33qq
19.02.12, 15:33
Chyba wszyscy się zgodzimy, że niepłacenie za towar jest złe. Jeśli ściągnę jakąś płytę czy film z netu, to jest to ewidentna kradzież. Ale czy Pan artysta nagrywając płytę lub kręcąc film jest ode mnie lepszy? Jeśli do mediów dostają się kawałki chwytliwe, ale mające się nijak do 80% zawartości krążka , jeśli trailer zapowiada radosną zabawę a przez cały film czekam na koniec, to czy oni mnie nie oszukują? I nie mówię tu o rzeczach nieznanych, o zupełnym kupowaniu kota w worku, mówię o oszustwie marketingowym, o sprzedaży innego produktu niż ten, który mamy w reklamie. Może więc ściąganie rzeczy z netu nie jest takie złe, bo po prostu wyrównuje szanse, kupuję produkt, który mi naprawdę odpowiada, a śmieci wywalam nie płacąc za nie?