karkowiak2plus 04.07.12, 18:11 Fiskus wciąż sięga po więcej. Okazuje się,że napiwek,którym doceniacie pracę obsługi jest łakomym kąskiem dla fiskusa. Dając napiwek narażacie knajpę i jej obsługę na nieprzyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
karkowiak2plus Re: Nienażarty fiskus. Debilizm i brak umiaru. 04.07.12, 18:12 podatki.onet.pl/napiwki-w-podatkach,19924,5179695,1,analizy-detal A tu link. Odpowiedz Link Zgłoś
przestrzep I prawidlowo 04.07.12, 18:14 karkowiak2plus napisał: > Fiskus wciąż sięga po więcej. Okazuje się,że napiwek,którym doceniacie pracę ob > sługi jest łakomym kąskiem dla fiskusa. > Dając napiwek narażacie knajpę i jej obsługę na nieprzyjemności. Napiwki w niektorych krajach uwazane sa zreszta za zniewage. To moze ekspedientce w sklepie i pani (panu) na kasie w supermarkecie tez dawac napiwek? Odpowiedz Link Zgłoś
karkowiak2plus Re: I prawidlowo 04.07.12, 18:22 Jak dorośniesz to pogadamy chłopcze. Napiwek jest jednym ze wspanialszych wymysłów gastronomii. To z jednej strony premia za dobrą pracę,a z drugiej możliwość oceny przydatności pracownika. W gastronomii zazwyczaj płaci się minimum. Na resztę - czasem wielokrotnie przekraczającą najniższą krajową trzeba sumiennie zapracować. Supermarket i renomowana knajpa to dwa światy. Widocznie jednego z nich nie znasz. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77.0 Re: Nienażarty fiskus. Debilizm i brak umiaru. 04.07.12, 19:41 Napiwek nie jest formą doceniania czegokolwiek, jest obowiązkowym narzutem do rachunku, co na przykład mi się nie podoba. Skoro jednak stanowi dochód tego, kto go otrzymał, to jasne, że należy się podatek - nie widzę w takim opodatkowaniu niczego zdrożnego. Odpowiedz Link Zgłoś
karkowiak2plus Re: Nienażarty fiskus. Debilizm i brak umiaru. 04.07.12, 19:51 Jakim obowiązkowym? Jeśli jest wyszczególniony w rachunku to tylko po to by skonsumować VAT we własnym zakresie. I tylko w tym przypadku jest on uwidoczniony. Ale aby był on logicznie uzasadniony obniża się relatywnie cenę pozycji z menu,a kompensuje się to pozycją nazywaną SERWIS. To taki wybieg restauratorów by wykazać,że płaci się podatki od napiwków. Tylko,że w takim konkretnym przypadku napiwek nie jest wcale napiwkiem i wygląda jakby był obowiązkowy. Czy nie zaciemniłem tematu? Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Debilizm, debilizm... 05.07.12, 21:50 karkowiak2plus napisał: > Fiskus wciąż sięga po więcej. Okazuje się,że napiwek,którym doceniacie pracę ob > sługi jest łakomym kąskiem dla fiskusa. > Dając napiwek narażacie knajpę i jej obsługę na nieprzyjemności. Fiskus bywa nienażarty i debilny. Z pewnością cechuje go też brak umiaru. Ale przykład jest bez sensu, bo mamy - jak mnie pamięć nie myli - art. 3 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. W dziedzinie napiwków to tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
karkowiak2plus Re: Debilizm, debilizm... 05.07.12, 21:57 A jak się do tego mają napiwki lądujące na tacy? Jakiś inny artykuł niweluje obowiązek podatkowy? Dawno nie byłem w przybytku zwanym kościołem,ale nie słyszałem o instalowaniu kas fiskalnych w okolicach ambon. Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: Debilizm, debilizm... 05.07.12, 22:10 karkowiak2plus napisał: > A jak się do tego mają napiwki lądujące na tacy? > Jakiś inny artykuł niweluje obowiązek podatkowy? > Dawno nie byłem w przybytku zwanym kościołem,ale nie słyszałem o instalowaniu k > as fiskalnych w okolicach ambon. Aaaa! Tu Cię boli? Zaraz zaczniesz dowodzić, że brak kasy fiskalnej w kosciołach dowodzi, że fiskus nie jest nienażarty... Proponuję, żebyś zastanowił się czy datek na tacę jest dochodem osoby fizycznej, czy też może sposobem na finansowanie wspólnych działań grupy osób (jak na przyklad wpłata na konto wspólnoty mieszkaniowej, która także nie jest opodatkowana podatkiem od osób fizycznych, bo wspólnota mieszkaniowa - tak jak Kościół czy inna wspólnota wyznaniowa - nie jest osoba fizyczną). Zrozumiałeś? A jeśli nie - to co konkretnie jest dla Ciebie niezrozumiałe? Odpowiedz Link Zgłoś