mjot1
17.04.15, 13:09
Jedna z wersji zakłada, że Kałasznikow wiedział zbyt wiele o innych osobach zamieszanych w finansowanie i organizację antymajdanu. Liczni obserwatorzy w Kijowie w podobny sposób komentują także śmierć Buzyny. "Odstrzał świadków w sprawie antymajdanu trwa" - napisał na Facebooku doradca ministra spraw wewnętrznych Anton Heraszczenko.
Pojawiają się też jednak głosy, że mordercom chodzi o wywołanie chaosu. "To kontynuacja taktyki dolewania benzyny do ognia, przeniesionej z Doniecka, Ługańska czy Odessy do Kijowa. Następstwa mogą być straszne" - skomentował na Facebooku publicysta Witalij Portnikow.
Politolog Taras Berezowec uważa, że morderstwa mogą być wstępem do jeszcze poważniejszych zamachów przed 9 maja. Według niego i innych ekspertów w obu zabójstwach mogły maczać palce służby rosyjskie.
wyborcza.pl/1,75477,17766934,Tajemnicze_zabojstwa___w_Kijowie_gina_ludzie_Moskwy.html
I po cóż szare komory? Prawda Panie Andrusieczko?