Dodaj do ulubionych

Czy wierzycie w reinkarnację?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 20:42
Jestem młodą osobą, niewyznającą żadnej religii ale wierzącą w Boga,
reinkarnację oraz związane z tym rzeczy i zastanawiam się, ile jest osób
wierzących w reinkarnację (bo osobiście znam niewiele). Zawsze gdy, mówię
komuś nieznajomemu, że nie wyznaję żadnej religii ale wierzę w Boga, to
ludziom wydaje się to dziwne. A jakie są Wasze doświadczenia z tym związane?
Obserwuj wątek
    • Gość: kaktus Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: 195.136.71.* 08.09.04, 21:54
      Wierzę w to , żę istnieje Bóg. I to wystarczy.Wierzę w to, że istnieje życie po
      śmierci- bo w innym wypadku nasza egzystencja na ziemi byłaby bez sensu. A czy
      to będzie "pójście do nieba" czy reinkarnacja czy może jeszcze cos innego- to
      już zupełnie bez znaczenia.I jeszcze myślę, że nie jest najważniejsze chodzenie
      do kościoła i modlenie się lecz dobre uczynki wobec innych ludzi. Moze nie mam
      racji ale tak właśnie mi się wydaje.
      Czy są na tym forum jacyś świadkowie Jehowy chętni do podyskutowania ?
      Pozdrawiam.
    • Gość: jacek Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 08:23
      Nie, nie wierzę. W poprzednim wcieleniu też nie wierzyłem
    • blinski Re: Czy wierzycie w reinkarnację? 09.09.04, 12:16
      dużo ludzi w ogóle nie wie że istnieje taka opcja jak deizm (czyli twój
      przypadek), jak wierzą to od razu muszą być katolikami (choć często na to
      leją).
    • Gość: hans oczywiscie ze wierze IP: *.enovation.oper / *.enovation.nl 09.09.04, 12:50
      W następnym wcieleniu będę Bilem Gatesem i właśnie wyskakuje przez okno z 15
      piętra, teraz ty masz wskoczyć za okno – tylko się pospiesz.Potem powiesz mi
      jak się leciało.
    • Gość: lekshey Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: 62.233.201.* 09.09.04, 14:41
      Witam
      Według nauk buddyjskich- Nic nie jest przypadkowe- również śmierć w
      zamachu
      terrorystycznym, wypadku, trzęsieniu ziemi, śmierć nienarodzonego
      dziecka.
      Jak zauważył Mistrz Kalu Rimpoche:

      "Wszystko posiada karmiczną przyczynę: to co znamy lub czego nie
      znamy,
      gdzieśmy się urodzili, jak wyglądamy, czy jesteśmy
      szczęśliwi lub smutni, każda choroba, nawet wszelkie odcienie
      kolorów na
      ogonie koguta. Nasze obecne ciało jest produktem wcześniejszej
      karmy (naszych
      czynów i myśli) i właśnie teraz stwarzamy jej przyszłe skutki.
      (...).

      Posiadamy wspólną karmę z tymi, których lubimy lub nie lubimy, z
      tymi z
      którymi mamy wypadki, lub czyimi dziećmi albo rodzicami jesteśmy.
      Ta karma,
      dobra lub zła, jest przyczyną tego że mamy dobrą żonę, hałaśliwego
      sąsiada,
      czy kochających rodziców. Jest ona owocem naszych wcześniejszych
      słów, myśli
      i czynów, które obecnie dojrzewają. Nasze reakcje na te wydarzenia
      będą z
      kolei w tym, lub innym życiu, kiedy odpowiednie warunki się
      zgromadzą,
      przyczyną doświadczenia czegoś przyjemnego, lub nieprzyjemnego.
      Zazwyczaj
      działania karmy są dla nas trochę niejasne, gdyż jednocześnie
      zbieramy dobre
      i złe skutki.

      Nasze działania są kierowane niewiedzą i dlatego przeważnie
      pomieszane. Stąd może trudno zobaczyć jak te prawa działają. (...).
      Przyszłość zależy od teraz i jedynym sposobem zatrzymania
      cierpienia jest
      powstrzymanie się od popełniania dziesięciu splamionych działań:
      nienawiści,
      pożądania, głupoty, a następnie gniewu i zazdrości, chciwości i
      skąpstwa,
      dumy i egoizmu,. Te z kolei wyrażają się w dziesięciu niezdrowych
      działaniach
      ciała, mowy i umysłu, zabijaniu, kradzieży, seksualnym nadużyciu,
      kłamstwie,
      obmawianiu, gadulstwie i szorstkiej mowie, zawiści, złej woli i
      fałszywych
      poglądach. Te działania są złe, ponieważ prowadzą do cierpienia. To
      czego nie
      życzymy sobie i naszym bliskim, powinniśmy unikać aby nie czynić
      innym.

      www.dharma.pl/index_autorow/k/kalu_4podst_med.html
      Kalu Rimpoche

      Jeden uczynek może zaowocować na wiele różnych sposobów. Jeśli
      człowiek
      zabija innych, odradza się bezpośrednio w gorącym piekle. Czas
      życia w
      piekłach jest o wiele dłuższy niż na ziemi i jest tam ciągłe
      cierpienie z
      powodu chłodu lub gorąca. Piekielne i ludzkie istoty całkowicie
      różnią się od
      siebie. Warunki ich istnienia są ograniczone do tej egzystencji.
      Nawet w tym
      świecie istnieje wiele rodzajów duchów o szczególnych
      właściwościach, zwykle
      niewidzialnych dla człowieka, chociaż czasem oczuwamy ich
      istnienie. Pomiędzy
      jednym życiem a następnym doświadczamy BARDO. Jest wiele BARDO
      których nie
      potrafimy spostrzec, będąc na tym świecie, ale z pomocą specjalnych
      praktyk i
      medytacji na określonym wysokim stanie rozwoju, stają się one
      oczywiste. Z
      takimi technikami należy koniecznie połączyć praktykę DHARMY, aby
      wzmocnić
      właściwości całej istoty, a nie tylko wyizolowanych właściwości.

      KARMA niektórych istot jest taka, że odradzają się one w stanie
      ciągłego
      cierpienia, które my nie moglibyśmy przeżyć. W niektórych piekłach
      nie ma
      różnicy pomiędzy ogniem i żyjącymi tam istotami. Ludzie którzy
      zabijają,
      nawet jeśli odradzają się jako ludzie, są w stanie ciągłego
      cierpienia np.
      chronicznej choroby. Nie pomaga im leczenie. Gdy cierpią od chorób,
      bólu i
      kłopotów, ma to zawsze jakąś bezpośrednią przyczynę, ale głębokim
      powodem
      jest ich KARMA. Dwoje ludzi może mieć tą samą chorobę i poddawać
      się temu
      samemu leczeniu, ale u jednego będzie ono postępowało lepiej niż u
      drugiego,
      z powodu różnej KARMY. Mówienie że ktoś nie ma szczęścia jest
      bardzo
      powierzchowne.

      Niektórzy ludzie mogą mieć złe skłonności z dzieciństwa. I one też

      KARMICZNYM owocem. Rodzice mogą wychowywać swoje dzieci w ten sam
      sposób, a
      jednak będą się one rozwijać różnie, z powodu swej KARMICZNIE
      wytworzonej
      natury. Przyszłe żywoty wytwarzają wrodzone skłonności. Również
      ludzie
      urodzeni w niebezpiecznych i targanych sporami miejscach, są tam z
      powodu ich
      karmy. Jeżeli jeden człowiek morduje drugiego, jego wróg zabije go
      w
      przyszłym życiu. Jest to łańcuch bez początku, dlatego że SAMSARA
      nie ma
      początku; może jednak mieć swój koniec.

      Aby to zrozumieć konieczne staje się zrozumienie ciała i umysłu.
      Umysł jest
      jak rzeka, przepływająca przez różne kraje (ciała) i przyjmująca
      różne nazwy
      (formy). W ten sam sposób umysł przechodzi, utrzymując zgromadzoną
      w nim
      KARMĘ. Gdy istoty umierają, ciała gniją, a umysł przechodzi dalej;
      istnieje w
      innej formie. Przyjmuje inny kształt zgodnie z rodzajem ciała, w
      jakim się
      znajdzie.
      (...)Jeśli człowiek kradnie, bezpośrednim owocem tego jest
      odrodzenie w
      zimnym piekle. Takie istoty rodzą się w lodzie, a ich ciał nie
      można odróżnić
      od samego lodu. Łamanie lodu wytwarza wiele cierpienia. Nawet jeśli
      komuś uda
      się wydostać z takiego piekła i odradza się w ludzkiej formie,
      rodzi się w
      warunkach skrajnej biedy. Tacy ludzie mogą jako dzieci mieć
      wrodzone
      skłonności do kradzieży, lub mogą rodzić się w miejscach gdzie
      nigdy nie pada
      deszcz i gdzie jest głód. Mogą też odrodzić się jako zwierzęta w
      bardzo złych
      warunkach (np. bezpański pies w Indiach). Wytwarzany owoc jest
      zawsze
      uzależniony od uczynków. Wszystkie trudności związane z własnością,
      brakiem
      jedzenia, itp. są owocem kradzieży.

      Najcięższym owocem wytworzonym wskutek nieprawidłowego życia
      seksualnego jest
      odrodzenie w piekle. Bardziej powszechnym jest odrodzenie jako
      zwierzę.
      Istoty nie mogą źle prowadzić się w piekle. Jeśli odrodzi się jako
      człowiek
      ma się małżeńskie kłopoty - żonę, która zdradza itp. Czasem nawet
      małe dzieci
      lubią perwersyjne działania seksualne. Może mieć miejsce także
      odrodzenie się
      w bardzo brudnym kraju, ponieważ działania istot wiążą się z takimi
      miejscami.

      Jeśli ktoś używa szkodliwych kłamstw, jego odrodzenie nastąpi
      również w
      piekle. Jeśli odrodzi się jako człowiek, będzie miał bardzo
      fałszywych
      przyjaciół i nikt nie będzie wierzył w jego słowność i uczciwość.
      Otoczony
      będzie nieuczciwymi ludźmi. Od dzieciństwa, tacy ludzie mają
      tendencję do
      kłamstwa.

      Człowiek który spotwarza z zamiarem zabójstwa może odrodzić się w
      piekle.
      Jeśli odrodzi się jako człowiek, straci przyjaciół z powodu plotek
      a od
      dzieciństwa będzie miał skłonność do obmawiania innych. Może
      odrodzić się w
      niebezpiecznych miejscach, z trzeńsieniami ziemi itp. KARMA wpływa
      na
      otoczenie tak samo, jak umysł wpływa na ciało.

      Jeśli ktoś używa szorstkich słów, może to zaowocować odrodzeniem
      się w
      piekle. Jeśli odradza się jako człowiek będzie niewolnikiem,
      żebrakiem lub
      kimś, kto jest ciągle karcony, lub może się odrodzić jako pies nad
      który się
      znęcają, itp. Będzie się miało skłonność do obrażania innych. Ta
      KARMA
      wytwarza również złe otoczenie. Na przykład, niektórzy ludzie w
      Tybecie,
      zawsze żyją w miejscach, w których warunki są nieprzyjemne - ziemia
      jest
      pokryta cierniami, itd. Oczywiste jest dla nich, jak złe są tam
      warunki, ale
      z różnych powodów nie mogą się stamtąd ruszyć, mówiąc, np. ;To jest
      mój kraj,
      nie mogę go opuścić.

      Jeśli poprzez lekkomyślną namowę człowiek wytwarza bardzo dużo
      pomieszania,
      odradza się w piekle. Gdy odrodzi się jako człowiek, może mieć
      przyjaciół o
      bardzo rozproszonych umysłach, lubiących paplaninę. Również gdy
      chce się on
      uwolnić od tej powierzchowności i pomieszania, jego otoczenie
      będzie temu
      zapobiegać. Od dzieciństwa będzie miał zamiłowanie do
      bezwartościowej mowy.
      Może się odrodzić w miejscu gdzie rośnie wiele bezużytecznych
      chwastów, a nie
      ma plonów. Bezużyteczna mowa jest bardzo szkodliwa, ale może być
      najgorszym
      rodzajem negatywnego działania mowy, ponieważ jeśli ma się
      skłonność ku temu,
      pojawia się to ciągle marnotrawiąc życie.

      Chciwość, jeśli ma skrajnie szkodliwy skutek, może być powodem
      odrodzenia się
      w piekle. Jeśli osoba rodzi się jako człowiek, KARMICZNY owoc jest
      w
      rezultacie podobny do owocu kradzieży - ciągły brak własności.
      Nawet gdy nie
    • Gość: Kinga K. Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 18:22
      W reinkarnację - nie. IMHO buddyjskie bzdety od początku do końca.
      • 0golone_jajka Re: Czy wierzycie w reinkarnację? 23.12.04, 22:57
        W niebo i piekło - nie. IMHO chrześciajńskie bzdety od początku do końca.
        • Gość: Kinga K. Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.04, 00:21

          Mnie się pomysł reinkarnacji cholernie nie podoba, nie wyobrażam sobie nic
          pasqdniejszego :-)
          • 0golone_jajka Re: Czy wierzycie w reinkarnację? 24.12.04, 10:40
            A mnie się podoba. To całkiem ciekawa idea. Poza tym, od czasu do czasu słyszy się o osobie, która twierdzi, że już kiedyś żyła i potrafi dokładnie wskazac pewne fakty z poprzedniego wcielenia - fakty, które można sprawdzić a nie sa to fakty ogólnie i powszechnie znane. To daje do myślenia.
            • Gość: Kinga K. Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.04, 18:08
              Ja nikogo takiego nie spotkałam, piszą różne rzeczy, zreztą to można tłumaczyć
              czym innym, niekoniecznie reinkarnacją.
              Człowiek to geny, jest zdeterminowany przez biologię, wystarczy, że podniosą mu
              się hormony, a już ma wrażenie innej osobowości. Człowiek to też pamięć,
              zapisana też w organizmie.
              Jeśli miałabym inne ciało, inny organizm, plus do tego wykasowaną pamięć, to
              nie byłabym już ja, po prostu.
              • Gość: Hubert Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.chello.pl 25.12.04, 11:11
                Co 7 lat wymieniaja sie wszystkie komorki ciala (za wyjatkiem mozgu - ten
                odpowiada za min. za sterowanie zbiorami pamieci, wspomnieniami). Dzis mamy
                wiec juz zupelnie inny organizm niz np. w dziecinstwie.
                Co do pamieci, to ktoz pamieta to co wydarzylo sie np. przed 2 rokiem zycia?
                Nie jest potrzebne pamietac w kazdej chwili wszystkiego. Wystarczy pamietac to,
                co w danej chwili potrzebne.

                Pozdrawiam Hubert
                • Gość: Kinga K. Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 20:29
                  Tak czy siak, mnie to nie przekonuje. Reinkarnacja BARDZO mi się NIE podoba i
                  ufam, że nic takiego nie ma miejsca. Absolutnie sobie tego bowiem nie życzę.
                  • Gość: Hubert Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.chello.pl 12.01.05, 08:03
                    Ja tez znam takie rzeczy ktore mi sie nie podobaja a sa.
                    Myslisz ze Azjaci zyczyli sobie tsunami?
                    Kosciol nie uznaje reinkarnacji, ale tez nie wyjasnia dokladnie co sie dzieje
                    po smierci. Mowi tez o piekle wiecznym, ktore sie zupelnie nie miesci w
                    koncepcji reinkarnacji ktora zaklada ciagle uczenie sie i ewolucje duszy.
                    Nie znam nikogo kto by wierzyl w reinkarnacje i wkurzal sie na Boga. Raczej sa
                    to osoby, ktore widza jasno harmonie w swiecie i w zyciu. Czy Ty ja dostrzegasz?

                    Pozdrawiam Hubert
                    • Gość: Kinga K. Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 03:13
                      No pewnie, że dostrzegam! :-) Co więcej, promieniuję jak anioł :-)
                      I co wy z tym tsunami. Wiem, że to straszne dla tych, co zostali ... ale dla
                      umarłych? Kara czy nagroda? Po co w takich kategoriach myśleć?
                      O jakim piekle, Hubert, to już nieaktualne. Teraz mówi się o tym, że piekło to
                      świadomość faktu, że istnieje miłość, ale się jej nie zazna. Bramy piekła
                      zamknięte są od wewnątrz ...
                      Ja się na Boga nie wkurzam. Ja akceptuję wszystko, co się dzieje, jako
                      najlepsze możliwe wyjście, chociaż nie zawsze dla mnie przyjemne (choroba np.)
                      Ale to i tak bez sensu dyskusja, bo tego wszystkiego nie da się sprawdzić.
                      Pożyjemy, zobaczymy.
                      • Gość: Hubert Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.chello.pl 13.01.05, 08:30
                        > No pewnie, że dostrzegam! :-) Co więcej, promieniuję jak anioł :-)

                        Widac.
                        :)

                        Pozdrawiam Hubert
                        • Gość: Kinga K. Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 14:51
                          OOO dziękuję.
                          Takie było moje postanowienie noworoczne: być dla ludzi światłem i nadzieją.
                          Narazie kiepsko mi idzie, ale się wyrobię. W końcu dopiero styczeń.
                          • Gość: Hubert Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.chello.pl 13.01.05, 20:58
                            Juz jestes swiatlem i inspiracja dla innych.
                            Nie musisz nic specjalnego robic.
                            :)

                            Pozdrawiam Hubert
                            • Gość: Kinga K. Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 21:33
                              OOO teraz to się aż podświetliłam jak świecznik :-)))))) Staram się zaprawdę.
                              Łatwo nie jest.
                            • Gość: Kinga K. Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 19:38
                              :-))))))))))))))))))))))))))))) ))
          • daimona dla mnie reinkarnacja jest bardziej logiczna 25.12.04, 16:13
            niz kioncepcja grzechu pierworodnego, nieba bądź wiecznego potępienia.
            Logiczna także z tego względu, że świadomie przyjmując to, co nas spotyka w
            życiu, jak skutek własnych działań, np.: w poprzednim zyciu, mamy szansę zadbać
            o swój swiadomy rozwój i oczyszczenie.
            A nie wszystko zrzucać na Boga - "Bóg tak chciał", np.: jak umrze dziecko, albo
            zachoruje się na raka - ja piórkuję, co za bzdura!
            • Gość: Kinga K. Re: dla mnie reinkarnacja jest bardziej logiczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 20:33
              To, że jakaś teoria jest logiczna i wewnętrznie spójna, nie znaczy jeszcze, że
              jest prawdziwa :-)
              A kto zrzuca na Boga? Ja nie zrzucam. Z każdego doświadczenia można się czegoś
              nauczyć i należy to robić, bo jak coś się już dzieje, to trzeba to wykorzystać.
              Koncepcja grzechu pierworodnego zakłada, że na świat wraz z grzechem weszło
              zło, choroby i śmierć, więc nie należy się na to zgadzać, tylko ładnie
              protestować i się nie poddawać :-) Nie pamiętam, ale coś tam było w Biblii,
              że "śmierci Bóg nie stworzył i nie cieszy się ze zguby żyjących, śmierć weszła
              na świat za sprawą diabła i doświadczają jej ci, którzy do niego należą". No
              nie dokładnie tak, nie pamiętam, ale taki sens. To mnie przekonuje i daje siły
              do walki z chorobą na przykład. A smętne obciążenia karmiczne jakoś zbyt marne
              są na moje ambicje :-)
              Jak ktoś się chce rozwijać, to w każdej teorii znajdzie sobie motywację, o! :-)
              • Gość: Hubert Re: dla mnie reinkarnacja jest bardziej logiczna IP: *.chello.pl 12.01.05, 08:11
                Mozesz walczyc z choroba, ale czy to spowoduje ze staniesz sie zdrowa?
                Jezeli traktujesz karme (czy przeznaczenie, swoj los) jako cos czego nie da sie
                zmienic, to jesli cierpisz, to pozostaje Ci tylko zgoda na cierpienie. Jezeli
                jednak wiesz, ze ma to swoja przyczyne w Twoim doswiadczeniu, to dochodzac do
                motywacji ktore doprowadzily do tego zaburzenia mozesz doswiadczyc calkowitego
                uzdrowienia jezeli uswiadomisz sobie ze Twoje intencje sa juz teraz inne i
                sprzyjaja zdrowiu.

                Pozdrawiam Hubert.
                • Gość: Kinga K. Re: dla mnie reinkarnacja jest bardziej logiczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 03:25
                  Ja sobie myślę, że ze wszystkiego się czegoś uczę. Kiedyś przez 9 miesięcy bez
                  przerwy czułam potworny ból twarzy (uszkodzony nerw, już ok). No i co? I nic,
                  nauczyłam się z tego wiele, część była kwestią psychosomatyki, teraz mam psyche
                  w lepszym stanie i jestem odmieniona latami pracy nad sobą, więc już mi się
                  takie rzeczy nie zdarzają. Ale nie żałuję tego, bo na coś mi się to przydało.
                  Zresztą, staczałam się wtedy i w sumie uratowało mnie to, bo zaległam jako
                  chora i nie miałam okazji dalej szaleć.
                  Na cierpienie nie wolno się zgadzać, nigdy, ale nie jest to sprzeczne z
                  akceptowaniem cierpienia.
                  Brak zgody na cierpienie to dla mnie nie uporczywe tkwienie w "niezgodzie" na
                  stan faktyczny (vide porucznik Dan z Forresta Gumpa), bo to głupie i
                  nierozwojowe, tylko - jeśli to konieczne - nauczenie się z nim żyć,
                  jednocześnie nie czyniąc z niego jakiejś cnoty. Ból to część naszego życia,
                  owszem, mam na to zgodę, ale nie będę się w tym babrać w tym sensie, że skupiam
                  na tym swoją uwagę. Szkoda uwagi ;-)
                  Jeśli walka z chorobą ma być szarpaniną i nieprzystosowaniem, to jest to bez
                  sensu.
                  Jakby to ująć w przykładzie:
                  Jeśli obetnie komuś nogi w wypadku, to ten ktoś ma pełne prawo zaakceptować ten
                  stan na tyle, by nauczyć się funkcjonować w inny sposób (nie zaś tkwić w uporze
                  w starych nawykach i się złościć, że nie może chodzić), ominąć trudność i być
                  szczęśliwym, ale jednocześnie nie przeszkadza mu to wciąż uważać, że człowiek
                  powinien mieć dwie nogi i że taki stan byłby bardziej pożądany :-))
                  Ja Hubercie drogi uważam, że uczyć się trzeba zawsze, z każdej porażki, każdego
                  sukcesu, z wypowiedzianego przez kogoś przypadkowo zdania.
                  A to, że "dochodząc do motywacji, które doprowadziły do zaburzenia można
                  doświadczyć uzdrowienia" to sama prawda, ale to jest prosta psychologia i nie
                  ma nic wspólnego z duchowością. Na każdej terapii takie cuda się zdarzają.
                  A teraz pozdrawiam i idę spać, już późno :-)))) buziaki
    • Gość: Hubert Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.chello.pl 24.12.04, 14:10
      Ja mysle, ze mamy wiecej zyc. Dzieki temu, ci ktorzy czegos nie dokonczyli w
      swym zyciu, maja okazje zrobic to w nastepnym. Poza tym jak ktos jest zly, to
      nie idzie do piekla, tylko ma szanse ponownie zyc oraz doswiadczyc tego co
      robil bedac po drugiej stronie doswiadczenia. Podobnie z tymi, co robili dobro
      ale byli nieszczesliwi. W nastepnym zyciu doswiadcza sami tego dobra.
      To sprawia ze wszystko jest sprawiedliwe i nikt nie musi nikomu nic odplacac,
      bo zycie samo mu odplaci.
      Poza tym kazdy jest odpowiedzialny sam za siebie i sam dokonuje wyborow. Los,
      czy przeznaczenie to tylko realizujaca sie karma, ktora zreszta tez mozna
      oczyscic, zmienic.

      Pozdrawiam Hubert
    • Gość: hans Nareszcie! IP: *.netalliance.net 24.12.04, 19:07
      Widzisz, zróbmy tak: ty wskoczysz z 10 piętra, ( co najmniej) i zaraz po tym
      spotkasz wszystkich wierzących w reinkarnacje, słońce i inne ciekawe rzeczy i
      opowiesz na tym forum swoje wrażenia. Nie zwlekaj z tym skokiem, bo każdy chyba
      wie, ze życie nie może być takie nędzne, jakie znasz i prowadzisz.
      Przyjemnego lotu
      • Gość: wadera Re: Nareszcie! IP: *.geofizyka.krakow.pl 12.01.05, 09:26
        Hans - miałeś skoczyć z okna wieżowca 9 grudnia, a ty piszesz posty na forum 24
        grudnia. Wydaje mi się, że ty chyba już możesz opowiedzieć nam o swoim życiu
        po śmierci - czekamy. Czy spotkałeś św. Piotra? czy to on kazał ci nadal pisać
        na forum?
        • Gość: hans Re: Nareszcie! IP: 69.15.139.* 16.01.05, 16:47
          Ja nie wyskoczylem. Musialbym byc jednym z was zeby cos podobnie glupiego zrobic.
          Nadal zachecam do skoku wszystkich wierzacych i ciebie rowniez
    • negatywista troszkę nie:) 25.12.04, 17:01
      Nie wierzę w reinkarnację, myślę, że po śmierci będzie z grubsza tak, jak było
      przed narodzeniem. A jak było? No właśnie... Jesteśmy jednorazowi, a nasza
      osobowość wynika z morfologii naszego mózgu - gdy ten się rozkłada procesem
      naturalnym, nasza osobowość i jednostkowość znika. I całe szczęście! To by była
      dopiero tragedia, gdyby nie można było uciec przez istnieniem!
    • hong2 Re: Czy wierzycie w reinkarnację? 25.12.04, 18:43
      Oczywiscie ze reinkarnacja ma uzasadnienie, ale nie takie jak podaja hindusi. Po
      smierci nasze cialo ulega redukcji do prostych substancji, z ktorych inne
      organizmy biora skaldniki do budowy wlasnych cial. Idac za tym rozumowaniem nie
      odradzamy sie w formie jednego ciala ale wielu innych jednoczesnie, jestesmy
      rozproszeni. Dzieki temu sami nosimy w sobie te same skladniki, ktore nalezaly
      do dinozaurow czy nosorozcow jaskiniowych. Natomiast pojecie osobowosci
      zwiazanej z konkretnym cialem jest jedynie pewna ilozja wytworzona przez nasz
      mozg.Osobowosc istniej tylko wirtualnie.
      • Gość: Hubert Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.chello.pl 25.12.04, 19:19
        To, co opisujesz dotyczy materii, ktora nie ulega calkowitej destrukcji, ale
        jej skladniki sa cegielkami tworzacymi nowe byty. Nie jest czyms takim jednak
        niematerialna swiadomosc, ktora nie podlega tym samym prawom co materia. Nawet
        protony ostatecznie ulegaja rozpadowi. Swiadomosc / duch natomiast ani sie nie
        narodzil ani nie umrze. Po prostu istnieje. Trudno to udowodnic, gdyz jest
        bytem niewidzialnym. Obserwator moze dostrzec tylko to, co jest obserwowane.
        Nie moze dostrzec samego siebie. Chyba ze postawisz przed nim lustro. Swiat
        jest wlasnie takim lustrem, ktore pokazuje obserwatorowi rozne wersje siebie w
        przemijajacych procesach (jednosc obserwuje siebie w niezliczonych wersjach
        siebie).

        Pozdrawiam Hubert
        • Gość: cd Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.byu.edu 26.12.04, 01:20
          Alez swiadomosc tez jest iluzja, mozna ja zmieniac chocby farmakologicznie.
          Nasze zmysly i mozg produkuja iluzje, bo przeciez nie czegosc takiego jak kolor,
          smak, zapach czy bol, to wytwory naszego mozgu, ktore maja na celu umozliwienie
          nam przetrwania i przekazanie genow, przedluzenie ich istnienia. w ogole co to
          jest byt, podaj mi jego definicje.To co odroznia nas od innych to program
          zawarty w superstrukturach chemicznych. Kiedy ulegna one dezintegracji, nasza
          osobowosc przestaje istniec.
          • Gość: Hubert Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.chello.pl 26.12.04, 10:56
            To, co piszesz to manipulacja zakresami pola doswiadczajacej swiadomosci, a nie
            dowod na jej iluzorycznosc. Iluzoryczne sa natomiast zjawiska obserwowane przez
            swiadomosc, bo sa nietrwale. Czasem mozna to jasno dostrzec.

            Ja jestem teraz swiadomy ze pisze. Jest to rzeczywistosc.

            Byt to to, co istnieje.

            Rozpad superstruktur chemicznych w trakcie smierci rzeczywiscie doprowadza do
            rozpadu osobowosci. Czasem nawet juz wczesniej, gdy komorki mozgu obumieraja (w
            chorobie alzheimera albo w alkoholizmie). Ponadto osobowosc sie nieustannie
            zmienia wraz ze zmiana nawykow, postaw, doswiadczen zyciowych. Osobowosc to nie
            swiadomosc. To relatywna struktura obudowana wokol obserwatora sterujaca
            zakresem doswiadczania. Mozna manipulowac ta struktura i zmieniac jej czesci
            skladowe tak jak programista wprowadza nowy program do systemu.
            A kto doswiadcza? Kto steruje zakresem doswiadczania?
            Osobowosc to nie swiadomosc. Osobowosc to nie obserwator.

            Pozdrawiam Hubert
            • Gość: cd Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.byu.edu 12.01.05, 03:34
              tylko Ci sie wydaje ze jestes swiadomy i panujesz nad soba, na tym polega iluzja, powiedz mi za 100
              lat ze Twoja swiadomosc istnieje, jestes tylko efemeryda, krotkotrwalym zlepkiem materii, ktroej sie
              wydaje ze wie i ze mysli. Pies tez mysli ze jest najwspanialszym tworem natury bo nie jest w stanie
              wyjsc poza swoja iluzje
              • Gość: Hubert Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.chello.pl 13.01.05, 07:53
                Jestem czyms wiecej niz tylko zlepkiem materii. Ty tez.
                Zgadzam sie z Toba ze iluzja psa jest inna od iluzji doswiadczenia. Chociaz nie
                wiem, czy mysli ze jest najwspanialszym tworem. Raczej nie sadze.
                Nie ma potrzeby bym Cie spotykal za 100 lat. Wystarczy zebys wtedy po prostu
                przypomnial sobie nasza rozmowe.

                Pozdrawiam Hubert
    • Gość: szimi reinkarnacja cd w poście IP: *.icpnet.pl 25.12.04, 19:27
      pokażcie mi człowieka który ma dowody że jest wcześniejsze życie i w poprzednim
      życiu był mrówką lub innym zwierzęciem czy człowiekiem a uwierzę w reinkarnację
      • daimona a masz dowody na niebo/piekło? 25.12.04, 23:08

        • Gość: szimi Re: a masz dowody na niebo/piekło? IP: *.icpnet.pl 26.12.04, 13:34
          oczywiście że są takie dowody - wiara w piekło i niebo jest podstawą teologii
          katolickiej, o piekle i niebie mówią objawienia uznane przez Kościół np
          objawienia siostry Faustyny Kowalskiej - to są namacalne, sprawdzalne dowody
          • daimona to jeśli podajesz takie dowody, to ja mam lepsze 26.12.04, 22:14
            na reinkarnację - podstawowy przykład: kolejne wcielenia Dalajlamy. Bardzo
            namacalny dowód. Tym bardziej, że maja konkretne i określone spradziany przed
            uznaniem dziecka za kolejną reinkarnację tego lamy.
            • Gość: reinkarnacja Re: to jeśli podajesz takie dowody, to ja mam lep IP: *.icpnet.pl 10.01.05, 13:05
              znaczy się, że WEDŁUG IDEI REINKARNACJI to np każdy kolejny papież jest
              wcieleniem św Piotra!!!!!!! dobre :D - nie znam się na buddyźmie ale moim
              zdaniem jeśli by było tak jak mówisz to pomiędzy śmiercią jednego dalajlamy a
              obraniem następnego powinno być kilka kilkanaście lat przerwy - umiera jeden to
              dopiero wtedy rodzi się nowy, który dorasta i zostaje dalajlamą - w
              międzyczasie jest przerwa (reinkarnacja chyba nie polega na tym że jeden
              człowiek żyje jednocześnie w 2 postaciach tzn jako np starzec i dziecko tylko w
              reinkarnacji chyba chodzi o to że po śmierci człowiek się odradza jako nowa
              osoba lub zwierzę czy roślina podkreślam słowo NOWA OSOBA, NOWE ZWIERZE, NOWA
              ROŚLINA, inaczej to by się kupy nie trzymało i cała idea reinkarnacji ległaby w
              gruzach) a na mój gust po śmierci jednego dalajlamy od razu jest wybierany nowy
              (sprawdziłem teraz specjalnie w encyklopedii i faktycznie dalajlami są
              wybierani może nie od razu ale najdalej 2 lata po śmierci poprzedniego) - nie
              powiesz mi że na przywódców wybierają noworodki :D - no i powiedz mi jak po
              noworodku poznać że jest on dalajlamą a nie zwykłym człowiekiem?????????
              • daimona często wybierają już 2-3 latki 18.01.05, 20:20
                a do Papieża to się nie tyczy ;-)
                • Gość: reinkarnacja Re: często wybierają już 2-3 latki IP: *.icpnet.pl 19.01.05, 09:32
                  ale wybór dwu trzy latków wcale nie oznacza że to jest jeden i ten sam człowiek
                  bo jednak nie ma żadnej ciągłości a jeśli by to co mówisz miało sens to by się
                  tyczyło każdego człowieka każdego stanowiska więc dla mnie ta teoria jest
                  niewiarygodna
          • 0golone_jajka KRASNOLUDKI 27.12.04, 18:33
            taaaaa, jak czyjaś wiara w coś może być dowodem na istnienie tego czegoś???????????????? Ja i miliony dzieci wierzą w krasnoludki, a sierotka Marysia tudzież królewna Śnieżka to nawet z nimi rozmawiały!!! To są żelazne dowody na istnienie krasnoludków!!!

            Puknij się w pusty łeb!!
    • Gość: Jacek to jedyne wytlumacznie na pozbycie sie glupoty IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 26.12.04, 09:52
      ludziej.
      Jak sie ludzie urodza jeszcze raz to maja szansce na poprawienie tego co
      spieprzyli w poprzednim zyciu
      czy jes reinkarnacja, mysle ze jest, ale nie ma z kim o tym pogdac!
      Jacek
      • daimona zapraszam do rozmowy 26.12.04, 22:15

    • kuala_lumpur Re: Czy wierzycie w reinkarnację? 26.12.04, 16:21
      Gość portalu: Aditi napisał(a):

      > Jestem młodą osobą, wierzącą w Boga,
      > reinkarnację oraz związane z tym rzeczy

      Rotfl!

      ps. Aditi, chyba jesteś bardzo młodą osobą :)
      • justusz Re: Czy wierzycie w reinkarnację? 26.12.04, 17:05
        czlowiek jest najbardziej zaborczym i najbardziej zarozumiałym ze
        zwierzat.nawet prawo do posiadania boga sobie jedynie przypisał, ustawiajac
        zwierzeta jako pogatunek. A w czym one sa gorsze od nas. Stwierdziłby ze nawet
        lepsze bo niegrzeszne...wiec jesli rzeczywiscie istnieje raj to powinien byc
        zapełniony psami, kotami i innymi stworzeniami a nie lusdzmi.
        A religia to przeciez wymysł ludzki a nie boski, dlatego rozumiem osoby które
        wierza w goga a nie praktykuja zadnej religii....
        To takie skrótowe pisanie, a reinkarnacja ,najprawdopodobniej istnieje z
        prostego logicznego wniosku , w przyrodzie wszystko sprowadza sie dołancucha .
        takie koło, wiec chyba niemozliwe zeby zycie powstawało i znikało wraz z
        osoba.Ono sie po prostu cyklicznie odradza z niesmiertelna dusza, drganiem fal
        elektromagnetycznych...
        • llukiz Re: Czy wierzycie w reinkarnację? 12.01.05, 15:20
          > czlowiek jest najbardziej zaborczym i najbardziej zarozumiałym ze
          > zwierzat
          justusz to może i zwierze...
    • Gość: she Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 19:47
      Kiedys mialam moment, ze wydawala mi sie dosc prawdopodobna. Ale, w miare
      uplywu lat, doszlam do wniosku ze to kolejny pomysl czlowieka. Daje prosta
      odpowiedz na pytania: dlaczego ja mam szczescie w zyciu a inni pecha. Poza tym,
      nawoluje do cnotliwego zycia, grozac konsekwencjami w przyszlym wcieleniu. Ale:

      - dlaczego nie mamy wszyscy swiadomosci poprzednich wcielen ? albo chociaz
      poprzedniego (moja odpowiedz - bo ludzie robiacy regresing musza z czegos zyc)

      - dusza opuszcza cialo i wchodzi w nowe. Skad sie biora dusze ? Jest jakas
      stala liczba dusz od poczatku ? Pomyslcie o wszystkich osobach ktore
      kiedykolwiek zmarly. Niewielka ich liczba sie oswiecila, wiec wiekszosc musi
      sie reinkarnowac dalej. Jesli przybywa mniej ludzi, niz umiera, co z tymi dla
      ktorych nie starczy cial ? Jesli przybywa wiecej ludzi, niz umiera, skad
      dodatkowe dusze dla nadwyzek cial ? Kazdy sie reinkarnuje w trymiga po smierci,
      czy czeka sobie w jakiejs poczekalni ?

      - bylam zla i zostalam psem. Skad jako pies mam wiedziec ze zasluzylam na swoj
      pieski los zlymi czynami ? Skad pies ma wiedziec o karmie ? Jak ma zrobic sobie
      dobra psia karme, aby znow narodzic sie jako czlowiek ? Chyba, ze od upadku w
      psowatosc nie ma juz drogi do homo sapiens :( Albo, wcale nie wcielamy sie w
      zwierzaki.

    • lena575 Re: Czy wierzycie w reinkarnację? 12.01.05, 12:56
      Do wszystkich tych któzy piszą, że katolik odpokutowuje swoje grzechy w piekle
      a wierzący w reinkarnacje ma szanse poprawić się w nowym życiu mam pytanie :
      kto i co poprawia w nowym życiu? Jakie zło poprawia jeśli nie ma pojęcia co
      robił w poprzednim życiu? Jesli ma poprawiać dla samego poprawiania to po co ta
      gadka o poprawianiu poprzedniego wcielenia.
      Czy zauważyliście, ze we wszystkich religiach człowiek ma starać się być
      lepszy, pracować nad sobą bo spotka go nagroda albo kara jesli będzie zły. Jaka
      kara /nastepne życie jak mrówka, piekło/, jaka nagroda właściwie nie ma
      znaczenia. Czy człowiek przeznaczenie /chorobę, śmierć, nieszczęścia/ nazywa
      karmą czy też przeznaczeniem, pogodzeniem z wyrocznią to też bez znaczenia. To
      wszystko jest TAKIE SAME.
      • llukiz Re: Czy wierzycie w reinkarnację? 12.01.05, 15:24
        wiara w reinkarnacja wcale nie oznacza wiary w karmę.
        Fajna jest teoria że przychodzimy na ziemię by się rozwijać. Przed narodzeniem
        wybieramy sobie rodziców i miejsce urodzenia w taki sposób, by życie w tych
        warunkach najlepiej rozwinęlo naszą osobowość
        • Gość: she Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 16:44
          Jak sie moze rozwinac osobowowosc komus, kto zmarl majac np. pol roku ?
          • Gość: Alfx Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 23:27
            she, powiedz.... kiedy u człowieka "objawia się" osobowość?

            od jakiego momentu człowiek myśli o sobie "JA"?

            Pamiętam swoje myśli gdzieś tak od 4-5 roku życia....wcześniej jakoś nie....
            Jestem raczej zwolennikiem "dokształcania się", doskonalenia w kolejnych
            wcieleniach....to tak, jak w szkole...przechodzisz do następnej klasy, by
            wiedzieć więcej, by stać się mądrzejszym, lepszym.
            Życie materialnej powłoki człowieka jest bardzo krótkie, więc nie może
            wszystkiego doświadczyć, wszystkiego się nauczyć.
            Nie wiem tylko, co będzie, gdy już skończymy tą edukację.
            Lecz jest to teoria, która pasuje do mojego światopoglądu.

            Miłego dnia :)
            • Gość: she Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 13:41
              Tzn. kiedy uzyskuje swiadomosc siebie ?

              Ja tez nie mam wspomnien sprzed 4 - 5 roku, z poprzednich wcielen tym bardziej.

              Teoria o zyciu jako szkole jest popularna i nawet przyjemna. Niemniej, gdyby
              faktycznie ludzkosc od zarania dziejow sie doskonalila poprzez poprzednie
              wcielenia, czy bylibysmy nadal tacy jacy jestesmy ? Jedyny postep, to postep
              techniczny, oraz swiatopoglodowy w pewnych kwestiach. Wystarczy dac czlowiekowi
              wladze i zaraz wychodzi z niego zwierze (nie obrazajac zwierzat). To co, chyba
              kiepsko idzie ta wcieleniowa edukacja ?

              Nadal mi nikt nie chce wytlumaczyc, jak to jest z podazem i popytem dusz i
              cial !
              • Gość: Hubert Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.chello.pl 15.01.05, 14:44

                > Teoria o zyciu jako szkole jest popularna i nawet przyjemna. Niemniej, gdyby
                > faktycznie ludzkosc od zarania dziejow sie doskonalila poprzez poprzednie
                > wcielenia, czy bylibysmy nadal tacy jacy jestesmy ?

                A jacy jestesmy?
                Co innego wyobrazenia nt. swiata, a co innego rzeczywisty rozwoj jaki dokonuje
                sie w konkretnym czlowieku.

                > Nadal mi nikt nie chce wytlumaczyc, jak to jest z podazem i popytem dusz i
                > cial !

                A co chodzi konkretnie?

                Pozdrawiam Hubert
                • Gość: she Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 14:53
                  cytuje siebie sama:

                  "dusza opuszcza cialo i wchodzi w nowe. Skad sie biora dusze ? Jest jakas
                  stala liczba dusz od poczatku ? Pomyslcie o wszystkich osobach ktore
                  kiedykolwiek zmarly. Niewielka ich liczba sie oswiecila, wiec wiekszosc musi
                  sie reinkarnowac dalej. Jesli przybywa mniej ludzi, niz umiera, co z tymi dla
                  ktorych nie starczy cial ? Jesli przybywa wiecej ludzi, niz umiera, skad
                  dodatkowe dusze dla nadwyzek cial ? Kazdy sie reinkarnuje w trymiga po smierci,
                  czy czeka sobie w jakiejs poczekalni ?"

                  • Gość: Hubert Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.chello.pl 15.01.05, 15:05
                    > "dusza opuszcza cialo i wchodzi w nowe. Skad sie biora dusze ?

                    Dokladnie nie wiem ale ma to cos wspolnego ze swiadomoscia, ktora doswiadcza
                    siebie w niezliczonych formach.

                    Jest jakas
                    > stala liczba dusz od poczatku ?

                    A co to jest poczatek? O jaki konkretnie poczatek Ci chodzi? Takie pojecia jak
                    poczatek czy koniec maja sens jesli bierzemy jakis konkretny proces (wtedy jest
                    jego poczatek i koniec), ale samo doswiadczenie po prostu jest (tu i teraz).

                    Pomyslcie o wszystkich osobach ktore
                    > kiedykolwiek zmarly. Niewielka ich liczba sie oswiecila, wiec wiekszosc musi
                    > sie reinkarnowac dalej.

                    Skad takie przekonanie?

                    Jesli przybywa mniej ludzi, niz umiera, co z tymi dla
                    > ktorych nie starczy cial ? Jesli przybywa wiecej ludzi, niz umiera, skad
                    > dodatkowe dusze dla nadwyzek cial ?

                    Tego nie wiem, ale pomysly jakie przychodza mi do glowy to: kosmos jest
                    ogromny, a wiec i potencjalna ilosc bytow ktore moga tu przybywac niezliczona,
                    krolestwo zwierzat tez przeogromne. A moze nawet jedna dusza potrafi dzielic
                    sie na dwie? Ale to tylko domysly.

                    Kazdy sie reinkarnuje w trymiga po smierci,
                    >
                    > czy czeka sobie w jakiejs poczekalni ?"

                    W trymiga to raczej nie, bo musi sie jeszcze do tego odpowiednio przygotowac.

                    Pozdrawiam Hubert
                    • Gość: she Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 15:31
                      Swiadomosc w niezliczonych formach ? Chyba zliczonych, przynajmniej na tej
                      planecie. Podejrzewamy o nia pewna liczbe gatunkow zwierzecych oraz czlowieka.
                      Zdrowego, rzecz jasna.

                      Chodzi mi o poczatek wcielania sie. Kazdy mial przeciez kiedys to pierwsze
                      wcielenie. Byla jakas liczba startowa ? Adam i Ewa ? Pierwszy malpi przodek,
                      ktory nagle odkryl swe Ja ?

                      Zdaje sie, ze czlowiek oswiecony uwalnia sie od kregu narodzin i smierci i nie
                      musi sie juz inkarnowac. Jesli zas musi, to rosnie nam liczba chetnych do
                      wcielenia.

                      Hm, czyli skoro ludzi na Ziemi coraz wiecej i wiecej, dusze dowozone sa z
                      innych planet ? Albo przychodza od zwierzat ? No nie, jak jeszcze wmieszamy w
                      to krolestwo zwierzat, rachunek wyjdzie nam iscie szalony. Liczebnie zwierzakow
                      jest przeciez wiecej niz nas. Dusza dzielaca sie na dwie - to mi jak ulal
                      pasuje do rozterek ludzi, ktorzy dumaja nad zagadka blizniakow jednojajowych :)

                      • Gość: Hubert Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.chello.pl 16.01.05, 09:33
                        > Swiadomosc w niezliczonych formach ? Chyba zliczonych, przynajmniej na tej
                        > planecie. Podejrzewamy o nia pewna liczbe gatunkow zwierzecych oraz
                        czlowieka.
                        > Zdrowego, rzecz jasna.

                        Zliczona czy niezliczona. W kazdym razie duzo.

                        > Chodzi mi o poczatek wcielania sie. Kazdy mial przeciez kiedys to pierwsze
                        > wcielenie. Byla jakas liczba startowa ? Adam i Ewa ? Pierwszy malpi przodek,
                        > ktory nagle odkryl swe Ja ?

                        Zgodnie z teoria reinkarnacji zwierzeta tez sie wcielaja zycie za zyciem (maja
                        dusze). Co bylo pierwsze? Trudno powiedziec. Moze atom, ktory potem polaczyl
                        sie w czasteczke?

                        > Zdaje sie, ze czlowiek oswiecony uwalnia sie od kregu narodzin i smierci i
                        nie
                        > musi sie juz inkarnowac. Jesli zas musi, to rosnie nam liczba chetnych do
                        > wcielenia.

                        Podobno jak plotka glosi, oswieceni moga ale nie musza sie wcielac dalej w
                        ciele czlowieka. Nie wiem jednak jak to jest naprawde.
                        Mysle jednak ze na pewno czlowiek nie jest kresem ewolucji i gdzies sie dalej
                        idzie jak sie doswiadczy wszystkiego, co najwazniejsze dla zycia czlowieka.

                        > Hm, czyli skoro ludzi na Ziemi coraz wiecej i wiecej, dusze dowozone sa z
                        > innych planet ? Albo przychodza od zwierzat ? No nie, jak jeszcze wmieszamy w
                        > to krolestwo zwierzat, rachunek wyjdzie nam iscie szalony. Liczebnie
                        zwierzakow
                        > jest przeciez wiecej niz nas. Dusza dzielaca sie na dwie - to mi jak ulal
                        > pasuje do rozterek ludzi, ktorzy dumaja nad zagadka blizniakow
                        jednojajowych :)

                        Jakich rozterek?

                        Pozdrawiam Hubert



                        • Gość: she Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 12:36
                          Twoje odpowiedzi sa naprawde tak ogolnikowe, niejednoznaczne i zwodnicze, ze
                          rezygnuje z zadawania dalszych pytan. Zwlaszcza otrzepalo mnie przy
                          tym "dzieleniu sie duszy". Paczkowanie jakie, czy co ?

                          :-)
                          • Gość: Hubert Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.chello.pl 16.01.05, 15:43
                            Nie wypowiadam sie jako ekspert. Tez zadaje sobie podobne pytania i probuje
                            odpowiadac sobie.

                            Pozdrawiam Hubert
                            • Gość: dzika Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.bauboden.com, / *.aareon-ag.com 17.01.05, 11:56
                              Podobno poprzez hipnoze mozna poznac swoje poprzednie wcielenia i dotrzec do
                              wczesniejszych zyc. Taka hipnoze stosuje sie jesli czlowiek w terazniejszym
                              zyciu ma problemy, ktore prawdopodobnie wiaza sie i ciagna juz z poprzednich
                              zyc.
                              • Gość: she Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 12:35
                                Wiem - tylko, jaka gwarancja, ze te przywolane podczas hipnozy "wspomnienia" to
                                istotnie echa przeszlych wcielen, a nie produkt fantazji podparty np.
                                przeczytanymi ksiazkami, obejrzanymi filmami itd. ? Jak nam sie cos sni, to
                                przeciez po przebudzeniu wiemy ze to nie dzialo sie naprawde, chocby nie wiem
                                jak bylo przekonujace :)
                                • hubkulik Re: Czy wierzycie w reinkarnację? 17.01.05, 15:41
                                  Ja cos takiego sobie robilem (regresing) i do dzis nie jestem pewien czy to nie
                                  wytwor mojej wyobrazni. Ale pomoglo i pozwolilo wyjasnic pewne sprawy, z
                                  ktorymi mialem klopot.

                                  Pozdrawiam Hubert
                              • hubkulik Re: Czy wierzycie w reinkarnację? 17.01.05, 15:39
                                Poprzez hipnoze i poprzez regresing (wszystko pamietasz i robisz to swiadomie).

                                Pozdrawiam Hubert
                                • rena11 Re: Czy wierzycie w reinkarnację? 18.01.05, 08:49
                                  Podobno w naszych zyciach zawsze wystepuja te same dusze tylko w innych
                                  wcieleniach. Ci ktorzy uczynili nam krzywde w poprzednim zyciu, np. pozbawili
                                  nas zycia, musza nam go dac w przyszlym, czyli staja sie naszymi rodzicami. I
                                  jak to sie ma do teorii "pokuty i wcielen nizszego rzedu, np. zwierzat".
                                  • Gość: she Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 11:02
                                    No ale to jest przeciez bledne kolo - ja kogos skrzywdze, wcielenie pozniej on
                                    mnie, potem znow ja jego itd. Kazdy kto teraz cierpi, dostaje za swoje bo w
                                    zeszlym zyciu staral sie przetrwac ? Wiadomo jaki jest swiat, czasami po prostu
                                    masz wybor - albo twoje dobro, albo cudze. Czyli jak wybiore swoje, mam za to
                                    potem placic ? Chyba w nieskonczonosc, swiat bowiem nie zapowiada sie lepszy.

                                    Sadze ze ta doktryna zwyczajnie ma za zadanie naklonic ludzi, aby mieli umiar w
                                    niszczeniu bliznich. Poniewaz grzeczne i lagodne proszenie nie skutkuje,
                                    wymyslono system reinkarnacji zeby straszyc potencjalnymi konsekwencjami w
                                    domniemanym przyszlym zyciu. A zarazem usprawiedliwiac np. system kastowy,
                                    gdzie kazdy ma znac swoje miejsce. Urodziles sie szarakiem, umrzesz szarakiem
                                    bo taka twoja karma. W sumie jest to takie stawianie na egoizm czlowieka -
                                    czlowieku, zastanow sie co robisz, bo jak kogos skrzywdzisz, zaszkodzisz tez
                                    sam sobie :) Nie wiem, moze bardziej to skuteczne niz nawolywanie od 2000 lat
                                    do milosci blizniego. A moze nie.
                                    • rena11 Re: Czy wierzycie w reinkarnację? 18.01.05, 11:55
                                      nie musisz go krzywdzic- masz wybor. Jesli go nie skrzywdzisz- zostaniesz
                                      nagrodzony. Ty masz wybor zawsze.

                                      Zgadzam sie z Toba co do "zadania tej doktryny". Zreszta jest ona nie pierwsza
                                      w historii. Religia chrzescijanska takze uwaza za najwyzsze dobro chronic zycie
                                      ludzkie.
                                      • Gość: she Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 12:10
                                        Wlasnie z tym wyborem jest problem. Jestes pewna ze zawsze go mam ? A jesli
                                        zrezygnowanie ze zrobienia komus krzywdy spowoduje ze to ja bede pokrzywdzona ?
                                        Czyja krzywda jest wazniejsza i czyje zycie ? Co to za moralnosc chronic zycie
                                        cudzym kosztem...

                                        Guzik mam, nie wybor ;-)
                                        • rena11 Re: Czy wierzycie w reinkarnację? 18.01.05, 20:22
                                          No coz jesli jestes za "oko za oko, zab za zab" to rzeczywiscie nie masz. Ale
                                          to wlasnie jest Twoj wybor. Poza tym Hubert ma racje. Istnieje
                                          jeszcze "przebaczenie".
                                        • hubkulik Re: Czy wierzycie w reinkarnację? 19.01.05, 09:56
                                          >A jesli
                                          > zrezygnowanie ze zrobienia komus krzywdy spowoduje ze to ja bede
                                          >pokrzywdzona ?

                                          W jakim przypadku?
                                          I co pokrzywdzonego bedzie w Tobie?

                                          Pozdrawiam Hubert
                                    • Gość: Hubert Re: Czy wierzycie w reinkarnację? IP: *.chello.pl 18.01.05, 18:08
                                      Jest wyjscie z blednego kola.
                                      Dzieje sie to poprzez wybaczenie.

                                      Pozdrawiam Hubert
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka