Dodaj do ulubionych

Czyżby rzeczywiście nadchodził kryzys gospodarczy?

25.02.12, 19:49
Dotąd wyznawałem pogląd, że pogłoski o kryzysie są mocno przesadzone, ale już nie jestem taki pewien. Chciałem dzisiaj uzupełnić zapas mojego ulubionego wina, jedno czerwone, drugie białe i żadnego nie było już w sprzedaży tam gdzie dotąd je kupowałem. Wpadłem w zły nastrój i nie wiem co o tym myśleć.
Obserwuj wątek
    • rossdarty Re: Czyżby rzeczywiście nadchodził kryzys gospoda 25.02.12, 20:08
      piwi77.0 napisał:

      > Dotąd wyznawałem pogląd, że pogłoski o kryzysie są mocno przesadzone, ale już n
      > ie jestem taki pewien. Chciałem dzisiaj uzupełnić zapas mojego ulubionego wina,
      > jedno czerwone, drugie białe i żadnego nie było już w sprzedaży tam gdzie dotą
      > d je kupowałem. Wpadłem w zły nastrój i nie wiem co o tym myśleć.

      Nooo....
      Jak ja miałbym tylko takie problemy to wqrrw..bym się i zrobił bitwę pod grunwaldem.
      • lepian4 Re: Czyżby rzeczywiście nadchodził kryzys gospoda 25.02.12, 20:16
        Pod Grunwaldem Jagielo kazal wylac wino, by nie obnizyc morali swych wojsk. Ta opcja poglebi wiec kryzys winiarki piwiego. Ja proponuje wyslac wojska do Kany Galilejskiej. Ich woda jest lepsza od wina. A woda, jak to woda, powinna byc nawet tania
      • piwi77.0 Re: Czyżby rzeczywiście nadchodził kryzys gospoda 25.02.12, 21:29
        rossdarty napisał:

        Nooo....
        Jak ja miałbym tylko takie problemy to wqrrw..bym się i zrobił bitwę pod grunwaldem.


        Nie będę od razu organizował Bitwy pod Grunwaldem, bo Jagiełło mógłby upomniec się o swoje prawa (ACTA), chwilowo chleję to co mam (wystarczy na ten rok, może na troche dłużej), ale niedobrze to widzę, jak tak dalej miałoby być.
        • rossdarty Re: Czyżby rzeczywiście nadchodził kryzys gospoda 26.02.12, 11:00
          piwi77.0 napisał:


          > Nie będę od razu organizował Bitwy pod Grunwaldem, bo Jagiełło mógłby upomniec
          > się o swoje prawa (ACTA),

          Tak, Piwi...
          To już rzeczywiście kryzys. Kryzys w postrzeganiu wszystkiego przez pryzmat polityczno-ekonomiczno-spiskowo-katastroficzno-koniecświatowy...
          Ale nic nie bój. Ja też tak mam:D

          Wszędzie widzę działania tuskoszczęki:
          - przez okno widzę obcego psa srającego na "mój" podokienny trawnik - wina tuska...
          - jakiś bachor wrzeszczy w sklepie próbując wymusić tym na matce kupno lizaka gdy matka liczy każdy grosz czy starczy jej na kaszkę dla dzieciaka - wina tuska...
          - prawdopodobnie winą tuska było zamarznięcie mi ropy w aucie w trakcie mrozów, bo chytrzyłem i zatankowałem pod muszkieterami gdzie jak ogólnie wiadomo mają paliwo najgorszej jakości,
          - muszę dzisiaj pojechać do Biedronki i oddać wczoraj zakupione badziewie: młynek do pieprzu za całe 14,99 bo gdy nasypałem ziarenek i przekręciłem to oderwała się taka obrotowa część odpowiedzialna za mielenie... Oczywiście, też winny tusk bo jak tutaj wyprodukować dobry młynek za 15 zł??? Przy tych kosztach???!!!!

          A poza tym mam myśli samobójcze, bo wstałem z bólem głowy i nie wyobrażam sobie jak ja będę z tym dalej żył...

          > chwilowo chleję to co mam (wystarczy na ten rok, może
          > na troche dłużej), ale niedobrze to widzę, jak tak dalej miałoby być.

          I z tego wszystkiego zapomniałem Ci wyjaśnić jaką to bitwę chciałbym urządzić...

          1410 czyli 1000gramów wody, 400 cukru i 10 drożdży.

          Jak preferujesz słabsze trunki - można rozcieńczać dodając różne substancje smakowe...
          I nie dawaj się nabrać, że to co Ty kupujesz to produkty naturalne.

          jan-okowita.pl/cat-pl-15-koncentraty-win-markowych.html
          Przejdź na domową produkcję a zaoszczędzisz na paliwie, zelówkach...

          Kryzys, brachu, kryzys...

          Piepszę głópoty?
          To z bulu, bo przechodzę kryzys... tagrze w ortografii
    • bling.bling Re: Czyżby rzeczywiście nadchodził kryzys gospoda 25.02.12, 21:40
      Czy kryzys ekonomiczny dla wiąże się dla ciebie z brakiem podaży określonych produktów?
      • piwi77.0 Re: Czyżby rzeczywiście nadchodził kryzys gospoda 26.02.12, 12:16
        Kryzys ekonomiczny to sytuacja gospodarcza, która mnie boleśnie dotyka.
    • dritte_dame Re: co myśleć 25.02.12, 22:24
      piwi77.0 napisał:

      > Chciałem dzisiaj uzupełnić zapas mojego ulubionego wina,
      > jedno czerwone, drugie białe i żadnego nie było już w sprzedaży tam gdzie dotą
      > d je kupowałem. Wpadłem w zły nastrój i nie wiem co o tym myśleć.

      Pomyśl że jesteś za bardzo grymaśny i kup inne wino tam gdzie dotąd kupowałeś "ulubione" albo poszukaj "ulubionego" gdzie indziej.
      • Gość: franek gorzej bo mamy cenzurę IP: *.xdsl.centertel.pl 25.02.12, 23:12
        oceńcie sami treść zapisu, czy mija się z prawdą, czy jest wulgarny, obrażliwy? pytam bo trafił na "oślą ławkę" cytuję: "ustawa o gospodarce nieruchomościami pozwala by wojewoda lub władze samorzadowe mogły sprzedać z bonifikatą 99 wszelkie nieruchomości i grunty. najczęściej z bonifikaty korzysta kościół katolicki. samorządy nadużywają tego prawa zubożając społeczeństwo. najwyższy czas zmienić ustawę a samorządy okiełznać."
        • Gość: Alka Re: gorzej bo mamy cenzurę IP: *.adsl.inetia.pl 26.02.12, 11:12
          Za co trafił na oślą? Powiadam ci zaprawdę, że za prawdę.
          • Gość: ed dlaczego trafił na oślą ławę? IP: 79.162.143.* 27.02.12, 18:01
            może dlatego, że opowiedział jak to w Szczecinie podarowano zabudowania byłego szpitala kolejowego wraz z rozległym terenem położonym w śródmieściu. darowizna warta ca 30 mil. zł. gwoli ścisłości sprzedano z bonifikatą 99%.
    • olalalalaaa Re: Czyżby rzeczywiście nadchodził kryzys gospoda 25.02.12, 23:30
      kraczesz,jeżeli to był sklepik osiedlowy ja bym tą drodną niedogodność w zakupie ulubionego trunku wytłumaczyła sobie tak:
      a) sąsiedzi dostali podwyżkę
      lub też tak:
      b) u pana Władka spod 5 wesele jest
      troszkę więcej optymizmu ;)
    • massaranduba Re: Czyżby rzeczywiście nadchodził kryzys gospoda 26.02.12, 11:11
      piwi77.0 napisał:

      > Chciałem dzisiaj uzupełnić zapas mojego ulubionego wina,
      > i żadnego nie było już w sprzedaży tam gdzie dotą
      > d je kupowałem.

      Kryzys to bylby wtedy,gdy musialbys sobie tego wina odmowic ;-) Nie wiem,jakie jest Twoje ulubione,ale z doswiadczenia wiem,ze te dobre raczej nie sa tanie.
      • rossdarty Re: Czyżby rzeczywiście nadchodził kryzys gospoda 26.02.12, 11:28
        massaranduba napisała:


        > Kryzys to bylby wtedy,gdy musialbys sobie tego wina odmowic ;-) Nie wiem,jakie
        > jest Twoje ulubione,ale z doswiadczenia wiem,ze te dobre raczej nie sa tanie.

        We Francji, widziałem w specjalnych gablotach wina od cen których aż mi gorąco się zrobiło:D
        O ile dobrze pamiętam to najtańsze kosztowało 350 euro...
        • piwi77.0 Re: Czyżby rzeczywiście nadchodził kryzys gospoda 26.02.12, 12:47
          rossdarty napisał:

          O ile dobrze pamiętam to najtańsze kosztowało 350 euro...

          To są wina dla idiotów, których celem jest picie czegoś, na co nie stać innych. Gdyby z butelek zdjąć nalepki, to najwytrawniejszy sommelier nie umiałby prawidłowo posegregować butelek wg ceny. Robiono takie podstępy sommelierom i zamieniano nalepki na butelkach - kupa smiechu jak oni potem te wina komentowali. Nagle te tanie (ale z drogimi etykietami) były wg nich fantastyczne, a te drogie (z tanimi etykietami) nie nadawały się do picia. To wszystko to po prostu ściema. Trzeba samemu próbować nie kierując się ocenami specjalistów ani ceną.
          • massaranduba Re: Czyżby rzeczywiście nadchodził kryzys gospoda 26.02.12, 13:09
            piwi77.0 napisał:
            > To wszystko to po prostu ściema
            > . Trzeba samemu próbować nie kierując się ocenami specjalistów ani ceną.

            W pelni sie z Toba zgadzam,cena nie jest zadna miara jakosci wina,chociaz,przyznasz sam,ze aby znalezc dobre,a tanie to trzeba naprawde wiele z nich sprobowac ;-) Zauwazylam tez,ze cene okresla tez czesto jego opinia wsrod krytykow. I tak wina bardzo drogie nie sa wcale lepsze od tych tanszych,ale po prostu ich cena rynkowa jest,wedlug mnie,za wysoka.Faktem jednak jest,ze drogie wina drozeja,pewnie tez dlatego,ze jest na nie wiekszy popyt.
            Niezupelnie tez zgadzam sie z teza,ze wino im starsze tym lepsze,z tej prostej przyczyny,ze wiekszosc win nie nadaje sie do przechowywania.
          • rossdarty Re: Czyżby rzeczywiście nadchodził kryzys gospoda 26.02.12, 13:14
            Gdyby nalepić markową nalepkę na wino które udawało mi się robić z własnych winogron podejrzewam że ten cały some... somme..., no, ten co zęby winem płucze - zacząłby wydziwiać ż jakiej to winnicy, z jakiego regionu Francji i z jakiego rocznika pochodzi:D

            A działka była z tych odzyskanych po ogródkach działkowych, z okna pilnowałem czy nikt mi winogron nie obrywa.
            Ehhh... takiego wina to ja już się nie napiję, (działkę żona sprzedała jak byłem za granicą - nie mogła sobie dać rady z pielęgnacją, a zapuścić to byłby wstyd...)

            Ale nic to. Odzyskałem kasę za wadliwy młynek, kupiłem za te pieniądze Wild Africa czy jakoś tak i spróbujemy do obiadu...
            Albo mi pomoże, albo całkowicie czachę rosswali:D
          • rossdarty Mierząc miarą wina 26.02.12, 13:39
            ...to Węgry powinny być na czele krajów opierających się kryzysowi.
            Wracając z Hajduszoboszlo z wakacji przejeżdżaliśmy przez sławny region Miskolc-Tokaj.
            Zatrzymywaliśmy się przy każdej winiarni przy drodze kupując po 5-cio litrowym baniaczku.

            W sumie zebrało się tego sporo, ale za to jaka uczta!!!
            Mimo osłabionego smaku i powonienia przez palenie papierosów nawet ja odróżniałem smaki poszczególnych winiarni.

            A cena?
            Prawie symboliczna za tej klasy wina.

            Prawdziwe wina.
            • massaranduba Re: Mierząc miarą wina 26.02.12, 14:05
              rossdarty napisał:
              > ...to Węgry powinny być na czele krajów opierających się kryzysowi.

              O tak,juz Waclaw Potocki w 1696 roku powiedzial,ze "W Wegrzech sie wino rodzi,a w Polszcze umiera" ;-)

              > A cena?
              > Prawie symboliczna za tej klasy wina.

              To samo moglabym powiedziec o winach z Portugalii.Wiele z nich naprawde zadziwia smakiem i jest godnych najwyzszej pochwaly.
              • karbat Re: Mierząc miarą wina 26.02.12, 14:30
                piwi na kacu , ma smaka na jablcoka ... ma/robi na fs kryzys ;)
            • piwi77.0 Re: Mierząc miarą wina 26.02.12, 15:24
              rossdarty napisał:

              Zatrzymywaliśmy się przy każdej winiarni przy drodze kupując po 5-cio litrowym baniaczku.

              Bardzo roztropnie. W ogóle z perspektywy Polski węgierskie wina są najlepsze, albowiem wina nie znoszą podróży, a z Węgier do Polski najbliżej (są też wina czeskie, ale nie ma ich niestety wiele, a szkoda). Drugi kierunek to Frankonia w niemieckiej Bawarii, gdzie robi się jedne z najdoskonalszych win w świecie (zdanie moje), też blisko Polski, ale nie wiem czemu stamtąd się nie sprowadza, choć ceny tych win są bardzo przystępne. Wino najlepiej smakuje tam gdzie jest robione, dlatego np. sprowadzanie go zza oceanu, USA, RPA, Australii, Chile, uważam za grube nieporozumienie.
    • piwi77.0 Przepraszam za to moje dzisiejsze ponuractwo. 26.02.12, 15:27
      Dochodzę już do siebie, choć wiem, że z tymi gatunkami, które tak polubiłem już się więcej w życiu nie spotkam. Z winem jak z żywym stworzeniem, zaprzyjaźnisz się z nim, a jego już nie ma i trzeba szukać nowych przyjaciół.
      • karbat Re: Przepraszam za to moje dzisiejsze ponuractwo. 26.02.12, 15:36
        piwi77.0 napisał:

        > Dochodzę już do siebie, choć wiem, że z tymi gatunkami, które tak polubiłem już
        > się więcej w życiu nie spotkam. Z winem jak z żywym stworzeniem, zaprzyjaźnisz
        > się z nim, a jego już nie ma i trzeba szukać nowych przyjaciol

        ojej biedne winio , a coz mu sie stalo ... , za tak nagle zniklo ...
        masz prawdziwego przajaciela , zalezy ci na nim, bez wzgledu na koszty .. no qrde zawsze go mozna znalesc , - nie panikuj .
    • karbat Re: Czyżby rzeczywiście nadchodził kryzys gospoda 26.02.12, 15:50
      nie odkrywajmy kryzysu , kryzys w Polsce jest permamentny , byl zawsze ,
      od dziesiecioleci ... dla niemalej czesci , dla ... polowy (?) spoleczenstwa .

      kryzys byl , jest i bedzie . byle nie bylo gorzej ... ;)
    • rossdarty Re: Czyżby rzeczywiście nadchodził kryzys gospoda 26.02.12, 16:17
      Dlatego chwytasz się kryptoreklamy wykorzystując fora publiczne pod różnymi nickami?

      Tak. Wolny rynek to nie je bajka, ale pomyśl, że konkurencja wykorzysta "sprytniejsze" sposoby reklamy.
    • Gość: hehe kryzys? w Polsce? ehehehehe :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.12, 18:30
      od 1980 jest tutaj kryzys, podziękujcie Gierkowi, to już 30 lat :D
    • derff Re: Czyżby rzeczywiście nadchodził kryzys gospoda 28.02.12, 10:05
      A mnie podoba się nastepująca wykładnia kryzysu. Nie jest to zjawisko ekonomiczne tylko mantalne. Kryzys mija wtedy jak się wszystki znudzi.
    • 0k_ej Re: Czyżby rzeczywiście nadchodził kryzys gospoda 28.02.12, 21:24
      Wino, czy jego brak nie jest wyznacznikiem kryzysu. Wyznacznikiem kryzysow byly zawsze Banki...I intensywne zbrojenia.
      • piwi77.0 Re: Czyżby rzeczywiście nadchodził kryzys gospoda 28.02.12, 21:27
        To mam się zbroić, żeby zapobiec? To już wolę się napić.
      • rossdarty Re: Czyżby rzeczywiście nadchodził kryzys gospoda 28.02.12, 21:29
        0k_ej napisała:

        > Wino, czy jego brak nie jest wyznacznikiem kryzysu. Wyznacznikiem kryzysow byly
        > zawsze Banki...I intensywne zbrojenia.

        Biorąc pod uwagę ten drugi Twój powód - kryzys nam nie straszny...
        Budowana ultrasuper korweta wywieziona zostanie na złom.

        A na *uj mi to - powiedziała papuga wyrywając sobie ostatnie pióro z ogona.
        • piwi77.0 Re: Czyżby rzeczywiście nadchodził kryzys gospoda 28.02.12, 21:35
          I dobrze, że tę korwetę zezłomowali. Inaczej wydalibyśmy jeszcze niewiadomo ile, żeby jak co do czego, wyjechała do Anglii i udzielała się na oceanie. Jak przed wojną.
          • rossdarty Re: Czyżby rzeczywiście nadchodził kryzys gospoda 28.02.12, 22:31
            piwi77.0 napisał:

            > I dobrze, że tę korwetę zezłomowali. Inaczej wydalibyśmy jeszcze niewiadomo ile
            > , żeby jak co do czego, wyjechała do Anglii i udzielała się na oceanie. Jak prz
            > ed wojną.

            Na temat przyszłego przeznaczenia nie będę gdybać

            Wiem jedno: 10 lat budowy, w tym ponad 4 pod nadzorem Tuska.
            Tak. Bo jest prezesem ministrów. Tak więc minister MON musiał zabiegać o każdy jego podpis związany z realizacją budowy.

            Wydane ponad 400 mln poszły się je...ć. 400 000 000 zł. uzyskanych ze składek społeczeństwa nazywanych podatkiem.
            Przeliczając to na równe części - 1 rok to 40 mln.
            W ten sposób Tusk wypieprzył w złom ponad 160 mln tłumacząc się rachunkiem ekonomicznym. W porównaniu do następnych kosztów, które miały wynieść jeszcze trzy razy tyle, decyzja uzasadniona.

            Ale czym sie interesował przez poprzednie 4 lata???

            Pucował rękawem order Słońce Peru...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka