19.02.12, 15:33
Chyba wszyscy się zgodzimy, że niepłacenie za towar jest złe. Jeśli ściągnę jakąś płytę czy film z netu, to jest to ewidentna kradzież. Ale czy Pan artysta nagrywając płytę lub kręcąc film jest ode mnie lepszy? Jeśli do mediów dostają się kawałki chwytliwe, ale mające się nijak do 80% zawartości krążka , jeśli trailer zapowiada radosną zabawę a przez cały film czekam na koniec, to czy oni mnie nie oszukują? I nie mówię tu o rzeczach nieznanych, o zupełnym kupowaniu kota w worku, mówię o oszustwie marketingowym, o sprzedaży innego produktu niż ten, który mamy w reklamie. Może więc ściąganie rzeczy z netu nie jest takie złe, bo po prostu wyrównuje szanse, kupuję produkt, który mi naprawdę odpowiada, a śmieci wywalam nie płacąc za nie?
Obserwuj wątek
    • bling.bling Re: Kradzież 19.02.12, 15:37
      33qq napisał:

      > Chyba wszyscy się zgodzimy, że niepłacenie za towar jest złe. Jeśli ściągnę jak
      > ąś płytę czy film z netu, to jest to ewidentna kradzież.

      Zastanów się jeszcze raz nad tym co tu napisałeś.
      • 33qq Re: Kradzież 19.02.12, 15:48
        jeśli masz coś do powiedzenia, wal śmiało.
        • bling.bling Re: Kradzież 19.02.12, 16:14
          33qq napisał:

          > jeśli masz coś do powiedzenia, wal śmiało.

          Wolałbym byś najpierw zastanowił się nad tym czy kopiowanie jest ewidentną kradzieżą pod względem prawnym, ekonomicznym, społecznym czy potocznym
          • 33qq Re: Kradzież 19.02.12, 16:28
            jest, mi kilka razy nie zapłacono za projekty, więc jak, okradli mnie, czy nie?
            • bling.bling Re: Kradzież 19.02.12, 18:21
              33qq napisał:

              > jest, mi kilka razy nie zapłacono za projekty, więc jak, okradli mnie, czy nie?

              Oczywiście że nie. Kradzież jest innym przestępstwem niż nie wywiązanie się z umowy. Jazda na gapę autobusem też nie jest kradzieżą. Przekroczenie prędkości na drodze nie jest kradzieżą. Oglądanie telewizji publicznej bez opłaconego abonamentu też nie jest kradzieżą.
              • 33qq Re: Kradzież 19.02.12, 18:24
                w myśl prawa pewnie nazywa się inaczej, chociaż logicznie jest nią jak najbardziej. Jeśli się bezprawnie zabiera czyjąś własność, to jest to forma kradzieży, a sztuczki z nazewnictwem chętnie pozostawię prawnikom
                • rossdarty Re: Kradzież 19.02.12, 18:36
                  33qq napisał:

                  > w myśl prawa pewnie nazywa się inaczej, chociaż logicznie jest nią jak najba
                  > rdziej. Jeśli się bezprawnie zabiera czyjąś własność, to jest to forma kradzie
                  > ży, a sztuczki z nazewnictwem chętnie pozostawię prawnikom

                  "Myśl prawa" masz TUTAJ
                  • 33qq Re: Kradzież 19.02.12, 18:44
                    dzięki
                • bling.bling Re: Kradzież 19.02.12, 18:54
                  Oto chodzi że nie jest logicznym nazywanie czegoś słowem, które ma inną definicję i nie obejmuje swoim znaczeniem. Prawo wbrew pozorom jest dość logicznym zbiorem zasad.
                  Starasz się argumentować poważną sprawę a robisz to nieudolnie i nieprecyzyjnie.
                  Konia nie nazywasz krową tak i kopiowanie NIE JEST KRADZIEŻĄ i nie jest to sztuczka prawników z nazwą.
                  • 33qq Re: Kradzież 19.02.12, 19:53
                    idąc twoim tokiem "myślenia" prądu również się nie kradnie, to nie jest pokrętne, to głupawe jest
                  • rossdarty Re: Kradzież 19.02.12, 20:44
                    bling.bling napisał:

                    > Oto chodzi że nie jest logicznym nazywanie czegoś słowem, które ma inną definic
                    > ję i nie obejmuje swoim znaczeniem. Prawo wbrew pozorom jest dość logicznym zbi
                    > orem zasad.
                    > Starasz się argumentować poważną sprawę a robisz to nieudolnie i nieprecyzyjnie
                    > .
                    > Konia nie nazywasz krową tak i kopiowanie NIE JEST KRADZIEŻĄ i nie jest to sztu
                    > czka prawników z nazwą.

                    I znów muszę trochę się napisać...

                    Nie wiem czy pamietasz poczatek lat 90-tych i boom video?
                    Wtedy była prawdziwa walka o prawa autorskie, o interpretacje kopiowania i tym podobnych.
                    Problem rozpoczął się od rejestrowania działalności gospodarczej z wpisem do rejestracji:
                    Skup i sprzedaż używanych kaset video.
                    Sa tacy, (może i Ty), którzy pamiętają te stoły na rynkach z poukładanymi kasetami video, a na tychże kasetach po dwa nagrane filmy.
                    Po ok. roku, półtora i po protestach dystrybutorów filmów odpowiednie do rejestracji działy UM wypowiedziały tego typu działalność tym, którzy mieli ją zarejestrowaną...
                    Znalazł się jednak cwaniaczek, prawnik, który załozył tzw. "centralna wypożyczalnię filmów video", zakupywał po jednym egzemplarzu danego filmu, robił z niego tzw. "kopie zastępcze" i rozprowadzał po całej Polsce.
                    Dziesiątki wypożyczalni kaset video w całej Polsce wypożyczały te "kopie zastępcze", czyli po prostu : piraty.
                    Gdy zaczęła mu sie na szyi zaciskać pętla RAPiD-U, (Rada Producentów i Dystrybutorów) uciekł do polityki zakładając ....
                    Partię Posiadaczy Magnetowidów, (PPM), gdzie w statucie był zapis o lokalnych zbiorach członków owej partii, czyli:
                    przekazywali oni do siedziby lokalnej partii po 2-3 kasety z nagranymi filmami, w myśl że każdy może nagrywać filmy do użytku osobistego, a następnie "wymieniali się" tymi kasetami z nagranymi filmami.
                    Oczywiście, nie za darmo.
                    Członkowie partii wpłacali określoną, miesięczną opłatę w imię "obsługi" dla prowadzących tego rodzaju "depozyt".

                    Kumasz sens?
                    Odpowiedz teraz, czy tego typu działalność nie była złodziejstwem?
                    Czy nie było to czerpanie korzyści z dorobku intelektualnego innych?

                    Czyli:
                    Czy nie była to kradzież???
          • voxave Re: Kradzież 19.02.12, 17:28
            Optuje z apotocznym:)
    • k_a_p_p_a Re: Kradzież 19.02.12, 15:58
      Czy ściągnięta z netu płyta znika z tego netu tak jak ukradziony towar znika z półki sklepowej?
      • Gość: inkwizytor Re: Kradzież IP: *.unknown.vectranet.pl 19.02.12, 16:17
        k_a_p_p_a napisał:

        > Czy ściągnięta z netu płyta znika z tego netu tak jak ukradziony towar znika z
        > półki sklepowej?

        Nie musi znikać, by zakwalifikowano to jako kradzież.
        Zauważ, że wykonanie plagiatu jakieś utworu też nie powoduje "zniknięcia" pierwowzoru, a jest traktowane jako przestępstwo. Podobnie ściąganie czy kopiowanie dorobku artystycznego innego wykonawcy.
        • k_a_p_p_a Re: Kradzież 19.02.12, 16:33
          Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

          > k_a_p_p_a napisał:
          >
          > > Czy ściągnięta z netu płyta znika z tego netu tak jak ukradziony towar zn
          > ika z
          > > półki sklepowej?
          >
          > Nie musi znikać, by zakwalifikowano to jako kradzież.

          Ja uważam, że musi.

          > Zauważ, że wykonanie plagiatu jakieś utworu też nie powoduje "zniknięcia" pierw
          > owzoru, a jest traktowane jako przestępstwo.

          Plagiat to przestępstwo, ale nie kradzież. To tylko potoczna interpretacja

          > Podobnie ściąganie czy kopiowanie
          > dorobku artystycznego innego wykonawcy

          Wcale nie podobne. To są różne sprawy.
          • Gość: inkwizytor Re: Kradzież IP: *.unknown.vectranet.pl 19.02.12, 16:55
            k_a_p_p_a napisał:

            > > Nie musi znikać, by zakwalifikowano to jako kradzież.

            > Ja uważam, że musi.

            Owszem, ale tylko wtedy, gdy jest to rzecz materialna typu koza, krowa, czy czajnik.
            W pozostałych wypadkach taki warunek nie jest konieczny by zakwalifikowano go jako kradzież.

            > > Zauważ, że wykonanie plagiatu jakieś utworu też nie powoduje "zniknięcia"
            > pierw
            > > owzoru, a jest traktowane jako przestępstwo.

            > Plagiat to przestępstwo, ale nie kradzież.

            I użyłem tu terminu "przestępstwo", chociaż mógłbym, zgodnie z prawą użyć słowa "kradzież".
            Zauważ, że plagiat (łac. plagium) oznacza właśnie kradzież. A dokładnie kradzież autorstwa dzieła.

            > > Podobnie ściąganie czy kopiowanie
            > > dorobku artystycznego innego wykonawcy

            > Wcale nie podobne. To są różne sprawy.

            I tu się mylisz. Jest to też kradzież, nazywana też kradzieżą intelektualną.
            • 33qq Re: Kradzież 19.02.12, 17:55
              Bo w naszej tradycji nie można się przyznać do kradzieży, my musimy wszystko zawoalować, nazwać łagodniej żeby się przed sobą usprawiedliwić.
              • bling.bling Re: Kradzież 19.02.12, 18:24
                znasz jakąś inną tradycję?
                • 33qq Re: Kradzież 19.02.12, 18:25
                  jasne, jestem w niej wychowany, zaś taką zwyczajnie gardzę
                  • bling.bling Re: Kradzież 19.02.12, 18:56
                    raz piszesz że to twoja tradycja potem że nią gardzisz. Zdecyduj się
                    • 33qq Re: Kradzież 19.02.12, 19:54
                      naszej, polskiej, ja się z nią nie identyfikuję
              • Gość: inkwizytor Re: Kradzież IP: *.unknown.vectranet.pl 19.02.12, 18:37
                33qq napisał:

                > Bo w naszej tradycji nie można się przyznać do kradzieży, my musimy wszystko za
                > woalować, nazwać łagodniej żeby się przed sobą usprawiedliwić.

                Niestety.
                Zauważ, że zgodnie z prawem kradzież mienia o wartości poniżej 250 zł nie jest przestępstwem a tylko wykroczeniem. Mało tego, sprawca takiego wykroczenia jest na ogół bezkarny. I mamy to co mamy. Plagę złodziei grasującą wszędzie, traktowanych przez policję jak święte krowy.
                • 33qq Re: Kradzież 19.02.12, 18:44
                  tak, bo wiesz, w naszej tradycji, której chyba jest tu wielu zwolenników kradzież jabłka to nie kradzież, to takie coś, fraszka. To coś, co ma się nijak do moralności, to po prostu wzięcie.
                  • Gość: inkwizytor Re: Kradzież IP: *.unknown.vectranet.pl 19.02.12, 19:29
                    33qq napisał:

                    > tak, bo wiesz, w naszej tradycji, której chyba jest tu wielu zwolenników kradz
                    > ież jabłka to nie kradzież, to takie coś, fraszka.

                    Ciekawe, czy mieliby takie samo zdanie, gdyby to oni zostali okradzeni.
                    • 33qq Re: Kradzież 19.02.12, 20:00
                      a nie, wtedy to co innego. O wiele łatwiej tłumaczyć tych, którzy postępują podobnie, jak my
    • Gość: inkwizytor Re: Kradzież IP: *.unknown.vectranet.pl 19.02.12, 16:12
      33qq napisał:

      > Chyba wszyscy się zgodzimy, że niepłacenie za towar jest złe. Jeśli ściągnę jak
      > ąś płytę czy film z netu, to jest to ewidentna kradzież.

      Zgoda.

      >Ale czy Pan artysta n
      > agrywając płytę lub kręcąc film jest ode mnie lepszy? Jeśli do mediów dostają s
      > ię kawałki chwytliwe, ale mające się nijak do 80% zawartości krążka , jeśli tra
      > iler zapowiada radosną zabawę a przez cały film czekam na koniec, to czy oni m
      > nie nie oszukują?

      Nazywają to chwytem marketingowym, co zwykle jest zwyczajnym oszustwem.

      > Może więc ściąganie rzeczy z netu nie jest takie złe

      Jest kradzieżą, co sam precyzyjnie określiłeś. Okradanie złodzieja czy oszusta jest nadal kradzieżą. Nie zmienia to kwalifikacji czynu.
      • 33qq Re: Kradzież 19.02.12, 16:30
        Tak, ale czy oszust nie powinien być w ten sam sposób karany? Czemu niby ja mam ponosić konsekwencje, a pan atrysta nie?
        • Gość: inkwizytor Re: Kradzież IP: *.unknown.vectranet.pl 19.02.12, 16:35
          33qq napisał:

          > Tak, ale czy oszust nie powinien być w ten sam sposób karany?

          Powinien. Dla mnie tłumaczenie oszustwa "chwytem marketingowym" jest niedopuszczalne.
          Innego zdania są sędziowie. I to jest prawdziwe curiosum.
          • voxave Re: Kradzież 19.02.12, 17:31
            A kradzież wianka ?---a potem*jam jest niewinny jam ci nie ukradł, ino ci dziewczyno do wody upadł.:))))))))
            • 33qq Re: Kradzież 19.02.12, 17:53
              To wy tak to nazywacie, a przecież wiadomo jakie są kobiety
              • voxave Re: Kradzież 19.02.12, 17:57
                Jakie !!!
                • 33qq Re: Kradzież 19.02.12, 18:03
                  każdy facet wie dokładnie

                  ;P
    • ultimate.strike Re: Kradzież 19.02.12, 19:04
      > Jeśli ściągnę jak
      > ąś płytę czy film z netu, to jest to ewidentna kradzież.

      Nawet jeżeli artysta sam ją w Necie bezpłatnie udostępnił? Ciekawe...
      • 33qq Re: Kradzież 19.02.12, 20:05
        już przestańcie gadać jak dzieci, dokładnie wiecie o co chodzi

        :D
        • ultimate.strike Re: Kradzież 19.02.12, 20:22
          A coś w temacie freeware? Ściąga się to za darmo, kradzież?
    • seth.destructor Re: Kradzież 19.02.12, 19:54
      Nie. Internet jest miejscem publicznym, więc o czymkolwiek, co zostało tam umieszczone, mamy prawo przypuszczać, że zostało to umieszczone legalnie. Przestępstwem jest udostępnianie nieswoich materiałów. Różnica jest taka, jaka między zerwaniem kwiatka z łąki, a rozdawaniem odszczepek kwiatów z prywatnego ogrodu.
      • Gość: Yag Re: Kradzież IP: 176.31.202.* 19.02.12, 22:58
        Ciekawe.
        Czyli rozumiesz to tak jak portale zajmujace sie udostepnianiem i wymiana plikow miedzy userami. Oni "nie biora odpowiedzialnosci" za udostepnione rzeczy.
        Problem jest taki ze nie da sie zweryfikowac _prywatnosci_ udostepnionych materialow. Sciagasz film od kogos i nie jestes w stanie sprawdzic czy ten ktos go kupil czy ukradl wiec Twoja teoria sie nijak ma do realiow Seth.
        • seth.destructor Re: Kradzież 19.02.12, 23:38
          Te portale raczej mają jakieś przyciski, żeby zgłosić, że plik może być nielegalny. Rzeczywiście, użytkownik nie ma możliwości sprawdzenia, czy udostępniający ma odpowiednią licencję (a jeśli ma, czy ona jest prawdziwa). Dlatego to jest walka z wiatrakami. Oczywiście, małe są szanse, żeby ktoś miał prawa do rozpowszechniania filmu wchodzącego na ekrany kin, ale są.
          Ciekaw sam jestem, dokąd do doprowadzi. A niech no jakiś idiota opatentuje wszystkie akordy i muzyka skończona... Zdaje się było nawet takie opowiadanie, ale nie pamiętam, kogo.
          • Gość: Yag Re: Kradzież IP: 176.31.202.* 19.02.12, 23:56
            Dlatego wlasnie Seth jesli sciagniesz cokolwiek i nie jestes pewnien co do jego pochodzenia jestes zobowiazany do wykasowania go po 24h ze swojego kompa, wedlug naszego prawa oczywiscie, na serwerach moga pozostac bo stoja one poza granicami naszego panstwa i tak to sie kreci. Mnie wiecej.
            Nie badzmy dziecmi, przeciez nikt nie jest w stanie zweryfikowac czy muzyke ktora wlasnie udostepnilam sciagnelam nielagalnie czy kupilam ja w sklepie.
            Nie da sie i juz.

            Kilka lat temu napisalabym Ci ze nie da sie opatentowac kilku akordow ale w tym momencie nie mam juz takiej pewnosci jak dawniej.
    • Gość: Yag Re: Kradzież IP: 176.31.202.* 19.02.12, 22:54
      Ja kradne, czesto, muzyke, filmy, kursy z lynda nawet, jestem dosyc wprawiona wirtualna zlodziejka.
      Rozdzielam wirtualne zlodziejstwa na dwie kategorie, mianowicie:

      1. Zlodziejstwa ktore uskutecznia wiekszosc userow, sciagaja pliki na uzytek wlasny.
      2. Zodziejstwa ktore prowadza do czerpania przez sciagajacego korzysci majatkowych podpisujac sie pod prace innych, firmujac sie pod czyims znakiem.

      Ja w procederze nr 2 nie biore udzialu a nawet sie brzydze, wiec jesli ktos sie pochwali ze "zdjal" na ten przyklad licencje z animacji (jakiejs) zassal ja na strone i sprzedal klientowi gotowa z owa niby jego anim. za sume xxzz to moim zdaniem jest to slabe. I gardze.
      Oczywiscie robia, zdejmuja sprzedaja, ostatnio nawet slyszalam o niemalej agencji reklamowej ktora sprzedala klientowi logotyp w 100% (kolorystyka, typografia, wszystko) zgodny z logo ktore bralo udzial w konkursie jakims tam w kraju pt. usa, stanie kalifornia. Wyszlo i odbilo sie czkawka bo klient agencji sie sadzi.
      I wygra (pewnie) ladne odszkodowanie bo to plagiat. Niewazne.
      W sumie to nie wiem czy mam w tej kwestii zdrowe podejscie i czy czasm moje morale nie zostaly wypaczone przez patrzenie przez pryzmat internetowej dzungli, na to gwarancji dac nie moge.
      Takie mam zdanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka