spin0za
05.12.11, 16:56
Jednak za komuny było lepiej. Po szkole była zapewniona praca. Czy to po zawodówce, czy technikum, czy po studiach. A nawet po podstawówce do zawodu przyuczyli. Zero bezrobocia. Można było przebierać w ofertach.
Płace różne, ale robotnicy i chłopi mieli dobrze. Inteligent też nieźle funkcjonował. Za Gierka zarabiano 3000 zł i to było mnieje więcej tyle samo co dziś. Tyle, że wtedy nie było podatków, VATów, PITów ani akcyz.
W wielu zawodach można było dostać służbowe mieszkanie. Już na studiach podpisywało się umowę o pracę na 3 lata. W zamian mieszkanie funkcyjne i stypendium fundowane. Czynsze śmiesznie niskie.
Z samochodami było niby gorzej, ale wtedy na całym świecie auto było luksusem. Zresztą komunikacja publiczna funkcjonowałą lepiej.
I komu to przeszkadzało? No paradoksalnie, to samym robotnikom przeszkadzało. Zaczęli strajkować, domagać się wolnych związków zawodowych... dalej to sami widzicie jak jest.
A mogliśmy zostać drugimi Chinami.