26.11.04, 11:08
Jasiu wrocił ze szkoły ze świadectwem; ojciec patrzy - wszedzie pały, tylko
z muzyki 5...
- ...ze Ci się kurwa jeszcze śpiewać chciało...!!!???

***

- Babciu, potrzymaj mnie za siusiaczka...
- Co Ty mówisz, wnusiu! Czemu?
- Bo Ci się tak fajnie ręka trzesie...
Obserwuj wątek
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:09
      Jasio do Małgosi:
      -Zabawimy się w telefon?
      -Dobrze. A jak się w to bawi?
      -Ty sie położysz, a ja wykręcę ci numerek!

      ***

      Psycholog (p) w poradni psychologiczno - zawodowej rozmawia ze "sfrustrowanym"
      uczniem (u):
      (p) ... Powiedz mi, jakie jest twoje ulubione zajęcie ?
      (u) Ee ?
      (p) no co lubisz robić najbardziej ?
      (u) No... jarać.
      (p) A cha. A coś konkretnego. Masz jakieś hobby ?
      (u) yyy..noo..jaranie.
      (p) Taak. Ale jakąś czynność. No wiesz.. majsterkowanie.. czy coś takiego ?
      (u) ....no...jaranie.
      (p) A seks ?
      (u) ?
      (p) Lubisz seks ?
      (u) ...ymmm...no.......... czasami.
      (p) A jak już jesteśmy przy seksie, to jaką pozycję lubisz najbardziej ?
      (u) Noooo...od tyłu.
      (p) Taaak ? A dlaczego ?
      (u) Bo wtedy mogę JARAĆ !
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:10
      Siedzi ojciec z synem w kuchni: - Tato, wiesz ... Czasami zastanawiam się jak
      to
      się dzieje, że inne dzieci mają w szkole takie dobre oceny: i piątki, i
      czwórki, a
      ja tylko słabe ... - Nie gadaj tyle synu, pij!!!

      ***

      Jaś z Małgosią spacerowali sobie po parku. Była piękna pogoda, po alejkach
      jeździły dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A że była wiosna i w ogóle,
      nabrali ochoty na małe bara bara... Znaleźli odpowiednie miejsce, Małgosia
      położyła się więc na trawie, na niej Jasio... Nagle Małgosia:
      - Aaaaaaachhh!!!
      - Tak ci dobrze Małgosiu?
      - Nie, ale mi jakiś rower przejechał po szyi...
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:11
      W klasie pierwszej, prowadzonej przez bardzo seksowną i młodziutką
      nauczycielkę, w ostatniej ławce, tuż za Jasiem, zasiadł jaśnie pan dyrektor
      szkoły. Postanowił przeprowadzić wizytację na lekcji "najświeższej" w szkole
      nauczycielki. Pani, bardzo przejęta, odwróciła do klasy swe apetyczne, opięte
      krótką spódniczką pośladki, pisząc na tablicy: "Ala ma kota." Nawrót i pytanie
      do klasy: - co ja napisałam? Martwota i przerażenie... Jedynie Jaś wyrywa się
      jak szalony. No...., no..., Jasiu? Pani, z ogromnym wahaniem, dobrze już znając
      wyskoki tego łobuziaka, wezwała go do odpowiedzi. "ALE MA DUPĘ!" ... Siadaj
      smarkaczu! Pała! Wybuchła pani, czerwona na twarzy z oburzenia. Jasio też
      wściekły, siadając zwrócił się do tyłu, do dyrektora. Ty chamie! Jak nie umiesz
      czytać, to nie podpowiadaj, podła świnio!!!
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:12
      Mały, niespełna dwuletni Jaś zabawia się w piaskownicy sadząc baby: - jedna
      pierdolona baba... jest! Druga pieprzona... Przechodzący obok, zawiany sąsiad
      poczuł w sobie potęgę pedagogiczną (Batman's Power of education) i zwrócił
      smarkowi uwagę: - kur**! Przestań kląć gówniarzu! Młodziak zripostował: -
      spadaj kutasie narąbany! Rozpędzony energią i trunkiem podwórkowy pedagog
      kontynuował: - zajebię ci to wiaderko i wypier**lę z piaskownicy! Taki mały,
      zębów nie ma, a tak kurewsko bluzga! Młody spoważniał, podszedł do pijaczka,
      otworzył malutką paszczękę i paluszkiem wskazał na wyklutego z dziąseł
      mleczaka: - a to co ku**a!?!? Chuj!?!?!
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:14
      Po lekcji biologii Jasio stwierdza:
      - Kto by pomyślał, że dziewczynki mimo wszystko mają takie znaczenie...

      ***

      Jasio poszedł z ojcem do cyrku. Podczas tresury słoni, pyta:
      - Tato, co to jest to długie, co zwisa słoniowi pod brzuchem?
      - To jest penis słonia, Jasiu.
      - Dziwne. Gdy rok temu byłem tu z mamą powiedziała, że to nic.
      - No cóż, synu, skoro mama ma takie wymagania...
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:15
      Mąż do żony:
      - Kochanie, nie widziałaś moich papierosów?
      - Nie.. Ale zapytaj Jasia, już trzeci raz myje dzisiaj zęby.

      ***

      Mamusiu, nasz sasiad powiedział, że jesteś fajna babka i chętnie by cię
      zarżnął...
      - Zerżnął synku, zerżnął...
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:16
      Proszę pani, ja sie w pani chyba zakochałem - mówi dziesięcioletni Jasiu.
      - Przykro mi Jasiu, ale ja nie lubię dzieci.
      - A kto lubi, będziemy uważali.

      ***
      Pani mówi do dzieci.
      - Proszę ułożyć zdanie, aby występował w nim dwa razy wyraz 'pięknie' wszystkie
      dzieci ułożyły podobne zdania w stylu:
      "Dzisiaj jest piękny dzień bo pięknie świeci słońce."
      W końcu pani dochodzi do Jasia.
      - No to może teraz Jasiu przeczyta nam swoje zdanie.
      Na to Jasiu.
      - Moja siostra wróciła do domu i mówi "tato, jestem w ciąży", na co mój stary
      odrzekł, "pięknie, q*.*a, pięknie".
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:17
      Maly chlopiec zapytal ojca: Tato, ile kosztuje slub ? Ojciec odpowiedzial: Nie
      wiem synu, jeszcze place.


      ***

      Do szkoły przyjechał fotograf i namawia dzieci, żeby zrobiły sobie zdjęcie .
      - Pomyślcie, jak za kilkanaście lat będzie przyjemnie, kiedy weźmiecie do ręki
      zdjęcie i powiecie: to jest Marek, wybitny chirurg , a to jest Kasia, ktora
      została sławną aktorką...
      -A oto nasza wychowawczyni - dopowiada Jasio - która już nie żyje...
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:18
      Ojciec postanawia uświadomić Jasia. Wziął go w tym celu na spacer do parku, aby
      opowiedzieć mu na przykładzie motylków , jak to się robi. Idą alejką, nagle
      patrzą : w krzakach kopulują psy.
      - Tato, co robią te psy?
      - Robią małego pieska.
      Ponieważ Jasio nie zadawał już więcej pytań, tato wrócił z nim do domu .
      Wieczorem Jasio wchodzi do sypialni, patrzy, a tam tato kocha się z mamą "na
      klasyka", tzw. "po bożemu" - od przodu .
      - Tato, co robicie?
      - Robimy ci małego braciszka .
      - To odwróć się mamo. Bardziej od małego braciszka wolałbym małego pieska !


      ***

      Meżczyzna prosi kioskarkę o paczkę prezerwatyw. Ogląda ją dokładnie i pyta, czy
      są elektronicznie testowane.
      - Niech pan ich nie bierze - radzi mały chlopiec stojący tuż za nim - one
      spadywują!
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:19
      Mama do Jasia:
      - Usiądź synku i opowiedz nam jakąś śmieszną historyjkę.
      - Problem w tym, że nie mogę usiąść. Przed chwilą opowiedziałem śmieszną
      historyjkę o tatusiu.


      ***


      Dzwoni dziadek do domu swoich dzieci,odbiera Jasio:
      - Daj mi ojca!
      - Nie mogę... - odpowiada szeptem Jasio.
      - No to daj mi matkę!
      - Nie mogę... - odpowiada znów szeptem Jasio.
      - A gdzie oni sa?
      - W piwnicy - szepce Jasio.
      - Acha - mówi dziadek - to zadzwonię na pół godziny.
      Za 1/2 godziny dzwoni telefon, znowu odbiera Jasio:
      - Daj mi ojca!
      - Nie moge - odpowiada szeptem Jasio.
      - No to daj mi matkę!
      - Nie mogę - odpowiada szeptem Jasio.
      - A gdzież oni znowu są?!?!
      - W sypialni - szepce Jasio.
      - Aha..., to nie przeszkadzam, zadzwonię za pół godziny.
      Znowu dzwoni telefon i znowu odbiera Jasio.
      - Daj mi wreszcie ojca!!!!
      - Nie mogę - odpowiada cichaczem Jasio.
      - No to matkę!!!!!!!!!
      - Nie mogę - szeptem Jasio.
      - Dlaczego?!?! Gdzie oni są do jasnej cholery?!?!?!?!
      - W piwnicy - szepce Jasio.
      - A co oni tam kurde robią?!?!?!?!?!
      - Szukają mnie...... - odpowiada cichutko Jasio.
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:20
      Rzecz dzieje się w pociągu. W pewnym momencie współpasażer mówi do kobiety:
      - Czy mogłaby pani powiedzieć swojemu synkowi żeby mnie nie przedrzeźniał?
      - Oczywiście. Synku, nie zachowuj się jak idiota!
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:25
      W szkole rosyjskiej trwa lekcja matematyki. Dzieci uczą się liczyć do
      dziesięciu. Pani sprawdza, czego się nauczyły:
      - Natasza, teraz ty.
      - 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1, 0.
      - Bardzo ładnie, teraz ty Wołodia.
      - 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1, 0.
      - Ślicznie. Sasza, twoja kolej.
      - 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1, 0, gówno!
      - Co to miało być? Jeszcze raz!
      - 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1, 0, gówno!
      - Sasza, kto cię tego nauczył?
      - Tatuś.
      - A gdzie tatuś pracuje?
      - Na kosmodromie Bajkonur.


      ***

      Chłopiec do kolegi:
      - Moja siostra to ma szczęście.
      - Dlaczego?
      - Była na imprezie, gdzie grali w taką grę, że każdy chłopak musiał pocałować
      dziewczynę albo dać jej tabliczkę czekolady...
      - I co?
      - Przyniosła 12 tabliczek czekolady do domu...
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:25
      Jasio bardzo grzecznie dziękuje cioci za prezent.
      - Głupstwo! Nie ma za co.
      - Wiem, że nie ma za co, ale mama mi kazała.


      ***

      Siedzą dwa bachory w ławce i gadają:
      - Słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ?
      - Nie. a czemu pytasz ?
      - Bo moi chyba tak bo w nocy słychać jakieś mlaskanie.
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:27
      -Mamo, kto to jest przodek?
      -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i
      pradziadek...
      -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków?

      ***

      Mały chłopiec siusia pod murem. Widzi to jego rówieśnica i mówi z zachwytem:
      -Jakie to praktyczne!
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:28
      Mama Krzysia przeziębiła się.
      - Niech pani wypije kieliszek wódki przed snem, na rozgrzanie. Na pewno pomoże -
      poradziła jej życzliwa sąsiadka.
      Układając Krzysia do snu, mama jak zwykle pocałowała go. Krzyś na to:
      - Mamo, dlaczego wzięłaś perfumy taty?

      ***

      - Dlaczego jesteś mokry?
      - Bo z Krzysiem bawiłem się w psa.
      - Nie rozumiem !
      - Ja byłem drzewem...
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:28
      Kiedyś był słynnym Jasiem z dowcipów, ale minęło sporo lat... Dorosły już Jan
      jedzie swoim mercedesem, nagle patrzy: jakaś extra babka stoi na drodze stoi i
      łapie okazję.... Zatrzymał się, dziewczyna wsiadła... i okazalo się że to
      Małgorzata, niegdyś słynna Małgosia z dowcipów. Jadą... Wspominają dawne czasy,
      nagle Małgorzata kladzie Janowi rękę na kolanach mówi:
      - Jasiu... Moze byśmy zrobili to tak jak kiedyś...
      Jan niewiele mysląc skrecił w boczna drogę do lasu. Wysiedli na zieloną trawkę,
      zrobili sie bara-bara... Już po wszystkim Małgorzata poprawia sukienkę i mówi:
      - Ojej, zapomniałąm ci powiedzieć! Mam taką jedną wstydliwą chorobę na "S", ale
      zapomniałam jak się nazywa...
      - O, kurde - myśli Jan. - Taki wstyd! Żona, dzieci, ja na stanowisku.... Jak tu
      z takim czymś iść do lekarza?
      Myslał, myslał w końcu wymyslił:
      - Malgosiu! Przejedziesz mi samochodem po nogach, złamią się... W szpitalu
      i "to" wyleczą mi przy okazji.
      Tak się stało: Małgorzata wsiadła do merca, Jan się polożył, ona przejechala mu
      przez nogi... połamała... Wysiada po chwili z samochodu i woła:
      - Już sobie przypomnialam! Ta choroba na "S" to skleroza!
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:29
      Przychodzi nastolatek do domu i mówi:
      - Tato, porozmawiajmy jak ojciec z ojcem...

      ***

      Sąsiadka puka do drzwi. Otwiera mały chłopczyk. Sąsiadka pyta:
      - Jest mama?
      Jaś odpowiada:
      - Nie nie ma.
      Sąsiadka znów:
      - A tata?
      Jaś mówi:
      - Nie nie ma taty.
      Sąsiadka:
      - A babcia?
      Jaś:
      - Nie, babcia też zdążyła się schować...
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:31
      Syn pyta ojca:
      - Tato, czy w czasie postu mozna spać z kobietą?
      - Można synku, - odpowiada ojciec - ale tylko z własną żoną, bo człowiek
      powinien unikać przyjemności.

      ***
      W klasie pani pyta dzieci:
      - Co jest najszybsze na świecie?
      - Nasz samochód - mówi Ptyś
      - Pociąg - mówi Ksenia
      - Rakieta - mówi Hong
      - MYŚL - mówi Bronek - ponieważ jak pomyślę o Paryżu, to jestem natychmiast w
      Paryżu. Nic, nie jest szybsze, jak myśl!
      Pani jest zachwycona odpowiedzią Bronka, już chce go pochwalić, ale nagle
      wstaje Jasiu i mówi:
      - Mój tata jest jeszcze szybszy! Wczoraj wieczorem podsłuchałem, jak mówił do
      mamy "Ach, dzisiaj doszedłem szybciej niż myślałem".
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:32
      Janek zaprosil swoja mame na obiad. W miescie, w którym studiowal, wynajmowal
      male mieszkanie, razem z kolezanka Justyna. Kiedy matka Janka odwiedzila go,
      zauwazyla, ze wspóllokatorka syna jest wyjatkowo atrakcyjna dziewczyna.
      Matka, jak to matka, zaczela zastanawiac sie, czy aby z tego ich
      wspólnego mieszkania nie wynikna jakies problemy. Kiedy wiec byli sam na sam,
      Janek oznajmil:
      - Domyslam sie o czym myslisz, ale zapewniam cie, ze ona i ja jestesmy tylko
      wspóllokatorami. Nic nas nie laczy. Tydzien pózniej Justyna stwierdzila, ze w
      ich wynajetym mieszkaniu brakuje cukiernicy. Zwrócila sie wiec do Janka:
      - Nie chce nic sugerowac, ale od ostatniego obiadu z twoja matka,nie moge
      znalezc mojej pamiatkowej cukierniczki. Chyba jej nie wziela, jak
      myslisz?
      Jasiek zdecydowal sie napisac list do matki:
      *Droga Mamo, nie twierdze, ze wzielas pamiatkowa cukiernice
      Justyny,...nie twierdze tez, ze jej nie wzielas. Faktem jednak jest to, ze od
      czasu
      Twojej wizyty u nas nie mozemy jej znalezc.*
      Kilka dni pózniej otrzymal odpowiedz:
      *Drogi Synku, nie twierdze, ze sypiasz z Justyna, ...nie twierdze równiez, ze z
      nia nie sypiasz. Faktem jednak jest to, ze gdyby Justyna spala we wlasnym
      lózku, juz dawno by ja znalazla.
      Buziaczki, Mama*"
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:42
      - Tato, znalazłem babcię!!!
      - Tyle razy Ci mówiłem durniu, żebyś nie kopał dołków w ogródku!

      ***

      Przychodzi turysta do bacy i pyta:
      - Baco, macie jakiś pokój do wynajęcia?
      - Mom.
      - Za ile?
      - Dwiście.
      - Baco! Za tyle? To bardzo drogo!
      - Panocku ale tu jest piknie.
      - No dobra baco, ale musi tu być spokój i żadnych dzieci.
      - Tu nimo żadnych dzieci.
      Turysta idzie spać. Rano o godz. 5 - rumor, wrzask, z poddasza wypada czereda
      dzieci. Wrzeszczą, wywracają meble. Turysta zwleka się z wyra i zaspanym głosem
      mówi do bacy:
      - Baco, tu nie miało być żadnych dzieci!
      - Dzieci? To są skurwysyny nie dzieci!
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:45
      - Babciu! Czy pamiętasz, kto to jest kochanek?
      - Rany boskie! Krzyczy babcia biegnąc otworzyć szafę...

      ***

      Jasio:
      - mamo, mamo, biegnij! Tato chce się rzucić z okna!
      - Co za kretyn, przecież powiedziałam, że przyprawilam mu tylko rogi, a nie
      skrzydła!

      ***

      Wychowawczyni na budowie, podczas szkolnej wycieczki:
      - Bardzo ważne jest noszenia kasków. Znałam chłopca, który nie nosił kasku.
      Pewnego dnia spadła mu cegła na głowę i zabiła go na miejscu. Znałam też
      dziewczynkę, która chodziła w kasku i gdy spadła jej cegła na głowę,
      uśmiechnęła się i poszła dalej.
      Jasio:
      - Ja ją znam, proszę pani. Mieszka w naszym bloku. Do tej pory chodzi w kasku i
      się uśmiecha.
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:47
      Jasiu na lekcji strzelił z torebki po cukrze w wyniku czego nauczycielka
      wystraszyła się zemdlała. Wezwano dyrektora i po ocuceniu nauczycielki Jasiu
      usłyszał:
      - Jutro do szkoły przyjdziesz z ojcem.
      Nazajutrz Jasiu i jego ojciec (O) rozmawiają z nauczycielką (N).
      (N) - Syn pana zachował się wczoraj skandalicznie, strzelił z torebki po
      cukrze, tak się wystraszyłam, ze zemdlałam.
      (O) - Pani, to jeszcze nic! Kiedyś posuwam sobie spokojnie kozę za obórką, a
      ten szczeniak jak nie wystrzeli z worka po cemencie - to mi w rekach tylko rogi
      zostały...

      ***

      Nauczycielka do Jasia:
      - jeśli dam ci 200 złotych, a ty dasz 50 złotych Marysi, 50 Małgosi i 50 Ani,
      to co bedziesz miał?
      - Orgię, proszę pani!

      ***

      Przychodzi facet z dzieckiem z przedszkola a żona wrzeszczy:
      - przecież to nie nasze!!!!
      Ale za to ma sucho i się nie drze...
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:50
      Kowalskiemu zepsuł się telewizor. Czekając na przybycie mechanika rozejrzał się
      po pokoju i spojrzawszy na syna powiedział:
      - Jezu! Jasiek! Ale ty urosłeś!

      ***

      Pani w klasie pyta się dzieci: - ile arbuzów może przenieść człowiek bez
      używania jakiegokolwiek sprzętu?
      Zgłasza się Martusia: - dwa.
      Pani: - powiedz jak?
      Martusia: - jeden pod jedną rekę, drugi pod drugą rękę.
      Pani: - bardzo ładnie. Może ktoś ma jeszcze jakieś pomysły?
      Adaś: - cztery. Dwa pod jedną rękę, dwa pod drugą.
      Pani: - bardzo ładnie. Może ktoś ma jeszcze jakieś pomysły?
      Krzysio: - pięć. Dwa pod jedną reką, dwa pod drugą rękę i piątego na bolca.
      Klasa w śmiech. Pani do Krzysia:
      - wyjdź z klasy!!!
      Uspokoiło się po chwili, Pani pyta się znowu: - może ktoś ma jeszcze jakieś
      pomysły?
      Wstaje Jasiu: - dziewięć. Dwa pod jedną rekę, dwa pod drugą rekę i Krzysia na
      bolca...

      ***

      Osiedle nowobogackich. Dzieci bawią się w piaskownicy, wykopując dziurę
      telefonami komórkowymi. Nagle jedno z nich trafia na kamień i jego komórka
      łamie się. Dzieci w śmiech.
      - No i co się śmiejecie?! Jutro tatuś kupi mi nowy, lepszy! – płacze
      nieszczęsny malec.
      - Ale dzisiaj, jak ostatni wieśniak będziesz piasek kopać łopatką...

      ***
    • czaroffnica24 Re: dzieci 26.11.04, 11:52
      Pani kazała przygotować dzieciom historie z morałem, które opowiedzieli im
      rodzice. Pierwsza jest Małgosia.
      - Moi rodzice hodują kury na mięso. Kiedyś kupili dużo piskląt, już liczyli,
      ile zarobią, ale większość piskląt zdechła.
      - Dobrze, Małgosiu, a jaki z tego morał?
      - Nie licz pieniędzy z kurczaków, zanim nie dorosną, tak powiedzieli rodzice.
      Następny opowiada Mareczek:
      - Rodzice mają kurzą fermę. Kury zniosły dużo jaj, rodzice liczyli, ile
      zarobią, ale z większości jaj wykluły się koguty.
      - Dobrze, Marku, a jaki z tego morał?
      - Nie z każdego jajka wylęga się kura.
      Kolej na Jasia (pani łyka valium):
      - Dziadek Staszek podczas wojny był cichociemnym. No i zrzucali go na
      spadochronie do Polski. Miał mundur, stena, sto naboi, nóż i butelkę whisky.
      Pięćdziesiąt metrów nad ziemią zauważył, że leci w środek niemieckiego
      garnizonu. Szkopy już go zauważyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky
      naraz, żeby się nie stłukła, na dwudziestu metrach odpiął spadochron i spadł
      między Niemców. I tu dawaaaj! Dziadek pruje ze stena! Niemcy walą się na ziemię
      jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na filmach z Arnoldem. Z osiemdziesięciu
      ubił i skończyły mu się pestki, to wyjął nóż i kosi Niemców jak Boryna zboże.
      Na trzydziestym klinga poszłaaa, resztę dziadek zarąbał z buta i uciekł.
      W klasie konsternacja. Pani - w spazmach mimo zażycia valium - pyta:
      - Śliczna historyjka, ale jaki morał?
      - Też taty pytałem, a on na to: ,,Nie wkurzaj dziadka Staszka, jak se popije''.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka