Dodaj do ulubionych

wymarzony kandydat na męża zatem:)

IP: *.elblag.dialog.net.pl 14.12.04, 23:53
Nasza odpowiedź na wątek o idealnych żonach. Moje typy:
- dobry (nie tyran, albo szowinista)
- wierny
- kochający
- odpowiedzialny
- inteligentny i mądry na tyle, by rozmowa z nim była przyjemnością
- czysty:)
- wyrozumiały
- z poczuciem własnej wartości, ale nie bufon
- dowcipny
- domyślny
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 15.12.04, 07:58
      Gość portalu: jaija napisał(a):

      > Nasza odpowiedź na wątek o idealnych żonach. Moje typy:
      > - dobry (nie tyran, albo szowinista)
      > - wierny
      > - kochający
      > - odpowiedzialny
      > - inteligentny i mądry na tyle, by rozmowa z nim była przyjemnością
      > - czysty:)
      > - wyrozumiały
      > - z poczuciem własnej wartości, ale nie bufon
      > - dowcipny
      > - domyślny

      Tylko ze taki ktos wyglada na homoseksualiste. ;-)))
      • Gość: jaija Doki, IP: *.elblag.dialog.net.pl 15.12.04, 23:25
        taaaa, z tzw. prawdziwym mężczyzną (macho) może niewiele ma wspólnego. Ale dla
        kobiety właśnie to oznacza prawdziwego mężczyznę. Jeśliś chłop, przemyśl to
        sobie:D
        • Gość: Doki jaija, IP: *.210-200-80.adsl.skynet.be 17.12.04, 18:28
          Z Twojego postu wynika, ze o kobietach wiesz jeszcze mniej niz ja.

          Hint: tak naprawde to kobiety najbardziej lubia, jezeli mezczyzna ma duza i
          gruba jedna jedyna rzecz. Zgadnij jaka. Dla ulatwienia: to jest na litere P...

          Pozdrawiam przez Ciebie moj rodzinny Elblag.
          • Gość: jaija Doki, IP: *.elblag.dialog.net.pl 17.12.04, 23:27
            dlaczego jesteś taki cyniczny? Zakładam, ze chodziło ci o portfel. Zapewniam,
            ze NORMALNYM kobietom nie o forsę chodzi. Mój chłopak nie jest bogaty, wręcz
            przeciwnie. I jakoś nie mam o to do niego pretensji, wychodząc z założenia, że
            jeśli chce mi się luksusu, to sama sobie na niego powinnam zarobić. Ale na
            szczęście nie jestem kobietą luksusową:)
            Pozdrawiam. Nie jestem z Elbląga, tylko Dialog stamtąd obejmuje moją
            miejscowość. Ale mimo wszystko.
            • Gość: Doki Re: jaija IP: *.52-136-217.adsl.skynet.be 18.12.04, 11:22
              Gość portalu: jaija napisał(a):

              > dlaczego jesteś taki cyniczny?

              No wlasnie dlatego, ze nauczylem sie czegos o kobietach.

              > Zakładam, ze chodziło ci o portfel.

              Brawo! Trafilas w sedno.

              > Mój chłopak nie jest bogaty, wręcz
              > przeciwnie. I jakoś nie mam o to do niego pretensji,

              To chyba oczywiste, ze nie masz do niego pretensji- widzialy galy co braly.

              > wychodząc z założenia, że
              > jeśli chce mi się luksusu, to sama sobie na niego powinnam zarobić.

              Jako kobieta- wcale nie musisz. Praca do majatku sie nie dojdzie, co najwyzej do
              depresji i choroby zawodowej. Kazdy z nas ma jakies walory. Mlode kobiety maja
              czesto np. seksowne cialo, ktore daje sie uzyc w celu uzyskania wygodnego zycia.

              Nie jest to jedyna mozliwosc, oczywiscie. Chodzi mi o cos innego. Ten watek jest
              o kandydatach na meza, a wiec o doborze partnera. Wydaje sie oczywiste i
              naturalne, ze kobieta zwraca uwage na stan majatkowy partnera, ktory ma razem z
              nia zapewniac byt jej i dzieciom. Pieniadze sa bardzo wazne w zyciu.
              Powiedzialbym wrecz, ze kobieta, ktora deklaruje, ze stan majatkowy ewentualnego
              partnera nie ma dla niej zadnego znaczenia, nie bardzo nadaje sie na partnerke,
              gdyz zachodzi jedna z ponizszych ewentualnosci:
              1. kobieta zyje zludzeniami. Slaby material na partnera
              2. kobieta oszukuje sama siebie. Nie oduczy sie tego i sprobuje oszukiwac
              rowniez partnera.
              3. kobieta nie bedzie umiala zarzadzac majatkiem

              Jak to stoi w liscie do Koryntian: Chocbym mowil jezykami ludzi i aniolow, a
              pieniedzy bym nie mial, stalbym sie jak miedz brzeczaca... i tak dalej.

              pzdr
              • Gość: Doki Re: jaija IP: *.elblag.dialog.net.pl 18.12.04, 23:23
                a kto powiedział, że to tylko facet ma zapewnić byt żonie i dzieciom? Takie
                czasy minęły. Jestem za tym, żeby oboje partnerzy to, co zarobią, inwestowali
                we wspólny dom. Gdyby mnie facet utrzymywał i nagle umarł, to co, zostałabym na
                lodzie, nie daj, Boże, z dziećmi?
                Nie zgadzam się z twoimi uwagami.
                Powtarzam, jesteś cyniczny, może dałeś się nabrać jakiejś suczy, ale nie
                wszystkie takie jesteśmy. Ważne jest to, gdzie tę partnerkę poznajesz - jak na
                dyskotece, to od razu sobie odpuść, tam poznajesz laskę, która leci na kasę i
                samochód. Zazwyczaj, bo nie uogólniam.
                • Gość: Doki Re: jaija, nie podszywaj sie IP: *.218-200-80.adsl.skynet.be 19.12.04, 10:27
                  > a kto powiedział, że to tylko facet ma zapewnić byt żonie i dzieciom?

                  Lista jest za dluga, zeby j
                • Gość: Doki Re: jaija nie podszywaj sie IP: *.218-200-80.adsl.skynet.be 19.12.04, 10:40
                  > a kto powiedział, że to tylko facet ma zapewnić byt żonie i dzieciom?

                  Lista jest za dluga, zeby ja tu wstukiwac.

                  > Takie czasy minęły.

                  Fakt, ten model jest dzis rzadszy. Mam jednak nadzieje, ze wroci, bo jest
                  zdecydowanie najlepszy. To moja naiwna wiara w zdolnosc ludzkosci do
                  opamietania. :-)

                  > Jestem za tym, żeby oboje partnerzy to, co zarobią, inwestowali
                  > we wspólny dom.

                  Partnerstwo nie oznacza, ze partnerzy maja takie same zadania. Nie znaczy nawet,
                  ze maja takie same prawa i obowiazki, ale to juz na marginesie. Mezczyzna nie
                  moze zastapic kobiety w wielu zadaniach zwiazanych z podstawowym sensem
                  istnienia czlowieka na Ziemi- z rozmnazaniem sie. Dlatego potrzebny jest taki
                  podzial rol, gdzie kobieta ma dodatkowo role wokol troski o potomstwo, w zwiazku
                  z tym jej rola w zdobywaniu srodkow na zycie jest z koniecznosci mniejsza. Jest
                  niemozliwe (powtarzam: niemozliwe), zeby kobieta kombinowala macierzynstwo i
                  prace zawodowa bez szkody dla jednego i/lub drugiego. Kobiety, ktore twierdza
                  inaczej, oszukuja same siebie.
                  A co do "wspolnego inwestowania"- a jak bedziesz ksiegowac te inwestycje? Bo
                  logiczna konsekwencja takiego podejscia jest takze na przyklad stosunkowa
                  latwosc podejmowania decyzji o rozstaniu. W takiej sytuacji trzeba jakos te
                  wspolne inwestycje podzielic. Zeby podzielic- trzeba wiedziec co i jak dzielic, nie?

                  > Gdyby mnie facet utrzymywał i nagle umarł, to co, zostałabym na
                  > lodzie, nie daj, Boże, z dziećmi?

                  Facet, ktory nie zadba o taka ewentualnosc, pokazuje sie ze zlej strony jako maz
                  i ojciec. Moja zona po mojej smierci bedzie calkiem bogata wdowa, o to jestem
                  spokojny. Uwazam za swoj obowiazek zabezpieczenie tego.

                  > Powtarzam, jesteś cyniczny

                  Uzywasz przymiotnika "cyniczny" jak epitet, a ja go odbieram jak komplement.
                  Dziekuje. Cynizm to naprawde madry swiatopoglad. Niestety, wymaga pewnego czasu
                  na refleksje dojscie do tego wniosku. Jeszcze wszystko przed Toba. :-)

                  > Ważne jest to, gdzie tę partnerkę poznajesz - jak na dyskotece

                  Chodzenie na dyskoteki juz mocno stawia pod znakiem zapytania przydatnosc danej
                  dziewczyny do roli mojej partnerki. Takze jako partnerki do lozkowych uciech na
                  jedna noc w delegacji, z powodu chorob przenoszonych droga plciowa. Na
                  szczescie, ja dyskotek nie znosze i odkad wyroslem ze strzelania z procy, unikam
                  ich.
                  • Gość: jaija Pod kogo się podszywam, hę? IP: *.elblag.dialog.net.pl 19.12.04, 23:41
                    Nie uważam modelu: kobieta jedynie jako kapłanka domu, mężczyzna w pracy za
                    najlepszy. Piszesz, że twoja żona będzie bogatą wdową. Ok. Ale jeśli chodzi o
                    takich palantów, którzy żony zdradzają, pierze mu taka, sprząta i gotuje, nie
                    pracując zawodowo, on nagle odchodzi i co z nią będzie (dajmy na to, mają po
                    40)?
                    Wspólne inwestycje w dobrym, udanym związku, opartym na zaufaniu i szczerości,
                    nie polegają na dokładnej buchalterii, w stylu: ja wpłacam na konto 50 zł, ty
                    tęż musisz. Wiadomo, zarobki mogą się różnić. Proponuję model: wpłacamy oboje,
                    na życie tyle a tyle, z resztą wspólnie decydujemy, co robimy, a każdy ma do
                    dyspozycji jakąś sumę przy sobie na wypadek drobnych zakupów, skorzystania z
                    taxi, itp.
                    Widzisz, z nas nie byłoby dobrej pary;) A tak na marginesie: zarzucasz kobietom
                    interesowność, a jednocześnie odmawiasz im rozumu w przypadku, kiedy nie
                    kierują się stanem majątkowym przyszłego małżonka. Wyjaśnij mi, jak to można
                    pogodzić, skoro (chyba)masz żonę - ma rozdwojenie jaźni? Czy ty może masz?
                    • Gość: Doki Re: Pode mnie IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 20.12.04, 10:55
                      Przez pomylke chyba podpisalas swoj ostatni post moim nickiem.

                      > Nie uważam modelu: kobieta jedynie jako kapłanka domu, mężczyzna w pracy za
                      > najlepszy.

                      Coz, trudno. Ja nie znam lepszego.

                      > Wspólne inwestycje w dobrym, udanym związku, opartym na zaufaniu i szczerości,

                      Zaufanie i szczerosc sa bardzo fajne, ale polegac wylacznie na tym, gdy chodzi o
                      zwiazek na cale zycie to troche naiwne. Przy tym moje zaufanie znacznie wzrasta,
                      gdy mam mozliwosc kontroli. Nie musze paranoicznie wszystkiego kontrolowac,
                      mozliwosc wystarczy.

                      > Widzisz, z nas nie byłoby dobrej pary;)

                      Zalezy na ile przekonalbym Cie do tego, ze moj model jest lepszy od Twojego.

                      > A tak na marginesie: zarzucasz kobietom interesowność

                      O przepraszam, nie robie nikomu zarzutu z interesownosci. Uwazam, ze dbanie o
                      wlasny interes, wrecz egoizm, to bardzo sluszna i przydatna cecha. Dlatego
                      wlasnie uwazam za nierozumne, gdy ktos za jedyny powod do wiazania sie z kims
                      trwale uwaza "my sie kochamy". Nie ma trwalych zwiazkow opartych wylacznie na
                      milosci.

                      • Gość: jaija sorry, Doki IP: *.elblag.dialog.net.pl 20.12.04, 23:40
                        faktycznie się podpisałam, nie tam, gdzie trzeba - nie w tej linijce:)
                        przepraszam za moje gapiostwo. Oczywiście, chciałam wpisać cię niżej, jako
                        osobę, do której się zwracam:)
                        Wspólne konto łatwiej kontrolować każdej ze stron, nie wydaje ci się?:)
                        Aha, nie tylko dlatego chcę być z kimś, że "się kochamy". To ważne, ale sądzę,
                        że chcąc być z kimś dłużej, niż parę miesięcy, trzeba zwrócić uwagę na to, czy
                        ten człowiek będzie dobry dla mnie wtedy, kiedy nie będzie forsy? Czy jestem w
                        stanie jemu/jej zaufać? Czy mnie nie porzuci, gdy będę chora i zbankrutuję?
                        Czy, wreszcie, jeśli ktoś jest bogaty - czy on/ona nie jest ze mną dla forsy? I
                        wreszcie - czy, kiedy on/ona zachoruje, nie porzucę jej/jego? Bo jeśli ktoś nie
                        jest tego pewien, może srodze się zawieść.
                        Aha, mam nadzieję, że nie masz mi za złe pisanie zaimków typu twój, cię z małej
                        litery, za złe. Stwierdziłam, że tak jest wygodniej, bo to jest wypowiedź i to
                        publiczna, a nie korespondencja. Ale nie przeszkadza mi, że piszesz mnie z
                        wielkiej:)
                        Egoizm nie jest dobry, takie jest moje zdanie:/ nie ma na to miejsca w dobrym
                        związku. Co nie znaczy, że należy podporządkowywać się całkowicie, jedynie to,
                        że należy myśleć w kategorii MY, a nie JA.
                        Pozdrawiam:)
                        • Gość: Doki nie ma sprawy IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 21.12.04, 09:26
                          > Wspólne konto łatwiej kontrolować każdej ze stron, nie wydaje ci się?:)

                          Tak, ale pojawia sie problem skad sie biora srodki na tym koncie. Z innych
                          wzgledow nie jest rozsadne miec tylko jednego konta, wiec dochody jakos trzeba
                          dzielic pomiedzy rozne rachunki.
                          Zreszta wydatki biezace to nie problem- zwykle sa niewielkie.
                          Pomysl, o ile prosciej jest, jesli tylko jedna osoba z pary zarabia pieniadze, a
                          druga zajmuje sie domem. To wbrew pozorom ekonomicznie bardzo dobry system, bo
                          praca wykonywana przy opiece nad domowym ogniskiem ma wymierna i duza wartosc,
                          co zaswiadczy kazdy, kto musial za to placic obcym (opiekunkom, sprzataczkom
                          itp). Zreszta kariera zawodowa kobiet to osobny i ciekawy temat, ale na razie
                          nie zbaczajmy z naszego tematu.

                          Co do reszty, to trudno sie z Toba nie zgodzic- zaufanie to podstawa, ale
                          odwrotna strona zaufania jest umiejetnosc dotrzymywania slowa. Dla mnie to
                          znaczy, ze rozwod to prawie niemozliwe. Skoro publicznie dalem slowo, ze
                          pozostane w dozgonnym zwiazku z jakas osoba, to nie ma zmiluj sie i danego slowa
                          trzeba dotrzymac. Druga strona nie moze zwolnic Cie z danego slowa. Bo zwiazek
                          to wlasnie myslenie w kategorii MY a nie JA, zatem gadanie o osobistym szczesciu
                          w zwiazku jest troche bez sensu. Osobiscie to trzeba sie realizowac
                          samodzielnie. Gdzie zatem jest tu miejsce na egoizm? Ano, przez inkorporowanie
                          "drugiej polowki jabluszka" Twoj egoizm jest nakierowany nie przeciw partnerowi
                          (co jest oczywiste- jesli zyskujesz kosztem partnera, to "MY" niczego nie
                          zyskuje), ale na zewnatrz- wobec innych. I tu jest dla egoizmu szerokie pole do
                          popisu.
                          • Gość: jaija Doki, IP: *.elblag.dialog.net.pl 21.12.04, 23:49
                            nie każdy jest taki, jak ty, tzn. nie każdy w wieku np. 40 lat, kiedy, jak moja
                            mama mówi: "głowa siwieje - d... szaleje" nie zostawi swojej żony, która całe
                            życie nie pracowała, tylko zajmowała się domem, sprzątała, prała, gotowała,
                            etc. Pół biedy, jeśli tacy małżonkowie mają dzieci - można wywalczyć wtedy
                            alimenty. Ale jeśli dzieci nie mają? Facet zostawia żonę na lodzie. Gdzie 40-
                            letnia kobieta znajdzie pracę? W Biedronce? Bo i widoki na zamążpójście coraz
                            mniejsze, niestety. A nie zawsze da się przewidzieć, co szanowny małżonek
                            uczyni po 20 latach związku.
                            Często takim sprawdzianem jest choroba. Mój chłopak ma koleżankę z pracy, którą
                            po wielu latach zostawił mąż, bo zachorowała i ograniczyło to jej sprawność
                            (nie może chodzić). Facet znalazł już sobie następną babkę (zresztą głupią, jak
                            sądzę, bo co ona sobie wyobraża? Że niby jak żonę zostawił, bo zachorowała, to
                            jak jej się coś podobnego przytrafi, gościu nie zostawi?).
                            Tak więc, proponowany przez ciebie model jest niepewny. Takie jest moje zdanie.
                            Natomiast w partnerskim związku, gdzie oboje małżonkowie pracują (bo dla
                            niektórych z nas praca jest pasją i nie wyobrażamy sobie siedzenia w domu),
                            jeśli zdarzy się coś takiego, zawsze pozostaje własne źródło utrzymania.
                            Ale nie życzmy sobie czarnych scenariuszy. Jeśli jakiejś pani podoba się domowe
                            życie, to niech się nie emancypuje wbrew własnym przekonaniom. Świat jest taki
                            duży, że dla każdego modelu pary znajdzie się miejsce.
                            Pozdrawiam.
    • mariuszr_77 Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) 15.12.04, 08:05
      > Nasza odpowiedź na wątek o idealnych żonach. Moje typy:
      > - dobry (nie tyran, albo szowinista)
      > - wierny
      > - kochający
      > - odpowiedzialny
      > - inteligentny i mądry na tyle, by rozmowa z nim była przyjemnością
      > - czysty:)
      > - wyrozumiały
      > - z poczuciem własnej wartości, ale nie bufon
      > - dowcipny
      > - domyślny

      Niestety bigamia jest w Polsce zakazana:)
      • Gość: jaija do Mariusza77 IP: *.elblag.dialog.net.pl 15.12.04, 23:27
        jak również poligamia, prawda?
        • mariuszr_77 Re: do Mariusza77 15.12.04, 23:35
          Prawda, ale chciałem się trochę dowartościować i wmówić sobie że mam szansę na posiadanie chociarz połowy tych cech:)
    • Gość: kandydat Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 10:42
      Kiedyś podczas rozmowy z klerykami jeden z nich twierdził, że są najlepszymi
      kandydatami na mężów... spełniają większość marzeń potencjalnych żon.
    • Gość: vikka Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.wszib.poznan.pl 15.12.04, 11:18
      tylko czekałam na taki temat:))))hehehe
      a wiec:
      -ładny nie musi byc-on mnie musi po prostu kręcic-miałam takich,którzy w
      powszechnym mniemaniu uchodzili za brzydkich,lecz wazne ze mi sie podobali,jak
      facet nie ma tego czegos(nie da sie tego opisac słowami)to nie ma u mnie
      szans,w kazdy przypadek jest indywidualny
      -stan jego konta musi pozwalać na normalne(czytaj rozrywkowe)życie-i nie mam tu
      na mysli tego,że ma mi cokolwiek stawiac(z załozenia płace za siebie),bo bez
      tego szybko zacznę sie nudzic
      -facet nie moze byc,nudny,marudny,nie moze mu sie nic nie chciec...bo wtedy mi
      moze nie chciec sie byc z nim;)
      -zaradny,nie jakas tam sierota zyciowa;)musi umiec zorganizowac sobie czas
      -komunikatywny,elokwentny,obyty-musi błysnąc w towarzystwie...hehehe...byle nie
      za bardzo;)
      -musimy rozumieć sie bez słów(tzw empatia)a to wynika z wrażliwosci

      na razie tyle,jak mi sie cos przypomni to na pewno napiszę:)))))))
      • Gość: Funio Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 08:38

        > tylko czekałam na taki temat:))))hehehe
        > a wiec:
        > -ładny nie musi byc-on mnie musi po prostu kręcic-miałam takich,którzy w
        > powszechnym mniemaniu uchodzili za brzydkich,lecz wazne ze mi sie podobali,jak
        > facet nie ma tego czegos(nie da sie tego opisac słowami)to nie ma u mnie
        > szans,w kazdy przypadek jest indywidualny
        > -stan jego konta musi pozwalać na normalne(czytaj rozrywkowe)życie-i nie mam tu
        >
        > na mysli tego,że ma mi cokolwiek stawiac(z załozenia płace za siebie),bo bez
        > tego szybko zacznę sie nudzic
        > -facet nie moze byc,nudny,marudny,nie moze mu sie nic nie chciec...bo wtedy mi
        > moze nie chciec sie byc z nim;)
        > -zaradny,nie jakas tam sierota zyciowa;)musi umiec zorganizowac sobie czas
        > -komunikatywny,elokwentny,obyty-musi błysnąc w towarzystwie...hehehe...byle nie
        >
        > za bardzo;)
        > -musimy rozumieć sie bez słów(tzw empatia)a to wynika z wrażliwosci
        >
        > na razie tyle,jak mi sie cos przypomni to na pewno napiszę:)))))))




        Napisz jak juz takie go znajdziesz (i nie przejmuj sie. Zycie singla tez ma
        swoje zalety. Bedziesz miala full czasu na rozrywke i nie bedziesz nigdy sie
        nudzic)
        • Gość: vikka Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 15:43
          takich kumpli mam pełno:)tylko rzadko który ma tę pierwszą cechę;)hehehe
    • evamarija kandydat na męża - idealne wymiary 15.12.04, 11:55
      90, 26, 40

      .
      .
      .
      .
      .

      90 lat,
      26 milionow na koncie
      40 stopni goraczki
    • Gość: hans Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.enovation.oper / *.enovation.nl 15.12.04, 14:13
      to ten, który nie wie albo nie wierzy, ze jesteś próżną, rozkapryszoną, biedną,
      pazerną, nieskromną i rozwiezlą absolwentką znakomitej polskiej uczelni i do
      tego nie potrafisz nic robić.
      • Gość: vikka Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 20:52
        teraz mi sie przypomniało najwazniejsze-NIE MOŻE BYĆ JEBNIĘTY!!!jak co
        poniektórzy na tym forum:/
        i teraz chyba mam już całość...chociaz kto wie...może coś jeszcze
        przeoczyłam:)))
        • Gość: hans Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.marketscore.com / 66.119.34.* 15.12.04, 22:26
          …on nie rozumie kompletnie nic po polsku, a twój pokraczny angielski odbiera
          jako niekończący się strumień przejęzyczeń.
          • Gość: vikka Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 22:46
            słowotok...tylko sensu zabrakło:/
            • Gość: hans nie szukam przyjaciol IP: *.marketscore.com / 66.119.34.* 15.12.04, 23:25
    • Gość: Hubert Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.chello.pl 15.12.04, 15:23
      > - domyślny

      Co to oznacza?

      Pozdrawiam Hubert
      • Gość: jaija Hubercie, IP: *.elblag.dialog.net.pl 15.12.04, 23:22
        domyślny oznacza właśnie domyślnego, więc domyśl się, co oznacza:D
        a tak serio, chodzi o to, by widział, jaki mam nastrój i co lubię (i nie
        kupował mi garów pod choinke na przykład:D) i wiedziałby, jak mi pomóc. Ale to
        tylko tak piszę, bo wiem, że nie ma faceta, który łączyłby wszystkie te
        cechy... no, ale jak ideał, to ideał :D:D:D
        Również pozdrawiam
        • Gość: Hubert Re: Hubercie, IP: *.chello.pl 16.12.04, 10:36
          > domyślny oznacza właśnie domyślnego, więc domyśl się, co oznacza:D

          Czyli to nie ja. Ja wole czasem dopytac, dowiedziec sie. Nie zawsze umiem
          czytac w myslach. Czasem cos wyczuwam, ale czasem wole spytac by zweryfikowac
          to, co myslalem. I czesto sie okazuje, ze po rozmowie mam duzo wiecej
          informacji. Czesto po takiej weryfikacji okazuje sie, ze "czytanie w myslach"
          nie potwierdza sie z tym, czego ta druga osoba rzeczywiscie pragnie, oczekuje,
          potrzebuje.
          "I zawsze mi musisz robic ta grochowke"
          "Alez ja przez cale zycie myslalam ze ja uwielbiasz"
          Ja stawiam na dialog i Tobie tez zycze faceta, ktory Ci powie ze nienawidzi tej
          grochowki, a nie bedzie sie tylko usmiechal i zjadal ja liczac na Twoja
          domyslnosc.

          > a tak serio, chodzi o to, by widział, jaki mam nastrój i co lubię (i nie
          > kupował mi garów pod choinke na przykład:D) i wiedziałby, jak mi pomóc. Ale
          to
          > tylko tak piszę, bo wiem, że nie ma faceta, który łączyłby wszystkie te
          > cechy... no, ale jak ideał, to ideał :D:D:D

          No nic. Mimo to zycze szczescia. Zastanawiam sie jednak co takiego waznego jest
          w tym, by byl taki domyslny i znal Ciebie na wylot w kazdej chwili bez slow.
          Wiem co to jest rozumienie sie bez slow, ale nie sadze zeby to bylo mozliwe
          miedzy dwoma roznymi osobami 24 godziny na dobe. Chyba ze sa blizniakami. Ale
          chyba nawet nie wtedy.
          Troche mnie to obruszylo, bo nie znosze, kiedy ja uczciwie pytam bo chce sie
          dowiedziec, a osoba (zazwyczaj kobieta) mowi: "Domysl sie". Skoro pytam, to
          znaczy ze nie wiem, albo nie jestem pewien.
          aha i mysle, ze moze to byc tesknota za wczesna relacja z matka, kiedy to ona
          wiedziala wszystko czego potrzebujemy (telepatycznie) i doswiadczalismy wtedy
          doskonalej milosci i opieki. Wtedy kiedy nie potrafilismy jeszcze mowic.

          Pozdrawiam Hubert.
          • Gość: jaija Hubercie, IP: *.elblag.dialog.net.pl 16.12.04, 23:28
            nie obruszaj się. Sama jestem za wyjaśnianiem pewnych kwestii, ale chodzi mi o
            taką domyślność, która spowoduje np. prawidłowe odczytanie nastroju. Niektórzy
            są tak gruboskórni, że widzą, iż babka ma zły humor, a mimo to jeszcze jej go
            zepsują, a jak chciałaby zostać przytulona, mają w ...
            Nie należy się więc obruszać, tylko ewentualnie wyjaśniać. A domyślny po
            kilkukrotnym usłyszeniu od dziewczyny, że bardzo chciałaby pojechać nad morze,
            w końcu zaproponuje jej wyjazd na weekend do Sopotu zum Beispiel:)a jak nie ma
            kaski, to chociaż zorganizować wieczór z morzem - oglądanie albumów, wspólne
            odwiedziny stron ze zdjęciami morza, itp.
            • Gość: Hubert Re: Hubercie, IP: *.chello.pl 17.12.04, 07:41
              > nie obruszaj się. Sama jestem za wyjaśnianiem pewnych kwestii, ale chodzi mi
              o
              > taką domyślność, która spowoduje np. prawidłowe odczytanie nastroju.
              Niektórzy
              > są tak gruboskórni, że widzą, iż babka ma zły humor, a mimo to jeszcze jej go
              > zepsują,

              Dojrzala osoba nie daje manipulowac innym swoim nastrojem, ale sama bierze
              odpowiedzialnosc za to, czego doswiadcza.

              > a jak chciałaby zostać przytulona, mają w ...

              Czasami trzeba poprosic:) To lepsze niz byc wscieklym, ze ktos niedomyslny.
              Zrealizowanie potrzeby byc moze bylo w zasiegu reki!
              Poprosic innych o to, co nam potrzebne tez jest wyrazem dojrzalosci.
              Ja bym nie przytulil, jesli bym tego intuicyjnie nie poczul. Jesli ktos by mnie
              poprosil - jest duza szansa. A mam w sobie niewyczerpane poklady milosci:)

              > Nie należy się więc obruszać, tylko ewentualnie wyjaśniać. A domyślny po
              > kilkukrotnym usłyszeniu od dziewczyny, że bardzo chciałaby pojechać nad
              morze,
              > w końcu zaproponuje jej wyjazd na weekend do Sopotu zum Beispiel:)a jak nie
              ma
              > kaski, to chociaż zorganizować wieczór z morzem - oglądanie albumów, wspólne
              > odwiedziny stron ze zdjęciami morza, itp.

              I tu znowu: dlaczego nie zapytac, czy nie zechcialby pojechac tu czy tam? Czy
              to nie prostsze? A na pewno czyste i latwiejsze niz czekanie w nieskonczonosc
              az sie domysli. Mowic o swoich potrzebach jest w porzadku i mozna na tym
              zbudowac naprawde wspanialy, dojrzaly zwiazek! A cos mi sie wydaje ze tworzenie
              zwiazku milosci pelnego wspanialych doswiadczen i cudownych przygod jest dla
              Ciebie mozliwe:) Czego zycze i

              pozdrawiam Hubert
              • Gość: jaija Hubercie, IP: *.elblag.dialog.net.pl 17.12.04, 23:31
                aleś się do tej domyślności przyrzepił:) Mimo to dzięki:) Jak mi czegoś
                brakuje, to się tego domagam:) nawet w środku miasta o buzi proszę:) ale czasem
                tak się ciepło na sercu robi, jak o czymś się skrycie myśli i ukochany to
                spełnia...
                Pozdrawiam również:)
    • antyczerwony_sok_pomidorowy Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) 15.12.04, 20:23
      Kolejność przypadkowa:
      -ciepły i wrażliwy, ale w kontakcie z brutalnym światem twardy
      -spokojny (nie znaczy od razu nudny)
      -wierny
      -kochający
      -inteligentny
      -kulturalny
      -odpowiedzialny
      -z poczuciem humoru
      -bez wąsów i brody (jeśli chodzi o wygląd)

      A teraz powinnam się obudzić, bo jeśli nawet taki mężczyzna istnieje, na pewno
      już dawno jest zajęty...
      • Gość: p. Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.e / 213.25.195.* 15.12.04, 22:30
        Może kryje się pod broda i wąsami...
    • Gość: Aneczka Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.acn.waw.pl 15.12.04, 22:39
      Inteligentny, wykształcony, oczytany, no i oczywiście kochający.
    • Gość: blq no i sie wyklarowaly 2 typy dziewczyn/kobiet (nt) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 00:14
      • Gość: vikka Re: no i sie wyklarowaly 2 typy dziewczyn/kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 15:41
        jakie?jakie?...cos czuję,że zostaniemy zaraz zjechane;)
        • Gość: blq Re: no i sie wyklarowaly 2 typy dziewczyn/kobiet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.04, 00:11
          Zjechane? Za co? za to, ze zwracasz uwage na portfel? Alez ja nikogo nie oceniam!

          Moge najwyzej wspolczuc... bo coz znaczy bogaty facet? Wybierz sobie z w/w:

          1. Rozpuszczony synalek bogatych rodzicow: gnojek i narcyz, ćpun i kobieciarz.
          zdradzi po tygodniu

          2. Starszy kulturalny lekarz/prawnik. Jesli gustujesz w piernikach.... (ok, moze
          i 40-latek sie trafi, ale taki jeszcze bedzie "sie dorabial", a wiec zajrzyj pod
          punkt 3)

          3. karierowicz: japiszon. szczur. nie ma czasu na milosc, wiec pewnie ozeni sie
          dla zasady. i tak zacznie zdradzac, poza tym to czlowiek plytki i nie do zycia.

          4. mafiozo: bedzie bil i zdradzal; a nawet jesli nie, to predzej czy pozniej
          pojdzie siedziec, lub go odstrzela.

          5. obcokrajowiec: ze wzgledu na roznice kulturowe, a takze lingwistyczna
          niemozliwosc rozpoznania wysokiej inteligencji - odradzam.

          to tyle, w kwestii bogatych facetow. jak kobiecie zalezy na forsie, powinna na
          nia ZAPRACOWAC, oczywiscie wspolnie z mezem. mam na mysli - "rodzinny interes".
          pojscie na latwizne w 99% konczy sie zle.

          pozdrawiam.
          • Gość: vikka Re: no i sie wyklarowaly 2 typy dziewczyn/kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 04:49
            > Zjechane? Za co? za to, ze zwracasz uwage na portfel? Alez ja nikogo nie
            ocenia
            > m!
            >
            > Moge najwyzej wspolczuc... bo coz znaczy bogaty facet? Wybierz sobie z w/w:

            że niby mnie to(portfel) kręci?!zapewniam Cię nie mam takiej potrzeby...
            • Gość: blq Re: no i sie wyklarowaly 2 typy dziewczyn/kobiet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.04, 05:54
              Fakt, Ty napisalas tylko "stan jego konta musi pozwalać na normalne(czytaj
              rozrywkowe)życie" co mozna zrozumiec dwojako:
              musi być zamożny (bogaty lub choćby wyższa klasa średnia),
              lub "nie być nędzarzem, kloszardem, żebrakiem". Kwestia do dyskusji, a najlepiej
              jak sama sie wypowiesz.

              Mimo wszystko głosy o "bogactwie" kolesie już sie pojawiły na tym wątku.
              • Gość: vikka Re: no i sie wyklarowaly 2 typy dziewczyn/kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 13:18


                > Fakt, Ty napisalas tylko "stan jego konta musi pozwalać na normalne(czytaj
                > rozrywkowe)życie" co mozna zrozumiec dwojako:
                PISAŁAM TEZ,ZE SAMA ZA SIEBIE PŁACĘ...

                > musi być zamożny (bogaty lub choćby wyższa klasa średnia),
                > lub "nie być nędzarzem, kloszardem, żebrakiem". Kwestia do dyskusji, a
                najlepie
                > j
                > jak sama sie wypowiesz.
                ZE SKRAJNOŚCI W SKRAJNOŚĆ:(JA SIE BAWIĘ PT,SOB,CZASEM NIEDZIELA
                WIĘC....WYBIERAM OPCJE PO ŚRODKU:)
                • Gość: blq Re: no i sie wyklarowaly 2 typy dziewczyn/kobiet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.04, 21:24
                  hehe, akurat płacenie za siebie... czasem jest fajnie postawić dziewczynie, a
                  potem kiedy indziej dziewczyna stawia facetowi (bez skojarzen) - wychodzi na
                  zero, a ile radości :)

                  w kwestii zabawy.... no... wiekszosc ludzi bawi sie w weekendy, choc sa jeszcze
                  tacy, co bawia sie caly czas.

                  i to tez mozna rozumieć dwojako :)
                  • Gość: vikka Re: no i sie wyklarowaly 2 typy dziewczyn/kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 04:07
                    ...czepialski;)generalnie chodzi o to,ze kazdy powinien placic za siebie:)czyli
                    wychodzimy 2-3(w porywach 4-5) x w tygodniu...ja za siebie,on za siebie...wtedy
                    nie ma niedomówień:)))
    • Gość: Dzidzi Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 00:38
      Czy wam babom przypadkiem całkowicie jużnie ODJEBAŁO!?!!!Szukacie ideału o
      takiej ilości cech jakiej nie ma wspólnie połowa facetów w całym wieżowcu.CZy
      nie wystarczy by nie przeklinał publicznie i chodził codziennie do pracy i by
      nie drapał sie po jajach w czasie wspólnego obiadu??
      • Gość: blq o taaak.... nie ma to jak szowinista... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 00:51
        > Czy wam babom przypadkiem całkowicie jużnie ODJEBAŁO!?!!!
        n/c

        > Szukacie ideału o takiej ilości cech jakiej nie ma wspólnie połowa facetów w
        całym wieżowcu.

        Zamieszkaj w domku jednorodzinnym. Bedzie lepiej... a tak na poważnie - 90%
        dziewczyn mysli wlasnie w tak prostacki sposob - "bede z nim bo jest ladny",
        "bede z nim bo ma bajer", "... kase", "... fajne poczucie humoru" - potem
        zaryczane że zostawił znajdują innego (kierując sie równie dennymi kryteriami),
        potem kolejnego i kolejnego... ze wspaniałych uczuciowych 13-latek (14-, 17-,
        19-, zależy jak która szybko zacznie) zamieniaja sie w powalone femme fatale,
        cyniczne cyborgi i inne wiedźmy. Właśnie dlatego.

        > CZy nie wystarczy by nie przeklinał publicznie

        No to odpadasz w przedbiegach - vide początek wątku.

        > i chodził codziennie do pracy

        nie wpędzaj w kompleksy bezrobotnych, uczniów i emerytów! :P

        > i by nie drapał sie po jajach w czasie wspólnego obiadu??

        Czasem trzeba mieć jaja, by móc sie po nich drapać. A to, patrząc na niektórych
        facetów, towar deficytowy...

        PS. Niekiedy mi wstyd za innych facetów. Naprawdę.
      • Gość: vikka Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 00:57
        panowie!!nie krytykować tylko czytać i wprowadzać w życie;)
      • Gość: jaija Drogi Dzidzi, IP: *.elblag.dialog.net.pl 16.12.04, 23:33
        Nie wystarczy. Widać zbyt mało do siebie wymagasz, ale zapewne twój ideał
        kobiety ma całą listę cech. Może coś takiego, co wymieniłeś, wystarczy
        niektórym do szczęścia, ale wyciągnij wnioski z zamieszczonych tutaj odpowiedzi
        dziewczyn.
        Aha, Panowie, zauważcie, że:
        nie liczy się dla nas superportfel, tylko miłośc i wierność
        chcemy szacunku i poczucia humoru, a nie "długiego", wystarczy "sprawny";)
        Pozdrawiam i zachęcam do przemyśleń.
        • mariuszr_77 Re: Drogi Dzidzi, 16.12.04, 23:51
          > Pozdrawiam i zachęcam do przemyśleń.

          Właśnie uświadomiłem sobie że zapomnaiłyście jednego punktu:)
          Musi jeszcze umieć was znaleźć bo wyjątkowo dobrze się ukrywacie w tłumie tych mneij wymagających i jednocześnie mniej ciekawych kobiet:)
    • Gość: axxolotl Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.marketscore.com / 216.148.246.* 16.12.04, 02:54
      Nie chce mi sie wymieniac cech charakteru, ale z umiejetnosci, to powinien
      umiec i lubiec gotowac (bo ja nie umiem i nie lubie i uczyc sie nie bede).

      Ps. Znalazlam takiego :) i mamy uklad: On gotuje a ja sprzatam.
    • Gość: I M A T Re: Mój wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 17:09
      KOchający
      Wierny
      Uczuciowy
      WRazliwy
      Dobry - dla ludzi i swiata umie przejac sie kim sinnym a nie tylko soba.
      Inteligentny
      Z poczuciem humoru
      Wyrozumiały
      Tolerancyjny
      Bystry
      Mądry
      Miły
      Sympatyczny
      Fajnie jakby miał taka radość w oczach, nie którzy oprocz radosci maja taka
      madrosc w oczach.

      Fajnie jakby był ciekawy swiat czyli oczytany, aby inetersował sie jakimis
      rzeczami ktore dla niego były by pasja.

      A z wygladu, aby czysty był i nie bał sie wody i mydła:))
      I nie miał francuskiego manikiuru a la kopalnia za paznokciami.

      I taki mój:)
      • Gość: kosti Re: Mój wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: 212.180.161.* 17.12.04, 01:39
        ehh tak czytam o tym wymarzonym i wiecie co drogie panie?wam sie wydaje,ze
        chcialy byscie takiego faceta spotkac,ze ich nie ma itd.,ale gdy juz go
        spotkacie,to fakt,z poczatku ulegacie jego urokowi,jednak mija krotki czas i
        zwyczajnie przestaje was krecic...pamietajcie,ludzi"idealni"sa nudni...taka
        jest straszna prawda,wiec panowie:Nie badzcie takimi,jakimi teoretycznie chca
        nas kobiety!wiem to niestety z wlasnego przykladu,bylem takim"idealem"bo ta
        dziewczyna na to zaslugiwala,bylo super..i co?minely 2 miesiace,ona nie miala
        sie czego czepic i zarzucila mi(uwaga uwaga)ze sie o nia TROSZCZE!!!
        rozumiecie?!?!ze niby mam ja za male dziecko i nie daje nic samemu robic,tak
        kobiety reaguja na zbytnia dobroc i po takich sytuacjach,zaczynam
        myslec:hmm..moi qmple sa ostatnimi lajdakami,ich dziewczyny rycza calymi
        dniami,a jednak nie odejda,ja jestem "idealny"(naprawde spelnialem wszystkie
        wymienione cechy przez panie)i w zamian spotyka mnie odrzucenie..wniosek?trzeba
        byc dupkiem!!!
        oczywiscie tak nie mysle,ale moglbym,wystarczy pomyslec logicznie,smutne
        prawda..?
        • Gość: I M A T Re: Mój wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.04, 13:18
          Tak smutne. Ale tę troske to zarzuciła ci poprzednia dziewczyna a skąd wiesz
          czy ta która będzie po niej nie będzie uważać tego za twój wielki atut i plus.
          Wiesz to zalezy od kobiety.
          Tylko najpierw sam zobacz jaka to kobieta. I wiem też, że każdy potrzebuje
          powietrza,swobody, ale wszystko tak, aby nadal być my a nie ja i ty.

          Wioesz jest takie przysłowie złej baletnicy przeszkadza rąbek od spódnicy.
          I chyba tak było w przypadku twojej dziewczyny. jak juz nie miała czego to sie
          troski przyczepiła.
          Poza tym kazdy zwiazek jest inny bo tworzy go inna para ludzi.
          Tez uwazam ze nie ma ideałów.
        • Gość: blq Re: Mój wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.04, 14:15
          Wiesz, troche upraszczasz sprawe. Przede wszystkim, dwie sprawy:

          1. Dziewczyny sa bardzo rozne. Mamy cale spektrum zachowan, praktycznie we
          wszystkich dziedzinach. Romantycznosc, seksualnosc, materializm, i inne.
          Kombinacji zachowań, postaw, charakterów jest całe multum. Wszystko zalezy wiec,
          na jaka dziewczyne trafisz.

          2. Generalnie jest taka zasada: jak jesteś idealny-jesteś nudny, to fakt. Należy
          więc nie tyle być dupkiem, co od czasu do czasu zarzucic cos dziewczynie.
          Oczywiscie nie wymyslac problemów, tylko wytknąć jej jakas faktyczna przyware.
          Moze brak bystrosci, moze jakas próżność, moze plotkarstwo. Niech sie dziewczyna
          stara i niech nie spocznie na laurach. Wbrew pozorom dziewczyny lubia
          wymagajacych facetow. To sie wiaze troche z tym, ze wiekszosc dziewczyn woli
          dominujacego faceta. To tez trzeba wyczuc, gdzie one lubia te dominacje: czy np
          tylko w łóżku, czy w ważnych decyzjach, czy wszędzie. Ale gdzieś na pewno.
          Oczywiście nie chodzi o to, by się dla dziewczyny (czy dla faceta, odwracając
          relacje) zmieniac o 180 stopni, ale by wyeksponowac pewne cechy i wytlumic inne.

          A Tyś trafil po prostu na złą kobiete, zapewne niedojrzałą emocjonalnie
          "księżniczkę", kokietkę. Musisz lepszą znaleść... btw, często faceci,
          dostrzegając niedojrzałość laski, szukają sobie starszej, co jest idiotyzmem, bo
          to nie kwestia wieku ale charakteru, niedojrzałym można byc wiecznie!

          pozdr
          • Gość: I M A T Re: Mój wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.04, 19:43
            . Generalnie jest taka zasada: jak jesteś idealny-jesteś nudny, to fakt. Należ
            > y
            > więc nie tyle być dupkiem, co od czasu do czasu zarzucic cos dziewczynie.
            > Oczywiscie nie wymyslac problemów, tylko wytknąć jej jakas faktyczna przyware.
            > Moze brak bystrosci, moze jakas próżność, moze plotkarstwo. Niech sie
            dziewczyn
            > a
            > stara i niech nie spocznie na laurach. Wbrew pozorom dziewczyny lubia
            > wymagajacych facetow.
            Wiesz co mam inne zdanie na temat nudy i tegi co to jest wymagający facet.
            Moja definicja dbania o związek jest taka że dbamy oto co nas autentycznie
            łączy i to w sensie emocjonalnym a nie materialnym np wspolna pasja czy podbne
            spedzanie czasu ale tez np cechy np humor itd

            A dziewczynie aby sie starałą trzeba nie wytknac wady, alechwalic za zalety np
            ze jest czuła, niezdradza, troskliwait Tak smao panupowiediec ze jest madry,
            kulturalny itp A jak wada jest powazna to porozmawiac o niej a nie powieziec
            raz zdawkowo ales Ty głupa! Albo ales Ty brzydka!
            Chamów to chyba żadna dzieczyna nie lubi.
            W partnerstwie trudno mowic o dominacji.
            A pan pewny swojej wartosci majacy talenty i swoje zainteresowania.
            Inteligentny no i kochany przez panią nie jest dla niej nudny to raz a po
            drugie takipan czuje sie pewni w zwiaku bowie co znaczy dla osoby ktora go
            kocha. I nie musi cos udowadniac jakas dominacja.
            Kazda pani jest inna. A w zwiaku chodiz o to aby kochac byc wsparciem dla
            siebie nawzajem i rozumiec sie.Byc wiernym.
            • Gość: blq Re: Mój wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.04, 21:22
              To co piszesz jest szlachetne, wręcz "modelowe" i sprawdza się w idealnych
              związkach kulturalnych, dojrzalych ludzi, nie majacych zbytnio problemów.

              Niestety, czasem zycie plata nam figla...
              • Gość: I M A T Re: Mój wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.04, 22:25
                Wiem i dlatego uważam, że tacy ludzie umieja razem rozwiazywac problemy i
                rozmawiac o nich. Problemy zawsze beda. I taki dojrzały zwiazek dwojga
                dojrzałych ludzi jest lepszy pod kazdym wzgledem.
    • Gość: Siostra Leonilla Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 17.12.04, 12:51
      Dla mnie kandydat na męża powinien być;
      - inteligentny
      - wyksztalcony
      - dobry
      - zaradny i obrotny
      - kochający
      - dbający o teściowa
      - bardzo bogaty z duzym posagiem
      - zdrowy
    • desmo74 Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) 17.12.04, 13:15
      Mój wymarzony kandydat na męża to mężczyzna mądry (przede wszystkim życiowo).

      Myślę, że mądry człowiek, nawet jeśli nie jest idealny - i dobrze ;-)
      ze swoim "myślącym podejściem do życia" jest w stanie rozwijać się -
      i indywidualnie i w związku z drugą osobą.

      Ależ sie rozmarzyłam... ;-)

      Pozdr.
      D
      --
      "I'm a cosmic girl. And I'm on the wrong planet."
    • Gość: jaija Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.elblag.dialog.net.pl 17.12.04, 23:37
      Jak widzę, temat budzi gorące dyskusje i przebił poprzedzający wątek o
      idealnych kandydatkach na żonę:D
      Panowie, macie niepowtarzalną okazję dowiedzenia się, na czym zależy
      dziewczynom:) nie mówię o Barbies i kretynkach, co im byle spodnie (modne)
      wystarczą, co z tego, że kolo czasem taką zbluzga publicznie, albo i przyłoży,
      że o zdradzie nie wspomnę. Może do niektórych to przemówi.
      Prawda jest taka, że obie strony powinny nawzajem się szanować, ale i nie
      spoczywać na laurach. I każdy związek jest inny. Ale chodzi o ten jedyny, więc
      warto się postarać:)
      • Gość: Dziad prosiebny Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.04, 00:18
        Paźniokciem ziem obcioł tiak krucej u nuk,ci zatem mam moźliwość na kturomś ź
        waś??Poziatym jeśtem niemalźie ideauem jeśli chodzi o wymieńone ciechy.Źaprasiam
        na jaźdem próbną.
        • Gość: Prosiebna baba Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: 5.3.1R* / *.bezeqint.net 18.12.04, 06:02
          Tom ja cik nie wystarczą? Nawed brutke dla ćebie zgoliuak i jeszcze zile?




          • Gość: Dziad prosiebny Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.04, 16:35
            A ty babo sieć w domu i dzieciuków pilnuj źieby ziembów niepowybijały siobie
            nawziajem.Propoźićia jeśt wciaź aktualna,he kobitki,kochaicie mnie.
    • Gość: Cloe Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.crowley.pl 18.12.04, 19:53
      Idealny maz(cz kandydat na niego)
      To taki,ktory ma fantazje inteligencje,maniery,zasady,odwage,wlasne
      zdanie,zaradny pracowity.....i w razie czego mozna go wylaczyc na chwile.
    • Gość: Magda Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.aster.pl 19.12.04, 10:44
      Po preczytaniu waszych różnych wypowiedzi nasuwa mi się taki komentarz...

      Rozumiem, że kobiety, dla których tak ważną cechą jest zaspobność materialna
      (czyt. utrzymywanie rodziny przez faceta) sprzątają po swoim mężu, codziennie
      czekają z obiadkiem i są mu we wszystkim posłuszne. Jednym słowem tradycyjny
      podział ról. Powrót do czasów przedwojennych. Trochę śmiesznie, jak słyszę o
      nowoczesnych, wykształconych dziewczynach które o tym marzą.
      Ale zdecydownanie gorzej, jak taka czuje się nowoczesna wyemancypowana, jeśli
      chodzi o podział obowiązków, ale dalej chce być utrzymanką. Fu! Paskuda! Facet
      który coś "takiego" bierze to musi być ślepy!

      Emancypacja to duża wartość która dała nam możliwość samostanowienia, ale, do
      cholery, narzuciła też pewne obowiązki: współodpowiedzialność za byt materialny
      rodziny!!! I nie można być emancypantką do "chodzenia sobie po klubach" z
      koleżankami, żeby później ssać z kieszeni partnera!!! To tylko tyle. Mam
      nadzieję że 99% emancypantek myśli tak jak ja.
      Pozdrawiam
    • Gość: Doki Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.218-200-80.adsl.skynet.be 19.12.04, 14:46
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=18669736&v=2&s=0
    • Gość: Bleman Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 03:10
      Zaloze sie ,ze dzieci wolala bys miec z kim innym.
      • Gość: Bleman Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 03:13
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=18756915
    • Gość: Bleman Re: wymarzony kandydat na męża zatem:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 03:13
      Przeczytajcie caly temat :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka