igraszka8
08.08.12, 13:25
Idę teraz do 2 klasy liceum, dodam, że dobrego liceum, nie chodzą tam jacyś chuligani, ale przez to moja sytuacja jest może nawet gorsza, bo nic się nie da zrobić z cwaniaczkami którzy są najlepszymi uczniami w klasie i nie dają mi żyć. Na początku demonstracyjnie mnie lekceważyli, ignorowali próby zawarcia znajomości, a teraz po prostu mnie dręczą psychicznie. I to nie gdzieś na przerwie, na lekcjach, gdy stoję przy tablicy, gdy nauczyciel o coś mnie zapyta, ciągle są głupie komentarze. Nauczyciele na to nie reagują i nie zamierzam o to zabiegać, bo to nic nie da. Nie będę opisywała konkretnych sytuacji, ale to są po prostu głupie docinki, patrzenie na mnie jak na niedorozwój umysłowy a nie nie jestem jakimś brudasem, lubię swój wygląd, ubieram się jak każda nastolatka, nic takiego wyróżniającego się. Przykładowo nauczyciel pyta, kto może coś tam zrobić, napisać na tablicy itp. i już wiem, że ktoś wypowie moje imię i reszta zacznie się śmiać. A ja naprawdę nie widzę w sobie jakiegoś dziwoląga, nie jestem jakaś strasznie nieśmiała, zresztą nawet gdyby coś było ze mną nie tak, to i tak chyba każdy zasługuje na jakiś szacunek. Wcześniej jak chodziłam do szkoły uchodziłam za "cichą" ale nikt mnie nie dręczył ani nic takiego. A w tej klasie jestem naprawdę traktowana jak kompletne nic, coś ,co można dla zabawy deptać. Dodam, że moja klasa jest dość specyficzna, różne osoby, typy z fobią społeczną, pedaraści, metale i takie tam różne subkultury, różne religie ale nikt się nie czepia ich, po prostu mnie wzięli pod buta i tyle. Nie piszcie "nie przejmuj się" bo i tak nie jest to problem, przez który rwałabym sobie włosy z głowy, ale może ktoś miał podobną sytuację i może coś może mi doradzić. Dodam, że zmiana szkoły nie wchodzi w grę, bo ja samą szkołę naprawdę lubię, żadna inna mnie lepiej do matury nie przygotuje, a poza tym gdybym trafiła do nowej klasy, to do nikogo nie miałabym odwagi się odezwać bo teraz przy rówieśnikach się czuję jakbym była kosmitą.