
                            • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 12:58
                              Z miłości do mądrości!
                              • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 13:53
                                To jesteś u Źródła. Weź kubeczek zawieszony na brzozowym kołku i napij się.
                                • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 14:19
                                  Kolejny przykład, że sedno sprawy, które stale umyka "harcerkom" Al WIE że partita, fred i podwyrko to jedna osoba. "Wie" też że owa Trójca nie ma argumentu na NIC. Al w ogóle wie dużo, o ile nie wszystko. Krynica wiedzy i mądrości. Na tym właśnie się zasadza wasze pisanie. Wy WIECIE i kropka. Ja nie wiem, tylko obserwuję i mam w sobie "zenkową" emocję na Wasz temat. Z jednej strony mnie śmieszycie, z drugiej odkrywam w sobie politowanie, z trzeciej zdumienie że można być aż tak bez zrozumienia "cnotliwym", z czwartej ciekawość, co też jeszcze tu "odkryjecie" z siebie.
                                  • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 14:31
                                    Idę odsypiać nockę, Partusio, a ty się męcz w oczekiwaniu na twoje następne odkrycia :D
                                    A kto ci potwierdzi, że są prawdziwe? Partusia?
                                    A jeżeli ja wiem...to pochwal się co ty w ogóle wiesz, na jakikolwiek temat
                                    Paaaa....
                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 14:57
                                    Nie wiem dlaczego AL mialaby takie rzeczy jakoby wiedziec... przeciez to sa dyzurne nicki przechodnie, one chodza z pokoju do pokoju :-) i AL tez o tym wie :-)
                                    A ja wiem jedno, ze "bochaterowie" sa zmeczeni i wola po latach dzialac juz tylko incognito...
                                    • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 15:05
                                      Ja też nie iwm, ale to Jej słowa:

                                      "Jak widzę fred, partita i podwyrko nie ma najmniejszego argumentu na nic. Na NIC...a wszystkie jej wpisy można zaliczyć (...)"

                                      Odkrycia? Nie ja się w nich specjalizuję. Czytać ze zrozumieniem treści... czy naprawdę do tego trzeba mieć dyplom wyższej uczelni???
                                      • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 15:21
                                        A mialas jakies argumenty? ale merytorycznie, w kwestii wysokiej umieralnosci na Misogino i w kwestii zatuszowania przez wloski szpital zakazenia virusem ebola?... chyba przeoczylam...wydaje mi sie, ze negujesz z zalozenia wszystko bez popierania tej negacji argumentami...
                                        Toz taki fakt wola o pomste do nieba - to jest niebezpieczenstwo dla Nas wszystkich... zeby tuszowac takie cos... Sama pamietam az za dobrze epidemie czarnej ospy we W-wiu a czymzesz jest czarna ospa w porownaniu z wirusem ebola, na ktory nie ma nawet szczepionek... Sonia wyladowala na poczatku lipca na lotnisku w Rzymie, na lotnisku przez ktore przewija sie tysiace turystow, ocieraja sie o siebie i wywoza zaraze w swiat...skandal, ktos powinie za to odpowiedziec.
                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 15:00
                                    Swoja droga Partusia, jak na to ze martwilas sie, ze nikogo temat nie zainteresuje, sama jestes wyjatkowo aktywna.... :-D
                                • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 15:36
                                  Z brzozami nie chcę mieć nic do czynienia! To tylko patyki, ale mogą dokonać zamachu na samolot!
                                • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 15:43
                                  Z brzozami nie chcę mieć nic do czynienia! To niby zwykły patyk, ale na samolot potrafi się zamachnąć. ;-)
                                  • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 16:53
                                    Partito, Demaskacjo. Podwyrko

                                    Otwarty został, na forum poświęconym między innymi manipulacji w sieci, wątek dotyczący forum TVN24 - Misogino.
                                    Misogino zostało opisane, streszczone, rozumowanie które prowadzilo do wniosku, że była to manipulacja - przedstawione.

                                    Nikt na razie nie zakwestionował niczego z tego, co zostało tu przeze mnie napisane. Najwyraźniej brak jest argumentów merytorycznych.

                                    Przyszliście tu twierdząc, że
                                    1. Nikogo to nie obchodzi
                                    - No cóż, to nie Wasze zmartwienie. Choć zabawnie brzmi ten zarzut w świetle Waszego własnego zainteresowania sprawą.

                                    2. Jesteśmy harcerkami
                                    - trudno mi komentować,

                                    3. Jesteśmy głupie
                                    - jak wyżej.

                                    4. Nie rozumiemy co piszemy
                                    - macie prawo do własnej oceny

                                    5. Opisane przez nas rzeczy zdarzają się w realu nieustannie i my też bierzemy w tym udział.
                                    - to jest kłamstwo. Ale ciekawa jest wasza obrona tego, co działo się na Misogino. Wygląda na to, że chcecie być sędziami we własnej sprawie.

                                    6. Piszecie tu nie dlatego, że jesteście związane z omawianym przez nas problemem (a okazuje się, że dobrze znacie realia całej sprawy), lecz zaciekawiłyśmy Was my - nasze działania.
                                    - :-) :-) :-) :-) :-)

                                    Czy coś pominęłam? Pozostałe posty wydają się być jedynie pustosłowiem mającym "zagadać" rzeczywisty problem.

                                    Otóż - jeśli macie coś do powiedzenia w sprawie Misogino - mówcie. Jeśli nie....spróbujcie sobie uświadomić, że mleko się rozlalo.
                                    Nic, co napiszecie...niezależnie od tego jak bardzo chcecie nas obrazić i z jakim zapałem będziecie udowadniać, że jesteście mądrzy i dowcipni, niezależnie też od tego, jak bardzo jesteśmy głupie, mało światowe i złośliwe, nie zmieni prostego faktu, że nie potraficie zaprzeczyć że twórcy Misogino żerowali na ludzkich emocjach i bawili się cudzymi uczuciami.

                                    Żadne kpiny z ludzi, którzy dali się nabrać, żadne lekceważące wypowiedzi na ich temat w rzeczywistości nie dotykają Ich, natomiast bardzo dobrze charakteryzują Was.
                                    • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 17:05
                                      No to Maju- skoro jesteś z Podwórka, to może przy okazji dokonaj analizy manipulacji na tamtym wątku ? Np. opowiedz na pytanie, kto trollował, kto skłócał, kto wklejał idiotyczne ( identyczne jak na Misogino ) posty ? Kto przegonił Krzysia Ulissesa i tylu inych wartościowych nautów ?
                                      Czy aby nie manipulacją było dążenie do deprecjacji obu wątków ?
                                      • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 18:11
                                        Ulisses? przegoniony?.... a od kiedy?
                                      • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 18:39
                                        Podwyrko :-)
                                        "Np. opowiedz na pytanie, kto trollował, kto skłócał, kto wklejał idiotyczne ( identyczne jak na Misogino ) posty ? Kto przegonił Krzysia Ulissesa i tylu inych wartościowych nautów ? Czy aby nie manipulacją było dążenie do deprecjacji obu wątków ?"

                                        To pewien problem. Podwórko było manipulowane, ale z Twojego postu wynika, że nie bardzo wiesz, o czym piszesz. Skąd ktoś przegonił Ulissesa? Krzysia? nie bardzo rozumiem....Ulisses chyba nie pisał na Misogino a na Podwórku nadal pisze i jest jego założycielem. Dawno tam nie byłam - coś się zmienilo?
                                        Z Podwórka odeszliśmy my, tworząc Kalejdoskop.
                                        Trolli mieliśmy na Podwórku do licha i trochę....niektóre znamy.
                                        kto wklejał idiotyczne posty? Coż ...tu sięgamy w sferę wiedzy z łączy prywatnych....jak widzisz, również w sprawie Misogino nie korzystałam z nich. Część tej dyskusji odbyla się na Kalejdoskopie - możesz sobie poczytać.

                                        > Czy aby nie manipulacją było dążenie do deprecjacji obu wątków ?

                                        Też nie rozumiem - po pierwsze na czym polegać miałaby ta manipulacja, po drugie kto deprecjonuje te wątki.

                                        I jeszcze jedno, Podwyrko.
                                        Napisałoś, że wiem, choć na Misogino nie byłam. Błąd. czytałam Misogino, choć akurat początkowe posty dość pobieżnie i wtedy wiele mi umknęło. Nadrobiłam to teraz. weszlam na Misogino mniej więcej po roku jego istnienia. Pisałam tam rzadko - zwykle tylko jakieś zyczenia, czytałam częściej. Wtedy był to ciekawy wątek a spora część jego uczestników pisała teksty, które i dziś chętnie wspominam.
                                    • maja-z-podworka Do Podwyrko 26.08.11, 17:58
                                      Podwyrko
                                      Napisalam, że nikt na razie nie zakwestionował faktów, które przedstawiła, ale muszę przyznać, że Ty próbowałes.

                                      1. ".....to bełkot ! Beatyfikacja ? Zawsze podejmuje się proces, w którym ustala się rzeczywiste dokonania zmarłego oraz ich wpływ na zjawiska ponad naturalne. "

                                      To rzeczywiście bełkot. Co to znaczy "zawsze?" (pomijam problem realności postaci Soni).

                                      "Proces beatyfikacyjny może się rozpocząć najwcześniej 5 lat po śmierci kandydata (decyzją papieża okres ten może ulec skróceniu....Dokumentacja zbierana jest na szczeblu lokalnym, w diecezji do której należał kandydat. Następnie wniosek o beatyfikację przekazany jest Stolicy Apostolskiej, gdzie rozpatruje go specjalna komisja. Kluczowymi momentami procesu jest stwierdzenie heroiczności cnót Sługi Bożego oraz kanoniczne stwierdzenie, że za jego wstawiennictwem dokonał się co najmniej jeden cud. Brane są pod uwagę jedynie cuda, które miały miejsce po śmierci kandydata na ołtarze. " To z wikipedii, ale jak szukaj w Divinus Perfectionis Magister - konstytucja apostolska z 25maja 1983.

                                      2. Problem ukrywania zakażenia wirusem Ebola.

                                      ".....dlaczego prasa włoska na pierwszych stronach nie odtrąbiła przypadku groźnej epidemiologicznie choroby i nie ostrzegła mieszkańców Rzymu i okolic, aby natychmiast poddali się kwarantannie. Były to czasy prosperity państwowej więc logistycznie przedsięwzięcie było proste, zwłaszcza gdy przeczytamy marszrutę Soni po powrocie ( Watykan, cukiernia itd"


                                      Logistyczne to łatwe by nie było; rzecz nie dotyczyła całego Rzymu, lecz osob, z którymi mogły się zetknąć Sonia i osoby, które się z nią wcześniej kontaktowały (powiedzmy, że bylo to pół Rzymu:-)); dotyczylo to nie tyko Rzymu, lecz również innych miast i innych krajów.

                                      Histeria byłaby nieporównywalna z tym, co dzialo się w okresie ptasiej, czy świńskiej grypy.
                                      I słusznie, bo brak izolacji ludzi z kontaktu mógłby skutkować smiercią setek milionów ludzi. Sprobuj wreszcie zrozumieć o czym mowimy. Setki milionów ludzi. A jedyną obroną przed takim rozwojem sytuacji byłaby izolacja chorych i ludzi z kontaktu.
                                      To jest choroba o dużej zakaźności, śmiertelna w średnio 75%, nie ma przeciwko niej szczepionki i nie ma leczenia przyczynowego. Dotychczas nie było pandemii dlatego, że to choroba odzwierzęca (małpy), występująca w Afryce, zaczynająca się na obrzeżach dżungli, w niewielkich skupiskach ludzi. Te społeczności umierają z jej powodu w znacznej części, ale latwo je izolować i przerwać w ten sposób łańcuch epidemiczny. Dlatego pisałam, że Ebola (również inne gorączki krwotoczne) w Europie, Azji czy Ameryce - to koszmar sniący się epidemiologom.
                                      Pomysł, że rząd z powodu obawy przed sianiem paniki bedzie zatajał wystąpienie takiego przypadku jest śmieszny. Być może rząd mialby takie pomysly, w końcu nie muszą się znać na medycynie, ale w takim wypadku pierwsi w panikę wpadliby pracownicy służby zdrowia. We wlasnym interesie dopilnowaliby, żeby procedury były zachowane, bo śmiertelność w takiej epidemii największa jest właśnie wśród lekarzy i pielęgniarek. Rzecz nie diotyczy jednego oddziału szpitalnego, bo w celu postawienia takiego rozpoznania trzeba zrobić badania wirusologiczne, co oznacza, że wie wszystko również laboratorium, które ze swojej strony podnosi alarm. Przypadek Eboli nigdy nie jest pojedynczy, bo to jest choroba dość zaraźliwa.
                                      No i w koncu przecież nikt tego nie tuszowal - o Eboli można było ppoczytać na polskim forum :-)...Gdzie były tabloidy wloskie? Przy tych tłumach czuwających pod oddzialem w ktorym leczono świętą?
                                      Każdy rząd który dowiedzialby się, że we Włoszech mją taką chorobę, natychmiast podjąłby działania by nie dopuścić do rozpzestrzenienia się jej na wlasnym terenie. Pamiętacie jak mierzono temperaturę ludizom na lotniskach w czasie ptasiej grypy? I izolowano tych, którzy mieli podwyższoną? pomysł, że ostrożność w sprawie Eboli byyłaby calkowicie zaniechana bo to jest choroba groźniejsza (bo logistycznie byłoby to trudniejsze), jest po prostu niedorzeczny. Tu odgrywa rolę prosty instynkt samozachowawczy - izolować możliwych chorych by chronić siebie i swoich bliskich.
                                      Najprostszym porównaniem, które prxzychodzi mi do glowy jest coś takiego: po mieście chodzi ktoś z karabinem maszynowym i strzela do ludzi na oślep, a dodatkowo rozrzuca podobne karabiny na ulicach. I rząd podejmuje decyzję, żeby nic nie robić, bo chcą uniknąć paniki. Przykład o tyle nietrafiony, że ten szaleniec z pistoletem był mniej niebezpieczny niż ktoś chory na gorączkę krwotoczną, bez izolacji. W końcu przed tym szaleńcem można jakoś próbować uciec, a wirus przenosi się zupełnie swobodnie i w warunkach epidemii nie wiadomo czy ktoś z kim własnie rozmawiam nie jest zarażony. I nie zarazi mnie.
                                      Cała ta opowieść o Soni to fikcja, której autor nawet nie próbowal uprawdopodobnić.
                                      __
                                      Maja
                                    • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 18:02
                                      Zabawne, jak z uporem skauta można wciąż strzelać obok. Ok, przyjmijmy, że ktoś zmanipulował początki Misoginio, czyli wymyślił "historię założycielską", a Wy to odkryłyście. I CO Z TEGO WYNIKA? Że bywają ludzie, którzy tak sie bawią? Owszem. Że im to sprawia przyjemność? Pewnie tak. Że to naganne. Zgoda. I CO dalej??
                                      "Opisane przez nas rzeczy zdarzają się w realu nieustannie i my też bierzemy w tym udział.
                                      > - to jest kłamstwo." Pewnie że by było, gdyby było. Drogie harcerki rysowanie Wam to czynnośc zmudna i niewdzięczna, ale istnieje dialektyka zła i filozofia zła. Czytanie nie boli. Bardziej przystępnie? Proszę bardzo, li tylko o kłamstwie i w najprostszy z możliwych sposób: od urodzenia jesteśmy oszukiwani w najrozmaitszy sposób; przez rodziców, rówieśników, nauczycieli, szkolę, instytucje rozmaite, znajomych kolegów i przyjaciół. Tak to juz jest. Z czasem zaczynamy kłamać , oszukiwać siebie i innych, nieuchronnie stajemy się jednym z ogniwów tego łańcucha. Wy w nim nie uczestniczycie? Nie okłamałyście nigdy nikogo, nie przymknęłyście oczu, nie oszkiwałyście samych siebie? Etc etc. Nie? no to napiszcie to tutaj.
                                      A teraz: na Misoginio nie wydarzyło się NIC nadzwyczajnego, NIC, co by sie nagminnie nie zdarzało w realu. Czy w życiu prywatnym i publicznych też jesteście takie "harcerskie"? Biegacie po swoich ścieżynkach w realu, "demaskując" ludzi i potępiając ich etc? A może założyłyście jakiś ruch w obronie "prawdy"? Nie chce mi sie tego rozwijać, średnio inteligentny człowiek natychmiast "załapie" o co mi chodzi.
                                      Otóż nie czynicie tego od rana do wieczora, bo to zwyczajnie niemożliwe. Nie my wymyśliliśmy ten świat, prawda? Możemy się tylko starać, ale jak , po co i gdzie, to juz nasz wybór. Wasza "redukcja" której sie tu dopuszczacie to właśnie jest śmieszne, nieprawdziwe i żadne.
                                      Misoginio jest częścią tego świata, zatem rozsądniej byłoby zamiast bawić sie w intelektualny skauting i przywoływać post zenka, który jest zaprzeczeniem Waszych dalszych enuncjacji, pamiętać o tym, że MIMO to Gombro ściągnęło wielu ludzi, prawdziwych, nie wydumanych, że napisano tam dobre teksty, że wzajemnie sie stymulowali, jednym słowem że ze zła jednak wynikło też dobro. Proste jak konstrukcja cepa. Ale nie dla Was. A co do praktycznego wymiaru tego wątku: ostrzec nikogo nie może (chyba tylko głupca) bo każdy wie, że w życiu, a w internecie zwłaszcza, może zostać okłamany. Nie to jest ważne, ale to, co okłamani z okłamaniem robią. Chcecie kogoś czegoś nauczyć ? A czego, oprócz żałosnych truizmów rodem z przedszkola dorosłego człowieka? Czemu to sluży? Jak Wam to służy? Po co bijecie przysłowiowa "pianę'? Dlaczego nie czytacie ze zrozumieniem? Dlaczego nie piszecie logicznie? - przykłady Wam wytknięto. Dlaczego atakujecie personalnie ludzi, którzy sie z Wami nie zgadzają? Sorry, ale Misoginio mógłby być nader ciekawym tematem do rozmowy, tyle że nie takim "poziomie". Jestem szczerze wzruszony Waszą "bezinteresowną" troską oraz poczuciem misji. Tyle, kiedy się za coś bierzemy, warto najpierw zacząć od siebie, a nade wszystko rozumieć, czego i jak się dotyka. "Harcerstwo" i "poczucie misji" to niestety za mało.
                                      • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 18:19
                                        Noooooooooooooo Partita...i wszystko jasne, szkoda, ze mi tego nie napisalas tak gdzies w grudniu 2009... ze te omdlenia - to wlasnie "z czasem zaczynamy klamac, oszukiwac...." Pisz najlepiej we wlasnym imieniu, bo ja z takimi zachowaniami sie nie identyfikuje i nie usmiercam przyjaciol, i nie schodze niemal smiertelnie przy kompie i nie naciagam nikogo tylko dlatego, ze wg Ciebie inni tak robia... zreszta wsrod moich znajomych tez nie ma takich.... i wlasnie dlatego NIGDY nie podpiszesz sie tutaj wlasnym nickiem.... bo to takie normalne....
                                        Dla mnie na szczescie, ze nie mam wsrod moich znajomych tak pokretnie myslacych... bo jakze latwo im moze przyjsc wykorzystanie tak naiwnej harcerki jak ja... potrafie sobie wyobrazic.
                                      • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 18:28
                                        I jeszcze drobiazg: Wasza demaskacja miałaby jakiś sens gdyby doszło do niej na początku istnienia Gombra, czyli chyba 4 lata temu. Teraz przypomina stanie w bramie ulicy z transparentem "Tutaj obrabowano moją ciocię. Ja się z tym nie zgadzam i potępiam". Ja też się nie zgadzam, potępiam i współczuję cioci, ale daleko mi do wystawania w bramach. Ciocia od tamtego czasu zmieniła miejsce zamieszkania, fryzurę i życiowego partnera. Nadal jednak korzysta z bramy w celu wejścia do własnego mieszkania.
                                        • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 18:39
                                          Ach tak?... tylko, ze zycie rozumie sie wstecz a zyje sie do przodu...
                                          A slyszales o tym, ze niektore wydarzenia mozna wyjasnic niekiedy dopiero po latach? a slyszales o takich przypadkach, ze skazany za morderstwo nagle wychodzil z wiezienia, bo wyszly na jaw nowe okolicznosci ktore udowodnily jego niewinnosc? a tak w ogole to rzeczywiscie, wg Twojego szanownego rozumowania IQ180, powinno bylo sie sprawe wyjasnic najlepiej w dniu zalozenia watku... bredzisz, jak zawsze i nawet tego nie zauwazasz.... :-D:-D:-D pozostan lepiej przy taaaa...
                                      • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 18:33
                                        Pamietam pewna nautke, ktora maltretowala mnie podejrzeniami, ze jest sterowana na forum, ze nie chce byc marionetka w czyichs rekach, i problem kto ja tam sciagnal? czy ktos z nas - nie potrafilam jej nawet na to odpowiedziec - bo skad mialam wiedziec? pamietalam wylacznie fakt, ze pojawila sie po raz pierwszy od razu wywolujac konflikt... nie, nie udalo mi sie jej wytlumaczyc, ze nikt z nas nia nie steruje, bo niby jak? a coz takiego mialo sie tam dziac? pokazywala mi jakies linki na jakies vidoclipy na jakims blogu, twierdzac, ze ktos realizuje filmiki na podstawie wydarzen na naszym forum... to juz wygladalo na jakas obsesje... miesiac byl spokoju i nagle znowu, ze ona juz nie bedzie wiecej pisac na otwartym forum, bo nie zamierza statystowac w czyms o czym nie wie... na wszelkie moje tlumaczenia, w koncu otrzymalam odpowiedz: a wiesz w co chcesz.... inaczej mowiac ona wiedziala lepiej...
                                        I co Ty na to Partito? teraz oczywiscie mozna sie zastanawiac, czy to byla wtedy prawda, czy kolejna lalkarka probowala mnie wymanipulowac... tego nie wiem, stawiam na to drugie w obliczu kolejnych wydarzen....moze cos na tej podstawie powstanie, jakas szmira - chociaz raczej watpie... duzo sprzetu nic talentu :-)
                                        • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 18:45
                                          Milutko. O to też właśnie chodzi. Oto prawdziwa twarzyczka "harcerki". A TY co osiągnęłaś? Skończyłaś jakąś uczelnię, masz jakiś talent, dorobek, wykonujesz pracę, która przynosi ludziom wymierny pożytek? Stworzyłaś szczęśliwą rodzinę? Kim jesteś, żeby pisać o szmirze, braku talentu, żeby starać się w tak żałosny sposób upokarzać ludzi, a nie rozumiesz, że najbardziej odsłaniasz i upokarzasz samą siebie? A śmierci ludzi to najwyraźniej Twoja specjalność. Bez komentarza.
                                          • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 18:49
                                            i takiej odpowiedzi oczekiwalam...po kims kto twierdzi, ze "uczymy sie klamac, oszukiwac, itd...."
                                            • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 18:52
                                              Brak Ci kwalifikacji do rozmowy na taki temat. To nie złośliwość, tylko stwierdzenie faktu. Skoro NIE ROZUMIESZ tekstu, nie odnoś sie do niego.
                                              • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 18:58
                                                Ha, ja go nawet do konca nie przeczytalam, jesli autor deklaruje, ze nauczyl sie klamac i oszukiwac - to juz w tym momenice nie widze sensu czytania dalej, bo wiem z kim mam do czynienia.
                                                Znalam takich ktorzy piali nad tekstami z zachwytu a potem mi powiedzieli, ze nigdyy tych tekstow do konca nie przeczytali.... :-D dlatego ja juz do konca nie czytalam - moze pozniej
                                                • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 19:00
                                                  p.s.tym bardziej, ze wiem, ze autor pisze prawde, bo wprowadzal to realnie w czyn... i wciaz nie ma odwagi robic tego pod wlasnym znanym nickiem - a przeciez kazda z nas wie, ze ten nick wedruje dla zmiany stylu z pokoju do pokoju :-)
                                                • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 19:00
                                                  Doskonałym jesteś dla siebie lustrem. Napisz coś jeszcze.
                                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 19:11
                                                    Tak szybko tracisz fason?... brak Ci argumentow, zreszta od samego poczatku ich nie miales....bo...bo nie znasz sprawy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! o ktora tutaj szlo, bo nie czytales i nie wiesz tak naprawde o czym piszesz.... ale, ze lubisz sie klocic - to wlasnie jest jak jest...
                                                    Nie chce mi sie z Toba gadac... jestes nudny.
                                                  • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 19:14
                                                    Naprawdę?? Przecież to takie łatwe napisać: Tak albo nie. Odpowiesz?
                                                  • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 19:27
                                                    Masko, czekam na odpowiedź w sprawie studiów. Tak, albo nie. Mam dyplom, albo nie. Kiedy odpowiem, wytłumaczę, dlaczego pytam. A post Sorelliny - to wszystko, czego tu brakowało.
                                                  • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 19:32
                                                    poprawka: kiedy odpowiesz, oczywiście
                                                  • fred.2 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:03
                                                    [quote=m.maska]Tak szybko tracisz fason?... brak Ci argumentow, zreszta od samego poczatku ich nie miales....bo...bo nie znasz sprawy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! o ktora tutaj szlo, bo nie czytales i nie wiesz tak naprawde o czym piszesz.... ale, ze lubisz sie klocic -[/quote]

                                                    Ty wiesz i nie lubisz się "klocic" i nie "tracisz fason" :>
                                          • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 18:55
                                            A tak po prawdzie, co ma tutaj moja uczelnia do rzeczy i moje osiagniecia w sprawie, ze ktos probowal mnie wymanipulowac? rozwodka nigdy nie bylam i nie jestem - jesli o to chodzi... a moje osiagniecia zawodowe nie stoja tutaj pod debata... kwestia jest nieco inna, ktos probowal mnie wymanipulowac dla wlasnych celow, a ktos inny nawet wykorzystac jeszcze inaczej odgrywajac omdlenia, zapasci itp....naciagajac na wydatki... bo oczywiscie ja niczego nie osiagnelam a tutaj to manna z nieba kapie... ale najbardziej jednak boli fakt, ze nie wiadomo z jakiej chmury - o tym jednak informowac Cie nie zamierzam :-)
                                            • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 19:02
                                              A bo pisałaś, że jakąś skończyłaś.. źle pamiętam?
                                              • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 19:03
                                                OK... a Ty co skonczylas?.... bedziemy tutaj pokazywac dyplomy? ok... Ty zaczynasz...
                                                • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 19:07
                                                  Nie, nie o dyplomy idzie, ale o fakty. Tak, skończyłem wyższe studia, a Ty?
                                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 19:13
                                                    Czyp owinnam Cie teraz powitac? to teraz partita jest juz w srodkowym pokoju? :-D:-D:-D....zenada... tez skonczylam....
                                                • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 19:08
                                                  Dobrze byloby gdybys wiedziala jednak ze te papierki kiedys na poczatku kariery byly wazne - tylko to co sie dzieki temu osiagnelo i w ktorym kierunku sie poszlo - czasami bywa sie samoukiem... prawda? i robi sie kariere w zupelnie innym kierunku...
                                                  A mimo to wciaz nie rozumiem co to ma wspolnego z faktem, ze ktos probowaal mnie wymanipulowac, zreszta mało skutecznie.
                                      • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 19:33
                                        Wiesz Partito, że ja nie mogę się zdecydować który z Was dwóch to pisze? Stawiam na jednego z 99% prawdopodobieństwem, ale pewna nie jestem, bo widzenie świata macie jak z tego wynika identyczne.

                                        Z tego co piszesz wynika, że nie należy nie przeszkadzać w mordowaniu ludzi....i tak każdy kiedyś umiera - jedni wcześniej, drudzy później.
                                        Nie należy ścigać zlodziei, bo przecież i tak to wszystko co masz, nie należy do Ciebie na zawsze - kiedyś to stracisz.
                                        Nie piętnować oszustów, bo każdy z nas kiedyś sklamal.

                                        Daruj sobie filozoficzne rozważania, mnie to nie imponuje....Erystyka. Wypunktować Ci, których sposobów prowadzenia dyskusji według Schopenhauera użyłeś?

                                        > A teraz: na Misoginio nie wydarzyło się NIC nadzwyczajnego, NIC, co by sie nagm
                                        > innie nie zdarzało w realu. Czy w życiu prywatnym i publicznych też jesteście t
                                        > akie "harcerskie"? Biegacie po swoich ścieżynkach w realu, "demaskując" ludzi
                                        > i potępiając ich etc? A może założyłyście jakiś ruch w obronie "prawdy"? Nie ch
                                        > ce mi sie tego rozwijać, średnio inteligentny człowiek natychmiast "załapie" o
                                        > co mi chodzi.

                                        Po prostu różnimy się w ocenie tego, co się wydarzylo. Przypomnieć Ci Twoje własne posty, kiedy rycersko występowałeś przeciwko różnym ludziom, którzy postępowali niezgodnie z tym, co Ty uważałeś za słuszne? :-)...
                                        W realu...jeśli uważam, że dzieje się coś złego - bywa, że reaguję. A Ty? Odwracasz głowę? bo przecież często się zdarza, że ktoś komuś robi krzywdę? Więc nie dzieje się nic nadzwyczajnego? skoro to takie częste....

                                        > Nie my wymyśliliśmy ten świat, prawda? Możemy się tylko starać, ale jak , po co i gdz
                                        > ie, to juz nasz wybór. > Misoginio jest częścią tego świata, zatem rozsądniej byłoby .......

                                        No tak...wszystko to wina Boga. To wiadomo od wieków.

                                        Natomiast z tym, że możemy się tylko starać, ale jak , po co i gdzie, to juz nasz wybór muszę się zgodzić. Nasz wybór, czemu więc próbujesz wybierać za nas i w naszym imieniu decydować co uważamy za słuszne?

                                        > pamiętać o tym, że MIMO to Gombro ściągnęło wielu ludz
                                        > i, prawdziwych, nie wydumanych, że napisano tam dobre teksty, że wzajemnie sie
                                        > stymulowali, jednym słowem że ze zła jednak wynikło też dobro. Proste jak konst
                                        > rukcja cepa.

                                        Proste. Wszystko można zrobić...każde świństwo...byle się dobrze skończyło. Ciekawe, że nie tak czują to oszukiwani Misoginianie. No, ale to oni placili cenę za to "dobro". Wiesz, że każda dyktatura tak wlaśnie argumentowała? Że to dla dobra ludzi...
                                        A może oni nie chcieli tworzyć dobrych tekstów za cenę jaką płacili? Może też pisaliby je bez takiej stymulacji?
                                        Farma hodowlana....mdli mnie jak czytam to, co napisałeś.
                                        Cel nie uświęca środków.

                                        > Czemu to sluży? Jak Wam to służy? Po co
                                        > bijecie przysłowiowa "pianę'? Dlaczego nie czytacie ze zrozumieniem? Dlaczego
                                        > nie piszecie logicznie? - przykłady Wam wytknięto.

                                        Czemu to służy, spytaj Izydora albo Zuzię. I pewnie parę innych osób. Jeśli o mnie chodzi - służy wiedzy. Lubię rozumieć to, co dzieje się wokół. kiedy zaczynalam pisać na forum, byłam jak dziecko we mgle - wiele się nauczyłam. Sądzę, że inni uczą się także.

                                        Czego nie przeczytalam ze zrozumieniem? Jakie przyklady braku logiki mi wytknieto. przykro mi, ale widocznie nie zauważyłam.

                                        > Sorry, ale Misoginio mógłby być nad
                                        > er ciekawym tematem do rozmowy, tyle że nie takim "poziomie".

                                        Sorry, każdy rozmawia na poziomie jaki mu odpowiada. Pisanie tu, i czytanie tego wątku, nie jest obowiązkowe. Jeśli poziom Ci nie odpowiada - nie czuj się zobowiązany do uczestniczenia w tej dyskusji.

                                        I jeszcze jedno. Nie wiem, czy to widzisz, ale napisałeś jedną z najbardziej przekonujących mów oskarżycielskich w tej sprawie, a przy okazji również w swojej.
                                        • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 19:47
                                          Z tego co piszesz wynika, że nie należy nie przeszkadzać w mordowaniu ludzi....
                                          > i tak każdy kiedyś umiera - jedni wcześniej, drudzy później.
                                          > Nie należy ścigać zlodziei, bo przecież i tak to wszystko co masz, nie należy d
                                          > o Ciebie na zawsze - kiedyś to stracisz.
                                          > Nie piętnować oszustów, bo każdy z nas kiedyś sklamal.
                                          etc etc.

                                          Majeczko, nie rozśmieszaj mnie. Cały Twój post to jedna rozpaczliwa erystyka. A wnioski, jakie wyciągnęłaś z mojego postu, są zaiste ciekawe, ale nie zdumiewające, bo "harcerskie" właśnie. Tymczasem, pojawiła sie tutaj Sorellina . I to wystarczy za odpowiedź. Ty lubisz wiedzieć, ale tylko to chyba, co utwierdza Cię w byciu "orlęciem". Jakieś normy rozmowy chyba jednak obowiązują? Nie ma sensu prowadzić dyskursu, skoro uparłaś sie nie rozumieć, co napisałem i dopatrzyłaś sie w tym pochwały zła. Wasze śledztwa, oceny i wnioski bywają zbyt często fałszywe i krzywdzące dla innych żebyś mogła stroić sie w szaty niewinnej szlachetności. Sorellina i Marco i partita rzekomo w dwóch osobach i wiele innych bzdur. Zwłaszcza Marco. Jak się teraz czujesz?
                                          • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 19:57
                                            Partito, pytasz jak się czuję?
                                            Mdli mnie coraz bardziej.
                                            • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 19:59
                                              Współczuję, też bym mnie mdliło, ale widocznie mam zdrowszy żołądek.
                                              • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:03
                                                PS Nieuchronnie zmierzamy do konkluzji, że największym "oszustem" był WU, jak piszesz jest lekarzem, więc musiał wiedzieć to, co każdy inny lekarz. No chyba że miał jakieś inne mniej mroczne motywacje. Ciekawe.. Fajnie się to rozwija.
                    • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 11:53
                      Między "Izydora" i "Klarę" należało wstawić myślnik ( lub znak równości ) a nie przecinek. A to dlatego, ze sugestia, że to dwie różne osoby jest równoznaczna z manipulacją na czytelniku-marionetce , czyli w prostej linii kolejnym zaprzeczeniem tytułu wątku ( co z pewnością potwierdzi Maja - gdy przeczyta )
                      • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 13:55
                        Ty tez nie przyjelas swojego znanego wszystkim nicku - bo nicku Demaskacja na Misogino nie bylo, a musialas tam byc, skoro tak doskonale jestes zorientowana w "sprawie".

                        Znów duza sprzeczność - Maja nie była, a wszystko wie ! Logiczne ?
                        • sorel-lina Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 19:22
                          Od kiedy przysłano mi link na Wasz wątek, zaglądałam nań czasem. Pisać nie miałam zamiaru.
                          Ponieważ jednak Misogino zawsze było i nadal jest dla mnie ważne, a także po troszę ulegając naleganiom Al, postanowiłam parę słów tu zamieścić - pod własnym, starym, znanym na Misogino i nieznacznie tylko zmodyfikowanym nickiem. Długo się nad tym krokiem zastanawiałam, bo, szczerze mówiąc, nie wierzę, by miało to jakiś sens.
                          Dlaczego tak uważam?
                          Otóż z Waszych postów wysnuwam wniosek, że nie chodzi Wam o dojście do prawdy (skądinąd, cóż to jest prawda?), a tylko o potwierdzenie, że nieżyjący od lutego br. Marco, był oszustem, manipulantem, twórcą dziesiątek fikcyjnych postaci piszących setki fałszywych postów, draniem i wampirem emocjonalnym, żerującym na żywej tkance uczestników forum, lub też - prowadzącym
                          podłą grę, mającą służyć jego eksperymentom - socjologiem.

                          I cóż z tego, że znając Go dobrze, również w realu, zaprzeczę tej piramidalnej bzdurze?
                          Cóż z tego, że powiem, że naprawdę był ciężko chory i każdego dnia dosłownie wyrywał się śmierci?
                          Cóż z tego, że powiem, że aby spotkać się ze mną w Rzymie naprawdę zrezygnował z jednej dializy? Że widziałam Jego pokłute strzykawkami ręce, nogi i wbite w żyły wenflony?
                          Powiecie, że mialam omamy.
                          Cóż z tego, że powiem, że przyjechał do Krakowa spotkać się - może po raz ostatni - z teściami, jedyną rodziną, jaka mu w Polsce została? Zobaczyć - może po raz ostatni - kraj swojego dzieciństwa i nas, swoich przyjaciół? Że dla tego wszystkiego zaryzykował swoje zdrowie?
                          Czy ktoś z Was w to uwierzy? Jasne, że nie! Przecież to takie nierozsądne i nielogiczne!

                          Cóż z tego, że powiem, że Basia, Jej mąż, Mirka i ja jeździliśmy z Nim na dializy do krakowskiego szpitala? Że rozmawialiśmy o Jego stanie zdrowia z tamtejszymi lekarzami? Że byliśmy świadkami Jego omdleń i zapaści? Izydor i tak wie lepiej, że Marco nie mógł być tak chory, jak był! Izydor wie, a za Izydorem Wy, że to była mistyfikacja.

                          Cóż z tego, że powiem, że widziałam dokumenty poświadczające nadanie Mu honorowego obywatelstwa Watykanu w podzięce za uratowanie Papieża przed angielskim szaleńcem?
                          Czy ktoś z Was w to uwierzy? Jasne, że nie! Przecież to niemożliwe!

                          Cóż z tego, że potwierdzę, iż rozmawiałam z księdzem (choć nie proboszczem) o Soni i o procesie beatyfikacyjnym? Przecież Maska i Maja wiedzą lepiej, że tej rozmowy nie było!

                          Cóż z tego, że powiem, że rozmawiałam telefonicznie z żoną Marco, podczas Jej drogi na pogrzeb Soni? Powiecie, że i Ona uczestniczyła w mistyfikacji.

                          Cóż z tego, że powiem, że Marco przysyłał mi z początku swoje polskie teksty do korekty językowej? Albo prosił o tłumaczenie z włoskiego? Powiecie, że blefował.

                          Cóż z tego, że powiem, że Marco pragnął spotkać się z Waszym wątpiącym Izydorem, bo miał doń szczególny sentyment, bo chciał wyjaśnić wszystkie dręczące Izydora wątpliwości? Że bardzo był zawiedziony, bo Izydor nie dał Mu takiej szansy,nie przyjechał na spotkanie... Czy zatem można tu mówić, że Izydor chciał dojść do prawdy? Czy też raczej przed Nią uciekł? Czy nie wydaje się w tej sytuacji dziwne (co najmniej!), że oczekuje teraz wyjaśnień od nas, skoro mógł je usłyszeć u źródła?
                          Osobiście bardzo lubiłam Izydora i wielokrotnie z Nim rozmawiałam - wbrew temu, co imputujecie,
                          nie uciekałam od "tego" tematu, przeciwnie, poruszałam go często. Nie mogłam i nie chciałam jednak zmuszać Izydora do wiary w moje słowa. Miał i ma prawo - jak każdy - do własnych przemyśleń, wniosków, przekonań. Do swojej prawdy. Szkoda tylko, że takim kosztem...

                          Na koniec o samej Soni: Nie znałam Jej osobiście, nie wiem, czy okoliczności Jej śmierci były dokładnie takie, jak zostały opisane na Misogino. Dopuszczam myśl, że uwielbiający Ją Przyjaciel,
                          Jej osobę wyidealizował, może nawet ubarwił. Ale znam Jej prawdziwe imię i miejsce pochówku i nigdy nie będę podważać Jej istnienia.
                          Tyle. Więcej nie możecie się ode mnie spodziewać.
                          Życzę Wam wszystkim powodzenia.
                          • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 19:24
                            Dziękuję, Sorellina.
                            • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 19:49
                              Partusiu, dziękujesz (prześmieszne to i żałosne) za coś o czym nie masz najmniejszego pojęcia. Sam fakt jak piszesz Misogino (nigdy Misoginio!) świadczy, że nigdy tam nie byleś, ale przecież, jak zwykle musisz być tam, gdzie możesz się kłócić, wątpliwie popisywać się tą twoją sławetną erystyką aby w ten sposób urosnąć o centymetr.
                              Przestań!! Przestań wypisywać te twoje potoki bez sensu i treści, ciągle to samo i nie wiadomo po co.
                              Bo twoje posty niczego nie dowodzą, nigdy niczego nie dowodziły, jako że zawsze były tylko zawartością pustej beczki.
                              • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 19:58
                                Alusiu kochanie, nie denerwuj się, bo Ci to może zaszkodzić a tego bym nie chciał. Przeklejanki Krystkowe - mam udowodnić, co jest pustą beczką?
                                • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:04
                                  partita12 napisała:

                                  > Alusiu kochanie, nie denerwuj się, bo Ci to może zaszkodzić a tego bym nie chci
                                  > ał. Przeklejanki Krystkowe - mam udowodnić, co jest pustą beczką?

                                  ---------------------------------------
                                • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:10
                                  Alusiu kochanie, nie denerwuj się.....
                                  Wiesz, co, mdli mnie.
                                  Przeczytaj jeszcze raz mój post do ciebie. I jeszcze raz, i jeszcze raz.....bo to zawsze będzie moja odpowiedź na twoje pustosłowie. Niczego się nie do-uczyłeś.
                                  • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:19
                                    Al, nie jestem aż takim masochista, wybacz.
                                    • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:24
                                      i w to wierze - bo jesli prawda przedrze sie przez tych 180 stopni IQ to moze stac sie bolesna...
                                      • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:27
                                        To jak z tym dyplomem, Masko? Masz go, czy nie? Wybacz natarczywość, ale to proste pytanie.
                                        • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:35
                                          Na to moge Ci odpowiedziec na prywatnych laczach... nie obnosze sie z niczym po oficjalnym forum, ani z parapetami, ani z metrami kawadratowymi, ani z iloscia oken - nie uwazam zeby to byl temat do dyskusji... a to ze Ci odpowiedzialam nie oznacza ze nagle zachcialo mi sie z Toba gadac - miliony slow, ktore nie przebijaja sie i Twoja prawda jako jedyne objawienie - mnie osobiscie nie interesuja....
                                          • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:44
                                            Naprawdę? To poczytaj swoje posty z forum. Skąd ta niechęć do "tak, tak, nie nie"?
                                          • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:49
                                            "Na to moge Ci odpowiedziec na prywatnych laczach... a to ze Ci odpowiedzialam nie oznacza ze nagle zachcialo mi sie z Toba gadac". No tak, proste i logiczne.
                                            • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:54
                                              wiesz przeciez o tym juz od grudnia..................................
                                              • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:58
                                                Tak, wiem też kilka innych rzeczy. Zdumiałabyś sie, ile. To jak z tym dyplomem?
                                                • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:21
                                                  Najpierw przedstaw publicznie wszystkie swoje dyplomy i osiagniecia... tutaj na forum - to ja wtedy tez przedstawie...
                                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:21
                                                    p.s. najlepiej screeny
                                                  • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:22
                                                    Ty juz to zrobiłaś, podawałaś sie przecież za absolwentkę astronomii. Na forum. I to nie raz. Coś pomyliłem?
                                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:31
                                                    w tym wieku i juz skleroza?
                          • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 19:53
                            Witaj Sorellino. Stawiasz mnie w trudnej sytuacji....
                            Bo widzisz, to nie jest tak, że przyjaciel wyidealizował postać Soni. On ją stworzył. Z tego co piszesz wynika, że rozumiesz absurdalność tego, co pisano w sprawie Soni na Misogino.
                            Nie tylko Marco to pisał. Tam było sporo postów z różnych stron świata, pisanych bez wątpliwości przez jedną osobę. Marco. te same cechy miały posty Soni. Mag z Bolonii potwierdziła całą opowieść Marca, bo sama była w Rzymie w szpitalu i widziała to wszystko na własne oczy. Jeśli uznasz, że ta opowieść o Soni nie była prawdą (a trudno mi uwierzyć, by żona lekarza mogła mieć wątpliwości) to musisz też uznać, że Mag byla postacią wirtualną. Jej post miał zresztą wszelkie cechy postów marco i Soni i wielu przyjaciół z zagranicy...Łącznie z bardzo nietypowym slownictwem.
                            Niewiele mogę powiedzieć o Marco, ale jego rola na Misogino nie budzi moich wątpliwości. Niezależnie od tego czy był chory, czy nie...czy pisal po polsku lepiej czy gorzej....
                            Nie mam wątpliwości, że mit zalożycielski misogino - Sonia, był fałszywką.
                            • sorel-lina Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:07
                              Jak powiedziałam - każdy ma prawo do swojej prawdy. Problem powstaje wtedy, gdy ktoś tę prawdę uważa za jedyną.
                              Nie gniewaj się, Maju, ale nie stanowisz dla mnie wyroczni w sprawach analizy językowej...
                              Szanuję Twoje zdanie, ale go nie podzielam. Przykro mi.
                              • izydor88 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:26
                                I tak właśnie wyglądały nasze z Sorelliną dyskusje:
                                - Sorellino,powiedz mi patrząc prosto w oczy:WU toczył "dysputy" z umierającą na ekranie Sonią?
                                - Ależ tak,Marco jest na to dowodem.
                                Bo przecież prawda jest pojęciem względnym..

                                Izydor-Klara
                                • sorel-lina Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:46
                                  izydor88 napisała:

                                  > I tak właśnie wyglądały nasze z Sorelliną dyskusje:
                                  > - Sorellino,powiedz mi patrząc prosto w oczy:WU toczył "dysputy" z umierającą n
                                  > a ekranie Sonią?
                                  > - Ależ tak,Marco jest na to dowodem

                                  Izydorze-Klaro, dlaczego kłamiesz, skoro tak nienawidzisz kłamstwa? Dlaczego wkładasz mi w usta słowa, jakich nie wypowiedziałam? Czyżby manipulacja?
                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:56
                                    Sorellino, to bardzo interesujace, co jest w tym wypadku klamstwem, to ze Klara pytala, czy to co Ty odpowiadalas?
                                    • sorel-lina Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:06
                                      Masko, po co udawać kogoś mniej bystrego niż się jest?
                                      Złośliwość to, czy...?
                                      • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:21
                                        Sorellino. Skoro Maska, coś "WIE na pewno" i doszła do jakiś "wniosków", to TAK JEST, TAK MUSI BYĆ i kropka. Sposób na zaistnienie.
                                        • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:26
                                          Jakichś, JAKICHŚ - Partita, chyba juz dawno zapomniales odmiany tak prostego slowa jak "jaki, jakie"... jakiś widelec, jakichś widelcy... eeeh ta polszczyzna emigracyjna...
                                          • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:35
                                            Droga Masko. Stan Twojej wiedzy jest jaki jest. Nie wypominam. Różnie się w życiu układa. Kiedy jednak bierzesz się za poprawianie innych, najpierw uzupełnij luki (poważne) we własnej wiedzy i nie nadymaj sie proszę. Oto szpileczka w Twój balonik wepchnięta:

                                            Wyniki tłumaczenia: jakiś
                                            Słownik języka polskiego

                                            Słownik ortograficzny
                                            jakiś, jakiegoś, jakiemuś, (o) jakimś; (o) jakiejś, jakąś; jacyś; jakieś
                                            Słownik synonimów
                                            Daj mi jakąś gazetę, chcę podłożyć pod doniczkę.
                                            synonimy: dowolny, którykolwiek
                                            Słownik języka polskiego
                                            zaim. nieokr. odm. jak przym. Ib, jaki- odm, -ś ndm, jacyś
                                            wskazuje na nieokreśloną cechę, której mówiący nie jest w stanie lub nie ma zamiaru bliżej określić; niejaki, pewien, nie wiadomo jaki: Dostał jakiś list. Pracował tu przez jakiś czas. Szukają go jacyś ludzie.
                                            używany przed określeniami wielkości, liczby, miary czegoś wskazuje na ich przybliżony charakter; około, w przybliżeniu: Wyjechał jakiś rok temu. Jakieś sto metrów dalej jest poczta.
                                            używany z przymiotnikami lub rzeczownikami wskazuje, że mówiący nie jest pewien, czy dany przymiotnik lub rzeczownik dobrze oddaje stan rzeczy: Chory był jakiś dziwny. Ta odpowiedź jest jakaś mętna.

                                            • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:42
                                              Partusiu, to w takim razie ty samo pisz tę książkę (nie , bo nader często ten błąd popełniasz). Ale postępy już masz, po wielokrotnym zwracaniu uwagi nie piszesz już żę, tylko poprawnie że
                                              • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:50
                                                Alusiu, jakie to biedne. To wszystko, na co Cie stać? Zinfantylnienie? Wybacz, ale nie wejdę na ten poziom, serduszko.
                                                • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:58
                                                  Po prostu, Partusiu, wybucham ciągle na nowo śmiechem. Wyobraźnię mam dużą i widzę wręcz jak się napawasz mogąc się wreszcie pokłócić...i widzę jak przy tym wyglądasz!
                                                  • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 22:05
                                                    Alusiu, kochanie Ty moje. Nie masz za grosz wyobraźni, bo "fijołeczku", jeżeli doświadczasz "widzeń" czas zasięgnąć porady lekarza. Bo to, złotko Ty moje, Ty zawsze "wiesz" i często o tym piszesz, więc wiedz sobie, bo ja mam dzięki temu całkiem niezły ubaw.
                                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 22:09
                                                    a gdybym zapomniala, to wlaczam sobie filmik...:-D:-D:-D
                                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 22:10
                                                    p.s. sorry Partitek ale nie skasowalam.... ;-)
                                                  • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 22:11
                                                    :D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D
                                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 22:08
                                                    al-szamanka napisała:

                                                    > Po prostu, Partusiu, wybucham ciągle na nowo śmiechem. Wyobraźnię mam dużą i wi
                                                    > dzę wręcz jak się napawasz mogąc się wreszcie pokłócić...i widzę jak przy tym w
                                                    > yglądasz!

                                                    ja też, ja też....ale zeby facet przyjal taki nick... mimo, ze od dwoch juz niemal lat ma tutaj swoj wlasny... widac wstydzi sie pisac tego co tutaj pisze...dlatego musi sie ukrywac...
                                            • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:45
                                              PS I nie czepiaj sie literówek z łaski swojej, bo ja zacznę się czepiac Twoich
                                              • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:48
                                                Strasznie się boję, Partusiu. Okropna groźba.
                                            • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 22:00
                                              PS Masko czuję się zdyskredytowany i zaraz popełnię harakiri. Widzę że rozmowa stała się zwykłym biciem piany, więc czas zniknąć. Odpowiedzi w sprawie dyplomu nie uzyskałem. Jak to kiedyś pisałaś? Nie rzuca sie kamieniami w szklanym domu? To nie rzucaj. Dobranoc.
                                              • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 22:07
                                                Ja natomiast, Partusie, uważam, że ty tej piany aż nadto nabiłeś (od początku nie wiedziałeś czego bronisz), a teraz na tej pianie się pośliznąłeś, czyt. ośmieszyłeś. I KAŻDY TO WIDZI, DLATEGO ZWIEWASZ!!!
                                              • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 22:11
                                                uzyskales, a jakze... pogrzeb w zakamarkach pamieci i pokaz gdzie to niby cos takiego pisalam... :-):-):-)
                                                • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 22:43
                                                  "Na takie szalenstwa mnie nie ciagnelo - ale juz gdzies na etapie trzeciej ogolniaka chodzilam do klubu studenckiego, niejako kontynuowalam tradycje mojego brata, potem juz na studiach toczylo sie samo.

                                                  Byłaś zatem na studiach. Ale ich nie skończyłaś. Ile lat zaliczyłaś? Jeden rok? Zdarza się, nic złego, pod warunkiem, że się nie szydzi z innych wymawiając im brak wykształcenia, skoro maja takie same jak ty. I nie ocenia się cudzego talentu i dorobku, wyrokując, że jest miernotą, skoro ten ktoś ma realny i doceniany dorobek, a Ty żadnego. Co Ci daje do tego prawo?
                                                  • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 22:46
                                                    Szkoda słów. Koniec.
                                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 22:51
                                                    Hihi... Partitek, a z kogo ja sie tak nabijalam, kto ma realny i doceniany dorobek, bo ja nic o tym nie wiem....

                                                    Pomine Twoje insynuacje... klamliwe zreszta - pokazac moze indeks?... nie zasluguje na to ktos, kto jest klamca juz z natury....
                                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 23:01
                                                    Partussesie... zawsze pisalam, ze mialam krotkotrwaly bo trzyletni romans z astronomia, ktora porzucilam bez zalu... ale chyba nie to jest tutaj tematem dyskusji, czy maska skonczyla, studia, czy nie a ogolnie biorac MANIPULACJA w necie - manipulacja, ktora niektorym odbija sie czkawka, jak widac dlugie lata - a niestety piszac o moich rozmowach - teraz z perspektywy czasu widze, ze to ja mialam zostac wymanipulowana... niektorym sie to nawet udalo, prawda Partussesie..... mimo usilnych ostrzezen AL... dlatego doskonale rozumiem jak czuje sie Klara, czy Zuzanna.
                                                  • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 23:04
                                                    Przeczytaj co napisała Ilmirka. Nie chce mi się z Tobą gadać. Jesteś tylko sobą.
                                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 23:12
                                                    Powiem ci tak, wszedles tutaj trzy dni temu, zdziwiony KOGO TO OBCHODZI? i jakos wyjsc nie mozesz - idz w koncu do siebie, bo zupelnie zaniedbujesz wlasne poletko....
                                                    Mnie z Toba tez nie chce sie gadac, bo zaczyna mnie mdlic....
                                                    Wydawac polecenia mozesz fredowi... ja nie czytam i nie dyskutuje z osobami, ktore nazwaly mnie trollem a na ukrytym forum, rzucaly klamstwa i oszczerstwa w Twojej obecnosci.... kiedys, moze pamietasz, na co raczej nie licze - opisywalam otwarcie przestrzeni rownoleglej i spotkanie oko w oko z wilkolakiem... chciales wtedy bardzo wiedziec, kim byl wilkolak... Partussesie... AL Ci odpowiedziala - wilkolaki siebie w lustzre nie widza... bo to byles TY.
                                                  • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 23:19
                                                    m.maska napisała:
                                                    > AL Ci odpowiedzial
                                                    > a - wilkolaki siebie w lustzre nie widza... bo to byles TY.

                                                    Uwaga! Tu jest Centralne Biuro Śledcze. Albo plan do filmu Hitchcocka.

                                                  • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 23:22
                                                    Piękne, dramatyczne, ale bez sensu; to nie wilkołaki tylko wampiry. Ej te luki, Loki. Nie czytaj nie dyskutuj i nie pisz o - wtedy możesz liczyć na wzajemność. I wspomnij, albo raczej zapytaj kogoś, co spotkało Bengalskiego. Dobranoc.
                                                  • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 23:27
                                                    Parterusie, śpij dobrze...i nie spadnij z łóżka
                                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 23:31
                                                    A co Partuli poszedl juz spac? tak wczesnie? to wcale nie w jego stylu.... ale dobranoc
                                                  • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 23:38
                                                    Mam jednak nadzieję, że gdy sPartuli już porządnie się wyśpi, to jutro z nową energią będzie bronił sprawy Soni, która tak bardzo leży mu na sercu.
                                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 23:42
                                                    tak bo kazdy glos w beatyfikacji sie liczy... a Partulis moze nawet oddac dwa glosy :-D
                                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 01:36
                                                    partita12 napisała:

                                                    > Piękne, dramatyczne, ale bez sensu; to nie wilkołaki tylko wampiry. Ej te luki
                                                    > , Loki. Nie czytaj nie dyskutuj i nie pisz o - wtedy możesz liczyć na wzajemnoś
                                                    > ć. I wspomnij, albo raczej zapytaj kogoś, co spotkało Bengalskiego. Dobranoc.

                                                    Moze dla Ciebie bez sensu Partolusie... dla mnie i dla tych ktorzy to widzieli nie bylo takie bez sensu - Twoja postawa byla jednoznaczna... i nie o slowo tu chodzilo wilkolak czy wampir...
                                                    Niestety nie dysponuje dodatkowo fiołem na punkcie MiM... i jest mi to dosyc obojetne...i nie przerabiam MiM w te i z powrotem i nie jest to moj modlitewnik... Wlasnie czytam "Hundert Jahre Einsamkeit"...
                                                    Ludzmi sie nie manipuluje, bo z tego sztuki nigdy nie bedzie... to moze niestety nieszczesciem sie skonczyc i.... powtorze: wyjdzie z tego szmira.
                                                    Ona probowala manipulowac mna, a tego nie lubie... i tyla...ladnie prawda? i jej evryŁan przypisywano mnie a tego tez nie lubie....i tak to sie zaczelo - ze zaczelam scigac trolla, ktorego gebe przykleila nam(AL i mnie) Mirka... efekty tego teraz mamy tutaj....
                                                  • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 08:48
                                                    > Mylisz się Maju, Sorellina napisała: „Dopuszczam myśl, że uwielbiający Ją
                                                    > Przyjaciel,
                                                    > Jej osobę wyidealizował, może nawet ubarwił. Ale znam Jej prawdziwe imię i miej
                                                    > sce pochówku i nigdy nie będę podważać Jej istnienia.”

                                                    Imię i miejsce pochówku …kogo? Przyjaciółki Marco? Chętnie wierzę, że zna imię i, jeśli zmarła, miejsce pochówku.
                                                    Problem zaczyna się jednak zaraz za tym progiem – w jakim stopniu wyidealizował,..... jak ubarwił? Innymi słowy ja nie zaprzeczam, że imię i grób są prawdziwe – wzięte od osoby realnie istniejącej, twierdzę tylko, że postać opisana na forum nie istniała.

                                                    Nie wiem, czy AL zna dziewczynkę o imieniu Julenka, ale gdyby tak było, to czy z tego, że takie dziecko istnieje wynika, że opisana postać jest realnie istniejącą osobą? Czy można powiedzieć, że Al. Tylko ubarwiła tę postać? Że powinna twierdzić, że Polana Małej Sarny i Plaskaty Ogonek to rzeczywistość?

                                                    Alice Pleasance Liddell (ur. 4 maja 1852 City of Westminster, zm. 15 lub 16 listopada 1934 Westerham, Kent) – pierwowzór postaci Alicji z "Alicji w krainie czarów" autorstwa Lewisa Carrolla (pseudonim Charlesa Dodgsona). Czwarte dziecko Henry'ego George'a Liddella i Loriny Hannah Liddell. W 1880 roku wyszła za mąż za Reginalda Hargreavesa.

                                                    Czy Alicja naprawdę przeżyła przygody w Krainie Czarów i Po Drugiej Stronie Lustra? Opisana dziewczynka była postacią prawdziwą? Znamy przecież prawdziwe imię, nazwisko, datę urodzenia i śmierci…widzimy ją na zdjęciach….Czy dlatego, że pokażesz mi jej zdjęcie (którego autentyczności nie zaprzeczam), muszę uznać, że Biały królik naprawdę istniał? No tak...wszyscy wiemy, że białe kroliki istnieją, więc to też było zapewne tylko ubarwienie....

                                                    Gdyby Marco napisał powieść z Sonią w roli głównej, nikt nie miałby prawa zgłaszać zastrzeżeń. Można byłoby jedynie dyskutować o wartości artystycznej takiego utworu (też na ogólnym forum, choć każdego autora zapewne bolą krytyczne uwagi pod adresem jego dzieła. Takie jest życie – jeśli publikujesz coś, uznajesz jednocześnie prawo czytelników do recenzji).

                                                    Tu jednak zdarzyło się coś innego i zbyt dużo mam szacunku dla Twojej wrażliwości i inteligencji bym mogła sądzić, że tego nie widzisz.

                                                    "Ogólnie, manipulacja jest formą zamierzonego i intencjonalnego wywierania wpływu na osobę lub grupę w taki sposób, by nieświadomie i z własnej woli realizowała działania zaspokajające potrzeby/(realizowała cele) manipulatora.
                                                    Manipulować można treścią i sposobem przekazywania informacji.
                                                    Z punktu widzenia etyki, manipulacja bywa postrzegana jako zachowanie niemoralne.
                                                    „ Cytat z Wikipedii - mam szukać źródeł bardziej naukowych?

                                                    Masz wątpliwości, że to co dzialo się na Misogino, spełniało kryteria tej definicji?

                                                    > Znaczy to ni mniej ni więcej, jak tylko to, że Marco po śmieci Soni, z którą pr
                                                    > zyjaźnił się od czasów studenckich, a co za tak długoletnią przyjaźnią idzie, s
                                                    > tała się częścią jego życia, bardzo za nią tęsknił. Wspominał Ją tylko dobrze,
                                                    > ba! bardzo dobrze.
                                                    > Czy nigdy nie straciłaś bliskiej osoby? Czy nie słyszysz ja
                                                    > k swoich bliskich wspominają ci, którym ich zabrakło? Właśnie o tym pisze Sorel
                                                    > lina i nie raz zdarzyło się nam troszkę żartować z Marco, że widzi w Soni bóstw
                                                    > o. Nie zaprzeczał temu, ale też opowiadając o Jej ostatnich dniach, nic nie ko
                                                    > loryzował. To było słychać w jego głosie i widać w kamerze skype.

                                                    Stracilam.
                                                    Straciłam osoby, które kochałam….których wspomnienie w tej chwili powoduje, że mam łzy w oczach….

                                                    Pozwól, że pokażę, o czym piszemy:

                                                    17.07.2007 19:33 ~…….
                                                    Trumienka ze Swiętą naszą pożegnana została z honorami wielkimi. Kardynał Angelo Sodano na lotnisku Ją na drogę ostatnią do Lugano błogosławił, w obecności Pani Wiceprezydent Włoch. Samolot otoczyła eskadra samolotów wojskowych co na niebie race biało-czerwone wypuściły. Nie chciala żadnych honorów ni kwiatów jeno ofiarę na biedne dzieci w miejsce tego poleciła złożyć. Napisze jak sie wyszlocham
                                                    17.07.2007 19:41 ~amico di Sonia
                                                    Drogi ……!,male sprostowanie,Sonia zostala pozegnana na lotnisku owszem przez pania vice-prezydent ale stolicy czyli Rzymu.Republica Wloska ma prezydenta,ale v- prezydenta nie ma reszta sie zgadza.ce
                                                    17.07.2007 20:29 Przyjacielu Najdroższy toż sam rozum tracę, a niedokładnie porzeczytawszy posłał tę wiesć blędną choć dumą mnie napełniającą ! Wielcem rad, że i tutaj porozmawiać możemy. Oby ten portal potrwał jeszcze dni parę. Szloch z gardła mego nadal się wydobywa i będzie tak pewnie dni wiele Nikt nic nie pisze, czekacie pewnie co Wam przekażę, choć raz jeszcze proszę opowiedzcie o uczuciach swych.


                                                    Jak to pisałaś? „ ….. może nawet ubarwił.” .....No, pewnie trochę ubarwił.
                                                    Na przykład kardynał Sodano wówczas nie był już (od roku) watykańskim Sekretarzem Stanu. O tych samolotach i całej reszcie, nie wspomnę.

                                                    Piszemy też o postach innyc postaci, które potwierdzały opowieść w każdym szczególe….

                                                    > Oczywiście macie prawo decydować, oceniać i dzielić się z kim chcecie swoimi oc
                                                    > enami, z tym, że ocena człowieka nie może odbywać się publicznie. To jest lincz
                                                    > . Na takie tematy rozmawiać powinno się na forach niedostępnych dla przypadkowe
                                                    > go czytelnika. Wyobraź sobie, jak poczułaby się rodzina człowieka, ocenianego w
                                                    > ten sposób, która przypadkowo trafiłaby na podobny wątek?

                                                    Mirko. No...jak czuje się czlowiek, na temat którego ktoś na otwartym forum pisze kłamstwoa, to chyba wszyscy tu wiemy. O rodzinie.?..i to każdy z nas przeżył. Wiemy.
                                                    Ja nie piszę kłamstw na temat nikogo. Streściłam to, co przeczytałam na ogólnym forum.

                                                    Lincz na otwartym forum? Powinno być na zamkniętym?

                                                    Szczerze mówiąc nie rozumiem dlaczego. Cała opowieść rozwijała się na forum otwartym, z tego, co pisze Izydor - próby wyjaśniania na zamkniętym i na łączach prywatnych nie przyniosły rezultatów.

                                                    Wskaż mi proszę, co z tego, co napisałam w streszczeniu Misogino, nie było prawdą. Nie zgadzasz się z moimi ocenami faktów - piszesz to i nie widzę, byś miała trudności z umieszczeniem swoich ocen na forum.
                                                    Z tego, co pisze Izydor i Alutka wynika, że podejmowano próby wyjaśnienia sprawy na forum zamkniętym i na prywatnych łączach - nie tylko nie przynosiły efektu, ale powodowały problemy dla niedowiarków. Te problemy były zresztą widoczne na otwartym forum.

                                                    "Ocena człowieka nie powinna się odbywać publicznie".... Otwarcie mówię, co powoduje, że nie wierzę w opowieść umieszczoną na otwartym forum. Na razie nadal nie usłyszałam nic, co by temu zaprzeczało…jedyne co można zobaczyć, to przyznanie, że Marco może nieco ubarwił…..

                                                    > Wyobraź sobie, jak poczułaby się rodzina człowieka, ocenianego w
                                                    > ten sposób, która przypadkowo trafiłaby na podobny wątek?

                                                    Wyobrażam sobie na przykład jak czułaby się rodzina osoby, która w tamtym czasie przebywała w Darfurze (na terenie występowania wirusa) i nie miała możliwości kontaktu z tą osobą (albo nawet miała kontakt - co z tego? Może ich bliski jeszcze nie chorował? może to okres inkubacji? w niektórych typach wirusa Ebola, to jest 95% śmiertelności - wiesz co to znaczy? To, ze na 100 chorych, przeżyje 5)....albo rodzina osoby, która była w tym czasie w szpitalu w Rzymie i mogła mieć kontakt z chorą.....
                                                  • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 23:07
                                                    Hmm, ale Partissus wie lepiej, to że nie tylko ja wiem z netu o trzyletnim romansie, to nieważne.
                                                  • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 23:12
                                                    ...bo Parteusz, musi mieć ostatnie słowo, byle jakie, ale musi.
                                            • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 22:02
                                              partita12 napisała:

                                              > Droga Masko. Stan Twojej wiedzy jest jaki jest. Nie wypominam. Różnie się w życ
                                              > iu układa. Kiedy jednak bierzesz się za poprawianie innych, najpierw uzupełnij
                                              > luki (poważne) we własnej wiedzy i nie nadymaj sie proszę. Oto szpileczka w Twó
                                              > j balonik wepchnięta:
                                              Ta odpowiedź jest jakaś mętna.
                                              >

                                              Partitek,
                                              widze, ze niczego znowu nie zrozumiales, prosze nie udzielaj jakichś metnych odpowiedzi....
                                              jakaś ksiazka - jakichś ksiazek
                                              jakiś dlugopis - jakichś dlugopisow
                                              jakiś balwan - jakichś balwanow
                                          • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:42
                                            Jakiś widelec, jakichś w i d e l c ó w, Masko.
                                            • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 22:03
                                              a ja mieszkam 30 lat poza granicami kraju i zawsze podaje tę rękę, nigdy nie tą....
                                              • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 22:20
                                                m.maska napisała:

                                                > a ja mieszkam 30 lat poza granicami kraju i zawsze podaje tę rękę, nigdy nie tą
                                                > ....

                                                Ja też. Ale nie używam widelcy. Używam widelców.
                            • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:15
                              "Cóż z tego, że potwierdzę, iż rozmawiałam z księdzem (choć nie proboszczem) o Soni i o procesie beatyfikacyjnym? Przecież Maska i Maja wiedzą lepiej, że tej rozmowy nie było!"

                              W trudnej, Maju? Przecież to oczywiste, skoro Sonia nie istniała, to Sorellina nie mogla rozmawiać o Jej procesie beatyfikacyjnym. Wniosek jeden: Sorellina kłamie. Czemu nie napiszesz tego wprost? Miło i słodko jest mówić prawdę w oczy, tak? Tylko co by było, gdybyście sie jednak pomyliły? Nie tylko w tym zresztą? Ano jak was dotąd poznałem , NIC. Ale chciałbym sie mylić.
                              • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:23
                                podpisz sie w koncu swoim nickiem i nie chowaj tchorzliwie za Partita....

                                A wiesz, kiedy Sorellina rozmawiala z ksiedzem?... nie wiem nawet czy o procesie beatyfikacyjnym Papieza Jana Pawla II tak szybko mowilo sie, jak w przypadku Soni... chyba nie... bo Papiez nie zostal nawet pochowany w ciagu trzech dni.... tak, tak... Sonia zmarla 14.07. a juz 17.07. Sorellina rozmawiala o beatyfikacji... KOGO???? przeciez nie znala ani nazwiska, ani adresu....
                                • sorel-lina Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:37
                                  No, cóż... nie rozmawiałam przecież z Papieżem! Ze zwykłym księdzem jedynie, który uznał, że jest to czyn godny beatyfikacji. Tylko tyle i aż tyle. Wniosku o beatyfikację nikt nie składał.
                                  Niemniej skoryguj daty, Masko! Sonia nie umarła 14 lipca...choć ty może wiesz lepiej...
                                  • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:42
                                    Teraz rozumiem, przedstawiłaś księdzu, co wiedziałaś o Soni a on powiedział, co powiedział. Jeżeli nikt z Was Jej nie znał, ani nie słyszał o Niej z innego, niezależnego źródła, sprawa wygląda inaczej. Tylko, że nadal uważam, że to wszystko dla Misoginio i tego czym się stało, nie ma prymarnego znaczenia.
                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:53
                                    Tak... masz racje Sorellino - wlasnie znalazlam wiadomosc o smierci Sonii, ukazala sie o godzinie 9:56 a o godzinie 19:33 juz byly wiadomosci jak odbylo sie pozegnanie na lotnisku - zaiste perfekcyjna logistyka.... moze dlatego, ze jednak pomyslalam, ze miedzy smiercia a pochowkiem uplywa nieco wiecej czasu niz 12 godzin... stad moj blad...a o 20:29 Ty Sorellino juz bylas po rozmowie z ksiedzem...
                                    • sorel-lina Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:22
                                      Na miłość boską, Masko! Matrix!!!
                                      Sonia umarła 17 lipca! Wiadomość o Jej śmierci otrzymałam też 17 lipca około południa. Telefonicznie!
                                      • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:33
                                        to cos przegapilas, bo o 9:56 byla juz ta wiadomosc na watku.... z masa krzyzykow zreszta......
                                        • sorel-lina Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 22:09
                                          m.maska napisała:

                                          > to cos przegapilas, bo o 9:56 byla juz ta wiadomosc na watku....

                                          Być może. Nie spędzam całych dni przy komputerze.
                                          • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 22:16
                                            to akurat niewiele mnie kosztowalo, bo tylko siegniecie do kopii... a oto juz pierwsza reakcja...

                                            Najukochansi moi, Dziś o 5.14 Sonia udała się do ...
                                            17.07.2007 10:00
                                            ~(....)
                                            Najukochansi moi, Dziś o 5.14 Sonia udała się do dzieczaczków swoich, do męża i córeczki co ich od tylu lat nie widziała. Wybaczcie proszę, ze tyle tylko napiszę - Mamy nową Swiętą po prawicy Boga Wszechmogącego. Ona patrzy na nas z uśmiechem życzliwym i miłością. Niestety nie dane będzie nam poznać Jej osobiście. To bardzo smutny dzień dla wszystkich ludzi, co drugich się kochać nie wstydzą a na codzień to okazują. Nie wiem czy TVN gościnyy witrynę nam jeszcze pozostawi - dziękujemy za wszystko co dla nas stacja ta uczyniła. Jeśli nie tu spotkamy się na stronach innych - pamiętajcie , że postać Soni do czegoś nas teraz zobowiązuje. Rozmawiajmy tak , by nick nasz nigdy nam już wstydu nie przyniósł ! Modlic sie za Nią nie musimy bo ona w gronie Aniołów teraz. Za to do Niej się modlić nikomu nie zawadzi ....

                                            NO COMMENT............
                                            • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 22:20
                                              CZTERY MINUTY - dzielilo te dwa posty... wiadomosc o smierci i reakcja na te wiadomosc... tylko cztery minuty - przeczytac, otrzasnac sie z naglej wiadomosci o smierci, napisac post i wyslac - a jak posty tam wchodzily - wszyscy wiemy....CZTERY MINUTY
                                              • llmirka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 23:00
                                                Czytając posty Mai, Maski, Al i Klary, zastanawiałam się, jaki sens ma ta dysputa? De facto tylko Klara była na Misogino, pozostałe panie tylko od czasu do czasu coś przeczytały, czasem coś napisały. Sorellina napisała wszystko, nie mam wiele do dodania poza swoimi odczuciami, które zapewne mało kogo nie zainteresują. Kiedy rozmawiałam z żoną Marco, a było to w ubiegłym miesiącu, prosiła by podziękować chociaż tym, z którymi mam kontakt, za to, że dawaliśmy jej mężowi odrobinę radości, odrobinę zapomnienia, za to, że byliśmy z Nim do końca. Ale ani Maja, ani Maska tego nie zrozumieją. To mnie nie dziwi, bo przecież Misogino nie było w kręgu ich zainteresowań.
                                                Pamiętam dzień, kiedy Marco powiedział o swoim szalonym pomyśle przyjazdu do Krakowa. Pamiętam strach, który mnie, Basi, Sorellinie i WU towarzyszył aż do czasu, kiedy usłyszeliśmy Go znowu po powrocie do Rzymu. Cudowne dni w Krakowie, wieczorne siedzenie na szpitalnym korytarzu, paniczny strach, kiedy Marco miał atak… Kilka dni temu przeglądając zdjęcia, znalazłam zapomniany filmik nakręcony przez Basię, jak to siedzimy z Sorelliną i Marco w basinym pokoju i rozmawiamy na skypie z WU... usłyszałam śmiech Marco i WU, łza zakręciła się w oku. Wieczorem zadzwoniłam do Sorelliny, nie było Jej, był WU i jemu to powiedziałam, że prześlę filmik Klarze, ona miała tak wiele wątpliwości, niechaj ma pamiątkę. Ale nim znalazłam troszkę wolnego czasu, minęło kilka dni i …. Był to zły pomysł. Zrozumiałam to, kiedy zobaczyłam, co napisały panie w Kalejdoskopie i tu. I guzik mnie obchodzi, co kto myśli o Misogino i tak, jak na początku przeżywałam pojawienie się każdego trolla, tak po czasie i to mam w wielkim poszanowaniu, bo takiego Przyjaciela, jakim był Marco, mieć już nie będę, bo gdyby nie Misogino nigdy bym nie poznała Sorelliny, Basi, WU i Krzysia i…. już nigdy nie będę rozmawiała z T.W.Kosą, nie dowiem się, co u Birskich, Milczka, nie przeczytam połajanki Zyty, nie dowiem się czy już lata….

                                                Jeżeli ktokolwiek mną manipulował, nie mam mu za złe. Natomiast mam za złe wszystkim tym, którzy podważają autentyczność moją i moich przyjaciół. Nie powinno nikogo dziwić to, iż wierzę w słowa Marco, w istnienie i odejście Soni, a nie podzielam wątpliwości Klary.
                                                • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 23:24
                                                  > Jeżeli ktokolwiek mną manipulował, nie mam mu za złe. Natomiast mam za złe wszy
                                                  > stkim tym, którzy podważają autentyczność moją i moich przyjaciół. Nie powinno
                                                  > nikogo dziwić to, iż wierzę w słowa Marco, w istnienie i odejście Soni, a nie p
                                                  > odzielam wątpliwości Klary.

                                                  Mirko, nikt tu nie podważał Twojej autentyczności, a do własnej oceny opowieści o życiu i śmierci Soni, każdy ma prawo.
                                                  Możesz też dowolnym osobom mieć coś za złe lub nie mieć - to Twoja sprawa. Przyznaj to samo prawo innym i wtedy nie będziesz sobie zadawała pytań o sens tej dyskusji.
                                                  Na razie nikt nie podważył mojej oceny historii Soni, wprost przeciwnie - Sorellina wyjaśniła, że możliwe, iż została ona ....podrasowana. W tej sytuacji powstaje pytanie - w którą wersję wierzysz. Jest to jednak pytanie, które tylko Ty mialabyś prawo sobie zadać i nic nam do tego.

                                                  Pozwól nam również dokonywać ocen i decydować czy, gdzie i z kim chcemy się nimi podzielić.
                                                  Wydaje się, że Misogino może być jednym z elementow do dyskusji na temat manipulacji i nadużyć w sieci. To forum jest poświęcone takim właśnie sprawom.
                                                  • llmirka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 23:59
                                                    Mylisz się Maju, Sorellina napisała: „Dopuszczam myśl, że uwielbiający Ją Przyjaciel,
                                                    Jej osobę wyidealizował, może nawet ubarwił. Ale znam Jej prawdziwe imię i miejsce pochówku i nigdy nie będę podważać Jej istnienia.”
                                                    Znaczy to ni mniej ni więcej, jak tylko to, że Marco po śmieci Soni, z którą przyjaźnił się od czasów studenckich, a co za tak długoletnią przyjaźnią idzie, stała się częścią jego życia, bardzo za nią tęsknił. Wspominał Ją tylko dobrze, ba! bardzo dobrze. Czy nigdy nie straciłaś bliskiej osoby? Czy nie słyszysz jak swoich bliskich wspominają ci, którym ich zabrakło? Właśnie o tym pisze Sorellina i nie raz zdarzyło się nam troszkę żartować z Marco, że widzi w Soni bóstwo. Nie zaprzeczał temu, ale też opowiadając o Jej ostatnich dniach, nic nie koloryzował. To było słychać w jego głosie i widać w kamerze skype.
                                                    Oczywiście macie prawo decydować, oceniać i dzielić się z kim chcecie swoimi ocenami, z tym, że ocena człowieka nie może odbywać się publicznie. To jest lincz. Na takie tematy rozmawiać powinno się na forach niedostępnych dla przypadkowego czytelnika. Wyobraź sobie, jak poczułaby się rodzina człowieka, ocenianego w ten sposób, która przypadkowo trafiłaby na podobny wątek?
                                            • sorel-lina Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 22:37
                                              A więc jednak 17-go. Tylko co ten post ma wspólnego ze mną?
                                              • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 22:41
                                                A nic, bo to nie jest watek o Tobie, tylko o tym...jak odbyla sie manipulacja... stworzenie SWIETEJ SONI i kontynuacja tej manipulacji - a jesli u zrodel lezalo klamstwo...to co bylo z tymi kolejnymi kochanymi zmarlymi?
                                                • sorel-lina Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 22:51
                                                  m.maska napisała:

                                                  > A nic, bo to nie jest watek o Tobie, tylko o tym...jak odbyla sie manipulacja..

                                                  Acha! Wybacz, myślałam że to była odpowiedź na mój post. Mam chyba przerost ambicji. ;-)
                              • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:26
                                Partito...bardzo łatwo rzucasz oskarżenia.....łatwo wyciągasz wnioski...łatwo oskarżasz....Wiesz co powinnam napisać i czemu tego nie robię....

                                Sorellina mogła rozmawiać z księdzem o Soni, mimo, że Sonia nie istniała. Gdyby sama Sorellina wierzyła w jej istnienie, nic nie stalo na przeszkodzie, by o niej rozmawiać.
                                Nie wierzę w rozmowę z proboszczem, bo oni "na proboszcza" zdają egzaminy ...
                                • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:32
                                  Zaraz, Maju. Sorellina mogła rozmawiać o kimś kto nie istniał. Zatem jeżeli nie Sorellina, to ksiądz był kłamcą. Ksiądz zaangażowany jakoś (chyba przez Marco) w ten spisek.. innej możliwości juz chyba nie ma, prawda? TYlko na ile prawdopodobne jest to że jakiś ksiądz chce uczestniczyć w "spisku" którego celem jest uprawdopodobnienie "mitu założycielskiego" jakiegoś forum we wschodniej Europie? A może jest jeszcze jakaś inna możliwość? Wyobraźnia człowieka nie ma granic.
                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:38
                                    Twoja wyobraznia wykazuje wyrazne granice... Maja bardzo jasno napisala, "mogla rozmawiac, jesli sama wierzyla w istnienie Soni" vide Konik Polny i Gryf jako komandor....
                                  • izydor88 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:42
                                    Ależ jest jeszcze inna możliwość:Marco zgodził się na odgrywanie Przyjaciela Soni na potrzeby Wielkiego Wściekłego Demiurga.
                                    • sorel-lina Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:54
                                      No comment, Klaro!
                                    • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:00
                                      A! To tu Izydora-Klarę uwiera najbardziej!
                                    • fred.2 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:20
                                      zazdrość to, niska samoocena.... ha! kompleksy ;)
                                      • izydor88 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:59
                                        Skąd ja znam te argumenty?
                                        Fredzia - domorosła psycholożka?
                                  • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:21
                                    > Zaraz, Maju. Sorellina mogła rozmawiać o kimś kto nie istniał. Zatem jeżeli nie
                                    > Sorellina, to ksiądz był kłamcą. Ksiądz zaangażowany jakoś (chyba przez Marco)
                                    > w ten spisek.. innej możliwości juz chyba nie ma, prawda? TYlko na ile prawdop
                                    > odobne jest to że jakiś ksiądz chce uczestniczyć w "spisku" którego celem jest
                                    > uprawdopodobnienie "mitu założycielskiego" jakiegoś forum we wschodniej Europie
                                    > ? A może jest jeszcze jakaś inna możliwość? Wyobraźnia człowieka nie ma granic.

                                    Są oczywiście różne inne możliwości.
                              • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:29
                                partita12 napisała:

                                > "Cóż z tego, że potwierdzę, iż rozmawiałam z księdzem (choć nie proboszczem) o
                                > Soni i o procesie beatyfikacyjnym? Przecież Maska i Maja wiedzą lepiej, że tej
                                > rozmowy nie było!"
                                >
                                > W trudnej, Maju? Przecież to oczywiste, skoro Sonia nie istniała, to Sorellina
                                > nie mogla rozmawiać o Jej procesie beatyfikacyjnym.
                                Wniosek jeden: Sorellina k
                                > łamie. Czemu nie napiszesz tego wprost? Miło i słodko jest mówić prawdę w oczy,
                                > tak? Tylko co by było, gdybyście sie jednak pomyliły? Nie tylko w tym zresztą?
                                > Ano jak was dotąd poznałem , NIC. Ale chciałbym sie mylić.

                                sprzecznosc.... tylko pod warunkiem, ze Sorellina wiedziala, ze Sonia nie istniala....

                                Ty tez skladales zyczenia Konikowi Polnemu.... :-) robiles to? robiles... ale jesli Konik Polny nie istnial to nie mogles mu skladac zyczen... a jednak to robiles... bo dobrze wiemy, ze Konik Polny nawet jesli istnial to nigdy na forum nie pisal, zwlaszcza po lacinie... [img]https://www.emoticons.gr/albums/uploads/skype/emoticon-0140-rofl.gif[/img]
                          • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:26
                            Sorellino, nikt nie kwestionuje tego, co WIDZIAŁAŚ!!!

                            Pytanie jest; o czym świadczy to, czego nie widziałaś!!!

                            Cóż z tego, że potwierdzę, iż rozmawiałam z księdzem (choć nie proboszczem) o Soni i o procesie beatyfikacyjnym? Przecież Maska i Maja wiedzą lepiej, że tej rozmowy nie było!

                            Hmm, nie mówię, że tej rozmowy nie było. Ja jednakże nie przyznawałabym się do czegoś takiego na forum publicznym. Rozmawiać o beatyfikacji bytu wirtualnego, który podpisywał się nickiem Sonia to, delikatnie powiem,niepoważne. W taki sposób można równie dobrze dopominać się o beatyfikację Misia Puchatka.
                            • sorel-lina Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:51
                              Obawiam się, że nasze tory myślenia przebiegają po prostych równoległych, Al...
                              • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:03
                                Obawiam się, że nasze tory myślenia przebiegają po prostych równoległych, Al

                                Masz racje, Sorellino, jestem co prawda romantyczką, ale trzeźwo stoję na ziemi :-)
                                • sorel-lina Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:10
                                  I nikt Ci nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne. ;-)
                                  • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:25
                                    Uważasz, że trzeba mi wmawiać? A jak się ma do tego bielszy odcień bieli?
                            • fred.2 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 20:51
                              [quote=maja-z-podworka]Nie byłam uczestnikiem Misogino, ale czasem ich czytałam, czasem wpisywałam okazjonalne życzenia
                              Akurat Misogino dotyczyło mnie w niewielkim stopniu,
                              Chcę wiedzieć. Siedzi to we mnie głęboko i nikt mi nie wmówi, że nie ma co grzebać w przeszłości.[/quote]

                              Co w tobie siedzi maju? Nie byłaś uczestnikiem, czytałaś czasem, nie dotyczyło Ciebie….

                              [quote=maja-z-podworka]Partito...bardzo łatwo rzucasz oskarżenia.....łatwo wyciągasz wnioski...łatwo oskarżasz....Wiesz co powinnam napisać i czemu tego nie robię....[/quote]

                              I kto to mówi :D:D:D
                              • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:07
                                fred - nie wcinaj tu wyrwanych z kontekstu zdań. Są granice - ty wyraźnie wykraczasz poza nie.

                                Misogino dotyczyło mnie w niewielkim stopniu, ale jednak dotyczyło. A dobrze pamiętam swoje odczucia z czasu kiedy odkrywaliśmy teatr podwórkowy...Dlatego rozumiem Izydora i Zuzię.....
                                .Ludzie z Misogino pisali również u nas - chcę wiedzieć czy wzruszały mnie byty wirtualne czy byli realnymi ludźmi. Dla mnie stanowi to różnicę, bo jeśli byli zmyśleni, to ktoś bawił się mną, bez mojej zgody.
                                Czy takie wyjasnienie ci wystarczy? Obawiam się zresztą, że musi, bo więcej wyjaśniać nie będę.
                                -
                                Maja
                                • fred.2 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:15
                                  Tobą się bawili.... ciekawe... Ciekawe, kim Ty się bawisz
                                  • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:27
                                    fred.2 napisała:
                                    > Tobą się bawili.... ciekawe... Ciekawe, kim Ty się bawisz

                                    Jeśli coś wiesz na ten temat, nie zapomnij mnie zawiadomić. Zawsze to ciekawe dowiedzieć się czegoś o sobie.

                                    A teraz spadaj fred :-)
    • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:02
      Ha... poniewaz widze, ze niektorzy vide Partita broni Misogino nie bardzo wiedzac czego tak naprawde - to moze ja wkleje kilka postow... litosciwie nie podam nickow ktore te slowa pisaly....
      • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:07
        Ile razy można apelować o czytanie ze zrozumieniem treści?? Skoro nie czytałaś mojego postu, jak sam przyznałaś, to jakim cudem wysnułaś z niego wnioski??? Mam wrażenie, że tutaj sa same równoległe, ale to nie przypadek, lecz wybór.
        • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 26.08.11, 21:17
          Poczytaj to co ponizej, zebys wiedzial o czym dyskutujesz.................!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • m.maska kilka fragmentow... 26.08.11, 21:15
        Przyjacielu Kochany, co post kolejny coraz mniejszym ...
        12.07.2007 21:37
        ~....
        Przyjacielu Kochany, co post kolejny coraz mniejszym pyłkiem wszechświata tego się czuję.
        (....)
        Są ludzi bezimienni a święci. Idziemy sobie ulicami, patrzymy w chodnikowe płyty a z lewa i prawa mijają nas obcy. Patrzymy na nich spode łba, gotowi zaatakować , do oczu skoczyć. A może wsrod nich jest taki ktoś jak Sonieczka, taki ktoś jak drogi Polak M. co trwa przy Niej teraz.
        Bóg nie zabrał Jej przed laty, nie zrobi tego i teraz. Kogo by wówczas na tej Ziemi nieszczęsnej pozostawił, kto imię Jego by sławił ? Przepraszam, Cię, że o tak intymne wyznania proszę, ale to dla nas bardzo ważne. W kraju w ktorym żadnych autorytetów ni świętości nie ma, takie cudowne istoty jak Sonia skarbem jeno. Tak przez los doświadczona świętość charakteru zachowała. Jest dla nas święta i my tu żarliwie modlimy się za Nią.
        Wiem , że to choroba straszna, ale gdybym mógł teraz poświęcić Jej trochę swej wiedzy nie zawahałbym się ni moment, nawet gdyby życie mi przyszło położyć. Jest Was tam przy niej wielu. Ja też jestem, rozejrzyj sie wokol Przyjacielu Drogi - może dostrzeżesz gdzieś cząstkę duszy mojej. Choćby w uśmiechu Jej !
        Dziękujemy Ci za ten post cudowny.

        Czarodziejko kochana więc tam się spotkamy. Ja jestem ...
        12.07.2007 21:50
        ~(.....)
        Czarodziejko kochana więc tam się spotkamy. Ja jestem teraz przy Jej łóżku. Bóg trzyma Ją za jedną rękę, więc ja chwycę drugą. Wiem , że Bóg jest silniejszy ode mnie. Ale gdy spojrzy w oczy moje , może puści Jej dłoń świętą a do zdrowia przywróci ? Jest przecie wieczny, więc gdzież mu się spieszyć ?

        Najdrozsi moi ! Kolejna noc straszna za nami ! Pędzilem do ...
        13.07.2007 06:46
        ~(.....)
        Najdrozsi moi ! Kolejna noc straszna za nami ! Pędzilem do komputera jak co rano z inną wszakże emocją. Żyje, na szczęście żyje ! Bądźmy przy Niej przez cały czas - teraz to my Jej potrzebni jesteśmy. Byciem i modlitwą.
        Dobry Bóg za jedną ręke Ją trzyma więc my z calych sił ciągnijmy za drugą. A gdy w nasze oczy załzawione, blagania pełne spojrzy uzdrowi Ją , nie zabierze. On Wiekuisty przecie więc po cóż miałby się spieszyć .....
        Praca moja całą dziś dobę pochłonie, obiecajcie ,ż e mimo to sama nie będzie. Moze uda mi się zaglądnąc do Was na chwilę , a jeśli nie to trwajcie. Jutro odezwę się z pewnością !



        Jezeli w taki sposob pisze sie o bycie wirtualnym na forum publicznym, to nie dziwota, ze potem rozmawia sie na temat jego beatyfikacji z ksiedzem. i te zobowiazanie wszystkich pozostalych do modlow i "zeby sama nie byla"....
        • al-szamanka Re: kilka fragmentow... 26.08.11, 21:21
          Wygląda na to, że Partusia, także poczuło się zobowiązane postami o świętości Soni, stąd tak "zaciekła" obrona.;-)
          • partita12 Re: kilka fragmentow... 26.08.11, 21:24
            Partusia poczuła, Alusiu, że przeginacie..
            • al-szamanka Re: kilka fragmentow... 26.08.11, 21:27
              A Partusia wszystkie fragmenty przeczytała?I żadnych tam przegięć nie wykryła?
              • m.maska Re: kilka fragmentow... 26.08.11, 21:38
                moglabym tego zaserwowac wiecej, ale tak w pigulce, to zupelnie niestrawne jest....
              • partita12 Re: kilka fragmentow... 26.08.11, 21:39
                Alusia czytała mój post (ten długi) czy uznała że jest za długi? A może jego prymarna wdą było, że ja go napisalem? Niech Alusia proszę, przeczyta, o co mi chodziło ,a jeśli Alusia nie chce, niech nie czyta.
                • m.maska Re: kilka fragmentow... 26.08.11, 22:44
                  Partutek :-) ale ja doczytalam... skads znam te wszystkie argumenty, moze tylko w nieco innej konfiguracji :-)
            • m.maska Re: kilka fragmentow... 26.08.11, 21:30
              hihi... bo nie znasz calosci, bylo lzawiej... ale dlaczego przeginamy? dyskutowales tak jakbys wiedzial o czym - i nagle sie okazalo, ze dyskutujesz o Misoginio... czyli nie masz wlasciiwe zielonego pojecia... bo nawet tylko czytajac to co bylo pisane tutaj, powinienes zalapac... ze to bylo MISOGINO a teraz kiedy zrozumiales, ze broniles kiczu to piszesz, ze przeginamy....
        • sorel-lina Re: kilka fragmentow... 26.08.11, 21:35
          Powiedz, Masko, o czym mamy tu dyskutować? Nie chciałam tu pisać i niepotrzebnie napisałam! Wy nie dopuszczacie żadnych innych możliwości, niż przez Was przyjęte. Nie czekacie na wyjaśnienia. Nie pragniecie dociekać prawdy, Wy jesteście w jej posiadaniu, ba! jesteście jej jedynymi dysponentami. Jej potwierdzenia jedynie oczekujecie. W tej sytuacji dyskusja z Wami jest bezcelowa...
          Pozostańcie zdrowi!
        • demaska-cja Re: kilka fragmentow... 26.08.11, 21:58
          m.maska napisała
          > i t
          > e zobowiazanie wszystkich pozostalych do modlow i "zeby sama nie byla"..

          TO zobowiązanie, Masko! TO! Ech ta polszczyzna emigracyjna!
          • m.maska Re: kilka fragmentow... 26.08.11, 22:45
            sorrrrrry, literowka i do tego wstretna literowka - przyznaje.....
            • podwyrko Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 08:41
              Faktycznie wstrętna literówka - zwłaszcza, gdy obie litery są na klawiaturze tak od siebie odległe.
              • al-szamanka Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 08:51
                Podtapczanko, przestań gadać nie o tym czego dotyczy temat...jak zdarta płyta.
              • izydor88 Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 09:01
                Odpowiadam Mirce:
                Tak Mirko,Marco był chorym człowiekiem,ale Twoje autorytety,którym podobno tak zazdroszczę i mam z tego powodu kompleksy he,he,he,powinny powiedzieć,że Misogino polega na tym,żeby:
                1.Umilić Marcowi ostatnie chwile życia,udając,że wierzymy w te wszystkie zgony,odnalezione miłości,śluby i narodziny małej Soni.Dopuszczam możliwość,że nie Marco to wszystko wymyślał,a ktoś,kto chciał mu właśnie "umilić".
                2.Pozwalamy Wściekłemu być prorokiem,niech tworzy ten Nowy Wspaniały Świat,wszak chłopcy muszą mieć jakieś zabaweczki,oraz dziewczynki,które ich dowartościują.
                • llmirka Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 10:42
                  Maju, nie byłam na pogrzebie Soni, jednakże nie mam powodów, żadnych powodów, by nie wierzyć Przyjacielowi. Swoją wiedzą na ten temat dzielić się nie będę, bo nikt mnie do tego nie upoważnił.
                  Jest wielka różnica między koloryzowaniem, a zmyślaniem.
                  Klara miała okazję rozwiania swoich wątpliwości, nie skorzystała z niej.
                  Sorellina w swoim pierwszym poście podała fakty, mogę je jedynie powtórzyć. Nikt nikomu nie każe wierzyć w ich prawdziwość. Nikt nikogo nie zmuszał do czytania Misogino, tym bardziej do pisania.
                  „Z tego, co pisze Izydor i Alutka wynika”….
                  Maju, to jest argument nie do podważenia


                  Klaro, nie wiem i wiedzieć nie chcę, którym moim autorytetom zazdrościsz. Śmiem wątpić w każde Twoje słowo, chyba że.... masz taką perełkę jak „podsłuch” :)))
                  • maja-z-podworka Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 11:55
                    Do Mirki.

                    > Maju, nie byłam na pogrzebie Soni, jednakże nie mam powodów, żadnych powodów,
                    > by nie wierzyć Przyjacielowi. Swoją wiedzą na ten temat dzielić się nie będę, b
                    > o nikt mnie do tego nie upoważnił.

                    Nie musisz dzielić się tą wiedzą - Marco, na ogólnym forum opisał dokładnie jak to wyglądało. Uważasz, że nie masz powodów do wątpliwości? Hmmmm........ Cóż, tylko Ty możesz oceniać co jest dla Ciebie wiarygodne. Trudno z tym dyskutować

                    > Jest wielka różnica między koloryzowaniem, a zmyślaniem.
                    To wielka prawda.


                    > Klara miała okazję rozwiania swoich wątpliwości, nie skorzystała z niej.
                    Trudno mi dyskutować w tej sprawie - brak mi wiedzy. Musiałaby się tu wypowiedzieć sama Klara. (nie wiem w jakim stopniu ta "okazja" była realna).

                    > Sorellina w swoim pierwszym poście podała fakty, mogę je jedynie powtórzyć.
                    Fakty są opisane na Misogino. Sorellina podala swoją ich ocenę. Rozumiem, że Ty się z nią zgadzasz.

                    > Nik t nikomu nie każe wierzyć w ich prawdziwość. Nikt nikogo nie zmuszał do czytani
                    > a Misogino, tym bardziej do pisania.
                    To prawda…….Wiesz, co to jest manipulacja?
                    > „Z tego, co pisze Izydor i Alutka wynika”….
                    > Maju, to jest argument nie do podważenia
                    Tak samo jak w przypadku opisów Marco? Z tego co pisze Izydor, Alutka i co było widoczne na forum…a to, co było na forum, miałam okazję obserwować sama.
                    • sorel-lina Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 12:46
                      Do Mai:
                      Maja napisała:

                      > Fakty są opisane na Misogino.
                      Fakty na Misogino? Wydawało mi się, że uważacie całkiem inaczej...

                      >Sorellina podala swoją ich ocenę.
                      I owszem - tak, jak wszyscy tutaj. Z tą jednak różnicą, że podałam także fakty, o których nie wspomniano na Misogino.


                      • maja-z-podworka Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 13:23
                        Sorellino.
                        Nie bardzo wiem, o czym Twoim zdaniem, świadczą fakty spoza Misogino, które przytoczyłaś.

                        Napisałam, że fakty są na Misogino, bo tam zostały przedstawione przez marco. Ja kwestionuję ich prawdziwość. Istnieją fakty medialne...tu mamy wyraźnie do czynienia z faktami forumowymi.
                • demaska-cja Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 11:14
                  izydor88 napisał:
                  > Dopuszczam możliwość,że nie Ma
                  > rco to wszystko wymyślał,a ktoś,kto chciał mu właśnie "umilić".
                  > 2.Pozwalamy Wściekłemu być prorokiem,niech tworzy ten Nowy Wspaniały Świat,wsza
                  > k chłopcy muszą mieć jakieś zabaweczki,oraz dziewczynki,które ich dowartościują

                  Zadziwiające jak można nie widzieć absurdu i śmieszności własnych konstrukcji myślowych!
                  To ścina z nóg, Izydorze!
                • sorel-lina Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 12:32
                  izydor88 napisała:

                  > Odpowiadam Mirce:

                  > 1.Umilić Marcowi ostatnie chwile życia,udając,że wierzymy w te wszystkie zgony,
                  > odnalezione miłości,śluby i narodziny małej Soni.Dopuszczam możliwość,że nie Ma
                  > rco to wszystko wymyślał,a ktoś,kto chciał mu właśnie "umilić".
                  > 2.Pozwalamy Wściekłemu być prorokiem,niech tworzy ten Nowy Wspaniały Świat,wsza
                  > k chłopcy muszą mieć jakieś zabaweczki,oraz dziewczynki,które ich dowartościują

                  Pojechałaś po bandzie, Klaro-Izydorze! Nie wiem tylko, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że swoimi rojeniami ubliżasz WU, mnie, ale przede wszystkim własnej inteligencji...

              • podwyrko Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 11:05
                Wątek przyspiesza z predkością lawiny - warto wpisać parę zdań od siebie.
                Do Mai, co z podwórka, a która choć nie czytała i słała tylko życzenia, to jednak wie wszystko.
                A więc Maju coś z podwórka -
                1. Liczę na bliższe sugestie odnośnie właściwych zachowań służb medycznych w tamtym czasie we Włoszech oraz licznych krajach zamieszkiwanych łącznie przez może nawet kilkaset mionów ludzi. Klara ( bo izydor jak już ustaliliśmy to dla kobiety nick niezmiernie infantylny i wasciwie niezrozumiały, dlaczego i tutaj nie Klara, skoro przecież utyskuje osoba konkretnie pokrzywdzona, więc utyskiwanie powinno się odbywać pod starym - wówczas wiarygodnym nickiem, co czytelnikowi mogłoby tym jaśniej uzmysłowić ogrom spustoszeń w psychice wspomnianej ) nie odpowiedziała na proste pytanie, jakie jej zadano : czy w prasie lokalnej odtrąbiono każdy przypadek świńskiej lub ptasiej grypy oraz jakie podjęto działania epidemiologiczne w przypadku epidemii ( poza pomiarem temperatury jak chcesz Maju coś z podwórka ) - ewentualnie rozłożeniem na lotniskach stosownych mat z płynem dezynfekującym. Czy zatem miało to być umieszczenie na pierwszych stronach gazet - oczywiście maksymalnie wielkimi literami - obwieszczeń w tej sprawie ? A jesli tak, to co należało zaproponować ? Czy wystarczyło polecenie pozostania w domach przez czas potencjalnego zagrożenia ( jaki o czas - pytam klarę bo izydor itd - tydzień, dwa, miesiąc, parę ? ) polecenie mierzenia gorączki, czy może należało też opisać objawy choroby - zwłaszcza w jej stadium zaawansowanym z wyszczególnieniem umieralności w jej efekcie ? Ciekawi mnie to proste - wielonarodowe w dodatku - rozwiązanie.
                Piszesz Maju, coś z podwórka, że umieralność jest wysoka - iz tym trzeba się zgodzić. Piszesz jednak, że zakaźnosć jest olbrzymia - niemal 100%. Gdyby tak faktycznie było mielibyśmy wyludniałą Afrykę - miejsce pandemii tego schorzenia. Tymczasem ( za internetem ) choroba wybucha nie wiedzieć dlaczego ( nieznane źródło ), szerzy się niekoniecznie ze 100% zaraźliwością i znika równie szybko, jak się pojawiła. Tak było ze wszystkimi epidemiami w dziejach świata.
                Sądzę, że nawet Ty Maju, coś z podwórka, oglądałaś szereg filmów poświęconych rozmaitym kataklizmom i wiesz, że naczelnym motywem scenariusza ( sic !!!) jest unikanie paniki.
                Spodziewam się również propozycji kary dla winnych zaniedbaniom rządom ( bo krajów kilka ) - liczę, że wskutek Twego oburzenia dojdzie do stosownej liczby dymisji na określonych stanowiskach ( może i najwyższych ).
                No i - zupełnie na koniectego wątku - tym razem nie liczę na odpowiedź na pytanie : a co, jeśli podjęto tyle, że dyskretne działania epidemiologiczne ? Ogłoszenie Alarmu dla Świata nie jest działaniem prewencyjnym. Epidemia - jeśli ma wybuchnąć i tak wybuchnie.
                No i - naturalnie - nie może obejść się bez dygresji, że wiesz lepiej, co należało zrobić.
                Cdn, bo w całości nie wchodzi
                • podwyrko Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 11:06
                  2. Wałkowana tu sprawa beatyfikacji czy deifikacji bo to naprawdę obojętne do czego. Otóż Maju, coś z podwórka, warto czytać ze zrozumieniem. Zwrot " w każdym przypadku dokonuje się .... ) nie oznacza, że każdy piękny czyn winien wynosić sprawcę na ołtarze, lecz tyle, że w każdym przypadku zgłoszonym do niej, analizuje się dokonania potencjalnego błogosławionego. Zachęcam - jak i poprzednio, do zebrnia podpisów od 5 wszystkich 5 pań piszącyh do siebie na tym wątku ( bo - niestety liczy on tylko tyle entuzjastek - no chyba, że klara i izydor, to dwie postaci, bo tak ktoś tu wyżej napisał - a co było manipualcją na czytelniku, przynajmniej według mnie- jak widzicie nie powołuję się na byty wirtualne i nie piszę " nie tylko mnie" bez wyszczególniania tych "innych" mających oznaczać "setki" a w ten spsób uprawdopodabniać treść postu, że o słusznym oburzeniu nie wspomnę.)

                  3. Cieszę się Maju, coś z podwórka, że jesteś gorącą zwolenniczką walki z kłamstwem, draństwem i oszukaństwem. Pozwolisz jednak, że nieco zaneguję logikę "sceny z karabinami". Wygląda, że jesteś przesiąknięta scenami z północnej (tym razem ) Afryki, a na wojnie znasz się nie lepiej niż na chorobach. Pozwolę sobie zauważyć, że na Misogino nikt nie biegał po ulicach siejąc mord i zniszczenie, siejąc gęsto trupami, toteż porównanie jest tyle celne, co wnioski z niego płynące. Mordowanie tłumu ( na oczach tłumu ) w sposób zaplanowany i będący efektem przemocy, jest bowiem zdecydowanie bardziej konkretne, niż mordowanie tegoż przez przypadkowy wirus, na co nie ma rady. Jestem jednak w stanie zgodzić się z tezą ( którą mam nadzieję podzielasz ), że w przypadku jawnej i podlegającej ograniczeniu przemoy odpór stawiało się, stawia i będzie stawiać. Zachęcam więc do porównań nieco logiczniejszych, podzielając jednocześnie ogląd, że każde kłamstwo, oszustw i nadużycie należy tępić ( wyrażam też gorące przekonanie, że jedną osobą która nie ma z tym problemów jesteś Ty, Maju coś zpodwórka, a do tego wniosku uprawnia mnie treśc zamieszczanych tu postów, z których moze wynikać jedynie wniosek : jestem nieskazitelnym ideałe, nie podlegającym żadnej krytyce. Jeśli zaprzeczysz, będzie to znacznym zbliżeniem Cię do normalności - któż z nas jest bowiem nieskazitelny ?
                  Problem Waszego forum wynika z faktu, iż pochyliłyście się nad duszyczkami dwóch sfrustrowanych czytelniczek - a mianowicie Klary ( bo iydor... ), która ma kompleks Wściekłego Układu ( o czym może świadczyć wycieczka do nicku "drób" w jednym z postów - więc nie popiskujcie, że wątek nie dotycy tego problemu ) Dałyście się nabrać na fobie pogrążonej w depresji pani, która znalzał bratnie duszyczki, które powinny jej pomóc w przezwyciężeniu tej fobii, lub - podzielając opinie - odreagować złość. Drugą jest Alutka - biedne, poczciwe dziewczę poszukujące towarzystwa i zainteresowania kogokowliek, które teraz zamilkło przerażone rozwojem wypadków, bo milej na uboczu pożalić się na ciężki los, niż stać się przedmiotem drwin.
                  Po kolejne Maju, coś z podwórka.
                  Kto przegonił Krzysia i Ulissesa ? Nie żartuj - i nie piszcie, że wiecie, ale nie powiecie. Owszem Ulisses zamknął wątek, a Krzyś odszedł z niego znacznie wcześniej ( oczywiście nie w wyniku manipulacji, tylko dlatego, że ma "trudny charakter" ), ale pozwolę sobie zapytać " co było powodem tego zamknięcia ( zasugeruję - czy nie podobna mściwość, zazdrość i manipualcja, ktra uczyniła kontynuację wątku absurdem ?). Pozwolę sobie zapytać Cię także o to, w jakim to języku i jakim zlepkiem słów obwieszczono upadek wątku ? Liczę, że nie otrzesz się o temat, nie ustosunkowując się do jasno i precyzyjnie zadanego pytania ( naturalnie nie na temat, boWy tu drzecie szaty nad inym rodzajem draństwa ). A przy okazji Maju, coś z podwórka, czy nie na;lżało założyć w związku z tym wątku, na którym w sposób na tyle jasny i rzeetlny napiętnowano by tego typu manipulacje w sposób zapobiegający jakimkolwiek rozliczeniom i dymisjom?
                  Jeśli sobie coś jeszcze przypomnę Maju, coś z podwórka, to jeszcze pochylę się nad Twoją wiedzą i logiką uzasadnień.
                  A propos - bardzo ciekawym zjawiskiem na wątku, jest stosunek do odwiedzających to wielce pocieszne miejsce Mianowicie - zirytowane, kończycie zwrotem : nudzisz, mnie, nie będę dalej z tobą rozmawiać " To naturalnie oznaka konieczności wyższej oraz (pozornej) pogardy - a faktycznego braku rozsądnych argumentów. Tylko kultura osobista i najwyższe poczucie taktu oszczędza "trollowi" ( bo to trolle - no nie ?) zwrotu spier....
                  Natomiast kiedy ktoś posłuży się podobnym stwierdzeniem dobywacie spod wyrek werble, tasiemka przez ramionka i walimy "Marsz zwycięstwa" - no bo wycofuje się nie z powodu braku szansy na rzeczową dyskusję, ale dlatego, że zrejterował. Podsumowując - poziom starszaków z grupy przedszkolnej.
                  No a skoro powiedziano co powyżej, to parę zdań trzeba poświęcić samej najmądrzejszej z mądrych - czyli niejakiej Masce. cdn.
                  • podwyrko Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 11:08
                    Grzeczność nakazuje pochylić się nad pozostałymi „Paniami”

                    Cóż Masko – walcząc o PRAWDĘ, nie powinno się posługiwać KŁAMSTWEM.
                    Mam nadzieję, że bez zbędnych wykrętów zgodzisz się z tą tezą. Osobiście jest mi całkowicie obojętne, jakie posiadasz wykształcenie. Pełne/niepełne wyższe, zawodowe, średnie czy podstawowe- Twoja sprawa. Przedstawiając się jednak na forum ( jak wynika z wpisów ) KŁAMLIWIE jako osoba z wyższym wykształceniem dopuściłaś się skrajnej MANIPULACJI na czytelnikach, którzy zaufali Twojej doskonałości ( czyli także i prawdomówności ).
                    Szacunek społeczny jest tworzony także w oparciu o wizerunek konkretnej osoby – tak już jest, że ten kto bardziej wykształcony – w ocenie społecznej jest a priori kimś bardziej wartościowym, godnym szacunku, także kimś, z czyim zdaniem liczą się bardziej. Ale także kimś od kogo więcej wymagają. Naturalnie dla równej Tobie doskonałości nie ma odpowiednio wysoko postawionej poprzeczki, której nie byłabyś w stanie przeskoczyć, ale przyznasz, że sugestia posiadania dyplomu wyższej uczelni, jeśli go nie posiadasz, jest czymś skrajnie manipulatorskim.
                    Piszesz, że otarłaś się o astronomię ( której ukończenie wciskałaś jako kit wielu łatwowiernym i dziś z tego powodu skrajnie rozczarowanym i pozostającym w szoku nowowiedzy oszukanym przez Ciebie TYSIĄCOM !!!) Szok jest tym większy, iż widząc godziny nocnych wpisów, nie wiedząc o ŚWIADOMYM I ZAPLANOWANYM oszustwie, mogli przypuszczać, że czas ów wynika nie ze znudzenia, bezsenności o innej przyczynie niż zawodowa. Podejrzewam, że nawet niejeden oszukany wyobrażał sobie Ciebie skupioną przy teleskopie i wpatrującą się w dajmy na to jakiś tam Pulsar. Niejeden też twierdził pewnie, że może nocą ( wzorem samego mistrza Nostradamusa) wpatrujesz się w szklaną kulę i piszesz posty – Centurie, a nick jest faktycznym dowodem ich mrocznej i tylko Tobie znanej tajemnicy. Wyobrażam sobie szok podle oszukanych, gdy prawda wyszła na jaw. No, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – przekonali się, że jedyna prawda jaką o sobie napisałaś ( „nie przytulam się do pluszaków „) ma przyczynę całkiem inną od zawodowej. Nie dalej jak wczoraj w odpowiedzi na pytanie Partity stwierdziłaś, że nie jesteś rozwódką. To też prawda. Ale może pójdziesz dalej – czyżbyś była starą.... ? Wieczne poszukiwanie prawdy i ideału utrudnia czasem znalezienie „partnera doskonałego” - dlaczego do tego nawiązuję okaże się potem.
                    Wszyscy wiemy, ze jesteś nieskazitelna. Dlatego prosimy – nie usprawiedliwiaj już dalej skandalicznego poziomu podstawowej znajomości zasad gramatyki, jako zwykłych literówek – masz pojęcie o prawidłach j.polskiego daleko mniejsze niż Sonia – ale wszystko przed Tobą. Dostrzeżone przez innych błędy ( jakich ducka i ho,ho) są tak faktycznie Twoimi sukcesami (podobnie jak porażki wyborcze prezesa Kaczyńskiego są formą zwycięstwa PiS – mentalność podobna )
                    Pozwolę sobie na zakończenie podsumowania zadać pytanie, jakie postawiono Mai, co z podwórka, a mianowicie : kto i w jakim języku tryumfalnie obwieścił kres Podwórka ? I dlaczego akurat w tym – prowokacja, odwrócenie uwagi od siebie ? Czy może zaćmienie triumfującego umysłu, lub stan podchmielenia ( niekoniecznie sukcesem ) doprowadził do tejże nieostrożności ?
                    Jak widzisz – warto poszerzać dociekania o różne fora, bowiem oszukaństwo uprawia tak wielu doskonałych. Apeluję tylko, abyś nie czepiała się w związku z tym podobnych błędów u innych – jakoś mi to dalekim od uczciwości się zdaje, uczciwości, której jesteś gorącą wyznawczynią i bojowniczką o nią.

                    No cóż, Al-Szamanko. U nas szamanko oznacza tyle co „jedzonko.” Nie da się – jak piszesz, być romantyczką, a równocześnie mocno stać na ziemi. Albo, albo. Romantycy bujali w obłokach.
                    Na ziemi mocno stoi tylko Klara ( bo Izydor.. ). Ty – niestety – dałaś się wciągnąć w to wszystko, co tutaj się rozgrywa. Przyznam, że dziwi to, kiedy uwzględnić Twoje kwalifikacje zawodowe. Od psychologa-klinicysty oczekuje się bowiem raczej rzeczowego tłumienia konfliktów i rozsądnego kierowania zachowaniem, niż – wybacz – zniekształcania nicków piszących, że już o innych zachowaniach nie wspomnę.
                    No i czas na autorki tego zamieszania. Klara ( bo Izydor... ). Trudno było przypuszczać, że może być aż tak źle. Ratuj się póki czas. Na tutejszym forum takiego ratunku nie znajdziesz., ponieważ Tobie potrzebne jest wyciszenie i rehabilitacja, a tymczasem spotykasz się z odzewem, który Cię nakręca , a nie wycisza. To zadanie dla specjalisty znacznie lepszego, niż psycholog kliniczny.
                    No i Alutka – cóż bidulko, Tobie niestety nie mam nic do powiedzenia.
                    A na zakończenie pozwolę sobie na dygresję.
                    Klara ( bo Izydor .. ) - Adorator. Alutka – Jędrula/ Milczek.... Czy jest coś na rzeczy ? Czy jest coś gorszego niż wzgardzone uczucia kobiety ?
                    No i pytanie ostatnie do Maski – czy była jakaś analogia "uczuciowa" na Podwórku ?
                    Nie musisz na nie odpowiadać. Słuchy chodzą, że tak. Tak twierdzą zmanipulowani internauci. Setki.
                    NIENAWIDZĘ KŁAMSTWA !
                    • al-szamanka Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 14:09
                      Przyznam, że dziwi to, kiedy uwzględnić Twoje kwalifikacje zawodowe. Od psychologa-klinicysty oczekuje się bowiem raczej rzeczowego tłumienia konfliktów i rozsądnego kierowania zachowaniem, niż – wybacz – zniekształcania nicków piszących, że już o innych zachowaniach nie wspomnę.

                      PODWYRKO, PODWYRKO taki nick sobie obrałeś i myślałeś, że psycholog tego nie wykorzysta, aby je przekręcając wprowadzić akcenty kpiarskie w tej dyskusji, nie konflikcie!! ???
                      Konfliktem jest to może dla Ciebie, czyżby konfliktem sumienia ?
                      Ale nieeee, gdzieżby tam sumienia, po tym jakim opisem potraktowałeś na tym wątku Alutkę?? Pełnym wzgardy, poniżającym? Kim jest dla Ciebie Człowiek? Kiedy ma dla Ciebie wartość? Tylko wtedy kiedy ślepo wierzy Twoim słowom?
                      Eeeech, fatalne....fatalne.

                      A moje kwalifikacje zawodowe?
                      A jakie ma lekarz, który czytając ewidentne bzdury o tuszowaniu eboli w Europie, święcie w nie wierzy? Eeeech...
                  • izydor88 Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 11:36
                    więc to wszystko było aż tak żałosne...



                    Klara - Izydor
                    • zuza_anna Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 15:32
                      No cóż, tego się spodziewałam, ale niech koloryzuje, jak musi!
                  • maja-z-podworka Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 13:43
                    Do Podwyrka

                    Do Mai, co z podwórka, a która choć nie czytała i słała tylko życzenia, to jednak wie wszystko.

                    Ależ nie…nie wiem wszystkiego. Staram się zrozumieć, ale oczywiście nie ma mowy o takiej wiedzy. Tą, jak rozumiem, dysponujesz Ty.
                    No i nie przekręcaj faktów….napisałam wyraźnie, kilka razy, że właśnie – czytałam. Powinieneś uważać, bo takie błędy sprawiają, że złośliwość nie trafia w cel…szkoda wtedy Twojego trudu, poświęconego wymyślaniu jak wbić szpilkę tak, by zabolało, a ukłuty nie mógł się skarżyć.

                    Bardzo pochyliłeś się nad moim nickiem:-) Stanowi dla Ciebie problem? Samo „Maja” nie wchodziło, a ja piszę pod tym nickiem stale i jestem do niego przywiązana. Określenie „z podwórka” w czasie, kiedy ustalałam nick na GW było prawdziwe…teraz – nie przeszkadza mi. Ja nie wypieram się tego, że przez trzy i pół roku byłam związana z Podwórkiem, że było to forum mi bliskie….Nie widzę powodu, by ten nick zmieniać.

                    Liczę na bliższe sugestie odnośnie właściwych zachowań służb medycznych w tamtym czasie we Włoszech oraz licznych krajach zamieszkiwanych łącznie przez może nawet kilkaset mionów ludzi. …..czy w prasie lokalnej odtrąbiono każdy przypadek świńskiej lub ptasiej grypy oraz jakie podjęto działania epidemiologiczne w przypadku epidemii ( poza pomiarem temperatury jak chcesz Maju coś z podwórka ) - ewentualnie rozłożeniem na lotniskach stosownych mat z płynem dezynfekującym. Czy zatem miało to być umieszczenie na pierwszych stronach gazet - oczywiście maksymalnie wielkimi literami - obwieszczeń w tej sprawie ? A jesli tak, to co należało zaproponować ? Czy wystarczyło polecenie pozostania w domach przez czas potencjalnego zagrożenia ( jaki o czas - pytam klarę bo izydor itd - tydzień, dwa, miesiąc, parę ? ) polecenie mierzenia gorączki, czy może należało też opisać objawy choroby - zwłaszcza w jej stadium zaawansowanym z wyszczególnieniem umieralności w jej efekcie ? Ciekawi mnie to proste - wielonarodowe w dodatku - rozwiązanie.

                    Czy Ty jesteś idiotą, czy masz mnie za idiotkę, czy masz za idiotów czytających to innych nautów?
                    Niestety wygląda na to, że że wszystkie trzy punkty odpowiadają prawdzie.
                    A procedury w przypadku zagrożenia epidemiologicznego w każdym kraju są opracowane, podobnie jak międzynarodowe. Okresy wylęgania chorób zakaźnych też są znane – w przypadku wirusa Ebola jest to 2-21 dni .

                    Piszesz Maju, coś z podwórka, że umieralność jest wysoka – i z tym trzeba się zgodzić. Piszesz jednak, że zakaźnosć jest olbrzymia - niemal 100%.
                    Przypomnij mi proszę, gdzie napisałam o blisko 100% zakaźności – posypię wtedy głowę popiołem i ogłoszę capslockiem że jestem glupia.

                    Gdyby tak faktycznie było mielibyśmy wyludniałą Afrykę - miejsce pandemii tego schorzenia. Tymczasem ( za internetem ) choroba wybucha nie wiedzieć dlaczego ( nieznane źródło ), szerzy się niekoniecznie ze 100% zaraźliwością i znika równie szybko, jak się pojawiła. Tak było ze wszystkimi epidemiami w dziejach świata.

                    Pisałam już czemu nie ma (dotychczas !!) pandemii w Afryce. Natomiast Twoje dywagacje na temat tego, że „tymczasem ( za internetem ) choroba wybucha nie wiedzieć dlaczego ( nieznane źródło ), szerzy się niekoniecznie ze 100% zaraźliwością i znika równie szybko, jak się pojawiła. Tak było ze wszystkimi epidemiami w dziejach świata.” świadczą jedynie o Twojej kompletnej ignorancji. Nawet w Internecie możesz sobie o różnych epidemiach poczytać. Sądzę, że nawet Ty Maju, coś z podwórka, oglądałaś szereg filmów poświęconych rozmaitym kataklizmom i wiesz, że naczelnym motywem scenariusza ( sic !!!) jest unikanie paniki.
                    Spodziewam się również propozycji kary dla winnych zaniedbaniom rządom ( bo krajów kilka ) - liczę, że wskutek Twego oburzenia dojdzie do stosownej liczby dymisji na określonych stanowiskach ( może i najwyższych ).


                    Oczywiście, że oglądałam takie filmy. Problem polega jednak na tym, że scenariusze filmów katastroficznych nie są podstawą mojej wiedzy, a najwyraźniej tak jest w Twoim przypadku. Zapewniam Cię, że gdyby to, co opisywał Marco było prawdą, to stosowna liczba dymisji na najwyższych szczeblach byłaby już faktem. Nie dlatego, że ja o to wnioskuję, lecz dlatego, że narażenie na śmierć setek milionów ludzi wymagałoby jakiegoś działania.

                    No i - zupełnie na koniec tego wątku - tym razem nie liczę na odpowiedź na pytanie : a co, jeśli podjęto tyle, że dyskretne działania epidemiologiczne ? Ogłoszenie Alarmu dla Świata nie jest działaniem prewencyjnym. Epidemia - jeśli ma wybuchnąć i tak wybuchnie.
                    No i - naturalnie - nie może obejść się bez dygresji, że wiesz lepiej, co należało zrobić.


                    Czemu nie liczysz na odpowiedź?
                    Nie podjęto dyskretnych działań, bo w opisanym przypadku:
                    1. Dyskretne działania nie byłyby możliwe ze względu na ilość i rozproszenie kontaktów.
                    2. Wiadomość o zakażeniu była znana publicznie, skoro można było o niej pisać na forum.

                    O czym my tu w ogóle piszemy!!!!!!!!! Dyskretne działania w sprawie Eboli w Europie!!!!!!! Mój przykładowy człowiek z karabinem maszynowym to pikuś w porównaniu z czyms takim. Sprobuj zrozumieć, że chodzi łoby o śmierć setek milionów ludzi.
                    To zupełnie tak, jakby rząd USA ukrywał informację o zagrażającym huraganie, żeby uniknąć paniki. Równie prawdopodobne.
                    --
                    Maja
                    • maja-z-podworka Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 13:57
                      Do Podwyrka c.d.

                      Wałkowana tu sprawa beatyfikacji czy deifikacji bo to naprawdę obojętne do czego. Otóż Maju, coś z podwórka, warto czytać ze zrozumieniem. Zwrot " w każdym przypadku dokonuje się .... ) nie oznacza, że każdy piękny czyn winien wynosić sprawcę na ołtarze, lecz tyle, że w każdym przypadku zgłoszonym do niej, analizuje się dokonania potencjalnego błogosławionego. Zachęcam - jak i poprzednio, do zebrnia podpisów od 5 wszystkich 5 pań piszącyh do siebie na tym wątku ( bo - niestety liczy on tylko tyle entuzjastek - no chyba, że klara i izydor, to dwie postaci, bo tak ktoś tu wyżej napisał - a co było manipualcją na czytelniku, przynajmniej według mnie- jak widzicie nie powołuję się na byty wirtualne i nie piszę " nie tylko mnie" bez wyszczególniania tych "innych" mających oznaczać "setki" a w ten spsób uprawdopodabniać treść postu, że o słusznym oburzeniu nie wspomnę.)

                      Nie bardzo zrozumiałam co chciałeś napisać. Musisz jednak trochę ograniczyć dygresje.
                      Beatyfikacja odbywa się . Deifikacja w Kościele katolickim nie jest możliwa więc pisanie, że to jest obojętne świadczy o kompletnej ignorancji. W tej sytuacji nie dziwi, że uważasz, że każdy może zgłosić każdego i będzie to w każdym przypadku analizowane.

                      Cieszę się Maju, coś z podwórka, że jesteś gorącą zwolenniczką walki z kłamstwem, draństwem i oszukaństwem. Pozwolisz jednak, że nieco zaneguję logikę "sceny z karabinami". Wygląda, że jesteś przesiąknięta scenami z północnej (tym razem ) Afryki, a na wojnie znasz się nie lepiej niż na chorobach. Pozwolę sobie zauważyć, że na Misogino nikt nie biegał po ulicach siejąc mord i zniszczenie, siejąc gęsto trupami, toteż porównanie jest tyle celne, co wnioski z niego płynące. Mordowanie tłumu ( na oczach tłumu ) w sposób zaplanowany i będący efektem przemocy, jest bowiem zdecydowanie bardziej konkretne, niż mordowanie tegoż przez przypadkowy wirus, na co nie ma rady. Jestem jednak w stanie zgodzić się z tezą ( którą mam nadzieję podzielasz ), że w przypadku jawnej i podlegającej ograniczeniu przemoy odpór stawiało się, stawia i będzie stawiać. Zachęcam więc do porównań nieco logiczniejszych, podzielając jednocześnie ogląd, że każde kłamstwo, oszustw i nadużycie należy tępić ( wyrażam też gorące przekonanie, że jedną osobą która nie ma z tym problemów jesteś Ty, Maju coś zpodwórka, a do tego wniosku uprawnia mnie treśc zamieszczanych tu postów, z których moze wynikać jedynie wniosek : jestem nieskazitelnym ideałe, nie podlegającym żadnej krytyce. Jeśli zaprzeczysz, będzie to znacznym zbliżeniem Cię do normalności - któż z nas jest bowiem nieskazitelny ?

                      Ależ chętnie przyznam się do moich wad…Na przykład z pewnością moja wyobraźnia nie dorównuje tej, którą zaprezentował Marco…. Nie potrafiłam wymyślić odpowiadającego Tobie przykładu….Nie znam się na prowadzeniu wojny….

                      Problem Waszego forum wynika z faktu, iż pochyliłyście się nad duszyczkami dwóch sfrustrowanych czytelniczek - a mianowicie Klary ( bo iydor... ), która ma kompleks Wściekłego Układu ( o czym może świadczyć wycieczka do nicku "drób" w jednym z postów - więc nie popiskujcie, że wątek nie dotycy tego problemu )

                      Hmmm…..
                      Ciekawe o czym świadczy Twoja wycieczka do nicku w tym wypadku :
                      „Klara ( bo izydor jak już ustaliliśmy to dla kobiety nick niezmiernie infantylny i wasciwie niezrozumiały, dlaczego i tutaj nie Klara, skoro przecież utyskuje osoba konkretnie pokrzywdzona, więc utyskiwanie powinno się odbywać pod starym - wówczas wiarygodnym nickiem, co czytelnikowi mogłoby tym jaśniej uzmysłowić ogrom spustoszeń w psychice wspomnianej )”

                      Czyżbyś miał jakiś kompleks Klary – Izydora?

                      Dałyście się nabrać na fobie pogrążonej w depresji pani, która znalzał bratnie duszyczki, które powinny jej pomóc w przezwyciężeniu tej fobii, lub - podzielając opinie - odreagować złość. Drugą jest Alutka - biedne, poczciwe dziewczę poszukujące towarzystwa i zainteresowania kogokowliek, które teraz zamilkło przerażone rozwojem wypadków, bo milej na uboczu pożalić się na ciężki los, niż stać się przedmiotem drwin.

                      A poza tym, że dałeś upust przepełniającej Cię pogardzie, masz coś do powiedzenia?

                      Po kolejne Maju, coś z podwórka.
                      Kto przegonił Krzysia i Ulissesa ? Nie żartuj - i nie piszcie, że wiecie, ale nie powiecie. Owszem Ulisses zamknął wątek, a Krzyś odszedł z niego znacznie wcześniej ( oczywiście nie w wyniku manipulacji, tylko dlatego, że ma "trudny charakter" ), ale pozwolę sobie zapytać " co było powodem tego zamknięcia ( zasugeruję - czy nie podobna mściwość, zazdrość i manipualcja, ktra uczyniła kontynuację wątku absurdem ?). Pozwolę sobie zapytać Cię także o to, w jakim to języku i jakim zlepkiem słów obwieszczono upadek wątku ? Liczę, że nie otrzesz się o temat, nie ustosunkowując się do jasno i precyzyjnie zadanego pytania ( naturalnie nie na temat, boWy tu drzecie szaty nad inym rodzajem draństwa ). A przy okazji Maju, coś z podwórka, czy nie na;lżało założyć w związku z tym wątku, na którym w sposób na tyle jasny i rzeetlny napiętnowano by tego typu manipulacje w sposób zapobiegający jakimkolwiek rozliczeniom i dymisjom?
                      Jeśli sobie coś jeszcze przypomnę Maju, coś z podwórka, to jeszcze pochylę się nad Twoją wiedzą i logiką uzasadnień.


                      Przykro mi, nie mam pojęcia o czym piszesz. Nie wiem nic o tym, że Ulisses zamknął wątek?
                      ( jaki watek? ), więc nie wiem także jak obwieszczono jego upadek. Może masz na myśli forum? Tym bardziej nie wiem, o czym piszesz – o zamknięciu jakiegoś wątku mogę nie wiedzieć lub tego nie pamiętać, w koncu stale jakieś są zamykane. - amknięcie forum przegapić trudniej ….słucham ze zdziwieniem, ale chętnie dowiem się czegoś więcej.

                      Ale to, co napisałeś jest ciekawe. Świadczy o tym, że nie masz pojęcia o tym, co działo się na Podwórku....Mimo nicku, który sugeruje takie związki, nie jesteś z Podwórka. Cała wypowiedź świadczy o tym, że masz mniej więcej takie poglądy i wiedzę o opisywanych sprawach (myślę tu o wątku Misogino), jak autor tego melodramatu. Otwiera to oczywiście pole do spekulacji, kto z Misogino kryje się pod tym nickiem. ....

                      A propos - bardzo ciekawym zjawiskiem na wątku, jest stosunek do odwiedzających to wielce pocieszne miejsce Mianowicie - zirytowane, kończycie zwrotem : nudzisz, mnie, nie będę dalej z tobą rozmawiać " To naturalnie oznaka konieczności wyższej oraz (pozornej) pogardy - a faktycznego braku rozsądnych argumentów. Tylko kultura osobista i najwyższe poczucie taktu oszczędza "trollowi" ( bo to trolle - no nie ?) zwrotu spier....

                      Jeśli chodzi o trolle…..No…........Tak, masz rację, trudno zaprzeczyć. :-)


                      Natomiast kiedy ktoś posłuży się podobnym stwierdzeniem dobywacie spod wyrek werble, tasiemka przez ramionka i walimy "Marsz zwycięstwa" - no bo wycofuje się nie z powodu braku szansy na rzeczową dyskusję, ale dlatego, że zrejterował. Podsumowując - poziom starszaków z grupy przedszkolnej.

                      Musiałbyś podać jakiś przykład. tTrudno mi dyskutować w ciemno.
                    • partita12 Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 13:57
                      Jezus Chrystus był być może postacią fikcyjną, a na pewno został "podkoloryzowany". I CO z tego? I nie pisz proszę, że to erystyka, bo i tu i tam chodzi w istocie o podobny schemat i konsekwencje. Tam w skali makro, tu w mikro. Nie mowie, że tak było, bo nie wiem. Ale coś czego początkiem było kłamstwo (nie wiem, jak było naprawdę i TERAZ moim zdaniem, nie ma to większego znaczenia), może wbrew harcerskiemu mniemaniu, stać się prawdziwe i wartościowe. Tkanina, splot, dialektyka. Nie relatywizm. O tym pisałem na początku. Redukujcie dalej..
                      • maja-z-podworka Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 14:17
                        Po pierwsze Ulissesie nie wiem, co tu wiadomo na pewno.

                        Po drugie - gdyby kiedyś udowodniono osobie wierzącej, że to, w co wierzy oparte jest na kłamstwie, to z pewnością oburzenie tej osoby z powodu takiej megamanipulacji byłoby niewyobrażalne. I usprawiedliwione. I jako osoba wierząca zapewniam Cię, że nie uważalabym że okłamanie mnie było ceną, którą warto bylo zaplacić za powstanie pięknej idei.
                        Poi trzecie - dyskusja na tematy wiary, religii itp....nie tutaj, nie z Tobą....
                        • partita12 Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 14:24
                          Nie wiesz, co wiadomo i wiedzieć nie będziesz mogła. Możesz co najwyżej uprawdopodobniać własne odczucia. Napisałem tu, że najważniejsze jest to, co okłamani robią z okłamaniem (o ile do niego dochodzi). Ty postanowiłaś dochodzić prawdy, do której dojść ani tym bardziej jej udowodnić, nie możesz. Twój wybór. Ja, patrząc na to, co tu sie dzieje, mogę uznać takie działanie za pozbawione sensu i wbrew temu, co Ci sie wydaje, także (tu i teraz) umocowania moralnego. Więc pozostańmy, każde przy swoim.
                          • al-szamanka Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 14:29
                            Wiec pozostań przy swoim Partyfusie, po co zajmujesz się sprawami bez sensu, acha, zapomniałam, jesteś tu po to aby się kłócić, o byle co, ale jednak, nie o swoje sprawy ale jednak, bez kłótni nie możesz, ale pamiętaj, to nie wodopój. Chociaż fakt, z braku laku chociaż tak.
                            • partita12 Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 14:35
                              Alusiu, Twoje interpretacje naprawdę fatalnie świadczą o Twoich kwalifikacjach zawodowych i nieumiejętności czytania ze zrozumieniem. Bez złośliwości. :-) A teraz wybaczcie, ale życie mnie wzywa.
                              • al-szamanka Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 14:47
                                A teraz wybaczcie, ale życie mnie wzywa.

                                Ależ nie zatrzymujemy, jako i nie zapraszaliśmy.
                          • partita12 Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 14:32
                            PS A ja gdybym był wierzący i został okłamany, wzruszyłbym nad tym ramionami i nic we mnie ani dla mnie nie zostałoby przekreślone. Moje życie, mój czas, mój wybór, moje przeżycia, i prawdy, która nie ulegają przekreśleniu, bo się wydarzyły i mnie konstytuowały. Wieć nil desperandum. Tylko uśmiech. Taka to między nami także różnica.
                            • al-szamanka Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 14:45
                              Taaaaa, wielka różnica, tyle że nawet najbardziej nadęty balon nie wyniesie Cię na ten poszarpany cokolik, co to go grubymi nićmi szyłeś.
                              • partita12 Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 14:56
                                Alusiu, buziaczku TY mój .. nie mógłbym odejść zostawiwszy Cię samotną i bez odpowiedzi. Cokoły i cokoliki, kochanie, liczą sie wyłącznie dla osób takich jak TY. One albo mają pęd, żeby sie na nie wdrapać, albo mają innym za złe, że ponoć tam stoją. Mnie to lotto, stokrotko :-).. Nie możesz mnie dosięgnąć, bo strzelasz pół kilometra obok celu, bo nie jesteś w stanie pojąc prostej prawdy: nie zależy mi i nigdy nie zależało :-) .. nie potrzebna mi akceptacja żadnej grupy. Nie mam takich deficytów, mam fajne życie. :-) Twoje przedszkolne złośliwości, serduszko, świadczą wyłącznie o Tobie :-) Miłego dnia..
                                • al-szamanka Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 15:01
                                  Zdajesz sobie sprawę o czym świadczy Twój słowotok ?:D:D:D:D
                                  Hihi, ja wiem :D Współczuję...
                                  • partita12 Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 15:04
                                    Tylko o tym, że się wyśmiałem i poczułem nieprzepartą potrzebę podzielenia sie z Tobą moją radością. :-) Współczuj. Dziękuję. :-: Pa :-)
                                  • m.maska Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 15:19
                                    al-szamanka napisała:

                                    > Zdajesz sobie sprawę o czym świadczy Twój słowotok ?:D:D:D:D
                                    > Hihi, ja wiem :D Współczuję...

                                    :D:D:D
                                    • maja-z-podworka Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 15:32
                                      maska napisała:

                                      > al-szamanka napisała:
                                      >
                                      > > Zdajesz sobie sprawę o czym świadczy Twój słowotok ?:D:D:D:D
                                      > > Hihi, ja wiem :D Współczuję...
                                      >
                                      > :D:D:D

                                      Pozwolcie koleżanki, że się przyłączę :-) :-) :-)
                                      • partita12 Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 15:44
                                        :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-)
                            • m.maska Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 14:45
                              Nie, nie i jeszcze raz nie - bo po niektorych nie splywaja takie wiadomosci jak po kaczce bo sa ludzmi i ich emocje nie rozgrywaja sie wylacznie na ekranie, dla nich liczy sie tresc, nie forma, czlowiek a nie idea... sa ludzie, ktorzy porzucaja wlasne problemy, zeby pomoc innym - ale Ty tego nie rozumiesz....
                            • m.maska Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 15:17
                              partita12 napisała:

                              > Taka to między
                              > nami także różnica.


                              rzeczywiscie, ogromna...

                              [IMG]http://img535.imageshack.us/img535/5701/screenshot085yg.jpg[/IMG]


                              [IMG]http://img35.imageshack.us/img35/2470/screenshot086z.jpg[/IMG]

                              co prawda Twoje sa rozwlekle, nudne i o niczym...nie sposob z czyms takim dyskutowac...

                              i jak to nazwiemy?
                            • maja-z-podworka Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 15:21
                              partita12 napisała:

                              > PS A ja gdybym był wierzący i został okłamany, wzruszyłbym nad tym ramionami i
                              > nic we mnie ani dla mnie nie zostałoby przekreślone.

                              Naprawdę Ulissesie? Gdybyś został oszukany w ważnej dla siebie sprawie, nic by się nie zmieniło? Z uśmiechem wzruszyłbyś ramionami? Ładny obrazek....
                              Nie wierzę, ale to oczywiście mój problem.

                              > Moje życie, mój czas, mój wybór, moje przeżycia, i prawdy, która nie ulegają przekreśleniu, bo się wydarzyły i mnie konstytuowały.

                              Moje życie, mój czas, moje przeżycia, ..... ale już nie mój świadomy wybór.
                              A prawda?
                              Poza tym nie każdy ma .....wiesz jakie są rodzaje prawdy wedle Tischnera? No to właśnie byłaby ta - g...prawda.

                              > Wieć nil desperandum. Tylko uśmiech. Taka to między nami także różnica.

                              Między "Nil desperandum" a "Nihil factum est " jest przepaść.

                              Poza tym nie każdy ma Twoją zdolność przystosowania się. Ty zakładasz, że ludzie zareagują tak, jak Ty tego oczekujesz i uważasz za słuszne (ze swojego punktu widzeni.A )
                              Ja tak nie uważam. I taka jest między nami różnica.
                              • partita12 Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 15:42
                                A co? Miałbym usiąść, potupać nogami, obrazić sie na rzeczywistość, uznać że wszystko jest be? Nie rozumiemy sie. Dla Ciebie ogromnie ważna jest zewnętrzność. I nie piszemy o "jakiejś" ważnej sprawie, ale w tym wypadku o religii. Nie opisuję wszystkich emocji, które bym przezywał, to niepotrzebne. Piszę o konkluzji. Tak, wzruszyłbym ramionami, Maju. I nie uznałbym, że to mnie przekreśla.
                                A prawda jest taka, że to kim jestem i co mnie spotkało, stało sie, więc jest prawdziwe. Jako my nie mamy niczego więcej. Wszak istnieję mimo demaskacji. Nieprawdaż? Niczego nie zakładam. Nie pisałem jak ktoś "powinien " reagować, tylko jak ja bym do tego podszedł. Nie mam takiego poczucia misji i dobrze mi z tym. A Ty oczywiście możesz robić i myśleć co chcesz. Z tym też mi jest dobrze.. :-)
                                • al-szamanka Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 15:45
                                  Ależ oczywiście że masz poczucie misji....dlatego tu jesteś :D:D:D
                                  • partita12 Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 15:56
                                    Ależ nie Al, jestem ty bo Cię lubię ... :-) :-)
                                    • partita12 Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 15:57
                                      Ale już mnie nie ma :-) :-) :-)
                                • maja-z-podworka Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 16:13
                                  Zmiana przy kompie? OK

                                  > A co? Miałbym usiąść, potupać nogami, obrazić sie na rzeczywistość, uznać że ws
                                  > zystko jest be? Nie rozumiemy sie.

                                  Rzeczywiście - nie rozumiemy się. Gdzie napisałam, że należy obrazić się na rzeczywistość i wszystko uznać za be?

                                  > Dla Ciebie ogromnie ważna jest zewnętrzność

                                  Nie rozumiem.

                                  > I nie piszemy o "jakiejś" ważnej sprawie, ale w tym wypadku o religii. Nie o
                                  > pisuję wszystkich emocji, które bym przezywał, to niepotrzebne. Piszę o konkluz
                                  > ji.
                                  Właściwie...też nie do końca rozumiem, ale z tego, co pojęłam wynika, że oszustwo w religijnych sprawach by Cię nie zmieniło, a w innych - może tak? To znaczy - im mniej ważna sprawa, tym mniej byś się przejmował?

                                  > Tak, wzruszyłbym ramionami, Maju.

                                  Może. masz prawo w to wierzyć.

                                  > I nie uznałbym, że to mnie przekreśla.

                                  Ja też. Czemu miałabym uznawać, że takie coś przekreśla mnie? Ty też uważasz, że na przyklad zgwałcona kobieta powinna mieć wyrzuty sumienia?


                                  > A prawda jest taka, że to kim jestem i co mnie spotkało, stało sie, więc jest p
                                  > rawdziwe. Jako my nie mamy niczego więcej. Wszak istnieję mimo demaskacji. Niep
                                  > rawdaż? Niczego nie zakładam. Nie pisałem jak ktoś "powinien " reagować, tylko
                                  > jak ja bym do tego podszedł.

                                  Piszesz, że uznałbyś, że oszustwo dokonało się naprawdę i zmiany, które w Tobie zaszły są realne?
                                  To jest oczywiste - ja też uważam, że oszustwo jest realne.
                                  Zdaje się, że uważasz również, że jeśli manipulacja miala wplyw na Ciebie to fakt ten wystarcza by usprawiedliwić manipulującego. A z tym się nie zgadzam.
                                  Oczywiście, że jeśli się zmienilam to jest to częścią mnie....Ale na przykład mogę pogodzić się z tym, że potknęłam sę, wpadłam w ognisko i zostaną mi blizny...Fakt, że nie potknęłam się, tylko mnie ktoś specjalnie popchnął żebym wpadla w ogień nie zmieni blizn, ale zmieni moją ocenę tego zdarzenia.

                                  > Nie mam takiego poczucia misji i dobrze mi z tym.
                                  > A Ty oczywiście możesz robić i myśleć co chcesz. Z tym też mi jest dobrze.. :-)

                                  Nie masz poczucia misji? wiesz - ile tu jest Twoich postów? A przecież od początku nie miałeś pojęcia o czym mówimy. Jak się okazuje, nic nie wiedziałeś o Misogino.
                                  • partita12 Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 16:21
                                    Wiesz co, Maju, lubię jasne sytuacje, więc wyjaśnij, co znaczy "zmiana przy kompie"
                                    Co do reszty. Faktycznie, nie rozumiesz.
                                    • partita12 Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 16:42
                                      Zaczekam..
                              • m.maska Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 15:45
                                maja-z-podworka napisała:
                                .
                                >
                                > Poza tym nie każdy ma Twoją zdolność przystosowania się. Ty zakładasz, że ludzi
                                > e zareagują tak, jak Ty tego oczekujesz i uważasz za słuszne (ze swojego punktu
                                > widzeni.A )
                                > Ja tak nie uważam. I taka jest między nami różnica.

                                i na tym polega roznica miedzy empatia Majeczki i empatia Ulissesa... Majeczka zastanawia, sie jak to odbierze Ktos drugi, Ulisses ogranicza sie do zastanowienia sie jak odbierze to ON... :-D
                          • maja-z-podworka Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 14:49
                            > Napisałem tu, że najważniejsze jest to, co okłamani
                            > robią z okłamaniem (o ile do niego dochodzi).

                            Pytanie, kto ustala tę hierarchię ważności. Dla kogo i co jest najważniejsze. Dla okłamanych niekoniecznie Twoje twierdzenie jest prawdziwe.
                            Uważasz, że realizacja pięknej idei wynikająca z manipulacji usprawiedliwia tę manipulację? Dla tych, którzy w piękny sposób tę ideę realizują - rzecz do dyskusji z nimi, czy im manipulacja nie przeszkadza. A jeśli po przeczytaniu tych wszystkich wyznań umierających ludzi i później wiadomości o ich śmierci ktoś popełnił pod wpływem tego samobójstwo?


                            > Ty postanowiłaś dochodzić prawdy, do której dojść ani tym bardziej jej udowodnić, nie możesz. Twój wybór. Ja, patrząc na to, co tu sie dzieje, mogę uznać takie działanie za pozbawione sensu i wbrew temu, co Ci sie wydaje, także (tu i teraz) umocowania moralnego. Więc pozostańmy, każde przy swoim.

                            Ależ oczywiście. masz prawo tak to oceniać.
                      • m.maska Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 14:24
                        Dobrze, ze w koncu podkreslasz, ze nie wiesz - bo nie wiesz, tak jak malo kto z nas wie - wiemy tylko, ze tworzono byty wirtualne i nic nie byloby w tym zlego, kazdy moze sobie pisac jak chce a nawet co chce i ile chce i multiplikowac te byty - gdyby nie fakt, ze to bylo granie na emocjach...
                        Zawsze i nieustannie i do znudzenia powtarzalam - ze nigdy nie wiemy kto siedzi po drugiej stronie ekranu, jakie ma troski, jakie ma zmartwienia w jakim stanie ducha jest - dzisiaj jestesmy o "niebo" madrzejsi, bo wiemy, ze po drugiej stronie byl i Petroniusz i Zenek i Kobra....
                        Byla tez Smieszka... ludzie z autentycznymi problemami, czytajac nieustannie lzawe wymysly o kolejnych zgonach moga popasc w depresje...
                        Wiem ile lez wylalam na wiadomosc Petroniusza, ze stoi przed powazna operacja, Ty sam powinienes to dobrze pamietac... ile niepokoju przezylam po ostatniej wiadomosci od Hauera i naglym jego zamilknieciu a po miesiacach milczenia nagle wiadomosc od Lupki... to byli nasi netowi przyjaciele - tam bylo podobnie, tylko, ze tam to byly byty wymyslone i zabawa w Boga.
                    • m.maska Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 19:20
                      maja-z-podworka napisała:



                      >
                      > No i - zupełnie na koniec tego wątku - tym razem nie liczę na odpowiedź na p
                      > ytanie : a co, jeśli podjęto tyle, że dyskretne działania epidemiologiczne ? Og
                      > łoszenie Alarmu dla Świata nie jest działaniem prewencyjnym. Epidemia - jeśli m
                      > a wybuchnąć i tak wybuchnie.
                      > No i - naturalnie - nie może obejść się bez dygresji, że wiesz lepiej, co należ
                      > ało zrobić.

                      >
                      > Czemu nie liczysz na odpowiedź?
                      > Nie podjęto dyskretnych działań, bo w opisanym przypadku:
                      > 1. Dyskretne działania nie byłyby możliwe ze względu na ilość i rozproszenie ko
                      > ntaktów.
                      > 2. Wiadomość o zakażeniu była znana publicznie, skoro można było o niej pisać n
                      > a forum.

                      >
                      > --
                      > Maja

                      W Wroclawiu w roku 1963 podczas epidemii czarnej ospy zarazonych zostalo 99 osob - kwarantannie poddano ok.2 tys. osob... przezyl kontakt 0, od niego zarazila sie salowa, od niej jej corka, ktora zmarla...itd... Sonia przywiozla dzieci, ktore jakoby zostaly rozselane po roznych osrodkach, siedmioro w drodze zmarlo... moze tez na Ebole?... podczas epidemii czarnej ospy tez niecalkiem udalo sie ograniczyc epidemie do Wroclawia - zmarla jedna osoba spoza Wroclawia - tylko nalezy o jednym pamietac, niemal wszyscy w tamtych latach bylismy przeciwko ospie szczepieni, moze dlatego tez nie zmarl kontakt 0 ktory te ospe przywlokl i salowa, ktora raczej sie do niego nie przytulala a jedynie sprzatala separatke w ktorej lezal....
                      • m.maska Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 19:22
                        we Wroclawiu oczywiscie...moze sa jeszcze inne literowki
                  • m.maska Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 14:39
                    Oj Podwyrko Podwyrko.... nie doczytales, gdzies cos dzwonilo ale nie tak do konca.... nigdzie, nigdy i do nikogo nie twierdzilam, ze jestem astronomem....potwierdzic to moze kazdy z Podworka, kto dysponuje srednia nawet pamiecia.... ale sa tutaj niektorzy, ktorzy przypisywali sobie na watku i to glosno, szkoda, ze nie capslokiem specjalizacje, ktorej nigdy nie zrobili - ale jak to brzmialo....prawda? chcesz, zebym przyklady zacytowala, bo mam w archiwum... wczoraj litosciwie to wykasowalam.
                  • m.maska Re: kilka fragmentow... 25.09.11, 02:38
                    podwyrko napisała:

                    > Dały
                    > ście się nabrać na fobie pogrążonej w depresji pani, która znalzał bratnie dusz
                    > yczki, które powinny jej pomóc w przezwyciężeniu tej fobii, lub - podzielając o
                    > pinie - odreagować złość. Drugą jest Alutka - biedne, poczciwe dziewczę poszuku
                    > jące towarzystwa i zainteresowania kogokowliek,
                    które teraz zamilkło przerażone
                    > rozwojem wypadków, bo milej na uboczu pożalić się na ciężki los, niż stać się
                    > przedmiotem drwin.

                    Bardzo wesole to co piszesz Podwyrko... :-/ bardzo humanitarne... czy to Ty pisales o oltarzykach i swieczkach stawianych wirtualnym po-tworom? wrocilam tutaj, zeby sprobowac zrozumiec, jak ktos tak "bogobojny", tak "wspolczujacy", tak "wyrozumialy", no po prostu "doktor Judym", ktory pochyla sie nad kazdym robaczkiem - mogl cos takiego napisac....
                    • al-szamanka Re: kilka fragmentow... 25.09.11, 10:26
                      Masz problem, Maseczko?, nie wiesz, co za takimi słowami się kryje?
                      Ja wiem.....POGARDA
                      Prawda, jak to wychodzi, gdy kogoś na tyle ponosi, że nie potrafi już autoreklamy na zamierzonym poziomie podtrzymać?
                      • 1zorro-bis Podwyrko..... 27.09.11, 14:33
                        to ja juz wole moje kafelki ukladac niz takie mundrosci w elaboraty zamieniac.....:D
                        Przynajmniej od kafelków tylko plecy bolom.....:cool:
                • m.maska Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 13:47
                  Bredzisz podwyrko i tym sposobem juz wiadomo kim jestes.... WSZYSCY, wiedza, ze jestem z wyksztalcenia programista komputerowym.... nie doczytales tak do konca...cos przegapiles........noooooooo i teraz juz wiemy wiecej...
    • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 14:57
      A ja mysle, ze to co rozegralo sie na Misogino zaowocowalo praca z dziedziny socjologii nt. Jak mozna wymanipulowac grupe nieswiadomych niczego nautow, jak mozna grac na ich emocjach, jak mozna im wmowic najwieksze brednie... ciekawe czy w podsumowaniu i wnioskach zostal tez uwzgledniony fakt, ze mozna wymanipulowac nawet rozsadnych wyksztalconych ludzi i wmowic im ze przypadek najgrozniejszego obecnie znanego virusa mozna ot tak po prostu zatuszowac... Dla kazdego socjologa byloby to nie lada gratka.
      • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 15:26
        > .....przypadek najgrozniejszego obecnie znanego virusa mozna ot tak po prostu zatuszowac...

        Bez przesady Maseczko.....:-) Jest parę wirusków co najmniej równie groźnych. :-)
        Zdaje się, że trochę Was wystraszyłam?
        NIE LĘKAJCIE SIĘ. szczepionka jest opracowywana :-)
        • podwyrko Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 15:59
          Sobota upalna, dzień piękny, pora na spacer - powrót na obiad, bez liczenia na sukces odpisów. A tu taki wysyp postów ! Taka lawina myśli, taki konglomerat ocierających się o siebie z trzaskiem gór lodowych. A ponieważ cześć odnosi się do mnie, więc z pełnym już żołądkiem nie sposób nie popolemizować !
          Zatem - gdyż post to najdłuższy - zacznę od Mai ( co z podwórka ). Otóż Maju :
          Naprawdę kiedy bierze się udział w dyskusji, warto czytać wszystkie posty jakie zamieszczają tu wszyscy autorzy - w ten sposób można uniknąć zbędnych poleceń o zacytowanie odpowiedniego fragmentu - nie jest to grzeczne wobec adresata, choć musi pochłaniać sporą część jego czasu. Aby zacytować ( zgodnie z żądaniem ) dany fragment, trzeba przejrzeć dziesiątki postów i tysiące zdań - wybacz - zacznę wobec od końca - od werbli znaczy. Cytat, o jaki pytasz, znajdziesz choćby we wczorajszej wypowiedzi Al - kiedy ktoś zapowiedział odejście ( poszukaj sobie sama ). Cytaty "nie chce mi się, nie będę dalej z tobą rozmawiać : - to głównie specjalność Maski ( Ją poproś o zacytowanie, jeśli nie czytałaś ( a to już niegrzeczne - choć jeszcze nie chamskie - Jej postów ).
          Powróćmy do pojęcia "epidemia". Powtarzasz to samo, co napisano w tej sprawie w moim poście, po czym cytując początek, pomijasz zakończenie postawione w formie pytania.
          Nie wiem, czy jestem idiotą - nie wykluczam tego, ale myślę, że idiotyzm nie jest przypadłością, do której rozpoznania posiadasz stosowne kwalifikacje. Natomiast nadal oczekuję odpowiedzi na naprawdę proste pytanie. Jak miała wyglądać reakcja rządów kilku krajów zamieszkiwanych przez - jak piszesz - miliony ( ich setki ! ) ludzi ? Stwierdzenie, iż istnieją określone procedury, mnie jako potencjalnemu idiocie, niewiele mówi ( i w przypadku idiotyzmu jest to całkiem zrozumiałe ).
          Pozwolisz, że po raz kolejny ustosunkuję się do Twojego odnośnika - w naszym przypadku huraganu.
          Mimo, iż poprzednio już starałem się Ci to wytłumaczyć, wykażę pewną dozę cierpliwości ( co w przypadku zidiocenia nie jest trudne - vide postać Szwejka ) i raz jeszcze to zrobię.
          Kataklizm przewidywalny ( huragan, powódź, trzęsienie ziemi ) to zjawiska, przed którymi można ostrzec.. Ostrzeżenie nawet milionów ( ale już raczej nie setek milionów ) ludzi, może uchronić wielu od śmierci. Ewakuacja czy zabezpieczenie choćby mienia ma tu wartość nie do przecenienia.. W przypadku epidemii szanse obrony są żadne. W warunkach globalizacji trudno uchronić się przed kontaktem z zakażonym – dalsze formy postępowania zależą od rozwoju wydarzeń.
          Na marginesie podsunę Ci kolejny przykład manipulacji. Może wyjaśnisz, jak to się stało, że ostatnie trzęsienie ziemi w najpotężniejszym kraju świata nie zostało przepowiedziane ? Dlaczego nie ostrzeżono mieszkańców ogromnego miasta ? Dlaczego ryzykowano przypadkami śmierci w samym choćby Pentagonie ? Czy tamtejsze sejsmografy analizowały wstrząsy na Kalejdoskopie zapominając o lokalnych problemach ? Może założysz wątek w tej sprawie ? Miast zbywać moje pytanie i wyzywać mnie od idiotów daj wreszcie konkretny przykład działań, jakie należało podjąć i nie odsyłaj z uporem dzięcioła do „ustalonych procedur”. Jeśli ich nie znasz – daj sobie spokój z analizami. Na zakończenie poproszę o odpowiedź, co w Polsce zdziałano, gdy cała Europa szczepiła się p/ko grypie AH1N1 ? Cóż – oburzona Maju, coś z podwórka , byłoby, gdyby pandemia zaatakowała ? Dlaczego nie zbierałaś podpisów w obronie 38 milionów potencjalnie zagrożonych i nie zgłosiłaś do prokuratury faktu podejrzenia popełnienia przestępstwa na narodzie? Czy znasz jakieś konkretne działania w obliczu jawnie istniejącego ( a nie domniemanego ) ryzyka ? Pytam uwzględniwszy Twoją niechęć do czerpania wiedzy odnośnie kataklizmów ze scenariusza filmowego. I przypominam :
          Sonia poczuła się źle w tydzień po powrocie. Oburzenie na brak reakcji personelu lotniska jest więc na wyrost.
          Zarzucanie mi ignorancji odnośnie wiedzy epidemiologicznej jest tylko inwektywą bez podstaw. Ale chętnie poznam przyczynę braku pandemii w Afryce ( będę wdzięczny, jeśli nie każesz mi szukać stosownego wątku ).
          • podwyrko Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 16:00
            O beatyfikacji nie będę już pisał – nie rozumiesz, o czym piszę, więc trudno. Mylisz fakt zgłaszania czynu, z analizą czynu zgłoszonego – to Twój, nie mój problem.
            Potwierdzasz chęć przyznania się do posiadania wad. Zarzucając mi pogardę dla ludzi ( niżej w odpowiedzi ) wyznajesz tę winę : to mniejsza wyobraźnia niż Marco. I co można Ci odpisać w takim momencie ? Że to oznaka skromności?
            Po problemie Podwórka, z którego jesteś, prześlizgujesz się jak wąż śliską piersią, udając zdumienie graniczące z zadziwieniem. Podobne pytanie zadałem Masce – może Ona powie coś konkretniejszego nad to, co ostatnio próbuje zde-Maskować ?
            I jeszcze jedno, Maju coś z Podwórka.
            Piękny jest post poświęcony analizie Julenkowo-Alicyjnej – cycuś, cymesik – naprawdę. Wytłumaczyłaś nam jak dzieciom, na czym polega fikcja.
            Zmartwię Cię jednak. „Alicja w Wonderlandzie” jest bowiem rodzajem manipulacji pełną gębą, a nie jakąś tam ckliwie fantastyczną opowiastką dla grzecznych dziewczynek. Jeśli nie wierzysz, poczytaj na ten temat stosowne opracowania. A jeśli już uznasz, że manipulowano tymi Grzecznymi Dziewczynkami, nie omieszkaj powiadomić o tym wszystkich redakcji i wydawnictw świata ( że o bibliotekach i księgarniach nie wspomnę). Po co ? Aby wycofać ten skandalicznie aluzyjny i pełen manipulacji manuskrypt. By nikt nie poczuł się oszukany, zmanipulowany, zgnojony.
            Na przyszłość szukaj bardziej szczęśliwych odnośników, jeśli chcesz komuś coś skutecznie udowodnić. Te z karabinami i Alicją były strzałem w stopę.

            cdn.
            • maja-z-podworka Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 20:18
              > O beatyfikacji nie będę już pisał – nie rozumiesz, o czym piszę, więc tru
              > dno. Mylisz fakt zgłaszania czynu, z analizą czynu zgłoszonego – to Twój,
              > nie mój problem.


              Ja czytam, co napisałeś. Nie moja wina, że napisałeś ne to, co chciałeś.
              Natomiast "zgloszenie czynu" do beatyfikacji w opisanej tam sytuacji, w wykonaniu księdza budzi jednak moje wątpliwości.

              > Po problemie Podwórka, z którego jesteś, prześlizgujesz się jak wąż śliską pier
              > sią, udając zdumienie graniczące z zadziwieniem. Podobne pytanie zadałem Masce
              > – może Ona powie coś konkretniejszego nad to, co ostatnio próbuje zde-Mas
              > kować ?


              Ja się po niczym nie prześlizguję. ja po prostu autentycznie nie wiem o czym piszesz. Wydaje się, że sytuację na Podwórku znasz ...slabo. W każdym razie Podwórko istnieje, Ulisses jest nadal jego uczestnikiem i zapewne administratorem, skoro jest założycielem...Trudno mi więc odpowiadać na pytania o likwidację Podwórka i wygnanie Ulissesa. Podobnie wyglądają pozostałe pytania.
              W dodatku, jeśli w sprawie Ulisesa i Podwórka mogę, patrząc na to forum powiedzieć, że się mylisz, to w sprawach pozostałych nie wiem co odpowiedzieć, bo nie wiem do którego momentu istnienia Podwórka się odnosisz. Krzyś na przykład kilka razy odchodził z podwórka i w ogole z sieci. Przyczyny były różne - również takie, związane z Misogino gdzie podobno wypłynęły informacje na jego temat znane jedynie trojgu najbardziej godnym zaufania ludziom. Nie oczekuj żebym komentowała coś, o czym nie wiem. Sprecyzuj pytanie.

              > I jeszcze jedno, Maju coś z Podwórka.
              > Piękny jest post poświęcony analizie Julenkowo-Alicyjnej – cycuś, cymesik
              > – naprawdę. Wytłumaczyłaś nam jak dzieciom, na czym polega fikcja.
              > Zmartwię Cię jednak. „Alicja w Wonderlandzie” jest bowiem rodzajem
              > manipulacji pełną gębą, a nie jakąś tam ckliwie fantastyczną opowiastką dla grz
              > ecznych dziewczynek. Jeśli nie wierzysz, poczytaj na ten temat stosowne opracow
              > ania. A jeśli już uznasz, że manipulowano tymi Grzecznymi Dziewczynkami, nie om
              > ieszkaj powiadomić o tym wszystkich redakcji i wydawnictw świata ( że o bibliot
              > ekach i księgarniach nie wspomnę). Po co ? Aby wycofać ten skandalicznie aluzyj
              > ny i pełen manipulacji manuskrypt. By nikt nie poczuł się oszukany, zmanipulowa
              > ny, zgnojony.
              > Na przyszłość szukaj bardziej szczęśliwych odnośników, jeśli chcesz komuś coś s
              > kutecznie udowodnić. Te z karabinami i Alicją były strzałem w stopę.


              Bardzo ciekawe. Tyle, że ja nie przeprowadzałam analizy Alicji w Krainie Czarów.
              Podałam Ci ją jako przykład sytuacji, kiedy realnie istniejąca postać została wykorzystana do stworzenia fikcji. Nic więcej. Drugie dno tej powieści nie jest tu istotne.
              Teraz rozumiem czemu kazałeś mi się wypowiadać o działaniach służby zdrowia w sprawie świńskiej grypy....najwyraźniej przypisujesz mi swoje własne cechy. Ja jednak nie prowadzę krucjaty przeciw zlu całego świata. Cenię też pewną dyscyplinę w prowadzeniu dyskusji, polegającą na przyklad na niewprowadzaniu wielu pobocznych wątków.
              -
              Maja
          • demaska-cja Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 16:14
            Silna Trójca - psycholożka, lekarka i programistka komputerowa - prześwietla na wylot wasze dusze, ciała i komputery i nie waha się (jak sama przyznaje) tego wykorzystać.
            Manipulacja, palce lizać!
            • rektorzab Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 16:40
              Programistka z dyplomem wyższej szkoły?
              • m.maska Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 16:47
                troll uwiarygadniajacy pilnie potrzebny.... proponuje stworzyc kolejnych kilka nickow...w celu uwiarygodnienia twierdzen demaskacji - skads jest to znane.... nikomu tutaj ciemnoty nie wcisniesz... to jak wkleic Twoj post o "specjalizacji"?...................... a jesli masz pod reka moj w ktorym twierdzilam to co Ty twierdzisz - nie krepuj sie....
                Ale specjalista dwojga specjalizacji - bez specjalizacji, sam pod tym podpisany....sam miod
                • podwyrko Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 16:58
                  Wal śmiało, a ja wtedy wkleję dokończenie poprzednich postów
              • llmirka Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 16:59
                Maju, odpowiadając na mój post, powtarzasz się.
                W którymś z dzisiejszych z postów, piszesz, że czytałaś Misogino, w pierwszym z przed kilku dni, że czasami czytałaś. Jak to jest?
                Z tego, co piszesz, rozumiem, że przeczytałaś kilka pierwszych stron i to też dopiero teraz, a o całej reszcie coś słyszałaś, jakieś fragmenty kiedyś przeczyłaś, które zapewne pomieszały się, toż minęło wiele czasu, a Ty nie byłaś uczestniczką Misogino (też sama to pisałaś). Poszukujesz prawd, których nie znasz, powtarzasz się, by czytający dokładnie zapamiętał to, co chcesz, by zapamiętał. I to nie jest manipulacja :D
                • fred.2 Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 17:06
                  Witam, witam...
                  Masuniu, jesteś niesamowita :) Marnuje się talent, taki talent.... Sherlock Holmes....
                • maja-z-podworka Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 17:47
                  Oooo...chwilę mnie nie było...wątek pędzi rzeczywiście.
                  Ilmirko.
                  Naprawdę nie chcialam niczego, nikomu wbić w pamięć.
                  Weszłam na Misogino chyba (nie pamietam dokładnie) ok. rok po jego powstaniu. Przeczytałam pierwszy post Soni, potem kilka postów następnych...to mnie nie zainteresowało, ale wiedziałam, że Misogino było pokazywane jako forum ciekawe, więc przeszłam do postów aktualnych....zrozumiałam, że Sonia z pierwszego postu zmarła (myślałam, że w Afryce), ale rozmowa dotyczyła już innych tematów.
                  Potem czytałam okresowo - niektóre posty dokładnie, inne pobieżnie, niektórych wcale. Okresowo, bo na przykład raz na 3-4 tygodnie - wtedy p"rzelatywałam" przez posty pisane w czasie, który upłynął od mego ostatniego zaglądania na Misogino. Misogiianie zaglądali czasem do nas, czasem się na ich temat mówiło....
                  Kiedy Izydor napisał swój post na Kalejdoskopie zajrzalam do kopii Misogino z pierwszych miesięcy wątku - stąd znam pozczątki.
                  Czy to Ci wystarczy jako wyjaśnienie tego, co wiem?
              • m.maska Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 17:11
                programistka z dyplomem - i ci ktorzy o tym wiedziec powinni o tym wiedza - TY pokazesz swoja specjalizacje, ja swoj dyplom... a najlepiej jeszcze to wyroznienie w nieistniejacym rankingu... :-)
                • partita12 Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 17:17
                  Gratuluję Masko. W tamtych czasach (koniec lat 70' albo poczatek 80') dyplom programisty z wyższej uczelni to było coś.
                  • m.maska Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 17:29
                    Nie udawaj glupszego niz i tak juz jestes - bo Ty wiesz lepiej... szkoda ze swojej kolezance Karen nie napisales, ze miec informatyke w tamtych latach w ogolniaku to tez bylo cos, i taki kretynizm przelykales i jeszcze sie zachwycales nad tym faktem.... naprawde? a gdzie ja napisalam, ze wyzszej? napisalam, ze mam dyplom - bo mam i do tego uznany po tej stronie Odry.... widze ze biedaku wybrales teraz te metode - no to ja moze wkrocze rowniez na Twoje prywatne poletko... bo to sa fakty, ktore Ty znasz prywatnie, wyciagasz je tutaj - ja wyciagne inne - wlasnie zastanawiam sie od czego zaczac, moze od tego kretynskiego filmiku na you tubie....a potem wyrusze przez Ocean i upewnie sie co do pewnych powodow :-D
                    A nie moglbys na przyklad stworzyc kolejnego wiekopmonego dziela np. pt. Wielki maluczki...itd? albo napisac drugie "Gdziekolwiek" wiec lepiej sie uspokoj....
                    • partita12 Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 17:33
                      Hmm niezmiernie mi przykro, jeżeli Cie uraziłem, ale wykształcenie uczestników forum nigdy nie było dla mnie najważniejsze. Gratuluję zatem tego dyplomu, który masz.
                      • m.maska Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 17:43
                        Wiesz co? znowu udowodniles kim jestes... ale jak widzisz swietnie mi sie w zwiazku z tym wiedzie i dalsze kwalifikacje jakie zdobylam przynosza mi wymierne srodki na koncie, nie jestem skazana ani na kredyty, ani na pozyczki ani na szukanie znajomych ktorzy mi pozycza, zeby wyszlo taniej - jesli kupuje samochod to nowy i za gotowke, a nie pszukam przyjaciol ktorzy mi w tym pomoga - i zdolalam sobie wypracowac takie zaplecze, ktore sprawia, ze moge spokojnie patrzec w przyszlosc bez leku o jutro...
                        Aaaaa o tym wiem, ze to nie odgrywalo dla Ciebie roli - co innego bylo istotne.... mam pisac dalej co?...
                        Osiagnales juz swoj wytyczony cel?
                        A i tak to bedzie szmira....
                        • m.maska Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 17:47
                          p.s. wybacz, ale 800 stron na 14 miesiecy, nie pozwoliloby mi zyc na poziomie do jakiego przywyklam...
                          • partita12 Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 17:53
                            Prosisz się o złośliwości? Nic z tego :-) :-) Gratuluję poziomu. :-) :-)
                            • m.maska Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 18:00
                              Nieeee...staram sie dorownac do Twojego poziomu, co przychodzi mi z trudem.... ale robie postepy :-)
                      • m.maska Re: kilka fragmentow... 28.08.11, 01:45
                        partita12 napisała:

                        > Hmm niezmiernie mi przykro, jeżeli Cie uraziłem, ale wykształcenie uczestników
                        > forum nigdy nie było dla mnie najważniejsze. Gratuluję zatem tego dyplomu, któr
                        > y masz.

                        A jednak z tego wynika, ze bylo jak najbardziej najwazniejsze - skoro przez dwa dni dazyles do tego zeby to znalazlo sie na ekranie - to o czym doskonale od wielu lat wiedziales.... i powtorze, dla Ciebie nie wyksztalcenie sie liczy a konto bankowe.
                        • m.maska Re: kilka fragmentow... 28.08.11, 01:48
                          A wiesz moze dlaczego rzuca sie studia na trzecim roku?... nie wiesz pewnie... to Ci wyjasnie... bo jak sie ma troche rozumu, to czlowiek po pierwszych uniesieniach i romantyzmie, ktory tkwi w astronomi zdaje sobie sprawe, ze jesli nie zostanie na uczelni - co bylo z gory wykluczone, bo wszystkie miejsca byly zapchane i profesor, ktory powinien dawno odejsc na emeryture zamieszkal sobie w Instytucie-Obserwatorium i przez to nie dochodzilo do obrony prac doktorskich, bo nie bylo nawet dla ewentualnych swiezo upieczonych doktorow etatow...tak wiec pozostawala szkola - to takze bylo wykluczone, nigdy o czyms podobnym nie myslalam...aaa konczyc studia po to zeby sie przekwalifikowac zaraz po tym - bez sensu... to byl i nadal jest zawod dla ludzi z zapleczem, chyba ze sie przekwalifikuje na fizyka... to moze szybciej... a Ty nie masz przypadkiem w swoim najblizszym otoczeniu podobnego przypadku? tylko to chyba nie bylo trzy lata.... tutaj po tej stronie granicy mialabym wieksze szanse, zwlaszcza jako fizyk, wtedy w kraju - marne... Zeby uprawiac sztuke dla sztuki - trzeba na to miec... nie mialam - nie zaluje :-)

                          Zastanawiajace jest jednak to co napisales "ona ma takie samo jak ty".... aha - tak tez myslalam - juz od bardzo dawna :-) ale jednak jest roznica, bo ja nigdy nie sugerowalam nikomu czegos przeciwnego i po to mnie ganiales zeby miec to na ekranie i na forum? jaki ty jestes jednak malostkowy... :D:D:D ale to dobrze sie stalo - jesli ktos mial jeszcze watpliwosci to juz ich nie ma....co do Ciebie oczywiscie
                    • m.maska Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 17:37
                      a poza tym jak zwykle Ulissesie probujesz rozmywac sens tego o co tutaj chodzi a o czym nie masz pojecia... bo moje takie czy inne wyksztalcenie nie ma tutaj nic do rzeczy, nikim nie manipulowalam a juz tym bardziej przypisujac sobie rzeczy ktore nie mialy miejsca... no to jak bylo z ta tradycja jazdy konnej kazdego pierwszego dnia wiosny? tradycji starczylo wylacznie na wiosne 2008 kolejnej wiosny tradycje zarzuciles...? ot tak wymyslone na okolicznosc chwili.... mam ciagnac dalej te wszystkie klamstwa, ktorymi nas/mnie karmiles?....
                      • partita12 Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 17:46
                        Nie wchodzę w to. Już nie. :-)
                        • m.maska Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 17:57
                          A dlaczegoz to nie? przeszlismy do szczegolow, teraz przejdzmy do zarobkow i kart kredytowych i zakupow na kredyty i splacania tych kredytow - jak sie juz mowi A to teraz jest pora na powiedzenie B... uprzedzalam Cie a potem przyjdzie moze czas na pokazanie dokumentow... obnazyles potwornie wstydliwa rzecz, jaka jest moje wyksztalcenie, a mianowicie nieskonczona astronomia albo rozpoczeta, jak kto woli, bo szklanka moze byc od polowy pusta lub do polowy pelna... i fakt ukonczenia przeze mnie PSPMC... teraz pojdziemy dalej - Ty moze teraz sie pochwalisz, szczegolowo prosze, co skonczyles... :-) a potem przejdziemy do stanu konta.... teraz nie skonczysz - jesli zaczales, czyzby wylazl z Ciebie zwykly tchorz? zreszta fakt, ze piszesz tutaj ukryty pod innym nickiem juz tego dowodzi....
                          • partita12 Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 18:03
                            Droga Masko. Niczego nie obnażałem, bo nie masz sie czego wstydzić. Nie ujawniam spraw prywatnych na forum. Ani niczym się nie przechwalam. Pewnie nie mam czym :-) Trudno, z tym też się trzeba pogodzić. :-) Gratuluję Ci wszystkiego co masz, ale niczego Ci nie zazdroszczę. I na tym skończmy.
                            • m.maska Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 18:16
                              a czy Ty myslisz, ze ja czegos innego po tobie sie spodziewalam? niczego - TCHORZ, to co robiles tutaj od wczoraj czepiajac sie mojego wyksztalcenia...to oczywiscie mialo strasznie duzo wspolnego ze sprawa Misogino w ktorej jestes kompletnym ignorantem... chciales tutaj rozegrac swoja kolejna wojenke, tak jak to zrobiles na Lozy.... jestes najzwyklejszym KLAMCA, czlowiekiem niesolidnym i nieslownym... reszte okreslen zatrzymam dla siebie, bo to dotyczy prywatnych spraw.... Jesli sie cos publicznie obiecuje, wszystkim i na zapas zbiera sie juz za to podziekowania - vide....opisze Wam historie z Bieszczad...to nalezy ludzi szanowac, przynajmniej tych Dupeuszy, ktorzy sie juz tym zachwycali, czego nigdy nie bylo.... olales ich w przepiekny sposob... Na forum pojawiasz sie nie w celu normalnej rozmowy - tylko tam gdzie mozna zamieszac i sie poklocic a kiedy juz czujesz sie zagrozony, wtedy nogi za pas i nie bedziesz w to wchodzil.... trudno powiedziec, ze to jest meskie.... Ale jakos mnie to nie dziwi, jak to dawno temu napisala C-K? Moj Pan i Wladca uwaza, ze gdyby nie mezczyzni, kobiety do dzisiaj siedzialyby w jaskiniach i zuly skory.... gratuluje.... :-D i to powiedzenie doskonale odzwierciedlaja Twoje posty.... SZOWINIZM...a gdzies to nie tak dawno slyszalam....aaaaaaaaa juz wiem, na pewnym filmie
                              • partita12 Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 18:25
                                Jestem też alkoholikiem... :-) Nie zapominaj o tym... :-) Dla mnie to koniec rozmowy. :-)
                                • m.maska Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 18:30
                                  To juz Ty napisales... zeby moc uciec do przodu.... :-)
                            • m.maska Re: kilka fragmentow... 28.08.11, 00:34
                              partita12 napisała:

                              > Droga Masko. Niczego nie obnażałem, bo nie masz sie czego wstydzić. Nie ujawnia
                              > m spraw prywatnych na forum. Ani niczym się nie przechwalam. Pewnie nie mam czy
                              > m :-) Trudno, z tym też się trzeba pogodzić. :-) Gratuluję Ci wszystkiego co m
                              > asz, ale niczego Ci nie zazdroszczę. I na tym skończmy.

                              Jasne, ze sie przechwalasz a jesli tego nie zauwazasz - tym gorzej :-):-):-)
                          • m.maska Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 18:06
                            p.s. mam taka przypadlosc, ze wszelka poczte i CHATY przechowuje, latwo bedzie mi w zwiazku z tym wszelkie twierdzenia udowodnic :-)

                            Strasznie sie wstydze, ze nie ukonczylam studiow, ale gdybym ukonczyla to co Ty - klepalabym dzisiaj tutaj zapewne straszna biede.... :-) na dobre mi to wyszlo, a w koncu to sie chyba liczy - ze kiedy przyjdzie czas na emeryture, bede mogla sie nia spokojnie rozkoszowac :-)
                            • partita12 Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 18:13
                              Gratuluję rozkoszowania, emerytury i wszystkiego, czego jeszcze pogratulować nie zdążyłem. :-)
                              • partita12 Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 18:15
                                Maju, zechcesz mi wyjaśnić, co znaczyło Twoje "OK, zmiana kompa?"
                                • m.maska Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 18:25
                                  mam w nosie Twoje gratulacje.... do niczego mi nie sa potrzebne...i zimowe opony tez mam, a nie felgi i opony luzem, tylko cale kola.... big_grin
                                  Widziales chmare motyli latajacych kiedy deszcz pada?.... biedne motylki...o soooooooorry, to nie bylo w czasie deszczu, to bylo tuz po deszczu :-)
          • maja-z-podworka Re: kilka fragmentow... 27.08.11, 19:47
            Powróćmy do pojęcia "epidemia". Powtarzasz to samo, co napisano w tej sprawie w moim poście, po czym cytując początek, pomijasz zakończenie postawione w formie pytania.
            Nie wiem, czy jestem idiotą - nie wykluczam tego, ale myślę, że idiotyzm nie jest przypadłością, do której rozpoznania posiadasz stosowne kwalifikacje. Natomiast nadal oczekuję odpowiedzi na naprawdę proste pytanie. Jak miała wyglądać reakcja rządów kilku krajów zamieszkiwanych przez - jak piszesz - miliony ( ich setki ! ) ludzi ? Stwierdzenie, iż istnieją określone procedury, mnie jako potencjalnemu idiocie, niewiele mówi ( i w przypadku idiotyzmu jest to całkiem zrozumiałe ).

            Miast zbywać moje pytanie i wyzywać mnie od idiotów daj wreszcie konkretny przykład działań, jakie należało podjąć i nie odsyłaj z uporem dzięcioła do „ustalonych procedur”. Jeśli ich nie znasz – daj sobie spokój z analizami.

            Nie zbyłam pytania. Po prostu nie przyszlo mi do głowy, że zadajesz je poważnie. Naprawdę uważasz, że będę tu opisywała działania służby zdrowia w przypadku podejrzenia wystąpienia i wystąpienia choroby zakaźnej? I epidemii?
            W Polsce i w każdym innym kraju obowiązek zgłoszenia podejrzenia choroby zakaźnej ciąży na pracowniku służby zdrowia (praktycznie lekarzu) który takie podejrzenie powziął. Karta zgłoszenia obejmuje informację o tym jaką chorobę podejrzewa, kto jest potencjalnym chorym, kiedy powstało podejrzenie, kiedy nastąpiło zachorowanie, co dalej działo się z chorym. Obowiązek zgloszenia obejmuje choroby zalkaźne (od wszwaicy do dżumy i gorączek krwotocznych)
            ( art. 27 ust 1-3 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz.U.08.234.1570, z późn. zm.)

            1. Lekarz lub felczer, który podejrzewa lub rozpoznaje zakażenie, chorobę zakaźną lub zgon z powodu zakażenia lub choroby zakaźnej, określonej na podstawie ust. 9 pkt 1, ma obowiązek, w ciągu 24 godzin od momentu rozpoznania lub powzięcia podejrzenia zakażenia, choroby zakaźnej lub zgonu z powodu zakażenia lub choroby zakaźnej, zgłoszenia tego faktu:

            1) państwowemu powiatowemu inspektorowi sanitarnemu właściwemu dla miejsca rozpoznania zakażenia lub choroby zakaźnej lub

            2) państwowemu wojewódzkiemu inspektorowi sanitarnemu, lub

            3) innym podmiotom właściwym ze względu na rodzaj choroby zakaźnej, zakażenia lub zgonu z powodu choroby zakaźnej.
            2. W przypadku osób przyjmowanych do szpitala z powodu zakażenia lub choroby zakaźnej lub poddanych hospitalizacji z innych przyczyn, u których rozpoznano zakażenie lub chorobę zakaźną, obowiązek, o którym mowa w ust. 1, spoczywa na kierowniku szpitala.
            3. Lekarz lub felczer dokonujący zgłoszenia podejrzenia lub rozpoznania zakażenia, choroby zakaźnej lub zgonu z powodu zakażenia lub choroby zakaźnej prowadzą rejestr zgłoszeń podejrzeń lub rozpoznań zakażeń, chorób zakaźnych lub zgonów z powodu zakażenia lub choroby zakaźnej (w formie papierowej lub w systemie elektronicznym).

            Dalej : USTAWA o chorobach zakaźnych i zakażeniach. z dnia 6 września 2001 r. (Dz. U. z dnia 31 października 2001 r.)

            W skali światowej dzialania przeciwepidemiologiczne koordynowane są przez WHO, która dziala nawet z pewną przesadną ostrożnością.
            Jeśli interesują Cię dokładnie procedury - zwróć się po informacje do Głównego Inspektora Sanitarnego Kraju. Z drugiej strony - zajrzyj na strony WHO - znasz angielski?
            Nie zajmuję się epidemiologią i nie mam zamiaru szukać tych przepisów dlatego, że Ty jesteś ciekawy.

            Pozwolisz, że po raz kolejny ustosunkuję się do Twojego odnośnika - w naszym przypadku huraganu.
            Mimo, iż poprzednio już starałem się Ci to wytłumaczyć, wykażę pewną dozę cierpliwości ( co w przypadku zidiocenia nie jest trudne - vide postać Szwejka ) i raz jeszcze to zrobię.
            Kataklizm przewidywalny ( huragan, powódź, trzęsienie ziemi ) to zjawiska, przed którymi można ostrzec.. Ostrzeżenie nawet milionów ( ale już raczej nie setek milionów ) ludzi, może uchronić wielu od śmierci. Ewakuacja czy zabezpieczenie choćby mienia ma tu wartość nie do przecenienia.. W przypadku epidemii szanse obrony są żadne. W warunkach globalizacji trudno uchronić się przed kontaktem z zakażonym – dalsze formy postępowania zależą od rozwoju wydarzeń.


            Szwejk - nie...Twoje rozumowanie charakteryzuje raczej gatunek " chłopek-roztropek," który swój rozum ma i nikt mu nie wmówi....
            Rozumiem, że uważasz, że przed chorobą nie da się uciec, więc urzędnicy stoją na stanowisku „niech się dzieje wola Boża?” Powtarzasz, że w przypadku epidemii możliwości obrony są żadne. No cóż. Tak nie jest. Obroną przed chorobą jest właśnie między innymi prawidłowo przeprowadzone dochodzenie epidemiologiczne i właściwa kwalifikacja i izolacja osób chorych i osób z kontaktu. Twoja wiedza medyczna jest tu niewystarczająca. Proponuję byś ją nieco uzupełnił i dopiero wtedy zaczął dyskusję ponownie. Obecnie jest niemożliwa.



            Na marginesie podsunę Ci kolejny przykład manipulacji. Może wyjaśnisz, jak to się stało, że ostatnie trzęsienie ziemi w najpotężniejszym kraju świata nie zostało przepowiedziane ? Dlaczego nie ostrzeżono mieszkańców ogromnego miasta ? Dlaczego ryzykowano przypadkami śmierci w samym choćby Pentagonie ? Czy tamtejsze sejsmografy analizowały wstrząsy na Kalejdoskopie zapominając o lokalnych problemach ? Może założysz wątek w tej sprawie ?

            Nie mam pojecia, dlatego o tym nie piszę. Nie znam się na trzęsieniach ziemi.



            Na zakończenie poproszę o odpowiedź, co w Polsce zdziałano, gdy cała Europa szczepiła się p/ko grypie AH1N1 ? Cóż – oburzona Maju, coś z podwórka , byłoby, gdyby pandemia zaatakowała ? Dlaczego nie zbierałaś podpisów w obronie 38 milionów potencjalnie zagrożonych i nie zgłosiłaś do prokuratury faktu podejrzenia popełnienia przestępstwa na narodzie? Czy znasz jakieś konkretne działania w obliczu jawnie istniejącego ( a nie domniemanego ) ryzyka ? Pytam uwzględniwszy Twoją niechęć do czerpania wiedzy odnośnie kataklizmów ze scenariusza filmowego.

            Czy Ty czytasz to, co sam piszesz? swoje pretensje do ministra zdrowia zgłaszaj sobie sam. Jakie jeszcze sprawy, ktore Cię oburzają chcesz tu omówić?

            Sonia poczuła się źle w tydzień po powrocie. Oburzenie na brak reakcji personelu lotniska jest więc na wyrost.

            Nie masz pojęcia o czym tu piszemy. Nie czytałeś tego watku, nie znasz problemow, ktore omawialiśmy. Zapewne w ogole nie masz nic wspólnego z Misogino, tylko przyszedleś się pokłócić.
            Gdzie i kto wyrażał oburzenie na brak reakcji personelu lotniska?

            Zarzucanie mi ignorancji odnośnie wiedzy epidemiologicznej jest tylko inwektywą bez podstaw.

            Wprost przeciwnie - ma mocne podstawy. Twoja wiedza w tej dziedzinie pochodzi z wieku XIX. Dokładnie.

            Ale chętnie poznam przyczynę braku pandemii w Afryce ( będę wdzięczny, jeśli nie każesz mi szukać stosownego wątku ).

            To jest na tym wątku. jak to pisałeś? Asekuracyjnie zastrzegłaś, że nie jest to chamskie - co za przezorność.

            Naprawdę kiedy bierze się udział w dyskusji, warto czytać wszystkie posty jakie zamieszczają tu wszyscy autorzy - w ten sposób można uniknąć zbędnych poleceń o zacytowanie odpowiedniego fragmentu - nie jest to grzeczne wobec adresata, choć musi pochłaniać sporą część jego czasu. Aby zacytować ( zgodnie z żądaniem ) dany fragment, trzeba przejrzeć dziesiątki postów i tysiące zdań - wybacz - ....- poszukaj sobie sama . ...... jeśli nie czytałaś ( a to już niegrzeczne - choć jeszcze nie chamskie - Jej postów ).

            Niegrzeczne - wiem, ale to cytat.
    • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 19:01
      na tym watku, MY kobiety, mamy odwage, i to absolutnie bez wzgledu po ktorej stronie stoimy wypowiadac sie pod wlasnymi nickami - czy to Maja, czy Sorellina, czy AL, czy Mirka, czy Klara, Alutka czy tez ja... a PANOWIE? "tworcy stworzenia"? ukryci tchorzliwie pod innymi nickami... jak to sie stalo, ze rozwalono matriarchat? chyba tylko sila... bo na pewno nie rozumem.
      • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 19:36
        Likwidacja matriarchatu była logiczną konsekwencją ewolucji stosunków społecznych. Kiedy czyta się ten dramatyczny wątek "kobiet pod własnymi nickami" ( nie zawsze kobiecymi ), można naprawdę się pochlastać.
        Problem nie dotyczy wykształcenia. Problem dotyczy kłamstwa, jakie serwowałaś otwarcie na internecie. Myślę, że nawet Klara ( bo izydor .... ) pojęła, że formuła tego wątku kłamczuszków walczących o prawdę po prostu już się wyczerpała. A udowodnili to "be" mężczyźni. Piszący pod stałymi nickami ( choć innymi niż zwykle - ale cóż to, skoro zuza-anna cyz izydor to też inne postaci ?).

        Maju podpowiedz : czy czasem nie zagubiło się tu gdzieś poszukiwanie prawdy ?
        Maju podpowiedz, czy czasem nie zboczono z tematu?
        Maju podpowiedz : czy to nie manipulacja tała się wstępem do dramatu Kalejdoskopu w "tym temacie "?
        Poczytaj Misogino. To był jednak zdecydowanie inny poziom. Zapewniam, choć Ty w tym czasie bywałaś jedynie na Podwórku.

        A teraz możecie wreszcie spokojnie powrócić do demaskowania podłości.
        Ostańcie z Bogiem, że tak się wyrażę.
        • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 20:00
          Podwyrku, a dlaczego to myślisz, że nawet Klara ( bo izydor .... ) pojęła, że formuła tego wątku kłamczuszków walczących o prawdę po prostu już się wyczerpała...czyżbyś był jasnowidzem??? Może pozwól, aby Klara sama to powiedziała.
          I gdzie to udowodnili mężczyźni, chyba, że uważasz za dowody brak znajomości ustaw dotyczących np. chorób zakaźnych i zakażeń.
          • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 20:25
            Nie bardzo rozumiem co ma piernik do wiatraka ? Napisałem, że "myślę", a nie, że "wiem".
            A dlaczego akurat Klara ( bo izydor... ) miała to pojąć ? Ano dlatego Al- Szamanko, że w kilka dni po odejściu Soni, ta manipulowana do granic wytrzymałości internautka pisała o pewnej kozie oraz o sabacie czarownic wklejając nawet stosowne zdjęcie na pewnym forum. Wygląda, że wtedy jeszcze nie czuła się tak bardzo zmanipulowana ani oszukana ( nie identyfikowała się z nastrojem płaczliwej bogobojności domagających się kanonizacji ?). Dopiero potem poczuła ten odór manipulacji na jej psychice. Stąd moje przypuszczenie graniczące wszak z pewnością, ze wymienionej nie zależy na rozliczeniu z Misogino jako wątkiem oszukańczym czy manipulanckim, tylko - z Waszą pomocą - z jedną, góra dwiema, z piszących tam osób - Maja podpowie które to - jak naturalnie więcej przeczyta.
            Co do ustaw dotyczących chorób zakaźnych, to nie jestem pracownikiem sanepidu. Ich istnienie jest oczywistością. Mnie jednak intryguje, jakich logistycznych rozwiązań oczekiwała Maja .
            Oczywiście, gdy przestanie się koncentrować na moim idiotyzmie. Pytanie zadałem wielokrotnie i poza świętym oburzeniem na debilne rządy, które naraziły na śmierć miliony ( pardon setki milionów ) ludzi w kilku krajach, oraz oczekiwania dymisji tychże, nie doczekałem się konkretów.
            Może ją wyręczysz ?
            • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 20:37
              Hmm, uważam, że Maja usiłuje Ci wytłumaczyć, że żaden debilny rzad nie naraził milionów, a to z tej przyczyny, że źródło zagrożenia po prostu nie istniało, bo gdyby istniało, nie byłoby tuszowania, o tym właśnie cały czas usiłujemy tu mówić.
            • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 20:40
              > Maja podpowie które to - jak naturalnie więcej przeczyta.

              Chyba zaczynasz tracić nad sobą kontrolę :-)

              > Co do ustaw dotyczących chorób zakaźnych, to nie jestem pracownikiem sanepidu.
              > Ich istnienie jest oczywistością. Mnie jednak intryguje, jakich logistycznych rozwiązań oczekiwała Maja .

              Wielokrotnie Ci odpowiedziałam - oczekuję, że przestrzegane będą podstawowe przepisy odnoszące się do zapobiegania chorobom zakaźnym. Czy Ty oczekujesz, że będę tu cytowała przepisy in extenso? Za mało miejsca. Za mało interesujące. Zbyt łatwo sam możesz je znaleźć - wystarczy wklepać w google nazwy ustaw, które podałam....

              > Oczywiście, gdy przestanie się koncentrować na moim idiotyzmie.

              Niestety uniemożliwiasz mi to.

              > Pytanie zadałem
              > wielokrotnie i poza świętym oburzeniem na debilne rządy, które naraziły na śmi
              > erć miliony ( pardon setki milionów ) ludzi w kilku krajach, oraz oczekiwania d
              > ymisji tychże, nie doczekałem się konkretów.

              Po raz kolejny nie wiesz o czym piszesz i udowadniasz, że nie czytałeś wcześniejszych postów. Ja nie prezentowałam "świętego oburzenia na debilne rządy" Odwrotnie - udowadniałam, że nie są debilne .....To, że są debilne - Ty uważasz, ale się nie oburzasz.
        • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 20:27
          podwyrko napisała:

          > Likwidacja matriarchatu była logiczną konsekwencją ewolucji stosunków społeczny
          > ch. Kiedy czyta się ten dramatyczny wątek "kobiet pod własnymi nickami" ( nie z
          > awsze kobiecymi ), można naprawdę się pochlastać.
          > Problem nie dotyczy wykształcenia. Problem dotyczy kłamstwa, jakie serwowałaś o
          > twarcie na internecie. Myślę, że nawet Klara ( bo izydor .... ) pojęła, że form
          > uła tego wątku kłamczuszków walczących o prawdę po prostu już się wyczerpała. A
          > udowodnili to "be" mężczyźni. Piszący pod stałymi nickami ( choć innymi niż zw
          > ykle - ale cóż to, skoro zuza-anna cyz izydor to też inne postaci ?).
          >
          > Maju podpowiedz : czy czasem nie zagubiło się tu gdzieś poszukiwanie prawdy ?
          > Maju podpowiedz, czy czasem nie zboczono z tematu?
          > Maju podpowiedz : czy to nie manipulacja tała się wstępem do dramatu Kalejdosko
          > pu w "tym temacie "?


          To, co pojęła Klara, chyba Ci się nie spodoba...
          Zagubiło się szukanie prawdy? zboczono z tematu?
          Częściowo tak... zadbaliście o to, bo okazało się to jedyną obroną....Ale to, co napisaliście - zostaje i nie cieszcie się, że nie podpisywaliście się znanymi nickami, i tak jesteście rozpoznawalni.
          Na czym ma polegać dramat Kalejdoskopu - nie wiem.

          > Poczytaj Misogino. To był jednak zdecydowanie inny poziom. Zapewniam, choć Ty w
          > tym czasie bywałaś jedynie na Podwórku.


          Czytałam. Cieszę się, że w tym czasie bywałam na Podwórku.
          Absolutnie się z Tobą zgadzam i jestem pewna, że nie tylko ja - to był inny poziom. Nie wiem tylko czemu Cię to cieszy.

          --

          Maja
          • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 20:32
            Oj tak... Majeczko i tu uklon w strone wszystkich owczesnych bywalcow Podworka... WSZYSTKICH!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • kocica-live Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 19:38
        To prawda, Ulisses nigdy odwagą nie grzeszył:)Fajnie jest poczytac Wasz pojedynek hahahahhahahahaaaa.Skończone studia nie są wyznacznikiem inteligencji. W życiu- nie chodzi o dyplomy, chodzi o człowieka, o to jaką drogą podąża, co jest dla niego ważne.
        Tym czym się chwalił Ulisses to prawie wszystko bajeczki dla naiwnych. Cztery lata temu juz o tym wiedzialam. O tym ,ze jest obrzydliwym tchorzem rowniez! Czy pamietacie jak przez rok nie potrafil się przyznac do tego,ze nazwał Czarka prostakiem, ktoremy by ręki nie podał. Własne słowa przypisywał mnie! Jakie to męskie chowac sie pod spódniczką kobiety hahahahaaa Prawda? Nic dziwnego " tchórzostwo ma we krwi, co rowniez widać na tym wątku
        Zatem podsumowanie: Jeden zero dla maski - gratuluje wygranego pojedynku:)
        Dlaczego obrzydliwy tchorz ukrywa się pod zmienionym nickiem? Wstydzi się,ze z szefa spadł do roli podrzędnego ciecia?
        • sorel-lina Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 20:11
          Do Al-szamanki.
          To miał być wątek bez chamstwa i manipulacji. Tymczasem znalazło się tu i jedno i drugie, tyle że
          w nieco bardziej wyrafinowanej formie. Powiedz, Al, czy to, co jest tutaj ostatnio serwowane, nadal będziesz nazywała dyskusją, wymianą myśli, argumentów? Mnie się to raczej jawi jako wymiana inwektyw, insynuacji, wycieczek osobistych, ciosów poniżej pasa, wzajemnych animozji, publiczne pranie prywatnych brudów. Gdzie się podziała szczera rozmowa? Gdzie empatia? Gdzie szacunek dla cudzych uczuć, poglądów? Gdzie życzliwość? Gdzie poszanowanie dla rozmówcy?
          Jeśli to jest dyskusja, to znaczy, że ja nie znam tego pojęcia...
          • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 20:15
            Masz racje, Sorellino, ale za posty podwyrka i partity nie odpowiadamy
            • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 20:26
              Witaj ponownie, Al .. :-) Będę Ci wdzięczny do grobowej deski, jeśli przytoczysz przykłady stosowanych tu przeze mnie inwektyw, insynuacji, ciosów poniżej pasa i ujawniania spraw natury prywatnej. Czekam.. :-)

              PS Ponieważ wspomniałaś jedynie o podwyrku i o mnie, a pominęłaś jakże warty uwagi post nautki Kocicy, uznaję, że na wątku poświęconym chamstwu i manipulacji, wpisał się on doskonale w Twoje/ Wasze rozumienie próby zrealizowania zamysłu Hauera.... Może jako taki warto go umieścić na stronie tytułowej, zaraz pod postem Zenka??
              • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 21:00
                PS Nadal czekam, Al. .... Na cytaty moich, użytych tutaj, inwektyw, insynuacji i wyciągania spraw prywatnych.

                Osobowość tak barwna i godna estymy, jak autorka "dojarki" (post na tvn24) zasługuje niewątpliwie na uhonorowanie. No i te wspomnienia... łza się w oku kręci.. :-) Wszyscy wiele jej zawdzięczamy. Wy też. Pisze, jak zawsze, świetnym i znanym nam stylem, może dacie jej jakąś nagrodę? :-)
                • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 21:13
                  To prawie tak, jak Twoje wywody Ulissesie na nasza reakcje na posty groszvenora: niczego nie rozumielismy podobno... zwlaszcza tych obrazliwych slow - a TY z tym ordynarnym czyms jeszcze milo gawedziles i broniles... my jednak do Twojego poziomu.... nie, nie schodzimy....
                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 21:15
                    a gdybys nie wiedzial o czym pisze, to prosze bardzo: forum.gazeta.pl/forum/w,92835,127612225,127612225,Forum_koltoralnych_inaczej_.html

                    mozesz sobie przypomniec
                • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 00:43
                  partita12 napisała:

                  > PS Nadal czekam, Al. .... Na cytaty moich, użytych tutaj, inwektyw, insynuacji
                  > i wyciągania spraw prywatnych.
                  >
                  > Osobowość tak barwna i godna estymy, jak autorka "dojarki" (post na tvn24) zasł
                  > uguje niewątpliwie na uhonorowanie. No i te wspomnienia... łza się w oku kręci.
                  > . :-) Wszyscy wiele jej zawdzięczamy. Wy też. Pisze, jak zawsze, świetnym i zn
                  > anym nam stylem, może dacie jej jakąś nagrodę? :-)

                  Pragne Ci przypomniec, ze NIGDY nie zostalo udowodnione, ze autorka dojarki byla kocica, wprawdzie ona temu nie zaprzeczyla, a swiadkiem tego "jakoby" byla Czarodziejka(hm...) i domysly mogly miec silne podstawy, to jednak, nie bylo tam zadnych charakterystycznych uzywanych przez nia slow, bo tekst byl zapewne sciagniety z netu i przerobiony na potrzeby ale nie bylo ani IP ani nawet typowych sformulowan - a TY tak dbaly o szczegoly, powinienes sie zastanowic, ze kiedy troll zostal jednoznacznie zlokalizowany tez sie nie wypowiedzial, nawet operator sie zgadza, od lat wiedzielismy gdzie troll siedzial - teksty, sformulowania, styl... i IP... no tak - ale "dojarka" to wg Ciebie na sto pro Kocica a tamten troll gdzie dowody sa duzo silniejsze...i tylko tego IP juz brakowalo, bo podejrzenia byly od dawna - to nie.... Masz oczywiscie racje Uli.... trawa jest niebieska a slonce zielone - bo Ty tak chcesz....
            • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 20:30
              A za posty Maski i Kocicy np. ... odpowiadacie?
              • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 20:40
                O co Ci chodzi Podwyrko?... bo nie bardzo zalapuje? o TCHORZA?... no takie sa niestety zasady gry: kazdy szanujacy sie nauta podpisuje sie wlasnym nickiem, jesli chce brac udzial w dyskusji i zyskac szacunek nautow, ten kto tego nie robi, jest tchorzem i nie ma odwagi pod swoim wlasnym nickiem bronic swojego punktu widzenia, dlaczego????????????? i chyba mam prawo napisac, ze w koncu z kims takim "nie chce mi sie gadac"... bo to jak nieustanna obrona przed kamieniami wyrzucanymi zza wegla - to jest nudne.....
                • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 20:46
                  p.s. a poza tym to bylo pisane do Partulisa a On doskonale wie dlaczego to napisalam....wiec Podwyrko... zebys nie wiem jak pilnie wszystko czytal i tak nie wiesz wszystkiego....i tak jestem zadowolona, ze trafilam na Podworko a nie na Misogino... kazdy ma dosyc osobistych klopotow, problemow a niekiedy tragedii w realu, zeby sobie jeszcze dobrowolnie serwowac "hospicjum w matrixie"... stawiac oltarzyki, swieczki i pisac kondolencje... dla wirtualnych bytow.
                • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 20:52
                  No to do obu Pań jednocześnie :
                  Po pierwsze : Masko bywam tu pod wyłącznym nickiem Podwyrko. Rozumiem, że oznacza to pisywanie pod JEDNYM nickiem ? No chyba, że jako programistka znasz inną matematykę ? Twoje sugestie, że pisywałem pod wieloma są wyłącznie Twoim wyobrażeniem. Niby po co miałbym to robić ?

                  No i moja ulubienica ( naprawdę ) - Maja z podwórka.
                  Po drugie zatem : nie wiem Maju, jakie są wnioski Klary ( bo izydor .. ). Szkoda, że podzieliła się nim wyłącznie z Tobą ( tak zrozumiałem Twoje współczucie wyrażone w poście ). Nie tęsknię za ich poznaniem, żeby była jasność - podjęła wątek, by wykorzystać Was wyłącznie do odregowania własnych kompleksów i fobii - nie dla odbudowy psychiki rzekomo zrujnowanej manipulacjąi.
                  W dniu dzisiejszym dowiedliśmy, że - jak mawiał Jezus - nikt nie jest bez winy. Te, które piętnowały kłamstwo, manipulację i chamstwo, dały dziś ( a i niegdyś- do czego się odwołano ) -popis takowych. Byłoby zwyczajnym cynizmem oczekiwanie przeprosin, czy kajania się od innych, gdy samemu ma się niejedno na sumieniu - czyż nie Maju ?

                  Stawiasz Podwórko wyżej Misogino ? Twoje prawo.
                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 21:07
                    Alez to nie na Podworku umierala Sonia.... na EBOLE.... to nie na Podworku urzadzano fanatyczne modly i "hospicjum w matrixie", na Podworku sie bawiono - na Misogino nieustannie kogos oplakiwano, bywalo, ze umierano parami nawet.... i to jest ogromna roznica.

                    W przycmentarnych Kosciolach przy okazji pogrzebow zawsze mozna spotkac te same babki, chodzace na kazdy pogrzeb - niezaleznie czy jest to ktos znajomy czy tez nie - chyba dla zabicia samotnosci... Misogino wlasnie jawi mi sie dzisiaj podobnie...
                    Ale pamietam, ze i na Podworku probowano takiej akcji, vide Jagna, umierajacy Grzes, potem Piotrus, nie nie Piotrus to byl tatus Piotrusia a w koncu okazalo sie, ze nie tatus - tylko wujek... ciekawe kto tam bawil sie w tak perfidny sposob... zalobnik siedzacy z laptopem na kolanach na lawce szpitalnej... zenada
                  • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 21:22
                    Maju- wybacz, jest taki ciekawy program telewizyjny, a ja muszę jak dziecku.
                    Zatem już napiszę "łopatologicznie".
                    Otóż Maju wszystko zależy od wyjściowego punktu widzenia : Wasz jest taki - nie było zagrożenia epidemiologicznego, wobec czego nie podjęto żadnych działań, bo po prostu były one zbędne - nikomu nic nie zagrażało i brak działań oraz informacji dostępnych publicznie to ostateczny dowód słuszności tezy wyjściowej. Czyli podsumowując - nie było reakcji-nie było zagrożenia- nie było żadnej Eboli.
                    Przedstawię więc własny punkt widzenia ponawiając do znudzenia prośbę - i nie odsyłaj mnie do stosownych przepisów, wiesz gdzie są, jak brzmią więc po prostu powiedz co można było zrobić gdyby przyjąć następującą hipotezę :
                    Sonia w 7 dobie po powrocie z Afryki zapada na objawową gorączkę krwotoczną. Wiadomo, że przez ten tydzień-nieświadoma ani choroby, ani tym bardziej związanego z nią zagrożenia - nie siedziała w czterech ścianach, ale miała kontakt z setkami - tysiącami osób, także w miejscach publicznych.
                    Nie każ mi się przebijać przez doskonale Ci znane przepisy, tylko zaproponuj stosowne, zgodne z prawem działania na skalę międzynarodową, tyczące setek milionów ludzi.
                    O ile pamiętam w przypadku świńskiej i ptasiej grypy, przed którą ostrzegano - nie zamknięto granic, nie odwołano lotów ani pociągów - krótko mówiąc "nie zadziałano" w żaden inny sposób niż propozycja szczepień i zachęcanie do mycia rąk.
                    Moja koncepcja Maju jest taka : skala zagrożenia wykroczyła dalece poza możliwości logistyczne. Niestety- można było tylko liczyć na cud i cierpliwie czekać. I z tego powodu nie podjęto konkretnych działań. I z tego też powodu milczano.
                    Spytam też Maju, jaką drogą szerzy się epidemia tej choroby ? Może odpowiesz ?
                    Bo to ważne dla działań profilaktycznych.

                    Masz inne rozwiązanie w takim przypadku - przedstaw je,przecież dyskutujemy tu rzekomo poszukując prawdy, a nie prezentujemy "prawdy oczywiste", no chyba, że prawda ma leżeć wyłącznie po stronie oponentów wydarzeń i każdy ma się z nią zgodzić. No chyba teraz już wyjaśniłem jasno ?
                    No to jak ? Jakiś przepis ? Jakaś ustawa ? Zaznaczam na MEGASKALĘ !

                    No i oczywiście nie pominę Maski.
                    Nie pieść się ze sobą Masko. Przez wiele tygodni - jako Nutella ( inny nick !!!!- czy skandal ?) wklejałaś na Misogino tłumaczenie książki.
                    Ołtarzyki ? Świeczki ? Śpiewy żałobne ? Naprawdę nie widzisz, jak jesteś śmieszna ?
                    TO PO CO TO ROBIŁAŚ ? CZY DLATEGO, ŻE TOBĄ MANIPULOWANO ?
                    Przypomnę, że tłumaczona powieść nie miała charakteru melodramatu.
                    • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 21:30
                      al-szamanka 27.08.11, 20:15 Odpowiedz
                      Masz racje, Sorellino, ale za posty podwyrka i partity nie odpowiadamy

                      partita12 27.08.11, 20:26 Odpowiedz
                      Witaj ponownie, Al .. Będę Ci wdzięczny do grobowej deski, jeśli przytoczysz przykłady stosowanych tu przeze mnie inwektyw, insynuacji, ciosów poniżej pasa i ujawniania spraw natury prywatnej. Czekam..

                      PS Ponieważ wspomniałaś jedynie o podwyrku i o mnie, a pominęłaś jakże warty uwagi post nautki Kocicy, uznaję, że na wątku poświęconym chamstwu i manipulacji, wpisał się on doskonale w Twoje/ Wasze rozumienie próby zrealizowania zamysłu Hauera.... Może jako taki warto go umieścić na stronie tytułowej, zaraz pod postem Zenka??
                      • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 21:36
                        Jako moja odpowiedz możesz przeczytać post Maski, szczególnie ten z linkiem.
                        • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 21:46
                          Skoro tak, Al, oficjalnie wprost tu i teraz zarzucam Ci posługiwanie się kłamstwem i manipulacją. Odtąd nie masz dla mnie żadnych kwalifikacji do rozmowy.


                          Nie masz prawa nikogo osądzać, pouczać ani nawracać. Nie ma podstaw, żeby Cię traktować poważnie.

                          co zaś do powoływania sie na linka, to też klasyczna manipulacja. Wytłumaczyłem to na wątku obok - nie pisałem o groszvenorze ale o Waszej próbie linczu na wszystkim nam znanej nautce. Maska pokasowała na tym watku (słusznie) multum swoich postów. Wystarczy spojrzeć na godziny wpisów: wpis grosza jest z 17 00 moje pojawiły sie pięc i sześć godzin później. Swoje zdanie na temat języka postów przedstawiłem na osobnym wątku. Mimo wszystko warto tu było wejść....
                          • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 21:57
                            Skoro tak, Al, oficjalnie wprost tu i teraz zarzucam Ci posługiwanie się kłamstwem i manipulacją. Odtąd nie masz dla mnie żadnych kwalifikacji do rozmowy.

                            Uff, ciężar spadł mi z serca, może nareszcie nie będziesz za mną biegał i odliczał minuty od jednego do drugiego postu, herbaty nie można spokojnie wypić.
                            • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 22:05
                              Ten post "sprawiedliwej" dla mnie zamyka sprawę. Maski pospadały, przedstawienie się skończyło, czego chcieć więcej? :) Czasem wystarczy tylko pozwolić niektórym ludziom pisać.. :-)
                              • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 22:15
                                noooooooooooooo... a niektorzy tacy jak TY odbywaja nawet podroz do przyszlosci i w przeszlosci odpowiadaja na przyszle posty - jestes doprawdy nieoceniony.....a moze jakas przepowiednia Nostralusie?
                          • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 22:01
                            Drogi i niedoceniony Ulissesie, to raczej Ty nie masz ZADNEGO prawa, bo TY rzucales oszczerstwa na innych forach a potem, postawiony przed faktami "taktownie" milczales, udajac uparcie, ze tego nie zauwazyles.... ale oszczerstwo juz rzuciles, od wczoraj chodziles za mna dopytujac, jakie jest moje wyksztalcenie, doskonale znajac odpowiedz, po to tylko, zeby na koniec napisac, ze to nie jest dla Ciebie wazne - to po co rznales guuuuupa?

                            A teraz odwracasz tego biednego kota we wszystkie kierunki... az mu sie w glowie zamerdalo...

                            To co robiles na Lozy bylo zalosne, a teraz przychodzisz tutaj i zaczynasz od pytania: kogo to interesuje? to bylo trzy dni temu - widac nikogo - skoro watek ma ponad 400 postow.... i sam zawziecie brales w nim udzial... jedno mozna stwierdzic, ze bardzo lubisz sie klocic - szczegolnie z NAMI
                          • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 22:13
                            Nie bredz.......... Partulis.... sprawa groszvenora byla kilka tygodni przed historia o ktorej wspominasz i nie miala NIC wspolnego z watkiem "nie moje malpy nie moj cyrk".... z chronologia wydarzen tez masz problemy?... to moze zaserwowuje linki?
                            Nie tlumacz swojego wczesniejszego postepowania, wydarzeniami pozniejszymi bo stajesz sie kompletnie niewiarygodny.....

                            forum.gazeta.pl/forum/w,101385,127089042,127089042,Ulissesie_to_bylo_oszczerstwo.html - watek zalozony 17.07.2011

                            forum.gazeta.pl/forum/w,101385,127182570,127182570,Nie_moje_malpy_nie_moj_cyrk_.html - watek zalozony 20.07.2011

                            Twoj post odnoszacy sie do czegoooooooooooooooooo? wlasnie do groszvenora i awantury z tym zwiazanej ukazal sie 11.07.2011..... JESZCZE PYTANIA???????

                            to juz na zapas, o jakiejs nautce wiedziales? nie mogles, bo nawet ona jeszcze nie wiedziala, ze to napisze - ukazalo sie to 19.07.... wyprzedzasz czas Partulisie....
                            • partita12 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 22:28
                              To już nie ma żadnego znaczenia. Mogłem pomylić daty i watki bo przecież ustawicznie kogoś o coś posądzaliście. Stąd uwaga o logice pięciolatków. Ale faktem jest, że nie o groszvenorze pisałem, ani w odpowiedzi na jego wpis. Nie linczowałem też nikogo, jak Wy to czyniliście z B., nie musiałem kasować własnych postów. Zarzucałaś mi na forum, że wymyśliłem śmierć Przyjaciela, która była dla mnie długim i upiornym przeżyciem. Dlaczego? Bo tak ! Dla niektórych z Was na forum nie ma chyba żadnych granic, których przekroczyć nie wolno. każdy chwyt jest usprawiedliwiony, każda potwarz uzasadniona. I Wy piszecie tu, co piszecie? Że nie uczestniczycie w ciemnej stronie??? Maja, okłamana przez którąś z Was, sugeruje mi pisanie z jednego nicka na cztery ręce. Prawda nie ma dla Was znaczenia. Ani przyzwoitość. Przyłapane na manipulacji tu i teraz usprawiedliwiacie to moimi rzekomymi winami. Nawet gdyby były (a nie są) rzeczywiste, złodzieja nie usprawiedliwia fakt, że inni też kradną. Ale żeby to wiedzieć i czuć, trzeba być kimś innym, niż Wy. Teraz to mnie mdli.. Wychodzę stąd i nie zamierzam wracać.
                              • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 22:38
                                To bylo oszczerstwo..... i wcale nie zamierzasz tego wyjasniac?... nie wybielaj siebie....zaraz sie rozplacze, biedny pokrzywdzony Ulisses, chodzaca niewinnosc i szlachetnosc... poszla wspomagac Loze, ktora odpowiednio ocenilismy po poscie groszvenora a potem po kolejnych postach Cornelli - znowu wykrecanie i nicowanie faktow.... a potem na deser rzuciels oszczerstwo, ze ktos nas skads wyrzucil... i NIGDY nie wyporostowales tego oszczerstwa.... mimo, ze dobrze wiesz, ze nim bylo.... Jakie to proste, rzucic w kogos potwarz i odwrocic sie i udawac, ze nic sie nie stalo.... A teraz kiedy nie mozesz sie juz powolywac, ze to bo to - bo nawet srednio rozgarniety widzi ze to naduzycie - odgrywasz pokrzywdzonego....
                                Za dobrze sie znamy....
                              • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 22:53
                                Nieeeeeeeeeeeeeee TY pomyliles przyczyne ze skutkiem.... reagowales na wydarzenia przyszle??????????????????? NIE, Ty doskonale wiedziales o co szlo, a szlo o ujawnienie z imienia i nazwiska jednego z nautow, szlo o bluzgi jakie "delikatna" nautka pod trollowskim nickiem do ktorego oficjalnie sie przyznala wylala na NAS a TY o wielki podsumowales to, ze nie potrafimy czytac ze zrozumieniem? co tam bylo do rozumienia? czyzby o Wielki, bluzgi byly norma u Ciebie i stad Twoje zdziwienie, ze mysmy nie zrozumieli? i nie powoluj sie laskawie na wydarzenia, ktore nastapily pozniej.... bo juz zupelnie sie placzesz.... a OSZCZERSTWA tez rzucales wczesniej, twierdzenia NIEPRAWDZIWE... a tak poza tym, to jaki Twoj interes, zeby sie do tego mieszac? nie nie zrozumialysmy tych wszystkich epitetow groszvenora - bo to widac nie nasz jezyk....no i jestesmy na poziomie piecioletnich dzieci przeciez.
                              • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 00:54
                                partita12 napisała:

                                > Maja, okłamana przez którąś z Was,
                                > sugeruje mi pisanie z jednego nicka na cztery ręce.

                                Biedna Majeczka, zapewne bardzo doceni Twoja troske o jej poziom myslenia... czy Ty kpisz, czy o droge pytasz? Majeczka? wyglada na to Nostradalusie, ze wcale nie znasz sie na ludziach....hihi...ja o tym wiedzialam od bardzo dawna.... ale tym twierdzeniem to tylko podkresliles... Majeczka nie potrzebuje pomocy w mysleniu, potrafi to samodzielnie i to na pewno inaczej niz ja... tak sie sklada, ze jesli nawet podrzucam info to bez komentarza, bo oczekuje bezstronnej tego oceny...

                                wiesz czym sie roznimy Nostradalusie? Ty od NAS? tym, ze Ty masz zawsze racje, nawet jesli jej nie masz, to i tak we wlasnym przekonaniu ja masz... swietnie bys sie dogadal z podwyrkiem pod tym wzgledem - gorzej gdybyscie mieli te zdania odmienne.....a my w miare naplywajacych wiadomosci potrafimy korygowac swoje opinie - TY NIGDY.... wiesz jak sie to nazywa? wiesz, to wisi w uzupelnieniu regulaminu na tamtym forum :-)
                              • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 03:15
                                partita12 napisała:

                                > To już nie ma żadnego znaczenia. Mogłem pomylić daty i watki bo przecież ustaw
                                > icznie kogoś o coś posądzaliście. Stąd uwaga o logice pięciolatków.

                                moglem pomylic... i jak to jest, ze tutaj siedza kobiety, ktore wg Ciebie gdyby nie faceci, to zulyby jeszcze w jaskiniach skory? i Ty niby facet, ot po prostu - moglem pomylic... moglem pomylic oznacza dla mnie to co jest trzecia prawda ks.Tischnera... ktora wczoraj przytoczyla Majeczka....
                                Bardzo latwo przyszla Tobie ta ocena o logice pieciolatkow jak na kogos, kto ponoc nigdy ludzi nie ocenia..... robisz to nieustannie, wlasciwie nic innego nie robisz, tylko oceniasz innych... fatalnie, bo wg siebie - a wg Twojego wywodu z dnia poprzedniego: uczymy sie klamac, oszukiwac, wykorzystwac, naciagac i co tam jeszcze bylo... moze niedokladnie pamietam ale taki to mialo wydzwiek ... rozumiem ze dobrze sie czujesz oklamywany, oszukiwany, wykorzystywany i naciagany....bo jesli uogolniasz w taki sposob, tzn. ze wychodzisz z zalozenia, ze inni tez to robia - TO NIE JEST MOJ SWIAT O KTORYM TAK PISZESZ.....
                                Moglem pomylic.... to nie bylo istotne... tam caly watek dotyczyl wystapienia groszvenora.... wiec nie bredz.... bo metne sa te Twoje wyjasnienia - dlatego wlasnie wisi to tutaj na tym forum, na watku "forum kóltóralnych inaczej" - jesli fakty nie pasuja Tobie, powinny sie przestraszyc i zmienic - ale niestety sa jakie sa......i prawdy nie zakrzyczysz....
                                Ale faktem
                                > jest, że nie o groszvenorze pisałem, ani w odpowiedzi na jego wpis.


                                Cala dyskusja dotyczyla tam groszvenora - i takie sa fakty... bo o jego zachowanie chodzilo i nasza reakcje... krytykujac nasza reakcje na posty groszvenora, automatycznie pochwalales tamte posty - czy to jest moze za trudne do zrozumienia?.... to sprobuje juz na wszelki wypadek na przykladzie... kobieta zostaje zgwalcona i krzyczy glosno... gwalciciel jest Twoim kumplem a Ty mowisz: dlaczego ta dziw.. sie drze...zachowuje sie jak pieciolatka i niczego nie rozumie.... to bylo mniej wiecej cos takiego..... czy teraz ROZUMIESZ? to byl sens Twojego tam wystapienia...


                                Nie linczow
                                > ałem też nikogo, jak Wy to czyniliście z B., nie musiałem kasować własnych post
                                > ów.

                                Owszem linczowales, na koniec jeszcze dorzuciles oszczerstwo: wszystkich wyrzucili czy tez zbanowali, bo tego akurat nie pamietam.... co bylo oczywiscie jawnym oszczerstwem, ale jakie punkty zarobiles i juz bedziesz noszony na rekach... zawsze mnie zastanawia, ze ludzie dla taniego poklasku gotowi sa ...no wlasnie TO BYL LINCZ... i przypominam Ci to bylo 11.07....
                                Wykasowalam posty, bo byly tam cytaty wstretnych postow trolla z tvn-u... no i Twoje trollowskie, bo przeciez trollowales tam jako Lopez chyba 7 juz nie pamietam pod jakim numerem, bylo tego sporo...

                                Zarzucałaś mi na forum, że wymyśliłem śmierć Przyjaciela, która była dla mn
                                > ie długim i upiornym przeżyciem.

                                Wymyslales w miedzyczasie tak wiele rzeczy, ze w tej chwili z zalozenia nie wierze juz w nic co piszesz.... niestety, komus kto klamie raz mozna wybaczyc, jesli klamie drugi raz... trzeba juz zaczac byc ostroznym, ale jesli ktos robi to nalogowo... no coz - wtedy juz nawet jesli mowi prawde, nie wierzy mu sie - taki ktos musi sie niestety z tym liczyc...

                                Dlaczego? Bo tak ! Dla niektórych z Was na fo
                                > rum nie ma chyba żadnych granic, których przekroczyć nie wolno. każdy chwyt je
                                > st usprawiedliwiony, każda potwarz uzasadniona. I Wy piszecie tu, co piszecie?
                                > Że nie uczestniczycie w ciemnej stronie???

                                Eeee dla Ciebie sa granice? nooooooooo, bo Ty to robisz w przestrzeni rownoleglej i w realu... i tym sie roznimy - ja to nazywam tak po prostu falszem i obluda. Wiesz czym sie roznimy? ze nigdy nie bede sie wdzieczyc i podlizywac i udawac wobec kogos tylko dlatego zeby moc go wykorzystac.... ale za to spokojnie spogladam w lustro....

                                Maja, okłamana przez którąś z Was,
                                > sugeruje mi pisanie z jednego nicka na cztery ręce.


                                Mam oczywiscie nadzieje, ze Majeczka poswiadczy, ze ktoras z nas ja oklamala, - w przeciwnym wypadku bedzie to kolejne oszczerstwo na Twoim koncie, ktore powinienes odszczekac.
                                A ja od siebie:
                                Oczywiscie, ze piszecie na cztery rece i na dwa kompy... Maja widzi to samodzielnie, pomocy jej nie potrzeba.... Chyba jednak sie zapominasz... zapatrzony w te kobiety, ktore wg Ciebie powinny rzuc skory.... szowinista

                                Prawda nie ma dla Was znacz
                                > enia. Ani przyzwoitość. Przyłapane na manipulacji tu i teraz usprawiedliwiacie
                                > to moimi rzekomymi winami. Nawet gdyby były (a nie są) rzeczywiste, złodzieja n
                                > ie usprawiedliwia fakt, że inni też kradną. Ale żeby to wiedzieć i czuć, trzeba
                                > być kimś innym, niż Wy. Teraz to mnie mdli.. Wychodzę stąd i nie zamierzam wra
                                > cać.

                                Wiesz co.... Ty lepiej sie o prawdzie nie wypowiadaj... bo zechce sie upewnic, jak to bylo z ta prawda przed pewnymi swietami i moze sie okazac, ze zaserwowales ckliwa historie, o............ i nie tylko....a w potem, to juz chyba bylo w lutym tego roku nawet kiedy to.... no wlasnie.... wiec zastanow sie, bo z prawda to Ty chyba juz od zawsze byles na bakier. A ktos taki, nie ma prawa wypowiadac sie na ten temat...no chyba ze ta Twoja prawda to ta trzecia tischnerowska.

                                Mdli Cie? mnie mdli juz od poczatku roku 2010.... i do tej pory nie moze mi przejsc.....
                                • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 07:24
                                  > partita12 napisała:
                                  >
                                  Prawda nie ma dla Was znacz
                                  > > enia. Ani przyzwoitość. Przyłapane na manipulacji tu i teraz usprawiedliw
                                  > iacie
                                  > > to moimi rzekomymi winami. Nawet gdyby były (a nie są) rzeczywiste,

                                  BARDZO SĄ......
                                  Twoje oszczerstwa, Twoje obrzucanie nas epitetami tylko dlatego, ze bronilismy sie przed bluzgami lecacymi na Nas z Lozy, i Twoje klamstwa, ze jakoby nie piszesz na tym nicku na cztery rece... dowody na to masz na watku obok....
                                  Moglbys mi wyjasnic jak mozna sie tak idiotycznie podlozyc?....czasami jednak mnie zadziwiasz. To jest forum logowane, nikt nie mogl Ci podrzucic klona... a wiec dysponujesz nadludzkimi zdolnosciami z jednego kompa piszesz jeden post i natychmiast w pospiechu wielkim przelogowujesz sie zeby w ciagu jednej zaledwie minuty napisac kolejny post i wyslac go juz pod innym nickiem... tu sie skarzysz jako Partita, a tu juz jako ulisses jakby nigdy nic....

                                  Wiesz co? nigdy nie myslalam, ze Ty sam przedstawisz mi dowody na to, ze trolowanie przeciwko mnie szlo spod Twojego IP... obojetnie z ktorego kompa.... gratuluje Ci... i juz nie pisz o prawdzie....bo to staje sie zenujace...
                                  Ostatni raz wymiotowalam, kiedy przeczytalam ponad rok temu Twoje wystepy na ukrytym....potem mnie zemdlilo tez kiedy zobaczylam co tam wypisywales..... a juz najbardziej kiedy przeczytalam tekst na skypie 17 lutego.........lepiej juz sie nie odzywaj...i Ona tez.
                    • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 21:33
                      Moja koncepcja Maju jest taka : skala zagrożenia wykroczyła dalece poza możliwości logistyczne. Niestety- można było tylko liczyć na cud i cierpliwie czekać. I z tego powodu nie podjęto konkretnych działań. I z tego też powodu milczano.

                      A jako że wiedziano, że to ebola, to pozwalano mimo wszystko na korowody pielgrzymujących matek z dziećmi. Dlaczego? Aby cud był tym większy???????
                    • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 21:35
                      O jakim skandalu piszesz? inny nick... poniewaz w tym czasie chcialam uniknac przywleczenia trolli...i wszyscy wiedzieli, ze to ja, ot i cale rozwiazanie zagadki, o ile sobie przypominam, jako nutella wypowiedzialam sie tam moze dwa razy - tylko wklejalam tlumaczenie.... niestety, pewne rzeczy rozumie sie wstecz a dziala sie do przodu... poza tym nie bardzo rozumiem zwiazku - co ma wklejanie tlumaczenia ksiazki wspolnego w tym przypadku - nie bralam zadnego udzialu w zyciu Misogino, zwlaszcza w okresie "wysokiej umieralnosci" i modlow.
                    • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 22:41
                      > Maju- wybacz, jest taki ciekawy program telewizyjny, a ja muszę jak dziecku.
                      > Zatem już napiszę "łopatologicznie".

                      Raczej oglądaj ten program. Nie pisz łopatologicznie. Jeśli chcesz tę dyskusję nadal prowadzić, czytaj to co jest napsane. To naprawdę niewielkie wymaganie w stosunku do kogoś z kim się pisemnie rozmawia.

                      Po co mam Ci to wszystko jeszcze raz pisać, skoro nie czytasz, linków nie otwierasz, wpisać słowa w wyszukiwarkę Ci się nie chce?


                      > Otóż Maju wszystko zależy od wyjściowego punktu widzenia : Wasz jest taki - nie
                      > było zagrożenia epidemiologicznego, wobec czego nie podjęto żadnych działań, b
                      > o po prostu były one zbędne - nikomu nic nie zagrażało i brak działań oraz info
                      > rmacji dostępnych publicznie to ostateczny dowód słuszności tezy wyjściowej. Cz
                      > yli podsumowując - nie było reakcji-nie było zagrożenia- nie było żadnej Eboli.

                      Zgadza się.

                      > Przedstawię więc własny punkt widzenia ponawiając do znudzenia prośbę - i nie o
                      > dsyłaj mnie do stosownych przepisów, wiesz gdzie są, jak brzmią więc po prostu
                      > powiedz co można było zrobić gdyby przyjąć następującą hipotezę :
                      > Sonia w 7 dobie po powrocie z Afryki zapada na objawową gorączkę krwotoczną. Wi
                      > adomo, że przez ten tydzień-nieświadoma ani choroby, ani tym bardziej związaneg
                      > o z nią zagrożenia - nie siedziała w czterech ścianach, ale miała kontakt z set
                      > kami - tysiącami osób, także w miejscach publicznych.

                      Niestety w takiej sytuacji po pierwsze izoluje się pacjenta. Izolacja jest bardzo ścisła, wejście do sali gdzie przebywa odbywa się w ubraniu ochronnym, zostaje zarządzony ścisły reżim sanitarny wykluczający odwiedziny... powodujący, że każdy przedmiot, z którym miał syczność pacjent jest traktowany jak potencjalne źródlo zakażenia....Po drugie - kazda osoba o której wiadomo, że miala styczność z pacjentem zostaje zidentyfikowana i izolowana. przeprowadza się drobiazgowe śledztwo mające ustalić te osoby, włącznie z ogłaszaniem w mediach wezwań by zgłosiły się osoby, które podróżowały...odwiedziły kawiarnię w godzinach....każdy, kto zetknął się z pacjentem w okresie kiedy był zakaźny, jest traktowany jak zakażony i ustala się z kolei jego kontakty. Te kontakty też są izolowane. W miarę rozwoju epidemii kontakty kolejnego rzędu mogą być izolowane w domach, ale pierwsze objawy choroby spowodują zabranie ich stamtąd. Kontaktem w przypadku Soni są ludzie, z którymi spotkała się w Darfurze w ostatnim okresie, w samolocie, wszystkie dzieci, które przewoziła,żołnierze i piloci....To oznacza, że problem od razu był międzynarodowy...Dzieci zostały rozlokowane w różnych miastach, co oznaczało od razu rozsianie epidemii i kolejne ogniska w wielu miejscach. Kontaktami dzieci byłli pacjenci i personel szpitali w których były, osoby, które je przewoził, opiekowały się...
                      ci wszyscy ludzie byliby identyfikowani wszelkimi możliwymi sposobami, i są przepisy które zapoczątkowałyby ten proces automatycznie.
                      lekarz, który otrzymal wynik badania ma obowiązek zgłosić to natychmiast do nadzoru sanitarnego, swojemu kierownikowi, dyrektorowi szpitala.Pracownik laboratorium który zidentyfikował wrus zgłosi to kierownikowi laboratorium i dyrektorowi szpitala i osobie w szpitalu, która jest odpowiedzialna za sprawy epidemiologiczne (w naszych szpitalach jest to pielęgniarka epidemiologiczna)....
                      To idzie jak lawina, której nie da sie zatrzymać, bo od razu wielu ludzi ma informację, która wymaga ich działania. I na pewno te działania podejmą, bo to oni sami są w pierwszym szeregu zagrożonych.
                      To jest apokalipsa. Ze względu na ilość ludzi z kontaktu, potencjalną śmiertelność ofiar i brak możliwości szczepień i leczenia przyczynowego jedyną obroną byłaby identyfikacja chorych, kontaktów i izolacja. To byloby jedyne, co można byloby zrobić. wydaje Ci się, że to niemożliwe, bo nie da się izolować takiej ilości ludzi? Tak. to prawda. dlatego olbrzymia byłaby liczba osób, które by umarły.
                      To, co piszę to nie są moje projekty tego, co należałoby zrobić. To nie są moje wyobrażenia o tym, jakby to było....To są przepisy, które byłyby stosowane i które sa stosowane.
                      teraz również w przypadku wielu chorób przeprowadza się takie dochodzenia epidemiologiczne - zasady postępowania dostosowane są do stopnia zagrożenia jakie stanowi choroba. Na przykład w przypadku zachorowania na meningokokowe zapalenie płuc osoby kontaktujące się z chorym powinny otrzymać krótkie leczenie antybiotykiem.
                      Obecnie nie ma wielkiego zagrożenia zachorowaniem na odrę, ale dawniej dzieciom z kontaktu podawano surowicę hiperimmunizowaną. Tylko dzieciom, bo dzieci były najbardziej narażone. teraz cała populacja jest szczepiona i nie ma powodu prowadzić takiej profilaktyki.
                      Ebola stanowi zagrożenie wysokiego stopnia. W jej przypadku nie ma ani leczenia, ani szczepionki.
                      Porównanie do huraganu jest, wbrew temu co twierdzisz, trafione - można uratować część ludzi, jeśli podjęte zostaną odpowiednie środki zaradcze, tak jak przy huraganie. Nierobienie niczego byłoby zbrodnią.


                      Sądzisz, że

                      > Nie każ mi się przebijać przez doskonale Ci znane przepisy, tylko zaproponuj st
                      > osowne, zgodne z prawem działania na skalę międzynarodową, tyczące setek milion
                      > ów ludzi.


                      jeszcze raz Ci powtarzam - nie jestem epidemiologiem, nie mam powodu proponować środków jakie należy zastosować w takim przypadku....Te przepisy są i musiałyby być stosowane.
                      > O ile pamiętam w przypadku świńskiej i ptasiej grypy, przed którą ostrzegano -
                      > nie zamknięto granic, nie odwołano lotów ani pociągów - krótko mówiąc "nie zadz
                      > iałano" w żaden inny sposób niż propozycja szczepień i zachęcanie do mycia rąk.

                      Pamięc Cię myli. A grypa jest znacznie mniej niebezpieczna. O tym też już pisałam nie mam cierpliwości pisać dziesięc razy tego samego.

                      > Moja koncepcja Maju jest taka : skala zagrożenia wykroczyła dalece poza możliwo
                      > ści logistyczne. Niestety- można było tylko liczyć na cud i cierpliwie czekać.
                      > I z tego powodu nie podjęto konkretnych działań. I z tego też powodu milczano.

                      Za dużo filmów oglądasz. Gdyby coś takiego zrobili, a Ebola była prawdziwa, nie mielibyśmy problemów z przeludnieniem. Hiszpanka zmiotła ok. 100 milonów ludzi, (tyle zmarlo, chorowalo 500 milionów) a uważa się, że jej śmiertelność sięgała 20%. Ebola różnie....średnio - 75% To sobie policz możliwe ofiary.

                      I o tej Eboli podobno było wiadomo...ludzie wiedzieli....i co żaden tabloid nie napisał, że coś dziwnego dzieje się w szpitalu....Ludzie tam szli jak pszczoły do miodu - nikt nie spojrzal do wikipedii choćby?


                      > Spytam też Maju, jaką drogą szerzy się epidemia tej choroby ? Może odpowiesz ?
                      > Bo to ważne dla działań profilaktycznych.

                      Masz tu na wątku link na wiadomości o Eboli umieszczone na oficjalnej stronie CDC.
                      poczytaj sobie. Po to go umieściłam.
                      Generalnie - kontakt bezpośredni z chorym, przedmiotami z którymi się stykał, wydzieliny i wydaliny.
                      Droga kropelkowa jest potwierdzona w typie Reston, ale on akurat jest niezbyt groźny dla ludzi. Na szczęście.

                      To jest gorączka krwotoczna - chory krwawi z wszystkich możliwych miejsc i do narządów wewnętrznych i jam ciała. Równiez do mózgu, co pwoduje drgawki i wtedy chlapie tą krwią na wszystkie strony - krew też może zakażać.

                      > Masz inne rozwiązanie w takim przypadku - przedstaw je,przecież dyskutujemy tu
                      > rzekomo poszukując prawdy, a nie prezentujemy "prawdy oczywiste", no chyba, że
                      > prawda ma leżeć wyłącznie po stronie oponentów wydarzeń i każdy ma się z nią zg
                      > odzić. No chyba teraz już wyjaśniłem jasno ?

                      Już napisałam. opowieść o Eboli jest zmyślona. Z medycznego punktu widzenia ta opowieść to niewiarygodne bzdury.

                      > No to jak ? Jakiś przepis ? Jakaś ustawa ? Zaznaczam na MEGASKALĘ !


                      Na megaskalę, to WHO - ogłasza epidemię, pandemię, ustala stopnie, dziala w porozumieniu z rządami....Myślę, że zamknęlyb
                  • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 21:38
                    nie wiem Maju, jakie są wnioski Klary ( bo izydor .. ). Szkod
                    > a, że podzieliła się nim wyłącznie z Tobą ( tak zrozumiałem Twoje współczucie w
                    > yrażone w poście ).

                    Ciągle nie czytasz postów na wątku, na którym tyle piszesz. To śmieszne, bo jak tu dyskutować? Klara wyraziła swoje odczucia. Na tym wątku.

                    > Nie tęsknię za ich poznaniem, żeby była jasność - podjęła w
                    > ątek, by wykorzystać Was wyłącznie do odregowania własnych kompleksów i fobii -
                    > nie dla odbudowy psychiki rzekomo zrujnowanej manipulacjąi.

                    Jakoś nie czujemy się wyorzystane. To wyłącznie Twoja opinia...sądząc po tym jak bardzo nie orientujesz się w tym, co tu mówiono, nie jesteś w tej sprawie autorytetem.

                    > W dniu dzisiejszym dowiedliśmy, że - jak mawiał Jezus - nikt nie jest bez winy.
                    > Te, które piętnowały kłamstwo, manipulację i chamstwo, dały dziś ( a i niegdyś
                    > - do czego się odwołano ) -popis takowych. Byłoby zwyczajnym cynizmem oczekiwan
                    > ie przeprosin, czy kajania się od innych, gdy samemu ma się niejedno na sumieni
                    > u - czyż nie Maju ?
                    Wiesz....nie zauważyłam byście cokolwiek udowodnili...Przedwczoraj Ulisses wyjaśniał mi, że na Misogino nie stało sie nic oprócz tego, co stale sie dzieje w realu i w czym sama biorę, jak wszyscy, czynny udział ... Jakoś mnie nie przekonał.
                    Nie jestem święta i nie uważam, że nie nigdy w życiu nie zrobiłam nic złego.....Ale rozmawiamy o konkretnych sprawach i nie rozumiem co konkretnie mi zarzucasz w dziedzinie chamstwa i manipulacji w sieci. Rozumiem, że łatwiej bronić się w stylu "a u Was biją Murzynów", ale nie oczekuj, że zaakceptuję takie dowodzenie.
                    • izydor88 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 22:15
                      Myślę Podwyrku,że powinieneś mnie po rękach całować - wreszcie chcą z Tobą polemizować!Na Misogino nie chcieli,na MY-kach wyśmiali,innych forów nie wspomnę,a tu wreszcie masz...
                      Czytam właśnie Nord Loverowi Twoje rewelacje na temat Adoratora i "do czego jest zdolna zraniona miłość własna kobiety",czy jakoś tak..Chciałam oczywiście wymóc zwiększoną dawkę adoracji,ale NL uparcie powtarza:dobra,ale czy on musiał umierać akurat podczas mojego urlopu?!No właśnie,adorowaliśmy się z Adoratorem miesiącami.Fiołkami go obsypywałam,on mnie karczochami,fajnie było,dopóki nie pojechaliśmy na krótki urlop do Bułgarii.Spotkaliśmy się tam ze znaną i bardzo barwną postacią z Misogino - Hrabiną Bałkańską.Bawiliśmy się we troje świetnie.Pewnego ranka sms od Dobrej
                      Pani z Misogino :zmarła Maria Sz.Przyjęłam do wiadomości,słońce nadal świeciło,a Hrabina miała przyjść lada moment.A potem lawina telefonów i sms-ów od Dobrych Pań z Misogino:Adorator nie żyje,więcej wiadomości wkrótce.No i nie było nam już z Hrabiną tak wesoło...Rozumiem,że śmierć nie wybiera terminu,ale czy Dobre Panie nie mogły zaczekać z tą wiadomością jeszcze dwa dni?Jeśli to nie jest manipulacja emocjami,to co nią jest?
                      Klara - Izydor
              • kocica-live Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 20:46
                Myslę,iz kazdy odpowiada za swoj post- ja także. Ty Ulissesie osmieszaj się jeszcze bardzieji wyprodukuj nastepne nicki, ktore wezmą nieszczęsliwego zacnego tchorza w obronę.Powodzenia
                • sorel-lina Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 21:56
                  "TY z tym ordynarnym czyms jeszcze milo gawedziles i broniles... my jednak do Twojego poziomu.... nie, nie schodzimy.... "
                  "Cztery lata temu juz o tym wiedzialam. O tym ,ze jest obrzydliwym tchorzem rowniez! "
                  >"jestes najzwyklejszym KLAMCA, czlowiekiem niesolidnym i nieslownym... "
                  >"Ty moze teraz sie pochwalisz, szczegolowo prosze, co skonczyles... a potem przejdziemy do stanu konta.... teraz nie skonczysz - jesli zaczales, czyzby wylazl z Ciebie zwykly tchorz? "
                  >"bo to sa fakty, ktore Ty znasz prywatnie, wyciagasz je tutaj - ja wyciagne inne - wlasnie zastanawiam sie od czego zaczac, moze od tego kretynskiego filmiku na you tubie"
                  >"to jak wkleic Twoj post o "specjalizacji"?Ale specjalista dwojga specjalizacji - bez specjalizacji "
                  >"Bredzisz podwyrko i tym sposobem juz wiadomo kim jestes"

                  Merytoryczna dyskusja... Wymiana myśli... Rzeczowe argumenty... Krytyka poglądów, nie osoby...Wrażliwość...Takt...Empatia...Poszanowanie prywatności... Życzliwość... Mówienie prawdy... Podawanie wyłącznie sprawdzonych informacji...
                  Cóż...

                  • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 22:17
                    ....bardzo jednostronnie, Sorellino. A wiesz, czego to dokładnie dotyczy???
                    • sorel-lina Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 22:45
                      Owszem. Za twoim przykladem, Al. I dla równowagi.
                    • sorel-lina Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 22:55
                      al-szamanka napisała:

                      > .... A wiesz, czego to dokładnie dotyczy
                      > ???

                      Wiem, że na pewno nie dotyczy tego wątku.
                    • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 23:09
                      No nie, Klaro, wstrzymajmy się - tak na wszelki wypadek - z tym całowaniem po rękach. Nie z powodu, żebym był pozbawiony kurtuazji, albo bał się NL ( choć to faktycznie nie ułomek ), ale dlatego, że wiążesz tę czynność z określonym powodem - mianowicie - jak twierdzisz - faktem, iż wreszcie ktoś zaczął ze mną rozmawiać. Na Misogino mnie nie chcieli ? Nie wiem - może, ale jakoś nie przypominam sobie, aby ktoś mnie przeganiał. Trolli było sporo, ale razy rozdawały raczej po równo, nie czułem się bardziej deprecjonowany, ani też obijany. Wiesz - być może po prostu mam inną mentalność od Ciebie i uważam, że każdy piszący sam sobie wystawia cenzurkę ( wiesz coś o tych trollach, skoro sugerujesz, że mnie wyrzucano z Misogino ?)
                      Przypomnę, że na MYKi zostałem ściągnięty przez grupę osób z wątku Gombrowicza. Zatem nie tylko mnie nie przeganiano, ale wręcz przywoływano do towarzystwa internautów, ale cóż, pewnie Ty pamiętasz lepiej.
                      Rozstanie z MYK-ami nastąpiło z mojej inicjatywy, po tym, jak pewna pisząca tam do dziś osoba - zaspamowała wpisy Marco li-tylko dlatego, że ze szpitalnego łóżka w przerwach między dializami ten śmiertelnie chory człowiek sporadycznie coś wpisał do swego ołtarzyka. Nomen omen w czasach, gdy pisywano tam o wyprawie w Bieszczady, kozach i wklejano fotkę z uroczymi paniami w kapeluszach czarownic tuż przed wylotem na sabat. Te posty ukazywały się - pech chce - akurat w czasie, gdy my budowaliśmy ołtarzyki i paliliśmy świeczki - widocznie osoba to wklejająca nie identyfikowała się z grupą ( czy była już wtedy manipulowana - nie wiem ). By się nadmiernie nie rozpisywać - nie wiem, o jakich innych forach piszesz - nie jestem zagorzałym fanem nieustannego pisywania ( kalejdoskop zostawiłem sobie na deser ) - ale być może jest coś na rzeczy, bo pewna osoba ścigała mnie tam jako piszącego pod nickiem "drób" - bywała na wątkach i atakowała mnie nawet tam, gdzie nie pisywałem - przyznam w niewybredny sposób, ale nie czułem się i nie czuję ani osaczony, ani manipulowany, a już z pewnością nie przeganiany. Czy aby nie wiesz, kto mógł ścigać mnie na forum tvn24 zupełnie bez powodu, po to tylko, by wyrazić dezaprobatę wobec mnie i mojej Żony? Była to bowiem bez wątpienia manipulacja - choć jak zaznaczyłem dla mnie neutralna - ponieważ jednak (przypadkowo, freudowsko ) ten nick ("drób") wymieniłaś i tutaj z podobnym doń komentarzem, więc pozwolisz, że podtrzymam decyzję o powstrzymaniu się od rzucania się do całowania dłoni, które piszą takie dyrdymały. Unikam zbędnych nobilitacji - nie tylko siebie, ale i innych. Dlatego nie zapytam o wpisy na "nowym Misogino" i pewne osobiste wycieczki pod moim adresem - główną przyczynę zamknięcia wątku ( to wyjaśnienie dla analityków kalejdoskopowych ).
                      Jak widzę - miałem rację pisząc, o co chodzi. Urażona duma kobieca z powodu Adoratora.
                      Adorator nie wybierał dnia śmierci. Wiem, że zachował się nieprzyzwoicie odchodząc akurat w czasie gdy miałaś urlop. Żałuję, że nie odwiodłem Sorelliny od decyzji o przekazaniu Ci tej wiadomości.
                      Więcej szczegółów miałaś poznać w Krakowie w trakcie spotkania z Marco. Ty, która niemal każdy weekend spędzałaś na wyjazdach, nie skorzystałaś z szansy poznania tego, o którym pamięć dziś niszczysz. Zachowujesz się niczym beksa, mazgająca się nad swoim straszliwym losem i doznaną krzywdą.
                      Wydoroślej. To, co zrobiłaś pamięci Marco, jest przy okazji najlepszym powodem do unikania całowania Cię po rękach.
                      Ostań z Bogiem.
                      • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 23:35
                        podwyrko napisała:



                        > Rozstanie z MYK-ami nastąpiło z mojej inicjatywy, po tym, jak pewna pisząca tam
                        > do dziś osoba - zaspamowała wpisy Marco li-tylko dlatego, że ze szpitalnego łó
                        > żka w przerwach między dializami ten śmiertelnie chory człowiek sporadycznie co
                        > ś wpisał do swego ołtarzyka. Nomen omen w czasach, gdy pisywano tam o wyprawie
                        > w Bieszczady, kozach i wklejano fotkę z uroczymi paniami w kapeluszach czarowni
                        > c tuż przed wylotem na sabat. Te posty ukazywały się - pech chce - akurat w cza
                        > sie, gdy my budowaliśmy ołtarzyki i paliliśmy świeczki
                        - widocznie osoba to wkl
                        > ejająca nie identyfikowała się z grupą ( czy była już wtedy manipulowana - nie
                        > wiem ). By się nadmiernie nie rozpisywać - nie wiem, o jakich innych forach pis
                        >
                        > Ostań z Bogiem.

                        OŁTARZYKI??????? w matrixie?................ =O

                        oooo... a ktos pisal o Bieszczadach? nieladnie
                • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 22:38
                  Jestem Maju z Podwórka bardzo rozczarowany Twoim ostatnim postem.
                  Wypowiedzi Klary z godzin rannych nie uważam za wniosek płynący z dyskusji. Uznała istnienie Marco ( choć z bólem, bo być może córka stwierdzi jednak, że to nie dorosły Polak, który mieszkał we Włoszech, ale dajmy na to sąsiad Basieńki ?)
                  Klara ( bo izydor ) wypowiadała się w liczbie mnogiej używając zwrotu "pozwalamy"
                  Dlatego wybacz Maju, ale resztki inteligencji nie pozwalają mi na uznanie tego, co napisała dalej, za jej wyłączną opinię, ale zdanie ogółu. Zatem ponowię tezę, iż rzeczona jednak nie ustosunkowała się do całokształtu dzisiejszych cudownych polemik. Ponowię również opinię o całkowitym braku zainteresowania tąże opinią.
                  Maju z Podwórka - znawczyni działań epidemiologicznych w stopniu uprawniającym do zarzucania manipulacji w związku ze śmiercią Soni.
                  Przez całą dobę oczekiwałem - bezskutecznie - na propozycje działań ogólnoświatowych związanych z potencjalnym zagrożeniem życia setek milionów ludzi ( zaraz się pośmiejemy ) w kilku łącznie krajach.
                  W odpowiedzi zostałem wyśmiany ( takźe przez inną specjalistkę epidemiologii praktycznej - Al-Szamankę ). Odesłano mnie ( posądzając o idiotyzm ) do stosownych - a ogólnie dostępnych, także w internecie, przepisów prawnych. Po ich przeczytaniu miałem sobie sam wyciągnąć wnioski i skruszony wyznać całkowitą niewiedzę w temacie.
                  No to moje Panie. Usiądźcie wygodnie, bo to co napiszę może Was zwalić z nóg ( Maja to już wie, bo sprawdziła to, do czego Ją zachęcałem )
                  Znacie pewnie takie wirusy, jak WZW typu B i C czy też HIV. Choroby zakaźne przez nie wywołane są dramatyczne w skutkach, a ta ostatnia budzi grozę większości i rejteradę gdy poweźmie się tylko wiedzę, iż vis a vis siedzi ktoś nią dotknięty.
                  No i cóż moje epidemiolożki ? Dlaczego nie izoluje się tych ludzi ? Dlaczego osoby z AIDS nie są izolowane mimo ( w odróżnieniu od żółtaczek ) iż nie ma na nią skutecznego lekarstwa ( jak na Ebolę ).
                  A no, moje specjalistki, ze względu na sposób transmisji wirusów. Otóż moje Panie te wirusy szerzą się NIE DROGĄ KROPELKOWĄ ALE POPRZEZ KONTAKT Z WYDALINAMI - NAJCZĘŚCIEJ POPRZEZ PRZYPADKOWE ZAKŁUCIE IGŁĄ ( stąd jednorazówki ).
                  Na szczęście nie wchodzicie w skład decydentów w dziedzinie epidemiologii, bo z taką wiedzą jak Wasza, doprowadziłybyście do histerii światowej.
                  Jedyny znany szczep, który przenosi się drogą powietrzną - Ebola Reston - nie jest szkodliwy dla człowieka. Pozostałe nie przenoszą się drogą kropelkową , ale tak, jak to opisałem powyżej.
                  I co moje epidemiolożki ? Co z Waszym misternie budowanym domkiem z niewiedzy pełnej dramatyzmu ?
                  Sama sobie odpowiesz Al, skąd te korowody na korytarzu po drugiej stronie szczelnej szyby ?
                  Może jesteś w szoku, więc odpowiem. Nie dla potencjalizacji mitu o świętości ( deifikacji Maju, bo z Twoją wiedzą na ten temat jedynie Bóg mógł ochronić tych idiotów łażących korytarzem ) Dlatego zaś, że TAMTYM LUDZIOM, PODOBNIE JAK ŻADNYM LUDZIOM NA ULICY NIC ZE STRONY SONI NIE ZAGRAŻAŁO - no chyba, żeby kogoś podrapała, pocałowała w usta, lub nań zwymiotowała. Jeśli, Maju, sięgniesz do opisu spaceru rzymsko-watykańskiego Soni, to rychło poznasz, że tego typu wydarzenia nie zostały przez Sonię opisane. Jedyne osoby, którym coś groziło, to dzieci, które-jak pisała -poddała operacji oraz personel opiekujący się Nią.
                  I cóż specjalistki od siedmiu boleści ? Caly dzień rechotałem czytając Wasze wymądrzanki. Czekałem na szczegóły "operacji militarno-zdrowotnej". Szkoda, że się nie doczekalem.
                  Przykro mi, że tym samym upada zasadniczy motyw "kontra", tzn. pozorny idiotyzm ( mój też ) władz państwowych i epidemiologicznych. Epidemii nie było, bo zagrożone były raptem 3-4 osoby i to pod warunkiem, ze Sonia napluła im do rany, albo skaleczyła się w trakcie zabiegu - o tym też jednak nic nie pisze.
                  A teraz moje Panie prześpijcie się z problemem. Musicie wymyślić znacznie logiczniejszy argument, który potwierdzi Waszą tezę o prowokacji.
                  Mam nadzieję, że będzie to wygodny sen wygodniejszy na trzepaku..
                  Przetrzepanie ego przecież nikomu jeszcze nie zaszkodziło - nieprawdaż Al-szamanko, kliniczny psychologu i specjalisto?
                  • izydor88 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 22:58
                    Drogie urechotane Podwyrko,ty nawet nie wiesz,jak bardzo jesteś żałosne.I najgorsze,że nie ma kto ci o tym powiedzieć...
                    • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 23:22
                      Czyżbyś był nikim, Izydorze?
                  • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 23:00
                    No tak, hmm, jako specjalista poradzę podwyrkowi, aby jednak nigdy, nawet żartując nie pisał więcej o sobie Nie wiem, czy jestem idiotą - nie wykluczam tego.
                    Podświadomość nie zna żartów, pamięta to tak, jak zostało napisane.
                    • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 23:07
                      Rozumiem, że jedziemy Freudem itd, itp Al- Szamanko ?
                      Moją podświadomością sie nie martw. Martw się swoją świadomością.
                      Dobrej nocy Wam życzę.
                      Już tu więcej nie zajrzę.
                      Ocierajcie zapłakane buziaczki , pieśćcie utytłane duszyczki.
                      I po raz już naprawdę ostatni Ostańcie z Bogiem.
                      • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 27.08.11, 23:28
                        ...z tym, że ja nie o Twojej podświadomości pisałam, raczej o podświadomości tych, co Ciebie czytają.
                        • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 00:23
                          Maska: >"kogo to interesuje? (...) - widac nikogo - skoro watek ma ponad 400 postow...."

                          I do wczoraj miał 9 -ciu uczestników, w tym 2 panie pokrzywdzone przez Misogino, 3 panie poszukujące prawdy plus 2 panie i 2 panów (jeśli wliczyć mnie) z zewnątrz.
                          Od dziś zostanie chyba 5 pań pokrzywdzonych i poszukujących, no i może ja. Ale jeszcze zobaczę.

                          • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 00:57
                            Dwoch Panow???????????????????????????????????????? no widzisz, ja bym sie doliczyla 3 ale... tak sie sklada - ze byles tu pod dwoma nickami :-)

                            Nie ma juz czego poszukiwac - wszystko jest jasne... :-D
                  • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 08:47
                    Do Podwyrka.

                    Nie mam teraz czasu i nie będzie mnie do wieczora więc piszę szybko, żeby zapowiedzeić, że nie odpuszczę Ci tych bzdur, które powypisywałeś w swoim poście na temat porównań wzw, HIV, Eboli. Rzeczywiście, dobrze że siedziałam, bo zwaliłbyś mnie z nóg. Niestety odpowiedź dopiero wieczorem, bo teraz wyjeżdżam.
                    Pozdrowienia dla wszystkich.
                    • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 09:07
                      Witaj Majeczko a ja nie odpuszcze jeszcze innej sprawy.... podwyrko podpisz sie w kocu wlasnym nickiem, tym znanym,.... moze tak bedzie latwiej rozmawiac
                      • big.epidemy Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 09:48
                        How is Ebola virus spread?
                        Infections with Ebola virus are acute. There is no carrier state. Because the natural reservoir of the virus is unknown, the manner in which the virus first appears in a human at the start of an outbreak has not been determined. However, researchers have hypothesized that the first patient becomes infected through contact with an infected animal.
                        After the first case-patient in an outbreak setting is infected, the virus can be transmitted in several ways. People can be exposed to Ebola virus FROM DIRECT direct contact with the BLOOD and/or SECRETIONS of an infected person. Thus, the virus is often spread through FAMILIES and friends because they come in CLOSE contact with such secretions when caring for infected persons. People can also be exposed to Ebola virus through contact with OBJECTS, such as NEEDLES, that have been CONTAMINATED WITH INFECTED SECRETIONS.
                        NOSOCOMIAL transmission refers to the spread of a disease within a HEALTH-CARE SETTING, such as CLINIC OR HOSPITAL. It occurs frequently during Ebola HF outbreaks. It includes both types of transmission described above. In AFRICAN HEALTH-CARE facilities, patients are often cared for WITHOUT the use of a MASK, GOWN, or GLOVES. Exposure to the virus has occurred when HEALTH CARE WORKERS TREATED individuals with Ebola HF WITHOUT WEARING these types of PROTECTIVE CLOTHING. In addition, when NEEDLES or SYRINGES are used, they may not be of the DISPOSABLE type, or may NOT HAVE BEEN STERILIZED, but ONLY RINSED before REINSERTION into MULTI-USE VIALS of medicine. If NEEDLES or SYRINGES become CONTAMINATED with virus and are then REUSED, numerous people can become infected.
                        Ebola-RESTON appeared in a primate research facility in Virginia, where it may have been transmitted from monkey to monkey through the air. While all Ebola virus species have displayed the ability to be spread through airborne particles (aerosols) under research conditions, this type of spread has not been documented among humans in a real-world setting, such as a hospital or household.
                        • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 09:50
                          a nie moglbys tak po polsku? czy moze nagle kolejny emigrant sie tutaj pojawil?...
                          macie w tym niezla wprawe....
                          • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 09:53
                            powinno byc w nicku: bigepidemy from London or from New York... bo przeciez tylko ze stolic sie odzywali... hihi... korespondenci... birski - paryz, kitlinska - stockholm,.... ale swiatowo bylo... byl tam jeszcze ktos z Bonn - nawet mi sie szukac nie chce
                        • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 09:58
                          A ja nie bede wklejac... ja zostawie linka i przynajmniej dwie osoby oprocz mnie moga to przeczytac i zrozumiec.....a Ty kombinuj... ZUFRIEDEN?

                          www.bild.de/ratgeber/gesund-fit/symptome/ansteckung-symptome-behandlung-die-wichtigsten-fakten-7709994.bild.html
                          • blokowana Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 10:14
                            Masko, nie dało się utrzymać pełnej kontroli, nie dało się pokierować dyskusją tak, jak to sobie ułożyłaś? Pomerdało się…. Trzeba zamknąć, boisz się czegoś....
                            To, co robisz - manipulacja, zastraszanie, kiedy brak argumentów – wyzwiska, chamskie odzywki, wytykanie pomyłek… itp. itd. jest żałosne. To jest trollizm. Miałam wątpliwości, szukałam jakiegokolwiek usprawiedliwienia dla takiego działania. Nie znalazłam.
                            AL., kto zetknął się z psychologią, doskonale wie, że można odnosić się, oceniać nie człowieka, a tylko to, co robi ( w przypadku netu, co pisze). W twoich postach jest ocena ludzi. Manipulacja słowem. Zmuszanie do określonego zachowania. To też jest trollizm.
                            Maju, zastanawiam się, w jakim stopniu jesteś zmanipulowana, a w jakim świadoma tego, co tu się dzieje, ale…. Niech tam pozostanę w nieświadomości. Kolejny raz coś powtórzysz… szkoda czasuJ
                            Marny scenariusz, a i reżyser toczącego się przedstawienia, do bani.
                            Nie warto zaczepiać ludzi - nie wszyscy są orła cieniem. Nie wtyka się nosa w nie swoje sprawy – nie wszystko się wie ( nawet będąc programistką).
                            SZANUJ INNYCH, A BĘDZIESZ SZANOWANA.

                            Skoro zamknęłaś, post rozsyłam pocztą do wszystkich uczestników dyskusji. Chciałaś bym głośno, publicznie powiedziała, iż uważam Ciebie za trolla. Właśnie to chciałam zrobić. Strach dopadł ?
                            .....Może nie do wszystkich, przecież Ty to za mnie zrobisz, nieprawdaż.... Poczekam... by nie dublować :D

                            UWAGA ! POST PRZEKLEJONY Z INNEGO KOMPUTERA. IP NADAWCY ZABLKOWANE PRZEZ MODERATORA KALEJDOSKOPU.
                            DYSKUTUJCIE DALEJ O MANIPULACJI...





                            • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 10:20
                              Czytac potrafi? jak potrafi to niech czyta i to do konca - ja wiem, ze to nie dottore, ale w koncu raz mozna przeczytac post otwierajacy forum do konca... a prosila o wejscie, kiedy bylo zamkniete? gdzie byla blokowana? nie ma zadnej blokady i niech nie insynuuje... forum bylo na noc zamkniete.... ale ale juz raz twierdzila, ze Maska ja wyrzucila, ze maska wyrzcuila Czaro.... juz zaczynaja sie pomowienia.... wlasnie sie zastanawiam kto tak pieknie trolowal przeciwko mnie na tvn-ie..............pisz dalej, pisz wiecej....
                              • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 10:32
                                >"a nie moglbys tak po polsku? "

                                A u was biją Murzynów. Po niemiecku.
                                • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 10:41
                                  Wiesz co? na glupie pytania, nie ma madrych odpowiedzi...
                            • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 10:40
                              blokowana napisała:


                              > UWAGA ! POST PRZEKLEJONY Z INNEGO KOMPUTERA. IP NADAWCY ZABLKOWANE PRZEZ MODERA
                              > TORA KALEJDOSKOPU.
                              > DYSKUTUJCIE DALEJ O MANIPULACJI...
                              >
                              >
                              >
                              >

                              No i sie rozpedzilas, juz tak bardzo chcialas pokombinowac, ze to tobie sie i pomerdalo i pomieszalo i juz trudno powiedziec nawet co jeszcze....
                              MANIPULACJA - wiesz bidulo co to takiego? wlasnie probujesz tutaj tego dokonac... to moze wyjasnisz wszystkim tutaj obecnym tylko dokladnie, co ma forum Kalejdoskop... ktore jest forum Nutelli, z forum Hauera na ktorym to wkleilas... dlaczego moderator forum Kalejdoskop jakoby zablokowal cos tam cos tam... piszesz, ze IP?... Aha... no dobrze, to jako ze Ulisses jest takze moderatorem a nawet zalozycielem forum Podworko, moze on latwiej zrozumie Twoja probe manipulacji - bo ja nie rozumiem, niestety... w poprzednim mailu, ktorym mnie uszczesliwilas miala wrazenie, ze dla Ciebie serwer i forum to jedno i to samo... takiej wiedzy nie posiadam, bo nie mam dyplomu wyzszej uczelni, mysle ze ci z ukonczonymi wyzszymi uczelniami latwiej sie dogadaja w kwestii.... dlaczego moderator forum Kalejdoskop zablokowal IP.... na forum Net bez chamstwa i manipulacji.... :-) mysle, ze sie po prostu przeliczylas leciutko.....
                              • big.epidemy Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 10:55
                                New York is NOT a capital.
                              • izydor88 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 11:20
                                Nie mam w tej chwili czasu na "dysputę" z Podwyrkiem,bo pogoda piękna,więc wyruszam na kolejną wycieczkę.Może tylko krótkie posumowanie.
                                Czuję się usatysfakcjonowana dyskusją na tym forum.O to mi właśnie chodziło - pokazać Misogino kompetentnym osobom i to na forum logowanym.Kiedy pisałam posty o treści zbliżonej do postów AL,Mai,Maski na Misogino,natychmiast odzywało się kilka lub kilkanaście nicków dowodzących,że jestem cyniczna.A tu Misogino,a przede wszystkim WU,na którego punkcie mam podobno kompleksy oraz obsesję,został "podany na talerzu".
                                Próby wmawiania mi że jestem tą od kuwetek i plam opadowych,przez którą zamknięto nowe Misogino są z góry skazane na niepowodzenie.
                                Od czasów "ołtarzyków na MY-kach" kocham kozy.One chronią przed oszołomami!
                                • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 11:45
                                  Na 100% nie mogłaś być trollem od kuwet i plam, Izydorze!!!!!
                                  PRZECIEŻ NIE MIESZKASZ W KRAKOWIE, a właśnie stamtąd było IP tych postów.

                                  Przynajmniej to jedno zostało wyjaśnione i w związku z tym uważam, że należą się Tobie przeprosiny od oskarżycieli.!!!
                                • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 11:46
                                  > "Czuję się usatysfakcjonowana dyskusją na tym forum.O to mi właśnie chodziło - pokazać Misogino kompetentnym osobom i to na forum logowanym."
                                  Główna poszkodowana jest już nieposzkodowana. To cieszy.

                                  > "Próby wmawiania mi że jestem tą od kuwetek i plam opadowych,przez którą zamknięto nowe Misogino są z góry skazane na niepowodzenie."
                                  Już nieposzkodowana chciałaby być znów poszkodowana. To smuci.
                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 11:52
                                    A ja i tak nie wierze w smierc Sonii....tak jak zostala przedstawiona....
                                    • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 11:59
                                      m.maska napisała:

                                      > A ja i tak nie wierze w smierc Sonii...

                                      Soni, Masko, Soni.
                                      • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 12:06
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,374,78470520,,Komu_czemu_Soni_Sonii_pilna_prosba_.html?v=2
                                        mam u siebie zainstalowany slownik jezyka polskiego, mysle, ze on wie lepiej niz jakis blizej nieokreslony nick.... demaskacja, ktory nie ma odwagi napisac kim byl tam.... moze to pan birski,, moze kanty, a moze puzonik?
                                        • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 12:13
                                          m.maska napisała:
                                          > jakis blizej nieokreslony nick.... demaskacja, ktory nie ma odwagi napisac ki
                                          > m byl tam.... moze to pan birski,, moze kanty, a moze puzonik?

                                          "Tam" był Lustrem. I tu o tym napisał.
                                  • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 12:00
                                    Już nieposzkodowana chciałaby być znów poszkodowana. To smuci

                                    Nic nie smuci. Cieszy, że zostało udowodnione, że kuweciarzem nie była Klara
                                    Demaskacjo, Ty nawet prostych ludzkich emocji nie rozumiesz....i chcesz coś demaskować???
                                    • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 12:28
                                      al-szamanka napisała:


                                      > Nic nie smuci. Cieszy, że zostało udowodnione, że kuweciarzem
                                      > nie była Klara

                                      Cieszy tak, jak cieszyć może udowodnienie niepostawionej tezy.

                                      > Demaskacjo, Ty nawet prostych ludzkich emocji nie rozumiesz....
                                      Tak, nie rozumiem tego, co Ty rozumiesz.


                                      • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 12:34
                                        Demaskacjo, jeżeli nie przekonują Ciebie niepodważalne dowody, to nie mamy o czym mówić. Przybrałeś sobie nieodpowiedni nick. Pozostawiam Ci świętą wiarę, bo wyraźnie ją ponad konkrety przedkładasz. Paaaa...
                                        • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 12:46
                                          Al-szamanka:
                                          > Demaskacjo, jeżeli nie przekonują Ciebie niepodważalne dowody, to nie mamy o cz
                                          > ym mówić. Przybrałeś sobie nieodpowiedni nick. Pozostawiam Ci świętą wiarę, bo
                                          > wyraźnie ją ponad konkrety przedkładasz.

                                          Szmanka to bardzo odpowiedni nick dla psychologa, a ja mam świętą wiarę, podpartą niepodważalnymi dowodami, że teza o Klarze-Izydorze - kuwecie nigdy nie została postawiona.


                                      • blokowana Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 12:35
                                        Al, czy naprawdę Ci nie wstyd ? Piszesz o kuwecie, a zupełnie pomijasz ataki na "drób"? Autorkę przecież udowodniono. Autorkę, która teraz się "przewietrza", a która Tobie pozostawiła obronę ? I tak postępuje psycholog-klinicysta ?
                                        Nie rozumiesz nawet prostych, ludzkich emocji ?
                                        • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 12:42
                                          jakobyblokowanamirko, może zacznij od tego, że odwołaj tu publicznie Twoje oskarżenie Maski i mnie o trollowanie, dobrze?
                                          Nie rozmawiam z oszczercami, którzy żądają abym się z czegokolwiek tłumaczyła
                                          • rektorzab Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 13:28
                                            "Nie rozmawiam z oszczercami, którzy żądają abym się z czegokolwiek tłumaczyła"

                                            Buhahahahaha Zakłamana hipokrytka. A co to wczoraj zmachałaś bidulko? Oskarżylas podwyrko i partitę ale jak zapytał o cytaty to juz dudki w mieszek. Jak ty kłamiesz jest cacy. Cyrk normalnie.
                                            • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 13:34
                                              i Ty tu? a kysz....
                                          • blokowana Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 13:35
                                            Doprawdy, Al ? Czyżbyś zastąpiła Klarę na pozycji "poszkodowanej ? "
                                            Przecież ten wątek miał być poświęcony walce z manipulacją i chamstwem w necie, a nie czyimkolwiek przeprosinom !
                                            Uzmysłowiono Ci, że Izydor-Klara, której tak zajadle ( w imię prawdy ???? ) teraz bronisz, atakowała w wielu miejscach w necie Wściekły Układ - Drób oraz Jego Żonę - bez żadnego związku z tematem wątków - także na forach, na których nie pisali.
                                            Powiedz jasno, dlaczego to robisz i czy zgadzasz się z opinią, że była to manipulacja i czarny PR?
                                            Czy też popierasz takie zachowania ?
                                            • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 13:39
                                              Oczywiscie.... bo akurat Twoja ocena ma tutaj jakiekolwiek znaczenie, dla mnie rowne ZERO, poczulam to na sobie i AL rowniez.... NAS tez oskarzylas o trolowanie, pokaz dowody....
                                              pleciesz po proznicy i bez sensu
                                              • blokowana Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 13:50
                                                Chyba nie czytsz własnego wątku, biedaczko. Sięgnij do wypowiedzi izydora88 a znajdziesz wycieczki pod adresem "drobiu".
                                                Czy był ktoś o takim nicku na Misogino ?
                                                A może Klara sama otwarcie i na forum logowanym zaprzeczy atakom na WU i Sorellinę ?
                                                No, Klaro - do dziela !
                                                No tak, ona i maja są teraz na "odjeździe".
                                                • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 14:04
                                                  Od tej chwili jestes tutaj persona non grata... obojetnie co bys nie napisala, ktos kto pisze to co Ty napisalas dzisiaj, fabrykujac bzdure do potegi milionowej z sugestia, ze moderator Kalejdoskopu hahahahahahahaha :D:D:D:D:D zbanowal IP - ciekawa jestem gdzie wymyslilas taka horrendalna bzdure, ze moderator ma mozliwosc banowania IP.... popukaj sie najpierw w glowe a potem w ten serwer ktorego jestes uzytkownikiem, bo to kolejna glupota ktora chcialas zablysnac.... nie rozumiesz? jestes niewiarygodna... idz pluc gdzie indziej...
                                                  W ten sposob juz napisalas kim jestes - ja zdazylam sie przyzwyczaic do tego ze kazdy troll probowal ze mnie zrobic trolla - tak wiec wg mojej oceny Twoich wystepow tutaj, i na drzwiach do lasu, gdzie pisalas jawne klamstwa na NASZ temat.... to Ty bylas tym najgorszym trollem, oczywiscie nie tym z Krakowa, tam byly teksty autorskie...
                                                  Nie interesuja mnie zadne Twoje dowody... dopoki nie zaprezentujesz dowodow na swoje twierdzenia, ze AL i ja jestesmy trollami.... a blokowana nie bylas i nie jestes - ale nie moja to przeciez wina, ze na Kalejdoskop z tym chcialas a tam wstepu nie masz....i miec nigdy nie bedziesz...bo nawet gdyby udalo cie sie jakims sposobem tam wkrasc to szybko wylecisz. Zegnam...moze pogadaj sobie z demaskacja....
                                                  • blokowana Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 14:10
                                                    No, skoro mamy dwie nowe poszkodowane, które oczekują przeprosin, to wypada jedynie czekać na wyjaśnienia Klary. Jeśli czuje się ponownie poszkodowana w opisywanej sprawie, to z pewnością wyrazi tutaj - na forum logowanym - swoje oburzenie. I odpowie przy okazji, jak walczyć z chamstwem i manipulacją.
                                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 14:20
                                                    to juz naprawde ostatni raz: przeczytaj swoje wlasne slowa, ktore tutaj dzisiaj umiescilas... z oczywistymi oszczerstwami
                                                    Ja poszkodowana? ja mam to gdzies, ale jesli tego nie odszczekasz... to spadaj blokowana, rzeczywiscie jakas blokade masz - bo nie rozumiesz nawet tego co tu sama wkleilas.... hihihih... MODERATOR KALEJDOSKOPU ZABLOKOWAL IP - sprytna zagrywka ale tylko moze to chwycic Tobie podobnych.... a ja tu capslokiem napisze.... MODERATOR KALEJDOSKOPU STWIERDZIL, ZE BLOKOWANA TROLUJE I ODBLOKOWAL IP..... genialne w swej prostocie.... co i komu chcialas tym udowodnic? chyba tylko swoja calkowita niewiedze - das ist ein Sonntagswiitz.....und tschüß
                            • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 11:13
                              A Ty blokowana... chcialas to wkleic na Kalejdoskop?..... =O cos Ci sie pomieszalo.... bo Kalejdoskop jest forum zamknietym... Ty sobie to lepiej manipulatorko wklej na "drzwi do lasu"... albo na ZS....
                              A z glowka wszystko w porzadku?

                              [size=20]POST BLOKOWANEJ JEST WLASNIE TYPOWYM DOWODEM

                              NA MANIPULACJE
                              [/size]

                              dobre miejsce gdzie to przyniosla... bardzo wlasciwe forum... dla wyjasnienia, poniewaz inni nauci mogliby tego nie wiedziec, ale ten mail dostalam od nautki llmirka
                        • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 11:10
                          Ebola ist eine hoch infektiöse und meist tödliche Viruserkrankung. Zum ersten Mal brach sie 1976 im Norden des ehemaligen Zaire (heute: Demokratische Republik Kongo) aus. Sie breitete sich damals zunächst an den Ufern des Ebolaflusses aus. Fast alle Menschen, die mit ihr in Berührung kamen, starben. Dann verschwand die Krankheit wieder, so geheimnisvoll, wie sie gekommen war.

                          Nach dem Fluss benannt, an dem Ebola erstmalig aufgetreten war, kam es im Südsudan zur gleichen Zeit zu einem vergleichbaren Ausbruch, vier Jahre später nochmals in der Stadt Kikwit in der heutigen Demokratischen Republik Kongo. 1995 starben dort bei einem großen Ebola-Ausbruch 244 Menschen.

                          Die Krankheit verbreitete weltweit große Angst. Diese legte sich erst, als medizinische und epidemiologische Untersuchungen zeigten, dass und wie es möglich war, mit einer derartigen Epidemie umzugehen.
                          Es gibt weder einen Impfstoff noch spezifische Behandlungsmöglichkeiten gegen Ebola. Das Virus wird über Blut oder andere Körperflüssigkeiten übertragen. Daher bezieht sich die Prävention im Rahmen einer Epidemie in erster Linie darauf, Kontakt mit den Körperflüssigkeiten Infizierter zu vermeiden:

                          * Medizinische Mitarbeiter müssen Handschuhe, Gesichtsschutz und Schutzkleidung tragen, die beim Verlassen des Krankenhauses ausgezogen werden.
                          * Örtliche Behörden müssen bei traditionellen Bestattungsritualen darauf achten, dass der sonst übliche Körperkontakt der Angehörigen mit den Toten vermieden wird.
                          * Angehörige dürfen infizierte Erkrankte nicht selbst pflegen.
                          * Es muss öffentlich darauf hingewiesen werden, dass die Bevölkerung sich in jedem Fall nur Injektionen verabreichen lässt, wenn die Sterilität der Nadeln gewährleistet ist.
                          * Die Menschen müssen bei Ausbruch einer Epidemie besonders auf Hygieneregeln wie etwa regelmäßiges Händewaschen achten, besonders wenn sie sich um Kranke kümmern. Da im Frühstadium einer Erkrankung Ebola als Ursache nie generell ausgeschlossen werden kann, sollten in jedem Verdachtsfall gleich zu Beginn alle erforderlichen Schutzmaßnahmen eingeleitet werden.
                          * Männliche Überlebende können nach ihrer Heilung das Virus noch über mehrere Wochen hinweg mit ihrem Samen übertragen; sie sollten deshalb über einen Zeitraum von drei Monaten keinen ungeschützten Geschlechtsverkehr haben.
                          • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 11:14
                            האבולה. הממצאים, שפורסמו באינטרנט כיום מחקרים נפרדים בכתב העת Nature, מציע אסטרטגיה אפשרית למאבק אחד וירוסים קטלניים ביותר בעולם.

                            האבולה גורם קדחת מדממת עם שיעורי התמותה במקרה גבוה ככל 90 אחוזים בבני אדם. הווירוס של דאגה הן איום בריאותי עולמי ציבורי כסוכן הפוטנציאל של טרור ביולוגי. כרגע אין חיסון זמין או טיפולים כדי להילחם במחלה. בנוסף, עדיין לא ידוע הרבה על המנגנון המדויק לפיו נגיף האבולה פולש לתאים גורמת זיהום.

                            במחקר אחד טבע, מדענים המכון לחקר מחלות זיהומיות, אלברט איינשטיין לרפואה, ממכון וייטהד למחקר ביו, ובית הספר לרפואה הארוורד חיפשו חלבונים נגיף האבולה עשוי להשתמש כדי להיכנס לתאים. אחת חלבון הסלולר כזה, המכונה נימן פיק-C1 (NPC1), בלטו: החוקרים מצאו כי אם התאים לא עושים NPC1, הם לא יכולים להיות נגיף האבולה.

                            לדברי המחברים, החלבון NPC1 מוטבע בתוך קרום התא, שם הוא מסייע כולסטרול תחבורה בתוך התא. עם זאת, העדר NPC1 בשל מוטציות גנטיות גורם הפרעה ניוונית נדירה בשם מחלת נימן פיק, שבו תאים להיות סתומים עם כולסטרול, ובסופו של דבר למות.

                            כדי לאשר את הקבוצה של ממצא זה הוא קריטי עבור NPC1 זיהום בנגיף האבולה, ג'ון מ 'דיי, Ph.D. ועמיתיו השתמשו בעכברים המכון לחקר מחלות זיהומיות, כי היו חסרים חלקי בביטוי NPC1, מאתגר את החיות עם מינון קטלני של נגיף האבולה. למרבה הפלא, רוב העכברים ששרדו את האתגר. מחקרים אחרים באמצעות תאים מאנשים עם מחלת נימן פיק גילו כי תאים אלה גם היו עמידים להדבקה בנגיף האבולה. בנוסף, החוקרים הראו כי טיפול בתאי עם תרכובת שחוסמת NPC1 פונקציה עכבות זיהום.

                            במאמר הטבע השני בנושא זה, צוות אחר של מדענים המ
                          • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 11:15
                            19.03.2009 — 00:00 Uhr

                            Eine Forscherin infiziert sich im Labor mit einer der gefährlichsten Tropenkrankheiten der Welt: dem Ebola-Virus. Was klingt wie eine Szene aus einem Katastrophenfilm, könnte jetzt in Hamburg Realität geworden sein. Eine Forscherin des Hamburger Bernhard-Nocht-Institut für Tropenmedizin (BNI) wurde nach einem solchen Laborunfall isoliert.
                            • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 11:21
                              To co wkleilam powyzej znalazlo sie na pierwszej stronie gazety Bild....
                              W przypadku Sonii, nie zainfekowanej ale chorujacej, pozwalano zeby korowody wizytujacych ja ogladali a Marco korzystal z jej laptopa.... no comment...

                              Nie, nie jestem lekarzem - ale czy do tego trzeba byc lekarzem, zeby na podstawie takich wiadomosci wyobrazic sobie jak mogloby to wygladac - gdyby do takiego zakazenia doszlo....?

                              no coz, sa lekarze i lekarze....
                          • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 11:16
                            Maska: >"a nie moglbys tak po polsku? "
                            Maska: > "Wiesz co? na glupie pytania, nie ma madrych odpowiedzi... "

                            Zaiste.

                            • blokowana Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 11:25
                              Katastrophenfilm ?

                              Raczej Katastrofenpost
                              • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 11:36
                                i tylko tyle zrozumialas z tego?.... to niewiele... ale jesli poszlas ze swoim mailem na kalejdoskop i pisalas na serwerach to juz nic mnie w Twoim przypadku nie zaskoczy.....
                                • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 11:37
                                  To Ty tutaj trollujesz, moze jednak podpisz sie swoim nickiem... niech kazdy wie - kto to pisze, bo moze nie doczytac, kto sie za tym kryje....
                                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 11:47
                                    Noooooooooooo llmirka... moje IP tez nigdy nie pokazywalo Krakowa.... a wiec?????? ach zapomnialam.....teraz jestes "blokowana" - a te blokade to gdzie masz?... czyzby Hohlraum Versiegelung?
                                    • net.pacjentka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 13:58
                                      >"Szmanka to bardzo odpowiedni nick dla psychologa"

                                      Boże, chroń nas przed szamańskimi psychologami i zamaskowanymi programistami!
                                      • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 14:06
                                        AL, czy nie zauwazylas czegos, ze ten styl juz skads znamy?
                                      • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 14:34
                                        >"Od tej chwili jestes tutaj persona non grata... "
                                        >"Zegnam...moze pogadaj sobie z demaskacja..."

                                        Dlaczego nie? Dla mnie każda persona jes grata. To chyba świadczy o równowadze psychicznej?


                                      • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 14:40
                                        Spieszę się, ale jeszcze na odchodnym odpowiem Tobie pacjentko-trollu, bo taką nędzę umysłową rzadko się widzi - zapewne dlatego obrałaś nick pacjentka, co?
                                        A nie przyszło Ci do głowy, że jako pacjentkę Bóg powinien Ciebie ochronić przed lekarzem, co sobie nick wściekły układ obrał? Wyobrażasz sobie na jakie niebezpieczeństwo jesteś narażona.
                                        Podejrzewam, że tenże wzmiankowany lekarz popuka w Twoją łepetynkę i przepisze Ci z dziesięć lewatyw extra large....i akurat w tym go poprę
                                        • blokowana Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 14:44
                                          Net bez chamstwa i manipulacji.

                                          Nie żartuj Al- Szamanko ! Nie wspominaj raczej, że jesteś psychologiem-klinicystą.
                                          To ujma dla kolegów po fachu.

                                          A teraz idź zaczerpnąć świeżego powietrza.
                                        • demaska-cja Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 14:51
                                          al-szamanka napisała:
                                          > taką nędzę umysłową rzadko się widzi - zapewne dlatego obrałaś nick pacjentka
                                          > , co?

                                          > wzmiankowany lekarz popuka w Twoją łepetynkę i przepisze
                                          > Ci z dziesięć lewatyw extra large....i akurat w tym go poprę

                                          Psycholog wyszedł z siebie i stanął obok. Bez chamstwa. Kulturanie.
                                          • net.pacjentka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 15:09
                                            Święta racja, Demaska-cjo! Bez chamstwa, kulturalnie, bardzo na temat i nie ad personam.
                                            • tez.pacjent Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 15:27
                                              Zgodnie z tytułem wątku i etyką zawodową psychologa.
                                              • net.pacjentka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 28.08.11, 15:32
                                                Chyba że to jakaś nowoczesna terapia? :-( Ja tam się na tym nie znam...
                                                • 1zorro-bis Zlot TROLLOWNI? 28.08.11, 16:37
                                                  tutaj tez?:D
                                                  • m.maska Re: Zlot TROLLOWNI? 28.08.11, 17:48
                                                    Jak widzisz Zorro... dlatego musialam zamknac forum...
                                                  • lust-ro2 Re: Zlot TROLLOWNI? 28.08.11, 18:14
                                                    Z regulaminu forum:

                                                    "Pragniemy wykazać, że możliwe jest forum bez chamstwa i manipulacji.
                                                    Prosimy piszących nautów o przestrzeganie Netykiety.
                                                    Nie oznacza to unikania krytyki. Przeciwnie, nawet ostra krytyka ale merytoryczna i wolna od wulgaryzmów, nieuzasadnionej agresji i złosliwych ataków osobistych, jest zawsze mile widziana.
                                                    Dla przykładu. Zwrot...’jesteś głupi’ adresowany do któregoś z nautów jest beztreściową próbą obrażenia dyskutanta. Natomiast sformułowanie....’powyższy pogląd jest idiotyczny, ponieważ....’ jest ostra krytyką, zawierającą element merytoryczny."
                                                    "Zachęcamy zatem nautów do przedstawiania przykładów chamstwa i propozycji jego zwalczania. Potraktujcie to forum jako eksperyment i laboratorium, służące idei wolności słowa i swobodnej wymianie poglądów. "

                                                    Z postów uczestników:

                                                    Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek
                                                    m.maska 28.08.11, 11:13 Odpowiedz
                                                    " Ty sobie to lepiej manipulatorko wklej na "drzwi do lasu"... albo na ZS.... "

                                                    Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek
                                                    m.maska 28.08.11, 14:20 Odpowiedz
                                                    "ja mam to gdzies, ale jesli tego nie odszczekasz... to spadaj blokowana,"

                                                    Re: kilka fragmentow...
                                                    m.maska 27.08.11, 18:16 Odpowiedz
                                                    " jestes najzwyklejszym KLAMCA, czlowiekiem niesolidnym i nieslownym...

                                                    Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek
                                                    kocica-live 27.08.11, 19:38 Odpowiedz
                                                    "Cztery lata temu juz o tym wiedzialam. O tym ,ze jest obrzydliwym tchorzem rowniez! (...)
                                                    Dlaczego obrzydliwy tchorz ukrywa się pod zmienionym nickiem? Wstydzi się,ze z szefa spadł do roli podrzędnego ciecia?"

                                                    Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek
                                                    al-szamanka 28.08.11, 14:40 Odpowiedz
                                                    "odpowiem Tobie pacjentko-trollu, bo taką nędzę umysłową rzadko się widzi - zapewne dlatego obrałaś nick pacjentka, co? (...) wzmiankowany lekarz popuka w Twoją łepetynkę i przepisze Ci z dziesięć lewatyw extra large....i akurat w tym go poprę"

                                                    A to moje inkryminowane posty, za które zostałam uznana za trolla i trafiłam za drzwi tego wątku:

                                                    Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek
                                                    net.pacjentka 28.08.11, 15:09 Odpowiedz
                                                    "Święta racja, Demaska-cjo! Bez chamstwa, kulturalnie, bardzo na temat i nie ad personam."

                                                    Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek
                                                    net.pacjentka 28.08.11, 15:32 Odpowiedz
                                                    Chyba że to jakaś nowoczesna terapia? Ja tam się na tym nie znam...

                                                    Wnioski pozostawiam uczestnikom i moderacji promującego walkę z chamstwem i wolność słowa, forum.


                                                  • lust-ro2 Re: Zlot TROLLOWNI? 28.08.11, 18:26
                                                    Zapomniałam wkleić jeszcze jednego mojego postu, więc gwoli uczciwości robię to teraz. Może zdążę przed ponownym zbanowaniem.

                                                    Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek
                                                    net.pacjentka 28.08.11, 13:58 Odpowiedz

                                                    >"Szmanka to bardzo odpowiedni nick dla psychologa"
                                                    "Boże, chroń nas przed szamańskimi psychologami i zamaskowanymi programistami!"
                                                  • llmirka Re: Zlot TROLLOWNI? 28.08.11, 20:16
                                                    Oooooo! dziękuję Maseczko, znowu mogę napisać :D

                                                    Dzień dobry • Przednia lektura, zaiste bez chamstwa i manipulacji :)
                                                    Blokowana, najsampierw skoryguję nasze drobne nieporozumienie. Śpiesząc się do pracy mówiłam półsłówkami, dlatego też nie tak zrozumieliśmy się.
                                                    Kiedy chciałam raniutko wkleić post, ( po doświadczeniach z TVN24 tak mi zostało, że pisze w Wordzie), po zalogowaniu się na GW i kliknięciu "odpowiedz" pokazało mi się okienko z napisem - forum net bez chamstwa…. należy do… aby móc na nim pisać musisz zostać wpisany na listę….
                                                    Nie miałam zamiaru wpisywać się na listę. Maska kilkakrotnie prosiła abym otwarcie napisała, iż uważam ją za trolla. Ostatnie jej posty utwierdziły mnie, że tak jest to też chciałam zrobić jej przyjemność i publicznie przyznać jej tytuł trolla. To też napisany post, wysłałam do niej z dopiskiem, iż poślę go innym nautom, co zrobiłam.
                                                    Dziękuję Ci, Blokowana, za umieszczenie go na forum. Czytając popracnie dzisiejsze posty, zabawę miałam przednią :D
                                                    Masko, już sobie wyobrażam, jaką lawiną inwektyw za chwilkę mnie poczęstujesz i już się na nie cieszę :D Wpuściłaś się w maliny na własną prośbę, bo wszystko wiesz najlepiej, masz monopol na prawdy wszelkie i nie czytasz ze zrozumieniem.
                                                    Hmmm… może to wina braku wyższego….
                                                    Przyznam się Ci, na ucho, że też mam dyplom, nie to nie dyplom, to certyfikat, (no, bo teraz w Unii jestemy) … kucharza :>
                                                  • m.maska Re: Zlot TROLLOWNI? 28.08.11, 20:49
                                                    co ci tu napisac... to fajnie, ze masz dyplom/cerytfikat, zrob doktorat i pochwal sie Ulissesowi, jego to bardzo interesuje - mnie wcale... a kucharzenie to w ogole nie moja bajka...ale jak sie dostaniesz do kuchni przyszpitalnej to juz bedzie tak jakbys byla lekarzem....

                                                    A z tego co tutaj napisalas... co bylo takze w tym mailu, wynikalo, ze zablokowal Cie moderator Kalejdoskopu - tak wiec sama sfabrykowalas ten dopisek - widac manipulacja i pisanie jedno za drugie jak tutaj piszesz, bylo na Misogino na porzadku dziennym - no comment... niel icz na kolejne odpowiedzi....
                                                  • m.maska Re: Zlot TROLLOWNI? 30.08.11, 05:50
                                                    llmirka napisała:


                                                    > Masko, już sobie wyobrażam, jaką lawiną inwektyw za chwilkę mnie poczęstujesz i
                                                    > już się na nie cieszę :D Wpuściłaś się w maliny na własną prośbę, bo wszystko
                                                    > wiesz najlepiej, masz monopol na prawdy wszelkie i nie czytasz ze zrozumieniem.
                                                    >
                                                    > Hmmm… może to wina braku wyższego….

                                                    > Przyznam się Ci, na ucho, że też mam dyplom, nie to nie dyplom, to certyfikat,
                                                    > (no, bo teraz w Unii jestemy) … kucharza :>
                                                    >
                                                    Mirko... powiedzmy tak... nie czytam tego co piszesz z zalozenia... bo nie jestes dla mnie partnerem do rozmowy, jestes trollem i jak sie domyslam cwiczylas to na starym Podworku, to "ordynarne" trollowanie dosyc czesto... bo trolle tez byly rozne.

                                                    Nie wiem po jakim kursie dostalas ten certyfikat - bo niestety ale ukonczenie zadnej szkoly nie konczy sie certyfikatem, nawet zawodowej.... :-)
                                                    ale tez mam kilka certyfikatow...zrobionych juz tutaj - wszystkie wlasnie w dziedzinie EDV(Elektronische Daten Verarbeitung) - rozumiem, ze doskonalilas swoj zawod otrzymujac ten certyfikat kucharza...nawet nie gratuluje - ja kucharzyc nie lubie. Sprobuj pojsc dalej, mozesz zrobic jeszcze kolejny certyfikat: cukiernika na przyklad.
                                                  • m.maska Re: Zlot TROLLOWNI? 30.08.11, 06:50
                                                    ewentualnie: specjalista od kotletow schabowych... :-)
                                                  • m.maska Re: Zlot TROLLOWNI? 28.08.11, 20:55
                                                    lust-ro2 napisał:

                                                    > Zapomniałam wkleić jeszcze jednego mojego postu, więc gwoli uczciwości robię to
                                                    > teraz. Może zdążę przed ponownym zbanowaniem.
                                                    >
                                                    > Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek
                                                    > net.pacjentka 28.08.11, 13:58 Odpowiedz
                                                    >
                                                    > >"Szmanka to bardzo odpowiedni nick dla psychologa"
                                                    > "Boże, chroń nas przed szamańskimi psychologami i zamaskowanymi programistami!"
                                                    >

                                                    lust-ro2 i po co te insynuacje? co to znaczy przed ponownym zbanowaniem? nikt tutaj jak do tej pory nie byl i nie jest zbanowany... wyraznie nie znasz tego forum... otoz to forum zamyka sie wlasnie dlatego, zeby tacy jak Ty nie tworzyli korowodu pacjentek... jak sam przyznales wlasnie w tym poscie, post pacjentki byl Twoim postem, czyli jak rozumiem poprzednio Demaskacja, sobie tak troszeczke zatrolowala, zeby uwiarygodnic wlasne twierdzenia.... no wlasnie - jak czesto robiles to tam... umierales tez na ekranie za kogos? ja tylko pytam - bo w koncu nie wiem, jesli w tak krotkim czasie zaczales tutaj stosowac dawne nawyki... to...
                                                  • llmirka Re: Zlot TROLLOWNI? 28.08.11, 21:25
                                                    Masko, skoro masz problem z czytaniem ze zrozumieniem, co na tym wątku jest widoczne niemal w każdym z pisanych przez Ciebie postów, zrób (swoim zwyczajem) skan owego maila, a łopatologicznie przełożę Ci go z POLSKIEGO na nasze.

                                                    ps
                                                    żeby nie było żadnych wątpliwości, też zrobię skan tego samego maila i wkleję pod tym, który Ty wkleisz ;)
                                                    I... jeżeli idzie Ci o kucharzenie.... pasjami, pasjami pichcę, a szpitalna kuchenka... wymarzone dla mnie miejsce :D Być lekarzem ludzkich żołądków.... marzenie! :D

                                                    Miło z Tobą się rozmawia, jednakże kuchenka mnie wzywa.... ale, ale.... odezwę się, jak tylko skan zobaczę ( oczywiście, jeżeli nie będę zablokowana :> )
                                                  • al-szamanka Re: Zlot TROLLOWNI? 31.08.11, 19:47
                                                    Zdecyduj się w końcu IImirko; jesteś kucharzem czy gastrologiem.
                                                  • m.maska Re: Zlot TROLLOWNI? 31.08.11, 19:52
                                                    No i co? zablokowana nie jestes... jestes nawet na liscie uczestnikow... i co? czyzby jakis pacjent zaniemogl pani dochtor? dostal moze niestrawnosci?
                                                  • lust-ro2 Re: Zlot TROLLOWNI? 28.08.11, 21:36
                                                    Zwał jak zwał, nie znam niuansów języka netu. Czy zbanowanie, czy zamknięcie wejścia dla określonego nicka, czy też zablokowanie - efekt ten sam: Net-pacjentka pisać tu nie może.
                                                    Nie bardzo tylko wiadomo, z jakiego powodu. Za złamanie netykiety? Za chamstwo? Za zdradzanie
                                                    czyichś danych osobowych? Za inwektywy? Za naruszanie prywatności? Nic z tych rzeczy.
                                                    Pozostaje więc tylko jedna możliwość: jej posty nie są po myśli zawiadowców forum.
                                                    Wolność słowa i prawo swobodnej wymiany opinii można widocznie - gdy to wyżej wymienionym pasuje - zawiesić. Nawet na forum sławiącym tę wolność i swobodę. Nawet wtedy, gdy w postach niemile widzianych (więc blokowanych) autorów nie ma ani krzty chamstwa, ani manipulacji.
                                                  • m.maska Re: Zlot TROLLOWNI? 28.08.11, 21:48
                                                    No przykro mi - trollowni tutaj urzadzac nie zamierzamy... czy to znaczy Lustro, ze chcesz sobie od razu wprowadzic armie wlasnych klakierow?... takie sa tutaj zasady, kazdy znany mi nick zostal wciagniety na liste uczestnikow... kazdy kolejny musi poprosic o wejscie... zbanowanie oznacza, ze nawet jesli forum bedzie otwarte, nick, ktory zostal zbanowany, nie moze tutaj pisac.

                                                    Chodzilo Ci o stworzenie zamieszania i wprowadzenie kilkunastu nickow, ktore beda Ciebie popierac, a moze nawet z Toba polemizowac i to wszystko bedziesz i tak TY? net.pacjentka jest Twoim nickiem... ale przeciez mozesz tutaj pisac jako Lustro - to malo? to nie fair - w pokerze tez kazdy ma rowne szanse - my tutaj swoich nickow tez nie multiplikujemy... jakies zasady fairplay musza obowiazywac
                                                  • lust-ro2 Re: Zlot TROLLOWNI? 28.08.11, 22:08
                                                    m.maska napisała:

                                                    > No przykro mi - trollowni tutaj urzadzac nie zamierzamy... czy to znaczy Lustro
                                                    > , ze chcesz sobie od razu wprowadzic armie wlasnych klakierow?... takie sa tuta
                                                    > j zasady, kazdy znany mi nick zostal wciagniety na liste uczestnikow... kazdy k
                                                    > olejny musi poprosic o wejscie... zbanowanie oznacza, ze nawet jesli forum bedz
                                                    > ie otwarte, nick, ktory zostal zbanowany, nie moze tutaj pisac.
                                                    >
                                                    > Chodzilo Ci o stworzenie zamieszania i wprowadzenie kilkunastu nickow, ktore be
                                                    > da Ciebie popierac, a moze nawet z Toba polemizowac i to wszystko bedziesz i ta
                                                    > k TY? net.pacjentka jest Twoim nickiem... ale przeciez mozesz tutaj pisac jako
                                                    > Lustro - to malo? to nie fair - w pokerze tez kazdy ma rowne szanse - my tutaj
                                                    > swoich nickow tez nie multiplikujemy... jakies zasady fairplay musza obowiazywa
                                                    > c
                                                    Żle czytasz nicki. Nie jestem Lustrem, ani nie stwarzam tu kilkunastu nicków. To akurat nie ja. Zasady zawsze staram się szanować. Zasady fairplay - a szerzej, netykiety - dotyczą nie tylko nicków (takich, czy innych), ale również, może przede wszystkim - treści wpisów. A to niestety nie zawsze jest tu przestrzegane.
                                                  • m.maska Re: Zlot TROLLOWNI? 28.08.11, 22:13
                                                    Nie jestes Lustrem?... to skad ten nick w Twoich postach?... komus podwedziles? to raczej malo prawdopodobne...a to Twoja znajoma? przeciez sam pisales, ze to Twoj post, wklejajac go...
                                                  • m.maska Re: Zlot TROLLOWNI? 28.08.11, 22:08
                                                    Alez Lustro, net.pacjentka jest Twoim drugim nickiem, przeciez mozesz to wszystko co masz do powiedzenia pisac pod wlasnym nickiem, nikt Ci tego ani nie zakazuje, ani nie broni ani nie kasuje - pisz co Ci mysl pod paluszki przyniesie... tylko nie stwarzaj pozorow, ze net.pacjentka to ktos kto ma podobne zdanie ale nie jest Toba... czyli jest was juz dwoje...
                                                  • izydor88 Re: Zlot TROLLOWNI? 28.08.11, 21:58
                                                    Teraz będę "rozdrapywać swą duszyczkę"Podwyrek słusznie prawił,cierpiałam kiedyś na depresję.W chwili wejścia na Misogino wydawało mi się,że już jestem wyleczona,ale byłam jeszcze "chwiejna emocjonalnie"i tak sobie do dzisiaj tłumaczę przygodę z Misogino.Na MY-ki nikt nas nie zapraszał,Basia podsunęła nam ten adres,żebyśmy się mogli wymienić adresami."Nie identyfikowałam się z grupą"?Nie jestem zwierzęciem stadnym,więc to prawda.Na wątku Soni były świeczki,aniołki i pomniczki,a ja wstawiłam kozę!NL z Dzieckiem przebywali wtedy w górach w schronisku z kozą w roli głównej.Napisałam o tym i wkleiłam stosowne zdjęcie.Natychmiast dostałam oschły w tonie mail od WU,że Marco poczuł się wzburzony i jakie to niestosowne:koza w takim miejscu.Wydawałoby się - piramidalna bzdura,ale osoba z depresją reaguje inaczej,poczułam się maksymalnie fatalnie,miałam ochotę...zaszyć się pod ziemię,w dodatku byłam w domu sama.Napisałam do Marca mail z przeprosinami,a on na to,że....nigdy nic takiego nie mówił i nie pisał.W tym momencie chyba włączyłam myślenie awaryjne i jeszcze raz,na spokojnie przeczytałam wątek Soni ze skutkiem wiadomym.Miewałam jeszcze gorsze momenty,na przykład, gdy pewna pani swym miłym modulowanym głosem przez dobre pół godziny powtarzała,jak mantrę:pamiętaj,że Marco cię kocha i my wszyscy ciebie też kochamy...WU pewnie wtedy zapłacił duży rachunek telefoniczny.Na szczęście nadszedł NL i zdołał mnie uspokoić,że to nie sekta,to.....
                                                    Depresję,wbrew słowom Podwyrka można wyleczyć,ale ślady po Misogino pozostały.Przygoda z Misogino była dla mnie przykrym i mrocznym incydentem.
                                                    Wiem,że nie tylko dla mnie.Podwyrko nie docenia kobiet.One nie wybaczają tego,że płakały z powodu czyjejś chorej wyobraźni.Będą drążyć bez końca,aż nie poznają sprawcy tej zabawy.Więcej,one się skrzykują mailowo np.:zobacz,WU jako drób znowu pisze swoje nawiedzone posty.I potem długo,jakby to określił Podwyrek rechotają...
                                                  • sorel-lina Re: Zlot TROLLOWNI? 28.08.11, 22:31
                                                    izydor88 napisała:

                                                    > Wiem,że nie tylko dla mnie.Podwyrko nie docenia kobiet.One nie wybaczają tego,ż
                                                    > e płakały z powodu czyjejś chorej wyobraźni.Będą drążyć bez końca,aż nie poznaj
                                                    > ą sprawcy tej zabawy.Więcej,one się skrzykują mailowo np.:zobacz,WU jako drób z
                                                    > nowu pisze swoje nawiedzone posty.I potem długo,jakby to określił Podwyrek rech
                                                    > otają...

                                                    Ja też nie doceniałam kobiet, zwłaszcza jednej z nich...A może raczej ją przeceniałam.
                                                    Nie dostrzegałam, jakie pokłady nienawiści i mściwości w niej drzemią... Teraz już to wiem.

                                                    Al, dziękuję Ci za zaproszenie na ten wątek. Warto było zdobyć takie doświadczenie.
                                                    Życzę powodzenia.
                                                  • al-szamanka Re: Zlot TROLLOWNI? 29.08.11, 12:37
                                                    Sorellino, żałuję niezmiernie, że Was tu zaprosiłam, sprowadziliście wraz z sobą Wasze stadko trolli-klakierów (bo chyba przecież nie powiesz, że temat obchodzi obcych-niezainteresowanych), których rolą było kąsać po kostkac, judzić. Nasuwają się porównania z Gombrem, gdzie także szczekała jakaś zgraja, a przecież wiemy, że zwykle bywają to własne zasoby.
                                                    A teraz przejdźmy do tak bardzo wykpionych przez Was moich kompetencji zawodowych. Jest mi to obojętne, co nich myślicie, gdyby coś takiego mnie ruszało, nie mogłabym w tym zawodzie zaistnieć, a przecież czuję się w nim świetnie. Jednakże skrzywienie zawodowe zmusza mnie do małej analizy. Tak, nie dość, że Misogino było manipulacją (przynajmniej jego początki związane z mitem Soni), to także tutaj nastąpiła jego kontynuacja, szczególnie w stosunku do Klary. Mam jednak nadzieję, że w międzyczasie jest na tyle odporna, że nie da się złapać na Wasze gierki; huśtawki odwracanych faktów, wzbudzania poczucia winy, zapewnień o, ach, jakże smętnym współczuciu. Swojego czasu zrobiłam eksperyment (na mój własny użytek) i wstąpiłam do sekty jakiegoś tam Sri, chciałam wiedzieć, jak to wygląda od środka. Było to dla mnie wielce pouczające doświadczenie i chyba nie muszę mówić, że także doskonała zabawa, szczególnie niezapomniany moment, gdy będąc już w najświętszym miejscu, białej kapliczce, dostępnej tylko najbardziej wtajemniczonym, oświadczyłam, że odchodzę, bo nie pasuje mi kolor przydzielonej mi szaty!!!! Trzeba było widzieć wyraz twarzy osłupiałego guru, zaśmiałam mu się w tę twarz, od tego czasu widząc mnie na ulicy przechodzi na druga stronę - z dzikim błyskiem w oczach. Ta scenka, bardzo mi się kojarzy z Wami; mieliście trzodę baranków, ten który meczeć w chórze nie chciał...NA RUSZT!! I jeszcze widłami go, bo jak to, taki paskudnik, na ruszt nie chce!!!!!!???
                                                    Na Misogino weszłam późno i praktycznie nic nie wiedząc o przeszłości, dlatego pierwszy wpis Izydora potraktowałam jako post trolla. Tak naprawdę, dopiero mail WU spowodował, że zainteresowałam się sprawą Soni i przeczytałam po raz pierwszy wszystko...i doznałam szoku. Szczerze też powiedziałam WU, że gdybym poznała te jego żałobno-świątobliwe-rozmodlone teksty nigdy noga moja na Misogino by nie stanęła. NIGDY. Bo co prawda nie mam nic wspólnego z żadną religią, ale dogłębnie zniesmaczyło mnie tam jej spłaszczenie i być może niezamierzone wręcz ośmieszenie, by moc się tylko napawać patosem swoich własnych, "wielkich" słów.
                                                    To, że bronicie swoich przekonań, nie dziwi mnie. Ale to, że przekręcacie serwowane Wam fakty, po czym czepiacie się marginesowych szczegółów, albo robicie nagonki mające udowodnić komuś i tak wszystkim wiadome, przerwane studia, albo szczujecie podręcznymi nickami...to już niestety....właśnie, nie dopowiem. Spokój Waszym duszom, gdy przejrzycie.
                                                  • sorel-lina Re: Zlot TROLLOWNI? 29.08.11, 17:59
                                                    Al napisała:
                                                    > A teraz przejdźmy do tak bardzo wykpionych przez Was moich kompetencji zawodowy
                                                    > ch.
                                                    Nigdy nigdzie nie wykpiwałam, Al, Twoich kompetencji zawodowych. Natomiast jedna z Was otwarcie podważała kwalifikacje zawodowe mojego męża. Najwidoczniej, nawet programista komputerowy czasem wpada w pułapkę, gdy bezkrytycznie bierze za prawdę absolutną, informacje, jakie znajdzie w necie. To można by uznać za zwykły "błąd w sztuce", który jednak staje się łamaniem zasad etyki (nie tylko netykiety), z chwilą, gdy próbuje się uczestnika forum straszyć upublicznieniem niesprawdzonych, niepotwierdzonych, deprecjonujących go rewelacji dotyczących
                                                    jego życia zawodowego lub prywatnego. To, niestety - jak zdążyłam zauważyć w ciągu tych niewielu dni, w jakich byłam na tym wątku - miało miejsce nie tylko w odniesieniu do mojego męża. I... ośmielę się takie poczynania nazwać manipulacją właśnie.

                                                    >sprowadziliście wraz z sob
                                                    > ą Wasze stadko trolli-klakierów

                                                    Za obecność trolli na jakimkolwiek forum nie przyjmuję odpowiedzialności - nie mam z nimi nic wspólnego. Zapytam jednak, czy Wy przyjmiecie odpowiedzialność za swoich trolli i za ich "działania"
                                                    na innych forach i wątkach? Jak się odniesiecie do tego, co napisała o sobie i o Was Klara-Izydor?

                                                    Re: Zlot TROLLOWNI?
                                                    izydor88 28.08.11, 21:58 Odpowiedz
                                                    >(...) Podwyrko nie docenia kobiet.(...) Więcej,one się skrzykują mailowo np.:zobacz,WU jako drób znowu pisze swoje nawiedzone posty.I potem długo,jakby to określił Podwyrek rechotają...

                                                    Dodam, że one nie tylko rechotały z rzekomo nawiedzonych postów "drobiu", ale imputowały mu też np."stwierdzoną" schizofrenię, mnie zaś alkoholizm. Próbowały - rzucając oszczerstwa - zrazić do nas naszych wspólnych internetowych, a już i realnych, przyjaciół. Wyciągały na obcych wątkach sprawy, które zupełnie tych wątków nie dotyczyły. W jakim celu? Ano w takim samym jak tutaj: dopaść "wampira emocjonalnego", zniszczyć jego dobre imię, a prościej - zemścić się za rzekomo wyrządzone krzywdy. Na szczęście bezskutecznie. Postanowiły więc znaleźć sposób, by ściągnąć nas tutaj, gdzie cel wydawał się dużo łatwiejszy do osiągnięcia.
                                                    To był klasyczny mobing i klasyczna manipulacja i to przeprowadzona z premedytacją na wątku poświęconym jakoby (o, ironio!) walce o etykę w necie! I wiesz,co Al ? Choć nie wiem, czy świadomie i nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę - uczestniczysz w tej nie pięknej intrydze...

                                                    Tak, Al! Zloty trollowni (co jest do sprawdzenia) odbywały się na tvn24 z udziałem Waszych forumowiczek, które za misję obrały sobie przecież podniesienie moralności internautów, walkę z chamstwem i manipulacją w necie.

                                                    >Tak, nie dość, że Misogino
                                                    > było manipulacją (przynajmniej jego początki związane z mitem Soni), to także
                                                    > tutaj nastąpiła jego kontynuacja, szczególnie w stosunku do Klary.

                                                    Pozwolę sobie na stwierdzenie, że to nie jest żaden fakt, ani prawda absolutna, a jedynie Twoje, Al,
                                                    przeświadczenie, vide głęboka wiara. Twoje natomiast w tej kwestii dowodzenia przekonują mnie w tym samym stopniu, co moje Ciebie. Dowodów materialnych żadnych nie przedstawiłaś. Miałyby nimi być Wasze tzw. analizy stylu, form językowych, tekstu i podtekstu? Wybacz, tu akurat czuję się bardziej od Was kompetentna! Tak więc żadnych „niepodważalnych” dowodów nie macie.Natomiast ich przedstawienia domagacie się natomiast od nas. Niby jak? Niby jakm prawem? Niby komu?
                                                    Dajecie tym, owszem, dowód, ale czegoś całkiem innego, mianowicie Waszych wybujałych ambicji i hipokryzji.
                                                    Manipulacja w stosunku do Klary? No, jeśli rozmowy z Nią – na różnych nośnikach, także w realu - podczas których mówiłam Jej o Marka i swojej sympatii do Niej (jak mi się wówczas błędnie wydawało - odwzajemnionej) uznaliście za kłamstwo i manipulację lub, co jeszcze gorsze - pranie mózgu, to na to rzeczywiście argumentu nie ma i być nie może. Nie walczy się bowiem z wiatrakami; byłoby i absurdalne i śmieszne.


                                                    > To, że bronicie swoich przekonań, nie dziwi mnie.

                                                    I vice versa, Al.

                                                    >to, że przekręcacie serwo
                                                    > wane Wam fakty, po czym czepiacie się marginesowych szczegółów, albo robicie na
                                                    > gonki mające udowodnić komuś i tak wszystkim wiadome, przerwane studia, albo sz
                                                    > czujecie podręcznymi nickami...to już niestety....właśnie, nie dopowiem.

                                                    A to już są zwykłe insynuacje, których komentować nie będę.

                                                    Powiem jeszcze, że choć nie jestem ani lekarzem, ani psychologiem, ani socjologiem, to jednak z mojego tutaj pobytu wyciągnęłam ważną naukę: otóż nauczyłam się bardzo wiele o ludziach...niekoniecznie dobrej woli.

                                                    Biorąc pod uwagę powyższe, nie widzę sensu pozostawania na tym forum, ani utrzymywania jakichkolwiek kontaktów z jego uczestnikami.
                                                  • m.maska Re: Zlot TROLLOWNI? 30.08.11, 06:10
                                                    No Sorellina.....:-)

                                                    manipulacja?????? Twoje Podwyrko w tym celuje, jest w tym mistrzem....
                                                    Re: kilka fragmentow...
                                                    Autor: podwyrko 27.08.11, 11:08

                                                    Piszesz, że otarłaś się o astronomię ( której ukończenie wciskałaś jako kit wielu łatwowiernym i dziś z tego powodu skrajnie rozczarowanym i pozostającym w szoku nowowiedzy oszukanym przez Ciebie TYSIĄCOM !!!) Szok jest tym większy, iż widząc godziny nocnych wpisów, nie wiedząc o ŚWIADOMYM I ZAPLANOWANYM oszustwie, mogli przypuszczać, że czas ów wynika nie ze znudzenia, bezsenności o innej przyczynie niż zawodowa. Podejrzewam, że nawet niejeden oszukany wyobrażał sobie Ciebie skupioną przy teleskopie i wpatrującą się w dajmy na to jakiś tam Pulsar. Niejeden też twierdził pewnie, że może nocą (


                                                    No i tu troche fantazja Dottore poniosla.... niech mi pokaze jedna osobe, ale nie stworzona na poczekaniu, ktorej cos takiego wcisnelam

                                                    Kit droga Sorellino to wciska nam Dottore usilujac wmowic, ze alez oczywiscie virus ebola, to troche wiecej niz katar i zadne ekstra dzialania nie sa potrzebne...

                                                    Obejrzyj sobie moze ten filmik, na ktory link umiescilam obok, obejrzyj jak zachowuja sie sluzby ratownicze w przypadku tylko podejrzenia o zakazenie... karetki pogotowia, straz pozarna, policja... jedzie caly kordon - przewozac jedna zaledwie osobe.... a wiesz dlaczego caly kordon? bo gdyby jechal jeden samochod, moglby ulec wypadkowi i jezeli w srodku bylby ktos chory na ebole, to niebezpieczenstwo epidemii byloby ogromne, dlatego jedzie caly kordon, zeby ochraniac samochod wiozacy chorego, ktory jest tylko podejrzany....o zakazenie tym wirusem....
                                                    Dopiero kiedy obejrzalam ten film z autentycznej akcji i wysluchalam komentarza, dotyczacego tylko podejrzenia - zrozumialam jaki kit Dottore nam wciska.

                                                    A gdybys tego nie znalazla, to tutaj jeszcze raz ten link

                                                    www.bild.de/video/clip/viren/ebola-verdacht-hamburg-seuche-14684188.bild.html
                                                  • podwyrko Re: Zlot TROLLOWNI? 28.08.11, 22:47
                                                    Byłbym niegrzeczny nie odpowiadając komuś, kto kładzie się ma leżance terapeutycznej i odsłania do szpiku kości tajniki swojej duszyczki.
                                                    Zatem Klaro :
                                                    Radziłbym nie wracać do osoby Marco, bowiem świństwo jakie Mu wyrządzałaś i sposób w jaki traktowałaś i traktujesz na forum publicznym jest na tyle odrażający, że nawet ktoś mający w sobie tyle zapieklości ,cynizmu i bezwzględności, winien pozostawić w spokoju tego, który spoczywa w grobie od kilku miesięcy.
                                                    Zburzę jednak nieco Twoje samopoczucie. Z Marco miałaś kontakt przez lat 3. Wielokrotnie rozmawiałaś z Nim w ramach - jak to zwano na Misogino - "Wesołego Autobusu". Winnaś zatem pamiętać, że był to człowiek, który raczej ugryzłby się w język, niż starał się komuś zrobić przykrość, lub wyrządzić krzywdę - tego niestety od Niego nie przejęłaś.
                                                    To własnie lojalność i dbałośc o to, by grupa "Misogino" nie rozleciała się po odejściu Soni stała się przyczyną Jego późniejszych komplikacji zdrowotnych - zgonu wreszcie. Mam nadzieję, że pamiętasz również jak niechętnie mówił o swoim zdrowiu i nawet będąc w złej kondycji psychicznej starał się każdemu powiedzieć jakieś ciepłe słowo.
                                                    Zmartwię Cię jednak - choć bez zamiaru ponownego wpędzania w depresję - ale po przeczytaniu postu o kozie Marco skontaktował się z nami i PŁACZĄC ( jak widać łzy to nie tylko przywilej płci nazywanej "piękną " - mylnie ??? ) zapytał jak Klara mogła to zrobić ?.
                                                    Chyba nie przypuszczasz, że w rozmowie z Tobą czyniłby Ci wyrzuty - nie żartuj sobie tak brzydko. On - w odróżnieniu od Ciebie - łatwo wybaczał. I w - odróżnieniu od Ciebie - wybaczał te, które były faktycznymi, a nie prowokowanymi awaryjnymi lampkami - sprawami.
                                                    Był daleki od typowej Ci małostkoości, podejrzliwości, że o mściwosci nie wspomnę. Wybaczał nawet omyłkowe sms-y kierowane do innego mężczyzny, o dziwnych treściach.
                                                    Zostaw Marco w spokoju i nie powołuj się więcej na Niego.Jednym z głównych motywów Jego ostatniej w życiu wizyty w kraju, była chęć przekonania "głównego niedowiarka" za jakiego Cię uważał, że to, co tenże ( Ty znaczy) neguje - bylo prawdą. Miał na to dokumenty. Powiem Ci nawet więcej - jadąc tu, wydał ostatnie pieniądze na prezent dla Ciebie.
                                                    Dlatego daj już spokój i nie powołuj się na rozmowy z tym, którego dewizy życiowej nie rozumialaś, nie rozumiesz i NIGDY NIE POJMIESZ.
                                                    Traktował Cie - mimo to ( czyżby przewidział dzisiejszą wdzięcznosć (?) może był szamanem -ale tym dobrym, pozbawionym bodaj krzty- jak ktoś mieniący się tu szamanką - podłości, i dojrzał coś w swojej wizji? ) ze szczególnym sentymentem. To własnie chciała Ci uzmysłowić Sorellina w telefonicznej i nie tylko, rozmowie. A koszty nie mają tu żadnego znaczenia - nawet, gdy nie opływa się w forsę. W życiu liczy się coś więcej, niż mamona, Klaro-Izydorze. Ale - jak widać i tego nie pojmujesz.
                                                    No i - na zakończenie wątek "drobiu".
                                                    Bardzo się cieszę, że zwołujecie się na mailach, dzielicie wiedzą o postach jakie zamieszczam na tvn24 pod tym nikiem. Ale najbardziej cieszę się, że z tej okazji rechoczecie do rozpuku.
                                                    A wiesz dlaczego ? Poniewaz kiedy ktoś rechocze, musi być daleki od depresji. A ZATEM KŁAMIE JAK Z NUT UTYSKUJĄC NAD SWOIM CIĘŻKIM LOSEM.
                                                    Dlatego, kiedy dzielisz się z kimś jakąś wiedzą w formie dowodów- włącz znowu lampkę awaryjną. Inaczej wyznania " z leżanki" stają się idiotycznie śmieszne.
                                                    Naturalnie nie oczekuję wyjaśnień ,jaki jest ( był ) powód uszczypliwych postów pod adresem drobiu na forum. No i czy Ty jesteś ich autorką. Rozumiem zaleganie afektu, pamiętliwość do końca życia, ale czy uwazasz to za chwalebne ?. Taki uprawniony rodzaj zemsty pamiętliwej bezgranicznie i bez zahamowań kobiety ?
                                                    Smutna jesteś.
                                                    Tak widzę Cię na tle tego, coś uczyniła jednemu z najwspanialszych ludzi, jakich dane mi bylo spotkać w życiu.

                                                    Ale mimo to ostań z Bogiem. I nie zapominaj o rechocie - to pomaga przetrwać.
                                                    Wszystkich pozostałych też żegnam - tym razem naprawdę już po raz ostatni.
                                                    Nie myślałem, że natrafię na coś takiego jak tu.
                                                  • m.maska Re: Zlot TROLLOWNI? 28.08.11, 23:13
                                                    prawie jak pranie mozgu z odwirowaniem...
                                                  • izydor88 Re: Zlot TROLLOWNI? 29.08.11, 13:48
                                                    Wściekły podwyrku,przypominam,że o mojej chorobie napisałeś ty.Rechot to również twoja specjalność.Dlaczego zarzucasz mi kłamstwo,przecież pisałam wyraźnie,że wyleczyłam się już z depresji,pozostało tylko "zaleganie afektu",z którym mam nadzieję po tej psychodramie sobie poradzę.
                                                    Ciekawe w jaki sposób "dbałość o to,by grupa Misogino nie rozpadła się po śmierci Soni" wpłynęła na jego chorobę i spowodowała "zgon wreszcie"?
                                                    Marco znosił moje "sms-y kierowane do innego mężczyzny".Nie wiesz,o czym piszesz,był tylko jeden mail:Marco,przyznaj,że jesteś Adoratorem.I natychmiast na Misogino ukazał się post Adoratora:"Klaro,ja wiem,że ty wiesz,że ja wiem,że ty wiesz".Cudowny zbieg okoliczności,jakich pełno było na Misogino?Inna opcja - na forum było dwóch facetów,którzy "darzyli mnie sentymentem".Co ja takiego w sobie mam?"Cynizm",skłonność do ironizowania,no i przede wszystkim niechęć do "identyfikowania się z grupą".A jak można najłatwiej przyciągnąć kobietę?Przydzielając jej adoratora,a najlepiej dwóch.
                                                    No i wreszcie legendarna wizyta Marca w Krakowie."Klara nie przyjechała" było i jest najpoważniejszym zarzutem.A ty?Przyjeżdża skrajnie chory Przyjaciel Soni,a ty kontynuator jej dzieła wymawiasz się pracą?Nie korzystasz z pierwszej i ostatniej okazji,by go poznać?Nawet w weekend,a masz przecież znacznie bliżej do Krakowa niż ja.Powinieneś choremu Przyjacielowi zapewnić opiekę medyczną i służyć mu swoim męskim ramieniem,a nie zrzucać to na barki trzech kobiet.
                                                    Pamiętam,gdy Marco powiedział o swoim planowanym przyjeździe.Uznałam to za marzenie bardzo chorego człowieka,bo przecież wbrew temu,co piszesz chętnie mówił o swojej chorobie i podawał wyniki badań - fatalne,nie pamiętasz?Powiedziałam,że przyjadę,mimo,że miałam już zaplanowany wyjazd z rodziną na Cypr[Wielkanoc].A potem,gdy o przyjeździe Marca było coraz głośniej, zaczęłam planować,że przyjadę do Krakowa na jeden dzień,a potem prosto do Warszawy na Okęcie.Nie ukrywam,że chciałam porozmawiać z Marco w cztery oczy i wyjaśnić tę zwariowaną historię.Ale usłyszałam waszą rozmowę na skype.Ty popiskiwałeś,że "nie piszą Marco,nie piszą",a on ci radził:"weź napisz,że Wałęsa umarł,albo coś takiego".W tym momencie uznałam,że nie mam już po co jechać do Krakowa[siedem godzin pociągiem].
                                                    Pytanie,jakie dokumenty mógł mi pokazać Marco?Sorellina twierdziła,że...plan szwajcarskiego cmentarza,na którym spoczywa Sonia pod innym imieniem i z niemieckim nazwiskiem...To zaiste koronny dowód...
                                                  • m.maska Re: Zlot TROLLOWNI? 29.08.11, 18:00
                                                    Nie wiem, nie znam sie na tym... moze sa tacy ludzie, ktorzy kochaja dzielic sie z innymi wynikami badan... jak sie nazywaja? hipochondrycy... ludzie naprawde chorzy, nie obnosza sie z tym - oczywiscie, zastrzegam sie, moga istniec wyjatki....
                                                    Ale podawac wyniki badan? co to forum jest, czy konsylium lekarskie?
                  • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 00:01
                    Do Wściekłego Układu alias Podwyrka

                    Strasznie się nadąłeś, wiele też czasu poświęciłeś na powtarzanie na różne sposoby, że jestem głupia.
                    Po co ze mną rozmawiałeś skoro jesteś aż tak wielki?
                    Po co żądasz przepisów skoro potem narzekasz kiedy Ci je podaję i twierdzisz, że nie o to idzie. Procedury stosowane w razie zachorowania na chorobę zakaźną są właśnie w przepisach.

                    W dodatku nie czytasz tego, co jest na wątku. Nie musiałbyś sprytnymi manewrami skłaniać mnie do przeczytania czegoś o Eboli, bo wiedziałbyś, że czytałam a nawet dałam link na stronę CDC na temat tej choroby. Link może Ci się przyda – możesz im podesłać swoje przemyślenia na temat wirusów – to ośrodek cieszący się największym doświadczeniem i mający największy autorytet w dziedzinie zwalczania epidemii – może przemyślą swoje stanowisko i zmienią swoje zalecenia.
                    Na razie jednak są jakie, są.


                    Zanim zaczniesz pisać na nowo podręczniki medyczne, poczytaj te, które już napisano.
                    Jeśli Ty jesteś WU, to muszę Ci powiedzieć, że Twój brak wiedzy medycznej jest kompromitujący (podobno jesteś lekarzem). Dotychczas miałam pewność, że nie z lekarzem rozmawiam .

                    W tej sytuacji napiszę jeszcze ten post, bo nie chcę ewentualnych czytelników zostawić z Twoimi rewelacjami w pamięci.

                    Wirusa Ebola podręcznik chorób zakaźnych z 2000 roku omawia w części poświęconej broni biologicznej. Jedynym sposobem postępowania w celu opanowania epidemii jest wedle nich izolacja.
                    Jak wspomniałam, podobne są aktualne zalecenia CDC.


                    No to moje Panie. Usiądźcie wygodnie, bo to co napiszę może Was zwalić z nóg ( Maja to już wie, bo sprawdziła to, do czego Ją zachęcałem )

                    No i cóż moje epidemiolożki ? Dlaczego nie izoluje się tych ludzi ? Dlaczego osoby z AIDS nie są izolowane mimo ( w odróżnieniu od żółtaczek ) iż nie ma na nią skutecznego lekarstwa ( jak na Ebolę ).
                    A no, moje specjalistki, ze względu na sposób transmisji wirusów. Otóż moje Panie te wirusy szerzą się NIE DROGĄ KROPELKOWĄ ALE POPRZEZ KONTAKT Z WYDALINAMI - NAJCZĘŚCIEJ POPRZEZ PRZYPADKOWE ZAKŁUCIE IGŁĄ ( stąd jednorazówki ).
                    Na szczęście nie wchodzicie w skład decydentów w dziedzinie epidemiologii, bo z taką wiedzą jak Wasza, doprowadziłybyście do histerii światowej.



                    Ustawiasz na jednym poziomie wirusy wzw, HIV i Ebola dlatego, że podobna jest droga zakażenia.
                    Droga zakażenia nie jest jedyną cechą charakteryzującą wirusy, a nawet w tym wypadku możliwości zakażenia Ebolą są większe niż wzw i HIV, z powodu przebiegu klinicznego.
                    Nie izolujemy pacjentów z wzw i HIV ( podlegają obowiązkowej rejestracji) dlatego, że jest to
                    1. technicznie niemożliwe
                    2. nieopłacalne
                    ad.1 . Przebieg tych chorób jest obecnie, przy stosowanym leczeniu wieloletni, a wirus jest stale obecny w organizmie chorego, a więc stale istnieje możliwość zakażenia od tego chorego. To pociągałoby za sobą konieczność izolowania chorych przez całe Zycie, często przez wiele lat. Technicznie jest to nie do przeprowadzenia nawet gdyby ktoś miał taki pomysł mimo oczywistych zastrzeżeń etycznych.
                    Wirus Ebola wywołuje chorobę która cechuje się bardzo wysoką śmiertelnością ale trwa krótko – objawowa - około tydzień, a izolacja pacjentów jest możliwa, choć w rzeczywiście przypadku dużej epidemii, w terenie zagęszczonym, może okazać się również trudna albo wręcz niewykonalna.

                    ad.2 .Przeciwko wzw B są szczepionki i w tej chwili olbrzymia część populacji jest wszczepiona.

                    Wzw B i C a także HIV leczy się – z różnym efektem i nie zawsze skutecznie, ale sytuacja poprawia się, a chory może żyć wiele lat. Może (zwykle mamy taką nadzieję) doczekać skutecznego sposobu leczenia).

                    Zarówno w przypadku wzw jak i HIV możliwe jest znaczne ograniczenie możliwości zarażania innych przez samego pacjenta – otrzymuje on liczne zalecenia od stosowania prezerwatywy zaczynając na ostrzeżeniach by nie pomylić szczoteczki do zębów kończąc. Ta możliwość wynika z faktu, że zakaźny materiał to krew

                    Człowiek chory na gorączkę krwotoczną – krwawi – z nosa, przewodu pokarmowego, dróg moczowych, rodnych, z błon śluzowych, z miejsc wkłucia….wymiotuje krwią….A w okresie kiedy jeszcze nie krwawi zakażenie następuje przez wydzieliny i wydaliny (nawiasem mówiąc, krew nie jest wydaliną, jak napisałeś, lecz płynem ustrojowym) oraz przedmioty z którymi się stykał chory.

                    Uważasz, że nie izoluje się pacjentów i nic się z tego powodu nie dzieje?
                    Na świecie:
                    HIV – 33 miliony ludzi zarażonych
                    Wzw typu B – 2 miliardy zarażonych
                    Wzw typu C – 170 milionów zarażonych


                    To dane z pewnością niedoszacoowane, bo nie wszędzie identyfikacja zarażonych jest niepełna.
                    Zdaje się, że to pasuje do liczb podawanych przeze mnie?
                    Tyle, że Ebola zabija szybko i w dramatyczny sposób, który znakomicie zwiększa zakaźność.


                    Znacie pewnie takie wirusy, jak WZW typu B i C czy też HIV. Choroby zakaźne przez nie wywołane są dramatyczne w skutkach, a ta ostatnia budzi grozę większości i rejteradę gdy poweźmie się tylko wiedzę, iż vis a vis siedzi ktoś nią dotknięty.


                    Znamy z telewizji sceny zbiorowych protestów w sprawie lokalizacji domów opieki dla chorych na AIDS. Chcesz mi dalej wmawiać, że większość ludzi rejteruje gdy tylko ktoś chory na AIDS siedzi naprzeciwko choć w Internecie mogą przeczytać że nic im z tego powodu nie grozi, a tłoczą się wokół pacjentki zakażonej Ebolą, o której mogą przeczytać, że umiera do 90% zakażonych?

                    I co moje epidemiolożki ? Co z Waszym misternie budowanym domkiem z niewiedzy pełnej dramatyzmu ?
                    Sama sobie odpowiesz Al, skąd te korowody na korytarzu po drugiej stronie szczelnej szyby ?
                    Może jesteś w szoku, więc odpowiem.
                    Dlatego zaś, że TAMTYM LUDZIOM, PODOBNIE JAK ŻADNYM LUDZIOM NA ULICY NIC ZE STRONY SONI NIE ZAGRAŻAŁO - no chyba, żeby

                    kogoś podrapała
                    – z tego wynika, że ma wirusy pod paznokciami i może je przekazać? To możliwe…(może święta dłubała w nosie?) - ale cały czas temu zaprzeczałeś.

                    pocałowała w usta – a w policzek? Myślisz, że to się przenosi drogą pokarmową?

                    lub nań zwymiotowała - a jak zwymiotowała na podłogę i ktoś to sprzątnął tylko szmatą nie uzywając rękawiczek?? …albo sprzątnieto niedokładnie, pies w to wdepnął potem oparł łapami na czyichś kolanach…zadrapał tę osobę?

                    . ……Jedyne osoby, którym coś groziło, to dzieci, które-jak pisała -poddała operacji oraz personel opiekujący się Nią. – to jednak komuś, coś groziło?

                    I cóż specjalistki od siedmiu boleści ? Caly dzień rechotałem czytając Wasze wymądrzanki.
                    Nie wiem czemu rechotałeś zamiast wziąć się solidnie do nauki, bo Twoja wiedza wymaga tego w trybie pilnym.
                    __
                    Maja
                    • llmirka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 01:49
                      Klaro....
                      Nicość, bezcelowość, bezsens życia, bezsenność, przerażające ranki, pustka… znasz to Klaro. Wiesz, jak to jest, kiedy chęć odejścia a z dnia na dzień staje się większa. W jednym z takich przedranków, ktoś zapytał mnie na GG i zapytał, dlaczego nie sypiam, dlaczego od kilku dni świeci się moja ikonka gadu gadu, czy może mi w czymś pomóc. Był to Marco. Od tego czasu rozmawialiśmy przed każdym świtem. Nie, nie o Soni, o niej jeszcze nic nie wiedziałam. Rozmowy o niczym, stały się sensem. W przedranki dni, kiedy Marco nie mógł zapukać powracał bezsens. Dużo upłynęło czasu, nim zaczęliśmy mailować, nim usłyszałam głos Marco. Powoli zaczęła wypełniać się pustka, powracał sens, pojawił się cel. Na początku Myki, później Misogino, ZŚ i Kraków. Uleciała nicość, zaczęły rysować się cele, pozostała tylko bezsenność. Byłaś przy tym. Często rozmawiałyśmy i tak, jak piszesz, że czułaś się manipulowana przez Sorellinę, tak ja, wróciwszy pamięcią do maili, które mi przysyłałaś, z perspektywy czasu widzę, jak manipulowałaś mną. Być może robiłaś to bezwiednie, być może sama poszukiwałaś, jednakże robiłaś to. Postrzegałam Ciebie i nadal postrzegam, jako osobę bardzo wrażliwą, a to dlatego, iż pamiętam, jak pytałaś o Renę, pamiętam, jak razem z nią rozmawiałyśmy. Pamiętam pierwsze rozmowy w Wesołym Autobusie. Pamiętam tamtą Klarę, ale pamiętam też i inną. Klarę piszącą i mówiącą złośliwie, cynicznie, do bólu ironicznie.
                      Dzisiaj, kiedy jestem wśród żywych, kiedy pustka wypełniła się sensem życia, kiedy mam jasny cel, brakuje mi Przyjaciela, który pomógł mi z tego wyjść. Przyjaciela, który samowolnie opuścił szpital, by być ze mną w jednej z bardzo trudnych chwil. Nie zastanawiał się nad czekającymi Go konsekwencjami, mimo i pomimo, przyszedł do domu, by połączyć się ze mną na skypie. Kolejny raz godzisz w najszlachetniejszego człowieka, jakiego było dane mi (i nie tylko mi) poznać. Kiedyś już zadałaś mi ból godząc w innego mojego przyjaciela. Tamta rana jeszcze nie zabliźniła się. Daleko mi do wyrozumiałości Marco, nie jestem tak szlachetna, nie przyjmuję wszystkiego, chociaż staram się zrozumieć człowiecze postępowanie, to, co robisz, uważam za nieludzkie. Swoim postępowaniem krzywdzisz ludzi i depresja nie ma tu nic do rzeczy, nie jest żadnym wytłumaczeniem. Wielu Lidzi ma depresję, jednakże w ten sposób nie postępują. Z depresji zrobiłaś sobie parasol ochronny. Nie sądziłam, że po tym, co zrobiłaś na Misogino, zrobisz coś jeszcze gorszego. Zniknęły resztki szacunku, jakim Ciebie darzyłam.
                      Mimo wszystko, życzę Ci zdrowia, pozostając z nadzieją, iż będąc zdrową zobaczysz, coś zrobiła, jak bardzo skrzywdziłaś przychylnych Ci ludzi.
                      Bywaj Klaro.
                      • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 02:16
                        llmirka napisała:

                        > Klaro....
                        > Nicość, bezcelowość, bezsens ż


                        No prawie sie poplakalam... jaka szlachetna osoba, ktora lata po roznych forach i przykleja innym GĘBĘ... wzruszylam sie naprawde...i to ta, ktora pisala do mnie o, uwaga: "gmatwaniu" IP(cokolwiek to oznacza), grozila mi paluszkiem dobroc chodzaca, a w koncu dzisiaj pod swoim mailem wpisala capslokiem "UWAGA ! POST PRZEKLEJONY Z INNEGO KOMPUTERA. IP NADAWCY ZABLKOWANE PRZEZ MODERATORA KALEJDOSKOPU.".... zabawne? owszem ale jaka manipulacja. Otoz ta Matka Teresa dla najuboszych zdecydowala, ze maska to troll - bo tak ona sobie to poukladala w swej wielkiej szlachetnosci - tylko jak to udowodnic? no jak? sfabrykuje capslokiem taki wpis i uda, ze to jest wiadomosc forum...

                        Dobroci wielka, szlachetnosci nieokielznana, PRZEGIĘŁAŚ.... moze sie poducz na temat netu z ktorego tak korzystasz, o tym wie KAZDY, nie musi miec szkol w tym kierunku.... nie ma czegos takiego jak blokada IP przed moderatora forum... nawet moderatorzy administratorzy nie maja takiej mozliwosci...rozumiesz? zrobilas to w odpowiednim miejscu, na forum o MANIPULACJI..... dla mnie niestety ale od tej pory jestes trollem i na to pozostawilas dowody i jest mi to skrajnie obojetne kto wkleil czy Ty osobiscie czy ktos za Ciebie, to jest ten mail, ktory przyszedl do mnie z Twojego adresu mailowego... jak na razie Twoje twierdzenie o tym ze AL i maska to trolle to tylko i wylacznie Twoje twierdzenie - ile warte? tyle ile ten pogmatwany IP, ile ta uwaga pisana capslokiem... wiesz jak to wyglada? poniewaz jestes przekonana o tym, ze ja jestem trollem postanowilas nawet sfabrykowac dowody... "pseudoszlachetnych" cel uswieca srodki.... gratuluje... jestem naprawde gleboko wzruszona, szczegolnie ta dobrocia i czystoscia intencji....

                        Spij dobrze - sprawiedliwa
                      • izydor88 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 16:22
                        Moja manipulacja polegała na tym,że chyba jeszcze w 2007 roku napisałam Ci:Uważaj,to blaga!
                        Jeszcze w kwestii "zadawania bólu innemu Twojemu przyjacielowi".Myślę,że nie zależy Ci na wnikaniu w szczegóły sprawy.W skrócie:pewnej nocy na Misogino ukazał się post,który został usunięty.Żadna z Was nie miała nawet cienia wątpliwości,kto jest autorem.Nawet Najrozsądniejsza Misoginianka,od której dowiedziałam się o tym poście,twierdziła,że treść,użyte słownictwo i pora wysłania,wszystko świadczy o tym,że autor może być tylko jeden.
                        Zawsze twierdziłaś,że dla przyjaciół zrobisz wszystko,ja nie używam wielkich słów,zwłaszcza w kontaktach internetowych,ale też czasami mam ochotę kogoś obronić.Z właściwą sobie przekorą[cynizmem] napisałam Rozsądnej Misoginiance,że nie podzielam jej 100%pewności,bo istnieją inne opcje.W tym poście został użyty co prawda zwrot typowy dla krakowiaków i górali,ale Dziecko mogło przywlec to słowo z Krakowa do domu i zainfekować mnie.Tak więc,oferta się poszerzyła,ja też mogłam być autorem.Wiadomość,jak widać rozeszła się i dzięki temu mogłaś napisać dziesiątki moralizujących i "psychologicznych" postów.
                        To był mój wkład w "ożywienie" forum.
                    • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 09:31
                      Do trzech razy sztuka. Zatem trzecie i już naprawdę ostatnie podejście do pożegnania na zawsze.
                      No toś Maju, dała po tzw. jajach. I to w nocy – porze miłości ! Widać wyraźnie, że Podwyrko, to cienias, który nie ma pojęcia o epidemiologii i faktycznie musi się jeszcze dużo uczyć.
                      No, ale Maju do rzeczy, bo też nie mam dużo czasu.
                      Piszesz :
                      Procedury stosowane w razie zachorowania na chorobę zakaźną są właśnie w przepisach.
                      (…. ) nawet dałam link na stronę CDC na temat tej choroby. Link może Ci się przyda – możesz im podesłać swoje przemyślenia na temat wirusów – to ośrodek cieszący się największym doświadczeniem i mający największy autorytet w dziedzinie zwalczania epidemii – może przemyślą swoje stanowisko i zmienią swoje zalecenia.
                      Na razie jednak są jakie, są.
                      Ale jakie są Maju ? Wczoraj big.epidemy ( pisząca według Maski ze stolicy najpotężniejszego mocarstwa na świecie, za którą uznała Nowy Jork – naprawdę Maju ! - ale cóż, każdy musi się jeszcze widocznie dużo, dużo uczyć, spraw znacznie powszedniejszych, niż epidemiologia nie wyłączywszy) wkleiła opis dróg, jakimi szerzy się wirus Ebola. Był to przedruk ze strony CDC. Niestety koleżanki władają innymi językami, więc wpadły nieco w popłoch ( raczej nie wyjeżdżaj w niedziele, bo mogłabyś natychmiast im pomóc ), powklejały w swoim nowym języku ojczystym tekstu, w których aż roiło się od słowa Ebola ( w jednym przypadku w skojarzeniu z „katastrophenfilm!). Wiesz ? Nawet jeden tekst był w języku jidisz ! (wow!) - pewnie adresowany do Ulissesa, którego kiedyś wyzywały od Żydów – w dodatku obrzezanych, jakby nie wiedząc, że Żyd i obrzezanie to jedno i to samo )

                      Wirusa Ebola podręcznik chorób zakaźnych z 2000 roku omawia w części poświęconej broni biologicznej. Jedynym sposobem postępowania w celu opanowania epidemii jest wedle nich izolacja.

                      Matko Boska ! Maju ! Czyżbyś uważała Sonię za rodzaj broni biologicznej ? To niemożliwe ! Sonia była ( i jest ) najpotężniejszą z broni PSYCHOLOGICZNYCH ! ( spytaj Izydora- pewnie to potwierdzi !). Poza tym Maju, wybacz, ale po pierwsze to stary podręcznik ( sprzed 11 lat – a już napisano nowe ) a po drugie – jak zauważyłaś – umieszcza ryzyko epidemii w dziale WOJNA BIOLOGICZNA , a nie postępowanie z wirusem w warunkach pokojowych. Osobę tak wnikliwą i dociekliwą winno zastanowić z jakiegoż to powodu pomija się aspekt „pokojowy” a kładzie nacisk na porę wojny !
                      Ano dlatego Maju, że użycie broni biologicznej ( nie Soni przecież !) jest faktem. W jej przebiegu używa się już Eboli, w skojarzeniu z bronią odłamkową – po to, by wywołać rany i uszkodzenia, będące wrotami dla zakażenia. Stąd potężne ryzyko epidemii ( w dodatku na ściśle znanym i najczęściej ograniczonym powierzchnią obszarze !) Nie musisz więc tak bardzo podniecać się stwierdzeniem o izolacji, jako metodzie ratunkowej – to Maju w przypadku wojny biologicznej najoczywistsza oczywistość ! Ale, ale Maju n- przecież tego uczą na Studium Wojskowym kazdej wyższej uczelni ? Czyżbyś, jak Maska.....?


                      Droga zakażenia nie jest jedyną cechą charakteryzującą wirusy, a nawet w tym wypadku możliwości zakażenia Ebolą są większe niż wzw i HIV, z powodu przebiegu klinicznego.

                      A cóż to za dziwoląg pojęciowy Maju ? Co znaczy to karkołomne do pojęcia ( nawet po głębszych i wyższych studiach ) zdanie ? Jak są większe Maju ? I co dróg zakażenia ma przebieg kliniczny ? Maju – opanuj się !

                      Nie izolujemy pacjentów z wzw i HIV ( podlegają obowiązkowej rejestracji) dlatego, że jest to
                      1. technicznie niemożliwe ( a niby dlaczego Maju, skoro są rejestrowani ? )
                      2. nieopłacalne ( a dlaczego to niby ? Jak piszesz dalej są wieloletnim, potencjalnym źródłem zakażenia ! I co ma do epidemiologii etyka – Maju !- etyka ma silne związki z internetem, wykonywaniem zawodu psychologa klinicznego, ale na Boga nie z chorobai zakaźnymi !)
                      .
                      Wirus Ebola wywołuje chorobę która cechuje się bardzo wysoką śmiertelnością ale trwa krótko – objawowa - około tydzień, a izolacja pacjentów jest możliwa, choć w rzeczywiście przypadku dużej epidemii, w terenie zagęszczonym, może okazać się również trudna albo wręcz niewykonalna. Cieszę się, że wreszcie to pojęłaś !

                      ad.2 .Przeciwko wzw B są szczepionki i w tej chwili olbrzymia część populacji jest wszczepiona.

                      Wzw B i C a także HIV leczy się – z różnym efektem i nie zawsze skutecznie, ale sytuacja poprawia się, a chory może żyć wiele lat. Może (zwykle mamy taką nadzieję) doczekać skutecznego sposobu leczenia). Dla zakażonego Maju obojętne są Twoje marzenia o skutecznym leczeniu. Obojętne jest czy umrze po tygodniu, dwóch, po roku, czy później. Myślę, że gdybyś zakaziła się którąś z tych chorób i to byś pojęła.

                      Zarówno w przypadku wzw jak i HIV możliwe jest znaczne ograniczenie możliwości zarażania innych przez samego pacjenta – otrzymuje on liczne zalecenia od stosowania prezerwatywy zaczynając na ostrzeżeniach by nie pomylić szczoteczki do zębów kończąc. Ta możliwość wynika z faktu, że zakaźny materiał to krew W przypadku Eboli też jest to krew. I też można zalecić stosowanie prezerwatywy ( najlepiej potrójnej )

                      Człowiek chory na gorączkę krwotoczną – krwawi – z nosa, przewodu pokarmowego, dróg moczowych, rodnych, z błon śluzowych, z miejsc wkłucia….wymiotuje krwią….A w okresie kiedy jeszcze nie krwawi zakażenie następuje przez wydzieliny i wydaliny (nawiasem mówiąc, krew nie jest wydaliną, jak napisałeś, lecz płynem ustrojowym) oraz przedmioty z którymi się stykał chory.
                      Tyle, że Ebola zabija szybko i w dramatyczny sposób, który znakomicie zwiększa zakaźność.
                      No znów czarna rozpacz Ależ Maju – szybka umieralność ZMNIEJSZA zakaźność. Po prostu chore jednostki są eliminowane i jeśli zastosuje4się właściwy reżim epidemiologiczny, można opanować epidemię – niestety kosztem ofiar, których nie da się uratować.

                      Znamy z telewizji sceny zbiorowych protestów w sprawie lokalizacji domów opieki dla chorych na AIDS. Chcesz mi dalej wmawiać, że większość ludzi rejteruje gdy tylko ktoś chory na AIDS siedzi naprzeciwko choć w Internecie mogą przeczytać że nic im z tego powodu nie grozi, a tłoczą się wokół pacjentki zakażonej Ebolą, o której mogą przeczytać, że umiera do 90% zakażonych?
                      Jezuuuu ! Maju, trochę zaczynam tracić cierpliwość. UMIERA 90% ZAKAŻONYCH, a nie 90% osób z kontaktu ? Przecież Ty nie znasz nawet abecadła epidemiologii.
                      • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 09:32
                        ogoś podrapała – z tego wynika, że ma wirusy pod paznokciami i może je przekazać? To możliwe…może święta dłubała w nosie?) - ale cały czas temu zaprzeczałeś.
                        W nosie dłubią wszyscy łącznie z Tobą, Maju, choćżeś nie święta. Czasem dłubią do krwi. Która – jak słusznie stwierdziłaś ( a to w Twoim przypadku unikat ) jest płynem ustrojowym będącym źródłem zakażenia. Podrapanie kogoś do krwi może więc doprowadzić do kontaktu krwi z krwią, itd. - szkoda czasu na pisanie.
                        pocałowała w usta – a w policzek? Myślisz, że to się przenosi drogą pokarmową?

                        W usta Maju, zdecydowanie w usta – a jak jeszcze z języczkiem to już kicha !
                        Usta są Maju początkowym odcinkiem [przewodu pokarmowego ( końcowym to, na czym siedzisz ). Zatem w trakcie pocałunku ( analogicznie do Twej szczoteczki do zębów ) może dojśc do uszkodzenia śluzówki – wrót zakażenia.

                        lub nań zwymiotowała - a jak zwymiotowała na podłogę i ktoś to sprzątnął tylko szmatą nie uzywając rękawiczek?? a co jak pies(... )Konsekwencja Mai – pies podrapał ( miał Ebolę za pazurami ??)

                        . ……Jedyne osoby, którym coś groziło, to dzieci, które-jak pisała -poddała operacji oraz personel opiekujący się Nią. – to jednak komuś, coś groziło? Tak zdecydowanie – tym osobom ŁĄCZNIE KILKORGU – to znacznie niej niż SETKI MILIONÓW.

                        A na zakończenie- już nie boldem zadam Ci Maju pytanie końcowe .
                        Mianowicie – jak sądzisz, czemu Izydor nie zajął w tej sprawie żadnego profesjonalnego stanowiska ? Dlaczego nie włączył się do epidemiologicznych rozważań w stopniu większym niż stwierdzenie : Sonia była bronią psychologiczną W epidemiologiczną nie wierzę.
                        A reszte załatwiła Waszymi rękami.
                        Podpowiem :
                        Być może nie wie nic ( podobnie do Ciebie ) o profilaktyce epidemii Eboli – to usprawiedliwione, bowiem jest lekarzem innej specjalności więc w dziedzinie epidemiologii ( zresztą- jak każdy lekarz – nie tylko w tej ) jest absolutnym abnegatem.
                        Ale istnieje jeszcze inna możliwość. Izydor wie, że to mają musi poświęcić się na ołtarzu walki z wstrętną bronią psychologiczną. Nie pisze, gdyż musiałaby potwierdzić to co piszę.
                        Podpowiem dalej – choć Izydor nie jest zwierzęciem stadnym – zwołała tu Was po to, by zaatakować Bogu ducha winnego człowieka za jakieś dawne, domniemane łzy krzywdy.
                        A Wy – już zwierzęta jak najbardziej stadne- dałyście się WMANIPULOWAĆ w osobiste rozgrywki Izydora. Który - w dodatku – wysypał Was na forum publicznym, jak to polujecie na internautów, by wyśmiewać ich i szykanować.
                        Czy to czasem nie epidemia trollizmu ? Jeśli tak, to na tej jej części Izydor zna się perfekt.
                        A zapomniałbym- Maju, do kawiarenki internetowej zabieraj koniecznie wacik ze spirytusem. Bo a nuż czyta to jakiś chory na AIDS, gryzie palce do krwi i stuka nimi o klawiaturę. No i przyjdziesz, nie odkazisz, stukniesz w klawisze i za kilkanaście lat umrzesz na AIDS. A to by była tragedia dla tutejszego forum Jedyna prawdziwa tragedia – dodam.
                        Prosto z Waszyngtonu ( tak się nazywa Masko stolica USA !)
                      • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 18:12
                        Do Wściekłego Układu alias Podwyrka

                        Widać wyraźnie, że Podwyrko, to cienias, który nie ma pojęcia o epidemiologii i faktycznie musi się jeszcze dużo uczyć.

                        Dobrze – masz rację, tylko wyciągnij jeszcze z tego wnioski bo na razie stanowisz potencjalne zagrożenie dla Twoich pacjentów. Ignorancja lekarza może mieć dla nich katastrofalne skutki.

                        Wczoraj big.epidemy ......wkleiła opis dróg, jakimi szerzy się wirus Ebola. Był to przedruk ze strony CDC.

                        Naprawdę nie czytasz tego, co Ci się do Ciebie pisze, a nawet jeśli Ci się zdarza przeczytać, nie rozumiesz?
                        Linka na stronę CDC o Eboli JA dałam w pierwszym dniu istnienia tego wątku. Dałam po to, żeby każdy mógł przeczytać to, co piszą na ten temat specjaliści w tej dziedzinie, a nie opierał się na tym co napisze ktoś, o kim nie wiadomo jakie ma kompetencje.
                        Potem zachęcałam Cię do zapoznania się z tą stroną internetowa chyba dwukrotnie, a teraz Ty oznajmiasz mi z triumfem, że ktoś część jej pokazał tutaj? A co tam jest takiego , WU, czego nie napisałabym wcześniej?
                        Dobrze zapamiętaj:

                        Diagnosing Ebola HF in an individual who has been infected only a few days is difficult because early symptoms, such as red eyes and a skin rash, are nonspecific to the virus and are seen in other patients with diseases that occur much more frequently. However, if a person has the constellation of symptoms described above, and infection with Ebola virus is suspected, isolate the patient and notify local and state health departments and the CDC.

                        Niestety koleżanki władają innymi językami, więc wpadły nieco w popłoch ( raczej nie wyjeżdżaj w niedziele, bo mogłabyś natychmiast im pomóc ), powklejały w swoim nowym języku ojczystym tekstu, w których aż roiło się od słowa Ebola ( w jednym przypadku w skojarzeniu z „katastrophenfilm!).

                        Jakoś nie dostrzegłam poplochu – wyraźnie ubawiłeś je - i pociągnęły zabawę dalej.

                        [color=red]Wiesz ? Nawet jeden tekst był w języku jidisz ! (wow!) - pewnie adresowany do Ulissesa, którego kiedyś wyzywały od Żydów

                        To jest oszczerstwo Wściekły Układzie. Założę na to osobny wątek. Pokaż taki post.
                        [/color]


                        – w dodatku obrzezanych, jakby nie wiedząc, że Żyd i obrzezanie to jedno i to samo

                        A tu mnie zdziwiłeś. Widać z urologią też cieniutko…. Ucz się człowieku – na to nigdy nie jest za późno.

                        Wirusa Ebola podręcznik chorób zakaźnych z 2000 roku omawia w części poświęconej broni biologicznej. Jedynym sposobem postępowania w celu opanowania epidemii jest wedle nich izolacja.

                        Matko Boska ! Maju ! Czyżbyś uważała Sonię za rodzaj broni biologicznej ? To niemożliwe ! Sonia była ( i jest ) najpotężniejszą z broni PSYCHOLOGICZNYCH ! ( spytaj Izydora- pewnie to potwierdzi !).


                        Ależ nie Wściekły Układzie. Nie Sonia. Sonia jako byt wirtualny rzeczywiście należy raczej do dziedziny, którą zajmuje się psychologia.
                        Co innego Ebola….nie znam się na broni biologicznej, dlatego cytuję podręcznik.

                        Poza tym Maju, wybacz, ale po pierwsze to stary podręcznik ( sprzed 11 lat – a już napisano nowe )

                        To prawda, dltaego podałam rok wydania. Ale nie miałam pod ręką w domu nowszego, bo w domu raczej z tego nie korzystam. Tyle, że te informacje nie zmieniły się, bo wymagania jakie stawia się patogenom wykorzystywanym jako broń biologiczna nie zmieniły się od tego czasu. Jeśi masz wiarygodne źródlo, które mówi inaczej – pokaż je.

                        a po drugie – jak zauważyłaś – umieszcza ryzyko epidemii w dziale WOJNA BIOLOGICZNA , a nie postępowanie z wirusem w warunkach pokojowych. Osobę tak wnikliwą i dociekliwą winno zastanowić z jakiegoż to powodu pomija się aspekt „pokojowy” a kładzie nacisk na porę wojny !

                        Rozumiem….to jest to właściwe Twoje odkrycie!!!!!!!!!!!!!! Wirusy jako istoty rozumne!!!
                        Twoja wypowiedź kolejny raz mnie zadziwia…. Wirus wie, czy to wojna czy pokój i zachowuje się w zależności od tego czy traktat pokojowy został podpisany, czy dopiero jest negocjowany…..czy w ogóle się o nim nie myśli.

                        Patogen może być użyty jako broń biologiczna wtedy, kiedy można go uzyskiwać w hodowli, cechuje się wysoką zakaźnością i daje dużą śmiertelność wśród ofiar…są jeszcze inne wymagania, ale nas nie interesują.Wśród wirusów i bakterii na pierwszych miejscach są dżuma, wąglik, ospa prawdziwa i gorączki krwotoczne Ebola i Marbourg.
                        Te bakterie i wirusy mogą stanowić broń właśnie z tych powodów, które wymieniłam. Są to też powody dla których stanowią olbrzymie zagrożenie epidemiczne.

                        Ano dlatego Maju, że użycie broni biologicznej ( nie Soni przecież !) jest faktem.

                        No – ten dylemat mam rozstrzygnięty – uważasz mnie za idiotkę.
                        Ale skoro Ty uważasz, że uznałam Sonię za broń biologiczną, spróbuję Ci wyjaśnić.
                        Gdyby jacyś terroryści postanowili użyć wirusa Ebola jako broni, zakaziliby nim kogoś (w miarę możności oczywiście więcej niż jedną osobę) i sami uciekliby stamtąd jak najszybciej i jak najdalej. A potem wszystko toczyłoby się tak samo, jakby ktoś przybył z Afryki i zachorował. Takie same musiałyby być działania władz, takie same skutki braku działania.

                        W jej przebiegu używa się już Eboli, w skojarzeniu z bronią odłamkową – po to, by wywołać rany i uszkodzenia, będące wrotami dla zakażenia. Stąd potężne ryzyko epidemii ( w dodatku na ściśle znanym i najczęściej ograniczonym powierzchnią obszarze !)
                        Nie musisz więc tak bardzo podniecać się stwierdzeniem o izolacji, jako metodzie ratunkowej – to Maju w przypadku wojny biologicznej najoczywistsza oczywistość !


                        To już nie wiem….
                        W czasie wojny trzeba izolować…a w czasie pokoju nie? (bo chory musiałby kogoś operować, całować w usta lub wymiotować na niego – to jedyna możliwość zakażenia a inaczej to tylko bomby odłamkowe w czasie wojny).
                        I tego Cię nauczyli na Studium Wojskowym Akademii Medycznej ?

                        Popatrz jakie to dziwne…a na tych stronach CDC, to piszą, że można się zarazić przez różne przedmioty. Następne odkrycie – strzykawka albo zakrwawiona poduszka jako bomba odłamkowa.

                        In African health-care facilities, patients are often cared for without the use of a mask, gown, or gloves. Exposure to the virus has occurred when health care workers treated individuals with Ebola HF without wearing these types of protective clothing.
                        • llmirka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 18:57

                          Przeczytałem, usiadłem i w godzinę napisałem.
                          Jako, że nie mogę tam postu umieścić [....] proszę o umieszczenie na wątku Casus Misogino.

                          Krzyś


                          Myślałem, ba - byłem przekonany, że już nigdy nie zechcę / nie bedę zmuszony
                          popełnić wpisu na jakimkolwiek forum.
                          Jednak po pobieżnym przejrzeniu wątku ( wtręt pierwszy : niektóre posty czytałem w całości,
                          czym uprzedzam ewentualny zarzut o nieznajomości tematu ) stwierdziłem, że to nie casus Misogino
                          lecz... zmartwychwstanie / reanimowanie niechlubnego Orła Cień ( to samo, tylko - jak zwykłem mówić - lepiej

                          ubrane ) jako żywo tutaj się odbywa.

                          Na początek może małe wyjaśnienie ( absolutnie nie wytłumaczenie
                          czy usprawiedliwienie ) : na moją decyzję, sprzed prawie już dwóch lat, wpływ miał cały ciąg wypadków i wiele
                          powodów, również tych wynikających bezpośrednio z mojego " trudnego charakteru ", jak również z przykrych
                          ( pozainternetowych ) zdarzeń, które mnie wtedy nawiedziły, a których nawet w minimalnej części nie chciałem
                          przenosić na kogokolwiek.
                          Licząc się w pełni z tym, że wiele osób mogło i może czuć się tym zawiedzionych lub wręcz oszukanych i zlekceważonych,
                          jednak te trudne dla mnie decyzje mimo to podjąłem ( bo podjąć, w moim przekonaniu, musiałem ).
                          Półśrodki bowiem ( ograniczenie? ) mijałyby się z celem. Musiałbym wtedy dokonać rzeczy jeszcze gorszej
                          - sklasyfikować i wybrać osoby, z którymi kontakt utrzymam, te " lepsze " i te " gorsze ".
                          W moim odczuciu niemożność oderwania się np. tylko od Małgosi byłby nieuczciwa w stosunku do Lucyny i Hani.

                          Potrzeba utrzymywania tylko kontaktów ze Stefanem i Jurkiem byłaby w jakiś sposób nieuczciwa wobec Basi
                          i Doroty, etc. i na odwrót. Bez tego, tj. bez wspomnianej nieuczciwości, nic nie uległoby zmianie.

                          Pewnie dalej forum psułoby mi zdrowie, osoby w nie, bardziej lub mniej, zaangażowane ( chcący czy niechcący )
                          angażowałyby i mnie w dziejące się tam spory, nieporozumienia, personalne animozje.
                          No cóż, coś za coś - bardzo poprawiło mi się zdrowie, znowu mogłem ( i mogę ) bez chmur ciemnych i natrętnych

                          kolejne książki w spokoju pochłaniać, i największą frajdę ( której pewnie nikt by się po mnie nie spodziewał )
                          sobie fundować : ogród!
                          ( wtręt nieistotny : wielki, wielki / drugie " wielki " dla podkreślenia wielkości " / dół wykopawszy,
                          wielkie, wielke oczko wodne zrobiwszy, ryb stado dokarmiając, owoce z drzew i krzewów ściągając, trawy
                          pielęgnując oraz warzywom, kwiatom i wszelkiej roślinności rosnąć pomagając... odkryłem iż odrobina zdrowego
                          egoizmu - do którego namawiała mnie wielokrotnie Gosia - to znacznie więcej niż tysiąc mądrych ksiąg z równie mądrymi
                          radami na życie ).
                          Tyle przydługiego i okołotematycznego wstępu, poniekąd też jako odpowiedź na zdanie : " odszedł bo się zawiódł,
                          bo został oszukany " itp. oraz na ( być może ) ciekawość innych - " cóż tam się u niego dzieje? ".
                          • llmirka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 18:57
                            Wracając do tematu ( - ów ) forumowych, casusu, netu bez chamstwa itd.
                            Zdaje się, że moje ostatnie wpisy ( Wernyhora, Kasandra czy cuś jeszcze lepsiejszego ze mnie! ) na ukrytym forum Podwórka
                            dotyczyły postaw z którymi się nie godziłem ( konkretnie wtedy - obrażanie przez Maskę Czarodziejki i kasowanie Jej postów na forum ).

                            Osoby z Misogino również poinformowałem, iż udział w " dyskusjach ", gdzie jednej osobie daje się, a niechaj i ze szlachetnych pobudek!,
                            dozwolenie na ślepe ataki, obrażanie
                            i wyśmiewanie innych, nie ma sensu i skończy sie wkrótce przykro dla wszystkich.
                            ( tutaj również nie czuję jednak większej satysfakcji z tego iż dzisiejszy rozwój wypadków niejako przewidziałem już wtedy ).
                            Jakieś, niepojęte dla mnie, pielęgnowanie urazów, podziały i " wieczne szukanie " prawdy bardziej mojszej od niemojszej " odpychały mie
                            od zarania pobytu na forum.
                            Moje ostatnie zdanie brzmiało ( Wernyhora, Kas... ) : " dbajcie o Kogucika i nie skrzywdźcie go ", w domyśle jasno się wyraziłem ( prawda Al? )

                            że prędzej czy później za "internetowe przyjaźnie" ten wrażliwy chłopak zapłaci cenę
                            podobną tej, którą ja sam zapłaciłem.
                            I pal licho, że w tej internetowej dżungli raz moje ówczesne 65 kg. i 175 cm ( Gosiu, dziś 79 kg.! ) istniało, raz nie,
                            że raz byłem a drugi raz nigdy do mych urodzin nie doszło, że zdążyłem być już
                            synem Doroty - Czarodziejki, samym Wściekłym, postacią wymyśloną przez Jurka - Ulissesa
                            i setką innych bytów i nie-bytów. W necie ( tj. w forumowych relacjach ) to wcale nie jest jeszcze najgorsze.
                            A teraz do rzeczy:
                            Zmasowany atak na Misogino, wiele zarzutów, które tutaj padło, to również atak na mnie
                            ( od określenia sektą, poprzez ołtarzyki ( wtręt drugi : ileż to jeszcze razy
                            wierzący inaczej Krzyś będzie z jakąkolwiek znaną ludzkości religią bezmyślnie łączony?)
                            aż po rzekomy udział w manipulacji ( nieistotne - czy sam manpipulowałem, czy zostałem
                            zmanipulowany ) oraz zło i kłamstwo , które tam dojrzało.

                            Konsylium i kapituła. Jury i komisja śledcza.
                            Skład doprawdy przezacny.
                            Sam tytuł już powala ( net bez chamstwa i manipulacji - sic! ). Zastanowiłbym się jeszcze jedynie nad rozszerzeniem
                            składu komisji o śmieszki, komandorów i inne osoby szczególnie na tym polu zasłużone.
                            Dodałoby to jeszcze bardziej wiarygodności.
                            Może dałoby się też jakieś nowe ilustracje do poparcia własnej słuszności i przewodniej " idei walki "

                            przedstawić?
                            Mając wszak, pośród nieskazitelnych wojowników o czystość i prawdy wszelakie, autorkę montażowania na najwyższym światowym poziomie,
                            że przypomnę np.
                            leżącego na ziemi lumpa Krzysia z butelką denaturatu, prowadzącego na służbie świnię albo lądującego
                            w tyłku, aż dziw bierze, że to poletko przekazu pozostaje tu wciąż puste.
                            Nawet Ty, Marto, mogłabyś np. - nawet nie dużym nakładem sił,
                            zastąpić obraz nautki ( z trampkiem na twarzy ) obrazem Sorelliny... trampek może zostać,

                            lub w miejsce Czarka z kolejnej " produkcji " wstawić Wściekłego.
                            Dla dobra sprawy, rzecz jasna, pewnie AL i Majce nie bedzie to
                            przeszkadzało, wszak liczy się cel główny, liczy się uświęcenie środków
                            ( i rewolucja! ), wszelkie nieistotne " szczegóły " nie mogą przesłonić nam ( słusznego ) zarysu.
                            Zresztą, obie potrafią to prędko wytłumaczyć i wyjaśnić, tu - marginalna recz, tam fundamentalna,
                            ówdzie - nadinterpretacja, gdzie indziej błędny błąd...
                            Reasumując : w takiej formule, w takim składzie, jesteście dla mnie grupą
                            pozbawioną wszelkich podstaw do oceniania innych, do rozstrzygania kim był Marco, co mógł, a czego nie mógł...
                            Widząc to wzajemne wspieranie się w " słusznej sprawie " osób, które same obrażały, wyśmiewały, kłamały na poczekaniu lub/i dla których
                            już 90 % " znajomych " z internetu okazało się być " tchórzami, trollami, kłamcami i ludźmi niegodnymi ", wszelkie pojęcia proporcji
                            na głowie stoją.

                            W całym ciągu pytań, stwierdzeń i pewników, które tutaj padają, wystarczy
                            odrobina wyobraźni, ciut większej od szkiełka i oka jednych oraz prywaty drugich, by absurdalność wywodów zobaczyć.
                            Ot, pierwsza z brzegu refleksja :
                            Osoba, która spędza dość dużo czasu na forach, z pewnością nie robi tego
                            w oderwaniu od najbliższych. Ci - kwestia relacji - z dużą dozą prawdopodobienstwa,
                            znają treści, adres itp. Istnieje zatem, i to wcale nie mała, szansa na to,
                            że ktoś jednak powiadomił o przykrym zdarzeniu z udziałem uczestnika forum.
                            Jeżeli zatem wykluczyć tego nie można, to choćby i w jednym przypadku jest to możliwe.
                            O jednym za dużo... wobec tego, co tutaj wyprawiacie w swoim " do prawd dochodzeniu ".
                            Już ten jeden hipotetyczny przypadek sprawia, że można więcej szkody / krzywdy tym wyrządzić

                            niż pożytku.
                            ( tyle tylko, że chyba jeden jedyny, powszechny i nieumiarkowany " cynik "
                            Ulisses, w tym całym świecie " empatycznych i wrażliwych ", potrafił swoim
                            powszechnym i nieumiarkowanym cynizmem ogarnąć to zjawisko i powtarzał :
                            tam, gdzie nie mamy absolutnej pewności, uważajmy by nie skrzywdzić... ).
                            Obrazowo wyglada to tak : mąż pani X powiadamia, w takiej czy innej formie, o jej odejściu na forum,
                            wiedząc o tym, że ta spędzała tam sporo czasu, że w jakimś sensie bylo ono dla niej
                            ważne itp.
                            Za chwilę zbiera się Komisja Śledzcza zacnych nautek, która i ten przypadek,
                            oczywiście pod mikroskopem, rozstrzygnie. Nie dość, że mąż pani X nagle dowiedział się, być nie mężem a żoną, lecz co gorsza... ten mąż, czy też żona, wcale

                            nie istniała.
                            Nigdy nie zdecydowałbym się na podjęcia takiego ryzyka. Żadna rzecz nie jest tego
                            warta.
                            Rzecz kolejna : udział i rola Klary, no cóż by to dostrzec też trzeba troszkę
                            wyobraźni, wygląda to bowiem tożsamo do tego jak wyglądałoby (lub mogłoby wyglądać ) dzisiejsze wsparcie śmieszki
                            w rozliczeniach z " wątkiem Podwórko. Ni mniej, ni więcej.
                            To, co rozbawiło mnie dokumentnie, to teza przewodnia : Wściekły stworzył
                            formułę w której mógł się spełnić!
                            Piramidalna bzdura. Chyba tylko osoby znające nie same treści lecz tylko ich relacje
                            i interpretacje lub te, o braku jakiegokolwiek własnego talentu w dziedzinie szeroko pojętego pisania, mogą dojść do takich
                            wniosków..
                            Dzisiątki tekstów z których nawet rąbek sukni Soni nie wystawał - tekstów
                            o sztuce, filmie, Służbie Zdrowia i dziesiątkach zwykłych, codziennych spraw wyszły spod klawiatury Wściekłego.
                            Sonia go, wbrew pozorom,ograniczała, nie była mu ani " pomocna " ani też niezbędna ".

                            Wściekły ( wtręt trzeci : ocena bez odrobiny nawet " zaślepienia " ) bije
                            talentem i umiejętnościami w dziedzinie połowe uczestników portali razem wziętych ( wtręt czwarty, wtrętny we wtręcie :
                            także z winy Ulissesa, gdyby ten miast stąpać po ziemi chciał raz po raz polecieć... pisałby podobnie ) z dodaniem " zawodowych "
                            pisarzy i redaktorów. Takiemu talentowi "zbędna" byłaby ( i była ) i Idea, i Sonia, i dochodzenie
                            własnych racji w sporach, poradziłby sobie doskonale w każdym temacie i w każdej
                            formule słowa pisanego.
                            Argumenty o setkach postaci... W jakiś sposób, moim zdaniem, obarczone niestety
                            własnymi doświadczeniami.
                            Skoro ja sam, absolutny nowicjusz w sprawach forum, mający do tego dystans
                            ( " trudny charakter " ! ) ba - nie porafiący nawet technicznie dojść do
                            strony bez pomocy innych, dotarłem i czytałem je, to równie dobrze mogły,
                            w taki czy inny sposób, docierać tam dziesiątki innych osób.
                            Więcej - przynajmniej ja sam znam kilku ludzi, którzy nigdy nie napisali choć
                            jednego posta na tamtym forum, a czytali je systematycznie.
                            Do dziś zresztą posiadam na poczcie zestaw e-mailli ze stronami Misogino,
                            które to, proszony, wysyłałem znajomym ( nie każdy jest informatykiem,
                            nawet i d
                            • llmirka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 18:59
                              nawet i domorosłym, niektórzy naprawdę mają problemy z tak prozaicznymi,
                              wydawałoby się, rzeczami jak otwieranie stron na portalach ).

                              Abstrahując już nawet od tego, że temat jest znany komisji dość ogólnie, często z " drugiej ręki ". lecz
                              nie zauważyłem by podobne " rozstrzygania i dowodzenie " pt. ( np. ) " casus Podwórka ", dowodzące nieistnienia
                              Majki, interpretujące poczynania Marty, podające w wątpliwość wiarygodnośc Klary i próbujące zgłębic powody Al, wyszły gdzieś w necie spod pióra szukającego własnych fundamentalnych prawd
                              i używającego żywych ludzi w formie tkanki badawczej, Wściekłego lub kogokolwiek innego ( stąd, między innymi, porównanie do Orła Cień, bo choć tu lepiej ubrane robicie to samo ).

                              Uważam, że znacznie korzystniej ( większa wiedza i możliwa refleksja z racji własnego udziału ) byłoby zająć się jednak studiami nad własnym udziałem na portalach,
                              spróbować ocenić swoje postępowanie, powody, sukcesy, konsekwencje, błędy i wypaczenia itp.
                              Ewentualnie można iść też już " na całość ": zjednoczyć swoje wielkie talenty analizatorskie i wyjaśnić wreszcie dokumentnie katastrofę w Gibraltarze,

                              wskazać winnych ( brzoza na sprężynie? ) tragedii smoleńskiej lub chociażby ustalić niejasności związane z ostatnimi dniami III Rzeszy ( E.Braun. M.Bormann! ).
                              Zdecydowałem się, już w trakcie pisania tak wyszło, na tekst dość długi, w pewnym sensie nieskładny i chaotyczny,
                              do tego spontaniczny i w częsci oczywiście niepoprawny.
                              Mam pełną świadomość krytyki, wyłuszczania i rozbijania poszczególnych zdań.
                              ( znajdzie się słowo... ) lecz jak wielu z Was wie, od czasu zalewania złośliwościami wątku Misogino, nauczyłem się
                              wystawiać szlaban i nie odpowiadać na próby analizatorskie... które to, od słowa po słowo, od dowodu po " dowód "
                              można z jednego postu przeciągnąć na postów dziewięćset, z jednego dnia na miesięce trzy... a po których to dalej
                              końca nie widać a wszyscy i tak stoją tam, gdzie byli wcześniej.

                              Jakkolwiek Al nie zinterpretuje, naukowo wyjaśni
                              i objaśni, nawet klicznie nie nazwie... Jakiekolwiek " nowe dowody " Marta nie przedstwi ( e-maile, skype czy gg do wglądu - ;D ) uważam, że to, co tutaj rozpętałyście jest płytkie i miałkie,
                              do tego głupie.
                              Krzyś
                              • ulisses-achaj Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 20:10
                                A mnie, Krzysiu, nadal szkoda tamtej ławeczki.. :-)
                                • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 20:28
                                  Och ta pamięć....zawsze pisaliście o murku
                              • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 20:27
                                Do Krzysia
                                Jeśli to Twój post umieściła u nas Mirka...
                                Życzę Ci spokoju i dalszej możliwości utrzymywania kntaktów z tymi tylko, z którymi chcesz je utrzymywać.
                                Cieszę się, że czujesz się lepiej.
                                --
                                Maja
                            • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 20:26
                              ( tyle tylko, że chyba jeden jedyny, powszechny i nieumiarkowany " cynik "
                              Ulisses, w tym całym świecie " empatycznych i wrażliwych ", potrafił swoim
                              powszechnym i nieumiarkowanym cynizmem ogarnąć to zjawisko i powtarzał :
                              tam, gdzie nie mamy absolutnej pewności, uważajmy by nie skrzywdzić... )


                              - a Ty masz pewnosc, ze nie krzywdzisz? NIC NIE WIESZ....................NIC

                              Szkoda wielka Krzysiu, ze odszedles nie przyswoiwszy tej wielkiej maksymy Mirce... zapewne pozbawiona Twoich cennych wskazowek zaczela obnosic po wszystkich forach, a nawet jak to wczoraj pokazala fabrykowac niezbedne dowody na fakt bycia przeze mnie trollem... domyslam sie, ze mialam nieposlednia role w trollowaniu, jak to dzisiaj dolozylo Podwyrko...
                              • m.maska Krzysiu - ex... 29.08.11, 20:28
                                znowu okazuje sie, ze nie wazny jest czlowiek, wazna jest idea....
                                • m.maska Re: Krzysiu - ex... 29.08.11, 20:31
                                  a ile wiesz o tym co rozgrywalo sie w przestrzeniach rownoleglych?.... :-D NIC
                                  • llmirka Re: Krzysiu - ex... 29.08.11, 20:39
                                    :D:D:D
                                • m.maska Re: Krzysiu - ex... 30.08.11, 06:26
                                  Krzysiu.... - zab mnie boli i nie moge spac... dlatego przeczytalam jeszcze raz i.......zauwazylam wiele slow ale ani jednego slowa odnoszacego sie do tego czego dotyczyl watek: a mianowicie czy prawda lezala u podstaw, czy jedna wieka blaga...i wyciskanie lez, i granie na emocjach, na wspolczuciu, na najwrazliwszych ludzkich strunach.... NIC - ani slowa - wszystko niewazne, nieistotne - bo niewazne z czego sie wyszlo, wazne do czego sie doszlo....

                                  Zgodnie z tym, mozemy powiedziec - nieistotne, ze zlodziej ukradl - bo potem za ukradzione nakarmil swoje dziecko... niewazne ze artysta zbil zone, stworzyl za to wiekopomne dzielo, bo ten fakt go natchnal....

                                  U podstaw Podworka lezala jedna autentyczna wypowiedz Kaczynskiego - nikt niczego nie wymyslil - nie skupil ludzi wokol klamstwa, blagi, uzalania sie nad losem wirtualnego tworu i fantazjowania nt. beatyfikacji tego tworu.... eeeeeeeeeeh... chyba Krzysiu zaczales czytac od srodka.
                        • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 19:01
                          Do Wściekłego Układu alias Podwyrka c.cd

                          Droga zakażenia nie jest jedyną cechą charakteryzującą wirusy, a nawet w tym wypadku możliwości zakażenia Ebolą są większe niż wzw i HIV, z powodu przebiegu klinicznego.

                          A cóż to za dziwoląg pojęciowy Maju ? Co znaczy to karkołomne do pojęcia ( nawet po głębszych i wyższych studiach ) zdanie ? Jak są większe Maju ? I co dróg zakażenia ma przebieg kliniczny ? Maju – opanuj się !


                          Nie wiem – znowu Cię nie rozumiem. Przeczytałam to zdanie i nie widzę co w nim niezrozumiałego dla lekarza.
                          Pisałeś o wzw i HIV oraz zagrożeniu związanym z chorobami wirusowymi tak, jakby stopień zagrożenia zależał wyłącznie od drogi zakażenia – jak nie kropelkowa, to nie ma co sobie nimi zawracać glowy.
                          Otóż drogi zakażenia (czy jak wolisz bardziej naukowo – drogi transmisji wirusa), to nie jest jedyne, co decyduje o stopniu rozprzestrzenienia go w populacji i efektach jakie niesie z sobą choroba.
                          Każdy wirus jest inny – te, które mają taką samą drogę zakażania mogą powodować choroby o różnym stopniu ciężkości przebiegu i różnej śmiertelności. Takie, które mają różny sposób przenoszenia – mogą mieć podobny przebieg kliniczny. Nie możesz oznajmiać triumfalnie, że Ebola nie przenosi się drogą kropelkową, bo z tego wcale nie wynika, że nie jest niebezpieczna. Przebieg kliniczny powoduje, zwiekszenie zakaźności – jest większa niż mogłoby wynikać tylko z tego, że materiałem zakaźnym jest krew, wydaliny i wydzieliny.
                          Jeśli założymy, że materiałem zakaźnym jest krew, to ponieważ pacjent z wzw nie krwawi z wszelkich możliwych miejsc, które opisałam w poprzednim poście, to możliwość kontaktu z jego krwią dla osoby postronnej jest o wiele mniejsza. Pacjent z Ebolą krwawi - krew jest na jego skórze, w wydzielinach, wydalinach, ubraniu, pościeli, chusteczkach, ręczikach, przedmiotach, których dotykał.....to wszystko może być żródłem zakażenia. A jeszcze pacjent z krwawieniem do OUN lub zaburzeniami wodno-elektrolitowymi na przykład, może mieć drgawki i bedzię tę krew rozchlapywal w wiekszym promieniu. Zwiększa się przez to możliwość zakażenia od tego pacjenta Czy teraz rozumiesz?


                          Nie izolujemy pacjentów z wzw i HIV ( podlegają obowiązkowej rejestracji) dlatego, że jest to
                          1. technicznie niemożliwe
                          ( a niby dlaczego Maju, skoro są rejestrowani ? )

                          Wyjaśniłam.

                          [b]2. nieopłacalne ( a dlaczego to niby ? Jak piszesz dalej są wieloletnim, potencjalnym źródłem zakażenia ! I co ma do epidemiologii etyka – Maju !- etyka ma silne związki z internetem, wykonywaniem zawodu psychologa klinicznego, ale na Boga nie z chorobami zakaźnymi !) [/b]

                          Ten punkt też wyjaśniałam – pominąłeś to.
                          .
                          Wirus Ebola wywołuje chorobę która cechuje się bardzo wysoką śmiertelnością ale trwa krótko – objawowa - około tydzień, a izolacja pacjentów jest możliwa, choć w rzeczywiście przypadku dużej epidemii, w terenie zagęszczonym, może okazać się również trudna albo wręcz niewykonalna. Cieszę się, że wreszcie to pojęłaś !

                          Ja to rozumiem od początku – Ty nadal nie możesz pojąć. W wypadku dużej epidemii sprawa wymyka się spod kontroli i umiera znacznie więcej ludzi, niż gdyby ograniczono jej rozmiary . W przypadku dużej epidemii……A Ty piszesz, że ukryto przypadek Eboli, bo bali się paniki, a i tak nie da się opanować epidemii (w przeciwieństwie do huraganu). Czyli świadomie zrezygnowano z ograniczenia rozmiarów epidemii. Dlatego właśnie napisałam, że nnie potrzeba na Włochy terrorystów – sami się zalatwią.

                          ad.2 .Przeciwko wzw B są szczepionki i w tej chwili olbrzymia część populacji jest wszczepiona.
                          Wzw B i C a także HIV leczy się – z różnym efektem i nie zawsze skutecznie, ale sytuacja poprawia się, a chory może żyć wiele lat. Może (zwykle mamy taką nadzieję) doczekać skutecznego sposobu leczenia).
                          Dla zakażonego Maju obojętne są Twoje marzenia o skutecznym leczeniu. Obojętne jest czy umrze po tygodniu, dwóch, po roku, czy później. Myślę, że gdybyś zakaziła się którąś z tych chorób i to byś pojęła.


                          ?????????????????????????????????????/
                          Nie przypominam sobie, żebym zwierzała się komukolwiek ze swego stanu zdrowia.
                          Skąd w tym wypadku możesz wiedzieć, co rozumiem?

                          Nie wkładaj mi też w usta czegoś, czego nie powiedziałam.
                          Mówimy o styku medycyny z etyką(sic!) i ekonomią. Rządzący wybierają to, co jest najbardziej opłacalne, a nam pozostaje robić to, co jesteśmy w stanie zrobić i mieć nadzieję, że to okaże się wystarczające. nadzieja zwykle zawodzi. Niestety.
                          Nie można izolować kilku miliardów ludzi przez całe ich życie (a zyć mogą wiele lat). Możemy więc liczyć na ich odpowiedzialność - nie zawsze jest niezawodna, ale nie ma innego sposobu.

                          Zarówno w przypadku wzw jak i HIV możliwe jest znaczne ograniczenie możliwości zarażania innych przez samego pacjenta – otrzymuje on liczne zalecenia od stosowania prezerwatywy zaczynając na ostrzeżeniach by nie pomylić szczoteczki do zębów kończąc. Ta możliwość wynika z faktu, że zakaźny materiał to krew
                          W przypadku Eboli też jest to krew. I też można zalecić stosowanie prezerwatywy ( najlepiej potrójnej )


                          :-) :-) :-)
                          Masz rację, zastosowałam zbyt duży skrót myślowy. Ta możliwość – odnosi się do możliwości ograniczenia zakażeń. Skoro materiałem zakaźnym jest głównie krew – istnieje w przypadku tych chorób możliwość podjęcia środków ostrożności. Szczoteczka do żebów i prezerwatywy były przykładami – jest tych zaleceń o wiele więcej a problem dodatkowo komplikuje fakt, że w pojedynczych przypadkach nawet HCV przenoszony jest nie przez kontakt z krwią.
                          W przypadku Eboli problem prezerwatywy nie jest istotny. Być może Twoja uwaga była żartem. Jeśli tak, był trafiony i nawet muszę przyznać, że się roześmiałam. Nie jestem jednak pewna, czy był to żart, bo napisałeś już tyle bredni, że wszystko możliwe.
                          -

                          Maja
                          • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 19:31
                            Do Wściekłego Układu alias Podwyrka c.cd

                            Człowiek chory na gorączkę krwotoczną – krwawi – z nosa, przewodu pokarmowego, dróg moczowych, rodnych, z błon śluzowych, z miejsc wkłucia….wymiotuje krwią….A w okresie kiedy jeszcze nie krwawi zakażenie następuje przez wydzieliny i wydaliny (nawiasem mówiąc, krew nie jest wydaliną, jak napisałeś, lecz płynem ustrojowym) oraz przedmioty z którymi się stykał chory.
                            Tyle, że Ebola zabija szybko i w dramatyczny sposób, który znakomicie zwiększa zakaźność.


                            No znów czarna rozpacz Ależ Maju – szybka umieralność ZMNIEJSZA zakaźność. Po prostu chore jednostki są eliminowane i jeśli zastosuje się właściwy reżim epidemiologiczny, można opanować epidemię – niestety kosztem ofiar, których nie da się uratować.

                            Ufff....to była orka na ugorze, ale wlaśnie ją zakończyłam!
                            Dokladnie to, WU: jeśli zastosuje się właściwy reżim epidemiologiczny, można opanować epidemię – niestety kosztem ofiar, których nie da się uratować

                            To o co sie kłócisz? Uważasz, że rząd Wloch o tym nie wie? Że nie zależalo im na ograniczeniu epidemii? Że tuszowali sprawę Soni mimo, że każdy przeciętnie inteligentny człowiek wie, że to się przyczyni do zwiększenia epidemii. A co się dzieje, kiedy epidemia jest duża, to już ustaliliśmy wyżej.

                            Znamy z telewizji sceny zbiorowych protestów w sprawie lokalizacji domów opieki dla chorych na AIDS. Chcesz mi dalej wmawiać, że większość ludzi rejteruje gdy tylko ktoś chory na AIDS siedzi naprzeciwko choć w Internecie mogą przeczytać że nic im z tego powodu nie grozi, a tłoczą się wokół pacjentki zakażonej Ebolą, o której mogą przeczytać, że umiera do 90% zakażonych?
                            Jezuuuu ! Maju, trochę zaczynam tracić cierpliwość. UMIERA 90% ZAKAŻONYCH, a nie 90% osób z kontaktu ? Przecież Ty nie znasz nawet abecadła epidemiologii.


                            A jak napisałam? „o ktorej mogą przeczytać, że umiera do 90% zakażonych
                            Napisałam zakażonych!!!!!!!!!!!!!. ZAKAŻONYCH. Mam to rysować? Bo pisane jak widać nie dociera.
                            Sonia była osobą zakażoną, ludzie boją się zarazić (vide Twoje własne rozważania na temat HIV. A przeczytali, że jak się zarażą, to 90% szansy, że umrą. I co? Myślisz, że by tam poszli?
                            Te opowieści o tłumach przy Oddziale gdzie leżała Sonia umierająca na Ebolę...jak Wam nie było wstyd?

                            Już mi się nie chce pisać do Ciebie na temat "komu groził kontakt z Sonią i oceniać bzdury, w rodzaju tego, że musiałaby kogoś całować akurat w usta albo zwymiotować itd.....Jest dziesiątki sytuacji , kiedy mogła kogoś zarazić. Powoływaleś się na CDC? To proszę ....ta sama strona. Nie doczytałeś? Znowu?

                            After the first case-patient in an outbreak setting is infected, the virus can be transmitted in several ways. People can be exposed to Ebola virus from direct contact with the blood and/or secretions of an infected person. Thus, the virus is often spread through families and friends because they come in close contact with such secretions when caring for infected persons.

                            Reszta Twojego postu pozostanie bez odpowiedzi.
                            Nie lubisz ani Klary, ani nas.... Rozumiem to. Będziemy musiały z tym żyć.Żaden kłamca nie lubi kogoś, kto te kłamstwa odkrył.
                            • llmirka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 20:07
                              Maju, poproś Klarę o merytoryczną ocenę swojej wypowiedzi, a zwłaszcza rozchlapywania krwi ;) Jakoś tego nie mogę zrozumieć. Zapewne dlatego, że moje miejsce jest w szpitalnej kuchence:>
                              • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 20:22
                                Czemu mam prosić Klarę?
                                Widziałaś kiedyś czlowieka w napadzie drgawek? To spróbuj sobie wyobrazić, że jednocześnie ma krwawienie z jakiegoś miejsca wklucia, krwotok z nosa lub, e wymiotuje...albo że uderza w coś ręką, rani się i występuje krwawienie z tej rany.
                                Sądzę, że zinterpretowałaś moje określenie w taki sposób, jakbym mówila o jakieś fontannie, ale to nieporozumienie. Po prostu lejąca się w takich sytuacjach krew jest przenoszona w znacznie większym promieniu niż gdyby pacjent leżal spokojnie.
                                Spróbuj wpisać w GOOgle haslo Ebola, zdjęcia i poszukaj. Znajdziesz zdjęcia pacjentów. Są też zdjęcia pokazujące jak grzebana jest ofiara tej choroby w Gabonie - ludzie którzy to robią wyglądają jak kosmonauci w pełnych skafandrach. Mimo, że maja do czynienia już z martwym czlowiekiem, który nie pocałuje w usta itd....
                                • newlogic-1 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 20:29
                                  Pasjonująca dyskusja! Naprawdę!
                                  Chciałabym się jednak upewnić, który z dyskutantów jest lekarzem? Podwyrko? Maja? Czy oboje?
                                  Pytam, bo nie wiem, na czyjej opinii mogę polegać?
                                  • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 20:42
                                    A która opinia wydaje się Tobie bardziej wiarygodna???
                                    • newlogic-1 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 20:51
                                      Ba! to jest pytanie! A Tobie? Pytam, bo Ty chyba wiesz who is who?
                                      • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 21:01
                                        Może i wiem, ale nie mogę ujawnić nic więcej poza tym, co zostało na tym forum przez same te osoby powiedziane.
                                        • newlogic-1 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 21:25
                                          No, to już sama nie wiem...;-((
                                • llmirka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 20:30
                                  Aaaaa! tak! już wiem.... przypomniałam sobie film fabularny o tym. Lekarze chodzili w takich koooosmiiiicznych kombinezonach, a krwi ile było...... Maju, faktycznie, faktycznie, Kosmos
                                  • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 20:54
                                    Mirko. Piszę o zdjęciach z oficjalnych stron instytucji naukowych. Na obrazach z filmów nie polegaj, tam zwykle reżyser puszcza wodze wyobraźni i potem wychodzi tak, jak wyszło.
                                    • ulisses-achaj Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 21:04
                                      Mam pytanie. Czy widzicie sens, a jeżeli tak, to jaki, ciągnięcia tego wątku?
                                      • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 21:12
                                        Ulissesie,
                                        jeśli Mirka zadaje pytanie - odpowiadam.
                                        Wyrażasz watpliwości kolejny raz - na początku, że wątek nikogo nie interesuje - popatrz - nie wiem czy znajdziesz na GW wiele dłuższych poza politycznymi. Teraz chcesz go zamknąć.
                                        W jaki sposób można "zamknąć watek"? Proponujesz cenzurę?
                                        • ulisses-achaj Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 21:16
                                          Nie jestem cenzorem maju. Od mojego postu o którym mówisz weszło tu chyba 500 innych. Ten wątek w zamierzeniu miał chyba jakiś cel, prawda? Nawet nader konkretny. Czy udało sie go osiągnąć, czy można go było osiągnąć - tu już teraz nawet nie o to chodzi. Pytam o sens jego ciągnięcia teraz ...
                                          • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 21:24
                                            Uli, powtórzę za Tobą, to, co wiele razy odpowiadałeś na takie propozycje jak Twoja tutaj.....możesz nie czytać, nie zaglądać tu, nie interesować się - dla Ciebie nie ma sensu, OK.
                                          • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 21:24
                                            A ja pytam, co proponujesz? jak chcesz go zamknąć?

                                            Wątek dotyczył konkretnie Misogino - wypowiadały się osoby zainteresowane, a że przy okazji pojawiło się sporo różnych innych problemów, coż tak bywa. Zauważ, że sam pisałeś tu sporo mimo, że nie byłeś uczestnikiem Misogino i, jak sam oświadczyłeś zaraz na początku, temat Cię nie interesował. DO teraz nie mogę zrozumieć, co właściwie tu robiłes i czemu wszedłeś pod obcym nickiem. To oczywiście Twoja sprawa, po prostu mnie zdziwiłeś...
                                            • newlogic-1 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 21:29
                                              O rany! U was to jak w czeskim filmie...
                                              • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 21:36
                                                Jeżeli tak uważasz, to spokojnie możesz wyłączyć telewizor ;-)
                                            • ulisses-achaj Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 21:38
                                              Wyjaśniłem to dokładnie. Widocznie nie przeczytałaś tych postów. Pisałem sporo, ale nie o osobach i wydarzeniach na Misogino, lecz celowości, sensie takiego wątku i o tym, co można, a właściwie czego nie można w ten sposób osiągnąć. Jeżeli Twoim i Waszym zdaniem jest sens (jaki - nie odpowiedziałaś) to ciągnąć, oczywiście to zrobicie.


                                              Ulisses
                                              • ulisses-achaj Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 21:40
                                                Dobranoc .
                                                • llmirka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 21:49
                                                  Krzyś tak samo często odzywa się do mnie, jak i do Was Pozdrowienia zapewne już odebrał :)
                                                  Pozdrawiam
                                                  Dobranoc.
                                              • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 21:59
                                                Ale co wyjaśniłeś?
                                                Mnie dziwi wejście na wątek, który Cię nie interesuje i namawianie piszących, by przestali pisać. Tłumaczenie, że nie widzisz w tym pisaniu sensu i nie wiesz, co chcemy osiągnąć jest po prostu zabawne - zawsze tak robisz? wszystkie inne wątki na forum GW tak oceniasz i dajesz ludziom takie rady? czy tylko nas?
                                                Już wielokrotnie napisałeś, że jesteś nami rozczarowany, nie chcesz mieć z nami nic wspólnego, że nie czytasz, nie piszesz, nie odpowiadasz.....
                                                A tu przychodzisz i kolejny raz zawiadamiasz, że wątek (który Ciebie nie dotyczy) jest nieciekawy i należy z nim skończyć.
                                          • llmirka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 21:33
                                            Ulissesie, uważam, że od samego początku dyskusja na tym wątku nie ma sensu. Maja rozpoczęła pisanie o czymś, o czym nie ma bladego pojęcia. Późniejszych postów ubliżających mi i moim przyjaciołom nie mogłam pozostawić bez odpowiedzi. Starałam się odpowiadać spokojnie, nie reagować chamstwem na chamstwo, przemilczać obelgi, jednakże to, co pisze Maja w poście „Do Wściekłego Układu alias Podwyrka” rozbawiło mnie do tego stopnia, że pozwoliłam sobie na maleńki żarcik.
                                            Masz rację, czas pożegnać się. Ta rozmowa nie prowadzi do żadnego celu.
                                            Dziękuję CI, za Twój głos :)
                                            • ulisses-achaj Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 21:40
                                              Pozdrowienia. Przekaż je też proszę ode mnie i mojej rodziny Krzysiowi.. :-)
                                            • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 21:45
                                              Mirko. Na czym polegał żarcik? Bo szczerze mówiąc, nie zrozumiałam...Sugerujesz, że nie wiem o czym piszę i korzystam z wiadomości z filmów fabularnych.
                                              Ja wiem o czym piszę, a wy nawet filmów nie pooglądaliście przed uruchomieniem tego teatru.w sieci.
                                              • newlogic-1 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 21:55
                                                maja-z-podworka napisała:

                                                > Mirko. Na czym polegał żarcik? Bo szczerze mówiąc, nie zrozumiałam...
                                                A ja to akurat zrozumiałam :-) :-) :-)
                                                • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 22:01
                                                  Cieszę się :-) Niech się żart nie marnuje. :-)
                              • al-szamanka Krzysiu ex.... 29.08.11, 20:26
                                Uuuuuuffffffff......to moje podsumowanie Twojego Pisma :D

                                "Zdecydowałem się, już w trakcie pisania tak wyszło, na tekst dość długi, nieskładny i chaotyczny,i oczywiście niepoprawny. "

                                Wykreśliłam tylko słowa niepotrzebne.
                                Właśnie ze względu na taki a nie inny charakter Twojego pisania weszłam na Gombra jako "wczesny Krystek"
    • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 29.08.11, 23:09
      Prosze zamknac ten watek i przeniesc sie na nowy.... c.d.
    • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 30.08.11, 01:47
      Przykro mi, zapewne dla wielu osob tutaj nie bedzie to dostatecznie czytelne... ale film nawet gdyby byl niemy, pokazuje zachowanie sie sluzb, w przypadku podejrzenia virusa Ebola w Hamburgu... zauwazylam z niejakim zdziwieniem kpine nt. artykulu, na ktory link wczoraj umiescilam - rozumiem, ze z calego tekstu zrozumiale bylo "wylacznie" Katastrophenfilm... tak tez mozna - w koncu nie kazdy musi znac jezyk niemiecki... przetlumacze tamten artykul - nie byl smieszny....

      www.bild.de/video/clip/viren/ebola-verdacht-hamburg-seuche-14684188.bild.html
      doradzam obejrzenie tego filmiku

      Seuchen-Angst in Hamburg 50-Jährige unter Ebola-Verdacht

      Ein Großaufgebot an Rettungskräften hat die Frau in einem Infektionswagen in das Tropenmedizinische Institut der Uniklinik Hamburg-Eppendorf gebracht.

      17.11.2010

      Obawa przed zaraza w Hamburgu. 50-letnia kobieta podejrzana o zakazenie Ebolą

      Spora grupa sluzb ratowniczych; specjalną karetką stosowaną w przypadku chorob zakaznych kobietę przewieziono do Instytutu Chorob Tropikalnych do kliniki uniwersyteckiej Hamburg-Eppendorf

      Na filmie mozna obejrzec jak ta akcja przebiegala... u tej kobiety, nie stwierdzono virusa Eboli - to bylo tylko podejrzenie... w obliczu tego co zobaczylam na tym filmie - twierdzenia o nie robieniu paniki i czekaniu na cud Bozy, ze wlasnie w Rzymie to choroba sie nie rozprzestrzeni...jest zwyczajnie zabawne... nie rozniosla sie na szczescie, bo gdzie nic nie ma, nie moze sie tez rozniesc... dla mnie to ostatecznie konczy dyskusje nt. Sonia i Ebola
      • newlogic-1 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 30.08.11, 10:09
        m.maska napisała:

        > dla mnie to ostatecznie konczy dyskusje nt. Sonia i Ebola

        To o czym teraz będziemy teraz dyskutować i tu i tam?
        • llmirka Do Krzysia.... 30.08.11, 10:16
          Krzysiu, wiem…. nie bij :( wytłumacz ;) .... posłańcem jestem i poniższe zdanko - z maila :> - mam wkleić tu

          A ja nadal jestem Ci Czarodziejką….
          Czaro
          • al-szamanka Re: Do Krzysia.... 30.08.11, 10:32
            Ja natomiast mogę być Mu AL i Krystkiem na zmianę
            :D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D
      • llmirka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 30.08.11, 11:20
        Masko, obejrzałam ten katastr… coś film.
        Uznając go za gwóźdź do trumny zwolenników "historii Soni", temat zamknęłaś, a chcę się podzielić wnioskami.
        Po raz – 1 (jeden) - W trakcie wywożenia chorej na Ebolę, na korytarzu - między osobnikami
        w kosmicznych ubraniach widać osobę z konwoju w czarnym ubraniu bez żadnych zabezpieczeń.
        Czy tej osobie aby nic nie groziło ? A jeśli groziło, czemu tam była , co tam robiła, gdzie odpowiednie służby?
        Po raz – 2 (dwa) - Chora przewożona jest na odkrytym wózku - bez żadnej ochrony.
        A co, gdyby nagle doznała wylewu do OUN ( cokolwiek ten skrót oznacza), albo uległa odwodnieniu i dostaliby drgawek i „rozchlapywała by” tą krew w „większym promieniu” ?
        Dlaczego wogóle nie odizolowano chorej od otoczenia ? Otoczenie się od niej odizolowało, ale jej nie zabezpieczono.
        Znasz odpowiedź na powyższe pytania?

        Może to i dowód , ale tak troszkę… kosmiczny
        • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 30.08.11, 11:27
          Na to pytanie odpowie Tobie zaprzyjaźniony specjalista.
          Nam tak ręce opadły, że sił na tłumaczenie oczywistości.

          Szczegół: ta kobieta nie była chora, to było tylko podejrzenie....ale jaka akcja!!!
          • llmirka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 30.08.11, 12:02
            [quote]Szczegół: ta kobieta nie była chora, to było tylko podejrzenie....ale jaka akcja!!! [/quote]

            AL, "takie akcje" są symulacją zdarzeń, które mogą mieć miejsce, mają na celu przygotowanie odpowiednich służb do działań, kiedy zaistnieje konieczność podjęcia faktycznej akcji. Ileż to razy ewakuuje się dzieci ze szkoły, czy chorych ze szpitali w ramach ćwiczeń w razie np. pożaru. Na wypadek zagrożenia epidemiologicznego są przygotowane odpowiednie procedury i nie ma od nich żadnych odstępstw w chwili, kiedy uprawnieni do tego ludzie uznają, że zaistniało realne zagrożenie. Inne procedury stosuje się, kiedy już jest epidemia. Jednakże między zagrożeniem, a epidemią jest różnica.
            • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 30.08.11, 12:21
              llmirka napisała:

              > [quote]Szczegół: ta kobieta nie była chora, to było tylko podejrzenie....ale ja
              > ka akcja!!! [/quote]
              >
              > AL, "takie akcje" są symulacją zdarzeń, które mogą mieć miejsce, mają na celu p
              > rzygotowanie odpowiednich służb do działań, kiedy zaistnieje konieczność podjęc
              > ia faktycznej akcji. Ileż to razy ewakuuje się dzieci ze szkoły, czy chorych ze
              > szpitali w ramach ćwiczeń w razie np. pożaru. Na wypadek zagrożenia epidemiolo
              > gicznego są przygotowane odpowiednie procedury i nie ma od nich żadnych odstęps
              > tw w chwili, kiedy uprawnieni do tego ludzie uznają, że zaistniało realne zagro
              > żenie. Inne procedury stosuje się, kiedy już jest epidemia. Jednakże między zag
              > rożeniem, a epidemią jest różnica.

              Bredzisz, a bredzisz bo nie rozumiesz tego co mowia... wczoraj jedyne co z tego tekstu zrozumialas bylo "Katastrophenfilm", dzisiaj, mimo ze masz to juz przetlumaczone, tez wiecej z tego nie wiesz... no wiec ok... symulacja... a przed pokojem Soni bylo to co sie wydarzylo, juz niczego nie musieli symulowac..., tlumy odwiedzajacych, ogladajacych jak sukienke na wystawie, korowod matek z dziecmi - bo to wyjatkowa atrakcja dla dzieci, widocznie nie bylo zadnego klowna zeby dzieciom urozmaicic pobyt w szpitalu, dlatego noszono je zeby sobie popatrzaly na umierajaca w goraczce krwotocznej kobiete - najlepiej zamiast bajki na dobranoc.... kombinuj dalej...
            • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 30.08.11, 12:34
              > AL, "takie akcje" są symulacją zdarzeń, które mogą mieć miejsce, mają na celu p
              > rzygotowanie odpowiednich służb do działań, kiedy zaistnieje konieczność podjęc
              > ia faktycznej akcji. Ileż to razy ewakuuje się dzieci ze szkoły, czy chorych ze
              > szpitali w ramach ćwiczeń w razie np. pożaru. Na wypadek zagrożenia epidemiolo
              > gicznego są przygotowane odpowiednie procedury i nie ma od nich żadnych odstęps
              > tw w chwili, kiedy uprawnieni do tego ludzie uznają, że zaistniało realne zagro
              > żenie. Inne procedury stosuje się, kiedy już jest epidemia. Jednakże między zag
              > rożeniem, a epidemią jest różnica.

              Brawo Ilmirko. Dobrze powiedziane.
              Wiesz zatem, po co się takie acje robi- sama to napisałaś. Powtórzę za Tobą, żeby przećwiczyć takie akcje , na wypadek prawdziwego wydarzenia tego rodzaju.
              I to by bylo tyle....dziwne, że Wlosi nie wiedzieli, jakie powinny być ich dzialania w autentycznym przypadku zacorowania Soni.
              Bo to by już nie były ćwiczenia, prawda? Ona była ponoć autentycznie chora.
        • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 30.08.11, 11:27
          Moze jak zaczniesz logicznie myslec - to sama znajdziesz odpowiedzi...
          • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 30.08.11, 12:09
            No, skoro Krzyś tu zajrzał, to po raz już mam nadzieję ostatni-można złamać zasadę pożegnania i pozostawić zdań kilka.- tylko i wyłącznie z tego powodu, gdyż naturalnie Mirka jest osobą zupełnie bezmyślną, nie umiejącą logicznie myśleć a Al ręce opadły - szkoda, że nie od klawiatury.

            Naturalnie Masko, że i ja obejrzałem ten "katastrophen" film co to miał być gwoździem do trumny dla Misoginian. Już błas u płotka, już sie z gąskami witałaś , a tu taki klops ! Nie myślisz chyba, że znajomość bądź nieznajomość języka ( w odróżnieniu od nazw stolic ) ma jakieś znaczenie dla oglądającego sceny ruchome.
            A absurdfy (???)na filmie widac jak na dłoni. Zasięgnij opinii Mai - co ona na ten temat sądzi - może jej ręce nie opadły -w od Al odróżnieniu ?
            A to tak sie przewozi osoby CHORE NA EBOLĘ ? Tak się zabezpiecza przed nie3oczekiwanym zwymiotowaniem na podłogę SZPITALNĄ, którą ktoś może potem bez rękawiczek - dalej patrz Maja, bo nawet szkoda cytować.
            MATKO BOSKA ( zwrot chrześcijański - Al, zwrot chrześcijański ) TOŻ TO MASKO ! ZWALAJ czym prędzej z tych Germanolandów, bo, jak nie daj Boże ( zwrot chrzewściajński - Al) znajdzie się tam JEDNOSTKA chora na Ebolę, to KICHA ! Już prawie po tobie Masko, już nawet z pewnością po tobie.
            Jak po ludziach, co to spacerowali po drugiej stronie szczelnej szyby po pewnym szpitalnym korytarzu, Służby Medyczne Niemiec są ZUPEŁNIE pozbawione wyobraźni i wiedzy o zabezpieczeniu chorego na Ebolę ( i otoczenia -wide czarnomundorowy ). Pozwalają przemieszczać się po korytarzu nie kowsmitom oraz CHOREJ NA EBOLE PRZYKRYTEJ KOCYKIEM I PRZYWIĄZZANEJ PASAMI DO NOSZY !!!
            RANY BOSKIEEEEE ( powtórka literowa - typowa dla maski ) W NOGIIIIIII !!!!.
            Dlatego Maju nie każ mi się znowu logowac i znecać na sobą, tylko [poproś tę, która najbardziej manipuluje Wami na tynm forum - Izydora, aby na prywatnym łączu przekonał cię, że naprawdę nie warto już brnąć w komedie jaką nam tu serwujesz. Nie wierzysz w historię Soni - twoje prawo, ale naprawdę nie każ nam czuć bólu fizycznego gdy czytamy te "epidemyologiczne" uzasadnienia. Bo dostaniemy udaru , drgawek i zaczniemy rozchlapywać w większym promieniu, może nawet do miejsca skąd pochodzisz. Poproś Klarę, aby uzmysłowiła Ci, że są granice śmieszności - jesli tego dotychczas nie zrobiła - czuj się wmanipulowana.

            A teraz Masko.
            Nie biadol już wiecej nad brakiem wyksztacenia. To boli- ja wiem, bo w XXI wieku brak wykształcenia o czymś jednak świadczy. tym bardziej, gdy - jak piszesz, nie jesteś biedna, nie musisz zaciagać ( w odróżnieniu od Ulissesa ) kredytów, żyjesz w dostatku i tak ma być do późnej starości ( oby !- tego Ci gorąco życze, o ile nie dopadnie Cię wcześniej Ebola w okolicach Hamburga - może w twoim landzie służby działają lepiej )
            Czego się wstydzisz - przecież sama na forum wyznałas, że liznęłaś astronomie, ( pierwszy rok ? - nie chce mi się szukać dokładnie ) więc o co te krzyki ? Prowadziłaś tu wymianę zdań na temat statusu wykształcenia oraz poziomu życia- przyznałaś sie do posiadania umiejętności progqramisty - a czy to coś wstydliwego ? Nawet - gdy mając sporo szmalu - można przecież - zamiast trwonić czas na walkę z manipulacja i chamstwem i całe dnie spedzać w tym celu przed komputerem - wzorem innych poświęcić cześć szmalu np na jakieś studia licencjackie, dokształcić się i pochwalić na forum. No i tolerować wtedy mniej lotnych ( poza Al równych "Ciebie" nie ma ), nie wyrzucać i nie blokować na forach.
            Do dzieła Masko, do dzieła- otrzyj łzy i nie wracaj już do tego wstydliwego epizodu Twojego życia- znaczy sie astronomii.
            No i ostatnie zdanie do Al-psychologa klinicznego.
            Jeśli wyciągnełas tylko takie wnioski z wczorajszego postu Krzysia, to znaczy, że nie tylko nie patrzysz poza postami, ale wogóle słabo widzisz.
            No i już - także do Ciebie- zupełnie na zakończenie drobna uwaga. na pewnym forum zaproponowano Ci, abyś założyła swój blog i wpisywała tam posty-elaboraty prozą. To była przyjacielska rada. Zauważ, że liczba wejść na Twoje wątki jakby spada. Widocznie zaczynają porównywać je powoli do moich "bogobojnych ). Niech to będzie dla Ciebie jakaś sugestia, bo to moja ostatnia wypowiedź kierowana pod Twoim adresem Al, psychologu kliniczny.
            Do Izydora zwracam się z prośbą o zaprzestanie manipulacji koleżankami.
            I nie wypisywanie bzdur podobnych wczorajszym. Tylko szacunek dla pamieci Marco broniu mi polemiki z tykm czymś, co wczoraj przeczytałe.
            A teraz muszę kończyc, bo na korytarzu ktoś wymiotuje ( JEzuuuuuu - oby to nie Ebola ). No nic, na wszelki wypadek założę kosmiczny fartuch.
            • izydor88 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 30.08.11, 12:56
              Jak zwykle Wściekły nie doceniasz przeciwnika,w tym przypadku Mai.Ja nie zabieram głosu w sprawie postępowania służb epidemiologicznych w przypadku Eboli,bo za mało na ten temat wiem.I uważam,że trudno o bardziej rzeczowe i szczegółowe omówienie problemu.Dziwię się,że Maja znajduje w sobie tyle cierpliwości...Otumaniać na tym forum możesz tylko Mirkę.
            • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 30.08.11, 13:14
              Do WU

              Nie obejrzalam jeszcze tego filmu, nie o filmie myślałam gdy radziłam Wam obejrzeć zdjęcia na stronach instytucji naukowych zajmujących sie tymi sprawami. Jeśli na tych zdjęciach zauważycie jakieś błędy, na pewno będą Wam wdzięczni za uwagi.

              Niezależnie od tego, jak szyderczo próbujecie przemawiać teraz, faktem jest że obecnie nie macie argumentów merytorycznych lecz tylko wątpliwej wartości dowcipy. One też mają wartość jako odpowiedź, bo czemu zamiast nich nie dyskutujesz merytorycznie, każdy sobie sam może odpowiedzieć.
              A dodajmy, że Ebola to tylko wierzchołek góry lodowej...potem były jeszcze samolot przewożący ciało w eskorcie samolotów, które wypuszczały biało-czerwone race na cześć polskiego dziadka Soni...pożegnanie przez kardynała Sodano, który na ten dzień ponownie został sekretarzem stanu w Watykanie......

              Rzeczywiście możesz dalszą dyskusję sobie odpuścić Wściekly Układzie. Myślę, że wszyscy zainteresowani wyrobili sobie zdanie.

              Widzisz WU, generalnie ludzie nie są idiotami i rozumieją, że nawet jeśli wyśmiewasz kombinezony ochronne noszone w razie zagrożenia epidemiologicznego, to niezależnie od tego, czy uznasz je za śmieszne, nazwiesz kosmicznymi....to one po prostu są. Potrzebę ubioru ochronnego nawet w kontakcie ze zwlokami chorych podkreśla cytowane już tutaj CDC.
              To proszę bardzo, napisz teraz, że to dla Ciebie żaden autorytet, że Ty znasz się lepiej.
              Objawy choroby, niezależnie od tego, czy je akceptujesz czy nie, też po prostu istnieją, są dokumentowane i choćbyś nie wiem jak kpił z możliwości wystąpienia drgawek u osoby chorej na tę chorobę, czy drwił z występowania krwotoków, to one są opisane w podręcznikach chorób zakaźnych. Jeśli uważasz, że podręczniki są nieaktualne, cóż prostszego jak poszukać w piśmiennictwie - potrafisz posłużyć się PubMedem?
              Po wpisaniu "Ebola virus" jako słów kluczowych wyswietla się 1309 publikacji na ten temat.
              Obawiam się jednak, że nie znajdziesz tam poparcia dla swoich tez - a przypomnę tylko, że twierdzisz, że izolacja chorych nie jest potrzebna i można zataić fakt wystąpienia takiego zachorowania.

              Dla niezorientowanych w medycynie:

              Centers for Disease Control and Prevention (CDC) (pol. Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorób) – jedna z agencji rządu federalnego Stanów Zjednoczonych wchodząca w skład Department of Health and Human Services (DHHS) (pol. Ministerstwo Zdrowia i Usług Społecznych).

              Jej siedziba główna znajduje się w Atlancie w Georgii w sąsiedztwie kampusu Emory University.

              Zajmuje się zapobieganiem, monitoringiem i zwalczaniem chorób (ze szczególnym uwzględnieniem chorób zakaźnych), zagadnieniami zdrowotnymi związanymi ze środowiskiem naturalnym, środowiskiem pracy, a także z szeroko pojętą profilaktyką i poprawą stanu zdrowia społeczeństwa USA.

              CDC ma znaczenie także w wymiarze światowym jako instytucja mająca ze względu na posiadane środki materialne i potencjał naukowy w profilaktyce, rozpoznawaniu i zwalczaniu chorób i nowo pojawiających się zagrożeń zdrowotnych (np. bioterroryzm, AIDS, [color=red] gorączki krwotoczne)[/color].
              To akurat z wikipedii, bo stamtąd najprościej wkleić, ale jest dużo materiałó o CDC - to bardzo znana instytucja. Na ich stronie można też obejrzeć niektóre zdjęcia.
              Linka na stronę CDC podawałam już wcześniej.


              Nie rozumiem dlaczego po raz drugi każesz mi wezwać Klarę do wypowiadania się w naszej dyskusji epidemiologicznej. O ile wiem, nie jest epidemiologiem, więc czemu Ją w to mieszasz?
              A skoro tylko tyle masz do powiedzenia po przeczytaniu mojej wczorajszej wypowiedzi, proponuję zakończyć tę część dyskusji.
              • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 30.08.11, 13:22
                Eeeeh Majeczko... i zwloki spalone w ciagu kilku godzin, krematorium tez dostosowalo swoja dzialalnosc na potrzeby Soni, nawet nie chce mi sie tego kontynuowac, no bo chyba jednak zwloki zakazone ebola zostaly spalone??????? - to jest tak beznadziejne... ze uwazam, ze szkoda kazdego kolejnego slowa....
                p.s. Maju, obejrzyj filmik - trwa pol minuty, wprawdzie prowadzacy akcje mowi po niemiecku ale wystarczy obejrzec obrazki...i ta cal eskorta, wiozaca jedna osobe i to tylko podejrzana o zachorowanie... bo gdyb to juz bylo udowodnione, to pewnie tez wycieczki by rejestrowali, taka atrakcja...
                • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 30.08.11, 13:33
                  Nie otwiera mi się na tym komputerze, musiałabym zmienić laptopa, a muszę już wyjść. Będę oglądała później.
                  Do napisania
                • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 30.08.11, 14:08
                  Tiiia, a ta eskorta, to dlatego podobno, żeby nie doszło do wypadku. I żeby chora na Ebolę nie wypadła np. przez okno ( bo jedzie się pewnie 200/h , zeby było szybciej. ) A potem leeeeeci ! A potem rozpryskuje krwią w znacznym promieniu ! A wystarczyło np. włożyć ją do szczelnego wora na czas transortu. Wydłużyłoby to filmik (katastrophen ) raptem o kilkanśacie sekund. A ileż by maska miała radochy.
                  No i znowu trzeba izolować cały Hamburg. Że o Masce nie wspomnę.
                  Rzeczywiście - szkoda na was słów, manipulatorki faktami, emocjami i wiedzą. Blokerki postów.
                  A po dyskucji z ulissesem na temat jego statusu ekonomicznego i koniecznościa zapożyczania na nowy samochód - może i chamki.

                  Żegnam Was - ludzie - nic.
                  Ale widzę, że już miękniecie - może była i chora, ale skąd nagle to krematorium ?
                  • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 30.08.11, 22:27
                    DO WŚCIEKŁEGO UKŁADU.

                    Jeśli chodzi o dyskusje na temat choroby Soni, widzę, że odpuściłeś.
                    Szyderstwo nie jest argumentem. Jest natomiast w tym wypadku dowodem na brak innych argumentów.

                    > Rzeczywiście - szkoda na was słów, manipulatorki faktami, emocjami i wiedzą. Blokerki postów. A po dyskucji z ulissesem na temat jego statusu ekonomicznego i koniecznościa zapożyczania na nowy samochód - może i chamki. Żegnam Was - ludzie - nic.

                    [size=20]Po raz drugi w ciągu dwoch dni rzucasz oszczerstwa. [/size]

                    Nigdy i nigdzie nie pisałam nic na temat spraw finansowych Ulissesa. Wskaż mój post na ten temat.

                    Nie zablokowałam tu ani jednego postu, choć uważam, że te, które zostały zablokowane, zasługiwały na to. Jesli chodzi o post Ilmirki - noe uczestniczyłam w tym, a z tego co widziałam wynika, że usiłowała wysłać go na inne forum , lub próbowała wejść na to forum w czasie, kiedy bylo zamknięte (informacja o zamykaniu w godzinach nocnych jest umieszczona na wstępie przez założyciela)

                    Nie manipuluję ani faktami, ani wiedzą.
                    Pokaż, na czym polega moja manipulacja w tych sprawach nie na zasadzie twierdzenia "bo tak jest". Fakty i wiedza mają charakter obiektywny. Pokaż dowód, że skłamałam w sprawie o której dyskutujemy - wiarygodne źródlo, link do pismiennictwa, tytuł i stronę podręcznika, stronę instytucji naukowej.....

                    Nie manipuluję emocjami.
                    Pokaż mój post o takim charakterze.

                    [size=20]Dopóki tego nie zrobisz, jesteś oszczercą. [/size]

                    Jestem pewna, że moje koleżanki też mają Ci na ten temat coś do powiedzenia.
                    • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 30.08.11, 22:48
                      No Dottore... znowu kolejna konfabulacja... jakie to zalosne... Dottore... po tym jak tutaj pokazales na co Cie stac - wyobrazam sobie, ze moglbys wszystko i wszystkim wmowic, tylko po to zeby udowodnic wlasne racje... chyba jednak nie rozumiesz tego o czym pisalam... a pisalam o moim samochodzie, o moim statusie... mimo, ze tak pieknie rozpaczales nad psychika tych "oszukanych przez maske" ktora jakoby twierdzila, ze ma skonczone studia - Dottore jak sie ma takie oszczerstow do tych modlow, oltarzykow, swieczek i swiatobliwosci Soni? sypiasz spokojnie po tym jak wszystko poprzekrecasz tak zeby pasowalo... ? Sonia znala ten Twoj rys charakteru?... otoz tak Dottore, mimo, ze studiow nie skonczylam - zyje mi sie dobrze i bez problemow... PISALAM O SOBIE - czyzby tekst byl zbyt trudny? a ja nawet nie jestem humanistka...
                    • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 31.08.11, 19:15
                      Majeczko, Mirka nie probowala wysylac zadnego postu na zadne inne forum, bo zadne forum nie generuje takich wiadomosci.... ona zwyczajnie sfabrykowala te wiadomosc, zeby rzucic podejrzenie... a ze w glowie tkwilo jej, ze ja jestem moderatorem Kalejdoskopu to sie zwyczajnie po trollowsku przeklikala....

                      Dobrze wiesz Majeczko, ze ZADEN moderator nie jest wladczy blokowania IP - Mirka ma duzo sprzetu ale do trolowania brak talentu, do tego jeszcze trzeba znac mozliwosci forum, zeby wymyslac takie bzdety.

                      Rownie dobrze mogla wygenerowac, UWAGA: MODERATOR FORUM KALEJDOSKOP NAPISAL ZE PANI MOZE SOBIE PISAC NA BERDYCZOW.... - przy czym trzeba koniecznie spojrzec na te intryge grubymi nicmi szyta... napisala ten swoj "genialny wymysl" robiac blad - wiec niby ktore forum cos takiego by mialo wyslac? to bylo zwykle FABRYKOWANIE DOWODOW - kolejne swinstwo i przyprawianie komus geby....


                      UWAGA ! POST PRZEKLEJONY Z INNEGO KOMPUTERA. IP NADAWCY ZABLKOWANE PRZEZ MODERATORA KALEJDOSKOPU.
                      DYSKUTUJCIE DALEJ O MANIPULACJI... - autorka: Matka Teresa - llmirka

                      gupota i podlosc ludzka nie zna granic...

                      a tutaj mozna sobie to obejrzec w oryginale....te obrzydliwa manipulacje...

                      forum.gazeta.pl/forum/w,92835,128170023,128324386,Re_Casus_Misogino_I_forum_TVN24_poczatek.html
                      • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 31.08.11, 19:36
                        Majeczko, zwroc jeszcze uwage, ze Wszystkowiedzaca Matka Teresa llmirka stwierdzila, ze jestes otumaniona - nie wiem tylko czy przeze mnie, czy przez AL... czy moze przez nas obie i dodatkowo Klare jeszcze... jestes pewna, ze myslisz samodzielnie?
                      • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 31.08.11, 22:51

                        To, że moderator nie może zablokować IP, to oczywiste i każdy czytelnik, który jest lub był moderatorem, dobrze o tym wie.
                        Sądziłam, że mozliwe jest coś takiego jak opisałam i potem napisanie przez Mirkę, tego tekstu jako informacji bez wmawiania czytelnikom, że to tekst generowany zamiaru przez komputer.
                        Maja
                        • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 31.08.11, 22:59
                          Majeczko... MANIPULACJA - socjotechnika - przeciez znamy to... klamstwo 100 razy powtorzone, staje sie prawda...
                          Przeciez Mirka uwaza, ze jak scigam trolla tzn. ze sama jestem trollem - logika pokretna, ale skoro wg Mirki, TY zostalas zmanipulowana to juz niczego nie mozna innego oczekiwac....

                          Ona, Matka Teresa w swojej wielkiej przenikliwosci nawet nie pomyslala, ze na pewno nie scigalabym trolla, gdyby troll taki np. jak ona sama, nie probowal mi przykleic wlasnej geby... ot i cala tajemnica... mam inne lepsze i ciekawsze zajecia - ale jesli ktos szarga moja reputacje, to nie wezme i nie zmienie tchorzliwie nicka - tylko stane naprzeciw takiego trolla jak Mirka i powiem jej JESTES TROLLEM probowalas klamstwem i manipulacja tworzyc dowody, po to zeby mi przyprawic gebe....tylko wiedzy zabraklo, bredzila do mnie cos o byciu uzytkownikiem serwera, bo dla niej serwer brzmi madrzej wiec myslala, ze wiedza sie popisze, ogmatwaniu IP a wkoncu sfabrykowala niby wiadomosc generowana przez forum.... TROLL
                          • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 31.08.11, 23:14
                            Nie rozstrzygniemy tego.

                            Oczywiście, że jestem zmanipulowana, okłamana, wciągnieta, napuszczona...
                            Niestety dziś już zbyt późno, żebym coś napisała, choć zapowiedziałam odpowiedź dla Krzysia ef.
                            A jeszcze muszę pomyśleć....To nie jest łatwe - wyciągać wnioski do końca, ale czasem trzeba to robić.
              • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 30.08.11, 13:30
                Proszę o wybaczenie literówek, szczególnie tej:, która wygląda szokująco:
                ale jest dużo materiałó o CDC - to bardzo znana instytucja.

                Miało być : materiałów.
                :-)
              • podwyrko Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 30.08.11, 13:31
                No, Izydor już sie wypowiedział.
                Maju - naprawdę.
                A gdzie ja napisałem, że nie trzeba izolowac CHORYCH ? matko Święta !
                TYLKO chorych nalezy izolować.
                A tego nie wiedzą nawet w Hamburgu Maju, albo nie wiedzą.
                Podeślij im linki do strony CDC !
                Doceniam cię - jak radzi Izydor- jako przeciwnika w dyskusji . Merytorycznej a nie egzaltowanej Maju.
                \Nie odpowiedziałas na pytanie :
                Dlaczego tej chorej z akcji służb specjalnych nie odizolowano ( a jeśli tak to jak to się robi, a jesli nie trzeba to dlaczego ?)
                Nawet tak mało wytrawny przeciwnik w dyskusji zgodzi się chyba z tezą, że najtrudniejsze logistycznie jest zładowanie chorej na Ebolę na wózek i przewiezienie bezpiecznie z punktu widzenia epidemiologicznego do odpowiedniego ośrodka medycznego.
                UWAŻASZ, ŻE ROBI SIĘ TO W TAKI JAK NA KATASTROPHENFILMIE SPOSÓB ?
                OBEJRZYJ MAJU A CIARKI CI PRZEJDA PO PLECACH !
                Chora ( wygląda jakby spała (!!!) jedzie na wózku szpitalnym jakby na operację wyrostka robaczkowego, a nie w sposób w jaki należy transportować chorą na Ebolę !
                Widać i tam nie potrafią korzystać z Pub tam czegoś. Albo - no jak myślisz Maju ( aż boje się wyciągnąć wnioski, że ona nie jest ZAKAŹNA. A służby przebrały się w stroje kosmiczne bo lubią. Tykm filmidłem maska miała odtrąbić zwyciestwo nad Misogino. Obejrzyj, a potem pogadajcie na PW. Nie, nie z Izydorem. On przyznał się do niewiedzy, która leżała u przeciez u podstaw sugestii o manipulacji !
                Wyobraź sobie - ktoś, kto nie sprawdził jak to jest wciągnął was w swoje prywatne gierki !
                A fe, Izydorze, a fe !
                Musicie wymyślić inny powodów rzekomego nadużycia.
                Apropos to chyba nie była Ebola ( tam na korytarzu ) Więc fartucha nie zmieniłem. Sprzątaczce kazałem założyć rekawiczki przy sprzątaniu. Tam gdzie mieszkasz podobno zdarza się, że sprzataja bez nich. Na szczęście nikt nie przyprowadził psa.
                Jak widzisz maju, doceniam Twą głęboką wiedzę epidemiologiczną odnośnie izolacji osób z kontaktu. No i szerzenia sie dróg epidemii. Zwłaszcza rozchlapywaną w dużym promieniu krwią.
                POJMIJ WRESZCIE O CZYM PISZESZ. NIKT NIE POWIEDZIAŁ, ŻE KTOŚ Z EBOLĄ MA LEŻEĆ W WARUNKACH DOMOWYCH.
                ALE NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO, JAK KONIECZNOŚĆ IZOLACJI MILIONÓW.
                WYSTARCZAJĄCĄ HEKATOMBĄ SĄ DLA NICH TWOJE NA TEN TEMAT WYNURZENIA.
                Pisz dalej te bzdety - muszę dochować jakiegoś poziomu, wiec już dalej będę Cię tylko odsyłał do FILMU_WIKTORII Twej forumowej wspieraczki. Znaczy się Maski, bo przecież Izydor tylko Was w to niepotrzebnie wmanewrował.
                By, by , bo znowu ktoś rzyga.,
                • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 30.08.11, 21:56
                  Do Wściekłego Ukladu.

                  Malo mnie obchodzą Twoje uwagi do tego filmu. Wbrew temu, co chcesz teraz nam wmówić, nie o filmie tu dyskutujemy, lecz o Soni, z rozpoznaną gorączką krwotoczną Ebola. Możesz się z uwagami zwrócić do tych, którzy go kręcili. Ciągle jeszcze go nie obejrzałam, ale niezależnie od tego, co na nim jest – nie zmienia to faktu, że nie potrafisz merytorycznie odnieść się do moich argumentów. Posługujesz się jedynie kpiną, szyderstwem i przekręcaniem wypowiedzi.

                  Pub tam czegoś ??????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  Nie przyszło mi do głowy, ze możesz nie znać wyszukiwarki piśmiennictwa medycznego......To wiele wyjaśnia. Jak wobec tego szukasz potrzebnych Ci w pracy informacji? Nie muszą interesować Cię tematy ściśle naukowe, ale aktualne schematy leczenia, diagnostyki….?

                  > No i szerzenia sie dróg epidemii. Zwłaszcza rozchlapywaną w
                  > dużym promieniu krwią.

                  Większym niż byloby to w przypadku pacjenta leżącego spokojnie. Nic nie napisałam o dużym promieniu. Sprowadzanie argumentu ad absurdum idzie Ci świetnie, ale nadal nie jest to merytoryczna dyskusja.

                  > POJMIJ WRESZCIE O CZYM PISZESZ. NIKT NIE POWIEDZIAŁ, ŻE KTOŚ Z EBOLĄ MA LEŻEĆ W
                  > WARUNKACH DOMOWYCH.

                  Nie napisałam, że twierdzisz, że ktoś z Ebolą ma leżeć w domu.

                  > ALE NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO, JAK KONIECZNOŚĆ IZOLACJI MILIONÓW.
                  > WYSTARCZAJĄCĄ HEKATOMBĄ SĄ DLA NICH TWOJE NA TEN TEMAT WYNURZENIA.

                  Możesz mi wskazać gdzie takie bzdety napisałam? Bo to rzeczywiście bzdury i sądzę, że wiesz co robisz wkładając mi je w usta.
                  Nie napisałam, że należy izolować miliony - wprost przeciwnie, napisałam BARDZO WYRAŹNIE, że jest to niemożliwe.
                  Tyle, że my nie dyskutujemy tu o izolowaniu milionów, a o jednej osobie chorej na zakażenie Ebola.

                  > Widać i tam nie potrafią korzystać z Pub tam czegoś. Albo - no jak myślisz Maju
                  > ( aż boje się wyciągnąć wnioski, że ona nie jest ZAKAŹNA. A służby przebrały s
                  > ię w stroje kosmiczne bo lubią.

                  No ...to jest bardzo prawdopodobne wyjaśnienie. Służby wręcz maniacko przebierają się za kosmitów i tak biegają po ulicach, ku uciesze filmujących je ludzi.

                  > A gdzie ja napisałem, że nie trzeba izolowac CHORYCH ? matko Święta !
                  > TYLKO chorych nalezy izolować.

                  No cóż...jesteś w tej opinii odosobniony.
            • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 30.08.11, 18:32
              Oj wściekły, wściekły....Twoje słowa do mnie na pewnym forum zaproponowano Ci, abyś założyła swój blog i wpisywała tam posty-elaboraty prozą. To była przyjacielska rada. Zauważ, że liczba wejść na Twoje wątki jakby spada. Widocznie zaczynają porównywać je powoli do moich "bogobojnych"
              Spada mówisz? Zapewne też wiesz, co na to odpowiedziałam: że mi na tym nie zależy. A Tobie wyraźnie na frekwencji zależy, a mi to tylko przypomina.....a wiesz, nasiusiałem do piasku i zrobiłem większą babkę niż ty, bo jestem chłopczykiem, w struganiu kijków też jestem lepszy, a jak się napnę to dalej napluję niż Józio
    • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek 22.05.16, 00:59
      podciagam watek do gory...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka