Dodaj do ulubionych

Mord na Jersey

25.08.12, 12:48
Nie chce sie tu bawic w epatowanie internautow kryminalkami i szczegolami zbrodni, popelnionej ponad rok temu na Jersey przez mlodego Polaka na jego wlasnej rodzinie i przyjaciolce rodziny z coreczka. Pragne jedynie sprostowac kilka faktow, blednie podawanych w polskich mediach na czele - niestety - z gazeta pl.
Nie mieszkam na Jersey, sprawe znam z relacji tamtejszej BBC i lokalnych mediow on line, a wiec to zrodla w miare profesjonalne i rzetelne.
Zacznijmy od tego, ze sad koronny na Jersey NIE potwierdzil postawionych Damianowi Rzeszowskiemu zarzutow i NIE wydal wyroku. A wiec, kochana gazeto.pl postawilas te sprawe dokladnie do gory nogami.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,12360431,Polak_skazany_za_zabojstwo_szesciu_osob_na_wyspie.html?lokale=warszawa
Wstydz sie, szczegolnie, gdy za swa dezinformacje chcesz pobierac szmal jak za informacje. Bad value, kochani, nie kupie.;)
W akcie oskarzenia Rzeszowskiemu postawiono zarzut szeciokrotnego morderstwa (murder), sad - po blisko 2 tyg. rozprawie - orzekl szesciokrotne zabojstwo (manslaughter). Pozornie zadna roznica? Tak, przy slabej znajomosci angielskiego, ale napewno nie w Wyspiarskim prawie.
Bo roznica to wielce istotna, ktora jeszcze 15 lat temu uratowalaby Polakowi na Jersey zycie (kara smierci utrzymala sie tam o blisko 40 lat dluzej nizli w UK): stawiany Rzeszowskiemu zarzut oznacza zabicie czlowieka z premedytacja i pelna swiadomoscia; sad natomiast - mimo poczatkowej niecheci do takiej wlasnie interpretacji - w swietle zeznan swiadkow, ekspertyz psychiatrycznych i przedstawionych dowodow uznal, ze mamy tu do czynienia z zamordowaniem 6 osob, w tym trojki dzieci przy znacznie ograniczonej poczytalnosci sprawcy , co samo przez sie znosi ow fatalny dla sprawcy element dzialania z premedytacja.
Taka decyzja sadu nie oznacza jednak, ze Rzeszowski wyjdzie z sadu jako czlowiek wolny w mysl starej zasady 'guilty but insane', trafiajac - co najwyzej - na czas jakis do zwyklego psychiatryka. Nie oznacza to takze, ze czeka go podobny wyrok jak w przypadku sprawcy wypadku drogowego, w ktorym zginela dokladnie taka sama ilosc osob. W Wyspiarskim prawie zasady gry sa tu bowiem zupelnie inne.
I choc przed wyrokiem (bo Polak jeszcze nie jest skazany, sad ledwie ustalil, co w istocie sie stalo) , ktory zapadnie dopiero 29 pazdziernika w obecnosci pelnej lawy 12 przysieglych (dotychczasowe postepowanie prowadzil sedzia Birt z dwoma przysieglymi), trudno mowic o wymiarze kary, to jednak nalezy sie spodziewac jakis 25-30 lat odosobnienia Rzeszowskiego w specjalnym szpitalu psychiatrycznym dla 'criminally insane', to jest - przekladajac na nasze - zbrodniczych wariatow. Fakt, nie dam za to glowy, bo to jednak Jersey, ktorego prawo rozni sie od prawa Anglii i Walii, gdzie za podobny wyrok moglabym reczyc, ale jesli sie tu myle, to bardzo niewiele.
Swoja droga, Rzeszowski byl dotad przetrzymywany i najprawdopodobniej bedzie odbywal kare w tym samym Broadmoor Hospital w Anglii, bowiem Jersey nie posiada odpowiedniej instytucji i korzysta z uslug Brytanii.
Broadmoor i pozostale dwa wiezienia-psychiatryki (Rampton i Ashworth, ktory gosci nieslawnego Brady'ego) to nie sa bynajmniej idylliczne miejsca, a Broadmoor jest wrecz straszny: stary, wiktorianski budynek, strzezony lepiej nizli Alcatraz. Siedzieli w nim - na dobra sprawe - wszyscy slawni brytyjscy seryjni mordercy, a siedzi w nim do dzis min. tzw. Rozpruwacz z Yorkshire.
Na polskich portalach, gdzie jest mozliwe komentowanie tego newsa, nie brak glosow, ze Rzeszowski udaje wariata, by sie 'wykrecic', co wskazuje - niestety - na zenujaca znajomosc chorob psychicznych w spoleczenstwie polskim i bardziej od pierwszego usprawiedliwiona nieznajomosc Wyspiarskiego prawa. Nawiasem mowiac przy ponad milionie Polakow w samej Wlk. Brytanii, i to zwykle z angielszczyzna jeszcze gorsza od angielszyzny dziennikarzy tego portalu, polskie media powinny rozpoczac jakas akcje edukacyjna w zakresie tegoz prawa, bo Polak - i tak z natury rzeczy patentowany analfabeta prawny - porusza sie wsrod wielu roznych systemow prawnych tych Wysp jak dziecko we mgle.
Tak wiem, za to nikt nie placi, reklam nie zamiesci, ale - pardon - od czego odnosne programy Unii? Czy to ja mam uczyc starych Agorowych przewalaczy na tych funduszach, jak je w koncu wyciagnac ku korzysci 'zwyklego' Polaka?


Obserwuj wątek
    • ciotka_ltd Mord na Jersey. cz.2 25.08.12, 12:56
      Powrocmy jednak do decyzji sadu i pytania, ktore dreczy internautow innych portali: czy Rzeszowski mogl udawac wariata? I moja odpowiedz brzmi tutaj: nie, kategorycznie nie.
      Zdarzylo mi sie raz czy dwa razy w zyciu widziec chorego psychicznie w czasie tzw. fit of rage, ataku dzikiej, psychopatycznej wscieklosci i...wiecej bym tego nie chciala ogladac. Nieludzkie ryki, zgrzytanie zebami i toczenie piany mozna jeszcze strawic, zwlaszcza gdy chory za szyba czy krata (sila nieszczesnika wzmaga sie przy takich atakach kilkakrotnie), niemniej najpotworniejsze sa tu oczy: te oczy sa puste, martwe, zdaja sie cie nie widziec, nie masz zadnego kontaktu wzrokowego, chory zdaje sie patrzec w glab samego siebie i ogladac dreczace go mary. Kto choc raz widzial takie oczy ten nigdy ich nie zapomni i nie pomyli z zadnym innym spojrzeniem. Toczenie piany z pyska mozna latwo odegrac nawet i bez mydla, ale tego spojrzenia sie nie odtworzy, to szalenstwo w swej wlasnej postaci. I wlasnie taki wzrok Rzeszowskiego opisywalo dwoch sasiadow, co - probujac ratowac przed szalencem uciekajaca przed nim na ulice zone - sami o maly wlos nie zostali przez Rzeszowskiego zarznieci, ale jakos udalo sie im obronic przy pomocy kontenerow na smieci. Niestety nie udalo im sie ocalic juz uprzednio rannej kobiety, choc jeden z nich jeszcze w czasie zajscia zdolal wezwac z komorki policje. Policja zjawila sie w ciagu kilku minut dajac jednak czas Rzeszowskiemu na zadanie sobie okolo 40 ran nozem...
      Nie klamal takze przed sadem sam Rzeszowski - mowil, ze nie pamieta, ze ma jedynie przeblyski, ze widzial tescia, ze gonil zone... Stan wrecz typowy dla szalencow o tych martwych oczach, to nie 'pomrocznosc jasna' mlodego Walesy, to tzw.blackout, zaslepienie szalenca. Zeznania sprawcy i swiadkow oskarzenia sie wiec z soba zazebialy.
      Warto takze nadmienic, ze podobna ataki Rzeszowski mial juz wczesniej, choc obylo sie bez ofiar w ludziach i skonczylo na mordobiciu w pubie. I choc interweniujaca policja zauwazyla wowczas ow blackout Rzeszowskiego i wpisala go do raportu, to zostal on wziety na karb upojenia alkoholowego.
      Znacznie natomiast istototniejsza byla dla sadu opinia psychiatrow podczas rocznej obserwacji Rzeszowskiego w Broadmoor. To starzy wyjadacze, co nie takich jak on szalonych zbrodniarzy w swoim zyciu widzieli i oszukac ich nie jest latwo, jesli to w ogole mozliwe. Zauwazyli oni bowiem, ze Rzeszowski pod wplywem silniejszego stressu dosc latwo traci 'sanity', wslizguje sie w swoj blackout, co zreszta - choc potwierdza zabojstwo w stanie niepoczytalnosci - nie jest dla Rzeszowskiego szczegolnie pomyslne: stanowi on potencjalne stale zagrozenie dla otoczenia, przynajmniej teoretyczne, co musi wplynac na wymiar 'odsiadki' w owym specjalnym psychiatryku.
      Co jednak sprawilo, ze normalny wczesniej czlowiek przemienil sie w czasie domowego grilla z dr Jackylla w Mr Hyde'a? Czy mogl to byc alkohol, jak zapewne stalo sie to wczesniej w czasie awantury w pubie? Nie. Rzeszowski pil w czasie owego grilla whisky, niemniej pobrano mu krew na obecnosc uzywek natychmiast po zbrodni, jednoczesnie z opatrywaniem jego wlasnych ran. Analiza stwierdzila obecnosc alkoholu, ale w ilosci niewielkiej, pozwalajacej na Jersey na prowadzenie samochodu.

      • ciotka_ltd Mord na Jersey. cz.3 25.08.12, 13:56
        Bez wzgledu na to, co wypisuja polskie i wyspiarskie plotkarskie media nie mozna za przyczyne zbrodni Rzeszowskiego uwazac prawdziwej czy rzekomej zdrady jego zony, czy tez jego domniemanych problemow finansowych - ponoc stracil wszystkie oszczednosci na jakis inwestycjach w Polsce.
        Gdyby tak postawic sprawe, to czyn Rzeszowskiego bylby swiadomy, a moze nawet planowany, jako zemsta na niewiernej czy odplacenie sie rodzinie za zle porady finansowe.
        Wszystkie te prawdziwe czy urojone katastrofy zyciowe mogly wplynac na stan zdrowia psychicznego Polaka, ale nie one sa przyczyna zbrodni - przyczyna zbrodni jest okresowa niepoczytalnosc czy ograniczona poczytalnosc Rzeszowskiego, stad taka a nie inna decyzja sadu na Jersey i taka a nie inna ostateczna prawna kwalifikacja czynu.
        Niestety, przecietny internauta - bo najwyrazniej nie mial logiki w szkole - nie moze tego braku zaleznosci pojac, a szkoda, gdyz rodzi to niesprawiedliwy czy tylko niewlasciwy osad czynu Rzeszowskiego, a takze niesprawiedliwy i infantylny osad wymiaru sprawiedliwosci.
        Swoja droga, Brytyjczycy sa tu bardziej chrzescijanscy od Polakow, za ta zbrodnia widza glownie wielka ludzka tragedie, nie wylaczajac tragedii sprawcy.
        Polacy, niestety, oceniaja te tragedie typowo, po chlopsku i katolicku: jedni wrzeszcza, ze 'Dobrze, ze dziwke zabil', inni - wrecz przeciwnie - rozrywaliby Rzeszowskiego konmi i to publicznie, po uprzednim poddaniu go wyszukanym torturom.
        Do polskiej swiadomosci jakos ciezko przebija sie fakt, ze Rzeszowski jest chorym czlowiekiem, pewnie z powazniejszymi zaburzeniami psychicznymi nizli depresja kliniczna - rownie dobrze moze to byc paranoja (objawy obu tych chorob moga byc podobne, szczegolnie w pierwszym okresie).
        Swoja droga fakt ewentualnej zlej diagnozy i zazywania przez Rzeszowskiego antydepresantow, ponoc nawet w nadmiernych ilosciach, pewnym innym chorobom psychicznym nie sprzyja, a na wspomniana paranoje antydepresanty dzialaja ponoc jak plachta na byka - przyspieszaja jej rozwoj, nasilaja epizody psychotyczne i ...tragedia gotowa.
        Zdarza sie takze, ze niektore antydepresanty, jak lykany przez Polakow jak cukierki seroxat (myslalam, ze padne trupem, gdy jakis polski internauta wyznal, ze zre serotax lyzkami od 15 lat! Przy leczeniu chorego na depresje przez 15 lat, to juz lekarza nalezaloby wsadzic!) dzilaja wrecz fatalnie na niektore osoby, bo zarowno ludzki mozg, jak i ludzka Psyche to stwory wielce skomplikowane i trudno znalezc dwa identyczne egzemplarze.
        W dochodzeniu sprzed paru lat brytyjskiej Panoramy ustalono kilka niepokojacych faktow, ktore uwzglednilo ostatnio i brytyjskie Ministerstw Zdrowia, i brytyjska Komisja Lekow, zreszta przy okazji przez producenta skorumpowana (w UK uzywa sie sie seroxatu rodzimego Glaxo, nie zas generykow - to wystarczajaco tani lek). Po pierwsze: seroxat prawie zawsze uzaleznia, a jego odstawienie powoduje objawy odstawieniowe. Jest to szczegolnie czeste w przypadku ludzi bardzo mlodych, nastolatkow (nasz wieloletni lykacz wyzej jest juz dobrze izaleznionym od seroxatu lekomanem, cpun jeden!). Po drugie: u tej samej grupy wiekowej zdarzalo sie, ze seroxat poglebial depresje, prowadzac w kilku przypadkach do samobojstw (rata wyzsza nizli w przypadku depresji, leczonej lekami z innej grupy). Po trzecie: choc jest to bardzo rzadka, wrecz unikalna reakcja, to u pewnych pacjentow (kilka przupadkow w swiecie) seroxat moze powodowac napady szalu z efektem jak w przypadku Polaka: wielokrotne morderstwa czy to rodziny czy przypadkowych ludzi, zwykle konczone samobojstwem. I nie sa to czcze wymysly dziennikarskie - odbylo sie pare procesow i Glaxo odszkodowania za mniejsze czy wieksze straty czy tragedie wyplacilo. Poszlo, jak zawsze, o brak w ulotce informacyjnej odpowiednich ostrzezen: ze w rzadkich przypadkach reakcje na lek moga byc takie to a takie.
        Nie chce tu straszyc seroxatem, chce jedynie namowic Polakow do rozsadku: napewno nie jest to pigulka szczescia na poprawienie nastroju - to dosc silny lek psychiatryczny. I, jak slusznie zadecydowano w UK, moga go przepisywac jedynie lekarze psychiatrzy i to tylko pacjentom po 18 roku zycia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka