bling.bling
19.03.15, 19:29
"Rada xxxxx wyraża zaniepokojenie, że w kolejnym roku, w okresie Ramadanu, władze spółki rezygnują z emitowania na antenie stacji treści religijnych. (...) Rada nadzorcza zwraca uwagę zarządowi spółki, że te treści są głęboko zakorzenione w islamskiej kulturze i tradycji i stanowią spoiwo pomiędzy pokoleniami i środowiskami. XXX radio realizuje misję ze środków publicznych, dlatego nie może naruszać powszechnego obyczaju z powodu osobistych poglądów kierownictwa programu".
Tak mógłby brzmieć ten list w Afganistanie/Egipcie czy Iranie
a tak w Polsce:
"Rada nadzorcza wyraża zaniepokojenie, że w kolejnym roku, w okresie Świąt Bożego Narodzenia, władze spółki rezygnują z emitowania na antenie stacji kolęd. (...) Rada nadzorcza zwraca uwagę zarządowi spółki, że kolędy są głęboko zakorzenione w polskiej kulturze i tradycji i stanowią spoiwo pomiędzy pokoleniami i środowiskami. Polskie radio realizuje misję ze środków publicznych, dlatego nie może naruszać powszechnego obyczaju z powodu osobistych poglądów kierownictwa programu".
KRRiT, bo o niej mowa w sposób analogiczny do islamskich ajatollahów wzywa do posłuszeństwa.
więcej:
wyborcza.pl/1,75478,17567727,Rada_programowa_radia_RDC_chce_cenzurowac_audycje_.html