Gość: chris
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
08.02.05, 08:58
mam 24 lata i jestem od ponad roku z dziewczyna o 4 lata mlodsza, a od
miesiaca z narzeczona; bardzo dobrze uklada mi sie z nia zycie, z wyjatkiem
chwil gdy ona wraca wspomnieniami do swojej przeszlosci:-( chodzi o to ze
byla wczesniej przez rok z chlopakiem, z ktorym stracila dziewictwo - robniac
z tego prezent na jego 18 urodziny (!), pozniej porzucona i zdesperowana
miala 2 tygodniowy romans podczas wycieczki zagranicznej (2 razy poszla do
lozka z prawie obcym facetem), a najgorszy byl epizod na weselu jej kuzynki
gdzie bez powodu wyladowala w lozku z nieznajomym kolesiem!!! pozniej w jej
zyciu pojawilem sie ja i wszystko sie zmienilo: zaczela chodzic do kosciolka,
zalowala swoich 'czynow', przepraszala mnie i mowila ze tylko ze mna jest jej
dobrze; wiem ze teraz zrobilaby dla mnie wszystko! ja jej oddalem calego
siebie - wczesniej nie spalem z zadna dziewczyna; wielkim problemem jest dla
mnie jej przeszlosc, o ktorej kiedys mi powiedziala! NIE MOGE SOBIE Z TYM
PORADZIC - szczegolnei wtedy gdy jestem sam! ona czasami swiadomie lub nie -
'rzuci' jakies haslo, ktore zle sie kojarzy z jej przeszloscia, czasami
podczas klotni sama do tego wraca i mnie podpuszcza mówiąc że wtedy było jej
dobrze albo że ktoś ją poznał 'dogłębnie'! ja bardzo przeżywam takie chwile,
rozpamiętuję później bardzo długo i mam ochotę ja zostawic! sęk w tym że
bardzo ją kocham i jest mi źle bez niej! nie wyobrażam sobie jak moge zyc bez
mojego ukochanego aniołka :-( nie wiem tylko czy będę kiedyś potrafił
powiedziec że ogólnie jestem szczęśliwy z tą kobietą, która ma taką paskudną
przeszłość za soba! nie wiem czy jestem w stanie udźwignąć taki bagaż
doświadczeń przez całe życie! najchętniej wymazalbym to z pamieci swojej i
jej; jednak wiem ze to niemożliwe:-( mialem tez pomysl zeby ja zdradzic,
pokazac ze ja tez tak potrafie i ze nie jestem gorszy! po pewnym czasie
stwierdzilem ze w ten sposob ukaralbym głównie siebie i swoje sumienie:-( NIE
WIEM CO ROBIC! BARDZO PROSZE O POMOC! w tym momencie przydalby mi sie dobry
psycholog...