Gość: lidadida
IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
25.12.04, 14:34
Po ciężkiej pracy marzę o jednym - o świętym spokoju, ciszy i odpoczynku. Z
przerażeniem myślę o nadchodzącym sylwestrze i towarzyszącej temu
obowiązkowej euforii i jej przejawach w ogólnej populacji. Gdzie tu się
schronić? Mały sondaż wśród znajomych zaowocował propozycją - klasztor... Ale
nie wiem, czy tam przyjmują ateistów :)) Własny dom raczej odpada, bo
sąsiedzi już się o to zatroszczą, żebym nie spędziła tego dnia (i nocy) tak
jak mi się marzy. Ciekawe, czy ktoś jeszcze ma podobne marzenia, a może
jakieś pomysły na realizację? Pomysł dla organizatorów wypoczynku - maleńki
pensjonacik dla amatorów ciszy i spokoju...