Gość: Andrzej Re: Kosciol-spowiedz IP: *.dialin.uni-wuppertal.de 12.12.04, 01:55 wlasciewie masz racje. w czasie mszy jest zal za grzechy i zadoscuczynienie. jezeli ja zaluje za moje grzechy i postanawiam sie poprawic!!! to nie musi byc w kosciele ani przed ksiedzem, to jest dla mnie i dla calej ludzkosci, ze jestem czysty!!! (a nie dla ksiedza) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cezar Re: Kosciol-spowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 11:05 Przecież nikt jej nie każe brać ślubu kościelnego. Może też zmienić wyznanie (o ile jakieś ma). Są wyznania chrześcijańskie gdzie spowiedź taka jak u nas nie jest praktykowana. Natomiast jeżeli ktoś świadomie jest katolikiem, to winien przestrzegać reguł go obowiązujących. Francja - najstarsza córa Kościoła - już dawno stała się córą lekko wyrodną, dlatego stawianie za przykład obyczajów tamtejszych jest cokolwiek nie na miejscu. Poza tym co kraj to obyczaj. Nie musimy, ani nie możemy we wszystkim naśladować Francji czy Niemiec. Mamy swoje. Wcale nie gorsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: begot Re: Kosciol-spowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 11:50 Moja droga koleżanko też jrestem za tym co powiedziałaś . Jest coś takiego jak kac moralny , ale nie zawsze musi być zakończony spowiedzią . Spotkało mnie ostatnio bardzo miłe i ciekawe przeżycie . Pawien czas spędzałem w towarzystwie bardzo miłej osoby o imieniu HELENA , poczodzi ona z małej miejscowości . Zastanawiała się właśnie na temat , jak będzie wygladała jej spowiedż po powrocie do domujeżeli ksiądza jest dobrym znajomym rodziny. .Po pewnym czasie zadzwoniłem do niej z zapytaniem co z tą spowiedzią . Usłyszałem coś bardzo miłego jak mogę iść do spowiedzi jak ja niczego nie żałuję a to jest chyba jeden z głównych punktów aby spowiedż miała sens i była ważna .. Jeżeli ktoś chciałby porozmawiać ze mną na podobne tematy. mój badres begoto2.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fidel HEJ PSEUDOKATOLICY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.04, 12:26 Czy wy spowiadzacie się też z nienawiści do Żydów, gejów i innych dla was odmieńców. Jak możecie chodzić do spowiedzi do kogoś kto tak nienawidzi Żydów, czyli także ukochanego Chrystusa, dlaczego ciągle wierzycie w te brednie, ktoś przekształcił ewangelie, aby wami kierować, wiekszość ważniejszych fragmentów ukrył, a wy ciagle swoje, opamiętajcie się i zarządajcie prawdy, a nie tkwijcie w tej ciemnocie, bo nie róznicie sie wiele od sredniowiecznych ikwizytorów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heretyk Jaka to charakterystyczna,Tomku,dla ślepo i.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 12:57 ...nierozumnie wierzących pseudoargumentacja. Reagujecie histerycznie na każdą racjonalną wypowiedź na temat religii i ( nie daj Boże) kościoła. Stanowisko nie tchnące zachwytem nad tzw. wartościami nazywacie...agresją ( a co mniej lotni wręcz walką z kościołem ) Przypomina mi to dowcip o opowiadaniu dowcipów: Jeżeli ktoś opowiada dowcip o kopnięciu Szweda w tyłek, to jest to dowcip o kopnięciu Szweda w tyłek Jeżeli opowiada się dowcip o kopnięciu Amerykanina w tyłek to jest to dowcip o kopnięciu Amerykanina w tyłek. Jeżeli natomiast ktoś opowiada dowcip o kopnięciu Żyda w tyłek to jest antysemitą. Za Boga nie widzę w swojej wypowiedzi krzty agresji ani tym bardziej krytyki. Po prostu przedstawiam swój pogląd na źródło "mistycznych" przeżyć związanych z wykonywaniem różnych ( nie tylko chrześcijańskich) rytuałów. Jest nim zawsze mózg człowieka i nie ma to nic wspólnego z tym czy dany rytuał jest faktycznie wzniosły,czy też ochydny. Ważne jest jedynie to czy dany osobnik wierzy we wzniosłość np kanibalizmuczy ofiary z ludzi. Jest to tylko kwestia wiary lub jej braku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek Bede wdzieczny za ujawnienie prawdziwego IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 21:12 tekstu Ewngelii "ktore ktos przeksztalcil". Ufam, ze masz w tej mierze jakies miarodajne ustalenia. Pewnosc siebie, z jaka o tym informujesz, swiadczylaby, ze masz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dona Re: Kosciol-spowiedz IP: *.netp0wer.net 12.12.04, 12:28 An!Nie rozumię ....to proste,idę do spowiedzi żeby się wyspowiadać z grzechów jakie popełniłam,a nie żeby kłamać,to mnie oczyszcza i czuję się wtedy dobrze,spokojnie że jestem czysta,robię to dla siebie bo mam taką potrzebę,to wszystko.To co Ty opisujesz,wynika z nieuczciwośći wobec siebie samej i konieczności w danej sytuacji.Współczuję takim osobom :-((( Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tutek Re: Kosciol-spowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 12:42 Nikt nikogo nie zmusza do bycia katolikiem i spowadania sie. Śluby kościelne też nie są obowiązkowe. Więc nie widze problemu. WOLNOŚĆ WYBORU - możesz być katolikiem a jeśli ci to nie odpowiada szukasz czegoś lepszego- PROSTE. Ps a jak ktoś łazi do spowiedzi i kłamie to znaczy że zachowuje się jak gnojek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: remek Re: Kosciol-spowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 12:54 LUDZIE TROCHE AUTENTYCZNOŚCI W ŻYCIU. Przestałem być jakiś czas temu katolikiem i mówie to otwarcie (nie ściemniam, że słabo wierzący, albo wierzący niepraktykujący) i nie chodze bezsensu do spowiedzi żeby kłamać. Nie odpowiadały mi zasady tej religi więc się rozstaliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gogo Re: Kosciol-spowiedz IP: 193.111.144.* 12.12.04, 17:08 TUTEK P I Ę K N I E hahahahaha -takich gnojków jest 98 % [fajnie i czysto] a zobacz ile gnoju jest wśród kleru - nie chcę być muchą ten smród jest nie do zniesienia. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Kosciol-spowiedz 12.12.04, 16:18 Spowiedz zostala jak sadze pomyslana jako oczyszczanie sie z win, grzechow, slabosci, po to, by byc wolnym od obciazen, niewinnym, a przez otwartym na rozne piekne doswiadczenia jak milosc itp. Obecnie jednak sa metody, ktore sa IMO duzo skuteczniejsze, np. psychoterapia. Pamietam ze jak chodzilem do spowiedzi, to czulem sie po niej lekki i czysty. Problem w tym, ze nie docieralem do korzeni mych problemow i nastepnym razem wracalem z tymi samymi grzechami. Co do stresu jaki ludzie czuja, gdy sie rozmawia na te tematy, to mysle, ze jedna z przyczyn moga byc zawarte w podswiadomosci przekonania nt. tego, co sie z czlowiekiem dzieje gdy nie chodzi do spowiedzi, albo po prostu po wywolaniu tematu spowiedzi automatyczne kierowanie sie na ta czesc siebie ktora czuje sie za cos winna (czyli nieprzyjemne uczucia, ktore lepiej dla wielu tlumic). Pozdrawiam Hubert. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek Re: Kosciol-spowiedz IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 21:19 O spowiedzi nie mowi sie juz dzis "sakrament pokuty", lecz "sakrament pojednania". To nie jest kozetka psychoterapeuty, lecz miejsce, gdzie jednamy sie z najlepszym Ojcem za posrednictwem ULOMNEGO czlowieka, ktory od Chrystusa dostal mandat: "Ktorym odpuscicie grzechy, sa im odpuszczone". A ze grzesze znowu? Czlowiek nie jest aniolem i do smierci bedzie grzeszyc. bog to przewidzial. To jest wlasnie tajemnica Milosierdzia Bozego Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Kosciol-spowiedz 13.12.04, 07:49 Ja tam ulomny nie jestem. Szczegolnie jak jestem w jednosci z Bogiem. Moje ulomne ego to nie ja. Moja prawdziwa boska, doskonala natura to ja. A to, ze jestem dzieckiem Boga, oznacza ze w gruncie rzeczy jestem dobry i niewinny. Tak jak Ty. Jaki jest sens spowiedzi skoro i tak sie zaklada, ze bedzie sie grzeszyc do konca zycia? Oczywiscie konfesjonal to nie kozetka. Niemniej jednak do obu miejsc ludzie przychodza po to, by sie oczyscic z "brudow" wewnetrznych. Bog nie przewiduje, ze czlowiek bedzie grzeszyl do konca zycia. To IMO przewiduje tak Kosciol, by utrzymac owieczki w swej (nie boskiej) owczarni. Co zrobi czlowiek, ktory przestanie grzeszyc, chociazby przez 1 rok? Skoro musi chodzic do spowiedzi raz w roku, to znajdzie sie w sytuacji absurdalnej: raz do roku musi pojsc do spowiedzi, jak nie pojdzie to zgrzeszy. Z czym jednak ma tam pojsc skoro nie zgrzeszyl? Jak pojdzie - to bedzie musial sklamac, bo nie zgrzeszyl, albo bedzie musial zachowac milczenie a to nie spowiedz. Jak nie pojdzie to zgrzeszy - bo nie poszedl. Nie sadze zeby Bog chcial zeby czlowiek grzeszyl do konca zycia i ze to przewidzial. Tajemnica Bozej Milosci jest to, ze mozna prowadzic czyste, dobre zycie w jednosci z Bogiem, w ktorym spowiedz nie jest juz do niczego potrzebna! A przynajmniej mozna do tego stopniowo dazyc i oczyszczac sie stopniowo moca Bozej Milosci i Przebaczenia. Pojednac sie z Bogiem mozna tylko we wlasnym sercu. Miejsca zewnetrzne nie maja juz tak istotnego znaczenia, chyba ze rytualne (umowne). Moge pojsc do lasu na spacer i tam tez pojednac sie z Bogiem. Albo porozmawiac z czlowiekiem, ktorego skrzywdzilem, wynagrodzic mu krzywdy i uzyskac przebaczenie - i w ten sposob pojednac sie z Bogiem:) Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
neutrino7 Re: Kosciol-spowiedz 12.12.04, 16:36 Dyskusja na temat spowiedzi i jej wymiaru i generalnie sensu toczy sie jak widze juz od kilku dni i zbyt duzo nowego nie wnosi. Jedni prowokacyjnie i obelzywie wypowiadaja sie jak nie o samym katolicyzmie to w ogole o wierze nie podajac zadnych obiektywnie sensownych argumentow albo tez argumentuja bardzo ogolnikowo. Inni natomiast przedstawiaja konkretna wiedze oparta na autentycznych danych ( dokumenty Soboru II, katechizm kosciola katolickiego, prawo kanoniczne) lub opowiadaja o swoich przezyciach co tez zaliczyc moge do autentycznych informacji lecz o charakterze subiektywnym ( niemniej jednak ze wzgledu na tematyke wiary poruszana w tej dyskusji maja one duza wartosc aksjologiczna ). Wstepem do rozwazan dotyczacych kazdego problemu wiary. Sensu i celu istnienia czlowieka az do tematyki spowiedzi powinno byc zastanowienie sie o co wlasciwie nam w tym wszystkim chodzi. Czlowiek z powodu ograniczonego czasu tendencyjnie upraszcza swoje mysli, swoje uczucia. Tego wymaga szybkosc dzialania i myslenia. Szczegolowa analiza i wziecie wszystkich dostepnych danych pod uwage , uwzglednienie wszystkich mozliwych do poznania czynnikow wplywajacych na rozwazany problem zajeloby zbyt duzo czasu. Ponadto rodzi sie pytanie czy jest w ogole mozliwe poznanie wszystkich czynnikow na raz i wziecie ich pod uwage. Wobec hipotetycznej nieskonczonosci zaleznosci w otaczajacej nas rzeczywistosci zalozmy ze nie jest to wykonalne. Tak wiec pewne uogolnienie wydaje sie uzasadnione. Trzeba jednak zachowac sie ostroznie i nie wykraczac poza pewna granice. Granica ta jest zachowanie sensu w tym co sie robi. Po tym pewnie zbyt dlugim wstepie zastanowmy sie jaki jest sens spowiedzi. Spowiedz jako sakrament z obrebie religii katolickiej jest uksztaltowana w sposob laczacy zarowno elementy czysto technicznego formalizmu z elementami bardzo nieuchwytnymi, czysto duchowymi i mentalymi. Z zalozenia celem spowiedzi jest doskonalenie sie czlowieka ( bardzo ogolnie mowiac). Mowiac bardziej szczegolowo, czlowiek przez sakrament powiedzi ma sznse uzyskania rozgrzeszenia dzieki milosci bozej. Dokonuje sie to wylacznie jezeli czlowiek spelni przeslanki okreslone w doktrynie kosciola katolickiego. Po co sa te wszystkie przeslanki? Czy te wszystkie wymagania sa potrzebne? Wiele osob ma powazne watpliwosci. Dlaczego tak to wszystko formalizowac? Dlaczego kosciol nie dostosuje sie do liberalnego spoleczenstwa? Dlaczego nie zrezygnuje z pewnych niewygodnych wymagan a nie pozostawi te elementy ktore sie kojarza przyjemnie, sa odbierane jako estetyczny element w zyciu? Mysle ze takie to wlasnie pytania bardziej swiadomie lub mniej przeplataja sie w tej dyskucji. Aby zrozumiec sens tych wymagan trzeba by bylo dokladnie zapoznac sie z wieloma tekstami Kosciola, z tekstami swieckimi dotyczacymi wiary oraz pracami psychologicznymi dotyczacymi istoty psychiki czlowieka. Warto tez by bylo zapoznac sie z glownymi trendami w filozofii gdyz bez takiego przygotowania powiem wprost uchwycenie problemu i nie uleganie propagandzie jest bardzo bardzo trudne co nie znaczy niemozliwe ( zawsze zostaje cos takiego co cie nazywa zdrowym rozsadkiem i zlotym srodkiem co prawda sa to pojecia nieostre i abstrakcyjne ale kazdy wie o co chodzi i do takiego modelowego zachowania trzeba dazyc no o ile celem jest dazenie do czegos lepszego, prawda i dobro czyli wartosci uwazane za podstawowe). Ze wzgledu jednak na brak czasu i w wiekszosci poprostu lenistwo i ignorancje spoleczenstwo jako takie nie zapoznaje sie z ta ogromna iloscia informacji lecz na podstawie bardzo zakrojonego i subiektywnego zbioru danych wydaje nieprzemyslane osady na temat spowiedzi i innych elementow wiary jak i samej wiary i istnienia Boga. Celem wprowadzania elementow formalnych jest zaprowadzenie pewnego porzadku, zorganizowanie penych czynnosci w sposob jasny i przejrzysty. Takie sa zalozenia. Zawsze jednak przy czynnosciach formalnych slabym ogniwem jest czlowiek i to czy ten czlowiek bedzie realizowal czynnosci formalne ze swiadomoscia ich celu czy tylko i wylacznie trzymal sie foralizmu zalezy wylacznie od niego. Kazde przepisy i zasady moga albo spelniac swoje cele albo tez powodowac ze zamiast polepszac organizacje to tylko ja pogorszy. To chyba zrozumiale. Oprocz elementow formalnych w spowiedzi mamy doczynienia z wymaganiami dotyczacymi duchowosci czlowieka, jego nastawienia i psychicznego podejscia. Stanowia one o istocie spowiedzi, sa jej sensem. Przy zalozeniu ze spowiedz jest czynnoscia o wymiarze materialno-duchowym ktora to jest przeznaczona dla katolikow i wiarze sie z ich wiara traca sens pytania dotyczace jej sensu zadawane przez osoby niewierzace. Jezeli ktos zaklada, ze Boga niema i niewierzy w sens religii to nie potrzebuje dyskutowac na ten temat. Tak powinno byc w teorii lecz skoro ktos dyskutuje to raczej ma jakies watpliwosci lub proboje przekonac kogos do swojej racji gdyz w ten sposob potwierdza swoje wybory i swoje przekonania. Jest to jak najbardziej naturalne zachowanie i swiadomie lub nieswiadomie wszyscy sie tak zachowujemy. Religia katolicka i jej zasady maja na celu doskonalenie sie czlowieka zarowno w wymiarze ziemskim jak i tym w ktorzy wierza katolicy czyli czysto duchowym, niematerialnym. W tej dyskusji czesto padalo pytanie o obowiazek i zmuszanie niejako do spowiedzi bo inaczej niemozna przyjac komunii. W istocie takie pytania maja sens jedynie jezeli analizuje sie sytuacje i te wymogi bez brania pod uwage sensu komunii, jej znaczenia. Komunia jest aktem czystosci, aktem duchowym symbolizowanym przez pewien uksztaltowany rytual. Bez przezycia wewnetrznego i wiary jest tylko zbiorem czynnosci materialnych i niczym wiecej. Podobnie jest ze spowiedzia. Spowiedz nabiera sensu dopiero jezeli widzimy jej cel, czyli doskonalenie sie czlowieka. Z zalozenia otworzenie sie przed innym czlowiekiem i wyznanie mu swoich slabosci i bledow a przede wszystkim sam fakt przyznania sie przed samym soba do tego ze sie mylilo i ze sie zle postapilo stanowi stanowi podstawe do zalu i checi poprawy. Jak kilka osob zauwazylo takie przyznanie sie przed samym soba niejest az tak skuteczne jezeli chodzi o skutecznosc wynikow postanowienia poprawy. Maja raacje ci ktorzy mowia ze czesto ksieza nie sa dostatecznie przygotowani do rozmowy z czlowiekiem ktory oczekuje pewnego zrozumienia i niejako rozwiazania problemow. Ale tez maja racje ci ktorzy widza ze ksiadz jest tez czlowiekiem i ze sam moze miec problemy ze soba, moze ulegac pokusom i ze tez niejest doskonaly. W naturze czlowieka jest latwosc usprawiedliwiania siebie i problem z usprwiedliwianiem ludzi ktorzy oceniaja nas krytycznie. Jezeli ktos nie wierzy w sens spowiedzi to nie musi do niej przystepowac, nie musi brac slubu koscielnego poniewaz slub jest przezyciem duchowym ubranym w bardzo ladna forme materialna. A jezeli zalezy komus na tej wlasnie otoczce to moze sobie zbudowac makiete kosciola lub cos w tym stylu, wynajac aktora zamiast ksiedza.. na video bedize wygladalo tak samo :), bo skoro sie oszukiwac to moze tylko siebie a nie mieszac w to innych ktorzy maja swoja wiare swoje przekonania :) ( to tak tylko z przymrozeniem oka propozycja) Coz ta wypowiedz chetnie bym poprowadzil jeszcze dalej ale brak czasu mi na to niepozwala. Jezeli ktos interesuje sie problemem glebiej i rzeczywiscie chce go zrozumiec polecam strone "opoki" a jezeli ktos woli ksztaltowac swoj swiatopoglad i oceny wylacznie na ogolnikach i stereotypach to coz zabronic niemoge:) wolna wola. Mam jednak nadzieje ze madrosc kiedys zdominuje ignorancje. Pozdrawiam Forumowiczow. Odpowiedz Link Zgłoś
mroofka2 Re: Kosciol-spowiedz 12.12.04, 19:45 po co Kościół daje nakaz chodzenia do spowiedzi???Po to, by na bieżąco kontrolować soich wiernych-poddanych, by co jakis czas mieć świeże ciekawe, interesujące informacje ...tragedia!!!!dlatego tak sie dzieje, ze coraz mniej mamy praktykujących...chociaż składa się na to mnóstwo innych rzeczy związanych z instytucja Koścoła.Jeśli chodzi o moich znajomych to nikt nie chodzi do Kościoła oprócz świąt, bo wtedy "wypada", ale to też są wyjątki, więc tym bardziej nikt sie nie spowiada.To co zaobserwowałam, że pokolenie moich dziadków chodzi regularnie do Koscioła i znacznie mniejsza część pokolenia moich rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Kosciol-spowiedz IP: 62.233.169.* 12.12.04, 20:43 Ojej...ja tu widzę przede wszystkim niezrozumienie tematu. nie znasz nikogo, kto by do spowiediz chodził? dziwne. zastanawiające. przerażające. Bo jeśli ktoś uważa się za katolika, identyfikuje się ze swoją wiarą, to ignorowanie tak ważnego Sakramentu jest bluxnierstwem. A propos "obowiązkowej" spowiedzi przed ślubem. Primo, ślub nie jest ot sobie taką ceremonią, czymś zewnętrznym. Ślub, ceremonia, jest symbol Chrystusa łączącego dwoje ludzi, to jest wymiar zewnętrzny. Żeby zjednoczyć się ze sobą, musza żyć w jedności z Chrystusem, a jak ma się to dokonać bez Sakramentu Pojednania? i kolejny aspekt-"opowiadanie księdzu swojego życia". Brak mi słów po prostu. To nie jest gadka z księdzem, to jest spotkanie z Bogiem. Na koniec dodam, że nie ejstem nawiedzoną dewotką. Nie. Należę do duszpasterstwa dominikańskiego(polecam gorąco dominikanów w ogóle, niesamowicie wykształceni, potrafią sensownie mówić, w przeciwieństwie do wielu "zwykłych", choć nie wszystkich, księży). Mam wielu znajomych ateistów. Brata niewierzącego bardzo(niedawno został chrzestnym, ale do spowiedzi nie poszedł). Po prostuu wydaje mi się, że warto na Kościół spojrzeć z innej strony, nż jako na instytucję biurokratyczną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: An Przygotowanie ksiedza!! IP: *.arkonskie.v.pl 12.12.04, 23:23 "i kolejny aspekt-"opowiadanie księdzu swojego życia". Brak mi słów po prostu. To nie jest gadka z księdzem, to jest spotkanie z Bogiem." Niestety jednak ksiadz to tylko ksiadz i czesto brak mu jakiejkolwiek boskosci. Znalam roznych ksiezy, tak jak znam roznych ludzi, jednym moglabym powiedziec o swoich sekretach i prywatnych sprawach, innym nigdy. Wlasnie co mnie jeszcze zastanawia i nikt mi jak do tej pory nie odpowiedzial to pytanie, czy ksieza maja jakies psychologiczne/jakiekolwiek przygotowanie do prowadzenia spowiedzi? Bo jak juz byla mowa i porownanie do psychoanalityka, taki czlowiek, ktory ma u spowiadajacego sie wielki autorytet ma tez na niego duzy wplyw - jego dzialania powinny byc calkowicie swiadome i ukierunkowane. A do tego powinien miec jakies podstawy psychologii (wiem to, ostatnich kilka dni spedzilam na crash-curs psychologii i komunikacji spolecznej, czlowiekiem mozna naprawde bardzo zamanipuliowac, nawet calkowicie nieswiadomie). Jeszcze taka historyjka - opowiedziala mi ja kolezanka, z ktora tez rozmawialam na ten temat (interesowal mnie juz od dawna, dyskusja na forum troche mi rozjasnila pojecie na ten temat). Kolezanka byla w malym kosciolku gdzies na wsi na mszy, w czasie mszy byla tez spowiedz. Masz sie odbywala, ktostam sie spowiadal i nagle ksiadz z konfesjonalu na cale gardlo (byla to mala wies - wszyscy sie znaja): "JAKIE FILMY OGLADALAS?????" :)))) Bardzo mi sie historyjka podobala i wlasnie przez nia zadalam to pytanie. I jeszcze cos - co zobowiazuje ksiedza do zachowania tajemnicy?? Odpowiedz Link Zgłoś
grrrrw Re: Przygotowanie ksiedza!! 13.12.04, 10:20 gdyby boskosc ksiedza miała jakies w sakramentach znaczenie, to miałabym powazne problemy z ochrzczeniem dziecka i wiara w eucharystie. Ostatecznie zwyczajny człowiek, zwyczajna woda... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adriano Re: Kosciol-spowiedz IP: *.crowley.pl 12.12.04, 23:05 a ja chodze do spowiedzi, bo po prostu kocham Jezusa...jest wiele rzeczy, które mi sie w kościele jako organizacji nie podobają...ale nie robie tego dla organizacji tylko dla mojego Pana i Zbawiciela..nie jestem zadnym fanatykiem..a normalnym zwykłym studentem dziennikarstwa...Jezusa traktuje jako przyjaciela..i tu sprawa jest prosta jesli zrobimy cos co sie nie podoba naszemu przyjacielowi to musimy go przeprosic, wytłumaczyc sie...zmienic by relacje miedzy nami były lepsze..z Bogiem jest tak samo..kapłan to jedynie symbol tak jak i konfesjonał...kazdy sakrament (a tym jest spowiedź) jest po prostu blizszym poznaniem Boga...sakramenty to sfera "intymna" w duchowości chrześcijańskiej..najwyzszy stopien wtajemniczenia....czy potrzebny??wg mnie tak..ale spowiedź powinna być tylko dla tych którzy jej chca...nieobowiazkowa...tak jak i wiara jest nieobowiazkowa..rozwiaznia francuskie niekoniecznie musza byc złe...ja osobiscie potrzebuje(choc nie jest to dla mnie łatwe) spowiedzi indywidualnej....ale wg mnie forma spowiedzi powinna byc dopasowana do indywiualnych potrzeb wierzacego bo kazdy ma inne sumienie....jednakze stosujac to rozdrobnienie nie neguje ogolnego sensu istnienia spowiedzi....wg mnie powinna byc zreformowana... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Re: Kosciol-spowiedz IP: *.lublin.pl 13.12.04, 11:33 znam osoby,ktore czesto chodza do spowiedzi i daje im to oczyszczenie.ja sama jestem protestantka i u mnie w Kosciele spowiedzi nie ma. nie czuje sie z tym zle,wprost przeciwnie,uwazam,ze zywy kontakt z Bogiem jest wazniejszy,niz posrednictwo,kogos,kto nawet nie zawsze sluzy Panu. oczyszczene zapewnia mi modlitwa i pokuta.i tak jest w porzadku.<>< Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.Ch. Ostatni raz u spowiedzi byłem 17 lat temu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 11:35 po stempelek do bierzmowania - więcej grzechów nie pamiętam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spowiadam się Zródła wiedzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 12:19 Najlepszym źródłem wiedzy na temat tego, czym jest spowiedź i w ogóle ta bardzo dziwna religia, do której wszyscy się przyznają, ale zdaniem forumowiczów nikt nie wyznaje - jest oczywiście zbiór 4 ewangelii. Jeśli spróbujesz poczytać - najlepiej z jakimś opracowaniem krytycznym, obrazkami i mapkami, to może się uda Ci zorientować w czym rzecz. Nie byłbym taki w ogóle krytyczny w stosunku do polskiego katolicyzmu, bo w ogóle ludzie potrafią być bardzo dziwni i zachowywać się nieciekawie. Mnie na przykład raziła para japońskich turystów, która w czasie mszy w Notre Dame w Paryżu spożywała kanapki nie przejmując się otoczeniem. W ogóle sądzę, że religia jest dla ludzi wierzących w nią, a nie dla pozostałych, oraz że w okresie gdy żyje się łatwiej i rozwija konsumpcja, wierzących ubywa ponieważ wiara nie należy do rzeczy łatwych i wymaga dodatkowych wysiłków. Na przykład udziału w niedzielnej mszy lub odmawiania sobie różnych rzeczy - na przykład mięsa w piątek. W wielu krajach te głupie przepisy zostały złagodzone i uproszczone, ponieważ lokalne Kościoły wychodzą ze słusznego założenia, że na siłę pewnych rzeczy nie da się robić i jeśli ktoś nie chce, to jego sprawa. Jeśli się wierzy w Boga i w pana Jezusa, to się robi pewne rzeczy dla Niego, a innych się nie robi. Podobnie, jeśli szanujesz kogoś, to robisz dla niego pewne rzeczy, któryś inaczej byś nie robił. Oczywiście musisz mieć przekonanie, że ten ktoś istnieje, że coś dla Ciebie znaczy i wtedy możesz na przykład wysłać do niego życzenia świąteczne czy kupić mu prezent. Jeśli jesteś pewien, że ten ktoś nie istnieje, albo że Twój prezent wyrzuci do śmieci, to go raczej ie będziesz uszczęśliwiać. Zatem więc na różne ceremoniały, obrzędy i obyczaje można patrzeć z zewnątrz, ale wtedy nie mają one żandego sensu i chyba nie warto się nad nimi zastanawiać, albo swój sens życia kształtujesz w zależności od swojej wiary i wtedy możesz wykonywać pewne gesty lub działania, które wcześniej wydawały się dziwne. Więc moja rada byłaby taka - nie przejmuj się spowiedzią i w ogóle religią, ludzie na ogół robią rzeczy dla innych niezrozumiałe. Jeśli nastomiast chcecz zrozumieć na czym w ogóle polega ta dziwna religia, o której wszyscy na ogól wypowiadają się tak krytycznie, to najlepiej sięgnij do źródeł. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krz44 Re: Zródła wiedzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 14:12 No właśnie. Na spowiedź można spojrzeć z zewnątrz jako na dziwny (cokolwiek sadomasochistyczny rytuał, w którym instytucja gwałci człowieka a on uprawia ekshibicjonizm duchowy), ale tak można patrzeć na wszelkie rytuały religijne, a nawet różne zachowania ludzkie - bo przecież jakże dziwna jest tak pokrewna spowiedzi psychoterapia, gdyby na nią spojrzeć naiwnymi oczami cielątka. Rytuał, gest, zachowanie ujrzane od wewnątrz religii czy - szerzej - jakiejś kultury staje się zrozumiały. Tak jest ze spowiedzią. To jest w Kościele katolickim forma sakramentu pokuty i pojednania. Jego istotą jest spotkanie z Bogiem, podczas którego człowiek uznaje swoje grzechy, żałuje za nie i uzyskuje przebaczenie. Sama spowiedź jest formą historyczną, zupełnie inaczej wygląda w Kościele prawosławnym, a nie ma jej w większości Kościołów protestanckich. W katolicyzmie też w różnych epokach wyglądała różnie. Współcześnie spowiedź jako forma sakramentu pokuty przeżywa kryzys, ludzie nie chcą wyznawać grzechów przed obcym człowiekiem, jakim jest ksiądz. To jednak nie znaczy, ze spowiedź zanika. Sam widziałem długą kolejkę przed konfesjonałem w katedrze św. Patryka na Manhattanie. Bywa jednak różnie traktowana w róznych krajach. We Francji rzeczywiście bardzo mało ludzi się spowiada. To jednak ciekawe, że ta niechęć do spowiedzi i wstyd w wyznawaniu grzechów pojawiły się w naszej tak ekshibicjonistycznej epoce, gdy ludzie nie wstydzą się opowiadać najbardzeij intymnych rzeczy nie tylko psychoanalitykowi, ale nawet publicznie w telewizji. To jednak temat do innej refleksji. W tej dyskusji pojawiło sie szereg głosów niechetnych spowiedzi. Jest w nich wiele niezrozumienia, czym ona jest, ale tez wiele zranień, jkaich ludzie doznali w konfesjonale. Niestety, wielu księży nie tylko nie wykazuje taktu, ale często działa właściwie sprzecznie z zaleceniami katechizmu, który nakazuje życzliwość wobec penitenta. To smutne. Często jednak bywa tak, że to my, penitenci, jestesmy rogaci i nie chcemy uznać własnych win. Na pewno nie ma sensu spowiedź traktowana jako pusty rytuał. Przecież najważniejszym aktem w sakramencie pokuty i pojednania jest indywidualny żal za grzechy, bez niego spowiedź jest zupełnie bezwartościowa. Ludzie, którzy idą do spowiedzi po kartkę przed ślubem lub bierzmowaniem, zupełnie nie rozumieją, o co w tym wszystkim chodzi i sa tchórzami, bo w takiej sytuacji powinni powiedzieć: ja nie wierzę, albo nie rozumiem, nie jestem gotowy na ślub kościelny i tyle. Dla kogo to robią? Dla cioci czy dla sąsiadek, żeby nie plotkowały? Mówi się tyle złego o polskim katolicyzmie, a tak w istocie to jest słabość i konformizm Polaków, którzy z jakiegoś powodu nie potrafią powiedzieć: tak naprawdę to ja jestem poza Kościołem. MOże forma spowiedzi zostanie zmieniona. Tak naprawdę jednak jej istota nie mieści się w takiej czy innej architekturze konfesjonału. Żal za grzechy to kwestia dojrzałości człowieka Odpowiedz Link Zgłoś