Nauczyciele - studium gatunku

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 12:28
Odwaze sie na kontrowersyjna opinie: do zawodu nauczycielskiego trafiaja
glownie osoby przecietne intelektualnie, nierzadko z kompleksami, bez
predyspozycji pedagogicznych. A mniemanie o sobie maja tym wieksze, im sa
sami bardziej kiepscy. Wybieraja ten zawod na zasadzie "nic nie umiem, nie
wiem co ze soba zrobic, to bede uczyl". I "uczy". Niestety.

Sa oczywiscie chwalebne wyjatki, swietni pedagodzy. Tym bardziej mi ich zal,
bo szkoda ich talentu w tym wariatkowie jakim jest szkola.

    • Gość: munia Re: Nauczyciele - studium gatunku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 12:57
      nie jest to tak bardzo kontrowersyjna opinia. Przez wiele lat , tak wóaśnie się
      działo. ByŁo to związane z procesem najpierw wynaradawiania, potem stworzenia
      kadry uległej wobec władzy, ale nawwet wtedy trafiali sie niezwykli ludzie w tym
      środowisku. Nie zajmowali najwyższych stanowisk, ale otaczała ich uara podziwu
      uczniów i nierzadko nauczycieli. Do takich pedagogów należała prof Wiśniewska z
      LO Konopnickiej czy prof Wyżykowska ucząca historii.
      Obenie sytuacja się zmieniła i ze względu na istnienie szkół prywatnych i
      tworzenie rankingów szkół. Słabsi nauczyciele odpadają w rywalizacji. Najmłodzse
      klasy mogą liczyć na zaangażowanie swoich opiekunów nie tylko w szkole, w
      godzinach lekcyjnych, ale także w czsie wolnuym. Moja siostrzenica np. spędza
      całe ferie pod opieką swojej nauczycielki, która swoim dzieciom (tzn ze swojej
      kalsy) organizuje wycieczki, dyskoteki, łyżwy. Czasy sie zmieniają i nauczyciele
      też. Pozdr
    • Gość: hans czyzbys znal jednego przyzwooitego? IP: *.enovation.oper / *.enovation.nl 18.02.05, 13:16
      powiedz gdzie go widziales?
      • Gość: munia Re: czyzbys znal jednego przyzwooitego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 13:26
        rozejrzyj sie, spojrz do innych środowisk. Gwarantuję , że znajdzies wielu
    • truten.zenobi nie chcę się powtarzać... 18.02.05, 15:51
      ... ale potwierdzenie tego co piszeszesz najlepiej widać na forum edukacja.
      Istne kółko wzajemnej adoracji, a każda krytyka to obraza majestatu:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=20202129&a=20202129
      albo proszę przejżeć wątki poświęcone dysleksji- niewielu tak naprawdę wie o co
      chodzi i jak można pomóc, ale za to zbyt wielu "wie" że dysleksji nie ma, że to
      tylko wymysł leniwych uczniów, a jak rodzice lub jakaś poradnia śmie pomagać to
      jest to niepotrzebne wtrącanie się w kompetencje nauczyciela.
      • Gość: she Re: nie chcę się powtarzać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 17:31
        Kolka wzajemnej adoracji istnieja w kazdej branzy, jestem tego pewna :-)

        Zas co do dysleksji: wiesz, to bardzo popularne teraz wsrod mlodziezy kupic
        sobie papier potwierdzajacy dysleksje i zapewnic sobie spokoj - belfer juz paly
        za bledy nie wstawi, na maturze tez moze takiej mlodziezy sprytnej skoczyc.
        Zrobila sie istna patologia. Co dzieciom i osobom naprawde dyslektycznym nie
        pomaga a wrecz szkodzi, bo nauczyciel bedzie podejrzliwie takiego traktowal:
        oszukuje z tym papierem, czy nie ?

        • truten.zenobi Re: nie chcę się powtarzać... 19.02.05, 13:42
          W zasadzie z masz rację, ale jak by nauczyciel cokolwiek chciał wiedzieć na
          temat dysleksji to by nie miał problemu w odróżnieniu kto symuluje a kto może
          mieć ten problem. Poza tym nie widzę problemu jeżeli ktoś chce symulować i jego
          rodzice mu jeszcze pomagają, po co się szarpać to jest w końcu jego życie. A
          nie w imię własnych ambicji i urażonej dumy niszczyć komuś życie bo może
          przypadkiem symulować. Poza ty z tego co wiem, to pewnie i można kupić
          zaświadczenie, ale nie są one rozdawane na prawo i lewo więc raczej należy
          zakładać że coś jednak jest na rzeczy a nie że to tylko kolejny leniwy symulant.

          Nauczyciele powinni być elitą intelektualną i kulturalną narodu! Jeżeli
          krytykuję to nie dlatego że wszyscy są źli tylko dla tego że, tych złych w tym
          zawodzie jest stanowczo za dużo! Przyczyną tego stanu jest to co zostało
          napisane na początku wątku oraz, w mniejszym stopniu, to że (tu niestety
          dotyczy to większości nauczycieli) nauczyciele bardziej dbają o swoje prawa,
          przywileje i o to by nikt nie śmiał krytykować niż o to aby źródłem ich
          autorytetu była wiedza, kultura, osobowość.
          • wadera3 Re: nie chcę się powtarzać... 19.02.05, 13:49
            truten.zenobi napisał:

            > Nauczyciele powinni być elitą intelektualną i kulturalną narodu! Jeżeli
            > krytykuję to nie dlatego że wszyscy są źli tylko dla tego że, tych złych w tym
            > zawodzie jest stanowczo za dużo! Przyczyną tego stanu jest to co zostało
            > napisane na początku wątku oraz, w mniejszym stopniu, to że (tu niestety
            > dotyczy to większości nauczycieli) nauczyciele bardziej dbają o swoje prawa,
            > przywileje i o to by nikt nie śmiał krytykować niż o to aby źródłem ich
            > autorytetu była wiedza, kultura, osobowość.

            święta racja!!!!!
          • Gość: she Re: nie chcę się powtarzać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 18:03
            Musze, troche wbrew wlasnym poczatkowym zalozeniom, troche obronic nauczycieli,
            przynajmniej tych cos wartych.

            Dosc trudno byc ta elita przy takich pensjach. Z tym sie chyba zgodzisz.

            Poza tym - w dzisiejszej szkole to raczej nauczyciel - wyszkolony komandos ma
            szanse na przetrwanie, a nie intelektualista w okularkach, chocby nie wiem jak
            kulturalny. Gdzie tam z kultura do chamow. Powinno sie ich nauczyc czytac i
            pisac, a do dalszej edukacji przepuszczac tych, co maja checi, ambicje i
            predyspozycje. Nauka powinna byc przywilejem, a nie obowiazkiem. Moze wtedy na
            studia szli by ludzie faktycznie nadajacy sie do ksztalcenia na poziomie
            akademickim, a nie spragnione tytulu mgr cieniasy, a rzeczony tytul mialby
            jakas wage, bo przy tej ilosci pozal sie boze magistrow i szkol wyzszych
            zakladanych przez ludzi z wyrokami magister jets g...warty. Chyba mniej jak
            matura przed wojna.

            Nawet dobry nauczyciel jak przestaje przez iles lat z leserami to mu sie
            odechciewa - po co sie starac, jak nikt tego nie ceni, a matolkow trzeba
            przeciagac z klasy do klasy bo tak sugeruje kuratorium. Pozniej taki matolek
            idzie na studia i zostaje np. nauczycielem, i tak w kolo Macieju. W takim
            systemie jaki mamy, kiepscy nauczyciele czuja sie jak ryba w wodzie, a dobrzy
            sie dusza, przytlaczani przez fatalnych i niekiedy wrecz groznych uczniow z
            jednej strony, a beton pedagogiczny z drugiej.

            Mam nadzieje, ze rozwoj technologii informatycznych spowoduje, ze ten zalosny
            twor jakim jest szkola straci kiedys racje bytu.

            • wadera3 Re: nie chcę się powtarzać... 19.02.05, 18:47
              zgadzam się z tym,ale nie jest winą rodziców,że Kuratorium ma debilne założenia;
              że nauczyciel boi się ucznia-bo mu go karać nie mozna /!/
              ,ze musi niedouka przepuszczać z klasy do klasy itp.
              moze gdyby nauczyciele /swego czasu/ zamiast protestować nt.zarobków i "karty
              nauczyciela" zajęliby się z gruntu złymi założeniami pozal się boże
              reformy,dzięki której mamy to-co mamy....
              gwoli scisłości-ja osobiście zawsze/może prawie zawsze/ za taki stan
              rzeczy/dręczenie nauczycieli,bandytyzm w szkole itp./ winię rodziców-bo to oni
              są odpowiedzialni za swoje dzieci,a właściwie-powinni być......
              kretyńska reforma dodatkowo umożliwia takie sytuacje,bo szkoła i nauczyciele są
              bezsilni wobec agresywnych uczniów....
              a potem -faktycznie widać matołów w rozmaitych miejscach,matołów,ktorzy musieli
              skonczyc szkołe.....tyle,że po co?
              • Gość: she Re: nie chcę się powtarzać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 22:20
                No ale ci z "dolu" - jak oni maja zmienic reforme ? Z nimi nikt sie przeciez
                nie liczy. Na Sejm z siekierami nie pojda, to nie ta grupa zawodowa.
            • truten.zenobi nie "chyba"- dużo mniej jak matura przed wojną! :( 19.02.05, 18:54
              Z jednej strony troche trudno mieć pretensje do nauczycieli i cokolwiek od nich
              wymagać przy takim systemie (nie tylko wynagradzania) z drugiej jednak strony
              jak nie wykształcą ludzi dla których, kultura, edukacja, wiedza, wysokie
              kwalifikacje, efektywna(!)(niekoniecznie ciężka) praca, będą słowami mającymi
              jakąś wartość, to nic sie nie zmieni. Tworzy się taki zamknięty krąg.

              Zawsze taram się podkreślać, że nie atakuję wszystkich nauczycieli. Każdy ma
              swoje wady, nikt nie jest idealny i nie ma powodu dla którego od nauczycieli
              należy tego wymagać. Jednak uważam że w od wielu lat do zawodu dostaje się zbyt
              duzo “czarnych owiec” ludzi którzy nigdy nie powinni pracować w szkole i że
              niestety samo środowisko nauczycielskie często staje w obronie tych ludzi.
              I tego nie jestem w stanie zrozumieć!

              Poza tym zgadzam się z Tobą, nauczyciel nie ma łatwego życia, co by nie robił
              to zawsze się znajdzie ktoś kto chce mu dokopać (żeby daleko nie szukać- jest
              segregacja w szkole – źle, nie ma to jeszcze gorzej, bo bandytyzm panuje wtedy
              w każdej klasie). Trudno jest uczyć, gdy w klasie w część uczniów ma większe
              kieszonkowe niż wynosi pensja, rodzicom i kierownictwu zależy tylko na
              właściwej średniej, formalnych wynikach, i otrzymaniu papierka, i na dodatek
              część “uczniów” to zwykły margines.

              Zmiana musi się zacząć od zmiany postawy nauczycieli inne warianty są poprostu
              niemożliwe (to nie jest atak na nauczycieli ale dopatrywanie się właśnie w nich
              jedynej szansy!)
              • Gość: she Re: nie "chyba"- dużo mniej jak matura przed wojn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 22:32
                Ja mysle, ze zmiana musi zaistniec w uczelniach pedagogicznych. Zeby przestaly
                wypuszczac ludzi niezrownowazonych psychicznie i emocjonalnie do szkol, gdzie
                zmienia sie w cudakow do potegi n-tej.
                Moze jakies testy psychologiczne im zadac ? To nie moga byc ludzie
                mieczakowaci, ale tez nie z ukrytymi sklonnosciami sadystycznymi.
                No i jeszcze jedno: za duzo w szkole jest kobiet. Tam to naprawde komandosow
                trzeba, a nie silaczek.
                • wadera3 Re: nie "chyba"- dużo mniej jak matura przed wojn 19.02.05, 22:34
                  właśnie ja o tym.....;)
                • truten.zenobi Re: nie "chyba"- dużo mniej jak matura przed wojn 22.02.05, 07:27
                  Gość portalu: she napisał(a):
                  > To nie moga byc ludzie
                  > mieczakowaci, ale tez nie z ukrytymi sklonnosciami sadystycznymi.

                  To zwykle jedna i ta sama osoba, odważna w stosunku do osób słabszych, uczniów
                  którym właśnie powinna pomagać i odreagowująca na nich swoje frustracje,
                  związane zwykle z tym że w sytuacjach konfliktowych „ogon pod siebie” albo
                  udaje że nic nie widzi.

                  > No i jeszcze jedno: za duzo w szkole jest kobiet. Tam to naprawde komandosow
                  > trzeba, a nie silaczek.

                  Ja myślę, że bardziej potrzeba nam normalności - stawiania nauczycielom
                  wysokich wymagań (kwalifikacje, "zdrowa osobowość", zaangarzowanie w pracę
                  itp.) oraz właściwego ich wynagradzania czyli przedewszystkim stosowych to tego
                  płac. Tak aby "do zawodu" dostawali się najlepsi a nie jak jest obecnie "z
                  łapanki".
                  • Gość: she Re: nie "chyba"- dużo mniej jak matura przed wojn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 20:43
                    A, to tez prawda, ludzie slabi i bez charakteru jak dostaja wladze to zaczynaja
                    pokazywac, kto jest panem. Nie powinni tacy zostawac nauczycielami, oj nie
                    powinni.
    • bezecnymen Re: Nauczyciele - studium gatunku 18.02.05, 17:42
      aha! zapewne dzięki takim bylejakim belfrom szkoła jest wariatkowem...
      AHAHA!! a dlaczego dobry nauczyciel miałby uczyć w wariatkowie??
    • jusytka A wiesz ile zarabiają ? 18.02.05, 19:35
      Moja kuzynka - nauczycielka zarabia 800 zł !!! Nic wiec dziwnego, że zamiast
      poswięcać się szkole - całą swoją energie poswieca dorabianiu do głodowej
      pensji w szkole :(
      • Gość: hhooo Re: A wiesz ile zarabiają ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.05, 19:48
        Ja bym jem więcej nie dał.
        Twoja kuzynka i tak jest wyjątkiem bo większość nauczycieli jest leniwa i boi
        się jakiejkolwiek pracy (no chba korepetycje)
        • Gość: ha ha Re: A wiesz ile zarabiają ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 20:56
          ę jakiejkolwiek pracy (no chba korepetycje) najlepiej jeszcze swoim uczniom.
          Czego nie nauczy na lekcjach, tego nauczy na korepetycjach- a i grosza troche
          wpadnie a za to uczeń bedzie miał 5 albo i6...ha,ha,ha
        • jusytka To co piszecie jest bardzo obraźliwe ... 18.02.05, 21:36
          To co piszecie jest bardzo obraźliwe i niesprawiedliwe. Chyba sami byliscie
          marnymi uczniami ... Dobry nauczyciel pracuje bardzo duzo, ale trzeba znać to
          srodowisko by je oceniać. Nie tylko przygotowują sie do lekcji, są wychowawcami
          (co teraz jest bardzo trudne), ale i musza stale sie rozwijać, by awansować. Za
          to wszystko dostaja głodowe pensje :(
          • wadera3 Re: To co piszecie jest bardzo obraźliwe ... 19.02.05, 12:41
            bzdury....nikt nie zostaje nauczycielem żeby zrobić karierę/w Polsce/......
            to po pierwsze,
            po drugie,bardzo rzadko uczciwie traktują swój zawód,
            po trzecie-wychowawcami są tylko w swoim wyobrażeniu.....nie radzą sobie z
            uczniami powyżej przeciętnej,krzywdząc ich tym....
            piszę to jako była uczennica/taka bardziej niepokorna-nie znaczy mniej zdolna :)/
            i jako matka, już dorosłych ,byłych uczniów......
            /tez trochę trudnych,bo myślących/ ;)))
            -potwierdzam "obecność" w tym zawodzie chwalebnych wyjątków,które jak
            wiadomo-stanowią o ogólnej regule....
            • jusytka Re: To co piszecie jest bardzo obraźliwe ... 19.02.05, 19:19
              Aby sie wypowiadac trzeba miec chyba o czyms jakiekolwiek pojecie :( Kto tu
              mówi o karierze? Pisałam o awansie zawodowym - kazdy nauczyciel podejmujac
              prace w szkole musi odbywac staż Najpierw jest nauczycielem stazystą, potem
              kontraktowym, mianowanym i dyplomowanym. Aby osiagnąc kolejny stopień musi
              ciężko na to pracować. Młodzież teraz jest coraz trudniejsza, a wiec praca
              wychowawcza nad nimi również. Rodzice maja coraz mniej czasu dla swych dzieci,
              a za swoje błędy obwiniaja często nauczycieli. No cóż w twoich wypowiedziach
              jest tyle jadu, że podejrzewam ze i twoi synkowie pewne braki posiadali tym
              bardziej ze sama piszesz ze byli trudni. Z myślącymi i kulturalnymi uczniami
              nikt w szkole nie walczy, tylko je docenia. Madrzy rodzice powinni z
              nauczycielami współpracować, bo przecież obie strony powinny dążyc do tego
              samego celu.
              • wadera3 Re: To co piszecie jest bardzo obraźliwe ... 19.02.05, 19:30
                jusytka napisała:

                > Aby sie wypowiadac trzeba miec chyba o czyms jakiekolwiek pojecie :( Kto tu
                > mówi o karierze? Pisałam o awansie zawodowym - kazdy nauczyciel podejmujac
                > prace w szkole musi odbywac staż Najpierw jest nauczycielem stazystą, potem
                > kontraktowym, mianowanym i dyplomowanym. Aby osiagnąc kolejny stopień musi
                > ciężko na to pracować. Młodzież teraz jest coraz trudniejsza, a wiec praca
                > wychowawcza nad nimi również. Rodzice maja coraz mniej czasu dla swych dzieci,
                > a za swoje błędy obwiniaja często nauczycieli. No cóż w twoich wypowiedziach
                > jest tyle jadu, że podejrzewam ze i twoi synkowie pewne braki posiadali tym
                > bardziej ze sama piszesz ze byli trudni. Z myślącymi i kulturalnymi uczniami
                > nikt w szkole nie walczy, tylko je docenia. Madrzy rodzice powinni z
                > nauczycielami współpracować, bo przecież obie strony powinny dążyc do tego
                > samego celu.

                Dziecko drogie-nie jadu tylko obserwcji....a trudne dzieci,dla
                nauczycieli/trochę generalizując/ to dzieci,które chcą wiedzieć .....
                i doceniane,owszem,przez nielicznych nauczycieli......
                drobny,bardzo drobny, przykład: starszy syn znający jeszcze przed maturą perfect
                język angielski-perfekt w dosłownym tego słowa znaczeniu-zdaję maturę na 4+ ;)))
                co dla nas było oczywiste-nauczycielka była przkwalifikowana z rusycystki i nie
                była w stanie zdzierżyć,że uczeń wie lepiej ;D
                Ile dziecko maszlat,że mówisz o coraz trudniejszej młodzieży???????
                a ile dzieci wychowałaś na wykształconych młodych ludzi?
                Nie młodzież jest trudniejsza-tylko coraz więcej rodziców olewa wychowanie.....
                a szkoła ma też w nosie swoją wychowawczą funkcję....
                i nie mów mi o cieżko pracujących stażystach......proszę....nie ośmieszaj się
                • jusytka Re: To co piszecie jest bardzo obraźliwe ... 19.02.05, 22:38
                  Jakim prawem traktujesz mnie jak dziecko ??? Byłas na tym egzaminie, aby ocenić
                  czy syn dostał niesprawiedliwą ocenę? Masz chyba zbyt wysokie mniemanie o sobie
                  i o swoich synach :( "Perfect angielski"? a co to znaczy? że nie ma prawa
                  otrzymać 4+ ??? A moze był taki "perfect" ze szkoła i głupi i niedouczeni
                  nauczyciele wogóle nie byli mu potrzebni? Nie obraź sie, ale to co wypisujesz
                  jest poprostu żałosne :(
                  • wadera3 Re: To co piszecie jest bardzo obraźliwe ... 19.02.05, 22:49
                    nie żałosne,tylko prawdziwe...gadasz jak niedoceniona belferka.....
                    nie wiesz co znaczy perfect?....hmmmmm.....
                    a jakim prawem? bo zachowujesz się właśnie jak dziecko,małe rozgrymaszone
                    dziecko,które nie zgadza się z inną prawdą niż jego prawda......
                    a gwoli ścisłości....sądzisz,że przekwalifikowana /od roku/
                    rusycystka zna lepiej język
                    niż chłopak uzywający tegoż języka od lat?
                    czytający w tym języku dla przyjemności /fantastykę jeśli Cię to ciekawi/....
                    No i jeszcze prawem kobiety,która jest w wieku co najmniej Twoich Rodziców....
                    • jusytka Re: To co piszecie jest bardzo obraźliwe ... 20.02.05, 09:49
                      A skąd ty wiesz ile mam lat???
                    • jusytka Re: To co piszecie jest bardzo obraźliwe ... 20.02.05, 11:42
                      I jeszcze jedno... Nie zgadzam sie z "twoją prawdą"? Skąd czerpiesz wiedzę
                      (prawdziwą) o kwalifikacjach tej nauczycielki? Rozumiem, że widziałaś
                      dokumenty, które potwierdzały jej marne kwalifikacje ..., a może synek ci
                      tę "prawdę" przekazał, po tym jak "niedouczona" anglistka postawiła mu 4+?
                      Wiem, że nauczyciel, posiadający tylko First Certificate (tylko taki mogla
                      zdobyc po roku nauki) NIE MA UPRAWNIEŃ DO NAUCZANIA ANGIELSKIEGO W SZKOLE
                      ŚREDNIEJ Nie jest wiec możliwe, aby rzeczywiście miała tak marne
                      kwalifikacje !!!
                      • wadera3 Re: To co piszecie jest bardzo obraźliwe ... 20.02.05, 14:01
                        oj dziecko,dziecko,w niczym się nie gubię,pewnych rzeczy nie rozumiesz,bo
                        wtłoczono Ci coś w główkę,a jesteś wyraźnie na tyle młoda,że nie nauczyłaś się
                        ,iż nie wszystko co widzisz, jest takie jak widzisz....
                        Wyobraź sobie/choć to dla Ciebie chyba niezły wysiłek ;D/,że mój syn zdając
                        maturę miał już First Certificate ;))) a nauczycielka nie :))) niegdy nie
                        słyszałaś o przekwalifikowywaniu się nauczycieli w trakcie pracy?
                        Pomijając to, nauczycielkę znałam osobiście na gruncie towarzyskim,ale Ty chyba
                        naprawdę niewiele rozumiesz......
                        Dodam,że to było już wiele lat temu/synek ;) ma 29 lat ..../ zaś młodszy o 4
                        lata synek ;) zdał u tej dziewczyny na 5-bo pozbyła się juz kompleksów.....;)))
                        żal mi uczniów,z którymi jak miemam ,masz do czynienia.....
                        w Polsce wciąz nam brakuje wykwalifikowanej kadry:DDDDD
                        • jusytka Re: To co piszecie jest bardzo obraźliwe ... 20.02.05, 16:32
                          Widzę, ze obrazajac innych dodajesz sobie mądrosci. Tymczasem niech poziom
                          twojego umysłu ocenią inni forumowicze. Chyba że ze wszystkich będziesz robić
                          debili, twierdząc, że w jakiejkolwiek szkole w Polsce są nauczyciele którzy
                          mają (lub mieli) prawo egzaminować NA MATURZE, nie posiadajac na swym koncie
                          nawet First Certificate. TO JEST TOTALNA BZDURA !!!!, w którą moga wierzyc
                          tylko ludzie na twoim poziomie !!!
                          • wadera3 Re: To co piszecie jest bardzo obraźliwe ... 20.02.05, 18:47
                            nikogo nie obrażam-to co nie mieści się w granicach Twojej precepcji,nie musi
                            byc niemożliwe,po prostu wielu rzeczy jeszcze nie wiesz,i pewnie nie bedziesz
                            wiedzieć....absurdy w każdej dziedzinie trafiają się,trafiały i będą trafiały.....
                            a i mądrości nie muszę sobie chwała Bogu dodawać ;)))))))))
                            kompleksy takich osóbek jak Ty bawią mnie niezmiennie ......
                    • Gość: echtom Re: To co piszecie jest bardzo obraźliwe ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.05, 12:17
                      Nie chcę być złośliwa, ale czytanie książek w obcym języku jest umiejętnością
                      stosunkowo łatwą do opanowania dla osoby, która z natury lubi czytać i ma
                      określone zainteresowania. Jeśli Twój syn jest dwujęzyczny albo uczęszczał
                      przez kilka lat do szkoły w anglojęzycznym kraju, to słowo "perfect" jest jak
                      najbardziej na miejscu, ale niczego takiego jeszcze się w Twoich postach nie
                      doczytałam. To, że rusycystka była przekwalifikowana od roku, nie musi
                      oznaczać, że wcześniej nie znała języka angielskiego - ja np. zdobyłam formalny
                      certyfikat po kilkunastu latach obcowania z językiem, bo wcześniej taki papier
                      nie był mi potrzebny. Nie odmawiam Twoim dzieciom ponadprzeciętnych zdolności,
                      ale obawiam się, że jesteś wobec nich bezkrytyczna.
                      • jusytka Re: To co piszecie jest bardzo obraźliwe ... 22.02.05, 21:56
                        Jest bezkrytyczna nie tylko wobec synów, ale przede wszystkim wobec siebie !!!
                • Gość: she Re: To co piszecie jest bardzo obraźliwe ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 13:05
                  Pamietam jak u mnie na lektoracie (!) z jezyka ang. pani wykladowczyni cos tam
                  dyktujac uparcie czytala wyraz 'tear' w znaczeniu czasownikowym 'drzec' jak
                  wyraz 'tear' w znaczeniu 'lza' - te dwa wyrazy sie wymawia inaczej, jak
                  powtorzylam poprawnie, to mnie poprawila na swoja modle. Nie wiem czy byla
                  przekwalifikowana z rusycyzmu.

                  Uczeszczalam ongis na lekcje do przyszlej anglistki. Bylo ok, ale lekki niesmak
                  poczulam jak oswiadczyla mi, ze ona sobie zadnych ksiazek w oryginale kupowac
                  nie bedzie, bo tozto wydatek olbrzymi. Przyszla anglistka bedzie z angielskim
                  slowem pisanym obcowac tylko w podrecznikach i testach, bo na kupowanie ksiazek
                  szkoda przeciez kasy z marnej nauczycielskiej pensji. Tylko czy tacy maja byc
                  nauczyciele ?
                  • wadera3 Re: To co piszecie jest bardzo obraźliwe ... 20.02.05, 14:07
                    dzięki,że choć trochę mnie popierasz ;)))
                    -kurde-ludziom się wydaje,że jak ktoś coś wie od nich lepiej,to nie może to być
                    prawdą....
                    może powinnam wszem i wobec ogłosić,że moi synowie są trzyjęzyczni,ale to też
                    nie będzie zgodne z prawdą-bo starszy zna jeszce kilka pobocznych/w tym flamandzki/
                    na pociechę wiedzącym ode mnie lepiej : ja znam angielski dość miernie-bo jestem
                    patentowanym leniem i mimo 15 lat nauki ledwo porozumiewam się w tym języku ;DDD
                    lepiej Wam? :)
                    a ,że synów mam wybitnie zdolnych ,to przepraszam pokornie ......
                    więcej nie będę...
                    • Gość: she Re: To co piszecie jest bardzo obraźliwe ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 14:57
                      Akurat wybitnie zdolnym a nawet umiarkowanie zdolnym osobom jest w Polsce
                      ciezko, bo robia konkurencje miernotom - te musza ratowac wlasne tylki, stad
                      wlasnie utrudnianie zycia juz poczawszy od szkoly, zanizanie ocen, absurdalne
                      egzaminy na wyzsze uczelnie, absurdalne egzaminy podczas studiow, durne
                      programy nauczania, preferowanie obdarzonych dobra pamiecia kujonow ponad ludzi
                      blyskotliwych i umiejacych szybko znalezc potrzebne informacje w zrodlach itd.
                      Caly system edukacji jest tak pomyslany, zeby na starcie oberwali ci co sie
                      wychylaja ponad przecietnosc i zeby bron boze nie zrobili kariery kosztem
                      miernot.

                      Moj sasiad, chlopak mily acz niezbyt bystry, uczeszcza do prywatnej szkoly
                      wyzszej. Drogiej szkoly. Bedzie miec magistra, chlopak co jeszcze niedawno
                      chodzil do mnie na korepetycje i mial ogromne problemy z odnalezieniem hasla w
                      encyklopedii. Z tego co wiem, dyslektykiem nie jest. Po prostu nie zna
                      kolejnosci liter w alfabecie. I bedzie z niego wielki spec od handlu
                      zagranicznego. Czy to jest normalne ?

                      Gratuluje udanych i zdolnych synow, anyway :-)



                      • wadera3 Re: To co piszecie jest bardzo obraźliwe ... 20.02.05, 15:18
                        dzięki!-w całości się z Tobą zgadzam,nigdy do tej pory nie było takiego zalewu
                        magistrów i innych pożal się boże licencjatów......
                        od razu przepraszam wszystkich studiujących i uczących się ze zwykłej potrzeby
                        serca,juz to posiadania wiedzy....
                        zaś tym zawistnym podrzucę anegdotkę ;DDDDDDDD
                        swego czasu mój niepokorny syn był "omawiany" jako przypadek na szkolnym
                        zebraniu/czerwony pasek ;)/ same z nim problemy,a to o coś pyta,a to prosi o
                        wyjaśnienia /6klasa szk.podst/,a to kogoś broni,a to udowadnia swoje racje.....
                        co zrobić z takim kłopotem w spokojnej szkole?!
                        wstaje jeden z rodziców/nauczyciel w szkole średniej/ i mówi
                        "najlepiej posłać go,od razu do średniej szkoły-tam nauczyciele dorównają mu
                        poziomem" ;DDDDDDDD

                        zawistnym dziękuję za komentarze ;)
                        • Gość: an Re: To co piszecie jest bardzo obraźliwe ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 12:06
                          Ha! Dobre :)
                          Mały (podobny)przykład z mojego doświadczenia.
                          Jestem pedagogiem - nauczycielem (z wykształcenia niestety) nie praktykującym
                          już. Pracując w szkole podstawowej (przez 2 lata) miałam pod opieką chłopca,
                          wtedy 7-8 letniego. Przesympatyczny chłopak, niezwykle inteligentny i
                          ciekawski. Fakt - nie był tzw. BMW ale dzięki jego ciekawości i wiedzy inne
                          dzieciaki zyskiwały mnóstwo dodatkowej wiedzy. A,że nie zawsze mogłam w czasie
                          lekcji zrobić wszystko, co zaplanowałam...cóż, praca z dziećmi to nie praca na
                          akord-nie zawsze najważniejsza jest norma :)
                          Ale do rzeczy.Kiedyś w trakcie rady pedagogicznej katechetka bardzo żaliła się
                          na tego chłopca twierdząc,że "zadaje trudne pytania i przeszkadza innym
                          dzieciom, a ona już nie wie jak mu odpowiadać", po czym podczas rozmowy z jego
                          rodzicami poradziła,żeby pouczyli swojego syna,żeby podczas lekcji
                          religii "njlepiej się nie odzywał i zajął czymś innym"...
                          Ręce mi opadły.
                          Zdolne dzieci, mądre i ciekawe nie mają łatwego życia
                          pozdrawiam i gratuluję synów

                          ania
                          • wadera3 Re: To co piszecie jest bardzo obraźliwe ... 22.02.05, 12:26
                            dzięki-z ulgą przyjęlam dorosłość synów /jeśli chodzi o szkoły ;DDDDD/ teraz
                            sami sobie radzą....
                            • Gość: an Re: To co piszecie jest bardzo obraźliwe ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 12:40
                              Radzą sobie, radzą aż do chwili,kiedy Ich dzieciaczki pójdą do szkółki :)
                              Wtedy na własnej skórze poczują to, co Mama kiedy Oni dostarczali wiecznych
                              atrakcji ;) A zakładając,że każde następne wydanie/pokolenie jest ulepszoną
                              wersją Rodziców, to będzie jeszcze wesoło :)
                              Pozdrawiam

                              an
      • Gość: she Re: A wiesz ile zarabiają ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 22:31
        Wiem doskonale, mam rozeznanie w srodowisku (rodzina tudziez znajomi). Za takie
        pieniadze malo komu sie chce. Ale ja nie o tym, ale o wypuszczaniu do szkol
        nienadajacych sie kompletnie do tego ludzi. W rodzaju slynnego nauczyciela
        angielskiego z "Uwagi".
    • triss_merigold6 Re: Nauczyciele - studium gatunku 18.02.05, 23:37
      Ciekawe to co piszesz...
      Na pewno do zawodu trafiają ludzie niekompetentni czy głęboko sfrustrowani
      (swoją drogą ilu jest fatalnych listonoszy, urzędników; przeciętnych
      intelektualnie policjantów; kelnerów z kompleksami czy śmieciarzy bez
      predyspozycji). Subiektywnie jak wspominam podstawówkę i liceum to odnoszę
      wrażenie, że miałam szczęście do nauczycieli pasjonatów, ciekawych, bystrych.
      Paru niegroźnych świrów też się trafiło ale poza tym, że byli obiektem żartów
      to nikomu nie zrobili krzywdy.
    • Gość: uczeń tylko w biednych i zacofanych krajach IP: 83.238.200.* 19.02.05, 12:32
      w UK, GB Australii i innych anglosaskich cywilizowanych krajach nauczyciele
      mają wielki prestiż i wielką kasę

      bo tam następuje do zawodu nauczyciela selekcja pozytywna(najlepsi zostają) a u
      nas i w innych grajdołach (najlepsi uciekają ze szkół i uniwersytetów)
    • Gość: king Re: Nauczyciele - studium gatunku IP: 80.51.251.* 19.02.05, 13:42
      Gość portalu: she napisał(a):

      > Odwaze sie na kontrowersyjna opinie: do zawodu nauczycielskiego trafiaja
      > glownie osoby przecietne intelektualnie, nierzadko z kompleksami, bez
      > predyspozycji pedagogicznych. A mniemanie o sobie maja tym wieksze, im sa
      > sami bardziej kiepscy

      Przecież tak samo można powiedzieć o innych zawodach: do zawodu trafiają
      głównie osoby przecietne intelektualnie, nierzadko z kompleksami, bez
      predyspozycji . A mniemanie o sobie maja tym wieksze, im sa sami bardziej
      kiepscy

      >Sa oczywiscie chwalebne wyjatki,>

      Podobnie jak w innych zawodach.
      Więc ta dyskusja jest bez sensu.
      • wadera3 Re: Nauczyciele - studium gatunku 19.02.05, 13:46
        bez sensu ,o tyle ,o ile nie są "powołani" do wychowywania młodzieży.....
        listonosza możemy olać-panią w sklepie-też,ale na nauczyciela czesto jesteśmy
        skazani ;(
        • Gość: king Re: Nauczyciele - studium gatunku IP: 80.51.251.* 19.02.05, 13:59
          wadera3 napisała:
          > bez sensu ,o tyle ,o ile nie są "powołani" do wychowywania młodzieży.....

          Wychowywać dzieci powinni przede wszystkim rodzice!

          > listonosza możemy olać-panią w sklepie-też,ale na nauczyciela czesto jesteśmy
          > skazani ;(
          skazani jesteśmy też na urzędników, policjantów, lekarzy i listonoszy też -
          dlaczego nie?
          • wadera3 Re: Nauczyciele - studium gatunku 19.02.05, 14:09
            Gość portalu: king napisał(a):

            > wadera3 napisała:
            > > bez sensu ,o tyle ,o ile nie są "powołani" do wychowywania młodzieży.....
            >
            > Wychowywać dzieci powinni przede wszystkim rodzice!
            >
            > > listonosza możemy olać-panią w sklepie-też,ale na nauczyciela czesto jest
            > eśmy
            > > skazani ;(
            > skazani jesteśmy też na urzędników, policjantów, lekarzy i listonoszy też -
            > dlaczego nie?

            wiem o tym-nie oczekiwałam od szkoły wychowywania moich dzieci,
            ale szkoła z definicji ma spełniać taką rolę.....
            i znacznie trudniej jest zabrac dzicko do innej szkoły z powodu jednego głupiego
            nauczyciela niż iść do innego sklepu spożywczego....
            jak poskarżę się na niekompetentnego urzędnika-to mam szansę na załatwienie
            sprawy-tak czy inaczej....
            jeśli skarżę na niekompetentnego nauczyciela-to robię swojemu dziecku krzywdę....
            • Gość: king Re: Nauczyciele - studium gatunku IP: 80.51.251.* 19.02.05, 14:30
              wadera3 napisała:

              jak poskarżę się na niekompetentnego urzędnika-to mam szansę na załatwienie
              > sprawy-tak czy inaczej....
              > jeśli skarżę na niekompetentnego nauczyciela-to robię swojemu dziecku
              krzywdę..
              Jeśli myślisz, że poskarżenie się na nauczyciela nic nie da, tylko skrzywdzi
              Twoje dziecko to się trochę mylisz. To wszystko zależy od dyrektora, jak
              potraktuje takie skargi. Oczywiście, dyrektorzy są różni, więc znów koło się
              zamyka. Nie należy oceniać grupy zawodowej, tylko konkretnych ludzi!
              Bo na podstawie moich doświadczeń z różnymi urzędnikami, można by pokusić się o
              stwierdzenie, że są niekompetentni i tacy, jak to było napisane na początku o
              nauczycielach (już nie pamiętam). Ale myślę, że jest to co najmniej nie w
              porządku.
              • wadera3 Re: Nauczyciele - studium gatunku 19.02.05, 14:35
                Gość portalu: king napisał(a):

                > Jeśli myślisz, że poskarżenie się na nauczyciela nic nie da, tylko skrzywdzi
                > Twoje dziecko to się trochę mylisz. To wszystko zależy od dyrektora, jak
                > potraktuje takie skargi.

                Zgadzam się ,że trochę się mylę,ale nie tak znowu wiele ;)))))
                Doskonale wiem co piszę,wśród znajomych mam nauczycieli,większość doskonale
                przeciętna i wcale tego nie kryją-są z przypadku....a wyjątek,który tę regułę
                potwierdza,pozostaje nadal wyjątkiem....
                • Gość: king Re: Nauczyciele - studium gatunku IP: 80.51.251.* 19.02.05, 14:47
                  Zgadzam się, że wielu nauczycieli "jest z przypadku".
                  Ale mi chodzi tylko o to, że większość pracujących ludzi, gdziekolwiek by nie
                  pracowali, jest też "z przypadku" w swoim zawodzie. I wiem, pewnie odpowiesz,
                  że nie wszyscy wychowują dzieci, ale przecież mają inne równie ważne obowiązki,
                  są odpowiedzialni za inne także ważne sprawy. Dlatego proponuję, żeby nie
                  skupiać się tylko na nauczycielach, inni naprawdę są tacy sami (lepsi i gorsi)!
          • truten.zenobi Re: Nauczyciele - studium gatunku 19.02.05, 14:26
            tyle że 1 nauczyciel matołek "wypuszcza w świat" około 60 "matołów" rocznie a
            później wq..a cię że policjant matołek, ze urzędnik matołek.....
            wszelkie reformy należy zaczynać od szkolnictwa! i to co się w tym kraju dzieje
            to wina tego że pieniądze idą głównie na górnictwo i inny przemysł ciężki a nie
            na szkolnictwo!
            Ale cóż w tym kraju stada matołków wierzą, że szkoła, biblioteka, szpital, czy
            przychodnia powinna być rentowna, a zakłady produkcyjne stoją po to by ludzie
            mieli miejsca pracy i państwo musi dopłacać.
            A nauczycielom też się nie dziwię zwłaszcza jeśli wiadomo że w urzędach średnia
            płaca wynosi około 2400.
    • tieum Re: Nauczyciele - studium gatunku 19.02.05, 18:09
      Jest dokładnie tak jak piszesz , niektórzy nauczyciele wybierają tą prace tylko
      poto aby móc mieć nad kimś władze , żeby kierować , straszyć. A uczniowie w
      większości nie zdaja sobie sprawy z tego że ich "surowa i wymagająca" pani jest
      po prostu niespełnionym i nieszczęśliwym człowiekiem , z pełną gamą zaburzeń
      emocjonalnych i psychologicznych które są rozładowywane na niewinnych uczniach.

      • nyhed Re: Nauczyciele - studium gatunku 19.02.05, 18:55
        Ale super watek!
        Juz kiedys myslalem na ten temat.
        Konczylem studia dwa lata temu i powiem,ze z mojego roku wszystkie
        gamonie,ofiary,matoly,niedowartosciowane panienki-zostaly nauczycielkami:)
        Jak szkoda mi tych dzieci...
        • wadera3 Re: Nauczyciele - studium gatunku 19.02.05, 18:57
          a Ty co tu robisz? tylko nauczycieli nie szukaj!!!! :DDDDDDDD
          zaprosiłam Cię gdzie indziej :)
          • nyhed Re: Nauczyciele - studium gatunku 19.02.05, 19:19
            Czuje sie przesladowany!
            Ale ja mam klopoty z wejsciem tam!Co mam zrobic?
            • wadera3 Re: Nauczyciele - studium gatunku 19.02.05, 19:22
              musisz się wylogować i zalogować ponownie,a następnie wejść na fora prywatne:)
              skądinąd wiem,że inni mieli to samo,ale juz powchodzili:)
    • abzzol Re: Nauczyciele - studium gatunku 19.02.05, 21:27
      Witam Forumowiczów z tego wątku. Ilu wśród Was jest nauczycieli? Ilu uczniów
      skrzywdzonych przez "głupią" chemicę, albo zakonserwowanego dyra?

      Najpierw się porządnie wkurzyłam. Potem mój post miał spłynąć jadem. Ale w końcu
      stwierdziłam, że to i tak nic nie zmieni. Jestem nauczycielem z wykształcenia.
      Pracowałam w zawodzie dwa lata. Mam męża nauczyciela ze stażem nieomalże
      25-letnim, pracującym w szkole małej, wiejskiej, gdzie co drugi dom to bieda i
      patologia. I powiem wam tak: jeśli ktoś chce się uczyć, nie przeszkodzi mu nawet
      zły nauczyciel, ale trzeba chcieć samemu zdobywać wiedzę, a nie czekać, aż ktoś
      łopatą mu naładuje. Po drugie: w szkole dziecko jest kilka godzin, w domu resztę
      doby. Co dom zepsuł - szkoła nie naprawi. Chociaż może i powinna na tyle pomóc,
      żeby się całkiem nie stoczyć. Po trzecie: jak nauczyciel ma się dokształcać gdy
      kursy, dodatkowe studia kosztują krocie, o podręcznikach i zwykłych książkach
      nie mówię. Mój mąż pracuje na 2 etatach, ( co nie chce mu się pracować????;-),
      jak to ktoś zauważył w którymś wątku), nie ma go w domu od 7.00 do 20.00, i
      wystarcza nam na tyle, by móc korzystać z dobrodziejstw internetu, bo do
      najblizszej porządnej biblioteki jest 20 km. A o reszcie przyjemności możemy
      zapomnieć. W ogóle cieszę się, że może dorobić...

      Najlepiej jest krytykować kiedy się nie pracowało w tym zawodzie. Ten kto
      pracował jako nauczyciel i nie z negatywnego naboru nie będzie łatwo szafował
      etykietkami o matołach.

      W pokoju nauczycielskim zauważyłam wielu z tego naboru, ale wierzcie mi: w
      każdym zawodzie są tacy. Zresztą polityków mamy gorszych. Im nawet najgorsi
      nauczyciele nie zepsuli dobrego mniemania o sobie.
      • wadera3 Re: Nauczyciele - studium gatunku 19.02.05, 22:27
        nie denerwuj się -nie o takich nauczycielach jak Wy pisałam......
        znam i takich i takich...tyle,że akurat ja stykam się z tymi uczącymi
        -bo najłatwiej o pracę,
        co ma do zaoferowania uczniom nauczyciel,od lat nie pracujący i nagle wracający
        do zawodu?
        • jusytka Re: Nauczyciele - studium gatunku 20.02.05, 11:29
          "Co ma do zaoferowania uczniom nauczyciel,od lat nie pracujący i nagle wracający
          do zawodu?" Wszyscy nauczyciele uczacy twoich synków tacy sa? Sama juz gubisz
          sie w tych "bredniach", które wypisujesz !!!
          • Gość: Ewuni 28 Re: do Jusytki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 11:12
            Jusytka dlaczego Ty na kazdym forum "szczekasz" zamiast normalnie dyskutowac? Ja tego zupelnie nie rozumiem, dlaczego nie potrafisz dyskutowac bez emocji??? i czasem brutalnej wulgarnosci. Dziewczyno,opamietaj sie bo niedlugo nikt juz nie bedzie z Toba rozmawial. I nie obrazaj sie, bo co wchodze na forum, to czytam Twe niezbyt przyjemne oglednie mowiac komentarze
            • jusytka Re: do Jusytki 23.02.05, 15:06
              Moja poprzednia wypowiedź jest wyrwana z kontekstu, a mój rozmówca (Wadera)
              dyskutował w podobnym tonie. Przeczytaj sobie jeszcze raz treść tego wątku i
              odpowiedz sama sobie, czy to nie jest szczekanie???
              • wadera3 Re: do Jusytki 23.02.05, 15:48
                Wadery ,moje Dziecko,nie szczekają-one wyją.....nie byłaś na tej lekcji???? ;DDDD
              • Gość: Ewunia 28 Re: do Jusytki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 17:45
                Jusytko ale ja czytalam Twe wypowiedzi na innym watku- tak samo byly agresywne!
                Nie podoba mi sie to, bo mozesz czasem miec racje ale zle ja sprzedajesz.
      • Gość: hello Re: Nauczyciele - studium gatunku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 15:32
        abzzol madrze mowisz. Kto nie pracowal w tym zawodize nie ma o nim pojecia.
        Wszyscy pamietamy zlych i dobrych nauczycieli (jakkolwiek by ich nazywac np.
        profesorami) i mozemy powoedziec w czym upatrywalismy ich wady i zalety. A wiec
        poza znajomoscia swojego przedmiotu, ogolnej wiedzy, orientacji w problemach
        wspolczesnosci, charyzmy, poczucia humoru, umiejetnosci rozmowy z uczniami i ich
        rodzicami, nauczyciele musza takze charaakteryzowac sie silnym glosem,
        umozliwiajacym zapanowanie nad grupa, checia nieustannego doksztalcania, czasem
        na organizowaanie mlodziezy takze zajec w tak zwanym czasie wolnym... To na
        pewno nie wsyzstkie zadania stojace przed nauczycielem.

        I jak zwykle prosba o dostrzezenia zalet tych, ktorzyz ucza nasze dzieci.
        • wadera3 Re: Nauczyciele - studium gatunku 20.02.05, 15:36
          ja,w swoim czasie,spotkałam jedyną osobę,która nie pomyliła się z obraniem
          zawodu....na tyle lat nauki-jeden jedyny Nauczyciel......
    • squirrel9 Re: Nauczyciele - studium gatunku 20.02.05, 17:32
      Dzisiejsze nauczycielki - to pikuś.Mój mąż pochodzi z nauczycielskiej rodziny
      (babcia,jej siostry, kuznki babci, ciotki)i ... daj Boże zdrowie. Nauczycielka
      powojenna z czasów komuny to tragedia. Młodzież dla nich jest beznadziejna,
      trzeba trzymać ją w ryzach i karać, karać, karać, ustalić plan zajęć najlepiej
      na cały dzień, tydzień, miesiąc, rok i życie i zawsze ten plan mieć w
      ręce.Dyskusje na temat szkolnictwa z nimi są niemożliwe, nauczyciel zawsze ma
      racje a nawet jak jej nie ma to i tak ma. Powiedzieć "przepaszam" uczniowi to
      tak jakby wrzucić cały nauczycielski prestiż do kosza.
      Uchachałam się niedawno w kułak gdy usłyszałam jak jedna z tych ciotek
      rozmawiała z przyszłoroczną maturzystką (córką kuzynki męża).Dziewczyna
      powiedziała,że jak bedzie wolny temat to ona pisze z Sapkowskiego.Ciotka
      zainteresowała się kto zacz ten Sapkowiki i czy jego książki są lekturami a
      gdzy dowiedział się,że nimi nie są była niesamowicie zdumiona skąd dziewczyna
      będzie wiedziała co autor miał na mysli jeśli jej nauczycielka tego nie powie.
      Własna interpretacja klasyków polskiej literatury jest ich zdaniem
      niedopuszczalna-jedna z ciotek jako przykłąd skrajnej głupoty podaje zawsze
      hanuszkiewiczowską "Balladynę" na motorach. Moje pytanie czy Słowacki upoważnił
      je do wyrażania ewentualnego jego zdania ta powyższy temat traktują
      jak "arogancję gó..ary".
      • mist3 Re: Nauczyciele - studium gatunku 20.02.05, 22:22
        Jestem nauczycielką, choć nie odczuwałam jakoś specjalnie powołania. Postawię
        nawet dość kontorwersyjną tezę (opartą na doświadczeniach z pokoju
        nauczycielskiego), że wielu z tych którzy tak strasznie trąbią o tym magicznym
        powołaniu, tym 'powołaniem' usprawiedliwia swoją ignorancję.
        Nie czuję misji, nadzwyczajności mego zawodu, po prostu lubię ludzi, lubię
        przedmiot którego uczę i ciągle się w nim dokształcam (dla siebie), szanuję
        innych i staram się by mnie szanowano.
        Wykonywałam już w swoim krótkim życiu zawodowym kilka zawodów i śmiem twierdzić,
        że jak ktoś jest leniem, kombinatorem to będzie nim w każdym zawodzie. Przykład
        też posiadam - parę osób z mego otoczenia pracuje w róznych zawodach, jednak
        jako że uzyskali parę lat temu mianowanie w zawodzie nauczyciela - powrócili na
        chwilę do zawodu żeby tego mianowania nie stracić (wg przepisów przerwa w
        zawodzie nie może trwać więcej niż 5 lat) - i jak zachowywali się w pracy
        'pozaszkolnej' - tak samo swe obowiązki traktowali i w pracy nauczyciela.
        Leń pozostanie leniem a pasjonat pasjonatem.
        I oczywiście 'wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.'
      • nihiru I co Ty na to - Jusytka? 21.02.05, 11:48
        Teraz też się będziesz oburzać że ktoś może się uważać za mądrzejszego od
        nauczyciela?
        • Gość: Deneuve Re: zawody IP: *.aster.pl 22.02.05, 09:49
          Ktos juz wspomnial - w kazdym zawodzie trafiaja sie miernoty i pasjonaci.
          Natomiast dzisiejsza szkola sie zmienia. I to bardzo.
          Oczywiscie pisze z perspekywy duzego miasta, nie wiem jak jest w mniejszych
          osrodkach. Tu, gdzie mieszkam (jednak wciaz Polska), nauczyciele zarabiaja ok
          1500 w panstwowej szkole, do tego korepetycje, co razem daje ok 3000.
          Egzaminy zewnetrzne sa czesto motywacja, podobnie uczniowie zainteresowani nauka
          (mini wyscig szczurkow), zwlaszcza jesli chodzi np. o matematyke, filozofie czy
          jezyki obce, czyli przedmioty rozwijajace i przydatne.
Pełna wersja