08.12.04, 20:55
Pseudosatanizm zawsze potrafił pojawić się w dziejach nowożytnych dzięki
swoim czarnym mszom o różnym poziomie bluźnierstwa

[pseudosatanisci to zdemoralizowane malolaty dewastujace groby, krzywdzace
ludzi i zwierzeta...],

ale prawdziwego satanistę nie tak łatwo rozpoznać.

Byłoby zbyt dużym uproszczeniem powiedzieć, że każdy mężczyzna i każda
kobieta sukcesu na świecie jest, nawet o tym nie wiedząc, praktykującym
satanistą, ale pragnienie ziemskiego sukcesu i urzeczywistnienie go to
dostateczny powód (...)

Satanizm reprezentuje przychylność dla tych, którzy na to zasługują, zamiast
marnowania miłości na niewdzięczników!

(...) Dlatego satanista wierzy, że powinieneś kochać mocno i bez granic tych,
którzy na to zasługują (...)

Poprzez poznanie sposobów rozładowania uczucia nienawiści w stosunku do tych,
którzy na to zasługują, oczyszczasz się z owych jadowitych emocji i nie
musisz wyładowywać swojej tłumionej nienawiści na tych, których kochasz.

(...) zamiłowanie do pieniędzy rodzi zło, to należy przynajmniej założyć, że
najpotężniejsi ludzie na świecie muszą w większości być satanistami. Tyczy
się to finansistów, przemysłowców, papieży, poetów, dyktatorów, wszelkiego
rodzaju osób opiniotwórczych i przywódców działań na skalę światową.


[hmmm... no wlasnie to mnie intryguje...]


a tu wprawdzie tylko o seksie, ale to tez ukazuje obraz satanisty w innych
sferach zycia:

(...) satanista nigdy celowo nie skrzywdziłby innych poprzez naruszenie
czyich seksualnych praw. (...) satanizm nie popiera gwałtu, molestowania
nieletnich, kontaktów seksualnych ze zwierzętami (...)




chetnie podyskutowalabym z jakim Satanista na ile to wszystko prawda jest
czy tylko tania manipulacja w celu wciagniecia naiwnych do jakiejs sekty..
jesli nie to JESTEM POD WRAZENIEM


nie od dzis juz sie interesuje tym zagadnieniem, moge polecic fajna stronke

Obserwuj wątek
    • Gość: Abaddon Satanizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 21:05
      to przede wszystkim sposób myślenia i pemanentne doskonalenie samego siebie.
      Idzie w parze z amoralizmem, indywidualizmem, zerwaniem ze sztucznym podziałem
      dobra i zła. To także odrzucenie wszystkiego, co może jednostkę mentalnie
      ograniczyć - nie mylić jednak z tradycyjnie rozumianym liberalizmem.
      • demi77 Re: Satanizm 08.12.04, 21:11
        :) dziekuje za odp.
        zastanawia mnie tylko jedna rzecz: Czy podczas / dla celow czarnej mszy
        zabijane sa dzieci lub zwierzeta??? czy ktokowliek jest krzywdzonowy wbrew
        wlasnej woli?? czy rzeczywiscie ten zabaway w czarne mszy sa uprawiane??
        jesli tak, to jednak nie jest juz to takie fascynujace...

        a swoja droga jesli to wszystko prawda, ze tak satanisci postrzegaja swiat, to
        chyba zycie z nimi jako partnerami musi byc... dobre... i to mnie zastanawia (?)
        • Gość: Abaddon Każdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 21:20
          ma swoje własne podejście do satanizmu i do samego Szatana. Dla mnie jest on
          symbolem buntu przeciw "prawej ścieżce życia" oraz płytkiej chrześcijańskiej
          filozofii życiowej, polegającej na podporządkowaniu życia dla jakiejś
          irracjonalnej bzdury.
          Dla mnie ceremonie satanistyczne to jakaś bzdura, zabawa małolatów i pozerstwa.
          Tym bardziej zabaijanie dzieci i zwierząt, buehehehe.
          Ludzie generalnie są różni... ale podejrzewam, że kobieta będzie o niebo (albo
          raczej o piekło) szczęśliwsza z satanistą niż katolem.
          • Gość: heretyk Re: Każdy IP: *.devs.futuro.pl 09.12.04, 12:34
            > ma swoje własne podejście do satanizmu i do samego Szatana. Dla mnie jest on
            > symbolem buntu przeciw "prawej ścieżce życia" oraz płytkiej chrześcijańskiej
            > filozofii życiowej, polegającej na podporządkowaniu życia dla jakiejś
            > irracjonalnej bzdury.

            moglbys sprecyzowac co uznajesz za ta irracjonalna bzdure?

            > Ludzie generalnie są różni... ale podejrzewam, że kobieta będzie o niebo
            (albo
            > raczej o piekło) szczęśliwsza z satanistą niż katolem.

            tez bym prosil o wytlumaczenie
            • demi77 Re: Każdy 09.12.04, 14:09
              > > Ludzie generalnie są różni... ale podejrzewam, że kobieta będzie o niebo
              > (albo
              > > raczej o piekło) szczęśliwsza z satanistą niż katolem.
              >
              > tez bym prosil o wytlumaczenie

              co do satanisty to sie jeszcze nie wypowiadam, bo wlasnie sama probuje dociec,
              a "katol" zapewne znaczy kat - maz ktory zneca sie nad zona i dziecmi
              psychicznie i fizycznie..

              w tym wypadku jesli mialabym do wyboru meza kata katolika i meza nie-kata
              sataniste, wybieram tego drugiego..

              z tym, ze ja wlasnie caly czas probuje dociec kim jest satanista? i czy sa
              powody zeby sie go bac?
              • Gość: Abaddon To zależy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 17:03
                Daruj sobie bajeczki o czarnych mszach i składaniu zwierzątek w ofierze - to
                śmieszy a nie budzi rrozę.
                Nie rozpoznasz satanisty na ulicy więc nie wiesz, kogo się bać a kogo nie.
                • demi77 czy 09.12.04, 17:33
                  poczules sie dotkniety ktoras z moich wypowiedzi??

                  chyba zauwazyles, ze jestem tu jedna z niewielu osob, ktore probuja wniknac w
                  temat i zauwazyc wlasnie te pozytywy, a nie slepo atakowac, tak robia to
                  niektorzy...

                  i JA wlasnie daruje sobie bajeczki o czarnych mszach, wiec te slowa nie powinny
                  byc skierowane do mnie! tylko do innych

                  no ale skoro nie zauwazyles u mnie obiektywizmu.. coz...

                  pozdrawiam:)
                  • Gość: Abaddon Nie, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 17:40
                    ja wcale nie mam nic przeciw Twoim wypowiedziom...
                    Cieszę się, że próbujesz podejść obiektywnie do tego, ale głupota i zacofanie
                    ludzi mi nie przeszkadza...
                    • demi77 SATANISCI JESLI JESZCZE TU JESTESCIE 13.12.04, 01:18
                      zycie to jednak zycie skladajace sie rowniez z prostych, codziennych spraw,
                      typu rodzina, znajomi, praca...

                      i tu kolejne pytania:

                      czy Satanista ujawnia swojemu partnerowi swoje poglady satanistyczne?
                      jesli tak, jak rozmawia o tym? narzuca? probuje wyjasnic?
                      z czym sie spotyka? z odrzuceniem? zrozumieniem?
                      jak to wyglada podczas ceremonii slubnej? czy odbywaja sie takie?
                      jak wychowuje dzieci? czy przekazuje im te wartosci?
                      jednym slowem, ktora wiara dominuje w zwiazku satanista z nie-satanista?
                      czy rownosc i poszanowanie odmiennosci?
                      czy moze jest tu jakas osoba, ktoa ma partnera sataniste? jak do tego podchodzi
                      otoczenie? i czy sie w ogole tym przejmujecie "co powiedza inni"? a jak
                      juz "mowia" inni , to czy da sie z tym zyc?
                      i jak wygladaja swieta np. Boze Narodzenie?

                      pytam nie dlatego, ze to sensacja, ze wscibska, tylko dlatego, ze jestem
                      przeciwniczka stereotypowego myslenia w jakiejkolwiek sferze zyciowej, rowniez
                      na tle wyznaniowym, a stereotym o satanistach jest niestety tki a nie inny (a
                      sama wiem po sobie jak stereotypy bola)


                      tutaj zacytuje znowu: "satanista wierzy, że powinieneś kochać mocno i bez
                      granic tych, którzy na to zasługują (...) a nie marnowac milosc dla
                      niewdziecznikow"

                      wedlug tej teorii zycie w zwiazku z satanista to raj/niebo ;) - dba o
                      najblizszych, chroni przed wrogami :)
                      wiec jak to jest?

                      i co to znaczy, ze wazna jest jednostka? czyli "ja i tylko ja" czy "ja i moi
                      najblizsi" ?

                      teraz tak: wiele fragmentow ktore przytoczylam w glownym poscie i ktore tutaj
                      osoby (najprawdopodobniej satanisci) przytoczyly to poglady z ktorymi ja sie
                      rowniez zgadzam i wielu nie-satanistow, czy to oznacza, ze tez jestesmy
                      satanistami??? bo ja raczej sie za satanistke nie uwazam, a mentalnie czuje sie
                      jak najbardziej wolna osoba od wszelkich sztucznych podzialow, wrecz glosno z
                      nimi walcze, wiec dlaczego niektorzy Satanisci przypisuja sobie pare pogladow
                      typu: wolnosc moralna, indywidualizm, bycie ponad sztucznymi granicami dobra i
                      zla i twierdza, ze to oni dokonali tego "odkrycia" ?


                      :))))))))))


                      • Gość: samuray SZATAN JEST SUPER! Do Demi77 IP: 213.17.170.* 13.12.04, 09:26
                        Tylko na Wyborczej mozna poczytać takie wspaniałe teksty intelektualistów(ek):)
                        Tak jak wszystko satanizm ma wiele twarzy, podam tylko analogię z narkotykami.
                        Satanizm "łagodny" ten Galadrieli to jak marihuana,
                        ja spotkałem się też z wersją a'la "heroina".
                        Uwierzcie mi, że "twardy" satanizm to istny horror, dla mnie jest to bez różnicy,
                        bo lubię nienormalnych i mało kogo się boję,
                        ale widziałem jak kobiety były "szczęśliwe" z tymi "heroinowcami".
                        Bestie to mało powiedziane:)) Robili rzeczy o których pewnie większość z was nie
                        ma pojęcia, uszło im to całkowicie na sucho.
                        Wszystko w imię Szatana:))

                        Podobno zaczyna się od marihuany a prawdziwi znawcy kończą na herze ...


                        • demi77 Re: SZATAN JEST SUPER! Do Demi77 13.12.04, 13:31
                          dziekuje za odp. :) bardzo cenna
                          widzisz ja pytam, bo nie wiem - "kto pyta nie bladzi" ;)

                          intelektualistka ze mnie zadna, jestem po prostu dociekliwa i tyle :D

                          a moze bys chcial opowiedziec, to o czym wiekszosc z nas nie ma pojecia ? :)
                          bede wdzieczna :)
                        • Gość: galadriela Re: SZATAN JEST SUPER! Do Demi77 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.04, 13:56
                          Gdybym miała najmniejsze podejrzenie, że 'mój satanizm' jest pod jakimkolwiek
                          względe podobny do marihuany, albo do jakiegoś innego, podobno 'lekkiego'
                          narkotyku (marihuana wbrew obiegowej opinii wcale nie jest 'lekka'), wierz mi,
                          że uciekłabym na drugi koniec kraju :/
                          Mój drogi, tylko sekty można porównać z narkotykami.
                      • demi77 milosc to tez poswiecenie, wiec to nie do konca 13.12.04, 19:22
                        prawda:

                        cytat z www.satn.pl - "a związki są wbrew pozorom po to, by się rozwijać, a nie
                        poświęcać. Miłość nie jest poświęceniem siebie."

                        no chyba, ze zakladamy, ze zycie jest pozbawione problemow, a nie jest, wiec
                        co? jak partner ma klopoty, to szukamy takiego bez klopotow??
                      • Gość: satanista Re: SATANISCI JESLI JESZCZE TU JESTESCIE IP: *.chello.pl 16.12.04, 00:36
                        O Nas

                        1. Kim nie jesteśmy.

                        Na początek właściwe będzie zaznaczyć, kim nie jesteśmy. Nie mamy nic wspólnego z działalnością sprzeczną z polskim prawem. Nie składamy ofiar z ludzi, zwierząt czy innych stworzeń. Nie zajmujemy się mordami - rytualnymi, nierytualnymi, ani żadnymi innymi. Nie ciągnie nas do nekrofilii, zoofilii, pedofilii i tym podobnych. Wbrew powszechnemu mniemaniu naszym ulubionym hobby nie jest spacerowanie po cmentarzach przy świetle księżyca w celu dewastacji grobów. Co więcej - potępiamy takie praktyki. Nie zajmujemy się również podpaleniami ani miejsc kultu, ani oczywiście żadnych innych miejsc. Nie pochodzimy z patologicznych rodzin i, o dziwo, nie witamy się słowami "ave szatan!". Nie jesteśmy także psychopatami, czy ludźmi z zaburzeniami emocjonalno-psychicznymi. Jeśli gdzieś zginął jakiś czarny kot, to nie na skutek naszej działalności. Wczesny śnieg na jesieni także nie jest naszą sprawką.

                        O ile większość pomówień kierowanych w naszą, jako Satanistów, stronę to plotki na poziomie kiepskich bajek, o tyle rzeczywiste zdarzenia (których nie jest dużo, za to są specjalnie nagłaśniane przez spragnione sensacji media) są wynikiem działalności tak zwanych pseudosatanistów. Kim są ci pseudosataniści? To zazwyczaj dzieciaki z problemami, opętane strachem pałają nienawiścią do wszystkiego i wszystkich. My, podkreślamy, nie mamy nic z nimi wspólnego. Tak jak sport ma swoją ciemną stronę w postaci chuliganów i wandali, tak PR Satanizmu cierpi od wybryków zbuntowanej młodzieży. Nawiasem mówiąc często dostajemy listy od ludzi, którzy po przeczytaniu materiałów zamieszczonych na stronie zorientowali się, że ich dotychczasowe działania były sprzeczne z ideą satanizmu. Uważamy to za nasz osobisty sukces - jesteśmy skuteczniejsi w walce z peudosatanizmem niż pan Nowak.

                        2. Kim jesteśmy?

                        Grupą ludzi ponad wszystko ceniącą wolność myślenia i swobodę dyskusji. Ludźmi, którzy określają siebie jako Satanistów, ponieważ sprawia im to przyjemność. Ludźmi szukającymi dróg do szczęścia i spełnienia, uczącymi się cały czas życia. Hedonistami, racjonalistami, nonkonformistami o bardzo różnych zainteresowaniach. Ludźmi, którzy widzą sens w prowadzeniu największego w Europie Środkowo-Wschodniej (a niedługo na świecie) portalu o Satanizmie Współczesnym.
                        • demi77 ach dziekuje, ale mnie oswieciles :)))) 16.12.04, 15:02
                          widac ewidentnie, ze wylonila sie trzecia grupa pod szyldem "satanizm" -
                          pseudoprawdziwi satanisci, ktorzy maja jeszcze mleko pod nosem, a jedyne co
                          potrafia to kopiowac teksty filozoficzne z www.satan.pl (to ja tez potrafie :D)

                          tak wiec slonko przestan buntowac sie mamusi i wracaj do nauki, bo matura przed
                          Toba a Pan Jezus juz sie zbliza :P


                          buziaczki :*
                    • demi77 do Abaddon: 13.12.04, 16:46
                      Homoseksualizm i inne orientacje i upodobania seksualne różne od monogamicznego
                      heteroseksualizmu
                      Jakakolwiek aktywność seksualna między dorosłymi i dobrowolnie w niej
                      uczestniczącymi osobami jest prywatną sprawą tych osób i nie powinny one być w
                      żaden sposób z tego powodu dyskryminowane, tak długo, jak nie zmuszają nikogo,
                      kto sobie tego nie życzy, do uczestnictwa w tym lub obserwowania tego.

                      to ze strony www.satan.pl no i co Ty na to? zrobiles cos wbrez wlasnym pogladom
                      satanisty, krytykujac homoseksualistow

                      :)
                      • Gość: Abaddon Dzizys. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 23:18
                        Co Ty wiesz o moich poglądach?
                        Poczytaj sobie, jaki stosunek do pedziów ma większość blackmetalowców:)
                        Odmawianie prawa do subiektywizmu to grzech, hehehe...
                        • demi77 Re: Dzizys. 13.12.04, 23:24
                          nic nie wiem o Twych pogladach :) tylko pytam :)))
                          one sa Twoje i nie powinny byc moje i odwrotnie :)

                          i tak dziekuje za rozmowe :) a jesli bedziesz taki szatansko uprzejmy ;) to
                          zapraszam post wyzej :)
                      • demi77 Re: do Abaddon: 14.12.04, 16:00
                        a moge spytac Cie o wiek?

                        a no i nie chcialabym byc wscibska, ale moze sprobujesz odpowiedziec na te
                        pytanka? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=18410621&a=18527923

                        jesli nie chcesz oczywiscie nie ma sprawy :) nie wnikam :)
                        • Gość: Abaddon Jasne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 15:38
                          Mam 21 lat. Od chrześcijaństwa się odwróciłem ok. 3 lata temu.

                          czy Satanista ujawnia swojemu partnerowi swoje poglady satanistyczne?
                          jesli tak, jak rozmawia o tym? narzuca? probuje wyjasnic?
                          z czym sie spotyka? z odrzuceniem? zrozumieniem?
                          jak to wyglada podczas ceremonii slubnej? czy odbywaja sie takie?
                          jak wychowuje dzieci? czy przekazuje im te wartosci?
                          jednym slowem, ktora wiara dominuje w zwiazku satanista z nie-satanista?
                          czy rownosc i poszanowanie odmiennosci?
                          czy moze jest tu jakas osoba, ktoa ma partnera sataniste? jak do tego podchodzi
                          otoczenie? i czy sie w ogole tym przejmujecie "co powiedza inni"? a jak
                          juz "mowia" inni , to czy da sie z tym zyc?
                          i jak wygladaja swieta np. Boze Narodzenie?

                          Niewiele Ci mam do powiedzenia. Grunt, to towarzystwo ludzi, którzy nie
                          podchodzą stereotypowo do sprawy i nie biorą bajeczek o czarnych mszach
                          poważnie. Opinie innych ludzi są dla mnie ważne, ale pod warunkiem, że szanuję
                          te osoby i uważam ich za wartościowych ludzi.
                          Nie gram roli buntownika w rodzinie - bo uważam to za pozerstwo. Jak matka
                          prosi mnie o uczestnictwo w mszy po prostu odmawiam (ostatni raz byłem w 2001
                          r.). Święta traktuję jako okazję do spotkań rodzinnych. Tak naprawdę denerwuje
                          mnie tylko te sztuczne składanie życzeń, które co roku brzmią tak samo.

                          i co to znaczy, ze wazna jest jednostka? czyli "ja i tylko ja" czy "ja i moi
                          najblizsi" ?

                          To już zależy od każdego z osobna. Ciężko mi jednoznacznie sprecyzować, jak
                          przedstawiają się tutaj relacje.




                          • demi77 no to super :))))))))))))))))) 17.12.04, 00:04
                            ok, bardzo dziekuje za odp. w sumie jestes druga osoba, ktora potrafila pojsc w
                            rozmowie troszeczke dalej niz filozficzne medrkowania.


                            > Mam 21 lat. Od chrześcijaństwa się odwróciłem ok. 3 lata temu.

                            no to jestes dosc mloda osoba, jestes pewniem, ze to juz jest wlasnie to?
                            Satanizm - Twoja zyciowa droga?


                            Poczytalam sobie pare stron o Satanizmie i juz mniej wiecej wiem na czym to
                            polega, sporo tam naprawde niesamowitych artykulow, roznych zyciowych teorii, z
                            ktorymi trudno sie nie zgodzic :) i co najwazniejsze! to wciaga :) nawet
                            bardzo :) nie dziwie sie, ze wielu mlodych ludzie chce byc Satanistami. Druga
                            sprawa to to, ze pisza to osoby bardzo madre i inteligentne.

                            w jednym z artykulow jest napisane kto nie powinien byc Satanista:
                            masz_mnie_wampirze.w.interia.pl/kto_niepowinien.html

                            Sztuka jednak nie jest wymyslec przeinteligentna teorie, a umiec zastosowac ja
                            w praktyce i dlatego o to pytam. Tutaj chyba wszyscy nazywajacy sie satanistami
                            (poza jedna! osoba jak narazie) nimi NIE sa, bo koncza na filozoficznej teorii,
                            a ja zadalam naprawde pare prostych pytan (fakt, ze kto nie chce odp. nie
                            zmuszam).




                            > Niewiele Ci mam do powiedzenia.

                            nic sie nie przejmuj, mysle, ze sobie poradzimy :)


                            > Grunt, to towarzystwo ludzi, którzy nie
                            > podchodzą stereotypowo do sprawy i nie biorą bajeczek o czarnych mszach
                            > poważnie.

                            a kogo zaliczasz do tego towarzystwa? kolegow? rodzine? partnerke?



                            > Opinie innych ludzi są dla mnie ważne, ale pod warunkiem, że szanuję
                            > te osoby i uważam ich za wartościowych ludzi.

                            a kogo nazywasz wartosciowym?



                            > Nie gram roli buntownika w rodzinie - bo uważam to za pozerstwo.

                            a czym jest dla Ciebie rodzina? albo czy masz grono najblizszych ci osob? nie
                            musisz mowic kogo , to Twoja sprawa :) tylko rozumiem, ze masz takie grono ? :)


                            > Jak matka
                            > prosi mnie o uczestnictwo w mszy po prostu odmawiam (ostatni raz byłem w 2001
                            > r.).

                            jak zapewne wiesz Satanizm nie polega na tym, ze odmowimy mamie chodzenia do
                            Kosciola, ale za to w Satanizmie bardzo wazna jest MILOSC do osob najblizszych
                            i tych, ktorzy na to zasluguja, a skoro juz jestesmy przy takiej osobie jak
                            Matka - jesli jest Ci najblizsza osoba, to czy jej to okazujesz?
                            czy ja kochasz? pomagasz jej?
                            rozmawiasz z nia o tym, ze Chrzescijanstwo Ci nie pasuje?
                            dlaczego mama wciaz proponuje ci udzial we mszy?
                            moze gdybys jej pokazal jak bardzo ja kochasz, jak jej pomagasz, jak dla Ciebie
                            jest wazna i powiedzial jej, ze to ze nie chodzisz do kosciola nie wyklucza
                            tego, ze jest dla Ciebie wazna, moze by to uszanowala?

                            tzn. wiesz... jesli uwazasz, ze ktores z tych pytan jest zbyt osobiste, to nie
                            wnikam, pytam po prostu ogolnie :)



                            > Święta traktuję jako okazję do spotkań rodzinnych. Tak naprawdę denerwuje
                            > mnie tylko te sztuczne składanie życzeń, które co roku brzmią tak samo.

                            tu sie zgadzam, czasem wystarczy nie mowic nic, to wszystko zalezy od tego komu
                            skladamy zyczenia :)



                            > i co to znaczy, ze wazna jest jednostka? czyli "ja i tylko ja" czy "ja i moi
                            > najblizsi" ?
                            >
                            > To już zależy od każdego z osobna.

                            ale ja pytam o Ciebie


                            > Ciężko mi jednoznacznie sprecyzować, jak
                            > przedstawiają się tutaj relacje.

                            powtorze pytanie: czy masz grono najblizszych Ci osob? i czy im okazujesz, ze
                            sa dla Ciebie wazni?



                            no i takie pozostale pytania:
                            w Satanizmie wazne jest 'szczescie' - czym ono jest dla Ciebie, jak dazysz do
                            szczescia? zyciowy cel, pasje ... pomaganie innym??

                            no i WOLNOSC :) to podstawa :) czym jest dla Ciebie wolnosc, z tym ze ja nie
                            pytam o jakies gornolotne hasla, tylk o zycie codzienne


                            jesli uwazasz, ze ktores z tych pytan jest zbyt osobiste, to nie wnikam, pytam
                            po prostu ogolnie :) ale praktycznie ;)


                            aha tu jeszcze Ci odp. na pytanie co oznacza wedlug mnie "pozytywny"
                            i "korzystny":
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=18410621&a=18439357
                            :)
                            • Gość: galadriela link IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.04, 14:12
                              > w jednym z artykulow jest napisane kto nie powinien byc Satanista:
                              > masz_mnie_wampirze.w.interia.pl/kto_niepowinien.html

                              Przeczytałam tego lika - trudno się z nim nie zgodzić/
                              Jednak obiegowy wizerunek satanisty kształtują właśnie tacy ludzie, którzy
                              wcale nie powninni nimi być.
                              Heh... a Ty, moja droga Demi, skoro zaczynasz od zapoznania się z dziełami
                              LaVeya, to jesteś na dobrej drodze :) ale to już chyba kiedyś napisałam

                              • demi77 Re: link 18.12.04, 13:22
                                > Heh... a Ty, moja droga Demi, skoro zaczynasz od zapoznania się z dziełami
                                > LaVeya, to jesteś na dobrej drodze :) ale to już chyba kiedyś napisałam

                                Nie. Ja po prostu czytam i z wieloma pogladami sie zgadzam, wychodzi na to, ze
                                jesli chodzi o filozofie zycia moze i jestem satanistka, ale wiary w Boga sie
                                nie wyrzekne. Bog dla mnie istnieje - we mnie, w moim sercu, jest dla mnie
                                symbolem wolnosci, milosci i sily :) ale to juz tez pisalam o tym :)

                                hahaha Galandrielo jestes dobrym testem na wiare :))))




                                p.s. bedziesz jeszcze na tym forum? to pogadamy :) wiesz... nie chce jeszcze
                                sugerowac otwarcie kim jest ta JEDNA osoba (prawdziwy S.), bo chcialam, zeby
                                inni pisali sami od siebie. I bynajmniej nie ja tu jestem od oceniania, a
                                kieruje sie tylko tym co jest napisane o Satanizmie :)
                                • Gość: galadriela Re: link IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.04, 14:39
                                  ano będę - jakby coś, to dziś wieczorem, może jutro wpadnę a potem w następny
                                  weekend :)
                                  • demi77 Re: link 23.12.04, 23:49
                                    witam ponownie :))))))
                                    i znowu Cie pomecze ;);)


                                    jutro Wigilia :) a pojutrze Swieta :) moge spytac jak je bedziesz obchodzic? :)
                                    a jakie w ogole swieta obchodzicie? czytalam cos o swietach religijnych i
                                    podobno najwiekszym swietem religijnym w satanizmie to urodziny kazdego
                                    czlowieka :D no niezle :DDDD
                                    oprocz tego jest "Walpurgisnacht (Noc Walpurgi) i Halloween (lub wigilia
                                    Wszystkich Świętych). (...) Przesilenia i zrównania dnia z nocą są również
                                    obchodzone jako święta, gdyż wyznaczają pierwsze dni nowej pory roku."
                                    Obchodzisz te swieta? :) i czy partner uczestniczy?


                                    kilka postow wyzej dalam posta o milosci i poswieceniu:
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=18410621&a=18550406
                                    co o tym myslisz? :)


                                    Na jednym z postow rozmawialysmy o czyms takim:
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=18410621&a=18636876
                                    I apropo punktu pierwszego mam tu pytanko do Ciebie, czy nie latwiej jest
                                    osiagac cele przy wspolpracy z innymi?

                                    wiesz moze to pytanie niekoniecznie zwiazane z satanizmem, ale ktos tam na
                                    koncu napisal: "każdy z nas staje się satanistą dążąc do własnych celów poprzez
                                    kłamstwo i obłudę..."
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=18410621&a=18724156
                                    zgadzasz sie z tym? :)



                                    Poczytalalm sobie troche tego La Vey'a ale tylko fragmentaryznie, chyba z braku
                                    czasu nie jestem wstanie wszystko i tak tutaj na forum nawet nie bylam wstanie
                                    sie zglebic w te dyskusje, choc jeszcze jedna fajna opinie znalazlam:
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=18410621&a=18476365
                                    :/ zreszta swojej Biblii tez nie czytalam. Ale.. mam wrazenie, ze strasznie La
                                    Vey wszystko sprowadza do podstawowych instynktow, jak uwazasz?
                                    przedstawia czlowieka pozbawionego jakby... duchowosci (nie wiem jak to
                                    okreslic), ze nie musi sie przed niczym powstrzymywac, np. jak ma potrzeby
                                    seksualne, to je spelnia kiedy chce, ale np. jak partnerka jest w zaawansowanej
                                    ciazy, to co wtedy? :DD (sory, tak mi jakos spontnicznie przyszlo na mysl ;))
                                    Widzisz bo moze ja takie trywialne pytnia zadaje, nie-filozoficzne: symbolika,
                                    wiara, ideologia zycia itp.. ale wlasnie zycie sklada sie z takich drobnych
                                    spraw ;)

                                    Poza tym artykuly jakie znaalzlam na str. satanist. sa naprawde dosc ciekawe,
                                    natomiast samo dzielo LaVeya troszku przeraza - szczerze powiem , ze nie widze
                                    tam nic imponujacego (poza niektorymi), to wlasnie tylko te interpretacje
                                    napisane przez rozne osoby sa napisane dosc fajnie, ale sama Biblia do mnie
                                    jakos nie dociera :/


                                    Zapewne Ty czytalas do konca ta Biblie La Vey'a i mam pytanie, gdzies znalazlam
                                    na katolickiej stronie, ze LaVey propaguje przemoc, czy moze chodzi o to,
                                    ze "jak ktos Cie uderzy, to mu oddaj" ?
                                    myslisz, ze ta Biblia nawoluje do przemocy?

                                    No i fragment, ktory dosc uderza swoja dwuznacznoscia:
                                    "1 Wśród tej jałowej dziczy z kamienia i stali wznoszę swój głos abyś mógł go
                                    usłyszeć. Zwracam się na Wschód i na Zachód. Północ i na Południe daję znak i
                                    ogłaszam: śmierć dla słabeuszy, bogactwa dla silnych!"
                                    Kim jest "silny"??
                                    bo np. ja jestem osoba silna psychicznie, ale slaba fizycznie (pisaalm Ci
                                    wczesniej :))
                                    czyli zasluguje na smierc czy bogactwo? :)

                                    :)

                                    no nic narazie tyle :) jak ktores z pytan uznasz za zbyt osobiste, to nie
                                    wnikam :) albo jak chcesz to napisz na priv :)

                                    bede po weekendzie, co Ci mam zyczyc? :) to moze tego co sobie zyczysz :)

                                    do nastepnego :)
                                    • Gość: galadriela długi esej :P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.05, 00:11
                                      Witam po długiej nieobecności - i zabieram się od razu do odpisywania :)

                                      > jutro Wigilia :) a pojutrze Swieta :) moge spytac jak je bedziesz
                                      obchodzic? :)
                                      > a jakie w ogole swieta obchodzicie? czytalam cos o swietach religijnych i
                                      > podobno najwiekszym swietem religijnym w satanizmie to urodziny kazdego
                                      > czlowieka :D no niezle :DDDD
                                      > oprocz tego jest "Walpurgisnacht (Noc Walpurgi) i Halloween (lub wigilia
                                      > Wszystkich Świętych). (...) Przesilenia i zrównania dnia z nocą są również
                                      > obchodzone jako święta, gdyż wyznaczają pierwsze dni nowej pory roku."
                                      > Obchodzisz te swieta? :) i czy partner uczestniczy?

                                      Faktycznie, dla mnie największym świętem są moje urodziny. Ale Boże Narodzenie
                                      obchodzę - w sposób bynajmniej nie kuriozalny, tak, jak to czyny wielu
                                      ateistów. Spędziliśmy święta razem z partnerem, kursując od jego rodziców do
                                      moich. Nie byłam na pasterce. Pilnowałam bratanka :P a reszta rodziny poszła.
                                      Co do innych świąt - każda okazja jest dobra, żeby świętować. Obojętnie, czy to
                                      jest noc Walpurgii czy Sobótka. Czasem 'bawimy się' w jakieś seanse
                                      sprirytystyczne, a czasem po prostu imprezujemy i cieszymy się życiem w takie
                                      dni. I nie widzę powodu, dlaczego Katolicy (mój partner również) nie mieliby
                                      uczestniczyć w takich zabawach. Jemu nie przeszkadza świętowanie takich
                                      pogańskich dat :P

                                      ***

                                      prawda:

                                      cytat z www.satn.pl - "a związki są wbrew pozorom po to, by się rozwijać, a nie
                                      poświęcać. Miłość nie jest poświęceniem siebie."

                                      no chyba, ze zakladamy, ze zycie jest pozbawione problemow, a nie jest, wiec
                                      co? jak partner ma klopoty, to szukamy takiego bez klopotow??

                                      Jeśli partner ma kłopoty, a się go kocha, to jego problemy stają się
                                      automatycznie naszymi. Są przeszkodą na drodze do szczęścia (wspólnego, jak i
                                      osobistego obojga osób) i robi się wszystko, by je pokonać. To nie jest
                                      poświęcenie, tylko działanie w słżbie hedonizmu. A poza tym robi się to z
                                      miłości.
                                      Związki są po to, żeby się rozwijać. I rzecz jasna, dążyć do szczęścia. Nie
                                      chodzi o poświecanie się - o pozostawanie z kimś wbrew chęciom i woli, wbrew
                                      uczuciom - to jest poświęcenie: bycie z osobą, któej się nie kocha, z kimś, kto
                                      się znęca... Satanizm dopuszcza rozwody, i przestrzega przed takim bezsensownym
                                      poświęcaniem siebie. Bo nie o to w życiu chodzi, nieprawdaż?

                                      ***

                                      Na jednym z postow rozmawialysmy o czyms takim:
                                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=18410621&a=18636876
                                      > I apropo punktu pierwszego mam tu pytanko do Ciebie, czy nie latwiej jest
                                      > osiagac cele przy wspolpracy z innymi?

                                      Oczywiście, że łatwiej. Satanizm nie zakazuje współpracy.

                                      ***

                                      Z Satanizmem jest tak:
                                      Widzę że fragmenty oparte są na Biblii Antona Szandora La Vey'a...i tu jest
                                      cała prawda...każdy z nas staje się satanistą dążąc do własnych celów poprzez
                                      kłamstwo i obłudę...

                                      Jeśli chodzi o to, ten problem szczegółowo wyjaśnia LaVey. Nie będę go
                                      powielać.

                                      ***

                                      Poświęcanie dzieci w czasie czarnej mszy to wymysł oligarchów kościelnych,
                                      którzy nie lubią pluralizmu i pod płaszczykiem miłości
                                      i prawdy oczerniają i niszczą wszystko co stanie im na drodze. Prawdziwy
                                      Satanista nigdy nie poświęci życia niewinnego człowieka,
                                      bo ZIEMSKIE ŻYCIE jest dla niego wartością nadrzędną!!!

                                      Co do życia z Satanistą... Jeżeli Twoim partnerem miałby być Satanista, który
                                      pasowałby do Ciebie, to życie z nim musiałoby być
                                      dobre, ale do tego nie trzeba być Satanistą :) Satanizm zakłada poszanowanie
                                      dla ludzi, którzy na to poszanowanie zasługują, a ja
                                      nie wyobrażam sobie, aby moja partnerka nie byłą przeze mnie szanowana.

                                      Odnośnie pierwszej części tej wtpowiedzi: nie mam pojęcia kto to powymyślał,
                                      może oligarchowie kościelni, może dziennikarze, może międzynarodowy spisek
                                      żydomasonów... i pewnie nigdy się tego nie dowiem. Grunt, to uświadamiać
                                      ludziom, ze to są bzdury wyssane z palca.
                                      A o problemie poruszonym w drugiej części już rozmawiałyśmy kiedyś ;)

                                      ***

                                      > :/ zreszta swojej Biblii tez nie czytalam. Ale.. mam wrazenie, ze strasznie
                                      La
                                      > Vey wszystko sprowadza do podstawowych instynktow, jak uwazasz?
                                      > przedstawia czlowieka pozbawionego jakby... duchowosci (nie wiem jak to
                                      > okreslic), ze nie musi sie przed niczym powstrzymywac, np. jak ma potrzeby
                                      > seksualne, to je spelnia kiedy chce, ale np. jak partnerka jest w
                                      zaawansowanej
                                      >
                                      > ciazy, to co wtedy? :DD (sory, tak mi jakos spontnicznie przyszlo na mysl ;))
                                      > Widzisz bo moze ja takie trywialne pytnia zadaje, nie-filozoficzne:
                                      symbolika,
                                      > wiara, ideologia zycia itp.. ale wlasnie zycie sklada sie z takich drobnych
                                      > spraw ;)

                                      Heh... polecam Stary Testament do przeczytania - ciekawa lektura :) a tak
                                      zupełnie btw, zwłaszcza warta uwagi jest "Pieśń nad Pieśniami" - jest piękna po
                                      prostu ;)

                                      Hm... To jest Twoja interpretacja. Ja tak tego nie odbieram. Dla mnie ta biblia
                                      jest pochwałą hedonizmu po prostu. Jestem hedonistką i nie czuję się wyzuta z
                                      duchowości - nie kieruję się też intynktami bardziej niż inni ludzie.
                                      A co do zaawansowanej ciąży... heh... na wszystko są sposoby. :D Tak się
                                      skłąda, że moja przyjaciółka jest w 8 miesiącu - ciekawe rzeczy opowiada o
                                      swoim pożyciu ;)

                                      ***

                                      > na katolickiej stronie, ze LaVey propaguje przemoc, czy moze chodzi o to,
                                      > ze "jak ktos Cie uderzy, to mu oddaj" ?
                                      > myslisz, ze ta Biblia nawoluje do przemocy?

                                      Nie, nie nawołuje do przemocy. Chodzi o ukazanie, poprzez kontrast, jak bardzo
                                      absurdalna jest sentencja z Nowego Testamentu: "Jeśli ktoś uderzy cię w
                                      policzek, nadstwa mu drugi". Jest to chyba najbardziej bezsensowny (w moim
                                      mniemaniu) dogmat tej religii. Zresztą, nikt przy zdrowych zmysłach nie wciela
                                      tego zdania w życie - czymże jest więc religia chrześcijańska - zbiorem pustych
                                      i nic nie znacząsych frazesów? Po co w takim razie istnieje, czemu służy?

                                      ***

                                      > No i fragment, ktory dosc uderza swoja dwuznacznoscia:
                                      > "1 Wśród tej jałowej dziczy z kamienia i stali wznoszę swój głos abyś mógł go
                                      > usłyszeć. Zwracam się na Wschód i na Zachód. Północ i na Południe daję znak i
                                      > ogłaszam: śmierć dla słabeuszy, bogactwa dla silnych!"
                                      > Kim jest "silny"??
                                      > bo np. ja jestem osoba silna psychicznie, ale slaba fizycznie (pisaalm Ci
                                      > wczesniej :))
                                      > czyli zasluguje na smierc czy bogactwo? :)

                                      Jest to cytat z pierwszej księgi Biblii Szatana - najbardziej bluźnierczej jej
                                      części.
                                      Jest to oczywiście metafora - nie nawołuje do zabijania słabych. I chodzi o
                                      ludzi silnych psychicznie, którzy potrafią dawać sobie radę w życiu. (Ja też
                                      jestem strasznym chuchrem... heh...)
                                      Odwołuje się to do tzw sprawiedliwości społecznej - ludzie silni będą
                                      prawdopodobnie bogaci i raczej szczęśliwsi niż słabi - bo umieją walczyć o
                                      swoje szczęście.

                                      Pozdrawiam
                                      • demi77 :))))) 03.01.05, 22:57
                                        > Witam po długiej nieobecności - i zabieram się od razu do odpisywania :)

                                        witam rowniez, jak milo, ze wrocilas :)
                                        jak sylwester? huczny byl? ;)



                                        > ateistów. Spędziliśmy święta razem z partnerem, kursując od jego rodziców do
                                        > moich.

                                        a moge spytac jak podchodza do Twojej religii Twoi i Twojego partnera rodzice?


                                        Tak sie fajnie sklada, ze sobie rozmawiam na forum satanistycznym :)
                                        No i ile tam milych osob :D ale i poklocic sie juz zdazylam :P hehe
                                        No i ile fajnych rzeczy sie dowiedzialam :)))



                                        > Czasem 'bawimy się' w jakieś seanse sprirytystyczne,

                                        a uchylilabys rabka tajemnicy na czym to polega? :)



                                        > dni. I nie widzę powodu, dlaczego Katolicy (mój partner również) nie mieliby
                                        > uczestniczyć w takich zabawach. Jemu nie przeszkadza świętowanie takich
                                        > pogańskich dat :P

                                        ja rowniez, w ogole nie widze sprzecznosci z Chrzescijanstwem




                                        > Związki są po to, żeby się rozwijać. I rzecz jasna, dążyć do szczęścia. Nie
                                        > chodzi o poświecanie się - o pozostawanie z kimś wbrew chęciom i woli, wbrew
                                        > uczuciom - to jest poświęcenie: bycie z osobą, któej się nie kocha, z kimś,
                                        kto się znęca... Satanizm dopuszcza rozwody, i przestrzega przed takim
                                        bezsensownym poświęcaniem siebie. Bo nie o to w życiu chodzi, nieprawdaż?

                                        Prawdaż :))))))) jak najbardziej. Wiesz ja nawet takich skrajnych przypadkow
                                        nie bralam pod uwage. Chyba tu chodzi po prostu o definicje
                                        slowa "poswiecenie". Ja np. jako poswiecenie wzielam ta pierwsza czesc Twojje
                                        wypowiedzi, czyli "problemy partnera automatycznie Twoimi problemami".
                                        Pamietam kiedys czytalam artykul, jak to zona dostala w twarz od meza w dniu
                                        slubu. Poszla z tym do ksiedza, a ksiadz na to, zeby nie zrywala zwiazku, tylko
                                        wziela na siebie ten krzyz - i tak miala zmarnowane zycie z psychopata.



                                        > Heh... polecam Stary Testament do przeczytania - ciekawa lektura :) a tak

                                        hahaha tu chyba wszyscy sa zgodni: Chrzescijanie, Ateisci i Satanisci, ze Stary
                                        Testament to najwiekszy kryminal wszechczasow :))



                                        > Nie, nie nawołuje do przemocy. Chodzi o ukazanie, poprzez kontrast, jak
                                        bardzo
                                        > absurdalna jest sentencja z Nowego Testamentu: "Jeśli ktoś uderzy cię w
                                        > policzek, nadstwa mu drugi".

                                        hmmm swego czasu mocno sie nad tym zastanawialam. Tu tez jest pewna metafora
                                        (wydaje mi sie ;))
                                        np. zalozmy, ze jestem na Ciebie o cos mocno zdenerwowana i krzycze, wrzeszcze,
                                        bo uwazam, ze krzywda stala mi sie przez Ciebie. I teraz albo Ty reagujesz
                                        rowniez krzykiem, zaczynamy sie "bic", oskarzac nawzajem, mowie "jestes podla!"
                                        a Ty mi odp.: "Ty jestes podla!", albo mowisz spokojnie ale stanowczo: "uspokuj
                                        sie! i porozmawiajmy zamiast obrzucac sie blotem!". Wtedy ja sie uspakajam,
                                        tlumacze Ci o co mi poszlo (wszelkie moje przejawy wybuchu natychmiast tlumisz,
                                        mowiac, ze skonczymy rozmowe ;)) Po moich wyjasnieniach okzauje sie, ze Ty z
                                        moim problemem nie mialas nic wspolnego :) a wowczas ja przyznaje sie do
                                        pomylki i Cie przepraszam :)

                                        ale mi sie scenka ulozyla :P



                                        > Jest to chyba najbardziej bezsensowny (w moim
                                        > mniemaniu) dogmat tej religii.

                                        tez sie z nim nie do konca zgadzam, to chyba zalezy od interproetacji :)



                                        > Jest to oczywiście metafora - nie nawołuje do zabijania słabych. I chodzi o
                                        > ludzi silnych psychicznie, którzy potrafią dawać sobie radę w życiu. (Ja też
                                        > jestem strasznym chuchrem... heh...)

                                        cooo??? sprawiasz wrazenie silnej baby ;))) ale fakt - to tylko net :)) ja tez
                                        bywam krucha :D hihihi



                                        > Odwołuje się to do tzw sprawiedliwości społecznej - ludzie silni będą
                                        > prawdopodobnie bogaci i raczej szczęśliwsi niż słabi - bo umieją walczyć o
                                        > swoje szczęście.

                                        ja rowniez nie popieram przeslania katolickiego, ze bedziesz zbawiony jak
                                        bdziesz ubogi i rozdasz wszystko innym. To szczerze uwazam za bezsens totalny.
                                        Dlatego podoba mi sie Protestantyzm :)


                                        pozdrawiam :)
                                        • Gość: galadriela Re: :))))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 18:39
                                          > jak sylwester? huczny byl? ;)

                                          heheh... cudowny :) jeden z lepszych w moim życiu - mam nadziedzieję, że u
                                          Ciebie również było miło :)

                                          ***
                                          > a moge spytac jak podchodza do Twojej religii Twoi i Twojego partnera rodzice?

                                          Dość tradycyjnie, ale bez popadania w dewotyzm - nie odstają od średniej
                                          krajowej :)

                                          ***

                                          > a uchylilabys rabka tajemnicy na czym to polega? :)

                                          :))) różnie - bawimy się w wywoływanie duchów, choć skutek zwykle hmm...
                                          mizerny. Ale za to jaki nastrój :P

                                          ***
                                          > ja rowniez, w ogole nie widze sprzecznosci z Chrzescijanstwem

                                          Mimo wszystko, ja takie sprzeczności widzę: przykazanie I: nie będziesz czcić
                                          innych Bogów przede mną. Potem się chyba trzeba z tego spowiadać...
                                          ***

                                          Ja np. jako poswiecenie wzielam ta pierwsza czesc Twojje
                                          > wypowiedzi, czyli "problemy partnera automatycznie Twoimi problemami".

                                          Nie, to nie jest poświęcenie - pomagasz kochanej osobie, dlatego, że po prostu
                                          sama nie czujesz się szczęśliwa patrząc, jak cierpi ktoś, na kim Ci zależy - w
                                          gruncie rzeczy, to bardzo egoistyczne...

                                          ***

                                          > hmmm swego czasu mocno sie nad tym zastanawialam. Tu tez jest pewna metafora
                                          > (wydaje mi sie ;))
                                          > np. zalozmy, ze jestem na Ciebie o cos mocno zdenerwowana i krzycze,
                                          wrzeszcze,
                                          >
                                          > bo uwazam, ze krzywda stala mi sie przez Ciebie. I teraz albo Ty reagujesz
                                          > rowniez krzykiem, zaczynamy sie "bic", oskarzac nawzajem, mowie "jestes
                                          podla!"
                                          >
                                          > a Ty mi odp.: "Ty jestes podla!", albo mowisz spokojnie ale
                                          stanowczo: "uspokuj
                                          >
                                          > sie! i porozmawiajmy zamiast obrzucac sie blotem!". Wtedy ja sie uspakajam,
                                          > tlumacze Ci o co mi poszlo (wszelkie moje przejawy wybuchu natychmiast
                                          tlumisz,
                                          >
                                          > mowiac, ze skonczymy rozmowe ;)) Po moich wyjasnieniach okzauje sie, ze Ty z
                                          > moim problemem nie mialas nic wspolnego :) a wowczas ja przyznaje sie do
                                          > pomylki i Cie przepraszam :)

                                          Powiedzenie, że 'po co się bić. można porozmawiać' nie jest nadstawianiem
                                          policzka. To pójście na kompromis... ja no jestem strasznie ugodową osobą :) po
                                          prostu nie chce mi się prowadzić konfliktów. Nadstawianiem policzka byłoby
                                          bezwzględne wybaczenie obelgi, nie wymaganie od Ciebie przeprosin gdy ona okaże
                                          się niezasłużona... I ogólnie milcząca zgoda na wszystko. Wchodzenie w rolę
                                          kozła ofiarnego, nawet, jeśli wina leży po drugiej stronie - wspaniały przykład
                                          dał biblijny Jezus, męczennik za grzechy innych. Nie ma nic zęgo w przyznaniu
                                          się do zasłużonej winy - Satanizm nie propaguje kłamstwa, powtórzę się,
                                          Lucyfer, uznany w ST za diabła był przedtem Aniołem prawdy. Nadstawianiem
                                          policzka nie jest tłumienie wybuchów gniewu... Ani dążenie do kompromisu.
                                          Nadstawianie policzka to branie na siebie winy.

                                          ***

                                          > cooo??? sprawiasz wrazenie silnej baby ;))) ale fakt - to tylko net :)) ja
                                          tez
                                          > bywam krucha :D hihihi

                                          O matko... LOL
                                          no to się zdziwiłam... nawet się nie podejrzewałam o generowanie takich ,yśli u
                                          wirtualnych rozmówców... ja i moja postura anorektyczki... oraz absolutny brak
                                          kondycji fizycznej,.... LOL2 :P

                                          ***

                                          > ja rowniez nie popieram przeslania katolickiego, ze bedziesz zbawiony jak
                                          > bdziesz ubogi i rozdasz wszystko innym. To szczerze uwazam za bezsens
                                          totalny.
                                          > Dlatego podoba mi sie Protestantyzm :)

                                          Jeden cytat z LaVeya mi się przypomniał... jak go znajdę, to wkleję.

                                          Pozdrawiam
                                          • demi77 Re: :))))) 11.01.05, 15:29
                                            > heheh... cudowny :) jeden z lepszych w moim życiu - mam nadziedzieję, że u
                                            > Ciebie również było miło :)

                                            bylo suuuuper :))))))))) dziekuje :)



                                            >
                                            > ***
                                            > > a moge spytac jak podchodza do Twojej religii Twoi i Twojego partnera rod
                                            > zice?
                                            >
                                            > Dość tradycyjnie, ale bez popadania w dewotyzm - nie odstają od średniej
                                            > krajowej :)

                                            :) wlasnie to ciekawe, bo rozmawialam ze swoja mama na ten temat i jestem pod
                                            wrazeniem jej otwartosci na kontrowersyjne tematy :))



                                            > :))) różnie - bawimy się w wywoływanie duchów, choć skutek zwykle hmm...
                                            > mizerny. Ale za to jaki nastrój :P
                                            >
                                            > ***
                                            > > ja rowniez, w ogole nie widze sprzecznosci z Chrzescijanstwem
                                            >
                                            > Mimo wszystko, ja takie sprzeczności widzę: przykazanie I: nie będziesz czcić
                                            > innych Bogów przede mną. Potem się chyba trzeba z tego spowiadać...

                                            tzn ja konrektnie mialam tu na mysli, ze czczenie narodzin slonca nie powinno
                                            byc sprzeczne ze swietowaniem narodzin Jezusa

                                            Ale a propo wywolywania duchow, pomijam aspekt religijny, bo ja juz taka
                                            bogobojna nie jestem, a do spowiedzi nie chodze w ogole :P
                                            czy to nie jest niebezpieczne z punktu widzenia psychologicznego??? przeciez
                                            mozna obudzic jakiego zlego ducha, ktory bedzie Cie nekal

                                            ???????



                                            > Powiedzenie, że 'po co się bić. można porozmawiać' nie jest nadstawianiem
                                            > policzka. To pójście na kompromis... ja no jestem strasznie ugodową osobą :)
                                            (...)
                                            > Nadstawianiem policzka nie jest tłumienie wybuchów gniewu... Ani dążenie do
                                            > kompromisu. Nadstawianie policzka to branie na siebie winy.

                                            no to dosc nieciekawe co piszesz, az musze o tym porozmawiac z jakims
                                            ksiedzem :)
                                            Jest za to druga strona medalu. Z jednej strony mamy "jak ktos Cie uderzy, to
                                            nadstaw drugi policzek", a dla rownowagi jedno z prawd wiary "Bóg jest sędzią
                                            sprawiedliwym, który za dobro nagradza, a za zło karze", wiec jest cos takiego
                                            jak "Bog Cie pokara".
                                            Za to w filozofii satanistycznej jest "jak ktos cie uderzy, to mu oddaj", czy
                                            to nie jest aby z jednej skrajnosci w druga??
                                            albo bierz na siebie wine, albo bij
                                            ?
                                            przeciez na pewno nie lejesz jak leci kazdego kto Cie skrzywdzi, tylko
                                            przygladasz sie kazdemu przypadkowi indywidualnie :)
                                            ? (satanistyczny indywidualizm chocby to sugeruje :))))))))))))



                                            > > ja rowniez nie popieram przeslania katolickiego, ze bedziesz zbawiony jak
                                            >
                                            > > bdziesz ubogi i rozdasz wszystko innym. To szczerze uwazam za bezsens
                                            > totalny.
                                            > > Dlatego podoba mi sie Protestantyzm :)
                                            >
                                            > Jeden cytat z LaVeya mi się przypomniał... jak go znajdę, to wkleję.

                                            ok :) chcialam zaznaczyc, ze katoliczka ze mnie prawie zadna :)
                                            Nawet rozmawialam z mam na ten temnat i stwierdzila, ze wiele dogmatow
                                            katolickich jej sie nie podoba :) ale stwierdzila tez, ze juz nie ma czasu ani
                                            ochoty na zmiane religii, np. na protestantyzm. Wziela po prostu dla siebie to
                                            co dla niej najkorzystniejsze i tu sie z nia zgadzam :)


                                            >
                                            > Pozdrawiam

                                            ja rowniez i zapraszam tez na post:
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=18832155
                                            jestem ciekawa czy tez spotykalas sie z docinkami jak pracowalas w schronisku :)
                                        • quadilla Re: :))))) 07.01.05, 23:46
                                          Cały sęk tkwi w tym, że społeczeństwo (głównie katolickie) uważa nas za ludzi
                                          tylko i wyłącznie czyniących zło. Prawda jest taka,że satanista przyznaje się
                                          zarówno do miłości jak i nienawiści. Nie można bowiem obdarowywać wszystkich
                                          miłością, bo Ci którzy na nią na prawdę zasługują będą dzielić z tymi którzy ją
                                          marnotrawią. Stąd właśnie narastają nieporozumienia. W gruncie rzeczy nie ma
                                          dobra ani zła. Podam brutalny wątek: na przykład dla sadomasochisty dobrem jest
                                          ból, ale reszta w bólu odczuwa zło, tak też jest z uczuciami, emocjami i rzecz
                                          jasna z wyznawanymi poglądami.
                                          Dlatego zawsze będę przeciwny wszelkiej dyskryminacji, czy to religijnej, czy
                                          etnicznej czy seksualnej, oczywiście dopóty ktoś nie wejdzie mi w drogę.
                                          Pozdrawiam!
                                          • demi77 Re: :))))) 11.01.05, 15:34
                                            > Cały sęk tkwi w tym, że społeczeństwo (głównie katolickie) uważa nas za ludzi
                                            > tylko i wyłącznie czyniących zło. Prawda jest taka,że satanista przyznaje się
                                            > zarówno do miłości jak i nienawiści. Nie można bowiem obdarowywać wszystkich
                                            > miłością, bo Ci którzy na nią na prawdę zasługują będą dzielić z tymi którzy

                                            >
                                            > marnotrawią. Stąd właśnie narastają nieporozumienia. W gruncie rzeczy nie ma
                                            > dobra ani zła. Podam brutalny wątek: na przykład dla sadomasochisty dobrem
                                            jest
                                            >
                                            > ból, ale reszta w bólu odczuwa zło, tak też jest z uczuciami, emocjami i
                                            rzecz
                                            > jasna z wyznawanymi poglądami.
                                            > Dlatego zawsze będę przeciwny wszelkiej dyskryminacji, czy to religijnej, czy
                                            > etnicznej czy seksualnej, oczywiście dopóty ktoś nie wejdzie mi w drogę.
                                            > Pozdrawiam!


                                            ooooooooooooooooo to Ty tez jestes satanista??? :)
                                            no to zapraszam do rozmow :))))))) zwlaszcza na watek:
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=18410621&a=18527923
                                            :)
                                            no i odpisaalm Ci tam o zwierzatkach :)
                          • kraxa szczyl jakis sie tu madrzy- rany boskie juz 21 lat 12.01.05, 15:33
                            toztoz juz niedlugo dowód dostanie nasz szatanek
              • Gość: Kinga K. Re: Każdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 15:57
                Oj, ale to stereotypy.
                Nie przepadam za Kościołem Katolickim, jak i za żadną zorganizowaną formą
                religii czy ideologii (buddyzm na przykład, chociaż modny, jest jeszcze głupszy
                wg mnie niż założenia KK).
                Natomiast to są uproszczenia, notabene wychodzi na to, że katolik to jest ten
                zły, a satanista ten dobry, czyli to samo, tylko nazwy pozmieniane.
                Czyli wychodzi na to, że tak czy siak satanista dąży do dobra.
                Hm, a czy się bać? Przyznaję, że ludzie boją się często ludzi, którzy nie są
                sterowalni i sami decydują o sobie, sami myślą. Ale to mogą być równie dobrze
                katolicy, sataniści, baptyści albo muzułmanie. Wszedzie są ludzie przyzwoici i
                wredni, i tyle. Akurat światopogląd ma tu niewiele do rzeczy i jest raczej
                skutkiem niż powodem zachowania.
                • demi77 Re: Każdy 12.12.04, 16:42
                  tzn ja tez tylko uproscilam, aby troszeczke obalic wlasnie takie stereotypy
                  typu: grupa A jest zawsze dobra, bo tak ma zapisane, a grupa B zawsze zla, bo
                  tez tak ma zapisane


                  > że katolik to jest ten zły, a satanista ten dobry, czyli to samo, tylko nazwy
                  pozmieniane

                  jednak dobro ze zlem zawsze bedzie sie przeplatac i to bojetne w jakiej grupie
                  spolecznej...



                  > Czyli wychodzi na to, że tak czy siak satanista dąży do dobra

                  tez zayuwazylam, ze jednak wszystko dazy do dobra, do bycia dobrym, szanujacym
                  drugiego czlowieka
                  • Gość: Kinga K. Re: Każdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 19:19
                    Tak, faktycznie wygląda na to, że wszystko dąży do dobra :-) Słuszny wniosek.
                    Przepraszam za osobiste pytanie, ale czy nr 77 przy Twoim nicku to Twój
                    rocznik? Bo jeśli tak, to jesteśmy z tego samego :-)
                    • demi77 :)))) 13.12.04, 01:02
                      tak 77 to moj rocznik :))
                      wiec witam rowiesniczke :))


                      jakos ciezko sie przebic z tymi pytaniami :/
                      nie wiem czy osobnego posta nie dac...
                      (tego mam na mysli:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=18410621&a=18512329 )

                      :)
                      • Gość: Kinga K. Bardzo przyjemnie :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 23:10
                        To świetnie! No proszę :-)))) Koleżanka rówieśniczka :-))) Bardzo mi miło :-)
                        • demi77 Re: Bardzo przyjemnie :-))) 13.12.04, 23:17
                          wzajemnie :)

                          wlasnie mam chwilke czasu i czytam sobie www.satan.pl i natrafilam na cosik
                          takiego - debata nt. humanitarnego traktowania zwierzat:
                          www.satan.pl/3forum/4/3/89420/89627
                          nie bede kryla ze jestem pod wrazeniem, gdyz sama kiedys bralam udzial w akcji
                          na rzecz koni rzeznych :)


                          swoja droga zamierzam dac jakies tematy o zwierzaczkach (cyrk, transport koni,
                          w ogole traktowanie okryutne zwierzat .. :))

                          a moge spytac czym sie interesujesz? :)
                          • Gość: Kinga K. Re: Bardzo przyjemnie :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 13:41
                            Temat zwierząt daj, faktycznie, jest ciekawy, choć też i smutny.
                            A czym się interesuję - piszę różne rzeczy, troszkę publikowałam, taka ze mnie
                            poetka nieprzystosowana :-) Teraz szukam ludzi, którzy chcieliby ze mną zespół
                            założyć, ale jakoś nie widzę chętnych.
                            Jedyny problem, że jestem tak zmęczona pisaniem i cyzelowaniem słów, że jak
                            piszę na forum na przyjemności, to jakby mnie ADHD opętało; robię literówki i w
                            ogóle rozjeżdżają mi się myśli.
                            Ale podobno rocznik 1977 to ma takie życie :-P
                            • demi77 Re: Bardzo przyjemnie :-))) 16.12.04, 17:16
                              ooo a jakiz to zespol? :)

                              tam sie literowkami nie przejmuj, ja robie tez byki i co mi tam :P


                              a tu dalam narazie takie tematy, jak bedziesz miala chwilke i ochote:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=18559299
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=18643235
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=18442765
                              (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45&w=18441846 - tu ten sam co
                              poprzednio, ale rozmowa rownie "goraca" :P)

                              • kingakunowska Re: Bardzo przyjemnie :-))) 21.12.04, 12:48
                                Jakiś rockowy, żywy, bez smętów i zawodzenia ;-) Ogłaszam się na Forum Humorum
                                i forum regionalnym Trójmiasta, ale wszyscy mnie jakoś olewają na razie. Ale
                                nic, znajdę kogo trzeba ;-)
                                Dziękuję za linki, wieczorem tam zajrzę. Ostatnio trochę wypadłam z dyskusji,
                                ale już wracam.
                            • demi77 Re: Bardzo przyjemnie :-))) 17.12.04, 00:17
                              a tu pytalam o lzy kobiety :)
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=18433124
                              hihihi :)))))
                      • Gość: Kinga K. Re: :)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 23:11
                        O, ja Ci ne pytanie nie odpowiem, bo nie wiem :-( Ale może ktoś się zgłosi?
            • Gość: krefik Re: Każdy IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 11.12.04, 16:42
              > > Ludzie generalnie są różni... ale podejrzewam, że kobieta będzie o niebo
              > (albo
              > > raczej o piekło) szczęśliwsza z satanistą niż katolem.
              >
              > tez bym prosil o wytlumaczenie
              Hmmm no to prosto wytłumaczyć - przy założeniu modelu rodziny 2+1 seks raz(??) w
              czasie małżeństwa ;) przy założeniu obfitszej, politycznie poprawnej liczby
              potomstwa może kilka razy.. ale ktoś te dzieci musi rodzić
              • svetomir Re: Każdy 13.12.04, 14:02
                a skąd wziąłeś to bzdurne założenie, że katolicy kochaja sie tylko dla
                prokreacji?
                Tak robia o ile sie nie myle krzysznaici.
                katolicy jedynie maja za zadanie nie czynić stosunków lodnych niepłodnymi.
                Dopuszczalne sa naturalne metody planowania rodziny oraz współzycie małżonków
                niepłodnych i o ograniczonej płodności
                katolickie małzeństwa także mogą cieszyć sie seksem prawei codziennie i wielu
                pobożnych katolików kocha sie często i namietnie ze swoimi małżonkami. nie wiem
                skąd się biora mity o rzekomo nieprzychylnym nastawieniu koscioła katolickiego
                do namietnego seksu miedzy małzonkami. Kościół głosi świetość stosunków
                małżeństkich i wokół tego ogniskuje sie katolicka etyka seksualna. Przypomne
                jeszcze tylko, ze w kościele katolickim nie może być ważnego małżeństwa bez
                seksu. Jeżeli choć jeden z nuptrientów w momencie małżeństwa wyklucza seks,
                małżeństwo jest nieważne. dlatego uważm takie stereoptypy. zarówno z katolikiem
                jak i z satanista może być kobiecie dobrze lub źle. To zależy od człowieka, nie
                od religii
          • Gość: Kinga K. Re: Każdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 22:33
            Jak miałam 15 lat, też mi się to wydawało bardzo pociagające i nowatorskie, ale
            to takie same bzdury, jak wszystko inne (w tym katolicyzm, buddyzm etc.).
            A teoria, niestety (vide "Biblia Szatana") to taka egzaltowana wersja dla
            nastolatków, stek całkowitych bredni i nielogiczności.
            To nawet nie jest płytkie, tylko aż żenująco nędzne.
            • demi77 Re: Każdy 09.12.04, 23:06
              o rany droga Pani - nikt tu nikogo nie obraza jak zauwazyla, wiec nie podchodz
              emocjonalnie i Ty :)

              ja tam jak bylam nastolatka to o wagarch i seksie myslalam, a satanizmu sie
              balam, bo w bezpiecznej rodzinie sie wychowaalm i niepotrzebne byly mi jakies
              nadmierne bunty :) tym bardziej ze w tamtym wieku latwo bylo pomylic satanzim z
              pseudosatanizmem :)

              a teraz czuje sie w miare silna psychicznie i uwazam, ze z dystansem bede
              umiaal do tego podejsc, wiec dlatego od paru lat co jakis czas poruszam ten
              problem :) i czy mam sie chowac ze wstydu, ze nie robilam tego w wieku 15 lat??

              (15 lat miaalm kilkanascie lat temu :DD)
              • Gość: Kinga K. Re: Każdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 15:18
                Ojej, aaa. Przepraszam, nie chciałam nikogo obrażać. Podchodzę emocjonalnie, bo
                jak sobie przypomnę własną głupotę i ówczesny stan umysłowy, to z zażenowania
                weszłabym pod stół.
                Chodzi mi o to, że dopiero z perspektywy czasu widzę, jak naiwnie i w jakim
                uproszczeniu przebiegały moje procesy myślowe, i jak widze to samo u innych
                (albo wydaje mi się, że widzę) to aż mnie fala rumieńca zalewa :-)
          • mr_pope Re: Każdy 09.12.04, 22:52
            > Ludzie generalnie są różni... ale podejrzewam, że kobieta będzie o niebo (albo
            > raczej o piekło) szczęśliwsza z satanistą niż katolem.

            zwłaszcza jak satanista w imię buntu przeciw "prawej ścieżce życia" poderżnie
            jej gardło.
            • demi77 Re: Każdy 09.12.04, 23:07
              znasz taki przypadek?
              • mr_pope Re: Każdy 09.12.04, 23:39
                Tak.
                • demi77 Re: Każdy 10.12.04, 14:10
                  a mozesz opowiedziec
                  • mr_pope Re: Każdy 10.12.04, 22:51
                    A po co? Wyglądał jak kazdy inny przypadek, inny był tylko motyw.
                    • Gość: gohanka Re: Każdy IP: *.globit / 217.98.57.* 11.12.04, 23:01
                      i to o czym mówisz zapewne także był przejaw pseudosatanizmu.

                      ludzie nie mają pojęcia jakie są idee pierwotnego satanizmu (nazwisko La Vey
                      jest tu kluczowe) i dają sobie mydlić oczy obiegowym opiniom i propagandą
                      (którą swoją drogą szerzy równiez kościół).
                      co nie zmienia faktu, że pseudosatanizm ("czarne msze", ofiary itp)istnieje i
                      jest faktycznym zagrożeniem.
          • kuba1976 Re: Każdy 10.12.04, 23:24
            a jak wyglanda duchowa strona satanizmu? wierzenia, kult, wiecznosc, smierc,
            zycie.
          • Gość: Kinga K. Re: Każdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 15:51
            A jeśli satanista-egoista lubi się czuć tolerancyjny i patrzy na Kościół
            łaskawym okiem?
          • magdalena.zdrojek Ludzie.. 13.12.04, 12:16

            Weźcie się za robotę..
            • demi77 Re: Ludzie.. 13.12.04, 13:34
              ja pracuje, a porozmawiac zawsze mozna :)

              nie rozumiem dlaczego takie tematy wywoluja taka niechec

              1. Jesli ta grupa spoleczna nie jest taka "zla" to moze warto by obalic
              stereotypy
              2. jesli jest "zla" to tez warto wiedziec jak zaczynaja robic pranie mozgu -
              nie uwazasz?

              :)
        • Gość: fpv Re: Satanizm IP: 195.150.233.* 10.12.04, 21:12
          Poświęcanie dzieci w czasie czarnej mszy to wymysł oligarchów kościelnych, którzy nie lubią pluralizmu i pod płaszczykiem miłości i prawdy oczerniają i niszczą wszystko co stanie im na drodze. Prawdziwy Satanista nigdy nie poświęci życia niewinnego człowieka, bo ZIEMSKIE ŻYCIE jest dla niego wartością nadrzędną!!!

          Co do życia z Satanistą... Jeżeli Twoim partnerem miałby być Satanista, który pasowałby do Ciebie, to życie z nim musiałoby być dobre, ale do tego nie trzeba być Satanistą :) Satanizm zakłada poszanowanie dla ludzi, którzy na to poszanowanie zasługują, a ja nie wyobrażam sobie, aby moja partnerka nie byłą przeze mnie szanowana.
          • Gość: kowalski sceptycznie IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.12.04, 16:59
            chcialbym wtracic pytanie do szanownego zgromadzenia sympatykow satanizmu. Czy
            zgadzamy sie, ze zmiennosc stanow emocjonalnych dotyczy rowniez satanistow z
            krwi i kosci? Czy w uniesieniu gniewu (wynikajacego czasem przeciez z
            niezrozumienia sytuacji) satanisci rowniez czuja brak szacunku i agresje w
            stosunku do kontrrozmowcow, partnerow? jesli tak, to czy satanizm
            usprawiedliwia subiektywne odczucia i agresywne zachowania (np jesli w gniewie
            satanista bije/zabija zone albo przyzwoitego sasiada, ktory/a przypadkiem
            wyzadzil/a mu szkode lub zwyczajnie sie napatoczyl)? Czy satanisci "grzesza"?
            Jak ewentualnie uzyskuja przebaczenie szatana? Kto zasluguje na szacunek
            satanisty? Czy kazdy satanista sam to ustala w zaleznosci od nastroju czy tez
            w porozumieniu z szatanem? Skad satanizm wywodzi swoje doktryny/nauki/idealy o
            szatanie i wzorach zachowan satanisty jesli nie z wewnetrznie sprzecznej i
            niepowaznej Biblii Szatana? Z przyplywow i odplywow emocjonalnych??? Wreszcie
            czy satanizm to religia czy tez przypadkiem tylko pseudofilozofia podobna do
            1000 innych, prosta i niewymagajaca jak hedonizm, jedynie pod inna nazwa?
            Wnioskujac z dyskusji sadze, ze satanizm to maskarada skrajnego
            egoizmu/zaprzeczenie idei altruizmu i heroizmu. A nieuczciwe i sztuczne
            dopisywanie papiezy, politykow, biznesmenow, zwyklych ludzi na liste satanistow
            tylko dlatego, ze dbaja o czyjs (swoj i/czy grupowy) interes to totalne
            nadurzycie! Rozumujac w ten sposob mozna przypisac "prawdziwym satanistom"
            nieswiadomy buddyzm, gdyz obie (a wlasciwie wszystkie) religie i filozofie
            zakladaja idee samodoskonalenia sie. Nauka chreszcijanska, judaizm czy islam
            bowiem nie zaprzecza idei dbalosci o cialo i zycie doczesne (jesli sie czyta
            uwaznie) a przeciwnie: nawoluje do wzajemnego szacunku takze do szacunku w
            stosunku do samych siebie, swojego ciala i rozumu. Natomiast milosc w
            rozumieniu chrzescijanskim to nie tylko uczucie lecz przede wszystkim zbior
            zasad (List sw. Pawla do Koryntian), ideal, ktoremu nikt nie potrafi sprostac.
            Chrzescijanin rozni sie od innych beznadziejnie dazacych ku "doskonalosciom"
            glownie tym, ze w Chrystusie umierajacym na krzyzu widzi smierc za swoje
            niedoskonalosci, a w jego zmartwychwstaniu, swoje.
            Satanizm jest tylko prosta wymowka dla lenistwa i
            sposobem "usprawiedliwiania"/tlumaczenia wyzadzanych ludziom krzywd, a jego
            idee conajmniej nieoryginalne, bo zapozyczone z wielu religii (mowiac o
            satanizmie wspolczesnym, bo tradycyjny to zwykle chuliganswo). I znowu ktos
            bedzie odwracal kota ogonem mowiac, ze satanizm istnial zawsze. Niestety
            filozofie i religie sa najwyzej tak stare jak ich nazwy.
            No to sie napisalem...ufff!
            PS pan exprezes Miller to satanista!
          • Gość: Kinga K. Re: Satanizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 16:01
            A jeśli satanista z egoizmu i dla własnej przyjemności lubi kochać swoich
            wrogów, to ma działać wbrew sobie i się powstrzymywać na siłę? Jeśli ma taki
            charakter sam z siebie, że jest pełen zrozumienia dla innych i ma fanaberię
            szanować wszystkich jak leci? I jeśli zasada kochania tych, którzy na to
            zasługują jest dla niego niemiłym ograniczeniem, bo tak nie lubi? To jest
            jeszcze satanistą, czy też nie?
            • Gość: galadriela Re: Satanizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 18:48
              eeee Twoje pytanie przypomina mi pytanie, któe zadają dzieciaki z podstawówki
              żeby wnerwić katechetę - ten sam poziom :/

              "A co jeśli Katolik jest perwersyjny, podniecają go mężczyźni w sutannach i
              chodzi na msze tylko dla zaspokojenia swoich żądz?"

              Z podobnymi kwestiami należy sobie dać spokój, bo ich rozwijanie do niczego nie
              prowadzi.
          • Gość: Kinga K. Re: Satanizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 19:25
            Jeśli życie ziemskie ma wartość nadrzędną, to znaczy więcej niż ideały, czy to
            oznacza, że żaden satanista nie umrze za swoją ideologię, religię, poglądy,
            albo np. ratując swoje dobre imię, lub żeby nie popełnić czegoś strasznego?
            Albo dla dobra innych? Czy życie innych też ma wartość nadrzędną?
            Jak satanizm ustosunkowuje się do człowieka, który - upraszczając - wysadza się
            z bombą, bo tylko w ten sposób może uratować 100 dzieciaków od śmierci? I
            poświęca się, ratując życie innym kosztem własnego?
            Czy dla satanistów to frajer? A może już nie satanista, bo sprzeciwił się
            zasadzie, że życie ziemskie (w szczególności jego) jest najważniejsze.
            Ajak jest z tym poświęcaniem życia winnych? Kto jest winny? I czy przez to
            zasługuje na śmierć? I dlaczego?
            • Gość: galadriela Re: Satanizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 18:50
              Satanista nie umrze za swoje poglądy - właśnie dlatego, że życoie jest
              wartością nadrzędną. Ty byś umarła za religię? Bo ja nie...
        • demi77 SATANIZM I ZYCIE CODZIENNE , W PRAKTYCE 12.12.04, 13:52
          nie bede kryla, ze jestem naprawde pod wrazeniem tej rozmowy, na bardzo wysokim
          poziomie - do niektorych watkow nawet nie mam odwagi sie podpiac :)

          dziekuje za wszystkie wypowiedzi...

          widze, ze wielu z Was bardzo sie wglebilo w temat pod katem filozoficznym,
          ukazujac przerozne punkty widzenia wiary , religii itp...

          jesli chodzi o poglady satanistyczne, wiare.. to wylania sie, chociazby na tym
          poscie wizerunek satanisty

          bardzo ciekawe sa tu wypowiedzi osob dojrzalych, z uksztaltowana osobowoscia,
          dla ktorych satanizm jest folozofia zycia, natomiast ci, ktorzy traktuja
          satanzim jako forme buntu przeciwko mamusi, no.. wybaczcie - to jest po prostu
          smieszne!
          i to odrazu widac na tym poscie :)

          zycie to jednak zycie skladajace sie rowniez z prostych, codziennych spraw,
          typu rodzina, znajomi, praca...

          i tu kolejne pytania:

          czy Satanista ujawnia swojemu partnerowi swoje poglady satanistyczne?
          jesli tak, jak rozmawia o tym? narzuca? probuje wyjasnic?
          z czym sie spotyka? z odrzuceniem? zrozumieniem?
          jak to wyglada podczas ceremonii slubnej? czy odbywaja sie takie?
          jak wychowuje dzieci? czy przekazuje im te wartosci?
          jednym slowem, ktora wiara dominuje w zwiazku satanista z nie-satanista?
          czy rownosc i poszanowanie odmiennosci?
          czy moze jest tu jakas osoba, ktoa ma partnera sataniste? jak do tego podchodzi
          otoczenie? i czy sie w ogole tym przejmujecie "co powiedza inni"? a jak
          juz "mowia" inni , to czy da sie z tym zyc?
          i jak wygladaja swieta np. Boze Narodzenie?

          pytam nie dlatego, ze to sensacja, ze wscibska, tylko dlatego, ze jestem
          przeciwniczka stereotypowego myslenia w jakiejkolwiek sferze zyciowej, rowniez
          na tle wyznaniowym, a stereotym o satanistach jest niestety tki a nie inny (a
          sama wiem po sobie jak stereotypy bola)


          tutaj zacytuje znowu: "satanista wierzy, że powinieneś kochać mocno i bez
          granic tych, którzy na to zasługują (...) a nie marnowac milosc dla
          niewdziecznikow"

          wedlug tej teorii zycie w zwiazku z satanista to raj/niebo ;) - dba o
          najblizszych, chroni przed wrogami :)
          wiec jak to jest?

          i co to znaczy, ze wazna jest jednostka? czyli "ja i tylko ja" czy "ja i moi
          najblizsi" ?

          teraz tak: wiele fragmentow ktore przytoczylam w glownym poscie i ktore tutaj
          osoby (najprawdopodobniej satanisci) przytoczyly to poglady z ktorymi ja sie
          rowniez zgadzam i wielu nie-satanistow, czy to oznacza, ze tez jestesmy
          satanistami??? bo ja raczej sie za satanistke nie uwazam, a mentalnie czuje sie
          jak najbardziej wolna osoba od wszelkich sztucznych podzialow, wrecz glosno z
          nimi walcze, wiec dlaczego niektorzy Satanisci przypisuja sobie pare pogladow
          typu: wolnosc moralna, indywidualizm, bycie ponad sztucznymi granicami dobra i
          zla i twierdza, ze to oni dokonali tego "odkrycia" ?


          :))))))))))


          p.s. jestem plci zenskiej - dla tych, ktorzy sie myla :))))


        • aniaczepiel Re: Satanizm 12.12.04, 19:15
          Dotyczy to "FINANSISTÓW" i "POETÓW" ... :) (ja?)
      • demi77 Re: c.d. 08.12.04, 21:15
        to jak to sie ma do liberalizmu?
      • Gość: szatanista SZATANIŚCI I INNE ŚCIERWA. IP: *.gdm.pl / *.gdm.pl 11.12.04, 00:46
        Satanizm jest mitem i zupełną bzdurą. Opiera się na chrześcijaństwie jako jego
        infantylnej kontestacji i to w sferze teoretycznej, albowiem praktycznie, z
        uwagi na "jarzmo" wychowania wedle powszechnych, współczesnych wzorców nie
        można zanegować wartości, które trwale i podświadomie kształtują wychowaną w
        nich jednostkę.

        Utopijna pseudo-filozofia jaką jest satanizm jest nieudolną próbą
        samodowartościowania się, w obliczu kiepskiego dzieciństwa i poczucia
        bezradności jednostki w społeczeństwie.

        Dobry satanista potrzebuje dobrego psychologa.
      • Gość: rusałka Re: Satanizm - czy w takim razie ja też?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 11:58
        to przede wszystkim sposób myślenia i pemanentne doskonalenie samego siebie.
        > Idzie w parze z amoralizmem, indywidualizmem, zerwaniem ze sztucznym podziałem
        > dobra i zła. To także odrzucenie wszystkiego, co może jednostkę mentalnie
        > ograniczyć -

        Cholera, to są w pewnym sensie moje ideały!
        czy to znaczy że jestem satanistką??
        ciekawe....

        ja sobie to nazywam wolnomyślicielstwem....
        • Gość: Remi Coelista Re: Satanizm - czy w takim razie ja też?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 13:36
          > Cholera, to są w pewnym sensie moje ideały!
          > czy to znaczy że jestem satanistką??
          > ciekawe....
          >
          > ja sobie to nazywam wolnomyślicielstwem....

          Też bym tak to nazwał, tym bardziej, że sataniści (szataniści i bywalcy tego
          forum ;)) uważają, że katolik nie może być indywidualistą itd. Wiele z tych
          rzeczy wydaje mi się po prostu buntem przeciwko marazmowi, a żeby
          ją "dowartościować" nazywa się satanizmem. Dziwne to jest po prostu.
        • Gość: nietoperz Re: Satanizm - czy w takim razie ja też?? IP: *.netcontrol.pl 11.12.04, 23:46
          kurcze, to teraz wolnomyślicielstwo i tolerancję nazywa się satanizmem...
        • Gość: Abaddon Re: Satanizm - czy w takim razie ja też?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 23:47
          Nazywaj to sobie tak, jak tylko Ci się podoba.
          Rzuciłem tylko parę hasełek, które wg mnie satanizm definiują. Sprawa jest
          głębsza, nie przeczę.
        • Gość: galadriela Re: Satanizm - czy w takim razie ja też?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 18:53
          Jeśli takie są Twoje ideały, to znaczy, że jesteś Satanistką.

          Polecam na dobry początek lekturę: "Biblia Szatana" A.Sz. La Vey.
          Wpisz w wyszukiwarce.
      • Gość: lilith Re: Satanizm IP: *.dip.t-dialin.net 12.12.04, 01:47
        alo ;) masz racje ,popieram i ludzie powinni to w koncu dostrzec-to znaczy
        prawde
      • Gość: Kinga K. Re: Satanizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 15:49
        Po zastanowieniu się doszłam do wniosku, że spełniam wszytskie wymagane przez
        Ciebie warunki: czyli doskonalenie siebie, amoralizm w sensie własnych zasad
        moralnych, indywidualizm, etc.
        Ale w życiu nie nazwałabym się satanistką, bo mi się pan Szatan zdecydowanie
        nie podoba :-)
        Egozim i decydowanie o sobie: czyli jeśli satanista uzna we własnym sumieniu,
        że największą frajdę sprawia mu bycie super dobrym i lubi nie czuć się egoistą,
        to już nie jest satanistą?
        Jeśli sataniście bycie egoistą nie sprawia przyjemności?
      • Gość: jj Re: Satanizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 00:07
        Wygodne ale płytkie - dla mnie oczywiście. Dla Ciebie może nie - no cóż,
        trudno. Nie oczekuj, że będzie to dobrze społecznie tolerowane. Może tez być
        dla Ciebie trudne udźwignięcie tych poglądów jesli nie jesteś psychopatą
        (Raskolnikowowi też sie wydawało że jest wyjątkowy, Biesy też o tym są). Ja
        będę szczęśliwsszy wierząc w dobro i podejrzewam, że wiekszośc ludzi też.
      • Gość: zelot Re: Satanizm IP: 217.173.203.* 08.01.05, 14:05
        Gość portalu: Abaddon napisał(a):

        > to przede wszystkim sposób myślenia i pemanentne doskonalenie samego siebie.
        > Idzie w parze z amoralizmem, indywidualizmem, zerwaniem ze sztucznym
        podziałem
        > dobra i zła. To także odrzucenie wszystkiego, co może jednostkę mentalnie
        > ograniczyć - nie mylić jednak z tradycyjnie rozumianym liberalizmem.
        >
        Dlaczego nie mylic? W czym roznica?

        zelot
    • demi77 Re: CZTEREJ PIEKIELNI KSIĄŻĘTA 08.12.04, 21:13
      SZATAN - (hebrajskie) oponent, oskarżyciel, władca ognia, piekło, południe

      LUCYFER - (łacińskie) ten, który przyniósł światło, oświecenie, powietrze,
      poranna gwiazda, wschód

      BELIAL - (hebrajskie) ten, który nie ma pana, niegodziwość świata,
      niezależność, północ

      LEWIATAN - (hebrajskie) wąż z głębin, morze, zachód
    • negatywista mój satanizm 08.12.04, 22:48
      Przez kilka lat mojego świadomego życia przyznawałem się do satanizmu, nie
      rozstawałem się z pentagramem. Był on dla mnie formą buntu przeciw
      społeczeństwu i kulturze, której fundamentem były chrześcijańskie wartości,
      moim zdaniem fałszywe, obłudne i obce ludzkiej naturze. Czytałem oczywiście
      biblię La Veya, ale nie była ona dla mnie czymś specjalnie ważnym - uważałem to
      za stek infantylnych truizmów, mocno spłyconą wersję nietzscheanizmu, z której
      niewiele wynika - jeśli tyle ludzi nieświadomie żyje wg zasad La Veya, to po co
      komu ta książka? Sam interpretowałem symbol, jakim jest Szatan w historii
      kultury. Bardziej miało to związek z bezkompromisowym dążeniem do prawdy, nawet
      w najgorszej postaci, nawet kosztem strachu i bólu, utraty złudzeń.
      Dziś poglądy moje nie uległy jakiejś rewolucji, ale obserwacje trochę się
      pogłębiły. Jestem ateistą, ale inaczej patrzę na katolicyzm i inne religie -
      nie jako coś
      wrogiego, ale bardziej na coś, czego potrzebuje tłum, coś co przez wieki w ten
      a nie inny sposób organizowało społeczeństwo, umożliwiając jego rozwój i
      powstrzymując przed atomizacją.
      Kotów nie jadam, mam jednego w domu, który właśnie ociera się o moje nogi:)


      • Gość: 4jajeczny A kysz Szatanie IP: *.231.138.242.Dial1.Houston1.Level3.net 09.12.04, 12:26
      • demi77 Re: mój satanizm 09.12.04, 14:41
        negatywista napisał:

        > Przez kilka lat mojego świadomego życia przyznawałem się do satanizmu, nie
        > rozstawałem się z pentagramem.

        pentagram to tak jakby kryzyk na szyji?
        interesuja mnie jedniak wartosci satanistyczne niematerialne (ze tak powiem)
        np.:
        w biblii chrzescijanskiej jest napisane: "jak ktos w ciebie kamieniem, to Ty mu
        chlebem..." a w satanistycznej "kamien za kamien..." "nie nadstawiaj
        policzka... " itp dokladnie nie zacytuje, ale przeciez starozytny kodeks
        Hamburabiego brzmi "oko za oko zab za zab", a ile wsrod swiatlych chrzescijan
        jest takich msciwych istotek a pozniej ladnie tuptaja do kosciolka..


        > Był on dla mnie formą buntu przeciw
        > społeczeństwu i kulturze, której fundamentem były chrześcijańskie wartości,

        wlasnie jest forma buntu, Szatan to podobno oskarzyciel..


        > moim zdaniem fałszywe, obłudne i obce ludzkiej naturze. Czytałem oczywiście

        nie moze mowic jednak, ze wszystkie wartosco chrzescijanskie s obludne,
        absolutnie sie nie zgadzam. Chrzescijanstwo i Bog sa symbolem dobra inna
        sprawa, ze nie zawsze sprawiedliwego i kazdy chrzescijanin inaczej pojmuje
        dobro, ale... DOBRA.



        > biblię La Veya, ale nie była ona dla mnie czymś specjalnie ważnym - uważałem
        to
        >
        > za stek infantylnych truizmów, mocno spłyconą wersję nietzscheanizmu, z
        której
        > niewiele wynika - jeśli tyle ludzi nieświadomie żyje wg zasad La Veya, to po
        co
        >
        > komu ta książka?

        no wlasnie, musze przyznac, ze nie czytalam zadnej z tych ksiag i trudno mi tak
        doglebnie wnikac w temat, a widze, ze mam do czynienia z osoba dobrze
        zorientowana :)
        interesuje mnie wlasnie tki aspekt praktyczny, codzienny (tak jak z tym kotkiem
        o ktorym wspomniales), jak wyglada takie zycie codzienne?
        uklad partnerski?
        praca? itp.


        > Sam interpretowałem symbol, jakim jest Szatan w historii
        > kultury. Bardziej miało to związek z bezkompromisowym dążeniem do prawdy,
        nawet

        i tylko prawde tam znalazles?


        > w najgorszej postaci, nawet kosztem strachu i bólu, utraty złudzeń.

        dlaczego kosztem?



        > Dziś poglądy moje nie uległy jakiejś rewolucji, ale obserwacje trochę się
        > pogłębiły. Jestem ateistą, ale inaczej patrzę na katolicyzm i inne religie -
        > nie jako coś

        no widzisz, a czemu odszedles od satanizmu?
        ateistow sama znam sporo?


        > wrogiego, ale bardziej na coś, czego potrzebuje tłum, coś co przez wieki w
        ten

        > a nie inny sposób organizowało społeczeństwo, umożliwiając jego rozwój i
        > powstrzymując przed atomizacją.

        tu sie zgadzam



        > Kotów nie jadam, mam jednego w domu, który właśnie ociera się o moje nogi:)

        hahaha no jak milo, ja tez mam kotki

        p.s. satanistka nie jestem i nie bylam, ale interesuje mnie to bo zanim mam to
        potepic to chce wiedziec co potepic i dlaczego, a moze nie potepic a uszanowac,
        a nie tak jak inni slepy strach i owczy ped za kosciolem (nie mylic z Bogiem)
        • Gość: szatanista BIBLIA LA VEYA. IP: *.gdm.pl / *.gdm.pl 10.12.04, 23:46
          Jest to króciótka lektura, którą można znaleźć w internecie bez większego
          problemu, więc jej przeczytanie nie jest jakimś znaczącym wyzwaniem- 1,5
          godziny czasu.
        • devilman Re: mój satanizm 12.12.04, 21:46
          pamietaj... w biblii chrzescijanskiej tez jest napisane "oko za oko, zab za zab"

          tez jest tam napisane kiedy i w jaki sposob mozesz zabic swoje dzieci (kiedy
          nie sa posluszne)

          jak trzymac swoich niewolnikow

          kiedy zabic swoja cala rodzine (jesli nie wierza tak jak Ty)

          jak zgwalcone dziewice musza wyjsc za swoich gwalcicieli i inne fajne "prawa"
          moralne i spoleczne...

          bog i chrzescijanstwo sa symbolem dobra dla tych co to praktykuja... gdybys sie
          zapytala jakie "dobro" wyrzadzili chrzescijanie i imie ich boga ludziom
          amerykim, nie wiem czy by zobaczyli to jako dobro...

          co do wiary, to nie wiem czy powinno sie cos tepic... jesli tepi sie to, czego
          sie nierozumie, to zmieniasz sie w idealna chrzescijanke...

          pozdr.
      • Gość: Rasputin Re: mój satanizm IP: *.an3.stl10.da.uu.net 11.12.04, 08:35
        Jesli chciales poznac prawde, to nie szukales szatana. Piszesz, ze jestes ateista, wiec masz
        watpliwosci czy szatan naprawde istnieje. Nawet jezeli przyjmiemy, ze jest on tylko symbolem,
        to nie mozesz zapominac ze pierwotnie pojecie szatana desygnowalo istote i praprzyczyne zla.

        Jest przedziwne jak bardzo nasi pozytywnie nastawieni do satanizmy dyskutanci unikaja
        postawienie sprawy wprost: interesuje ich i fascynuje kulto oddawania czci symbolu zla. Coz,
        szatan to takze mistrz klamstwa i samooszukiwania sie.
        • negatywista mało wiesz 11.12.04, 11:50
          Nigdzie w Biblii nie znajdziesz fragmentu mówiącego, że Szatan jest
          praprzyczyną zła. Wg hebrajskiej etymologii "Szatan" oznacza "przeciwnik" -
          czyli ktoś, kto przeciwstawił się Bogu. Nigdzie w Biblii nie ma też fragmentu,
          w którym Bóg sam o sobie mówi, że jest dobry.
          Jak widać niewiele wiesz nie tylko o satanizmie, ale również o
          chrześcijaństwie - twojej własnej religii.
          Nikt rozgarnięty nie czyta Biblii dosłownie i nie wierzy w anioły i diabły,
          nawet chrześcijanie. To wszystko jest zbiór symboli odnoszących się do wartości
          funkcjonujących od wieków w kulturze.
          • Gość: Remi Coelista Re: mało wiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 13:24
            > Nigdzie w Biblii nie znajdziesz fragmentu mówiącego, że Szatan jest
            > praprzyczyną zła. Wg hebrajskiej etymologii "Szatan" oznacza "przeciwnik" -
            > czyli ktoś, kto przeciwstawił się Bogu. Nigdzie w Biblii nie ma też
            fragmentu,
            > w którym Bóg sam o sobie mówi, że jest dobry.

            To prawda. To Chrystus stwierdził, że Bóg jest dobry.

            > Nikt rozgarnięty nie czyta Biblii dosłownie i nie wierzy w anioły i diabły,
            > nawet chrześcijanie. To wszystko jest zbiór symboli odnoszących się do
            wartości
            > funkcjonujących od wieków w kulturze.

            Ja wierzę i jestem chrzęsijaninem. Pewnie uważasz, że jestem nierozgarnięty czy
            jakiś zacofany, ale wierzę w cuda. Natomiast dałeś wyraz pewnej zauważalnej
            prawdzie, że mało jest wiary w wierze. Że ludzie co niedzielę mówią wyznanie
            swojej wiary a jednocześnie zadają sarkastyczne pytania typu "W cuda
            wierzysz?". Ale fakt, że Twoje podejście jest w pewnym sensie słuszne, choć i
            ateistyczne. Stąd morał, że wiara staje się coraz bardziej ateistyczna. Ale to
            w sumie banał.
          • Gość: Rasputin Re: mało wiesz IP: *.stanselmstl.org 12.12.04, 01:19
            Komu zatem, jakiej sile duchowej przypiszesz Hitlera, obozy koncentracyjne,
            itp? Chociaz Hitler przyjal sakrament chrztu a nawet bierzmowania, jego
            ideologia mie miala z chrzescijanstwem nic wspolnego.

            Biblia jednoznacznie mowi, w wielu miejscach, ze szatan jest przyczyna smierci,
            tej duchowej i posrednio takze tej fizycznej.
            • negatywista Re: mało wiesz 15.12.04, 14:43
              Komu? Nikomu. Nie ma czegoś takiego jak "dobro" i "zło". Ludzie zabijają się
              nie dlatego, że są "źli", tylko dlatego, że bezkompromisowy egoizm, zabijanie i
              okrucieństwo leżą w ludzkiej naturze, a tłumione są przez kulturę i moralność,
              jednak czasem, najczęściej w czasie wojny, gdy pękają bariery, dochodzą do
              głosu i mogą się realizować. To, że uważam, że leżą w ludzkiej naturze, nie
              znaczy, że je pochwalam. Jest to po prostu ponura konstatacja takiego a nie
              innego stanu rzeczy, na który nie mamy wpływu. Ludzie nie istnieją na tym
              świecie, żeby się kochać, tylko uczestniczą w wielkiej rywalizacji genetycznej,
              rasy wygryzają rasy, narody - narody, a jednostki - jednostki. Czasem podpisują
              sojusze, bo wpsółpraca daje wymierniejsze efekty, ale gdy przestają na tych
              sojuszach korzystać, rzucają się sobie do oczu.
              Hitler był głęboko nieszczęśliwym, zakompleksionym, rozbitym wewnętrznie
              człowiekiem, którym zawładnęły gigantomania i rządza zemsty na wyimaginowanym
              wrogu. Daje się to opisać prostymi mechanizmami psychologicznymi bez
              odwoływania się do tłumaczeń metafizycznych.
          • Gość: Kinga K. Re: mało wiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 19:43
            Hm, z fazy buntu się kiedyś wychodzi. Ja nie czuję potrzeby kontestowania
            wszystkiego naokoło mnie; mnie się świat podoba. A jak coś mi się nie podoba,
            to albo staram się to zmienić, albo w ogóle o tym nie myślę. Przeciwko czemu
            mam się buntować?
            Wychwalanie buntowników to opętało moją antyklerykalną babcię, która słucha
            Radia Martja po to, żeby się oburzać, co tam opowiadają :-) Nie lepiej dać
            sobie spokój i robić swoje?
    • demi77 Re: SATANIZM - tym razem negatywna opinia 09.12.04, 14:14
      prowadze ta rozmowe tez na innych forach i jedna z ososb, ktora niegdy sporo
      rozmawiala z satanistmi stwierdzila, ze satanista to skrajny egoista. Kieryje
      sie tylko wlasnymi korzysciami, i fakt, ze sataniste nie interesuje robienie
      komus krzywdy dla samej krzywdy, chyba ze ktos mu stanie na drodze do celu,
      jest wstanie nawet zabic - jesli tak w tym momencie to juz zahacza o psychopatie

      no wiec jak to jest?:)
      • Gość: Abaddon A co w tym złego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 16:59
        Cel uświęca środek... Kochaj siebie samego stokroć bardziej od bliźniego.
        Już wspominałem, że satanizm oznacza odrzucenie moralności jako czegoś
        powszechnego i narzuconego.
        • demi77 Re: A co w tym złego? 09.12.04, 17:36
          chyba przeczysz swoim poprzednim wypowiedziom w tym momencie
          • Gość: Abaddon Co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 17:38
            Podaj przykład bo nie wiem o co chodzi...
            • demi77 Re: Co? 09.12.04, 17:42
              Twoje slowa:

              "Dla mnie ceremonie satanistyczne to jakaś bzdura, zabawa małolatów i
              pozerstwa.
              Tym bardziej zabaijanie dzieci i zwierząt, buehehehe.
              Ludzie generalnie są różni... ale podejrzewam, że kobieta będzie o niebo (albo
              raczej o piekło) szczęśliwsza z satanistą niż katolem"

              to chyba najlepszy przyklad stawiajacy sataniste w korzystnym swietle :)
              • Gość: Abaddon Nie, no co Ty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 17:46
                Nie wiem, co znaczy dla Ciebie "korzystne", "pozytywne".
                • demi77 Re: Nie, no co Ty... 09.12.04, 17:50
                  oj daj spokoj, nie bedziemy sie chyba bawic w definicje najprostszych slow, to
                  powiedz moze co dla Ciebie znacza a ja ci powiem czy o to mi chodzi...

                  szczerze powiem, ze nie wiem jak to wyjasnic, pomysle chwilke.. ale chodzi mi
                  m. in. o wyrzadzanie lub nie wyrzadzanie komus krzywdy np. psychicznej..
                  • Gość: Abaddon Re: Nie, no co Ty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 17:53
                    Jeżeli wyrzędzanie krzywdy sprawiłoby mi przyjemność, nie zawachałbym się.
                    Wbrew pozorom te najprostsze słówka są wieloznaczne - co dla jednego jest
                    dobre, dla drugiego jest złe, a dla trzeciego - obojętne.
                    • demi77 Re: Nie, no co Ty... 09.12.04, 18:12
                      dobrze, wiec dla mnie rzeczy (ze tak to ujme) negatywne to:
                      - przemoc (psych./fiz.) wobec slabszych jednostek (mezczzyna bezbronny w danej
                      sytuacji, kobieta, dziecko, zwierze)
                      - brak poszanowania "innosci" jesli nie krzywdzi to nas samych, to ze ktos jest
                      homoseksualista mnie sie krzywda z tego tytulu nie dzieje, to ktos jest
                      niepelnosprawny ma prawo uczeszczac do zwyklej szkoly a nie spotykac sie z
                      chorymi opiniami rodzicow "normalnych" uczniow typu: "boje sie ze moje dziecko
                      moze sie zdemoralizowac wodokiem czlowieka na wozku"
                      - to ze tak latwo dzis kupic sprawiedliwosc, wolnosc, rente (to np. ZUS i
                      wymiar sprawiedliwosci stawia w niekorzystnym swietle - bezlitosnosc dla
                      slabszych)
                      - obluda na wsiach (ksiadz nawoluje do chodzenia do kosciola, ale jak przyjdzie
                      do niego maltretowane dziecko i poprosi o pomoc to Ksiadz zamyka mu drzwi przed
                      nosem)
                      - hipokryzja

                      pozytywne:
                      - hmmm powiem tak: zaprzeczenie negatywnych :)

                      obojetne:
                      - to czy ktos jest homoseksualista jest mi obojetne
                      - chorzy na AIDS - nie przeszkadza mi taki kolega, poniewaz bylam 5 lat w RPA i
                      chodzilam do szkolu, a tam system nauczania jest zupelnie inny, zyciowy!! i
                      uczylismy sie o aids i jak sie mozna zarazic :)

                      ufff ;)
                    • demi77 a propo krzywdy 09.12.04, 19:16
                      > Jeżeli wyrzędzanie krzywdy sprawiłoby mi przyjemność, nie zawachałbym się.

                      licz sie z tym, ze rowniez Ty moglbys sie stac ofiara czyjejs "przyjemnosci" :)
                      • demi77 albo powiem tak: 09.12.04, 19:20
                        w przypadku jesli ktos mnie srzywdzil - nie musze wyrzadzac kontrkrzywdy, los
                        to za mnie zrobi :) a wowoczas tez mam z tego przyjemnosc :)
                        • llukiz Re: albo powiem tak: 09.12.04, 21:11
                          Skąd ta wiara w los. A jak los zamiast kontrkrzywdy uśmiechnie się do tej osoby?
                          • Gość: Kinga K. Re: albo powiem tak: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 19:36
                            A niech się uśmiecha, co mi do tego? Gorzej mi do tego będzie? Dlaczego mam się
                            zniżać do zemsty i latać za kimś pół życia, zamiast dać sobie spokój i
                            zapomnieć o tym? Czy to nie jest bardziej ekonomicznie?
                            Chyba jestem mega-satanistką, bo wyznaję zasadę rosyjskiego wywiadu:
                            TYLKO SŁABI LUDZIE CHOWAJĄ URAZĘ I OBRAŻAJĄ SIĘ - ALBO WYBACZ, ALBO ZABIJ.

                            Więc nie będe sobie zawracać głowy i truć się toksycznymi emocjami, a niech
                            sobie idą ludzie szczęśliwie przez życie, a że ktoś mnie skrzywdził, no trudno.
                            Zdarza się. Jeśli nie jest to czyn, który zmusiłby mnie do morderstwa bez
                            wyrzutów sumienia, ale rzecz mniejszego kalibru, to na cholerę mam sobie
                            zawracać głowę?
                            Ja uważam, że zemsta jest możliwa tylko wtedy, gdy faktycznie walisz komuś w
                            łeb i koniec. I zapominasz. Ale jakieś małostkowe zawiści, podchody, dajcie
                            spokój, to mają byc cechy silnych ludzi?
                      • Gość: Abaddon Wiem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 18:35
                        Ale na tym życie wg mnie polega... Trzeba polować a nie stać się zwierzyną...
                        Dobra, teraz konkretniej. Liczę się z tym jak najbardziej, i generalnie nie
                        szukam wrogów, gdy mi się nudzi.
                    • Gość: Kinga K. Re: Nie, no co Ty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 22:37
                      No ale to wiadomo, to są takie akademickie dyskusje dla studentów I roku; co
                      jest dobre, co jest złe.
                      Proponowałabym zapoznać się z kulturoznawstwem i psychologią religii, a potem
                      wyważać otwarte drzwi.
                      Ech, dzieci, dzieci.
                    • Gość: dupol Re: Nie, no co Ty... IP: *.pl / 80.51.191.* 10.12.04, 22:21
                      przez pare łądnych lat interesowałem się satanizmem

                      i nauczyło mnie to że należy dążyć do ziemskich dobr każdym kosztem oprócz(!)
                      ingerowania w czyjeś jestestwo
                      czyli dla mnie wyrządzanie krzywdy dla przyjemności a nie z zemsty (ewentualnie
                      gdy zemsta daje przyjemność czyli satysfakcję) jest niedopuszczalne, a miałem
                      czelność nazywać się sympatykiem satanizmu
                      w tej chwili uważam się za ateiste (głównie z powodu że satanizm jest religią i
                      czułem się uwiązany jej kanonami, oraz kojarzy mi się z tymi małolatami które
                      latają na czarno i myślą że są satanistami, mówiłem na takich szataniści :),
                      można też zostać posądzonym o satanizm Crowleyowski, według mnie wzorowany na
                      chrześcijańskich wizjach satanizmu i jego rytuałów, o wiele bardziej odpowiada
                      mi La Vey)
                      • Gość: Kinga K. Re: Nie, no co Ty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 19:40
                        A jeśli komuś ziemskie dobra nie sprawiają frajdy i chciałby czegoś innego? Nie
                        każdego bawi ich zdobywanie. I co wtedy?
                        W czyjeś jestestwo to znaczy w co? To znaczyć postępować uczciwie, nawet jak
                        nikt nie patrzy?
          • Gość: nietoperz Re: A co w tym złego? IP: *.netcontrol.pl 11.12.04, 23:51
            to w końcu kobiecie bedzie lepiej z katolikiem, czy z satanem, ktory moze
            stwierdzic, ze mu sie kobieta znudzila i zarznac (czego nie mozna sie
            spodziewac po IMHO wiekszosci katolikow)? :PPP
        • Gość: Kinga K. Re: A co w tym złego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 22:40
          He he, to zwyczajny hedonizm, a nie satanizm.
          Nie trzeba być satanistą, żeby odrzucać "moralność jako coś powszechnego i
          narzuconego". Wystarczy być, jak ja, psychologiem międzykulturowym :-) To są
          banały, że moralność jest narzucona; oczywiście, że jest. I nas jest tak, u
          Pigmejów inaczej. Nie wiedziałeś? Teraz odkryłeś, że standardy moralne
          wymyślone przez ludzi z okreslonego kulturowego kręgu?
          hehehehe
          • Gość: she Re: A co w tym złego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 12:18
            Z tym "narzucaniem" moralnosci to moze nie byc takie proste...Bo zeby ja
            narzucic owieczkom w stadzie, to ja trzeba wpierw wymyslic. Mysle, ze tendencja
            do formulowania pewnych nakazow i zakazow jest wrodzona, choc licho wie do
            jakiego stopnia...Podobnie, podatnosc na przyjmowanie tychze zakazow. Nie
            sadze, aby na ludzi jak grom z jasnego nieba spadlo z hukiem iles tam
            przykazan. Obserwacja natury i zycia musiala zasugerowac naszym kochanym
            przodkom np. ze warto miec kilka zon, albo odwrotnie, ze jeden bozek jest
            lepszy od calej spragnionej darow czeredy. Bo wtedy sie lepiej i praktyczniej
            zyje oraz zarzadza stadem. Problem sie zaczyna,jak owieczka stwierdza, ze
            nakazy moralnosci sa sprzeczne z jej osobistymi dazeniami. Wtedy albo zostaje
            outsiderem, albo...probuje stanac na czele stadka. Wtedy moze sformulowac i
            narzucic takie zasady moralne, ktore jej umozliwia hedonistyczne plawienie sie
            w luksusach. Co czynia nasi kochani przywodcy, od Fidela, po JP II.
            • Gość: Kinga K. Re: A co w tym złego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 15:26
              No, właśnie.
              Zresztą odkrycie Ameryki, że moralność jest "narzucona" jest jak odkrycie, że w
              naturze nie występuje coś takiego jak dni tygodnia i wobec tego nie należy
              przestrzegać kalendarza :-) Moralność jest jedną z wielu kulturowych
              uwarunkowań, jak chociażby właśnie sposób liczenia czasu, percepcja czasu. Dla
              mnie zaskoczeniem było, że liniowa percepcja czasu istnieje tylko w kulturze
              judeochrześcijańskiej, a już w Afryce na przykład jest zupełnie inaczej.
              Więc troszkę naiwne jest "buntowanie się" przeciwko porządkowi własnej kultury
              (o której wiadomo z góry, że jest wymyślona) biorąc w dodatku za wzór symbol
              najbardziej w niej zakorzeniony.
              Dychotomia dobra i zła jest ściśle związana z judeochrześcijaństwem, i tu
              sataniści mają rację. Ale oni wzmacniają zastany porządek, przechodząc tylko na
              drugą stronę. Prawdziwą wolnością byłoby - jeśłi jużkomuś na tym zależy - w
              ogóle wyzwolenie się od kulturowych naleciałości (do końca jest to niemożliwe)
              i nie postrzeganie świata w kategoriach dobra i zła (ale to też już było,
              chcoiażby w Chinach).
              Bo tak, to są "ateiści rzymskokatoliccy" i "sataniści chrześcijańscy". Sk w
              ogóle wytrzasnęliście tego Szatana? Ano właśnie z mitów kultury,
              której "narzuconej" moralności chcecie się wystrzegać. Zabawne :-)
              • demi77 Re: A co w tym złego? 10.12.04, 15:30
                tez bardzo ciekawy punkt widzenia :)

                moze to popadanie z jednej skrajnosci w druga?



                jak bede miala wiecej czasu po weekendzie, wroce i pogadamy:) oki?
                to badz Kingo :)
                • Gość: Kinga K. Re: A co w tym złego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 16:38
                  Będę będę :-)Pozdrawiam serdecznie! :-)))
              • Gość: dzio Re: A co w tym złego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 19:12
                właśnie, kiedyś w rozmowie ze znajomymi usłyszałam ten argument - szatan jest elementem kultury, której nakazy sataniści chcą odrzucić. czyli - zaprzeczają sami sobie, i to już na etapie nazwania zjawiska. strach pomyśleć, jak wygląda ciąg dalszy... - nie jestem za bardzo zorientowana, ale te strzępki, z którymi się zetknęłam, wyglądają jak dość pretensjonalny zlepek ikon kilkunastu różnych ideologii. mało zachęcające...

                dla mnie najzabawniejsza jest w tym wszystkim rzecz następująca - o ile dobrze wszystko rozumiem, satanista stawia swoje dobro, swoją indywidualność, swoje zadowolenie, ponad wszelkie zakazy i nakazy kulturowe. jak dla mnie jest to jednoznaczne z odrzuceniem hierarchii, uporządkowanych struktur (bycie czyimś podwładnym, wypełnianie czyichś poleceń - to nie specjalnie pasuje do obrazu satanisty), z odejściem od wspólnoty na rzecz indywidualności. jak to się ma do istnienia takiego zjawiska, jak "sataniści"? samo zamknięcie tych ludzi w jednej szufladzie oznacza, że jednak tworzą oni coś w rodzaju wspólnoty, że satanizm jest po prostu religią (nie należy mylić wiary z religią!), alternatywną w stosunku do np. chrześcijaństwa, czy buddyzmu. a to jest całkowicie sprzeczne z "ideami" satanizmu.

                gdzie tu logika?
                czy może ja coś pokręciłam?
                • Gość: Abaddon Pokręciłaś i to bardzo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 19:19
                  Satanizm nie jest czymś jednoznacznym - dwóch ludzi może mieć dwie różne
                  definicje.
                  Sataniści nie są wspólnotą.
                  Satanizm jest anty-religią.
                  Sataniści są różni, dla każdego ważne jest coś innego.
                  • Gość: Kinga K. Re: Pokręciłaś i to bardzo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 01:14
                    Jeżeli jest antyreligią, to znaczy, że jest jej drugą stroną, czyli tym samym,
                    ale na odwrót. Jelsi ktoś jest przeciwny religii (np. katolickiej), to dlaczego
                    miałby wyznawać jej rewers?
                    Dlaczego satanista to nie antyislamista?
                  • Gość: dzio Re: Pokręciłaś i to bardzo. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.04, 03:56
                    dlaczego w takim razie istnieje coś takiego, jak "sataniści"? ta nazwa mimo wszystko sugeruje jakąś grupę.

                    poza tym - wydaje mi się, że właśnie takie mętne i wieloznaczne przedstawienie zjawiska jest powodem, dla którego pojawiają się te biedne misie, które naczytały się nietzsche'go i la veya, pomalowały pokój na czarno i zaczęły dusić koty na cmentarzu. do satanizmu, opisanego tak, jak Ty to opisujesz, można podpiąć każde spaczone widzenie świata, pod warunkiem, że ubierze się je na czarno.

                    w związku z powyższym - czy mógłbyś wyjaśnić, czym różni się satanizm od chociażby nietzsche'anizmu? ja nie widzę w satanizmie żadnego elementu, którego nie znalazłabym w tej filozofii, oprócz pretensjonalnej mistycznej otoczki, w jaką ubierają go wyżej opisane misie. ;)
              • wrzaskd Re: A co w tym złego? 10.12.04, 22:28
                > Bo tak, to są "ateiści rzymskokatoliccy" i "sataniści chrześcijańscy". Sk w
                > ogóle wytrzasnęliście tego Szatana? Ano właśnie z mitów kultury,
                > której "narzuconej" moralności chcecie się wystrzegać. Zabawne :-)

                A czemu Ci tak ten Szatan jako symbol nie podpasował? Niech będzie on po prostu ikoną buntu przeciwko temu, co ktoś uważa za chrześcijańskie w jakiś sposób.
                • Gość: Kinga K. Re: A co w tym złego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 01:17
                  Dla mnie symbol Szatana jednak zbyt kojarzy się z katolicyzmem, którego nie
                  wyznaję.
                  Po co przywiązywać się do jakiejkolwiek ikony? Z potrzeby wiary w cokolwiek?
                  Tak potrzebujecie Boga, autorytetu, bóstwa?
                  I odpowiedz - czy istniałby satanizm bez chrześcijaństwa? On się na nim wręcz
                  pasie. I po co? Nie lepiej być wolnym człowiekiem?
                  • wrzaskd Re: A co w tym złego? 11.12.04, 01:36
                    Ja tam niczego nie potrzebuję, tym bardziej, że nie poczuwam się do satanizmu. Ale też mnie nie razi to aż tak pod tym kątem.

                    Inną kwestią jest, czy ów ruch oparty na buncie jest rzeczywiście coś wart w takiej formie; jednak, bunt może wyewoluować w nowy spójny system dla kogoś, a ikona może zostać po prostu ikoną.
                  • Gość: Remi Coelista Re: A co w tym złego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 12:37
                    Naprawdę uważasz, że wiara zniewala człowieka? Tylko co nazywasz wolnością?
                    • Gość: dzio Re: A co w tym złego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.04, 03:48
                      nie wiara, a religia. to są dwie zupełnie różne rzeczy.
                • Gość: Kinga K. Re: A co w tym złego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 19:47
                  A, już wyżej napisałam coś o buncie.
                  Po co się buntować? Albo się zmienia coś, co się nie podoba, albo nie zawraca
                  sobie tym głowy.
                  Po co buntować się przeciwko Kościołowi? Albo się w nim jest i przestrzega
                  zasad, albo się idzie gdzie indziej i więcej o tym nie myśli.
                  Po co tracić energię na bunt?
                  Po co mam się buntować przeciwko KK? On w moim zyciu po prostu nie istnieje.
                  Czemu mam mu robić reklamę?
                • Gość: fg To zlo IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.12.04, 11:25
                  Ludzie satanizm to zlo,, okrucienstwo, opetanie, rytualne mordy to nie zabawa i
                  pogaduszki o filozofii.
                  • demi77 Re: To zlo 13.12.04, 13:36
                    spotkales sie z tym osobiscie?
                    jesli tak, mozesz opowiedziec?
              • Gość: RadekU Re: A co w tym złego? IP: *.tele2.pl 13.12.04, 05:36
                > Dla mnie zaskoczeniem było, że liniowa percepcja czasu istnieje tylko w
                > kulturze judeochrześcijańskiej, a już w Afryce na przykład jest zupełnie
                > inaczej.

                Powyższe wielce ciekawym mi się zdało...

                Droga Kingo, mogłabyś, bardzo proszę, napisać coś więcej na ten temat ? Może
                jakiś link lub pozycja (oczywiście - bibliograficzna ;). Z tego rodzaju
                informacją spotykam się, przyznam, pierwszy raz i jak na razie wydaje mi się
                najciekawszym wątkiem w tej, dotychczas dość bezbarwnej (pomijając oczywiście
                Twoje wystąpienia) dyskusji.

                pozdrawiam gorąco
                Radek
                • Gość: Kinga K. Re: A co w tym złego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 23:25
                  Hey :-) O, jakie miłe słowa :-)))))Chętnie poszukam dla Ciebie czegoś na ten
                  temat, ale muszę się przekopać przez notatki. Rozumiem, że chcesz konkretów,
                  badań etc. - takie rzeczy faktycznie były, miałam wykłady na ten temat, ale nie
                  pamiętam nazwisk ani szczegółów.
                  Postaram się jutro przejrzeć segregatory i podać Ci namiary na jakiś artykuł.
                  Dużo materiałów na ten temat możesz znaleźć - jeśli jesteś z Wawy - w
                  bibliotece SWPS-u.
                  Bardzo ciekawe było też, że Afrykańczycy (w uproszczeniu, poszukam szczegółów)
                  za porządkujący uważają kolor. Robione jakieś takie badania, że dawano do
                  segregowania kolorowe plastikowe figurki różnych kształtów, i Europejczycy je
                  segregowali wg kształtu (trójkąty, kwadraty etc.) a Afrykańczycy wg kolorów
                  (różowe razem, czerwone razem etc.). Jak mówię, nie pamiętam szczegółów, ale
                  chodziło o to, że przez kontakt z bardzo kolorowym otoczeniem (a nie jak u nas
                  szarością) wyrobili sobie specyficzne podejście - coś w tym jest, zważywszy na
                  ich ulubienie kolorowych strojów :-)
                  O czasie, co pamiętam, to własnie brak liniowości - podobno stąd stereotyp, że
                  Murzyni są leniwi, bo dla nich - jeśli nic nie robią - czas jakby nie płynie,
                  tylko ich otacza. Więc się nie spieszą :-)
                  Ale to moje wspominki teraz, poszukam tego dla Ciebie, żebyś sobie sprawdził w
                  jakimś artykule naukowym ;-) Ale już nie dziś, tylko jutro.
                  Pozdrawiam serdecznie :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                  • Gość: RadekU Re: A co w tym złego? IP: *.tele2.pl 15.12.04, 22:06
                    Serdecznie dziękuję za odzew. Nie chciałbym nadużywać Twojej uprzejmości i
                    trochę niepokojąca jest dla mnie myśl, że będziesz "się przekopywać". Zdaję
                    sobie dobrze sprawę z tego, iż z mojej strony jest to zwyczajne lenistwo
                    intelektualne - mając wyraźny trop powinienem sam nim podążyć. Z drugiej
                    strony - jeżeli natkniesz się na coś "czystym przypadkiem"... ;)

                    najszczersze ukłony
                    Radek

                    PS. Nie jestem z Warszawy tylko z Krakowa. Mam nadzieję, że to nic nie zmienia..
                    • Gość: Kinga K. Re: A co w tym złego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 23:28
                      Hey, dopiero dzisiaj tu wpadłam i mam wyrzuty na sumieniu, że nie odpisałam Ci
                      od razu.
                      Nie znalazłam artykułu na ten temat, hm, i teraz myślę, skąd ja to wiem?
                      Być może w "Psychologii religii" Wulffa albo w "Antropologii kultury" Burszty
                      będa informacje ogólne, ale konkretnie o Afrycem hm, nie wiem.
                      No wstyd, bo się powoływałam na informacje, które nie wiem, gdzie są. To
                      znaczy, mam je w uszach i oczach, pamiętam dyskusje na seminariach, ale zabij
                      mnie - nie wiem!
                      Znalazłam mnóstwo o Chinach, jeśli by Cię interesowało, mam cały segregator
                      artykułów o mentalności Chińczyków, kulturze etc. ale Afryki nie. Jedyne, co
                      mam to A. Zajączkowski "Czarna Afryka wczoraj i dziś", ale to troszkę nie to.
                      Tak sobie myślę, że może to być właśnie gdzieś w książkach z antropologii
                      kulturowej, ewentualnie psycholingwistyki (język a postrzeganie świata etc.)
                      Jak wpadnę na coś, to powiem. Mój mail to kingakunowska@gazeta.pl, pisz w razie
                      potrzeby.
        • Gość: Kinga K. Re: A co w tym złego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 16:32
          Ojej, ale ja nie lubię tak :-( Wolę być zraniona niż zranić: mam wtedy mniejszy
          dyskomfort i nie mam poczucia winy.
          • demi77 Kingo 12.12.04, 16:45
            najlepiej ani nie ranic ani nie byc ranionym, ale wiesz ze tak sie nie da
            a czasem naprawde jak cos kogos nie spotka to nie zrozumie jak to boli i tu
            posluzyc jako przyklad, tez czasem zrozumialam jak to jak samemu cos
            doswiadczyla - wtedy moze w taki brutalniejszy sposob, ale uczymy sie empatii
            • Gość: Kinga K. Re: Kingo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 17:06
              Ja doświadczyłam raz potwornej przemocy, ale niestety nie potrafię nienawidzić
              osoby, która mnie skrzywdziła. Nawet bym chciała, ale jakoś mi nie idzie. I
              mimo wszystko dla mnie osobiście świadomość wyrządzenia zła komuś jest po
              prostu bardzo niemiła i nie lubię tego. Róznie w życiu bywa, oczywiście, jakbym
              się musiała bronić, to bym pewnie zabijała, ale chyba czułabym się potem
              paskudnie.
              • demi77 hmmm 13.12.04, 01:05
                wiesz ja absolutnie nie myslalam o jakis skrajnych przypadkach, bo one
                bynajmniej nie ucza a juz na pewno nie empatii, a tylko tworza rany na psychice
                (pomijajac rany fizyczne)
        • Gość: Kinga K. Re: A co w tym złego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 19:28
          Czyli satanizm=hedonizm + machiavellizm?
        • Gość: gaahl Satanista nie pyta "co w tym złego?"! IP: *.chello.pl 12.12.04, 20:55
          • demi77 dlaczego? 13.12.04, 13:37
            :)
      • Gość: she Re: SATANIZM - tym razem negatywna opinia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 17:28
        Psychopatie ? Wobec tego gatunek ludzki jest z definicji psychopatyczny.
        Amerykanie zabijaja Irakijczykow, ci sie znowu wysadzaja w samobojczych
        atakach. No bo kazdy z nich ma jakis cel. BELZEBUB - czlowiek dazacy do
        okreslonego celu.
        • demi77 chcialbys byc takim "trupem do celu" ? 09.12.04, 18:43
          :)
          • Gość: she Re: chcialbys byc takim "trupem do celu" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 21:50
            Hehe, to powszechne zjawisko, kazdy z nas moze byc takim "trupem" do czyjegos
            celu. Czyims celem moze byc tez np. uniemozliwienie mi lub Tobie osiagniecie
            mojego/Twego celu. Kwestia, kto kogo pierwszy wykonczy.
            • Gość: Kinga K. Re: chcialbys byc takim "trupem do celu" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 22:42
              No, ale to jest normalne, tak funkcjonuje cały świat, a satanistom się wydaje,
              że jako pierwsi w człowieku ten pierwiastek ;-) hehehehehe
              • Gość: aneta Re: chcialbys byc takim "trupem do celu" ? IP: *.dyn.optonline.net 10.12.04, 18:25
                poczytaj sobie egzorcyste' i '39 dowodow na istnienie diabla" polecam
            • Gość: Kinga K. Re: chcialbys byc takim "trupem do celu" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 16:37
              Ale z drugiej strony, jeśli czyimś celem jest ułatwianie innych w osiąganiu ich
              celów?
      • Gość: fpv Re: SATANIZM - tym razem negatywna opinia IP: 195.150.233.* 10.12.04, 21:27
        demi77 napisała:
        > prowadze ta rozmowe tez na innych forach i jedna z ososb, ktora niegdy sporo
        > rozmawiala z satanistmi stwierdzila, ze satanista to skrajny egoista. Kieryje
        > sie tylko wlasnymi korzysciami

        Tutaj chodzi raczej o pewną filozofię wedle której Satanista jest osobą wolną. Satanizm mówi o tym żeby być takim jakim się jest (Come as You Are ;). Jeśli spełniasz się poprzez gromadzenie majątku - rób to, ale tak, by nie sprawić przykrości innym. Jeśli Twoim powołaniem jest pomoc innym, to im pomagaj. Ja nie jestem filozofem, ani teologiem... ja to tak czuję i jest mi z tym dobrze :)

        > sataniste nie interesuje robienie
        > komus krzywdy dla samej krzywdy, chyba ze ktos mu stanie na drodze do celu,
        > jest wstanie nawet zabic - jesli tak w tym momencie to juz zahacza o
        > psychopatie

        Jeśli ktoś jest psychopatą, to zabije bez względu na to, czy jest Satanistą, czy nie... Przecież istnieją inne sposoby odpłacenia niegodziwcowi "po stokroć" :> niekoniecznie musi to być przemoc fizyczna :>
        • Gość: Kinga K. Re: SATANIZM - tym razem negatywna opinia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 19:48
          A ja myślę, że tylko słabi się mszczą. A naprawdę silnych stać na łaskawość, bo
          stoją wyżej.
          • demi77 Re: SATANIZM - tym razem negatywna opinia 13.12.04, 01:22
            teoretycznie to powinno tak wygladac, ale sama wiesz
            tu nie chodzi o jakas chora zemste, tylko np. odebranie "swojego" jesli ktos
            np. zabral, co wtedy powiedziec sobie "a niech sobie ma..."

            ale ok, tu znowu nasuwa sie ciekawe pytanie :)
            kim moze byc "niegodziwiec" ?
            • Gość: Kinga K. Re: SATANIZM - tym razem negatywna opinia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 15:45
              Tak, ja się zastanawiam teoretycznie, co, jeśli zajdzie opcja, że czlowiek woli
              nie odbierać swojego? Bo taki ma charakter :-) Jeśli ktoś właśnie mówi "dobra,
              niech sobie ma"? W przyrodzie wszystko jest możliwe, więc i takie jednostki
              występują, co im nie zależy. Nie mówię o masochistach, ale o hedonistach,
              którzy z wygody wolą odpuścić niż się wykłócać.
              Weźmy przykład, że w sklepie wcisnęłi Ci nieświeże jedzonko. Jeden pójdzie i
              odbierze pieniądze, a drugi powie "e, tam" i wrzuci jedzenie do śmieci, bo nie
              będzie mu się chciało wracać do sklepu.
              Czy takie człowiek spelnia załaożenia satanizmu?
              A właśnie, hehe, doszłam do wniosku, że wszystkie parametry satanisty spełnia
              Garfield :-))))))

              Hm, niegodziwiec. Wg nas to ktoś, kto nam albo naszym bliskim robi krzywdę. To
              zależy od punktu siedzenia. Jak mi ktoś coś ukradnie, to dla mnie będzie to
              podły typ, ale jak ja bym coś ukradła, to w swojej percepcji byłabym dobrą
              osobą, która popelniła podły czyn :-)
              Przypomina mi to duskusję na forum Nauka o Bogu, gdzie ktoś dowodzi, że Boga
              ni ema, bo świat jest niedoskonały. Nic nie wiem o istnieniu czy nie Boga, ale
              dlaczego zaraz niedoskonały? Uważamy za niedoskonałe to, co dla nas jest
              niemiłe, a w sumie nawet śmierć i choroby są doskonałe, w swojej kategorii
              oczywiście :-))))
        • demi77 do FPV: 13.12.04, 01:24
          powiedz kim moze byc "niegodziwiec" ?
          jesli moge spytac o przyklad takiego niegodziwego czynu :)
          • Gość: Kinga K. Re: do FPV: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 15:52
            Hm, zastanawiam się nad tym.
            I wychodzi mi na to, że niegodziwiec to ktoś, kto popełnia czyny niegodziwe,
            którymi w mojej perspektywie są przekroczenia moich granic, oszukanie mnie,
            albo coś popełnionego z egoizmu, bez szacunku dla drugiej osoby.
            Trudno powiedzieć, czy niegodziwcem jest wysadzający się w powietrze
            terrorysta, bo jemu się wydaje, że czyni dobrze i nie ma świadomości zła.
            Postrzeganie tego jako złe rodzi się w mózgach rodzin ofiar, co najwyżej.
            Pytanie, czy jeśli zabiłabym kogoś, kto chce zginąć, i po kim nikt by nie
            płakał, a ja nie miałabym wyrzutów sumienia, to byłby to czyn niegodziwy albo
            zło?
    • Gość: aaa SZATANIści :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 18:27
      • Gość: Remi Coelista To możę alternatywny punkt widzenia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 20:03
        Ech, ludzie, co ja tu widze to tylko upewniam się w pewnych poglądach.
        Mówicie o podchodzeniu obiektywnym do satanizmu. Czemu nie podejdziecie
        podejdziecie w ten sposób do chrześcijaństwa? Czystych stanistów wyróżniacie,
        czemu nie czystych chrześcijan? Brak tu obiektywizmu (choć fakt, że całkowity
        obiektywizm jest niemożliwy do osiągnięcia, ale zawsze można się do niego
        zbliżyć).

        Które miejsce w Biblii wskazuje, że powinieneś się wyzbyć indywidualizmu? Które
        miejsce zabrania Ci dochodzić prawdy? Do realizowania własnych pragnień? Żadne!
        Możesz nawet urastać w bogactwa, ale pamiętaj, że jesteś Człowiekiem i masz
        Godność! Dopóki ją zachowasz (nie mówię to u Godności pojmowanej jako dumie,
        ale godności, jako o pewnych wartościach okreslanych mianem sacrum) nie jest to
        złe, jeśli ją stracisz, wówczas jest to złe. Tak przynajmniej ja to postrzegam.
        Kobiecie lepiej będzie z satanistą niż z katolem? I znowu określenia
        odznaczające się brakiem obiektywizmu. Ale katolicyzm w niczym tu nie
        przeszkadza. Fanatyzm wystepuje w każdej wierze (no może niekoniecznie w
        buddyzmie, bo tam fanatyzm jeśli już jest to jest inaczej pojmowany), a nawet
        sektach. Świętoszkowatość? Zależy co się pod ten termin podstawi. I zależy co
        rozumiesz przez "lepiej"...

        zwracam się teraz do Ciebie, ty który podpisujesz się mianem Abbaddona, anioła
        zniszczenia :) Twój światopogląd jest wyznawany przez większośc ludzi jakich
        dane mi było poznać. Nie miej mi tego za złe, ale dla mnie to po prostu
        uszlachetnienie poglądów chamskich, dekadenckich, pasożytniczych polegających
        na czystym tumiwisizmie i przedmiotowym podejściu do człowieka. Z tego co
        czytam, sataniści po prostu idą na łatwiznę.
        Natomiast ta wymuszona moralność to trochę nie trafione słowo. Wolałbhym etyka,
        bo widzisz, moralność to rzecz niezwykle zakłamana, dotycząca każdego narodu,
        gdzie nie mówi się o tym co niewygodne, a nie o tym o czym powinno się
        rozmawiać. Biblia porusza temat etyki, czyli nie tematów do rozmowy, ale
        postawy człowieka. Nie każdy się do niej stosuje, ale nie każdy świadomie
        bierze sobie wiarę do serca. Nie tylko w chrześcijaństwie, że tak to sobie
        określę.

        Ale wydaje mi się, że wiem skąd taka postawa. Postrzeganie wartości jakie
        posiada dana wiara poprzez ludzi będącej częścią zgromadzenia wierzących. To
        tak jakby satanistów (tych czystych, rzecz jasna ;)) poznawać po tych co
        demolują groby itd. Antyklerykalizm też da się pod to podpiąć. Ale ludzie
        zapominają, że to są wszystko ludzie. Czyż upadek nie jest tradycyjną częścią
        ludzkiego żywotu? Autorytety są podważalne, a ludzie nie są nieomylni, żaden
        człowiek nie jest. Jednak podejście tego typu trąci mi zapomnieniem tego co w
        wierze najważniejsze, a sugerowanie się tym jakie jest "towarzystwo w danym
        zgrupowaniu" trochę trąci mi własnie brakiem indywidualizmu :P

        Tyle jeśli chodzi o pewne aspekty wiary. Jestem człowiekiem liberalnym, nie
        uderza to w moją wiarę (bądź też "wiarę", jak wolicie), uważam, że największym
        złem na świecie są głupota, fanatyzm i ślepa chęć dążenia do władzy, choćby po
        trupach. A cenię sobie wolność słowa i dobrą dyskusję. Nie obiecuję, że będę
        zaglądał częściej, może już nie zajrzę. Życzę miłej dyskusji ;)
        • Gość: M.M.E. Re: To możę alternatywny punkt widzenia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 21:19
          Witam Państwa.
          Podejście obiektywistyczne do religji można uchwycić we czterech punktach.
          1. hierarchia wartości (drabina egocentryzm-ascetyzm)
          2. miejsce społeczne (Vagabund ascetyczny a struktury religijne)
          3. utylitarzm społeczny ( szkodliwosc a prosperyzacja )
          4. kierunek ewolucji

          W Chreściaństwie postęp jest warunkowany na wszystkich ludziach
          W Satanizmie ewolucja jest oparta na poszczególnych jednostkach

          Bogactwo w chrześciaństwie jest definiowane całościowo
          Satanizm uwidocznia bogactwo jednostki

          Obiektywizm polega następująco istnieją Bożki bądz jeden Bóg,
          idealizuje się w tejże postaci czicigodne cechy ludzkie.
          Przykładem miłość Jezus, Amor, Satan.

          Moralność kategoryzuje stopień interakcji samowystarczalnej tzn
          poziomu Zwierze(Nadczłowiek) a Człowiek(współczujący)

          Religia społeczeństwa jest wykształcona przez cechy pożądane w danym rejonie.
          wezmę przykład dawnych bogów ; Rah(egipskie) - reprezentacja Boga
          (przewodnictwo) ; Thor-Valhalla(nordycko-germanskie) - uwielbienie siły (walka
          o przetrwanie) ; Celtyckie - wiara w nature - (walka o przetrwanie).

          chrześciaństwo wraz z buddyzmem jest oparty na wierze w Lud,
          Satanizm i wiary starożytne przedstawiają jednostki wyróznione.


          Dowidzenia.
          Philosophari necesse est, przetrwa najlepszy rodzaj człowieka.
          M.M.E.
        • Gość: fpv Re: To możę alternatywny punkt widzenia... IP: 195.150.233.* 10.12.04, 21:42
          Gość portalu: Remi Coelista napisał(a):

          > Ech, ludzie, co ja tu widze to tylko upewniam się w pewnych poglądach.
          > Mówicie o podchodzeniu obiektywnym do satanizmu. Czemu nie podejdziecie
          > podejdziecie w ten sposób do chrześcijaństwa? Czystych stanistów wyróżniacie,
          > czemu nie czystych chrześcijan? Brak tu obiektywizmu (choć fakt, że całkowity
          > obiektywizm jest niemożliwy do osiągnięcia, ale zawsze można się do niego
          > zbliżyć).

          Ufff... długa ta Twoja notka :)
          Nie podchodzę obiektywnie do chrześcijaństwa z prostego powodu: nie mogę uogólniać, czy dany ruch jest dobry czy zły. Mogę mieć zdanie o kimś - konkretnej osobie! Jeśli jest to zdanie złe, ale jednak ta osoba nie zrobiła mi nigdy przykrości, to zostawiam je dla siebie. Jeśli myślę o kimś dobrze, to dlaczego tego nie powiedzieć? Ale zaznaczam - mogę mieć zdanie o KIMŚ, a nie o ruchu! Znam kilku wspaniałych ludzi, którzy deklarują, że są katolikami! Znam Świadków Jehowy, od których niejeden mógłby uczyć się dobroci! Co nie znaczy, że KOŚCIÓŁ KATOLICKI jest organizacją bez skazy... nie oznacza to jednak, że jest do końca zepsuty... To stara jak Świat prawda, której nie zmienimy. Każdy z nas jest trochę dobry i trochę zły... najważniejsze, aby w swoim postępowaniu być wolnym!
          • Gość: Remi Coelista Re: To możę alternatywny punkt widzenia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 14:18
            > Nie podchodzę obiektywnie do chrześcijaństwa z prostego powodu: nie mogę
            uogóln
            > iać, czy dany ruch jest dobry czy zły. Mogę mieć zdanie o kimś - konkretnej
            oso
            > bie! Jeśli jest to zdanie złe, ale jednak ta osoba nie zrobiła mi nigdy
            przykro
            > ści, to zostawiam je dla siebie. Jeśli myślę o kimś dobrze, to dlaczego tego
            ni
            > e powiedzieć? Ale zaznaczam - mogę mieć zdanie o KIMŚ, a nie o ruchu! Znam
            kilk
            > u wspaniałych ludzi, którzy deklarują, że są katolikami! Znam Świadków
            Jehowy,
            > od których niejeden mógłby uczyć się dobroci! Co nie znaczy, że KOŚCIÓŁ
            KATOLIC
            > KI jest organizacją bez skazy...

            Nie jest. Ja również tak uważam, ale staram się nie oceniać wiary pod kątem
            wierzących. Jest to metoda chybiona tym bardziej, że prowadzi do krytyki
            jednego poprzez drugiego. Trochę to zamotane, ale fakt faktem, że wielu ludzi
            zrywa z religią tylko i wyłącznie dlatego, że tacy ludzie wierzą w takiego
            Boga. Uważam, że każda religia, bez względu na to jaki image ma ogół, ma także
            w sobie wartościowe jednostki. Tak właśnie ludzie postępują: "nie chcę mi się
            wierzyć, bo wierzący są do dupy". To trochę głupie podejście, nie uważasz?
            Abstrahując od faktu, że to bardzo popularne podejście.
            Ale na tej samej zasadzie nie można podejść obiektywnie do satanizmu, bo wśród
            nich, oprócz tych wartościowych jednostek, o których wspominano są też ci bez
            poszanowania dla cudzej pracy, wandale demolujący groby itd. Tak więc i tu
            obiektywizm nie jest możliwy.

            > Każdy z nas jest trochę d
            > obry i trochę zły... najważniejsze, aby w swoim postępowaniu być wolnym!

            Owszem jest to prawda. Ale po raz kolejny zapytam: co w takim razie nazywasz
            wolnością? i dlaczego akurat satanizm ją daję? według niektórych...
            • Gość: FPV Re: To możę alternatywny punkt widzenia... IP: 195.150.233.* 12.12.04, 01:57
              > Ale na tej samej zasadzie nie można podejść obiektywnie do satanizmu, bo wśród
              > nich, oprócz tych wartościowych jednostek, o których wspominano są też ci bez
              > poszanowania dla cudzej pracy, wandale demolujący groby itd. Tak więc i tu
              > obiektywizm nie jest możliwy.

              hmmmmmmm... właśnie to napisałem :) Nie wypowiadam się na temat religii, tylko jednostki. Patrzę na człowieka, a nie na związek wyznaniowy do którego należy. Satanizm jest pewnym rodzajem filozofii opartej częściowo na humaniźmie, a nie ruchem społecznym. Jeszcze raz podkreślę: ważna jest jednostka i to co sobą prezentuje.

              Co do wolności - to sprawa indywidualna. Nie wiem dlaczego miałbym np. podporządkowywać się dogmatowi, że w piątek nie wolno jeść mięsa, albo, że transfuzja krwi jest nezgodna ze słowem bożym...(?) Robie to co wydaje mi się słuszne, ale uczę się tego (bo to trudne jest), by uszanować zdanie innych. Dlatego m.in. jeśli dla kogoś spożywanie mięsa w piątek jest sprzeczne z sumieniem, to staram się go zrozumieć. Muszę jednak przyznać, że jeśli ktoś zwraca mi uwagę, że jest piątek, a ja jem mięso, to śmieje się mu prosto w twarz, bo w sumie co mu do tego jak ja układam sobie menu? Pra...?
      • wrzosowa73 Re: SZATANIści :) 10.12.04, 20:59
        Zainteresowała mnie Wasza dyskusja. To nie miejsce (wg. mnie oczywiście), żeby
        pisać o czymś tak osobistym, jak wyznanie, wiara, czy jak można to nazwać.
        Jeśli ktoś chce o tym pogadać - proszę o kontakt na prv. POzdrwaiam wszystkich.
      • wrzosowa73 Re: SZATANIści :) 10.12.04, 21:00
        Zainteresowała mnie Wasza dyskusja. To nie miejsce (wg. mnie oczywiście), żeby
        pisać o czymś tak osobistym, jak wyznanie, wiara, czy jak można to nazwać.
        Jeśli ktoś chce o tym pogadać - proszę o kontakt na prv. POzdrawiam wszystkich.
    • Gość: nie sektom Re: SATANIZM IP: *.visp.energis.pl 10.12.04, 22:52
      satanizm- wzynawcy szatana .... jak dla mnie sama nazwa wskazuje na wyznawanie
      zla w najczystszej postaci co jednoznacznie wplywa na moja negatywna ocene tego
      typu smieci
      • Gość: Kinga K. Re: SATANIZM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 01:36
        E tam. Już sam fakt, że sataniści naiwnie wierzą w jakiekolwiek ideały, dobrze
        o nich świadczy. Niestety, podejrzewam, że gdyby/jeśli Szatan istniał, to
        bynajmniej lojalny by wobec wyznawców nie był.
        Gdziekolwiek są zasady, chociażby najgłupsze, nie ma tak naprawdę totalnego zła.
        Poza tym: jeśli satanista uważa, że definicje dobra i zła są narzucone, to
        dlaczego taka ważna jest różnica w wyborze bycia chrześcijaninem a satanistą?
        Przecież to wszystko jedno.
        A jeśli nie są narzucone, tylko faktycznie istnieje dychotomia, to wyznając
        satanizm po prostu wierzy się, że staje się po silniejszej stronie. Szuka się
        mocy, poczucia władzy, które nie wiedzieć czemu wartościuje się jako "złe".
        Taki podział nie ma sensu według mnie, a przywiązywanie się do doktryny poprzez
        jej negowanie jest w istocie wzmacnianiem jej.
        Gdyby chodziło o wolność od ideologii, to nie robiłoby się tego przecież w ten
        sposób. Satanizm też jest ideologią, taką samą jak i każda inna. Nie jest
        porzuceniem ideologii, chociażby dlatego, że ma nazwę, a teoria kręci się wokół
        Szatana.
        Notabene, czytałam La Veya, Crowleya etc. jest to naprawdę imho dość naiwne i
        eklektyczne, taka nagrzdulona zbieranina. Owszem, może się podobać, ale takich
        teorii jest wiele (vide historia filozofii).
        Aha i mam pytanie do satanistów, zależy mi na odpowiedzi: kiedy ja się
        interesowałam tym jako 15-latka, chodziło mi głównie o poczucie władzy, mocy.
        Ponieważ wychowana jestem w takiej, a nie innej kulturze, cechy te ewaluowałam
        jako złe, co logicznie prowadziło do satanizmu (a to przeciez absurd). Moje
        pytanie brzmi, czego Wy w tym szukacie? Wyobrażam sobie, że osoby wierzące w
        Boga mają w życiu łatwiej, bo życie zdaje się mieć dla nich sens, myślą, że
        śmierć nie jest końcem, widzą porządek w tym, co dla reszty jest chaotyczne. Z
        tego względu żałuję, że jestem agnostyczką, bo skazauje mnie to na rozumowe
        podejście do świata, co do którego też nie mam gwarancji, że ukazuje mi stan
        faktyczny a nie iluzje. Co daje ludziom bycie satanistą, poza - jak się
        domyślam - satysfakcji z należenia do grypu tajnej i postrzeganej jako
        tajemnicza i niebezpieczna, poczucia mocy (którą chciałoby się mieć, ale się
        jej nie ma) i władzy, której się pragnie? Myślę sobie, że tak jesteśmy uwikłani
        w dychotomię dobra i zła, że jeśli ktoś zauważa w sobie ten drugi pierwiastek,
        to albo go neguje, albo przechodzi na jego stronę, czyniąc z niego religię.
        Uważam, że winę za to ponosi katolicyzm, który nie akceptuje człowieka
        całościowo, z jego dobrą i złą stroną. Bycie satansitą to miotanie się
        udręczonego poczuciem winy katolika. Dlaczego ci, którzy nie widzą świata jako
        podzielonego (co wyraża, powiedzmy, jin i jang i co powszechne jest w kulturach
        Wschodu) nie mają potrzeby RADZENIA sobie z tym w sobie, co uważają za zło?
        Dlaczego uważasz, że bycie egoistą, hedonistą jest złe? Bo wychowałeś się w
        katolickim kraju, bo tak Cię nauczono. Nie lepiej z tego wyjść, a nie odwracać
        kota ogonem? Egoizm, dajmy na to - to tylko cecha, ani dobra, ani zła. Dla
        jednych zaleta, dla drugich wada. Po co to wartościować?
        Pozdrawiam serdecznie.
        • Gość: she Re: SATANIZM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 12:30
          Tylko Ci pogratulowac rozsadku. Szkoda, ze w spoleczenstwie takie osoby
          stanowia mniejszosc. Glupota jest zasadniczym elementem Wszechswiata,
          stwierdzil Einstein...widocznie Bogu/om jest to na reke, hehe :) Tak czy
          inaczej, wszystkie religie sa dobre, a najglupsza jest najlepsza (papiez
          Aleksander Borgia). Osobiscie, jak czytalam La Veya, znalazlam tam wiele
          pogladow z ktorymi sie zgadzam. Owszem, trywialne, ale dla iluz ludzi bylyby
          one wywrotowe i szokujace (np. dla mojej radiomaryjnej sasiadki). Natomiast
          czesc, hm, liturgiczna tzn. zaklecia, czarna msza, to juz zenada do potegi n-
          tej. Naprawde, spadam z krzesla jak czytam imiona demonow albo te klatwy w
          jakiejs niby lacinie.
          Kim jest satanista ? Pijanym malolatem dewastujacym groby? A moze
          wszechpolakiem rysujacym swastyke na synagodze ? Zabija koty ? Moj sasiad, z
          poboznej rodziny, dusil swego kota dla zabawy. Egoista ? 99,9 % ludzi to
          egoisci. Po co wymyslac nowa religie, jak tyle starych sie nie sprawdzilo ?
          Chyba ze potrzeba czczenia czegos, co uosabia nasze idealy jest tak silna, ze
          nawet za 1000 lat beda jeszcze dyskusje jak ta. Mysle ze bog i szatan to
          rownorzedne elementy naszej natury. Zaakceptowac to i polubic, a czy nas to
          automatycznie zakwalifikuje do satanistow czy do innej gromadki, to juz
          niewazne...
          • Gość: Kinga K. Re: SATANIZM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 19:50
            Otóż to. Etykietki to paskudna sprawa ;-)
      • Gość: bojleros Re: SATANIZM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 09:59
        Gość portalu: nie sektom napisał(a):

        > satanizm- wzynawcy szatana .... jak dla mnie sama nazwa wskazuje na
        wyznawanie
        > zla w najczystszej postaci co jednoznacznie wplywa na moja negatywna ocene
        tego
        >
        > typu smieci

        jedno proste pytanie , które zadaje już od pewnego czasu i nie uzyskałem na nie
        pełnej odpowiedzi :

        co odróznia religie od sekty ?????????

        pls, piszcie na bojleros@poczta.fm , nie wiem czy tu jeszcze kiedyś trafie
        POZDRAWIAM
        • Gość: nie sektom Re: SATANIZM IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.04, 19:54
          > co odróznia religie od sekty ?????????

          wszystko zalezy od punktu widzenia
          a co je odroznia? nic dlatego jestem ateista
          • Gość: Remi Coelista Re: SATANIZM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 21:27
            Żartobliwie mógłbym zauważyć, że w sektach "składka/ofiara itp." jest
            obowiązkowa, a w religiach nie ;) Ale zauważam to, podkreślam, żartobliwie ;)
    • Gość: k_gasior@gazeta.pl Re: SATANIZM IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.12.04, 01:43
      odpowiedz sobie na pytanie czy mimo wszystko, choćby cały świat legł wraz z Tobą
      na kupie gnijącego gówna można zaprzeczyć temu, co w głębi chyba każdego
      człowieka jest Prawdą? czy mamy dążyć w górę czy równać w dół? czy życie ma być
      walką czy rezygnacją z niej? czy zaprzeczając sobie nie stajesz się bardziej
      wolnym człowiekiem niż idąc za głosem swojego porządania? "kto ma uszy do
      słuchania niechaj słucha"
      • Gość: Kinga K. Re: SATANIZM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 03:41
        Ja sobie na własny użytek wymyśliłam teorię, że jeśli Boga nie ma, to trzeba
        się tym bardziej starać i tym godniej postępować, bo skoro życie nie ma sensu,
        to jest się odpowiedzialnym za to, żeby samemu mu taki sens nadać. Tak więc
        mnie niewiara akurat podniosła morale, oczywiście mówię tu o moralności
        przyjętej w naszej kulturze oraz moją własną oceną, co jest dla mnie dobrem, a
        co złem.
        W wielu kwestiach zapewne moje poczucie zła i dobra nie nakłada się na 10
        przykazań, ale swoich zasad przestrzegam, bo żaden anioł mnie nie upilnuje.
        Łatwiej byłoby mi wierzyć, ale nie potrafię, jestem natomiast otwarta - jeśli
        zobaczę coś, co będzie świadczyło o istnieniu Boga, to chętnie to przejmę. Na
        razie nic takiego nie widziałam.
        Jeśli zaś okazałoby się, że Bóg i Szatan istnieje, teoretycznie, to wybrałabym
        jednak Boga, bo nie odważyłabym zaryzykować się znajomości z kimś tak
        oszukańczym, jak Szatan. Zbyt niepewna to postać na mój gust.
        Myślę jednak, że nie ma to wielkiego znaczenia, bo dobro i zło jest wymieszane,
        to kwestia punktu widzenia, nazewnictwa, kultury.
        Zastanawiałam się, na czym to polega właściwie, ale trudno powiedzieć z całą
        pewnością, co jest dobre, a co złe. Kultura jakieś tam standardy wyznacza,
        każda inne, i tylko w takim kontekście w ogóle można używać tych pojęć.
        Fajnie być satanistą, buddystą, katolikiem, zielonoświątkowcem. Tylko niestety,
        prawda jest taka, że nikt z nas nie wie, na czym świat polega i czy po śmierci
        coś istnieje, i NIE MA na całej Ziemi człowieka, który by to wiedział. Wiem, że
        każdy potrzebuje nadziei, ale jak na razie nie ma nic, co by nam ją mogło
        dawać. Ja w każdym razie przy niczym takim nie byłam. Niestety.
        • wrzaskd Re: SATANIZM 12.12.04, 05:55
          Wchodzimy trochę w filozofię religii ("tak zwaną" ;).

          Cały dowcip z wiarą polega na tym, że nie opiera się ona na jednoznacznie racjonalnych przesłankach. "Błogosławieni ci, którzy nie widzieli, a uwierzyli"; wiem, że możesz mieć uraz do mądrości biblijnych, ale że zacytuję pewnego księdza, "to całkiem ciekawa książka". ;)

          Czy jeśli byś zobaczyła światłość z niebios (czy co tam), to by to jakoś zmieniło Twoje podejście do wiary? Takie zdarzenie mogłoby dowieść istnienie rzeczy nieracjonalnych, ale Boga? Jakiego Boga? Czy Absolut (znów odsyłam do wspomnianej filozofii religii) by się tak objawiał?

          Pomijając już zupełnie dyskusję na temat adekwatności użycia słowa "istnieje" w stosunku do bytu doskonałego, jakim ma być Bóg.

          To strasznie grząski temat. :)

          Swoją drogą, _skąd_ wiesz, że nikt na ziemi nie wie, co jest po śmierci? Nie ryzykowałbym takiego stwierdzenia, nawet zatwardziałemu agnostykowi nie wypada (a gdzie deklarowany sceptycyzm?).
          • Gość: Kinga K. Re: SATANIZM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 17:02
            Myśle, że cały dwocip polega właśnie na tym, że takiego znaku nie ma i nie
            będzie. Albo się wierzy, albo nie i już.
            Światłość z nieba by mnie nie przekonała. Dopóki mój mózg pracuje, wszystko
            mozna wyjaśnić jego pracą/halucynacjami etc. Prawdziwym dowodem byłoby
            przetrwanie świadomości po śmierci, a tego za życia się nie dowiem, mogę tylko
            mieć nadzieję, że się jakoś wywiniemy.
            • wrzaskd Re: SATANIZM 15.12.04, 12:46
              Achm. Czyli zwątpiłaś z braku dowodu, równocześnie tak wyznaczając ów wymagany dowód, że jest on absolutnie nieosiągalny przez same swoje założenia? Gee.
              • Gość: Kinga K. Re: SATANIZM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 13:59
                Nie!!!
                Absolutnie nie.
                Głupotą jest szukanie dowodu, bo niena tym polega wiara. Cały numer z wiarą
                polega na tym, że takiego dowodu być nie może :-) I ja go nie potrzebuję.
                Gdybym zobaczyła anioła, to już nie byłaby wiara.
                Wydaje mi się, że to polega własnie na tym: że albo się zaryzykuje i
                zacznie "wierzyć w Aslana, nawet jeśli nie ma żadnego Aslana", albo nie. Żadne
                dowody nie mają tu nic do rzeczy.
                Ja się na razie rozglądam i zastanawiam. Myślałam, że czegoś się dowiem
                naukowo, ale w ten sposób to nie pójdzie.
                Póki co natomiast, nie należę nigdzie, a z KK oficjalnie się wypisałam. Nie
                jestem w stanie się zobowiązać do niczego, a uważam, że jeśli się gdzieś już
                jest, to trzeba przestrzegać zasad. Po co KK członek, który daje zły przykład?
                Więc na razie ja tak na własny rachunek :-)
                Gdybym jednak kiedykolwiek wróciła do KK, to byłabym najwierniejszą członkinią.
                Po prostu nie lubię takiej bylejakości - jak coś się robi, to już się robi na
                100%. Najgorsza jest hopokryzja. Ale to jest już wyższy stopień komplikacji :-)
                Myślałam, że faktycznie wiara opiera się na dowodach, ja mam bardzo naukowe
                podejście do życia, ale z wiekiem jednak dociera do mnie, że nie o to chodzi.
                Chodzi raczej o zaryzykowanie: a polega to na tym, że zacznę żyć w zgodzie z
                czymś, o czym nie wiem, czy jest prawdą. No i może się okazać, że nie jest.
                Chociaż zastanawiam się nad tym, prawdę mówiąc, bo kocham życie i świat podoba
                mi się bardzo, więc martwi mnie, że miałoby się to wszystko skończyć.
                Absolutnie się nie zgadzam na takie coś i mam nadzieję, że się wywiniemy z
                tego - chociaż, jak mówiłam, jest to nadzieja niepoparta niczym. Nie mam
                żadnych dowodów na to, że jest to możliwe, a raczej wiele na to, że tak nie
                będzie. Tylko życie wtedy byłoby bez sensu. To tak trochę za mało, jak dla
                mnie. Szczerze powiem, że byłabym głeboko oburzona, gdyby się okazało, że to
                już wszystko. Mam niesamowicie wygórowane wymagania w ogóle do wszystkiego,
                więc nic nie jest wykluczone.
          • kingakunowska Re: SATANIZM 21.12.04, 12:55
            Hm, skąd wiem, że nikt na świecie nie wie?
            Dobre pytanie.
            Teoretycznie uprawnione, bo wszystkie opcje należy brać pod uwagę. Jednak nie
            wydaje mi się, szczerze mówiąc. Oczywiście mogę się mylić. Niemniej mało to
            prawdopodobne.
    • Gość: Rasputin Re: SATANIZM IP: *.an3.stl10.da.uu.net 11.12.04, 08:21
      A to ciekawe co piszesz, ze satanista nigdy by nikogo nie skrzywdzil. Kogo wiec zaten wyznaja i
      czcza ci ktorzy morduja i torturuja dla przyjemosci. Swietego Mikolaja?
      • Gość: kura69 SZATANIŚCI CAŁUJĄ KOZŁA W DOOPĘ NA SWOICH IP: 5.5R4D* / 198.54.202.* 11.12.04, 09:56
        CZARNYCH MSZACH I DLATEGO NIGDY DO NICH NIE PRZYSTĄPIĘ BO SĄ BRUDASAMI
    • Gość: żółty kapral Czym jest satanizm - w paru słowach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 11:27
      Pozwolicie, że podejmę parę wątków nieporuszanych dotąd na forum i rozwinę kilka
      już omówionych.

      1) Satanizm głoszony przez zwolenników La Veya czy Crowleya nie jest satanizmem
      w ujęciu religijnym, tj. dopuszczającym istnienie nadrzędnego zła (i dobra też)
      w postaci osobowej. Krótko mówiąc, negują oni istnienie Szatana jako takiego,
      traktując go jedynie jako symbol przeciwstawienia się pewnym normom społecznym i
      kulturowym. Niekiedy mówi się w tej odmianie satanizmu o istnieniu sił witalnych
      w przyrodzie, którym należy być wiernym (byłaby to zatem odmiana prymitywnego
      panteizmu).

      2) Satanizm w postaci czystej jest postawą religijną i wiąże się bezwarunkowo z:
      akceptacją chrześcijaństwa jako prawdy (tj. historia biblijna jest prawdziwa,
      Jezus istniał, natomiast Szatan jest jego przeciwnikiem), przyjęciem norm
      moralnych mających na celu czynienie zła. Tak więc, satanista jest jednocześnie
      chrześcijaninem. Opowiada się natomiast nie za miłością do ludzkości, lecz za
      nienawiścią. W tym przypadku stosunek do jednostek u satanistów jest
      ambiwalentny (z różnych powodów, w które nie będę tutaj wnikał).

      3) Za powstanie satanizmu jako zjawiska społecznego i psychologicznego
      odpowiedzialny jest Kościół. Przyjęcie przez Kościół dogmatu o istnieniu jedynie
      dobra (dogmat popularyzowany słowami, że jak ciemność jest brakiem światła, tak
      zło jest jedynie brakiem dobra) spowodowało szereg reakcji psychologicznych tak
      na poziomie psychiki jednostek, jak i społeczeństw. Skoro sło nie istnieje, lecz
      jedynie dobro, to nie ma złych uczynków, są jedynie mniej dobre. Wojna nie jest
      złem - jest brakiem dobra, ludobójstwo nie jest złem - jest chwilową
      nieobecnością dobra. Taktyka ta - przyjęta przez Kościół - spowodowała
      odwrócenie uwagi od osobowo rozumianych sił zła poprzez ich całkowite
      zanegowanie. Przeciwnik zatem został pozornie wyeliminowany z gry poprzez
      zaprzeczenie jego istnienia. Poprzez ten właśnie krok, Kościół zaprzepaścił
      rozwój religii (katolickej) odbierając jeden z jej wymiarów i powodując
      całkowitą stagnację i zapewne - szybki rozpad. Sytuację próbował ratować
      protestantyzm odwołując się do wyczucia dobra i zła u jednostki, jednakże
      spustoszenie duchowe wywołane zaburzeniem równowagi moralnej (poprzez negację
      zła w katolicyzmie) doprowadziło do niemalże całkowitego rozkładu światopoglądu
      religijnego w rozumieniu katolickim.

      4) Odradzanie się satanizmu jako religii przejawia się obecnie przede wszystkim
      w kulturze, a w szczególności w jej najbardziej abstrakcyjnym wytworze czyli
      muzyce. Ze względu bowiem na to, że w istocie życie codzienne chrześcijanina,
      ateisty czy satanisty jest niemal identyczne w dzisiejszym świecie (z
      powinięciem nieistotnej powierzchowności), sens jedynie ma wyrażenie odmiennego
      poglądu w sferze mniej skażonej codziennością, co skutecznie zwiększa
      zainteresowanie tematem. Rozkwit muzyki stricte satanistycznej geograficznie
      przypada na Skandynawię, w szczególności - Norwegię, jest to bardzo ciekawe
      zjawisko, jednakże nie będę go tu tłumaczył z różnych względów.
      • Gość: viking Re: Czym jest satanizm - w paru słowach IP: 194.240.231.* 11.12.04, 12:46
        Dzieki za rzeczowe wyjasnienie. Ale dlaczego Skandynawia ?? Mieszkam tu ale
        nigdy o tym nie slyszalem za wyjatkiew wandalizmu na cmentarzach. Napisz cos
        wiecej bo ciekawe. Czuj duch i pozdro. V.
        • Gość: zolty kapral Re: Czym jest satanizm - w paru słowach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 13:36
          Napiszę o szczegółach dziś wieczorem lub jutro (z braku czasu teraz). Pozdrawiam.
      • miro83_zz Re: Czym jest satanizm - w paru słowach 11.12.04, 13:30
        Gość portalu: żółty kapral napisał(a):

        Rozkwit muzyki stricte satanistycznej geograficznie
        > przypada na Skandynawię, w szczególności - Norwegię, jest to bardzo ciekawe
        > zjawisko, jednakże nie będę go tu tłumaczył z różnych względów.

        Kraje Skandynawskie przodują też w liczbie samobójstw(najwięcej w Europie jest
        o ile pamiętam w Finlandii), a to ze względu na depresjogenny wpływ nocy
        polarnej;) Duża liczba frustratów i ludzi z problemami psychicznymi wybiera
        więc ów pseudosatanizm. Z resztą zauważcie jak wiele zespołów z gatunku gothic
        rock, czy black metal pochodzi ze Skandynawii.
        • Gość: ktoś Re: Czym jest satanizm - w paru słowach IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 11.12.04, 13:48
          nie wypowiadajcie się o rzeczach których nie rozumiecie lecz postarajcie się je
          zrozumieć dopiero potem o nich pisać, ciekawy jestem czy tu ktoś wogóle czytał
          dzieło pana LaVeya, i pod jego wpływem starał sie oceniać satanizm. Za obecną
          ocene satanizmu podziekujcie kościołowi który krzewi swoje głupie gadki i
          propoaguje obraz satanizsty jako bezmuzgiego wandala zabiajającego i
          niszczącego wszystko co stanie na jego drodze. Niechce mi sie opisywac
          wszystkiego ale w kilku zdaniach obale pare mitów. Sataniści nie czczą
          szatana !!! Sataniści szanują ludzkie życie i wienc ciężko mowić tu o składaniu
          ofiar i zabijanu czy niszczeeniu grobów !!! Satanizm służy rozwojowi duchowemu,
          sataniści często są nazywani "duchową arystokracją". Mam nadzieję że kogoś
          użwiadomiłem i naprowadziłem na dobrą drogę, jeśli ktoś jest bardziej tym
          zainteresowany to niech poczyta www.satan.pl oraz biblie szatana. Sory za błędy
          ortograficzne :)
          • Gość: kura69 O curva ale głupi bełkot na tym forum IP: 5.5R4D* / 198.54.202.* 11.12.04, 18:02
            Takiego natężenia bełkotu jak w tych postach już dawno nigdzie nie zmierzyłem.
            Ludzie, rozwijajcie się duchowo ale nie pierd...lcie tak rozpaczliwie. To takie
            smutne. Szataniści na cmentarz! Polacy myjcie sie!
            • demi77 oni przynajmniej cos napisali zebys mogl nazywac 12.12.04, 13:18
              to belkotem , ty nic, wiec idz sie umyj :)

              pozdrawiam :)
              • Gość: kura69 Pisac umie kazdy po 4 klasach podstawowki IP: *.jhb.stormnet.co.za / *.storm.co.za 13.12.04, 12:21
                Wy tutaj nie macie wiecej niz 2-3 razy tyle
      • Gość: Ent Re: Czym jest satanizm - w paru słowach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 13:28
        Poniekąd idą drogą duchową, tak naprawde każdy idzie drogą duchową, ale jeszcze
        mało osób robi to świadomie.
        Przede wszystkim warto się uwolnić od schmetu jaki niosą za sobą symbole
        słowne - sataniasta itd..

        Satanista racjonalny (czyli ten Crowleyowski), być może jest na większym
        stopniu rozwoju niż wyznawca popularnej religii, opierającej się na
        mitologicznym podejściu do Boga.
        Satanizm racjonalny zauważa, że strach jaki niesie za soba religią w niczym nie
        służy człowiekowi.
        Propaguje siłę człowieka i co chyba jest jak najbardziej ok, bo niby czemu
        człowiek ma nie być mocny i silny.
        Inna kwestia do czego tej siły użyje.
        Jednak czy siła satanizmu racjonalnego jest taka duża ?

        Został podany przykład "satanista kocha tych co zasługuja na miłość, a tych co
        nie zasługują już nie"
        - czy w tym stwierdzeniu nia ma strachu przed kochaniem każdego?
        w dalszym rozumieniu satanista kocha tylko tych mocnych i silnych bo może od
        nich czerpać siłę,
        a słabych nie, bo boi się że od nich nic nie będzie miał albo co gorzej udzieli
        mu się ich słabość.
        I słusznie, tylko co innego kochać a co innego czerpać od kogoś inspiracje i
        siły.
        Kochać to widzieć bez uprzedzeń i oczekiwań, bez głosu Ego który każe ci coś
        uzyskac w danej sytuacji.
        Bez zniekształceń i fitrów postrzegać rzeczywistość. Przyjmować coś takim jakie
        jest.
        I tu dopiero trzeba być silnym.

        A skąd czerpać tą siłę jak nie od drugiego człowieka?

        "Nie pokładaj nadziei w człowieku tylko w Bogu" - mawia jedna z ksiąg znanej
        religii.

        Ciekawe czemu trudno ludziom wyobrazić sobie (tu wpisz co chcesz.. Boga,
        Absolut) jako źródło siły, mocy, najdoskonalszych inspiracji, najtrafniejszych
        wyborów
        Bo to tego trzeba spojrzeć głebiej.
        I jest też niestety krecia robota religii, które każą sie bać Boga, mówią o
        miłości a jednoczośnie marności.

        Wielkie religie świata założone na podstawie doświadczeń osób które postrzegły
        więcej niż inni (Budda, Jezus..) mają w zasadzie u podstaw te samą idee. Inne
        starożytne również (Toltekowie, Kahuni...).
        Jak ludzi zinterpretowali ich przeżycia i zaszczepili w świadomości zbiorowej
        to już inna sprawa.
    • Gość: "M" Re: SATANIZM IP: *.itpp.pl 11.12.04, 19:58
      Skoro szukasz to znajdziesz powiedział ten który wyłapał to co ty stawiasz sobie
      za cel.Krok po kroku jak w szachach tak w miłości i we wszystkim wokoło.Szukasz
      satanistów patrz w TV.Jeżeli jesteś cierpliwy i wytrwały znajdziesz to czego
      szukasz.
      • Gość: skel Re: SATANIZM IP: 213.199.218.* 11.12.04, 21:36
        Stanista jest przede wszystkim ateistą i czemu sie uparliście ze jest on zły.
        Może on przestrzegac np wszytkie przykazania poza pierwszymi trzema.
        • Gość: Zbychu Re: SATANIZM IP: 80.51.255.* 12.12.04, 10:10
          A wyznawcy jedynie słusznego boga to kto?Tyleż w nich łajdactwa co i w innycj
          LUDZIACH nie wyłączając satanistów!
          • Gość: Krzych Re: SATANIZM IP: *.stanselmstl.org 12.12.04, 19:30
            Wielu tzw. "chrzescijan" jest lajdakami, at to dlatego, ze ulegaja podszeptom
            szatana i nie kieruja sie istota chrzesijanstwa.
        • Gość: ania Re: SATANIZM IP: *.audiobit.pl / *.audiobit.pl 07.01.05, 20:25
          masz ogromna potezna racje
    • Gość: NoName "moja wolnosc konczy sie tam gdzie zaczyna sie Two IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 21:34
      "moja wolnosc konczy sie tam gdzie zaczyna sie Twoja wolnosc" - kto to
      powiedzial bo nie pamietam? ale haslo jest po prostu genialne!!!
    • Gość: galadriela satanistka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.04, 21:35
      Jestem satanistką.
      Mam normalne życie. Nie rozpoznałbyś mnie na ulicy spośród innych kobiet.
      Nie biorę udziału w czarnych mszach, bo uważam, że mój brak szacunku do
      Kościoła Katolickiego mogę wyrazić w bardziej elegancki sposób. Jestem kobietą
      wyzwoloną, ale mam swoje normy moralne - tylko te, które sama sobie narzuciłam.
      Gardzę Chrześcijaństwem, jako religią ludzi słabych i niewolników.
      Ja mam swoją własną religię, w któej to ja jestem Bogiem. I to właśnie czyni
      mnie szczęśliwą.
      • Gość: skel Re: satanistka IP: 213.199.218.* 11.12.04, 21:38
        Stanista jest przede wszystkim ateistą i czemu sie uparliście ze jest on zły.
        Może on przestrzegac np wszytkie przykazania poza pierwszymi trzema
        • Gość: galadriela Re: satanistka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.04, 21:45
          może, ale nie musi. Jeśli sam sobie narzuci jakieś normy moralne, to wtedy
          stara się ich przestrzegać. Dla mnie np strasznie ważną sprawą jest przykazanie
          8, swoje życie buduję na szczerości. Wynika to nie z tego, że jakaś religia mi
          to narzuca - po prostu tak postanowiłam, tego się trzymam i jestem z tego dumna.
          • Gość: Kinga K. Re: satanistka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 05:14
            Jeżeli na szczerości, to nie jest satanizm, bo Szatan jest określany
            jako "ojciec kłamstwa".
            • Gość: galadriela Re: satanistka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.04, 11:37
              nieprawda, szatan (LUcyfer) jest nawet w biblii określony jako anioł prawdy.
              • Gość: Kinga K. Re: satanistka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 15:43
                Przypomina mi to fragment z "Opowieści z Narni", opowieści na wskroś
                chrześcijańskiej, której autor posługiwał się chrześcijańskimi symbolami i
                podziałem świata. Pozwól, że zacytuję:
                "Lecz oto Wspaniały pochylił głowę, dotknął mego czoła swym językiem i
                powiedział: bądź pozdrowiony, synu. A ja odpowiedziałem: niestety, panie, biada
                mi, bo nie jestem twoim synem, lecz sługą Tasza. Ale on odrzekł: moje dziecię,
                wszystko, co uczyniłeś dla Tasza, ja przyjmuję jako służbę mnie. (...)
                zapytałem: Panie, a więc to prawda, że Ty i Tasz to jedno? (...)Lew powiedział:
                To fałsz, a wszystko, co czyniłeś dla Tasza, przyjmuję tak, jakbyś to czynił
                dla mnie - nie dlatego, że on i ja jesteśmy jedną osobą, lecz dlatego, że
                jesteśmy swoimi przeciwieństwami. Ja i on tak bardzo się różnimy, iż żadne
                niegodziwy czyn nie może być dokonany w moje imię, a żaden czyn, który jest
                godziwy, nie może być dokonany w jego imię.
                Dlatego, jeśli ktokolwiek przysięga na Tasza i dotrzymuje przysięgi, ponieważ
                ją złożył, naprawdę przysięga mnie, choć o tym nie wie, i to ja udzielam mu
                nagrody.
                I jeśli ktokolwiek wyrządza okrucieństwo w moje imię, wówczas, choć wymawia
                imię Aslana, naprawdę służy Taszowi, i to Tasz przyjmuje jego czyn."

                Myślę sobie, że w naszym społeczeństwie symbol Szatana kojarzony jest raczej z
                tym, co złe, co uważa się za zło.
                Szczerze mówiąc, jeśli/gdyby Szatan istniał naprawdę, to raczej nie
                zaryzykowałabym znajomości z kimś o takiej reputacji, a jako osobie wychowanej
                w kulturze takiej a nie innej jakoś pierwsze skojarzenie na dźwięk
                słowa "szatan" nie nasuwa prawdy, miłości, przyzwoitego zachowania wobec innych
                ludzi.
                Ale oczywiście mogę się mylić.
                No cóż, chciałabym, żeby coś takiego istniało, nie powiem, byłoby super, gdyby
                to wszystko była prawda z Bogiem i Szatanem, ale jak na razie nic mi na to nie
                wskazuje :-(


                • demi77 ale tu sie mozna pogubic 12.12.04, 16:24
                  ja tu pozadawaalm rozne pytania, skomentowalam, ale jak ktos to znajdzie to
                  bedzie Wielki :)

                  szczerze powiem, ze nie wiem co mam myslec o tym wszystkim, tu jest tyle
                  wypowiedzi, tak przeroznych, ale nie wiedzialam, ze az w takim stopniu
                  satanisci beda starali sie pokazac, ze dla nich zycie ludzkie (nawet
                  zwierzakow) ma bezcenna wartosc - a to uwazam za duzy plus :) przeciez gdyby
                  byli zli to nie zalezaloby im pokazac swoje dobro, az tak by manipulowali??
                  tylko po co???

                  i teraz pytanie na ile ta zla otoczka wokol sat. to prawda, a na ile tylko
                  stereotypy, a stereotyp to chyba najgorsza zaraza
                  • demi77 jesli to tylko w celu wciagniecia do sekty to 12.12.04, 16:29
                    chwyty manupulacyjne sa bardzo "tanie" a jesli nie to zapraszam:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=18410621&a=18512329
                  • Gość: galadriela Re: ale tu sie mozna pogubic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 10:26
                    życie jest bezcenną wartością dla wszystkich ludzi. A sataniści to też ludzie.
                    I nie wiem, co Cię tak dziwi. ;)
                    • demi77 to nie tak, ze mnie to dziwi 14.12.04, 15:16
                      ale stereotypy w ludziach sa tak mocno zakorzenione, ze wiele osob uwaza, ze
                      satanisci cenia tylko wlasne zycie, a innym gardza i mysla, ze moga
                      sobie "sprzatnac" wroga, a dobrze wiemy, ze nie moga :) ale to jak rozumiem
                      psudosatanisci :)

              • demi77 DO GALADRIELI: 13.12.04, 18:04
                Twoje slowa:

                > Gardzę Chrześcijaństwem, jako religią ludzi słabych i niewolników


                a to slowa ze strony: www.satan.pl:

                Pseudosataniści uwielbiają się obnosić ze swą pogardą dla moralności
                chrześcijańskiej, oraz robić rzeczy na odwrót, by zademonstrować swoją
                rzekomą "wolność". Niestety, jeśli ktoś ma potrzebę działania przeciw, nie jest
                wolny. My jesteśmy. Nie musimy niczego udowadniać ani sobie, ani światu.
                • Gość: Kinga K. Re: DO GALADRIELI: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 23:35
                  Religia słabych, hm, a podobno im większa potrzeba władzy tym słabszy
                  charakter ... Bo potrzeba ta wynika ze strachu i zwiększonej chęci
                  kontrolowania wszystkiego. Psychologicznie rzecz biorąc, nie silni sięgają po
                  władzę ...
                  To trochę jak u Dostojewskiego :-)
                  Albo się jest silnym i naturalnie się ma władzę, albo nie. Jeśli ktoś jej
                  pożąda, to zazwyczaj raczej dowód na to, że jej nie ma.
                  • demi77 Re: DO GALADRIELI: 14.12.04, 00:10
                    kolezanka Galadriela nam zniknela

                    ja tam nikogo nie chce krytykowac, ale mamy cos takiego jak kompleks nizszosci
                    i kompleks wyzszosci, a okazywanie pogardy dla "innosci" jest dla mnie wlasnie
                    takim kompleksem wyzszosci

                    dlatego chce uszanowac ta ideologie satanistyczna, no ale niektorzy nazywajacy
                    sie satanistami juz pozostana pseudosatanistami :):):):)
                    • Gość: galadriela Re: DO GALADRIELI: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 10:37
                      koleżanka Galadriela nie uciekła, i nie zniknie pewnie aż do niedzieli. Możesz
                      sobie poużywać teraz na mnie do woli :)
                      • demi77 Re: DO GALADRIELI: 14.12.04, 15:20
                        a nic podobnego :) nie mam zamiaru wyzywac sie na Tobie :):)
                        ciekawie mi sie rozmawia i chce zebys wiedziala, ze ja osobiscie nikogo tu nie
                        potepiam :)

                        sama wiem jak stereotypowe myslenie o kims, kto jest "inny" boli, ale jeszcze
                        narazie nie chce o tym, ale powiem :)
                      • demi77 Re: DO GALADRIELI: 14.12.04, 15:30
                        a moge zadac nie zreczne pytanie?
                        ile masz lat? (ja mam 27 zeby bylo sprawiedliwie :))

                        pytam, bo intersuja mnie opinie nie nastolatkow, a ludzi juz doroslych,
                        ustawionych zyciowo, to odrazu szczerze mowie :)


                        i pamietaj nie wyzywam sie na Tobie :):):)
                        • Gość: galadriela Re: DO GALADRIELI: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.04, 13:08
                          jestem o rok młodsza od Ciebie :)
                          • demi77 :)) 15.12.04, 17:19
                            a ile jestes ze swoim partnerem?
                            i jak on to przyjal?

                            spotkalam niedawno goscia, z ktorym rozmawialam o saatnizmie i powiedzial, ze
                            mial dziewczyne-satanistke, ale nie wiedzial o tym i jak sie dowiedzial i to od
                            kogos innego, to zerwal zwiazek :(
                            • Gość: galadriela Re: :)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 10:30
                              rok z górką, w sumie, to już niedługo będą 2 lata, ale znaliśmy się sporo
                              wcześniej - od czasów licealnych, że tak powiem.
                              On po prostu wiedział od początku, że jestem satanistką.
                              Decydując się na związek ze mną, widział i podjął dojrzałą decyzję, więc teraz
                              nie może mieć do mnie pretensji. Z tego, co wiem i widzę, nie przeszkadza mu to.
                • Gość: galadriela Re: DO GALADRIELI: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 10:34
                  Gardzę Chrześcijaństwem a nie Chrześcijanami, których szanuję w takim samym
                  stopniu jako ludzi jak Żydów, Muzułmanów, Buddystów i Świadków Jehowy.
                  Gardzę Chrześcijaństwem, ale nie obnoszę się z tym, nie wygłaszam tego tam,
                  gdzie muszę się podpisać imieniem i nazwiskiem. Nie okazuję tego, z resztą, już
                  napisałam, że nie biorę udziału w czarnych mszach, bo uważam to za głupotę -
                  nie muszę niczego w tewn sposób udowadniać. Moje odczucie względem tej religii
                  to moja prywatna sprawa, raczej ich nie uzewnętrzniam, bo ktoś mógłby poczuć
                  się niepotrzebnie urażony.
                  Powiem tak: gardzę każdą religią, bo każda religia ogranicza człowieka. I
                  dlatego też nigdy żadnej nie przyjmę.
                  Jeśli zechcesz mnie uważać za pseudosatanistkę, droga wolna. Zdenerwowałabym
                  się dopiero, gdybyś powiedział mi to prosto w twarz.
                  • Gość: Kinga K. Re: DO GALADRIELI: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 14:15
                    A dlaczego? Dlaczego nie miałabyś się podpisać pod czymś, w co wierzysz?
                    Owszem, człowiek się zmienia bardzo szybko, za jakiś czas możesz zmienić zdanie
                    i takie deklaracje mogą być kłopotliwe, ale tak już jest w życiu. Najwyżej ktoś
                    źle o Tobie pomyśli.
                    Z tym, że religia ogranicza, zgodzę się. Takie podejście mi się podoba.
                    Rozumiem też, że tak naprawdę gardzisz nie tyle religiami, co ograniczeniami. I
                    to jest fajne :-)
                    Prawdopodobnie trudno mi zrozumieć, że masz inną motywację niż ja :-) Bo ja
                    pamiętam swoją fascynację satanizmem, tylko ja nie mówiłam, że satanista jest w
                    gruncie rzeczy dobry. Uważałam, że skoro już przeszłam na stronę zła (ja to tak
                    widziałam), to muszę być tak radykalna, jak tylko się da. Chciałam mocy i
                    władzy, a wynikało to z lęku; myślałam, że jak będe wierna Szatanowi, to będe
                    bezpieczna, bo przypisywałam mu lojalność wobec swoich wyznawców. Może dlatego
                    tak trudno mi zrozumieć Ciebie i uwierzyć, że dla Ciebie Szatan jest tylko
                    symbolem. Projektuję na Ciebie swoje odczucia, a ja wierzyłam w szatana jako
                    wcielone zło, któremu będę służyć.
                    Pomimo mojego naukowego podejścia mam chyba dość mistyczną naturę, bo jakoś
                    trudno mi wyobrazić sobie sam symbol :-O
                    I nigdy się tak nie bałam, jak wtedy.
                    Ech, sama siebie nie rozumiem.
                    Pozdrawiam ;-)
                    • Gość: galadriela Re: DO GALADRIELI: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 13:12
                      >> A dlaczego? Dlaczego nie miałabyś się podpisać pod czymś, w co wierzysz?

                      Bo... nie ejstem kamikadze ;)
                      nie chcę, żeby mnie zlinczowali. Niektózy ludzie na sam dźwięk słowa: satanista
                      schylają się po kamienie :/
                      • Gość: Kinga K. Re: DO GALADRIELI: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 23:33
                        Mój rozum to przyjmuje i z westchnieniem przyznaje Ci rację, ale gorące serce
                        żałuje entuzjazmu i gotowości poniesienia wszystkich konsekwencji swoich
                        poglądów.
                        Niestety, masz rację, miałam okropne problemy nieraz z tym. Jestem bardzo
                        radykalna, więc jak już coś robiłam, to na pełen gwizdek, gotowa umrzeć za swe
                        racje, a potem zmieniałam zdanie i byłam pośmiewiskiem. Rozsądek więc nakazuje
                        postępować jak Ty, wiem, jesteś po prostu bardziej rozważna :-) Niestety, ja
                        tak nie potrafię i wiele jeszcze spektakularnych porażek przede mną.
        • Gość: NoName ze co??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 21:45
          satanista jest przede wszytkim chrzescijaninem tylko gra w innej druzynie! zeby
          wierzyc w Szatana trzeba wierzyc w Boga i vice versa!!!
          • Gość: galadriela Re: ze co??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.04, 21:51
            Nie, satanista nie wierzy w Boga. Ani w szatana. Szatan jest dla mnie tylko
            symbolem i elementem mistycznym.
            Po drugie, co do solipsyzmu masz rację. To, co napisałam o tym, że sama jestem
            swoim Bogiem, to nie jest doktryna satanizmu. To mój prywatny pogląd.
            Po trzecie, satanizm różni się od filozofii tylko tym, że zaspokaja pragnienie
            mistycyzmu - czyli spełnia główną funkcję społeczną religii. I dlatego właśnie
            jest religią, mimo, iż odrzuca istnienie Boga.
            • Gość: NoName Re: ze co??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:11
              ja mi sie zacznie i skonczy sesja to sie bardziej zainteresuje tematem tj.
              funkcji religii bo pewnie mam braki :/ wydawalo mi sie (i chyba ciagle mi sie
              wydaje) , ze satanista musi wierzyc w Boga i w Szatana ale byc moze sie myle.
              pozdrawiam!
              • Gość: kura69 Re: ze co??? Wyjaśnienie dla NoName IP: 5.5R4D* / 198.54.202.* 11.12.04, 22:32
                Satanista nie musi w nic wierzyć lub nie wierzyć. Musi być za to opóźnioną w
                rozwoju ofiarą patologicznej rodziny albo egzaltowaną (starą?) panną po studium
                pomaturalnym, wertującą na gwałt słownik wyrazów obcych
                • demi77 ale blyszczysz intelektem :DDDDDDDDDD 12.12.04, 13:14
                  a Kuro przypadkiem nie powinnas byc przy garach?
                  aaa musisz odpoczac, no tak i widac, ze gary jednak nie naucza rozmowy na
                  poziomie - dalas tego dowod :)

                  • Gość: kura69 Intelekt i forum o satanizmie sie nie mieszaja IP: *.jhb.stormnet.co.za / *.storm.co.za 13.12.04, 12:18
                    Za to od cholery to pseudointelektualnego belkotu
              • Gość: galadriela Re: ze co??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.04, 11:42
                to źle, że Ci się tak ciągle wydaje. Ale moja w tym głowa, żeby wyjaśniać Ci,
                które Twoje poglądy o sataniźmie są błędne... pozdrawiam również.
            • demi77 skoro odrzuca isnienie Boga to nie moze byc 12.12.04, 13:45
              jego oskarzycielem, a tak jest napisane, ze Szatan to oskarzyciel
              jak mozna oskarzac cos, w czego istnienie sie nie wierzy???

              ps. tam nizej daalm posta Satanizm w zyciu codziennym :) jakbys chciala
              odpowiedziec :)
              • Gość: galadriela Re: skoro odrzuca isnienie Boga to nie moze byc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 10:43
                Szatan jest symbolem.
                Jest oskarżycielem Boga, który również dla satanisty jest symbolem.
                Bóg oznacza ścieżkę prawej ręki, życie skrępowane zakazami - obojętnie, czy
                jest to 10 Przykazań czy Szariat. Natomiast Szatan oznacza jego przeciwieństwo.
                Oskarżenie - w tym sensie, że jest ścieżką lewej ręki, pokazuje absurdy religii
                i je neguje.
                • Gość: Kinga K. Re: skoro odrzuca isnienie Boga to nie moze byc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 19:22
                  Wiesz, Galadriela, takiego paradoksu w życiu bym się nie spodziewała, w sumie
                  śmiać mi się chce.
                  Po lekturze Waszych postów, szczególnie Twoich, doszłam do wniosku, który nigdy
                  wcześniej mi do głowy nie przyszedł: że jestem jednak bardzo chrześcijańska w
                  podejściu do życia. Dziwne to dla mnie i zaskakujące, ale jak inaczej
                  wytłumaczyć moje zadziwienie Twoimi poglądami? A raczej Twoją interpretacją
                  symboli? Nie oceniam tego, ale nadal nie mogę pojąć, jakim cudem symbol Boga
                  kojarzy Ci się z zakazami, a Szatana z wolnością. Ja mam na odwrót :-)))
                  Podejrzewam, że jesteśmy do siebie bardzo podobne :-) Jesteś bardzo
                  bezkompromisowa i szczera, wytrwaj w tym. Oczywiście może się okazać, że się
                  myliłaś, albo ja, to normalne, ale co tam. To się ciągle zdarza.
                  Po prostu nie mogę pojąć, jakim cudem szukanie prawdy i brak hipokryzji
                  kojarzysz z szatanem, ale to kwestia innego nazewnictwa i interpretacji. Poza
                  tym chyba niewiele się różnimy :-))) Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i myślę,
                  że jeżeli kiedykolwiek wrócę do wiary w Boga, to Ty będzisz miała na to b. duży
                  wpływ. Ale jaja.
                  • Gość: Kinga K. Re: skoro odrzuca isnienie Boga to nie moze byc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 19:24
                    Aha, jeśli chodiz o przykazania, to mi się zawsze zdawało, że one są raczej
                    jak "nie bierz narkotyków", czyli nie ograniczają, tylko chronią przed tym, co
                    może wolność zabrać. Hm. (tu stanęłam na głowie i się zastanawiam nad życiem)
                    • Gość: galadriela Re: skoro odrzuca isnienie Boga to nie moze byc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 13:30
                      z tym bywa różnie. Np przykazanie X - nie tylko ogranicza, ale i uwstecznia
                      człowieka.
                      Choć przed niektóymi należy schylić czoła, np IV, XII, XIII...
                      Ale satanizm nie zabrania przestrzegania tych przykazań, któe wynikają nie tyle
                      z wyznawanej religii, co z człowieczeństwa - jak np te trzy powyższe.
                      A co powiesz o tzw przykazaniach kościelnych czy siedmiu grzechach głównych?
                      • Gość: Kinga K. Re: skoro odrzuca isnienie Boga to nie moze byc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 23:09
                        Kościelne i 7 głównych to ja lekceważę :-))))

                  • Gość: galadriela do Kingi K ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 13:25
                    Droga Kingo...
                    Nie zamierzam Cię indoktrynować, bo nie jestem przedstawicielką żadnej sekty i
                    nie mam zamiaru wciągać nowych dusz w mój światopogląd.
                    Jeśli Bóg kojarzy Ci się z wolnością, odrzuceniem bzdurnych, krępujących zasad
                    i niepotrzebnych ograniczeń... jeśli On jest dla Ciebie takim symbolem, jak dla
                    mnie szatan, to rzeczywiście powinnaś wrócić do wiary w Niego.
                    O to chodzi, żeby człowiek był w życiu wolny - to jest bezsprzecznie największa
                    wartość. Dla satanisty również, a może - przede wszytskim.
                    DLa mnie jednak włąśnie ścieżka prawej ręki pozostanie kwintesencją
                    zniewolenia, obłudy i kłamstwa. Może dlatego, że za bardzo wgłębiłam się
                    kiedy,ś w niektóre rzeczy - w teologię chrześcijańską, w historię kościoła... a
                    kiedy to, czego się dowiedziałam przestało mi się podobać sięgnęłam po inne
                    dzieła, raczej wypełnione filozofią satanizmu.
                    O niektóych rzeczach nie będę pisać na forum, jak już wspomniałam, w obawie
                    przed zlinczowaniem - choćby wirtualnym.
                    Jakby coś, to oto mój mail: lady_galadriel@poczta.onet.pl
                    • Gość: Kinga K. Re: do Kingi K ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 23:11
                      Witam ;-)
                      Ależ wiem, że nie zamierzasz mnie indoktrynować, ja Ciebie przecież też nie.
                      Może reaguję emocjonalnie, ale uwielbiam takie gorące dyskusje, co nie znaczy,
                      że zamierzam kogokolwiek przekonywać.
                      To, że wierzę w coś, nie znaczy jeszcze, że mam rację, więc mam do swoich
                      przekonań dystans ;-)
                      Dziękuję za maila, chętnie napiszę. Pozdrawiam :-)
      • Gość: NoName to nie religia - to solipsyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 21:44
        teoria filozoficzna w ktorej to jedynym Bogiem jestem ja sam
      • Gość: kura69 Re: satanistka - a zagryzasz koty?!!! IP: 5.5R4D* / 198.54.202.* 11.12.04, 22:03
        Jak to właściwie jest z kotami? Zagryzacie je czy tylko rozpruwacie nożem?
        Powiedz galadriela?
        • Gość: galadriela Re: satanistka - a zagryzasz koty?!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.04, 11:48
          Mylisz pseudosatanistów, (czyli właśnie tą upośledoną zapewne młodzież,
          wyłądowującą swoją agresję np na kotach) z prawdziwymi satanistami.
          Uwierz mi, ja mam takie samo odczucie odnośnie tych dzieciaków jak Ty.
          Ale musisz przyjąć do wiadomośi, że oprócz pseudosataniostów istnieją także
          prawdziwi.
          Prawdziwy satanista nigdy nie zrobi nic, co mogłoby skrzywdzić NIEWINNEGO
          człowieka. Prawdziwy satanista nigdy nie zabiłby kota, ani żadnego innego
          zwierzęcia, bo one właśnie są esencją niewinności.
          Rozwiewam pozostałe wątpliwości: nie zabijamy również dzieci. Z powodów
          opisanych wyżej.
          • demi77 Galadriela jak widzisz katolicy tez sa rozni 12.12.04, 13:12
            tlumaczenie katolikowi, ktory tak slepo podaza za jeszcze bardziej slepym
            stadem ujawnia tylko jego hipokryzje, swietoszka

            owczy ped i strach robi swoje :)
            • demi77 a co to znaczy, ze jestes "wolna kobieta" ? 12.12.04, 13:30
              ja tez sie czuje wolna :)

            • Gość: kura69 Ale ja nie jestem katolikiem, bron boze ani swieto IP: *.jhb.stormnet.co.za / *.storm.co.za 13.12.04, 12:24
              szkiem, w zyciu, tylko mam problem jak fani britney czuja w pewnym momencie
              potrzebe przerzucenia sie na "powazniejsze" tematy, Kochani wracajcie to
              Britney! Ona przynajmniej nie zagryza kotow (mam nadzieje)
            • Gość: galadriela Re: Galadriela jak widzisz katolicy tez sa rozni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 10:47
              kiedyś na innym forum przez miesiąć tłumaczyłam pewnemu Księdzu, że jako
              stanistka naprawdę nie dewastuję cmentarzy i nie robię sobie świec z tłuszczu
              niemowlaków :/
              Mam dość odpowiadania na tak głupie zarzuty, więc jeśli się tu pojawią, po
              prostu je zignoruję. Szkoda mi czasu na pisanie po raz setny tych samych
              oczywistych rzeczy.
          • demi77 szkoda, ze niektorzy katolicy tak nie postepuja 12.12.04, 14:12
            > Prawdziwy satanista nigdy nie zrobi nic, co mogłoby skrzywdzić NIEWINNEGO
            > człowieka. Prawdziwy satanista nigdy nie zabiłby kota, ani żadnego innego
            > zwierzęcia, bo one właśnie są esencją niewinności.
            > Rozwiewam pozostałe wątpliwości: nie zabijamy również dzieci. Z powodów
            > opisanych wyżej.
          • Gość: Kinga K. Re: satanistka - a zagryzasz koty?!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 17:14
            A kogoś winnego? Uważasz, że winny zasługuje na śmierć?
            • Gość: galadriela Re: satanistka - a zagryzasz koty?!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 10:52
              Nie rozpatruję tego w kategoriach zasługuje - niezasługuje.
              O tym mógłby rozstrzygać jedynie Bóg, gdyby istniał.
              Chociaż nie powiesz mi, że na śmierć nie zasługiwali np zbrodniarze wojenni
              osądzeni w Norymberdze. Oni byli winni. I ponieśli taką karę, według mnie
              słuszną.
              Ale tu już wkraczamy na grząski grunt dyskusji o zasadności kary śmierci.
              • Gość: Kinga K. Re: satanistka - a zagryzasz koty?!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 14:29
                Otóż to :-)
                To jest bardzo trudne, bo tu kłóci się rozum z emocjami.
                Czy na śmierć zasługiwali zbrodniarze z Norymbergi - nie wiem. To by mogły
                powiedzieć tylko ich ofiary. Ja mogę mówić za siebie i za ludzi, którzy mnie
                skrzywdzili.
      • kolekcjonerzy.martwych.sedesow Sataniści - iluzja mocy 12.12.04, 10:12
        Człowiek nie może stac się pełnowartościowym bogiem bo jest słaby i omylny Nie
        może w znaczącym stopniu wpłynąć na rzeczywistość i kontrolować naturalnych
        procesów skoro nawet nie do końca je rozumie Świadomość człowieka jest
        ograniczona i pokrywa zaledwie ułamek przyswajanych informacji a tylko poprzez
        świadomość można podejmować decyzję zgodnie z naszą wolą jeśli takowa wogóle
        istnieje O naszym życiu decydują procesy podświadome kulturowe schematy i żądze
        nigdy do końca nie można się od nich uwolnić one są naszym ewolucyjnym
        dziedzictwem Nie można stwierdzić kim właściwie jesteśmy chyba tylko mózgiem a
        mózg to troche neuronów prąd elektryczny i parę neurotransmiterów Jesteśmy
        jedynie skomplikawaną mieszaniną związków chemicznych stworzeni z martwej
        rzeczywistości uzyskaliśmy zdolność myślenia i świadomości dzięki odpowiedniemu
        skomplikowaniu materii I tak wszyscy umrzemy i ci co sie uważają za Bogów i ci
        co podążają z motłochem
      • demi77 dziekuje Galadrielo za odp. Piszesz, ze gardzisz 12.12.04, 13:26
        Chrzescijanami, ale jednak oczekujesz zrozumienia dla swoich pogladow, zle
        jednak z pogarda wypowiadasz sie o innych (> Gardzę Chrześcijaństwem, jako
        religią ludzi słabych i niewolników"), dlaczego?

        ja jestem chrzescijanka i nie uwazam sie za slaba niewolnice :)
        • demi77 i jeszcze jedno: 12.12.04, 14:04
          co to znaczy, ze jestes "wolna kobieta" ?

          ja tez sie czuje wolna :)


          • Gość: galadriela Re: i jeszcze jedno: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 11:00
            Przeczytaj mój post o Chrześcijaństwie - jest trochę wyżej. Napisałam tam, że
            gardzę Chrześcijaństwem, a nie Chrześcijanami i mam nadzieję, że nie czujesz
            się urażona, bo tego bym nie chciała.
            To dobrze, że czujesz się wolna. To znaczy, że nie jesteś niewolnicą swojej
            religii. Jeśli czujesz się wolna, to jesteś prawie satanistką - bo dla nas
            największą wartością jest włąśnie wolność.
        • Gość: kura69 Re: dziekuje Galadrielo za odp. Piszesz, ze gardz IP: *.jhb.stormnet.co.za / *.storm.co.za 13.12.04, 12:34
          > ja jestem chrzescijanka i nie uwazam sie za slaba niewolnice :)

          Ale za mocna intelektualnie to chyba sie nie uwazasz, co, demi?
          No i wiesz, niewolnica MTV i big bradera to ty jestes jak najbardziej, to ten
          poziom
          • demi77 Kuro 13.12.04, 13:41
            naprawde nie rozumiem dlaczego tak sie czepiasz ludzi, bo maja odmienne
            poglady.. poruszaja temat, ktory Tobie sie nie podoba - wiec nie czytaj, jest
            tu multum innych postow i nie obrazaj

            i nie licytytuj sie ze mna na poziomy, bo swoj poziom juz pokazalas, a ja sie
            wiecej do niego znizac nie bede

            pozdrawiam i zegnam
    • Gość: kura69 Studenci do nauki! Szataniści na cmentarz! IP: 5.5R4D* / 198.54.202.* 11.12.04, 22:01
      Ludzie! Pzestanie pieprzyć te bzdury! Weźcie się do prawdziwej roboty. Umyjcie
      się bo trudno wytrzymać autobusie! Nie jedzcie jajek na twardo w pociągu!
      • demi77 Kura do garow 12.12.04, 13:46
        to zrob nam jajecznice :DDD
        • Gość: kura69 demi do podziemi!!! IP: *.jhb.stormnet.co.za / *.storm.co.za 13.12.04, 12:29
          Demi, znajdz najblizszy bunkier, kilka rownie egzaltowanych kolezanek z
          niepelnym srednim, zlapcie kilka kotow i jazda! Poczuj sie "arystokracja
          ducha"! I ty zaslugujesz na odrobine luksusu dla ubogich (duchem)
    • Gość: kura69 Czy ktoś na tym forum ma więcej niż 13 lat? IP: 5.5R4D* / 198.54.202.* 11.12.04, 22:26
      Czy raczej trafiłem na forum dla młodzieży upośledzonej w rozwoju
      intelektualnym? Nie, serio pytam, bo takiego nagromadzenia bełkotu na jednym
      forum jeszcze dotąd nie udało mi się napotkać. Dotąd żyłem w przekonaniu, że
      sataniści to opóźnione umysłowo dzieci z patologicznych rodzin, które
      wyładowują agresję na kotach i królikach w zasranych bunkrach. Nie wierzyłem,
      że osoba w miarę dojrzała jest w stanie identyfikować się z
      określeniem "satanista". Szczerze mówiąc, nadal w to nie wierzę, więc wy
      wszyscy musicie należyć do w/w grupy młodzieży upośledzonej. Trudno jednak
      założyć, że jest was aż tylu, ile nicków wyżej(w końcu ostatnia wojna, która
      okaleczyła całe pokolenia, skończyła się 49 lat temu). Ergo: wy wszyscy wyżej
      to 1, góra 2 kumpli, którzy piszą do siebie pod przybranymi nickami! Zgadłem?
      • demi77 brawo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.12.04, 13:07
        ale blysnales intelektem :))))))))))

        idz sie umyj :))
        • Gość: kura69 demi - ubostwo materialne nie poniza czlowieka ale IP: *.jhb.stormnet.co.za / *.storm.co.za 13.12.04, 12:32
          intelektualne i duchowe (jak twoje) - jak najbardziej. Musisz wiecej czytac
          klasykow a mniej ogladac kolorowych pisemek i internetu
    • Gość: wampir Re: SATANIZM IP: *.158.123.248.Dial1.Chicago1.Level3.net 11.12.04, 23:45
      drogi demi!
      zastanawiam sie,czy ty wiesz co piszesz?satanizm nigdy nie byl ,nie jest i nie
      bedzie wzorem do nasladowania dla ludzi majacych poczucie wlasnej
      wartosci,wiary czy milosci.dobro zawsze walczylo ze zlem i bedzie walczyc az do
      skonczenia.ci ktorzy glorifikuja satanizm jako odpowiedni wzorzec zycia sa albo
      pyszni egoisci chcacy podporzadkowac sobie innych ,albo zakompleksieni i
      niedopieszczeni "gnoje" chcacy wprowadzic "niektorych tzw.malej wiary" ,na
      swoja tzw.dobra droge zycia.nie ludzmy sie,satanizm to
      wrogosc,pycha,msciwosc,zazdrosc itp.itd. czyli wszystko to co niszczy nasz
      umysl nasze czlowieczenstwo,milosc,wiare,a przedewszystkim nasza dusze!!! i
      podporzadkowuje nas slepemu wierzeniu w "niemilosc".BEDE zwalczal zlo,czy to
      bedzie sie nazywalo satanizm czy cokolwiek inaczej,bede je zwalczal tak w sobie
      jak i w innych.WSZYSCY "SATANISCI-A W OGOLE,CALY SATANIZM";BUJCIE SIE MNIE BO
      JA WAS ZNISZCZE!!!!I BEDE MIAL DO TEJ PRACY SPRZYMIERZENCOW.PAMIETAJCIE I W
      PORE SIE ZASTANOWCIE CO CHCECIE ROBIC.WYBOR NALEZY DO WAS.
      • Gość: dzio Re: SATANIZM IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.04, 04:09
        po przeczytaniu końcówki tego posta przypomnieli mi się witchhunterzy z "good omen" pratchetta. :)
      • demi77 Re: SATANIZM 12.12.04, 13:41
        > drogi demi!

        droga demi :)


        > zastanawiam sie,czy ty wiesz co piszesz?

        wiem co pisze i wiem tez, ze jesli czego nie wiem, to pytam :)


        Wampirze, Twoja wypowiedz brzmi jakbys spotkal sie osobiscie z ludzmi, ktorzy
        wyrzadzili Ci krzywde i nazywali siebie satanistami, mam racje?

        jesli tak, to moze opowiedzialbys o tym :) bo wyczuwam taki strach.
        Nie strach-slabosc, ale strach-niechec

        Oczywiscie dobro zawsze bedzie walczylo ze zlem ale to obojetnie pod jaka
        przykrywka, wsrod chrzescijan tez panuje niekiedy zlo


        > skonczenia.ci ktorzy glorifikuja satanizm jako odpowiedni wzorzec zycia sa
        > albo pyszni egoisci chcacy podporzadkowac sobie innych ,albo zakompleksieni i
        > niedopieszczeni "gnoje" chcacy wprowadzic "niektorych tzw.malej wiary" ,na
        > swoja tzw.dobra droge zycia.nie ludzmy sie,satanizm to
        > wrogosc,pycha,msciwosc,zazdrosc itp.itd. czyli wszystko to co niszczy nasz
        > umysl nasze czlowieczenstwo,milosc,wiare,a przedewszystkim nasza dusze!!! i

        tu masz racje, ale nie trzeba byc satanista, zeb tak postepowac - niestety,
        niektorzy katolicy tez tak postepuja
    • Gość: Papież SATANIZM TO RADIO MARYJA, LPR, MW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.04, 12:17
      Szatan sprawnie się w nich zakamuflował i pod przykrywką pseudokatolicyzmu
      sieje wśród ludzi nienawiść i zło, sprawnie omamił niektórych mniej odpornych
      na piekelną propaqandę
    • demi77 Re: SATANIZM i zycie codzienne, w praktyce 12.12.04, 13:03
      nie bede kryla, ze jestem naprawde pod wrazeniem tej rozmowy, na bardzo wysokim
      poziomie - do niektorych watkow nawet nie mam odwagi sie podpiac :)

      dziekuje za wszystkie wypowiedzi...

      widze, ze wielu z Was bardzo sie wglebilo w temat pod katem filozoficznym,
      ukazujac przerozne punkty widzenia wiary , religii itp...

      jesli chodzi o poglady satanistyczne, wiare.. to wylania sie, chociazby na tym
      poscie wizerunek satanisty

      bardzo ciekawe sa tu wypowiedzi osob dojrzalych, z uksztaltowana osobowoscia,
      dla ktorych satanizm jest folozofia zycia, natomiast ci, ktorzy traktuja
      satanzim jako forme buntu przeciwko mamusi, no.. wybaczcie - to jest po prostu
      smieszne!
      i to odrazu widac na tym poscie :)

      zycie to jednak zycie skladajace sie rowniez z prostych, codziennych spraw,
      typu rodzina, znajomi, praca...

      i tu kolejne pytania:

      czy Satanista ujawnia swojemu partnerowi swoje poglady satanistyczne?
      jesli tak, jak rozmawia o tym? narzuca? probuje wyjasnic?
      jak to wyglada podczas ceremonii slubnej? czy odbywaja sie takie?
      z czym sie spotyka? z odrzuceniem? zrozumieniem?
      jak wychowuje dzieci? czy przekazuje im te wartosci?
      jednym slowem, ktora wiara dominuje w zwiazku satanista z nie-satanista?
      czy rownosc i poszanowanie odmiennosci?
      czy moze jest tu jakas osoba, ktoa ma partnera sataniste? jak do tego podchodzi
      otoczenie? i czy sie w ogole tym przejmujecie "co powiedza inni"? a jak
      juz "mowia" inni , to czy da sie z tym zyc?

      pytam nie dlatego, ze to sensacja, ze wscibska, tylko dlatego, ze jestem
      przeciwniczka stereotypowego myslenia w jakiejkolwiek sferze zyciowej, rowniez
      na tle wyznaniowym, a stereotym o satanistach jest niestety tki a nie inny (a
      sama wiem po sobie jak stereotypy bola)


      tutaj zacytuje znowu: "satanista wierzy, że powinieneś kochać mocno i bez
      granic tych, którzy na to zasługują (...) a nie marnowac milosc dla
      niewdziecznikow"

      wedlug tej teorii zycie w zwiazku z satanista to raj/niebo ;) - dba o
      najblizszych, chroni przed wrogami :)
      wiec jak to jest?

      i co to znaczy, ze wazna jest jednostka? czyli "ja i tylko ja" czy "ja i moi
      najblizsi" ?

      teraz tak: wiele fragmentow ktore przytoczylam w glownym poscie i ktore tutaj
      osoby (najprawdopodobniej satanisci) przytoczyly to poglady z ktorymi ja sie
      rowniez zgadzam i wielu nie-satanistow, czy to oznacza, ze tez jestesmy
      satanistami??? bo ja raczej sie za satanistke nie uwazam, a mentalnie czuje sie
      jak najbardziej wolna osoba od wszelkich sztucznych podzialow, wrecz glosno z
      nimi walcze, wiec dlaczego niektorzy Satanisci przypisuja sobie pare pogladow
      typu: wolnosc moralna, indywidualizm, bycie ponad sztucznymi granicami dobra i
      zla i twierdza, ze to oni dokonali tego "odkrycia" ?


      :))))))))))


      p.s. jestem plci zenskiej - dla tych, ktorzy sie myla :))))
      • Gość: kura69 Re: demi i zycie codzienne, w praktyce IP: *.jhb.stormnet.co.za / *.storm.co.za 13.12.04, 12:45
        > p.s. jestem plci zenskiej - dla tych, ktorzy sie myla :))))

        demi, jesli chodzi o stereotypy, to twoje posty niestety potwierdzaja stereotyp
        bezmozgiego stworzenia plci zenskiej. Od razu dodam, ze ja sie z tym
        stereotypem nie zgadzam i znam wiele wspanialych i madrych kobiet. Wsrod nas,
        kur, tez sa madre i glupie. Niestety, twoje posty to zer dla wszelkiego rodzaju
        mizogynow, ktorzy tylko czekaja na takie okazje, zeby to uogolnic na wszystkie
        panie i wykazywac ich nizszosc intelektualna.

        Jesli chodzi o zycie codzienne, w praktyce to polecalbym duzo czytac,
        szczegolnie praktycznych podrecznikow bez jakiejs przesadnej ilosci teorii, i
        raczej wybrac zawod, w ktorym sa male szanse spowodowania wypadku, ktory moglby
        spowodowac obrazenia u ciebie lub osob postronnych (jak zalanie, porazenie
        pradem, poparzenia, itp.). Raczej ostroznie i nie za szybko ze wszystkim -
        zawsze daj sobie odpowiednia ilosc czasu na podjecie wlasciwej decyzji zanim
        cos zrobisz.
        Acha, i zawsze rozgladaj sie na ulicy, zanim wejdziesz na jezdnie (w lewo, w
        prawo i znowu w lewo, a w niektorych krajach na odwrot - patrz w przewodniku)
        • demi77 brawo 13.12.04, 13:45
          nie chce mi sie nic nowego wymyslac, wiec skopiuje z poprzedniego watku:

          naprawde nie rozumiem dlaczego tak sie czepiasz ludzi, bo maja odmienne
          poglady.. poruszaja temat, ktory Tobie sie nie podoba - wiec nie czytaj, jest
          tu multum innych postow i nie obrazaj

          i nie licytytuj sie ze mna na poziomy, bo swoj poziom juz pokazalas, a ja sie
          wiecej do niego znizac nie bede

          pozdrawiam i zegnam
      • Gość: galadriela Re: SATANIZM i zycie codzienne, w praktyce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 11:16
        czy Satanista ujawnia swojemu partnerowi swoje poglady satanistyczne?
        > jesli tak, jak rozmawia o tym? narzuca? probuje wyjasnic?
        > jak to wyglada podczas ceremonii slubnej? czy odbywaja sie takie?
        > z czym sie spotyka? z odrzuceniem? zrozumieniem?
        > jak wychowuje dzieci? czy przekazuje im te wartosci?
        > jednym slowem, ktora wiara dominuje w zwiazku satanista z nie-satanista?
        > czy rownosc i poszanowanie odmiennosci?
        > czy moze jest tu jakas osoba, ktoa ma partnera sataniste? jak do tego
        podchodzi

        Odpowiem Ci na moim przykładzie.
        Mam partnera, który jest wierzącym i praktykującym Katolikiem. Absolutnie nie
        razi mnie to, że chodzi co niedzielę do kościoła, nie staram się mu tego
        odradzać - jest dorosłym człowiekiem i ma wolną wolę. Żyje jak sam chce.
        Oczywiście, wie, że jestem satanistką. Gdybym ukryła tak ważną rzecz, nasz
        związek byłby chory, delikatnie mówiąc. Nic mu nie narzucam, czase tylko
        rozmawiamy na tematy ideologiczne i dochodzi zwykle do burzliwej wymiany zdań,
        bo oboje bronimy swoich poglądów. Nie spotykam się z odrzuceniem z jego strony,
        ani on z moim. Oboje jesteśmy wobec siebie tolerancyjni. Czasem ja przyznaję
        rację jemu, czasem on mnie i dzięki temu nasze poglądy ewoluują.
        Ceremonia ślubna? Narazie nie planujemy tego ;)
        Ale kiedy mój ukochany będzie chciał, myślę, że zgodzę się nawet na katolicką.
        Dla niego jest to pewnie ważne, dla mnie będzie to tylko pusty obrządek, ale
        zrobię to dla niego. Satanizm tego oczywiście nie zakazuje. Byłam ochrzczona i
        bierzmowana, więc nie powinno być problemu, mam wszystkie papierki.
        A co do dzieci... nie mam pojęcia jak to będzie.
        Na pewno nie będę im narzucać moich poglądów. Ale to dopiero przed nami.

        jak do tego podchodzi
        >
        > otoczenie? i czy sie w ogole tym przejmujecie "co powiedza inni"? a jak
        > juz "mowia" inni , to czy da sie z tym zyc?

        A czemu miałoby się nie dać z tym żyć? Jak już pisałam, nie widać po mnie, że
        wyznaję akurat tą doktrynę. Nie jest to żadna sekta, więc nie deformuje mojego
        życia. Jestem normalną kobietą i mój satanizm absolutnie nikomu nie
        przeszkadza. Nie jestem też sensacją wśród znajomych.

        tutaj zacytuje znowu: "satanista wierzy, że powinieneś kochać mocno i bez
        > granic tych, którzy na to zasługują (...) a nie marnowac milosc dla
        > niewdziecznikow"
        >
        > wedlug tej teorii zycie w zwiazku z satanista to raj/niebo ;) - dba o
        > najblizszych, chroni przed wrogami :)

        Masz całkowitą rację.

        teraz tak: wiele fragmentow ktore przytoczylam w glownym poscie i ktore tutaj
        > osoby (najprawdopodobniej satanisci) przytoczyly to poglady z ktorymi ja sie
        > rowniez zgadzam i wielu nie-satanistow, czy to oznacza, ze tez jestesmy
        > satanistami??? bo ja raczej sie za satanistke nie uwazam, a mentalnie czuje
        sie
        >
        > jak najbardziej wolna osoba od wszelkich sztucznych podzialow, wrecz glosno z
        > nimi walcze, wiec dlaczego niektorzy Satanisci przypisuja sobie pare pogladow
        > typu: wolnosc moralna, indywidualizm, bycie ponad sztucznymi granicami dobra
        i
        > zla i twierdza, ze to oni dokonali tego "odkrycia" ?

        Ja nic takiego nie twierdzę :P
        • demi77 Galadrielo - sory,ze tak tytuluje,za duzy tu tlum 14.12.04, 12:37
          bardzo Ci dziekuje za odp. jestes chyba tu jedyna Satanistka, ktora zechciala
          udzielic tych odpowiedzi :)))

          ja osobiscie szanuje jakokolwiek przejawy "innosci", wiec jak najbardziej Wasze
          poglady, tym bardziej ze z niektorymi sie zgadzam, a jeszcze tym bardziej ze KK
          jako instytucja az plonie od hipokryzji

          jestem Chrzescijanka i szanuje Istote Boska - nosze go jednak w sercu (to
          wlasnie dla mnie symbol mojej energii), nie potrzebuje do tego budynkow, i
          uwierz mi , ze czuje sie wolna, wiec tu jednak znowu nie moge sie zgodzic, ze
          skoro czuje sie wolna to jestem prawie satanistka - nie jestem - no chyba, ze
          jest pewna ideologia, ktora tak naprawde po czesci siedzi w kazdym z nas, skoro
          tak, to moze cos w tym jest, jednak w moim przypadku absolutnie nie wyklucza to
          istnienia Boga - jako pewnej sily wewnetrznej, energii. Jesli jedno wyklucza
          drugie - no to nie jestem satanistka, jesli nie wyklucza to nie mam nic
          przeciwko temu.

          bede pozniej i dokonczymy :))))
          • Gość: galadriela Re: Galadrielo - sory,ze tak tytuluje,za duzy tu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.04, 13:18
            nie przeszkadza mi takie tytułowanie :P

            jednak w moim przypadku absolutnie nie wyklucza to
            >
            > istnienia Boga - jako pewnej sily wewnetrznej, energii. Jesli jedno wyklucza
            > drugie - no to nie jestem satanistka, jesli nie wyklucza to nie mam nic
            > przeciwko temu.

            Jeśli traktujesz Boga jako osbny byt, wtedy nie możesz mówić o sobie, że jesteś
            satanistką, bowiem satanizm opiera się przede wszystkim na ateiźmie.

            Jeśli jednak uważasz Boga za siłę wewnętrzną, która istnieje W TOBIE, wtedy
            jesteś jak najbardziej satanistką. Z grubsza rzecz biorąc, o to chodzi - ja
            wierzę, że mam w sobie jakąś siłę ponadnormalną (możesz mówić o niej - dusza,
            ja nie nadaję jej imienia), która pomaga w osiąganiu pewnych celów, jeśli
            umiesz nad nią panować.
            • demi77 hmmmmmmm 15.12.04, 17:14
              no to sie czegos nowego o sobie dowiedzialam :D

              jednakze ta sile wewnetrzna ja nazywam sile, ktora daje mi m.in. Bog (jakos tak
              od dziecka mowie czasem nieswiadomie "o Boze pomoz mi przetrwac" "dziekuje Ci
              Boze" - to wyplywa po prostu ze mnie.

              Mysle, ze jest to juz we mnie uksztaltowane na tyle zeby przy tym pozostac, a
              bynajmniej nie czuje sie przez to w jakikolwiek sposob ograniczana :)

              wiec wychodzi na to, ze obie mamy w sobie wewnetrzne sily i Ty nazywasz to po
              swojemu, a ja nazywam to m.in. sila boska, wynikajaca z mojej wiary
              chrzescijanskiej :)


              Jak pewnie zauwazylas, pisalam wczesniej "m.in. sila od Boga", a "m.in."
              oznacza, ze czuje rowniez w sobie sile taka juz tylko moja zwiazana z moja -
              najprosciej mowiac - sila przebicia itp. A to dlatego iz jestem na wozku i
              musialam wielokrotnie nauczyc pchac sie lokciami i walczyc z glupota i
              stereotypami.
              No i tu sie kolejny aspekt pojawia, poniewaz na stronie satan.pl jest taka
              rozmowa: www.satan.pl/3forum/3/3/80857/
              Bardzo chetnie bym z tym panem podyskutowala na ten temat :)
              bynajmniej nie czuje sie urazona jego slowami, bo:

              po I - uposledzona umyslowo nie jestem (zespol Downa itp.), a z racji tego, co
              za tym idzie pasozytem (jego slowa) dla swoich rodzicow tym bardziej nie
              jestem, wrecz przeciwnie :) pasozyt, moim zdaniem, to osoba w pelni swiadoma
              swgo istnienia lecz zerujaca na pracy innych, wiedzac, ze moglaby saam wziac
              sie do roboty :P i zastanawia mnie czy tylko on tak uwaza, ze osoby
              niepelnosprawne to pasozyty/potworki, czy tak sie uwaza w Waszym srodowisku?
              po II - sily na wychowanie dziecka uposledzonego nie ma wiele osob, bo jest to
              ciezka sprawa i naprawde nie trzeba byc satanista, zeby takie dziecko oddac do
              adopcji itp, katolicy tez to robia. i nie rozumiem czemu ten koles przypisuje
              sobie takie prawo jako saatnista, czy to tylko jego poglad czy tak jest w
              Waszym srodowisku?

              zaznaczam, ze mnie nie chodzi o to czy powinno sie takie dziecko wychowywac czy
              nie, bo to jest sprawa indywidualna kazdego i religia, czy nie-religia nie ma
              tu nic do rzeczy, tylko o ogolne podejscie do niepelnosprawnych - jesli to sa
              dla Was potworki, ktore trzeba przed narodzenie wyeliminowac, albo kara albo
              cos nie wiadomo co, no to musze z przykroscia stwierdzic, ze jest to
              myslenie "katolickiej" wsi, bo tak uwaza sie na wsiach w Polsce.
              Chyba ze jest to myslenie tylko tego pana L.


              mozesz walic szczerze bez skrupulow :) nie zalezy mi na slodzeniu :)
              • Gość: galadriela Re: hmmmmmmm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 13:38
                ehhh
                podobnie jak Ty nie bierzesz odpowiedzialności za wszystkich Chrześcijan, m.in.
                za Hitlera i Stalina, tak samo ja nie biorę odpowiedzialności za wszystkich
                satanistó, m.in za tego pana.
                POza tym, to jest jego prywatne zdanie, nie żaden nasz dogmat, po prostu
                postanowił to wyrazić na tym a nie innym forum i poddać ten problem pod
                dyskusję.
                Co do mnie... wiesz, strasznie się boję, że urodzę kiedyś upośledzone dziecko.
                Nie wiem, czy podjęłabym się wtedy jego wychowania. Na dzień dzisiejszy, mówię
                szczerze: nie. No, chyba, żeby włączył mi się jakiś instynkt macierzyński lub
                coś takiego... nie wyrokuję w tej sprawie. Mam nadzieję, że tak nie będzie.
                • demi77 Re: hmmmmmmm 16.12.04, 14:13
                  > ehhh
                  > podobnie jak Ty nie bierzesz odpowiedzialności za wszystkich Chrześcijan,
                  m.in.
                  >
                  > za Hitlera i Stalina, tak samo ja nie biorę odpowiedzialności za wszystkich
                  > satanistó, m.in za tego pana.

                  alez ja to rozumiem, mam nadzieje, ze nie odebraals tego jako atak, bo nic
                  poodbnego, a wsrod Chrzescijan sa naprawda przerozni ludzie (ludzie i taborety)
                  a poglady maja czasem gorsze od tych przypisywanych Satanistom :)



                  > POza tym, to jest jego prywatne zdanie, nie żaden nasz dogmat, po prostu
                  > postanowił to wyrazić na tym a nie innym forum i poddać ten problem pod
                  > dyskusję.

                  tak wiem ja tego nie neguje, bo kazdy ma prawo poruszyc rozne tematy - tak ja
                  poruszylam ten 'satanizm' narazajac sie przy tym na rozne docinki... jednak
                  staralam sie zadne ze stron (satanistow i ich przeciwnikow) nie obrazac, tym
                  bardziej osob uposledzonych, ktore sie same nie obronia.

                  Absolutnie nie chce zebys myslala, ze znowu do Ciebie pije bezposrednio - bo
                  nie i zapytalam wczesniej czy to tylko jego opinia...


                  > Co do mnie... wiesz, strasznie się boję, że urodzę kiedyś upośledzone
                  dziecko.

                  haha moja droga, a wiesz ile tych super katolikow sie tego boi ;) kazdy sie
                  boi, bo to jest tragedia i uwierz ja sie boje o stokroc bardziej niz Ty.



                  > Nie wiem, czy podjęłabym się wtedy jego wychowania. Na dzień dzisiejszy,
                  mówię
                  > szczerze: nie.

                  Ty bedziesz miala wybow: oddac czy nie, ja bede musisiala oddac - znam swoje
                  mozliwosci


                  Ja naprawde nie pytalam czy oddac czy sie poswiecic - bo to jest tylko i
                  wylacznie Twoja decyzja i Twojego partnera i nikt nie ma prawa Was za to
                  osadzac. Pytalam o podejscie ogolne do takich ludzi.

                  Zycze Wam oczywiscie pieknego i zdrowego dziecka, bo kazdy tego chce i ma prawo
                  chcec :)
            • demi77 czym jest dla mnie dobro? 15.12.04, 17:31
              a wiec:
              1. dazenie do szczescia poprzez realizacje swoich celow i spelnianie potrzeb
              przy zalozeniu, ze nie robie tego kosztem innych, tym bardziej slabszych ode
              mnie
              2. dazenie do szczescia innych ludzi poprzez pomaganie im, gdyz albo maja
              mniejszy problem albo znalezli sie w tragedii zyciowej, czasem wiaze sie to z
              poswieceniem, ale widzac, ze moglam pomoc jestem rowniez sama szczesliwa. 3.
              pomaganie zwierzetom - tu podobnie jak w pkt 2.
              3. dobro to dla mnie empatia, samorealizacja, rozrywka :)

              Z tego co wyczytalam na satan.pl poswiecenie nie idzie w parze z miloscia i
              szczesciem Satanisty, czy tak? (oczywiscie zakladajac, ze sa granice
              poswiecenia - dla mnie rowniez - nie poswiece sie dla kogos, kto zeruja na
              moich checiach)

              :)
              • Gość: galadriela Re: czym jest dla mnie dobro? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 13:44
                > 1. dazenie do szczescia poprzez realizacje swoich celow i spelnianie potrzeb
                > przy zalozeniu, ze nie robie tego kosztem innych, tym bardziej slabszych ode
                > mnie

                Ja nie mam takiego założenia.

                > 2. dazenie do szczescia innych ludzi poprzez pomaganie im, gdyz albo maja
                > mniejszy problem albo znalezli sie w tragedii zyciowej, czasem wiaze sie to z
                > poswieceniem, ale widzac, ze moglam pomoc jestem rowniez sama szczesliwa. 3.
                > pomaganie zwierzetom - tu podobnie jak w pkt 2.

                Zgadzam się. Pomagam innym ludziom - dlatego, że sprawia mi to przyjemność i
                czyni mnie szczęśliwą. A do tego dążę przez całe życie. Kocham tylko tych,
                któzy zasługują na miłość - i pomgam tylko tych, których kocham. I to jest
                szczęście. Po drugie - pomagam zwierzętom, bo to również sprawia mi radość.
                Heh... byłam już satanistką, kiedy przez krótki okres (7 miesięcy) pracowałam
                jako wolontariuszka... w schronisku dla zwierząt. Satanistka dbająca o
                bezpańskie psy i koty... ale jaja, nie?
                • demi77 Re: czym jest dla mnie dobro? 16.12.04, 14:43
                  > Zgadzam się. Pomagam innym ludziom - dlatego, że sprawia mi to przyjemność i
                  > czyni mnie szczęśliwą.

                  ja tez pomaga nie tylko dla wlasnej przyjemnosci, ale dlatego ze po prostu inni
                  tego potrzebuja, a jesli widze, ze pomoglam, sprawia mi to
                  radosc -> szczescie :)



                  > A do tego dążę przez całe życie. Kocham tylko tych,
                  > któzy zasługują na miłość - i pomgam tylko tych, których kocham. I to jest
                  > szczęście.

                  dokldnie sie tutaj z Toba zgadzam :) i to byl jeden z pierwszych tekstow
                  (zamiscilam go na glownym poscie), ktory sprawil, ze wrocilam do tego
                  zagadnienia. Kiedys sluchalam o tym dosc ciekawa audycje i slowa, jakie zapadly
                  mi w pamieci to: "satanista nie krzywdzi i satanista wierzy w Boga, bo jak
                  mozna byc przeciwko czemus w co sie nie wierzy" - cos takiego zapamietalam.


                  > Po drugie - pomagam zwierzętom, bo to również sprawia mi radość.
                  > Heh... byłam już satanistką, kiedy przez krótki okres (7 miesięcy) pracowałam
                  > jako wolontariuszka... w schronisku dla zwierząt. Satanistka dbająca o
                  > bezpańskie psy i koty... ale jaja, nie?

                  :))) Dziewczyno, zrozum, ze ja wiem co to znaczy nalezec do grupy spolecznej, w
                  ktora co chwila wali sie jakimis stereotypami ;)

                  jestem kobieta i potrzeby mam jak kazda inna kobieta, ale dla niektorych z
                  wiadomych powodow kobiet nie jestem :) i pomysl jak ja sie mam czuc ..



                  No nic, juz Cie nie bede wiecej dreczyc :)
                  bardzo Ci dziekuje za ta rozmowe. Pokazaals, ze rzeczywiscie prawdziwego
                  sataniste trudno rozpoznac i jak dla mnie obalilas stereotypy, przynajmniej
                  takie zrobilas na mnie wrazenie - coz nie znam Cie osobiscie.
                  Co inni tu pomysla i powiedza, juz nie moja sprawa - ja mam swoje zdanie :)

                  A jesli moge sobie ocenic tu rozmowcow, to mam wrazenie, ze wylonila sie
                  trzecia grupa pod szyldem "satanizm" - pseudoprawdziwi satanisci, ktorzy maja
                  jeszcze mleko pod nosem (NIE TY oczywiscie, ale to mam nadzieje, ze wczesniej
                  sie jasno wyrazilam :))), a jedyne co potrafia to kopiowac teksty filozoficzne
                  z www.satan.pl (to pewnie obie tez potrafimy nie? ;) i nazywac sie Allahami czy
                  licho wie co :D)


                  takze pozdrawiam i dziekuje za rozmowe i zycze powodzenia :)
                  bede oczywiscie tu zagladac jakby jeszcze ktos mial tu cos do powiedzenia
                  ciekawego :)
                • demi77 jeszcze jedno 17.12.04, 00:10
                  nie chce zebys myslala, ze to pomagasz zwierzakom, to dzieki temu obalilas
                  stereotyp, tzn to na pewno tez, ale glownie chodzi mi o jasno sprecywane
                  poglady :)

                  jakbys chciala i miala czas poczytac, to rozmawiam rowniez z Abaddonem:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=18410621&a=18640801
                  :)


                  byc Satanista to przede wszystkim byc dojrzalym psychicznie (a pseudo i inne
                  jakies "uposledzone mlodziezy / dorosli" to wszedzie sa)
    • Gość: she Re: SATANIZM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 13:15
      Po co te dywagacje czy satanizm jest religia czy nie, czy zaprzecza
      chrzescijanstwu czy nie, czy La Vey wielkim poeta byl czy grafomanem...na co
      to ? Jest to jakis tam zbior przekonan, i liczy sie, czy komus pomaga
      rozwiazywac problemy i rozumiec zycie. Pewnym osobom widocznie pomaga, skoro
      sie nazywaja satanistami. Zreszta, to z jakimi pogladami sie utozsamiamy wynika
      z naszej natury; rodzimy sie z predyspozycja do wyznawania okreslonych "prawd",
      zwlaszcza tych ktore sa dla nas wygodne i nam ulatwiaja podejmowanie decyzji.
      Wynika z tego, ze kazdy ma szanse stworzyc sobie wlasny system wartosci, bez
      ogladania sie na rzekomo jedyna sluszna wiare, prawde itp. Jak pozniej dopasuje
      sie z tym do otoczenia, to juz inna historia. Narzucac sie i nawracac na swoje -
      ryzyko, ze ukrzyzuja...
      Czy nie jest przyjemnie pomyslec "jestem Bogiem" ? Albo "rób to, na co masz
      ochote" ? Oby tylko z uwzglednieniem przyszlych konsekwencji - autor tego
      slynnego powiedzenia skonczyl, o ile wiem, marnie.
      • Gość: belzebub Re: SATANIZM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 15:20
        galadriela z Ciebie taka satanistka jak ze mnie mnich buddyjski
      • Gość: Rasputin Re: SATANIZM IP: *.stanselmstl.org 12.12.04, 19:37
        TO co napisalas implikuje ze nie ma prawdy, a kazdy sobie buduje swoja "prawde"
        jak jest jemu wygodniej.
        • Gość: she Re: SATANIZM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 21:38
          Prawda, jak dla mnie, dotyczy obiektywnych faktow (2 +2 = 4), a nie osobistej
          hierarchi wartosci, ktora jest u kazdego czlowieka subiektywna. Z wyjatkiem
          osob ktore biora "gotowca" podsunietego przez jakas religie. Zreszta umysl
          czlowieka jest tak skonstruowany ze preferuje pewne stwierdzenia niezaleznie od
          ich prawdziwosci, o ile sa one dla niego w jakis sposob atrakcyjne. Stad
          popularnosc roznych okropnych pogladow, usprawiedliwiajacych czyny wyznajacego
          je czlowieka. Jako ateistka, nie uznaje istnienia jakiegos nadrzednego boskiego
          prawa czy moralnosci, natomiast rozumiem ze zasady moralne musialy sie w toku
          ewolucji wyksztalcic dla bardziej efektywnego funkcjonowania stada. Stada
          zyjace w roznych czasach i warunkach powyksztalcaly wlasne "prawdy". Ale o tym
          juz pisala w tym watku inna osoba.
          • Gość: Rasputin Re: SATANIZM IP: *.an2.stl10.da.uu.net 12.12.04, 22:22
            Zgadzamy sie co do jednego.: umysl ludzki czesto przejawia sklonnosc do naginania faktow i
            stronniczosci.
            Piszesz o prawdzie w kontekscie faktow. Znamienne jednak jest, ze podajesz przyklad ktory
            faktem nie jest. 2+2 =4 jest twierdzeniem arytmetyki opartym na wielu aksjomatach teorii liczb
            ktore sa w pewnym sensie dogmatami wiary matematyka. A wiec sa subiektywne. Wystarczylo
            np. zanegowac jeden z takich aksjomatow, aby storzyc system ktory ma zupelnie inne
            wlasciwosci. Odrzucenie zalozenia, ze dwie rownolegle nie przecinaja sie, aby stworzyc
            przestrzen Lobaczewskiego czy Riemanna. Bardzo czesto dyskusja o faktach nie jest latwa, a
            czasem bywa calkiem niemozliwa. Na przyklad do bardzo niedawna naukowcy uwazali, ze
            poznanie tego co sie dzieje we wnetrzach "czarnych dziur" jest nawet teoretycznie wykluczone .

            Zgadzam sie tez z toba, ze ludzkie decyzje o przyjmowaniu wartosci sa decyzjami
            subiektywnymi, To jest zreszta zgodne z chrzescijanska teologia ktora przeciez opiera sie na
            zalozeniu ze czlowiek jest istota wolna. Z drugiej strony to co piszesz o systemach wartosci
            prowadzi do konkluzji ze wszystkie ludzkie hierarchie maja taka sama wartosc. A wiec
            wlasciwie hitleryzm ma dla ciebe taka sama range jak kultura oparta na przekazywaniu
            milosci. Z punktu widzenia ekspansji "stada" hitleryzm, chociaz bardzo radykalny, byl przeciez
            do jakiegos stopnia oparty na racjonalnym mysleniu, choc to myslenie zrywalo z ogromna
            wiekszoscia zalozen ktore wypracowaly wielkie systemy religii swiata.
            • Gość: she Re: SATANIZM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 12:56
              Mysle ze w tej dyskusji malo nas obchodza aksjomaty i czarne dziury. Ludzie sie
              zaglebiaja w satanizm i inne -izmy bo chca zwyczajnie uporzadkowac sobie zycie,
              zrozumiec jego bieg, znalezc odpowiedzi na pytania. Rozwiazac problemy. Te
              dogmaty wiary matematyka maja przynajmniej przewage nad dogmatami ze sprawdzaja
              sie w zyciu, o czym przekonuja sie dzieci w zerowce, uczac sie dodawac 2
              jabluszka + 2 jabluszka :) A dogmaty religijne i pseudoreligijne ? Roznie z
              nimi bywa, nieraz sie okazuja kompletnie nieadekwatne i absurdalne. Racje maja
              ci, ktorzy pisza, ze satanizm to wlasciwie taka uproszczona filozofia
              hedonistyczna z domieszka paru zdroworozsadkowych spostrzezen.

              Z tymi hierarchiami wartosci jest tak, ze ja postrzegam np. ideologie Mlodziezy
              Wszechpolskiej (takie nasze wspolczesne hitlerki) jako zla i szkodliwa DLA
              MNIE. Natomiast oni czytajac moje wywody zapewne zaliczyli by mnie jako
              wynaturzony i wrogi spolecznie element, ktory jest zly i szkodliwy DLA NICH.
              Relatywizm moralny. I kto ma racje ? Ja czy oni ? Dzieje swiata pokazuja, ze
              nie ten wygrywa kto ma racje, a ten kto jest silniejszy. I zadne zalozenia
              wielkich religii swiata tego nie zmienia.
              • demi77 o tak. Juz pomijajac sam temat 13.12.04, 13:54
                > Relatywizm moralny. I kto ma racje ? Ja czy oni ? Dzieje swiata pokazuja, ze
                > nie ten wygrywa kto ma racje, a ten kto jest silniejszy. I zadne zalozenia
                > wielkich religii swiata tego nie zmienia.
                • Gość: Kinga K. Re: o tak. Juz pomijajac sam temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 15:54
                  A jeśli komuś nie zależy na tym, żeby wygrywać?
                  • demi77 Re: o tak. Juz pomijajac sam temat 13.12.04, 16:09
                    ok :) wiec wyobraz sobie taka sytuacje, juz calkowicie abstrachujac (nie wiem
                    czy dobrze napisaalm :D) od tematu:

                    bedzie troszku brutalnie - zostalas zgwalcona i co w tym przypadku bedzie twoja
                    wygrana? to ze gwalciciel wyladuje w wiezieniu na tyle, na ile zasluguje,
                    a co przegrana?? - to ze za sprawa swoich znajomosc i piedzy nie odsiedzial
                    nawet paru dni


                    a wracajac do tematu, nie wiem czy ...

                    ha!!!!!!!! chcialam ci skopiowac pewien fragment postu gdzie negatywnie jest
                    napisane o saatnizmie, czy mozna watki usuwac??
                    albo musze poszukac raz jeszcze
                    • demi77 znalazlam :) 13.12.04, 16:15
                      czyli jednak potwierdza sie teoria satanizm to bunt przeciwko mamusi?

                      satanisci zauwazylam przywlaszczyli sobie odkrycie kilku ciekawych pogladow
                      zgadzam sie z wieloma teoriami, ktore oni tu przytoczyli, ale nie jestem
                      saatnistka, nigdy nie bylam i nigdy nie bede


                      z drugiej strony doszlam do kilku wnioskow:

                      1. Satanisci pokazali ze obojetne pod jaka nazwa grupy spol. by nie byc
                      wszystko i tak dazy do dobra :DDD

                      2. zadalam pare prostych pytan dot. zycia codziennego, odpowiedzi jak narazie
                      brak - czy mamy sadziec ze zycie codzienne z nimi jest - lagodnie mowiac-
                      ciezkie, trudne i nie o opisania?? ;)

                      najbardziej ciekawe bylyby odp. osob zwiazanych z satanistami


                      :)))
                      • Gość: galadriela Re: znalazlam :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 11:22
                        polecam do przeczytania mój post, któy znajduje się trochę wyżej :P
                      • Gość: galadriela Re: znalazlam :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 11:27
                        1. Satanisci pokazali ze obojetne pod jaka nazwa grupy spol. by nie byc
                        > wszystko i tak dazy do dobra :DDD

                        Wszystko zależy od tego, jak zdefiniujesz dobro.
                        Jeśli dla Ciebie Dobro = Bóg, wtedy satanizm dąży do zła.
                        Jeśli Dobro = dążenie do szczęścia, wtedy satanizm jest NAJLEPSZĄ z możliwych
                        doktryn.
                    • Gość: Kinga K. Re: o tak. Juz pomijajac sam temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 23:44
                      Ciekawe, że podałaś akurat taki przykład. Jestem w stanie się wypowiedzieć na
                      ten temat.
                      W takim przypadku moja wygrana i przegrana jest oddzielona od sprawcy.
                      Wygraną jest mój powrót do normalnego życia bez bardzo głębokiej rany,
                      nauczenie się na nowo miłości i nie pozwolenie na to, żeby sprawca miał na moje
                      życie wpływ.
                      Przegraną jest zrzucenie odpowiedzialności na sprawcę oraz moje życie w
                      nienawiści do niego.
                      Największą zaś wygraną jest dla mnie wybaczenie i zapomnienie, bo przez to nie
                      jestem z tym człowiekiem więcej związana i nie niszczy mi życia emocjonalnego.
                      Powiem Ci, a wiem, co mówię: nie można pozwolić, żeby ktoś, kto krzywdzi,
                      zniszczył życie. Nie życzę sobie nikogo nienawidzić i nikt mnie nie zmusi do
                      tego.
                      Nie jest to łatwe, nie mówię też, żeby takiego człowieka nie władować do
                      więzienia, ale ja uważam - osobiście - że im mniej kontaktu z nim i emocji na
                      jego temat, tym lepiej.
                      Trzeba się zająć sobą, a nie sprawcą. Jeśli kogoś nienawidzisz, to jakby dajesz
                      mu siłę (ale to już moje prywatne przemyślenia) - jeśli wybaczysz i zapomnisz -
                      jesteś wolna i to Ty rządzisz.
                      Nie pozwolę na to, żeby ktokolwiek manipulował mną wciągając mnie w prawo
                      zemsty.
                      Każdy ma prawo z zemsty zrezygnować i zająć się sobą.
                      • demi77 :))))))))))))))))))))))))))))))) 14.12.04, 00:03
                        bardzo madre slowa, dziekuje , dalas mi do myslenia w innej kwesti, nie
                        zwiazanej z tematem :)

                        jakby co zapraszam tutaj:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=18559299
                  • Gość: she Jak mozna nie chciec wygrac ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 17:01
                    Ludzie oddaja zycie w obronie wlasnych idei, jakie by te idee nie byly.
                    Powtstancy, meczennicy, rewolucjonisci. Walcza o prawo do zycia po swojemu.
                    Niekiedy posuwaja sie do eksterminacji konkurencyjneo stada. Komu nie zalezy na
                    wlasnym szczesciu, samorealizacji, wolnosci ? Chyba jakims pograzonym w apatii
                    nieszczesnikom, ktorzy stali sie "comfortably numb".

                    Chyba lepiej, jak zwyciezaja idee humanitarne i humanistyczne, niz jesli
                    wygrywaja np. antysemici czy inni faszysci. Gdyby jeszcze ograniczyli sie do
                    biernej nienawisci, to ok. Ale oni sa niebezpieczni dla reszty swiata myslacej
                    inaczej i dlatego ta reszta powinna raczej zatroszczyc sie o wlasna wygrana.
                    Zwlaszcza w kontekscie ostatnich wyczynow religijnych fanatykow i ich swietej
                    wojny.
              • Gość: Rasputin Re: SATANIZM IP: *.an3.stl10.da.uu.net 13.12.04, 19:12
                Zgadzam sie z twoja charakterystyka satanizmu. Mam jednak zastrzezenia kiedy piszesz, ze
                silniejszy ma zawsze racje. Galileusz musial sie ugiac pod presja sily i publicznie odwolac swoje
                poglady. Co wiecej krytyka jego teorii jak najbardziej sie pokrywala ze "zdroworozsadkowym"
                doswiadczeniem ludzi. A przeciez wiemy, ze to on mial racje kiedy mruczal "a jednak sie kreci".
                • demi77 z czyja? bo niestety juz nie mozna sie tu polapac 13.12.04, 19:25
                  a mam prosbe do Ciebie, zapraszam tutaj:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=18410621&a=18527923
                • Gość: she Re: SATANIZM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 12:18
                  Nie pisze ze silniejszy ma zawsze racje, tylko ze ma znaczne wieksze szanse
                  postawic na swoim bez wzgledu na to czy ma racje czy nie. To chyba oczywiste,
                  prawda ? Niestety silniejszy niekoniecznie oznacza madrzejszy :(
    • Gość: Eljon Re: SATANIZM IP: *.dtcentrum.pl 12.12.04, 18:11
      Wszystko staje sie jasniejsze jesli sie powie, ze satanizm (jako kierunek
      filozofii buntu) powstal jako bunt przeciwko starotestamentowemu bogu, ktory
      jest bardzo okrutny, zazdrosny, krwiozerczy i bezwzgledny. satanizm pomija nowy
      testament jako popluczyny uczniow uczniow jezusa-czlowieka.
      W takim ukladzie staje sie oczywiste, ze satanista jest przeciwny
      samoupodleniu, zniszczeniu, bezsensownej rzezi jaka prezentuja nam stare
      ksiegi zydowskie.
      • es_uomikim Re: SATANIZM 12.12.04, 19:39
        z góry przepraszam ale NIE czytalem całej dyskusji (po 50% mi sie znudziło ; ] )


        hmm....szatanizm? nie dziękuje postoje.

        taak jak mialem 15 lat to było intrygujące. nawet sie przeczytałe słynną "Czarną
        Biblię" - nawet mam na półce jej wersję ksiązkową-drukowaną (ale to juz tylko
        dla jaj).

        No i po latach musze stwierdzic, że ....ojoj jakie to bylo płytkie...po co to w
        ogole czytałem? Taka papka z Nietzschego i paru innych, breja dla ubogich ---
        filozofia/etyka zebrana z zbiór paru banalnych sentencji do powiezenia na
        ścianie nad kiblem w złotej ramce. Bo to strasznie płytkie oj potwornie.

        IMO dyskucji na ten temat w ogóle by nie było gdyby nie samo słowo 'Szatan' -
        zreszta sam LaVey używa go jako symbolu -
        • Gość: Kuba Re: SATANIZM - nie daje wolnosci IP: *.motorola.com 13.12.04, 09:01
          Tez to przechodzilem...i tez sie zgadzam z kolega:).
          To byly czasy...hehe;) Wydawalo mi sie ze jestem magikiem ;) :P:P
          Cena jest taka, ze teraz podchodze do kazdej ideologi seceptycznie. Prawdziwa
          wolnosc daje brak przywiazania do jakiejkolwiek ideologii.
          Kochani...cieszcie sie wolnoscia.

          Pozdrawiam
          Kuba
          • Gość: Kinga K. Re: SATANIZM - nie daje wolnosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 15:47
            Hi hi, mnie też się zdawało kiedyś, że mam władzę i moc :-))))) To typowe
            młodzieńcze poczucie i pragnienie omnipotencji, ale z wiekiem przechodzi :-)
        • demi77 czyli jednak potwierdza sie teoria 13.12.04, 14:07
          satanizm to bunt przeciwko mamusi?

          satanisci zauwazylam przywlaszczyli sobie odkrycie kilku ciekawych pogladow
          zgadzam sie z wieloma teriami, ktore oni tu przytoczylija , ale nie jestem
          saatnistka, nigdy nie bylam i nigdy nie bede


          zaagdnienie reklamy nie jest mi obce i to co piszesz:

          "> IMO dyskucji na ten temat w ogóle by nie było gdyby nie samo słowo 'Szatan' -
          > zreszta sam LaVey używa go jako symbolu -
      • Gość: Rasputin Re: SATANIZM IP: *.stanselmstl.org 12.12.04, 19:40
        W traducji jezyka polskiego jedno z imion diabla jest "Zly."
        • Gość: lalique to nie jest bajka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 12:38
          Ksiądz, z którym miałam katechezę w szkole średniej, opowiadał nam o
          dziewczynie opętanej przez szatana. To była nastolatka, uczestniczyła w
          czxarnej mszy i w zamian za miłość matki zgodziła się na służbę sztanowi. A
          takich złych duchów są całe zastępy, a ją opętał ten jesden z mniej groźnych.
          Ksiądz pokazał nam film-dokument, który pokazywał zachowania tej dziewczyny,
          np. gdy tylko ktoś zaczął odmawiać modlitwę, ta dostawała szału, krzyczała,
          wiła się na podłodze, bełkotała coś w innym języku. Strawszne, nam w klasie aż
          szeny opadły. W kontakcie ze święconą wodą zamieniała się w bestię. Wreszcie po
          serii egzorcyzmów wszystko wróciło do normy. Satanizm to nie zabawa, tylko
          zjazd w przepaść na równi pochyłej.

          ---
          Jude Law rozebrany do rosołu://www.lalique.blox.pl
    • demi77 absolutnie sie z tym nie zgadzam: 13.12.04, 16:49
      Stanowisko Europejskiego Frontu Satanistycznego w sprawie narkotyków

      Heroina, alkohol, kokaina, metamfetaminy, LSD25, tytoń, grzyby i pochodne
      marihuany - substancje ułożone od silnych do słabych - powinny mieć swobodny
      dostęp do ostrzeżonych konsumentów. E.F.S. będzie działał na rzecz
      upowszechnienia tego prawa we wszystkich krajach stowarzyszonych.

      to ze strony www.satan.pl


      dobra, dzieki za pogawedki
      • demi77 jeszcze wyjasnie dlaczego sie nie zgadzam 13.12.04, 17:44
        jesli dostep bedzie ulatwiony, to siegna po to ludzie niedojrzali emocjonalnie
        albo wandale i co zrobia?? pod wplywe tychze srodkow odurzajacych psychika
        czlowieka calkowicie pozbawiona jest racjonalnego myslenia, np. "ktos mi stanie
        na drodze, to go zabije... jadac samochodem pod wplywem, wioze smierc..." - oj
        wiele by tu wymieniac...

        wiec tym stwierdzenie nie pomagacie sobie zbudowac pozytywny wizerunek w oczach
        spoleczenstwa, co to znaczy "ostrzezony konsument"?


        wiele jednak teorii satanistycznych sa bardzo zyciowe i podobaja mi sie :)
        jednak satanistka nie bede, nie czuje takiej potrzeby wchodzenia w jakis krag,
        zbyt cenie WOLNOSC :))))))))


        no nic, to tyle.
        • Gość: galadriela Re: jeszcze wyjasnie dlaczego sie nie zgadzam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 11:35
          co do narkotyków... ja jako satanistka nie zgadzam się z tymi poglądami w 100%.
          Z powodów osobistych :/

          A co do koni... mówiłam, że sataniści szanują na równi zwierzęta jak i ludzi.
          Czyli bardzo. Pozdrawiwam.
    • demi77 poplakalam sie ze smiech :DDDDDDD 13.12.04, 18:37
      www.satan.pl/3forum/5/5/87586/#re87586
    • demi77 oooo no prosze :) 13.12.04, 23:09
      mialo mnie tu nie byc przez jakis czas, ale... znowu jestem pod wrazeniem:
      www.satan.pl/3forum/4/3/89420/89627
      sama bralam udzial w akcji na rzecz koni rzeznych :)



      pozdrawiam Wszystkich sprzymierzencow :)
      • Gość: ajron men Re: oooo no prosze :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 00:37
        Bardziej konsekwentni i szczerzy w tym co wyznają i robią są idioci niszczący
        nagrobki i wypruwający flaki kotom niż ta panienka która wyzej szczyci się
        byciem satanistką.
        Ktoś kto chce uchodzić za osobę wolną nie kieruje się resentymentem a w jej
        przypadku tak jest, co sama deklarowała. Cała reszta jest żalosna próbą
        nobilitacji egoizmu i konsumpcjonizmu uracjonalnionych kolażem zwykłych bredni z
        odpryskami myśli utylitarystycznej i hedonistycznej a to wszytsko nie wiedzieć
        czemu pod szyldem "satanizm".
        Bo to co ona wyznaje to doktryna moralna konsumeryzmu z przylepioną etykietkę
        towaru który jest produktem przedmagów popkultury wulgaryzującyh myśli Epikura,
        Niezschego, Feuerbacha, Benthama w otoczce mającej zszokować filistra i przez
        to(między innymi) atrakcyjnych dla współczesnych ćwierćinteligentnych odbiorców
        końcowych, dumnych ze swej rzekomej oryginalności, przezwyciężenia kompleksu
        chrześcijańskiego sumienia i wrażenia jakie wywołują u babć z kółka różańcowego.
    • quadilla Re: SATANIZM 17.12.04, 23:33
      Pozdrawiam wszystkich forumowiczów udzielających się w tym wątku (oczywiście
      wszystkich tych, którzy wiedzą co piszą i przedstawiają argumenty a nie
      bezmyślne obelgi)P.S. Póki co jedynie bacznie obserwuję to co tu się dzieje,
      dodam jeszcze, że najlepiej w moich oczach wypadają: galadriela, Abaddon,
      demi77 i Kinga K. (choć różnią się ich poglądy między sobą-tym lepiej z resztą)
      • demi77 Re: SATANIZM 18.12.04, 13:30
        bardzo sie ciesze i dziekuje w imieniu swoim i osob tu wymienionych (mysle, ze
        tez sie ciesza)

        dobrze, ze obserwujesz :) moze ewentualnie powiedziec dlaczego uwazasz, ze te
        osoby akurat wypadaja dobrze, nie opowiadajac sie po zadnej ze stron

        w moich oczach dobrze wypadly Galandriela (potrafila powiedziec jak teoria
        Satanistyczna wyglada w praktyce - na wlasnym przykladzie i ja to cenie, bo
        reszta skonczyla na filozofowaniu) i Kinga.K (neguje Satanizm mocnymi i
        rzeczowymi argumentami)

        mozesz tez napisac na priv jak chcesz :) albo obserwuj dalej :))))

        pozdrawiam serdecznie
        • demi77 i jeszcze jedna osoba o podobnych pogladach do 18.12.04, 21:24
          Kingi.K tu sie wypowiedziala:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=18410621&a=18519780
          i rowniez ta wypowiedz spodabala mi sie, no ale kolega zniknal a szkoda, bo
          moglby zamienic tu pare ciekawych zdan, np. z Galandriela.
          • Gość: ajron men Re: i jeszcze jedna osoba o podobnych pogladach d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 16:41
            Facet jeśli lubi panienki to mówi że jest heteroseksualny, pozer chociaż ma
            preferencje takie jak większość, w obawie, że będą go identyfikować z tymi
            cechami w społeczeństwie głownie przeciez heteroseksualnym: głupotą, pijaństwem,
            katolicyzmem (jeszcze maryjnym nie daj Boże), będzie głosił, ze jest
            homoseksualnym transseksualistą. Takie żałosne podkreślanie swej rzekomej
            odrębności i oryginalności zwykle zdradza kompleksy.
            Podobnie jest z Matką Satanessa, rzucającą okruszki łabądkom i przeprowadzająca
            staruszki na przejściach dla pieszych.
            • demi77 hm 20.12.04, 15:34
              rozumiem, ale nie rozumiem dlaczego uzywasz takich mocnych slow
              jak "zalosne", "kompleksy", rozumiem, ze chozi Ci o Garandriele. Jesli tak jej
              pasuje - podkreslanie swojej odrebnosci, to jest jej sprawa. Wazne zeby nikogo
              przy tym nie krzywdzic - ona, przynajmniej tutaj, tego nie robi, wiec co Ci to
              przeszkadza??
              Zauwaz, ze rozmawiala tu z luzmi bardzo sympatycznie, nikogo nie obrazala
              bezposrednio, czego nie mozna powiedziec o wielu tu osobach nazywajacych sie
              Katolikami itp..

              Fajnie by bylo jak bys po prostu przedstawil swoj punkt widzenia na ten temat,
              a nie walil bezposrednio w dana osobe.

              pozdrawiam :)
        • Gość: Kinga K. Re: SATANIZM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 23:16
          Witam po przerwie i dziękuję za miłe słowa.
          • demi77 witam rowniez 21.12.04, 15:05
            cala przyjemnosc po mojej stronie :)

            kiedys udalo mie sklecic taki mini-wierszyk :P

            nigdy nie żałuj miłych słów...
            nigdy ich nie oszczędzaj.....
            bo nigdy nie wiesz na czyjej twarzy dzięki Tobie pojawi się uśmiech....
            może to będzie jedyny uśmiech na tej twarzy w ciągu dnia...
            nigdy nie żałuj miłych słów...
            nawet osobie, która nie chce ich przyjąć....
            odtrąca Cię.... jest obojętna...
            żałuj te złe... wypowiedziane pod wpływem chwili...
            te niechciane....
            których Ty nigdy nie chciałbyś usłyszeć.....

            takie cos mi wyszlo :D
    • Gość: Mitdgart Re: SATANIZM IP: *.pronet.lublin.pl 19.12.04, 19:06
      Hmm...temat poważny...i niebezpieczny...
      Szkoda tylko że poruszany tak głęboko w necie...
      Z Satanizmem jest tak:
      Widzę że fragmenty oparte są na Biblii Antona Szandora La Vey'a...i tu jest
      cała prawda...każdy z nas staje się satanistą dążąc do własnych celów poprzez
      kłamstwo i obłudę...
      ...a co do Czarnych Mszy: nie zabija się zwierząt, nie zabija się dzieci, nie
      uprawia się wyuzdanego sexu itp!!!Mamy XXI wiek i ta wiara tak jak i inne już
      ewoluowały!!!Na dzień dzisiejszy wszystko odbywa się na zasadzie
      przedstawienia...tak jak wszędzie...a La Vey zapisał jeszcze coś:"Prawdziwy
      Satanista nie może skrzywdzić żadnej żywej istoty ponieważ człowiek bywa
      niekiedy gorszym zwierzęciem od czworonogów..."
      ...a Ci co się do tego nie stosują, profanują groby, demonstrują swym
      zachowaniem lub wyglądem tzw. przynależność do tej grupy społecznej, są
      PSEUDOSATANISTAMI (!!!!!!!!!!!!!!!!) którzy nie mają zielonego pojęcia o co w
      tym wszystkim chodzi...

      ...prawdziwych jest wielu ale nigdy ich nie zobaczysz...

      SHEMAMFORASH
      • demi77 Re: SATANIZM 20.12.04, 16:23
        > Hmm...temat poważny...i niebezpieczny...

        no to juz wiem, ale wlsnie dlaczego uwazasz, ze niebezpieczny?
        choc trzeba przyznac racje, ze baaaardzo niebezpieczny dla ludzi slabych
        psychicznie, niedojrzalych dzieci, ale dosc ciekawy wlasnie dla osob silnych,
        ale niekoniecznie chciacych byc satanistami :)
        zreszta i tak doszlam do fajniastych wnioskow :D


        > Szkoda tylko że poruszany tak głęboko w necie...

        coz niech Satanisci zbiora i pojda do telewizji :DDDD

        w sumie to jesli zalezy im tak na opinii, to czemu nic w tym kierunku nie robi.
        Na budowanie wlasnego wizerunku jest mnostwo sposobow :P



        > Z Satanizmem jest tak:
        > Widzę że fragmenty oparte są na Biblii Antona Szandora La Vey'a...i tu jest
        > cała prawda...

        to juz zesmy ustalili



        > każdy z nas staje się satanistą dążąc do własnych celów poprzez
        > kłamstwo i obłudę...

        ooo serio, czyli to jednak zlo??? to chyba tak jak w medycynie - co lekarz to
        inna diagnoza :DDDDDDDD



        > ...a co do Czarnych Mszy: nie zabija się zwierząt, nie zabija się dzieci, nie
        > uprawia się wyuzdanego sexu itp!!!Mamy XXI wiek i ta wiara tak jak i inne już
        > ewoluowały!!!

        to juz wiemy :) to juz dawno mamy za soba :)))))))



        > Na dzień dzisiejszy wszystko odbywa się na zasadzie
        > przedstawienia...tak jak wszędzie...

        ooo a opowiedz na czym to polega :)))) brzmi exciting - sory juz chyba nie moge
        byc za bardzo powazna w temacie, ale moze na wesolo bedzie lepiej :)))




        > a La Vey zapisał jeszcze coś:"Prawdziwy
        > Satanista nie może skrzywdzić żadnej żywej istoty ponieważ człowiek bywa
        > niekiedy gorszym zwierzęciem od czworonogów..."

        no to jak to sie do tego co napisales wyzej: "każdy z nas staje się satanistą
        dążąc do własnych celów poprzez kłamstwo i obłudę" - przeciez poprzez klamstwo
        i oblude krzywdzimy?



        > ...prawdziwych jest wielu ale nigdy ich nie zobaczysz...
        lol, az powialo groza :DDDDDDDDDDDD

        Kochany, z tego co tu sie naczytalam i na str. satanist. juz 3 naliczylam sie
        we wlasnej rodzinie, a poza nia.. przestalam liczyc, bo pogubilam sie w
        rachunkach :DDDDDDDD
        a co najsmieszniejsze - temat troszku mi sie udzielil nie tylko wirtualnie, ale
        i realnie, wiec podyskutowalam sobie tez z tymi osobami (co sie satanistami
        okazali) i mowili ze sa wolni od jakis wyzszych nakazow, moralow, obludnych
        konwenansow, sami soba kieruja, KK to hipokryzja itp.. itd.. a najlepsze bylo
        to, ze momentami wrecz cytowali Galandriele :D
        no wiec postanowilam powiedziec im co o nich mysle :DDDD a oni do mnie z
        tekstem, ze satanizm to zabawa dla dzieci i ze oni nie potrzebuja jakis
        etykietek, a przysiegam ze oprocz cytowania G-li, sluchajac ich mialam wrazeni,
        ze czytam te stronki o satanizmie

        ale jajka jak berety :))



        > SHEMAMFORASH

        lol a coz to za tajemny znak? :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka